POPULARITY
W Polsce właśnie, w dniach 10–12 marca 2026 roku, przebywa król Szwecji Karol XVI Gustaw, wraz z małżonką, królową Sylwią. Po ćwierćwieczu od ostatniej takiej wizyty. Już w styczniu zapowiedziano, że w skład nadzwyczaj licznej delegacji towarzyszącej parze królewskiej wejdą ministrowie spraw zagranicznych, obrony wojskowej, obrony cywilnej, kultury oraz reprezentacja przedsiębiorców. Ponad 60 podmiotów! To doskonały pretekst do przyjrzenia się pozytywnej tendencji w polskiej polityce i relacjach międzynarodowych przez Bałtyk. Azymut północny? Ja, tak!
Historia to cmentarzysko potężnych państw oraz cywilizacji. Rodziły się one na gruzach poprzedników, dokonywały ekspansji, by potem pogrążyć się w dekadencji i upaść. Zdarzenia na Zachodzie Europy wskazują, że nasza cywilizacja zmierza w tę stronę.
W Dzień Kobiet warto przypomnieć rzecz elementarną: kobiety są integralną częścią naszej narodowej historii. Bez ofiarności naszych matek, babek, prababek i praprababek Polski po prostu by nie było. Nie chodzi o modne dziś „odzyskiwanie herstorii” ani o przeciwstawianie kobiecego doświadczenia męskiemu i prezentowanie go w kategoriach historii ucisku jednych wobec drugich. Chodzi o prawdę bardziej podstawową – dzieje narodu są wspólne. Mają dwa oblicza: męskie i kobiece. Ich rozdzielanie jest nie tylko ahistoryczne, ale zwyczajnie fałszywe.
„Fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki” – pisał Józef Szujski. To powiedzenie pasuje znakomicie do polskiej debaty oraz naszego poziomu zrozumienia historii gospodarczej świata i źródeł sukcesów dzisiejszych liderów przemysłowych. Fakt, że dopiero w 2026 roku wydano po polsku klasyczne dzieło Narodowy system ekonomii politycznej Friedricha Lista (podziękowania dla Wydawnictwa Prześwity i Krzysztofa Mazura za zainicjowanie prac nad tą książką!) doskonale ukazuje peryferyjność naszej debaty gospodarczej.
Przywiązanie Jezusa Chrystusa do Izraela jest połączone z krytyką i niechęcią wobec ówczesnych elit politycznych. Pod tym względem misja naszego Pana przypomina dawniejszą działalność proroków. Wpisuje się ona także w obecną we wszystkich kulturach tendencję do budowania uniwersalnego przesłania moralnego na krytyce nie ludzkości jako takiej, ale swoich współrodaków. W porządku historycznym to patriotyzm jest źródłem humanizmu, a nie na odwrót. Konkret poprzedza abstrakcję.
Jeszcze niedawno brytyjska Partia Konserwatywna musiała ulegać lewicowej poprawności politycznej, żeby przyciągnąć do siebie postępowych wyborców. Teraz zbyt umiarkowana dla części prawicowych działaczy stała się partia Reform UK Nigela Farage'a. Tak – w największym skrócie – wygląda geneza głośnego ostatnio ugrupowania Restore Britain, której przywódcą jest Rupert Lowe.
Amerykańsko-izraelska agresja wymierzona w Iran, której skutkiem jest śmierć irańskiego przywódcy oraz szeregu innych prominentnych liderów polityczno-wojskowych, stawia nas na powrót w świecie, w którym mocarstwa dla realizacji partykularnych interesów swoich (lub swoich sojuszników) są gotowe do najbrutalniejszych działań, odrzucając przy tym elementarne zasady, które miały rządzić stosunkami międzynarodowymi. Polscy politycy, w uniesieniu popierający kolejną amerykańską interwencję, znów zapominają, gdzie leży granica między interesami Polski, a potrzebami USA lub Izraela.
Dzisiejsze czasy sprzyjają i nie sprzyjają tego typu twórczości. Wiele zależy od sposobu, w jaki na to spojrzymy. Mam tu na myśli twórczość cichą, pokornie skierowaną do środka, a nie na wzburzone fale, które gaszą wiarę; skupioną na wnętrzu, bez reszty zajętą tym, co naprawdę ważne. Twórczość, która nie usiłuje zaskarbić naszej uwagi. Porównuję ją do wód Siloe, o których prorocy mówili – „płyną łagodnie”, a nie są „gwałtowne i rwące” (Iz 8,6-7). Koją, leczą i nawadniają. Nie niszczą.
Kult dąbrowszczaków – polskich ochotników walczących w Hiszpanii po stronie lewicy – był w PRL bardzo żywy. Widać to było choćby na przykładzie licznych nazw ulic, których po tzw. dekomunizacji jest dziś już – na szczęście – znacznie mniej. Po zwaleniu pomnika dąbrowszczaka, na pustym cokole stanął żołnierz wyklęty – walczący o wręcz przeciwną sprawę. W 10 lat po wprowadzeniu ustawy dekomunizacyjnej i 15 lat od ustanowienia 1 marca Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, warto przyjrzeć się współczesnemu kultowi partyzantki antykomunistycznej.
Historia uczy nas, że pewne idee robią zawrotną karierę. Po szybkiej ekspansji potrafią mieć spory udział w światowej polityce. Inne koncepcje natomiast przez długi czas pozostają na uboczu albo nawet w niebycie politycznego teatru zmagań. Niemniej jednak potrafią swoim istnieniem oddziaływać na pozostałe, czasem nawet sobie przeciwne nurty. Taką niewątpliwie myślą jest akceleracjonizm, którego meandry wiodą niekiedy nawet przez prowokacje, przemoc oraz polityczny ekstremizm. Niejednego pewnie to przerazi, ale ciężko nie odnieść wrażenia, że perspektywa apologetów przyśpieszenia może pobudzić do ponownego przemyślenia pewnych kwestii oraz świeżych spekulacji na temat tego, w jakim kierunku może zmierzać świat i życie polityczne.
Partia Grzegorza Brauna szybuje w sondażach i – przynajmniej na chwilę obecną – bez jej głosów utworzenie rządu może okazać się niemożliwe. To wywołuje skrajne emocje. Trzeba przyznać, że lider Korony Konfederacji Polskiej doskonale odnajduje się w tej sytuacji. Braun jest z zawodu reżyserem i, jak się okazuje, potrafi przekuć swoje rzemiosło w skuteczne polityczne narzędzie. Jak jednak ma się do tego niedawna – dość zagadkowa – konferencja, na której politycy Korony wystąpili wespół z indyjską delegacją?
Podjęcie przez hiszpański rząd decyzji o legalizacji pobytu około 500 tysięcy nielegalnych imigrantów ponownie zainteresowało społeczeństwa i media tzw. teorią Wielkiej Podmiany (Grand Remplacement – franc.). Teoria uważana dotąd za spiskową pojawiła się na ustach polityków. Czyżby więc lewica przyznała się do zarzucanego jej przez prawicę spisku? Czym właściwie jest teoria Wielkiej Podmiany i jakie są jej faktyczne założenia? Wymienimy was!
27 września 2025 roku minęła prawie niezauważona ciekawa rocznica. Dwadzieścia lat wcześniej premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wygłosił swoje programowe przemówienie na kongresie Partii Pracy. Był wówczas u szczytu potęgi, a w całym świecie zachodnim uważano go za symbol politycznego sukcesu. Kilka tygodni wcześniej Blair zapewnił sobie trzecią kadencję, czego nie dokonał przed nim żaden laburzystowski premier. Jakie było credo tego wtedy 52-latka, wciąż młodego jak na polityka, łączącego świeżość i dynamizm ze sporym już doświadczeniem przywódcy mocarstwa nuklearnego? Co chciał przekazać społeczeństwu w chwili swojego tryumfu?
Wyobraźmy sobie, że mamy chwilę błogiego spokoju, kiedy możemy ukłuć czarną jak krucze oko płytę winylową ostrą igłą gramofonu, spojrzeć w powleczony pajęczynami, nieściągniętymi podczas sprzątania, biały sufit, przypomnieć sobie za co to życie tak cenimy, albo dlaczego go wcale nie cenimy. To jest właśnie chwila, gdy powracamy do źródła i, prędzej czy później, trafimy tam, gdzie powinniśmy. Nie musi to być od razu sprecyzowany cel, może to być po prostu ścieżka zarośnięta ostem. Ważne, by świeciły nad nią gwiazdy albo niebo pękało od grzmotów.
Donoszenie na Polskę, proszenie UE o interwencję, przesyłanie kompromatów na premiera, podlizywanie się Donaldowi Trumpowi... Politycy PiS-u w ciągu ostatnich trzech lat udowodnili wielokrotnie, że reprezentują prawicę serwilistyczną. I tak też było w ostatnich dniach, przy interwencji ambasadora USA. To, że nie lubi się Włodzimierza Czarzastego, nie ma tu żadnego znaczenia, gdyż w tym sporze nie reprezentował on siebie, tylko całe państwo. PiS może i jest opozycją, ale głównie wobec własnego państwa. Tymczasem Polska to coś więcej niż logo ulubionej partii.
Jaka będzie wyglądać Polska i świat przyszłości? W jakim otoczeniu geopolitycznym, gospodarczym i społecznym będą wychowywać się następne pokolenia Polaków? Wreszcie, z jakim stanem środowiska naturalnego i klimatu będziemy musieli sobie radzić jako ludzkość? Czy będzie to świat cyfrowej dyktatury roboludzi, „podrasowanych” przez genetyczny dobór i implanty mózgowe zwiększające nasze zdolności? A może, idąc za myślą prof. Zybertowicza, powszechne stanie się moratorium technologiczne, spowalniające rozwój technologii, z uwagi na rozdźwięk pomiędzy jego tempem a możliwościami dostosowawczymi gatunku ludzkiego i potęgującymi się wątpliwościami etycznymi?
Trudno było wstać z tego czerwonego fotela, gdy w sali kinowej powoli zapalono światła, a wokół dało się słyszeć tylko zbiorowe, ciche pociąganie nosem, jak nad grobem bohatera ludzkości. Ten film, mimo że traktuje przecież o wielkim dzierżycielu pióra, nie przytłacza nas słowami. Szum lasu, skrzypiąca podłoga na surowym, angielskim poddaszu, ostrzenie stępiałego pióra, płacz dziecka, żona głaszcząca po włosach i emocje, wyrażane urwanymi półsłówkami, westchnieniami, krzykami, szeptami – całą tę scenografię przykrywa tren Fortynbrasa.
W sprzedaży jest wciąż 33. numer „Polityki Narodowej”, którego tematem jest Idea Piastowska. Jednym z najważniejszych zagadnień poruszanych w numerze są Ziemie Zachodnie.
Tegoroczna Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa odbywała się w atmosferze wyraźnego napięcia. W Europie coraz częściej powraca pytanie, czy Stany Zjednoczone rzeczywiście pozostaną trwałym gwarantem bezpieczeństwa kontynentu. Dyskusje o możliwym ograniczeniu amerykańskiej obecności, o europejskich zdolnościach odstraszania czy o relacjach z Chinami przestały być tematem akademickiej debaty, stając się realnym elementem polityki.
Co naprawdę tracimy, gdy znika kultura materialna i instytucje podtrzymujące ciągłość cywilizacyjną? Dlaczego grabież kultury jest stratą równie dotkliwą, jak zniszczenia materialne? W drugim odcinku cyklu „Kakogenika” temat przesuwa się ze strat biologicznych i likwidacji elit na uszczuplenie polskiego kapitału kulturowego: grabieże księgozbiorów, rabunek prywatnych kolekcji, niszczenie dworów, bibliotek, muzeów i archiwów. Wojciech Lizak pokazuje, że ten proces trwa od stuleci. Od najazdów XVII wieku, przez konfiskaty i sekularyzacje w zaborach, aż po apogeum podczas II wojny światowej, gdy grabież kultury została w praktyce usankcjonowana zarówno w III Rzeszy, jak i w ZSRR. Cykl „Kakogenika” prowadzi dla Państwa Wojciech Lizak - doktor nauk humanistycznych, historyk, od 1997 roku prowadzi Antykwariat "Wu-eL" w Szczecinie. Współautor audycji radiowych i autor książek, m.in. „Kakogenika. Wprowadzenie”, ktorą można nabyć pod poniższym linkiem: https://allegro.pl/produkt/kakogenika-wojciech-lizak-316b0906-449f-4e2b-87b0-2d1abac46700?offerId=15020374560
Prof. Agnieszka Nogal - 6 grudnia 2025 | Warszawa Wykład w ramach Szkoły Centralnej „Kuźnia Ideowej Prawicy”
O ile nie ma wątpliwości, że Epstein był seksoholikiem, a elitarystyczny hedonizm motywował część jego działań, o tyle trudno też nie mieć wrażenia, że za niesławną wyspą stało coś jeszcze. Niektórzy twierdzą, że satanizm, okultyzm i masońskie rytuały. Jest to możliwe, natomiast znacznie bardziej klarowną konkluzją jest tutaj coś oczywistego – działanie służb.
Rekordowe zadłużenie, kontrowersyjna Strefa Czystego Transportu, gigantyczne korki, ogromne premie dla podwładnych – prezydent Krakowa Aleksander Miszalski nie ma dobrej passy. Wprawdzie nie wszystkie te problemy są jedynie wynikiem jego działalności, ale odwołanie polityka Koalicji Obywatelskiej w referendum byłoby wyraźnym ostrzeżeniem dla innych postępowych włodarzy polskich miast.
„Jako nacjonaliści nie odrzucamy nowoczesności” – kategorycznie stwierdza w niedawno opublikowanym artykule Jakub Siemiątkowski. W istocie to samo stwierdzenie mogłoby zostać wypowiedziane przez przedstawicieli każdej ze stron głównego nurtu debaty publicznej. Afirmacja nowoczesności dotyczy przecież nie tylko narodowców, ale także większości osób deklarujących się jako konserwatyści, socjaliści czy liberałowie.
Redaktor Michał Nowak rozmawiał z Janem Sadkiewiczem, wicedyrektorem wydawnictwa Universitas o książce Emmanuela Todda - Klęska Zachodu, która pod koniec ubiegłego roku ukazała się na polskim rynku.
Od lat wiązany z aferą Epsteina, Alan Dershowitz to żywa legenda. Prawnik z Harvardu, ale i z korespondencji Epsteina. Światopoglądowo demokrata, dziś kojarzony z obrony Donalda Trumpa. Czy historia zapamięta go jako wybitnego adwokata i badacza prawa konstytucyjnego, czy jako przyjaciela zbrodniarza?
Do rozmowy o przeprowadzonych na zlecenie Nowego Ładu badaniach polskiej młodzieży zaprosiliśmy znanego socjologa prof. Andrzeja Zybertowicza, doradcę prezydenta RP Jacy są dziś młodzi Polacy? Pragnienie wspólnoty czy indywidualizm, patriotyzm czy egoizm?Wojna płci to zagrożenie dla młodych Polaków, tworzenia związków i dzietności? Kto ma większy problem - młode kobiety czy młodzi mężczyźni?Lewica to wyalienowana mniejszość, która generuje potężne napięcia społeczne?Co młodzi wiedzą o historii Polski i Europy? Jaka jest ich tożsamość? Chcą wyjechać z Polski czy zostać? Co można zrobić, by mieli dzieci?Młodzi są patriotami przywiązanymi do Polski? Ilu z nich to katolicy? Jaki mają stosunek do Kościoła i jakie to ma konsekwencje?Media społecznościowe, smartfony i Big tech to wielkie zagrożenia dla umiejętności społecznych młodych ludzi?Jak dużym zagrożeniem są problemy psychiczne młodego pokolenia?O tym z prof. Zybertowiczem rozmawiał Kacper Kita
Wyczerpywanie się demokracji liberalnej, zorganizowanej wokół uświęcenia jednostki i jej kaprysów w ramach kolejnych „generacji praw człowieka”, stwarza potrzebę zorganizowania na nowo świadomości zbiorowej. Jest to zarówno po prostu dobre – jak mówił Maurras: po pierwsze, trzeba mieć rację – jak i słuszne. Państwo demoliberalne zawodzi bowiem na wielu polach i jest mało korzystne, a miejscami wręcz niebezpieczne dla narodu.
Lukasz Larsson Warzecha is a contributor to National Geographic magazine and an award-winning documentary photographer, cinematographer and TEDx speaker. For over 16 years he has travelled the world telling scientific stories with his camera. Most recently he was featured in National Geographic.More about this show:A camera is just a tool but spend enough time with photographers and you'll see them go misty eyed when they talk about their first camera or a small fast prime that they had in their youth. Prime Lenses is a series of interviews with photographers talking about their photography by way of three lenses that mean a lot to them. These can be interchangeable, attached to a camera, integrated into a gadget, I'm interested in the sometimes complex relationship we have with the tools we choose, why they can mean so much and how they make us feel.