POPULARITY
Categories
(0:00) Wstęp(0:47) Donald Trump uważa, że wojna dobiega końca. Kilka państw skontaktowało się z Iranem w sprawie zawieszenia broni(3:23) Państwa Unii Europejskiej krytykują nadmierne zaangażowanie przewodniczącej Komisji Europejskiej w dyplomację(5:16) Węgierski parlament zajmie się projektem konfiskaty przejętych aktywów ukraińskiego banku(6:48) Rosyjscy hackerzy atakują polityków i wojskowych korzystających z komunikatorów internetowych(8:14) Szwajcarzy opowiedzieli się za wpisaniem do konstytucji prawa do gotówkiInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
W poniedziałek o godzinie 17:00 czasu polskiego otworzył się okres free agency w NFL, ale tak naprawdę już przez kilka wcześniejszych dni młyn się kręcił. Dopiero jednak pierwszy dzień tygodnia przyniósł lawinę informacji i w tym odcinku próbujemy się spod niej odkopać. Mieliśmy wielką wymianę na linii Las Vegas Raiders - Baltimore Ravens, w ramach której ci drudzy zyskali Maxxa Crosby'ego, dom zmienił MVP ostatniego Super Bowl, Miami Dolphins zwolnili Tuę, by sięgnąć po Malika Willisa grube umowy podpisali Tyler Linderbaum i Alec Pierce, nowego skrzydłowego mają Buffalo Bills, a to tylko początek. Jak na jeden dzień, jest o czym rozmawiać!TEMATY(0:00) - Wstęp i agenda(7:09) - Odliczanka! 183 dni do startu sezonu 2026(8:58) - Gruba wymiana. Maxx Crosby trafia do Ravens(23:29) - Josh Allen ma nowego WR. DJ Moore w Bills(31:49) - Bears reagują na stratę centra i dodają obrońców(38:41) - MVP Super Bowl w Chiefs, do tego wraca Travis Kelce(46:11) - Seahawks skupili się na pozostaniu kilku graczy(50:18) - Rams kontynuują przebudowę secondary(54:38) - Dolphins zwolnili Tuę i biorą go Falcons(1:06:14) - Malik Willis następcą Tuy w Dolphins(1:12:20) - Alec Pierce zostaje w Colts na długiej, tłustej umowie(1:18:25) - Michael Pittman i Rico Dowdle lądują w Steelers(1:21:32) - Mike Evans po latach w Tampie idzie do 49ers(1:30:32) - Duże wydatki Raiders na obronę i Linderbauma(1:37:30) - Titans byli bardzo aktywni(1:42:43) - Jaelan Phillips i Devin Lloyd, czyli dwa duże nazwiska do obrony Panthers(1:47:10) - Odafe Oweh stał się bardzo bogaty dzięki Commanders(1:51:44) - Packers dokonali dwóch wymian, ale oddawali graczy(1:56:52) - Ruchy Giants, w tym starzy znajomi Johna Harbaugh(2:01:07) - Texans przedłużali kontrakty i wzmacniali obronę(2:04:20) - Chargers dokładają nowych graczy i zatrzymują Khalila Macka(2:08:45) - Bengals pozyskali dwóch drogich obrońców(2:11:00) - Patriots modyfikują swój atak(2:18:30) - Broncos zostawiają ważnych wolnych agentów(2:21:11) - Saints poprawiają ofensywę, biorą Travisa Etienne'a(2:24:22) - Jets sięgają po tanich obrońców(2:28:00) - Kilka mniejszych i pojedynczych ruchów(2:31:37) - Jacy najlepsi zawodnicy są jeszcze do wzięcia?(2:36:18) - Ogłoszenia i zakończenieSUBSKRYBUJ NA YOUTUBE: https://www.youtube.com/@NFLpoGodzinachZOSTAŃ PATRONEM: patronite.pl/nflpg
Kilka słów o wyścigach otwierających sezon wiosennych klasykówPrzez większość sezonu śledź moje kanały:https://www.facebook.com/xoutedhttps://x.com/xoutedby nie przegapić autorskich komentarzy, analizy danych i trendów w wyczynowym kolarstwie.Materiał dostępny jest na youtube i platformach podcastowych, zachęcam do subskrybcji:https://www.youtube.com/@Xoutedhttps://open.spotify.com/show/7gl96wnEpdrvM8nJCYUhTx?si=f3lu63DhTbWWBaxv5daQeghttps://podcasts.apple.com/us/podcast/xouted-marek-tyniec-o-kolarstwie/id1536016729
Sandra Szurgot. Dziewczyna, która kiedyś myślała, że nie ma talentu. Że jest „przeciętna”. Że muzyka to coś dla innych. Dorastała w domu, w którym wiara była gdzieś w tle. Chodziło się do kościoła. Potem przestało. A kiedy przyszły kłótnie, napięcia i w końcu rozwód rodziców… coś w niej pękło. Pojawiło się pytanie: gdzie Ty wtedy byłeś, Boże?Był moment, w którym już nie miała siły udawać, że wszystko jest w porządku.Za dużo pytań. Za dużo bólu. Za dużo rzeczy, których nie rozumiała.I wtedy powiedziała w sercu coś bardzo prostego. Bez wielkich słów.„Jeśli naprawdę jesteś… pokaż mi.” Bóg odpowiedział.Kilka lat później usłyszała w sercu coś, co brzmiało jeszcze bardziej nieprawdopodobnie:„Będziesz muzykiem. Idź na Akademię Muzyczną.”Tyle że nie znała nut. Nie była po szkole muzycznej. Grała od niedawna. A jednak zaufała.I przekonała się, że Bóg naprawdę uzdalnia powołanych.
28 lutego 1944 r. ukraińscy żołnierze 4 Galicyjskiego Ochotniczego Pułku Policji SS powiązanego z 14 Dywizją SS „Galizien”, oddziały UPA, nacjonaliści ukraińscy oraz ukraińscy mieszkańcy okolicznych wiosek, wkroczyli do wsi Huta Pieniacka zamieszkanej przez ludność polską. W wyniku przeprowadzonej przez napastników akcji pacyfikacyjnej, śmierć poniosło ponad 850 Polaków. Masakrę przeżyło około 160 osób. Kilka dni wcześniej, 23 lutego, w okolicy wsi doszło do potyczki oddziału samoobrony z Huty Pieniackiej z patrolem policyjnym złożonym z Ukraińców służących w 4 Pułku Policyjnym Dywizji SS „Galizien”. W wyniku walk dwóch żołnierzy ukraińskich zginęło, a ośmiu zostało rannych. W starciu wzięły też udział oddziały UPA wspierające żołnierzy SS. Niemcy urządzili ofiarom tych walk uroczysty pogrzeb w Brodach.Oddział SS pojawił się Hucie Pieniackiej w związku z uzyskaniem przez Niemców informacji, że we wsi stacjonował oddział partyzantów radzieckich, z którymi współpracowali mieszkańcy. Partyzanci opuścili jednak miejscowość 22 lutego.Po starciach z 23 lutego mieszkańcy Huty Pieniackiej przygotowywali się do mającej nastąpić niemieckiej akcji odwetowej. Wywiad Inspektoratu AK w Złoczowie w nocy z 27 na 28 lutego przekazał oddziałowi samoobrony w Hucie Pieniackiej dowodzonemu przez Kazimierza Wojciechowskiego, że do wsi zdążają oddziały 14 Dywizji SS „Galizien”. Zalecono, aby nie stawiać oporu, ukryć broń i mieszkańców. Liczono, że oddziały SS jedynie skontrolują wieś, poszukując broni i kontaktów mieszkańców z radziecką partyzantką. Podobna akcja miała miejsce kilka dni wcześniej we wsi Majdan, gdzie obyło się bez ofiar.We wczesnych godzinach porannych 28 lutego 1944 roku Huta Pieniacka została otoczona przez oddziały wojska w sile około 500-600 żołnierzy ukraińskich formacji policyjnych SS. Dowodzili Niemcy. Wojsko wspierali członkowie UPA oraz ukraińscy mieszkańcy okolicznych wsi. Miejscowość została ostrzelana. Część mieszkańców ukryła się w przygotowanych wcześniej kryjówkach. Po wkroczeniu do wsi, napastnicy zaczęli przeszukiwać zabudowania, a mieszkańców zgromadzili w kościele i szkole znajdujących się w centrum wsi. Ukraińcy rozpoczęli plądrowanie i grabież domów. Zabudowania podpalano. Wielu mieszkańców zostało zabitych podczas prób ucieczki z miejsc, w których się ukrywali. Żołnierze ukraińscy dopuścili się licznych zbrodni na polskich mieszkańcach Huty Pieniackiej.W bestialski sposób przesłuchiwano zatrzymanych Polaków, starając się uzyskać od nich informacje na temat pobytu we wsi radzieckich partyzantów. Dowódca oddziału samoobrony Kazimierz Wojciechowski został oblany łatwopalną substancją i podpalony.Po południu zgromadzonych w kościele i szkole Polaków wyprowadzano w kilkudziesięcioosobowych grupach i przeprowadzano w konwojach do drewnianych stodół i budynków gospodarczych znajdujących się we wsi. Ludzie byli w nich zamykani, a budynki były podpalane. Osoby próbujące zbiec lub stawiać opór, były zabijane. Spalono praktycznie wszystkie zabudowania w miejscowości, z wyjątkiem kościoła i szkoły, gdzie przetrzymywano zatrzymanych. Późnym popołudniem napastnicy opuścili Hutę Pieniacką.18 lutego 2026 r. Ministerstwo Kultury Ukrainy wydało ostateczną zgodę na prace poszukiwawcze na terenie dawnej wsi Huta Pieniacka, na podstawie wniosku złożonego przez ukraińskiego partnera Instytutu Pamięci Narodowej, którym jest przedsiębiorstwo „Wołyńskie Starożytności”. Decyzja została poprzedzona zaakceptowaniem przez Lwowską Obwodową Administrację Państwową przedstawionego jej 17 października 2025 r. programu prac poszukiwawczych. Decyzja władz ukraińskich kończy blisko siedmioletnie starania Instytutu o uzyskanie pozwolenia na poszukiwanie grobów ofiar zbrodni dokonanej 82 lata temu. Działania IPN podejmowane były w ścisłej współpracy z rodzinami ofiar skupionymi wokół Stowarzyszenia Huta Pieniacka, przy szczególnym zaangażowaniu prezes stowarzyszenia p. Małgorzaty Gośniowskiej–Koli.
27 września 2025 roku minęła prawie niezauważona ciekawa rocznica. Dwadzieścia lat wcześniej premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wygłosił swoje programowe przemówienie na kongresie Partii Pracy. Był wówczas u szczytu potęgi, a w całym świecie zachodnim uważano go za symbol politycznego sukcesu. Kilka tygodni wcześniej Blair zapewnił sobie trzecią kadencję, czego nie dokonał przed nim żaden laburzystowski premier. Jakie było credo tego wtedy 52-latka, wciąż młodego jak na polityka, łączącego świeżość i dynamizm ze sporym już doświadczeniem przywódcy mocarstwa nuklearnego? Co chciał przekazać społeczeństwu w chwili swojego tryumfu?
(0:00) Wstęp(0:51) Komisja Europejska domaga się od Stanów Zjednoczonych jasnej deklaracji w sprawie ceł(2:21) Węgry zamierzają zawetować kolejny pakiet sankcji wobec Rosji z powodu wstrzymania dostaw ropy przez Ukrainę(3:47) Amerykański ambasador powiedział, że Izrael mógłby przejąć ziemie innych państw Bliskiego Wschodu(5:15) Prezydent Francji zaapelował do USA o zniesienie sankcji wobec znanych urzędników(6:40) Kilka tysięcy osób upamiętniło działacza francuskiej prawicy zamordowanego przez lewicowych aktywistów(8:12) Policja w Wielkiej Brytanii będzie używać sztucznej inteligencji do wykrywania własnych nadużyćInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Informacje o filmie "Pojedynek" tu: https://www.monolith.pl/filmy/2026/pojedynek/Rok 1940. Obóz NKWD w Kozielsku. Tysiące polskich oficerów, którzy jeszcze nie wiedzą, że są uczestnikami jednej z najstraszniejszych zbrodni XX wieku. W cieniu historii Katynia pojawia się postać, o której rzadko się mówi. Nie kat z pistoletem. Nie człowiek podpisujący wyrok na Łubiance. Oficer NKWD. Specjalista od psychologii, selekcji i łamania ludzi.Wasilij Zarubin.Człowiek Berii. Funkcjonariusz sowieckiego aparatu terroru i jednocześnie jeden z najskuteczniejszych agentów wywiadu zagranicznego ZSRR.W Kozielsku prowadził „uprzejme przesłuchania”, budował sieć konfidentów i oceniał, kto „rokuje”, a kto trafi na listę śmierci. Kilka miesięcy później ten sam człowiek zostaje wysłany do Stanów Zjednoczonych, gdzie działa w elitach Waszyngtonu i uczestniczy w operacjach, które wpłyną na losy II wojny światowej — w tym w rozpracowaniu projektu Manhattan.Kim naprawdę był Zarubin?Jaką rolę odegrał w zbrodni katyńskiej?I dlaczego jego biografia brzmi jak scenariusz filmu szpiegowskiego?
Na początku XX wieku Finlandia żyła w lesie i z lasu żyła. Gospodarka opierała się na eksporcie drewna oraz pulpy drzewnej, a zdecydowana większość Finów mieszkała na wsi. Kilka dekad później ich niewielki kraj znalazł się na czele technologicznego wyścigu, którego owocem stały się telefony komórkowe, a symbolem - Nokia. Finlandia wciąż uchodzi za miejsce, gdzie nowe technologie rozwijają się szczególnie szybko, a jej obywatele deklarują najwyższe na świecie zadowolenie ze swojego życia i państwa. Na czym polega fiński przepis na szczęście?(00:00:00) Zwiastun odcinka(00:00:29 ) Powitanie(00:01:44) Rozmowa(01:23:46) Zakończenie i podziękowaniaWszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy. Książka Wojciecha Woźniaka jest dostępna bezpłatnie: https://ksiegarnia.uni.lodz.pl/panstwo-ktore-dziala-p-2336.html✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite: https://patronite.pl/brzmienie-swiata
(0:00) Wstęp(0:49) Rosja i Ukraina osiągnęły postęp w kwestiach wojskowych, ale spierają się o sprawy polityczne(2:20) Węgry i Słowacja zawiesiły eksport oleju napędowego na Ukrainę(3:44) Niemcy planują rozszerzenie uprawnień swojego wywiadu zagranicznego(5:03) Francja i Niemcy mogą nie zrealizować wspólnego projektu budowy myśliwca szóstej generacji(6:27) Kilka państw sprzeciwia się udziałowi komisarz Unii Europejskiej w spotkaniu Rady Pokoju(7:48) Szefowa Europejskiego Banku Centralnego mogłaby ustąpić, żeby zabezpieczyćinstytucje przed wygraną prawicy we FrancjiInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
☘️
Rozłam w Polsce 2050 wydaje się przesądzony. Kilka dni temu z ugrupowania odeszła posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska, ale – jak wynika z naszych informacji – to dopiero początek. Kolejni parlamentarzyści mają już planować rozstanie z partią, która miała być „trzecią drogą”, a dla nich okazała się polityczną ślepą uliczką.
Jak w Państwowej Inspekcji Pracy oceniany jest projekt reformy przygotowywany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej? Czy inspektor pracy powinien mieć uprawnienia do przekształcania umów B2B w etaty i wydawania wiążących opinii? Jak wygląda walka z szarą strefą, która w Polsce może sięgać nawet 18% PKB? PIP jest na granicy wytrzymałości, a liczba skarg drastycznie rośnie. Jak sobie z tym poradzić? Jakie mogą być dobre praktyki w pracy i jak wprowadzać standardy zatrudnienia XXI wieku? W nowym odcinku „8:10” Maria Korcz rozmawia z Głównym Inspektorem Pracy Marcinem Staneckim, o wyzwaniach i planach Państwowej Inspekcji Pracy oraz o tym, jak reforma może realnie zmienić polski rynek pracy. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
W marcu 2023 roku, ponad 30 lat po śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, Instytut Pamięci Narodowej ustalił, że założyciel Ruchu Światło-Życie został zamordowany. – W wyniku gry operacyjnej i działań operacyjnych wydziału 11 Departamentu I MSW – a więc komunistycznego wywiadu – w jego najbliższe otoczenie wysłano dwójkę zdeterminowanych, perfidnych i doświadczonych agentów komunistycznych służb – małżeństwo państwa Gontarczyków, którzy mieli ostatecznie zniszczyć księdza. Później nastąpiła śmierć i zabójstwo księdza Franciszka Blachnickiego. Wiemy już dzisiaj, że było to zabójstwo– mówił w 2023 roku ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki O sprawie mówił w Poranku Radia Wnet dziennikarz Tomasz Szymborski. Tłumaczył, dlaczego przełom nastąpił dopiero po latach i co sprawiło, że pierwsze postępowanie zakończyło się fiaskiem.„Kilka lat temu zostało wszczęte drugie śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, gdyż pierwsze zostało brutalnie przerwane. Prokurator Skwara wszczął to śledztwo, zbulwersowany niedoróbkami, które doprowadziły do umorzenia pierwszego postępowania.”Zdaniem Szymborskiego kluczowym problemem pierwszego śledztwa były elementarne zaniedbania, których – jak podkreśla – nie powinien popełnić doświadczony prokurator.„Podczas pierwszego śledztwa doszło do kardynalnych, szkolnych błędów, które prokuratorowi z kilkudziesięcioletnim stażem nie powinny się zdarzyć.”Najpoważniejszym z nich był brak ekshumacji.„Prokurator Ewa Koj nie zrobiła podstawowej rzeczy. To znaczy nie ekshumowała ciała księdza Blachnickiego, który został zamordowany w Niemczech, a pochowany jest w Polsce, w sanktuarium Ruchu Światło-Życie.”Dopiero późniejsze ustalenia potwierdziły, że duchowny został otruty, choć – jak zaznacza rozmówca Radia Wnet – przedwczesne ujawnianie szczegółów toksykologicznych mogło utrudnić dalsze czynności.Szymborski przypomniał, że śmierć ks. Blachnickiego nastąpiła krótko po wizycie w jego ośrodku w Carlsbergu pary agentów PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa.„W jego pokoju pojawiła się para, która później okazała się agentami SB – Andrzej Gontarczyk pseudonim ‘Jon' oraz Jolanta Gontarczyk-Lange, TW ‘Panna'. Wkrótce po tej wizycie ksiądz zmarł.”Początkowo niemiecki lekarz stwierdził zator płucny, jednak – jak wynika z późniejszych ustaleń – ta diagnoza była błędna. Wkrótce po śmierci duchownego agenci zostali ewakuowani do Polski, mimo że niemiecki kontrwywiad był już na ich tropie.Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków pozostaje – według Szymborskiego – postawa współczesnych służb wobec śledztwa IPN.„Z moich informacji wynika, że Agencja Wywiadu nie chce współpracować z prokuratorami IPN. Myślę, że z bardzo prostego powodu – chroni swoją agenturę.”Dziennikarz wskazuje, że część agentów mogła zostać przejęta przez służby III RP.„Wszystko na to wskazuje, że Jolanta Lange została przejęta z całym dobrodziejstwem inwentarza przez służby III Rzeczpospolitej. I że nie działali sami – była cała logistyka i obsługa agentury, także w otoczeniu duchownych.”Rozmowa zeszła także na szerszy problem ciągłości aparatu bezpieczeństwa po 1989 roku i koncepcję tzw. „opcji zero”.„Ta sprawa pokazuje, że bez wyczyszczenia służb trudno mówić o suwerennym państwie.”Jednocześnie Szymborski studził postulaty radykalnych rozwiązań w obecnej sytuacji geopolitycznej.„Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby dziś wprowadzono opcję zero, kiedy za wschodnią granicą trwa wojna. Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie instytucji równoległej, która stopniowo przejmowałaby zadania służb.”Zdaniem dziennikarza próby paraliżowania śledztwa nadal trwają – m.in. poprzez podsuwanie fałszywych tropów, które mają odciągać prokuratorów od kluczowych ustaleń. Mimo upływu niemal czterech dekad odpowiedzialność karna za zabójstwo ks. Blachnickiego wciąż nie została rozliczona. /fa
Po zaledwie kilku dniach względnego spokoju Ukraina znów znalazła się pod zmasowanym ostrzałem. Rosja zaatakowała w nocy Kijów, Charków i Dniepr, używając rakiet manewrujących, balistycznych, rakiet typu Ch-22 i Cyrkon oraz dronów. Jak relacjonuje korespondent Radia Wnet w Kijowie Dmytro Antoniuk, to, co jeszcze kilka dni temu nazywano zawieszeniem broni, było jedynie krótką iluzją.To trwało może cztery dni. I koniec. Dziś w nocy znów zaatakowano Kijów, Charków i Dniepr. Różne regiony Ukrainy. Z użyciem rakiet i dronów. W Kijowie mamy rannych, mamy trafienie w 25-piętrowy budynek mieszkalny, gdzie dron uderzył w jedno z mieszkań– mówi Dmytro Antoniuk, korespondent Radia Wnet w Kijowie.
Partnerem dzisiejszego odcinka jest Wydawnictwo Filia, za sprawą którego dziś, 28 stycznia, swoją premierę ma najnowsza książka Remigiusza Mroza „Labirynt”. Sprawdź ➡️ https://bit.ly/3NHqVlP20-letnia Trude Espås przyjeżdża latem 1996 roku do norweskiego Geiranger, jednego z najbardziej turystycznych miejsc w kraju. Kilka dni później znika bez śladu, a jej sprawa szybko staje się jedną z najbardziej zagadkowych w historii Norwegii. Zbrodnia po nordycku to 6-odcinkowa seria, w której chciałabym poruszyć sprawy z krajów nordyckich.
Czy czas naprawdę leczy rany? Czy po dwudziestu latach da się zapomnieć o tym, że ledwo uniknęliśmy śmierci? Dwadzieścia lat temu, 28 stycznia 2006 roku, zawaliła się hala Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK). Podczas Ogólnopolskiej Wystawy Gołębi Pocztowych zginęło 65 osób a ponad 170 zostało rannych. Była to największa katastrofa budowlana w historii współczesnej Polski.Andrzej Szaton był jedną z pierwszych, a Magdalena Lipka – jedną z ostatnich osób, które udało się uratować. "Pamiętam, że jeden strażak do tego drugiego mówi, tnij nogę, bo nie wygrzebiemy jej. Mówi, no ale gdzie? No gdzieś tam powyżej kolana."Pani Magdalena na targach gołębi w 2006 roku była przypadkiem, pod gruzami spędziła 4 godziny. Przez wiele miesięcy walczyła o powrót do pełnej sprawności. Kilka lat odzyskanego życia zabrały jej procesy od odszkodowanie: "Czułam się przed sądem jak przestępca, który musi udowodnić swoją niewinność." Pan Andrzej jest z kolei hodowcą gołębi, sędzią na wystawach gołębiarskich. W katastrofie zginął jego przyjaciel i wielu znajomych. Po latach wciąż prześladuje go poczucie, że cudem uniknął śmierci: "Ja w pewnym momencie już się z tym pogodziłem, że to jest koniec, że w tym momencie jest mój koniec."Reportaż "Pod ciężarem" Magdaleny Pańczyk i Małgorzaty Lachendro w realizacji Jacka Kurkowskiego, to opowieść o tym, co zostaje po katastrofie i jak wygląda odzyskane życie.
Urzeczywistnij swoje JA! Podcast Marty Iwanowskiej - Polkowskiej
Cześć! Nazywam sięMarta Iwanowska – Polkowska i jestem psycholożką, praktyczką Terapii ACT, towarzyszką kobiet, która swoje zawodowe serce oddała odwadze, odpornościpsychicznej, rezyliencji i nażywaniu się życiem.Kilka miesięcy temu premierę miała moja druga książka „Kiedy życie mówi sprawdzam”, a to mój podcast o tym samym tytule.Podcast o tym, że bycie człowiekiem to nieustanne sprawdziany, zakręty, potknięcia i upadki. O tym, że człowieczeństwo utkane jest zarówno z rozmkminiania,przeżywania, czucia wszystkiego , jak i niesamowitej siły i odwagi. Podcast o miłości, bliskości i nadziei. Nagrywam go, bo wierzę, że dziś, jak nigdy dotąd potrzebujemy autentycznych rozmów o tym,jak odbudowywać zaufanie do życia, pomimo tego co nas spotyka. Ale też by pokazywać, że prawdziwa siła bierze się z elastyczności, czułości i szacunkudla siebie, pewności siebie, odwagi i … więzi.Zapraszam do odsłuchu i śledzenia mnie na moich social mediach.Marta Iwanowska - Polkowska
We środę, 21 stycznia, w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces księdza Michała Olszewskiego oraz dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy pozyskania i wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości przez Fundację Profeto, kierowaną przez księdza. Kilka dni przed planowanym terminem doszło do zmiany składu orzekającego, co obrońcy uważają za poważny błąd proceduralny, podważający podstawy dalszego postępowania.Sprawa wzbudza silne emocje w części opinii publicznej, m.in. z uwagi na rangę działalności społecznej i charytatywnej pełnionej przez księdza Olszewskiego przed postawieniem zarzutów.„Represje w Polsce” — relacja przed sądemPrzed gmachem sądu zebrały się grupy wspierające oskarżonych. Reporterka Ewa Stankiewicz, która relacjonowała wydarzenia na miejscu, podkreśla dramatyzm sytuacji i obecność służb.Ja dopiero dochodzę tutaj do sądu, widzę przed sobą samochody policji, które licznie przybyły… kilkadziesiąt osób przyszło wesprzeć księdza, bo mamy do czynienia z powrotem represji w Polsce— mówi.
☞ SŁUCHAM ☞ Jak odzyskać radość życia w kilka dni? ❖ Krzysztof Pałys OP i Katarzyna Olubińska❖ to fragment najnowszej książki Katarzyny Olubińskiej i Ojca Krzysztofa Pałysa OP - CZY BOGU NA PEWNO NIC SIĘ NIE WYMYKA?
Minister kultury o abonamencie RTV, wyborach w Polsce 2050, poparciu partii, ekshumacjach, działaniach i planach Ministerstwa Kultury, obietnicach z kampanii wyborczej
Sztuczna inteligencja, zmiany w Kodeksie Pracy, które nakazują podawanie widełek wynagrodzeń w ofertach, co ma sens, oraz stosowanie neutralnych płciowo nazw stanowisk, co nie ma sensu, mniej środków z Funduszu Pracy na aktywizację bezrobotnych, tworzenie nowych firm i miejsc pracy oraz elektroniczna platforma do rejestracji umów o pracę. Ty tylko kilka kwestii, które warto mieć na uwadze planując działania zawodowe i rekrutacyjne w 2026 roku.
W tym odcinku zatrzymujemy się na chwilę przy psychologii egzystencjalnej i myśli, którą zostawił nam Viktor Frankl.Mówię o sensie życia – nie jako wielkiej idei do „odkrycia raz na zawsze”, ale jako czymś, co ujawnia się w codziennych decyzjach, postawie i odpowiedzialności za własne wybory.To także odcinek osadzony w kontekście początku roku. Dotykam tematu postanowień noworocznych, ale bez presji i list celów do odhaczenia. Zamiast tego proponuję inne pytanie: nie „co chcę osiągnąć?”, ale „po co w ogóle chcę to robić?” Jeśli czujesz zmęczenie nadmiarem motywacyjnych haseł, masz ambiwalentny stosunek do nowego roku albo po prostu chcesz na chwilę zwolnić i pobyć bliżej siebie – ten odcinek jest zaproszeniem do refleksji, nie do zmiany na siłę.Zapisz się do listy mailingowej tutaj: https://landing.mailerlite.com/webforms/landing/z5b9x5
Kilka słów przed kolarskim sezonem 2026Przez większość sezonu śledź moje kanały:https://www.facebook.com/xoutedhttps://x.com/xoutedby nie przegapić autorskich komentarzy, analizy danych i trendów w wyczynowym kolarstwie.Materiał dostępny jest na youtube i platformach podcastowych, zachęcam do subskrybcji:https://www.youtube.com/@Xoutedhttps://open.spotify.com/show/7gl96wnEpdrvM8nJCYUhTx?si=f3lu63DhTbWWBaxv5daQeghttps://podcasts.apple.com/us/podcast/xouted-marek-tyniec-o-kolarstwie/id1536016729
Kilka godzin temu amerykańskie siły specjalne dokonały ataku na Caracas - stolicę Wenezueli.Udało się opanować lokalną bazę wojskową, zdobyć kluczowe obiekty zarządania państwem i pojmać prezydenta Maduro i jego Małżonkę. Co już wiemy o tym ataku? Kto będzie rządził Wenezuelą? Co ten atak oznacza dla świata? Jak wpłynie na sytuację międzynarodową? Jak wpłynie na sytuację Polski i Polaków, bo co do tego, że wpłynie - nie mam wątpliwości... Zapraszam Was na najnowsze #pogodneszorty ----- Jeśli chcesz wesprzeć kanał: - postaw nam kawę: https://buycoffee.to/pogodneszorty - skorzystaj ze Zrzutki: https://zrzutka.pl/z/pogodneszorty Jeśli chcesz otrzymywać na maila informacje o nowych odcinkach - zapisz swój adres e-mail na stronie: www.pogodneszorty.pl
Można Pięknie Żyć *---Witaj! "Można Pięknie Żyć*" to seria podcastów, w której odkrywamy, jak zmiany w stylu życia mogą poprawić nasze zdrowie metaboliczne. Skupiamy się na Terapeutycznym Ograniczaniu Węglowodanów i jego pozytywnym wpływie na metabolizm oraz ogólne samopoczucie. Pamiętaj, że zdrowie zaczyna się od wiedzy, a my jesteśmy tu, aby dostarczać Ci inspirację i praktyczne wskazówki na drodze do pięknego życia. Zaczynamy! W tym odcinku pokazujemy krok po kroku „zakazaną” metodę, która wycofuje insulinooporność w kilka tygodni, zamiast maskować ją tabletkami i zastrzykami. Rozbijamy na kawałki mit, że wystarczy „mniej jeść i więcej się ruszać”, tłumacząc, dlaczego to insulina jest głównym hormonem tycia, głodu i stłuszczenia wątroby.
Czy można zakochać się w sztucznej inteligencji? I do czego to może doprowadzić?Kilka lat temu film "Her" wydawał się futurystyczną fantazją. Dziś jego sceny coraz częściej przypominają rzeczywistość.Chatboty, wirtualni towarzysze i "partnerzy" AI przestają być ciekawostką - dla wielu osób stają się realnym wsparciem w samotności, żałobie, kryzysie. Ale także w codziennym życiu.W najnowszym odcinku Raportu o sztucznej inteligencji opowiadamy historię Alainy Winters, która po śmierci żony zbudowała emocjonalną relację z partnerem AI, Lucasem. Dziś mówi, że jest szczęśliwa.Czy mamy prawo to kwestionować? W tym odcinku pytamy także:
W środę 10 grudnia do sprzedaży trafił dziewiąty numer „Notatnika Literackiego”, który tym razem dotyczy herstorii. Kilka dni wcześniej, bo w czwartek 4 grudnia w Prozie, klubie Wrocławskiego Domu Literatury odbyła się prezentacja numeru. Zapraszamy do wysłuchania dyskusji przybliżającej najnowszą odsłonę „Notatnika”. O tekstach, które złożyły się omawiany numer rozmawiał Irek Grin (redaktor naczelny pisma) oraz Agnieszka Wolny-Hamkało (redaktorka działu „Klin” w „Notatniku”).Udanego słuchania!------------------------------Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i DziedzictwaNarodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
Tradycyjnie - na święta.Wyjątkowo - bo jubieluszowo. Kilka słów ode mnie dla Was, na święta i siódme urodziny Zabaw jedzeniem
„Holiday” Nancy Meyers to film, który przez lata urósł do rangi świątecznego rytuału celebrowanego na przykład z kubkiem herbaty w ręku i zawsze obiecującego to samo: ciepło, miłość oraz szczęśliwe zakończenie. Nic więc dziwnego, że miliony kobiet na całym świecie uznają go za jeden z najlepszych romantycznych, a zarazem świątecznych filmów wszech czasów. Autorka: Aleksandra Lipka Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/obejrzalam-holiday-po-raz-pierwszy-jako-dwudziestoparolatka-czego-sie-nauczylam-o-milosci-i-relacjach
Czy Twój zespół naprawdę dowozi to, co zaplanuje? A może się przyzwyczailiście do tego, że zrealizowany jest tylko ułamek planu na iterację? Rozkładamy na czynniki pierwsze przewidywalność zespołu. Miara ta może być potężnym wsparciem dla zespołu, ale i źródłem frustracji czy złych decyzji. Pokażemy Ci jak mierzyć ją w Jira, Excelu czy innych narzędziach. Podpowiemy też, jak interpretować wyniki, by realnie ustabilizować w zespole proces dowożenia zaplanowanego zakresu prac. Cała rozmowa odnosi się do case study z naszej pracy z jednym z zespołów. Jeśli masz już dość niewykonanych planów oraz ciągłych tłumaczeń, ten odcinek jest dla Ciebie. Porządny Agile · Przewidywalność zespołu Zapraszamy Cię do obejrzenia nagrania podcastu Transkrypcja podcastu „Przewidywalność zespołu” Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Porządny Agile. Jacek: Ostatnio na naszej stronie pojawiło się nowe case study. Dotyczy ono tego, jak w jednym z zespołów poprawiliśmy przewidywalność. Uznaliśmy z Kubą, że jest to dobra okazja, żeby powiedzieć trochę więcej o przewidywalności w ramach tego odcinka. Kuba: Adres case jest nie do przedyktowania w nagraniu audio, więc po prostu zachęcam Cię do tego, żeby znaleźć wspomniany case study w notatkach do odcinka i przeczytanie tego, co Jacek tam pisze. Jacek: Jaki spis treści na dzisiaj? Przede wszystkim zdefiniujemy, czym dla nas jest przewidywalność. Opowiemy, jak mierzyć przewidywalność. Podzielimy się wskazówkami na temat stosowania przewidywalności i na koniec damy kilka wskazówek, jak faktycznie, jakimi praktykami poprawić przewidywalność zespołu. Kuba: To przechodząc do rzeczy, pierwsza część to definicja przewidywalności. Przewidywalność rozumiemy to, jak zespół dowozi czy dostarcza to, co zaplanował. W jakim stopniu realizuje ten plan, który sobie przyjął? Czy, jak mówią, że coś będzie zrealizowane, czy to faktycznie będzie? Z jakim prawdopodobieństwem zespół realizuje swoje zamiary. Jacek: Więc jest to dla nas z jednej strony miara, o której powiemy za chwilę trochę więcej, bo można ją bardzo konkretnie wyrazić, a z drugiej strony, jak mówimy o tym, że zespół jest przewidywalny, to myślimy też w kontekście takim, że jest to pewna pożądana cecha zespołu. To jest taki zespół, na którym w kontekście tych prognoz, z którymi się dzielą z organizacją, można na nim polegać. Kuba: Dla równowagi powiemy też, czym nie jest przewidywalność według nas, choć niektórzy to też tak rozumieją. Niektórzy rozumieją przewidywalność jako pewną taką cechę generyczną rozumianą jako prawdopodobieństwo dostarczania, ale również prawdopodobieństwo o bardzo niskim stopniu albo o bardzo dużej zmienności tej wartości. W sensie, takim matematycznym, to też jest przewidywalność, tak samo jak smród jest zapachem albo jakiś brunatny też jest kolorem, ale jednak jako przewidywalność rozumiemy coś pozytywnego, zjawisko korzystne. W tym sensie nie cieszy nas fakt, że jakiś zespół ma przewidywalność, tylko ta przewidywalność to jest jedno zadanie na cztery zaplanowane albo 20% planu. W sensie matematycznym to jest przewidywalność, ale my się od takiej przewidywalności i takiego rozumienia tego słowa odcinamy, uważamy, że przewidywalność jest cechą czy charakterystyką pozytywną. Miarą, która powinna dążyć też do pewnych wartości. Zespół przewidywalny to taki, który dostarcza to, co planuje, a nie dostarcza tyle, ile zazwyczaj dostarcza. Nawet jeśli zazwyczaj dostarcza bardzo mało. Zespół, który przewidywalnie dostarcza mało, to jest dla nas zespół nieprzewidywalny, a nie przewidywalny w jakimś dziwnym znaczeniu. Jacek: To prowadzi nas do pytania, w jaki sposób możemy przeżyć przewidywalność. Ogólny wzór jest bardzo prosty. W dużym uproszczeniu jest to stosunek tego, co zostało faktycznie zrealizowane w konkretnym Sprincie czy w konkretnej iteracji w stosunku do tego, co było zaplanowane. Najczęściej jest to wyrażone po prostu w procentach. Kuba: Natomiast w szczegółach już może być trochę bogato. Różne zespoły uwzględniają do tego wzoru różne składowe elementy. Najprościej, gdy po prostu bierze się wszystko to, co zespół realizuje, niezależnie od tego, jakie typy pracy, jakie typy elementów planów wchodzą w skład danego Sprintu właśnie czy iteracji. Ale wiemy też i obserwujemy, i czasem ma to sens, że są zespoły, które liczą na przykład tylko historyjki użytkownika, storki, czy jakkolwiek to się w danym zespole nazywa. Czasem ficzery, czasem jakieś wyłącznie prace rozwojowe. Inne zespoły uwzględniają zadania czy jakiś rodzaj subtasków, jakaś praca techniczna do wykonania tego, co jest potrzebne do zrobienia w danym Sprincie. Kontrowersje mogą się zaczynać gdzieś w sferze tego, gdy się zaczyna liczyć do przewidywalności zaplanowane rozwiązania błędów, które wiemy, że istnieją, gdy zaczyna się Sprint, ale jest plan w zespole, żeby je rozwiązać. No i kontrowersją mogą być też zadania utrzymaniowe, czyli jakieś zadania powtarzalne, które z góry wiadomo, że trzeba zrealizować, no i choćby nie wiadomo, co się działo, to one po prostu faktycznie są częścią pracy w Sprincie. W ewentualnej kontrowersji głębiej się nie chcemy zagłębiać. Tutaj tylko jakby sygnalizuje, że jest temat, jakie typy pracy uwzględniać w mierze przewidywalności. No moim zdaniem jest tu temat do przemyślenia i bardzo świadomego zaplanowania czy do doprecyzowania, co jest uwzględnione we wzorze dla Twojego zespołu. Jacek: Może to jest dobry czas na taki prosty, namacalny przykład. Jeżeli zespół planował dostarczyć 10 elementów, nazwijmy to bardzo ogólnie, i dostarczył tylko dwa elementy, no to dla nas, patrząc na ten wzór przewidywalność, to jest 20%. Jeżeli planował dostarczyć 10, a dostarczył 5, no to przewidywalność jest 50%, natomiast jeśli planował dostarczyć 10, a dostarczył 12, to przewidywalność wynosi 120%. Tak więc przewidywalność jest miarą, w której ta wartość oczekiwana raczej jest pewnym zakresem. Takim dla nas powiedzmy akceptowalnym punktem do rozpoczęcia rozmowy, to jest przewidywalność między 80 a 120%. I bardziej chodzi nam o przebywanie w tym zakresie, niż osiąganie jakiegoś konkretnego, precyzyjnego wyniku. W szczególności powtarzalne osiąganie 100% może oczywiście wskazywać na to, że no ta miara być może za bardzo jest traktowana jako jakiś taki punkt do osiągnięcia. Z kolei o tym zakresie, który można nazwać, że jest powiedzmy zdrowy, można myśleć tak jak na przykład o wskaźnikach, kiedy idziemy na badanie krwi. Dostajemy wylistowaną listę, dostajemy poukładaną listę wyników i najczęściej jesteśmy w stanie znaleźć informacje, czy ta konkretna wartość zbadania jest w normie, czy mieści się w jakimś tam spodziewanym zakresie. I bardzo podobnie, właściwie można powiedzieć, wręcz identycznie działa to w przypadku przewidywalności. Kuba: Jeśli chodzi o przewidywalność, warto też wspomnieć to, jak narzędziowo można to mierzyć, jak można to liczyć, czyli jak konkretnie w narzędziu, jakim sposobem to zrealizować. Jest kilka opcji, wymienimy cztery. Jacek: Tak, pierwsze narzędzie takie, no, najczęściej nadal spotykane przez nas w organizacjach, to jest JIRA. Należałoby się skierować do sekcji raportów i znaleźć tam w wersji anglojęzycznej Velocity Chart i na tym wykresie oprócz tej informacji, ile faktycznie zespół zrealizował, czyli jaka jest prędkość zespołu, no, można również znaleźć tę informację o tym, ile na dany Sprint zostało zaplanowane. Te dane, te wykresy powinny się właściwie same wyświetlić, jeśli tylko przestrzegasz jakiejś takiej podstawowej higieny pracy w JIRA. To znaczy faktycznie uruchamiane są Sprinty. We właściwych momentach takich prawdziwych, kiedy zaczyna się Sprint, to ten Sprint jest startowany, powinien też być zamykany faktycznie wtedy, kiedy Sprint się kończy. Sprint powinien zawierać w sobie tę faktycznie wykonywaną pracę. Jak również pewna taka otoczka dotycząca tego boardu, na którym się znajdujemy, czy projektu, który realizujemy, te rzeczy też powinny być poprawnie skonfigurowane, no i wtedy można powiedzieć, że ten wykres dostajemy z pudełka. Właściwie nic nie musimy dodatkowego zrobić, żeby móc zobaczyć sobie historycznie, jak ta przewidywalność się w naszym zespole układała. Kuba: Drugą opcją narzędziową jest po prostu Excel. W porównaniu do JIRA, Excel stanie się, czy jest o wiele bardziej elastyczny, co prawda nie budują się dane same, jak w JIRA. Jeśli dobrze zachować tą dyscyplinę, o której mówi Jacek, no to JIRA liczy to sama, no w Excelu siłą rzeczy, ktoś odpowiedzialny za proces, albo członek zespołu, albo jakiś jego rodzaj lidera, po prostu musi te dane do tego Excela wprowadzić. Pamiętać o tym, żeby je przepisać, żeby złapać te dane historyczne bazowe i też pewnie w odpowiednie formuły wprowadzić te dane, żeby pokazały pewien wynik. Jest to oczywiście praca trochę ręczna, ale za to po drugiej stronie, zwłaszcza gdyby zespół miał jakąś bardziej skomplikowaną sytuację, albo bardziej wysublimowane warunki, co uwzględniać, czego nie uwzględniać, no to może się okazać, że ten Excel jest bardziej wiarygodny i pod większą kontrolą, niż narzędzia, które biorą po prostu wynik jakiegoś filtru lub nie są tak dobrze prowadzone. Jacek: Innymi narzędziami mogą być wszelkiego rodzaju narzędzia, które pomagają nam wizualizować pracę i pewne koncepcje z nią związaną. Czyli z jednej strony w warunkach online’owych to może być jakiś Mural czy Miro. W warunkach stacjonarnych to może być tablica, flipchart czy nawet wręcz kartka papieru. Tak naprawdę istotne jest, żeby te dane się znalazły w tych miejscach, wokół których będziemy się skupiać jako zespół. Na bazie moich doświadczeń bardzo często zespoły pracujące online dokonują refleksji na przykład na Muralu. No i w takim przypadku śledzenie tych informacji procesowych w kontekście tego odcinka, mówię tutaj w szczególności o przewidywalności, może być takim naturalnym miejscem, na które i tak spojrzymy w momencie, kiedy będziemy realizować cotygodniową czy co dwutygodniową refleksję. Tak więc posiadając komplet informacji w miejscu, do którego i tak rutynowo zaglądamy, drastycznie zwiększa szanse, że na te dane spojrzymy i zastanowimy się co z tych informacji, które posiadamy płynie, jakie wnioski do zespołu. Kuba: Ostatnią opcją, którą wymienimy, jeśli chodzi o narzędziowe pokazanie, mierzenie i uwidacznianie przewidywalności to są narzędzia BI-owe. W kilku organizacjach niezależnie od siebie widziałem taki efekt podłączenia bazy danych. Najczęściej pod spodem była jakaś JIRA, może Azure DevOps, albo tego typu narzędzia do mierzenia zadań, pokazywania tych zadań, kończenia ich. Dane surowe z takich narzędzi można przerzucić do narzędzi BI-owych. Czy to jest Power BI, czy to jest Tablo, czy to jest jeszcze coś innego. Kilka narzędzi różnie popularnych w różnych organizacjach. Oczywiście wymaga to już pewnych konkretnych kompetencji, żeby to wszystko podłączyć, żeby też być może odpowiednio skonfigurować raporty. No potencjalnie po stronie nagrody jest dosyć atrakcyjny sposób wizualizacji, być może sposób też jakiejś konfiguracji dodatkowego filtrowania dodatkowego, może dokładania kolejnych danych. W kontekście dużej organizacji wartością w sobie samo może być też pokazanie na jednym dash-boardzie wyników wielu zespołów, czy może pewien rodzaj standaryzacji pomiędzy zespołami, jakie aspekty są tam odpowiednio uwzględniane. Potencjalnie nagroda wielka, no ale tak jak wspomniałem też potencjalnie pewien koszt. Jeśli ma się te kompetencje w zespole, to może ten koszt jest siłą rzeczy pomijalny, a czasami warto to zainwestować, żeby dostać wartościowe widoki, czy wartościowe mierniki. Kuba: Ostatnią opcją, którą wymienimy, jeśli chodzi o narzędziowe pokazanie, mierzenie i uwidacznianie przewidywalności to są narzędzia BI-owe. W kilku organizacjach niezależnie od siebie widziałem taki efekt podłączenia bazy danych. Najczęściej pod spodem była jakaś JIRA, może Azure DevOps, albo tego typu narzędzia do mierzenia zadań, pokazywania tych zadań, kończenia ich. Dane surowe z takich narzędzi można przerzucić do narzędzi BI-owych. Czy to jest Power BI, czy to jest Tablo, czy to jest jeszcze coś innego? Kilka narzędzi różnie popularnych w różnych organizacjach. Oczywiście wymaga to już pewnych konkretnych kompetencji, żeby to wszystko podłączyć, żeby też być może odpowiednio skonfigurować raporty. No potencjalnie po stronie nagrody jest dosyć atrakcyjny sposób wizualizacji, być może sposób też jakiejś konfiguracji dodatkowego filtrowania dodatkowego, może dokładania kolejnych danych. W kontekście dużej organizacji wartością w sobie samo może być też pokazanie na jednym dash-boardzie wyników wielu zespołów, czy może pewien rodzaj standaryzacji pomiędzy zespołami, jakie aspekty są tam odpowiednio uwzględniane. Potencjalnie nagroda wielka, no ale tak jak wspomniałem też potencjalnie pewien koszt. Jeśli ma się te kompetencje w zespole, to może ten koszt jest siłą rzeczy pomijalny, a czasami warto to zainwestować, żeby dostać wartościowe widoki, czy wartościowe mierniki. Kuba: I zanim przejdziemy do następnego rozdziału, przypominamy, że jeżeli chcesz pogłębić wiedzę, jeszcze bardziej niż robimy to w podcaście, to znajdziesz nasze płatne produkty na stronie porzadnyagile.pl/sklep. Jacek: Przechodzimy do kolejnej sekcji dzisiejszego odcinka, czyli kilka wskazówek na temat tego, jak stosować miary przewidywalności w praktyce. Kuba: Pierwsza rzecz, od której chcę zacząć, to uwzględnij stopień innowacyjności zespołu. Przewidywalność jako miara w typowym zespole wytwórczym powinna być mierzona. To jest też cecha, którą taki zespół powinien posiadać. Natomiast mamy w swoim doświadczeniu kilka przykładów takich zespołów, które są naprawdę mocno innowacyjne, robią zadania takie mocno polegające na jakimś rodzaju research and development, jakimś badaniu, jakimś odkrywaniu, w takim stopniu innowacyjności naprawdę dużym. Te zespoły siłą rzeczy z racji na taką dużą chaotyczność czy dużą złożoność swojej pracy badawczej, po prostu tej przewidywalności osiągnąć nie za bardzo mogą, w takim znaczeniu, o jakim mówimy w tym odcinku. Dlatego tutaj bierzemy taką poprawkę, może taką dokładamy gwiazdkę do przewidywalności. W wybranej organizacji to niektóre zespoły będą siłą rzeczy nieprzewidywalne, w których firmach może w ogóle wszystkie, bo taka jest natura produktu czy branży, w której się działa, więc może wziąć warto poprawkę na to, że nie we wszystkich zespołach, nie we wszystkich firmach ta przewidywalność, o której dzisiaj powiedzieliśmy i jeszcze będziemy mówić, jest adekwatna, czy jest miarą, na którą warto spoglądać. Jacek: Jednocześnie przy tej okazji warto zwrócić uwagę na taki pewien ewenement, który obserwujemy z Kubą, że wiele zespołów wpada w poczucie, że są właśnie takim bardzo wyjątkowym i innowacyjnym zespołem, który ze względu na naturę swojej pracy nie jest w stanie pracować w przewidywalny sposób i nasze doświadczenie jest takie, że raczej nie do końca jest tak na takiej zasadzie, że faktycznie takie zespoły spotykamy, ale tych zespołów jest zdecydowania mniejszość. Nawet jeśli to faktycznie jest ten research, o którym wspominał Kuba, takie działania też można planować, można dzielić je na mniejsze kroki, bardzo precyzyjnie sobie określać kryteria akceptacji. I też w miarę w uporządkowany sposób decydować, czy to, co zaplanowaliśmy sobie zrobić, niekoniecznie te uzyskane rezultaty, ale tę pracę wykonaną, którą planowaliśmy, jesteśmy w stanie zaplanować. Raczej większość zespołów tę pracę, którą wykonuje ona, ma najczęściej jednak charakter taki, że jesteśmy w stanie przewidzieć, co będziemy realizować. Więc tutaj chcemy z Kubą wyraźnie zaznaczyć taką potencjalną pułapkę, żeby dokonać faktycznej refleksji, czy rzeczywiście ta nasza praca nosi znamiona takiej absolutnie niezarządzalnej, nieprzewidywalnej, czy tylko wpadliśmy w tę pułapkę, że tak o tej pracy myślimy. Jacek: Druga wskazówka, świadomie wybierz zmienne do wzoru. Wspomnieliśmy, jak taki wzór mógłby wyglądać, wspomnieliśmy, w jakiej jednostce wyrażony jest wynik. Taką główną wątpliwością osób, które podchodzą do tematu przewidywalności, jest wybór tego, czy powinniśmy patrzeć na konkretne elementy, które posiadamy jako zakres w danym konkretnym Sprincie, czy iteracji, czy raczej powinniśmy patrzeć na sumę story pointów I o ile historycznie pierwsze próby mierzenia się z przewidywalnością kierowały nas z Kubą w stronę story pointów, no to dzisiaj zdecydowanie jest nam bliżej do tego, żeby raczej patrzeć na tę liczbę elementów, które bierzemy do Sprintu. Konkretnie w Jirze można sobie przestawić wykres, ustawić go na to, żeby pokazywał issue count, czyli żeby po prostu policzył nam tę liczbę elementów, którą mamy w Sprincie. No i generalnie zbliża nas to do myślenia bardziej o patrzeniu i mierzeniu przepustowości i przewidywalności na tej bazie, niż na takie klasyczne Velocity, które najczęściej wyrażane jest jako suma story pointów zaplanowanych na konkretny Sprint. Kuba: Dlaczego poświęcamy na to czas w tym nagraniu? Bo wiele zespołów poświęca niepotrzebnie czas na przykład szczegółowy wycenianie, bo inaczej nie będzie pewien element uwzględniony we wzorze, a po wszystkim zwłaszcza też niezależne próby to potwierdzają w wielu zespołach, w wielu firmach korelacja między ilością skończonych elementów a story pointami zakończonymi jest na tyle silna, że w zasadzie nie ma potrzeby wkładać dodatkowej energii w to, żeby nawyceniać wszystkie prace. Zwłaszcza jeśli ma to prowadzić do, no naszym zdaniem, absurdów takich jak wycenianie błędów czy wycenianie jakichś zadań technicznych, tylko po to, żeby one się później ładnie w słupki sumowały. Może się okazać, że prosta suma ilości elementów jakichkolwiek, które uwzględniamy w takim predictability po prostu są do wzięcia i tyle, to jest dosyć łatwe, łatwo mechanicznie wyliczyć taki wzór i po prostu niepotrzebnie nie wkładać dodatkowej energii w coś, co nie wniesie dodatkowej wartości. I zaakcentuję, czy może tak trochę refrenem powtórzę to, co powiedział Jacek, niestety domyślnie Jira pokazuje, a Jira jest też najbardziej popularnym narzędziem z tego, co widzimy, pokazuje właśnie po story pointach, co może oznaczać, że nie uwzględnia rzeczy niewycenionych do tego typu wzorów na przewidywalność, no i z drugiej strony właśnie trochę miesza w przewidywalności, jeśli zespół cierpi na zadania przechodzące między Sprintami. Jeśli zespół właśnie uwzględnia w swoich działaniach również elementy, które są niewyceniane, więc tutaj domyślny sposób pokazania przewidywalności mierzonej w story pointach może być pewną pułapką, stąd wskazówka świadomie wybierz zmienne do wzoru. Kuba: Trzecia wskazówka to traktuj przewidywalność jako wewnętrzny kompas zespołu. Dużo nieszczęścia dzieje się w organizacjach, w których zostaje się celem. Jacek już to lekko zaznaczył, ja to wzmocnię. Są organizacje, które wręcz żądają, domagają się, zostawiają w celach rocznych, uzależniają premię od tego, czy zespół będzie przewidywalny, ustawiając też konkretne oczekiwane wartości. Najczęściej spotykam, że wartością oczekiwaną jest dokładnie 100%, czyli róbcie dokładnie tyle, ile planujecie, to poprowadzi do pewnych pułapek, ale znam też organizację, w której oczekiwana wartość przewidywalności to jest nie powinna przekraczać powiedzmy 80%. Czyli przewidywalny zespół to taki, który w przewidywalny sposób zawsze trochę nie dowozi. Też nie najszczęśliwszy pomysł. Więc tutaj mocno opieramy się na pomyśle, że przewidywalność to jest raczej miara wewnętrzna do mierzenia procesu przez zespół, do traktowania go jako punkt odniesienia przy usprawnianiu się, do myślenia o nim w czasie planowania, myślenia o nim w czasie Retrospektyw, myślenia o nim w jakimś tam dłuższym horyzoncie, ale na pewno nie jako sposób czy podstawa do tego, żeby dostać nagrodę albo karę, bo siłą rzeczy, zresztą jak każda inna miara tego typu, może się to łatwo przeinaczyć czy wręcz wypaczyć, stać się celem samym w sobie zamiast wiarygodną podstawą do usprawniania. Jacek: I czwarta porada, nie polegaj wyłącznie na przewidywalności. Tutaj zdecydowanie rekomendujemy, żeby przewidywalność nie była jedyną miarą procesu, którą zespół monitoruje. Dobrze jest od czegoś zacząć, ale zdecydowanie nie spoczywałbym tutaj na laurach. Przykładowo jednocześnie warto spojrzeć na throughput, czyli na przepustowość. Można do tego dołożyć sobie jakąś miarę jakości, można dołożyć jakąś miarę wartości biznesowej. To, co jest dla nas w danym momencie istotne i to, na co chcemy zwracać uwagę i wtedy patrzeć na pewien zestaw miar. Patrzeć jak one się wzajemnie zachowują. Może być tak, że poprawa jednej konkretnej miary może pogarszać wyniki w drugiej. Warto na to zwrócić uwagę i tak sobie skonfigurować te miary, żebyśmy mieli taki dosyć pełny obraz tego, jaka jest kondycja naszego zespołu i jego otoczenia. Kuba: I ostatni rozdział. Jak poprawiać przewidywalność zespołu? Ten rozdział będzie krótki, bo tak naprawdę to, co poprawia przewidywalność było tematem masy z poprzednich odcinków. My w zasadzie sami się z Jackiem zaśmialiśmy, że tak późno z naszej strony odcinek o przewidywalności w czasie, gdy mnóstwo praktyk poprawy przewidywalności już było przez nas poruszonych. Więc tutaj nie będziemy pogłębiać tematu, co dokładnie oznacza dana praktyka. Raczej potraktuj tę zawartość tego jako pewnego rodzaju spis treści czy nasze rekomendowane tak dokładnie osiem praktyk poprawy przewidywalności. Jeśli które z nich brzmi dla Ciebie intrygująco albo coś, czego jeszcze nie stosujesz, to po prostu odsyłamy Cię do materiałów, które też zamieszczamy w opisie odcinka. Jacek: Ok, czyli jakie praktyki zastosować, żeby poprawić przewidywalność zespołu? Kuba: Przede wszystkim zacznij kończyć, skończ zaczynać. Stosuj krótkie Sprinty. Wzmacniaj odpowiedzialność zespołu za produkt i dziel pracę na mniejsze kawałki. Jacek: Dodatkowo planuj zespołowo, zarządzaj zależnościami zewnętrznymi, traktuj codzienny stand-up jako bezpiecznik i usprawniaj się w oparciu o miary dostarczania produktu. Kuba: Wszystkie wymienione koncepcje, tak jak powiedziałem, znajdziesz w naszych starszych odcinkach, które linkujemy w opisie odcinka i na stronie tego odcinka porzadnyagile.pl/140 Jacek: Przewidywalność to miara i jednocześnie pożądana cecha zespołu, który realizuje zakres pracy, jaki sobie zaplanował na Sprint. Najczęściej przewidywalność podaje się w procentach jako stosunek liczby elementów faktycznie zrealizowanych do liczby elementów pierwotnie zaplanowanych. Kuba: Przewidywalność jest miarą, której wartość oczekiwana jest zakresem. Naszym zdaniem powinna mieścić się zazwyczaj między 80 a 120 procent. Istnieje szereg praktyk wspierających przewidywalność zespołu i zachęcamy do ich zastosowania w Twoim zespole. Jacek: Przyczyny braku przewidywalności w danym zespole mogą oczywiście być różne. Jako doświadczenie eksperci dołączamy do zespołu lub wskazanej części firmy i jasno je wskazujemy wraz z rekomendacjami sposobów, aby zmienić proces wytwórczy tak, by przewidywalność faktycznie rosła. Sprawdź naszą propozycję na stronie 202procent.pl/diagnoza. Kuba: A notatki do tego odcinka, artykuł, transkrypcję, wspomniane linki do innych rekomendowanych materiałów oraz zapis wideo znajdziesz na stronie porzadnyagile.pl/140. Jacek: I to by było wszystko na dzisiaj. Dzięki Kuba. Kuba: Dzięki Jacek. I do usłyszenia wkrótce. ________ To była pełna transkrypcja odcinka podcastu Porządny Agile. Dziękujemy za lekturę! The post Przewidywalność zespołu first appeared on Porządny Agile.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego poinformowało w sobotę o przywróceniu do obiegu publicznego Raportu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007–2022. Dokument, opublikowany pierwotnie 29 listopada 2023 roku, został następnie usunięty ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w styczniu 2024 roku, po objęciu władzy przez Donalda Tuska.Raport dotyczy kontaktów Służby Kontrwywiadu Wojskowego z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej w latach 2010–2014 i opisuje je jako studium przypadku rosyjskiej operacji wpływu.W Poranku Radia Wnet do treści raportu odniósł się Arkadiusz Puławski, zastępca dyrektora gabinetu szefa BBN, który zasiadał w Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich, kierowanej przez prof. Sławomira Cenckiewicza.To jest raport, który został przywrócony do obiegu publicznego. To był raport, który zbadał wpływy rosyjskie w Polsce, objawiające się pewną operacją dezinformacyjną, operacją wpływu przeprowadzoną przez rosyjskie służby specjalne, a konkretnie przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa– wskazał.Puławski wskazywał, że komisja oceniła działania rosyjskich służb jako możliwe właśnie dlatego, że polski kontrwywiad nie zachował elementarnej czujności.Oceniliśmy, że w okresie 2010–2014 Rosjanie mogli przeprowadzić taką operację dezinformacyjną na polskim kontrwywiadzie, dlatego że ówczesne kierownictwo kontrwywiadu wojskowego na to pozwoliło i weszło otwarcie we współpracę– powiedział.Jak podkreślał, problemem nie był jeden błąd ani jedna osoba, lecz systemowy brak nadzoru.Jeżeli mnie pani pyta, czy był jeden winny, to jednego winnego tego bałaganu nie było. Panował po prostu bałagan– podsumował.W jego ocenie odpowiedzialność spoczywała również na ówczesnym kierownictwie politycznym państwa.Nadzór polityczny – premier, minister obrony narodowej i koordynator służb specjalnych – nie bardzo interesowali się tą sprawą i nie uznali, że ma ona jakąś wagę– wskazał.Puławski zwrócił uwagę na finał tej współpracy, który uznał za szczególnie niebezpieczny.Kilka lat współpracy zostało zwieńczone porozumieniem o współpracy i współdziałaniu w zakresie kontrwywiadu wojskowego, które było haniebne i nigdy nie powinno być przyjęte przez oficera polskich służb– zaznaczył.Jak dodał, dokument ten godził w podstawowe interesy państwa.Nakładało ono na polską służbę obowiązek informowania Rosjan o działaniach wywiadowczych prowadzonych na terytorium RP przez służby państw NATO. To było absolutnie sprzeczne z naszymi interesami strategicznymi– podsumował.Raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022 można znaleźć pod tym LINKIEM./fa
18-letnia Wiktoria Kozielska poznaje na przystanku Mateusza Hepę. Oboje jadą jednym autobusem. Kilka godzin później policja odnajduje jej ciało w mieszkaniu w Radzionkowie. O jej życiu zadecydował rzut monetą. Ta sprawa wstrząsnęła Polską i wywołała dyskusję o przemocy wobec kobiet oraz victim blamingu. Wiktoria miała prawo wrócić bezpiecznie do domu.www.zmorderstwem.plWsparcie
Mój sklep z merchem: https://karolinaannasklep.pl/W maju 2002 roku w Ocean City w stanie Maryland zaginęli Joshua Ford i Martha Crutchley - para, która spędzała weekend w kurorcie nad oceanem. Ostatni raz widziano ich wtowarzystwie młodego małżeństwa - Eriki i Benjamina Sifritów. Kilka dni później policja dokonała makabrycznego odkrycia – na wysypisku odnaleziono rozczłonkowane ciała zaginionych.
Patrycja Maciejewicz, dziennikarka serwisu Wyborcza.biz, rozmawia z dr. hab. Pawłem Kubickim, kierownikiem Katedry Polityki Społecznej SGH. Średnia długość życia się wydłuża. Pokolenie z powojennego wyżu demograficznego wkracza właśnie w swoje lata 80. Ale czy nasz system jest gotowy na kilka milionów 80-latków wymagających intensywnej opieki? Naukowcy chcą zgłębić temat wyzwań związanych ze zmianami demograficznymi. W tym celu m.in. ogłosili konkurs "Kroniki opieki długoterminowej", w ramach którego czekają na pamiętniki zarówno opiekunów, jak i osób korzystających z opieki. Prace można nadsyłać do 16 stycznia 2026, organizatorzy przewiedzieli nagrody, których pula to aż 45.000 zł. Szczegóły konkursu na https://www.sgh.waw.pl/pamietniki Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Po poważnym błędzie redakcyjnym w materiale o Donaldzie Trumpie brytyjską BBC atakują politycy i publicyści po obu stronach Atlantyku. Za błąd – montaż przemówienia, który sugerował, że w 2021 r. Trump bezpośrednio wzywał do przemocy na Kapitolu — korporacja przeprasza. Do dymisji podali się jej dyrektor generalny i kierowniczka działu informacji. Dla krytyków BBC to jednak mało: Trump grozi pozwem, wracają oskarżenia o prolewicową stronniczość, w Wielkiej Brytanii niektórzy komentatorzy mówią zaś o ostatecznym upadku instytucji-symbolu dziennikarskiej rzetelności – oraz samego kraju.O zaufanie walczy też inna ostoja brytyjskości, monarchia. Kilka dni temu Karol III pozbawił tytułu i przywilejów książęcych swojego brata Andrzeja. Ma to związek z jego wieloletnią przyjaźnią z przestępcą seksualnym Jeffrey'em Epsteinem oraz oskarżeniami kierowanymi pod adresem samego, teraz już byłego, księcia. Decyzja króla nie zamyka jednak sprawy, pozostają pytania o to, dlaczego na skandal zareagowano tak późno.Co o współczesnej Wielkiej Brytanii mówią te dwa kryzysy? Dlaczego w sprawie BBC chodzi o coś więcej niż tylko błąd redakcyjny? Jak spór o tego nadawcę wpłynie na coraz bardziej spolaryzowaną atmosferę polityczną na Wyspach?Gość: Jakub Krupa---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Katolicy! Watykan właśnie przyznał, że przez setki lat oszukiwał Was w najważniejszej kwestii - kwestii zbawienia! Zamiast głosić zgodnie z Biblią, że tylko i wyłącznie Jezus jest naszym Odkupicielem, głosił, że Maryja jest Współodkupicielką! Kilka dni temu - po cichu - przyznał się do tego strasznego kłamstwa. Co z tym zrobisz? #NauczaniePastora #Maryja #Papież ----------------------------------------------------
Można Pięknie Żyć *---Witaj! "Można Pięknie Żyć*" to seria podcastów, w której odkrywamy, jak zmiany w stylu życia mogą poprawić nasze zdrowie metaboliczne. Skupiamy się na Terapeutycznym Ograniczaniu Węglowodanów i jego pozytywnym wpływie na metabolizm oraz ogólne samopoczucie. Pamiętaj, że zdrowie zaczyna się od wiedzy, a my jesteśmy tu, aby dostarczać Ci inspirację i praktyczne wskazówki na drodze do pięknego życia. Zaczynamy! Masz czasem wrażenie, że Twoje serce bije za szybko, nierówno albo jakby „przeskakiwało”? ❤️
W najnowszej odsłonie „Skądinąd” opowiadam o mojej nowej książce „Ćwiczenia z dysonansu”, która ukaże się 29 października nakładem wydawnictwa Znak Literanova. Zapraszam również na spotkania autorskie: 8.XI na Targach Książki w Katowicach 17.XI w Krakowie, w Pałacu Potockich 19.XI w Gdańsku, w Fundacji Palma 20.XI w Warszawie, w Nowym Teatrze Owocnej lektury i do zobaczenia!
Richard Jabulani Nyauza to pochodzący z RPA seryjny morderca, który odebrał życie 16 kobietom. Zaczął zabijać krótko po zakażeniu wirusem HIV w 2002 roku. Tego samego roku został aresztowany w związku z innym przestępstwem, ale został zwolniony w 2005 roku po uznaniu go za niewinnego. Kilka tygodni później powrócił do mordowania. W procesie sądowym został skazany na 16 wyroków dożywocia oraz dodatkowe 140 lat więzienia.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
Dla Micki Kanesaki to miał być romantyczny rejs wycieczkowcem. Dla Lonniego Kocontesa – okazja do popełnienia zbrodni doskonałej. Ani z jednych, ani z drugich planów nic nie wyszło. Kilka dni po wypłynięciu MS Island Escape z hiszpańskiej Majorki Kocontes zgłosił zaginięcie partnerki. Twierdził, że mogła wypaść przez burtę. Jej ciało, podobnie jak prawda o jej śmierci, miało na zawsze pochłonąć morze. Jednak przez jeden błąd stało się inaczej…
W lipcu 2013 roku w Peterborough zaginęła 41-letnia Vitalija Balituvicienė, która niedługo wcześniej przyjechała do Wielkiej Brytanii z Litwy. Ostatni raz widziano ją jakwychodziła ze swojego mieszkania, a później ślad po niej zaginął. Kilka dni jej ciało zostało odnalezione, a okoliczności tej sprawy okazały się wyjątkowo dramatyczne i pełne tajemnic, odsłaniając mroczne kulisy życia na emigracji iludzkiej chciwości.
Serial "1670" od Netflixa narobił sporo szumu — jednych bawi do łez, innych drażni i podsyca do pisania niewybrednych komentarzy. Pierwszy sezon był niezaprzeczalnym hitem. Kilka dni temu premierę miała druga część serialu. W naszej rozmowie z Kiryłem Pietruczkiem i Dobromirem Dymeckim, odtwórcami postaci Macieja i Bogdana, zaglądamy za kulisy tej satyry. Czy w Polsce można śmiać się z husarii? Czy twórcy "1670" wzięli sobie za cel postawy konserwatywne? Czy ta kostiumowej produkcja dzieli Polaków? I w końcu, na jakim etapie są zdjęcia do trzeciego sezonu? Trzymajcie się mocno! Będzie się działo! Podcast ma partnerów komercyjnych #płatnawspółpraca #podcast #WojewódzkiKędzierski
Głównym tematem tego odcinka jest szczegółowe omówienie okularów Meta Ray-Ban Display, określanych mianem nowoczesnego Google Glass, oraz pierwsze wrażenia z nowości od Apple, w tym iPhone 17, iPhone Air, iPhone 17 Pro (Max), AirPods Pro 3 i nowej linii Apple … Czytaj dalej → The post 552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air first appeared on Retro Rocket Network.
W 2014 roku Kris Kremers i Lisanne Froon wybrały się w wyczekiwaną podróż do Panamy. Miały zwiedzać, uczyć się hiszpańskiego i pomagać lokalnej społeczności. Kilka dni później ich ślad zaginął w panamskiej dżungli, a sprawa do dziś budzi więcej pytań niż odpowiedzi.ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9
Kilka dni temu Polskę obiegła informacja z Młynisk na Lubelszczyźnie, gdzie 60-latek zginął zastrzelony przez myśliwego, który - jak twierdził - "pomylił mężczyznę z dzikiem". Myśliwy Sławomir A. usłyszał zarzut zabójstwa. Prokuratura uznała, że "działał w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia". Głośno było ostatnio także po słowach Marcina Możdżonka, w których Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego i działacz Nowej Nadziei - sprzeciwił się obowiązkowym badaniom lekarskim i psychologicznym dla myśliwych, proponując zamiast tego okresowe testy praktyczne. Przywrócenia pełnych badań domagają się ekolodzy. W studio TOK FM odnosi się do tych zdarzeń Piotr Gawlicki – redaktor naczelny dziennika i portalu "Łowiecki," członek Polskiego Związku Łowieckiego z Koła Łowieckiego Cietrzew w Gdańsku.
Jeszcze nie osiągnęliśmy „kwantowej supremacji”, jak do tej pory komputer klasyczny jest w stanie pobijać urządzenia kwantowe – mówi w odcinku prof. Marzena Szymańska z University College London. Przy czym warto podkreślić tu słowo: jeszcze. W ostatnich latach mamy zauważalne przyspieszenie w dziedzinie technologii kwantowych, które najpewniej będzie rewolucyjne. Trwa wręcz wyścig o to, komu uda się rozwinąć je najlepiej i najpełniej.– Europa obudziła się. Kilka lat temu był taki słynny manifest naukowców, tak zwany Quantum Manifesto, w którym właśnie wskazano, że jeżeli nic nie zostanie zrobione, to może być za późno. Europa zaczęła finansować w sposób przemyślany i strategiczny kwantowe technologie – podkreśla prof. Krzysztof Pawłowski, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN. Wspólnie z prof. Szymańską, pracują nad powołaniem w ramach CFT Centrum Modelowania dla Technologii Kwantowych. Zespół ma rozwijać metody opisu skomplikowanych układów kwantowych i udostępniać je w formie otwartego oprogramowania. W dłuższej perspektywie centrum zajmie się również certyfikacją urządzeń kwantowych. – To wcale nie jest takie proste zadanie, żeby stwierdzić, jakie stany kwantowe ten komputer kwantowy czy inne urządzenie kwantowe naprawdę wytwarza – mówi prof. Pawłowski.Co ważne, chociaż liczne firmy chwaliły się już zbudowaniem komputera kwantowego, to taki „prawdziwy” jeszcze nie istnieje. – W dziedzinie używa się pojęcia „uniwersalny komputer kwantowy”, czyli taki, który byłby w stanie rozwiązać każdy problem, jeżeli się go odpowiednio zaprogramuje. Takiego uniwersalnego komputera kwantowego jeszcze nie ma, ale są urządzenia, które są w stanie rozwiązać pewną klasę problemów, czyli można to tak luźno nazwać: symulatory kwantowe – wyjaśnia prof. Szymańska. Na tych można pracować już dziś, oczywiście jeśli się potrafi, bo jest cały osobny dział nauki o programowaniu na urządzenia kwantowe.Obszary, w których kwantowe rozwiązania są szczególnie obiecujące, to m.in. różnego rodzaju modelowanie: działania leków, nowych materiałów, wojskowość, diagnostyka.W odcinku rozmawiamy o brakującej polskiej strategii kwantowej, o tym, czy kiedyś będzie można kupić kwantowy laptop, a także nieśmiało przebąkujemy, czy ze sztucznej inteligencji opartej o komputer kwantowy może wyłonić się świadomość.
Ostatnie dwa tygodnie wakacji, dobry moment na pewne konkluzje. Przede wszystkim chciałem podziękować tym, którzy dorzucili się w zbiórce na serwer, po drugie postanowiłem w końcu zebrać te wszystkie sondy z ostatnich nastu miesięcy i przygotować małe podsumowanie. Wiele z nich było bardzo proroczych. Kilka dni temu byłem też na Comic Comie, z którego króciutka relacja. Będzie [...]