POPULARITY
Przemysław Czarnek to kandydat konfrontacji z rządem Donalda Tuska, znośny dla obu Konfederacji, ulubieniec toruńskich mediów Rydzyka i trudny do odrzucenia przez Mateusza Morawieckiego. Kandydat, który mógłby stworzyć tandem z prezydentem Karolem Nawrockim. Dlaczego Kaczyński postawił na Czarnka? Na wideopodcast zapraszają Roman Imielski i Agata Kondzińska. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Na całym świecie, w Polsce może trochę mniej czekano kogo to pan prezes Kaczyński wybierze na EPP ewentualnego przyszłego premiera. Niecierpliwe drżenie się skończyło, jest nim Przemysław Czarnek. EPP Czarnek się nie cackał i nazwał Tuska pustym łbem, w odpowiedzi na Tuskowe zakute łby, oraz przejechał się satyrycznie po PSL-u. Te i inne wypowiedzi naszych polityków na najwyższych stolcach władzy jednoznacznie wskazują na to, że osoby, które wyrażają chęć rządzenia absolutnie się do tego nie nadają. Problem z rządzeniem jest taki, że do władzy dochodzą ci, którzy lepiej potrafią zmanipulować ludzi. Konsekwentnie każdemu, kto chce zostać premierem, czy nie daj Boże prezydentem nie powinno się absolutnie pozwolić nim zostać. Dajmy na to ktoś mówi: Chcę być waszym Prezydentem. Albo premierem. To my mu odpowiadamy: weź ziomek sprawdź czy nie zostawiłeś żelazka na gazie i posprzątaj w domu.
Przemysław Czarnek szczegółowo o swoim planie, jesli zostanie premierem
"Po pierwsze Przemysław Czarnek, przerzucając odpowiedzialność za wysokie ceny paliw na rząd, mówi nieprawdę. Powodem jest chaos na rynkach i destabilizacja Bliskiego Wschodu. Rząd tych cen sam nie podniósł" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Miłosz Motyka, minister energii, polityk PSL. "Jeśli ceny nadal będą rosły w wyniku braku odpowiedniej podaży surowca, także na rynku, to rząd będzie podejmował w tej sprawie działania. Pracujemy nad tym od dawna, zanim jeszcze Przemysław Czarnek został kandydatem na zderzaka" - dodał Motyka, odnosząc się do dzisiejszej propozycji Czarnka, który w weekend został ogłoszony kandydatem PiS na ewentualnego premiera, jeśli partia wygrałaby wybory w 2027 roku.
Węgiel, sprzeciw wobec ETS i ofensywa na prawicy – to główne elementy programu zapowiadanego przez Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera.Przemysław Czarnek przypomina, że jego kandydatura została ogłoszona podczas wydarzenia w hali „Sokoła” w Krakowie – miejscu symbolicznym dla PiS, gdzie wcześniej prezentowano kandydatów w kampaniach prezydenckich.Jak podkreśla, decyzja była wynikiem analiz kierownictwa partii z Jarosławem Kaczyńskim na czele.To, co się stało w sobotę w hali Sokoła, to efekt analiz kierownictwa partii i odpowiedzi na pytanie, kto jest potrzebny, żeby wygrać wybory i wrócić do władzy dla PolskRozmówca Łukasza Jankowskiego zaznacza, że jego zadaniem jest prowadzenie politycznego „pociągu” PiS do zwycięstwa wyborczego, choć – jak podkreślił – kierownictwo partii pozostaje w rękach Jarosława Kaczyńskiego.Przemysław Czarnek siedzi za sterami tego pociągu, ale kierownikiem pozostaje prezes Jarosław KaczyńskiKurs na prawą stronę sceny politycznejWedług Czarnka badania wskazują, że PiS powinno odzyskiwać wyborców przede wszystkim po prawej stronie sceny politycznej.Nie ma wątpliwości, że poparcie do odzyskania jest przede wszystkim po prawej stronie, a nie po lewej. Stąd kurs partii musi iść w kierunku prawicowymPolityk podkreśla również, że bilans rządów PiS z lat 2015–2023 ocenia bardzo pozytywnie, wskazując m.in. na inwestycje w samorządach, spadek bezrobocia i wzrost dochodów Polaków.Jeśli ktoś mówi, że były błędy, to znaczy, że coś robił. My robiliśmy bardzo dużo, a bilans tych lat jest dla Polski ogromnym sukcesemhttps://wnet.fm/2026/03/06/polski-wyplywa-140-mld-zl-rocznie-raport-morawieckiego-i-postulat-radykalnie-propolskiej-polityki/Energetyka: węgiel fundamentemJednym z głównych elementów programu ma być zmiana polityki energetycznej. Czarnek zapowiedział większe wykorzystanie krajowych zasobów węgla.Fundament się buduje na tym, co się ma. A tym fundamentem w Polsce jest węgielWedług gościa "Odysei Wyborczeh" ceny energii w Polsce są obecnie jednymi z najwyższych w Unii Europejskiej, co - jego zdaniem - zagraża konkurencyjności gospodarki.Będziemy prezentować projekt ustawy, która będzie pomagała w wyjściu z systemu ETSzapowiada. Jednocześnie zaznacza, że w dłuższej perspektywie PiS chce rozwijać także energetykę jądrową.Unia Europejska „tak, ale na własnych warunkach”Przemysław Czarnek deklaruje, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej, ale prowadzić bardziej asertywną politykę wobec Brukseli.Chcemy być w Unii Europejskiej, ale takiej, w której Polacy realizują swoje interesy narodowe -tak jak robią to Niemcy i Francuzi.Jedność w PiS i możliwe koalicjePolityk zapewnia, że w partii panuje jedność mimo różnych środowisk i ambicji.W takim pociągu dużych prędkości jest wiele miejsca. Każdy może znaleźć miejsce dla siebie i wykonywać zadania dla PolskiCzarnek nie wyklucza rozmów koalicyjnych z innymi ugrupowaniami prawicy, jeśli PiS nie zdobędzie samodzielnej większości. Jednocześnie zaznacza, że w przyszłym rządzie nie widzi miejsca dla polityków związanych z Grzegorzem Braunem.Nie może być w rządzie ktoś, kto składa kondolencje Irańczykom po działaniach naszego największego sojusznika„To maraton, nie sprint”Zdaniem b. ministra edukacji i nauki kampania prowadząca do wyborów parlamentarnych będzie długim procesem wymagającym intensywnej pracy w terenie.To długi dystans. To nie jest sprint, tylko maratonPolityk zapowiedział serię spotkań w całej Polsce, które mają być częścią budowy nowego programu PiS.Receptą jest bardzo ciężka praca całego Prawa i Sprawiedliwości
Prawo i Sprawiedliwość weszło w nowy etap politycznej ofensywy. Publiczna prezentacja Przemysława Czarnka jako wyrazistej twarzy obozu Jarosława Kaczyńskiego została odebrana jako mocny sygnał – kampania parlamentarna zaczyna nabierać realnych kształtów, a PiS stawia nie na polityka środka, lecz na jednoznaczny, prawicowy profil. Według Łukasza Pawłowskiego, prezesa Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, to ruch znaczący, ale obarczony poważnym ryzykiem.– Na pewno dawno nie widziałem tak zadowolonego prezesa Kaczyńskiego. W przypadku profesora Czarnka wydaje mi się, że to wystąpienie było całkiem sprawne. Z tych trzech takich wystąpień – bo ta sala „Sokoła” jest taka historyczna, tam prezentowano Dudę, potem Nawrockiego, teraz Czarnka – wydaje mi się, że jako pierwsze wystąpienie Czarnek wygrywa z nimi wszystkimi– mówił Pawłowski.
Konfederacja traktuje Prawo i Sprawiedliwość jako politycznego konkurenta, a nie partnera - mówi rzecznik ugrupowania Wojciech Machulski.
A więc jednak Przemysław Czarnek. W partyjnej wojnie frakcji Jarosław Kaczyński wyraźnie stawia na „maślarzy" — właśnie poprzez wskazanie Czarnka jako kandydata PiS na premiera. To czy kiedykolwiek Czarnek premierem zostanie wcale nie jest przesądzone. Pewne jest za to, że Kaczyński dał czarną polewkę Mateuszowi Morawieckiemu i jego frakcji „harcerzy". Mówiąc wprost: po raz kolejny w ostatnich latach Morawiecki dostał jasny sygnał, że nie ma już dla niego przyszłości w PiS. No chyba, że się podporządkuje. Tyle że on podporządkować się decyzjom prezesa nie zamierza. Nie po to zakończył lukratywną karierę bankowca, aby teraz się godzić na rolę statysty w serialu, w którym Kaczyński obsadza w głównych rolach jego wrogów. Kaczyński do ostatniej chwili się wahał, kogo wskazać. W grze byli też młodzi samorządowcy związani z PiS, dawni członkowie rządu oraz ministrowie z Kancelarii Prezydenta. Każdy z nich gwarantował jedno — że nie będzie zaostrzał wojny frakcji. Czemu zatem prezes wybrał wojnę wewnętrzną w PiS? Bo ważniejsze od niego jest to, żeby kandydat od dziś zajął się walką o elektorat twardej prawicy, który ucieka z PiS do Korony Grzegorza Brauna oraz do Konfederacji. Prezes woli zdegradować a nawet stracić Morawieckiego, jeśli pozwoli to odbić nacjonalistycznych wyborców. Nie kryjemy — zacieramy ręce. Polityczny buldożer Czarnek jako kandydat na premiera, który ma walczyć z Mentzenem, Bosakiem i Braunem oraz chorobliwie ambitny Morawiecki pozbawiony politycznych perspektyw — to gwarancja, że do wyborów będziemy mieli co robić w „Stanie Wyjątkowym".
Przemysław Czarnek o "dziwnym" i "zaskakującym" ruchu Mateusza Morawieckiego, okandydacie PiS na premiera, o pielgrzymach pozostawionych samym sobie, dymisji Radosława Sikorskiego, sytuacji na Bliskim Wschodzie
Ron Johnson was one of the most successful retail executives in America. He'd made Target hip. He'd built the Apple Store from nothing into a retail phenomenon. So when J.C. Penney hired him as CEO in 2011, expectations were sky-high. Johnson moved fast. He killed the coupons. Eliminated the sales events. Redesigned the stores. When his team suggested testing the new pricing strategy in a few locations first, Johnson said five words that explain everything that happened next: "We didn't test at Apple." Within seventeen months, sales dropped twenty-five percent. He was fired. And here's the part nobody talks about: Johnson had access to all the data. Every week, the numbers told the same story. Customers were leaving. Revenue was collapsing. The board was getting nervous. He could see it all. He just couldn't act on it. Because changing course would mean he wasn't the visionary who reinvented retail. He wasn't making a business decision anymore. He was protecting who he believed he was. That's the identity trap. And it doesn't just happen to CEOs. What if changing your mind didn't have to feel like losing yourself? Let's get into it. Why Identity Bias Looks Like Your Best Qualities The trap doesn't target bad thinkers. It targets good ones. Think about the entrepreneur who poured three years and her life savings into a startup. The data says it's failing. The metrics are clear. Her advisors are suggesting it's time to pivot or shut down. She has every analytical tool to evaluate this accurately. And she can't do it. She's plenty smart. The problem is that admitting failure would mean she's "a quitter." And she is not a quitter. That's not who she is. Johnson wasn't stupid either. He was brilliant. His identity as the retail visionary just happened to make him blind to the one thing that could save his company: the possibility that what worked at Apple wouldn't work at Penney's. He experienced his blindness as conviction. As leadership. And that's the disguise. Every other thinking error in this series, uncertainty, depletion, time pressure, social pressure, you can feel those happening. You know when you're tired. You know when you're rushed. But identity fusion is invisible from the inside. It disguises itself as your best qualities. The entrepreneur calls it perseverance. Johnson called it vision. The investor who won't sell a losing position? He calls it discipline. Your ego doesn't announce that it's taking over. It puts on a costume that looks exactly like your strengths. And your brain? Your brain is in on it. Why Changing Your Mind Feels Like a Threat When a belief becomes part of your identity, your brain defends it as it would defend your body. Challenge that belief, and your brain responds the same way it would to a physical threat. Not metaphorically. The same neural circuits that protect you from danger activate to protect you from being wrong. That's why arguments about strategy or direction can generate so much heat and so little light. You're not debating a position anymore. You're defending territory. And sometimes you defend it long past the point where the evidence says stop. A project you've poured months into. A strategy you championed. A hire you fought for. The data says cut your losses, but you keep going because walking away would mean all that time, all that effort, all that money was wasted. That's the sunk cost fallacy. And most people think it's about the money or the time. But it's not. Sunk cost is about identity. Think about that manager who spent eighteen months building a new system. The team knows it's not working. She knows it's not working. But scrapping it doesn't just waste eighteen months of budget. It means her judgment failed. It means she led her team down the wrong road for a year and a half. "I've invested too much to quit" sounds like a financial calculation. It's not. It's an identity statement. What she's really saying is: "If I quit, I'm the kind of person who wastes eighteen months of people's lives." The sunk cost isn't financial. It's existential. And suddenly you can see that every time you've held on too long, stayed in something past its expiration date, defended something you knew wasn't working, the force holding you there wasn't logic. It was your self-image refusing to absorb the hit. So how do you loosen the grip once you realize it's there? Three Warning Signs Your Ego Has Taken the Wheel Here's what to watch for. 1. Emotional Intensity That Doesn't Match the Stakes Someone suggests a different approach to a process you built. Not a criticism. Just an alternative. And you feel a flash of heat in your chest. Defensiveness. Maybe irritation. The reaction is way out of proportion to the suggestion. Pay attention to that gap. The intensity isn't about the process. It's about what being wrong would say about you. 2. How You Argue When someone pushes back on your position, watch what happens. If you find yourself attacking the person instead of engaging their argument, that's identity talking. "You don't understand our industry." "You haven't been doing this as long as I have." The moment you shift from "here's why the evidence supports my position" to "here's why you're not qualified to question it," you've stopped defending a conclusion and started defending yourself. The tell is subtle: you'll feel righteous, not curious. 3. The Evidence Filter When you're evaluating something objectively, new information can move you in either direction. But when identity is involved, watch what happens. You accept supporting evidence quickly, uncritically, almost with relief. Contradicting evidence? You tear it apart. You find flaws in the methodology. You question the source. You say, "That's just one study." When you're applying completely different standards depending on which direction the evidence points, that's not critical thinking. That's identity protection wearing a lab coat. How To Loosen the Grip So what do you do once you recognize the grip? Early in my career, I championed a technology direction that I was convinced was right. The evidence started coming back that it wasn't working. And I was doing exactly what I just described. Scrutinizing the bad data, embracing the good data, and getting irritated when people questioned me. It wasn't until a colleague looked at me and said, "You're not evaluating this anymore. You're defending it," that I realized my identity had completely hijacked my judgment. What helped was a shift in language that sounds simple but changes everything. Stop holding beliefs as part of your identity. Start holding them as a working thesis. The Reframe Listen to the difference between these two statements. First: "I believe this company will succeed." Second: "My working thesis is that this company will succeed." The first version fuses the belief to you. If the company fails, you were wrong. You made a bad bet. The second version builds in the expectation that your thinking will evolve. New data doesn't make you wrong. It makes you better informed. The Proof That colleague I mentioned? After that conversation, I started framing every strong opinion as a working thesis in my own head. Not out loud at first. Just internally. And the effect was immediate. I stopped feeling attacked when contradicting data came in. I started treating it as an update instead of a threat. The position I was defending? I reversed it completely. And the thing I was most afraid of — looking like I'd wasted everyone's time — never happened. The team was relieved. The Practice Next time you find yourself defending a position with more heat than it deserves, pause and restate it starting with "My working thesis is..." Then ask yourself: "What would I need to see to change this?" If you can't answer that question, if there's literally no evidence that could change your mind, that belief has become part of your identity. And your brain will protect it like one. The Door The goal isn't to be wishy-washy. Commit fully to your working thesis. Act on it with confidence. The difference is that you've built a door in the wall, and you've given yourself permission to walk through it if the evidence changes. That door is the difference between updating when you're wrong and doubling down until it costs you. Why Identity Is the Amplifier The identity trap doesn't operate alone. It recruits every other force we've covered in Part Two of this series. Facing uncertainty? Identity says, "You're not the kind of person who hesitates." Someone manufactures a deadline to pressure you? "Leaders are decisive. Act now." The whole room disagrees with your position? Identity whispers "I'm a team player" — or digs in with "I'm the one who sees what others miss." Identity is the amplifier. It takes every vulnerability from Episodes 10 through 13 and cranks up the volume. That's why we saved it for last. Everything else we've covered in Part Two? Necessary. But not sufficient. Because if you haven't dealt with your identity's grip on your beliefs, those skills have a backdoor that ego walks right through. And this is exactly what mindjacking exploits. I go much deeper into an article I wrote and in my dedicated mindjacking episode, links below. But the core mechanism is this: mindjacking doesn't just offer you convenient conclusions. It attaches those conclusions to who you are. "People like us think this." "Smart people choose this." Once a belief becomes a badge of identity, you'll convince yourself. No external persuasion required. From Seeing the Trap to Building the Escape Here's your challenge this week. Pick one belief you hold that you've never seriously questioned. Something professional. Your management philosophy. Your investment thesis. Your view on how your industry works. Something you'd describe as "just who I am." Now find the strongest argument against it. Not a straw man. The real, best case the other side would make. Sit with it. See if you can engage with it without your threat response kicking in. If you can? You've just proven that your thinking is bigger than your identity. And that is the most important skill in this entire series. If this episode shifted something for you, share it with someone who needs to hear it. And in the comments, tell me: what's a belief you held that you later realized was more about identity than evidence? I think we can all learn from each other on this one. Episode 15 is about designing your decision environment. Not tips. Systems. Structures that protect your thinking, so willpower becomes optional. Now you can see the trap. Next, we build the escape route. Make sure you subscribe so you don't miss it, and I'll see you in the next one. Endnotes — Episode 14 How To Quit Defending Decisions You Know Are Wrong "He'd made Target hip. He'd built the Apple Store from nothing into a retail phenomenon": Brad Tuttle, "The 5 Big Mistakes That Led to Ron Johnson's Ouster at JC Penney," TIME, April 9, 2013, https://business.time.com/2013/04/09/the-5-big-mistakes-that-led-to-ron-johnsons-ouster-at-jc-penney/. Johnson is credited with creating Target's "cheap chic" brand positioning in the early 2000s and subsequently designing and launching Apple's retail stores, which became the highest-grossing retail outlets per square foot in America. "We didn't test at Apple": Tuttle, "The 5 Big Mistakes" (cited in note 1). When Johnson's team proposed testing the new pricing strategy on a limited basis before rolling it out chain-wide, Johnson reportedly shot down the idea with this statement. The quote has been widely attributed in retail industry reporting. See also James Surowiecki, "Why Ron Johnson Is Struggling at J.C. Penney," The New Yorker (The Financial Page), March 25, 2013. The article is archived under The New Yorker's legacy URL format; for a summary of Surowiecki's argument, see Derek Thompson's coverage in The Atlantic and Quartz: https://qz.com/58487/jc-penneys-ceo-wasnt-the-one-who-killed-it. "Within seventeen months, sales dropped twenty-five percent. He was fired.": Multiple sources confirm these figures. Sales fell $4.3 billion in 2012 — a 25 percent decline — and same-store sales dropped 31.7 percent in Q4 2012, which analysts called "the worst quarter in all retail history." Johnson was terminated on April 8, 2013, seventeen months after taking over. See Tuttle, "The 5 Big Mistakes" (cited in note 1); Sean Williams, "This May Be the Worst Quarter in Retail History," The Motley Fool, February 28, 2013, https://www.fool.com/investing/general/2013/02/28/this-may-be-the-worst-quarter-in-retail-history.aspx; and the Ron Johnson entry at Wikiwand, which aggregates and cites the primary financial reporting, https://www.wikiwand.com/en/articles/Ron_Johnson_(businessman). "When a belief becomes part of your identity, your brain defends it as it would defend your body": Jonas T. Kaplan, Sarah I. Gimbel, and Sam Harris, "Neural Correlates of Maintaining One's Political Beliefs in the Face of Counterevidence," Scientific Reports 6, 39589 (December 23, 2016), https://www.nature.com/articles/srep39589. doi:10.1038/srep39589. Using fMRI on 40 participants with strong political beliefs, the researchers found that challenges to identity-linked beliefs activated the amygdala and insular cortex — brain structures involved in threat detection and emotional processing — while also engaging the Default Mode Network, associated with self-referential thinking. Participants who resisted changing their minds showed the strongest activity in these areas. Lead author Kaplan noted: "The amygdala in particular is known to be especially involved in perceiving threat and anxiety." A 2026 replication by an independent European team confirmed these findings. See Kossowska, M., Szwed, P., Czarnek, G. et al., "Neural Correlates of Belief Change in Political and Non-Political Domains Among Left-Wing Individuals Confronted with Counterarguments," Scientific Reports 16, 4895 (January 8, 2026), https://www.nature.com/articles/s41598-026-35397-6. doi:10.1038/s41598-026-35397-6. "That's the sunk cost fallacy": Hal R. Arkes and Catherine Blumer, "The Psychology of Sunk Cost," Organizational Behavior and Human Decision Processes 35, no. 1 (February 1985): 124–140. doi:10.1016/0749-5978(85)90049-4. Available via ScienceDirect: https://doi.org/10.1016/0749-5978(85)90049-4. Arkes and Blumer defined the sunk cost effect as "a greater tendency to continue an endeavor once an investment in money, effort, or time has been made" and demonstrated across multiple experiments that the effect is driven by the desire not to appear wasteful — a fundamentally identity-protective motive rather than a financial calculation. "Sunk cost is about identity": The connection between sunk cost escalation and self-concept draws on Barry M. Staw, "Knee-Deep in the Big Muddy: A Study of Escalating Commitment to a Chosen Course of Action," Organizational Behavior and Human Performance 16, no. 1 (1976): 27–44. doi:10.1016/0030-5073(76)90005-2. Available via ScienceDirect: https://doi.org/10.1016/0030-5073(76)90005-2. Staw's central finding was that individuals committed the greatest resources to failing investments when they were personally responsible for the initial decision — an "intra-individual process in which people tend to act in ways to protect their own self-image." This reframes sunk cost escalation as identity protection rather than mere financial irrationality. See also Hal R. Arkes and Catherine Blumer, "The Psychology of Sunk Cost" (cited in note 5), whose findings complement Staw's by emphasizing the role of waste-avoidance norms tied to self-presentation. "To consider an alternative view, you would have to consider an alternative version of yourself": Jonas T. Kaplan, quoted in Emily Gersema, "Hardwired: The Brain's Circuitry for Political Belief," USC Press Room, December 23, 2016, https://pressroom.usc.edu/hardwired-the-brains-circuitry-for-political-belief/. This quote from the lead author of the fMRI study (cited in note 4) captures the identity-belief fusion mechanism described throughout this episode. Kaplan added: "Political beliefs are like religious beliefs in the respect that both are part of who you are and important for the social circle to which you belong."
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio W najnowszym odcinku Naczelnych Tomek Sekielski wraca prosto z Ukrainy i opowiada o sytuacji, którą zobaczył na miejscu: zmęczonych wojną ludziach, rozdzielonych rodzinach, biedzie i ogromnej — wbrew propagandzie — wdzięczności wobec Polski. Ale to dopiero początek. Świat właśnie wszedł w kolejny kryzys: po nalotach USA i Izraela w Iranie zginęły setki osób. Bartek i Tomek analizują, co naprawdę chce osiągnąć Donald Trump, Tymczasem w Sejmie pełna polityczna jatka: od exposé Radosława Sikorskiego po spór o unijny program Safe. Jest też polskie piekiełko w czystej formie: Piesiewicz z PKOl-u dostaje gigantyczne podwyżki, a medaliści olimpijscy zostają na lodzie. Posłowie Suski i Mentzen próbują dopiec Czarzastemu, ale Marszałek nie pozostaje im dłużny. Po tygodniach przerwy dyskusja Bartka i Tomka wraca w najwyższej formie.
PiS nie złoży wniosku o odwołanie Włodzimierza Czarzastego z funkcji marszałka Sejmu. Nie mamy wystarczającej liczby głosów. Ale on sam powinien się podać się do dymisji – twierdzi Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Poseł PiS prof. Przemysław Czarnek zarzuca, że wypowiedź Włodzimierza Czarzastego o Donaldzie Trumpie jest elementem świadomej akcji rządowej, której celem jest kreowanie nastrojów antyamerykańskich.
Jak skutecznie sztuczna inteligencja przekonuje do głosowania na konkretnego kandydata na prezydenta? Czy w Polsce naprawdę jest silna polaryzacja? Jak przekonania polityczne wpływają na wyższy lub niższy poziom zaufania do nauki? Odpowiada dr Gabriela Czarnek z Instytutu Psychologii Wydziału Filozoficznego UJ, tegoroczna laureatka stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla wybitnych młodych naukowców. [wideokast]
"Sądzę, że będzie to wiosna" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, pytany o to, kiedy jego partia zaprezentuje kandydata na premiera. Nie chciał wskazać, kto jest jego faworytem.
Przemysław Czarnek nie ukrywa, że jego zdaniem obecna władza znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. W rozmowie w Poranku Wnet wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości mówi wprost, że rządy Donalda Tuska mogą zakończyć się wcześniej, niż przewiduje kalendarz wyborczy.Najdalej do listopada przyszłego roku, mam taką nadzieję, a nawet przekonanie, ale liczę, że stanie się to szybciej. Także w tym roku jest to możliwe.– mówi.Czarnek przyznaje, że procedura odwołania rządu nie jest prosta, ale jego zdaniem scenariusz konstruktywnego wotum nieufności nie jest wykluczony.Jest to możliwe, choć prawdopodobieństwo jest mniejsze niż to, że ta koalicja dotrwa do jesieni przyszłego roku. Jeśli jednak pytamy, czy to jest realne – tak, jest, choć niełatwe.– podkreśla.
W najnowszym odcinku wideokastu „Temat tygodnia”: dwie frakcje w PiS, czyli maślarze vs harcerze. Wojna w PiS – o co w niej obecnie chodzi? Jaka jest prawica w Polsce dzisiaj – czy Kaczyński ma tajny plan na zjednoczenie w PiS? A może istnieje pomysł na dwie różne Polski? Jaki pomysł na to ma Jarosław Kaczyński, a jaki Mateusz Morawiecki? Prezes Prawa i Sprawiedliwości ogłosił samodzielnie jedność w partii, ale atmosfera jest na Nowogrodzkiej ciężka, dwa obozy się zwalczają: tzw. maślarze i harcerze. Należą do nich (odpowiednio): Piotr Müller, Mateusz Morawiecki i Michał Dworczyk, a z drugiej strony Przemysław Czarnek, Patryk Jaki, Jacek Sasin i Tobiasz Bocheński. Przez te grupy partyjne brudy są wywlekane na wierzch od dosyć dawna – która z opcji zwycięży i zaskarbi sobie posłuch prezesa PiS? Czy tak wygląda przygotowywanie się na wybory 2027? Z Anną Dąbrowską rozmawia Karolina Lewicka, tygodnik „Polityka”.
Rok 2025 Prawo i Sprawiedliwość kończy „spokojnie i optymistycznie” – przekonywał w Radiu Wnet wiceprezes partii Przemysław Czarnek. Pytany o sondaże, spory wewnętrzne i brak „efektu Nawrockiego”, odpowiadał, że partia znajduje się w naturalnej fazie programowych dyskusji przed kolejnym cyklem wyborczym.Sondaże utrzymują się mniej więcej na poziomie pierwszej tury wyborów prezydenckich, czyli w okolicach 30 procent. I tak ma być– mówił Czarnek, przypominając, że „forma olimpijska” nie jest budowana dwa lata przed startem. Jak dodał, PiS pracuje nad nowym programem, który ma być odpowiedzią na „trudną rzeczywistość po dwóch latach rządów Tuska”.Zdaniem wiceprezesa PiS, to co bywa przedstawiane jako kryzys, jest w istocie normalną debatą w dużej formacji politycznej.Nie ma kłótni, jest dyskusja na wielkim okręcie Prawa i Sprawiedliwości– podkreślał, wskazując na szerokie spektrum poglądów w partii – „od centrum do prawicy”.Jednym z głównych argumentów w rozmowie była wygrana wyborów prezydenckich. Czarnek jednoznacznie przypisał ją PiS-owi.To Prawo i Sprawiedliwość wystawiło Karola Nawrockiego i to Karol Nawrocki wygrał wybory 1 czerwca– mówił, dodając, że bez tej decyzji prezydentem byłby dziś Rafał Trzaskowski. Jak stwierdził, zwycięstwo było możliwe także dzięki poparciu całej prawicy w drugiej turze, ale kluczowa była inicjatywa PiS z listopada 2024 roku.W rozmowie pojawił się także wątek przywództwa w partii. Czarnek stanowczo zaprzeczył tezie o kryzysie liderstwa.Wszystko jest pod kontrolą prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Jego przywództwo jest absolutnie niezachwiane– zaznaczył, przypominając, że wewnętrzne spory i odejścia to stały element historii ugrupowania.Pytany o relacje z Konfederacją i rosnącą popularność Grzegorza Brauna, wiceprezes PiS stwierdził, że problem dotyczy raczej rywalizacji wewnątrz Konfederacji niż PiS.My utrzymujemy nasze poparcie. To tam następuje mijanka w sondażach– oceniał, jednocześnie przyznając, że część elektoratu reaguje dziś na hasła radykalne. Odpowiedzią ma być właśnie nowy program „odpowiedzialnej prawicy”.Czarnek zapowiedział, że program zostanie przedstawiony wiosną i będzie prezentowany przez szerokie grono polityków – nie tylko tych najbardziej rozpoznawalnych.W Prawie i Sprawiedliwości są setki znakomitych polityków, którzy będą w stanie ten program w różnych częściach Polski przedstawić społeczeństwu– podkreślał.Na koniec rozmowy odniósł się do sytuacji w obozie rządzącym. Jego zdaniem Donald Tusk ustabilizował swoją pozycję kosztem koalicjantów.Zjadł całą koalicję. Dzisiaj jego przystawki praktycznie nie istnieją– mówił, dodając, że stabilizacja władzy odbywa się kosztem państwa, czego przykładem ma być dramatyczna sytuacja w ochronie zdrowia.NFZ tonie, pacjenci nie są przyjmowani, a zadłużenie szpitali jest ogromne– oceniał./fa
Wiceprezes PiS o sytuacji w partii, spotkaniach wigilijnych, frakcjach w PiS, reformie edukacji, planach na wybory, ustawie łańcuchowej i spotkaniu Nawrocki-Zełenski
Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek zazwyczaj starają się być taktowni i dyplomatyczni. Ale tym razem muszą być dosadni: oto Mateusz Morawiecki pokazał Jarosławowi Kaczyńskiemu wała. Gdy prezes zwołał komitet centralny PiS, żeby specyfikować walczące coraz brutalniej frakcje, Morawiecki po prostu nie przyjechał — choć dostał wezwanie. Zastosował wybieg — pojechał na spotkanie z wyborcami na Podkarpaciu. Ale to tym bardziej widowiskowe upokorzenie prezesa, bo Kaczyński, wiedząc o spotkaniu, nakazał Morawieckiemu stawiennictwo. Cała ta sytuacja pokazuje, że Kaczyński przestaje panować nad wojną, którą Morawieckiemu wypowiedziała frakcja „maślarzy", czyli Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki. Morawiecki czuje się upokarzany i sekowany wewnątrz PiS, dlatego — jak słyszymy — jego ludzie zaczęli poufne spotkania z liderami innych partii. Z jednej strony wiemy o tym, że Morawiecki wysyła emisariuszy do PSL. Z drugiej słyszymy, że utrzymuje dobre relacje z ministrą od unijnych funduszy Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, która ma największe szanse na przejęcie władzy w Polsce 2050. Tak się składa, że i PSL i Polska 2050 myślą o tym, z kim się związać, żeby w wyborach za 2 lata przekroczyć próg wyborczy. Morawiecki też zaczyna o tym myśleć — widać wyraźnie, że PiS skręca na prawo i przygotowuje się do koalicji z Konfederacją lub Braunem. A dla Konfederacji i dla Brauna rządy Morawieckiego to czas kataklizmu. Braun wydał właśnie oświadczenie, w którym zaatakował Morawieckiego i pochwalił PiS za to, że go marginalizuje. Tak, coś w PiS pękło, coś się skończyło.
Bogdanka ze stratą, dziura budżetowa 300 mld, kryzys w służbie zdrowia. Czarnek wylicza w Radiu Wnet porażki rządu Tuska i zapewnia: „Na prawicy nie ma wojny, jest konkurencja”.Były minister edukacji i nauki, poseł PiS prof. Przemysław Czarnek, zaczął wywiad w Radiu Wnet opisem dramatycznej sytuacji w kopalni Bogdanka. Jak mówi, nastroje na Lubelszczyźnie są fatalne.To, co jest udziałem górników Bogdanki, którzy będą mieli jutro najsmutniejszą Barbórkę od wielu, wielu lat, to kompletny brak rozmów zarządu ze związkowcami– podkreśla.Czarnek wylicza dane: 134 mln zł straty operacyjnej, dwukrotnie mniejsze przychody przy niezmienionym poziomie wydobycia, plany zwolnienia 4 tys. z 5 tys. pracowników i rezygnację z możliwości pracy kopalni do 2050 r.Zapotrzebowanie na węgiel wcale nie spada, bo polska energetyka opiera się na węglu i opierać się będzie. A mimo to kopalnia, która miała 700 mln zysku, dziś przynosi stratę– wskazuje.Jego zdaniem skala problemu jest tak duża, że „to zagadka dla służb”, które powinny zbadać, dlaczego przy stałym wydobyciu przychody spadły niemal o połowę.Atak na „zieloną energię”: „bzdura i oszustwo”Czarnek ostro uderza też w politykę klimatyczną i energetyczną obecnego rządu i Unii Europejskiej. Twierdzi, że odnawialne źródła energii są dokładanym kosztem i nie obniżają rachunków.Cała ta bzdura i oszustwo odnawialnych źródeł energii tylko i wyłącznie powoduje podrożenie prądu u Polaków– mówi.Ten prąd drożeje najszybciej w Unii Europejskiej, jest już najdroższy zaraz po Danii. I to jest niebywały skandal.Według polityka PiS wiatraki i farmy fotowoltaiczne mają pierwszeństwo w dostępie do sieci, blokując miejsce dla tradycyjnych elektrowni, które mimo wszystko muszą pracować cały czas.Każde odnawialne źródło energii tak naprawdę jest dodatkiem w kosztach do tego, co i tak musimy utrzymać– ocenia.Za źródło problemu uważa „uleganie lewicowej ideologii, antyludzkiej i aspołecznej”, wspieranej przez silne grupy interesu.Orban, Kreml i gest prezydenta NawrockiegoCzarnek odniósł się także do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który odwołał dwustronne spotkanie z Viktorem Orbánem przy okazji szczytu V4. Uzasadnienie Pałacu Prezydenckiego wiązało tę decyzję z niedawną wizytą szefa węgierskiego rządu w Moskwie.Pan prezydent Karol Nawrocki jest osobą ściganą przez Federację Rosyjską Putina za demontaż pomników Armii Czerwonej. Chce dać do zrozumienia naszemu przyjacielowi Wiktorowi Orbanowi, że wizyta face to face z Putinem kilka dni przed spotkaniem z osobą ściganą przez Rosję nie powinna mieć miejsca– tłumaczy Czarnek.Przyznaje, że decyzja „jest kontrowersyjna”, ale wynika z realnej różnicy podejścia do Kremla po 24 lutego 2022 r.Jednocześnie zapewnia, że strategiczna współpraca z Budapesztem trwa.Węgry pozostają naszym ogromnym sojusznikiem w walce o normalność Europy. Tu się nic nie zmienia– zapewnia, przywołując własne projekty naukowe realizowane z węgierskimi partnerami.Weto do „ustawy łańcuchowej” – tak; futerka – niePoseł PiS pochwalił prezydenta za weto wobec tzw. ustawy łańcuchowej, która – jak twierdzi – mogła zwiększyć ryzyko niebezpiecznych ataków psów.Wyszedł naprzeciw oczekiwaniom ogromnej części społeczeństwa, która nie chce narazić siebie i swoich dzieci na niebezpieczeństwo– mówi.Inaczej ocenia brak weta do ustawy likwidującej hodowlę zwierząt futerkowych w Polsce. Uznaje ją za szkodliwą gospodarczo i wątpliwą konstytucyjnie, choć przyznaje, że prezydent działał na wniosek samych hodowców, liczących na gwarancje odszkodowań i możliwość przeniesienia produkcji za granicę.Jestem przekonany, że ta ustawa jest niekonstytucyjna. Podpowiadałbym skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego– mówi.Będziemy z naszych kieszeni płacić za likwidację branży, która i tak odrodzi się poza Polską.„Bankructwo NFZ” i dziura 300 mldW części poświęconej ochronie zdrowia Czarnek mówi wprost o „bankructwie NFZ” i zarzuca rządowi Tuska, że jego jedyną strategią jest ograniczanie świadczeń i „zrzucanie wszystkiego na samorządy”.U nich strategią jest ograniczenie świadczeń, niepłacenie za nadwykonania, dyskusja o likwidacji 30 proc. szpitali, ograniczanie refundacji leków 65+– wylicza.Recepty na wyjście z kryzysu upatruje w zmianie polityki finansowej państwa i pobudzaniu przedsiębiorczości.Jak nie ma pieniędzy w budżecie państwa, w tym w NFZ, to święty Boże nie pomoże . Trzeba wrócić do normalnej polityki finansowej, a nie do dziury budżetowej 300 mld zł.Ostro porównuje własne rządy z obecną ekipą:My podnieśliśmy dochody budżetowe z 290 do ponad 600 mld zł w osiem lat. Oni rządzą dwa lata i przy dobrej koniunkturze dochody urosły o 40 mld. To jest pytanie: dlaczego?Dywersja na kolei i „paraliż służb”Czarnek wraca też do niedawnego aktu dywersji na linii Warszawa–Lublin, przypisywanego grupie działającej na zlecenie Rosji. Najostrzejsze słowa kieruje jednak nie pod adresem funkcjonariuszy, lecz ich przełożonych.Nie mamy pretensji do zwykłych funkcjonariuszy CBA, ABW, policji, straży granicznej. Mamy pretensje do tych, którzy nadzorują służby i paraliżują ich pracę– mówi, wskazując na ministrów Tomasza Siemoniaka i Marcina Kierwińskiego.Przypomina, że główny podejrzany był wcześniej skazany na Ukrainie za dywersję na rzecz GRU.Jeżeli służby nie są w stanie zatrzymać na granicy człowieka, którego Ukraina skazała za akty dywersji i współpracę z rosyjskim wywiadem, to znaczy, że koordynacja służb nie istnieje– ocenia.Dopóki Kierwiński, Siemoniak i Tusk będą zawiadywać państwem, wszyscy możemy czuć ogromne niebezpieczeństwo– dodaje.PiS i Konfederacja: konkurencja, ale bez „wojny”Na koniec Czarnek odniósł się do relacji PiS–Konfederacja. Zapewnia, że mimo ostrych spięć w mediach społecznościowych „wojny na prawicy nie ma”.Partia Prawo i Sprawiedliwość jest ogromną partią. W tak wielkiej rodzinie są spory – to oczywiste. Ale żadnego rozłamu nie ma– podkreśla.Z sympatią mówi o rozmowach z sympatykami Konfederacji na spotkaniach w terenie i chwali „rzeczową dyskusję”.Pytany o możliwą wspólną koalicję po wyborach, odpowiada ostrożnie:Dziś jesteśmy konkurentami i będziemy nimi do wyborów. Co będzie później, pokaże wynik. Oby była możliwość współpracy na prawicy, która da rząd prawicowy, a nie kolejny rząd Tuska– podsumowuje.
"Sytuacja jest skomplikowana i złożona. Musimy wiedzieć, gdzie są nasi sojusznicy i na kogo możemy liczyć w wojnie, która wisi w powietrzu" – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Przemysław Czarenk, wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości.
13 listopada minęło dziesięć lat od najbardziej krwawych zamachów w historii Francji. W Paryżu zginęło wówczas 130 osóbTe zamachy to symbol klęski utopii imigracji, jaką sprowadzili w swojej pysze na Europę politycySiedmiu zamachowców to obywatele Francji i Belgii - nie żadni nielegalni imigranci, ale dzieci imigrantów zarobkowych, urodzeni i wychowani w EuropieIch rodzice mogli pracować i być bezproblemowi. Liberalni politycy wierzyli, że dzieci wybiorą świeckie "zachodnie wartości" i dobrobyt. Zamiast tego wybrali dżihad i zabijanie Europejczyków. Inżynieria społeczna okazała się nieskuteczna10 lat później politycy w Europie i Polsce dalej nie wyciągnęli wniosków. Karmią nas ułudami, kłamią, manipulują - jak Tusk ws. paktu migracyjnego czy Czarnek, Sasin i inny politycy PiS ws. rzekomo wyłącznie nielegalnej imigracji problematycznej dla EuropyO tym w komentarzu mówił Kacper Kita
Poseł Przemysław Czarnek liczy na przyzwoitość Polski 2050 w głosowaniu w sprawie wyrażenia zgody na osadzenie Zbigniewa Ziobro w areszcie. Uważa, że zakład karny to wyrok śmierci na byłego ministra.
Kongres Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach miał być – jak wynikało z zapowiedzi – intelektualnym spotkaniem poświęconym refleksji nad kierunkiem polskiej prawicy. Reporter Radia Wnet Łukasz Jankowski, który uczestniczył w wydarzeniu, zauważył jednak, że mimo powagi i ambicji, nie było to wydarzenie przełomowe. Jak powiedział, partia przypominała raczej samą siebie sprzed dziesięciu lat niż ugrupowanie gotowe do nowego startu.Największa partia opozycyjna zrobiła kongres z deklaratywną wolą zwycięstwa i samodzielnych rządów, ale raczej bez wiary, że to możliwe. Wśród uczestników czuć było ton ostrożności, a nawet rezygnacji. Zabrakło też nowych nazwisk i świeżych twarzy– mówił Jankowski w Poranku Radia Wnet.Jego zdaniem kongres był intelektualnie poprawny, lecz przewidywalny. Skład panelistów – głównie tych samych ekspertów – pokazał, że przez dekadę zaplecze ideowe PiS nie przeszło większej odnowy.Jankowski zauważył jednak, że polityczna kadra partii mocno się zmieniła. To już nie ten sam PiS sprzed ośmiu lat.Na kongresie o konstytucji dyskutowali politycy, których dekadę temu w ogóle nie było w PiS-ie. Przemysław Czarnek, Zbigniew Bogucki, Krzysztof Szczucki – to nowi gracze w pierwszym szeregu. Eksperci zostali ci sami, ale kadra polityczna wyraźnie się odmłodziła– podkreślił dziennikarz.Koalicja czy samodzielność? Rozterki wewnątrz partiiWśród uczestników kongresu dominowało przekonanie, że samodzielne rządy PiS to raczej hasło mobilizacyjne niż realna strategia. Jarosław Kaczyński próbował przekonać działaczy, że partia jest w stanie zdobyć większość, jednak w kuluarach mówiono o konieczności współpracy z innymi ugrupowaniami.Nie spotkałem żadnego polityka PiS, który wierzyłby w samodzielną większość. Wszyscy mówili raczej o koalicji, zapewne z Konfederacją. Jedni starają się ten most budować, inni go palą, atakując Konfederację wprost– opowiadał Jankowski.Jak dodał, widać było też narastające napięcia pomiędzy frakcją premiera Morawieckiego a skrzydłem skupionym wokół Przemysława Czarnka i Jacka Sasina. To różnice nie tylko w przekazie, ale i w wizji przyszłej strategii partii.Pomysł podatkowy zamiast nowego 500+Jedyną konkretną propozycją, która zwróciła uwagę Jankowskiego, była koncepcja reformy podatkowej autorstwa Janusza Kowalskiego i Jacka Sasina.Jarosław Kaczyński wyraźnie poparł pomysł wielkiego systemu informatycznego, który miałby automatycznie rozliczać podatki w czasie rzeczywistym. To ambitna, ale ryzykowna idea – może skończyć się kolejnym „Nowym Ładem”– komentował. Poza tym, jak zauważył, nie padła żadna propozycja na miarę programu 500+.Nie usłyszałem nic, co byłoby przełomem. Ani nowego programu społecznego, ani wizji gospodarczej. Klimat nie sprzyja odważnym obietnicom– mówił Jankowski.
W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim wiceprezes PiS Przemysław Czarnek mówi, że Polska powinna stosować wobec UE mechanizm odmowy płacenia składki jako retorsje na szantaże i ideologiczne pomysły.
– 180 tysięcy urodzeń to dramat – mówi Przemysław Czarnek. Według niego tylko odważna polityka prorodzinna może zatrzymać kryzys demograficzny, który zagraża przyszłości Polski. Podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości „Myśląc: Polska” w Katowicach poseł Przemysław Czarnek mówił o konieczności głębokich zmian ustrojowych, ale największy nacisk położył na dramatyczny spadek liczby urodzeń w Polsce.180 tysięcy urodzeń to dramat. Dziewczęta urodzone wśród tych 180 tysięcy dzieci musiałyby za 20–30 lat rodzić po osiem dzieci średnio, żeby choć częściowo odtworzyć populację– mówił Czarnek w rozmowie z Radiem Wnet. Jak dodał, taki scenariusz jest oczywiście niemożliwy.Jesteśmy w opłakanej sytuacji demograficznej, a każde rozwiązanie wspierające politykę prorodzinną jest dziś na wagę złota– podkreślił.Czarnek przekonywał też, że odbudowa demografii powinna być traktowana jako priorytet polityki państwa, niezależnie od podziałów partyjnych.To kwestia przetrwania narodu– dodał.Zmiany ustrojoweCzarnek wskazał, że Polska potrzebuje nie tylko impulsów finansowych, ale całościowej strategii, która przywróci wiarę w stabilność rodziny i bezpieczeństwo socjalne. Odniósł się też do dyskusji o zmianach ustrojowych, które toczą się w ramach paneli konwencji PiS.To moment konstytucyjny, najlepszy od dwudziestu lat, by pomyśleć o nowej ustawie zasadniczej– mówił. Jego zdaniem obecna konstytucja „w praktyce przestała obowiązywać”, a część jej autorów sama ją unieważniła.Są wartości, które trzeba zachować, jak odniesienie do godności osoby ludzkiej jako źródła wolności i praw. Ale są też kwestie wymagające pilnej zmiany, zwłaszcza system rządów– tłumaczył.Twarde „nie” dla złych rozwiązań dla PolskiW rozmowie poruszono również temat polityki europejskiej. Czarnek zaznaczył, że stanowisko Prawa i Sprawiedliwości wobec Unii Europejskiej ewoluuje.Był czas, gdy byliśmy szantażowani przez Unię i trzeba było sobie z tym radzić. Dziś nie ma już miejsca na manewry – trzeba mówić twarde „nie”, gdy coś jest sprzeczne z polskimi interesami– stwierdził.Zaznaczył przy tym, że nie chodzi o opuszczanie Wspólnoty, lecz o skuteczniejsze wykorzystanie jej mechanizmów.Nie wychodzić z Unii, ale wykorzystywać ją dla naszych interesów i sprzeciwiać się tam, gdzie unijne rozwiązania idą w poprzek polskim– podkreślił.
Jestem nawet gotów przeprosić pana marszałka za nazywanie go "marszałkiem rotacyjnym" - deklaruje poseł PiS, b. minister edukacji i nauki.
„Wykluczyć nie mogę, ale prawdopodobieństwo jest takie, jakie jest (…). Wszystko zależy od tego, co będzie się działo na scenie politycznej tej jesieni, wiosną przyszłego roku, a także w 2027 roku, jeśli ta koalicja dotrwa do wyborów i kadencja będzie pełna. Jest wiele niewiadomych” – tak Przemysław Czarnek w Porannej rozmowie w RMF FM skomentował słowa Jarosława Kaczyńskiego. Lider PiS powiedział, że to właśnie Czarnek będzie kiedyś premierem. Gość RMF FM przyznał też, że przez to ma już „ksywkę premier”.
Jarosław Kaczyński podczas sobotniego wiecu PiS powiedział o Przemysławie Czarnku, że "nie był jak dotąd premierem, ale pewnie będzie". Posłanka PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom przyznała w Polskim Radiu 24, że "kibicuje Czarnkowi". - Jest wyrazisty, męski i to jest wszystko, czego potrzeba w tych trudnych czasach - stwierdziła.
Czarnek: Żurek jest jak małpa z brzytwą, wszystko zbroczone krwią Giertych składa zawiadomienie na "osoby udające sędziów SN" Obajtek, Dworczyk z uchylonymi immunitetami, kiedy proces? #Czarnek Żurek #Giertych #polityka
Wiceprezes PiS o współpracy z Konfederacją, kandydatach na premiera w przyszłym rządzie, o swoich planach, o "małpie z brzytwą" i działaniach partii
W siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku znaleźli się równocześnie prezydent i szef MSZ. Zdziwieniom nie było końca kiedy do Polski zza oceanu dotarły zdjęcia uśmiechniętych panów wymieniających między sobą uwagi. Faktem jest, że panowie mają wspólne tematy, które budzą u nich wesołość — Sikorski twierdzi, że Nawrocki chwalił Sławomira Nitrasa. To rzecz jasna drwina z głównego stratega kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego — drwina, którą Sikorski podziela. Trzaskowski nie rezygnuje ze współpracy z Nitrasem. Znów zorganizowali swój Campus — i próbują zmartwychwstać. To była jednak stypa, co było widać po minach młodych campusowiczów. Ani Trzaskowski ani Nitras nadal nie rozumieją kampanijnych błędów i za swą porażkę winią wszystkich dookoła. Z nowości Trzaskowski ma wąsy, a Nitras brodę. W koalicji rządzącej trzeszczy. Polska 2050 wyraźnie chce się odróżniać i zdecydowała się poprzeć prezydencki projekt ustawy o CPK, który dzięki temu trafił do dalszych prac w Sejmie — choć Donald Tusk oczekiwał jego odrzucenia. Premier był tym wyraźnie zirytowany i to nie pierwszy raz w tym tygodniu z powodu Polski 2050, bo na posiedzeniu rządu ministry od Szymona Hołowni także postanowiły wyprowadzić go z równowagi. Hołownia i jego najbliżsi ludzie wyraźnie prowokują premiera, co — nie żartujemy — grozi najpoważniejszym kryzysem od momentu powstania koalicji. Może nawet doprowadzić do rozłamu w obozie władzy i ostatecznego rozstania Hołowni i jego dworu — tudzież dworku — z Tuskiem i Koalicją Obywatelską. Ale nie tylko w obozie władzy trzeszczy. Pisowcy widzą się już w rządzie najpóźniej za 2 lata, więc zawczasu wzięli się za łby. W partii buduje się opozycja wobec Mateusza Morawieckiego, który widzi się - znowu - w fotelu premiera. Zdecydowany opór chcą mu postawić trzy zjednoczone frakcje partyjnych młokosów — o ile w ogóle jakikolwiek polityk PiS kiedykolwiek był młokosem. Na czele buntu stoją Patryk Jaki, Tobiasz Bocheński i Przemysław Czarnek, ale najciekawsze jest wsparcie jakie dostają od zakonu PC. Na spotkaniach tej trójki regularnie bywa Jacek Sasin, a czasami wpada też Mariusz Błaszczak. Dla wszystkich chyba jest jasne, że to wyraźny sygnał, że prezes wie o wszystkim i się nie sprzeciwia. Prezes wie też, rzecz jasna, jak walczyć z alkoholizmem. Jako wybitny terapeuta oznajmił właśnie, że facet może chlać 20 lat zanim się uzależni, a kobieta ledwie dwa lata. Zawsze nas intrygowały takie teorie prezesa, które ewidentnie mają swe źródła w jego skomplikowanej biografii.
Za naszych rządów pieniądze były, dziś słyszymy: nie ma i nie będzie. Polska potrzebuje silnego rządu, a nie koalicji 13 grudnia – mówił w Poranku Radia Wnet Przemysław Czarnek.Wiceprezes PiS, Przemysław Czarnek, w Poranku Radia Wnet mówił o możliwych scenariuszach zmiany rządu jeszcze tej jesieni.Nie chodzi o wygodę przejęcia władzy, ale o ratowanie Polski. Obecny rząd dewastuje państwo na naszych oczach– podkreślił. Zdaniem Czarnka koalicja PiS, PSL i Konfederacji mogłaby powstać już w obecnym Sejmie.Takie rozmowy istnieją. Ich powodzenie oceniam na 20 procent– powiedział.Polityk wskazywał, że Polska ma ogromną szansę rozwojową dzięki współpracy gospodarczej i militarnej ze Stanami Zjednoczonymi. Krytykował natomiast plany budowy kolei dużych prędkości oparte na prędkości 350 km/h, twierdząc, że to projekt korzystny dla niemieckich firm, a nie dla polskiej gospodarki.Polskie przedsiębiorstwa mogą realizować szybkie koleje, ale nie w takiej skali. Tusk woli interesy Niemców niż Polaków– mówił Czarnek.Odnosząc się do finansów państwa, były minister edukacji zarzucił rządowi brak wsparcia dla polskich firm i samorządów.Za naszych rządów pieniądze były, bo budżet był uszczelniony. Dziś słyszymy to samo, co w 2015 roku: pieniędzy nie ma– stwierdził.Na zakończenie zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość będzie sprzeciwiać się polityce klimatycznej Brukseli.Nigdy nie popieraliśmy Zielonego Ładu i nie zamierzamy tego robić. Będziemy budować sojusze przeciw tym absurdom, a naszym głównym partnerem będzie Donald Trump– podkreślił.
W rozmowie z Katarzyną Adamiak Przemysław Czarnek komentuje słowa rzecznika MSZ i byłego dziennikarza Gazety Wyborczej Pawła Wrońskiego ws. sporu o miejsce R. Sikorskiego w samolocie prezydenckim.
Czy Żurek uzdrowi Ziobrę, czy jednak mu zaszkodzi? Tuż przed ogłoszeniem, że sędzia Żurek zostanie Prokuratorem Generalnym i ministrem sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro poinformował o swojej operacji. Ale jeszcze dzień wcześniej był w Sejmie — uczestniczył w komisji i wygłaszał groźby. Czy minister Żurek postawi Ziobrę na nogi, tylko po to, by potem go posadzić? Czy mafia PiS zostanie w końcu rozliczona? Tymczasem Przemysław Czarnek pracuje nad koalicją z Braunem i Mentzenem. A Donald Trump chwali Nawrockiego, ale jednocześnie dostaje rykoszetem w sprawie Epsteina. #Ziobro #Żurek #PiS #IPPTVNaŻywo ----------------------------------------------------
W najnowszym odcinku "Dudek o Polityce" rozbieramy na czynniki pierwsze wydarzenia, które wstrząsnęły Polską w ostatnim tygodniu. Grzegorz Braun mówi że Auschwitz to fejk. Na granicy migranci ranią żołnierza. W Wałbrzychu dochodzi do zamieszek. A na moście… absurdu – służby walczą z rzeczywistością w rytmie groteski. Zobacz, co naprawdę dzieje się z polską polityką, kto przekracza granice — dosłownie i symbolicznie — i co to wszystko mówi o państwie w 2025 roku.W programie także:Czy Hołownia był szantażowany?Ułaskawienie Bąkiewicza: prowokacja czy logika państwa?Ekshumacje na Wołyniu – czy to punkt zwrotny w relacjach z Ukrainą?Nawrocki kontra Czarnek – czy prezydent elekt gra solo?Kontrowersyjna wystawa w GdańskuSondaż: kto premierem po 2027?#superexpress #polityka #wydarzenia #dudek #polskapolityka #ukraina #wołyń #braun #auschwitzbirkenau #historia #niemcy #ukraina #podcast
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek w Porannej rozmowie w RMF FM pochlebnie wypowiedział się na temat działań prawicowych aktywistów na granicy z Niemcami. "W obliczu wielkiego kryzysu, który się tam zrodził, Ruch Obrony Granic przyczynił się do tego, że państwo w ogóle zaczęło działać" - stwierdził. Podkreślił, że "wolontariusze na granicy kontrolują sytuację".
W 2023 r. miał być premierem rządów PiS-Konfederacja, ale władzę przejął Donald Tusk. W 2024 r. miał zostać kandydatem PiS na prezydenta, ale prezes postawił na Karola Nawrockiego. Tak, Przemysław Czarnek nie ma szczęścia — właśnie wyszło na jaw, że zostanie szefem Kancelarii Prezydenta, czyli będzie odpowiadał za administracyjną obsługę Nawrockiego. Proszę sobie wyobrazić, co to w praktyce będzie. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” — choć Dominika Długosz na pewno bardziej niż Andrzej Stankiewicz — uważają, że to robota zdecydowanie poniżej ambicji Czarnka, które sięgają wszelkich najwyższych stanowisk z jedynym może wykluczeniem: papiestwa. Smucą się, bo Czarnek zniknie z Sejmu, no i straci immunitet. Zachodzą też w głowę, czemu prezes go tak pokarał. A wszak Czarnek dwoił się w kampanii i troił. Kłamał, że Nawroccy zapłacili za kawalerkę pana Jerzego — choć nie zapłacili. Wymachiwał dokumentami tak widowiskowo, że Kamil Dziubka zdołał odczytać, że Nawroccy zaprowadzili notariusza do więzienia, w którym siedział pan Jerzy, żeby dopiąć transakcję. W dodatku teraz obóz władzy — a zwłaszcza Roman Giertych — dowodzą, że to Czarnek zorganizował pisowski Ruch Kontroli Wyborów, który obsadził swymi ludźmi komisje wyborcze. Czyli był skuteczny — a tu taki cios z Nowogrodzkiej. Swoją drogą właśnie ludzie Czarnkowego RKW są przez Giertycha podejrzewani o fałszerstwa wyborcze. Tyle że premier hamuje te emocje. Tusk nie chce ani ponownego liczenia głosów, ani — broń Boże — powtórzenia wyborów. Zakłada, że Rafał Trzaskowski i tak dostałby łupnia. Tusk skupia się na środowym expose, które ma być nowym otwarciem rządu. No i rozlicza — zarzuty usłyszeli właśnie agenci CBA, którzy za rządów PiS stosowali Pegasusa przeciwko politykom Platformy. Naszą uwagę zwrócił zwłaszcza jeden agent. To dla PiS agent naprawdę bardzo szczególny, bo bliski partii sercem i czynem. Gość, który w 2014 r. przyłożył rękę — albo obie łapy — do odpalenia gigantycznej afery, która doprowadziła do upadku ówczesny rząd Tuska.
Polityk PiS o kampanii wyborczej, zaangażowaniu służb, o ustawce w sądzie w Warszawie i kampanijnych planacg
Dalsze echa afery z nabyciem mieszkania od staruszka przez Nawrockiego – kandydata obywatelskiego. Wersje w PiS-ie się zmieniają: najpierw twierdzili, że pieniądze przekazali w transzach, potem – że płacili za rachunki, teraz – że w całości. Sławomir Mentzen ostro zaatakował Nawrockiego. Jego z kolei atakuje Przemysław Czarnek. Bosak umywa ręce. Czy to koniec sojuszu PiS-u z Konfederacją, a może zwiastun rozpadu Konfederacji? A może przygotowania na porażkę i rozpad PiS-u? #IPPTVNaŻywo #wybory2025 #polityka ----------------------------------------------------
Czarnek: Sztuką nie jest wygrać, ale nie przegrać. Trzaskowski ewidentnie przegrał
Przemysław Czarnek o koalicji z Konfederacją, poparciu Karola Nawrockiego, strategii wyborczej, o prokurator Wrzosek, śmierci Barbary Skrzypek i rozmowach USA-Rosja
"Młode pokolenie polityków powinno być pokoleniem poważnym" – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM europoseł PiS Patryk Jaki. Polityk poddał krytyce niektóre zachowania działaczy Konfederacji, które - jego zdaniem - nakręcają sprzeczną z polską racją stanu nienawiść do Ukrainy i Ukraińców. Gość Tomasza Terlikowskiego mówił, że "nie nosi w plecaku buławy prezesa PiS", a bliskim mu ideowo kandydatem na następcę Jarosława Kaczyńskiego jest Przemysław Czarnek.
"Radziłbym, żeby pan Zełenski lepiej ułożył sobie relacje z największym sojusznikiem Ukrainy, jakim są Stany Zjednoczone" – powiedział Przemysław Czarnek, poseł PiS i były minister edukacji. Był on gościem Marka Tejchmana w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Jak stwierdził, "wojnę rozpoczął Putin wyhodowany przez zachodnią Europę".
Polityk PiS o sojuszu z Konfederacją, która ma być przekonana do koalicji, o MEN, wniosku o dymisję Barbary Nowackiej, o przedterminowych wyborach, kampanii Karola Nawrockiego i planach na kolejne rządy
W dzisiejszym odcinku Wojciech Szacki opowiada o dylematach PiS przy wyłonieniu kandydata na kandydata w wyborach prezydenckich. Faworytem jest prezes IPN Karol Nawrocki, a tuż za nim - Przemysław Czarnek. Nieco z tyłu został europoseł Tobiasz Bocheński. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!
[AUTOPROMOCJA] Pełną wersję video możesz obejrzeć tu: https://wiadomosci.onet.pl/stan-wyjatkowy-podcast-onetu Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. Możesz pobrać ją tutaj: https://onetaudio.app.link/StanWyjatkowy Zapraszamy na newsletter "Stanu Wyjątkowego". Co tydzień będziemy zwracać Państwa uwagę na kluczowe wydarzenia oraz polecać interesujące teksty. Zapisać można się tu: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/newsletter-stan-wyjatkowy-zapisz-sie-na-nasz-nowy-newsletter/q7dq8jv Amerykański Donald to zły sen polskiego Donalda. Wygrana Trumpa w USA stawia w bardzo trudnej sytuacji polskiego premiera. Nie wiadomo, w jakim kierunku pójdzie Ameryka, ale jest bardzo prawdopodobne, że Trump będzie prowadził politykę całkowicie sprzeczną z interesami obecnego polskiego rządu — zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo, relacje z UE i stosunki z Kremlem. W dodatku politycy PiS na czele z Andrzejem Dudą — który już czeka w blokach, żeby polecieć choćby na krótką audiencję do swego frienda Trumpa — będą próbowali zaangażować nową republikańską administrację do politycznej wojny w Polsce. Liczą na to, że emocjonalny i mściwy Trump weźmie na cel Tuska i szefa MSZ Radka Sikorskiego za ich ostre wypowiedzi z ostatnich lat, w których ubliżali Trumpowi, sugerując, że jest — w najdelikatniejszej wersji — marionetką Putina. Faktem jest, że przyszły wiceprezydent u Trumpa, senator J.D. Vance bardzo angażował się w wojnę PiS z Tuskiem, odkąd rok temu doszło do zmiany władzy w Polsce. Dlatego też po triumfie Trumpa w PiS wybuchła euforia. Pisowcy liczą na to, że trumpiści będą dojeżdżać Tuska, Berlin i Brukselę — a to ma pomóc PiS wrócić do władzy najpóźniej za 3 lata, a w idealnym wariancie wygrać wybory prezydenckie już za pół roku. Najpoważniejszy kandydat na kandydata prezydenckiego PiS Przemysław Czarnek już jeździ po Polsce, odgrywając rolę polskiego Trumpa — nawet ubiorem przypomina swój amerykański pierwowzór. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” Andrzej Stankiewicz i Dominika Długosz sceptycznie podchodzą do tych nadziei w PiS. Ich zdaniem co prawda Tusk i Sikorski popełnili błąd, bezpardonowo atakując Trumpa w sytuacji, gdy było wiadomo, że ma szanse wrócić do władzy. Ale jednocześnie zwracają uwagę, że Trump — nawet bardziej niż małostkowością i narcyzmem — kieruje się chłodnym rachunkiem biznesowym. Jeśli będzie miał finansowy interes, to dogada się z rządem Tuska bez oglądania się na oczekiwania PiS. W dodatku Trump 2.0 będzie jeszcze bardziej nieprzewidywany, niż za pierwszej kadencji. Skandując w Sejmie jego imię i wdziewając czerwone czapeczki „Make America Great Again” pisowcy biorą odpowiedzialność za jego przyszłe, kontrowersyjne, a może wręcz niekorzystne z punktu widzenia Polski decyzje — takie jak wymuszenie zamrożenia wojny na Ukrainie na warunkach Putina. Do Jarosława Kaczyńskiego zaczyna docierać, że sojusz z Trumpem może być dla PiS niebywale ryzykowny.