POPULARITY
W Poranku Wnet prof. Elżbieta Chojna-Duch wskazuje na przewagi prezydenckiego programu "SAFE 0 proc." nad jego unijnym konkurentem, lansowanym przez rząd Donalda Tuska.
Przemysław Czarnek to kandydat konfrontacji z rządem Donalda Tuska, znośny dla obu Konfederacji, ulubieniec toruńskich mediów Rydzyka i trudny do odrzucenia przez Mateusza Morawieckiego. Kandydat, który mógłby stworzyć tandem z prezydentem Karolem Nawrockim. Dlaczego Kaczyński postawił na Czarnka? Na wideopodcast zapraszają Roman Imielski i Agata Kondzińska. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Wewnętrzne wybory w Koalicji Obywatelskiej potwierdziły pozycję Donalda Tuska i otworzyły nowy etap przygotowań do wyborów parlamentarnych. Michał Kolanko zwracał jednak uwagę, że najciekawszy obraz partii widać w regionach, gdzie ujawniły się lokalne ambicje i rywalizacje.– To były ważne wybory, bo kończyły etap porządków wewnętrznych i zaczął się teraz w Koalicji Obywatelskiej etap przygotowania do wyborów parlamentarnych. Najważniejsza rzecz się wykonała dla premiera Tuska– mówił gość Popołudnia w Radiu Wnet”.
Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP wyszli z własnym projektem SAFE 0%, który ma zastąpić program unijny. Choć nie znamy szczegółów tej propozycji, politycy odebrali to jako mocny cios w premiera Donalda Tuska, który już praktycznie czuł się wygranym tego starcia. Omówimy także to co najważniejsze w tym tygodniu - atak USA i Izraela na Iran, "Powered by Poland" Morawieckiego, poszukiwania nowego premiera przez Jarosława Kaczyńskiego i skandaliczne zachowanie posła Suskiego, który obraził oficera Wojska Polskiego. Zapraszamy na "Dudek o Polityce" prof. Antoniego Dudka i Artura Jarząbka.
Ile będzie kosztował „polski SAFE 0 proc.”, czyli na czym ma polegać pomysł wydania zysków ze złota NBP na wydatki zbrojeniowe. Wojna na Bliskim Wschodzie zwiększa ryzyko wzrostu inflacji i spowolnienia gospodarczego – czy grozi nam stagflacja? Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, ale co z kolejnymi obniżkami? I czy deklarowanie przez premiera Donalda Tuska, że Orlen weźmie na siebie skutki wzrostu cen ropy obniżając marże, to na pewno dobry pomysł? To niektóre tematy najnowszego odcinka.
"Dzisiaj wystosuję pisma do premiera Donalda Tuska i do wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, zapraszając na spotkanie wokół polskiego SAFE 0%" zapowiedział dziś w trakcie konferencji prasowej Karol Nawrocki. Konferencja prasowa jest konsekwencją spotkania prezydenta z Adamem Glapińskim, prezesem Narodowego Banku Polskiego. O nagłej decyzji prezydenta Nawrockiego i jego pomyśle rozmawiamy z Michałem Szułdrzyńskim, redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej".
Państwowa Inspekcja Pracy ma zostać zreformowana. Pierwsza wersja projektu w tej sprawie nie została zaakceptowana przez premiera Donalda Tuska. Nowa wersja, nad którą trwają prace, została zmieniona przede wszystkim w zakresie uprawnień do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Więcej na ten temat w „Rozmowie Dnia”. Gościem Radia Kielce był Marcin Stanecki – Główny Inspektor Pracy.
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki ocenia politykę rządu Donalda Tuska. Za jeden z kluczowych parametrów tej oceny uznaje astronomiczny poziom zadłużenia kraju.
W sejmowej debacie wokół mechanizmu SAFE – jak ocenił Piotr Gursztyn – najbardziej uderza nie warstwa merytoryczna, tylko styl uprawiania polityki przez rządzących. Publicysta „Sieci” zwraca uwagę, że w wystąpieniach Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego dominowała chęć mobilizacji własnego elektoratu, a nie realne przekonywanie niezdecydowanych. Taka strategia ma jednak swoją cenę: prowadzi do zmęczenia opinii publicznej i oswajania ludzi z kluczowymi zagrożeniami.„Wszystkie wypowiedzi Donalda Tuska (…) w 110% służyły mobilizowaniu własnego elektoratu”– mówił Gursztyn, opisując sejmowy dzień jako pokaz politycznej narracji, w której spór z opozycją staje się celem samym w sobie.
Ponad połowa badanych uważa, że rząd Donalda Tuska dotrwa do wyborów w 2027 roku – mimo trzęsienia ziemi w Polsce 2050. W nowym odcinku podcastu „Rzecz w tym” Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Michałem Kolanką o rozpadzie klubu, powstaniu Centrum, napięciach w koalicji oraz możliwych scenariuszach politycznych na najbliższe 20 miesięcy.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Rozłam w ugrupowaniu założonym przez Szymona Hołownię stał się faktem. Część parlamentarzystów utworzyła nowy klub „Centrum”, a reszta pozostaje w okrojonym klubie Polska 2050. Choć formalnie większość rządowa nie jest dziś zagrożona, sytuacja znacząco komplikuje pozycję premiera.Prof. Norbert Maliszewski w Popołudniu Radia Wnet nie pozostawia złudzeń co do skutków politycznego przesilenia.„Dla Donalda Tuska rozpad Polski 2050 oznacza ogromne problemy, chaos i coraz trudniejsze warunki do rządzenia”Jego zdaniem pojawienie się nowej, kilkunastoosobowej grupy parlamentarzystów oznacza dodatkowy ośrodek negocjacyjny wewnątrz koalicji.„Pojawia się duża grupa posłów, która może negocjować, która będzie starała się pokazać w kontrze do Donalda Tuska, po to, żeby zachować swoją tożsamość”Maliszewski ocenia, że projekt Polska 2050 w wymiarze społecznym jest już mocno osłabiony.„Jeżeli chodzi o poparcie społeczne, to Polski 2050 praktycznie już nie ma i nie wydaje się, żeby ten projekt miał szansę na to, żeby był realizowany” Jednocześnie zaznacza, że realna siła ugrupowania wciąż wynika z liczby mandatów w Sejmie, a nie z notowań sondażowych.„Ta Polska 2050 istnieje jako siła w parlamencie i bardziej się liczy, jeżeli chodzi o posłów, niż jeżeli chodzi o poparcie społeczne”Nowy pomnijeszony klub może – zdaniem profesora – budować swoją tożsamość wokół postulatów ważnych dla klasy średniej.„Na pewno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie odwoływać się do kwestii związanych z polityką mieszkaniową (…) będzie krytykiem rządu Donalda Tuska w tych kwestiach, które mogą być niepopularne” Wśród tematów wymienia m.in. ceny energii i podwyższenie kwoty wolnej od podatku.Najmocniejsza teza rozmowy dotyczy jednak strategii premiera.„Wydaje się, że Donald Tusk to, co zrobił, to dokonał swoistego rozbioru Polski 2050”Według niego premier kalkuluje, że projekt Hołowni nie ma przyszłości i może próbować stworzyć „koncesjonowaną” formę polityczną w centrum sceny, która zbierze liberalnych wyborców niezadowolonych z rządu, ale nieprzechodzących do opozycji.„Ten klub oczywiście czeka taki swoisty czyściec (…) Donald Tusk będzie musiał szachować niejako te dwa kluby” Ekspert podkreśla, że do wyborów pozostaje około półtora roku, a w tym czasie może dojść do dalszych przetasowań. Każde głosowanie będzie wymagało dodatkowych negocjacji, a proces rządzenia stanie się bardziej skomplikowany./fa
W dzisiejszym odcinku wideokastu „Temat Tygodnia”: jaka jest prezydentura Karola Nawrockiego i kogo słucha najważniejsza osoba w państwie? Dziennikarz tygodnika „Polityka” Rafał Kalukin, gość Karoliny Lewickiej, zaznacza, że sama prezydentura sprawia Nawrockiemu przyjemność, widać, jest z siebie w tej roli zadowolony. Ale to nie wystarczy do rządzenia – bez sejmowej większości i poparcia ustawy Nawrockiego wciąż będą „leżakować”, a jak powszechnie wiadomo, relacje Nawrocki–rząd nie należą do najłatwiejszych. Nawrocki regularnie uderza w rząd lub w Donalda Tuska. Ten ostatni zresztą nie pozostaje mu dłużny. Tusk to niejedyna osoba, z którą Nawrocki wszedł ostatnio w konflikt. Było o tym głośno podczas zwołanej przez Nawrockiego Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Co powiedział Nawrocki o Czarzastym i czego dotyczyły znane już w internecie słowa „na litość boską”? W rozmowie ponadto: co powiedział prezydent Nawrocki u Rymanowskiego w programie, jaką rolę ma do odegrania pierwsza dama Marta Nawrocka, która pojawiła się w ostaniach dniach w TVN24, oraz czy kancelaria Nawrockiego informuje go o wszystkim właściwie. Z Rafałem Kalukinem rozmawia Karolina Lewicka, tygodnik „Polityka”.
Rozpad Polski 2050 i powstanie nowego klubu parlamentarnego Centrum może przetasować scenę polityczną. W rozmowie z Bogusławem Chrabotą analizujemy przyczyny upadku projektu Szymona Hołowni, personalne ambicje liderów oraz możliwe konsekwencje dla rządu Donalda Tuska. Czy to początek nowego politycznego rozdania?Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Kolejne weta prezydenta Karola Nawrockiego to pokaz polskiego nacjonalizmu, który tak naprawdę szkodzi Polsce i jej obywatelom! Prof. Antoni Dudek podsumowuje najciekawsze wydarzenia polityczne w Polsce w najnowszym odcinku "Dudek o Polityce". W tym tygodniu rozmawiamy o posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego: programie SAFE dla polskiej armii, Radzie Pokoju oraz sprawie podejrzanych kontaktów marszałka Czarzastego. Nie zabraknie także tematu listu gończego za Zbigniewem Ziobrą, kolejnych wetach prezydenta i błędach premiera Donalda Tuska. Zapraszamy!
Spór o program SAFE przerodził się w polityczną awanturę: rząd i opozycja kłócą się o specjalną unijną pożyczkę na zbrojenia, przy wahaniu prezydenta. Chodzi nie tylko o jej warunki, ale też o to, jak rozumieć termin „polski przemysł obronny”. W rządzie od miesięcy trwają prace nad definicją polskiej firmy, która będzie istotna nie tylko w kontekście SAFE, ale też tzw. repolonizacji gospodarki zapowiedzianej przez premiera Donalda Tuska. Tymczasem banki notują rekordowe zyski i rentowność niespotykaną od 2008 roku, a przy rządzie powstaje Rada Przyszłości. Chocholi taniec wokół kryptowalut, pogróżki z branży AI, popyt na polski dług i rekordowe napływy do TFI – to tematy najnowszego odcinka PB Bilans.
Gościem Poranka Radia Wnet była Beata Kempa – wieloletnia minister i obecna doradczyni prezydenta RP Karola Nawrockiego. Rozmowa dotyczyła zarówno bieżących obowiązków w Kancelarii Prezydenta, jak i zbliżającej się Rady Gabinetowej, która – jak podkreślała Kempa – ma szczególne znaczenie w kontekście bezpieczeństwa międzynarodowego i wewnętrznego Polski.Rada Gabinetowa i bezpieczeństwo państwaJednym z głównych tematów rozmowy była zaplanowana Rada Gabinetowa. Beata Kempa zaznaczyła, że jej agenda obejmuje zarówno kwestie międzynarodowe, jak i sprawy kluczowe dla bezpieczeństwa wewnętrznego.„To bardzo ważne posiedzenie z punktu widzenia polityki międzynarodowej, naszego bezpieczeństwa, ale także bezpieczeństwa wewnętrznego.”Wśród tematów znalazły się m.in. udział Polski w Radzie Pokoju, program Safe dotyczący uzbrojenia oraz współpracy obronnej, a także kwestia wschodnich kontaktów marszałka Czarzastego i jego dostępu do informacji niejawnych oraz weryfikacji przez specsłużby. Kempa zwracała uwagę, że w obecnej sytuacji geopolitycznej standardy bezpieczeństwa muszą być szczególnie restrykcyjne.„Bezpieczeństwo państwa polskiego jest priorytetem. Ankieta bezpieczeństwa i jej bardzo dokładne sprawdzenie są warunkiem sine qua non dostępu do najważniejszych dokumentów.”Spór wokół ankiety bezpieczeństwa marszałka SejmuCentralnym wątkiem rozmowy stała się sprawa marszałka Sejmu i brak odpowiedniej transparentności w kwestii ankiety bezpieczeństwa.„Druga osoba w państwie, jak każdy polityk, powinna być transparentna. Złożenie ankiety bezpieczeństwa naprawdę nie jest trudne – sama składałam ją wielokrotnie.”Była szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podkreślała, że procedury związane z dostępem do informacji niejawnych są standardem, zwłaszcza dla osób pełniących najwyższe funkcje państwowe.„Osoby, które mają dostęp do dokumentów ściśle tajnych, muszą przejść drobiazgową procedurę. Nie przyjmuję do wiadomości, że można to bagatelizować.”Kempa argumentowała, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę sytuacja bezpieczeństwa uległa zasadniczej zmianie.„Mamy do czynienia z potężnym agresorem. Wszelkie przejawy kontaktów osób pełniących najwyższe funkcje z kręgami powiązanymi z Kremlem muszą być absolutnie sprawdzane.”USA, polityka zagraniczna i krytyka publicznych sporówW rozmowie pojawił się również wątek relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz kontrowersyjnych wypowiedzi marszałka Czarzastego dotyczących Donalda Trumpa. Kempa oceniła je jako nieprzemyślane i szkodliwe.„Takich spraw nie załatwia się na konferencjach prasowych, w potoku słów. Polityki zagranicznej w ten sposób się nie uprawia.”Doradczyni prezydenta podkreślała, że Stany Zjednoczone pozostają kluczowym gwarantem bezpieczeństwa regionu.„Europa jest w powijakach, jeśli chodzi o uzbrojenie i realne zdolności obronne. Gdyby doszło do zagrożenia, bez USA zostalibyśmy sami. Historia już nas tego uczyła.”Jej zdaniem próby osłabiania relacji transatlantyckich są niebezpieczne i mogą mieć długofalowe konsekwencje.Sprawa Michała Wosia i zarzuty politycznej presjiW końcowej części rozmowy Kempa odniosła się do wniosku o uchylenie immunitetu posła Michała Wosia, związanego ze śledztwem dotyczącym działań w Służbie Więziennej.„Znam ministra Wosia jako osobę niezwykle skrupulatną i doskonale znającą prawo. Dam się pokroić, że nie popełnił błędu.”Według Kempy zarzuty wobec Wosia mają charakter polityczny i pojawiają się w momentach niewygodnych dla obecnej władzy.„Takie działania uruchamia się wtedy, gdy trzeba coś przykryć. To są realizacje uzgadniane politycznie.”Podkreślała też, że ataki na polityków dawnej Solidarnej Polski są – jej zdaniem – elementem szerszej strategii.„Jesteśmy najbardziej zwalczaną grupą przez Donalda Tuska. Ale będziemy stawiać temu solidarny opór.”/fa
Polityka próbuje myśleć długim horyzontem, rynki znów grają pod wzrosty, a kapitał prywatny coraz śmielej sięga po duże spółki. W dzisiejszym PB Brief rozbieramy na czynniki pierwsze Radę Przyszłości premiera Donalda Tuska, sprawdzamy nastroje na Wall Street po nowych rekordach indeksów oraz analizujemy wezwanie na InPost i jego znaczenie dla rynku.PB Brief – poranny podcast Pulsu Biznesu o gospodarce i rynkach.Zaprasza Marcin Dobrowolski.
Gościem Radia Wnet był Jan Parys, były minister obrony narodowej, ekspert ds. bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, który komentował eskalację napięć wokół wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz reakcję ambasadora USA Toma Rose'a. Zdaniem Parysa problemem nie jest sam fakt odmowy czy krytycznego stanowiska wobec inicjatyw amerykańskich, lecz forma i brak dyplomatycznej procedury.„Nie chodzi o to, że marszałek odmówił. Chodzi o to, w jaki sposób to zrobił i jak to uzasadniał. W dyplomacji są sposoby odmowy, które nikogo nie urażają”.Ekspert zwracał uwagę, że wypowiedzi dotyczące polityki zagranicznej – zwłaszcza w imieniu Sejmu – powinny być konsultowane z MSZ.„Jest obyczaj, że wszelkie rozmowy międzynarodowe prowadzi się na podstawie materiałów z MSZ. Trzeba ustalić, czy marszałek tego dopełnił, bo mam wrażenie, że mówił od siebie”.Parys podkreślał, że przenoszenie brutalnego języka krajowych sporów politycznych na relacje międzynarodowe niesie realne koszty dla państwa.„Nie można przenosić obyczajów z krajowych polemik na stosunki zagraniczne. Tam trzeba zachować dużo większą subtelność, bo w przeciwnym razie płaci za to cały kraj”.W jego ocenie decyzja ambasady USA o zawieszeniu kontaktów z marszałkiem Sejmu oznacza faktyczne zamrożenie dyplomacji parlamentarnej.„Marszałek nie będzie podróżował do Stanów Zjednoczonych, nie będą go odwiedzać delegacje amerykańskie. To jest zawieszenie dyplomacji parlamentarnej”.Parys ostrzegał również przed politycznymi skutkami jednoznacznego poparcia marszałka Czarzastego przez rząd Donalda Tuska.„Takie poparcie oznacza, że kurs antyamerykański staje się celem rządu. To sygnał, że relacje z USA są traktowane podrzędnie”.Ekspert podkreślał, że mimo medialnej burzy nie dojdzie do realnego zerwania sojuszu wojskowego.„Nie będzie żadnych konsekwencji militarnych. To jest kryzys medialny, nie realny. Ale atmosfera się psuje, a zaufanie się zużywa”.Na koniec rozmowy Jan Parys zwrócił uwagę na długofalowe skutki dla pozycji Polski w regionie.„Wszystkie państwa wokół widzą, że premier i marszałek mają dziś złe relacje z USA. To obniża zdolność manewru politycznego i dyplomatycznego naszego kraju”./fa
Wymiana zdań między marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym a ambasadorem USA w Polsce oraz reakcja premiera Donalda Tuska wywołały polityczną burzę.
W dzisiejszej audycji mówimy o wizycie premiera Donalda Tuska w Kijowie, w trakcie której m.in. spotkał się m.in z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Mówimy także o platformie Przechowane.org - przestrzeni dla tych, którzy w domach mają Przedmioty codziennego użytku należące niegdyś do polskich Żydów. Z Tomaszem Kowalczykiem, dziennikarzem Redakcji Sportowej Polskiego Radia rozmawiamy o trzech polskich piłkarzach grających w FC Porto. Naszymi gośćmi są dziś Witalij Walentynowicz i Edgar Kriwielis, członkowie zespołu Black Biceps, wileńscy Polacy, którzy startują w litewskich preselekcjach do Eurowizji.
W dzisiejszej audycji mówimy o wizycie premiera Donalda Tuska w Kijowie, w trakcie której m.in. spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, a także o Radzie Bezpieczeństwa Narodowego związanej z realizacją przez Polskę programu SAFE, którą Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego. Rozmawiamy o przygotowaniach do kolejnej edycji polonijnego CUD Festiwalu na Wyspach Brytyjskich. Naszym gościem jest Małgorzata Wilk-Grzywna, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej, która organizuje kampanię promującą nasz kraj w czasie Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
Gościem poranka Radia Wnet był Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta RP ds. europejskich i wieloletni europoseł. Punktem wyjścia rozmowy była zapowiedź premiera Donalda Tuska dotycząca ponad 40 miliardów euro z Unii Europejskiej na program zbrojeniowy.Zdaniem Saryusz-Wolskiego, za komunikatem o „dobrych pieniądzach” kryje się znacznie bardziej złożona rzeczywistość.Bruksela nigdy nie zmarnuje takiej okazji, jak rozdawanie pieniędzy, żeby nie umocnić swojej władzy – stwierdził. Jak wyjaśniał, mechanizm finansowania jest bardzo podobny do KPO i obejmuje rozporządzenie o warunkowości, powiązane z oceną tzw. praworządności.Krótko mówiąc, za pośrednictwem tego funduszu Bruksela zamierza sterować zakupami i polityką zbrojeniową państw członkowskich– mówił. I dodaje, że „to są pieniądze znaczone, uwarunkowane, których nie możemy wydawać dowolnie, jakbyśmy chcieli”.Saryusz-Wolski zwracał uwagę, że środki te muszą być wydawane głównie na uzbrojenie produkcji unijnej, co w praktyce oznacza zakupy w przemyśle niemieckim i francuskim.Nie da się z tych pieniędzy kupować uzbrojenia pozaeuropejskiego – ani amerykańskiego, ani koreańskiego – podkreślał. Dodatkowym problemem jest – jego zdaniem – ryzyko zawieszania wypłat, znane z doświadczeń z KPO.W tym kontekście rozmówca Radia Wnet użył mocnego określenia:Nazwałem to podwójnym Nelsonem założonym Polsce – wskazując jednocześnie na ograniczenie swobody wyboru i mechanizm warunkowości jako dwa zasadnicze zagrożenia.Doradca prezydenta argumentował, że Polska powinna mieć możliwość kupowania takiego uzbrojenia, jakie rekomendują wojskowi, a nie jakie wynika z politycznych preferencji Brukseli.Powinniśmy móc kupować to, co wojsko powie, że jest najbardziej potrzebne, w konfiguracjach optymalnych dla Polski – zaznaczył.Zwracał też uwagę na brak transparentności po stronie polskiego rządu.Rumunia ogłosiła dokładną listę swoich zakupów. W Polsce ta lista jest utajniona, co pozwala podejrzewać, że ktoś chce do czegoś przywiązać sznurki – mówił, sugerując możliwość zakulisowych nacisków.W szerszym wymiarze Saryusz-Wolski widzi w tych działaniach element przyspieszonej centralizacji Unii Europejskiej.Bez podstawy traktatowej, metodą małych kroków i faktów dokonanych, tworzy się państwo – oceniał. W tym kontekście przywołał wypowiedzi Mario Draghiego, który otwarcie mówi o przekształceniu Unii z konfederacji w federację.Nie ma na to zgody obywateli państw członkowskich, nikt ich o to nie zapytał, a elity planują skok ustrojowy – podkreślał, wskazując na zapowiadane dyskusje podczas nieformalnych szczytów europejskich.Saryusz-Wolski odniósł się również do nowego formatu E6, określając go jako „Weimar na sterydach”.Jeżeli nas zapraszają, to prawdopodobnie po to, żeby nas podporządkować, a nie żeby uszanować nasze podmiotowe wybory – ocenił, zauważając, że Polska może w tej grupie pełnić jedynie rolę statystyczną.Progra, SAFESAFE (Security Action for Europe) to nowy instrument finansowy Unii Europejskiej, przyjęty w maju 2025 r., którego celem jest przyspieszenie gotowości obronnej państw członkowskich poprzez szybkie i duże inwestycje w przemysł zbrojeniowy. Program oferuje do 150 mld euro niskooprocentowanych, długoterminowych pożyczek, finansowanych z emisji długu UE, co pozwala krajom korzystać z wysokiego ratingu kredytowego Unii.Środki z SAFE mają wspierać pilne zakupy uzbrojenia i zamykanie kluczowych luk zdolnościowych, głównie w formule wspólnych zamówień kilku państw UE (z udziałem także Ukrainy i krajów EFTA), choć w wyjątkowych sytuacjach dopuszczono także zakupy indywidualne. SAFE jest pierwszym filarem planu ReArm Europe / Readiness 2030, którego celem jest uruchomienie ponad 800 mld euro na obronność w całej UE./fa
W dzisiejszej audycji mówimy o wizycie premiera Donalda Tuska w Kijowie, w trakcie której m.in. spotkał się m.in z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Mówimy także o platformie Przechowane.org - przestrzeni dla tych, którzy w domach mają Przedmioty codziennego użytku należące niegdyś do polskich Żydów. Z Tomaszem Kowalczykiem, dziennikarzem Redakcji Sportowej Polskiego Radia rozmawiamy o trzech polskich piłkarzach grających w FC Porto. Naszymi gośćmi są dziś Witalij Walentynowicz i Edgar Kriwielis, członkowie zespołu Black Biceps, wileńscy Polacy, którzy startują w litewskich preselekcjach do Eurowizji.
W dzisiejszej audycji mówimy o wizycie premiera Donalda Tuska w Kijowie, w trakcie której m.in. spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, a także o Radzie Bezpieczeństwa Narodowego związanej z realizacją przez Polskę programu SAFE, którą Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego. Rozmawiamy o przygotowaniach do kolejnej edycji polonijnego CUD Festiwalu na Wyspach Brytyjskich. Naszym gościem jest Małgorzata Wilk-Grzywna, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej, która organizuje kampanię promującą nasz kraj w czasie Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
"Nie wierzę w teorię Donalda Tuska, który ogłosił to nieomal jako fakt, że wszystko było zorganizowane przez służby rosyjskie" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Michał Wawer, poseł i wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji. Polityk odniósł się do sprawy amerykańskiego milionera Jeffreya Epsteina i pojawiających się w ujawnionych dokumentach polskich wątków.
Nowa liderka Polski 2050 wzmacnia swoją pozycję w koalicji rządzącej i może stać się dla Donalda Tuska trudnym partnerem.
Gościem Radia Wnet był Marek Woch, lider Ogólnopolskiej Federacji Bezpartyjni i Samorządowcy oraz prezes Stronnictwa Pracy. W rozmowie odniósł się zarówno do planów wyborczych swojego środowiska, jak i do propozycji głębokiej reformy systemu ochrony zdrowia.Woch podkreślał historyczne korzenie Stronnictwa Pracy oraz jego chrześcijańsko-demokratyczny charakter.Stronnictwo Pracy działa od 1937 roku. Należeli do niego Paderewski, Korfanty, Haller, a także Karol Wojtyła, późniejszy Jan Paweł II. Zostałem wybrany przez delegatów, żeby w Polsce odbudowywać chrześcijańską demokrację – opartą na rodzinie, wspólnocie i narodzie– powiedział.Pakt senacki, ale bez wspólnych list do SejmuJednym z wątków rozmowy była współpraca z innymi środowiskami prawicowymi, w tym z Grzegorzem Braunem.Zawarliśmy pakt senacki i ogłosiliśmy to publicznie w październiku. W wyborach w 2023 roku Bezpartyjni Samorządowcy zdobyli ponad milion głosów i nie uzyskali ani jednego mandatu. To pokazuje, że na prawicy odbieramy sobie głosy– dodał. Woch zaznaczył jednak wyraźnie, że start do Sejmu planowany jest z samodzielnych list.Nie ma decyzji o wspólnym starcie do Sejmu. 25 kwietnia organizujemy kongres programowy i ogłosimy samodzielny start Bezpartyjnych Samorządowców. Mamy struktury, doświadczenie i zaplecze organizacyjne– wskzał. Zapewniał jednocześnie, że jego środowisko pozostaje otwarte na rozmowy. Jak mówił, „wyobraża sobie współpracę i z PiS, i z Konfederacją, i nawet z Szymonem Hołownią. My jesteśmy środowiskiem centroprawicowym i nie zamykamy drzwi przed nikim”.NFZ do likwidacji, pieniądze do regionówNajobszerniejszą część rozmowy zajęła kwestia ochrony zdrowia. Marek Woch przedstawił radykalną propozycję likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia.NFZ to instytucja patologiczna i niekonstytucyjna. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego sprzed 22 lat nigdy nie został realnie wykonany. Zmieniono nazwę ustawy, ale system pozostał ten sam– mówił. Zdaniem Wocha centralne zarządzanie finansami ochrony zdrowia prowadzi do rozmycia odpowiedzialności. Jak dodał, „minister mówi, że nie odpowiada za szpitale, tylko starosta i marszałek, a starosta i marszałek nie dostają pieniędzy. To jest system, w którym nikt za nic nie odpowiada”.Alternatywą ma być przekazanie środków bezpośrednio do samorządów.„Podzielmy pieniądze na 16 województw. Marszałek i starostowie będą zarządzać środkami i nie będą mogli się wymigać od odpowiedzialności. Dziś odpowiedzialność jest rozproszona celowo.”Woch ostro skrytykował zapowiedzi ograniczania liczby szpitali oraz politykę rządu Donalda Tuska.Wiceprezes NFZ mówi, że połowę szpitali trzeba zlikwidować. To jest zwijanie Polski na odcinku ochrony zdrowia. Tymczasem raporty Najwyższej Izby Kontroli od lat pokazują, gdzie pieniądze są marnowane– zaznaczył. Lider Bezpartyjnych Samorządowców zwracał uwagę na dramatyczne statystyki zdrowotne.25 procent mężczyzn nie dożywa 65. roku życia. Żyjemy najkrócej w Europie. Ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność i my chcemy ją wziąć.– zapewnił. Na koniec rozmowy Woch podkreślał, że samorządy są zdolne do skutecznego zarządzania także w tak wrażliwym obszarze jak zdrowie. Dodał, że „samorządy potrafią budować drogi, żłobki, przedszkola. Potrafią też zabezpieczyć świadczenia medyczne. Problemem nie są kompetencje, tylko brak pieniędzy i brak odpowiedzialności”./fa
Ostatniego dnia stycznia w Polsce 2050 (Szymona Hołowni) zakończył się wewnętrzny, partyjny proces wyborczy. Członkowie ugrupowania wybrali nową przewodniczącą – została nią Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, która w powtórzonej drugiej turze głosowania pokonała Paulinę Hennig-Kloskę stosunkiem 350 do 309 głosów.Pierwsze głosowanie musiało zostać unieważnione z powodów proceduralnych. Władze ugrupowania wskazywały wtedy na nieprawidłowości organizacyjne i wątpliwości co do regulaminowego przebiegu wyborów, m.in. związane z liczeniem głosów i zgłaszanymi protestami części delegatów. Decyzja o powtórzeniu drugiej tury miała – według kierownictwa partii – zapewnić transparentność procesu i uniknąć podważania jego wyniku.Zdaniem Tomasza Grodeckiego wynik wewnętrznych wyborów w Polsce 2050 nie oznacza stabilizacji, lecz raczej zapowiedź dalszych napięć i możliwego rozpadu ugrupowania.To dla tej partii niewiele nowego. Ona już jest szczątkowa. Ten wynik oznacza, że ten spór będzie cały czas gorący, nie że będzie się tlił, tylko będzie otwarty i trwały– ocenia. Grodecki wskazuje, że zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz oznacza wybór osoby mniej podporządkowanej głównemu nurtowi koalicji rządzącej, co jego zdaniem osłabia wewnętrzną spójność formacji.Większe gwarancje jakiejś jedności dawała jednak Paulina Hennig-Kloska. Ona gwarantowała lepszy kontakt z premierem, z zapleczem rządowym, z tymi wszystkimi konfiturami w postaci stanowisk ministerialnych i posad w spółkach Skarbu Państwa– dodaje. W tym kontekście rozmówca zwraca uwagę na zapowiedzi Szymona Hołowni, który deklarował możliwość odejścia z klubu parlamentarnego wraz z grupą posłów.Jeżeli Hołownia zrealizuje swoją zapowiedź i odejdzie, to nie będzie to 15 czy 16 posłów. To będzie góra pięć, sześć osób. Ten klub się rozpadnie, pytanie tylko, na jak małe części i co z niego zostanie– komentuje. Zdaniem Grodeckiego scenariusz utraty większości przez rząd Donalda Tuska jest mało prawdopodobny, choć sytuacja stanie się dla koalicji bardziej uciążliwa.Nawet kilku posłów mniej to problem. Dogadywanie się z większą liczbą podmiotów jest po prostu bardziej upierdliwe, mówiąc kolokwialnie. To nie jest dobre właściwie dla nikogo– mówi. W rozmowie pojawia się również wątek relacji nowej liderki Polski 2050 z premierem.Teraz Donald Tusk będzie musiał znaleźć dla niej czas. Wcześniej nie była na tyle ważna, żeby z nim porozmawiać, a teraz będzie musiał się pochylić, bo to jest potrzebne do utrzymania władzy– ocenia. Grodecki podsumowuje, że przed działaczami Polski 2050 stoją nie tylko polityczne, ale też bardzo przyziemne dylematy.Wybory są za dwa lata, a przez te dwa lata trzeba przeżyć. Rodziny są do wykarmienia – to są realne problemy dla działaczy tej partii– mówi. /fa
Przemysław Czarnek nie ukrywa, że jego zdaniem obecna władza znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. W rozmowie w Poranku Wnet wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości mówi wprost, że rządy Donalda Tuska mogą zakończyć się wcześniej, niż przewiduje kalendarz wyborczy.Najdalej do listopada przyszłego roku, mam taką nadzieję, a nawet przekonanie, ale liczę, że stanie się to szybciej. Także w tym roku jest to możliwe.– mówi.Czarnek przyznaje, że procedura odwołania rządu nie jest prosta, ale jego zdaniem scenariusz konstruktywnego wotum nieufności nie jest wykluczony.Jest to możliwe, choć prawdopodobieństwo jest mniejsze niż to, że ta koalicja dotrwa do jesieni przyszłego roku. Jeśli jednak pytamy, czy to jest realne – tak, jest, choć niełatwe.– podkreśla.
Jeśli Jarosław Kaczyński liczył na to, że podczas spotkania wierchuszki PiS na Nowogrodzkiej przedstawiciele wrogich frakcji „maślarzy" i „harcerzy" wybaczą sobie winy, wzajemnie przebaczą i rzucą się sobie w ramiona, śpiewając przy tym kolędy — to srogo się przeliczył. Według twórców słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzeja Stankiewicza i Kamila Dziubki sukcesem jest tylko to, że do spotkania w ogóle doszło, bo wcześniejsze próby — pod koniec grudnia — skończyły się fiaskiem. Mimo żądań prezesa w centrali partii nie stawił się Mateusz Morawiecki, lider „harcerzy". Tym razem Morawiecki przyjechał, spotkał się z Kaczyńskim w cztery oczy i wyszedł z nim oraz „maślarzami" na konferencję prasową. I to wszystko — żadnej pokutnego korzenia się przed prezesem nie było. Nie ma się co Morawieckiemu dziwić — Kaczyński wysyła sygnały, że nie widzi go w roli premiera, jeśli za 2 lata PiS wróci do władzy. A to oznacza, że wojna między frakcjami w PiS wcale nie ustanie. Wręcz przeciwnie — będzie jeszcze brutalniejsza. Mówiąc wprost: to nie jest zwykła wojenka o pozycję w partii i dostęp do ucha prezesa, jakich wiele było w PiS przez ponad dwie dekady działalności partii. To jest prawdziwa wojna o sukcesję. Kaczyński może udawać, że kontroluje sytuację, ale po prawdzie — nie kontroluje wcale. Bo to jest gra o to, kto po nim. Gra, w której jego już nie ma. W tym wydaniu „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz i Kamila Dziubka wchodzą także za kulisy wojny Donalda Tuska z Lewicą, dochodząc do wniosku, że premier postanowił pokazać Włodzimierzowi Czarzastemu jego miejsce w szeregu. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" odliczają również kolejne weta Karola Nawrockiego, dostrzegając perwersyjną radość, jaką prezydentowi sprawia niszczenie rządowych projektów.
Rolnicy mają się czego bać? Państwa UE, mimo sprzeciwu Polski i Francji, przyjęły rolniczą umowę Mercosur, która może zagrozić unijnemu rolnictwu. W tym tygodniu umówimy również porwanie Maduro przez Donalda Trumpa i USA, polityczny taniec wokół tragedii w piaseczyńskiej policji oraz wyrzucenie reformy PIP przez Donalda Tuska. Zapraszamy na podsumowanie tygodnia prof. Antoniego Dudka i Artura Jarząbka w programie "Dudek o polityce".
Gościem pierwszego w tym roku odcinka jest Adrian Zandberg. Dlaczego polityk Partii Razem nie poparł w II. turze wyborów prezydenckich Rafała Trzaskowskiego i jak ocenia rząd Donalda Tuska? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
Cały odcinek obejrzysz lub posłuchasz tutaj: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/podsumowanie-roku-ze-stanem-wyjatkowym-dwa-odcinki-w-swiatecznym-czasie/lksfhl1,79cfc278 To jest specjalne wydanie słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy". Wszyscy prowadzący — Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek — spotykają się razem w studiu, by politycznie podsumować mijający rok. W części pierwszej twórcy „Stanu Wyjątkowego" wchodzą za kulisy gabinetu Donalda Tuska i opowiadają o tajemnicach partii tworzących rząd. To był dla koalicji w mijającym roku kluczowy egzamin — wybory prezydenckie. Prawda jest taka, że od przejęcia władzy pod koniec 2023 r. rząd dryfował, przepychając się z prezydentem Andrzejem Dudą. Premier był przekonany, że latem 2025 r. — po wyborach prezydenckich — nastąpi sielanka. To dlatego, że kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski był faworytem do wygranej. Tyle że Trzaskowski poniósł klęskę. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" wchodzą za kulisy tej kampanii, która będzie w podręcznikach opisywana jako jedna z największych katastrof wyborczych w historii polskiej polityki. Kluczowe było nawet nie to, że koalicja nie potrafiła wystawić wspólnego kandydata — do czego namawiało PSL, oczywiście mając na myśli Radka Sikorskiego, a nie Trzaskowskiego. Ważniejsze okazało się to, że kandydaci koalicji w kampanii brutalnie okładali się po szczękach. W ten sposób Trzaskowski był atakowany zarówno przez Szymona Hołownię, jak i Magdalenę Biejat, nie wspominając o Adrianie Zandbergu, który z cichego koalicjanta stał się otwartym wrogiem rządu. Do tego Trzaskowski musiał się bronić przed całym stadkiem kandydatów prawicy, na czele z Karolem Nawrockim, wspomaganym przez rumuńskich speców od kampanii w Internecie. Otoczony i ostrzeliwany z każdej strony Trzaskowski przegrał — do czego walnie przyczynili się jego sztabowcy, którzy nie mieli zupełnie pomysłu na kampanię. Szczególną rolę w pozbawieniu go szans na prezydenturę odegrał Hołownia — o czym szeroko opowiadają twórcy „Stanu Wyjątkowego". Zauważają przy tym, że to był rok totalnego upadku Hołowni, który grzebiąc Trzaskowskiego, pogrzebał sam siebie — w finale wylądował w jadalni Bielana na kolacyjkach z Jarosławem Kaczyńskim, którego latami wyzywał od dyktatorów. Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek nie rozwodzą się nad przyszłością Trzaskowskiego — którego uznają za polityka, który już nigdy nie zawalczy o najważniejsze stanowiska w państwie. Ważniejsze są skutki wyborów prezydenckich dla całej sceny politycznej, w tym dla Donalda Tuska i jego rządu. Upadek Hołowni otwiera drogę do walki o władzę w Polsce 2050 — twórcy „Stanu Wyjątkowego" wieszczą rozłam w tej partii już w styczniu. A to znaczy, że na początku roku rząd może stracić większość w Sejmie. Stabilny jest PSL, choć twórcy „Stanu Wyjątkowego" wiedzą, że chłopów odwiedzają emisariusze od Mateusza Morawieckiego, który już w przyszłym roku może zostać wyrzucony z PiS. Lojalna do bólu wobec Tuska jest Lewica, której lider Włodzimierz Czarzasty ograł partyjną młodzież jak dzieci i przedłużył swoje przywództwo. Ale najważniejszym skutkiem wyborów jest to, że w Pałacu Prezydenckim zamieszkał polityk bez porównania brutalniejszy i znacznie bardziej zachłanny na władzę niż Duda. Karol Nawrocki nie jest wielkim polityczny kreatorem, za to kocha destrukcję — i właśnie taką postawę przyjął wobec rządu. Aż 20 wet w ciągu pięciu miesięcy kadencji — tyle Duda nie zawetował przez całe swe rządy. Do tego odmowa nominacji ambasadorskich, sędziowskich i oficerskich, a także ciągłe wojny z rządem w polityce zagranicznej i w obszarze bezpieczeństwa. Nawrocki zerwał nie tylko z polityką Dudy, ale przede wszystkim Lecha Kaczyńskiego — stąd jego antyukraińska retoryka i rezygnacja z tradycji zapalania w Pałacu Prezydenckim świec chanukowych. Prezes PiS woli udawać, że nie widzi, jak jego nominat niszczy tradycje jego brata. O konsekwencjach wyboru Nawrockiego dla Jarosława Kaczyńskiego i dla całej prawicy twórcy „Stanu Wyjątkowego" będą rozmawiać w drugiej części podsumowania roku, która zostanie opublikowana 1 stycznia. W drugiej części także o wojnach wewnątrz PiS i rosnącej w siłę partii Grzegorza Brauna, który odbiera wyborców Kaczyńskiemu. Wyjątkowe świąteczno-noworoczne odcinki "Stanu Wyjątkowego" dostępne są dla abonentów Onet Premium (wersja video) i aplikacji Onet Audio (wersja audio). Zapraszamy do słuchania i oglądania!
Tu możesz zgłosić się do Szkoły Przywództwa: https://szkolaprzywodztwa.pl/Polscy kibice klubowi angażują się politycznie. Z jednej strony wyrażają niechęć do Donalda Tuska, z kolei znaczna ich część sympatyzuje z Karolem Nawrockim. A teraz atakują Zbigniewa Ziobro. Na czym polega kultura kibicowska? Z czego biorą się te emocje polityczne? Skąd jest tyle agresji słownej? Czy ataki na Zbigniewa Ziobro to akcja ogólnopolska? Na czym polega fenomen polskich ultrasów? Na te pytania odpowiada prof. Radosław Kossakowski, socjolog.Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwartyhttps://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
Tu możesz zgłosić się do Szkoły Przywództwa: https://szkolaprzywodztwa.pl/Co zmieniło się w sondażach i dlaczego układ sił na scenie politycznej zaczyna wyglądać inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu? W tym odcinku rozmawiamy o tym, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość traci poparcie, a Koalicja Obywatelska zyskuje, oraz co stoi za rosnącą pozycją Grzegorza Brauna.(00:00) Wstęp(1:59) PiS traci a Koalicja zyskuje. Co wzmacnia dziś Donalda Tuska?(5:52) Co się stało, że Grzegorz Braun rośnie?(10:04) Dlaczego PiSowi zabiera więcej Braun niż Konfederacja? Braun wyprzedzi Konfederację?(13:55) Co się zmieniło w nastawieniu Polaków do Ukrainy i Izraela?(15:48) Czemu Konfederacja się zatrzymała?(21:57) Czy mogłoby powstać nowe ugrupowanie z członków PiS? (25:07) Czy Zbigniew Ziobro jest obciążeniem?(26:06) Czy małe ugrupowania po stronie liberalnej są na straconej pozycji?(30:10) Która lewica ma większą szansę na przetrwanie?(32:46) Czy Tusk w ramach KO trzyma wszystko żelazną ręką?(39:31) Jaki Karol Nawrocki może mieć wpływ na scenę polityczną? Czy może poprzestawiać prawicę?(44:55) Czy Zbigniew Bogucki mógłby być kandydatem na premiera?(47:00) Co będzie?(50:24) Co może się wydarzyć po prawej stronie?Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwartyhttps://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
W korespondencji z Polski m.in. : 13 grudnia minęły dwa lata od powołania rządu Donalda Tuska; Port Polska - tak nazywa się powstający pod Warszawą, Centralny Punkt Komunikacyjny czyli nowe lotnisko; co najmniej 120. nielegalnych imigrantów przedostało się do Polski przez tunel wydrążony na granicy z Białorusią...
"Najlepsza rzecz, jaka może spotkać Polskę po tych dwóch latach, to wcześniejsze wybory i wybranie nowego parlamentu" - powiedział Przemysław Wipler, poseł Konfederacji, w Porannej rozmowie w RMF FM. Rząd Donalda Tuska po dwóch latach ocenił na "stopień niedostateczny z relegowaniem ze szkoły". "Jeżeli chodzi o finanse publiczne, to jest dramat. Dziura Morawieckiego stała się dziurą Domańskiego" - dodał polityk. Przemysław Wipler przyznał jednak, że ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu wystawiłby "tróję".
"W Polsce jest organ-instytucja, która mianuje się Trybunałem Konstytucyjnym, natomiast nie mamy sądu konstytucyjnego, który by wypełniał funkcje przewidziane przez Konstytucję RP. Trzeba odbudować szacunek do Trybunału Konstytucyjnego. Aktywni politycy nie powinni być wybierani do TK" - ocenił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM były minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Podkreślił, że przez dwa lata rządów Donalda Tuska "krok po kroku odzyskiwane jest zaufanie do wymiaru sprawiedliwości". "W najbliższych tygodniach może pojawić się akt oskarżenia wobec byłego premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie afery kopertowej" - stwierdził.
W dzisiejszym odcinku dział gospodarczy Polityki Insight - w składzie Hanna Cichy, Jan Jęcz, Bartosz Krzemiński i Karol Tokarczyk - ocenia stan polskiej gospodarki i zastanawia się, czy dobre wskaźniki i jeszcze lepsze prognozy to zasługa rządu i jego polityki gospodarczej ostatnich dwóch lat. Rating rządu Donalda Tuska znajdziecie tutaj: tinyurl.com/rating-rzad-2025
"Jest umowa koalicyjna, której Polska 2050 dotrzymała. (…) Umowa była taka, że po rotacji jest wicepremier dla Polski 2050" - powiedziała w Porannej rozmowie w RMF FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pytana, kiedy jej partia otrzyma stanowisko wiceszefa rządu. Minister funduszy i polityki regionalnej poinformowała, że już dwa miesiące temu prosiła Donalda Tuska o spotkanie w tej sprawie, jednak dotychczas do rozmowy nie doszło. "Takie unikanie rozmów nie jest dobre" - podkreśliła.
W dzisiejszym odcinku, tuż przed drugą rocznicą rządu Donalda Tuska, opowiadamy o ratingu rządu Polityki Insight. Joanna Sawicka i Tomasz Sawczuk przybliżają metodologię, wskazują gwiazdy i maruderów oraz zastanawiają się, jakie są perspektywy rządu. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy! Rating rządu Donalda Tuska znajdziecie tutaj: https://tinyurl.com/rating-rzad-2025
"To nie jest konstruktywna postawa - to jest bawienie się bezpieczeństwem finansowym Polaków" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Sebastian Kaleta, krytykując działania Donalda Tuska w sprawie ustawy o kryptowalutach. Poseł Prawa i Sprawiedliwości na antenie naszego radia mówił też o Zbigniewie Ziobrze, twierdząc, że jest to "osoba represjonowana przez instytucje naszego państwa".
"Nie traktujmy poważnie tego końcowego wystąpienia premiera Tuska (…). To jest dokładnie ten sam styl budowania fałszywych, nieprawdziwych, oderwanych od rzeczywistości narracji, który znamy z końca kampanii prezydenckiej, kiedy Donald Tusk zabił kampanię Rafała Trzaskowskiego. Kłamał, insynuował, (…) stanął na czele obrzydliwej nagonki przeciwko prezydentowi. Teraz ona też jest prowadzona" - tak Błażej Poboży, Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM, skomentował słowa Donalda Tuska, który w Sejmie skrytykował weto prezydenta ws. ustawy dotyczącej kryptowalut. Premier mówił o "kryptoaferze" i "swoistym syndykacie, który ma twarz terrorystów, obcych służb i mafii".
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym „Raporcie Międzynarodowym" Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz w towarzystwie Suri - ekspertki rasy Shiba, biorą na warsztat kulisy wielkiej polityki – od Moskwy po Waszyngton. Rozmawiamy o nieformalnych negocjacjach rosyjsko-amerykańskich, roli Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa, o tym, dlaczego Putin marzy o 160 latach życia i dlaczego blisko rosyjskiemu dyktatorowi do Fidela Castro. Przyglądamy się też głośnej wypowiedzi Donalda Tuska w Berlinie o reparacjach wojennych, analizujemy PR-owskie zagrywki i zastanawiamy się, czy Polska ma realny wpływ na układ sił w Europie. Na koniec – humorystyczne akcenty: historia Jurasza o rosyjskich dyplomatach pływających „delfinem" na basenie, anegdoty z Ministerstwa Obrony i… „rosyjski manicure na jesień średniowiecza". Na koniec Suri opowie, co sądzi o wecie Karola Nawrockiego w sprawie trzymania psów na łańcuchach.
Gościem Poranka TOK FM jest Paweł Jabłoński, poseł PiS i były wiceminister spraw zagranicznych. Polityk ostro krytykuje wpis instytutu Jad Waszem, nazywając go „oszczerstwem” i „manipulacją historyczną” szkodzącą Polsce. Jabłoński ocenia też plan pokojowy dotyczący wojny w Ukrainie jako niekorzystny, bo w praktyce oznaczałby zwycięstwo Rosji i zachętę do dalszej agresji. W rozmowie wskazuje, że nieobecność Donalda Tuska przy kluczowych rozmowach w Brukseli budzi wątpliwości co do skuteczności polskiej polityki.
Głównym tematem "Wyborów w TOKu", który wzbudził duże wątpliwości, był plan pokojowy przedstawiony Ukrainie przez Donalda Trumpa, określany przez niektórych jako plan kapitulacji, który nagradza agresora i jest skrajnie szkodliwy dla polskiej racji stanu. Uczestnicy dyskusji debatowali nad strategią sojuszy Polski, kontrastując niestabilność Stanów Zjednoczonych pod rządami Trumpa z pozycją Unii Europejskiej jako sojusznika, na którego można realnie liczyć, oraz podkreślali konieczność przestrzegania zasady "Nic o Ukrainie bez Ukrainy". W debacie poruszono także kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego, w tym akty dywersji na torach kolejowych, za którymi prawdopodobnie stoją służby rosyjskie, a także pięciopunktowy apel premiera Donalda Tuska mający budować społeczną odporność. Kontrowersje wywołały również działania krajowe, takie jak blokowanie przez prezydenta nominacji oficerskich w służbach specjalnych oraz orędzie nowego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, w którym zapowiedział on stosowanie tzw. "marszałkowskiego weta" wobec szkodliwych projektów legislacyjnych.
Znowu nam się udało. Po wysadzeniu przez sabotażystów linii kolejowej na trasie Warszawa-Lublin cudem nie doszło do katastrofy. Po uszkodzonych torach przejechało kilkanaście pociągów i żaden się nie wykoleił. A wykoleić mógł się każdy, co doprowadziłoby do wypadku i — co wielce prawdopodobne — ofiar śmiertelnych. Służby mundurowe popełniły w tej sprawie błędy, więc rząd gęsto musi się tłumaczyć. To, że lider PiS Jarosław Kaczyński i jego ludzie atakują Donalda Tuska — to naturalne. Ale tym razem najmocniejsza krytyka płynie ze strony ekstremalnych narodowców — Konfederacji, braunistów i Leszka Millera. Podważają oni ustalenia rządowych specsłużb, wedle których zleceniodawcami dywersji są Rosjanie, którzy wynajęli do tego upadłych Ukraińców. Mentzen, Braun i Miller przekonują, że za próbą zamachu od początku do końca mogą stać Ukraińcy lojalni wobec władz w Kijowie. Znaczyłoby to mniej więcej tyle, że Ukraińcy chcieli wysadzić linię kolejową, którą płynie pomoc dla nich, przy okazji krzywdząc Polaków, którzy im pomagają. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek doszukują się okruchów sensu w tych antyukraińskich teoriach spiskowych. Nie kryjemy — jest niełatwo. Równie ciężko doszukać się sensu w pisowskim oburzeniu na wybór postkomunisty Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu. Pal licho, że parę lat wcześniej klub PiS głosował za wyborem Czarzastego na wicemarszałka. Większy absurd polega na tym, że w szeregach PiS postkomuniści mają się całkiem dobrze. To typowe dla Jarosława Kaczyńskiego — jego komuniści są lepsi od innych komunistów, a jego agenci SB są lepsi od wszystkich innych agentów. Bo to prezes decyduje, kto jest złym komuchem i szkodliwym agentem Moskwy. A co do Moskwy, to szef MSZ Radosław Sikorski właśnie przystąpił do ataku na prezydenta Karola Nawrockiego. Zarzuca mu potajemne przygotowywanie Polexitu i dziwi się, że Nawrocki nie przesadza z krytyką Rosji, za to uwielbia atakować Brukselę. Panie i Panowie, kampanię prezydencką roku 2030 niniejszym uznajemy za rozpoczętą.
Jestem bardzo rozczarowany postawą naszego narodu. Jak wszyscy wiemy, Zbigniew Ziobro, uciekając przed prześladowaniami ze strony Donalda Tuska, musiał schronić się w najdalej na zachód wysuniętej dzielnicy Moskwy, Budapeszcie. Biedak został zmuszony do rozłąki z ojczyzną i udał się na obczyznę. A Polacy co? Czy się przejmują? Nie. Oni siedzą, piją kawę, oglądają filmy, zamiast pochylić się nad losem byłego ministra sprawiedliwości. Bo czyż nie powinna burzyć się w nas krew, gdy widzimy, że ten sprawiedliwy mąż musiał udać się na wygnanie? Czy nikt nawet nie uroni jednej łzy? Polacy, co się z wami dzieje? Na koń nie wsiadacie? Za szable nie chwytacie?