POPULARITY
Wyobraźcie sobie kraj, który od kilkudziesięciu lat jest w kryzysie gospodarczym. Bankrutował 9 razy. Kraj, w którym inflacja na poziomie 33 proc. jest niska, bo w latach 1980-2019 wynosiła średnio ok. 215 proc. rocznie. To państwo chce się stać laboratorium dla AI. Ma nie być w nim żadnych obostrzeń i żadnych regulacji. AI będzie mogła sama zarządzać firmą, a nawet będzie symulować wdrożenie reform. Brzmi jak najgorszy sen Europejczyka? Witajcie w Argentynie Javiera Milei. Kontrowersyjny anarcholibertariański prezydent ma nową strategię dla swojego państwa, która - według jego obliczeń - da Argentynie gospodarczego kopa. Ale czy na pewno? I kto w zasadzie podpowiedział Mileiowi takie pomysły? Zapraszamy do słuchania! Rozdziały: 4:13 - Raj dla AI 21:30 - Peter Thiel 25:30 - Krytyka 30:35 - Państwa AI Źródła: Milei zaprasza AI: https://www.ft.com/content/f93022fe-43f7-437d-abd8-06c457c0a43c Robot na czele firmy: https://wyborcza.biz/biznes/7,147743,32022652,rum-ktory-pije-smith-promuje-walesa-a-zarzadza-nim-robotka.html?disableRedirects=true Inflacja w Argentynie: https://abcnews.com/Business/wireStory/argentinas-inflation-slows-8-month-low-boost-president-133799193 https://wyborcza.biz/biznes/7,177151,30612802,argentynskie-tango-na-sterydach-inflacja-puchnie-javier-milei.html AI w rządzie Argentyny: https://elpais.com/argentina/2026-05-23/milei-apuesta-por-la-inteligencia-artificial-para-desarrollar-politicas-publicas-en-argentina.html Wpis Milei na "X": https://x.com/JMilei/status/2057814810520137776 Thiel przenosi się do Argentyny: https://www.nytimes.com/2026/05/28/world/americas/peter-thiel-argentina.html Thiel spotyka się z Milei: https://peoplesdispatch.org/2026/04/27/peter-thiel-has-private-meeting-with-argentine-president-javier-milei/ https://english.elpais.com/economy-and-business/2026-04-23/tech-magnate-peter-thiel-strengthens-ties-with-milei-in-buenos-aires.html?outputType=amp&utm_ Techstorie 161: https://open.spotify.com/episode/7mciobFy90EQa6ASGjwB3w Krytyka Harariego: https://www.ft.com/content/b8cc4bf4-6d3c-4974-8428-9a091983c473?utm Ranking Stanforda: https://hai.stanford.edu/ai-index/global-vibrancy-tool?utm_
Jak narodził się Teatr Polskiego Radia i kto tworzył jego legendę? O historii, najwybitniejszych twórcach oraz kulisach pracy przed mikrofonem opowiadają Janusz Kukuła i Tomasz Lerski, autorzy jubileuszowego albumu „100 lat Teatru Polskiego Radia 1925–2025. Tworzenie Teatru Wyobraźni”.
Zbyszek w tym roku na Biegu Kreta Hardcore (380 km) stoczył niesamowity bój z Bartkiem Tomkiewiczem (BHU #162). Ostra rywalizacja na tak morderczym dystansie zawsze mnie zachwyca. Niezmiernie cieszy fakt, że mamy w kraju coraz więcej mocnych zawodników, którzy są w stanie rywalizować na takich dystansach i że dla nich limit po prostu nie istnieje, a granice i rekordy są przecież tylko po to, żeby je przesuwać.Zbyszek nie biega od wczoraj. Podobnie jak Bartek, ma za sobą przeszłość piłkarską, ale od lat ostro rywalizuje i wygrywa na takich trasach jak Ultra Kotlina 140, 180 czy Bieg 7 Szczytów. Do swojej pasji podchodzi śmiertelnie poważnie – jak się czegoś podejmuje, to na sto procent. Sam jednak przyznaje, że bywa mu ciężko dopasować codzienność do sportowych ambicji. Te są ogromne i zazwyczaj to one biorą górę. Wyobraźcie sobie, że na cztery miesiące przed Biegiem Kreta Hardcore rzucił pracę, żeby starczyło mu czasu na absolutnie wszystko: treningi, precyzyjne żywienie i regenerację. Na szczęście ma ogromne wsparcie w żonie, którą najwyraźniej zaraził swoim entuzjazmem i wynikami. I to jest szczera prawda – obok energii, którą generuje ten facet, po prostu nie da się przejść obojętnie.A jeśli spodoba Ci się to nagranie to ma prośbę - dołącz do grona patronów i patronek i wspieraj podcast Black Hat Ultra! Dzięki patronatowi masz szansę słuchać odcinków wcześniej i w dłuższych wersjach www.patronite.pl/blackhatultra.Spotykam coraz więcej biegaczy, których BHU zainspirował do biegania i to jest dla mnie prawdziwą motywacją, więc jeśli jesteś jednym albo jedną z nich - zostań częścią tej podcastowej przygody i dołącz do grona patronów pod adresem www.patronite.pl/blackhatultra. Ostatnio do grona patronów dołączyli: Andrzej Karkosz, Bartek Tomkiewicz i Michał Borysławski. Dziękuję Wam serdecznie i zapraszam na podcast
Zapraszamy do wysłuchania nowego odcinka polskiego podcastu true crime Oblicze Zbrodni pod tytułem "Ciało zalane cementem". Wyobraź sobie młodą, energiczną kobietę, która rozwija się zawodowo, mieszka w San Francisco, pracuje w Salesforce, chodzi na zajęcia spinning i randkuje. Jest piękna, niezależna i spełniona, aż pewnego dnia zauważa, że jej lewa noga odmawia posłuszeństwa. Lekkie utykanie, dziwna sztywność w łydce, stopa, która nie chce się prawidłowo odbijać od podłoża. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij play, podbij i zasubskrybuj nasz kanał. Dziękujemy. Znajdziesz nasz podcast na:YouTube playlista: https://www.youtube.com/playlist?list=PLDFV8HIP_JmjVxy9zf4pLfCJzB8ZASmAh Spotify: https://open.spotify.com/show/6uWXX7c61o6YyeW11txk2iApple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/oblicze-zbrodni/id1612979180KONTAKT: obliczezbrodni@gmail.com______________________________________________Podcast Kryminalny Oblicze Zbrodni #podcastkryminalny #truecrimepolska #podcastykryminalne #morderstwo @ObliczeZbrodni
W najnowszym odcinku podcastu bieganie.pl Women gościem jest Paula Sowińska - biegaczka, mama trójki dzieci i twórczyni internetowa, która pokazuje, że aktywność fizyczna może być naturalną częścią rodzinnej codzienności.To szczera rozmowa o macierzyństwie bez idealizowania, życiowym chaosie i próbie pogodzenia wielu ról jednocześnie. Paula opowiada o swoich wyobrażeniach dotyczących ciąży, porodu i pierwszych miesięcy z dzieckiem oraz o tym, jak szybko rzeczywistość zweryfikowała wizję „książkowego” macierzyństwa.W odcinku rozmawiamy m.in. o:• presji i oczekiwaniach wobec mam,• organizacji życia z trójką dzieci,• godzeniu pracy, treningów i życia rodzinnego,• zmianach, jakie pojawiają się po narodzinach pierwszego dziecka,• bieganiu jako sposobie na odnalezienie przestrzeni dla siebie,• wspólnej aktywności z dziećmi i budowaniu sportowych nawyków w rodzinie.Nie zabrakło też tematów związanych z codziennym zmęczeniem, potrzebą równowagi i odnajdywaniem własnej drogi między macierzyństwem, pasją i życiem zawodowym.Rozdziały: 00:01:05 — Kim jest Paula Sowińska?00:02:00 — Jak ogarnąć dobę przy trójce dzieci, pracy i treningach?00:03:15 — Dlaczego pierwsze dziecko jest największą życiową zmianą00:06:30 — Wyobrażenia o ciąży i „książkowym” macierzyństwie00:10:40 — Presja społeczna i „dobre rady” z każdej strony00:15:20 — Macierzyństwo kontra czas dla siebie00:20:10 — Jak zmienia się relacja z własnym ciałem po ciąży00:27:40 — Organizacja życia rodzinnego i podział obowiązków00:34:15 — Czy przy trzecim dziecku jest łatwiej?00:40:50 — Bieganie jako przestrzeń tylko dla siebie00:47:30 — Sportowe dzieciństwo i wspólna aktywność z dziećmi00:54:20 — Emocje związane ze wspólnym bieganiem01:00:10 — Internet, autentyczność i pokazywanie prawdziwego życia01:07:30 — Co daje jej dziś bieganie i macierzyństwo
Wyobraź sobie, że jesteś pracownikiem finansowym dużej firmy. Dostajesz e-mail od swojego CFO, że potrzebna jest pilna, poufna transakcja. Masz wątpliwości, czy to phishing. Ale potem ktoś organizuje wideokonferencję. Na ekranie widzisz dyrektora finansowego i czterech znajomych współpracowników. Rozmawiasz z nimi, słyszysz ich głosy, widzisz twarze. Wszystko się zgadza. Wykonujesz 15 przelewów na łącznie 25 milionów dolarów. To nie science fiction. To współczesna dezinformacja. O jej kulisach i o tym, jak się przed nią bronić, opowiadam w nowym odcinku Digitalks. Obejrzyj!
Prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Aequitas” dr Monika Smusz-Kulesza zdecydowanie odrzuca scenariusz siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego jako niedopuszczalny w państwie prawa. "Ten spór osiągnął już taki poziom, że stał się niebezpieczny dla obywateli" - podkreśla sędzia.
Twój projekt jedzie 100 km/h w zakręt, a Ty masz zero wpływu. Wyobraź sobie: twój syn pędzi po torze, wchodzi w ostry zakręt, a Ty stoisz za barierką z kluczem do koła w ręku i wiesz, że nie możesz zrobić absolutnie nic. Zero wpływu. Kompletna odpowiedzialność po jego stronie. Jak nauczyć się żyć z taką chwilą? I co ma ona wspólnego z zarządzaniem projektami, przywództwem i rozwojem człowieka? W tym odcinku rozmawiam z Andrzejem Koniukiem – finansistą, fractional CFO, autorem książki o zarządzaniu w duchu Lean i twórcą cyklu „Z dziennika Mechanika" – serii, która pokazuje motorsport od środka: od emocji padoku, przez strategię budżetową, po decyzje podejmowane pod skrajną presją. Andrzej przez lata był nie tylko ojcem, ale też mechanikiem, trenerem, logistykiem i szefem projektu – wszystko w jednej osobie – wspierając syna Filipa w karierze w kartingu, a teraz w Renault Clio Cup. Zaczęli od szkółki kartingowej w Sosnowcu. Skończyli na starcie w Malezji na Pucharze Świata FIA, dwóch podium w Mistrzostwach Niemiec i Austrii oraz debiucie w europejskim wyścigowym samochodzie. Bez fabrycznego zaplecza. Bez rodzinnych koneksji w motorsporcie. Z jednym używanym kartem i filozofią: „Mamy talent do ciężkiej pracy."
Wyobraźcie sobie armię, która miała być nie do zatrzymania… a poddaje się po kilku dniach. 80 tysięcy żołnierzy składa broń, bo ktoś „na górze” kompletnie zignorował mapy i raporty wywiadu. To nie jest opowieść o słabych państwach – to wstydliwa historia największych potęg świata.W tym odcinku analizuję 5 największych katastrof aliantów w II wojnie światowej. Od dżungli Filipin, przez „niezdobytą” twierdzę Singapur, aż po krwawe plaże Dieppe i tragiczny finał operacji Market Garden. Dowiesz się, dlaczego nowoczesne czołgi ugrzęzły w zwykłym żwirze i jak rowery pokonały imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce.To historia o tym, że na wojnie arogancja bywa groźniejsza od kul wroga.PARTNER ODCINKA: Odcinek powstał we współpracy z Wydawnictwem Bellona, nakładem którego ukazuje się kultowa i fenomenalna seria „Żółty Tygrys”.
Wyobraź sobie, że kilka tasków robi się równocześnie bez Twojego udziału. Jeden agent buduje feature, drugi testuje, trzeci poprawia. Ty wchodzisz na końcu i decydujesz, co przechodzi dalej. Brzmi jak upgrade pracy developera, ale szybko okazuje się, że to zupełnie inny rodzaj pracy.***
Dziś będziemy badać historię Hinckley. Przy okazji powiem wam jak możecie dowiedzieć się dużo o historii waszego miasta. Zacznijmy od nazwy. Dlaczego Hinckley tak się nazywa?Dawno temu w tym miejscu był ogromny las. Ale w środku tego lasu była polana czyli takie miejsce bez drzew. Ta polana należała do Hincka. Wszyscy na to miejsce mówili “Hinck Ley” czyli “polana Hincka”. Nawet jak ten Hinck umarł to ludzie dalej tak nazywali to miejsce. Później te dwa słowa Hinck Ley złączyły się w jedno słowo Hinckley.Gdzie jeszcze można znaleźć informacje o tym mieście? Prawie tysiąc lat temu w Anglii rządził Wilhelm Zdobywca. Kazał on spisać ile ludzi i zwierząt mieszka w każdym mieście. Co napisano o Hinckley w Domesday Book?Wół to taki specjalny byk (czyli dorosły samiec krowy), który pomagał ludziom w pracy. Był spokojniejszy i silny, więc używano go jak żywego traktora. Dawno temu nie było maszyn. Rolnik brał pług, zaprzęgał do niego woły i one ciągnęły go przez pole. Pług rozcinał ziemię, a rolnik szedł za nim. Dzięki temu można było potem posiać zboże, z którego robiono chleb. Ale czemu król Wilhelm Zdobywca kazał napisać tą księgę?Hinckley to była kiedyś polana w lesie, na której ludzie zaczęli budować domy. Z czasem wycinali coraz więcej drzew i ta polana robiła się coraz większa. Na miejscach, gdzie wcześniej rósł las, powstawały pola. Rolnicy orali ziemię przy pomocy wołów i siali zboże. A z tego zboża powstawał chleb, który jedli mieszkańcy.Gdy w 1086 roku spisywano Domesday Book, w Hinckley zapisano 69 osób. Ale to nie byli wszyscy mieszkańcy - spisywano głównie dorosłych mężczyzn, którzy byli głowami gospodarstw. Wśród nich było 8 niewolników. Pozostałych 61 to byli ludzie, którzy mieli swoje gospodarstwa i ziemię. Większość z nich miała pewnie rodziny - żony i dzieci. Niewolnicy nie mieli własnych domów. Mieszkali u swoich panów i pracowali dla nich.Wilhelm Zdobywca, który kazał spisać tą księgę Domesday Book kazał też wszędzie budować zamki. Najsłynniejszy zamek zbudowany przez niego to Tower of Londyn. Czy w Hinckley też był zamek?Także w małym Hinckley był zamek, ale dziś pozostała po nim tylko ulica Castle Street.Gdy spisywano Domesday Book w Hinckley ludzie zajmowali się głównie uprawą zboża, ale później Hinckley stało się znane z czegoś innego.W dawnych czasach różne miasta słynęły z różnych rzeczy. W Anglii było miasto Sheffield, gdzie robiono noże, i Stoke-on-Trent, gdzie powstawały garnki. W Polsce z kolei Bolesławiec słynie z ceramiki, a Wieliczka z soli. A Hinckley? Hinckley było miastem pończoch.Mam dla was zagadkę: co łączyło dawnego króla Anglii z rolnikiem pracującym w polu w Hinckley? Obaj nosili pończochy! Dzisiaj zakładają je głównie kobiety, gdy chcą, żeby było im cieplej, ale kiedyś to był 'numer jeden' w szafie każdego mężczyzny. Np. rycerz pod zbroją też miał pończochy. Dlaczego nawet chłopcy nosili wtedy pończochy?Dopiero znacznie później wymyślono spodnie, które nosimy dzisiaj, a pończochy stały się częścią mody damskiej. Pończochy robiono w Hinckley od końca XVI wieku do końca XIX wieku czyli ponad 300 lat. W XX wieku Hinckly stało się znane z fabryk motocykli Triumph.Każde miasto ma swoje legendy, także Hinckley. Lokalna legenda jest związana z pubem Tin Hat. Co to znaczy po polsku? Miejscowy pub czyli gospoda nazywa się blaszany kapelusz, ale dlaczego? Legenda mówi, że jakiś pasterz przechwalał się, że potrafi wypić dużo piwa, że mógłby pić nawet z kapelusza. Właściciel pubu kazał więc miejscowemu kowalowi zrobić blaszany kapelusz, żeby sprawdzić, czy pasterz nie kłamał. Wyobraźcie sobie, jak trudno musi się pić z metalowego kapelusza, który nie ma ucha jak kubek!Chyba w każdej miejscowości na świecie mieszkał ktoś sławny. W Hinckley mieszkał pierwszy ortopeda w Anglii. Ale kto to jest ortopeda? Ortopeda to lekarz, który dba o to, żeby nasze kości były proste i zdrowe. Kiedyś, zamiast lekkiego gipsu, lekarze musieli być trochę jak inżynierowie. Robert Chessher, który mieszkał w Hinckley ponad 200 lat temu, budował specjalne maszyny z metalu, skóry i drewna. Jeśli ktoś miał bardzo słabą szyję lub chory kręgosłup, pan Chessher budował dla niego specjalny stelaż. Dzięki temu taka osoba mogła stać prosto i nie czuła bólu. Ludzie przyjeżdżali do Hinckley z całej Anglii, żeby ten słynny lekarz im pomógł.Inna słynna osoba to Ada Lovelace. Ada mieszkała niedaleko Hinckley. Dlaczego jest taka ważna? Bo Ada jest uznawana za pierwszą programistkę komputerową na świecie! I to w czasach, gdy nie było jeszcze prądu, a o prawdziwych komputerach nikt nawet nie marzył. Wtedy ona napisała pierwszy program komputerowy.Historia nie jest schowana tylko w grubych, nudnych książkach. Ona jest wszędzie wokół nas! Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o miejscu, w którym mieszkacie, oto mój sprawdzony przepis na historyczne śledztwo:1. Zostań detektywem nazw ulic. Jeśli w Twoim mieście jest ulica Zamkowa, a zamku nie widzisz – to znak! Prawdopodobnie kiedyś tam stał. Szukaj nazw takich jak Garbarska (tam robiono skóry), Młyńska (tam stał młyn) czy rynków, gdzie dawno temu handlowano zwierzętami.2. Rozszyfruj nazwę miasta. Sprawdź, co oznacza nazwa Twojej miejscowości. Czy pochodzi od imienia założyciela, jak nasze Hinckley? A może od rzeki, lasu albo specyficznego ukształtowania terenu?3. Szukaj niezwykłych budynków. Znajdź najstarszy dom w okolicy. Czy ma małe okna? Dziwny dach? Zapytaj rodziców lub nauczycieli, kto w nim mieszkał 100 albo 200 lat temu. Może to był sławny lekarz jak Robert Chessher albo wynalazca?4. Trop lokalne legendy. Popytaj babcię, dziadka albo sąsiadów o najdziwniejsze opowieści związane z Twoją okolicą. Czy jest tam pub o dziwnej nazwie jak "Blaszany Kapelusz"? A może kamień, o którym mówią, że przyniósł go olbrzym? Każda taka legenda ma w sobie ziarnko prawdy!5. Sprawdź, co u was robiono. Zapytaj w lokalnym muzeum lub bibliotece, z czego słynęło Twoje miasto. Może robiono tam najlepsze buty na świecie, wydobywano sól albo – tak jak w Hinckley – produkowano miliony pończoch?6. Zostań badaczem starych ksiąg. Jeśli chcesz wiedzieć, kto dokładnie mieszkał w Twoim domu 100 albo 500 lat temu, możesz zajrzeć do starych rejestrów. W Anglii mamy słynną Domesday Book, która już prawie 1000 lat temu policzyła każdą krowę i każdego mieszkańca w każdej miejscowości nawet w Hinckley! Z kolei w Polsce niesamowite skarby kryją się w kościołach – dawniej to właśnie księża zapisywali w wielkich księgach, kto się urodził, kto brał ślub i czym się zajmował.Dowiedzieliście się, że prawie 1000 lat temu rządził tu potężny król, Wilhelm Zdobywca. Był tak dokładny, że w swojej słynnej księdze Domesday Book kazał policzyć dosłownie wszystko: każdego mieszkańca, każdą świnię, a nawet każdą krowę i woła w całym królestwie!Odkryliśmy też, że dawna moda była... dość zabawna! Przez setki lat w Anglii wszyscy chodzili w pończochach.
Wyobraź sobie taką sytuację: Twój główny konkurent właśnie zalicza potężną wpadkę i wycofuje swój produkt z rynku. Masz prostą drogę do zwycięstwa, ale Twój dział marketingu o tym nie wie, bo dział produkcji zapomniał mu o tym powiedzieć. Efekt? Zamiast przejąć rynek, po prostu bezradnie patrzysz, jak szansa ucieka przez palce. To nie jest scenariusz z filmu grozy. Dla menedżerów to brutalna rzeczywistość "pułapki silosu" – zjawiska, w którym brak komunikacji pomiędzy działami kosztuje miliony dolarów.
Wyobraź sobie, że siedzisz spokojnie w restauracji… a ktoś wstaje i zaczyna mówić o Jezusie.
Czy rzeka to tylko woda zamknięta w korycie, czy może żywy, nieustannie piszący się proces, którego nie da się „posiąść” ani do końca zrozumieć?W tym odcinku, jest rozmowa z mojego archiwum, i prowadzi wprost nad brzeg rzeki, która stała się bohaterką niezwykłego filmu. Agnieszka Waszczeniuk, reżyserka „Natury rzeki” – artystka, która potrafi dostrzec w nurtach to, co dla nas, biegnących brzegiem, pozostaje niewidoczne - kieruje nas nad każdą rzekę.Rozmawiamy o tym, kiedy rzeka przestaje być tylko wodą zamkniętą w korycie, a staje się żywym, nieustannie piszącym się procesem. To opowieść o pokorze wobec żywiołu i o tym, dlaczego próbujemy „prostować” nurty, które powinny meandrować – zarówno w krajobrazie, jak i w nas samych.Nie znajdziecie tu suchych faktów o hydrologii. Znajdziecie za to próbę uchwycenia tego, co nieuchwytne – szumu, który pod ręką Agnieszki staje się i obrazem, i filmem, i filozofią. To spotkanie dwóch wrażliwości, które w rzece widzą naszą własną, zapomnianą i dziką naturę.@milka.malzahn________________________Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do mnie:facebook: https://www.facebook.com/Milka.Malzahnmoja strona: https://www.milkamalzahn.plpodcasty: https://anchor.fm/milkamalzahnRadio Białystok: https://www.radio.bialystok.pl/chilloutKawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianpiękne wsparcie https://patronite.pl/milkamalzahn#MiłkaMalzahn #NaturaRzeki #FilozofiaPrzyrody #PodcastNarracyjny #EkologiaGłęboka #SztukaSłuchania #Rzeka #MeandryMyśli #ArchiwumDźwięku
Na fotelu obok Łukasza Kadziewicza usiadł ten, który czuje się na nim najlepiej. To prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej - Sebastian Świderski. Jest o pieniądzach, a także o władzy. Jest o reprezentacji Polski, a także o PlusLidze. "Świder" nie gryzie się w język, ale odpowiada z klasą. Również na wypowiedzi, które go zirytowały. Zapraszamy na "W cieniu sportu".
Podcast o grach z sercem - odcinek specjalny, wiosenny, w którym omawiamy inne dzieła niż gry (choć o nie też zahaczamy) - przede wszystkim te do których nie byliśmy przekonani za pierwszym razem. Tematem przewodnim jest jednak groza i różne gatunki horroru. Co straszy lepiej i jak to robi? Wyobraźnia w książce, czy wizualia w filmie? Nagrywali: Marcin „Sakora” Tomkowiak i Arkadiusz „Cascad” Ogończyk Pamiętajcie o tym, że nasz podcast ląduje także na Spotify, iTunes i YouTube. Zajrzyjcie tam, jeżeli tak będzie wam najwygodniej go odsłuchiwać. Więcej informacji zawsze znajdziecie za to na lavocado.pl i na profilu Lavocado na Facebooku. Odwiedzajcie też stronę magazynu amaZINg. https://www.tumblr.com/amazingmagazyn Piszcie do nas na maila lavocadopodcast@gmail.com
I tak oto Wielki Jutubeusz w pojedynku z Wehikułem Wyobraźni ostatecznie musiał uznać wyższość przeciwnika. START 00:00:00 Nieznany Świat - Omówienie numeru kwietniowego 00:10:14 Korepetycje filozoficzne - Siger z Brabancji 00:28:06 Marek Kolender - Wszechhotel 00:37:00 Słowne interludium 01:10:52 Filmotekarium - War machine 01:12:01 Słowne interludium 01:28:47 MAUPA - Viktor Farkas - Poza granicami wyobraźni 01:34:13 Słowne interludium 01:50:16 Z archiwum ABW 01:50:50 Słowo na dobranoc 02:47:58
Wyobraźcie sobie, że prowadzicie restaurację. Kupujecie drogą, eko, bio wołowinę, spełniacie wysokie normy sanitarne, lokal jest skrupulatnie kontrolowany przez Sanepid i inne służby, płacicie podatki. W efekcie serwujecie smaczne, zdrowe ale i nietanie posiłki. Nagle obok otwiera się lokal, który serwuje podobne dania dwa razy taniej, bo nie przejmuje się żadnymi przepisami. Jest równie smacznie, ale dużo taniej. I co zrobić? Tak czuje się wielu polskich rolników na myśl o wejściu w życie umowy handlowej z krajami Mercosur. Czy ich obawy są słuszne? Umowa o wolnym handlu z Mercosur to największy układ handlowy w historii Unii Europejskiej. Z jednej strony słyszymy o korzyściach - nowe rynki zbytu, miliardy zysków dla przemysłu, dostęp do rzadkich surowców. Z drugiej - przewiduje się katastrofę dla polskiego rolnictwa i ostrzega przed skażoną niekontrolowaną żywnością. Czy ta umowa to wielki gospodarczy skok i szansa na taniego burgera, czy pułapka, która zniszczy nasze rolnictwo? Gość programu: prof. Sławomir Kalinowski #mercosur #rolnicy #IPPTVNaŻywo
Podręcznik czy piosenka – która metoda naprawdę działa w nauce niemieckiego?Wyobraź sobie dwie osoby na poziomie A2.Obie mieszkają w Szwajcarii.Obie uczą się niemieckiego przez 3 miesiące.Jedna z podręcznika.Druga z piosenek.Po 3 miesiącach spotykają się w kawiarni.Która z nich zamówi kawę bez stresu? W tym odcinku rozkładam na czynniki pierwsze:✔️ dlaczego podręcznik uczy Cię myśleć o języku, ale nie mówić✔️ co dzieje się w mózgu, gdy uczysz się przez słuchanie i powtarzanieTo odcinek o tym, jak naprawdę działa mózg w nauce języka.Jeśli uczysz się niemieckiego i czujesz, że:– dużo rozumiesz, ale blokujesz się w mówieniu– znasz reguły, ale brakuje Ci płynności– analizujesz zamiast reagowaćTen odcinek jest dla Ciebie.
Wyobraźmy sobie film o Napoleonie, w którym cesarz sprawdza godzinę na cyfrowym zegarku Apple Watch. To jest właśnie anachronizm - umieszczenie przedmiotu, pojęcia lub osoby w czasie, w którym jeszcze nie istniały. Definicja: W literaturze to sygnał, że autor tekstu żył znacznie później niż postacie, o których pisze. W Pięcioksięgu (Torze) takich „zegarków na ręku patriarchów” jest całkiem sporo. Tradycja podaje, że Pięcioksiąg czyli 5 pierwszych ksiąg w Biblii napisał Mojżesz. Znajdują się tam jednak informacje, których nie mógł on znać.Zacznijmy od przykładu geograficznego. W Rodzaju 14:14 czytamy: “Gdy Abram usłyszał, że bratanka jego wzięto do niewoli, uzbroił swoich trzystu osiemnastu wypróbowanych ludzi, urodzonych w jego domu i ruszył w pościg aż do Dan”. Mowa tutaj o Abrahamie, który ruszył za oddziałami, które uprowadziły Lota. Ścigał ich na północ aż do miasta Dan. Problem w tym, że to miasto w czasach Abrahama nazywało się Laisz. Według Biblii Abraham był ojcem Izaaka, który był ojcem Jakuba, który miał 12 synów, w tym jednego o imieniu Dan. Cała ta rodzina udała się do Egiptu i dopiero po wyjściu stamtąd podbili Kanaan i zmienili kilka nazw.W Sędziów 18:29 czytamy o potomkach Dana: “Miastu temu nadali nazwę Dan od imienia ich ojca Dana, który się urodził Izraelowi. Poprzednio miasto to nazywało się Laisz”. Tak więc ani Mojżesz ani nawet Jozue nie mogli znać tej nazwy. Aby unaocznić ten problem przypomnijmy historię miasta nad Bosforem. W czasach starożytnych nazywało się ono Bizancjum, potem Rzymianie zmienili jego nazwę na Konstantynopol, a w końcu Turcy na współczesny Istanbuł. Gdybyśmy czytali jakiś tekst napisany w I wieku n.e. o tym mieści, ale pisarz użyłby nazwy Konstantynopol lub Istanbul to bylibyśmy pewni, że to musiało zostać napisane później.Kolejny przykład dotyczy systemu politycznego. W Rodzaju 36:31 czytamy: “A oto królowie, którzy panowali w ziemi edomskiej, zanim nad synami Izraela zapanował król”. Według Biblii nad Edomitami król panował już w czasach Izaaka i Jakuba. Jednak Izraelici pierwszych królów mieli dopiero po czasach sędziów. Zwykle za pierwszego uznaje się Saula, potem Dawida, Salomona itd. Innymi słowy pierwszy król Izraela pojawił się parę wieków po Mojżeszu. Z drugiej strony w Księdze Powtórzonego Prawa 17:14 czytamy: “Gdy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje, obejmiesz ją w posiadanie, osiądziesz w niej i powiesz sobie: Ustanowię nad sobą króla, jak wszystkie narody wokół mnie”.Kolejny przykład dotyczy demografii. W Rodzaju 13:7 czytamy: “Między pasterzami stad Abrama a pasterzami stad Lota powstał spór. A Kananejczycy i Peryzyci mieszkali wówczas w kraju”. Mowa jest tutaj o przeszłości, czyli okresie gdy w tamtej ziemi mieszkali Kananejczycy. Jednak w czasach Mojżesza to była teraźniejszość. Nawet po podboju Ziemi Obiecanej przez Jozuego dalej mieszkali tam Kananejczycy. Np. Księga Sędziów rozdziały 4 i 5 opisują walkę Baraka i Debory z Jabinem, królem Kananejczyków. W zasadzie Kananejczycy nigdy nie opuścili ziemi obiecanej ale zmieszali się z potomkami Izraela.W Księdze Ezechiela 16:3 czytamy: “I powiedz: Tak mówi Wszechmocny Pan do Jeruzalemu: Twoje pochodzenie i twój ród wywodzi się z ziemi kanaanejskiej. Twoim ojcem był Amorejczyk, a twoją matką Chetytka”. Oczywiście Kananejczycy przestali istnieć jako osobny naród, ale Żydzi w czasach Ezechiela byli ich potomkami. Kiedy zniknęły te narody. Trudno powiedzieć. Jeszcze z niewoli babilońskiej wrócili potomkowie Gibeonitów. Kiedy więc napisano fragment z Rodzaju 13:7 o tym, że kiedyś w tej ziemi mieszkali Kananejczycy? Prawdopodobnie w okresie królów lub po niewoli babilońskiej.Przejdźmy teraz do najważniejszej części naszych rozważań. Skąd się wzięły w Pięcioksięgu te anachronizmy? W czasach Ezdrasza istniała już grupa przepisywaczy, którzy starali się skopiować tekst bez żadnej zmiany. Wcześniej jednak tekst mógł być “żywy” czyli podmieniany. Być może był przekazywany ustnie. Np. kolejne pokolenia dowiadywały się jak to Abraham uratował Lota gdy ścigał wrogów aż do miasta Laisz. Ale w międzyczasie miasto zmieniło nazwę, tak więc opowiadający tą historię zaczęli używać nazwy Dan. Inne wyjaśnienie dotyczy przepisywaczy takich jak Ezdrasz. Być może to oni zrobili korektę tekstu wstawiając nowe nazwy miast i napiali Dan zamiast Laisz.Przykładem jak to mogło wyglądać jest Ewangelia Marka. Według tradycji Marek spisał historię Jezusa opowiedzianą przez Piotra. Np. w Marka 5:41 czytamy: “I ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł jej: Talita kumi! Co znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań”. Być może Piotr opowiadając przypomniał słowa: “Talita kumi!”, ale Marek pisząc dla Greków od razu je przetłumaczył. Ale tutaj też jesteśmy zdani na tradycję, która przypisuje tą Ewangelię Markowi i dodaje, że jego źródłem był apostoł Piotr. Dokładnie tak samo jest z Pięcioksięgiem. To tradycja żydowska przypisuje te księgi Mojżeszowi.Dla chrześcijan największym autorytetem jest oczywiście Jezus. W Marka 12:26 czytamy: “A co do umarłych, że zostaną wskrzeszeni, czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, jak to Bóg rzekł przy krzaku do niego: Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba?” Zacytował tutaj Księgę Wyjścia 3:6. Czy jednak oznacza to, że Jezus myślał, że każde słowo w tych księgach napisał Mojżesz? Wyobraźmy sobie taką sytuację masz Pana Tadeusza z wieloma przypisami wyjaśniającymi tekst. Dalej będziesz mówił, że autorem jest Adam Mickiewicz. Podobnie jest z Opowieściami Cantenberyjskimi. Zostały one napisane w staroangielskim. Współczesne angielskie wersje różnią się od oryginału, ale dalej twierdzimy, że napisał je Geoffrey Chaucer.Bibliści badający te księgi wyciągają różne wnioski. Od takich, że wszystko napisał Mojżesz po takich, którzy twierdzą, że nie napisał on ani jednej literki z tego tekstu. Oczywiście są też tacy, których są gdzieś pośrodku i przypisują Mojżeszowi większość tekstu, ale dodają, że niektóre fragmenty dopisali lub zmienili przepisywacze tacy jak Ezdrasz. Jestem ciekawy jakie jest wasze zdanie. Napiszcie mi o tym w komentarzu. Warto pamiętać, że jeżeli nawet uznacie przypisywanie autorstwa Mojżeszowi za błąd to jest to błąd tradycji. Te księgi nigdzie nie mówią: “To ja Mojżesz napisałem każde słowo w tym zwoju”.Gdy Abram usłyszał, że bratanka jego wzięto do niewoli, uzbroił swoich trzystu osiemnastu wypróbowanych ludzi, urodzonych w jego domu i ruszył w pościg aż do Dan.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-Ksiega-Mojzeszowa/14/14Miastu temu nadali nazwę Dan od imienia ich ojca Dana, który się urodził Izraelowi. Poprzednio miasto to nazywało się Laisz.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Sedziow/18/29A oto królowie, którzy panowali w ziemi edomskiej, zanim nad synami Izraela zapanował król.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-Ksiega-Mojzeszowa/36/31Gdy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje, obejmiesz ją w posiadanie, osiądziesz w niej i powiesz sobie: Ustanowię nad sobą króla, jak wszystkie narody wokół mniehttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/5-Ksiega-Mojzeszowa/17/14Między pasterzami stad Abrama a pasterzami stad Lota powstał spór. A Kananejczycy i Peryzyci mieszkali wówczas w kraju.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-Ksiega-Mojzeszowa/13/7I powiedz: Tak mówi Wszechmocny Pan do Jeruzalemu: Twoje pochodzenie i twój ród wywodzi się z ziemi kanaanejskiej. Twoim ojcem był Amorejczyk, a twoją matką Chetytka.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Ezechiela/16/3I ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł jej: Talita kumi! Co znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ewangelia-Marka/5/41A co do umarłych, że zostaną wskrzeszeni, czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, jak to Bóg rzekł przy krzaku do niego: Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba?https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ewangelia-Marka/12/26
Odbierz bezpłatną konsultację ubezpieczenia utraty dochodu: http://eepurl.com/hX7uQPUbezpieczenie od utraty dochodu dla stylistki rzęsCześć, z tej strony Marcin Kowalik, a to jest podcast "Ubezpieczenia po ludzku". Dzisiaj mam dla Ciebie odcinek stworzony specjalnie z myślą o stylistkach rzęs.Wyobraź sobie taką sytuację. Kasia, stylistka rzęs, 30 lat, zarabia średnio 6 000 złotych miesięcznie. Stałe klientki, własny gabinet, zbudowana marka osobista. Ale pewnego dnia – kontuzja dłoni, alergia, problem ze wzrokiem, cokolwiek, co wyłącza ją z pracy na kilka miesięcy. Co wtedy? ZUS? Przy dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym dostałaby ułamek swoich rzeczywistych zarobków. A czynsz za gabinet, rachunki, rata kredytu – czekać nie będą.Mam dla Ciebie konkretne liczby. Za składkę już od 93 złotych miesięcznie Kasia może uzyskać świadczenie w wysokości 4 800 złotych miesięcznie w przypadku niezdolności do pracy. 93 złote miesięcznie. To mniej niż koszt jednego zabiegu przedłużania rzęs. A w zamian – spokój ducha i 4 800 złotych co miesiąc od ubezpieczyciela, dopóki nie będzie mogła pracować. Dla porównania – dobrowolne ubezpieczenie chorobowe w ZUS daje przy podobnej składce 2 do 3 razy niższe świadczenie. I to jeśli w ogóle spełniasz warunki formalne.Jak w ogóle działa ubezpieczenie od utraty dochodu? Tłumaczę to prosto.To prywatna, lepsza alternatywa dla ubezpieczenia chorobowego z ZUS. Gdy z powodu choroby lub wypadku nie możesz wykonywać swojego zawodu, ubezpieczyciel wypłaca Ci miesięczne świadczenie – równowartość Twojego dochodu. Wypłaty mogą trwać nawet do osiągnięcia 65. roku życia, a łączna suma świadczeń może sięgnąć nawet dziesięciokrotności Twoich rocznych dochodów.Co wpływa na wysokość składki? Trzy rzeczy: suma ubezpieczenia, którą wybierasz, Twój wiek i Twoja specjalizacja zawodowa. Dlatego liczby różnią się dla programisty, lekarza, adwokata czy fizjoterapeuty.Jak to kupić? Nie kupujesz tego przez internet jak biletu lotniczego. Potrzebujesz rozmowy z dobrym multiagent ubezpieczeniowym, który ma dostęp do ofert kilku towarzystw, porówna je i dobierze produkt do Twojej konkretnej sytuacji. Na stronie ubezpieczeniapoludzku.pl znajdziesz formularz – wypełniasz go, a sprawdzony agent sam się z Tobą kontaktuje.Jedna ważna rzecz: ubezpieczenia od utraty dochodu nie możesz wrzucić w koszty firmowe. To koszt prywatny. Ale pomyśl o tym inaczej – to koszt zabezpieczenia swojego największego aktywu. Aktywu, który generuje Twój miesięczny dochód. Tym aktywem jesteś Ty.Na koniec – słowo o tym, skąd wiem, o czym mówię.Od lat prowadzę portal ubezpieczeniapoludzku.pl, gdzie łączę przedsiębiorców, specjalistów IT, lekarzy i freelancerów ze sprawdzonymi doradcami ubezpieczeniowymi. Tworzę rankingi i porównania ubezpieczeń od utraty dochodu, analizuję zapisy OWU i pokazuję realne różnice między tym, co daje ZUS, a tym, co daje prywatne ubezpieczenie – nazywane też prywatnym L4.Napisałem książkę "Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych" – znajdziesz ją na marcinkowalik.online. Prowadzę trzy podcasty: "Ubezpieczenia po ludzku", "Praca w ubezpieczeniach" i "Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego". Publikuję w Gazecie Ubezpieczeniowej. Jestem założycielem społeczności mistrzowie.online dla profesjonalistów ubezpieczeniowych oraz twórcą portalu insurjobs.pl, który łączy pracodawców z kandydatami w branży ubezpieczeniowej. Dla multiagencji i firm ubezpieczeniowych tworzę strategie marketingowo-sprzedażowe, wdrażam systemy CRM i prowadzę audyty stron oraz social mediów.Jeśli chcesz zobaczyć konkretne liczby dla swojego dochodu i swojego zawodu – wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl, skorzystaj z kalkulatora lub zostaw kontakt. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.
Odbierz bezpłatną konsultację ubezpieczenia utraty dochodu: http://eepurl.com/hX7uQPUbezpieczenie od utraty dochodu dla konsultanta IT – składka od 255 zł, świadczenie 12 000 zł miesięcznieCześć, z tej strony Marcin Kowalik, a to jest podcast "Ubezpieczenia po ludzku". Dzisiaj mam dla Ciebie odcinek stworzony specjalnie z myślą o konsultantach IT.Wyobraź sobie taką sytuację. Mateusz, konsultant IT, 40 lat, zarabia średnio 15 000 złotych miesięcznie. Dobra specjalizacja, dobrzy klienci, stabilne kontrakty B2B. Ale pewnego dnia – wypadek, poważna choroba, cokolwiek, co wyłącza go z pracy na kilka miesięcy. Co wtedy? ZUS? Przy dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym dostałby ułamek swoich rzeczywistych zarobków. A kredyt, czynsz, rachunki, rodzina – czekać nie będą.Mam dla Ciebie konkretne liczby. Za składkę już od 255 złotych miesięcznie Mateusz może uzyskać świadczenie w wysokości 12 000 złotych miesięcznie w przypadku niezdolności do pracy. 255 złotych miesięcznie. To mniej niż jeden lunch biznesowy w Warszawie. A w zamian – spokój ducha i 12 000 złotych co miesiąc od ubezpieczyciela, dopóki nie będzie mógł pracować. Dla porównania – dobrowolne ubezpieczenie chorobowe w ZUS daje przy podobnej składce 2 do 3 razy niższe świadczenie. I to jeśli w ogóle spełniasz warunki formalne.Jak w ogóle działa ubezpieczenie od utraty dochodu? Tłumaczę to prosto.To prywatna, lepsza alternatywa dla ubezpieczenia chorobowego z ZUS. Gdy z powodu choroby lub wypadku nie możesz wykonywać swojego zawodu, ubezpieczyciel wypłaca Ci miesięczne świadczenie – równowartość Twojego dochodu. Wypłaty mogą trwać nawet do osiągnięcia 65. roku życia, a łączna suma świadczeń może sięgnąć nawet dziesięciokrotności Twoich rocznych dochodów.Co wpływa na wysokość składki? Trzy rzeczy: suma ubezpieczenia, którą wybierasz, Twój wiek i Twoja specjalizacja zawodowa. Dlatego liczby różnią się dla programisty, lekarza, adwokata czy fizjoterapeuty.Jak to kupić? Nie kupujesz tego przez internet jak biletu lotniczego. Potrzebujesz rozmowy z dobrym multiagent ubezpieczeniowym, który ma dostęp do ofert kilku towarzystw, porówna je i dobierze produkt do Twojej konkretnej sytuacji. Na stronie ubezpieczeniapoludzku.pl znajdziesz formularz – wypełniasz go, a sprawdzony agent sam się z Tobą kontaktuje.Jedna ważna rzecz: ubezpieczenia od utraty dochodu nie możesz wrzucić w koszty firmowe. To koszt prywatny. Ale pomyśl o tym inaczej – to koszt zabezpieczenia swojego największego aktywu. Aktywu, który generuje Twój miesięczny dochód. Tym aktywem jesteś Ty.Na koniec – słowo o tym, skąd wiem, o czym mówię.Od lat prowadzę portal ubezpieczeniapoludzku.pl, gdzie łączę przedsiębiorców, specjalistów IT, lekarzy i freelancerów ze sprawdzonymi doradcami ubezpieczeniowymi. Tworzę rankingi i porównania ubezpieczeń od utraty dochodu, analizuję zapisy OWU i pokazuję realne różnice między tym, co daje ZUS, a tym, co daje prywatne ubezpieczenie – nazywane też prywatnym L4.Napisałem książkę "Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych" – znajdziesz ją na marcinkowalik.online. Prowadzę trzy podcasty: "Ubezpieczenia po ludzku", "Praca w ubezpieczeniach" i "Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego". Publikuję w Gazecie Ubezpieczeniowej. Jestem założycielem społeczności mistrzowie.online dla profesjonalistów ubezpieczeniowych oraz twórcą portalu insurjobs.pl, który łączy pracodawców z kandydatami w branży ubezpieczeniowej. Dla multiagencji i firm ubezpieczeniowych tworzę strategie marketingowo-sprzedażowe, wdrażam systemy CRM i prowadzę audyty stron oraz social mediów.Jeśli chcesz zobaczyć konkretne liczby dla swojego dochodu i swojego zawodu – wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl, skorzystaj z kalkulatora lub zostaw kontakt. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.
Odbierz bezpłatną konsultację ubezpieczenia utraty dochodu: http://eepurl.com/hX7uQPUbezpieczenie od utraty dochodu dla kuriera – składka od 255 zł, świadczenie 12 000 zł miesięcznieCześć, z tej strony Marcin Kowalik, a to jest podcast "Ubezpieczenia po ludzku". Dzisiaj mam dla Ciebie odcinek stworzony specjalnie z myślą o kurierach.Wyobraź sobie taką sytuację. Tomek, kurier, 35 lat, zarabia średnio 8 800 złotych miesięcznie. Własna działalność, kontrakt z platformą, regularny dochód. Ale pewnego dnia – wypadek na drodze, kontuzja kręgosłupa, cokolwiek, co wyłącza go z pracy na kilka miesięcy. Co wtedy? ZUS? Przy dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym dostałby ułamek swoich rzeczywistych zarobków. A rata leasingu na auto, czynsz, rachunki, rodzina – czekać nie będą.Mam dla Ciebie konkretne liczby. Za składkę już od 141 złotych miesięcznie Tomek może uzyskać świadczenie w wysokości 7 000 złotych miesięcznie w przypadku niezdolności do pracy. 141 złotych miesięcznie. To mniej niż jeden bak paliwa. A w zamian – spokój ducha i 7 000 złotych co miesiąc od ubezpieczyciela, dopóki nie będzie mógł pracować. Dla porównania – dobrowolne ubezpieczenie chorobowe w ZUS daje przy podobnej składce 2 do 3 razy niższe świadczenie. I to jeśli w ogóle spełniasz warunki formalne.Jak w ogóle działa ubezpieczenie od utraty dochodu? Tłumaczę to prosto.To prywatna, lepsza alternatywa dla ubezpieczenia chorobowego z ZUS. Gdy z powodu choroby lub wypadku nie możesz wykonywać swojego zawodu, ubezpieczyciel wypłaca Ci miesięczne świadczenie – równowartość Twojego dochodu. Wypłaty mogą trwać nawet do osiągnięcia 65. roku życia, a łączna suma świadczeń może sięgnąć nawet dziesięciokrotności Twoich rocznych dochodów.Co wpływa na wysokość składki? Trzy rzeczy: suma ubezpieczenia, którą wybierasz, Twój wiek i Twoja specjalizacja zawodowa. Dlatego liczby różnią się dla programisty, lekarza, adwokata czy fizjoterapeuty.Jak to kupić? Nie kupujesz tego przez internet jak biletu lotniczego. Potrzebujesz rozmowy z dobrym multiagent ubezpieczeniowym, który ma dostęp do ofert kilku towarzystw, porówna je i dobierze produkt do Twojej konkretnej sytuacji. Na stronie ubezpieczeniapoludzku.pl znajdziesz formularz – wypełniasz go, a sprawdzony agent sam się z Tobą kontaktuje.Jedna ważna rzecz: ubezpieczenia od utraty dochodu nie możesz wrzucić w koszty firmowe. To koszt prywatny. Ale pomyśl o tym inaczej – to koszt zabezpieczenia swojego największego aktywu. Aktywu, który generuje Twój miesięczny dochód. Tym aktywem jesteś Ty.Na koniec – słowo o tym, skąd wiem, o czym mówię.Od lat prowadzę portal ubezpieczeniapoludzku.pl, gdzie łączę przedsiębiorców, specjalistów IT, lekarzy i freelancerów ze sprawdzonymi doradcami ubezpieczeniowymi. Tworzę rankingi i porównania ubezpieczeń od utraty dochodu, analizuję zapisy OWU i pokazuję realne różnice między tym, co daje ZUS, a tym, co daje prywatne ubezpieczenie – nazywane też prywatnym L4.Napisałem książkę "Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych" – znajdziesz ją na marcinkowalik.online. Prowadzę trzy podcasty: "Ubezpieczenia po ludzku", "Praca w ubezpieczeniach" i "Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego". Publikuję w Gazecie Ubezpieczeniowej. Jestem założycielem społeczności mistrzowie.online dla profesjonalistów ubezpieczeniowych oraz twórcą portalu insurjobs.pl, który łączy pracodawców z kandydatami w branży ubezpieczeniowej. Dla multiagencji i firm ubezpieczeniowych tworzę strategie marketingowo-sprzedażowe, wdrażam systemy CRM i prowadzę audyty stron oraz social mediów.Jeśli chcesz zobaczyć konkretne liczby dla swojego dochodu i swojego zawodu – wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl, skorzystaj z kalkulatora lub zostaw kontakt. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.
Wyobraźmy sobie, że mamy chwilę błogiego spokoju, kiedy możemy ukłuć czarną jak krucze oko płytę winylową ostrą igłą gramofonu, spojrzeć w powleczony pajęczynami, nieściągniętymi podczas sprzątania, biały sufit, przypomnieć sobie za co to życie tak cenimy, albo dlaczego go wcale nie cenimy. To jest właśnie chwila, gdy powracamy do źródła i, prędzej czy później, trafimy tam, gdzie powinniśmy. Nie musi to być od razu sprecyzowany cel, może to być po prostu ścieżka zarośnięta ostem. Ważne, by świeciły nad nią gwiazdy albo niebo pękało od grzmotów.
Kamila Borszowska-Moszowska krytycznie ocenia niektóre zapisy prezydenckiego projektu ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
Wyobraź sobie lekarza, który mówi: „Najważniejsze, żeby zbić gorączkę… a przyczyna? - nieważna”. Brzmi jak żart? A teraz powiedz szczerze: czy my czasem nie robimy dokładnie tego samego z własną duszą?Opowiem Ci historię człowieka, który miał otwarte drzwi wolności, a jednak przez 10 lat nie umiał wyjść… oraz moment z mojego dzieciństwa, kiedy byłem „idealny” tylko dlatego, że bałem się reakcji surowego wujka — a gdy drzwi się zamknęły… powiedziałem: „No, teraz już mogę”. To zabawne i bolesne zarazem, bo pokazuje prawdę o nas: bez przemiany serca dobro staje się maską. Na koniec usłyszysz mocne świadectwo przełomu: jak jedno zdanie wypowiedziane publicznie uruchomiło lawinę, a zwykły raport z telefonu stał się znakiem, który zmienił rytm życia i odzyskał czas dla Boga.Jeśli chcesz przestać „naprawiać się” na siłę, a zacząć naprawdę oddychać wolnością — posłuchaj do końca. Bo być może Twoje życie ma otwarte drzwi… tylko przeszkoda jest w środku.
Wyobraź sobie drogę bez białych linii, po której samochody poruszają się płynnie jak ławica ryb. Brzmi jak science-fiction? Dla dzisiejszego rozmówcy to matematyczna konieczność. Gościem podcastu jest prof. Markos Papageorgiou, światowy autorytet w dziedzinie sterowania ruchem. Wywiad przeprowadziła Veronica Lott, a za tłumaczenie odpowiedzialni są Laura Rydzewska oraz Piotr Kędzia.
W marcu 2023 roku, ponad 30 lat po śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, Instytut Pamięci Narodowej ustalił, że założyciel Ruchu Światło-Życie został zamordowany. – W wyniku gry operacyjnej i działań operacyjnych wydziału 11 Departamentu I MSW – a więc komunistycznego wywiadu – w jego najbliższe otoczenie wysłano dwójkę zdeterminowanych, perfidnych i doświadczonych agentów komunistycznych służb – małżeństwo państwa Gontarczyków, którzy mieli ostatecznie zniszczyć księdza. Później nastąpiła śmierć i zabójstwo księdza Franciszka Blachnickiego. Wiemy już dzisiaj, że było to zabójstwo– mówił w 2023 roku ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki O sprawie mówił w Poranku Radia Wnet dziennikarz Tomasz Szymborski. Tłumaczył, dlaczego przełom nastąpił dopiero po latach i co sprawiło, że pierwsze postępowanie zakończyło się fiaskiem.„Kilka lat temu zostało wszczęte drugie śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, gdyż pierwsze zostało brutalnie przerwane. Prokurator Skwara wszczął to śledztwo, zbulwersowany niedoróbkami, które doprowadziły do umorzenia pierwszego postępowania.”Zdaniem Szymborskiego kluczowym problemem pierwszego śledztwa były elementarne zaniedbania, których – jak podkreśla – nie powinien popełnić doświadczony prokurator.„Podczas pierwszego śledztwa doszło do kardynalnych, szkolnych błędów, które prokuratorowi z kilkudziesięcioletnim stażem nie powinny się zdarzyć.”Najpoważniejszym z nich był brak ekshumacji.„Prokurator Ewa Koj nie zrobiła podstawowej rzeczy. To znaczy nie ekshumowała ciała księdza Blachnickiego, który został zamordowany w Niemczech, a pochowany jest w Polsce, w sanktuarium Ruchu Światło-Życie.”Dopiero późniejsze ustalenia potwierdziły, że duchowny został otruty, choć – jak zaznacza rozmówca Radia Wnet – przedwczesne ujawnianie szczegółów toksykologicznych mogło utrudnić dalsze czynności.Szymborski przypomniał, że śmierć ks. Blachnickiego nastąpiła krótko po wizycie w jego ośrodku w Carlsbergu pary agentów PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa.„W jego pokoju pojawiła się para, która później okazała się agentami SB – Andrzej Gontarczyk pseudonim ‘Jon' oraz Jolanta Gontarczyk-Lange, TW ‘Panna'. Wkrótce po tej wizycie ksiądz zmarł.”Początkowo niemiecki lekarz stwierdził zator płucny, jednak – jak wynika z późniejszych ustaleń – ta diagnoza była błędna. Wkrótce po śmierci duchownego agenci zostali ewakuowani do Polski, mimo że niemiecki kontrwywiad był już na ich tropie.Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków pozostaje – według Szymborskiego – postawa współczesnych służb wobec śledztwa IPN.„Z moich informacji wynika, że Agencja Wywiadu nie chce współpracować z prokuratorami IPN. Myślę, że z bardzo prostego powodu – chroni swoją agenturę.”Dziennikarz wskazuje, że część agentów mogła zostać przejęta przez służby III RP.„Wszystko na to wskazuje, że Jolanta Lange została przejęta z całym dobrodziejstwem inwentarza przez służby III Rzeczpospolitej. I że nie działali sami – była cała logistyka i obsługa agentury, także w otoczeniu duchownych.”Rozmowa zeszła także na szerszy problem ciągłości aparatu bezpieczeństwa po 1989 roku i koncepcję tzw. „opcji zero”.„Ta sprawa pokazuje, że bez wyczyszczenia służb trudno mówić o suwerennym państwie.”Jednocześnie Szymborski studził postulaty radykalnych rozwiązań w obecnej sytuacji geopolitycznej.„Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby dziś wprowadzono opcję zero, kiedy za wschodnią granicą trwa wojna. Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie instytucji równoległej, która stopniowo przejmowałaby zadania służb.”Zdaniem dziennikarza próby paraliżowania śledztwa nadal trwają – m.in. poprzez podsuwanie fałszywych tropów, które mają odciągać prokuratorów od kluczowych ustaleń. Mimo upływu niemal czterech dekad odpowiedzialność karna za zabójstwo ks. Blachnickiego wciąż nie została rozliczona. /fa
Niniejszy tekst jest pewnego rodzaju polemiką z tezą głoszącą, jakoby naród był upolitycznioną postacią „czystego etnosu” – wielką „rodziną rodzin”, żywiołem biologicznym, który dopracował się kulturowych elit, wybił się na wolność, by trwale zaistnieć na tle społeczności międzynarodowej. Polemiką przeprowadzoną w dość przebiegły i przewrotny sposób, zgodnie ze schematem – to oczywiste, ale…
"Jednej liście trudno będzie zdobyć ponad 50 proc. mandatów" – mówił Grzegorz Schetyna w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Senator KO stwierdził, że partie koalicji rządowej powinny wystartować z dwóch lub trzech list w wyborach parlamentarnych. Dodał także, że nie wyobraża sobie dzisiaj koalicji KO z Konfederacją.
Słyszysz? To nie jest dźwiękowa pocztówka z lasu. To rżenie koni i trzask ognia – echa, które wciąż odbijają się od pni drzew w olsztyńskim Lesie Miejskim. Zapraszam Cię do uruchomienia zardzewiałego mechanizmu czasu. Nie szukamy widoków, ale dotykamy tkanki wsi, której oficjalnie nie ma: Sędyt.Mowa o miejscu-zagadce ukrytym w zakolu Łyny. Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianRazem z archeologiem Mirosławem Hoffmannem nasłuchujemy opowieści o pruskich grobowcach w Pomielinie, gdzie pod nasypami kurhanów splotły się tragiczne losy ofiar dżumy z XVIII wieku i bogactwo dawnych Bałtów – srebrne arabskie monety z Bagdadu czy kolie z bursztynu i kryształu górskiego. Z kolei Robert Klimek prowadzi nas przez surowe wały grodzisk w Jeziorku czy Bezledach, przekonując, że te miejsca wymagają od nas czegoś więcej niż tylko wzroku.Jak pisał Piotr z Dusburga w XIV wieku:„Za święte uważali gaje, pola i wody, tak iż nie ważyli się w nich wycinać drzew, ani uprawiać roli, ani łowić ryb”.Zastanawiam się często, co dzieje się z naszym mózgiem, gdy stoimy nad pustym polem, a zaczynamy widzieć świat sprzed stuleci. To nasza wyobraźnia historyczna – jedyny sposób, by pokonać fizykę czasu i zamienić martwy katalog przedmiotów w biografię życia, która wciąż pulsuje pod mchem.To moje pierwsze odczytanie Sędyt. Zostań ze mną w tych gęstwinach na dłużej.Materiał zrealizowany we współpracy ze Stowarzyszeniem Naukowym Pruthenia.Kiedy następnym razem wejdziesz między drzewa, spróbuj nastroić swój wewnętrzny odbiornik na echa, których nie ma na mapach. A jeśli ta audycja pomogła Ci uruchomić Twój mechanizm czasu – postaw mi wirtualną czarną kawę. Link znajdziesz w opisie. Odczytajmy ten las wspólnie.@milka.malzahn________________________Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do mnie:facebook: https://www.facebook.com/Milka.Malzahnmoja strona: https://www.milkamalzahn.plpodcasty: https://anchor.fm/milkamalzahnRadio Białystok: https://www.radio.bialystok.pl/chilloutpiękne wsparcie https://patronite.pl/milkamalzahn
Wyobraź sobie, że ktoś mówi do Ciebie świetnym angielskim. Nie dlatego, że perfekcyjnie ogarnia trzeci okres warunkowy, ale dlatego, że brzmi jak ktoś z branży. Krótko, konkretnie, z ciekawymi zwrotami, naturalnym rytmem i bez lania wody. Co może poprawić Twoją płynność? Gotowe sekwencje językowe, czyli tzw. chunks. Olga Pietrykiewicz pokaże, jak ich używać. Bo w 2026 roku gramatyka nie znika, ale przestaje być na pierwszym planie, a wygrywają micro responses i styl Wall Street. W komunikacji zawodowej Twoja skuteczność rzadko zależy od idealnego mixed conditional, a zdecydowanie częściej od tego, czy potrafisz szybko zareagować. Zwroty: Here's the bottom line. That said… What we're trying to solve is… I'm not convinced this scales. We've been seeing… Use short sentences. Use vigorous English. We're seeing headwinds. Here's what we'll do. We're facing growing challenges. Conditions are becoming more difficult. We're operating in a tougher environment. The landscape is shifting against us. We're encountering resistance. The picture remains fluid. This is a looming risk. We need to mitigate downside risk. That could trigger spillover effects. knock-on effects I'm with you, up to a point. I'm not sold yet. Let's pressure-test that. What's the trade-off? Net-net: does it move the needle? Let's align on the priorities. What's the owner on this? Let's take this offline. I'll circle back by EOD. We need a clear call on this. We're exposed on two fronts. This is a reputational risk. We need to de-risk the rollout. That's a single point of failure. What's Plan B if it doesn't land? We can't commit to that timeline. That's not a hill we want to die on. We'll need flexibility on pricing. Let's split the difference. We can meet you halfway. We're seeing attrition in key roles. We need to retain top talent. Let's recalibrate expectations. This isn't landing with the team. We need buy-in from the middle layer.
Wyobraź sobie, że wysiadasz z warszawskiego metra i zamiast iść dalej, skręcasz w niepozorny korytarz. Nagle trafiasz do miejsca, które bardziej przypomina ukryty ogród niż bibliotekę. Falujące białe regały, zapach ziół, kojąca cisza. To przestrzeń, która przenosi w inny świat, świat stworzony przez kobiety, dla których książki są sensem codzienności. Pani Małgosia oddycha literaturą jak tlenem, pani Katarzyna spełnia dziecięce marzenie o życiu wśród regałów, a pani Grażyna wierzy, że książka zawsze odnajdzie drogę do jej rąk. "Pomiędzy światami" to opowieść o miejscu, które jest czymś więcej niż biblioteką. To azyl, w którym ludzie odnajdują spokój, inspirację i siebie nawzajem.
Po debiucie w sezonie jesień-zima 2025-2026 nowy dyrektor kreatywny Toma Forda, Haider Ackermann, nie zawodzi ani fanów jego własnej estetyki, ani tej kojarzonej z marką Tom Ford. Francuski projektant doskonale wyważył środek ciężkości pomiędzy awangardą, zmysłowością, prowokacją, a elegancją i krawieckim kunsztem. Kolekcją na wiosnę-lato 2026 rozpalił wyobraźnię paryskiej publiczności, redefiniując pojęcie seksapilu z klasą. Autorka: Ewelina Kołodziej Artykuł przeczytasz pod adresem: https://www.vogue.pl/a/zmyslowe-sukienki-maxi-z-kolekcji-tom-ford-wiosna-lato-2026
In this family-friendly TTRPG, the Invisible Queen has called upon the bravest heroes in the land to stop the rats below the castle from eating through the foundations! Can our would-be heroes discover the cause of this strange rock-eating habit and resolve the conflict peacefully before the castle collapses into dust? The Kids Table Presents is our way of showcasing some of the best family-friendly Tabletop Roleplaying Games! "The Rat King" is the first adventure in "Master of Fables" by Szkoła Wyobraźni, or Family RPG, depending on where in the world you're located. "Master of Fables" has been the top kids' TTRPG in Poland for several years and is now available in both English and Polish. Find Master of Fables: On Gamefound FREE Digital Demos: Polish Demo, English Demo Master of Fables Websites: Polish Website, English Website Follow Master of Fables: Polish Facebook Page, English Facebook Page, YouTube Page To find StoryGuider: Coloring Book Adventures for Kids Ages 2-7, visit Backerkit or TTRPGKids.itch.io! More From The Kids Table: Kids' Adventures: Our Website Support Our Work: Patreon Follow Us: YouTube, Instagram, TikTok, Facebook Background music by Monument Studios (30% off: KIDSTABLE) Story Chapters: 0:18 The Invisible Queen's Quest 10:17 The Door Puzzle 21:09 Befriending Whisker & Claw 28:29 The Rat King 41:10 The Curse #ttrpg #ttrpgfamily #familygame
Wyobrażam sobie, że „Franz Kafka”, najnowszy film Agnieszki Holland, mógłby być z powodzeniem analizowany na zajęciach dla młodych filmowców. Jest bowiem przykładem, że kategoria filmu biograficznego bywa niezwykle pojemna. Nie ma tu rekapitulowania biogramu, nie ma chronologicznej akcji i topornego szukania uzasadnień motywów z dzieł w wydarzeniach z przeszłości. Ta filmowa opowieść o legendarnym pisarzu przypomina rozsypane kolorowe puzzle, które na oczach widza przyciągają się wzajemnie, obijają i odskakują, by na końcu stworzyć spójny, zniuansowany obraz.Autorka: Anna TatarskaArtykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/franz-kafka-agnieszka-holland-recenzja-filmu
Nie ma obrazów, kształtów ani barw. Tak, jakby słowo nie niosło za sobą głębszego znaczenia. O afantazji, czyli niezdolności do przywoływania z pamięci obrazów czy wspomnień związanych z doznaniami zmysłowymi, opowiada psycholożka Adriana Błażej.Autorka: Anna KorytowskaArtykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/afantazja-czym-jest
"Razem chce rządzić po to, by realizować program. Wiem, że z punktu widzenia Polskiego Stronnictwa Ludowego to jest trudne do wyobrażenia, że nam nie chodzi o rządzenie dla samego rządzenia" - powiedział w Popołudniowej rozmowie RMF FM polityk Partii Razem Adrian Zandberg.
Wyobraź sobie, że Twoja firma rośnie, ale mimo świetnej sprzedaży i planów, wszystko zaczyna się sypać od środka. Nie dlatego, że masz słabych ludzi w HR, tylko dlatego, że zarząd nieświadomie podcina im skrzydła. W tym odcinku mówię brutalnie, dlaczego HR nie działa i pokażę Ci prawdę, o której nikt głośno nie mówi.Szkolenia online: https://www.sellwise.pl/szkolenia-otwarte/Kod: "wakacje" na -20% na ścieżki/pakietyOgłoszenia o pracę: https://hirewise.pl/praca
Perfekcjonizm – wróg produktywności i radości. Jak przestać robić wszystko idealnie i wreszcie odetchnąć? Wyobraź sobie dzień, w którym robisz coś nieidealnie... i nic się nie wali. Nie jesteś mniej wartościowa i zdecydowanie nie zawiodłaś. Idziesz dalej.
Wyobraź sobie, że mając stabilną pracę w poważnym sektorze rzucasz ją, aby pojechać w roczną podróż z kitesurfingiem dookoła świata
- Tajemnicą poliszynela jest to, że część z wiceministrów pełni funkcję z rozdzielnika koalicyjnego - powiedział w audycji "Stan rzeczy" w Polskim Radiu 24 Michał Tomasik z "Polityki", komentując zapowiadaną rekonstrukcję rządu.
Wyobraźmy sobie, że jest 2 czerwca 2025, czyli dzień po wyborach prezydenckich w Polsce i wiemy już, że wygrał je Rafał Trzaskowski. Co to oznacza dla Polski? Co powie Donald Tusk? Jak zareaguje Jarosław Kaczyński? Czy ktoś będzie próbował podważyć wynik wyborów? Co taki wynik oznacza dla koalicji i dla rządu? Co oznacza dla przyszłości politycznych liderów? Jak może to wpłynąć na poparcie dla Konfederacji? Kto będzie chciał zostać prezydentem Warszawy? Może warto posłuchać, zanim zagłosujesz. Scenariusz po wygranej Rafała Trzaskowskiego kreślą: Maciej Głogowski i Karolina Lewicka z TOK FM wraz z Joanną Sawicką z Polityki Insight. Mamy też oczywiście scenariusz alternatywny tegorocznego "Dnia po wyborach". W drugim odcinku próbujemy przewidzieć, co czeka Polskę po ewentualnej wygranej Karola Nawrockiego.
Wyobraźmy sobie, że jest 2 czerwca 2025 i wiemy już, kto wygrał wybory prezydenckie w Polsce. I wyobraźmy sobie, że wygrał je Karol Nawrocki. Co teraz? Jak zareaguje Donald Tusk? Co powie Jarosław Kaczyński? Czy koalicja i rząd się utrzymają, czy też przeciwnie - rząd rozpadnie się i czekają nas przedterminowe wybory parlamentarne? Które partie, być może, rozpadną się? A może powstaną jakieś nowe? Na czym będzie polegała nowa "wojna na górze"? Jak na ewentualnego prezydenta Karola Nawrockiego zareaguje Europa? Jak zareaguje świat? Może warto posłuchać, zanim zagłosujesz. O takim scenariuszu, krótko przed II turą wyborów prezydenckich, dyskutują: Andrzej Bobiński z Polityki Insight, Dominika Wielowieyska z Gazety Wyborczej i TOK FM oraz Wojciech Szacki z Polityki Insight. Mamy też oczywiście scenariusz alternatywny. W drugim odcinku tegorocznego wydania podcastu "Dzień po wyborach" kreślimy scenariusz, jaki czeka Polskę po ewentualnej wygranej Rafała Trzaskowskiego.
Wyobraź sobie: pakujesz walizki, zostawiasz wszystko za sobą i wyruszasz do USA – kraju nieograniczonych możliwości. Tyle że te możliwości... nie są Twoje. Twój mąż rozwija karierę, Ty zostajesz z boku. Z dyplomem w szufladzie i pustką w środku. Tak wyglądał początek emigracyjnej drogi Anny Sperber. W szczerej rozmowie Ania opowiada o tym, jak wygląda American Dream widziany z tylnego siedzenia. O pracy poniżej kwalifikacji, o depresji, która przyszła po cichu, i o punkcie zwrotnym, który zmienił wszystko. ****
Niedługo poznamy nowego papieża. Na razie kardynałowie grilują, ale 7-go maja zaczyna się Konklawe. Ciekawostką jest fakt, że według prawa watykańskiego papieżem może być wybrana osoba świecka spełniająca dwa warunki: jest mężczyzna i katolikiem. Po szczegóły odsyłamy do odcinka Historii dla Dorosłych o konklawe. Czyli teoretycznie i ja mogę zostać papieżem. Wyobrażam sobie telefon z numeru zaczynającego się na 39, kierunkowy Włoch, i mogę usłyszeć głos kardynała Rysia: Tomaszu, będziesz papieżem...
Wyobraź sobie stację benzynową, na którą zjeżdżasz nie z konieczności, ale z czystej przyjemności. Zapach pieczonej wołowiny wita Cię już od wejścia, a przed Tobą rozciąga się hipermarket pełen przekąsek i pamiątek. W tym odcinku zabieram Cię na wyprawę do Buc-ee's – najsłynniejszej sieci stacji benzynowych w Stanach Zjednoczonych. Wraz z Pawłem Żuchowskim opowiemy o tym, skąd wziął się fenomen Buc-ee's, jak wyglądała nasza pierwsza wizyta i dlaczego Buc-ee's to coś więcej niż miejsce na szybkie tankowanie. ****
Czy można nauczyć się języka obcego, jednocześnie oduczając się wszystkiego, co nas blokowało? Agnieszka Bolikowska, lingwistka i założycielka Językodajni, przekonuje, że tak. W rozmowie pełnej inspirujących historii opowiada o swoim pierwszym wykładzie w USA, który zakończył się katastrofą, o powrocie do Polski po 10 latach i o tym, jak sztuka unlearningu pozwala dorosłym odkryć nowy sposób nauki i życia. Wyobraźcie sobie młodą dziewczynę w dżinsach i t-shircie, która staje przed grupą studentów w Stanach Zjednoczonych. Pełna zapału zarządza… kartkówkę. – „Ich miny były bezcenne. Myśleli, że to żart” – wspomina Agnieszka. W tamtej chwili zderzyła się z zupełnie innym podejściem do edukacji. To doświadczenie nauczyło ją, że „perfekcjonizm i czerwony długopis” nie działają, a kluczem do skutecznego nauczania jest elastyczność, refleksja i akceptacja błędów. Unlearning to proces oduczania się starych, nieefektywnych nawyków. – „Dorośli często myślą, że płynność w języku to mówienie szybko i bezbłędnie. A co, jeśli prawdziwa płynność to świadome przerwy i namysł?” – pyta Agnieszka. W jej pracy z dorosłymi podopiecznymi najważniejsza jest zmiana myślenia o nauce. Po 10 latach w Stanach Zjednoczonych, gdzie ukończyła doktorat i wykładała na uniwersytecie, Agnieszka wróciła do Polski. Zafascynowana energią nowoczesnej Warszawy, postanowiła stworzyć własny projekt – Językodajnie. – „To miała być moja przestrzeń do eksperymentowania i tworzenia czegoś nowego”. Dziś Językodajnia to miejsce, gdzie nauka języków przestaje być stresującym procesem. Agnieszka uczy, jak akceptować błędy, czerpać radość z mówienia i rozwijać się na własnych zasadach. Agnieszka podkreśla, że założenie firmy to nie tylko sukcesy, ale przede wszystkim… zakwasy. – „Nie da się wszystkiego zaplanować. Trzeba zaakceptować nieprzewidywalność i działać mimo niepewności”. Własny biznes to odpowiedzialność, dyscyplina i ciągłe uczenie się na błędach.