POPULARITY
Categories
Karp, opłatek, bigos, pierniki, makowce. Trudno sobie bez nich wyobrazić polski, świąteczny stół. Jednak nazwy tych przysmaków wywodzą się z języka niemieckiego. "Niemieckie tropy przewijają się przez całą polską Wigilię" - mówi językoznawczyni dr Agata Hącia. Na polsko-niemiecką Wigilię zaprasza Marta Przybylik. Kontakt: cosmopopolsku@rbb-online.de Homepage: cosmopopolsku.de Facebook: www.facebook.com/cosmopopolsku Von Marta Przybylik-Wisniewska.
W historycznej, bo po raz pierwszy dwuczęściowej (!) opowieści, powracamy do czasów gdy winnice w Polsce można było policzyć na palcach jeden ręki i tworzyli je wizjonerzy. Trudno chyba inaczej nazwać osoby które robiły to mimo przepisów praktycznie… uniemożliwiających sprzedaż produkowanego przez siebie wina. Oczywiście oddajemy głos samym bohaterom tej opowieści, wspominając jednocześnie wiele anegdot z tego okresu. Dygresji nie zabraknie!
Gościem Popołudnia Radia Wnet była Kinga Śliwińska‑Buśkiewicz, sędzia i przedstawicielka Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów Equitas. Rozmowa dotyczyła zapowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczących „przywracania praworządności” oraz reakcji środowiska sędziowskiego na publiczną krytykę orzeczeń przez ministra Waldemara Żurka. Sędzia nie kryła, że sposób, w jaki minister odnosi się do decyzji sądów, budzi głębokie zaniepokojenie.Trudno przyjąć takie słowa pozytywnie. Zawsze, gdy słyszymy krytykę od przedstawicieli władzy wykonawczej czy ustawodawczej, nie można uznać, żeby to było coś dobrego. Strony często są niezadowolone z orzeczeń, ale od tego są środki zaskarżenia. Taka publiczna krytyka w takiej formie żadnemu sędziemu nie może się podobać– mówiła. Jak podkreślała, niezawisłość sędziowska nie jest dziś zagrożona jednym działaniem, lecz całym zespołem rozwiązań systemowych.Ta niezawisłość jest zagrożona w kilku aspektach. Doskonałym przykładem jest segregowanie sędziów do określonych wydziałów czy możliwość odstąpienia od losowania składów kilkuosobowych. Kolejna sprawa to delegowanie sędziów do wyższych instancji – sędzia delegowany przez ministra jest zależny od władzy wykonawczej, bo delegacja w każdej chwili może być cofnięta– dodała. Sędzia zwróciła uwagę także na dramatyczne braki kadrowe w sądach i sposób ich uzupełniania, który podważa realną niezależność orzeczniczą.Brakuje nam około tysiąca sędziów. Etaty uzupełnia się delegacjami, mimo że orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE jasno wskazuje, że taka zależność od ministra budzi wątpliwości co do pełnej niezależności– alarmowała. Najostrzejsza krytyka dotyczyła jednak planów dotyczących sędziów powołanych po 2018 roku.Jedną grupę sędziów chce się zdegradować, a po dwóch latach pracy przymusowej na delegacji przywrócić na niższe stanowiska. Inną grupę – przedstawicieli innych zawodów prawniczych – po prostu wyrzucić z zawodu. To jest całe pasmo działań, które budzą nasz stanowczy sprzeciw– zaznaczała. Śliwińska-Buśkiewicz podkreślała, że zmiany personalne w sądach nie prowadzą automatycznie do poprawy ich funkcjonowania.Sama wymiana prezesa czy wiceprezesa sądu niczego nie przyspieszy. To tylko nadzór administracyjny. Co więcej, dokładnie w ten sam sposób prezesów odwoływał minister Ziobro. Ta sama procedura, te same przepisy– mówiła. W rozmowie padł również zarzut braku realnego dialogu Ministerstwa Sprawiedliwości z częścią środowiska sędziowskiego.Wielokrotnie zwracaliśmy się z prośbą o możliwość opiniowania projektów aktów prawnych. Nie jesteśmy zapraszani nigdzie. Jesteśmy całkowicie pomijani. Nie ma dialogu, nie ma nawet próby wysłuchania– podkreślała. Sędzia wskazywała, że krytyczne opinie ekspertów są konsekwentnie ignorowane, nawet wtedy, gdy pochodzą od międzynarodowych instytucji.W jej ocenie narracja o „neosędziach” została oparta na uproszczeniach i nie znajduje potwierdzenia w orzecznictwie europejskich trybunałów.Nie ma żadnego orzeczenia ETPCz ani TSUE, które kwestionowałoby status sędziów powołanych po 2018 roku jako taki. Chodzi o procedurę, a nie o sam status. Mówienie inaczej po prostu nie polega na prawdzie– zaznaczyła. Na zakończenie rozmowy sędzia nie ukrywała pesymizmu co do kierunku, w jakim zmierzają zapowiadane reformy.„Obawiam się, że oddalimy się od modelu idealnego. Zamiast stabilności prawa i zaufania obywateli mamy element rewanżyzmu. A przecież wcześniej, nawet przy poważnych problemach konstytucyjnych, zawsze znajdowano rozwiązania, które chroniły stabilność systemu”./fa
Spiesz się powoli, wolniej jedziesz dalej zajedziesz, jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy. Świadom tych uniwersalnych mądrości, profesor Piotr Gliński, były minister kultury słusznie zauważył: Po co nam pociągi jadące 350 km/h? Mowa o Polsce. Kto będzie tym jeździł? Ludzie się będą bali wsiąść do takiego pociągu. Trudno się z profesorem nie zgodzić. Pociągi jeżdżące z prędkością 350 km/h mają oczywiste wady. Komu potrzebny jest strach ludzi? Chyba tylko rządowi. Poza tym przy tak szybkiej jeździe dochody pociągowych restauracji Wars. Bo jak jedzie pociąg krócej to mniej ludzie kupią. A co ważniejsza tak olbrzymia prędkość pociągów spowoduje, że kury nie będą dawać mleka, krowy przestaną się nieść i trzeba je będzie nosić. Szczotki przestaną zamiatać, liczba Pi przestanie być nieskończona. Chłop będzie z chłopem, a baba z babą.
Rozmowa Piotra Szczepańskiego z Jerzym Markiem Nowakowskim w ramach cyklu #rozmowywszechnicy [9 grudnia 2025 r.]Waszyngton opublikował nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA. Choć o strategicznym zwrocie (ogłoszonym już za prezydentury Baracka Obamy jako „pivot na Pacyfik”) wiedzieliśmy od dawna, treść dokumentu i tak może zaskakiwać.Dokument obwieszcza światu nowe podejście USA do spraw globalnych. Oznajmia de facto rezygnację z wiodącej roli Ameryki na rzecz nowego podziału stref wpływów i określenia sposobu, w jaki USA będą działać.Co uderzające: Rosja jest w dokumencie ledwie wspomniana, Chiny określa się jako rywala handlowego, natomiast Europa, a zwłaszcza Unia Europejska, została uznana za przeciwnika.Trudno się dziwić tej wrogości. Unia Europejska ustanawiając wspólny rynek i wspólną strefę celną, wspierając rolnictwo zapewniła 450 milionom Europejczyków, w tym Polakom, dobrobyt niespotykany w ich historii i twardo negocjowała z USA warunki handlowe. To drażni. Zatem według wyraźnych zamiarów USA koniec z tym! Europa ma być rozbita na poszczególne państwa i stać się rynkiem zbytu dla amerykańskich (i w równym stopniu chińskich) towarów. Tym samym USA otwarcie przystąpiły do Chin i Rosji, które – każda z nieco innych powodów – również zwalczają Unię Europejską. Unia, poprzez wspólną politykę celną, skutecznie broni europejskiego rynku. Kiedy ta bariera zniknie, amerykańskie towary rolne i masowo produkowane dobra przemysłowe (będące efektem skutecznej reindustrializacji USA) zaleją kontynent. Oczywiście los europejskich, w tym polskich rolników i pracowników przemysłowych, nie martwi Amerykanów: America First!Można się zastanawiać czy nie są to jasno wyrażone zamiary kolonizacji i podporządkowania interesom amerykańskim.W strategii, w nieco publicystycznym tonie, stwierdzono, że Europie grozi "zagłada cywilizacyjna" oraz że niedługo będzie w niej mieszkać więcej nie-Europejczyków niż rdzennych mieszkańców.Wobec tych "zagrożeń" Stany Zjednoczone deklarują, że (tu trochę ironii!) będą wspierać „ruchy niepodległościowe”, czyli partie patriotyczne i narodowe, takie jak AfD w Niemczech, ugrupowanie Marine Le Pen we Francji czy PiS (a może Konfederacja Korony Polskiej?) w Polsce.Grzecznym, patriotycznym krajom europejskim USA będą sprzedawać broń. Jak już wiemy z doświadczeń z systemami Himars czy F-35, możliwość jej użycia pozostanie zależna od decyzji Waszyngtonu.Dokument jest zaproszeniem Rosji do powrotu do Europy, nie wspominając o strategicznych zagrożeniach dla kontynentu ze strony tego państwa. Niepodległość Ukrainy zostanie zapewne poświęcona interesom America First. Wczoraj Donald Trump skomentował już wizytę prezydenta Zełenskiego w Londynie, pytając, czy ten nie czytał planu pokojowego uzgodnionego z Rosją".Czyli koniec świata pojałtańskiego i początek urządzania globalnego porządku przez wielkie mocarstwa.Dla Polski ten dokument oznacza…Zapraszamy na Live i dyskusję na czacie z widzami!Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafww2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/wkwpk3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#rozmowywszechnicy #polityka #europa
Trudno wychwycić na czym polegał fenomen Magdy Umer. Jej śpiewanie było równie osobne, co i cała reszta. Spektakle, filmy i programy, które wyreżyserowała mocno wynikały z jej zainteresowań, tak jakby praca na zamówienie, praca z konieczności była jej zwyczajnie obca. Ale kiedy nad czymś pracowałą, to do końca, ze wszystkich sił. Być może dlatego w jej wizerunku przeplata się delikatność z żelaznym uporem i siłą.
W audycji Radia Wnet powrócił dramatyczny temat Domu Kombatanta w Paryżu, miejsca od dziesięcioleci będącego centrum życia polonijnego, edukacyjnego i kombatanckiego. W rozmowie z Magdaleną Kleszcz głos zabrali Danuta Lemoyne, dyrektor polskiej szkoły społecznej École Nova Polska, oraz Krzysztof Tadeusz Walendzik, dziennikarz i działacz polonijny, członek Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Polskich Kombatantów.Już na początku rozmowy wybrzmiały niepokojące informacje o możliwym przejęciu budynku, nakazie jego opuszczenia oraz grożących odszkodowaniach. Jak jednak podkreśla Danuta Lemoyne, sytuacja prawna jest skrajnie niejasna.Trudno się ustosunkować do wypowiedzi, bo po ostatniej rozprawie sądowej nie otrzymaliśmy żadnych konkluzji. To są na razie interpretacje i domysły– wskazuje.Dyrektorka szkoły zaznacza, że jedyne, co dziś wiadomo na pewno, to fakt istnienia realnego zagrożenia eksmisją.Z tego, co zrozumiałam, werdykt jest bardzo niekorzystny i niebezpieczny. Mówi o konieczności opuszczenia domu po otrzymaniu pisma od komornika. Będziemy mieli miesiąc na opuszczenie budynku– mówi.https://wnet.fm/2025/12/09/dom-kombatanta-paryz/Dom Kombatanta – jak podkreślają rozmówcy – nie jest zwykłą nieruchomością. To symbol polskiej historii, wspólnej walki Polaków i Francuzów, a także miejsce codziennej aktywności polonijnej.Ten dom jest potrzebny Polonii. Jest symbolem polskiej historii i wspólnej walki polsko-francuskiej. To miejsce spotkań, manifestacji patriotycznych i działalności kulturalnej– wylicza.Szczególne znaczenie ma również działalność polskiej szkoły, która – jak przypomina Lemoyne – działa w Domu Kombatanta nieprzerwanie od 1948 roku.Nasza szkoła ma 17 lat, ale wpisuje się w ciągłość działalności edukacyjnej. Pierwsza polska szkoła w Domu Kombatanta powstała już w 1948 roku i od tego momentu szkoły polonijne działały tam bez przerwy– dodaje.École Nova Polska im. króla Stanisława Leszczyńskiego prowadzi dziś nie tylko zajęcia językowe, ale także szeroką działalność kulturalną i edukacyjną.Prowadzimy język polski jako ojczysty, drugi i obcy. Organizujemy projekty kulturalne, wycieczki edukacyjne, warsztaty językowo-historyczne. Jesteśmy barometrem potrzeb Polonii we Francji– dodaje.W drugiej części rozmowy głos zabrał Krzysztof Tadeusz Walendzik, który przedstawił konkretne działania podejmowane przez Stowarzyszenie Polskich Kombatantów i Stowarzyszenie Obrony Domu Kombatanta.Na pewno będziemy składać apelację i poszukiwać środków. Zwrócimy się ponownie do ambasadora Jana Emeryka Rościszewskiego i będziemy nagłaśniać sprawę w Polsce– mówi.https://wnet.fm/2020/02/28/danuta-lemoyne-o-domie-kombatantow-w-paryzu-nasza-organizacja-dazy-do-tego-by-obronic-ten-ostatni-przyczolek-polskosci/Walendzik nie ukrywa rozgoryczenia brakiem reakcji ze strony polskich instytucji.Wysłaliśmy ponad 20 listów do wszystkich możliwych instytucji – do rządu, parlamentu, episkopatu. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Żadnej– zaznacza.Jak podkreśla, dziś kluczowe jest jedno: nagłośnienie sprawy, zanim Dom Kombatanta przestanie istnieć jako polska przestrzeń.Na tę chwilę najważniejsze jest to, żeby za pomocą polskich mediów mówić głośno o zagrożeniu Domu Kombatanta. To naprawdę bardzo pilna sprawa– mówi./fa
Putin grozi „wyzwoleniem historycznych ziem” Rosji siłą. Dr Rafał Brzeski ostrzega w Radiu Wnet: to zapowiedź wojny z Europą i początek czarnego scenariusza dla Polski.Dr Rafał Brzeski zwraca uwagę na słowa Władimira Putina, które w jego ocenie są jedną z najgroźniejszych deklaracji rosyjskiego przywódcy w ostatnich latach.Wolelibyśmy wyeliminować podstawowe przyczyny konfliktu za pomocą dyplomacji. Jeśli strona przeciwna – Ukraina i jej zagraniczni patroni – zasadniczo odmówią rozmów, Rosja osiągnie wyzwolenie swoich historycznych ziem za pomocą środków militarnych.– przywołuje słowa Putina dr Rafał Brzeski.Jak podkreśla, kluczowe jest pytanie: gdzie według Moskwy kończą się „historyczne ziemie Rosji”.Trzeba by po tych słowach się zastanowić i dojść, co Rosja uważa za wyzwolenie swoich historycznych ziem. To znaczy – gdzie się kończą historyczne ziemie Rosji? Bo tym ziemiom grozi wyzwolenie za pomocą środków militarnych.– zauważa.W jego ocenie przekaz Kremla sprowadza się do prostego komunikatu: jeśli Zachód i Ukraina nie zgodzą się na rosyjskie warunki „po dobroci”, Rosja będzie dochodzić swoich celów siłą. To zaś oznacza realne ryzyko rozszerzenia wojny.Grozi nam wszystkim wojna z Rosją. Tylko kwestia tego, jak daleko Rosja chce się posunąć.– ostrzega.Czarne scenariusze: deal ponad głową PolskiBrzeski rozwija czarny scenariusz rozstrzygnięcia konfliktu rosyjsko-ukraińskiego „za plecami Warszawy”. Zakłada on jednoczesne przesunięcia terytorialne na wschodzie i zachodzie.Nie wykluczam scenariusza, że dojdzie do transakcji wymiennej za plecami Warszawy. Ukraińskie terytoria zostaną zajęte przez Rosję, te, do których Rosja rości pretensje, natomiast Ukraina w ramach rekompensaty otrzyma nasze wschodnie ziemie, do których też rości pretensje – i to nie dwuznacznie.– mówi.W takim wariancie – dopowiada – Rosja mogłaby ogłosić zwycięstwo i „odzyskanie historycznych ziem”, Kijów pokazać bilans „coś straciliśmy, coś zyskaliśmy”, a Berlin wykorzystać okazję, by podważyć powojenny porządek graniczny.Berlin będzie mógł głosić, że takie porozumienie pokojowe przekreśla jałtańsko-poczdamski porządek graniczny. A skoro on przestaje obowiązywać, to Polska musi się pogodzić z utratą swoich ziem zachodnich, tak zwanych ziem odzyskanych, które Niemcy uważają za swoje terytoria pod tymczasową administracją polską.– zwraca uwagę.W efekcie – jak mówi – Polska mogłaby zostać okrojona z obu stron.Jak ze wschodu stracimy terytoria i z zachodu stracimy terytoria, to być może wykroi się jakieś Księstwo Warszawskie, Generalna Gubernia, z jakimiś szczątkowymi elementami suwerenności. A może i tego nie będzie.– podkreśla.Przypomina przy tym, że przez 123 lata państwa polskiego w ogóle nie było na mapie Europy – i „wielkim to nie przeszkadzało”.Rosyjsko-niemiecki duumwirat i Polska jako barykadaBrzeski postrzega obecną sytuację w Europie przez pryzmat koncepcji rosyjsko-niemieckiego duumwiratu: wspólnego zarządzania przestrzenią „od Władywostoku po Lizbonę”.Całość stosunków europejskich należy oceniać przez pryzmat tej koncepcji rosyjsko-niemieckiego duumwiratu i rządów nad przestrzenią od Władywostoku po Lizbonę. Polska jest barykadą dzielącą Niemcy od Rosji – i rządzący w Berlinie oraz w Moskwie mogą dochodzić do wniosku, że tę barykadę należy usunąć.– argumentuje.W tym kontekście ocenia m.in.:blokowanie lub opóźnianie inwestycji infrastrukturalnych na osi północ–południe (jak Via Carpatia),obecność wojsk niemieckich w rejonie przesmyku suwalskiego,oraz szereg innych ruchów politycznych i gospodarczych wpływających na położenie Polski.Od Via Carpatia, która jest szosą rokadową na wschodniej flance, po obecność wojsk niemieckich w rejonie przesmyku suwalskiego – to wszystko trzeba widzieć przez pryzmat bezpieczeństwa. Moim zdaniem to bardzo niebezpieczne, bo może dojść do „otwarcia frontu” dla wojsk rosyjskich.– ocenia.Co powstrzymuje najczarniejszy wariant?Według Brzeskiego kluczową blokadą dla scenariusza rozbioru lub drastycznego okrojenia Polski jest obecność USA w Europie.Wycofanie się Amerykanów z Europy oznaczałoby wyrzucenie do kosza ponad stu lat ich strategii. Od pierwszej wojny światowej Stany Zjednoczone kolejno ratowały Europę, a po drugiej wojnie już się z niej nie wycofały. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby teraz dobrowolnie zrezygnowały z takiego zasobu.– mówi.Przypomina, że logika strategiczna USA – także w najnowszych dokumentach – opiera się na założeniu, że bez Europy nie da się skutecznie rywalizować ani z Chinami, ani z Rosją. Polska zaś jest elementem wschodniej „barykady” od Bałtyku po Morze Czarne.Z punktu widzenia Moskwy i Berlina logiczne byłoby zburzenie tej barykady. Z punktu widzenia Ameryki – jej wzmocnienie. I w tym napięciu żyjemy.– podsumowuje.
– Jesteśmy zbyt powolni, zbyt zbiurokratyzowani. Inni budują zbrojeniowe huby, my wieszamy plakaty – mówi w Radiu Wnet Marek Budzisz o polskim bezpieczeństwie i wojnie na Ukrainie.W rozmowie na antenie Radia Wnet Marek Budzisz, historyk i analityk Strategy & Future, komentuje zatrzymanie przez ABW studenta KUL podejrzanego o przygotowywanie zamachu na jarmark świąteczny oraz szerszy kontekst bezpieczeństwa w Europie i wojny na Ukrainie.„Era większych i bardziej zróżnicowanych zagrożeń”Budzisz podkreśla różnicę między sytuacją w Polsce a niedawnym atakiem w Sydney.Różnica między tym, co stało się w Sydney, a tym, co – jak rozumiem – miało miejsce w Polsce, polega choćby na tym, że jeden ze sprawców masakry w Australii już kilka lat temu był zidentyfikowany przez tamtejsze służby jako osoba zradykalizowana islamistycznie. W tym sensie w Australii mieliśmy do czynienia z pasywnością państwa. W Polsce taka sytuacja nie ma miejsca i to trzeba przywitać z uznaniem.ocenia Budzisz. Zwraca uwagę, że islamski terroryzm to tylko część większego problemu.To nie jest jedyne zagrożenie. Raczej syndrom czasu, w którym żyjemy, kiedy rośnie skala zagrożeń, aktywizują się różne ośrodki gotowe używać przemocy, a do tego obserwuje się fuzję świata kryminalnego i terrorystycznego. Tak działają i służby rosyjskie, i środowiska islamistyczne.dodaje analityk.Jego zdaniem wchodzimy w epokę „niestabilnych i niepokojowych” realiów, a dotychczasowy model wygodnego, „pokojowego” życia już do nich nie pasuje.„Plakaty mówią: robimy. Rzeczywistość: głównie gadamy”Budzisz odnosi się także do kampanii wizerunkowej Wojska Polskiego z hasłem „Robimy, nie gadamy”, podkreślając rozdźwięk między przekazem a praktyką.Te plakaty są świadectwem, że raczej gadamy, a nie robimy. To komunikat propagandowy. Jeśli przyjrzymy się realnemu szkoleniu obywateli, obronie cywilnej czy praktycznemu wykorzystaniu sił zbrojnych, widać wiele pól, które pozostawiają wiele do życzenia.mówi.Jako przykład podaje niedawne szkolenia obrony cywilnej w Warszawie:Na listę wpisało się ponad 110 osób, ostatecznie przyszło niespełna 60. Na poziomie deklaracji zainteresowanie jest, ale na poziomie konkretu – poświęcenia czasu, a często i pieniędzy – już dużo mniejsze.zaznacza, dodając, że zarówno organizacja takich szkoleń, jak i postawa społeczeństwa wymagają poważnej zmiany, jeśli Polska ma być naprawdę odporna na współczesne zagrożenia.Plan dla Ukrainy bez Rosji przy stolePrzechodząc do rozmów w Berlinie z udziałem przywódców europejskich i przedstawicieli administracji Donalda Trumpa na temat przyszłości wojny na Ukrainie, Budzisz wskazuje, że mamy do czynienia z próbą zbudowania wspólnego stanowiska Zachodu – ale nie jest to proces zakończony.Po rozmowach w Berlinie mamy próbę ujednolicenia stanowiska negocjacyjnego całego Zachodu. Jest postęp, ale nie wszystkie kwestie zostały rozstrzygnięte. Na przykład sprawa linii rozgraniczenia. Europejczycy skłaniają się ku zamrożeniu konfliktu mniej więcej wzdłuż obecnej linii frontu, Amerykanie mówią o land swap, czyli wymianie terytoriów.wyjaśnia.Jednocześnie podkreśla brak rosyjskiej zgody na takie podejście:Nie mamy żadnych podstaw, by zakładać, że Rosja zgodzi się na wypracowaną na Zachodzie formułę pokoju. W wypowiedzi Ławrowa widać bardzo ostry ton – Europa jest oskarżana o „faszystowskie korzenie”. Trudno oczekiwać, że taka platforma automatycznie przełoży się na zakończenie działań wojennych.ocenia Budzisz.Spór o zamrożone rosyjskie aktywa: stawka jest ogromnaKluczową kwestią – jego zdaniem – staje się decyzja o konfiskacie rosyjskich aktywów ulokowanych w Europie.Dopóki nie zapadnie decyzja w sprawie aktywów rosyjskich, plan finansowania oporu Ukrainy i późniejszej odbudowy jest mało realny. Przeciwko twardej konfiskacie są Belgia, Włochy, Bułgaria i Malta. Węgry i Słowacja milczą, w Czechach zmienia się władza, która zapowiada ograniczenie pomocy dla Ukrainy.mówi.Budzisz dodaje, że Berlin bardzo mocno angażuje się w próbę przeforsowania konfiskaty:Kanclerz Merz stawia na to swój autorytet. Jeśli się uda, paradoksalnie z polskiego punktu widzenia byłoby to korzystne. Po pierwsze, ryzyka dla rynku euro dotyczą nas mniej. Po drugie, trwała konfiskata oznacza długotrwały antagonizm między Europą – przede wszystkim Niemcami – a Rosją, co zmniejsza szansę na powrót do „cywilizowania” Moskwy interesami handlowymi.podkreśla.Jeśli jednak decyzja nie zapadnie, konsekwencje będą bardzo poważne dla Kijowa:Ukraina ma pusty budżet. Od wiosny będzie musiała mocno ciąć wydatki. Bez tych pieniędzy ani odbudowa, ani utrzymanie 800-tysięcznej armii, o której mówią Europejczycy, nie będzie możliwe. To czyni cały plan w dużej mierze iluzorycznym.stwierdza.Berlin buduje zbrojeniowy hub, Warszawa się spóźniaBudzisz zwraca uwagę na dziesięciopunktowy plan współpracy gospodarczo-wojskowej Niemiec z Ukrainą, opisany m.in. przez „Handelsblatt” – wspólną produkcję dronów, wsparcie start-upów, rozwój nowych technologii militarnych.Niemcy – a konkretnie Bawaria – chcą zbudować wielki hub nowych technologii wojskowych. To nie przypadek, że firma Helsing, jeden z najwyżej wycenianych europejskich „jednorożców” w branży obronnej i AI, ma siedzibę w Monachium. Berlin chce zasysać ukraińskie know-how i łączyć je z własnym kapitałem i przemysłem.tłumaczy.Ukraina – po latach wojny – ma być zdolna eksportować nowoczesne uzbrojenie za nawet kilkanaście miliardów dolarów rocznie. Niemcy chcą być głównym partnerem i pośrednikiem, także przy wykorzystaniu unijnych funduszy.Na tym tle Polska wypada słabo:My to wszystko widzimy, ale działamy zbyt wolno. Potrzebna jest deregulacja polskiego sektora zbrojeniowego i realne otwarcie go na prywatny kapitał. Zamiast tego mamy państwową Polską Grupę Zbrojeniową jako biurokratycznego molocha, a prywatne firmy rozbraja się przepisami, kontrolami i ingerencją służb.podkreśla Budzisz.Przywołuje też rozmowy z ukraińskimi przedsiębiorcami, którzy przenieśli część produkcji zbrojeniowej do Polski:Mówili, że mieli doświadczenia z nadmierną ingerencją służb na Ukrainie, ale to, czego doświadczają w Polsce, przebija standardy ukraińskie. To pokazuje, jak głębokim problemem jest u nas państwo w państwie, jakim stał się aparat służb specjalnych.zaznacza.„Bez wyjęcia bezpieczeństwa z wojny plemion będziemy przegrywać”Na koniec Budzisz wskazuje na problem podstawowy: bezwładność państwa połączoną z ostrą wojną plemienną w polityce.W Polsce mamy do czynienia z bezwładnością biurokratyczną i obawą przed decyzjami – każda niesie ryzyko i natychmiast staje się paliwem w wojnie między partiami. To odruchowo skłania rządzących do niepodejmowania trudnych decyzji.ocenia.Jego zdaniem bezpieczeństwo powinno zostać wyłączone z codziennej partyjnej bijatyki:
Trudno się dziwić faryzeuszom i uczonym w Piśmie, że "nie ogarniali" Jezusowego przesłania, skoro sam Jan Chrzciciel w niepewności wysyła uczniów do Pana, żeby się upewnić, czy to na pewno On. Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica na III niedzielę Adwentu, przetłumaczonego i odczytanego przez Elżbietę Wróbel! Napisz do nas! Wesprzyj nas! Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppieRead transcript
Chcesz więcej odcinków? Słuchaj i obserwuj Krzyk Horror Podcast, zostaw ⭐⭐⭐⭐⭐ i wyślij link z tym odcinkiem do tych, którzy lubią takie historie.Trudno w to uwierzyć, ale ta historia wydarzyła się naprawdę.Noc, ciemna droga i duchowny wracający samochodem. Nagle na środku ciemnej drogi zauważył… stary sedes. Chwilę później doszło do tragedii. Nieszczęśliwy wypadek, czy złowroga magia szpetuchy? Plotki mówią, że ten klozet mógł zostać przeklęty.Źródło: Fakt, Super Express
Codzienny dojazd z Łomianek do Warszawy stał się – jak mówią sami mieszkańcy – komunikacyjną katastrofą. O skali problemu, doraźnych rozwiązaniach i planowanej blokadzie mówił na antenie Radia Wnet Piotr Krzeski, mieszkaniec Łomianek, zaangażowany w oddolną inicjatywę mieszkańców.Już na wstępie rozmowy mieszkaniec Łomianek nie krył frustracji związanej z codziennymi korkami na północnym wjeździe do Warszawy. Jak podkreślał, sytuacja w ostatnich miesiącach znacząco się pogorszyła.„W tej chwili w godzinach szczytu potrafimy stać godzinę, żeby dojechać do Rogatek Warszawy, a mówimy o takim odcinku kilkukilometrowym. Sytuacja stała się dramatyczna, to chyba inaczej tego niż katastrofą komunikacyjną nie można nazwać” – mówił.Zwracał uwagę, że według istniejących analiz, przy sprawnie działającej infrastrukturze, dojazd z Łomianek do Warszawy nie powinien trwać dłużej niż kwadrans.„W tych analizach szacuje się, że taki dojazd do Warszawy powinien trwać nie dłużej niż 15 minut, a my stoimy w korkach godzinę albo i dłużej” – zaznaczył.Problem, jak podkreślał, nie jest nowy, ale od początku obecnego roku szkolnego stał się szczególnie dotkliwy. Historycznie sięga kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat zaniedbań związanych z północnym wjazdem do stolicy.„Sprawa dojazdu, tutaj wjazdu od północy do Warszawy, to jest bardzo przestarzały i nabrzmiały problem” – mówił Piotr Krzeski, dodając, że docelowe rozwiązanie, czyli połączenie Kiełpina z obwodnicą Warszawy na Bemowie, pozostaje wciąż w perspektywie nawet dziesięciu lat.Dlatego mieszkańcy skupiają się na rozwiązaniach możliwych do wdrożenia „na już”. W rozmowie przedstawiono cztery postulaty skierowane do prezydenta Warszawy jako organu nadzorującego miejskie instytucje odpowiedzialne za organizację ruchu.Pierwszy dotyczy synchronizacji świateł na ulicy Pułkowej.„Krajówką jeździ 2–3 tysiące samochodów na godzinę, a ulicą Wójcickiego kilkadziesiąt, może najwyżej kilkaset. A czas świateł jest 50 na 50. To jest absolutnie niezgodne ze zdrowym rozsądkiem” – podkreślał rozmówca Radia Wnet.Drugi postulat to zmiana organizacji ruchu na skrzyżowaniu ulicy Estrady z Wólczyńską, które mogłoby stać się realną alternatywą dla części kierowców z Łomianek.Najwięcej emocji wzbudza jednak trzeci punkt – budowa buspasa na ulicy Pułkowej.„Chcemy, żeby powstał buspas z Łomianek do Warszawy biegnący trzecim pasem ulicy Pułkowej. Broń Boże nie mówimy o zawężeniu obecnych pasów dla samochodów” – zaznaczał Krzeski.Jak argumentował, rozwiązanie to ma solidne podstawy ekonomiczne i ekologiczne. Przywoływał wyniki analiz wykonanych na zlecenie władz Warszawy i Łomianek.„Okazuje się, że stojąc w korkach tracimy 110 milionów złotych rocznie, a budowa buspasa to koszt rzędu 30 milionów jednorazowo” – mówił.Czwarty postulat dotyczy wąskiego gardła przy wjeździe do Warszawy od strony północnej, w rejonie Mostu Północnego.„Za miliardy złotych wybudowano ekspresówkę, która potem przy wjeździe do stolicy zostaje zwężona do jednego pasa. Trudno o bardziej ewidentny przykład działania na szkodę mieszkańców” – oceniał.Podkreślał przy tym, że mieszkańcy Łomianek generują jedynie około 30 procent ruchu na tym wjeździe, a mimo to ponoszą największe konsekwencje zatorów.„Coraz wcześniej wychodzi się z domu, żeby spróbować te korki uniknąć, albo po prostu wystać swoją godzinę, czy półtorej na dojeździe do Warszawy” – relacjonował.W rozmowie pojawił się również wątek zapowiedzianego spotkania burmistrza Łomianek z prezydentem Warszawy oraz planowanej blokady zorganizowanej przez mieszkańców.„Chcemy, żeby nasi przedstawiciele poczuli mandat i siłę tego mandatu, który im dajemy, żeby zmotywowali urzędników do realnych działań, a nie kolejnego gadulstwa i przerzucania się argumentami” – podkreślał Krzeski.Mieszkańcy zapowiadają manifestację w piątek, 19 grudnia, o godzinie 15 w Burakowie.„Spotykamy się na przejściu w Burakowie, gdzie będziemy demonstrować nasze postulaty i zwracać uwagę na nasz problem, bo decyzje zapadają niestety po stronie warszawskiej” – zapowiedział.Na zakończenie rozmowy nasz gość podkreślił, że nie występuje jako polityk ani radny, lecz jako jeden z tysięcy mieszkańców szybko rozrastających się Łomianek.„Nie jestem radnym. Jestem mieszkańcem Łomianek i takim pozostanę. Jest nas blisko 39 tysięcy i wszyscy chcemy dojeżdżać do pracy i szkół w sposób normalny” – podsumował.
"Pan prezydent nie będzie zmieniał swojego zdania w sytuacji, w której wszystkie przepisy będą zupełnie identyczne" - stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM Marcin Przydacz, pytany, czy Karol Nawrocki podpisze kolejny - identyczny - projekt ustawy o kryptowalutach, który został wcześniej zawetowany przez gospodarza Pałacu Prezydenckiego. Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP mówił też o ewentualnej wizycie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Polsce.
Urzeczywistnij swoje JA! Podcast Marty Iwanowskiej - Polkowskiej
Czyli autentyczna i odważna solówka o powrotach.O kulisach. O rozczarowaniu. O oswajaniu nowych tożsamości. O dziurach. O dziurach w kształcie nas.Okazuje się, że trudno mi wracać. Trudno mi wypadać z rytmu i potem do niego wracać. Wolę rytm, nawet, gdy wiąże się z dociskaniem siebie. Smutne … ale tak jest. Wolę, choć tym razem wybrałam inaczej i zamiast dociskać siebie nie nagrywałam trzy miesiące. Więc wracam, a to niełatwa droga. I ten odcinek taki jest – jest autentyczny i do bólu prawdziwy. Szczerze pokazujący kulisy (których wolimy nie widzieć, a wszyscy w nich bywamy). Pokazujący, to że ja też (!!) jestem doskonale niedoskonałym człowiekiem, który przeżywa, upada, gubi się, ale z czasem odnajduje drogę. To odcinek o bywaniu w rozczarowaniu, o oswajaniu nowych tożsamości, do których zaprasza mnie życie. Tuż po nagraniu przyszła do mnie myśl - „Kasuję. Nie publikuję. To obciach i strzał w kolano”. Zalał mnie wstyd towarzyszący odsłonięciu się. To ludzkie. To człowiecze. To typowe dla mnie. Ale potem były warsztaty „Rozkwitaj” i opowiedziałam o tym moim dziewczynom i one poprosiły, bym jednak odsłoniła to wszystko, co w tym odcinku zawarłam … bo rozkwit to też ten czas pod ziemią. W mroku. W błocie. I kwiat nie rozkwitnie bez tego mrocznego początku podróży …. A często o tym zapominamy, a ja jestem tą która przypomina i ma odwagę sięgnąć głębiej …A w następnie przejechałam tu do Talarii na moje warsztaty #bebrave i gdy rozpakowywałam materiały, z rulonu flipów wypadł mi flip, a na nim napisane pytanie, które padło w kwietniowej edycji… Padło. Czyli już kiedyś je zadałam…„Jaką wartość ma to, że pokażę innym, że jestem niedoskonałym człowiekiem?”To jaką?Czy jest w ogóle jakaś wartość? Dlatego publikuję. Pomóżcie mi odbudować zaufanie do tego, że niedoskonałość i bycie człowiekiem ma jakąś wartość. Dobrego odsłuchu i pamiętaj, by podać odcinek dalej! Będę za to bardzo wdzięczna.
Kiedy mamy czyste biurko w pracy, lepiej nam się pracuje. Kiedy dbamy o sypialnie w domu, mamy lepsze relacje z partnerem. Magia? Trudno powiedzieć, chodzi chyba bardziej o sprzątanie. W Sile spokoju opowiemy dzisiaj o porządkach, wg starej chińskiej filozofii feng shui.
Rozmawiamy z Kordianem Kądzielą - reżyserem o jego pełnometrażowym debiucie "LARP: Miłość trolle i inne questy", ale nawet bardziej o tym, że wspaniale być nerdem. Rozmowa zahacza o piłkarzyki, Opolszczyznę i wypadki rowerowe. Rozmawiamy o imionach bohaterów Słowackiego, a na koniec tradycyjnie quiz.
Odcinek późno-jesienny. Przyznajcie, pewnie nie spodziewaliście się jeszcze jednego odcinka PADcastu w tym roku? My też nie. Ale skoro nazbierało się kilka gier i naszych ulubionych tematów sprzętowych, postanowiliśmy ponownie zasiąść przed mikrofonami i nagrać dla Was kilka słów. Trudno … Czytaj dalej → The post PADcast #341 – Zewnętrzne światy first appeared on Retro Rocket Network.
Misja międzynarodowa w Strefie Gazy może pozostać na papierze. – „Kolejka chętnych nie będzie długa” – mówi analityk PISM, oceniając sytuację w Gazie, Libanie i relacje Izrael–Arabia Saudyjska.Izrael świadomie utrzymuje sytuację w Strefie Gazy i w Libanie na poziomie „konfliktu niskiej intensywności”, wykorzystując rozejmy i porozumienia do granic możliwości – ocenia w rozmowie z Radiem Wnet Michał Wojnarowicz, analityk ds. Izraela i Palestyny z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.To, co łączy te wydarzenia, to postawa izraelskiego przywództwa, które od dawna pokazuje, że w regionie będzie przede wszystkim operować narzędziami siłowymi– mówi Wojnarowicz. Zwraca uwagę, że mimo formalnych rozejmów „de facto ciągle mamy do czynienia z rozlewem krwi w Strefie Gazy”.Ekspert przypomina, że również na granicy izraelsko-libańskiej trwają regularne ostrzały między Izraelem a Hezbollahem.Nie doszło jednak do otwartego konfliktu, bo to po prostu żadnej ze stron się nie opłaca– podkreśla. Jego zdaniem zarówno Izrael, jak i Hamas oraz Hezbollah mają potencjał do eskalacji, ale na razie zatrzymały się na poziomie politycznego i militarnego „zawieszenia”.„Konflikt niskiej intensywności”Wojnarowicz wskazuje, że ten „konflikt niskiej intensywności” pełni funkcję nacisku. W Strefie Gazy jest to presja na Hamas, by dokończył realizację porozumień, w tym wydanie wszystkich zakładników.Ciągle jeszcze trzy ciała nie zostały zwrócone– zaznacza.W przypadku Libanu Izrael wykorzystuje fakt, że Hezbollah miał się rozbroić i przekazać kontrolę armii libańskiej, co w praktyce się nie wydarzyło.Izrael pokazuje, że jest w stanie uderzyć także na terytorium sąsiednich państw– dodaje.Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZOdnosząc się do rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie siły stabilizacyjnej w Strefie Gazy, ekspert ocenia, że jej realizacja będzie bardzo trudna.Trudno oczekiwać, że kolejka chętnych będzie naprawdę długa, skoro zadaniem takich wojsk byłoby de facto rozbrojenie Hamasu i ryzyko wejścia w konflikt z Izraelem– mówi.Państwa wymieniane jako potencjalni uczestnicy, jak Azerbejdżan, na razie nie chcą wysyłać swoich żołnierzy do Gazy.Wojnarowicz komentuje także wizytę księcia Arabii Saudyjskiej Mohammeda bin Salmana w Waszyngtonie i zapowiedź sprzedaży samolotów F-35. Jego zdaniem po stronie arabskiej widać „zadowolenie z powrotu do przewidywalnej, transakcyjnej polityki USA pod rządami Donalda Trumpa”.Można teraz dopiąć parę rzeczy, które za czasów Bidena były zablokowane– ocenia.Normalizacja relacji Izrael–Arabia Saudyjska, która miała być ceną za dostęp do F-35, jest dziś – jak podkreśla ekspert – „mocno zawieszona” po wydarzeniach w Strefie Gazy.To gorzka pigułka dla Izraela. Proces, który wydawał się bliski sukcesu, teraz się wymyka – trochę na własne życzenie– podsumowuje Wojnarowicz.
Trudno nie płakać na „Hamnecie”. Zamiast życia Williama Szekspira od kołyski aż po grób dowiadujemy się, czyje duchy nawiedzają zamek w Elsynorze, w czyim imieniu Hamlet mówi: „być albo nie być”. Nagrodzona Oscarem za „Nomadland” Chloé Zhao jak nikt wierzy we wspólnotę i w terapeutyczną moc sztuki. Autorka: Adriana ProdeusArtykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/hamnet-jessie-buckley-paul-mescal-chloe-zhao-recenzja
Trudno powiedzieć, aby dentyści byli szczególnie lubianą profesją. A paradoksalnie, patrząc na ich starania dotyczące unowocześnienia oraz uprzyjemnienia procesów leczenia, powinniśmy być im wdzięczni i jeszcze bardziej docenić ich fach. Nasz rozmówca, lekarz stomatolog Błażej Szczerbaniewicz stworzył pierwszą na świecie mapę 4D przeciążeń okluzyjnych.Co to za czwarty wymiar? O jakie przeciążenia chodzi? I dlaczego z perspektywy pacjenta gabinetu stomatologicznego warto śledzić poczynania Błażeja Szczerbaniewicza i jego zespołu Microbite.xyz? Tego - oraz jeszcze kilku innych ciekawych rzeczy ze świata stomatologii - dowiecie się z naszej rozmowy.Uczestnicy podcastu:Błażej Szczerbaniewicz - Lekarz stomatolog specjalizujący się w zaburzeniach czynnościowych narządu żucia i leczeniu interdyscyplinarnym, wykładowca, opiekun klubu dyskusyjnego wg filozofii Spear Education. A od niedawna – także współzałożyciel i CEO startupu Microbite.xyzPrzemysław Zieliński - redaktor MamStartup
W tym odcinku opowiem Ci, dlaczego czasem tak trudno jest przyjąć cudze szczęście, co dzieje się wtedy w naszej głowie i jak możemy to zamienić w coś, co nas rozwija zamiast zamykać. A wszystko po to, by pełniej czerpać z życia. 25 listopada o 19:00 zapraszam Cię na webinar, podczas którego pokażę Ci 7 codziennych …
Poznajcie naszych nowych gospodarzy! Marcin Zbyszyński i Filip Kosior - współtwórcy niezależnego warszawskiego teatru Potem-o-tem opowiadają o swojej scenie, na której gramy w tym sezonie. To hollywoodzka historia o przyjaźni, która zaczęła się w garażu na Powiślu, a skończyła w banku na Muranowie! Rozmawiamy o tym, jak nauczyć się delegować zadania, profesjonalizować i jak organizować pracę grupy artystów, tak, żeby się nie rozpadła. Poznacie zafałszowane wspomnienia: Krzycha z seansu we Lwowie i Marcina o chłopcu z beczki. W quizie dojdzie do bratobójczej walki legend offowej polskiej komedii. Posłuchajcie, a potem kupcie bilety - na nas i na najnowszy spektakl Potem-o-tem "Trzecia wojna".
Afera związana z CPK, obok sprawy Funduszu Sprawiedliwości, stała się w ostatnich dniach jednym z najgoręcej dyskutowanych tematów w przestrzeni publicznej. - Prawo i Sprawiedliwość bardzo się tego przestraszyło. Trudno się dziwić, bo przecież CPK to najważniejsza inwestycja, a okazuje się, że sprzedajemy działkę po jakiejś śmiesznej cenie - mówił w Polskim Radiu 24 Michał Tomasik.
Heat training zyskuje w ostatnim czasie na popularności. Z jego zalet korzysta m.in. Andrzej Witek siódmy zawodnik tegorocznych MŚ w biegach górskich i trzeci na słynnym biegu OCC. Ten sam trening przed IO w Paryżu stosowali Conner Mantz i Clayton Young, odpowiednio ósmy i dziewiąty zawodnik olimpijskiego maratonu. Mantz to także najszybszy biegacz w historii maratonu bez korzeni afrykańskich. O tym skąd popularność tej metody treningowej, jaki wpływ ma na nasz organizm i dlaczego wymaga bardzo dużej logistyki rozmawiamy z Andrzejem Witkiem. W tym odcinku usłyszysz m.in.:– O korzyściach ze stosowania treningu cieplnego;– Trudnościach związanych z tą metodą;– Jak drastycznie spada tempo biegu w plastikowym worku;– Praktyczne wskazówki na temat stosowania metody;– Jak stosować heat training.
Trudno będzie nam rozmawiać o marketingu, kiedy każdy z nas rozumie ten temat trochę inaczej. Dlatego zaczniemy od ustalenia wspólnej wersji. Zastanowimy się jak myśleć o marketingu i czego on właściwie dotyczy. Opowiem:
Kolejny odcinek z cyklu rozmów Jolanty Zmarzlik z Ewą Dziemidowicz z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zrealizowany w ramach kampanii Dzieciństwo bez Przemocy.W tym odcinku poruszamy temat trudności w reagowaniu na sytuacje krzywdzenia dzieci i młodzieży. Rozmawiamy o tym, dlaczego interwencja — choć jest częścią roli każdego profesjonalisty pracującego z dziećmi — bywa tak wymagająca emocjonalnie i poznawczo. Zastanawiamy się, skąd biorą się nasze bariery, przekonania i obawy, które mogą powstrzymywać przed działaniem, oraz jak można je rozpoznawać i przekraczać. Przyglądamy się, jakie znaczenie ma superwizja i wsparcie zespołowe, które pomagają nie być w tym doświadczeniu samotnym. Wspólnie szukamy sposobów, by lepiej rozumieć własne reakcje i odnajdywać siłę do działania w sytuacjach, gdy zauważamy, że dziecko może doświadczać krzywdy.Jolanta Zmarzlik - specjalistka ds. ochrony dzieci przed krzywdzeniem w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Zajmuje się diagnozą i pomocą dzieciom, młodzieży i dorosłym. Prowadzi szkolenia z zakresu problematyki dziecka krzywdzonego. Posiada certyfikat PARPA specjalisty ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz certyfikat superwizora ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie Instytutu Psychologii Zdrowia PTP.Ewa Dziemidowicz - psychoterapeutka, trenerka, ekspertka ds. bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w internecie, pracuje w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (FDDS). Pracuje z dziećmi, młodzieżą, rodzicami i rodzinami w Poradni „Dziecko w Sieci” FDDS. Prowadzi szkolenia i warsztaty w zakresie bezpieczeństwa online, dotyczące m.in. cyberprzemocy, problematycznych zachowań seksualnych online, oraz uzależnień od nowych technologii. Redaktorka merytoryczna książki "Rodzina i ekrany. Relacje i bezpieczeństwo w świecie nowych technologii": https://edukacja.fdds.pl/course/view.php?id=363Rozmowa odbyła się w ramach kampanii „Dzieciństwo bez Przemocy” Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.Więcej informacji: www.dziecinstwobezprzemocy.pl
Wirtualna Polska poinformowała w poniedziałek, że tuż przed końcem rządów Prawa i Sprawiedliwości Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydało zgodę na sprzedaż 160 hektarów państwowej ziemi w gminie Baranów – terenu uznawanego za kluczowy dla budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.Transakcję – wskazano – przeprowadził Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, mimo że spółka CPK sprzeciwiała się sprzedaży, wskazując, że działka ma znaczenie strategiczne dla planowanych inwestycji – miały tam powstać tory kolejowe, magazyny, punkty usługowe i osiedla mieszkaniowe.Jak czytamy, nowym właścicielem został wiceprezes prywatnej firmy Dawtona, a teren sprzedano za 22,8 mln zł. Według szacunków dziennikarzy Wirtualnej Polski wartość nieruchomości może wzrosnąć nawet do 400 mln zł po zmianie jej przeznaczenia. W artykule zwrócono także uwagę, że w czasie kampanii wyborczej minister rolnictwa Robert Telus odwiedzał rodzinną firmę biznesmena, który ostatecznie kupił tę działkę.Telus komentował te doniesienia w Radiu Wnet. W rozmowie z Jaśminą Nowak oznajmił, że o “tę sprawę tak naprawdę poznał z artykułu”.Nie wiem, od tego są służby, niech sprawdzą. Ani ja tej decyzji nie podejmowałem, ani nie wiem do końca, o co chodzi – powiedział Telus. Były minister przyznał, że nie był informowany o żadnym wniosku dotyczącym sprzedaży działki w Baranowie i – jak twierdzi – nikt nie zwracał się do niego w tej sprawie.Trudno mi coś więcej powiedzieć, bo ja tę sprawę poznałem dopiero z mediów. Na pewno służby powinny to wyjaśnić – podkreślił.Zapytany, czy państwo powinno mieć mechanizmy blokujące sprzedaż gruntów strategicznych przed rozstrzygnięciem planów inwestycyjnych, Telus odpowiada jednoznacznie:Oczywiście, że tak. Takie działki nie powinny być sprzedawane osobom prywatnym. KOWR powinien mieć prawo pierwokupu, a nawet zakaz sprzedaży takich terenów. To powinny być grunty chronione – mówił.Były minister dodał, że jeśli okaże się, iż decyzja została podjęta niezgodnie z procedurami lub pod wpływem lobbingu, osoby za to odpowiedzialne „powinny ponieść konsekwencje”.Jeżeli wychodzi taka sytuacja, że ktoś podjął decyzję, a nie daj Boże, że była lobbowana, to powinien ponieść odpowiedzialność. Tu nie powinno być dyskusji – dodał.Na końcu rozmowy Telus odniósł się także do informacji, że podczas kampanii wyborczej odwiedzał firmę biznesmena, który kupił sporną działkę.To polska firma przetwórcza. Trzeba wspierać polskie firmy, zwłaszcza w trudnym czasie. Byłem tam dwa razy – na otwarciu nowej linii przetwórczej pomidorów. Nie mam sobie nic do zarzucenia – dodał.Do sprawy odniósł się również Marcin Horała, były pełnomocnik rządu ds. CPK. W obszernym wpisie na platformie X wskazał, że spółka CPK działała prawidłowo, próbując zablokować sprzedaż działki, oraz że to nie PiS odpowiada za zaniedbania.„CPK za naszych rządów zachował się prawidłowo, składając odpowiednie wnioski, żeby zablokować sprzedaż działki. Faktycznie działka została sprzedana, choć nie powinna, i służby powinny sprawdzić, kto dokładnie za to odpowiada – na przykład za zatajenie przed ministrem istotnej okoliczności sprzeciwu CPK wobec sprzedaży.”Horała zwrócił uwagę, że obecny rząd nie podjął działań, by naprawić skutki decyzji:„Przy całym festiwalu ‘rozliczania PiS', ta akurat sprawa nie została przez obecny rząd w żaden sposób ruszona. Można było spokojnie zaradzić szkodzie – część pod linię kolejową wywłaszczyć, a centrum magazynowe przenieść na inny teren należący do CPK. Neo-CPK tego nie zrobiło od dwóch lat.”W swoim wpisie Horała dodał również, że „główny beneficjent w sprawie to sponsor Campus Polska, wspierający w ostatniej kampanii Rafała Trzaskowskiego”, sugerując polityczne tło transakcji.
Der Podcast über die Montags (OV) Sneak in Frankfurt am Main und in euren Wohnzimmern und die Bücher auf euren Nachttischen und das schon zum 9. Mal. Mit einem der längsten, ältesten und ansträngten Werken bisher. Aber eben auch einem der besten und am besten zu analysierenden Büchern. Aber nicht nur das Buch selbst „Es ist nicht leicht, ein Gott zu sein“, sondern vielleicht sogar noch mehr die Geschichte ihrer Autoren Arkadi und Boris Strugazki hatte einiges mehr zu bieten als manch einer von unser erwartet hatte. Die Anfänge der modernen Science-Fiction, die Historie der UDSSR und politische Systeme und ihre Vor- und Nachteile, es gab viel zu besprechen in Chrissi außergewöhnlicher Buchempfehlung. Und in der nächsten Folge wird es mit Helenas Buch wohl etwas emotionaler, modernen und mit mehr Fokus auf die Schönheit der Worte. Sorry, in den Folgen 09 und 10 spiegeln die besprochenen Werke wohl schon klar stereotypische Geschlechterpräferenzen wieder aber sei es drum wenn die Bücher eben einfach gut oder zumindest diskusionsbedürftig sind. Da waren wir übrigens wieder mit der vollen Mannschaft, Helena, Daniel, Maike, Chrissi und Moderator Malte am Start.
Za nami siódma kolejka w NFL, po której mam nową kandydaturę do miana najlepszego meczu sezonu. Trudno ubrać w krótki opis to, co wydarzyło się w rywalizacji Denver Broncos z New York Giants, ale to był po prostu chory, nielogiczny i powodujący absolutne palpitacje serca mecz. Tylko w czwartej kwarcie kibice zobaczyli 46 punktów i comeback, a potem odpowiedź, by wszystko i tak rozstrzygnęło kopnięcie na 2 sekundy przed końcem meczu. Ponadto rozmawiamy o przełamaniu Philadelphia Eagles, którzy po dwóch porażkach z rzędu tym razem pokonali Minnesota Vikings, o kolejnej pewnej wygranej Indianapolis Colts, którzy mają najlepszy bilans w całej lidze i zaglądamy do Kącika Patriots, jednak zaczynamy od podwójnego Monday Night Football. Tam najważniejszym wydarzeniem była wygrana Detroit Lions nad Tampa Bay Buccaneers, w meczu, który może mieć spore znaczenie dla rozstawienia w NFC.TEMATY(0:00) – Wstęp i agenda(1:54) – Podwójne MNF: zwycięstwa Lions i Seahawks(21:37) – Kompletnie porąbany mecz Broncos vs Giants(41:07) – Eagles przerywają serię porażek, pokonują Vikings(51:47) – Colts przejechali się po Chargers(1:05:08) – Packers wymęczyli zwycięstwo z osłabionymi Cardinals(1:13:51) – Kącik Patriots, którzy zgnietli Titans(1:20:31) – Pozostałe mecze Week 7: wielki Joe Flacco, kompromitacja Dolphins, demolki Rams, Chiefs i Cowboys(1:43:06) – Raport z Survivora(1:45:34) – Ogłoszenia i zakończenieZOSTAŃ PATRONEM: patronite.pl/nflpg
Czasem dochodzimy do miejsc tak strasznych, że nie widać ani promyka światła. Balansujemy między niewiarą w to, że Bóg nas wysłucha, a niewiarą w to, że w ogóle może nas wysłuchać. Trudno nam też uwierzyć, że to, o co prosimy, mogłoby się nie spełnić — i równie trudno uwierzyć, że jednak się spełni. Taka jest chaotyczna głębia zakorzenienia naszej niewiary. Potrzebujemy nauczyciela wiary… Józefa Egipskiego. Wtedy najpierw bardzo cichutko szepczemy - Drogi Boże, jeśli kiedykolwiek zabraknie mi sił, by się modlić — usłysz moje serce. Bo ja dopiero później odkryję, że właśnie o to tylko chodziło. Na razie nasza opowieść nie kończy się optymistycznie: wejdziemy w nią w chwili, gdy — w duchowym sensie — ziarno najpierw musi obumrzeć, albo gdy, jako owoc, w dniu błogosławieństwa zostanie starte na chleb. Zapraszam na część drugą! Jeśli moja służba przynosi Ci pożytek i masz chęć, możesz postawić wirtualną kawkę. https://buycoffee.to/mirek-kulec
Do Sejmu trafiły niedawno postulaty środowiska naukowego, które narzeka na niewystarczające finansowanie. - Trudno, żeby osoby, które pracują w tym środowisku, dla których ten sektor naszego działania społecznego jest bardzo ważny, nie widziały niedostatków - stwierdziła w Polskim Radiu 24 wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego Karolina Zioło-Pużuk.
Czym są abstrakty? Czym się różnią od abstrakcji? Co robią na sesji RPG na twojej karcie postaci? Dlaczego Maciej ich nienawidzi? Dlaczego się myli? Czy zrozumienie abstraktów i abstrakcji to klucz do robienia atrakcyjnych gier?
Chcemy mieć rację, czy relację? Trudności w relacji przejawiają się m.in. kłopotami w komunikacji, unikaniem bliskości, niską samooceną, problemami z wyrażaniem uczuć i potrzeb oraz brakiem stawiania granic. Bardzo często wynikają z negatywnych wzorców z dzieciństwa, lęku przed odrzuceniem, zaburzeń osobowości, nieumiejętności aktywnego słuchania, a także nieprzepracowanych doświadczeń. Jakie błędy najczęściej popełniamy w relacjach, także tych intymnych? Jakie mogą być ich konsekwencje? Dlaczego coraz częściej relacji unikamy? Czy człowiek, bez relacji z innymi, jest w stanie normalnie funkcjonować? Jak wyglądają dobre i zaburzone relacje? Gościem Michała Poklękowskiego w tej edycji Drogowskazów jest Małgorzata Mizińska, psycholożka, psychoterapeutka i trenerka biznesu z poradni „Przystań tu” w Warszawie. Ekspertka pomagam osobom zmagającym się z trudnościami w relacjach interpersonalnych, z depresją, mającymi niskie poczucie własnej wartości, będącym w kryzysie oraz nastawionymi na rozwój i poprawę relacji z samym sobą.
Z wdzięcznością bywa różnie. Czasem mówimy „dziękuję” z rozpędu, a czasem nie potrafimy powiedzieć go wcale. Trudno nam przyjmować podziękowania, jeszcze trudniej pokazać, że coś naprawdę doceniamy. Bo choć to tylko jedno słowo, w środku często mieści się więcej, niż potrafimy wyrazić.
Gdy Thomas poznał na czacie ,,TalHotBlond'', nie przypuszczał, jak bardzo zmieni to jego życie.Instagram @konradshymanskyhttps://www.instagram.com/konradshymansky/Autor podcastuKonrad SzymańskiOpracowanieRafał GałązkaŹródła: https://ntpd.eu/jWYn5kontakt/współpraca: codypresents@gmail.com
Z chaotycznej Rosji początku lat 90. wyłonił się Wissarion. Mówił, że jest Mesjaszem, Synem Bożym, Jezusem we własnej osobie. Wielu uwierzyło. Trudno było inaczej, skoro Wissarion wyglądał jak z obrazka, a obiecywał świat bez wojen i przemocy. W tajdze założył osadę, gdzie dołączyli do niego wierni. Dzisiaj on oraz jego akolici siedzą w rosyjskim więzieniu - w kraju, w którym Mesjaszem i Zbawicielem może być tylko ten, który zasiada na Kremlu. Co zostało z utopii stworzonej przez wissarionowców? I jak rozumieć ludzi żyjących w dystopii zbudowanej przez Putina? O tym rozmawiam z Jędrzejem Morawieckim, autorem reportażu “Szykuj sanie latem” (Wydawnictwo Znak).(00:00:00) Powitanie(00:00:54) Rozmowa(01:27:13) PodziękowaniaWszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy.Audycja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak.✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite:https://patronite.pl/brzmienie-swiataFB: https://www.facebook.com/brzmienieswiataIG: https://www.instagram.com/brzmienieswiata
Porannne radio LPK wita się serdecznie i życzy dobrego dnia i pysznego śniadania!W #267 odcinku:Trudności z zakupem biletów na koncerty i wysokie cenySuperman i inni bohaterowie w filmowych i serialowych nowościachJak zarabiać na X? Nie jest łatwoNietypowy testament giganta modowegoNowy sezon 1670 – szlachecka uczta na NetflixiemStłuczka w mObywatel – łatwiejsze zgłaszanie kolizjiDziękujemy za odsłuchanie odcinka i do usłyszenia!PozdrawiamyAdam, MaciejInstagram: @LuznoPrzyKawieTwitter: @LuźnoPrzyKawieFacebook: @LPKpodcastProjekt okładki: Adam BorodoIdentyfikacja wizualna: High5Studio.plGłosy: Adam Borodo, Maciej WelzZostań patronem #LPK
Mecenas Giertych mówi, że biskupi zrobili coś strasznego! Chodzi o rekordowy spadek zaufania Polaków do Kościoła katolickiego. Trudno się temu dziwić. Ilu Polaków jeszcze ufa Kościołowi? Czy widząc obłudę katolicyzmu, Polacy zwrócą się do Biblii? A dziś także o kolejnej kompromitacji Batyra. Tym razem w Berlinie — dokładnie tak, jak prawie 100 lat temu przewidział to Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Czego jeszcze możemy się spodziewać po tej tuzie intelektu? Porozmawiamy też o niezapowiedzianej wizycie szefa MON w Kijowie oraz o tajemniczej śmierci polskiego podpułkownika od dronów.
#strach #ludzie #świat #apokalipsa #porwanie #zbawienie #Jezus #zaproszenie #koniec #koniecświata #cośstrasznego #sam #życie #shorts Zacznij wspierać ten kanał, a dostaniesz te bonusy: https://www.youtube.com/channel/UCUZ9x49ZuhZt1QVJafMy5rA/join
Trudno uwierzyć, że biografia Rico Puhlmanna to historia tylko jednego człowieka. W nazistowskich Niemczech ośmioletni berlińczyk został gwiazdą kina. W latach 60. pracował już dla „Vogue'a”. Tworzył powojenny berliński szyk. W kolejnej dekadzie stał się czołowym nowojorskim fotografem mody. Przed jego obiektywem pozowały legendarne supermodelki. Zmieniał też wizerunek mężczyzn. Zginął w katastrofie samolotu, gdy był u szczytu sławy. Berlińskie Muzeum Fotografii pokazuje imponujący dorobek cenionego fotografa. Autor: Marcin Różyc Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/berlinska-wystawa-poswiecona-tworczosci-rico-puhlmanna
Powoli kończymy wakacje. Niektórzy z nas byli na świetnym urlopie, ale zamiast przypływu energii czują narastającą chandrę - powakacyjną "depresję". Trudno się z tego otrząsnąć. Dlaczego? Ponieważ dla wielu wakacje były ucieczką od stresu w pracy, problemów w związku, nawału obowiązków. Ale nawet dla tych, których codzienne życie jest dobre i satysfakcjonujące powrót do domu po bezstresowej i/lub ekscytującej podróży może wydawać się niczym wyjście z jacuzzi. W porównaniu z tym wszystko wydaje się nudne. Powakacyjna chandra to zjawisko powszechne. Można jednak przejść je lepiej lub gorzej. Chcesz wiedzieć, jak pokonać ten zły nastrój? W najnowszym podcaście Zdrowa rozmowa „Wyborczej” przekazujemy wam rady psychologów, które pomogą złagodzić powakacyjnego kaca. Posłuchajcie!
Kamil Barnowski i Daniel Dyk tym razem opowiadają historie drastycznych zbrodni popełnianych w okolicach autostrad. Jest to powtórka odcinka nr 41 - Sceny zbrodni wracają po wakacjach.
"Moim zdaniem to jest koniec Roberta Lewandowskiego w kadrze. Trudno odwrócić to, co się wydarzyło. Trudno zapomnieć o wypowiedzianych słowach. Nie wyobrażam sobie, żeby Michał Probierz powołał Roberta i wszystko będzie w porządku" – powiedział Cezary Kucharski w Popołudniowej rozmowie RMF FM.
Koalicja rządząca jest od niedzieli targana wybuchami - na przemian gniewu i histerii. Jedni chcą Tuska odwołać natychmiast, inni bronić go do ostatniej kropli krwi. Wszystko drży, chwieje się i trzeszczy. Z jednej strony na spotkaniu premiera z klubem Koalicji Obywatelskiej nie było zapowiedzi rozliczenia wyborczej porażki. Z drugiej - pojawiają się głosy, że nie ma co liczyć na rozliczenia, bo rękę do wyniku przyłożył osobiście kierownik. Koalicjanci chcą poważnych zmian w strategii rządu i odchudzenia administracji, a premier chce wotum zaufania. Na razie plan jest taki, żeby przeczekać morze frustracji i napór PiS. Tusk nie ma łatwego zadania. Zwłaszcza, że tylko w tym tygodniu okazało się, że w przynajmniej trzech różnych miejscach w państwowych instytucjach zatrudniono albo hejterów albo znajomych i dzieci polityków koalicji. Trudno o nową jakość, kiedy stara puka od spodu. W tym samym czasie na prawicy trwają euforyczne uniesienia. Znowu politycy PiS czują się królami świata. Wygrali wybory, prezes jest geniuszem, partia się umacnia. Jakoś niewielu z nich zauważyło, że Nawrocki wygrał wyłącznie dzięki głosom wyborców Konfederacji, którzy nie zamierzają zagłosować na PiS za dwa lata. Prezes się puszy znowu w glorii niezwyciężonego hegemona na prawej flance sceny politycznej jakby nie zauważył, że Mentzen to zupełnie inny typ polityka niż jego dotychczasowi partnerzy. On się z prezesem nie będzie cackał ani go bał. Mentzen z Bosakiem będą szli do przodu po większość na prawicy a nie po uznanie prezesa. Prezes jest taki zadowolony, że udzielił ponad godzinnego wywiadu. Wiemy przynajmniej, że snus Nawrockiego go zaskoczył i że to był największy problem w tej końcówce kampanii, bo wyborcy PiS w ogóle nie zrozumieli co to jest i kojarzyło im się z narkotykami. Teraz przynajmniej wiadomo po co była ta histeria PiS w sprawie badań antynarkotykowych. Karol Nawrocki też udzielił dwóch wywiadów. Sprawiedliwie wPolsce powiedział kto będzie jego rzecznikiem, a w Republice kto będzie szefem gabinetu. Rzecznik będzie z IPN, zaś szef gabinetu z partii. W obu wywiadach zgodnie pan Karol pogroził panu Donaldowi. I akurat to go łączy z częścią polityków koalicji.
Chrześcijanie śmieciarze, ratujący egipską stolicę przed utonięciem w morzu odpadów, są powszechnie pogardzani. Trudno tylko powiedzieć, czy bardziej z powodu zawodu, czy wyznania. Autor reportażu: Jakub Krzyśka Czyta: Kamila Kalińczak Autorka ilustracji: Ada Jarzębowska
Ako je trudnoća zdrava, žena treba da se ponaša sasvim normalno, pa ako oseća da može da trči maraton, zašto da ne?! Ukratko bi bila poruka gošće nove epizode Mamazjanije Nele Bunčić Vukomanović, pasionirane trkačice, popularne Jugoslovenke, koja je od pre devet i po meseci mama jedne male Lole, koja joj uveliko pravi društvo na trkačkoj stazi i svetskim maratonima. Sve do porođaja, Nela je trčala maratone, vežbala u teretani, osluškivala svoje telo i nije prelazila određene granice. „Nisam bila neustrašiva trudnica, imala sam i ja neke strahove, naročito u petom mesecu kada su krenule iznenadne kontrakcije. Međutim, to je prošlo, bila sam dobro, osećala sam da mogu da treniram, a moje prirodno stanje je da se krećem. Bilo bi mi strašno da sam morala da ležim, da se ne pomeram“, priča Nela. Okolina nije uvek sa odobravanjem gledala na njeno ponašanje u trudnoći, čak je i mama bila u strahu, svaki put kada bi otišla da trči. „Dešavalo se da me mama zove i kad joj kažem da idem na trčanje nije joj bilo svejedno, ali to sam ja. Slušala sam svoje telo, sa lekarom sam se dogovorila da smanjim treninge, ali nije bilo potrebe da prestajem. Žene u trudnoći treba da znaju da je to prirodno stanje, nije bolest, kao što se naše društvo često odnosi prema ‚drugom stanju‘. Ako je trudnoća zdrava, onda se ponašamo normalno i poželjno je da se krećemo i budemo aktivne“, objašnjava Nela. Porođaj je, uz manje probleme, prošao kako treba i rođena je Lola, koja iako još nije prohodala, sa mamom redovno trči. „Vodim je na maratone i oduševljena je gužvom, ljudima, a posebno kad prođemo kroz cilj, pa bacaju šarene konfete na sve strane, to joj je omiljeno. Lola je divna beba, koja se stalno smeje, dobro jede, sisa, spava“, priča Nela, koja najviše vremena provodi sa svojom bebom, uprkos obavezama. Iako većina mladih mama ne stižu da se posvete bebi onoliko koliko bi želele i uživaju u odrastanju svog deteta, koje brzo prođe, Nela je Lolu maksimalno uključila u svoj život. „Ona je tu da se prilagođava nama. Ako ja vežbam, tu je pored mene i to joj je jako zabavno, tada se najviše smeje. Kad idem da trčim maraton, neretko je povedem, kad trčim rekreativno, ona je sa mnom, guram je u kolicima, učesnik je u mom životu i tako provodimo vreme zajedno. Kad je gladna dojim je, gde god da se nađemo u tom trenutku, jer i dalje sisa i pored čvrste hrane, ali mleko je za nju obrok kojeg se još ne odriče“, priča gošća Mamazjanije. Upoređujući, kroz razgovor, svoje nemirno detinjstvo, iz kojeg nosi avanturističke uspomene na brojne padove sa rolera, posekotine iz igre, Nela zaključuje da deca treba da budu slobodna, da ih pustimo i da se povrede jer to su prvi koraci suočavanja sa traumama i početak osamostaljivanja, kao i način da sebe nauče da čuvaju u kasnijem periodu. „Lolu već sad puštam da se igra sa našim kucama, koje su u odnosu na nju dosta velike, ali ona je sa njima opuštena, navikla je i kad laju, prave buku, njoj ne smeta da spava u toj gunguli. Kad prohoda, planiram da ogradimo dvorište i da je pustimo da šeta, pada, i nauči da se dočeka i zaštiti, ali to je jedino moguće ako joj pružimo slobodu i ne stojimo neprestano ‚nad glavom‘“, kaže Nela. Ubrzo nakon što se porodila, Nela se suočila sa najvećim bolom u životu, kada joj je preminuo otac, koji se tokom šest godina lečio od teške bolesti. „Bio je to najveći izazov za mene sa kojim ništa drugo ne može da se poredi, period u kojem sam želela da budem sama, da tugujem jer to je bol koja ne prolazi. Međutim, Lola je bila tu i njen osmeh je sve nas održao. Naša veza je toliko jaka da u periodima kada sam bila sa tatom u bolnici i nisam mogla da budem sa njom, ona je spavala, nije plakala, niti bila zahtevna ni na koji način. Kao da je, zaista, osetila da treba da mi pomogne. Dala mi je snagu bez koje ne znam kako bih izdržala“, zaključuje Nela.
Działo się! 250. odcinek Radia Naukowego był świętem. Rozmowa odbyła się na żywo, z udziałem publiczności. Gościliśmy na wspaniałym Copernicus Festival, za co ogromnie dziękujemy! Temat główny festiwalu to TAJEMNICA. Trudno o bardziej tajemnicze obiekty we Wszechświecie niż czarne dziury, do których wnętrz zabrania nam zajrzeć fizyka.Gośćmi spotkania byli: prof. Agnieszka Janiuk, astrofizyczka związana z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN w Warszawie, oraz dr Maciej Wielgus z Instituto de Astrofísica de Andalucía – CSIC w Granadzie, w Hiszpanii.Gwiazdą została Stefania – maskotka w kształcie niesporczaka, którą dostaliśmy w prezencie od prof. Łukasza Michalczyka przy okazji nagrania w Krakowie odcinka o tych niezwykłych zwierzętach. Na przykładzie Stefanii (imię padło z publiczności) analizowaliśmy, co dzieje się z ciałem wpadającym do czarnej dziury.Dyskutowaliśmy też o tym, czy są obserwacje, które pozwalają nam na pewno stwierdzić, czy czarne dziury istnieją, o hipotetycznych pierwotnych czarnych dziurach (byłyby to obiekty maleńkie), czym są dyski rozgrzanej materii wirujące wokół czarnych dziur, jaka praca stała za pokazaniem światu pierwszych obrazów czarnych dziur – i wiele, wiele innych. Polecamy w wersji audio lub wideo.https://www.youtube.com/watch?v=8ykpcw4DF6E&ab_channel=RadioNaukoweWięcej o Copernicus Festival: https://copernicusfestival.com/
Każdemu zdarzyło się pewnie raz czy dwa zarwać noc, takie sporadyczne epizody, zwłaszcza w młodym wieku, nie mają zazwyczaj poważnych konsekwencji. Co innego długotrwałe niedosypianie, które może mieć negatywny wpływ na nasze funkcjonowanie w krótszej i dłuższej perspektywie. Nie bez przyczyny mówi się, że sen jest fundamentem zdrowia. Regeneruje organizm, wzmacnia odporność, stabilizuje gospodarkę hormonalną. W czasie snu mózg przetwarza informacje, konsoliduje pamięć i usuwa toksyny. Natomiast jego niedobór prowadzi do osłabienia układu nerwowego, zaburzeń metabolicznych, a nawet – zwiększonego ryzyka chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca, nadciśnienie czy depresja. Krótko mówiąc – sen to biologiczna konieczność, bez której organizm traci zdolność do prawidłowego funkcjonowania. Dlaczego sen jest tak ważny dla naszego zdrowia psychicznego i zdolności poznawczych? Jak wpływa na jakość naszych relacji? Co dzieje się z naszym organizmem na poziomie fizycznym, gdy nie zapewniamy mu odpowiedniej dawki regeneracji? Jak dobrze się wyspać? Jak powinna wyglądać higiena snu? Jakie towarzyszą temu mity? Trudno o bardziej uniwersalny temat. Tym kluczowym aspektem naszego życia zajęły się podczas rozmowy: psycholożka zdrowia dr hab. Marta Jackowska, prof. Uniwersytetu SWPS oraz psycholożka dr Anna Braniecka (prowadząca). Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS to projekt popularyzujący wiedzę psychologiczną na najwyższym merytorycznym poziomie oraz odkrywający możliwości działania, jakie daje psychologia w różnych sferach życia zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Projekt obejmuje działania online, których celem jest umożliwienie rozwoju każdemu, kto ma taką potrzebę lub ochotę, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje. Więcej o projekcie: https://web.swps.pl/strefa-psyche