POPULARITY
Categories
Moim gościem jest Janusz Korwin Mikke. Człowiek, z którym można się skrajnie nie zgadzać, ale trudno udawać, że nie wie, jak odpalić rozmowę.Rozmawiamy o tym, dlaczego jego zdaniem bieda jest potrzebna, demokracja jest najgłupszym ustrojem, a państwowa edukacja robi ludziom krzywdę. O Tusku, Kaczyńskim, Konfederacji, Mentzenie, Bosaku, Braunie, wojnie w Ukrainie, Rosji, armii, teoriach spiskowych, 5G, szczepionkach, eutanazji, narkotykach i o Polsce, która według niego wymaga nie korekty, tylko radykalnej zmiany ustroju.To jest rozmowa z człowiekiem, który nie łagodnieje z wiekiem. Wręcz przeciwnie. Dalej mówi rzeczy, po których połowa widzów będzie bić brawo, a druga połowa będzie chciała wyłączyć po pięciu minutach.I właśnie dlatego warto ją zobaczyć.Kim jest dzisiaj Korwin: politycznym reliktem czy jednym z niewielu ludzi, którzy od lat mówią dokładnie to samo?
Kamila Biedrzycka gości Jacka Karnowskiego, wiceministra Funduszy i Polityki Regionalnej, który nie owija w bawełnę! Karnowski ujawnia, dlaczego posłowie PiS drżą na samą myśl o Marcinie Kierwińskim i co mają „za uszami”. Wiceminister zdradza, jak rządowi udało się znaleźć gigantyczne pieniądze dla Policji i Straży Granicznej, omijając weto prezydenta Nawrockiego. W rozmowie poruszamy również temat niebezpiecznej retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego „wyścigu” z Grzegorzem Braunem, a także bulwersującej sprawy wpuszczenia patostreamera do Sejmu. Czy marszałek Czarzasty wyciągnie surowe konsekwencje? Karnowski wbija też subtelną, ale mocną szpilę koalicjantom z Polski 2050! Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
W nowym odcinku „Tematu tygodnia” Rafał Kalukin analizuje fenomen postaci medialnej: jaki jest Tomasz Sakiewicz, jak wyglada jego rola w polskich mediach. Jak funkcjonują takie projekty jak TV Republika, Telewizja Republika czy „Gazeta Polska Codziennie”? Rozmawiamy o tym, jak powstawały media związane z prawicą, dlaczego po katastrofie smoleńskiej nastąpił ich dynamiczny rozwój i jaką rolę odegrały w tym polityczne emocje. Zastanawiamy się także, czy dziś Tomasz Sakiewicz i jego Republika to bardziej dziennikarstwo, działalność polityczna czy model biznesowy oparty na budowaniu zaangażowanej społeczności. Omawiamy kwestie finansowania i kolejne zbiórki TV Republika. Jaki wpływ na rozwój stacji miały pieniądze publiczne, które przekazywały spółki skarbu państwa w trakcie rządów PiS? Rozmawiamy także o tym, dlaczego mimo dużych zasięgów i rozpoznawalności pojawiają się pytania o finansowanie TV Republika i kondycję ekonomiczną całego tego przedsięwzięcia. W rozmowie występują też Antoni Macierewicz i Bronisław Wildstein. Pytamy wreszcie o przyszłość prawicy po Jarosławie Kaczyńskim. Czy TV Republika chce być wyłącznie medium, czy również politycznym rozgrywającym po prawej stronie sceny politycznej? Karolina Lewicka rozmawia z Rafałem Kalukinem, tygodnik „Polityka”. Czego dowiesz się z odcinka? 1. Jak Tomasz Sakiewicz zbudował TV Republika i „Gazetę Polską”? 2. Skąd media Sakiewicza pozyskują pieniądze i dlaczego organizują kolejne zbiórki? 3. Czy Republika chce wpływać na przyszłość prawicy po Jarosławie Kaczyńskim?
Czy Jarosław Kaczyński odda pole Karolowi Nawrockiemu? Czy odda mu PiS? Czy też Nawrocki zbuduje swoje ugrupowanie? Ma już zaplecze w postaci kilkuset członków rad. Zagłosowalibyście na partię Nawrockiego? A między USA a Izraelem walka. Słowna. Trump nazwał Netanjahu wariatem, przypomniał, że uratował premiera Izraela przed więzieniem i że przez jego działania świat nienawidzi Izraela. Po czym dał oświadczenie, że wszystko jest super i wojna się kończy. A wojna oczywiście się nie skończyła. #kaczyński #Nawrocki #wybory2027 #polityka #IPPTVNaŻywo
Jeżeli możesz wesprzeć #GłosSzczerejSłowiańskiejSzydery i dorzucić się do mojej pensji wpływając na rozwój kanału i całego projektu, to linki niżej:#Patronite: https://patronite.pl/KrzyzaniakPayPal: https://www.paypal.me/szyderaKONTO: 62 1020 1068 0000 1602 0365 8473PLUS takie dodatki:KANAŁ YT: https://youtube.com/wizjatelePODCASTY: https://open.spotify.com/show/3DsMP0LVqf3nNipTRmoM0Ewojtkokrzyzaniak@gmail.com
Mija rok od drugiej tury wyborów prezydenckich, wygranych przez Karola Nawrockiego i obóz Prawa i Sprawiedliwości. Dokładnie 1 czerwca o godz. 20 zapraszamy na specjalne wydanie "Stanu Wyjątkowego", w którym Andrzej Stankiewicz, Kamil Dziubka, Dominika Długosz i Jacek Gądek podsumują pierwszy rok po wyborach i wspólnie odpowiedzą na pytania subskrybentów Onet Premium. Zapisz się! Szczegóły: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/specjalne-wydanie-stanu-wyjatkowego-dolacz-do-wydarzenia/rq61t2b Skończyły się czasy, gdy słowa Jarosława Kaczyńskiego, jego wola i kaprys ważyły na prawicy więcej, niż prawo i niż sprawiedliwość. Po tym, jak prezesowi PiS posłuszeństwo wypowiedział Mateusz Morawiecki, następny w kolejce ustawia się Karol Nawrocki. Prezydent właśnie kompletnie zignorował sygnały ostrzegawcze wysyłane z Nowogrodzkiej w sprawie obsady stołka I prezesa Sądu Najwyższego. Nie ma co kryć — w trwającej politycznej wojnie o kształt wymiaru sprawiedliwości I prezes Sądu Najwyższego to posada kluczowa. Dlatego Kaczyński nie chciał się zgodzić na nominację dla sędziego Zbigniewa Kapińskiego, który ponad ćwierć wieku temu uczestniczył w wydaniu orzeczenia uznającego, że Lech Wałęsa nie był agentem komunistycznej bezpieki. Udowadnianie, że Wałęsa to „Bolek" nadaje życiu Kaczyńskiego sens, więc nie ma się co dziwić, że prezes oczekiwał od swego prezydenckiego wybrańca, że nie zgodzi się na takiego kandydata. A Nawrocki po cichu Kapińskiego powołał — czyli olał Kaczyńskiego. Dla jasności: nie był w tej prezesowskiej olewce sam. Za Kapińskim lobbowali ważni w pisowskiej kaście ludzie: nie tylko zbuntowany Morawiecki, ale także zmarginalizowany Andrzej Duda i odchodząca szefowa Sądu Najwyższego, była wiceminister w rządach PiS Małgorzata Manowska. Znaczy to tyle, że jest na prawicy grupa polityków, którzy mają wystarczającą siłę, by przeforsować swych ludzi na ważne stanowiska — mimo oporów Kaczyńskiego. Tak się zaczyna detronizacja. Ale naturalny — od ponad dwóch dekad — przeciwnik Kaczyńskiego, szef Koalicji Obywatelskiej Donald Tusk także przeżywa problemy. Rok temu dostał ciężkie baty, bo jego kandydat Rafał Trzaskowski przegrał wybory prezydenckie. Teraz z kolei — raptem po dwóch latach kadencji — odwołany w referendum został prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, ważna postać KO. W związku z tym twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek analizują wyborczą skuteczność Tuska na rok przed wyborami parlamentarnymi. Wnioski są brutalne. Premier nie odrobił lekcji po ubiegłorocznej porażce Trzaskowskiego. Koalicja Obywatelska wciąż nie potrafi prowadzić kampanii w nowych realiach, gdy trzeba walczyć z botami rozpowszechniającymi wytworzone przez AI chwytliwe, kłamliwe treści. Tak teraz było w Krakowie, a za rok będzie tak w całej Polsce.
Kamila Biedrzycka gości Renatę Kim z Newsweek Polska oraz Agatę Szczęśniak z OKO.press. Publicystki analizują kulisy powołania sędziego Kapińskiego i zaskakujące działania prezydenta. Czy Karol Nawrocki RUGA Cenckiewicza i Kaczyńskiego, działając "NA ZŁOŚĆ PREZESOWI"? Ekspertki oceniają, że dla Nawrockiego najważniejsze jest być w opozycji do rządu. Rozmawiamy o napięciach na linii Pałac Prezydencki-PiS oraz o tym, jak prezydent wykorzystuje swoją pozycję do kontrowania rządu, nawet w kontekście traktatu z Wielką Brytanią. Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Prezydent Karol Nawrocki nominował Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego, co zostało odebrane jako wyraźny sygnał usamodzielnienia się głowy państwa wobec sugestii Jarosława Kaczyńskiego. Nowy prezes, znany z krytyki kontrowersyjnych ustaw dyscyplinujących sędziów oraz dbałości o czystość składów sędziowskich, staje przed zadaniem zakończenia destrukcyjnego konfliktu w wymiarze sprawiedliwości. Czy Zbigniew Kapiński zdoła znormalizować sytuację w Sądzie Najwyższym? O tym rozmawialiśmy z Maciejem Czaplukiem z Polityki Insight.
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio W najnowszym odcinku „Naczelnych" Tomek Sekielski i Andrzej Stankiewicz odsłaniają kulisy odwołania prezydenta Krakowa i błędy, które doprowadziły do jego politycznego upadku. Następnie analizują serię fałszywych alarmów, sugerując, że mogą za nimi stać profesjonaliści działający w celu destabilizacji państwa. Dużo miejsca poświęcają też relacjom Polski z USA, w tym kontrowersjom wokół obecności amerykańskich wojsk oraz zakupu samolotów F‑35. Na koniec przyglądają się absurdalnym wypowiedziom Sławomira Mentzena i Jarosława Kaczyńskiego.
Magdalena Keler i Agata Kondzińska rozmawiają o żalach wylewanych przez Szymona Hołownię w podcaście u Bogdana Rymanowskiego. O amerykańskiej wizie dla Zbigniewa Ziobry, którą wg Agaty Kondzińskiej jednak musiało zorganizować najbliższe otoczenie Jarosława Kaczyńskiego. I o działaniach PiS-u wokół Krajowej Rady Sądownictwa. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Marcin Mastalerek o słabej pozycji prezesa PiS, o "milutkiej twarzyczce" Przemysława Czarnka, o wojskach USA, aktywności Andrzeja Dudy i o Zbigniewie Ziobrze w USA
Kamila Biedrzycka gości Bartosza Arłukowicza, europosła Koalicji Obywatelskiej, który ostro uderza w swoich politycznych przeciwników i administrację USA. Arłukowicz bez owijania w bawełnę komentuje działania ludzi Donalda Trumpa, twierdząc, że amerykańscy dyplomaci mylą role, uważają się za "KRÓLÓW ŚWIATA" i przekraczają kompetencje, co widać w bulwersującej sprawie Zbigniewa Ziobry. Polityk nie oszczędza również prawicy, bezlitośnie punktując Karola Nawrockiego i jego otoczenie. Według Arłukowicza ci politycy po prostu "NIE DOROŚLI" do swoich ról i leczą własne kompleksy. W rozmowie padły też mocne słowa o ostatecznym politycznym finiszu Jarosława Kaczyńskiego. Obejrzyj cały materiał i poznaj kulisy tej bezwzględnej gry o władzę! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
"Ostateczna konkluzja jest taka, że wszyscy pracują na Przemysława Czarnka jako naszego kandydata na prezesa Rady Ministrów" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Tobiasz Bocheński, komentując naradę Prawa i Sprawiedliwości w Sękocinie. Europoseł odniósł się do wewnętrznej sytuacji w ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego.
Pamiętamy, jak zaciekle walczyli ze sobą o to, kto wyśle na polityczną emeryturę Jarosława Kaczyńskiego. Dziś Zbigniew Ziobro jest uchodźcą w Ameryce i bez względu na to, kiedy wróci do Polski — i czy przybędzie w kajdankach, czy wręcz przeciwnie, z rewolwerem za paskiem — jest już politycznie skończony. Z kolei jego odwieczny wróg Mateusz Morawiecki wszedł na wojenną ścieżkę z Kaczyńskim i jest już jedną nogą poza PiS. Morawiecki uważa, że jego wrogowie chcą go usunąć z PiS, żeby potem wysłać Kaczyńskiego na emeryturę i przejąć partię. Tak, to prawda. Tak zwani „maślarze" — Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński, Jacek Sasin i Patryk Jaki — chcą przejąć PiS. Tak jak chcieli przejąć Ziobro i Morawiecki. Jest jedna zasadnicza różnica — tak silnej koalicji obliczonej na eliminację przeciwników i przejęcie partii jeszcze w PiS nie było. A Kaczyński nigdy dotąd nie był tak słaby. Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Kamil Dziubka ujawniają szczegóły tajemniczej ucieczki Ziobry z Węgier do Ameryki i pokazują, kto mu pomagał w tej eskapadzie, o której polskie władze nie miały pojęcia. Wchodzimy także za kulisy wyjazdowego posiedzenia klubu PiS, na którym Morawiecki wprost rzucił rękawicę Kaczyńskiemu. W partii nazwali to „ostatnią wieczerzą".
Czy ucieczka Ziobry do USA zaszkodzi partii Jarosława Kaczyńskiego? A może bardziej powinien obawiać się rozłamu, którego sprawcą stanie się Mateusz Morawiecki? Zapraszamy na cotygodniowe podsumowanie wydarzeń politycznych z Polski i ze świata. Posłuchajcie, jak komentuje je gospodarz podcastu, prof. Antoni Dudek.
Kamila Biedrzycka gości prof. Tomasza Słomkę, który analizuje najtrudniejszą sytuację Jarosława Kaczyńskiego od lat. Profesor twierdzi, że "TRUMP NIE MA PRZYJACIÓŁ", a w relacjach z USA liczy się chłodny pragmatyzm. Czy polska prawica rozumie, że nikt w Waszyngtonie nie będzie "umierał za Ziobrę"? Kaczyński miota się jak nigdy, a PiS pęka od środka, rozdzierane wewnętrznymi wojnami między Morawieckim a Czarnkiem. Czy to PANIKA NA NOWOGRODZKIEJ? Posłuchaj całej dyskusji o brutalnej polityce i totalnym kryzysie! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Ziobro ucieka do USA, Kaczyński chce likwidować kryptowaluty, Trump robi w konia polskich polityków. Nad Wisła tydzień cyrkowych piruetów.Program ten powstał dzięki Waszemu wsparciu. Abonament Polityko opłacisz tutaj.54 1090 1841 0000 0001 4725 7610 z dopiskiem Darowizna na Polityko.tv PayPal: https://paypal.me/politykopl BuyCoffe: https://buycoffee.to/pitupituKoszulki Pitu Pitu:https://luxtorpedasklep.pl/pl/c/INNE/50
Dziś rozmawiamy o kulisach ucieczki Ziobry do Stanów Zjednoczonych. Gdzie w tym wszystkim był Kaczyński – czy w ogóle prezes PiS o tym wiedział? Kto załatwił Ziobrze wizę w USA? Rozmawiamy też o najnowszych sondażach oraz o aferze w Collegium Humanum – czy sprawa Hołowni może rozsadzić koalicję? Na podcast zapraszają Magdalena Keler i Agata Kondzińska. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Sejmowa debata nad kryptowalutami obnaża głębokie podziały na prawicy. Podczas gdy Konfederacja chce innowacji, PiS proponuje restrykcje, które – zdaniem Wojciecha Machulskiego – doprowadzą jedynie do ucieczki kapitału z kraju.
Zbigniew Ziobro w Stanach Zjednoczonych, Donald Trump niechętny ekstradycji, narastające napięcia w Prawie i Sprawiedliwości oraz polityczna gra o sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim – o tym rozmawiali Marzena Tabor-Olszewska i Jacek Nizinkiewicz w podcaście „Rzecz w tym”. W rozmowie pojawiają się także wątki kryzysu ochrony zdrowia, politycznych błędów rządu Donalda Tuska oraz możliwego nowego rozdania na prawicy z udziałem Mateusza Morawieckiego i Karola Nawrockiego.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” podadresem: https://czytaj.rp.pl
Polská nacionalistická pravice byla dlouho jedním homogenním, stmeleným celkem, který měl jednoho vůdce, jehož si nikdo nedovolil zpochybnit: Jarosława Kaczyńského. Když jeho strana Právo a spravedlnost (PiS) byla v Polsku donedávna u moci, on byl neoddiskutovatelným vládcem celé země.Všechny díly podcastu Názory a argumenty můžete pohodlně poslouchat v mobilní aplikaci mujRozhlas pro Android a iOS nebo na webu mujRozhlas.cz.
Papież Leon XIV nazwał premiera Tuska peacemakerem Czy faktycznie przyniesie pokój?
W najnowszym odcinku wideokastu „Temat Tygodnia” Karolina Lewicka i Mariusz Janicki z tygodnika „Polityka” szukają odpowiedzi na pytanie: czy rząd Tuska przetrwa do końca kadencji? Analizujemy, czy przedterminowe wybory, a nawet przedwczesne rozwiązanie Sejmu, to realny scenariusz na 2026 rok, czy jedynie polityczny straszak w obliczu paraliżu koalicji. Sprawdzamy, czy Donald Tusk rzeczywiście wrócił z Brukseli, by walczyć o polskie centrum polityczne, czy może polaryzacja w Polsce stała się stanem naturalnym, z którego nie ma już powrotu, a wybory parlamentarne 2027 rozstrzygną się w warunkach skrajnej polaryzacji i ostatecznego politycznego rozrachunku. W rozmowie padają kluczowe pytania o przyszły ustrój Polski. Czy nowa konstytucja i projekt, który forsuje Karol Nawrocki (w tym m.in. Rada Nowej Konstytucji), to realna próba wprowadzenia systemu prezydenckiego? Mariusz Janicki demaskuje centryzm, który deklaruje Mateusz Morawiecki, i wskazuje, kim naprawdę dla Jarosława Kaczyńskiego jest Przemysław Czarnek, który przesuwa PiS w stronę amerykańskiego ruchu MAGA i radykalnej retoryki Donalda Trumpa. Analizujemy polityczny regres formacji Polska 2050 i zastanawiamy się, dlaczego Szymon Hołownia oraz Paweł Kukiz powoli znikają z radarów. Przyglądamy się także nadziejom polskich polityków na to, że w naszych realiach objawi się polski Peter Magyar, i sprawdzamy, czy taki scenariusz pozwoliłby rozbić pakt senacki oraz duopol, jaki od lat tworzą Jarosław Kaczyński i Donald Tusk. Eksperci oceniają, czy Trzecia Droga oraz PSL tracą wyborców na rzecz formacji Konfederacja i czy obóz rządzący – reprezentowany przez Włodzimierza Czarzastego, Donalda Tuska (KO) oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza (PSL) – ma jeszcze szansę zaproponować nowy projekt socjalny na miarę 500 plus, który pozwoliłby raz jeszcze podjąć walkę o wybory. To analiza tego, jak wygrać wybory w dobie nieustającej kampanii i czy rozpad koalicji 15 października jest już przesądzony. Dowiesz się z odcinka: Czy rząd Tuska przetrwa i na czym polega ryzykowny Plan B realizowany z asystą Policji? W jaki sposób Karol Nawrocki chce zmienić ustrój i czy jego Rada Nowej Konstytucji to realny projekt? Dlaczego w polskim centrum politycznym mieści się tylko 10% wyborców i kto walczy o ich głosy? Czy nadzieje na to, że objawi się polski Peter Magyar, pozwolą rozbić odwieczny duopol liderów? Oś czasu: 00:00:00 – Najważniejsze momenty 00:01:56 – Kadencja po wyborach prezydenckich – czy to już koniec? 00:04:47 – Plan B tylko z asystą Policji: dlaczego rząd się waha? 00:06:30 – Karol Nawrocki i rada spraw konstytucji – ustrój prezydencki? 00:07:54 – Polaryzacja jako stan naturalny polskiego społeczeństwa 00:09:02 – Ocena gabinetu Tuska: liberałowie jako „słabi wykonawcy”? 00:09:48 – Nowa konstytucja dla Nawrockiego – fundament nowej prawicy? 00:13:13 – Centrum polityczne w Polsce. 00:15:58 – Morawiecki i PSL o 10% wyborców. 00:18:05 – Polski Peter Magyar: kto może rozbić system? 00:20:08 – Przebudowa PiS: Czarnek, MAGA. 00:23:38 – Przedterminowe wybory? 00:26:55 – Popularność Kosiniaka-Kamysza i Czarzastego. 00:28:42 – Ocena Tuska: czy premier rzeczywiście wrócił z Brukseli? 00:29:27 – Co powinna zrobić koalicja rządząca, by przetrwać? 00:32:53 – Ponowna kluczowa elekcja. Co musi zaproponować koalicja rządząca, aby utrzymać władzę w drugiej połowie kadencji? Dowiedz się więcej na polityka.pl https://www.polityka.pl/ Obserwuj nas w mediach społecznościowych: Facebook / tygodnikpolityka Instagram / tygodnikpolityka X https://x.com/Polityka_pl
Ależ nam szkoda prezesa — wychodzi na to, że nikt go już nie słucha. I — co gorsza — nikt się już go nie boi. Taki Mateusz Morawiecki. Dostał od prezesa zgodę na swoje stowarzyszenie, czym tak naprawdę usankcjonował własną frakcję w partii. A on niewdzięcznik wcale nie zamierza całować prezesowskiego sygnetu. Co więcej — właśnie ogłosił bojkot posiedzeń kierownictwa PiS, żądając od Kaczyńskiego spotkań w cztery oczy. Łukasz Mejza też w sumie wdzięczny nie jest. Kaczyński dał mu fotel w Sejmie mimo dość podłej przeszłości — Mejza chciał robić lewe interesy na rodzicach ciężko chorych dzieci. Do tego doszło nałogowe łamanie przepisów drogowych, kłopoty z oświadczeniem majątkowym i oskarżenia partnerki, która zarzuca mu przemocowe ciągoty. Za wszystko Kaczyński świecił oczami do czasu, gdy Mejza popełnił grzech w świecie prezesa najcięższy. Otóż przystąpił do negocjacji swej walki w freak fightach, których Kaczyński chciałby zakazać. Wobec klatkowych planów, prezes nakazał Mejzie wynosić się z PiS, przy okazji przebąkując, że w sumie nigdy do partii przyjęty nie został, a był tylko posłem wybranym z listy PiS. Poczuliśmy ulgę, naprawdę. Wreszcie Janusz Kowalski — ten to już odchodzi z PiS po raz drugi. Być może Kaczyński nie dał mu wyboru, bo krążą plotki o powiązaniach posła ze światem kryptowalut, których prezes również chciałby całkowicie zakazać. Nie zmienia to faktu, że Kowalski nie boi się odchodzić z PiS. Rzeczywiście, w tej chwili jest tyle możliwości na prawicy, że można sobie całkiem dobrze ułożyć życie po Kaczyńskim. Premier drwi z sytuacji Kaczyńskiego, obwołując PiS klatką pełną freaków. Szkopuł w tym, że — jak przewidują autorzy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Dominika Długosz — premier może już wkrótce stracić dobry humor. Jeśli podległa mu prokuratura wystąpi do Sejmu o uchylenie immunitetu Szymonowi Hołowni w sprawie fałszywych studiów na Collegium Humanum, to czeka nas awantura, która wstrząśnie koalicją.
Na pierwszy rzut oka Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki właśnie zakończyli konflikt, a PiS wychodzi wzmocniona z najpoważniejszego kryzysu, odkąd w 2011 r. partię opuścili Zbigniew Ziobro z Jackiem Kurskim. Ale zdaniem twórców słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzeja Stankiewicza i Dominiki Długosz to tylko pozory. Przyczyna ich ostrego sporu nie zniknęła — to konflikt o kierunek polityczny PiS, a nade wszystko o władzę w partii i sukcesję na prawicy. Momentem zwrotnym stała się nie tyle zapowiedź Morawieckiego, że rejestruje własne stowarzyszenie, co ujawniona przez niego lista założycieli. Znalazło się na niej niemal 40 parlamentarzystów, czyli mniej więcej co piąty członek klubu PiS. To wzbudziło przerażenie u Kaczyńskiego — okazało się, że w partii wyrosła mu silna frakcja, która uważa za swego lidera kogoś innego, niż on sam. Prezes z miejsca sięgnął po metody przetestowane na buntownikach z dawnych lat — tyle, że groźby i prośby nic nie dały. W tej sytuacji Kaczyński miał dwa wyjścia. Mógł udawać, że wciąż jest silny i wyrzucić grupę Morawieckiego z partii. Mógł też się wycofać i z Morawieckim dogadać — wybrał właśnie to rozwiązanie, co potwierdza jego słabość. Ale jednocześnie nawet słabszy niż za dawnych lat Kaczyński na dłuższą metę nie zaakceptuje dwuwładzy w partii — a na taki scenariusz gra Morawiecki, który chce być w PiS niezależnym od Kaczyńskiego współliderem. I takie uzyskał ustępstwa: prezes zgodził się na działanie jego stowarzyszenia, pod warunkiem, że nie będzie rekrutował nowych członków i włączy je w prace organów doradczych partii. To warunki na pokaz, bo Morawiecki bez trudu jest w stanie je omijać — a rozumie, że dzień prezesowskiego sądu może przyjść w każdej chwili. Tym bardziej, że rejestracja stowarzyszenia jest finałem całej serii niesubordynacji Morawieckiego, który otwarcie kwestionuje radykalną linię polityczną Kaczyńskiego, spotyka się z przedstawicielami obozu władzy i podważa kandydaturę Przemysław Czarnka na premiera, odmawiając zaangażowania w jego kampanię.
Roman Imielski i Agata Kondzińska rozmawiają o spotkaniu Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim, sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości oraz szerzej o polskiej scenie politycznej. O tym, jak w politycznych rozgrywkach ustawia się Konfederacja. A także o służbie zdrowia oraz o aferze Zondacrypto i Radosławie Piesiewiczu, prezesie Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl. Wejdź na https://wyborcza.pl/WYBORCZA12, podczas zakupu wpisz kod WYBORCZA12 i odbierz zniżkę na prenumeratę cyfrową Wyborczej. Przygotowaliśmy dla Was 100 kodów promocyjnych, dzięki którym aż przez 12 tygodni korzystasz z Wyborcza.pl bezpłatnie* *Po użyciu kodu WYBORCZA12 pierwsza płatność zostanie obniżona do 0 zł za pierwsze 12 tygodni. Każda następna płatność to 36 zł za 4 tygodnie. Opłaty pobierane są automatycznie z góry co 4 tygodnie. Możesz zrezygnować z autoodnowienia. Propozycja dotyczy pakietu Premium prenumeraty cyfrowej Wyborczej. Tylko dla osób, które w ciągu ostatniego roku nie posiadały prenumeraty w serwisie Wyborcza.pl. Dostępność od 30.03.2026 do 26.04.2026 r. Oferta ograniczona dla 100 pierwszych osób. Szczegółowe warunki umowy znajdziesz po przejściu na stronę zakupu.
OnetWiadomości"Onet Rano." | 22.04 "Onet Rano." | 22.04 Odeta Moro Obserwuj Dominika Długosz Obserwuj 21 kwietnia 2026, 20:36 Skróć artykuł #płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Odety Moro będą: Dariusz Joński, Koalicja Obywatelska; Martyna Wyrzykowska, Dyrektorka Zarządzająca Fundacji SEXEDPL; Robert Michniewicz, pisarz, były oficer wywiadu; Ania Wyszkoni, wokalistka. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Dominiki Długosz będzie: Ewa Pągowska, autorka książki "To nie moje. Jak rozmawiać z dziećmi o narkotykach, żeby to miało sens".
"Ten konflikt narasta od dawna i będzie ciągle obecny. Mateusz Morawiecki będzie liczył na to, że prezes Kaczyński go jednak wyrzuci z PiS-u, tylko jeszcze nie w tej chwili, bo na to jest za wcześnie. Za rok się okaże, czy to się utrzyma, czy wszystko wybuchnie" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM politolog i historyk prof. Antoni Dudek, komentując zamieszanie w Prawie i Sprawiedliwości po utworzeniu przez byłego premiera Stowarzyszenia Rozwój Plus. Podkreślił natomiast, że Mateusz Morawiecki zrozumiał, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest dla niego. "Nie ma szans na przejęcie tej partii, bo nie pasuje w sensie mentalnym" – dodał.
Gośćmi Andrzeja Stankiewicza w programie "7. Dnia Tygodnia w Radiu ZET" byli: Ryszard Petru (Klub Parlamentarny Centrum), Krzysztof Szczucki (Prawo i Sprawiedliwość), Dariusz Joński (Koalicja Obywatelska), Wojciech Machulski (Konfederacja) i Katarzyna Kotula (Lewica). Jednym z tematów były wybory na Węgrzech i przyszłość Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Komentując poparcie polityków PiS dla Viktora Orbana, który poniósł sromotną porażkę, posłanka Lewicy Katarzyna Kotula zacytowała słowa z Ewangelii św. A poseł PIS Krzysztof Szczucki nie chciał odpowiedzieć na pytanie dotyczące relacji między Przemysławem Czarnkiem a Mateuszem Morawieckim. Zaprzeczył też publicznym deklaracjom Jarosława Kaczyńskiego.
Coś w PiS pękło, coś się skończyło. Rejestracja przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego własnego stowarzyszenia została uznana przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za wrogie, pasożytnicze działanie, obliczone na rozbicie partii. Czy prezes sam doszedł do tego wniosku, czy też zasuflowali mu go niechętni Morawieckiemu partyjni konkurenci skupieni we frakcji „maślarzy" — to w sumie bez znaczenia. Kluczowe jest to, że Kaczyński właśnie wszedł w tryb anihilacji — czyli zrobi wszystko, aby zniszczyć organizację Morawieckiego, przekupić lub zastraszyć jej członków, a jego samego rzucić na kolana, by z pokorą ucałował prezesowski sygnet. Kaczyński anihilował już nie raz swych prawdziwych i urojonych wrogów — zarówno w PiS, jak też szerzej na prawicy. Wyrzucił z partii wielu jej twórców: Kazimierza Marcinkiewicza, Pawła Kowala, Joannę Kluzik-Rostkowską, Pawła Zelewskiego, Kazimierza Michała Ujazdowskiego, Marcina Libickiego, czy Zbigniewa Ziobrę. Zniszczył Samoobronę, Ligę Polskich Rodzin, Porozumienie Jarosława Gowina, zaś Suwerenną Polskę Ziobry po latach wcielił do PiS. Wydawać by się mogło, że posiadając takie CV prezes nie będzie miał większych problemów z pacyfikacją buntu Morawieckiego. Ale tak wcale nie jest. Morawiecki — choć w polityce jest raptem od dekady — to zawodnik, z jakim Kaczyński się dotąd nie mierzył. Prezes nie może go szantażować usunięciem z list wyborczych, bo jako milioner ma z czego żyć i brak poselskiego mandatu nie jest mu straszny. W dodatku jest na tyle popularny, że ma szansę wprowadzić do Sejmu własną partię. Ponieważ Kaczyński nie rządzi, więc nie naśle na niego prokuratury, służb i skarbówki. Jedyne co może zrobić, to uderzyć w jego ludzi. I to się właśnie zaczyna — Kaczyński prośbą i groźbą będzie wyciągał posła po pośle z organizacji Morawieckiego. Kluczowe jest to, ilu z nich ustoi — Morawiecki zebrał ich w stowarzyszeniu niemal 40. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek rozmawiają z nimi. Jedni są twardzi i butni. Drudzy wyraźnie pękają. Bez względu na to, jak się skończy ten bunt Morawieckiego, już nic nigdy w PiS nie będzie takie samo.
"Jestem i będę w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę się przysłużyć do tego, żeby odsunąć ten rząd od władzy" - mówił w RMF FM były premier Mateusz Morawiecki, założyciel stowarzyszenia Rozwój Plus. "Mamy stowarzyszenie. Na pewno będzie działało. Działa na polu eksperckim, nie na polu politycznym. Jest spójne z celami i zasadami ideowymi Prawa i Sprawiedliwości" - dodał gość Krzysztofa Ziemca. Zapowiedział też, że na poniedziałek jest wstępnie umówiony na rozmowę z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. "Sądzę, że dojdzie do porozumienia" - ocenił były szef rządu.
Kaczyński stawia ultimatum: albo stowarzyszenie Morawieckiego albo PiS i miejsca na listach. Czy były premier wystraszy się groźby prezesa czy jednak postawi na swoją samodzielność? Omówimy także głośne wybory na Węgrzech, które przyniosły porażkę "konia trojańskiego Putina" i polskie bieżące sprawy polityczne - happening Berkowicza z flagą, skandaliczną nominację prorosyjskiego influencera do Rady Nowych Mediów, kłótnię Kaczyńskiego z Republiką o pieniądze i walkę o przetrwanie ministry Hennig-Kloski. Zapraszamy na najnowszy odcinek "Dudek o Polityce" prof. Antoniego Dudka i red. Artura Jarząbka w każdy piątek o 20:00!
Tusk: kariera Zondacrypto za pieniądze rosyjskiej mafii i służb! Zastępca Kaczyńskiego bierze pieniądze od Zondacrypto? USA: starcie Trump vs. papież Sojusze: Polska i Dania to dobra kompania! #IPPTVNaŻywo #polityka #Tusk #Kaczyński #Trump ----------------------------------------------------
Chyba tylko najstarsi górale pamiętają, że ostatni raz ślubowanie sędziów Trybunału odbyło się w parlamencie jeszcze w latach 90. XX wieku. Ówczesne przepisy — w zupełnie innych realiach politycznych i prawnych — przewidywały, że członkowie TK muszą ślubować wobec marszałka Sejmu. To zmieniła dopiero ustawa z 1997 r., która bazowała na przepisach nowej Konstytucji i przenosiła ślubowanie z marszałka na prezydenta. Twórcy ustawy nie przewidzieli jednak, że pojawią się prezydenci, którzy odmówią przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm. Zaczął Andrzej Duda w 2015 r., a dzieło kontynuuje Karol Nawrocki. Prezydent przez kilka tygodni nie zapraszał na ślubowanie nowo wybranych członków TK. Wyjątek zrobił wobec dwojga, choć Pałac Prezydencki nie potrafi logicznie wytłumaczyć, dlaczego akurat padło na sędziów Dariusza Szostka i Magdalenę Bentkowską. Tak się jednak składa, że oboje są związani z PSL i Polską 2050, czyli z partiami, które Nawrocki i PiS próbują wyciągnąć z koalicji. W tej sytuacji pozostała czwórka postanowiła działać i w Sejmie złożyła ślubowanie w obecności Włodzimierza Czarzastego i notariusza, który przygotował dokumenty potwierdzające śluby. Sędziowie zanieśli je na biuro podawcze Kancelarii Prezydenta, a potem poszli do gmachu Trybunału, gdzie przyjął ich Bogdan Święczkowski, namiestnik PiS. „Godzilla" z nimi pogadał, wypił — jak zapewnia — butelkę wody mineralnej, ale gabinety przydzielił tylko Szostkowi i Bentkowskiej. Reszta przydziału spraw nie dostała. Z PiS płyną nieoficjalne głosy sugerujące, że jeśli za dwa lata zmieni się większość sejmowa, nowy parlament w miejsce czwórki sędziów może wybrać nowych. Rzeczą oczywistą jest, że prezes PiS Jarosław Kaczyński był uprzedzony o ruchach prezydenta. Nie po to w najbliższym otoczeniu głowy państwa są zaufani ludzie Nowogrodzkiej — szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker oraz szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Jest jasne, że poprzez podzielenie sędziów na dwie grupy Kaczyńskiemu i Nawrockiemu chodziło o wbicie klina w koalicję rządzącą. To miał być też ukłon wobec słabego ogniwa koalicji — Polski 2050, która jest krytyczna wobec premiera. Oraz wobec PSL, bo prawica wierzy, że uda się ludowców skusić do obalenia rządów Tuska. Argumentacja prawna jest rzeczą trzeciorzędną. Kaczyńskiemu, Nawrockiemu i Święczkowskiemu w rzeczywistości chodzi o to, aby Trybunał nie został trwale przejęty przez obecną koalicję. Bo wtedy — taka jest w PiS obawa — TK mógłby wysadzać w powietrze projekty rządów PiS, jeśli po wyborach 2027 r. partia wróci do władzy. Wprowadzenie w tej chwili do Trybunału sześciorga sędziów doprowadziłoby do tego, że już w tym roku większość członków TK stanowiliby nominaci obecnej władzy, a każdy z nich miałby przed sobą długą, 9-letnią kadencję. Zaprzysiężenie jedynie dwójki sędziów daje Kaczyńskiemu gwarancję, że do wyborów nie wypuści TK ze swych górnych kończyn. W najnowszym odcinku słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" jego twórcy opowiedzą też m.in. o powrocie wojny o kryptowaluty, drżeniu w PiS przed wyborami na Węgrzech, a także o tym, dlaczego prezes NBP Adam Glapiński już nie chce sprzedawać złota.
Gościem odcinka jest profesor Antoni Dudek – historyk, politolog i publicysta, znany m.in. z programów Dudek o historii i Dudek o polityce. Punktem wyjścia rozmowy jest wpływ Donalda Trumpa na polską prawicę i pytanie, czy fascynacja jego polityką pomaga czy szkodzi PiS-owi.Rozmawiamy o obecnej sytuacji na scenie politycznej, roli Karola Nawrockiego i jego relacjach z Jarosławem Kaczyńskim, a także o wyzwaniach stojących przed prawicą przed wyborami w 2027 roku. Zastanawiamy się również, czy Donald Tusk ma szansę utrzymać władzę i jak zmienia się układ sił w polskiej polityce.
Mateusz Morawiecki zakłada stowarzyszenie. Czy to jakaś gra z Kaczyńskim? Jak w 2027 roku rozłożą się siły na prawicy? Czy politycy PiS nadal biją brawo Trumpowi, czy po ostatnich wydarzeniach zmienili nieco zdanie na temat prezydenta USA? Krewny senatora Koalicji Obywatelskiej przyjęty bez kolejki do szpitala. O tym rozmawiamy w najnowszym odcinku podcastu „8:10”. Zapraszają Roman Imielski i Agata Kondzińska. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Gdybyśmy tydzień temu dowiedzieli się, że prezydent Karol Nawrocki przyjmie ślubowanie od świeżo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to bylibyśmy wstrząśnięci i zmieszani jednocześnie. No bo przecież nie jest tajemnicą, że Pałac Prezydencki do spółki z Prawem i Sprawiedliwością od tygodni szukali pretekstu, żeby zablokować wejście do sądu konstytucyjnego nominatów obecnej większości sejmowej. Ba, pisowcy zdecydowali się na ruch tak kuriozalny, że aż moglibyśmy powiedzieć o nim "zabawny", gdyby sprawa nie dotyczyła rzeczy śmiertelnie poważnej. Złożyli oni mianowicie skargę do TK na… własną ustawę sprzed dekady, która m.in. wskazywała, że to Regulamin Sejmu zawiera instrukcję wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przez dziesięć lat można było więc — według PiS — wybierać ich zgodnie z ustawą, ale jak się zmieniła władza, to politycy Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że to jednak niefajnie. Skarżący argumentowali również, że do czasu rozpoznania skargi, prezydent powinien się wstrzymać z przyjęciem ślubowania od nowych sędziów. Przypomnijmy: niedawno Sejm wybrał łącznie sześcioro sędziów. Oto oni: sędzia i przewodniczący komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury przy Ministerstwie Sprawiedliwości Krystian Markiewicz, dr hab. nauk prawnych, prof. w Instytucie Nauk Prawnych PAN Maciej Taborowski, dr hab. nauk prawnych, prof. w Katedrze Postępowania Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Dziurda oraz sędzia, dotąd prezes Sądu Okręgowego w Opolu Anna Korwin-Piotrowska, mec. Magdalena Bentkowska i prof. Dariusz Szostek z Uniwersytetu Śląskiego. Prezydent zwlekał ponad dwa tygodnie. Przez media w tym czasie toczyła się dyskusja na temat tego, co się stanie, jeśli Karol Nawrocki nie zaprosi do Pałacu nikogo. Festiwal propozycji trwał w najlepsze. Pojawiały się sugestie, że może sędziowie powinni udać się do notariusza i tak złożone ślubowanie przesłać prezydentowi. A może to marszałek Sejmu powinien wysłuchać ślubowania i odpowiednie dokumenty dostarczyć do siedziby głowy państwa? Tymczasem prezydent Nawrocki postanowił ślubowanie przyjąć, ale tylko od dwójki: mec. Magdaleny Bentkowskiej i prof. Dariusza Szostka. Głowa państwa ewidentnie gra na podział sześcioosobowej grupy, bo o zaprzysiężeniu pozostałej czwórki nic nie słychać. Szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki twierdzi, że sprawa jest analizowana. Ale my w Stanie Wyjątkowym domyślamy się, że ta analiza może potrwać do końca kadencji Sejmu. Sędziowie Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska nie stawili się na razie w Trybunale Konstytucyjnym po ślubowaniu w Pałacu Prezydenckim. Prof. Szostek po wyjściu z siedziby głowy państwa mówił, że stanie się to po świętach. Nie jest to jednak takie pewne. Jak się dowiadujemy, w Warszawie — w dniu ślubowania — przebywała cała szóstka wybranych niedawno przez Sejm sędziów sądu konstytucyjnego. Jak wynika z naszych rozmów z przedstawicielami obozu władzy, rządzący uznawali przyjęcie ślubowania jedynie od części sędziów za najbardziej prawdopodobne rozwiązanie. Chodziło o to, by próbować odsunąć od prezydenta zarzuty o to, że brutalnie łamie konstytucję i całkowicie ignoruje wybór Sejmu, co jest wyłącznym uprawnieniem izby niższej parlamentu. W Kancelarii Prezydenta wymyślono więc, że ślubowanie zostanie przyjęte od dwójki sędziów, co pozwoli na to, by w TK było 11 osób. Minister Zbigniew Bogucki przekonywał, że w ten sposób — zgodnie z ustawą o Trybunale — sąd konstytucyjny będzie miał tzw. pełny skład. Co ciekawe, TK pod kierownictwem Bogdana Święczkowskiego w zeszłym roku uznał, że ten przepis jest niekonstytucyjny, a pełen skład to po prostu liczba sędziów zdolna w danym momencie do orzekania. Jak słyszymy, nie ma jeszcze decyzji dotyczącej dalszych kroków rządzących. Nie jest jasne, czy dwoje sędziów, którzy zjawili się w Pałacu Prezydenckim, rzeczywiście w ciągu najbliższych dni uda się do siedziby TK, by podjąć obowiązki. Możliwe, że będą chcieli poczekać na pozostałą czwórkę, ale tej grupki Karol Nawrocki do siebie raczej nie zaprosi. W rządzie słychać o różnych opcjach, w tym "twardych". Zwolennikiem tego typu rozwiązań ma być minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, choć nie jest jasne, o co może chodzić. W tym wydaniu Stanu Wyjątkowego Kamil Dziubka i Dominika Długosz zastanawiają się również, czy Mateusz Morawiecki odejdzie z PiS, bo w mijającym tygodniu spotkał się na debacie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Chemii między panami nie było, ale było jedno - sygnał dla Jarosława Kaczyńskiego, że były premier nie jest skazany na trwanie w PiS. Twórcy programu odpowiedzą też m.in. na pytanie, czy Jarosław Kaczyński zacznie wyrzucać ludzi z partii, żeby siłą wymusić jedność. Przeanaluzują również potencjalne zyski i straty dla rządu po decyzji o obniżce cen paliw. Będzie też o żenujących żartach polityków z okazji Prima Aprilis.
Mateusz Morawiecki zbiera siły, aby opuścić PiS i Kaczyńskiego? W dzisiejszym odcinku "Dudek o Polityce" omówimy także orędzie i groźby Donalda Trumpa ws. NATO i wojny w Iranie, 6 mld kary za niezrealizowany zakup szczepionek od Pfizera i paraliż, który opanował Trybunał Konstytucyjnym po niepełnym zaprzysiężeniu dwóch z sześciu nowych sędziów. Nie zabraknie także tematu polskiej ingerencji w wyborach na Węgrzech oraz kryzysu gospodarczego, który jest coraz bliżej...
Kaczyński, Putin i Orbán. Sojusz hipokryzji i strach przed klęskąJarosław Kaczyński jedzie do węgierskich mediów wspierać Viktora Orbána, największego politycznego sojusznika Putina w Europie, choć od lat buduje własny mit polityczny na oskarżeniu, że to właśnie Putin zamordował jego brata. W tym odcinku podcastu „Radek Kobiałko nadaje” analizujemy pełny wywiad Kaczyńskiego dla węgierskich mediów oraz felieton Radka Kobiałko „Kaczyński, Putin, Orbán – trzy bratanki”.To rozmowa o hipokryzji, antyukraińskiej polityce Orbána, atakach Kaczyńskiego na Polskę, Donalda Tuska i Unię Europejską, a także o tym, dlaczego obóz nacjonalistyczny i prorosyjski w Europie tak bardzo boi się ewentualnej porażki Orbána. To również opowieść o tym, jak europejska prawica próbuje rozmontowywać Unię od środka, realizując polityczne marzenie Kremla.Jeśli interesują Cię tematy takie jak Jarosław Kaczyński, Viktor Orbán, Putin, Rosja, Ukraina, Unia Europejska, geopolityka, prawica europejska i polityka Europy Środkowej, ten odcinek jest właśnie dla Ciebie.Jeśli uważasz, że takie analizy polityczne, geopolityczne i komentarze do wydarzeń w USA i na świecie są potrzebne, możesz wesprzeć rozwój podcastu na Patronite – Radek Kobiałko Nadaje.https://patronite.pl/RadekKobialkoNadaje☕ Jeśli wolisz prostszą formę wsparcia, możesz postawić mi wirtualną kawę na Buy Coffee:buymeacoffee.com/lxg64uv⭐ Zachęcam także do pozostawienia oceny i komentarza na Spotify oraz Apple Podcasts, dzięki temu podcast może dotrzeć do większej liczby słuchaczy.
Kim naprawdę jest Adam Glapiński? Co skrywa jego przeszłość? Układy z Kaczyńskim, obalanie rządu, ropa naftowa i wielkie pieniądze... Prześwietlamy karierę obecnego prezesa NBP. #Glapiński #Kaczyński #Blajerski #polityka #IPPTVNaŻywo ----------------------------------------------------
Za swej władzy PiS zafundował nam wszystkim przyspieszone korepetycje z wszelakich instytucji państwa i ich konstytucyjnej roli. Któż wcześniej zdawał sobie sprawę ze znaczenia Trybunału Konstytucyjnego? Kto zacz przejmował się decyzjami Krajowej Rady Sądownictwa? Azaliż któżże podniecał się izbami w Sądzie Najwyższym? Po rządach PiS wszyscy jesteśmy mądrzejsi. Do tego niewątpliwego wkładu Jarosława Kaczyńskiego w edukację obywatelską, dochodzi właśnie nowy komponent — ekologiczny. Otóż lider PiS w ramach kampanii wyborczej zarządził natarcie na politykę klimatyczną Unii Europejskiej. Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Dominika Długosz i Jacek Gądek przewidują, że edukacyjna pasja prezesa doprowadzi do tego, że już wkrótce każdy z nas będzie miał w małym palcu zasady działania systemu handlu emisjami gazów ETS, będzie znał bieżącą cenę wypuszczenia w niebo jednej tony dwutlenku węgla i w myślach przeliczy, ile zielonego podatku prezes zapłaci za ogrzanie swego domu oraz napełnienie baku partyjnej limuzyny. A mówiąc poważnie: widać wyraźnie, że w kampanii przed wyborami w 2027 r. PiS zamierza ostro atakować Unię Europejską. Zaczęło się od unijnego kredytu na zbrojenia SAFE, z którego Kaczyński zrobił niemiecki plan gospodarczego podboju Polski. Teraz na tapecie jest ETS — program ograniczenia emisji dwutlenku węgla, który podnosi nasze rachunki za energię. Politycy PiS żądają wyjścia Polski z ETS, choć doskonale wiedzą, że to niemożliwe, bo to część unijnego prawa, które można porzucić tylko wychodząc z UE. Sami tak mówili, gdy rządzili — dziś liczą, że o tym nie pamiętamy. A za rogiem są już kolejne unijne tematy na kampanię PiS. Choćby rejestracja związków jednopłciowych, na którą — po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE — zgodził się właśnie polski Naczelny Sąd Administracyjny. Premier Donald Tusk od lat straszy, że Kaczyński planuje polexit. Tym razem jednak PiS rzeczywiście jest tak bliski rzucenia tego hasła, jak nigdy dotąd. Właściwie wszystko, co proponują liderzy PiS wspierani przez prezydenta, to kurs na opuszczenie Unii — tyle że bez mówienia o tym głośno.
"Jarosław Kaczyński uczynił walkę z SAFE symbolem walki z Unią Europejską. SAFE stał się zakładnikiem wewnętrznej walki na polskiej prawicy pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Konfederacją" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM wiceminister obrony Paweł Zalewski. "Jest część polityków w obozie PiS, którzy chcieli wciągnąć Amerykanów w wewnętrzną polską rozgrywkę' - dodał.
Przemysław Czarnek to kandydat konfrontacji z rządem Donalda Tuska, znośny dla obu Konfederacji, ulubieniec toruńskich mediów Rydzyka i trudny do odrzucenia przez Mateusza Morawieckiego. Kandydat, który mógłby stworzyć tandem z prezydentem Karolem Nawrockim. Dlaczego Kaczyński postawił na Czarnka? Na wideopodcast zapraszają Roman Imielski i Agata Kondzińska. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Na całym świecie, w Polsce może trochę mniej czekano kogo to pan prezes Kaczyński wybierze na EPP ewentualnego przyszłego premiera. Niecierpliwe drżenie się skończyło, jest nim Przemysław Czarnek. EPP Czarnek się nie cackał i nazwał Tuska pustym łbem, w odpowiedzi na Tuskowe zakute łby, oraz przejechał się satyrycznie po PSL-u. Te i inne wypowiedzi naszych polityków na najwyższych stolcach władzy jednoznacznie wskazują na to, że osoby, które wyrażają chęć rządzenia absolutnie się do tego nie nadają. Problem z rządzeniem jest taki, że do władzy dochodzą ci, którzy lepiej potrafią zmanipulować ludzi. Konsekwentnie każdemu, kto chce zostać premierem, czy nie daj Boże prezydentem nie powinno się absolutnie pozwolić nim zostać. Dajmy na to ktoś mówi: Chcę być waszym Prezydentem. Albo premierem. To my mu odpowiadamy: weź ziomek sprawdź czy nie zostawiłeś żelazka na gazie i posprzątaj w domu.
A więc jednak Przemysław Czarnek. W partyjnej wojnie frakcji Jarosław Kaczyński wyraźnie stawia na „maślarzy" — właśnie poprzez wskazanie Czarnka jako kandydata PiS na premiera. To czy kiedykolwiek Czarnek premierem zostanie wcale nie jest przesądzone. Pewne jest za to, że Kaczyński dał czarną polewkę Mateuszowi Morawieckiemu i jego frakcji „harcerzy". Mówiąc wprost: po raz kolejny w ostatnich latach Morawiecki dostał jasny sygnał, że nie ma już dla niego przyszłości w PiS. No chyba, że się podporządkuje. Tyle że on podporządkować się decyzjom prezesa nie zamierza. Nie po to zakończył lukratywną karierę bankowca, aby teraz się godzić na rolę statysty w serialu, w którym Kaczyński obsadza w głównych rolach jego wrogów. Kaczyński do ostatniej chwili się wahał, kogo wskazać. W grze byli też młodzi samorządowcy związani z PiS, dawni członkowie rządu oraz ministrowie z Kancelarii Prezydenta. Każdy z nich gwarantował jedno — że nie będzie zaostrzał wojny frakcji. Czemu zatem prezes wybrał wojnę wewnętrzną w PiS? Bo ważniejsze od niego jest to, żeby kandydat od dziś zajął się walką o elektorat twardej prawicy, który ucieka z PiS do Korony Grzegorza Brauna oraz do Konfederacji. Prezes woli zdegradować a nawet stracić Morawieckiego, jeśli pozwoli to odbić nacjonalistycznych wyborców. Nie kryjemy — zacieramy ręce. Polityczny buldożer Czarnek jako kandydat na premiera, który ma walczyć z Mentzenem, Bosakiem i Braunem oraz chorobliwie ambitny Morawiecki pozbawiony politycznych perspektyw — to gwarancja, że do wyborów będziemy mieli co robić w „Stanie Wyjątkowym".
"Prawdopodobnie jest to wyłącznie zagrywka propagandowa po to, aby usprawiedliwić zawetowanie (ustawy ws. unijnego programu SAFE)" - mówił były prezydent Bronisław Komorowski w Popołudniowej rozmowie w RMF FM, odnosząc się do propozycji "polski SAFE 0 procent". "(Prezydent Nawrocki) odpycha decyzję dla siebie bardzo niewygodną, bo jeżeli podpisze (ustawę ws. unijnego programu SAFE), to się narazi panu Kaczyńskiemu. A jeżeli nie podpisze, tylko zawetuje, to zdradzi polską armię" - dodał.
Jarosław Kaczyński, jak czytamy w obliczu niekorzystnych sondaży i wewnętrznych napięć w partii zapowiada „rozpoczęcie marszu” po władzę, który ma się rozpocząć 7 marca w Krakowie, w hali Sokoła, nas konwencji programowej. Ale nie chodzi tu o marsz w sensie tup, tup, noga w nogę, ręka w rękę, głowa przy głowie, ale marsz w sensie metaforycznym. Takim psychicznym, symbolicznym wręcz. Politycy nasi mają obsesję na punkcie marszów, ale cóż się dziwić: czasy wojenne, a poza tym jak się zaczyna nasz hymn narodowy? Marsz, marsz. I są marsze „za” i są marsze „przeciw”. Zwykle marsz za jest marszem przeciw marszowi rywali politycznych i odwrotnie marsz przeciw jest zwykle marszem za czymś. Marsze za są przeważnie jednocześnie marszami przeciw, i marsze przeciw są równocześnie marszami za.