POPULARITY
Categories
W lutym 2000 roku doszło do zbrodni, która od samego początku budziła ogromne kontrowersje - zamordowana została 91-letnia kobieta, a w centrum śledztwa niespodziewanie znalazła się jej 18-letnia prawnuczka -Katherine Seeber. Sprawa szybko przybrała dramatyczny obrót, pełen sprzecznych zeznań, wątpliwości i trudnych pytań, a gdy wydawało się, że historia została zamknięta, los napisał nieoczekiwany ciąg dalszy…
Paweł Kostowski we wrześniu 2023 roku złożył do Prokuratory Rejonowej w Żyrardowie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez księdza Łukasza, kierującego wspólnotą. Prokuratura umorzyła dochodzenie. W uzasadnieniu śledczy argumentowali, że nie każde moralnie naganne zachowanie wypełnia znamiona czynu zabronionego, a w tym przypadku brakuje dowodów świadczących o tym, by jakakolwiek osoba została we wspólnotę zaangażowana wbrew swojej woli.Paweł Kostowski zainteresował tematem także Archidiecezję Warszawską, która postanowiła przyjrzeć się działaniom księdza Łukasza. W efekcie kard. Kazimierz Nycz zakazał księdzu podejmowania jakiejkolwiek pracy duszpasterskiej. Dokumentacja zgromadzona w trakcie dochodzenia kanonicznego została także przekazana do Stolicy Apostolskiej.Ksiądz Łukasz, stojący na czele opisywanej organizacji, oskarżył z kolei Pawła Kostowskiego o pomówienie i złożył w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Płocku. Sprawa jest w toku. ---„7 metrów pod ziemią” to wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi - konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.Oprawa muzyczna: Dawid „Shimz” SchiemannOprawa graficzna: Andrzej Wąsik
W lutym 2022 roku 22-letnia Mia Skadhauge Stevn wracała z imprezy w Aalborgu. Z nagrań monitoringu wynikało, że nad ranem wsiadła do ciemnego samochodu w okolicy sklepu Netto. To był ostatni moment, gdy widziano ją żywą. Dwa dni później sprawa jej zaginięcia przerodziła się w jedno z najgłośniejszych śledztw w Danii.Zbrodnia po nordycku to 6-odcinkowa seria, w której chciałabym poruszyć sprawy z krajów nordyckich.
W dzisiejszym odcinku wracamy do trudnych tematów i rozmawiamy o aktach Epsteina. Omawiamy kompleksowo najnowsze doniesienia w tej sprawie i dyskutujemy o tym, jak w ogóle podchodzić do informacji w nich zawartych, o tym czy pojawią się jakiekolwiek konsekwencje i czy realistyczne jest, że Donald Trump w pokojowy sposób odda władzę w wypadku przegranych wyborów.
Polscy politycy zajmują się wewnętrzną walką, relacje Polski ze światem zewnętrznym oraz kłótnia prof. Nowaka z Piotrem Zychowiczem - o tym Rafał Ziemkiewicz oraz Marcin Giełzak.(00:00) Wstęp(2:10) Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego(9:31) Sprawa z Czarzastym i ambasadorem USA(15:42) W jaki sposób Polska powinna prowadzić politykę? Jakie są polskie potrzeby?(26:38) Zachowanie ambasadora Rosa(34:30) Politycy w Polsce i Europie nie wiedzą jak podejść do Chin? Różnice między Francją a Niemcami(40:24) Mercosur jako przykład marności polskiej polityki Ziemkiewicz(47:47) Fundusze SAFE - pożyczka od UE na zbrojenia - czy powinniśmy z tego skorzystać?(1:02:10) Czy Polska powinna wejść do Rady Pokoju?(1:19:57) Kłótnia prof. Nowaka z Piotrem Zychowiczem Tu możesz zgłosić się do Szkoły Przywództwa: https://szkolaprzywodztwa.pl/Mecenasi programu: Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwarty
Kolejne weta prezydenta Karola Nawrockiego to pokaz polskiego nacjonalizmu, który tak naprawdę szkodzi Polsce i jej obywatelom! Prof. Antoni Dudek podsumowuje najciekawsze wydarzenia polityczne w Polsce w najnowszym odcinku "Dudek o Polityce". W tym tygodniu rozmawiamy o posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego: programie SAFE dla polskiej armii, Radzie Pokoju oraz sprawie podejrzanych kontaktów marszałka Czarzastego. Nie zabraknie także tematu listu gończego za Zbigniewem Ziobrą, kolejnych wetach prezydenta i błędach premiera Donalda Tuska. Zapraszamy!
Partnerem odcinka jest Wydawnictwo Filia, za sprawą którego ukazała się książka Maxa Czornyja “Gdzie jesteś, siostrzyczko?”. Sprawdź na ➡️ https://bit.ly/3MBrkG7 W walentynkowy weekend w pokoju jednego z hoteli w Maryland wybucha pożar. W środku znajduje się mężczyzna - Steve Hricko. Jego żona, Kim Hricko, wzywa pomoc, ale na ratunek jest już za późno. Wszystko wygląda jak tragiczny wypadek, ale czy na pewno?---
Grudniowy wieczór 2016 roku. Samochód stoi pod domem. W środku cisza. To historia zaginięcia Danuty Wielochy — sprawy, która przez wiele miesięcy poruszała całą Polskę. Bez jasnych odpowiedzi, za to z coraz większą liczbą pytań i niepokojących szczegółów.W tym odcinku krok po kroku odtwarzam ostatnie znane godziny, tropy, które pojawiały się z opóźnieniem, oraz drogę śledztwa prowadzącą do finału tej sprawy. Sprawa jest rozwiązana.⚠️ Materiał o charakterze dokumentalnymwww.zmorderstwem.plWsparcie
Afera Jeffreya Epsteina to jeden z największych skandali obyczajowych i kryminalnych XXI wieku. Epstein – amerykański finansista i skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich – zmarł w 2019 roku w więzieniu, gdzie czekał na proces za handel ludźmi i przestępstwa na tle seksualnym.W ostatnich dniach Departament Sprawiedliwości USA opublikował ponad trzy miliony nowych stron akt na mocy Epstein Files Transparency Act, podpisanej przez Donalda Trumpa. Ujawnione materiały – obejmujące dokumenty, nagrania i zdjęcia z postępowań FBI oraz spraw Epsteina i Ghislaine Maxwell – nie anonimizują osób publicznych, ale mogą zawierać treści fałszywe lub niezweryfikowane, przekazane do śledczych przez osoby trzecie.W rozmowie na antenie Radia Wnet sprawę komentował Adam Gniewecki, który konsekwentnie odcina się od uproszczonej narracji, według której Epstein był wyłącznie „potworem z Nowego Jorku”, działającym w pojedynkę.„Jeżeli spojrzymy na jego życiorys, majątek i relacje, to nie da się utrzymać tezy, że był samotnym przestępcą. To była dobrze zorganizowana operacja, wymagająca zaplecza finansowego, logistycznego i ochrony na najwyższym poziomie”.Gniewecki przypomina, że Epstein – syn nauczycielki i miejskiego urzędnika – zrobił oszałamiającą karierę mimo braku ukończonych studiów. Kluczowa okazała się sieć kontaktów oraz relacja z miliarderem Lesem Wexnerem, jedynym klientem jego funduszu hedgingowego i faktycznym źródłem ogromnego majątku.„Mówimy o rezydencji na Manhattanie wartej dziesiątki milionów dolarów, prywatnym Boeingu 727 nazwanym Lolita Express oraz dwóch wyspach na Karaibach. Tego nie buduje się bez parasola ochronnego”.„Honey trap” dla możnych tego świataZdaniem publicysty Epstein i jego najbliższa współpracowniczka Ghislaine Maxwell stworzyli klasyczny mechanizm znany służbom specjalnym jako honey trap – pułapkę opartą na seksie, kompromitujących nagraniach i zależnościach.„To była fabryka kompromatów. Dziewczęta, loty prywatnym samolotem, luksusowe rezydencje i wyspy – wszystko po to, by wpływowe osoby same wchodziły w sytuacje bez wyjścia”.Gniewecki podkreśla, że w opublikowanych aktach i materiałach śledczych przewijają się nazwiska polityków, dyplomatów, członków rodzin królewskich i ludzi świata finansów. Choć formalnie wielu z nich nie usłyszało zarzutów, skala kontaktów – jego zdaniem – nie może być przypadkowa.„Jeżeli ktoś pojawia się dziesiątki razy w rezydencji Epsteina, lata jego samolotem i korzysta z gościnności na wyspach, to nie jest to zwykła znajomość towarzyska”.Śmierć, która rodzi więcej pytań niż odpowiedziKulminacyjnym momentem afery była śmierć Epsteina w nowojorskim areszcie w sierpniu 2019 roku. Oficjalnie – samobójstwo. Jednak okoliczności zdarzenia do dziś budzą wątpliwości.„Nie działał monitoring, strażnicy nie wykonali obchodu, a Epstein – jako więzień wysokiego ryzyka – przebywał sam w celi. Do tego złamana kość gnykowa, typowa raczej dla uduszenia niż powieszenia”.Gniewecki przypomina, że zaledwie dwa dni przed śmiercią Epstein sporządził testament, przekazując majątek funduszowi powierniczemu z utajnionymi beneficjentami.„To wygląda jak zamknięcie sprawy zanim ruszyłby proces, który mógłby pociągnąć za sobą zbyt wielu wpływowych ludzi”.Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Ghislaine Maxwell, córka brytyjskiego magnata prasowego Roberta Maxwella. Według Gnieweckiego to ona była architektką zaplecza operacyjnego Epsteina.„Ona stała w cieniu, rzadko pojawia się w dokumentach, ale bez niej ten mechanizm by nie działał. Rekrutacja dziewcząt, logistyka, kontakty – to była praca wymagająca ogromnej dyskrecji”.Publicysta przypomina, że Robert Maxwell był przez lata powiązany z izraelskimi służbami, a jego państwowy pogrzeb w Jerozolimie tylko wzmocnił spekulacje o głębszym tle całej historii.Sprawa zamknięta? Tylko formalnieChoć Ghislaine Maxwell odsiaduje wieloletni wyrok, a Epstein nie żyje, Gniewecki nie ma wątpliwości, że sprawa została zamknięta jedynie na poziomie formalnym.„My znamy ułamek prawdy. Mechanizm kompromitacji elit był zbyt rozbudowany, by wszystko miało skończyć się na jednej osobie i jednym procesie”.Rozmowa w Radiu Wnet pokazuje, że afera Epsteina to nie tylko kryminalna historia, ale opowieść o władzy, pieniądzach i bezkarności. I – jak sugeruje Gniewecki – o systemie, który nadal funkcjonuje, choć zmienił nazwiska i miejsca./fahttps://wnet.fm/2026/02/02/miliony-dokumentow-i-chaos-informacyjny-co-wynika-z-akt-epsteina/
Afera Jeffreya Epsteina to jeden z największych skandali obyczajowych i kryminalnych XXI wieku. Epstein – amerykański finansista i skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich – zmarł w 2019 roku w więzieniu, gdzie czekał na proces za handel ludźmi i przestępstwa na tle seksualnym.W ostatnich dniach Departament Sprawiedliwości USA opublikował ponad trzy miliony nowych stron akt na mocy Epstein Files Transparency Act, podpisanej przez Donalda Trumpa. Ujawnione materiały – obejmujące dokumenty, nagrania i zdjęcia z postępowań FBI oraz spraw Epsteina i Ghislaine Maxwell – nie anonimizują osób publicznych, ale mogą zawierać treści fałszywe lub niezweryfikowane, przekazane do śledczych przez osoby trzecie.W rozmowie na antenie Radia Wnet sprawę komentował Adam Gniewecki, który konsekwentnie odcina się od uproszczonej narracji, według której Epstein był wyłącznie „potworem z Nowego Jorku”, działającym w pojedynkę.„Jeżeli spojrzymy na jego życiorys, majątek i relacje, to nie da się utrzymać tezy, że był samotnym przestępcą. To była dobrze zorganizowana operacja, wymagająca zaplecza finansowego, logistycznego i ochrony na najwyższym poziomie”.Gniewecki przypomina, że Epstein – syn nauczycielki i miejskiego urzędnika – zrobił oszałamiającą karierę mimo braku ukończonych studiów. Kluczowa okazała się sieć kontaktów oraz relacja z miliarderem Lesem Wexnerem, jedynym klientem jego funduszu hedgingowego i faktycznym źródłem ogromnego majątku.„Mówimy o rezydencji na Manhattanie wartej dziesiątki milionów dolarów, prywatnym Boeingu 727 nazwanym Lolita Express oraz dwóch wyspach na Karaibach. Tego nie buduje się bez parasola ochronnego”.„Honey trap” dla możnych tego świataZdaniem publicysty Epstein i jego najbliższa współpracowniczka Ghislaine Maxwell stworzyli klasyczny mechanizm znany służbom specjalnym jako honey trap – pułapkę opartą na seksie, kompromitujących nagraniach i zależnościach.„To była fabryka kompromatów. Dziewczęta, loty prywatnym samolotem, luksusowe rezydencje i wyspy – wszystko po to, by wpływowe osoby same wchodziły w sytuacje bez wyjścia”.Gniewecki podkreśla, że w opublikowanych aktach i materiałach śledczych przewijają się nazwiska polityków, dyplomatów, członków rodzin królewskich i ludzi świata finansów. Choć formalnie wielu z nich nie usłyszało zarzutów, skala kontaktów – jego zdaniem – nie może być przypadkowa.„Jeżeli ktoś pojawia się dziesiątki razy w rezydencji Epsteina, lata jego samolotem i korzysta z gościnności na wyspach, to nie jest to zwykła znajomość towarzyska”.Śmierć, która rodzi więcej pytań niż odpowiedziKulminacyjnym momentem afery była śmierć Epsteina w nowojorskim areszcie w sierpniu 2019 roku. Oficjalnie – samobójstwo. Jednak okoliczności zdarzenia do dziś budzą wątpliwości.„Nie działał monitoring, strażnicy nie wykonali obchodu, a Epstein – jako więzień wysokiego ryzyka – przebywał sam w celi. Do tego złamana kość gnykowa, typowa raczej dla uduszenia niż powieszenia”.Gniewecki przypomina, że zaledwie dwa dni przed śmiercią Epstein sporządził testament, przekazując majątek funduszowi powierniczemu z utajnionymi beneficjentami.„To wygląda jak zamknięcie sprawy zanim ruszyłby proces, który mógłby pociągnąć za sobą zbyt wielu wpływowych ludzi”.Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Ghislaine Maxwell, córka brytyjskiego magnata prasowego Roberta Maxwella. Według Gnieweckiego to ona była architektką zaplecza operacyjnego Epsteina.„Ona stała w cieniu, rzadko pojawia się w dokumentach, ale bez niej ten mechanizm by nie działał. Rekrutacja dziewcząt, logistyka, kontakty – to była praca wymagająca ogromnej dyskrecji”.Publicysta przypomina, że Robert Maxwell był przez lata powiązany z izraelskimi służbami, a jego państwowy pogrzeb w Jerozolimie tylko wzmocnił spekulacje o głębszym tle całej historii.Sprawa zamknięta? Tylko formalnieChoć Ghislaine Maxwell odsiaduje wieloletni wyrok, a Epstein nie żyje, Gniewecki nie ma wątpliwości, że sprawa została zamknięta jedynie na poziomie formalnym.„My znamy ułamek prawdy. Mechanizm kompromitacji elit był zbyt rozbudowany, by wszystko miało skończyć się na jednej osobie i jednym procesie”.Rozmowa w Radiu Wnet pokazuje, że afera Epsteina to nie tylko kryminalna historia, ale opowieść o władzy, pieniądzach i bezkarności. I – jak sugeruje Gniewecki – o systemie, który nadal funkcjonuje, choć zmienił nazwiska i miejsca./fahttps://wnet.fm/2026/02/02/miliony-dokumentow-i-chaos-informacyjny-co-wynika-z-akt-epsteina/
W marcu 2023 roku, ponad 30 lat po śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, Instytut Pamięci Narodowej ustalił, że założyciel Ruchu Światło-Życie został zamordowany. – W wyniku gry operacyjnej i działań operacyjnych wydziału 11 Departamentu I MSW – a więc komunistycznego wywiadu – w jego najbliższe otoczenie wysłano dwójkę zdeterminowanych, perfidnych i doświadczonych agentów komunistycznych służb – małżeństwo państwa Gontarczyków, którzy mieli ostatecznie zniszczyć księdza. Później nastąpiła śmierć i zabójstwo księdza Franciszka Blachnickiego. Wiemy już dzisiaj, że było to zabójstwo– mówił w 2023 roku ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki O sprawie mówił w Poranku Radia Wnet dziennikarz Tomasz Szymborski. Tłumaczył, dlaczego przełom nastąpił dopiero po latach i co sprawiło, że pierwsze postępowanie zakończyło się fiaskiem.„Kilka lat temu zostało wszczęte drugie śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, gdyż pierwsze zostało brutalnie przerwane. Prokurator Skwara wszczął to śledztwo, zbulwersowany niedoróbkami, które doprowadziły do umorzenia pierwszego postępowania.”Zdaniem Szymborskiego kluczowym problemem pierwszego śledztwa były elementarne zaniedbania, których – jak podkreśla – nie powinien popełnić doświadczony prokurator.„Podczas pierwszego śledztwa doszło do kardynalnych, szkolnych błędów, które prokuratorowi z kilkudziesięcioletnim stażem nie powinny się zdarzyć.”Najpoważniejszym z nich był brak ekshumacji.„Prokurator Ewa Koj nie zrobiła podstawowej rzeczy. To znaczy nie ekshumowała ciała księdza Blachnickiego, który został zamordowany w Niemczech, a pochowany jest w Polsce, w sanktuarium Ruchu Światło-Życie.”Dopiero późniejsze ustalenia potwierdziły, że duchowny został otruty, choć – jak zaznacza rozmówca Radia Wnet – przedwczesne ujawnianie szczegółów toksykologicznych mogło utrudnić dalsze czynności.Szymborski przypomniał, że śmierć ks. Blachnickiego nastąpiła krótko po wizycie w jego ośrodku w Carlsbergu pary agentów PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa.„W jego pokoju pojawiła się para, która później okazała się agentami SB – Andrzej Gontarczyk pseudonim ‘Jon' oraz Jolanta Gontarczyk-Lange, TW ‘Panna'. Wkrótce po tej wizycie ksiądz zmarł.”Początkowo niemiecki lekarz stwierdził zator płucny, jednak – jak wynika z późniejszych ustaleń – ta diagnoza była błędna. Wkrótce po śmierci duchownego agenci zostali ewakuowani do Polski, mimo że niemiecki kontrwywiad był już na ich tropie.Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków pozostaje – według Szymborskiego – postawa współczesnych służb wobec śledztwa IPN.„Z moich informacji wynika, że Agencja Wywiadu nie chce współpracować z prokuratorami IPN. Myślę, że z bardzo prostego powodu – chroni swoją agenturę.”Dziennikarz wskazuje, że część agentów mogła zostać przejęta przez służby III RP.„Wszystko na to wskazuje, że Jolanta Lange została przejęta z całym dobrodziejstwem inwentarza przez służby III Rzeczpospolitej. I że nie działali sami – była cała logistyka i obsługa agentury, także w otoczeniu duchownych.”Rozmowa zeszła także na szerszy problem ciągłości aparatu bezpieczeństwa po 1989 roku i koncepcję tzw. „opcji zero”.„Ta sprawa pokazuje, że bez wyczyszczenia służb trudno mówić o suwerennym państwie.”Jednocześnie Szymborski studził postulaty radykalnych rozwiązań w obecnej sytuacji geopolitycznej.„Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby dziś wprowadzono opcję zero, kiedy za wschodnią granicą trwa wojna. Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie instytucji równoległej, która stopniowo przejmowałaby zadania służb.”Zdaniem dziennikarza próby paraliżowania śledztwa nadal trwają – m.in. poprzez podsuwanie fałszywych tropów, które mają odciągać prokuratorów od kluczowych ustaleń. Mimo upływu niemal czterech dekad odpowiedzialność karna za zabójstwo ks. Blachnickiego wciąż nie została rozliczona. /fa
Wszystko co chcielibyście wiedzieć o sprawie Epsteina a boicie się zapytać - dzisiaj w Układzie Otwartym. Rozmawiamy o tym z Mateuszem Piotrowskim, PISM.(00:00) Wstęp(1:40) Czy sprawa Epsteina wstrząśnie amerykańską sceną polityczną?(7:06) Kim był Jeffrey Epstein?(10:48) Sieć powiązań i system sprawiedliwości USA(19:53) System jednak działa? (27:52) Czy wszystkie dokumenty zostały opublikowane?(30:39) Co się działo na wyspie? Co zostało potwierdzone?(36:31) Jak to wpłynie na społeczeństwo amerykańskie?(42:54) Działania ICE, sprawa Epsteina - czy w USA dojdzie do rewolucjiTu możesz zgłosić się do Szkoły Przywództwa: https://szkolaprzywodztwa.pl/Mecenasi programu: Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwarty
Pierwszym gościem poranka Radia Wnet był korespondent stacji w Stanach Zjednoczonych, Tomasz Grzywaczewski, który komentował reakcje amerykańskich mediów i polityków na zapowiedź ograniczenia kontaktów z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym.Jak relacjonował dziennikarz, sprawa niemal natychmiast przebiła się do debaty publicznej w USA. Po stronie Partii Demokratycznej pojawiły się nawet głosy wzywające ambasadora do ustąpienia, z zarzutem naruszenia protokołu dyplomatycznego. Media konserwatywne i środowiska republikańskie podchodzą do sprawy bardziej informacyjnie, ale – jak podkreśla Grzywaczewski – także tam padają bardzo krytyczne opinie wobec polskiego rządu.„Na pewno tej sytuacji nie można lekceważyć. To zostało tutaj dostrzeżone. Trudno sobie wyobrazić, żeby ambasador Tom Rose podjął decyzję o zerwaniu kontaktów w sposób samodzielny, bez konsultacji z Departamentem Stanu albo Białym Domem. To sprawa zbyt poważna – należy zakładać, że to jest głos płynący z Waszyngtonu”.Korespondent Radia Wnet zwracał uwagę, że publiczne wypowiedzi drugiej osoby w państwie zawsze wykraczają poza krajową debatę polityczną i są czytane w kontekście relacji sojuszniczych, zwłaszcza z USA.„Jestem dosyć mocno zaskoczony działaniami pana marszałka. Należałoby zapytać, po co w zasadzie narażać na szwank nasze relacje i w imię czego. Takie sprawy załatwia się w gabinetach, a nie w świetle reflektorów telewizyjnych”.https://wnet.fm/2026/02/05/amerykanie-mowia-dosc-jozef-orzel-o-ostrym-zwrocie-w-relacjach-z-usa/Grzywaczewski krytycznie odniósł się do tonu wypowiedzi pod adresem Donalda Trumpa i administracji amerykańskiej, wskazując, że wpisują się one w rosnącą w Polsce narrację antyamerykańską.„Zamiast twardych negocjacji zobaczyliśmy antyamerykańską diatrybę, która służy partykularnemu interesowi politycznemu, a naraża na szwank nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Polska nic na tym nie zyskała – na razie tylko tracimy”.W rozmowie padło również porównanie do państw zachodnich, które – mimo ostrych interesów i sporów – unikają publicznych ataków na Waszyngton.„Nie słyszałem, żeby tak mocne słowa płynęły z zachodnich stolic. Nawet przywódcy, którzy potrafią grać twardo, rozumieją, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi ma kluczowe znaczenie”.Na koniec Grzywaczewski przypomniał, że napięcia w relacjach polsko-amerykańskich narastały już wcześniej, m.in. przy okazji publicznego sporu ministra Radosława Sikorskiego z Elonem Muskiem, co dodatkowo pogarsza odbiór Polski w Waszyngtonie./fa
Wymiana zdań między marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym a ambasadorem USA w Polsce oraz reakcja premiera Donalda Tuska wywołały polityczną burzę.
Jednym z tematów zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego będą działania państwa mające na celu wyjaśnienie wschodnich kontaktów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. O sprawie mówił w Poranku Radia Wnet Arkadiusz Puławski, zastępca dyrektora gabinetu szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.Jak podkreślał, prezydent RP ma konstytucyjne prawo zarówno zwołać RBN, jak i określić porządek obrad.Przyczynkiem są doniesienia medialne dotyczące otoczenia biznesowego, a być może także towarzyskiego marszałka Sejmu– mówił Puławski, zaznaczając, że chodzi o osobę pełniącą funkcję drugiej osoby w państwie.https://wnet.fm/2026/02/04/wlodzimierz-czarzasty-i-dostep-do-tajnych-informacji-abw-zabiera-glos/W centrum zainteresowania znalazły się informacje o relacjach marszałka ze Swietłaną Czestnych, rosyjską bizneswoman posiadającą polskie obywatelstwo.Z doniesień prasowych wynika, że te związki mogły rozpocząć się około 2019 roku – wskazywał rozmówca Radia Wnet.Puławski zwracał uwagę na zawodową przeszłość tej osoby.Jej kariera rozpoczęła się w 2009 roku w rosyjskim domu aukcyjnym, instytucji w 100 procentach kontrolowanej przez Kreml, finansowanej przez Sberbank – mówił, przypominając, że bank ten po agresji Rosji na Ukrainę został objęty sankcjami unijnymi i amerykańskimi. Jak dodawał, instytucja ta uzyskała decyzją Władimira Putina prawo do sprzedaży majątku federalnego Rosji, w tym mienia państwowego i sprzętu wojskowego.Kluczowym wątkiem rozmowy była kwestia dostępu do informacji niejawnych.Marszałek Sejmu ma dostęp do informacji ściśle tajnych z urzędu, bez przechodzenia postępowania sprawdzającego – przypominał Puławski, wskazując na obowiązujące przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych. Zaznaczał jednocześnie, że w przeszłości Włodzimierz Czarzasty był członkiem sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, co dodatkowo podnosi wagę sprawy.Rozmówca Radia Wnet podkreślał, że RBN nie jest sądem, a jej celem nie jest wydawanie wyroków.Prezydent chce zapytać swoje ciało doradcze, co organy państwa wiedzą, wiedziały i czy istniały jakiekolwiek przeciwwskazania – wyjaśniał. Jak dodał, sama zgodność działań z prawem (lege artis) nie zamyka dyskusji o bezpieczeństwie państwa.Puławski wskazywał również na systemową lukę w przepisach, polegającą na automatycznym dostępie parlamentarzystów do informacji niejawnych.Decyduje nie sam fakt kontaktów, lecz ich charakter i ocena służb specjalnych – zaznaczył.Zapytany o możliwe konsekwencje, rozmówca Radia Wnet stwierdził, że sprawa powinna zostać wyjaśniona publicznie przez samego marszałka Sejmu.Uważam, że marszałek Czarzasty w sposób honorowy mógłby wyjaśnić charakter swoich związków – podsumował.
Sprawa zawieszenia dyrektora 44. Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie trwa od połowy listopada i wciąż nie ma finału. Mariusz Graniczka, który został odsunięty od pełnienia obowiązków, przekonuje, że decyzja zapadła błyskawicznie, bez rozmowy z nim i bez weryfikacji okoliczności opisywanych w mediach. W rozmowie na antenie Radia Wnet opisuje też przebieg postępowań i kolejne rozstrzygnięcia komisji dyscyplinarnych.Dyrektor wskazuje, że zawieszenie zostało wydane decyzją prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, na wniosek małopolskiej kurator oświaty Gabrieli Olszowskiej. Według Graniczki kluczowe jest to, że stało się to tego samego dnia, w którym ukazała się publikacja prasowa opisująca zdarzenie w jednej z klas.Decyzja o zawieszeniu i zarzut braku wysłuchaniaGraniczka twierdzi, że nie został wcześniej zapytany o przebieg sytuacji, a decyzję odbiera jako formę przesądzenia winy na starcie.W pierwszym dniu wydali wyrok, już osądzili mnie w pierwszym dniu. Kompletnie nie porozumiewając się ze mną– mówi.W jego relacji pojawia się też spór o to, jak wyglądały okoliczności zdarzenia, które stało się osią publikacji medialnej. Dyrektor stanowczo zaprzecza wersji, według której miał wymuszać na uczniu określone zachowanie, i podkreśla, że jego zdaniem przekaz prasowy był manipulacją, czemu mają przeczyć relacje uczniów i rodziców.To były czyste manipulacje. Najlepiej o tym wiedzą uczniowie i rodzice z mojej szkoły, z tej klasy– mówi Graniczka.
Ujawnienie milionów dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina nie tylko podsyca sensację, lecz także odsłania ciemną stronę globalizacji, bezkarność elit i chaos informacyjny epoki internetu"
W 1998 roku w Giżycku zginęło dwóch chłopców, bracia Adam i Szymon N. Sprawcy tej zbrodni działali z wyjątkową brutalnością. Przebieg wydarzeń ustalono na podstawie wyjaśnień trzech zatrzymanych. Podejrzani obciążyli winą Marcina Chmielewskiego i jego kolegę, Krzysztofa K. Zostali skazani na karę dożywocia. Sprawa budzi jednak liczne wątpliwości.Podcast powstał na podstawie serii dokumentalnej „Dożywotniacy” z 2019 roku, emitowanej w telewizji Crime + Investigation Polsat.
Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego twierdzi, że sąd ignoruje wnioski obrony i wskazuje na chaos wokół składu orzekającego oraz przygotowania ławników do sprawy.Wczoraj w Sądzie Okręgowym odbyła się druga rozprawa w procesie ks. Michała Olszewskiego oraz byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy przyznawaniu dotacji z Funduszu Sprawiedliwości i zarzutów nadużycia uprawnień oraz przywłaszczenia środków publicznych.Druga rozprawa w sprawie ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości przyniosła – jak relacjonuje mecenas Krzysztof Wąsowski – więcej pytań niż odpowiedzi. Obrońca księdza i jednej z oskarżonych mówi wprost o chaosie, sprzecznościach i sytuacjach, które w jego ocenie nie mają nic wspólnego z rzetelnym procesem.Wreszcie sukces. Sąd, tak jak obiecał, tak zrobił, czyli zmusił wszystkich do odczytania przez prokuratora fragmentów aktu oskarżenia i dość pomieszanych zarzutów. I rzeczywiście wyszło to dość bałaganiarsko, tak jakby prokurator był zaskoczony, że jednak do tego dojdziemówi mec. Krzysztof WąsowskiJak dodaje, sąd zdecydował się na ten krok mimo złożonych w tym samym dniu wniosków o wyłączenie sędzi.Zostało złożonych w tym dniu chyba ponad sześć wniosków o jej wyłączenie. Pani sędzi to zupełnie nie przeszkadzało i nakazała prokuratorowi odczytać akt oskarżenia, w ogóle się nie przejmując tym, co się działo na salipodkreśla WąsowskiŁawnicy „na dzień przed”Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków jest sposób powołania ławników i ich przygotowania do sprawy.Okazało się, że zarządzenie o wyznaczeniu ławników rezerwowych jest datowane na dzień 20 stycznia, a pierwsza rozprawa miała się odbyć 21 stycznia. Jeżeli mamy kilkaset tysięcy stron do zanalizowania, to w jeden dzień jest to absolutnie niemożliwemówi mecenasJak dodaje, w aktach długo nie było nawet protokołu z pierwszej rozprawy.Poszedłem w poniedziałek do czytelni akt i nie było w nich protokołu z pierwszej rozprawy. Nie wiadomo, co się z nim stałozaznaczaZakaz kontaktu… tylko poza saląKolejną sytuacją, która – jak mówi – pokazuje absurd postępowania, jest decyzja sądu dotycząca zakazu kontaktu między oskarżonymi.Poza salą rozpraw się nie mogą kontaktować, ale na sali rozpraw nie jest to podyktowane potrzebą wyeliminowania możliwości przekazywania sobie tak zwanych grypsówcytuje Wąsowski z uzasadnienia sąduPubliczność zareagowała śmiechem, a sąd poprosił o zachowanie powagi.Jeżeli sąd sugeruje, że Olszewski jest grypsiarzem, to jest to poniżenie w oczach opinii publicznej i zniesławienie. Będziemy to analizowaćdodaje mecenas„Monty Python polskiego sądownictwa”W tym kontekście pada porównanie, które stało się jednym z najmocniejszych momentów rozmowy.To z tego będzie Monty Python polskiego sądownictwa i polskiego procesu sądowegomówi Krzysztof WąsowskiJak podkreśla, nawet sędzia z dorobkiem zawodowym może – jego zdaniem – w sprawach o tle politycznym tracić bezstronność.To jest niesamowite, że ludzie z dorobkiem i osiągnięciami, decydując się na sprawę polityczną, potrafią używać swoich instrumentów w sposób, który potem okazuje się farsąpodkreślaZarzuty wobec ks. OlszewskiegoObrońca streszcza, czego według prokuratury miał się dopuścić jego klient.Na tym, że podpisał umowę z Ministerstwem Sprawiedliwości, przyjął pieniądze i wybudował ośrodek Archipelag Wyspy Wolne od Przemocymówi WąsowskiJak dodaje, chodzi o kwotę ponad 66 milionów złotych, choć – jak twierdzi – sam prokurator mówił, że wartość obiektu przekracza dziś 100 milionów.Domy stoją. Trzy domy stoją. Już tam wykończeniówka się zaczęłazaznaczaCo dalej?Kolejna rozprawa ma odbyć się 10 lutego. Obrona liczy, że wreszcie rozpocznie się przewód dowodowy.Mamy nadzieję, że skoro już sąd tak się uparł, żeby ten proces ruszył, to wreszcie zaczną składać swoje wyjaśnieniapodsumowuje mec. Wąsowski
Zapraszamy do wysłuchania nowego odcinka polskiego podcastu kryminalnego Oblicze Zbrodni pod tytułem „Nie martw się ktoś nadchodzi”Co się wydarzyło się w Wills Memorial Park w La Plata? Dlaczego mały Ji'Aire nie żyje? Czy Romecchia Simms zasłużyła na potępienie? Posłuchaj wstrząsającego true crime i podziel się swoją opinią.Znajdziesz nasz podcast na:YouTube playlista: https://www.youtube.com/playlist?list=PLDFV8HIP_JmjVxy9zf4pLfCJzB8ZASmAh Spotify: https://open.spotify.com/show/6uWXX7c61o6YyeW11txk2iApple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/oblicze-zbrodni/id1612979180KONTAKT: obliczezbrodni@gmail.com______________________________________________Podcast Kryminalny Oblicze Zbrodni #podcastkryminalny #truecrimepolska #podcastykryminalne #morderstwo @ObliczeZbrodni
W najbliższych dniach w Pałacu Prezydenckim ma dojść do spotkania prezydenta z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych. Nie wszystkie ugrupowania zapowiedziały jednak udział. W Radiu Wnet o znaczeniu tej inicjatywy i jej politycznych konsekwencjach mówił Robert Bagiński z portalu Inna Polityka.Zdaniem Roberta Bagińskiego zapowiedziane rozmowy pokazują, że prezydent Karol Nawrocki wchodzi w politykę nie tylko w wymiarze symbolicznym, ale również praktycznym.Prezydent wchodzi do polityki mocniej, bo jest o czym rozmawiać. Polacy właśnie tego oczekują od głowy państwa – żeby rozmawiała, bo mamy dziś ogrom spraw, którym trzeba nadać bieg– komentował. Jak podkreślał gość Radia Wnet, brak rozmowy między najważniejszymi instytucjami państwa staje się sam w sobie problemem politycznym.Brak rozmowy jest politycznym grzechem. I ten grzech dziś popełniają rządzący – w tym przypadku Koalicja Obywatelska oraz Lewica– mówi. Bagiński odnosił się wprost do zapowiedzi nieobecności części ugrupowań na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Jego zdaniem nie jest to gest wobec osoby prezydenta, lecz wobec państwa jako takiego.Jeżeli ktoś myśli, że w ten sposób bojkotuje Karola Nawrockiego, bo wchodzi na ich poletko, to nie. Oni bojkotują instytucję państwa– dodaje. Dziennikarz zwracał uwagę, że taki gest wpisuje się w szerszy problem osłabiania autorytetu instytucji publicznych.Nie bylibyśmy tym zdziwieni, gdyby nie fakt, że wiele innych instytucji państwowych jest po prostu niszczonych– wskazał. Ustawy prezydenckie bez biegu w SejmieJednym z powodów zaproszenia partii do rozmów – jak wskazywał Bagiński – jest impas wokół prezydenckich inicjatyw legislacyjnych.W Sejmie jest kilka ustaw prezydenckich, którym nie nadano żadnego biegu. Nie są procedowane w żaden sposób– zwrócił uwagę. Wśród nich wymieniał m.in. projekty dotyczące cen energii – jego zdaniem kluczowe społecznie.Sprawa obniżenia cen energii, szczególnie po mroźnej zimie, może być dla wielu Polaków wręcz zabójcza– dodał. Gość Radia Wnet przekonywał, że niechęć do rozmów z prezydentem ma także wymiar czysto wizerunkowy.Rządzący nie chcą, aby prezydent był pokazywany jako ktoś, kto prowadzi dialog w ważnych dla obywateli sprawach– komentował. Jak dodał, koliduje to z narracją, w której prezydent ma być przedstawiany wyłącznie jako hamulcowy działań rządu./fa
MIEJSCE AKCJI: ŚWIDRY MAŁEMateriał posiada charakter dokumentalno-historyczny. Wzbogacony o wątki sfabularyzowane, ma na celu przybliżyć obyczaje oraz prawo panujące w dwudziestoleciu międzywojennym.Postaw mi kawę: https://buycoffee.to/zbrodniezapomnianeWspieranie kanału:https://patronite.pl/ZbrodnieZapomnianehttps://www.youtube.com/channel/UCZsXqcUbVi03jDKVS-a2Dlg/joinŹródła:Kurjer Czerwony, 1937 numery 198-208Społeczność:Grupa na fb: https://www.facebook.com/groups/1120954551591543Instagram: https://www.instagram.com/zbrodniezapomniane/kontakt:✉️ e-mail: zbrodniezapomniane@gmail.com
Popcorn, telefon i seans filmowy. Drobny konflikt w kinie prowadzi do jednej z najbardziej kontrowersyjnych spraw sądowych w USA. W tym odcinku opowiadam historię Curtisa Reevesa i Chada Oulsona.www.zmorderstwem.plWsparcie
Sprawa schroniska Happy Dog w Sobolewie ponownie wróciła na ogólnopolską agendę. W rozmowie na antenie Radia Wnet Joanna Gumińska — komentatorka życia społecznego i osoba zaangażowana w temat od miesięcy — przekonywała, że Sobolew jest tylko jednym z przykładów szerszego, wieloletniego problemu: połączenia dramatycznego losu zwierząt z mechanizmem, w którym kluczową rolę odgrywają pieniądze z gminnych budżetów.Gumińska podkreślała, że zainteresowała się Sobolewem nie z daleka, lecz jako osoba, która weszła w tę historię bezpośrednio.Śledzę tę sprawę od początku, dlatego że wiosną ubiegłego roku adoptowałam dwa bardzo stare pieski z Sobolewa. Wzięłam je, żeby dokonały żywota w godniejszych warunkach– informuje Gumińska.Jak mówiła, dla niej to nie jest wyłącznie kwestia „dobrostanu zwierząt”, ale także test społecznej wrażliwości i ostrzeżenie przed przemocą wobec słabszych.Jeżeli ktoś potrafi i jest w stanie źle traktować zwierzęta, to znaczy, że jest w stanie źle traktować każdą istotę słabszą i zależną„Układ” i pieniądzeW ocenie Gumińskiej sedno sprawy ma charakter systemowy i — jak to ujęła — „nieprzejrzysty”.Od ośmiu lat w gminie Sobolew trwa niepojęty i nieprzejrzysty układ. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądzeWskazywała na relacje między władzami gminy a prywatnym schroniskiem, opisując warunki finansowe i mechanikę odłowów.Gmina dzierżawi schronisku teren za 500 zł, a płaci za odłowienie każdego psa 3 tysiące złotychW jej opinii problem nie kończy się na jednym miejscu.Problem Sobolewa i innych patoschronisk w Polsce polega na dwóch poziomach: dobrostan zwierząt i układ korupcyjny z milionami złotychCo dzieje się po odłowieW relacji Gumińskiej kluczową rolę odgrywa konstrukcja finansowania: gmina płaci za odłów, a potem — jak sugerowała — znika realna motywacja, by zwierzę miało zapewnioną opiekę i szansę na adopcję.Raz odłowiony pies za kilka tysięcy złotych dobrze by było, żeby szybko zniknął i zrobił miejsce następnemuWskazywała też na odpowiedzialność instytucji kontrolnych.To są miliony, dziesiątki milionów złotych, które trafiają do kieszeni samorządowców i lekarzy weterynarii, którzy nie sprawdzają i nie stwierdzają nieprawidłowościPostępowanie i przewlekłośćGumińska przypominała, że wątek Sobolewa ma również wymiar procesowy. Mówiła o wieloletnim postępowaniu wobec właściciela schroniska i o tym, że sprawa — w jej ocenie — była przeciągana.Przeciwko właścicielowi schroniska od ośmiu lat toczy się postępowanie. Zgromadzono 40 tomów akt: zdjęć i zeznań„Nie tylko zwierzęta. To też gminne pieniądze”W rozmowie mocno wybrzmiał także argument, że skala finansowa tego typu mechanizmów uderza w mieszkańców, bo środki publiczne można byłoby przeznaczać na realne, profilaktyczne rozwiązania.To nie tylko dobro zwierząt, ale prywatny biznes robiony na gminnych pieniądzach. Te pieniądze mogłyby być przeznaczone na coś innego, chociażby na kastracjęGumińska przekonywała, że bez działań „u źródła” proceder będzie się odtwarzał.Nie można namnażać bezdomności, bo patologie na styku samorządu i biznesu prywatnego robią na tym gigantyczne pieniądzePostulaty zmian: czipowanie i kastracjaJako najpilniejsze rozwiązania wskazywała obowiązkowe czipowanie i kastrację — także zwierząt właścicielskich — by przerwać „dopływ” bezdomnych psów, które napędzają rynek odłowów.Konieczne są zmiany prawne: czipowanie wszystkich zwierząt i kastracja. Po prostu nie można namnażać bezdomnościProtest w Sobolewie i apel „ponad podziałami”Na koniec Gumińska zachęcała do udziału w obywatelskim proteście w Sobolewie i podkreślała, że sprawa może stać się rzadkim polem porozumienia ponad politycznymi podziałami.Niewiele rzeczy nas w Polsce łączy. A taka kwestia jak protest przeciwko znęcaniu się nad istotami zależnymi łączy nas jednakPadł też bezpośredni apel do polityków opozycji, by wzięli tę sprawę na siebie.Wzywam posłów i działaczy opozycji: weźcie się za tę sprawę. To jest ponad jakimikolwiek podziałami
17-letnia Wilma Andersson znika po spotkaniu z byłym chłopakiem. Gdy przez kolejne dni nie daje żadnego znaku życia, jej rodzina zgłasza zaginięcie, a policja rozpoczyna intensywne poszukiwania. Co przydarzyło się nastolatce?Sprawa ta wstrząsnęła całą Szwecją.Zbrodnia po nordycku to 6-odcinkowa seria, w której chciałabym poruszyć sprawy z krajów nordyckich.
We środę, 21 stycznia, w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces księdza Michała Olszewskiego oraz dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy pozyskania i wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości przez Fundację Profeto, kierowaną przez księdza. Kilka dni przed planowanym terminem doszło do zmiany składu orzekającego, co obrońcy uważają za poważny błąd proceduralny, podważający podstawy dalszego postępowania.Sprawa wzbudza silne emocje w części opinii publicznej, m.in. z uwagi na rangę działalności społecznej i charytatywnej pełnionej przez księdza Olszewskiego przed postawieniem zarzutów.„Represje w Polsce” — relacja przed sądemPrzed gmachem sądu zebrały się grupy wspierające oskarżonych. Reporterka Ewa Stankiewicz, która relacjonowała wydarzenia na miejscu, podkreśla dramatyzm sytuacji i obecność służb.Ja dopiero dochodzę tutaj do sądu, widzę przed sobą samochody policji, które licznie przybyły… kilkadziesiąt osób przyszło wesprzeć księdza, bo mamy do czynienia z powrotem represji w Polsce— mówi.
W zwykły dzień w korytarzach Ministerstwa Sprawiedliwości w Bratysławie nic nie zapowiada tragedii. Urzędowa rutyna toczy się swoim rytmem, aż pojawia się mężczyzna, który nie wyróżnia się niczym szczególnym — a jednak jego obecność zmienia bieg wydarzeń.To historia z lat 70. o systemie, który nie słuchał, o narastającej frustracji i o konsekwencjach, które dotknęły także zupełnie niewinne osoby. Bez sensacji i bez uproszczeń — z próbą zrozumienia, jak do tego doszło oraz jakie było tego pokłosie.Sprawa jest rozwiązana.⚠️ Materiał o charakterze dokumentalnym i historycznym.www.zmorderstwem.plWsparcie
W styczniu 2026 roku Sąd Rejonowy w Giżycku odmówił podziału majątku byłych małżonków, uznając, że ich rozwód… nie istnieje. Powodem miało być to, że wyrok rozwodowy wydał sędzia powołany przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa w obecnym kształcie.Sprawa – opisana przez prawo.pl – jest nieprawomocna, ale już teraz wywołała ogromne poruszenie w środowisku prawniczym. Prawnicy ostrzegają, że podobne decyzje mogą uderzać w tysiące obywateli, którzy w dobrej wierze uznawali swoje sprawy za prawomocnie zakończone.Gościem Poranka Radia Wnet była Joanna Pąsik, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, która już na wstępie podkreśliła, że wypowiada się także jako członek stowarzyszeń Prawnicy dla Polski oraz Sędziowie RP, reagujących – jak mówi – na naruszenia praworządności.Myślę, że od wczoraj całe środowisko prawnicze w Polsce jest zelektryzowane tą informacją o tym, co nastąpiło w sądzie w Giżycku– komentuje. Sędzia wyjaśniała, dlaczego decyzja sądu rejonowego jest – jej zdaniem – niezrozumiała z punktu widzenia obywatela.Najpierw musiał się odbyć rozwód tych państwa w sądzie okręgowym w Olsztynie. Prawomocny rozwód, gdzie rozstrzygał sędzia doświadczony, będący wyżej w hierarchii od sędziego sądu rejonowego– mówi. Jak zaznaczyła, skoro sprawa trafiła już na etap podziału majątku, strony miały pełne prawo zakładać, że ich sytuacja prawna jest ostatecznie uregulowana.Oni mieli prawo pozostawać w przekonaniu, że tamte kwestie zostały prawomocnie przesądzone i że żyjemy w demokratycznym, cywilizowanym kraju, gdzie nikt nie będzie próbował tego na nowo wzruszać– wskazuje. „Nie istnieje coś takiego jak nieistniejące orzeczenie”Najostrzejsza krytyka Joanny Pąsik dotyczyła samego pojęcia użytego w uzasadnieniu decyzji sądu w Giżycku.W ogóle nie ma czegoś takiego jak nieistniejące orzeczenie. To jest jakaś nowomowa, jakiś neologizm wprowadzony przez niektórych aktywistów sędziowskich– podkreśla. Sędzia przypomniała, że prawomocne orzeczenie sądu wiąże inne sądy i organy państwa.Artykuł 365 kodeksu postępowania cywilnego mówi jednoznacznie, że jeżeli prawomocne rozstrzygnięcie zapadło, wiąże ono inne sądy i inne organy państwa– mówi sędzia dodając, że problemem nie jest sam rozwód, lecz ideologiczny spór o status sędziów powołanych po 2017 roku.Wracamy do sedna, czyli do problemu "neosędziów", wykreowanego od paru lat przez radykalne środowiska sędziowskie. Skutki są bardzo realne i bardzo dotkliwe– podkreśla. Spór o KRS i ryzyko paraliżu państwaJoanna Pąsik przypomniała, że nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa została uchwalona przez parlament, podpisana przez prezydenta i uznana za konstytucyjną przez Trybunał Konstytucyjny.Jak zaznaczyła, podważanie kilku tysięcy nominacji sędziowskich prowadzi do chaosu na niespotykaną skalę.Nie możemy teraz uznać, że te trzy tysiące osób nie są sędziami. To jest próba wywołania chaosu w wymiarze sprawiedliwości– mówi. Najbardziej praktyczny wymiar sprawy dotyczy jednak nie sporów ustrojowych, lecz losu konkretnych obywateli. Pytana o to, co mają zrobić rozwiedzeni małżonkowie z Giżycka, sędzia nie miała wątpliwości.Powinni się odwołać do sądu okręgowego od tego rozstrzygnięcia. Na pewno jeszcze jest termin otwarty– dodaje. Jednocześnie przyznała, że oznacza to kolejne miesiące, a być może lata oczekiwania.To oczywiście wydłuża całą sprawę. A mamy do czynienia z bardzo długimi terminami i ponad tysiącem wakatów w wymiarze sprawiedliwości– zwraca uwagę. Jej zdaniem takie decyzje najmocniej uderzają w zwykłych ludzi, którzy chcą „w sposób cywilizowany się rozejść” i uporządkować swoje sprawy majątkowe./fa
Po klęsce powstania styczniowego wiele osób zaangażowanych w walkę zbrojną musiało opuścić teren dawnej Rzeczpospolitej. Hrabia Władysław Plater zaangażował się w przedsięwzięcie, które miało na celu zachować dla przyszłych pokoleń dorobek kulturowy naszych przodków i przyczynić się w przyszłości do odzyskania niepodległości. W szwajcarskim Rapperswilu powstało Muzeum Polskie, instytucja wyjątkowa, która przyciągnęła niezwykłe osobowości kolekcjonerów sztuki i propagatorów sprawy polskiej. O historii muzeum opowiedzą historycy sztuki, kuratorzy wystawy "Monachijczycy" w Muzeum Narodowym w Lublinie: dr Beata Skrzydlewska i dr Andrzej Frejlich oraz dyrektor Muzeum Polskiego w Rapperswilu, Anna Buchmann. Fragmenty tekstów czytają: Agnieszka Banaszkiewicz, Mariusz Kamiński i Jarosław Zoń.Fot. Fotografia Sali Rycerskiej Muzeum Polskiego na Zamku w Rapperswilu ze strony: https://polenmuseum.ch/pl/historia-muzeum
27-letnia Lauren Giddings szykowała się do egzaminu adwokackiego. Uprzedziła bliskich, że przez najbliższy czas kontakt z nią może być ograniczony. Kiedy jednak po kilku dniach zapadła zupełna cisza, rodzina i przyjaciele zaczęli się niepokoić. Sprawdzili jej mieszkanie. Po Lauren nie było śladu.Rozpoczęły się poszukiwania. Na miejscu pojawiła się policja. Wkrótce także lokalne stacje telewizyjne, które zaczęły rozmawiać z sąsiadami i znajomymi zaginionej. Jedna z osób udzielających wywiadu od razu zwróciła uwagę śledczych.
„Drapieżna lesbijka zabiła córkę partnerki!” – głosiły nagłówki hiszpańskich brukowców w 1999 roku. 52-letnia Maria Dolores Vázquez została skazana na 15 lat pozbawienia wolności za zamordowanie 19-letniej Rocio Wanninkhof, córki Alicii Hornos, z którą przed laty była związana uczuciowo. Co wskazywało na jej winę? Same poszlaki. Tymczasem gdy Vázquez była już w więzieniu, w Maladze zamordowano kolejną nastolatkę, Sonię Carabantes, a w notesach śledczych pojawiło się nowe nazwisko: Tony Alexander King…
Zbrodnia Hello Kitty to jedna z najbardziej znanych historii kryminalnych Hongkongu. To opowieść o młodej kobiecie, która próbowała wyrwać się z trudnej przeszłości, oraz o środowisku, w którym poczucie władzy i lojalności miały znacznie większe znaczenie niż ludzkie życie. Sprawa jest rozwiązana.www.zmorderstwem.plWsparcie
Valentina Trespalacios była 23-letnią DJ-ką z Kolumbii, której kariera właśnie nabierała tempa. W 2022 roku poznała na Tinderze Amerykanina, Johna Poulosa. Ich znajomość szybko przerodziła się w intensywną relację na odległość. A potem, po jednym z występów, Valentina nagle zniknęła. Co tak naprawdę jej się przydarzyło?
39-letnia Ana Walshe mieszkała z mężem Brianem oraz trójką ich małych dzieci. W Nowy Rok 2023 roku nagle zniknęła bez śladu. To, co na początku wyglądało na zwykłe zaginięcie, bardzo szybko zaczęło budzić coraz więcej pytań i wątpliwości - aż przerodziło się w jedną z najbardziej poruszających spraw kryminalnych w Stanach Zjednoczonych.
W jednym z domów na spokojnym osiedlu w Clear Lake City giną cztery młode osoby. Policja nie znajduje śladów włamania ani rabunku. Przez trzy lata sprawa pozostaje nierozwiązana aż do momentu, gdy jeden anonimowy telefon ujawnia nazwisko, które zmienia całe śledztwo. Christine Paolilla - najlepsza przyjaciółka dwóch ofiar: Rachel Koloroutis i Tiffany Rowell. Sprawa jest rozwiązana.www.zmorderstwem.plWsparcie
Jak karp stał się jednym z największych australijskich szkodników? Dlaczego w Australii nie wolno wypuszczać złowionego karpia do wody?
Zapraszamy na premierowy odcinek serii "IMPULS. O wspólnej transformacji energetycznej", w której wspólnie z Electrum, polską firmą z obszaru energii i informacji, opowiemy o transformacji energetycznej w wymiarach jednostkowym i wspólnotowym. Pokazujemy, co się udało, a co wymaga poprawy, szukamy szans i korzyści oraz wskazujemy bariery i zagrożenia. W pierwszej rozmowie prof. Arkadiusz Węglarz z Politechniki Warszawskiej wyjaśnia zasadnicze pojęcia i zastanawia się, komu transformacja się opłaca oraz czy są alternatywy dla modelu przemian, który obecnie jest wdrażany w Polsce. Rozmowę prowadzi Dominik Brodacki. Zapraszamy! Więcej informacji o serii znajdziecie na stronie: https://electrum.pl/podcasty-o-transformacji-impuls/
W grudniowy poranek 21 grudnia 2015 roku niewielkie szwajcarskie miasteczko Rupperswil przeżyło szok - w domu jednorodzinnym doszło do pożaru, a wewnątrz znaleziono cztery ofiary. Sprawa była jednak znacznie bardziej szokująca niż się początkowo wydawało – ogień nie był przyczyną śmierci ofiar – zostały brutalnie zamordowane wcześniej. Ustalenie przebiegu wydarzeń i znalezienie sprawcyokazało się znacznie bardziej skomplikowane, niż przypuszczano. Dopiero po kilku miesiącach policji udało się dojść do prawdy, a najbardziej szokujący okazał się motyw zbrodni…
Partnerem odcinka jest DKMS. Zamów pakiet rejestracyjny na ➡️ www.dkms.pl/kryminalnehistorieZbrodnia po polsku to seria, w której przedstawiam 16 polskich spraw, po jednej z każdego województwa. Dziś województwo opolskie i sprawa, która wstrząsnęła Otmuchowem i jego okolicami. Za wszystkim stał jeden człowiek - Szczepan W.
Piątek trzynastego to dzień, w którym Hiszpania straciła poczucie bezpieczeństwa. Rodzice przestali puszczać dzieci same na dwór. Autostop przestał być przygodą, a stał się symbolem śmiertelnego zagrożenia. Trzy dziewczyny: Miriam, Toni i Desiree miały całe życie przed sobą. Chciały tylko potańczyć. Pozostał po nich strach, który czuje każdy rodzic, gdy jego dziecko spóźnia się choćby pięć minut.
Sprawa Daniela Pełki to dramat, który poruszył opinię publiczną w Wielkiej Brytanii i w Polsce. To czego przez wiele miesięcy doświadczał jest aż niewyobrażalne. Jego matka, Magdalena Łuczak i jej partner Mariusz Krężołek nie mieli żadnej litości. Mimo sygnałów ze szkoły, wizyt u lekarza i interwencji służb — nikt nie zapobiegł tragedii. Odcinek przeznaczony jest jedynie dla osób o mocnych nerwach. Sprawa jest rozwiązana.www.zmorderstwem.plWsparcie
"Sprawa musi być poważna. Jak wiemy, mamy weto prezydenta, bardzo zaskakujące" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Radosław Sikorski, mając na myśli temat dzisiejszych tajnych obrad w Sejmie. Tomasz Terlikowski zapytał, czy chodzi, jak sugerował marszałek Sejmu Krzysztof Bosak, o kryptowaluty. "Tak mi podpowiada kobieca intuicja, ale nie mam wiedzy na ten temat" - powiedział wicepremier, minister spraw zagranicznych z Koalicji Obywatelskiej. "Wiem, że firmy w tej branży sponsorują polityków prawej strony sceny politycznej, więc oni mają powody do nerwowej reakcji. Zdaje się, że to nie jest tajemnicą, że konferencja w Rzeszowie (Karola Nawrockiego - przyp. red.) była przez ten przemysł finansowana" - dodał.
Jak udowodnić, że coś nie istnieje? Udowodnić, że coś istnieje też nie jest łatwo. Paręnaście lat temu, mówiłem o tym, pewien Kanadyjczyk został uznany za zmarłego przez pomyłkę. I chciał udowodnić, że żyje, że po prostu jest. Przyszedł do urzędu i mówi, że żyje. Może pan i żyje, ale u nas w dokumentach stoi, że nie. A co jest ważniejsze nasze, urzędowe dokumenty, czy rzeczywistość? Wracaj chłopie do grobu i rób bałaganu w dokumentach – tak mniej więcej wyglądał rozmowa. W końcu, poszedł do ichniego urzędu skarbowego i mówi oto jestem, ecce homo powiedział wskazując na siebie. Chcę znów płacić podatki. A Skarbówa na to: aa, jesteś. Ale on udowadniał urzędowi, że coś jest, konkretnie on. A jak udowodnić, że coś nie istnieje? Przed takim problemem stanęła nasza słuchaczka Marysia. Chciała zagospodarować nabytą przez nią działkę, na której nie ma lasu, ale w urzędowych dokumentach sprzed 25 lat las jest. Sprawa trwa 5 lat, były dwie wizje lokalne i Marysia dalej się buja z udowodnieniem, że lasu już dawno nie ma. Stoimy zatem przed filozoficznym problemem: jak udowodnić, że coś nie istnieje?
18-letnia Wiktoria Kozielska poznaje na przystanku Mateusza Hepę. Oboje jadą jednym autobusem. Kilka godzin później policja odnajduje jej ciało w mieszkaniu w Radzionkowie. O jej życiu zadecydował rzut monetą. Ta sprawa wstrząsnęła Polską i wywołała dyskusję o przemocy wobec kobiet oraz victim blamingu. Wiktoria miała prawo wrócić bezpiecznie do domu.www.zmorderstwem.plWsparcie
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: ciekawesprawykryminalne@gmail.comźródła: zobacz część II Ta sprawa jest nierozwiązana.
W jednym z najbardziej bezpiecznych krajów na świecie - Japonii - regularnie dochodzi do porwań. Odbywają się w świetle dnia oraz za wiedzą stróżów prawa, którzy akceptują status quo. Sprawa dotyczy tysięcy dzieci. Poszkodowanymi i jednocześnie sprawcami są też ich rodzice - zarówno Japończycy, jak i obcokrajowcy. Historie niektórych z nich są treścią książki fotograficznej “Forever mine”, w której Japonia pokazuje inną niż zwykle twarz.(00:00:00) Powitanie(00:00:48) Rozmowa(01:04:31) PodziękowaniaWszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy. ✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite: https://patronite.pl/brzmienie-swiata
Siedemnaście lat - tyle trwała walka Cheryl Williams o sprawiedliwość, w imieniu jej zmarłego w niejasnych okolicznościach syna. O poranku 16 grudnia 2000 roku Mike Williams wyszedł z domu, by zapolować na kaczki. Po szeroko zakrojonych, ale bezskutecznych poszukiwaniach niemal wszyscy uwierzyli w to, że prawdopodobnie zjadły go żerujące w jeziorze aligatory. Jednak prawda okazała się jeszcze bardziej przerażająca…
Był burmistrzem, który przez 40 lat rządził Zdzieszowicami. Dla jednych – charyzmatyczny gospodarz i symbol Śląska. Dla innych – kontrowersyjny polityk, który chciał zbyt wiele. 18 lutego 2014 roku Dieter Przewdzing zostaje znaleziony martwy w swoim domu w Krępnej. Kto zabił człowieka, który całe życie poświęcił swojej gminie? Sprawa jest nierozwiązana.www.zmorderstwem.plWsparcie
W tym odcinku "Misji specjalnej" wracamy do jednej z najbardziej wstrząsających historii I wojny światowej - egzekucji kaprali z Souain. Dlaczego zostali skazani na śmierć przez własnych dowódców? Jak wyglądała walka ich rodzin o sprawiedliwość? Dlaczego ta sprawa do dziś budzi emocje we Francji? Posłuchaj o kulisach wydarzeń, które zainspirowały Stanleya Kubricka do stworzenia filmu "Ścieżki chwały".