Place in Coast Province, Kenya
POPULARITY
Categories
Gabinet terapeutyczny Bez dyskusji zawsze znajdzie czas na kolejnego pacjenta! Dziś gościmy autora "CD-Action" oraz prawdopodobnie najbardziej zapalonego badacza sceny niezależnej, jakiego można znaleźć na polskim YouTubie. Wraz z Karolem Laską przeanalizujemy długą drogę od gracza-małolata do opiniotwórczego publicysty, wszystko, jak zawsze, z olbrzymią dawką nostalgii!W odcinku będzie mowa o...12:00 – The Curse of Monkey Island (pobocznie: Książę i Tchórz oraz Baśń o Dziadku Mrozie, Iwanie i Nastce)29:00 – Rayman 3: Hoodlum Havoc (pobocznie: Kangurek Kao i Kangurek Kao: Runda 2)36:20 – Gothic - cała trylogia47:30 – World of Goo55:20 League of Legends / DOTA 2 / Heroes of the Storm01:03:30 – The Binding of Isaac: Rebirth01:20:00 – Dark Souls - pierwsza odsłona01:32:00 – Disco Elysium01:41:00 – Celeste01:54:00 – Hellblade: Senua's Sacrifice (pobocznie The Last of Us 1 i 2)kanał YT Karola: https://www.youtube.com/@LudoNarratorzyPomóż nam w tworzeniu programu – https://patronite.pl/bezdyskusjiNasz Discord: https://discord.gg/eyCGYBrx9fWpadaj na naszą grupę! - https://www.facebook.com/groups/520144846333243Chcesz nam coś kopsnąć? - https://buymeacoffee.com/bezdyskusji
Prof. Roman Kuźniar mówi, że stawką wojny jest cały europejski porządek. Jego zdaniem Dniepr stał się linią obrony Europy, a USA „odwróciły się” od liberalnych reguł, które budowały Zachód.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta ds. europejskich, ocenia, że przyszłość wojny na Ukrainie jest trudna do przewidzenia, ale bardziej prawdopodobny jest scenariusz długiego, przeciągającego się konfliktu niż trwałego porozumienia z Rosją.Jestem pesymistą, jeśli chodzi o porozumienie z Putinem, nawet za cenę ustępstw terytorialnych. Prawdziwe cele Rosji są inne – to podporządkowanie całej Ukrainy– mówi.„Wojna stała się elementem egzystencji reżimu”Zdaniem Saryusza-Wolskiego wojna jest dziś integralnym elementem funkcjonowania systemu władzy w Rosji.Bardziej prawdopodobny jest scenariusz przedłużającego się konfliktu– ocenia.Podkreśla, że Ukraina tak długo pozostaje niepodległa, jak długo walczy. Zawarcie „pokoju” w formule podporządkowania – jak mówi – oznaczałoby utratę realnej suwerenności.Spór o 90 mld euro i sankcjePolityk twierdzi, że medialne doniesienia o blokowaniu pomocy przez Węgry i Słowację są uproszczone. Jego zdaniem oba państwa ostatecznie zgodziły się na pakiet wsparcia, a sprzeciw wynikał z kwestii energetycznych, w tym dostaw ropy przez rurociąg Przyjaźń.Ich żywotne interesy energetyczne zostały narażone. Ta zależność jest dwustronna, bo dostarczają Ukrainie prąd– podkreśla.SAFE: „możemy pożyczyć sami”Najostrzej Saryusz-Wolski ocenia program SAFE.SAFE to nie rozwiązanie, to uwiązanie Polski i polskiego bezpieczeństwa– mówi.Jego zdaniem Polska mogłaby finansować zbrojenia poprzez własne obligacje, bez „warunkowości” i – jak to określa – „uwłasnowolnienia”. Proponuje powołanie Funduszu Obrony Narodowej opartego na krajowym długu i budowę silnej bazy przemysłu zbrojeniowego w Polsce.Nie chodzi o to, czy się zbroić, tylko czy wybierać pieniądze znaczone i trefne, czy być suwerennym w decyzjach– dodaje.
Roman Dyczkowski, profesor Uniwersytetu w Dnieprze i założyciel Instytutu Polskiego na tej uczelni, przyznaje, że cztery lata wojny zweryfikowały wszystkie wcześniejsze przewidywania.Prawie wszystkie moje prognozy się nie sprawdziły– mówi. Jego zdaniem konflikt wszedł w fazę wyniszczającego wyścigu: zwycięży ten, kto „będzie miał możliwość walczyć o jeden dzień więcej”.
Dr inż. Ryszard Kapuściński mówił w „Poranku Wnet”, że gospodarka leśna w Polsce opiera się na stabilnych podstawach prawnych, a wypracowany po 1991 roku model jest – w jego ocenie – nowoczesny i proekologiczny. Jak podkreślał, lasy funkcjonują w oparciu o dziesięcioletnie plany urządzeniowe i o kluczowe przepisy: ustawę o lasach oraz ustawę o ochronie przyrody.Funkcjonowanie lasów ma bardzo mocną podstawę prawną. Jest ustawa o lasach. Wypracowany model funkcjonowania leśnictwa, zwłaszcza po 1991 roku, jest bardzo nowoczesny, proekologiczny– mówił.Pytany o strategię leśną, wskazywał, że dokumenty były opracowywane, ale formalne wdrożenie bywało zaniechane. Jego zdaniem sam system zarządzania lasami jest jednak uporządkowany, natomiast nowym czynnikiem, który destabilizuje dotychczasowy porządek, jest polityka unijna.Takim klinem w ten porządek prawny i merytoryczny wchodzi „Zielony Ład”, który coraz mocniej jest krytykowany– powiedział.
Od fotografii przyrodniczej do festiwali techno. Aleksander Jura i jego prace W rozmowie z Aleksandrem Jurą, fotografem, który łączy sztukę z dokumentowaniem rzeczywistości, odkrywamy, jak jego prace opowiadają historie pełne emocji i kontekstu. O drodze, rozwijaniu pasji, nagrodzie National Geographic i festiwalach techno rozmawia Zosia Soboń. fot. Aleksander Jura
Wewnętrzne napięcia w PiS coraz częściej porównywane są do serialowej „Sukcesji”. Ujawniamy, co prezes PiS myśli o swojej sytuacji. Polsk 2050 się podzieliła, a plany Rafała Brzoski rozgrzewają wyobraźnie w stolicy. O politycznym tygodniu rozmawiają Michał Szułdrzyński i Michał Kolanko w nowym odcinku Politycznych Michałków.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” podadresem: https://czytaj.rp.pl
Rozmawiamy z naszym dobrym ziomalem
– Byłem pewny, że wojna wybuchnie – mówi w Radiu Wnet dr Aleksij Wasiliew, który wyjechał z Moskwy miesiąc przed inwazją. Komentarz w ramach dnia specjalnego – „Rosja bez iluzji”.Posłuchaj całej rozmowy:Dr Aleksij Wasiliew, historyk i specjalista od stosunków polsko-rosyjskich, był gościem specjalnego dnia „Rosja bez iluzji” w Radiu Wnet. Z Moskwy wyjechał w styczniu 2022 roku – miesiąc przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.Opuściłem Moskwę 22 stycznia 2022 roku. Już zdawałem sobie sprawę, że w najbliższych latach nie będę miał możliwości wrócić– powiedział.Jak relacjonował, wcześniej do jego mieszkania przychodziła policja, był pytany o udział w wiecach opozycyjnych oraz o swoje nazwisko pojawiające się na stronie Fundacji Nawalnego.Byłem pewny, że wojna wybuchnie. Logika rozwoju takich reżimów jak putinowski wcześniej czy później musi doprowadzić albo do wojny domowej, albo do wojny zewnętrznej– ocenił.Liberalna „wysepka” w MoskwieWasiliew pracował jako profesor w Wyższej Szkole Ekonomii w Moskwie, uznawanej za jedną z bardziej liberalnych uczelni w Rosji.Moje środowisko to byli studenci i intelektualiści. W tym otoczeniu dominowały raczej postawy opozycyjne wobec Putina– mówił.Zaznaczył jednak, że nawet w dużych miastach sytuacja jest bardziej złożona, a dziś trudno jednoznacznie ocenić nastroje społeczne.„Sondaże to spis bohaterów”Odniósł się także do badań opinii publicznej, które wskazują na wysokie poparcie dla prezydenta Rosji.Dzisiejsze sondaże mają charakter spisu bohaterów. Pokazują, jaki procent społeczeństwa jest na tyle odważny, by powiedzieć: nie wspieram– stwierdził.Według niego niezależni socjologowie oceniają realne, świadome poparcie dla polityki Kremla na poziomie 15–20 proc. Podobny odsetek ma stanowić twarda opozycja. Reszta to – jak określił – „szara masa”, o którą toczy się walka polityczna.„Typowy Rosjanin to przede wszystkim Rosjanka”Pytany o przeciętnego mieszkańca Rosji, Wasiliew przywołał wyniki badań socjologicznych.Typowy Rosjanin to przede wszystkim Rosjanka. Kobieta w wieku 45–50 lat, samotna, z jednym lub dwójką dzieci– powiedział.Jak dodał, „typowa rosyjska rodzina składa się z dwóch kobiet – matki i babci”. Zwrócił uwagę na bardzo wysoki poziom rozwodów w Rosji oraz dodatkowe konsekwencje wojny.Co drugie małżeństwo się rozpadało jeszcze przed wojną– podkreślił.Polityka historyczna jak za Mikołaja IWasiliew, który zajmuje się polityką pamięci i historią XIX wieku, porównał współczesną narrację Kremla do rosyjskiej myśli imperialnej z czasów Mikołaja I.Ta narracja historyczna, którą widzimy w artykule Putina o „historycznej jedności narodów” czy w jego wystąpieniach, jest bardzo podobna do narracji rosyjsko-imperialnej czasów Mikołaja I– ocenił.Jego zdaniem podobne zwroty antyzachodnie w rosyjskiej polityce pojawiały się cyklicznie – m.in. po powstaniu dekabrystów czy w okresie późnego stalinizmu.To niestety typowa, cykliczna sytuacja w krajach drugiej fali modernizacji, do których należy Rosja– podsumował.
Wyobraź sobie lekarza, który mówi: „Najważniejsze, żeby zbić gorączkę… a przyczyna? - nieważna”. Brzmi jak żart? A teraz powiedz szczerze: czy my czasem nie robimy dokładnie tego samego z własną duszą?Opowiem Ci historię człowieka, który miał otwarte drzwi wolności, a jednak przez 10 lat nie umiał wyjść… oraz moment z mojego dzieciństwa, kiedy byłem „idealny” tylko dlatego, że bałem się reakcji surowego wujka — a gdy drzwi się zamknęły… powiedziałem: „No, teraz już mogę”. To zabawne i bolesne zarazem, bo pokazuje prawdę o nas: bez przemiany serca dobro staje się maską. Na koniec usłyszysz mocne świadectwo przełomu: jak jedno zdanie wypowiedziane publicznie uruchomiło lawinę, a zwykły raport z telefonu stał się znakiem, który zmienił rytm życia i odzyskał czas dla Boga.Jeśli chcesz przestać „naprawiać się” na siłę, a zacząć naprawdę oddychać wolnością — posłuchaj do końca. Bo być może Twoje życie ma otwarte drzwi… tylko przeszkoda jest w środku.
Rozłam w ugrupowaniu założonym przez Szymona Hołownię stał się faktem. Część parlamentarzystów utworzyła nowy klub „Centrum”, a reszta pozostaje w okrojonym klubie Polska 2050. Choć formalnie większość rządowa nie jest dziś zagrożona, sytuacja znacząco komplikuje pozycję premiera.Prof. Norbert Maliszewski w Popołudniu Radia Wnet nie pozostawia złudzeń co do skutków politycznego przesilenia.„Dla Donalda Tuska rozpad Polski 2050 oznacza ogromne problemy, chaos i coraz trudniejsze warunki do rządzenia”Jego zdaniem pojawienie się nowej, kilkunastoosobowej grupy parlamentarzystów oznacza dodatkowy ośrodek negocjacyjny wewnątrz koalicji.„Pojawia się duża grupa posłów, która może negocjować, która będzie starała się pokazać w kontrze do Donalda Tuska, po to, żeby zachować swoją tożsamość”Maliszewski ocenia, że projekt Polska 2050 w wymiarze społecznym jest już mocno osłabiony.„Jeżeli chodzi o poparcie społeczne, to Polski 2050 praktycznie już nie ma i nie wydaje się, żeby ten projekt miał szansę na to, żeby był realizowany” Jednocześnie zaznacza, że realna siła ugrupowania wciąż wynika z liczby mandatów w Sejmie, a nie z notowań sondażowych.„Ta Polska 2050 istnieje jako siła w parlamencie i bardziej się liczy, jeżeli chodzi o posłów, niż jeżeli chodzi o poparcie społeczne”Nowy pomnijeszony klub może – zdaniem profesora – budować swoją tożsamość wokół postulatów ważnych dla klasy średniej.„Na pewno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie odwoływać się do kwestii związanych z polityką mieszkaniową (…) będzie krytykiem rządu Donalda Tuska w tych kwestiach, które mogą być niepopularne” Wśród tematów wymienia m.in. ceny energii i podwyższenie kwoty wolnej od podatku.Najmocniejsza teza rozmowy dotyczy jednak strategii premiera.„Wydaje się, że Donald Tusk to, co zrobił, to dokonał swoistego rozbioru Polski 2050”Według niego premier kalkuluje, że projekt Hołowni nie ma przyszłości i może próbować stworzyć „koncesjonowaną” formę polityczną w centrum sceny, która zbierze liberalnych wyborców niezadowolonych z rządu, ale nieprzechodzących do opozycji.„Ten klub oczywiście czeka taki swoisty czyściec (…) Donald Tusk będzie musiał szachować niejako te dwa kluby” Ekspert podkreśla, że do wyborów pozostaje około półtora roku, a w tym czasie może dojść do dalszych przetasowań. Każde głosowanie będzie wymagało dodatkowych negocjacji, a proces rządzenia stanie się bardziej skomplikowany./fa
Rafał Ziemkiewicz na antenie Radia Wnet ostro skrytykował program SAFE i ideę wspólnego zadłużenia w Unii Europejskiej. Jego zdaniem mechanizm ma prowadzić do sytuacji, w której państwa – w tym Polska – biorą na siebie wieloletnie zobowiązania po to, by finansować rozwój produkcji w krajach najsilniejszych, przede wszystkim w Niemczech. W tej logice, jak przekonywał publicysta, nie chodzi przede wszystkim o szybkie uzbrojenie państw zagrożonych, lecz o polityczny projekt pogłębiania integracji.„W Europie broni nie ma”. Ziemkiewicz: najpierw dług, potem dopiero produkcjaZiemkiewicz wskazywał, że jeśli zagrożenie ze strony Rosji jest realne, to państwa frontowe potrzebują uzbrojenia „tu i teraz”. Tymczasem – jak ocenił – Europa ma ograniczone moce produkcyjne.Jeżeli nam Putin zagraża, to potrzebujemy broni, a broń trzeba kupować tam, gdzie ona jest. Tymczasem w Europie jej nie ma. Mamy mieć dług po to, żeby zamówić u Niemców i oni dopiero za te pieniądze zaczną rozbudowywać swoje moce produkcyjne– mówił.
Bronisław Wildstein w rozmowie na antenie odniósł się do głośnych sporów ideologicznych w Europie, wskazując, że nie są one jedynie elementem bieżącej debaty politycznej, ale mogą świadczyć o głębszych przemianach cywilizacyjnych. Jego zdaniem publiczne dyskusje i głosowania dotyczące podstawowych kwestii antropologicznych pokazują zmianę sposobu myślenia o prawdzie i rzeczywistości. Komentował m.in. głosowanie Parlamentu Europejskiego nad dokumentem z zaleceniami UE na sesję ONZ dotyczącą statusu kobiet. W trakcie prac pojawiła się poprawka ze zdaniem w rodzaju: „tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę / urodzić dziecko”, ale została odrzucona.„To głosowanie jest przejawem nie tylko absurdu. Jest przejawem uderzenia w fundament naszej cywilizacji, zakwestionowania takich zasadniczych dystynkcji, idei prawdy. Można to wymieniać dalej”.
Wykład dr Małgorzaty Religi w ramach Kawiarni Naukowej 1a w Wawerskim Centrum Kultury [12 lutego 2026 r.]Konfucjusz to jedna z tych postaci, o których wszyscy coś słyszeli, ale mało kto naprawdę wie, co dokładnie powiedział – i co miał na myśli. Zwykle kojarzymy go z sentencjami o harmonii, porządku i szacunku dla tradycji. Tyle że… ten obraz bywa uproszczony, a czasem wręcz mylący.Konfucjusz (551–479 p.n.e.) nie był prorokiem ani twórcą religii. Był nauczycielem, urzędnikiem, myślicielem i praktykiem życia społecznego, który próbował odpowiedzieć na bardzo konkretne pytania:- jak powinno działać państwo?- jak budować dobre relacje między ludźmi?- co znaczy być „dobrym człowiekiem” w świecie pełnym konfliktów?Jego nauczanie nie polegało na głoszeniu abstrakcyjnych prawd. Przeciwnie – Konfucjusz skupiał się na codziennej praktyce: na relacjach rodzinnych, odpowiedzialności władzy, znaczeniu edukacji, samodoskonaleniu i etyce opartej na wzajemności. Kluczowe pojęcia jego myśli – ren (humanitarność), li (rytuał, właściwe zachowanie), yi (moralna słuszność) – nie są prostymi hasłami, lecz narzędziami myślenia o społeczeństwie.Co ważne: Konfucjusz nie zostawił po sobie jednego „świętego tekstu”. To, co dziś uznajemy za jego nauki, znamy głównie z Dialogów konfucjańskich (Analektów) – zapisków uczniów i kolejnych pokoleń. Stąd pytanie, które stanie w centrum wykładu:co naprawdę powiedział Konfucjusz, a co dopisali mu inni?Wykład pokaże Konfucjusza nie jako pomnikowego mędrca z cytatu na kubku, lecz jako myśliciela zanurzonego w realiach swojej epoki – epoki kryzysu, chaosu politycznego i rozpadu dawnych porządków. A przy okazji pozwoli zrozumieć, dlaczego jego idee przez ponad dwa tysiące lat kształtowały Chiny, Koreę, Japonię i Wietnam – i dlaczego wciąż wracają dziś w rozmowach o etyce, edukacji i władzy.To będzie opowieść o tym, jak czytać Konfucjusza uważnie, bez uproszczeń i bez mitów – i co z jego myśli może być zaskakująco aktualne także dla nas.Dr Małgorzata Religa 李周, ukończyła studia sinologiczne w Zakładzie Sinologii WO UW; studiowała także na Uniwersytecie Nankai w Tianjinie w latach 1985 – 86 i na Beijing Shifan Daxue (1999-2000). Jej zainteresowania naukowe dotyczą chińskich religii (takich jak taoizm, a przede wszystkim synkretyczne ruchy religijne, zarówno dawne, jak i zupełnie współczesne), literatury klasycznej i współczesnej, klasycznej myśli chińskiej. Prowadzi takie zajęcia jak: klasyczny język chiński na studiach I i II stopnia, lekturę tekstów źródłowych na studiach II stopnia oraz wykład Filozofia i religie Chin. W ostatnich latach wiele czasu poświęca tłumaczeniom literatury chińskiej; przełożyła m.in. Słownik Maqiao Han Shaogonga, Żaby Mo Yana, Totem wilka Jiang Ronga, opowiadania Yu Hua, a także poezje Duo Duo, Jidi Majia, Hai Nan i Du Ya.Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafww2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p963. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#konfucjusz #filozofia #etyka #kawiarnianaukowa #kultura #historia #harmonia #tradycja #porządek #państwo #chiny #korea #japonia #azja
W czym tkwi istota nowości przesłania ewangelicznego w stosunku do prawa Pierwszego Przymierza? - Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica do Ewangelii na VI niedzielę zwykłą. Jego słowa przetłumaczyła i przeczytała dla nas Elżbieta Wróbel. Napisz do nas! Wesprzyj nas! Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppieRead transcript
Centrum Chrześcijańskie TYLKO JEZUS Kościół Boży w Chrystusie w Krapkowicach
Oto kobieta, która w tym mieście uchodziła za grzesznicę. Gdy dowiedziała się, że Jezus przebywa w domu faryzeusza, przyniosła alabastrowy flakonik z olejkiem. Stanęła za Nim u Jego stóp, płacząc. Łzami obmywała Jego stopy, ocierała je włosami swojej głowy, całowała i namaszczała drogocennym olejkiem.Łk 7,37–38Podczas dzisiejszego nabożeństwa kontynuowany był temat bliskości. Tym razem rozważaliśmy jej cenę.Bliskość nie jest chwilowym poruszeniem ani emocjonalnym uniesieniem. Jest codzienną decyzją, zakorzenioną w szczerości i konsekwencji. To postawa, którą wprowadza się w zwyczajność dnia. Biblijne przykłady ukazują, że prawdziwa bliskość z Bogiem ma wartość najwyższą – jest kosztowna i zawsze wiąże się z ofiarą.Zostaliśmy zaproszeni do osobistej refleksji nad naszą relacją z Jezusem: ile jesteśmy gotowi oddać, aby być blisko Niego? Czy zależy nam na samej relacji, czy raczej na korzyściach, które może przynieść?Posłuchaj tego nauczania!
Sejm uchwalił ustawę wdrażającą unijny program SAFE, który ma umożliwić Polsce korzystanie z preferencyjnych pożyczek na rozwój obronności i przemysłu zbrojeniowego. Za przyjęciem przepisów głosowało 236 posłów, przeciw było 199, czterech wstrzymało się od głosu. Program o wartości 150 mld euro ma wspierać modernizację armii i wspólne zakupy sprzętu w Europie, a Polska może być jednym z jego głównych beneficjentów – jak przekonują jego zwolennicy.Posłuchaj całej audycji: Tomasz Grodecki, dziennikarz i publicysta portalu Niezależna.pl, ocenia, że przyjęte rozwiązania niosą poważne ryzyka – zarówno finansowe, jak i polityczne – a debata nad projektem była zbyt krótka jak na skalę zobowiązań.Koszt długu: „łańcuch na 40 lat”Grodecki przekonuje, że SAFE w praktyce oznacza długoterminowe zadłużenie, a realne oprocentowanie może być wyższe, niż sugeruje rząd. Wskazuje, że mechanizm kredytu jest powiązany z rynkiem europejskich obligacji, co – w jego ocenie – ogranicza przewidywalność kosztów.„Zaciągamy bat na szyję. Łańcuch na 40 lat. Polska wchodzi w wcale nie tak nisko procentowany kredyt, bo on jest związany z obligacjami europejskimi. Rząd mówi, że to będzie 3 proc. pożyczki, tylko niestety szczegóły są takie, że w zapisie jest warunkowość powiązania z kursem europejskich obligacji, które średnio wynosi dużo ponad 3 proc., nawet pod 4 proc., więc to nie jest takie korzystne, jak rząd mówi”.Warunkowość i ograniczenia: „może się skończyć jak z KPO”Publicysta zwraca uwagę na ryzyko „warunkowości” – czyli możliwości wstrzymania środków w zależności od decyzji instytucji unijnych. Jego zdaniem przyjęcie takiego mechanizmu może uderzyć w stabilność planowania modernizacji armii. Dodatkowo podnosi kwestię ograniczeń zakupowych, które – jak rozumie projekt – mogą kierować zamówienia w stronę dostawców europejskich.„To jest bardzo niebezpieczny mechanizm. Mówi się, że to jest wielkie dobrodziejstwo dla polskich przedsięwzięć obronnych. No wcale nie. (…) Może się skończyć jak z KPO, czyli te pieniądze, mimo że już zaczniemy je próbować wydawać, mogą być wstrzymane i cały nasz przemysł obronny, całe nasze plany obronne runął”.
Administracja Donald Trump ogłosiła decyzję określaną jako największy akt deregulacji w historii USA, polegający na wycofaniu wcześniejszego uznania emisji gazów cieplarnianych za zagrożenie dla zdrowia publicznego. Zmiana unieważnia podstawę wielu regulacji klimatycznych, szczególnie w motoryzacji. Według władz ma to obniżyć koszty produkcji i ceny aut oraz przynieść duże oszczędności dla gospodarki i konsumentów.Decyzja USA i jej znaczenieOgłoszona przez Donalda Trumpa szeroka deregulacja w obszarze polityki klimatycznej była – zdaniem prof. Ziemowita Malechy – krokiem, którego można było się spodziewać. Ekspert podkreśla, że administracja amerykańska już wcześniej sygnalizowała zmianę podejścia, a najnowsze decyzje są konsekwencją wcześniejszych analiz i działań.„To była raczej nieunikniona decyzja w Białym Domu, bo już wcześniej podejmowano działania w tym kierunku. Wprowadzono nową narrację dotyczącą zmian klimatycznych, pokazując na twardych danych, że Stany Zjednoczone nie są zagrożone przez zmiany klimatyczne, a przez politykę klimatyczną. To jest naturalna konsekwencja.”Profesor zwraca uwagę, że jednym aktem uchylono wiele regulacji, które przez lata kształtowały amerykańską politykę gospodarczą. Jego zdaniem pokazuje to skalę sprawczości państwa.„To jest ta sprawczość, którą w Stanach Zjednoczonych mamy i możemy się tego uczyć. Nawet nie chodzi o całkowite wycofywanie się z transformacji energetycznej, ale choćby o zniesienie podatku ETS. Wtedy ceny energii drastycznie by spadły i wiele procesów zaczęłoby się regulować samo.”
W rozmowie na antenie prof. Maria Jolanta Olszewska podkreślała, że wizerunek Kazimierz Przerwa-Tetmajer jako poety schyłku i melancholii jest dziś zbyt jednostronny. – „Kazimierz Przerwa-Tetmajer został wpisany w taki schemat poety dekadenta, schyłkowca, którego wiersze są przepełnione melancholią. A w rzeczywistości można powiedzieć, że Kazimierz Przerwa-Tetmajer czeka na swoje odkrycie” – zaznaczyła literaturoznawczyni.Nie tylko „Koniec wieku XIX”Tetmajer urodził się w 1865 roku w Ludźmierzu, w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych. Był absolwentem Liceum św. Anny w Krakowie i Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – „To nie był dyletant. Był człowiekiem oczytanym, znającym języki, związanym z Wiedniem” – przypomniała profesor.Choć powszechnie kojarzony jest z dekadenckim manifestem „Koniec wieku XIX”, jego dorobek obejmuje osiem serii poetyckich, a także prozę, dramat i eseistykę. Wśród najważniejszych utworów Olszewska wymieniła m.in. „Melodię mgieł nocnych”, „Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej” czy „Anioł Pański”.– „W te tomy wchodzą te najważniejsze wiersze, jak ‘Koniec wieku', dzisiaj znany jako ‘Koniec wieku XIX', manifest dekadentyzmu. (…) Ale też przecież mamy wiersze, które wchodzą w krąg poezji tatrzańskiej” – podkreśliła.Poeta Tatr i wielkiej miłościSilny związek z Tatrami był jednym z najważniejszych doświadczeń pisarza. Tetmajer był aktywnym taternikiem, zdobywał szczyty i wędrował z Klimkiem Bachledą. Jego nazwisko nosi nawet przełęcz pomiędzy Gerlachem a Zachodnim Gerlachem.Owocem tej fascynacji były m.in. „Na skalnym Podhalu” oraz „Legenda Tatr”. Profesor przypomniała również o jego liryce miłosnej: – „Nikt tak chyba od takiej strony erotycznej nie ujął tych wątków. (…) ‘Lubię, kiedy kobieta' to jest taki wręcz wiersz kultowy”.Dramaturg i satyrykTetmajer był także autorem dramatów, m.in. „Zawiszy Czarnego”, który wywarł wpływ na Stanisława Wyspiańskiego. – „Ten Zawisza Czarny, czyli rycerz i ta scena z poetą, to jest scena inspirowana dramatem Kazimierza Przerwy-Tetmajera” – zaznaczyła Olszewska.W jego dorobku znalazły się również powieści, w tym „Koniec epopei” oraz satyryczny „Romans Panny Opolskiej z Panem Główniakiem”, który – jak mówiła profesor – „nie ustępuje powieściom Gombrowicza”.Tragiczny finałOstatnie lata życia poety naznaczone były chorobą i biedą. – „Zmarł na raka przysadki mózgowej. Zmarł właściwie z nędzy, w opuszczeniu. I gdyby nie dobra wola społeczeństwa polskiego, on by umarł z głodu” – mówiła profesor.Początkowo pochowany na Powązkach, dziś spoczywa na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku – symbolicznie w miejscu, które ukochał najbardziej.Na zakończenie rozmowy prof. Olszewska wyznała. – „Chyba tym moim jednak ulubionym wierszem jest ‘Widok ze Świnicy do Doliny Wierch Cichej'” – przyznała.
Marcin Chludziński – były prezes KGHM, Gaz-Systemu i PARP, dziś prezes Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych – komentował w Radiu Wnet decyzję Parlamentu Europejskiego o celu 90 proc. redukcji emisji CO2 do 2040 roku. Jego zdaniem to kierunek, który uderza w konkurencyjność europejskiej gospodarki, a szczególnie w Polskę, gdzie koszty energii są wysokie.„To rujnuje gospodarkꔄJest to rzecz, która absolutnie rujnuje europejską i polską gospodarkę. (…) Już w tej chwili redukcje emisji CO2 powodują, że w polskim modelu energetycznym energia dla przemysłu jest najdroższa w Europie.”
W rozmowie na antenie Radia Wnet poseł koła Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko skupił się niemal wyłącznie na jednym temacie – unijnym instrumencie SAFE. Jego zdaniem projekt, który ma wspierać finansowanie bezpieczeństwa i przemysłu obronnego państw członkowskich, w praktyce może stać się dla Polski poważnym zagrożeniem finansowym i politycznym.Czym jest SAFE?SAFE (Security Action for Europe) to unijny instrument finansowy przewidujący wieloletnie, preferencyjne pożyczki dla państw członkowskich na inwestycje w obronność – m.in. rozwój przemysłu zbrojeniowego, modernizację armii i wspólne projekty wojskowe w ramach UE. Środki miałyby być udostępniane na bardzo długi okres – nawet do 45 lat – i finansowane wspólnym mechanizmem zadłużenia na poziomie unijnym.Program jest powiązany z mechanizmem warunkowości, czyli możliwością wstrzymania środków w przypadku naruszeń zasad praworządności. Polska wnioskowała o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro.„To jak kredyty frankowe na 45 lat”Sachajko porównał SAFE do kredytów walutowych.„Ten międzynarodowy instrument jest bardzo podobny do kredytów frankowych. Na 45 lat zadłużamy się w obcej walucie, czyli jesteśmy narażeni na ryzyko kursowe.”W jego ocenie Polska wchodziłaby w wieloletnie zobowiązanie finansowe, którego realny koszt może znacząco wzrosnąć w przypadku zmian kursowych lub kryzysów gospodarczych. Poseł zwrócił szczególną uwagę na powiązanie SAFE z mechanizmem praworządności.„Komisja Europejska chce założyć nam stryczek na szyję, powie: nie dostaniecie pieniędzy, bo macie nie taki rząd, jak się Brukseli podoba. Będziecie posłuszni – będziecie mieć pieniądze. Nie będziecie – będziecie spłacać odsetki, aż się nie zmieni rząd.”Zdaniem Sachajki oznacza to, że Polska mogłaby spłacać zobowiązania finansowe, nie mając pełnej gwarancji dostępu do środków inwestycyjnych.Alternatywa: obligacje obronne dla PolakówPoseł zaproponował inne rozwiązanie – emisję krajowych obligacji obronnych.„Polacy mają ogromne oszczędności w bankach. Odsetki trafiałyby do polskich rodzin, a nie do międzynarodowych bankierów.”W jego ocenie finansowanie bezpieczeństwa powinno opierać się na kapitale krajowym, co zmniejszyłoby ryzyko uzależnienia od instytucji zewnętrznych.Sachajko jednoznacznie zapowiedział swoje stanowisko.„Ja tej ustawy nie poprę, bo jest ona naprawdę niebezpieczna.”W jego ocenie bezpieczeństwo militarne jest kluczowe, ale nie może być budowane kosztem długoterminowego uzależnienia finansowego od decyzji Brukseli./fa
Partnerem odcinka jest Wydawnictwo Filia, za sprawą którego ukazała się książka Maxa Czornyja “Gdzie jesteś, siostrzyczko?”. Sprawdź na ➡️ https://bit.ly/3MBrkG7 W walentynkowy weekend w pokoju jednego z hoteli w Maryland wybucha pożar. W środku znajduje się mężczyzna - Steve Hricko. Jego żona, Kim Hricko, wzywa pomoc, ale na ratunek jest już za późno. Wszystko wygląda jak tragiczny wypadek, ale czy na pewno?---
Rosja mierzy się z narastającym kryzysem infrastruktury komunalnej. Tylko w 2025 roku odnotowano ponad 4 tysiące awarii w energetyce i ciepłownictwie, a początek 2026 roku przyniósł kolejne masowe blackouty i przerwy w dostawach ciepła- często przy temperaturach sięgających -30°C.Dlaczego rosyjskie miasta regularnie pogrążają się w ciemności i zimnie, co naprawdę stoi za awariami oraz jak na ten kryzys reagują władze. Czy sektor mieszkaniowo-komunalny może stać się jednym z najbardziej niebezpiecznych punktów zapalnych dla Kremla. Na pytania odpowiada Miłosz Bartosiewicz- ekspert OSW. Podcast został nagrany w styczniu. Jego treść się nie dezaktualizuje.
W środę 11 lutego o godzinie 14 rozpocznie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, którą zwołał prezydent Karol Nawrocki. W porządku obrad znalazły się trzy kluczowe tematy dotyczące bezpieczeństwa państwa.Po pierwsze, członkowie RBN omówią pożyczkę zaciągniętą przez rząd na realizację programu SAFE, czyli instrumentu finansowego mającego wzmocnić zdolności obronne państwa.Po drugie, przedmiotem dyskusji będzie zaproszenie Polski do Rady Pokoju, co ma wymiar zarówno polityczny, jak i międzynarodowy.Trzecim punktem agendy są działania organów państwa zmierzające do wyjaśnienia wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego ma być miejscem rozmowy o strategicznych wyzwaniach dla państwa. Tymczasem – jak zauważa na antenie Radia Wnet dziennikarz Agaton Koziński – dyskusję publiczną zdominowały personalne spory i wątpliwości wokół zaproszonych osób.Personalne starcia zamiast debaty o bezpieczeństwieNajwięcej emocji budzą kwestie związane z dostępem do informacji niejawnych oraz obecnością niektórych polityków na posiedzeniu RBN. Koziński wskazuje, że to nie przypadek.„Ja rozumiem, że największą kością niezgody może być osoba szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. (…) Natomiast abstrahując już od tych personaliów, bo to moim zdaniem jest to celowa gra koalicji rządzącej, że pojawia się coraz więcej personaliów w tych kwestiach.”Zdaniem publicysty mechanizm jest prosty: nazwiska zawsze przyciągają większą uwagę niż kwestie merytoryczne.„Jeżeli rozmawiamy o personaliach, media siłą rzeczy dużo bardziej interesują się nazwiskami niż problemami. To jest naturalna tendencja i mediów, a przede wszystkim odbiorców mediów.”Efekt? Rada Bezpieczeństwa Narodowego zaczyna być postrzegana jako arena politycznych sporów, a nie forum strategicznej refleksji.„Rada Bezpieczeństwa Narodowego w oczach Polaków zaczyna być postrzegana nie jako miejsce merytorycznej debaty o przyszłości kraju, o naszym rozwoju, o naszym bezpieczeństwie, tylko jako kwestia politycznych sporów personalnych.”Koziński ostrzega, że jeśli ten trend się utrzyma, instytucja może utracić swoją powagę.Program SAFE – 150 miliardów euro i wielkie pytaniaKluczowym tematem RBN – obok relacji polsko-amerykańskich – ma być europejski program SAFE, czyli wspólna pożyczka w wysokości 150 mld euro na wzmocnienie zdolności obronnych UE.W założeniu projekt ma zwiększyć autonomię strategiczną Europy wobec zagrożeń ze strony Rosji. Jednak – jak podkreśla Koziński – „diabeł tkwi w szczegółach”.„Żadna sztuka jest wziąć kredyt i wydać pieniądze. Sztuką jest sprawić, żeby te wydatki finansowe rzeczywiście przełożyły się na realny wzrost bezpieczeństwa.”Szczególne wątpliwości budzi kwestia, gdzie i jak te środki będą wydawane. Program zakłada wzmocnienie europejskiego przemysłu obronnego, co oznacza ograniczenie zakupów w USA czy Wielkiej Brytanii.Publicysta przywołuje przykład z czasu pandemii:„Unia Europejska nie miała zdolności produkowania szczepionek i nie ma zdolności produkowania sprzętu wojskowego, obronnego. Dopiero wszystko jest w fazie planowania. Jeżeli ma to tak wyglądać, jak wyglądało to w przypadku pandemii, to naprawdę należy się trzy razy zastanowić, czy tego typu program będzie miał sens.”Jego zdaniem Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest właściwym miejscem do ponadpartyjnej debaty nad takimi projektami.„To są tematy ponadpartyjne, to jest bezpieczeństwo dotyczące nas wszystkich. Jeżeli ten spór partyjny ma się dalej utrzymać, to Polska musi pozostać krajem tak bezpiecznym, jak jest teraz.”/fa
SAFE to unijny mechanizm finansowania inwestycji obronnych, oparty na wspólnym zadłużeniu i udzielaniu państwom członkowskim preferencyjnych pożyczek na zakup uzbrojenia oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego. Środki mają być wydawane głównie w obrębie europejskiej produkcji, a dostęp do nich może być powiązany z dodatkowymi warunkami politycznymi i regulacyjnymi. Polska wnioskowała o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro.Program SAFE to jeden z kluczowych tematów Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W Radiu Wnet swoje stanowisko przedstawił analityk i ekspert ds. służb specjalnych Rafał Brzeski.„Sprytnie pomyślana pułapka”Brzeski nie ma wątpliwości co do swojej oceny unijnego mechanizmu.„W największym skrócie jest to sprytnie pomyślana pułapka, w którą nie można wejść. Moja opinia – zrezygnować z tej łaskawości unijno-europejskiej.”Jego główny argument dotyczy kompatybilności polskiej armii z armią Stanów Zjednoczonych.„W praktyce polska dywizja pancerna czy zmechanizowana jest niemal identyczna jak amerykańska jednostka. Mamy pełną wymianę danych, kompatybilność amunicyjną, sprzętową, wymianę danych w czasie rzeczywistym.”Zdaniem analityka zakup większej liczby europejskich systemów uzbrojenia mógłby tę kompatybilność rozmyć.„Im więcej będzie europejskiego sprzętu w polskiej armii, tym mniej kompatybilna będzie z amerykańską. Będziemy mieli mieszaninę i sprzętowo marną armię.”Brzeski podkreśla, że w wielu obszarach – od artylerii 155 mm, przez obronę powietrzną, po systemy C2 – obecna współpraca ze Stanami Zjednoczonymi zapewnia wysoki poziom spójności operacyjnej.Analityk uważa, że wokół programu SAFE może dojść do odwrócenia uwagi od kluczowej debaty.„Najważniejszym tematem jest SAFE, bo to temat strategiczny. Wobec czego należy zrobić dym i nie dopuścić do merytorycznej dyskusji.”W jego ocenie kwestie personalne i spory polityczne mogą zdominować posiedzenie RBN kosztem strategicznej analizy skutków programu.Brzeski patrzy na sprawę w szerszym kontekście geopolitycznym.„W interesie Berlina jest wypchnięcie Amerykanów z Europy. (…) Najbardziej przeszkadza Polska jako barykada.”Jego zdaniem obecność wojsk USA w Polsce i Europie Środkowej ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu.Afera Epsteina: „Przedsiębiorstwo kompromatu”W końcowej części rozmowy Brzeski odniósł się do sprawy Jeffreya Epsteina. W jego ocenie była to struktura służąca zbieraniu materiałów kompromitujących.„Myślę, że ta wysepka była w dużej mierze przedsiębiorstwem kompromatów do wynajęcia.”Wskazał na powiązania rodzinne Ghislaine Maxwell z Robertem Maxwellem, który – jak przypomniał – miał kontakty z różnymi służbami wywiadowczymi.„Obie służby mogły zbierać kompromat na tych, na których im zależało. To mogło być prywatne przedsięwzięcie obsługujące różne wywiady.”Zdaniem Brzeskiego sprawa może mieć długofalowe konsekwencje dla globalnych elit i postrzegania „śmietanki świata”.[caption id="attachment_69746" align="alignnone" width="405"] Rafał Brzeski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet[/caption]/fa
Rynek muzyczny przechodzi właśnie największą rewolucję od czasu powstania formatu MP3. Podczas spotkania zastanowimy się nad tym, jak wpływa ona nie tylko na artystów tworzących muzykę, na ich otoczenie (kiedyś byli to producenci, agenci, wytwórnie, dziś zalicza się do niego również platformy streamingowe i big techy), lecz także na nas – odbiorców i odbiorczynie. Czy wiemy, dzięki komu, a może czemu, powstał utwór niemogący wyjść nam z głowy? A może nie ma znaczenia źródło, liczą się emocje, które dany kawałek w nas budzi? Przyjrzymy się też roli i pozycji artystów, w tym ich prawom autorskim (gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna kradzież, i kto dziś zarabia na cudzej kreatywności), nowym modelom rozliczeń oraz kwestii autentyczności i emocji, które w muzyce, jak w każdej dziedzinie sztuki, wciąż jeszcze wydają się domeną ludzi, a nie maszyn i algorytmów. Weźmiemy pod lupę technologiczny przełom, jakim jest AI, badając, czy sztuczna inteligencja to dla osób komponujących, wykonujących i produkujących muzykę narzędzie, partner czy zagrożenie? Jakich narzędzi już dostarcza i jakie niepokoje budzi. Niezależnie od tego, czy tworzysz, czy jesteś odbiorcą lub odbiorczynią, dostarczymy ci odpowiedzi na pytanie: jak dziś uważnie słuchać muzyki i dostrzegać w niej wartość.W rozmowie wzięli udział:Piotr Metz – dziennikarz muzyczny. Współpracował z najważniejszymi rozgłośniami w Polsce: Polskim Radiem, grupą Eurozet, Radiem Eska czy RMF FM (był jednym z założycieli stacji i w latach 1990–2001 jej dyrektorem muzycznym). Jego głos znany jest słuchaczom z takich audycji, jak: Zapraszamy do Trójki, Rock'n'roll – historia powszechna, Akademia Muzyczna Trójki, Lista osobista, Nocna strefa. W latach 2006–2009 był dyrektorem artystycznym Sopot Festival. W 2007 roku został nagrodzony Złotym Mikrofonem Polskiego Radia „za osobowość radiową i nowe formy popularyzacji muzyki rozrywkowej”. Członek Akademii Fonograficznej. Prywatnie – wielki fan Beatlesów.Baasch – producent muzyczny, kompozytor, wokalista, autor tekstów. Od wielu lat aktywnie działa na scenie muzyki elektronicznej i alternatywnej. Za swój przełomowy, pierwszy w języku polskim album Noc otrzymał Fryderyka, był także nominowany do O!Lśnień Onetu, Bestsellerów Empiku i ponownie do Fryderyka za projekty filmowe. Zagrał wraz z zespołem ponad 200 koncertów w kraju i za granicą. Komponuje muzykę do filmów, seriali i spektakli teatralnych. Od pięciu lat prowadzi autorską audycję Neurotransmisja w Radiu 357. Debatę poprowadziła Magdalena Kicińska, redaktorka prowadząca w „Piśmie”, dziennikarka, reporterka, pisarka. ––Wykup miesięczny dostęp online do „Pisma”. Możesz zrezygnować, kiedy chcesz.https://magazynpismo.pl/prenumerata/miesieczny-dostep-online-strona-prenumeraty/
Jakub Szczęsny to architekt i artysta, znany m.in. jako autor Domu Kereta, czyli najwęższego domu na świecie. Jak łączy radykalny minimalizm z głęboką refleksją nad pamięcią historyczną i społeczną funkcją architektury. Jego projekty eksplorują "niemożliwą architekturę" i traktują przestrzeń jako narzędzie zmiany społecznej. Jak sztuka i architektura wpływają na miasto i życie ludzi? Czym jest luksus? Zapraszamy na podróż z Polski do Kazachstanu, Algierii, Austrii, Hiszpanii i innych zakątków świata umiłowanych przez Szczęsnego.Projekt „Sztuka w mieście - podcast o współczesnej sztuce Polskiej” jest współfinansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy w ramach Inwestycji A2.5.1.
Instagram @konradshymanskyhttps://www.instagram.com/konradshymansky/Autor podcastuKonrad SzymańskiOpracowanieMagdalena JabłońskaŹródła: https://ntpd.eu/XPLW9kontakt/współpraca: codypresents@gmail.com
Przemysł II Urodził się się 14 października 1257 roku w Poznaniu, a został zamordowany 8 lutego 1296 w Rogoźnie. Był władcą z dynastii Piastów, księciem poznańskim, wielkopolskim, krakowskim, wreszcie królem Polski w latach 1295–1296. Dziś o nim nie pamiętamy i nie uczymy o jego panowaniu dzieci na lekcjach historii. A on w czasie swego życia zapisał się złotymi zgłoskami, jeśli chodzi o scalanie Polski i poszerzenie jej granic. Nie wszystkim się to podobało i kilka miesięcy po koronacji został zamordowany. Jego życie i rządy ku chwale Polski przypomina w audycji Marka Mierzwiaka - Urszula Pawlik.
Rozmowę w Poranku Radia Wnet zdominowała informacja, która – jak podkreśla Wojciech Surmacz – od samego rana była w sieci interpretowana błędnie. W przestrzeni medialnej pojawiły się tezy, że FedEx przejmuje InPost, a jego założyciel sprzedaje firmę zagranicznemu gigantowi.„Padła informacja, że FedEx przejmuje InPost, że Rafał Brzoska to zdrajca, zmienia właściciela. Proszę państwa – nic bardziej mylnego.”Surmacz zaznaczył, że mamy do czynienia nie z przejęciem, lecz z wejściem inwestorów do spółki, która już wcześniej funkcjonowała w międzynarodowym układzie kapitałowym.Zdaniem dziennikarza skala transakcji jest bezprecedensowa w historii polskiego prywatnego biznesu po transformacji ustrojowej.„To jest chyba największa transakcja po '89 roku w sektorze prywatnym w Polsce – nie mówię o bankach czy prywatyzacjach, tylko o czysto prywatnym biznesie.”W strukturze właścicielskiej InPostu – jak wyjaśniał – działają obecnie trzej kluczowi inwestorzy: czeska PPF Group, amerykański fundusz Advent oraz FedEx. Żaden z nich nie przejmuje jednak kontroli operacyjnej.„Rafał Brzoska dalej pozostaje szefem. Spółka pozostaje w Krakowie, ma tutaj siedzibę. Uspokajamy wszystkich, którzy się boją, że podatki wyjadą – wszystko zostaje tutaj.”Surmacz podkreślał, że ta transakcja nie jest sygnałem słabości, lecz momentem historycznym dla polskiego kapitału prywatnego.„To jest dokładnie to, o czym zawsze marzyliśmy po '89 roku – że polska firma pojawi się na poziomie globalnym i stanie się globalnym graczem.”W jego ocenie to pierwszy tak wyraźny przykład, w którym polska spółka zbudowana od podstaw staje się partnerem dla największych światowych firm logistycznych, nie tracąc przy tym centrum decyzyjnego w kraju.„Rafał Brzoska zostaje w Polsce, nigdzie się nie wybiera. Obserwujemy proces, którego wcześniej po prostu nie było.”Gość Poranka Wnet zwrócił uwagę, że nerwowe reakcje części komentatorów wynikają z niezrozumienia mechanizmów rynku kapitałowego i inwestycji typu growth.„Mamy się z czego cieszyć, a nie panikować. To jest inwestycja, a nie sprzedaż. To jest wejście na wyższy poziom.”Jego zdaniem warto poczekać na kolejne komunikaty spółki i inwestorów, bo transakcja jest świeża i będzie jeszcze szczegółowo opisywana./fa
W rozmowie w Poranku Wnet Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, odniósł się do informacji o pierwszym transporcie wołowiny z Ameryki Południowej do Europy drogą lotniczą. Choć chodziło o cztery tony mięsa, poseł podkreślał, że znaczenie tego wydarzenia jest symboliczne.„Nie chodzi o te cztery tony wołowiny, tylko o to, że umowa już zaczyna działać.”Zdaniem Ardanowskiego to potwierdza wcześniejsze ostrzeżenia, że nawet bez pełnej ratyfikacji porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Mercosur jest stopniowo wdrażane.Komisja Europejska i „rozwiązania tymczasowe”Były minister zwracał uwagę na rolę Komisji Europejskiej i naciski największych państw UE.„Pomimo tego, że Parlament Europejski skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pani von der Leyen i Niemcy chcą wprowadzić rozwiązania tymczasowe. Umowa ma działać, a handel ma dalej trwać.”Ardanowski podkreślał, że takie rozwiązania mogą obowiązywać miesiącami, a nawet latami, zanim TSUE wyda rozstrzygnięcie, co w praktyce oznacza otwarcie rynku na import z Ameryki Południowej.Jednym z kluczowych problemów – według rozmówcy Radia Wnet – jest brak tzw. klauzul lustrzanych, czyli wymogu stosowania przez producentów z Mercosur tych samych standardów, które obowiązują rolników w UE.„Kraje Ameryki Południowej jednoznacznie stwierdziły, że żadnych klauzul lustrzanych nie będzie. One mają swoją politykę rolną i nie zamierzają realizować tego, czego Europa by oczekiwała.”Ardanowski przytoczył dane, które – jego zdaniem – pokazują skalę nierównej konkurencji.„Grunty w krajach Mercosur stanowią 7% użytków rolnych świata, a zużycie pestycydów 28%. Sześćdziesiąt procent pestycydów stosowanych w Ameryce Południowej to są te, które są zabronione w Unii Europejskiej.”Najostrzejsza krytyka dotyczy struktury importu wołowiny. Były minister podkreślał, że do Europy nie trafią odpady produkcyjne, lecz najbardziej wartościowe elementy tuszy.„Nie będą wpływały gorsze wyręby czy żołądki krowie. Będą wpływały te najlepsze wyręby – polędwica, rostbef, antrykot.”To właśnie sprzedaż tych części – jak zaznaczał – decyduje o opłacalności hodowli bydła mięsnego w Polsce i innych krajach UE.„Jeżeli te najlepsze wyręby będą wpływały do Europy, zniszczą hodowlę bydła mięsnego w Europie.”Ardanowski odniósł się także do kwestii logistyki, która jeszcze kilka lat temu wydawała się barierą ekonomiczną.„Transport lotniczy się opłaca, choć kiedyś wydawało się, że jest bardzo kosztowny.”Po odprawie celnej w portach i hubach logistycznych mięso – jak podkreślał – staje się produktem europejskim i może swobodnie krążyć po całym rynku UE, również trafiając do Polski.Były minister wskazał, że istnieje jeszcze możliwość formalnej reakcji ze strony państw członkowskich.„Można te warunki tymczasowe powstrzymać, ale muszą wystąpić rządy poszczególnych krajów. Termin jest coraz krótszy – do początku marca.”Jego zdaniem odpowiedzialność spoczywa na całym rządzie, a nie na pojedynczych ministrach.„To jest kwestia determinacji, a nie opowiadania bajek. Rząd to jest premier i ministrowie. Rząd in gremio występuje.”Na zakończenie Ardanowski nie krył emocji, wzywając do szybkiej decyzji.„Rząd Polski ma pewną szansę, ale na Boga – zacznijcie działać, a nie tylko opowiadać banialuki.”/fa
W rozmowie na antenie Radia Wnet Tomasz Grosse, politolog i wykładowca Uniwersytet Warszawski, odniósł się do narastającej w Unii Europejskiej debaty o tzw. autonomii strategicznej. Wątek ten ma być jednym z głównych tematów zbliżającej się Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa.Zdaniem prof. Grossa hasło uniezależnienia się Europy od Stanów Zjednoczonych funkcjonuje głównie na poziomie politycznej narracji, a nie realnych zdolności wojskowych.„Decyzje dotyczące takich funduszy i projektów zapadają w Radzie Unii Europejskiej większością kwalifikowaną. A to oznacza, że Niemcy i Francja mają tu najwięcej do powiedzenia i zawsze coś chcą w zamian.”Pieniądze za warunki: interesy Berlina i ParyżaPolitolog zwrócił uwagę, że wszelkie europejskie inicjatywy obronne – w tym finansowanie – nigdy nie są bezinteresowne.„Tego typu fundusze europejskie nie są dawane na piękne oczy. Zawsze ktoś chce coś ugrać, najczęściej chodzi o zakupy w korporacjach zbrojeniowych Francji i Niemiec.”W jego ocenie ten mechanizm od lat towarzyszy zarówno wsparciu dla Ukrainy, jak i projektom skierowanym do państw członkowskich UE, w tym Polski.Niemcy bez broni jądrowejKluczowym elementem analizy prof. Grossa jest kwestia odstraszania nuklearnego. Jak podkreślał, Niemcy nie posiadają własnej broni jądrowej.„Niemcy nie mają broni jądrowej żadnej. Poza uczestnictwem w programie Nuclear Sharing są w dużym stopniu uzależnieni od Amerykanów.”To właśnie dlatego – zdaniem politologa – Berlin, mimo ostrych deklaracji o autonomii strategicznej, unika realnej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi i Donald Trump.„Zależy im na tym, żeby nie rozdrażniać Trumpa i łagodzić spory transatlantyckie.”Francja i Wielka Brytania nie zastąpią USAW europejskiej debacie coraz częściej pojawia się pomysł objęcia państw UE parasolem nuklearnym przez Francja i Zjednoczone Królestwo. Prof. Grosse studzi jednak te oczekiwania.„Francja i Zjednoczone Królestwo nie mają triady nuklearnej.”Wskazał także na kolejny, fundamentalny brak:„Nie mają broni nuklearnej średniego zasięgu. To są bardzo poważne mankamenty.”Zbrojenia wymagają czasu i pieniędzyZapytany o możliwość szybkiego nadrobienia tych braków przez europejski przemysł zbrojeniowy, prof. Grosse nie pozostawił wątpliwości.„To wymaga ogromnych inwestycji. Nie da się tego zrobić z dnia na dzień.”Jego zdaniem zarówno Francja, jak i Wielka Brytania nie dysponują dziś wystarczającym potencjałem fiskalnym, by samodzielnie zbudować pełnowymiarowe zdolności odstraszania nuklearnego.Niemcy nie chcą „francuskiego przycisku”Nawet gdyby Paryż oczekiwał finansowania takich programów przez Berlin, pojawia się bariera polityczna.„Niemcy nie chcą skokowego wzrostu pozycji Francji w Europie. De facto staliby się zakładnikiem francuskim, jeśli chodzi o przycisk nuklearny.”Zdaniem politologa to kolejny dowód, że wewnątrz UE brak jest zgody co do kierunku i realnych fundamentów autonomii strategicznej.Francja kontra Niemcy: narastające podziałyRozbieżności między Paryżem a Berlinem nie ograniczają się do kwestii nuklearnych. Prof. Grosse wskazał także na spór o protekcjonizm gospodarczy.„Prezydent Macron chce, żebyśmy kupowali tylko produkty wyprodukowane w Unii Europejskiej. Kanclerz Merz mówi bardzo wyraźnie: nie.”W jego ocenie te różnice będą się pogłębiać.„To tylko pokazuje, że spory między Niemcami a Francuzami raczej się nasilają, a nie zmniejszają.”Wniosek: Europa bez USA jest słabszaAnaliza prof. Tomasza Grossa prowadzi do jednoznacznego wniosku: europejska autonomia strategiczna pozostaje projektem politycznym, a nie realną alternatywą dla sojuszu transatlantyckiego.„Bez Stanów Zjednoczonych Europa nie ma dziś zdolności, które dawałyby jej pełne bezpieczeństwo.”
Trudność w rozpoczęciu pisania nowej książki, strony, zdania nazywa się syndromem pustej strony. Stan ten nie jest równoznaczny z brakiem weny czy kryzysem pisarskim. To bardziej chwilowa niemoc twórcza. Jakie są jej przyczyny? Jak można przezwyciężyć syndrom białej kartki? Kiedy lepiej sobie odpuścić i odpocząć? O tym wszystkim posłuchasz w czterdziestym dziewiątym odcinku podcastu Didaskalia Joanny Bagrij z cyklu #zŻyciaPisarza.Szczegóły również na blogu: https://born-to-create.pl/syndrom-pustej-kartki/Plebiscyt Osobowość Roku: https://gazetawroclawska.pl/joanna-bagrij/pk/8458501Polecajka książkowa: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4987930/zobacz-ptaka-opowiesci-po-drodzeLinki do powiązanych tematów:Wena twórcza: https://born-to-create.pl/wena-tworcza-i-krzywa-wydajnosci/Kryzys twórczy: https://born-to-create.pl/kryzys-tworczy/Zmęczenie poznawcze: https://born-to-create.pl/10-sposobow-na-zmeczenie-podczas-pisania/Jak zaplanować książkę: https://born-to-create.pl/jak-dobrze-zaplanowac-ksiazke/ https://born-to-create.pl/jak-radzic-sobie-z-krytyka-ksiazki/ Syndrom pustej kartki nie zawsze jest oznaką poważnego problemu. To raczej chwilowa niedyspozycja, brak motywacji do pisania, brak warunków czy chęci. W odróżnieniu od kryzysu pisarskiego można go zdecydowanie łatwiej pokonać, wdrażając skuteczne rozwiązania zapobiegawcze oraz doraźne metody. Nie jest również powiązany z weną twórczą, która po prostu ułatwia pisanie, pozwala wprowadzić się we flow pisarskie.Przyczynami syndromu pustej strony może być:Zmęczenie, choroba, zły nastrój,Bodźce zewnętrzne, które nie pozwalają nam się skupić – niewygodne miejsce do pisania, światło, hałas,Brak lub nadmiar pomysłów,Krytykowanie swojej twórczości,Nadmierny perfekcjonizm,Chęć poddawania się rozpraszaczom,Presja czasowa, zbyt napięty harmonogram pisania,Przeciążenie psychiczne,Brak motywacji do pisania,Brak celowości w pisaniu.Ważne, aby rozpoznać u siebie przyczynę syndromu białej kartki, by wdrożyć skuteczne rozwiązania. Czasem powodów tego stanu może być kilka. W takiej sytuacji najlepiej przetestować kilka metod.Jak zapobiegać syndromowi pustej strony? Wypracuj higienę pisania.Wysypiaj się.Odpoczywaj od pisania.Dobrze się odżywiaj.Podczas pisania nie przejmuj się krytyką.Przygotuj sobie plan książki.Uporządkuj sprawy osobiste.Znajdź work-life balance między pracą zawodową a pisaniem.Stawiaj sobie realne cele pisarskie.Wypracuj swoje sposoby raczenia sobie z krytyką.Znajdź niepisarskie hobby.Pisz w miarę regularnie, aby mieć nawyk pisania.Porozmawiaj z bliską osobą o gnębiącym Cię problemie.Gdy syndrom pustej strony dopadnie Cię podczas pisania, zastosuj rozwiązania doraźne:Zacznij pisać dowolny fragment tekstu – nie musisz zaczynać od początku,Pisz to, co masz w głowie, rozpisz się,Opanuj chęć sięgnięcia po rozpraszacze,Przespaceruj się, zmień otoczenie,Włącz ulubioną muzykę,Odłącz się od bodźców – wyłącz telefon, internet,Pisz na czas,Nie poddawaj się – spróbuj napisać cokolwiek,Nie dąż do perfekcji,Nie analizuj każdego zdania.Zrób sobie przerwę.Syndrom pustej strony zdarza się wszystkim pisarzom, nie tylko debiutantom. Trzeba po prostu zastanowić się nad tym, co nas stopuje, a następnie zastosować rozwiązania dopasowane do przyczyny problemu. Zaintrygowany? Koniecznie wysłuchaj odcinka podcastu i dowiedz się, jak pracować z beta readerami, by cały proces był przyjemny i skuteczny!Jeśli chciałbyś przedyskutować temat, zapraszam do kontaktu: j.bagrij@born-to-create.pl.
Tesalonika lub Saloniki jest jest to miasto zwane dzisiaj było ważnym miastem w starożytności. Apostoł Paweł napisał pierwszy list właśnie do tego zboru już około 50 roku n.e. Dla nas jest to starożytne miasto, ale w czasach pierwszych chrześcijan było ono stosunkowo młode miało tylko jakieś 300 lat. Przetrwało jednak do naszych czasów. Dziś to drugie największe miasto w Grecji zaraz po Atenach. Ciekawe, że nazwy obu tych miast w języku polskim są w liczbie mnogiej. My mówimy Ateny i Saloniki.Wcześniej w tym miejscu istniało miasto Therma, o którym wiemy dziś bardzo niewiele. Była to niewielka osada nad Zatoką Termajską - znamy jej nazwę i przybliżone położenie, ale niewiele więcej. Skąd więc wzięła się nazwa Tesalonika? Jej historia prowadzi nas do Filipa II, ojca Aleksandra Wielkiego. Filip podporządkował sobie Tesalię, a w tym czasie związał się z Nikesipolis - kobietą pochodzącą z tesalskiego rodu arystokratycznego. Gdy urodziła mu córkę, zbiegło się to z jego zwycięstwem w Tesalii. Filip nadał więc dziewczynce imię Tesalonike, czyli dosłownie „zwycięstwo w Tesalii”. Jak zapewne wiecie, greckie słowo nike oznacza właśnie zwycięstwo.Filip II zginął w zamachu w 336 roku p.n.e. Tesalonike była wówczas jeszcze zbyt młoda, by myśleć o małżeństwie, dlatego jej ojciec nie zdążył niczego dla niej zaplanować. Opiekę nad dziewczyną przejęła Olimpias, matka Aleksandra Wielkiego. Gdy jednak Aleksander zmarł w 323 roku p.n.e., Tesalonike miała około dwudziestu jeden lat. Olimpias zabiegała wówczas o polityczne małżeństwo dla swojej córki Kleopatry Macedońskiej, ale nie dla Tesalonike. Wkrótce władzę w Macedonii przejął jednak Kasander. Skazał Olimpias na śmierć, a następnie poślubił Tesalonike. To właśnie on założył nowe miasto i nadał mu imię swojej żony - Tesalonika.Tu warto wspomnieć, że Filip II i jego syn Aleksander myśleli o podbojach i nie za bardzo interesowali się swoją macedońską ojczyzną. Aleksander planował nawet przenieść swoją stolicę do Babilonu i budował nowe miasta, np. Aleksandrię w Egipcie. Dopiero jego śmierć i przejęcie władzy przez Kasandra spowodowało, że w Macedonii zaczęto rozbudowywać miasta czy budować nowe. Właśnie wtedy powstały Tesaloniki. Można więc pewnie różnie oceniać Kasandra, ale dla Macedończyków był on chyba lepszym królem niż Aleksander Wielki, który traktował Macedonię, swoją ojczyznę jak prowincję.Upadek dynastii Aleksandra Wielkiego ciekawie koresponduje z proroctwem z Księgi Daniela. W księdze Daniela 8:21 przyrównano Grecję do kozła z jednym rogiem. Kolejny werset 22 opisuje co miało się wydarzyć później, czytamy tam: “A to, że został złamany, a cztery inne wyrosły zamiast niego, znaczy: Z jego narodu powstaną cztery królestwa, ale nie z taką mocą, jaką on miał”. Po śmierci Aleksandra jego imperium rzeczywiście nie przeszło na jednego następcę. Zostało podzielone między czterech wodzów. Jednym z nich był Kasander, władca Macedonii, który poślubił Tesalonikę i założył miasto noszące jej imię. Trzej pozostali to Ptolemeusz, który objął Egipt, Seleukos, który przejął rozległe obszary Azji, między innymi Syrię, oraz Lizymach, władca Tracji i Azji Mniejszej.Królestwo, które założył Kasander upadło jako drugie. W 168 roku p.n.e. Macedonię podbili Rzymianie. Gdy przybył tam Paweł Tesaloniki były stolicą rzymskiej prowincji Macedonia. Stacjonował tam garnizon rzymski. W Dziejach 17:6 czytamy o rozruchach: “Gdy zaś ich nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci przed przełożonych miasta, krzycząc: Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli i tutaj”. W greckim oryginale użyto słowa “politarchów”, co na polski tłumaczy się na przełożonych miasta czy urzędników miejskich. Co ciekawe w Tesalonikach znaleziono starożytną inskrypcję używającą tego określenia dla miejscowych urzędników.Paweł przybył do Tesalonik z Filippi. W Dziejach 17:1 czytamy: “gdy przeszli Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga żydowska”. W Filippi nie było synagogi i dlatego tam Paweł głosił za murami miasta nad rzeką. Więcej o tym w odcinku 77 o tamtym mieście. Jednak tutaj w Tesalonikach była synagoga, a więc apostoł wszedł tam zgodnie ze swoim zwyczajem i jak czytamy w wersecie 2 “przez trzy sabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pism”. Wiele osób zostało przekonanych co wzburzyło innych. W Dziejach 17:5 czytamy: “Ale Żydzi, powodowani zazdrością, dobrawszy sobie z pospólstwa różnych niegodziwych ludzi, wywołali zbiegowisko i wzburzyli miasto, a naszedłszy dom Jazona, usiłowali stawić ich przed ludem”.Paweł uciekł do kolejnego miasta Berei. Tam też wszedł do synagogi. W wersecie 11 czytamy, że tamtejsi Żydzi byli lepiej usposobieni niż ci w Tesalonice. Jednak ci ostatni nie poddali się. W Dziejach Apostolskich 17:13 czytamy: “A gdy się dowiedzieli Żydzi z Tesaloniki, że i w Berei Paweł głosi Słowo Boże, udali się tam, judząc i podburzając pospólstwo”. Chrześcijanie wyprawili więc Pawła do Aten i Koryntu. W tym ostatnim mieście spędził on dużo czasu i stamtąd napisał dwa pierwsze listy właśnie do Tesaloniczan. Prawdopodobnie pierwszy list w 50 roku, a drugi w 51. W 1 Tesalonicza 2:14 czytamy: “Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami zborów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo i wy doznaliście tych samych cierpień od swoich rodaków, jak i oni od Żydów”. Tak jak chrześcijanie w Judei byli prześladowani przez swoich rodaków tak samo Tesaloniczanie.Ale prześladowania nie były jedynym problemem. Paweł napisał drugi list niedługo po pierwszym. W 2 Tesaloniczan 2:2 czytamy: “Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański”. Wygląda na to, że ktoś chciał wprowadzić ich w błąd. Paweł wspomina tutaj o wyroczniach, a nawet o jakimś liście, który rzekomo był przez niego pisany. Później Paweł zapewne odwiedził Tesaloniki gdy przechodził przez Macedonię. Wspomina o tym np. w 1 Tymoteusza 1:3 gdzie czytamy: “Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie”. Niektórzy chrześcijanie z Tesalonik towarzyszyli mu później. Dzieje 20:4 wymieniają niektórych, czytamy tam: “A towarzyszył mu aż do Azji Sopater, syn Pyrrusa z Berei, a z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus”. A Dzieje 27:2 mówią “wyruszyliśmy w drogę w towarzystwie Arystarcha, Macedończyka z Tesaloniki”.Na początku IV wieku, za panowania cesarza Dioklecjana (okres tzw. Wielkich Prześladowań rozpoczętych w 303 roku n.e.), doszło do dramatycznych wydarzeń z udziałem Dymitra z Tesaloniki. Tradycja mówi, że cesarz wyznaczył go na prokonsula, nie wiedząc o jego wierze. Dymitr, zamiast egzekwować antychrześcijańskie edykty, szerzył ewangelia, za co został uwięziony i ostatecznie stracony w 306 roku n.e. Jego kult rozwinął się błyskawicznie, a już w V wieku (ok. 413 roku) na miejscu jego męczeństwa wzniesiono pierwszą bazylikę. Dzisiejsza Bazylika Świętego Dymitra, odbudowana po wielkim pożarze miasta z 1917 roku, jest najważniejszą świątynią Salonik.Kolejny złoty wiek miasto przeżyło w IX wieku, gdy w Tesalonikach urodzili się bracia Cyryl (827 r.) i Metody (815 r.). To ich w 863 roku cesarz bizantyjski Michał III wysłał z misją do Słowian, co na zawsze zmieniło mapę religijną Europy. Miasto pozostawało w rękach bizantyjskich aż do 1430 roku, kiedy to po długim oblężeniu podbili je Turcy osmańscy pod wodzą sułtana Murada II. Panowanie tureckie trwało niemal pół tysiąclecia – Saloniki powróciły do Grecji dopiero w 1912 roku podczas wojen bałkańskich. Mimo tych wszystkich zawirowań, miasto nigdy nie straciło swojego znaczenia strategicznego i handlowego, w przeciwieństwie do pobliskiego Filippi, które z czasem opustoszało.A to, że został złamany, a cztery inne wyrosły zamiast niego, znaczy: Z jego narodu powstaną cztery królestwa, ale nie z taką mocą, jaką on miał.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Daniela/8/22Gdy zaś ich nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci przed przełożonych miasta, krzycząc: Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli i tutajhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/6A gdy przeszli Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga żydowskahttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/1Ale Żydzi, powodowani zazdrością, dobrawszy sobie z pospólstwa różnych niegodziwych ludzi, wywołali zbiegowisko i wzburzyli miasto, a naszedłszy dom Jazona, usiłowali stawić ich przed ludemhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/5A gdy się dowiedzieli Żydzi z Tesaloniki, że i w Berei Paweł głosi Słowo Boże, udali się tam, judząc i podburzając pospólstwohttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/13Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami zborów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo i wy doznaliście tych samych cierpień od swoich rodaków, jak i oni od Żydówhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-List-do-Tesaloniczan/2/14Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/2-List-do-Tesaloniczan/2/2Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie i żebyś pewnym ludziom przykazał, aby nie nauczali inaczej niż myhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-List-do-Tymoteusza/1/3A towarzyszył mu aż do Azji Sopater, syn Pyrrusa z Berei, a z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus, również Gajus z Derbe i Tymoteusz, z Azjatów zaś Tychikus i Trofim.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/20/4
Gościem najnowszej Melliny jest człowiek internetu Serafin Pęzioł. Jego kąśliwe komentarze na Facebooku śledzą setki tysięcy osób, choć on sam przyznaje, że FB staje się platformą boomersów i może podzielić los Naszej Klasy, gdzie w schyłkowej fazie zaczęły się pojawiać ogłoszenia matrymonialne. Serafin mówi, jak żyje mu się z takim imieniem i nazwiskiem, dlaczego zwyzywał go sprzedawca chińskiego jedzenia i dlaczego przestał korzystać z kas w sklepach, w których obsługują ludzie. Marcin Meller pytał też swojego gościa o stosunek do programów śniadaniowych. Podobno Edward Miszczak reagował na zachowanie Mellera w DD TVN. Co tam się wydarzyło? O tym w programie.
Koncern zbrojeniowy Czechoslovak Group wszedł na giełdę w Amsterdamie. Jego debiut był dużym sukcesem. Ta firma stała się najdroższą firmą Europy Środkowej (wyprzedziła tym samym Orlen). Skąd taki sukces czeskiego sektora zbrojeniowego? Kto stoi za tą firmą? Dlaczego firma wystrzeliła akurat teraz? Na te i inne pytania odpowiadają eksperci OSW Krzysztof Dębiec i Jacek Tarociński. Raport czechosłowacki: https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/prace-osw/2025-05-30/to-uz-se-nevrati
Gościem odcinka jest były policjant wydziału kryminalnego Jan „Majami” Fabiańczyk. Jego działalność oraz charakter zostały zilustrowane w filach z serii „Pitbull”, w reżyserii Patryka Vegi. Jan Fabiańczyk został dyscyplinarnie zwolniony z policji i skazany za sześć lat pozbawienia wolności m.in. za przekroczenie uprawnień podczas przesłuchiwania przestępcy. Ostatecznie odsiedział w więzieniu 3,5 roku.---„7 metrów pod ziemią” to internetowe wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi - konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.Oprawa muzyczna: Dawid „Shimz” SchiemannOprawa graficzna: Andrzej Wąsik
Transkrypcja:Transkrypcję tego odcinka znajdziesz tutaj. Trzy książki, które ostatnio przeczytałem i które moim zdaniem warto, aby przeczytał każdy nerd, geek czy po prostu fan technologii – choć nie mówią o niej wprost. #BoCzemuNie ? POBIERZ ODCINEK Partnerzy technologiczni: > iDream – Apple Premium Reseller, Apple Premium Service Provider > Pancernik – Akcesoria do telefonów i nie tylko Partner odcinka: > Wydawnictwo Insignis Media Linki: Zadaj pytanie w odcinku lub zgłoś temat! Newsletter podcastu Mój e-book Myślisz o podcaście? Sprawdź warsztat „Poznaj podcasting” Książka „Z Merlinem przez wszechświat” Książka „Einstein. Jego życie i wszechświat” Książka „Wszystko, co chcesz wiedzieć o wszechświecie: FAQ” Książka „Fantastic Numbers” Kanał „Numberphile” Serial „Dark Matters” Gość: Tomasz Brzozowski Bądźmy w kontakcie: X | Facebook | Instagram | kontakt@boczemunie.pl > Prowadzący: Krzysztof Kołacz Mam prośbę: Oceń ten podcast w Apple Podcasts oraz na Spotify i YouTube. Zostaw tyle gwiazdek, ile uznasz. Twoja opinia ma znaczenie! Zainteresowany współpracą? Pogadajmy. > Liczby znajdziesz na boczemunie.pl/partner/ Słuchaj, gdzie chcesz: YouTube | Apple Podcasts | Spotify | Overcast FM i przez RSS Dobrego odbioru! Bo czemu nie? Rozdziały: (00:00:00) PARTNERZY (00:00:06) INTRO (00:00:40) Wstępniak (00:01:37) Rynek wydawniczy dziś (00:10:37) Trzy książki dla geeka, nie o technologii (00:48:19) Rada? Ucz się na długi termin!
Klasycznie już na początku nowego roku prowadzący naszego podcastu
Podczas gdy Mischa Ebner wygrywał wyścigi i brylował w mediach jako obiecujący młody sportowiec, Berno i okolice były sterroryzowane przez tajemniczego napastnika. Z nożem w ręku atakował kobiety, a jedną z nich pozbawił życia. Nazwano go „nocnym zabójcą”. Jego namierzeniem zajmowała się niemal cała szwajcarska policja, znajdująca się pod ogromną presją opinii publicznej. Kto przypuszczał, że uwielbiany, popularny Mischa i brutalny agresor to jedna i ta sama osoba?
Jeśli nie dowiemy się w ciągu 24 godzin ws. konkretów, należy uznać, że panowie nic nie ustalili – wskazał w Popołudniowej rozmowie w RMF FM prof. Antoni Dudek, komentując poniedziałkowe spotkanie Karola Nawrockiego i Radosława Sikorskiego. Politycy rozmawiali ze sobą o tzw. sporze o ambasadorów. Profesorowi podoba się niedawna propozycja zażegnania sporu autorstwa Sikorskiego. Jego zdaniem doprowadziłaby do "profesjonalizacji naszej służby zagranicznej", ale nie wierzy w jej egzekucję. Gość Grzegorza Sroczyńskiego uważa, że Polska 2050 się rozpadnie.
Historia pielęgniarki i skazanego przestępcy, którzy po kradzieży 3 milionów dolarów przez 12 lat wymykali się FBI.Instagram @konradshymanskyhttps://www.instagram.com/konradshymansky/Autor podcastuKonrad SzymańskiOpracowaniePiotr KostrzewskiŹródła: https://ntpd.eu/6lKYbkontakt/współpraca: codypresents@gmail.com
Na pytanie "dla kogo jest Boże miłosierdzie?" ludzie udzielają najprzeróżniejszych odpowiedzi. Zmierzył się z nim także o. Alvaro Grammatica. Jego komentarz do Ewangelii na II niedzielę zwykłą przetłumaczyła i odczytała Elżbieta Wróbel. Posłuchajcie! Napisz do nas! Wesprzyj nas! Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppieRead transcript
Profesor Brodaty pochodzi z Polski. Jego rodzice uciekli z Warszawy przed niemieckim okupantem. Profesor opowiada o swojej pracy w wywiadzie z Michaelem Barturą z SBS Hebrew.
Toriegieldy Żarambajew był radzieckim i kazachskim seryjnym mordercą oraz gwałcicielem, którego ofiarami padło co najmniej 33 dzieci, nastolatków i dorosłych obojga płci. Grasował w Kazachstanie w latach 1990 – 1992. Jego zbrodnie charakteryzowały się wyjątkowym okrucieństwem i brakiem jednoznacznego profilu ofiary. Żarambajew, złapany i skazany za zbrodnie, które udało mu się udowodnić został stracony pod koniec 1993 roku. Ze względu na podobieństwa często nazywany był Szymkenckim Czikatiłą.
Kiedyś oczekiwanie na Mesjasza było uważane za wielką pobożność, bo Pisma i Prorocy obiecali Jego przyjście. Betlejem zaskoczyło wielu. Dziś oczekiwanie na Jego powtórne przyjście jest posłuszeństwem Biblii i wiarą w Jego Słowo. Dlatego, niech nas nic nie zaskoczy.
Rok 2025 dobiega końca, a wraz z nim, nie pełny, pierwszy rok Donalda Trumpa jako prezydenta USA. O tym jaki to był rok dla Stanów Zjednoczonych rozmawialiśmy z dr Piotrem Tarczyńskim, amerykanistą, historykiem, współprowadzącym "Podcastu amerykańskiego", autorem książki "Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych".
Nie słyszał głosów. Nie działał w afekcie. Colin Ireland traktował zabijanie jak ścieżkę do realizacji noworocznego postanowienia. Wchodził w środowisko, do którego nie należał, zarzucał przynętę na ofiary i metodycznie realizował swój plan dotarcia na pierwsze strony gazet. Media w końcu nadały mu przydomek "The Gay Slayer". Co zgubiło "Mordercę z noworocznym postanowieniem"? Jego własne ego.