POPULARITY
W dzisiejszym odcinku gościmy legendę polskiego YouTube'a podróżniczego – Dawida „Fazę” Fazowskiego. To rozmowa inna niż wszystkie, w której Faza bez ogródek rozlicza się ze swoją przeszłością, sukcesami i bolesnymi upadkami.Dowiesz się, dlaczego projekt Fazolandia niemal doprowadził go do ostateczności i jak to jest mieć 800 000 zł długu, mieszkając jednocześnie na ogródku działkowym. Dawid opowiada o swoim konserwatywnym wychowaniu w cieniu Solidarności, o tym, jak harcerstwo „wyciągnęło go na ludzi” oraz o trudnym kompleksie braku matury, który towarzyszy mu do dziś.To szczery portret człowieka, który wyjadał frytki ze śmietnika stał się odpowiedzialnym ojcem, walczącym o normalność w świecie pełnym influencerów w leasingu. Nie zabraknie też mrocznych anegdot: od epizodu psychotycznego w Wietnamie, przez spanie z maczetą, aż po bezlitosną ocenę warszawskich „elit”.Zapraszamy na podróż przez życie – bez cenzury i bez kompromisów.
Jakie odzwierciedlenie w krajowej kinematografii znalazł NSZZ "Solidarność"? Które z obrazów tego ruchu społecznego czas zweryfikował pozytywnie? Czy ten temat jest jeszcze obecny w naszych produkcjach telewizyjno-filmowych?
Dorota Karaś – autorka książki „Cybulski. Podwójne salto” – opowiada o swoim bohaterze. Zabieramy Cię do maszyny czasu w podróż do przeszłości, gdzie poznamy wybitnego aktora żyjącego w zmieniających się czasach – Zbigniewa Cybulskiego. Między mitem a człowiekiem Czy można być jednocześnie najbardziej samotnym człowiekiem w tłumie i ikoną, za którą podążają miliony? Dziś na Stacji Zmiana otwieramy drzwi maszyny czasu. Wraz z Dorotą Karaś, autorką poruszającej biografii „Cybulski. Podwójne salto”, ruszamy w podróż do lat 50. i 60. – epoki, która pachniała dymem papierosów w gdańskim „Żaku”. W tym odcinku usłyszysz: • Influencer z chlebakiem – jak to się stało, że po filmie „Popiół i diament” cała Polska zaczęła nosić kurtki wojskowe i ciemne okulary? • Gdański ferment – odkrywamy ślady Zbyszka w Trójmieście: od legendarnego teatrzyku Bim-Bom, przez „kliteczkę” w bramie przy ul. Straganiarskiej, aż po artystyczny vibe dawnego Sopotu. • Cena bycia legendą – rozmawiamy o człowieku pełnym kompleksów, który z jednej strony był „bratem łatą”, a z drugiej – artystą z misją, który nie potrafił postawić granicy między sławą a życiem prywatnym. • Wojenne blizny – jak traumy dzieciństwa i głodu ukształtowały wrażliwość, którą później zachwycił się sam Martin Scorsese i Robert De Niro? – On czuł, że zawód, który wykonuje, to misja. Musiał rozmawiać o Polsce, o świecie, o sztuce... Nie umiał wyjść z knajpy i zostawić ludzi z ich pytaniami – mówi w rozmowie Dorota Kraś. Zbigniew Cybulski zginął tragicznie pod kołami pociągu, do którego próbował wskoczyć w biegu. Zastanawiamy się, czy jego legenda wciąż żyje, czy może z czasem wyblakła jak fotosy filmowe skrywane w drewnianej skrzyni ukrytej za wersalką? Zapraszam na peron Stacji Zmiana. Pociąg do przeszłości właśnie ruszył. Rozdziały rozmowy: 00:00 – start rozmowy 02:54 – pamięć o Cybulskim w Trójmieście 04:13 – styl 06:25 – wojenne losy i trauma 09:29 – kreatywność i energia twórcza lat 50-60 13:44 – rozpad pokolenia Cybulskiego 16:00 – miejsce w pamięci społecznej 20:33 – „Popiół i diament” 27:19 – międzynarodowa sława i inspiracje 34:48 – alternatywne życie 38:05 – podsumowanie Polecam książkę Doroty Karaś, czyta się doskonale! – https://www.znak.com.pl/p/cybulski-podwojne-salto-2025-dorota-karas-264680 Dorota Karaś to uznana gdańska dziennikarka, reporterka oraz autorka bestsellerowych biografii. Jest absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Gdańskim, a swoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w wieku 15 lat! W trakcie wieloletniej pracy zawodowej publikowała na łamach tytułów, takich jak: „Świat Młodych”, „Kurier Szczeciński”, „Głos Wybrzeża”, „Gazeta Gdańska” i „Gazeta Wyborcza”. Jako pisarka wyspecjalizowała się w wymagającym gatunku biografii, dokumentując życie kluczowych postaci polskiej historii i kultury i napisała książki: • „Cybulski. Podwójne salto” – biografia legendarnego aktora Zbigniewa Cybulskiego. • „Walentynowicz. Anna szuka raju” – napisana wspólnie z Markiem Sterlingowem opowieść o ikonie „Solidarności”. • „Urban. Biografia” – monumentalny portret Jerzego Urbana, również stworzony w duecie z Markiem Sterlingowem. • „Chłodnia, czyli grzejnia” – "na dniach" (Wydawnictwo Znak) ukaże się nowa książka – rozmowa z Małgorzatą Szejnert autorstwa Doroty Karaś i Marka Sterlingowa. Możesz wesprzeć mnie, jako twórczynię internetową i postawić mi kawę: https://buycoffee.to/stacjazmiana ZAPRASZAM – SUBSKRYBUJ MÓJ NEWSLETTER: https://substack.com/@kmichalo
W najnowszym odcinku wideokastu „Polityka o historii” prof. Marcin Zaremba oraz prof. Błażej Brzostek rozmawiają o tym, jak wyglądała Polska po 1989 roku. W tym odcinku wracamy do czasów, gdy transformacja polityczna i gospodarcza w Polsce zmieniła wszystko, a szalone lata 90. stały się sceną jednego z największych eksperymentów społecznych. Analizujemy, jak plan Balcerowicza i jego słynna terapia szokowa wpłynęły na gospodarkę Polski, wprowadzając brutalny kapitalizm po polsku. Sprawdzamy, jak reformy Balcerowicza i nagły wolny rynek zderzyły się z rzeczywistością, wywołując rekordowe bezrobocie w Polsce i trwale zmieniając mentalność Polaków. Ale Polska lat 90. to nie tylko statystyki. Lata 90. to dziś przede wszystkim wspomnienia o świecie, w którym postkomunizm w Polsce mieszał się z marzeniem o zachodnim luksusie. Odkrywamy, czym był wtedy amerykański sen, jak moda lata 90. w Polsce wypełniła ulice kolorami i dlaczego kolorowe lata 90. do dziś budzą tak silne emocje. Analizujemy lata 90: jak się żyło oraz jak samorząd terytorialny w Polsce i etos, który niosła Solidarność, budowały nową strukturę państwa. Czy polska transformacja ustrojowa w Polsce po 1989 roku mogła potoczyć się inaczej? Spoglądamy na lata 90. okiem badaczy, ale też z przymrużeniem oka, porównując lata 90. do dziś, by zrozumieć, jak Polska po upadku komunizmu goniła świat i jak tamte doświadczenia ukształtowały naszą obecną rzeczywistość. To podróż przez lata 90. jak było naprawdę, od bazarów pod Pałacem Kultury i Nauki po narodziny potężnych fortun. Rozmowę o tym, jak wyglądała transformacja ustrojowa w Polsce po 1989 roku z prof. Błażejem Brzostkiem prowadzi prof. Marcin Zaremba, Polityka o historii.
Kazimierz Gajowy relacjonuje, że w Libanie trudno mówić o realnym zawieszeniu broni. Jak podkreśla, naloty i uderzenia są stałym elementem życia już od dłuższego czasu.„Bombardowania odbywają się bez żadnej przerwy od dwóch lat. Izrael przynajmniej uczynił ponad tysiąc nalotów, zabijając około 500 osób”– mówił na antenie.W jego ocenie obecna faza konfliktu nabrała nowej dynamiki po rakietach wystrzelonych z terytorium Libanu w stronę Izraela.
W roku 2026 minie 75 lat od dokonania przez reżim komunistyczny jednej z największych zbrodni na żołnierzach powojennego podziemia niepodległościowego. Niezłomni byli bezpośrednimi kontynuatorami długiej tradycji niepodległościowej, szczególnie idei Testamentu Polski Podziemnej, wyrażającego nadzieję na przywrócenie Polsce należnego jej miejsca i suwerenności. „Jeszcze raz w dziejach Polska chce być tym, który sam przestrzegając w polityce zasad uczciwości i prawdy, chce wierzyć również w uczciwość innych rządów i narodów” – pisali autorzy „Testamentu”. W obliczu brutalnych represji okupantów jedynym sposobem oporu stał się zbrojny opór wobec sowietyzacji. Mimo różnic poglądów i wyznawanych ideologii Wyklęci byli zjednoczeni w dążeniu do odzyskania niepodległości. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę ich wrogowie. „Wszyscy oskarżeni są typowymi przedstawicielami obozu reakcji i wstecznictwa, złożonego z ludzi wyzbytych wszelkich skrupułów, pozbawionych jakichkolwiek ideowych pobudek działania, ludzi, którzy w zaciekłej ślepej nienawiści do Związku Radzieckiego, Polski Ludowej i całego obozu demokracji i postępu nie cofają się przed żadną zbrodnią, bez wahania dopuszczają się zdrady własnej ojczyzny i wysługują się jawnym wrogom kraju” – głosiło propagandowe uzasadnienie wyroku wydanego na ppłk. Łukasza Cieplińskiego i pozostałych Niezłomnych zamordowanych 1 marca 1951 r. Dokonany na nich mord sądowy był symbolicznym wyrokiem na całe podziemie antykomunistyczne, liczące w szczytowym momencie około 150 tysięcy żołnierzy. Był to największy ruch sprzeciwu wobec okupacji sowieckiej oraz rządów komunistycznych aż do powstania wielomilionowego ruchu „Solidarności” w 1980 r.Przełomowe dla trwających ponad dwie dekady wysiłków na rzecz pamięci o Niezłomnych było ustanowienie, z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Zgodnie z ustawą z 3 lutego 2011 r. święto upamiętnia, tych „którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.Dziś obchody 1 marca to setki wydarzeń upamiętniające Niezłomnych, organizowane przez instytucje państwowe, samorządowe i z inicjatywy wielu organizacji społecznych.redaktor prowadzący: Paweł Lekkiwydawca: Małgorzata Frydrychprodukcja: Wydział Realizacji Projektów Medialnych – Biuro Rzecznika Prasowego IPNWięcej podcastów historycznych znajdziesz na portalu przystanekhistoria.pl
Mikołaj Murkociński z kulturalnym przeglądem wydarzeń prosto z Paryża! Następnie łączymy się z Andrzejem Pakulskim prezesem stowarzyszenia Polonia International w Brukseli, który opowiada o powstającej tablicy upamiętniającej 60. rocznicę pierwszych polonijnych obchodów millenium Polski w Belgii. Jak mówi, działania polonijne za granicą, to wieloletnia praca nad prostowaniem historycznych kłamstw i reprezentowaniem Ojczyzny.Na koniec rozmawiamy z Oleną Chopenką, członkinią grupy Ukraińscy Studenci dla Wolności. Opowiada o przeprowadzonej w sobotę międzynarodowej demonstracji upamiętniającej ofiary rosyjskiej agresji na Ukrainę, odbywającej się pod hasłem Strichka.
Zdarzenia, do których doszło w okresie stanu wojennego w Polsce, od lat są przedmiotem postępowań karnych prokuratorów Oddziałowych Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej.Kluczowe śledztwo w tej kategorii spraw było prowadzone przeciwko Wojciechowi Jaruzelskiemu, Czesławowi Kiszczakowi, Florianowi Siwickiemu i innym ,,autorom” stanu wojennego, i zostało zakończone wniesieniem aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ustalenia tego śledztwa były o tyle istotne, że stały się następnie podstawą wyroku, w którym Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł jednoznacznie, że wprowadzenie stanu wojennego było przestępstwem wyczerpującym znamiona zbrodni komunistycznej. Sąd wskazał, że szczyty struktury wojskowej były wtedy „związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym”, w skład którego wchodzili najwyżsi generałowie Ludowego Wojska Polskiego na czele z m.in. Wojciechem Jaruzelskim, Czesławem Kiszczakiem, Florianem Siwickim i Tadeuszem Tuczapskim. Ich celem była przede wszystkim obrona swoich interesów politycznych, a podejmowane decyzje łamały nawet ówcześnie obowiązującą konstytucję.Sąd jednoznacznie zaprzeczył, że w 1981 roku występowało zagrożenie obcą interwencją, czym kategorycznie obalił tworzoną przez stronę komunistyczną narrację o możliwości wkroczenia wojsk radzieckich do Polski i działań w stanie wyższej konieczności. Uznał, że był to sztucznie kreowany i kłamliwy mit, a w istocie chodziło wyłącznie o siłowe utrzymanie władzy, rozprawienie się z coraz groźniejszą dla owej władzy „Solidarnością” i zduszenie demokratycznych aspiracji polskiego społeczeństwa.Wyrokiem tym został prawomocnie skazany na karę czterech lat pozbawienia wolności (obniżoną o połowę na mocy amnestii z 1989 roku) Czesław Kiszczak - ówczesny szef MSW, który był jedną z głównych postaci odpowiedzialnych za przygotowanie, wprowadzenie i wykonanie „zadań” stanu wojennego. Pozostałe osoby objęte aktem oskarżenia zmarły przed wydaniem prawomocnego wyroku.Należy przypomnieć, że w okresie obowiązywania w Polsce stanu wojennego, z przyczyn politycznych, sądy powszechne skazały 1 685 osób, w tym 979 na podstawie przepisów dekretu o stanie wojennym. Sądy wojskowe, w oparciu o ten sam akt prawny skazały zaś 5 681 osób, natomiast Kolegia do spraw wykroczeń ukarały 207 692 osoby, w tym karą aresztu 6 384 osób.Śledztwa dotyczące bezprawia okresu stanu wojennego w Polsce i czynione w nich ustalenia dały podstawę do zainicjowania przez Instytut Pamięci Narodowej projektu ,,Archiwum Zbrodni”. Więcej podcastów historycznych znajdziesz na portalu przystanekhistoria.pl
Polityka z kiedyś od kuchni – tak właśnie brzmi ten odcinek „Kobiet z kiedyś”. To nie jest historia z wielkich trybun i manifestacji, tylko z cichej wsi w środku Puszczy Białowieskiej: zwykły dom, ławka przed tym domem, kawa, dziecko, które coś pamięta bo patrzyło „spod stołu na tamten świat , i rodzice, którzy po latach próbują wyjaśnić to, co wtedy robili. To opowieść o Solidarności w wersji bardzo lokalnej, gdzie ruch oporu nie musi wyglądać jak w Gdańsku czy w Warszawie, żeby wciąż był realnym gestem nieposłuszeństwa.Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianfilm o Mamie https://bialystok.tvp.pl/90264490/zupelnie-inny-swiatSięgam tu do kobiet z Białowieży lat 70. i 80., bo z ich codzienności wyrasta dzisiejsze myślenie o świecie, polityce i naturze tego miejsca. Oficjalna polityka należała do mężczyzn, a kobiety „tylko” organizowały życie – szkołę, kolejki w sklepie, kolejkę do lekarza, krąg towarzyski, lokalne dyskusje. Właśnie w takim pejzażu rodziła się Solidarność: mało widowiskowa, ale wyraźna, podszyta głodem prawdy i potrzebą, by przestać być biernym widzem. To był czas, gdy polityczna i społeczna rzeczywistość PRL coraz mocniej „rozchodziła się w szwach”, a każde pokolenie musiało sobie odpowiedzieć, czy tworzy społeczność, w której żyje, czy ktoś robi to za nie.Białowieża jest tu szczególna, bo krzyżują się w niej dwa światy: ludzie „stąd” – wieś i okolice – oraz ludzie „napływowi”: naukowcy, pracownicy instytutów, specjaliści od zwierząt i lasu. Typowa inteligencja tamtego czasu siedziała w przyczajeniu, a kiedy pojawiła się możliwość działania, zaczęła się włączać, choć na wsi nie było pola do wielkich akcji. Zamiast tego były rozmowy, podziemna prasa, okruchy informacji przywożone z miasta, ciche decyzje podejmowane między pracą a domem. I jedna emocja, która przewija się przez cały odcinek: „myśmy tej prawdy strasznie potrzebowali” – bo w oficjalnych mediach nie dało się jej znaleźć, a prawda krążyła w drugim obiegu, w bibułach, w szeptanych relacjach, w zaufaniu.Ten odcinek jest więc zaproszeniem do wejścia w kameralną, rodzinną opowieść: głos mojej Mamy i mojego Taty splata się z pytaniem o to, jak naprawdę wyglądała Solidarność widziana z Białowieży, jak polityka spotyka się z bardzo zwykłym życiem i co zostaje z tych doświadczeń, kiedy perspektywy tamtego pokolenia zaczynają blednąć.@milka.malzahn________________________Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do mnie:facebook: https://www.facebook.com/Milka.Malzahnmoja strona: https://www.milkamalzahn.plpodcasty: https://anchor.fm/milkamalzahnRadio Białystok: https://www.radio.bialystok.pl/chilloutpiękne wsparcie https://patronite.pl/milkamalzahn
Są tematy, które w Kościele brzmią jak herezja. Krzywda. Gwałt. Przemoc.Czy mówienie o krzywdzie w Kościele to atak na Kościół?A może większym grzechem jest milczenie?Ten odcinek jest o tym, dlaczego mówienie prawdy o przemocy i wykorzystaniu seksualnym w Kościele nie niszczy Kościoła, tylko daje mu szansę stać się bezpiecznym domem dla ludzi. To rozmowa o krzywdzie w Kościele, „drugiej traumie” po zgłoszeniu przemocy oraz o tym, jak narracja „oblężonej twierdzy” potrafi dokrzywdzać osoby skrzywdzone.Gościem odcinka jest Asia Kucharska - psychodietetyk, pedagog specjalny, terapeutka dzieci i młodzieży, zaangażowana w pomoc osobom skrzywdzonym w Kościele i współpracująca z inicjatywami pomocowymi. Nie jako komentatorka z zewnątrz, ale osoba, która realnie towarzyszy ludziom po krzywdzie i widzi, jak wygląda ich droga zdrowienia oraz zderzenie z instytucją od środka.W tym odcinku „SOWINSKY Podcast” usłyszysz m.in.:〰️ czym jest krzywda w Kościele i dlaczego mówimy o wykorzystaniu seksualnym,〰️ dlaczego wiele osób doświadcza dwóch traum: samej krzywdy oraz późniejszego zderzenia z instytucją Kościoła i procedurami,〰️ co jest najlepszą możliwą reakcją, gdy ktoś mówi: „zostałem/zostałam skrzywdzona” i dlaczego zdanie „wierzę Ci” ma realną moc,〰️ skąd bierze się narracja „oblężonej twierdzy” („to atak na Kościół”) i jak bardzo dokrzywdza osoby skrzywdzone w Kościele,〰️ dlaczego krzywda człowieka nie jest atakiem na Kościół, a milczenie w imię „obrony instytucji” bywa formą przemocy,〰️ jak wygląda „druga trauma” po zgłoszeniu przemocy: chłód procedur, brak informacji, poczucie bycia tylko „świadkiem we własnej sprawie”,〰️ jak trauma zapisuje się w ciele: odcięcie od sygnałów ciała, potrzeba kontroli, problemy z jedzeniem, objawy psychosomatyczne,〰️ dlaczego język ma znaczenie: „osoba skrzywdzona” zamiast etykiet, które zamykają drogę do zdrowienia,〰️ jak mądrze towarzyszyć osobom skrzywdzonym w Kościele (BHP pomagania, delegaci, psychoterapia, grupy wsparcia),〰️ oraz czego Kościół może nauczyć się od osób skrzywdzonych, jeśli naprawdę chce być bezpiecznym domem.‼️ Jeśli ten temat dotyka Ciebie albo kogoś z Twojego otoczenia: masz prawo mówić o krzywdzie. Masz prawo szukać pomocy. I nie musisz milczeć po to, żeby „chronić Kościół”. ❤️
W najnowszym odcinku wideokastu „Polityka o historii”: prof. Andrzej Friszke i prof. Rafał Wnuk analizują powstania w Polsce. W rozmowie wraca pytanie: czy powstania miały sens? Zastanawiamy się także, czy i jak tożsamość narodowa jest uwikłana w debatę o tym, „dlaczego powstanie było błędem”. Szczególne miejsce zajmują powstania narodowe w XIX w., w tym powstanie listopadowe i powstanie styczniowe. Historycy przypominają, jak wyglądała walka o wolność w realiach zaborów, które przypieczętowały upadek Polski, oraz jak te doświadczenia przekładają się na naród polski dzisiaj. Dlaczego walka o wolność to dla Polaków zbrojne powstania, bunty i nieposłuszeństwo obywatelskie? Do dziś pytamy, czy powstanie listopadowe mogło zakończyć się sukcesem albo czy powstanie warszawskie miało sens. Czy to adekwatne pytania z perspektywy historii – i jak myśleli o tym ówcześni powstańcy? Rozmowa obejmuje również XX w. i takie zagadnienia jak Solidarność i Sierpień '80. Historia Solidarności jest ukazywana jako podręcznikowy przykład sprzeciwu, gdy rządziła władza komunistyczna w Polsce, a zarazem ważny punkt odniesienia dla tradycji powstańczej. Z profesorami Andrzejem Friszke i Rafałem Wnukiem rozmawia prof. Marcin Zaremba, Polityka o historii.
W rozmowie z Pawłem Rakowskim analizujemy rosnącą rolę Arabii Saudyjskiej, Kataru i Emiratów, mechanizmy kontroli migrantów, wewnętrzne napięcia w świecie arabskim oraz konsekwencje tej konkurencji dla Europy i Zachodu.(00:00) Wstęp(2:05) Czy świat arabski rośnie w siłę i zaczyna odgrywać coraz większą rolę?(14:29) Na ile te bogate miejsce się westernizują i otwierają?(22:00) System kafala - jak kontrolowani są migranci?(27:55) Wpływy arabskie na świat(32:15) Solidarność czy rywalizacja?(38:01) Polityczny wpływ świata arabskiego (39:43) Co to oznacza dla Europy?(44:18) Czy to co się dzieje w Palestynie może mieć wpływ na Arabię, Katar czy Emiraty?(47:54) Co oznacza dla świata Zachodu konkurencja świata arabskiego?Tu możesz zgłosić się do Szkoły Przywództwa: https://szkolaprzywodztwa.pl/Mecenasi programu: Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwarty
Zwolnienia grupowe w spółkach zależnych Agory wracają i tym razem mają objąć do 166 osób. W studiu Radia Wnet Aleksandra Szyłło, reporterka „Gazety Wyborczej” i przewodnicząca „Solidarności” w firmie, opowiada o tym, co usłyszeli od zarządu, jak wygląda realna pozycja związku w rozmowach z pracodawcą i dlaczego – obok warunków odejść – równie ważne jest dziś zabezpieczenie tych, którzy w Agorze zostaną.Już na początku rozmowy Szyłło zaznacza, że jej obecność w studio ma dla niej wymiar osobisty – wraca do wspomnień z dzieciństwa i słuchania radia z ojcem.Jak byłam w szkole podstawowej, mam takie wspomnienie, że jeździłam gdzieś tam z ojcem samochodem i wtedy zawsze było radio i Ppan. (…) To było takie moje pierwsze wejście w ogóle w świat taki, że istnieje jakieś dziennikarstwo, jakaś duża polityka. To, że dzisiaj tutaj jestem, to szczególnie dla mnie jest przyjemne– wspomina. Szyłło mówi wprost: zwolnienia mają być szerokie i dotkną nie tylko dziennikarzy. Wśród osób zagrożonych są także pracownicy wsparcia redakcji i sprzedaży.Zwolnienia grupowe mają objąć do 166 osób. To oczywiście nie tylko dziennikarze. Są to również pracownicy wsparcia, redakcji, handlowcy i pewnie jeszcze jakieś inne profesje– mówi. Pytanie „dlaczego?” – według Szyłło – ma w odpowiedzi prosty komunikat zarządu: słabsza kondycja finansowa. Zarazem podkreśla, że związek dowiedział się o planach w sposób, który pracownicy odebrali jak policzek.Dlaczego? No dlatego, że w naszej firmie nie dzieje się dobrze, czyli nie mamy dobrych wyników finansowych. Takie jest przynajmniej tłumaczenie zarządu. (…) Od 30 grudnia dostaliśmy taki prezent na Sylwestra, czyli informacje o zwolnieniach grupowych– komentuje. Jej rola – jako przewodniczącej „Solidarności” w firmie – to przede wszystkim wynegocjowanie możliwie najlepszych warunków dla odchodzących, przy świadomości, że w starciu z pracodawcą związek jest z definicji słabszy.Moją rolą jest maksymalna ochrona pracowników. Jak wiadomo w starciu Związku Zawodowego z pracodawcą, Związek Zawodowy nie jest na silniejszej pozycji– zaznacza. Negocjacje i „układ zbiorowy” dla tych, którzy zostanąSzyłło relacjonuje, że związek negocjował, korzystając ze wsparcia doświadczonych działaczy i prawnika. Zwraca uwagę na specyfikę organizacyjną – „Solidarność” w Agorze działa w regionie poznańskim.Ważne jest dla niej jednak nie tylko domknięcie procesu zwolnień, ale zabezpieczenie przyszłości pracowników, którzy pozostaną w firmie. Z tego powodu związek wchodzi w formalny tryb prac nad układem zbiorowym.Zamierzamy zadbać również o tych, którzy zostaną w firmie i z tego powodu weszliśmy na ścieżkę formalną, która nazywa się zbiorowym układem pracy. Będziemy próbowali go wynegocjować (…) z zarządami pięciu spółek agorowych, po to, żeby wypracować lepsze warunki dla tych, którzy w firmie zostaną– wyjaśnia. W rozmowie wybrzmiewa też emocjonalny wymiar restrukturyzacji: strach o stabilność pracy i o to, czy to nie jest tylko kolejny etap większego procesu. Szyłło mówi, że to nie pierwsze zwolnienia grupowe – i właśnie dlatego napięcie w firmie jest tak duże.To zdecydowanie nie są pierwsze, są to kolejne i dlatego też jest ta wielka obawa wśród osób, które zostaną, że zostają do kolejnych zwolnień grupowych– komentuje. Uzasadnia, że pracownicy potrzebują dziś nie tylko „sensu pracy”, ale przede wszystkim poczucia finansowego bezpieczeństwa. Używa przy tym charakterystycznego, osobistego języka.Ja jestem przede wszystkim może matką Polką i uważam, że przede wszystkim chodzi się do pracy po to, żeby zarobić na godne życie. Przede wszystkim jednak chodzimy do pracy po to, żeby zarabiać, utrzymywać siebie, nasze rodziny i mieć jakąś perspektywę finansową– wskazuje./fa
Silne mrozy stanowią poważne zagrożenie dla osób w kryzysie bezdomności oraz samotnych seniorów. Caritas Polska w okresie zimowym intensyfikuje działania pomocowe i apeluje do społeczeństwa.
Dzisiaj (9 stycznia 2026) w Brukseli odbędzie się kluczowe głosowanie w sprawie umowy handlowej między Unię Europejską a blokiem państw Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paraguay, Uruguay). Jeśli większość państw opowie się „za”, przewodnicząca Ursula von der Leyen uzyska zielone światło, by doprowadzić do podpisania umowy, którą negocjowano blisko 25 lat. Porozumienie obejmuje szerokie zniesienie ceł i większy dostęp towarów rolnych obu stron, ale budzi kontrowersje zarówno w UE, jak i w krajach Mercosur.Wiele krajów, w tym Polska, Francja, Węgry i Irlandia, zapowiedziało sprzeciw wobec umowy, jednak ich blokada może nie wystarczyć, by powstrzymać porozumienie. Włochy oraz Niemcy mają kluczowe znaczenie w uzyskaniu większości kwalifikowanej przy zatwierdzaniu umowy.Przeciwko porozumieniu działają także rolnicy w całej Europie — z protestami w Warszawie, Paryżu czy Grecji.Rolnicy i ich przedstawiciele od lat ostrzegają, że umowa UE-Mercosur zagraża lokalnym producentom żywności, którzy nie są w stanie konkurować cenowo z tanią żywnością z Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. Sprawę w Poranku Radia Wnet komentował Tomasz Obszański, Doradca Społeczny Prezydenta RP.To jest nierówna walka z tanią żywnością z Brazylii i Argentyny. Rolnicy protestują, bo jeśli ta umowa wejdzie, ich produkty zostaną zepchnięte z rynku– mówi Tomasz Obszański, doradca prezydenta i przedstawiciel Solidarności Rolników Indywidualnych.
Rozmowa w Poranku Radia Wnet miała nietypową formułę – w studiu spotkali się dwaj goście: Mariusz Pilis, reżyser i korespondent wojenny, oraz ks. Jarosław Wąsowicz, kapelan prezydenta RP. Goście rozmawiali o środowisku kibiców, pielgrzymce na Jasną Górę i znaczeniu filmu "Bunt Stadionów" po trzynastu latach od premiery.Punktem wyjścia była informacja, że Karol Nawrocki weźmie udział w najbliższej pielgrzymce kibiców na Jasną Górę. Ks. Wąsowicz podkreślał, że obecność prezydenta nie jest gestem jednorazowym ani politycznym, lecz konsekwencją wieloletniej relacji.Był na pielgrzymce jako zwykły kibic Lechii Gdańsk, był jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, był jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Bardzo się cieszymy, że ten nowy etap pielgrzymowania rozpoczynamy już z prezydentem Rzeczypospolitej– mówił kapelan.W rozmowie pojawił się także wątek wypowiedzi premiera Donald Tusk o „dociskaniu śruby” i określeniu „król kiboli”. Obaj rozmówcy zgodnie dystansowali się od tej retoryki, wskazując, że nie ona jest dziś najważniejsza.Nieważne są słowa pana premiera, ale to, że od tylu lat kibice z całej Polski, często ze sobą zwaśnieni, potrafią się jednoczyć wokół spraw naprawdę ważnych– podkreślał ks. Wąsowicz.Kolejnym tematem rozmowy stał się film Bunt Stadionów, którego projekcja zaplanowana jest podczas pielgrzymki. Mariusz Pilis zwracał uwagę, że po trzynastu latach film trafia do zupełnie nowego pokolenia.To jest zupełnie nowa generacja. Ludzie, którzy wtedy mieli po osiem czy dziesięć lat, dziś są dorosłymi Polakami. Oni rozumieją, co się dzieje w Polsce i bardzo często angażują się w różne inicjatywy– mówił reżyser. W tej perspektywie pojawiła się idea kontynuacji filmu – nie jako nostalgicznego powrotu, lecz zapisu współczesnych sporów i napięć.Co jakiś czas to samo wyzwanie wraca. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają, ale spór o wartości pozostaje– zauważył ks. Wąsowicz, dodając, że decyzja o ewentualnej drugiej części mogłaby zapaść właśnie na Jasnej Górze.Rozmówcy szeroko mówili o roli stadionów jako miejsca artykulacji społecznego sprzeciwu. Pilis przypominał, że to właśnie z trybun płynęły hasła, które w ostatnich latach obiegły całą Polskę.To był bardzo autentyczny, oddolny głos. Trybuny mówiły wyraźnie, że coś jest nie tak i że ten fałsz, który znowu przebija się do przestrzeni publicznej, trzeba nazwać po imieniu– podkreślał.Ks. Wąsowicz sięgał głębiej w historię ruchu kibicowskiego, pokazując jego zakorzenienie w doświadczeniu oporu wobec komunizmu i w obronie narodowej tożsamości.Od lat 70., przez Solidarność, po lata 80. – kibice zawsze stawali w obronie pryncypiów: kultury, historii, języka i wartości chrześcijańskich. Te fundamenty są dziś podkopywane, dlatego pojawia się głos oddolny, społeczny– mówił.W końcowej części rozmowy obaj goście zgodzili się, że kibice nie są jednolitą grupą ani zapleczem żadnej partii politycznej.Nie da się stworzyć portretu kibica. To może być lekarz, student, kierowca autobusu, ksiądz czy filmowiec. Kibice to Polacy – to jesteśmy my– podsumował Mariusz Pilis./fa
Jak dziwnie by to nie brzmiało, to czechosłowacką antykomunistyczną - bardzo różnorodną ideowo opozycję zjednoczyły długowłose szarpidruty, hippisujący muzycy, którzy z jednej strony chcieli grać tak, jak na zachodzie, z drugiej - negowali komunistyczną rzeczywistość. A ta była taka, że do zjednoczenie nie doszło na koncercie czy podczas wspólnego słuchania płyt, ale wąskich sądowych korytarzach. Partyjni towarzysze bowiem uznali muzyków za wrogów ludu i jak wrogów ludu postawili przed ludowym wymiarem sprawiedliwości. To zaś zbliżyło do siebie całe mnóstwo zupełnie odmiennych ludzi, którzy zgadzali się co do tego, że wsadzanie za muzykę w porządku nie jest. I tak - w zasadzie - powstała Karta 77, czyli w dużym bardzo uproszczeniu, czechosłowacki odpowiednik Solidarności. Czy raczej Komitetu Obrony Robotników.W 107 odcinku Piotrek Gawliński z Podcastu pod specjalnym nadzorem kontynuuje rozpoczętą przed Bożym Narodzeniem opowieść o historii czechosłowackiego undegroundu, tym razem głównie o tym, co działo się właśnie w latach 70.Jest więc o tym, jak Plastic People of the Universe zostali pozbawieni możliwości legalnego grania i o tym, co się działo, gdy grali nielegalnie.Jest o ich sądowym procesie i kolejnych odsiadkach historyka sztuki, poety i guru czechosłowackiej kontrkultury Ivana Martina Jirousa, zwanego Magorem - Świrem, o jego wierszach pisanych w najcięższym komunistycznym więzieniu, przyjaźni z Vaclavem Havlem i tym, jak nie udało mu się odnaleźć w rzeczywistości po 1989 roku, kiedy to - jak sam mówił, wroga nie widać, co nie znaczy, że go nie ma.I oczywiście o całym mnóstwie innych rzeczy - chociażby lekarzu żydowskiego pochodzenia rodem ze Stanisławowa, który najpierw walczył z faszystami w Hiszpanii, potem przygotowywał Kubę na amerykańską inwazję a w końcu, razem z Havlem, bronił hipisów.Tu posłuchacie pierwszej części rozmowy z Piotrkiem o czechosłowackim undergroundzie A naszej wspólnej rozmowy, czy właściwie zapisu otwartego spotkania o latach 90. w Czechach posłuchacie tuTutaj natomiast możecie posłuchać wspomnianej przez Piotrka w rozmowie piosenki o kobietach księdza Karaska, napisanej przez niego podczas pobytu w więzieniu***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Aleksander i BomilkarBardzo Wam dziękuję
Polska odchodzi od tradycji Solidarności i dziwi mnie, że robią to właściwie wszystkie główne nurty polityczne - mówi TOK FM Basil Kerski. Dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku kończy swoją misję w ECS. Rozmawiamy o wartościach, zawłaszczanych dziś m.in. przez skrajną prawicę i o tym, jak to jest być "nielegalnym migrantem" w Polsce
Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianW czasach nieustannych zmian i niepewności, szukamy punktów stałych. Czasami znajdujemy je w sztuce, a czasami... w zadymionej garderobie legendarnego krakowskiego kabaretu.
13 grudnia 1981 roku w Polsce doszło do jednego z najbardziej dramatycznych momentów powojennej historii. W tym odcinku podcastu analizujemy kulisy decyzji władz PRL, polityczne kalkulacje i przygotowania do operacji, która na lata zmieniła życie milionów ludzi.Dlaczego zdecydowano się na ten krok? Czy groźba interwencji ZSRR była realna, czy raczej stała się narzędziem presji i usprawiedliwienia działań władzy?Jak wyglądała sytuacja polityczna w latach 1980–1981? Czy kryzys gospodarczy, narastające napięcia społeczne i rosnąca siła „Solidarności” nieuchronnie prowadziły do konfrontacji?Podcast pokazuje także codzienność tamtego czasu: internowania, mechanizmy represji i funkcjonowanie obozów odosobnienia. Jak radzono sobie z izolacją, strachem i niepewnością jutra? I wreszcie — czy decyzje z grudnia 1981 roku złamały społeczeństwo, czy przeciwnie, wzmocniły dążenie do wolności?Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
#polska #komunizm #Solidarność #gierek #historia #trudneczasy #pis #kaczyński #państwo #ProcesPastora #nadzieja #wolność Zacznij wspierać ten kanał, a dostaniesz te bonusy: https://www.youtube.com/channel/UCUZ9x49ZuhZt1QVJafMy5rA/join
Dla wielu mieszkańców Górnego Śląska w 1945 roku nie przyszedł spokój po wojnie. Rozpoczęła się inna tragedia. Ślązacy bez sprawiedliwych procesów, często na podstawie donosów trafiali do licznych obozów. Miejsca, które zbudowali naziści przejmowała nowa władza i osadzała tam swoich więźniów. O tych obozach opowiada historyk, doktor Dariusz Węgrzyn ze Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności. Natomiast swojego dziadka, Wilhelma Wonsa, który trafił do jednego z takich miejsc wspomina pani Małgorzata."Wolny od winy i kary" reportaż Doroty Stabik w realizacji dźwiękowej Jacka Kurkowskiego.
W Poranku Radia Wnet dziennikarka Kinga Hałacińska podkreśla, że rocznica stanu wojennego przestaje być dla wielu oczywistym punktem odniesienia. Jej zdaniem dzisiejsza młodzież często nie ma nawet elementarnej wiedzy o realiach PRL.Jak mówi, „dziś nie tyle trzeba przypominać o stanie wojennym, ile uczyć o nim od początku – minęło ponad 40 lat i wielu młodych ludzi nie ma w ogóle jasnego wyobrażenia, czym on naprawdę był".Hałacińska przypomina, że po 1989 roku, w atmosferze transformacji i późniejszego kryzysu, pamięć o komunizmie zaczęła się rozmywać. Jej zdaniem widać to choćby w społecznej ocenie dawnych polityków.Po kilku latach wybrali znowu komunistę na swojego prezydenta. Do dziś bardzo dobrze wspominanego– dodaje. Wskazuje także, że fałszywa narracja o rzekomej „obronie Polski przed ZSRR” nadal ma wpływ na świadomość społeczną.Kłamstwem jest, że komuniści wprowadzili stan wojenny, aby ochronić nasz kraj przed wejściem Sowietów– podkreśla.Rozmowa dotyka również wyzwań edukacyjnych. Hałacińska podkreśla, że młodzi ludzie nie widzą dziś jasnych wzorców dobra i zła, a spory dawnych elit tylko komplikują przekaz.Jeżeli nie wiadomo, co jest dobre, a co złe, młodzi ludzie wyciągają z tego różne wnioski– wskazuje.Przypomina też własne doświadczenia z czasów opozycji. Przywołuje m.in. Grzegorza Przemyka, Emila Barchańskiego i akcję pod pomnikiem Dzierżyńskiego.Walka z komunizmem nie polegała na tym, żeby zostać potem politykiem. Tym ludziom należy się szacunek i pamięć. O tę pamięć każdego 13 grudnia walczę– zaznacza.Na koniec zwraca uwagę na niepokojące wyniki badań IPN sprzed dwóch lat.Tylko 35 proc. Polaków powyżej 20 roku życia i 32 proc. uczniów szkół średnich zna przyczynę wprowadzenia stanu wojennego. To znaczy wskazało na chęć zniszczenia Solidarności i zachowania władzy przez komunistów. Co trzeci Polak wyraża przekonanie, że stan wojenny był sposobem na ocalenie kraju przed agresją sowiecką. Co, jak pokazują dokumenty, było nieprawdą– mówi./fa
Questa undicesima parte della serie sul caso Emanuela Orlandi si concentra sulle accuse di coinvolgimento della Banda della Magliana, sul ruolo di Enrico De Pedis e sulle controverse indagini in Vaticano.
Europejski pakt migracyjny miał uporządkować chaos procedur, wzmocnić granice i wprowadzić mechanizm solidarności między państwami UE. W praktyce okazało się jednak, że chodzi głównie o rozbudowany aparat biurokratyczny, który organizuje proces przyjmowania migrantów, zamiast powstrzymywać ich napływ. Obecnie rządząca partia w kampanii wyborczej obiecywała, że Polska zostanie całkowicie wyłączona z paktu, a tymczasem jedynym krokiem w tym kierunku okazała się możliwość złożenia formalnego wniosku do Komisji Europejskiej – bez pewności, że przyniesie jakikolwiek skutek. Solidarność staje się obowiązkiem, a polityczna deklaracja „pełnej suwerenności” wobec pakietu migracyjnego zmienia się w nadzieję na tymczasowe ulgi, podczas gdy faktyczny ciężar pozostaje wciąż na polskich granicach.
W rozmowie z Andrzejem Gelbergiem były wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński diagnozuje głębokie przemiany polskiego społeczeństwa: osłabienie patriotyzmu i rosnącą ojkofobię.
Dziś w audycji: aukcja przedmiotów i dokumentów związanych z ofiarami holokaustu została odwołana. Pod międzynarodową presją dom aukcyjny w niemieckim Neuss wycofał sprzedaż przedmiotów związanych z ofiarami terroru drugiej wojny światowej. Ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska oświadczyła, że Polska chce te pamiątki odzyskać, ale nie kupić. Polska wznowiła ruch na przejściach granicznych z Białorusią. Otwarto punkty kontroli na Podlasiu w Kuźnicy Białostockiej i Bobrownikach. Dotychczas czynne były jedynie przejścia graniczne w Terespolu i Kukurykach. London Syfonietta wykona polskie utwory podczas Huddersfield Contemporary Music Festival w Wielkiej Brytanii. Rozmawiamy o tym z dyrektorką Instytutu Adama Mickiewicza Olgą Wysocką. Naszym gościem jest Paweł Kęska z Fundacji „Most Solidarności”, który opowiada o dostawach sprzętu ratującego życie do szpitali w miejscowościach przyfrontowych na Ukrainie. Zachęcamy do słuchania!
W tym wydaniu: międzynarodowa mobilność akademicka jako trampolina kariery naukowej; 11. listopada, w dniu Narodowego Święta Niepodległości, w Niemczech rozpoczyna się nowa edycja projektu „Polish Freedom Weekend”; 45 lat temu, 10 listopada 1980 roku, Sąd Najwyższy zarejestrował Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność"; gościem programu jest Polka ze Szwajcarii Iwona Fluda, która powie m.in. o realizacji projektu „Zbieramy życzenia i marzenia i wysyłamy na księżyc. Zapraszamy do słuchania!
Manifestacja górników i hutników w Katowicach to pierwszy sygnał ze Śląska – mówi Bogusław Hutek. Ostrzega, że wskutek polityki klimatycznej UE Polska straci przemysł i niezależność energetyczną.Wczorajsza manifestacja górników i hutników w Katowicach była – jak podkreśla przewodniczący górniczej Solidarności Bogusław Hutek – „pierwszym sygnałem dla rządzących”. Jak mówi, Śląsk chciał pokazać zarówno władzom centralnym, jak i parlamentarzystom z regionu, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej prowadzi do likwidacji polskiego przemysłu.Liczyliśmy na około 10 tysięcy osób i tyle mniej więcej było. To sygnał, że na Śląsku jest problem. Likwidujemy przemysł, a za chwilę ludzie będą pracować w centrach logistycznych albo w Lidlu i Biedronce– powiedział Hutek.Zdaniem związkowca, polityka Zielonego Ładu oraz system ETS i planowany ETS2 doprowadzą do wygaszenia kopalń, hut i koksowni: „Cały świat się zbroi, a my likwidujemy własny przemysł. Stal przychodzi z Ukrainy i Chin, węgiel z Kolumbii. I gdzie tu niezależność energetyczna?”Problemy w całym krajuHutek podkreśla, że obawy dotyczą nie tylko Górnego Śląska. W manifestacji brali udział także przedstawiciele zakładów z Dolnego Śląska, Podbeskidzia i Częstochowy.Problemy są wszędzie. To powinna być iskra z województwa śląskiego na cały kraj– mówi.Związkowiec zapowiada, że protesty mogą przenieść się do Warszawy.Jeżeli ludzie się nie obudzą i nie wyjdą na ulice masowo, to nic się nie zmieni. Jechać do stolicy w 10 tysięcy nie ma sensu. Trzeba jechać w setki tysięcy i blokować ją na dwa, trzy dni– podkreśla.Gaz nie zastąpi węglaHutek zwraca uwagę, że strategia energetyczna zakłada zastąpienie elektrowni węglowych blokami gazowymi, co jego zdaniem doprowadzi do masowych zwolnień i uzależnienia od importu. „Blok gazowy oznacza 70 procent mniej miejsc pracy. Gaz mamy kupować z zagranicy. To jest dla mnie największy absurd – rezygnujemy z własnego surowca.”Rozwiązaniem – jak mówi – mogłyby być technologie wychwytywania CO₂ (CCS), rozwijane m.in. w Niemczech.Tam buduje się instalacje CCS przy cementowniach. A u nas stoimy w miejscu. Choć mogliśmy budować elektrownie węglowe zeroemisyjne– podkreśla.Hutek przekonuje, że Solidarność protestowała także w czasie poprzedniego rządu.Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Podpisaliśmy umowę społeczną z bólem, licząc, że ktoś się w tym kraju obudzi i zrozumie, że tania energia to warunek istnienia przemysłu– mówi.Na Śląsku pracuje obecnie około 80–90 tysięcy górników, lecz – jak twierdzi – nie wszyscy dostrzegają zagrożenie: „Dopóki jest wypłata i wszystko działa, to ludzie myślą, że jest dobrze. A my sygnalizujemy, żeby nie obudzić się za późno.”
Zaczynamy na Śląsku, skończymy w Warszawie – zapowiada w Radiu Wnet Bogusław Hutek. Związkowcy protestują w obronie miejsc pracy i przyszłości regionu.W Katowicach odbywa się dziś marsz gwiaździsty w obronie przemysłu. Na ulice wychodzą przedstawiciele „Solidarności”, „Sierpnia ‘80”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych. Demonstranci sprzeciwiają się polityce Zielonego Ładu i domagają się działań rządu na rzecz ratowania miejsc pracy w hutnictwie, górnictwie i motoryzacji.
Gościem odcinka jest dr Tomasz Kozłowski, historyk i autor książki „Anatomia rewolucji. Narodziny ruchu społecznego ‘Solidarność' w 1980 roku”. Tematem rozmowy są początki „Solidarności”, jej znaczenie jako ruchu społecznego oraz rola Lecha Wałęsy jako przywódcy.W drugiej części poruszane są konsekwencje wprowadzenia stanu wojennego, podziały w elitach solidarnościowych w latach 90. oraz przyczyny erozji mitu „Solidarności” w III Rzeczypospolitej. Rozmowę prowadzą Jarosław Kuisz i Adam Leszczyński.Projekt współfinansowany ze środków Instytutu Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza.
Reportaż Małgorzaty Sawickiej to reporterski zapis letniego dnia Janusza Winiarskiego, wieloletniego dziennikarza i prezesa Radia Lublin oraz twórcy Redakcji Reportażu w rozgłośni. Sztuka artystycznego kształtowania ogrodów była jedną z jego pasji. W życiu zawodowym dążył do wypracowania jak najdoskonalszego programu radiowego i perfekcyjnego funkcjonowania radia jako instytucji. Zawsze cenił dojrzałość i aktywność obywatelską. Należał do organizatorów NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, w związku z czym został pozbawiony pracy i aresztowany w stanie wojennym; potem pracował w zespole negocjatorów "okrągłego stołu", organizował w Lublinie Komitet Obywatelski i częściowo wolne wybory 1989 roku, a w latach 90 - tych przekształcił regionalną rozgłośnię w samodzielną spółkę Radio Lublin S.A. W październiku przypada rocznica jego śmierci. Fot. z archiwum Janusza Winiarskiego
Lubelski Węgiel „Bogdanka” to jedna z najbardziej dochodowych kopalń w Polsce, zatrudniająca kilka tysięcy osób i odpowiadająca za znaczną część dostaw węgla energetycznego dla krajowych elektrowni. Według analiz, likwidacja kopalni mogłaby doprowadzić do emigracji kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców regionu i poważnego załamania lokalnej gospodarki.Mariusz Romańczuk, przewodniczący „Solidarności” w kopalni Bogdanka, w rozmowie z Radiem Wnet skrytykował unijną politykę energetyczną i zapowiedział, że Lubelszczyzna bez węgla to fatalny scenariusz dla regionu.W naszym odczuciu ta transformacja nie jest sprawiedliwa, bo nie zabezpiecza tego, co się dzieje z nami – z punktu widzenia pracowników– stwierdził Romańczuk.Szef „Solidarności” przyznał, że Bogdanka, mimo wykazanego zysku w pierwszym półroczu, w praktyce notuje spadek rentowności.Na pierwszy rzut oka wygląda to dobrze – 260 milionów zysku netto. Ale gdy rozłożyć raport na czynniki pierwsze, okazuje się, że w drugim kwartale było już minus 20 milionów– wyjaśnił. Jak dodał, zysk został powiększony jednorazowym odszkodowaniem za utracony sprzęt. Przyznał, że wszyscy z dużą obawą czekają na wyniki trzeciego kwartału.Romańczuk ostrzegł, że spadek produkcji węgla i ograniczanie krajowego wydobycia może uderzyć nie tylko w spółkę, ale w całą wschodnią Polskę.Kiedy powstała kopalnia, przyszedł dobrobyt. Ludzie mieli pracę, mogli budować domy, wysyłać dzieci do szkoły. Dziś z Bogdanki żyje osiem powiatów. Jeśli kopalnia upadnie, ten region się wyludni– mówił.Związkowiec wskazał też, że Polska powinna traktować węgiel jako strategiczny surowiec.Powinniśmy zostawić część bloków węglowych w dyspozycji państwa. Tak robią normalne kraje. My walczymy z węglem, nie wiadomo dlaczego, a z gazem nie. Gaz to też węgiel – tylko w innej formie– zaznaczył.
Jastrzębska Spółka Węglowa – drugi największy producent węgla koksowego na świecie i pierwszy w Europie oraz jeden z filarów polskiego przemysłu ciężkiego – znalazła się w najtrudniejszym momencie od czasu powstania. W pierwszym półroczu 2025 roku spółka poniosła ponad 2 miliardy złotych straty netto, głównie z powodu gwałtownego spadku cen węgla koksowego i koksu na rynkach światowych. Przychody ze sprzedaży zmniejszyły się o blisko jedną czwartą, do około 4,7 miliarda złotych.Sytuację pogłębiły pożary w kopalniach Budryk i Borynia–Zofiówka, które czasowo ograniczyły produkcję i pogorszyły wskaźniki wydobycia. Zarząd spółki alarmuje, że bez pomocy zewnętrznej lub interwencji państwa JSW może utracić płynność już w marcu 2026 roku.Jednocześnie w nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa zabrakło zapisów obejmujących JSW – przez co jej pracownicy zostali pozbawieni osłon socjalnych i finansowych, z których mogą korzystać górnicy w spółkach węglowych objętych programem rządowym. To budzi sprzeciw zarówno związków zawodowych, jak i lokalnych społeczności, dla których kopalnie JSW są podstawą bytu.Na Śląsku narasta napięcie – tysiące miejsc pracy są zagrożone, a przedstawiciele „Solidarności” apelują o pilne decyzje polityczne i wsparcie państwa.Sławomir Kozłowski, przewodniczący „Solidarności” w JSW, w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim w Poranku Radia Wnet ocenia, że spółka wchodzi w „czas oczekiwania” na realne decyzje właściciela i instytucji finansowych.Postulaty zgłosiliśmy. Jest dużo rozmów i wypowiedzi, ale nie ma szczegółowych propozycji. To nas martwi– zaznacza.„JSW nie brała dotacji. Chcemy gwarancji pod kredyt”Gość Radia Wnet podkreśla, że Jastrzębska Spółka Węglowa nigdy nie otrzymywała pomocy publicznej, a wszystkie zobowiązania spłacała w 100 proc. Jak dodał, spółka nie oczekuje dotacji, ale “by w tym okresie podano nam rękę”. Przekazał, że kluczowym postulatem związków jest udzielenie gwarancji budżetowej pod kredyt na 3-4 lata.Chodzi o to, by ktoś gwarantował, że zaciągnięte zobowiązania spłacimy w określonym czasie– wskazał.Kozłowski ostro skrytykował minione 1,5 roku zarządzania.Było ponad 5–6 mld zł na funduszu stabilizacyjnym na czas kryzysu. Te środki wyczerpano, a nie osiągnięto podstawowego celu – stabilizacji produkcji i frontu robót. Nie jestem spokojny. Bez stabilnej produkcji nie ma stabilnych przychodów– mówi.I podkreśla, że „JSW jest jedyną spółką w Europie wydobywającą węgiel koksowy. Bez koksu nie ma stali, a bez stali — całego przemysłu. Upadłość miałaby bardzo duże konsekwencje dla gospodarki”.Czego chcą związki?Kozłowski wylicza, że związki chcą wpisania JSW do ustawy górniczej (osłony typu urlopy górnicze); zmiany w zarządzaniu, bo „potrzebni są ludzie kompetentni, z wizją i doświadczeniem. To warunek, by nawet w trudnym okresie spółka mogła swobodnie funkcjonować”; finansowania pomostowego (kredyt/instytucje finansowe z gwarancją właściciela); rozwiązanie sporu o podatek „solidarnościowy” obciążający JSW.
„Sending You Light” – solidarność z Gazą. Wydarzenie odbędzie się 5 października o godzinie 19:00 w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Z artystką Gabą Kulką i organizatorką Gabą Kunert rozmawia Piotr Kędziorek.
Zbigniew Ziobro został zatrzymany przez policję i doprowadzony na komisję śledczą. W tej chwili trwa przesłuchanie, z którego wynika... no właśnie, czy coś z tego może wyniknąć? Mołdawia obroniła się przed rosyjskim wpływem. W Wyborach zwyciężyła antyrosyjska, proeuropejska partia Akcja i Solidarność. A atak Rosji był masowy i wielowymiarowy. Zaangażowali się księża. Donald Trump pozwala Ukrainie na ataki w głębi Rosji. Czyżby obudził się na trwałe? Może w końcu zobaczył, że Rosja nie pójdzie z Ameryką przeciw Chinom. Przeciwnie. Jak wskazują dane pozyskane przez hakerów, Rosja szykuje się by pomóc Chinom w ataku na Tajwan. #Ziobro #Rosja #ukraina #Trump ----------------------------------------------------
W tym wydaniu: rządząca przez ostatnie cztery lata proeuropejska Partia Akcji i Solidarności wygrała wybory w Mołdawii i zapewniła sobie większość w parlamencie; w podwileńskich Ponarach uczczono pamięć około 80 tysięcy ofiar zamordowanych w tym miejscu przez Niemców w trakcie II wojny światowej; Polskie Radio uczci setne urodziny niezwykłym spektaklem muzycznym; gość programu to Bożena Krasoń, organizatorka Konkursu Osobowość Roku Polonii Świata, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Polonijnego. Zapraszamy do słuchania!
W tym wydaniu: rządząca przez ostatnie cztery lata proeuropejska Partia Akcji i Solidarności wygrała wybory w Mołdawii i zapewniła sobie większość w parlamencie; Polskie Radio uczci setne urodziny niezwykłym spektaklem muzycznym; za nami 36. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi, największa tego typu impreza w Polsce; gość programu - prof. Mirosław Jankowski, badacz polskich i białoruskich gwar w tzw. Inflantach Polskich, czyli Łatgalii. Zapraszamy do słuchania!
Ci, którzy trafili do tego obozu w większości go nie przeżyli. Nieliczni, którzy wrócili nie potrafili o tym opowiadać. Na pustynię Kara Kum w Związku Radzieckim w 1945 roku z Górnego Śląska wywieziono osoby "podejrzane" dla nowych władz. Żadna nie miała jednak procesu ani wyroku. O tym miejscu opowiada doktor Dariusz Węgrzyn ze Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności. W audycji wykorzystano też archiwalną wypowiedz Franciszka Pawlasa z reportażu Józefa Wyciska "Polacy, Niemcy, Rosjanie" Reportaż Doroty Stabik "Obóz śmierci na pustyni Kara Kum" w realizacji dźwiękowej Jacka Kurkowskiego.
W studiu Radia Wnet goszczą Marek Głowacki i Marek Dorsz - współorganizatorzy wydarzenia, którzy osobiście znali Marię Dłużewską.Maria Dłużewska była osobą niezwykłą. W latach 70. pracowała jako aktorka, ale świadomie zrezygnowała z kariery zawodowej, by poświęcić się działalności w konspiracji, szczególnie w obszarze kultury niezależnej i w podziemnym Radiu Solidarność. Warto podkreślić, że było to radio działające nielegalnie – dziś mało kto zdaje sobie sprawę, co kryje się za określeniem „program drugi Radia Solidarność” w jej biogramach. Udział w takiej aktywności niósł realne ryzyko: więzienia, represji, pobicia, a nawet śmierci.~ mówi Marek Głowacki. Dodaje, że działalność Marii Dłużewskiej była wszechstronna: kolportowała niezależną prasę, tworzyła teatr domowy i działała w Solidarności Walczącej:I trzeba mocno podkreślić: nie chodziło tu o krótki epizod, pół roku czy rok działalności. To były długie lata, od 1982 do 1989, wypełnione stresem, poniewierką i ciągłym lękiem przed aresztowaniem. Maria wybrała taką drogę. A później, gdy zaczęła tworzyć filmy dokumentalne – ponad czterdzieści, w których była reżyserką, scenarzystką czy producentką – można uznać, że była to w pewnym sensie kontynuacja jej wcześniejszej pracy w podziemiu.26 września w sali widowiskowej Kościoła Wszystkich Świętych na pl. Grzybowskim w Warszawie odbędzie się pierwszy przegląd filmów Marii Dłużewskiej pod hasłem Patrzę na Ciebie. Marek Głowacki mówi o tym, dlaczego należy pamiętać o twórczości polskiej reżyserki:Tukidydes powiedział: Narody tracąc pamięć, tracą życie. To jest uniwersalna sentencja, którą w szczególny sposób można odnieść do Marii. Ona przypominała naszą historię, odkłamywała naszą historię, przypominała zapomniane albo wręcz wycinane z naszej świadomości postaci, takich jak Joanna i Andrzej Gwiazdowie, takich jak Andrzej Kołodziej i wiele innych. Czyli to może służyć nam jako to powiedzenie, może służyć jako motto praktycznie do wszystkich filmów Marii Dłużewskiej.Dodaje, że na tegorocznym przeglądzie, zdecydowano się pokazać dwa filmy: Zorza 2 nad Gdańskiem oraz Dzielnieśmy stali i celnie rzucali:Oba filmy dokumentalne bazują na odkrytych, niezwykle interesujących i nigdzie wcześniej niepublikowanych materiałach historycznych. Jeden z nich przedstawia wizytę papieża Jana Pawła II w Gdańsku w 1987 roku oraz jego decyzję o złożeniu kwiatów pod pomnikiem stoczniowców, a dalsze konsekwencje tej decyzji są ukazane w filmie. Drugi film, Dzielnieśmy stali i celnie rzucali, opiera się na dokumentach z narad specjalnego sztabu MSW odpowiedzialnego za tłumienie tzw. rewolty grudniowej, która w rzeczywistości była brutalną masakrą w grudniu 1970 roku. Te niezwykle cenne materiały stanowią punkt wyjścia do głębszych analiz historycznych.Marek Dorsz dzieli się też refleksją na temat pierwszego z wymienionych filmów:Mogę tylko podkreślić, że film o wizycie papieża nie powstał przypadkowo. To bardzo ważne wydarzenie. Pamiętam, jak Maja wraz z Pawłem montowali ten film. Pokazuje ono sytuację, która odsłania nasze dzisiejsze zaniedbania wobec ojczyzny i społeczeństwa – bo papież został tam potraktowany w sposób wyjątkowo brutalny. Nie chcę teraz opowiadać całej fabuły filmu, ale to wydarzenie miało ogromne konsekwencje i nadal nas porusza. Nigdzie na świecie papież nie doświadczył takiego afrontu, jaki spotkał go pod pomnikiem stoczniowców w Gdańsku, i to jest dla nas wszystkich bolesne, zwłaszcza że sprawcami byli nasi rodacy.Na koniec audycji, goście zachęcają do uczestniczenia w wydarzeniu:Zapraszamy serdecznie wszystkich, którzy kochają Polskę, wszystkich, którzy cenią sobie polską tożsamość narodową, polską historię, ale również wszystkich tych, którzy cenią sobie prawdę, wierność i szacunek dla drugiego człowieka.
Czym wyróżnia się wielkopolska Solidarność na tle innych regionów i dlaczego te różnice u jednych budzą sympatię, a u innych niepokój. Czego nauczyła (niektórych) działaczy bliska zażyłość z politykami. Co zostało z dawnego związku po 45 latach od jego powstania i kim dziś dla Przewodniczącego jest Lech Wałęsa. O tym jak bardzo NSZZ Solidarność może zmienić się w najbliższych latach dzięki wymianie pokoleń. Oraz o sensie istnienia związków zawodowych, wewnętrznych dyskusjach i zmieniającym się świecie. Plus apel: zmieniajcie świat, jeśli chcecie, żeby był inny! // Jarosław Lange // Przewodniczący Zarządu NSZZ Solidarność Region Wielkopolska -------- Wesprzyj nas. Pomożesz tworzyć podcast i zmienisz świat: - abonament, czyli duża wdzięczność: www.patronite.pl/drugawersja - kawka w podziękowaniu za odcinek: www.buycoffee.to/drugawersja -------- My na www: www.drugawersja.pl My na Spotify: https://spoti.fi/3MWjX9v My na fejsie: www.facebook.com/drugawersja My na YT: https://www.youtube.com/@podcast_poznanski My na insta: www.instagram.com/druga.wersja My na tiktoku: https://www.tiktok.com/@drugawersja
Poslanci NSi in SDS so v državni zbor vložili interpelacijo zoper ministra za solidarno prihodnost Simona Maljevca. Med razlogi za razrešitev ministra so navedli nepregledno porabo in razpolaganje z obveznim prispevkom za dolgotrajno oskrbo ter zavajanje javnosti glede storitev dolgotrajne oskrbe in stanovanjske politike. Drugi poudarki oddaje: - Država ob širjenju bolezni modrikastega jezika razmišlja tudi o sofinanciranju stroškov zdravljenja in o nadomestilu škode rejcem. - Bruselj: Države, ki so se zavezale zagotavljanju varnostnih zagotovil povojni Ukrajini, bodo to storile na različne načine, nekatere bodo tja poslale vojake, druge pa bodo pomagale pri okrepitvi ukrajinske vojske. - Slovenski nogometaši drevi v Stožicah s Švedi na kvalifikacijski tekmi za svetovno prvenstvo.
Zanim w sierpniu 1980 roku wybuchła „Solidarność", dziesięć lat wcześniej na polityczną scenę komunistycznej Polski wszedł Edward Gierek. A z nim wielkie projekty modernizacyjne, ogromne inwestycje w infrastrukturę drogową i budownictwo mieszkaniowe, a wreszcie wizerunek przywódcy, który rozmawia z ludźmi i ich słucha.Jednocześnie to właśnie za rządów Gierka po czerwcu 1976 roku pojawiła się opozycja demokratyczna. To właśnie jego rządy kończą się falą strajków, w której bierze udział ponad 700 tysięcy Polaków. Zawiedzione nadzieje, złamane obietnice, upadek wiary w znośny socjalizm – to wszystko przyczyniły się do rewolucji „Solidarności”.W jaki sposób wielkie nadzieje przerodziły się w wielkie rozczarowanie? Co czuli i myśleli Polacy żyjący w Polsce lat 70-tych? Kiedy pojawiły się kartki? Dlaczego komuniści nie zreformowali gospodarki PRL?I jak to wszystko doprowadziło do powstania ruchu społecznego bez precedensu w historii świata?O tym wszystkim w dzisiejszym podcaście rozmawiają dr Michał Przeperski i prof. Marcin Zaremba z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Sawicki, Peter www.deutschlandfunk.de, Europa heute
Lato 1980 roku to był niezwykle burzliwy czas w polskiej historii, choć słowo „burzliwy” wtedy i dziś znaczy zupełnie co innego. Wydarzenia, kluczowe dla historii Polski, toczyły się praktycznie bez udziału mediów, na poboczu normalnego życia ludzi, którzy informacje czerpali albo ze źródeł oficjalnych, którym większość Polaków nie wierzyła, albo z nielicznych wówczas i trudno dostępnych źródeł niezależnych. Dziś te wydarzenia są szczegółowo opisane, ale ciągle budzą ogromne emocje i gdyby szukać korzeni wielu sporów, które dzielą Polaków obecnie – sierpień 1980 roku byłby jednym z dobrych punktów odniesienia.Zbliża się 45. rocznica podpisania porozumień sierpniowych, czyli umowy społecznej między komunistyczną władzą a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym reprezentującym ponad 600 przedsiębiorstw z całego kraju. Czym był sierpień 1980 roku, czym była Polska przed strajkami tamtego lata i czym stała się po nich? Jak dziś oceniać spuściznę tamtych miesięcy, w których – w kulminacyjnym momencie – 10 milionów Polaków było członkami Solidarności?Gość: Piotr Skwieciński---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Arkadiusz Gruszczyński rozmawia z Piotrem Grzelakiem, wiceprezydentem Gdańska o 45. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych, która przypada na 31 sierpnia. Dlaczego to święto nie ma charakteru państwowego? Czy młodzi wiedzą czym była Solidarność i na czym polega postawa solidarnościowa? Czy strajk sierpniowy miał charakter bardziej lewicowy czy prawicowy? I czy możliwe jest wspólne świętowanie zbliżającej się rocznicy przez polityków różnych opcji? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
02:39 - Co to się staneło?12:55 - Europa34:00 - Radio Mołdawia43:30 - Tymczasem w Stanach1:02:00 - Listy1:16:22 - Afryka1:23:18 - Ameryka Dolna1:35:51 - Ameryka Górna1:48:22 - Wschód bliski i daleki2:07:36 - Ulało mi się2:36:10 - WierszKup se książkę: zarubieza.pl/ksiazkaZapraszam na moje soszjale, gdzie wrzucam dodatkowe materiały:https://www.instagram.com/zarubieza/https://www.facebook.com/Za-Rubie%C5%BC%C4%85-109949267414211/I jeszcze twitter: https://twitter.com/mioszszymaski2Youtube na streamy: https://www.youtube.com/channel/UCFfeJz4jDbVg_dYmCc_xXeAJeśli chcesz wesprzeć moją twórczość, to zapraszam tutaj:https://patronite.pl/miloszszymanskibuycoffee.to/miloszszymanski
Cette émission est réalisée en partenariat avec le film "Voyage avec mon père" (sortie le 9 avril 2025), réalisé par Julia von Heinz avec Lena Dunham, Stephen Fry, nous a donné envie de partir avec vous à la découverte de la Pologne de 1930 à 1995 !"Petit" synopsis : le film "Voyage avec mon père" retrace l'histoire d'une journaliste new-yorkaise, en 1991 après la chute du mur de Berlin, qui propose à son père, rescapé des camps, un voyage en Pologne, son pays d'origine. Elle cherche à comprendre l'histoire de sa famille, tandis que lui n'a aucune envie de déterrer le passé. Un voyage qui s'annonce compliqué !Toutes les informations sur le film : https://voyage-avec-mon-pere.lefilm.co/ et pour choisir votre séance : https://voyage-avec-mon-pere.lefilm.co/showtimes/?starts_at=1744329600000.Pologne 1930 - 1995Dans les années 1930, la Pologne est une république autoritaire dirigée par le maréchal Józef Piłsudski jusqu'à sa mort en 1935. Son régime a mis en place une forte centralisation du pouvoir, limitant les partis d'opposition, tout en cherchant à maintenir une position indépendante entre l'Allemagne nazie et l'Union soviétique. Mais en 1939, la situation bascule brutalement : le 1er septembre, l'Allemagne nazie envahit la Pologne, suivie le 17 septembre par l'invasion soviétique depuis l'est, conformément au pacte germano-soviétique. Le pays est alors démembré et occupé par les deux puissances.Pendant la Seconde Guerre mondiale, la Pologne subit des pertes humaines et matérielles immenses. Les nazis y organisent l'extermination des Juifs, notamment à Auschwitz, Treblinka et Majdanek, faisant de la Pologne le principal théâtre de la Shoah. Varsovie est détruite à plus de 80 %, notamment après l'insurrection de 1944. Malgré cela, une résistance intérieure intense se développe, tant contre les nazis que contre les Soviétiques. L'Armée de l'Intérieur (Armia Krajowa), fidèle au gouvernement polonais en exil à Londres, tente de libérer le pays avant l'arrivée de l'Armée rouge.À la fin de la guerre, en 1945, l'Union soviétique impose un régime communiste à la Pologne, malgré les engagements de Yalta. La République populaire de Pologne est proclamée, avec un gouvernement dominé par les communistes, sous le contrôle étroit de Moscou. Les décennies suivantes sont marquées par des tensions sociales, des pénuries économiques et une répression politique. En 1956, une première révolte éclate à Poznań, suivie d'un assouplissement temporaire sous Władysław Gomułka.Les années 1970 voient une modernisation économique financée par des emprunts occidentaux, sous la direction d'Edward Gierek, mais cette politique mène à une grave crise financière à la fin de la décennie. En 1980, une série de grèves dans les chantiers navals de Gdańsk donne naissance au syndicat indépendant Solidarność, dirigé par Lech Wałęsa. Ce mouvement de masse devient une force politique majeure, menaçant le pouvoir communiste.En décembre 1981, le général Wojciech Jaruzelski impose l'état de guerre pour réprimer Solidarność, mais le mouvement survit clandestinement. Après des années de pressions internes et internationales, le régime accepte d'ouvrir des négociations. En 1989, les accords de la Table ronde aboutissent à des élections partiellement libres : c'est la fin du régime communiste. Lech Wałęsa est élu président en 1990, symbolisant la transition pacifique vers la démocratie.Dans les années 1990, la Pologne amorce de profondes réformes économiques pour passer à l'économie de marché, non sans difficultés sociales. Elle entame également un rapprochement avec l'Europe occidentale et prépare son intégration future à l'Union européenne et à l'OTAN. Le pays tourne ainsi définitivement la page d'un demi-siècle de domination soviétique.En compagnie de l'historien Georges Mink, grand spécialiste de l'histoire de ce pays, et de Chochana Boukhobza, documentariste et spécialiste des camps de concentration, nous revenons sur toute cette période. Enfin, deux témoins, Chrystel et Jean, ayant fait le même type de voyage que le film, nous aident à vivre l'Histoire presque en direct.Distribué par Audiomeans. Visitez audiomeans.fr/politique-de-confidentialite pour plus d'informations.
Kiedy Viktor Orban przekazywał w imieniu Węgier prezydencję w UE na ręce premiera Donalda Tuska, nie mógł się nachwalić Polski. Przypomniał, że nasz naród wydał Jana Pawła II i Solidarność. Przy okazji wręczył szefowi polskiego rządu beczułkę tokaju. Tusk odwdzięczył się szablą. Chwilę wcześniej słodził Węgrom, mówiąc o „bezbłędnej” prezydencji. Tak było w połowie 2011 r. Tamta atmosfera relacji polsko-węgierskich wyparowała. Tusk i Orban — kiedyś koledzy — już nie grają razem w piłkę. Raczej kopią się po kostkach. Czasem nawet używają ostrzejszych metod. Tak było w piątek, gdy okazało się, że polskie MSZ zablokowało udział węgierskiego ambasadora w inauguracji polskiej prezydencji w UE, która odbyła się w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Wprawdzie kilka tygodni temu szef przedstawicielstwa Budapesztu w Warszawie zaproszenia na imprezę otrzymał, a nawet potwierdził swoją obecność, jednak wiele się w tym czasie zmieniło. Węgry udzieliły azylu politycznego byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiego, który jest podejrzany o 11 przestępstw w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Przy okazji przedstawiciele węgierskiej administracji twierdzą, że w Polsce opozycja jest prześladowana. A sam Romanowski uwił sobie gniazdko nad Dunajem i gardłuje o „reżimie” Tuska. Do kraju szybko nie wróci. A nad Wisłą pojawiła się jaskółka nadziei dla PiS. Państwowa Komisja Wyborcza przyjęła sprawozdanie Komitetu Wyborczego PiS za ostatnie wybory parlamentarne, opierając się na decyzji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Izba nie jest uznawana przez obóz władzy oraz europejskie trybunały za sąd, jednak tym razem PKW się złamała. Pomogli w tym członkowie komisji rekomendowani przez Koalicję Obywatelską, co wywołało konsternację w tym ugrupowaniu. Wstrzymali się od głosu. Uchwała PKW jest jednak wewnętrznie sprzeczna, bo z jednej strony czytamy w niej o przyjęciu sprawozdania PiS, z drugiej jest tam zapis mówiący o tym, że uchwała jest ważna, o ile IKNiSP jest sądem. Wprawdzie szef Państwowej Komisji Wyborczej wysłał do Ministerstwa Finansów pismo, w którym informuje, że Nowogrodzka powinna otrzymać pieniądze już i zaraz, jednak wewnętrzna sprzeczność uchwały sprawiła, że według rządu… de facto jej nie ma. Jarosław Kaczyński chyba zdaje sobie sprawę z tego, że – jak napisał Donald Tusk – „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Dlatego nadal apeluje do sympatyków PiS o darowizny. Kandydatura „obywatelskiego” Karola Nawrockiego za darmo się przecież nie zrobi.
Authors and organizers Leah Hunt-Hendrix and Astra Taylor join co-hosts Whitney Terrell and V.V. Ganeshananthan to talk about the concept of solidarity, its reliance on relationship-building, and how it has been expressed in political movements, from recent pro-Palestine activism in the U.S. to the Polish organization Solidarność, a trade union founded in the 1980s. Hunt-Hendrix and Taylor, authors of a new book called Solidarity: The Past, Present, and Future of a World-Changing Idea, also reflect on how solidarity relates to their own work. Hunt-Hendrix recalls her dissertation on solidarity, and Taylor discusses her role as a founder of the Debt Collective, a union of debtors. They interrogate two kinds of solidarity, transformative and reactionary, as they exist across the political spectrum, and read from Solidarity. To hear the full episode, subscribe through iTunes, Google Play, Stitcher, Spotify, or your favorite podcast app (include the forward slashes when searching). You can also listen by streaming from the player below. Check out video versions of our interviews on the Fiction/Non/Fiction Instagram account, the Fiction/Non/Fiction YouTube Channel, and our show website: https://www.fnfpodcast.net/This episode of the podcast was produced by Anne Kniggendorf and Llewyn Crum.Leah Hunt-Hendrix and Astra Taylor Solidarity: The Past, Present, and Future of a World-Changing Idea by Leah Hunt-Hendrix and Astra Taylor Capitalism Cries: Class Struggles in South Africa and the World by Leah Hunt-Hendrix, William K. Carroll, Vishwas Satgar The Age of Insecurity: Coming Together as Things Fall Apart by Astra Taylor Others: The Sum of Us: What Racism Costs Everyone and How We Can Prosper Together by Heather McGhee There's Going To Be Trouble by Jen Silverman The Elementary Forms of Religious Life, a Study in Religious Sociology by Emile Durkheim Fiction/Non/Fiction: Season 7, Episode 29, “Jen Silverman on Generational Divides in American Politics” “Zibby Owens withdraws sponsorship for the National Book Awards over its ‘pro-Palestinian agenda,'” by Dan Sheehan | LitHub Solidarność “The Triumph and Tragedy of Poland's Solidarity Movement,” by David Ost | Jacobin | August 24, 2020 A Land for All Standing Together Emory is Everywhere (via Twitter) Learn more about your ad choices. Visit megaphone.fm/adchoicesSee Privacy Policy at https://art19.com/privacy and California Privacy Notice at https://art19.com/privacy#do-not-sell-my-info.