POPULARITY
Categories
Choć wybory parlamentarne odbędą się dopiero w 2027 roku, jak podkreśla Anna Bryłka, polityczne konsekwencje wyborów prezydenckich już dziś wpływają na układ sił na prawicy. W rozmowie na antenie Radia Wnet europosłanka Konfederacji odniosła się do rosnącej popularności Grzegorza Brauna oraz do protestów rolników przeciwko umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur.Zdaniem Bryłki wynik Grzegorza Brauna w wyborach prezydenckich potwierdził istnienie realnego elektoratu tej formacji, a jego wzrost poparcia jest w dużej mierze konsekwencją działań obozu rządzącego.Wynik pana Grzegorza Brauna w wyborach prezydenckich pokazał, że ma wielu wyborców. Jego partia zyskuje na popularności również dlatego, że koalicja rządząca – a przede wszystkim Donald Tusk – czynią z niej męczenników– mówiła europosłanka. Jednocześnie zaznaczyła, że wyborów prezydenckich nie należy automatycznie przekładać na scenariusze parlamentarne.Wybory prezydenckie rządzą się inną dynamiką niż parlamentarne. Jak te sondaże będą wyglądały w 2027 roku, przekonamy się dopiero za półtora roku– podkreśliła.PiS przejmuje postulaty, ale traci wiarygodnośćW rozmowie pojawił się również wątek rywalizacji o elektorat prawicowy. Bryłka przyznała, że w warstwie retorycznej Prawo i Sprawiedliwość przejmuje dziś część postulatów Konfederacji oraz środowiska Grzegorza Brauna, ale – jej zdaniem – problemem pozostaje wiarygodność tej formacji.PiS przez wiele lat rządził i miał szansę blokować polityki, które dziś krytykuje. My te rozwiązania krytykowaliśmy, zgłaszaliśmy poprawki do ustaw, a PiS wszystko odrzucał– przypomniała.Jak zaznaczyła, to właśnie konsekwencja programowa Konfederacji pozwoliła jej utrzymać stabilną pozycję na scenie politycznej.Konfederacja nie tylko utrzymała się ponad progiem wyborczym, ale jest stabilną trzecią siłą, ponieważ od wielu lat nie zmienia swoich postulatów – czy to wobec Unii Europejskiej, Ukrainy, czy polityki klimatycznej– mówiła.Protesty rolników jako realny naciskDrugą część rozmowy zdominował temat protestów rolników i sprzeciwu wobec umowy UE–Mercosur. Bryłka podkreślała, że demonstracje nie są jedynie symbolicznym gestem.Polscy rolnicy solidaryzują się z rolnikami europejskimi, zwłaszcza we Francji. Protesty mają wywierać presję na rządy krajowe, aby próbować tę umowę blokować– wyjaśniała.Zwracała uwagę, że kluczowe znaczenie może mieć postawa Włoch.Wystarczyłoby, żeby Włochy wstrzymały się od głosu, a Komisja Europejska nie miałaby kwalifikowanej większości, czyli 15 państw reprezentujących 65 proc. populacji UE– tłumaczyła.Europosłanka krytykowała polski rząd za brak spójnej strategii i niewykorzystanie dostępnych instrumentów prawnych.Polska najbardziej straci na umowie z krajami Mercosur, dlatego rząd powinien wykorzystać wszystkie narzędzia, w tym złożyć skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie trybu ratyfikacji– mówiła.Wskazywała również na rozbieżności wewnątrz rządu.Ministerstwo Rolnictwa prezentuje swoje stanowisko, ale Ministerstwo Rozwoju i premier Tusk nie przedstawiają spójnej linii. Bez aktywności międzyresortowej nie da się zbudować mniejszości blokującej– oceniła.Jak zaznaczyła, czas na zatrzymanie umowy jeszcze nie minął.Piłka wciąż jest w grze. Jest czas na budowanie mniejszości blokującej i przekonywanie innych państw członkowskich – ale do tego potrzebna jest realna determinacja– podsumowała./fa
W rozmowie na antenie Radia Wnet Bogdan Rzońca, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, krytycznie oceniał rolę Unii Europejskiej w mijającym roku. Jak podkreślał, wojna na Ukrainie pokazała ograniczoną zdolność UE do realnego wpływu na wydarzenia międzynarodowe.Tu nie ma co się oszukiwać. Unia Europejska stała się mniej istotna w tym konflikcie na Ukrainie – niestety na własne życzenie– mówił Rzońca.Jego zdaniem wspólnota przez lata nie potrafiła jednoznacznie określić źródeł zagrożenia ze strony Rosji.Unia nie była zdolna podjąć jednoznacznej decyzji, kto jest agresorem, kto ofiarą i gdzie leży źródło tego konfliktu– zaznaczał.Błędy Zachodu i polityka wobec RosjiRzońca wskazywał, że przyczyny obecnej sytuacji sięgają wieloletniej polityki europejskich elit wobec Moskwy.Źródło wojny leży między innymi w błędnej polityce Angeli Merkel i polityków Europy Zachodniej, którzy przez dekady tolerowali Putina, wprowadzając go na salony europejskie– oceniał.Jak podkreślał, ostrzeżenia płynące z Europy Środkowo-Wschodniej były ignorowane.Nie słuchano Polaków ani państw, które mają historyczne doświadczenia w konfliktach z Rosją. Myślano, że da się Putina przekonać. Nie dało się– mówił.Europoseł PiS zwracał uwagę, że Zachód przez lata finansowo wspierał rosyjską gospodarkę.Unia przez dekady kupowała od Rosji gaz, ropę, węgiel. Te próby sankcji były spóźnione i niepełne– podkreślał.USA przejęły inicjatywęW ocenie Rzońcy dziś to Stany Zjednoczone odgrywają kluczową rolę w rozmowach dotyczących Ukrainy, a Unia próbuje dopiero odnaleźć się w nowej sytuacji.Trump zdecydowanie przejął rolę rozgrywającego, a Unia dopiero próbuje się dostosować do rozmów o ewentualnym zawieszeniu broni– mówił.Jednocześnie zwracał uwagę na ograniczone możliwości finansowe UE i kolejne pomysły zadłużania wspólnoty.Nie ma pieniędzy. Dlatego pojawia się pomysł kolejnej pożyczki – 90 miliardów euro na lata 2026–2027– zaznaczał.Rzońca wskazywał, że Unia Europejska mierzy się równocześnie z problemami gospodarczymi. Jej udział w światowym PKB maleje, a budżety wielu państw członkowskich są silnie zadłużone.Jeśli kraje Unii są coraz biedniejsze, to Unia jako całość też jest słabsza– podkreślał.Jego zdaniem w Brukseli brakuje refleksji prowadzącej do realnej zmiany priorytetów.W budżecie Unii wciąż dominują wydatki na Zielony Ład i projekty ideologiczne, zamiast przesunięcia środków na bezpieczeństwo i realne zagrożenia– oceniał.Europoseł PiS nie krył sceptycyzmu wobec obecnego kierownictwa Komisji Europejskiej.Przy obecnym składzie Komisji Europejskiej nie da się niczego zmienić. Te osoby są uwikłane w dawne sojusze i błędne koncepcje– mówił. Jak podkreślał, dopiero przyszłe wybory w państwach członkowskich mogą otworzyć drogę do korekty polityki UE.Jeżeli Unia pozostanie przy błędach Zielonego Ładu, pakcie migracyjnym i ideologicznych projektach, będzie coraz mniej istotna wobec USA i Chin– podsumował./fa
To był rok powrotu Donalda Trumpa i to w wersji turbo. Bez ograniczeń, bez — znanych z poprzedniej kadencji — niepewnych ogniw w maszynie politycznej, która zmienia oblicze Ameryki i całego globu. Przekonaliśmy się, na czym konkretnie polega polityka opatrzona hasłem „America First” — nie tylko w Europie, ale na całym świecie.Nie ma przełomu w wojnie Rosji z Ukrainą. Putin deklaruje, że wszystkie cele Rosji w tej wojnie będą zrealizowane, co oznaczałoby likwidację Ukrainy jako suwerennego państwa. Prezydent Zełenski, a zwłaszcza miliony Ukraińców, na to zgodzić się nie chcą.Kruchy rozejm w Gazie trwa, choć końca wojny nie widać. To był w ogóle rok, który przypomniał, że wojny — również wojny między państwami — nie są przeżytkiem, tylko jak najbardziej doświadczeniem współczesnym. Rosja z Ukrainą, Indie z Pakistanem, Tajlandia z Kambodżą, Rwanda z Demokratyczną Republiką Konga. Czy w nadchodzącym roku czeka nas konflikt USA z Wenezuelą?Wojny celne Trumpa, walka o strategiczne surowce, w tym metale ziem rzadkich, boom inwestycyjny w dziedzinie sztucznej inteligencji — ciekawe, jak długo potrwa — to tematy, które nas poruszały w tym roku.Niemcy i Japonia mają nowych, wyrazistych przywódców, podobnie jak Kościół katolicki, którym kieruje Amerykanin, choć o zupełnie innym stylu i treści niż Donald Trump.O ludziach, wydarzeniach, zjawiskach i procesach, które nas intrygowały i inspirowały, porozmawiamy w tym ostatnim w 2025 roku wydaniu Raportu o stanie świata.Goście: Sylwia Czubkowska, Andrzej Kohut, Zbigniew Parafianowicz---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
W całej Polsce narasta fala protestów rolników, wymierzonych przede wszystkim w planowaną umowę handlową Unii Europejskiej z państwami Mercosur oraz w dalszą liberalizację handlu z Ukrainą. Rolnicy alarmują, że napływ taniej żywności produkowanej poza unijnymi normami uderzy w gospodarstwa rodzinne, bezpieczeństwo żywnościowe i konsumentów. W ostatnich dniach doszło do demonstracji i blokad dróg w kilkudziesięciu miejscach kraju, a impulsem – jak podkreślają organizatorzy – były także gwałtowne protesty rolników w Brukseli.O tej sytuacji w Radiu Wnet mówił Tomasz Ognisty, zastępca przewodniczącego NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Jego zdaniem polityczne deklaracje wsparcia ze strony PSL brzmią dziś niewiarygodnie.Dziwnie to wygląda, kiedy działacze PSL mówią, że są z rolnikami, a jednocześnie słyszymy, że z umową Mercosur nic się nie da zrobić– stwierdził. Jak dodał, rolnicy nie kupują już narracji o „winie poprzedników”, bo obecna koalicja rządząca ma pełnię władzy i realne możliwości działania.Ognisty przypomniał, że temat Mercosur pojawiał się już podczas masowych protestów na początku 2024 roku.Mówiliśmy o budowaniu koalicji państw, które zablokują tę umowę. Była polska prezydencja, był czas – nic się nie zrobiło– oceniał. W jego opinii dzisiejsze tłumaczenia władzy są jedynie próbą przerzucenia odpowiedzialności.Szczególny niepokój – jak zaznaczał – budzą zapowiedzi rządu dotyczące tzw. klauzul ochronnych.Niech rządzący pokażą rolnikom, czy te zabezpieczenia faktycznie zostały przegłosowane w Parlamencie Europejskim– apelował. Według informacji, które mają związkowcy, poprawki te nie zostały przyjęte, a cała narracja o ochronie rolników to „zasłona medialna”, dająca Komisji Europejskiej zielone światło do podpisania umowy.W tym kontekście Ognisty krytycznie odniósł się do słów premiera oraz zapowiedzi rekompensat finansowych.Żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować tego, co stracą polscy rolnicy, przedsiębiorcy, a najbardziej konsumenci– podkreślał, wskazując na długofalowe skutki dla rynku żywności.Dlatego – jak zapowiedział – dotychczasowe formy protestu są niewystarczające.Taka forma jak wczoraj była zbyt słaba. Musimy przejść do działań bardziej radykalnych– mówił. Wskazywał na przykład Brukseli, gdzie setki traktorów sparaliżowały centrum miasta. Zapowiedział też, że rolnicy będą domagać się zgody na wjazd traktorów do Warszawy, a jeśli jej nie będzie – „traktory i tak wjadą do stolicy”.Ognisty zaznaczył, że blokowanie lokalnych dróg uderza w zwykłych mieszkańców i nie przynosi efektu.Protest musi być bezpośrednio skierowany do rządzących – w Warszawie, przed urzędami wojewódzkimi albo przed domami polityków– mówił. Jednocześnie przypominał doświadczenia brutalnych pacyfikacji protestów, zarówno w Warszawie 6 marca, jak i w Brukseli 18 grudnia.Te metody demokratyczne to pałka i gaz. My się na to nie zgadzamy– oceniał.W dalszej części rozmowy związkowiec zwracał uwagę, że zagrożeniem dla polskiego rolnictwa jest nie tylko MERCOSUR, ale także liberalizacja handlu z Ukrainą.Towar z Mercosuru jeszcze na dobre nie wjechał do Europy, a rolnictwo już przeżywa ogromny kryzys– mówił, wskazując na kumulację negatywnych czynników.Apelował również do społeczeństwa o zrozumienie dla protestów.My walczymy o to, żeby przetrwały polskie gospodarstwa rodzinne, produkujące zdrową, wysokiej jakości żywność– podkreślał. Ostrzegał, że w przeciwnym razie rynek zaleje żywność importowana, produkowana bez restrykcyjnych norm. „Jeśli nas zabraknie, w marketach będzie żywność z Mercosuru czy Ukrainy, gdzie nie ma takich standardów”.Na koniec rozmowy odniósł się do dyskusji o alternatywnych formach produkcji żywności, w tym hodowli owadów. Choć bankructwo jednej z dużych farm w Europie nie jest – jego zdaniem – przełomem, Ognisty ostrzegał przed planami intensywnego wspierania takich projektów w Niemczech.To olbrzymie zagrożenie. Rolnikom niemieckim mówi się coś innego niż rolnikom w innych krajach– oceniał./fa
Zapraszamy na ostatnie nagranie w 2025 roku! Jamal Szpalerski i Mateusz Grzeszczuk o manewrach wokół Tajwanu, negocjacjach pokojowych ws. Ukrainy, ataku USA na Wenezuelę i perspektywach na 2026. Noworoczna wyprzedaż w Militaria.pl - https://mltr.pl/PBPNW2026Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF
Uwaga natury technicznej. Piknikowy mikrofon momentami niedomagał (tak więc to nie tak, że macie szumy w uszach) Niestety nie było tego słychać w trakcie nagrywania i zorientowaliśmy się dopiero w trakcie montażu, a wtedy było już trochę za późno na nagrywanie tak długiego materiału od nowa. Rosja chce rozwalić Unię Europejską - to fakt znany od dawna. Dlaczego? Dlatego, że zjednoczona UE to gospodarka większa od rosyjskiej prawie dziesięciokrotnie - a jako taka zawsze będzie miała lepszą pozycję negocjacyjną niż jakaś, dajmy na to, Łotwa.Dlatego, że zjednoczona UE skuteczniej może opierać się naciskom politycznym i siłowym, co ostatnio widzieliśmy przy okazji pożyczki dla Ukrainy. Belgia dała się Putinowi zastraszyć, ale UE jako całość i tak wyasygnowała 90 mld euro, co na pewno się w Moskwie nie spodobało. Możemy sobie wyobrazić jak bardzo zastraszyć dawałyby się zastraszać inne kraje, z Polską włącznie.Dlatego, że zjednoczona UE podejmuje na poziomie kontynentalnym strategiczne inicjatywy, których poszczególne państwa prawdopodobnie nigdy by nie podjęły. Dlatego, że UE ma ambicję zdekarbonizować gospodarkę, co oczywiście nie podoba się takiemu eksporterowi ropy i gazu jak Rosja.Dlatego, że UE to obszar wartości i swobód, który inspiruje innych do domagania się demokracji, transparentności, dialogu czy praw człowieka. Innych - w tym także Rosjan, których reżim na Kremlu od 25 lat przekonuje, że alternatywa dla zamordyzmu nie istnieje.Dlatego nieprzypadkowo Rosja wspiera w Europie przede wszystkim ruchy i partie antyunijne, nawet jeśli Korwin mówi, że jest dokładnie odwrotnie. Dowodów na to w ostatnich latach było więcej niż wystarczająco. Korelacja jest oczywista dla każdego, kto nie chce na nią zamykać oczu.Z drugiej strony, Unię chętnie rozwaliłaby europejska alt-prawica. Dlaczego? Dlatego, że często-gęsto jest to prawica z zapędami dyktatorskimi. Unijne instytucje, mechanizmy praworządności, sądy, trybunały i inne ciała, bardzo to zadanie komplikują. W latach 2015-2023 widzieliśmy to w Polsce na żywo. Opór unijnych instytucji był jednym z czynników hamujących dyktatorskie zapędy Prezesa. Gdyby ich nie było, władza mogłaby więcej.Dlatego, że UE nie tylko gada o prawach, tolerancji i ograniczaniu dyskryminacji, ale także wprowadza to w życie. A w prawicowym umyśle nie mieści się taki nowoczesny wynalazek jak tolerancja na przykład wobec mniejszości seksualnych.Europejska prawica otwarcie mówi, że UE trzeba zaorać, zniszczyć, ograniczyć, cofnąć do 1950 roku, odrzucić “neomarksistowską ideologię”, wyzwolić się z brukselskiej tyranii i tak dalej. Wystarczy ich posłuchać.Ano właśnie. Tak to wyglądało to tego roku. I wtedy przyszła zmiana. Bowiem od teraz, UE chce rozwalić także administracja USA. Dlaczego? Dlatego, że, podobnie jak w przypadku Rosji, z 27 państwami, z czego tylko kilka jest gospodarczymi potęgami, łatwo się negocjuje. A raczej: łatwiej się na nich coś wymusza. Trump jest zbyt głupi, by zrozumieć, że to się na dłuższą metę bardzo nie opłaca.Dlatego, że za trumpizmem stoi także ruch religijnych fundamentalistów, przy których europejska prawica uszłaby za co najwyżej agnostycką. I tym fundamentalistom jeszcze bardziej nie podobają się te wszystkie “lewackie miazmaty”. Czyli znowu: chodzi o gejów i aborcję, tyle że bardziej.Dlatego, że trumpiści wierzą w koncert mocarstw i ta “lewacka” Europa nijak im do tego nie pasuje. Więc lepiej, by jej nie było.Teraz zatem mamy nie jeden, nie dwa, a trzy podmioty, które chcą Unię Europejską zniszczyć. Nie mówimy, że UE się rozpadnie dziś, jutro, za dwa lata. Nie mówimy, że w ogóle. Mówimy tylko, że realny staje się scenariusz, w którym UE się rozpada albo ulega permanentnemu paraliżowi. Albo ktoś z niej wyjdzie. Na przykład my. I zostaniemy ze swoja suwerennością jak Himilsbach z angielskim. W ruskim mirze.Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
W rozmowie na antenie Radia Wnet prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski postawił jedną, konsekwentnie rozwijaną tezę: proces „pokojowy” jest w istocie grą o odpowiedzialność za fiasko, bo Rosja nie ma interesu w realnym rozejmie. W jego ocenie Moskwa dąży nie do „skrawków” terytorium, lecz do podboju Ukrainy – a jeśli nie zostanie zatrzymana, będzie szukała kolejnego celu.Oczywiście, że ten proces nie doprowadzi do zamierzonego skutku. Rosja to wyraźnie demonstruje. (…) Gra w istocie toczy się o to, na kogo spadnie wina za fiasko tych wysiłków– mówił. Profesor podkreślał, że cele Kremla – ogłoszone wprost jeszcze przed pełnoskalową inwazją – pozostają niezmienne: wyrugowanie USA z Europy, kompromitacja NATO i przemodelowanie systemu bezpieczeństwa.Celem Rosji nie jest zajęcie reszty Donbasu (…) tylko podbój całości państwa ukraińskiego, jego likwidacja i wykorzystanie jego potencjału do dalszej ekspansji. Rosja chce wyprzeć Stany Zjednoczone i skompromitować NATO– mówił. Jako dowód, że Moskwa nie szykuje się do „uspokojenia”, wskazywał m.in. kontynuację działań wojennych i mobilizacyjne przygotowania państwa.Żurawski vel Grajewski interpretował działania Waszyngtonu wprost: USA porządkują priorytety, a Europa jest dopiero trzecim kierunkiem po półkuli zachodniej i Azji. Stąd presja, by konflikt na Ukrainie „wyciszyć” i oszczędzić zasoby.Z Narodowej Strategii Bezpieczeństwa wynika, że Amerykanie ocenili, że nie stać ich na stabilizowanie całego świata. Na drugim miejscu Azja, czyli Chiny, i dopiero na trzecim Europa. Celem jest wygaszenie konfliktu na Ukrainie, żeby zaoszczędzić zasoby – komentował. Jednocześnie zastrzegł, że kompromis z Rosją nie zadziała, a USA w pewnym momencie „zderzą się z rzeczywistością”.Wątek polski profesor ujął jako zadanie „na zimno”: utrzymać kanały oddziaływania na Waszyngton, nie wchodzić w publiczną kampanię krytyki Trumpa i trzymać się oceny Rosji „bez złudzeń”.Zadaniem polskiej dyplomacji jest utrzymanie Polski w grze do momentu, kiedy kompromis z Rosją okaże się niewykonalny. (…) Nie włączajmy się w kampanię krytyki Trumpa, bo ona żadnych pożytków dla Rzeczypospolitej przynieść nie może– zaznaczył.NATO „zadziała”, ale ryzyko może wzrosnąć w 2027 rokuProfesor oceniał, że NATO jest twardym zobowiązaniem traktatowym, a złamanie go przez USA podważyłoby cały globalny system amerykańskich sojuszy. Zaznaczył jednak, że nie należy zakładać „setek tysięcy” żołnierzy od razu, tylko szybkie i dotkliwe wsparcie.NATO jest twardym zobowiązaniem traktatowym. Gdyby Amerykanie złamali te zobowiązania, podważyliby system bezpieczeństwa amerykańskiego na całym świecie. Wsparcie lotnicze sił szybkiego reagowania i floty byłoby natychmiastowe i dla Rosji bolesne– ocenił. Najmocniejsze ostrzeżenie dotyczyło jednak „okna możliwości” dla Rosji, gdyby USA zostały związane konfliktem w Azji.Momentem najwyższego ryzyka będzie rok 27, gdyby Stany Zjednoczone były związane konfliktem na Dalekim Wschodzie, Rosjanie odbiorą to jako unikalne okno możliwości– stwierdził. W tej logice – jak mówił – Polska jest na liście potencjalnych ofiar, a strategicznie „pierwszym celem” byłaby raczej Warszawa niż państwa bałtyckie.Uważam, że to nie państwa bałtyckie, ale Polska byłaby pierwszą ofiarą po ewentualnym upadku Ukrainy, albowiem los Polski rozstrzyga los państw bałtyckich– ocenił. /fa
My. Wy. Oni. Społeczeństwo przyjmujące i wyzwania integracji to projekt organizowany przez Fundację EkoRozwoju we Wrocławiu. Projekt wspiera szkoły, urzędy i organizacje w efektywnym radzeniu sobie z integracją migrantów, głównie z Ukrainy, poprzez pogłębienie wiedzy o wielokulturowości. Czy martwi Cię hejt skierowany wobec młodzieży lub nowych mieszkańców Wrocławia? Chcesz lepiej rozumieć mechanizmy powstawania uprzedzeń i dyskryminacji w wielokulturowym środowisku? Wraz z dzisiejszymi gośćmi: Anetą Osuch i Marią Adamiec, poruszyliśmy tematykę związaną z powyższym projektem. WROzwoju w każdy czwartek 14:00 na 91,6 FM.Program prowadzi: Michał Cimaszewski
Rosja poinformowała o rzekomym ukraińskim ataku dronowym na jedną z rezydencji Władimira Putina. - Wszystko wskazuje na to, że jest to jedna wielka manipulacja rosyjska, co jest charakterystyczne dla technik kremlowskich. Piszą o tym w mediach, jest również informacja ministra spraw zagranicznych Ukrainy, że to jest po prostu próba prowokacji - mówił w Polskim Radiu 24 były ambasador Polski w Ukrainie Jan Piekło.
Chiny dominują w kluczowych technologiach, USA chcą zabezpieczyć „zachodnią półkulę”. Zdaniem Orła to sygnał końca starego porządku globalnego.Dr Józef Orzeł, podsumowując mijający rok, stawia tezę, że kluczowym procesem globalnym nie jest już sama wojna Rosji z Ukrainą, lecz głębokie przesunięcie równowagi sił między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. W jego ocenie to właśnie ta rywalizacja — rozgrywana w technologii, gospodarce i strategii — będzie decydować o przyszłym kształcie świata.„Ten rok prawdopodobnie w jakichś rocznikach historycznych będzie zapisany jako rok, w którym Chiny uzyskały albo równowagę światową z Ameryką, albo zaczęły przeważać.”Ukryty smokOrzeł podkreśla, że nie da się dziś prosto wskazać jednego zwycięzcy tej rywalizacji. Pola konkurencji są rozproszone: od militariów, przez finanse, po technologie przyszłości. Mimo to zaznacza, że w wielu kluczowych obszarach Chiny wyszły już na prowadzenie — i robią to w sposób przemyślany, bez demonstracyjnego epatowania siłą.„Chiny dalej ukrywają swoją potęgę. W wielu dziedzinach już ją pokazują, ale w innych ją chowają, zostawiając sobie argumenty na przyszłe starcie albo negocjacje.”W tym kontekście Orzeł zwraca uwagę na propozycję Donalda Trumpa zawartą w amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego — ideę nowego „stolika światowego”, przy którym miałyby zasiąść USA, Chiny, Rosja i pośrednio Indie. Dla Orła sam fakt takiej propozycji jest sygnałem słabości Waszyngtonu.„Jeżeli Ameryka chce dzielić świat przy stole, to znaczy, że cały świat nie jest już amerykański. Ameryka przestaje być strażnikiem porządku światowego.”Gwarancje USAZdaniem Orła Stany Zjednoczone coraz wyraźniej myślą o zabezpieczeniu własnej strefy wpływów — „zachodniej półkuli” — zamiast utrzymywać globalną dominację. W tym ujęciu pojawiają się także wątki Kanady, Arktyki i szlaków północnych, które z perspektywy USA mają znaczenie strategiczne wobec Rosji i Chin.„Ameryka chce przede wszystkim zapewnić sobie bezpieczeństwo, obejmując kontrolą całą zachodnią półkulę. To jest myślenie defensywne, a nie imperialne.”Kluczowym elementem tej zmiany — według Orła — jest technologia. Przywołuje on analizy pokazujące dominację Chin w większości kluczowych obszarów badań i innowacji, od sztucznej inteligencji po zaawansowaną robotykę. To właśnie ten czynnik ma w dłuższej perspektywie przesądzić o przewadze strategicznej.„Jeżeli uwzględnia się kilkadziesiąt najważniejszych technologii świata, to w zdecydowanej większości liderem są Chiny. To rozstrzygnie o tym, kto będzie silniejszy w najbliższych latach.”Przewaga technologicznaOrzeł zwraca też uwagę na technologiczne uzależnienie Zachodu — zarówno od chińskiej infrastruktury telekomunikacyjnej, jak i od produktów codziennego użytku, takich jak inteligentne samochody. W jego ocenie skala potencjalnej inwigilacji i kontroli jest większa, niż powszechnie się przyznaje.„Obowiązek współpracy z państwem chińskim mają wszystkie chińskie firmy. To oznacza możliwość istnienia backdoorów w urządzeniach, z których korzysta cały świat.”Wojna na UkrainieNa tym tle wojna Rosji z Ukrainą jawi się Orłowi jako jeden z frontów szerszego procesu. Konflikt pozostaje ważny — zwłaszcza dla Europy — ale nie decyduje samodzielnie o przyszłym porządku globalnym. Orzeł uważa, że trwały rozejm jest mało prawdopodobny, głównie z powodu braku realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.„Bez twardych gwarancji bezpieczeństwa Rosja zawsze będzie mogła zaatakować ponownie. A Ameryka nie chce się tak głęboko angażować.”Jednocześnie Orzeł wskazuje, że Ukraina gra na czas — licząc na wyczerpanie rosyjskich możliwości gospodarczych oraz zmianę globalnego układu sił. To jednak strategia obarczona dużym ryzykiem.„Ukraińcy chcą przetrwać rok, dwa, licząc, że świat się zmieni na ich korzyść.”Na końcu Orzeł wraca do Europy, którą określa jako najsłabsze ogniwo obecnego układu. Jego zdaniem kontynent zamiast wzmacniać swoją podmiotowość, pogłębia centralizację i spory ideologiczne, co grozi dalszą marginalizacją.„Europa idzie w kierunku absolutnego samobójstwa. Centralizacja, ideologia, brak realnej siły — pytanie, czy Europa będzie jeszcze coś znaczyć.”
Gościem Radia Wnet był Tomasz Grosse, politolog i europeista związany z Uniwersytetem Warszawskim. Podsumowując mijający rok z perspektywy geopolitycznej, profesor nie pozostawiał złudzeń: rozmowy dotyczące wojny na Ukrainie nie przyniosły i nie przyniosą w najbliższym czasie trwałego przełomu. Odnosząc się do spotkania Donald Trump z Wołodymyr Zełenski, Grosse podkreślał, że kluczowe kwestie pozostają nierozstrzygnięte.Nie ma w dalszym ciągu przełomu, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie terytorialne i ustępstwa Ukrainy w Donbasie. Bardzo problematyczne są też gwarancje bezpieczeństwa, w szczególności obecność wojsk natowskich na Ukrainie, na co Rosja się nie zgadza– wskazywał. Profesor zwracał uwagę, że nawet jeśli powstanie jakiś zestaw uzgodnień, to nie będzie on miał trwałego charakteru.Te dwadzieścia punktów, które są przedmiotem rozmów, w części wydają się być napisane palcem na piasku. Nawet jeżeli stałyby się podstawą dalszych rozmów, to nie powinny zakończyć się trwałym zawieszeniem broni– ocenił.W szerszym ujęciu Grosse analizował kondycję Stanów Zjednoczonych jako globalnego hegemona. Jego zdaniem strategia amerykańska budzi dziś skrajne oceny, ale jedno jest pewne: przewaga Zachodu topnieje.Amerykanie słabną. Przeciwnicy Zachodu wzrastają w siłę. Chiny zdają się wygrywać wojnę gospodarczą ze Stanami Zjednoczonymi– dodał. Profesor nie ukrywał sceptycyzmu wobec zdolności USA do rozstrzygnięcia sporu o Tajwan siłą.Nie jesteśmy już w takim punkcie, żeby Stany Zjednoczone były w stanie wygrać z Chinami wojnę o Tajwan. Raczej spodziewałbym się koncesji niż gotowości do militarnego rozstrzygnięcia– wskazał.Szczególnie krytycznie Grosse oceniał amerykańskie kalkulacje wobec Rosji.Trump traktuje Rosję jako potencjalny zasób do wykorzystania – od strony biznesowej i geopolitycznej, licząc na wyrwanie jej z objęć Chin. Te rokowania są płonne. Rosja wykorzysta ustępstwa Trumpa i słabość Zachodu dla swoich imperialnych interesów– mówił. W jego ocenie ewentualne porozumienia będą miały wyłącznie krótkotrwały, taktyczny charakter.Grosse zwrócił uwagę na mniej oczywisty aspekt polityki Trumpa: jego sprzeciw wobec federalizacji Unii Europejskiej.Trump systematycznie osłabia jedność Zachodu, ale jednocześnie nie dopuszcza do centralizacji i federalizacji Unii Europejskiej. Paradoksalnie odczytuję to jako szansę dla Polski– dodał. Zdaniem profesora nadmierna centralizacja UE odbywałaby się kosztem bezpieczeństwa państw narodowych, w tym Polski.Kluczowym wątkiem rozmowy była pozycja Polski w relacjach z USA. Grosse podkreślał znaczenie kontaktów Trumpa z prezydentem Karol Nawrocki.Trump wyraźnie docenia rolę Polski i rolę polskiego prezydenta jako istotnego partnera. To jest zasób, który trzeba wykorzystać– mówił. Profesor apelował o pragmatyzm i transakcyjne podejście.Skoro Trump jest prezydentem transakcyjnym, nastawionym na konkrety, to trzeba zrobić z nim deal korzystny dla naszego bezpieczeństwa– zaznaczał.W dalszej części rozmowy Grosse ostrzegał, że ryzyko rosyjskiej agresji na NATO – w tym na Polskę – jest realne i może nadejść szybciej, niż się spodziewamy.Eksperci od miesięcy mówią o takim scenariuszu jako najbardziej realnym. Ten okres może być nawet krótszy niż dwa lata– mówił. Jego zdaniem Polska musi radykalnie przyspieszyć przygotowania obronne.Nasza armia jest bardziej na papierze niż w rzeczywistości. Trzeba zrobić zaporę dronową, wzmacniać fortyfikacje i przygotowywać realne zdolności odstraszania– wyliczał. Wśród kluczowych postulatów wymienił także rozszerzenie programu nuclear sharing na Polskę, co – dodał – byłoby realnym wzmocnieniem naszego bezpieczeństwa i gwarancji amerykańskich”./fa
W Poranku Radia Wnet Bronisław Wildstein przedstawił twardą diagnozę rosyjskiej strategii i zachodniej odpowiedzi na wojnę na Ukrainie. Jego zdaniem ewentualny rozejm – nawet korzystny dla Moskwy – nie będzie końcem konfliktu, lecz jedynie przerwą w realizacji długofalowego projektu Kremla.Wildstein podkreśla, że Rosja cofa się wyłącznie po porażce, a obecna agresja to element szerszej, otwarcie deklarowanej polityki odbudowy strefy wpływów. W tym kontekście Ukraina jest tylko jednym z celów.Nazwijmy to po imieniu: Rosja cofa się tylko w wypadku przegranej. A co więcej, atak na Ukrainę jest tylko częścią projektu Putina i projektu Kremla. Ten projekt, ogłaszany oficjalnie od lat, to odbudowa strefy wpływów z czasów Związku Sowieckiego – de facto zajęcie takich krajów jak Ukraina– mówił.Publicysta wskazuje, że ambicje Moskwy nie kończą się na Kijowie. Wprost wymienia państwa bałtyckie oraz kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które w rosyjskiej wizji miałyby zostać podporządkowane.To są także kraje bałtyckie, a jednocześnie podporządkowanie sobie takich krajów jak Polska i cała środkowo-wschodnia część Europy. To jest wprost mówione. W związku z tym nawet jeśli rozejm nadejdzie i będzie korzystny dla Rosji, to nie zaspokoi jej imperialnej ambicji– podkreśla.Zdaniem Wildsteina jedyną realną barierą dla tego projektu jest klęska Rosji – scenariusz trudny, ale możliwy. Problem polega na tym, że Zachód wciąż nie podjął wystarczająco zdecydowanych działań, by taki wynik przyspieszyć.W tym kontekście publicysta krytycznie ocenia postawę Donalda Trumpa. Zaznacza, że prezydent USA bywał skuteczny w innych obszarach, jednak wobec Ukrainy sprawia wrażenie powściągliwego, być może z powodu koncentracji na globalnej rywalizacji z Chinami.Być może Trump dobrze rozpoznaje sytuację, ale nie chce za bardzo angażować się w Ukrainę, dlatego że jest zaangażowany gdzie indziej – w tym wielkim teatrze globalnym, czyli konfrontacji z Chinami. Woli udawać, że z Rosją będzie prowadził jakieś negocjacje paragospodarcze, parahandlowe, coś im odda, żeby zrezygnowali z reszty– ocenił.Jednocześnie Wildstein zauważa, że polityka USA wymusiła zmiany w Europie. Po raz pierwszy Unia zdecydowała się na tak znaczące wsparcie finansowe dla Ukrainy, zaciągając wspólną pożyczkę.Publicysta wskazuje jednak, że rozwiązanie mogłoby być dużo bardziej zdecydowane: przejęcie zamrożonych aktywów rosyjskich. Ich wartość – jak podkreśla – przewyższa kwotę pożyczki, a uderzenie w Rosję byłoby znacznie dotkliwsze.Ta pożyczka to jest 90 miliardów euro. Aktywa rosyjskie szacuje się na blisko 200 miliardów euro. To nie byłaby pożyczka i byłoby to bardzo mocne uderzenie w Rosję. Ale z powodu oporu Belgii to nie dochodzi do skutku– mówił.Ten przykład, zdaniem Wildsteina, obnaża wewnętrzne sprzeczności Unia Europejska. Z jednej strony słyszymy o rzekomej niemocy dużych państw, z drugiej – sprzeciw jednego, relatywnie niewielkiego kraju potrafi zablokować strategiczną decyzję./fa
Gośćmi dwudziestego piątego odcinka programu „Rzecz o geopolityce” Mateusza Grzeszczuka byli dr Łukasz Kossacki-Lytwyn z Hanglung Law Biernat&Kossacki oraz dr Daniel Szeligowski, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Dziś w audycji: prezydent USA Donald Trump powiedział, że między przywódcami Rosji i Ukrainy, Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim, jest ogromna nienawiść. Dodał, że rozmowy w sprawie pokoju przebiegają poprawnie. W ostatnich dniach na Florydzie odbyła się seria rozmów między delegacją USA i Ukrainy oraz USA i Rosji na temat zakończenia wojny na Ukrainie. Po ich zakończeniu przekazano, że były „produktywne i konstruktywne”. Byli więźniowie reżimu Aleksandra Łukaszenki obawiają się opowiadać jak wyglądała więzienna codzienność. W Wilnie odbyła się konferencja z udziałem Białorusinów uwolnionych ponad tydzień temu. 13 grudnia Aleksander Łukaszenka uwolnił 123 osoby. Większość przybyła do Polski i na Litwę. Zwrócone przez Niemcy bezcenne krzyżackie archiwa po raz pierwszy od 84 lat są dostępne dla wszystkich. Wyjątkową wystawę tylko przez trzy tygodnie można oglądać w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie. Odzyskane z Niemiec dokumenty to 73 średniowieczne pergaminy. Naszymi gośćmi są Michał Kirmuć i Jan Przybyłowski – dziennikarze muzyczni, którzy podsumowują roku w polskie
Dziś w audycji: w ostatnich dniach na Florydzie odbyła się seria rozmów między delegacją USA i Ukrainy oraz USA i Rosji na temat zakończenia wojny na Ukrainie. Po ich zakończeniu przekazano, że były „produktywne i konstruktywne”. Nie żyje Michał Urbaniak. Jeden z najwybitniejszych muzyków, światowej sławy skrzypek i saksofonista miał 82 lata. Prezentujemy sylwetki polskich sportowców, którzy zakwalifikowali się lub walczą o kwalifikację na zimowe igrzyska w Mediolanie. Pewna takiego występu jest - już od niemal dziesięciu miesięcy - Jekatierina Kurakowa. 51. lat temu uruchomiony został reaktor Maria w Świerku, któryod tej pory nieprzerwanie wpisuje się w historię polskiej nauki i technologii jądrowej. Stał się kluczowym ośrodkiem badań, szkolenia kadr i produkcji izotopów dla medycyny nuklearnej, o znaczeniu wykraczającym daleko poza granice kraju - reportaż. Zachęcamy do słuchania!
Prof. Karol Polejowski, p.o. prezesa IPN, mówi wprost: bez zgód władz Ukrainy nie ruszą systemowe ekshumacje polskich ofiar Wołynia. Polska jest gotowa, brakuje decyzji Kijowa.
Rozmowa Piotra Szczepańskiego z Jerzym Markiem Nowakowskim w ramach cyklu #rozmowywszechnicy [9 grudnia 2025 r.]Waszyngton opublikował nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA. Choć o strategicznym zwrocie (ogłoszonym już za prezydentury Baracka Obamy jako „pivot na Pacyfik”) wiedzieliśmy od dawna, treść dokumentu i tak może zaskakiwać.Dokument obwieszcza światu nowe podejście USA do spraw globalnych. Oznajmia de facto rezygnację z wiodącej roli Ameryki na rzecz nowego podziału stref wpływów i określenia sposobu, w jaki USA będą działać.Co uderzające: Rosja jest w dokumencie ledwie wspomniana, Chiny określa się jako rywala handlowego, natomiast Europa, a zwłaszcza Unia Europejska, została uznana za przeciwnika.Trudno się dziwić tej wrogości. Unia Europejska ustanawiając wspólny rynek i wspólną strefę celną, wspierając rolnictwo zapewniła 450 milionom Europejczyków, w tym Polakom, dobrobyt niespotykany w ich historii i twardo negocjowała z USA warunki handlowe. To drażni. Zatem według wyraźnych zamiarów USA koniec z tym! Europa ma być rozbita na poszczególne państwa i stać się rynkiem zbytu dla amerykańskich (i w równym stopniu chińskich) towarów. Tym samym USA otwarcie przystąpiły do Chin i Rosji, które – każda z nieco innych powodów – również zwalczają Unię Europejską. Unia, poprzez wspólną politykę celną, skutecznie broni europejskiego rynku. Kiedy ta bariera zniknie, amerykańskie towary rolne i masowo produkowane dobra przemysłowe (będące efektem skutecznej reindustrializacji USA) zaleją kontynent. Oczywiście los europejskich, w tym polskich rolników i pracowników przemysłowych, nie martwi Amerykanów: America First!Można się zastanawiać czy nie są to jasno wyrażone zamiary kolonizacji i podporządkowania interesom amerykańskim.W strategii, w nieco publicystycznym tonie, stwierdzono, że Europie grozi "zagłada cywilizacyjna" oraz że niedługo będzie w niej mieszkać więcej nie-Europejczyków niż rdzennych mieszkańców.Wobec tych "zagrożeń" Stany Zjednoczone deklarują, że (tu trochę ironii!) będą wspierać „ruchy niepodległościowe”, czyli partie patriotyczne i narodowe, takie jak AfD w Niemczech, ugrupowanie Marine Le Pen we Francji czy PiS (a może Konfederacja Korony Polskiej?) w Polsce.Grzecznym, patriotycznym krajom europejskim USA będą sprzedawać broń. Jak już wiemy z doświadczeń z systemami Himars czy F-35, możliwość jej użycia pozostanie zależna od decyzji Waszyngtonu.Dokument jest zaproszeniem Rosji do powrotu do Europy, nie wspominając o strategicznych zagrożeniach dla kontynentu ze strony tego państwa. Niepodległość Ukrainy zostanie zapewne poświęcona interesom America First. Wczoraj Donald Trump skomentował już wizytę prezydenta Zełenskiego w Londynie, pytając, czy ten nie czytał planu pokojowego uzgodnionego z Rosją".Czyli koniec świata pojałtańskiego i początek urządzania globalnego porządku przez wielkie mocarstwa.Dla Polski ten dokument oznacza…Zapraszamy na Live i dyskusję na czacie z widzami!Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafww2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/wkwpk3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#rozmowywszechnicy #polityka #europa
W poniedziałkowym wydaniu Analizy LIVE Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz porozmawiają o tym, dlaczego rynki na finiszu roku dostają jednocześnie „prezent” (niższa inflacja) i „rachunek” (rosnące ryzyka po obu stronach Atlantyku). W programie: USA: sensacyjny odczyt CPI – inflacja spadła do 2,7% r/r, wyraźnie poniżej konsensusu; rynek natychmiast przestawił oczekiwania wobec stóp. Uwaga: po shutdownie część danych jest niepełna, a metodologia wymuszała szacunki. Konsument w USA słabnie – grudniowy sentyment poprawił się m/m, ale pozostaje ok. 28,5% niżej niż rok temu: ceny i rynek pracy wciąż ciążą nastrojom. Banki centralne: czy „pivot” jest już faktem? – co wynika z ostatnich decyzji i komunikacji (i które rynki grają to najbardziej agresywnie). UE: wspólny dług na wsparcie Ukrainy – porozumienie o ok. 90 mld euro finansowania w formule pożyczek/emitowanego długu UE; konsekwencje dla rentowności, spreadów i politycznego precedensu. Giełdy przy szczytach – czy to trwała zmiana narracji (stopy w dół), czy końcówka roku zbyt mocno „wygładza” ryzyko. Chiny i nieruchomości – co znaczy hamowanie popytu i stres w sektorze deweloperskim dla globalnego cyklu. Surowce – ropa nisko, metale szlachetne mocne: które z tych sygnałów są „makro”, a które czysto rynkowe.
W tym wydaniu: Kijów, Moskwa i Waszyngton poinformowały o „konstruktywnych” rozmowach w sprawie planu pokojowego dla Ukrainy; Stefan Żeromski jako działacz niepodległościowy; tradycje przygotowywania krakowskich szopek bożonarodzeniowych; Rafał Siemianowski, dyrektor Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, o międzyszkolnej akcji „ORPEG – Polskie święta ponad granicami”, która połączyła uczniów polskich szkół rozsianych po całym świecie. Zapraszamy do słuchania!
Wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek przekazał, co udało się ustalić podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. - To była bardzo ważna wizyta, ponieważ pokazała, że Ukraina jest wdzięczna Polsce, a pan prezydent Zełenski i wszyscy Ukraińcy mają świadomość, jak bardzo pomogliśmy Ukrainie dotychczas i jak ważną rolę odgrywamy w tej chwili, będąc wielkim hubem logistycznym dla Ukrainy, dostarczając im uzbrojenie i wiele innej pomocy kierowanej z całego Zachodu - mówił w Polskim Radiu 24.
W Poranku Radia Wnet europoseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Dworczyk mówił o spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Ocenił je jako pozytywne.Bardzo dobrze, że do niego doszło. Polska i Ukraina są dwoma bliskimi sąsiadami, uważam, że współpraca zwłaszcza w obszarze wojskowym Polski i Ukrainy w obszarze bezpieczeństwa jest szalenie istotna. Niepodległa Ukraina i współpracująca blisko z Polską jest gwarantem tego, że Federacja Rosyjska nie będzie mogła przeprowadzić pełnoskalowego ataku na nasz kraj.Dlaczego? Dlatego, że taki atak możliwy jest wyłącznie z terytorium Białorusi, a żeby przeprowadzić taką operację, wojska rosyjskie musiałyby zostawić odsłoniętą całą bardzo długą południową flankę, czyli granicę białorusko-ukraińską. I dopóki Ukraina istnieje jako państwo suwerenne, jako państwo przyjazne Polsce. Takiego ryzyka Federacja Rosyjska nie podejmie. – komentował.Europoseł odniósł się też do kwestii poszukiwań i ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Jestem ostrożnym optymistą, a to dlatego, że od przeszło dwóch dekad obserwuję relacje polsko-ukraińskie. Jestem w nie również zaangażowany i widziałem już bardzo wiele zwrotów akcji– podkreślał Dworczyk.Jak zaznaczył, sprawa Wołynia nie zniknęła z agendy, bo strona ukraińska ma pełną świadomość determinacji polskich władz.Ukraińcy widzą determinację, czy też mają informację, jak ta sprawa jest istotna zarówno dla polskiego prezydenta, jak i dla polskiego rządu– mówił.Dworczyk przypomniał, że przełomowe decyzje już zapadały, choć dotyczyły pojedynczych lokalizacji i były efektem wieloletnich starań.Jesienią 2022 roku po raz pierwszy od chyba dziesięciu lat zostało udzielone zezwolenie na poszukiwania. To były poszukiwania w miejscowości Puźniki– relacjonował. Jak dodał, w 2023 roku odnaleziono tam mogiłę, a po długiej procedurze administracyjnej na przełomie 2024 i 2025 roku wydano zgodę na ekshumację, która została przeprowadzona w tym roku. Zaznaczył przy tym, że „to jest długi, mozolny proces, jeszcze nie zakończony i dotyczący jednego miejsca”.Według jego wiedzy władze ukraińskie zapowiedziały kontynuację prac w Późnikach w kolejnym roku, ponieważ wciąż istnieją miejsca, gdzie mogą znajdować się szczątki polskich ofiar.Z deklaracji władz ukraińskich wiemy, że w 2026 roku będą kontynuowane poszukiwania w Puźnikach, bo tam jest jeszcze co najmniej jeden dół, w którym są pochowane szczątki naszych rodaków– wskazał. Drugim istotnym przykładem była ekshumacja na terenie dzisiejszego Lwowa.Drugie wydarzenie to ekshumacja na obrzeżach Lwowa, czy w granicach dzisiejszego Lwowa, żołnierzy z września 1939 roku. Jak wyjaśniał, oba przedsięwzięcia były finalizacją projektów realizowanych przez lata – jednego przez IPN, drugiego przez Fundację Wolność i Demokracja. Jednocześnie studził entuzjazm wobec zapowiedzi kolejnych zgód.Słyszymy teraz o następnych zgodach, ale tych następnych zgód na poszukiwania – według mojej wiedzy – polska strona nie otrzymała jeszcze w sposób oficjalny – zaznaczył.Zdaniem europosła kluczową barierą pozostaje skomplikowana procedura administracyjna po stronie ukraińskiej.Najpierw są zgody na poszukiwania, potem na ekshumację, a potem na pochówek. Ta procedura po stronie ukraińskiej jest dosyć długa i skomplikowana– podkreślał.Odnosząc się do deklaracji o jej uproszczeniu, Dworczyk zaznaczył, że doświadczenie każe zachować ostrożność.Słyszymy, że ma być ona uproszczona – bardzo dobrze, trzeba byłoby się z tego cieszyć – ale zobaczymy, jak to się przełoży na rzeczywistość– mówił. W jego ocenie realny przełom nastąpi dopiero wtedy, gdy badania przestaną być blokowane decyzjami administracyjnymi.Prawdziwym przełomem byłaby decyzja, że zarówno po ukraińskiej, jak i po polskiej stronie archeolodzy i badacze mogą prowadzić bez żadnego skrępowania poszukiwania i ekshumacje– mówił.Dworczyk zwrócił uwagę, że skala wyzwania jest ogromna.Słyszymy deklaracje prezydenta Zełenskiego o 26 miejscach. Tych miejsc łącznie mamy setki. W związku z tym to naprawdę jest duże wyzwanie, z którym jako państwo będziemy musieli się mierzyć– zaznaczył./fa
Gen. Bogusław Samol został zapytany o doniesienia, że część ocen wywiadowczych USA i sojuszników wskazuje na niezmienność celów Władimira Putina: podporządkowanie Ukrainy i rozszerzanie wpływów na obszar dawnego bloku sowieckiego, w tym państwa NATO. Generał twierdzi, że nawet jeśli Rosja używa gróźb jako narzędzia presji, nie wolno ich ignorować, tylko trzeba je weryfikować twardymi danymi.Nie wolno lekceważyć wystąpień, czy w ogóle takich zapowiedzi rosyjskich. Trzeba brać to pod uwagę– podkreślał.Jednocześnie zauważał, że w przestrzeni publicznej funkcjonują sprzeczne przekazy: z jednej strony narracje uspokajające, z drugiej ostrzeżenia o potencjalnej agresji.Mam takie wrażenie, że opinia publiczna nie ma jednoznacznej takiej odpowiedzi– mówił, wskazując na rozjazd między komunikatami, ocenami i przeciekami.Generał przypomniał, że rosyjskie oczekiwania wobec Zachodu były formułowane publicznie jeszcze przed pełnoskalową inwazją.Ławrow przed rozpoczęciem działań wojennych ogłosił publicznie, że Rosja oczekuje, że Sojusz Północnoatlantycki wycofa się do granic sprzed 1997 roku– mówił.W jego ocenie sama treść tych żądań jest jednym z elementów, które należy traktować jako ramę strategicznego myślenia Rosji, niezależnie od tego, czy Moskwa ma dziś zdolność do realizacji całego maksimum.https://wnet.fm/2025/12/22/michal-dworczyk-o-ekshumacjach-na-wolyniu-do-przelomu-jeszcze-daleko/Samol podkreślał, że „przecieki” i medialne interpretacje nie zastąpią pracy służb.Nasze wywiady powinny być bardzo skoncentrowane na tym, aby dokładnie śledzić, oceniać, no i zdobywać dokumenty, w jakim zakresie Rosjanie są przygotowani, czy faktycznie blefują, czy to jest prawda– zaznaczył.I dopiero na tej podstawie można ważyć scenariusze. Zwracał przy tym uwagę, że Rosja prowadzi wojnę ogromnym wysiłkiem, ale jednocześnie odtwarza potencjał.Trzeba się z tym liczyć, że Rosjanie jednak odtwarzają swój potencjał militarny i na tym nie poprzestaną– oceniał.Generał sygnalizował, że zagrożenie należy rozpatrywać nie tylko w kategoriach bieżącego frontu, ale też rosyjskich ambicji „porządku po zimnej wojnie”. W tym kontekście padła jego uwaga o postrzeganiu regionu.Trzeba się zastanawiać nad tym, co Rosjanie mówią, jak traktują Polskę jako tą strefę buforową, ale też i kraje bałtyckie– mówił.Wskazywał także na inne punkty rosyjskiego zainteresowania. Jak stwierdził, „dla nich ważnym punktem zainteresowania jest Mołdawia”.Samol podsumowuje, że nawet jeśli część narracji uspokaja, a część alarmuje, państwo musi działać tak, jakby ryzyko było realne, dopóki nie zostanie jednoznacznie wykluczone.https://wnet.fm/2025/12/22/wildstein-mercosur-to-zagrozenie-dla-europy-rolnicy-zaplaca-za-interesy-berlina//fa
W Odysei Wyborczej Radia Wnet dr Michał Sadłowski, historyk ustroju i prawa oraz ekspert ds. polityki międzynarodowej, wskazywał, że ostatnie doniesienia o możliwych negocjacjach z Rosją nie powinny budzić nadmiernych nadziei. Jego zdaniem Kreml nie jest zainteresowany ani szybkim pokojem, ani trwałym „zamrożeniem” konfliktu, ponieważ nie osiągnął swoich zasadniczych celów.Władimir Putin nie jest tym usatysfakcjonowany. Putin chciałby jednak nie tylko zająć te terytoria, które już kontroluje, ale przede wszystkim gra o całą Ukrainę, żeby ją kontrolować geostrategicznie i politycznie – podkreślał Sadłowski.Ekspert tłumaczył, że administracja Donalda Trumpa – zgodnie z zapowiedziami kampanijnymi – podjęła próbę dialogu z Moskwą, licząc przynajmniej na ograniczenie skali konfliktu.Dla Donalda Trumpa zamrożenie konfliktu byłoby sukcesem, także w polityce wewnętrznej– zaznaczał, opisując logikę Waszyngtonu.W jego ocenie amerykańska oferta może obejmować de facto uznanie rosyjskiej kontroli nad okupowanymi terytoriami Ukrainy oraz zniesienie części sankcji, także poprzez naciski na Unię Europejską.Rosji wprost się oferuje zajęcie tych terytoriów ukraińskich, które teraz kontroluje, oraz zdjęcie sankcji– mówił Sadłowski.Jednocześnie wskazywał, że taka propozycja nie odpowiada realnym ambicjom Kremla, który traktuje wojnę jako narzędzie zmiany ładu bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej.Zdaniem Sadłowskiego na Kremlu dominuje przekonanie, że czas działa na korzyść Rosji, zarówno militarnie, jak i politycznie.Na Kremlu niestety dominuje to przekonanie, że czas gra na ich korzyść– mówił, wskazując na zmęczenie Zachodu wojną oraz zależność Ukrainy od pomocy zewnętrznej.Ekspert zwrócił uwagę, że w rosyjskich elitach istnieją różnice zdań – część technokratów i środowisk gospodarczych mogłaby być skłonna do zamrożenia konfliktu, ale decydujące znaczenie mają „jastrzębie” oraz sam Putin, dla którego wojna stała się elementem nowej legitymizacji władzy.Władimir Putin uważa, że trzeba kontynuować wojnę, żeby wymusić jak najwięcej i doprowadzić do podporządkowania Ukrainy– oceniał.Sadłowski podsumowywał, że deklaracje o chęci pokoju ze strony Rosji należy czytać bardzo ostrożnie.Jest pytanie, czy polityka koncesji na rzecz Rosji jest realna, jeżeli Rosja manifestuje wprost, że nie zadowalają jej zdobycze terytorialne i zniesienie sankcji, a interesuje ją wciąż cała Ukraina– zaznaczył.W jego ocenie Zachód coraz lepiej rozumie skalę gry, ale sprzeczne komunikaty polityczne mogą sprawiać wrażenie chaosu, mimo że stawka jest jasno określona./fa
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio Wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie nie przyniosła przełomowych deklaracji, ale odsłoniła prawdziwą mapę napięć w polskiej polityce: spór o kształt wsparcia dla Ukrainy, instrumentalne granie sprawą Wołynia, rosnącą popularność antyukraińskich narracji oraz wewnętrzne tarcia w PiS – od „wigilijnych" spotkań po otwarte konflikty prominentnych polityków. W najnowszym odcinku podcastu „Naczelni" Bartosz Węglarczyk i Tomasz Sekielski, z charakterystyczną dla programu mieszanką ironii i publicystycznej ostrości, porządkują najgorętsze tematy tygodnia. Zapraszamy na kolejny odcinek Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych na adres naczelni@onet.pl
Unia Europejska pożyczy Ukrainie 90 miliardów euro na dwa lata. Liderom UE nie udało się jednak dojść do porozumienia w sprawie wykorzystania rosyjskich pieniędzy zamrożonych na europejskich kontach. Sprzeciw wyraziła Belgia, na terenie której znajduje się bank dysponujący tymi aktywami. W weekend kolejna runda rozmów amerykańsko-rosyjskich w sprawie planu pokojowego dla Ukrainy. Wcześniej Władimir Putin zadeklarował, że cele Rosji na Ukrainie są niezmienne i Rosja zrealizuje je albo metodami dyplomatycznymi, albo siłą. Na jak długo starczą Ukrainie pieniądze pożyczone przez Europę? Na jak długo Europie starczy zaangażowania w obronę Ukrainy? Czy zabiegi dyplomatyczne mają szansę na realną zmianę sytuacji w wojnie? Po co Wołodymyr Zełenski przyjeżdża do Polski?Zwolennik Augusto Pinocheta został prezydentem Chile. José Antonio Kast zapowiada deportację 360 tysięcy migrantów i odbudowę potęgi Chile. Dlaczego ludzie mu wierzą?Coraz więcej krajów, w tym krajów zachodnich, odbudowuje związki z talibami rządzącymi Afganistanem. Dlaczego świat uznaje ich władzę, mimo że nie zmieniają oni zasadniczo swojej polityki?Wspierani przez Rwandę rebelianci z armii M23 zajęli kolejne miasto w regionie Kiwu w Demokratycznej Republice Konga. Amerykanie oskarżają Rwandę o złamanie porozumienia zawartego z Demokratyczną Republiką Konga. Dlaczego Rwanda czuje się bezkarna w tym regionie?Nowe badania paleontologiczne rzucają światło na pochodzenie „Małej stopy” – niemal całkowicie zrekonstruowanego szkieletu hominida sprzed prawie 3 milionów 700 tysięcy lat. Co te badania mówią o ewolucji człowieka?A także: o świętach i złych mocach oraz o tym, jak się bronić przed jednymi i drugimi.Rozkład jazdy: (02:43) Wojciech Konończuk: Pieniądze dla Ukrainy(27:44) Joanna Gocłowska-Bolek: Prawica zwycięża w Chile(49:16) Grzegorz Dobiecki: Świat z boku - Zgiń, przepadnij, siło nieczysta(56:00) Wszystko co najlepsze w Raporcie(57:47) Podziękowania(1:04:26) Marcin Pośpiech: Talibowie zyskują wiarygodność(1:19:45) Radosław Malinowski: Wojna Rwandy na wschodzie DR Konga(1:39:45) Łukasz Kwiatek: Kim jest „Mała stopa”(2:01:43) Do usłyszenia---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Czy Polska jest „nieprawdopodobnie bogatym narodem”, czy może kolejne pokolenia będą żyć w „zrujnowanym kraju”? W ostatnim w 2025 roku wydaniu Wyborów w TOKu Dominika Wielowieyska rozmawia z politykami o wizycie prezydenta Zełenskiego w Polsce, miliardowym wsparciu dla Ukrainy oraz przełomowym wyrok TSUE uderzającym w status sędziów „dublerów”. Usłyszycie bezpardonowe komentarze o prezydencie, który „urwał się z łańcucha”, oraz o sensacyjnych oskarżeniach Jacka Kurskiego dotyczących spisku wokół złota w NBP. Gorącą atmosferę podgrzewa dyskusja o kontrowersyjnych wetach do podatków i podejrzeniach o niebezpieczny lobbing w otoczeniu głowy państwa. W politycznym starciu udział wzięli: Michał Szczerba (Koalicja Obywatelska), Paweł Szrot (Prawo i Sprawiedliwość), Michał Kobosko (Polska 2050), Jakub Stefaniak (Polskie Stronnictwo Ludowe), Michał Wawer (Konfederacja) oraz Jarosław Sachajko (Wolni Republikanie).
(0:00) Wstęp(0:51) Unia Europejska zaciągnie wspólny dług, żeby sfinansować pożyczkę dla Ukrainy. Podpisanie umowy handlowej z blokiem Mercosur zostało przełożone(3:05) Prezydent Ukrainy uważa, że Europa nie powinna wyręczać Stanów Zjednoczonych w kwestii gwarancji bezpieczeństwa(4:35) Stany Zjednoczone sprzedadzą Tajwanowi broń wartą ponad jedenaście miliardów dolarów(6:05) Ameryka w związku ze śledztwem w sprawie Izraela nałożyła sankcje na sędziów Międzynarodowego Trybunału Karnego(7:48) Niemiecka prokuratura oskarża grupę nastolatków o przynależność do prawicowej grupy terrorystycznejInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
W dzisiejszym odcinku Tomasz Bielecki i Tomasz Sawczuk opowiadają o szczycie Rady Europejskiej, pomocy finansowej dla Ukrainy i zastanawiają się, co wydarzy się w europejskich stolicach w 2026 r. Rozmowę prowadzi Joanna Bekker. Zapraszamy!
"Oczekiwałbym od prezydenta Nawrockiego, żeby przestał być klakierem Trumpa" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM były prezydent Bronisław Komorowski. "Stanowisko amerykańskie w kwestiach Ukrainy jest niebezpieczne dla nas, dla Polski. Jak Ukraina zostanie zmuszona do kapitulacji, do uległości wobec Putina, to wszyscy czujemy, że następni będziemy my" - tłumaczył. Sugerował też, że wizyta Zełenskiego będzie swego rodzaju testem dla polskiego prezydenta.
(0:00) Wstęp(0:49) Przewodnicząca Komisji Europejskiej ostrzega przed kształtowaniem się nowego porządku międzynarodowego(2:23) Premier Włoch uważa, że podpisanie umowy z Mercosur przez Unię Europejską może być przedwczesne(3:49) Władimir Putin grozi przejęciem kolejnych terytoriów Ukrainy środkami militarnymi(5:13) Włoski wicepremier został uniewinniony w sprawie przetrzymywania imigrantów(6:39) Parlament Europejski wzywa do utworzenia funduszu wspierającego przeprowadzanie aborcji(8:01) Grecki europoseł został zawieszony za atak fizyczny na dziennikarzaInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku Raportu Międzynarodowego Witold Jurasz co będzie się dziać wokół piątkowej wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Polsce. Ma ona symboliczne znaczenie – to pierwsze spotkanie prezydentów Polski i Ukrainy w Warszawie, a nie w Kijowie. Choć oczekiwania wobec rozmów są wysokie, eksperci obawiają się, że jedynym sukcesem może być sama obecność ukraińskiego przywódcy. Kolejnym punktem spornym jest przejęcie zamrożonych rosyjskich aktywów. Niemcy, dotąd krytykowane za miękką politykę wobec Moskwy, dziś forsują najbardziej zdecydowane rozwiązania, co może uczynić je liderem Europy – choć rodzi obawy przed nadmierną dominacją Berlina. Na drugim planie rozgrywa się geopolityczna gra wokół Białorusi. Reżim Łukaszenki wypuścił część więźniów politycznych, ale nie Andrzeja Poczobuta. W zamian USA zniosły sankcje na białoruski potas, co – zdaniem ekspertów – nie ma nic wspólnego z próbą wyrwania Mińska z objęć Moskwy, a jedynie z chęcią obniżenia cen nawozów w USA i uderzenia w Kanadę. To pokazuje, że interesy Zachodu w tej sprawie są coraz mniej spójne. W drugiej części odcinka Witold Jurasz odpowiada na Państwa pytania. Będzie między innymi o tym, w jakiej kondycji zdrowotnej jest Donald Trump, czy Francja zmieni front i odwróci się od Ukrainy.? Zapraszamy do posłuchania całego odcinka Raportu Międzynarodowego.
(0:00) Wstęp(0:52) Komisja Europejska wycofuje się z planu całkowitego zakazu sprzedaży aut spalinowych(2:23) Rosja nie chce zgodzić się na kompromis w sprawie okupowanych przez siebie terytoriów Ukrainy(3:52) Belgia mimo zaproponowanych gwarancji nadal sprzeciwia się wykorzystaniu zamrożonych rosyjskich aktywów(5:18) Parlament Europejski przyjął klauzulę ochronną w umowie handlowej z blokiem Mercosur(6:44) Litewska policja zatrzymała osoby podejrzane o używanie balonów do przemytu z terenu Białorusi(8:13) Zmiana zasad pomocy ze strony państwa miałaby pobudzić rynek mieszkaniowy w Unii EuropejskiejInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Co będzie z planem pokojowym? Jak zmusić Putina do zakończenia wojny w Ukrainie i czy Rosja może zbankrutować? Bartosz T. Wieliński rozmawia z Wacławem Radziwinowiczem - wybitnym znawcą Rosji i jej politycznej mentalności – o tym, jakie realne narzędzia nacisku mogą zakończyć wojnę i dlaczego kluczową rolę może odegrać Donald Trump. To rozmowa o gospodarczym "postawieniu Putina pod ścianą", odpowiedzialności Europy, przyszłości Ukrainy i o tym, jak docierać z prawdą do rosyjskiego społeczeństwa. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Państwa europejskie oraz Stany Zjednoczone są włączone w rozmowy, które mają doprowadzić do pokoju w Ukrainie. - Wątpię, aby Rosja była gotowa zrezygnować, kiedy aspirowała do zajęcia całej Ukrainy, a Putin do dzisiaj utrzymuje, że nie ma narodu ukraińskiego i w istocie to jest część Rosji. Wątpię, żeby mogli w sposób oczywisty i otwarty przyznać się do klęski - mówił w Polskim Radiu 24 Aleksander Smolar.
W sieci narasta fala antyukraińskiej narracji oraz wypowiedzi nacechowanych negatywnie wobec Ukrainy i Ukraińców. Jednym z liderów rozpowszechniania tego typu opinii jest były premier Leszek Miller. O publicznych wpisach i wypowiedziach byłego premiera dotyczących Ukrainy i Ukraińców rozmawiamy z Piotrem Pacewiczem z OKO.press, który przeanalizował wpisy Leszka Millera na platformie X oraz jego wypowiedzi medialne. W programie omawiamy "13 antyukraińskich tez Leszka Millera. Kreml go wychwala, a wy po co go zapraszacie?" Piotra Pacewicza na portalu oko.press i wyjaśniamy poszczególne tezy, których w wypowiedziach byłego premiera doszukał się nasz gość.
Tu możesz zgłosić się do Szkoły Przywództwa: https://szkolaprzywodztwa.pl/Co zmieniło się w sondażach i dlaczego układ sił na scenie politycznej zaczyna wyglądać inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu? W tym odcinku rozmawiamy o tym, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość traci poparcie, a Koalicja Obywatelska zyskuje, oraz co stoi za rosnącą pozycją Grzegorza Brauna.(00:00) Wstęp(1:59) PiS traci a Koalicja zyskuje. Co wzmacnia dziś Donalda Tuska?(5:52) Co się stało, że Grzegorz Braun rośnie?(10:04) Dlaczego PiSowi zabiera więcej Braun niż Konfederacja? Braun wyprzedzi Konfederację?(13:55) Co się zmieniło w nastawieniu Polaków do Ukrainy i Izraela?(15:48) Czemu Konfederacja się zatrzymała?(21:57) Czy mogłoby powstać nowe ugrupowanie z członków PiS? (25:07) Czy Zbigniew Ziobro jest obciążeniem?(26:06) Czy małe ugrupowania po stronie liberalnej są na straconej pozycji?(30:10) Która lewica ma większą szansę na przetrwanie?(32:46) Czy Tusk w ramach KO trzyma wszystko żelazną ręką?(39:31) Jaki Karol Nawrocki może mieć wpływ na scenę polityczną? Czy może poprzestawiać prawicę?(44:55) Czy Zbigniew Bogucki mógłby być kandydatem na premiera?(47:00) Co będzie?(50:24) Co może się wydarzyć po prawej stronie?Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwartyhttps://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
Premier Donald Tusk w Berlinie ma przedstawić polskie stanowisko wobec Ukrainy członkom tzw. koalicji chętnych. "Chcemy, by Ukraina była częścią Zachodu. Chcemy, by Zachód udzielił Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa. Chcemy, by Ukraina była częścią zachodniego, europejskiego systemu bezpieczeństwa" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceszef MON Paweł Zalewski. Dlaczego to istotne?
(0:00) Wstęp(0:47) Prezydent Stanów Zjednoczonych jest rozczarowany postawą Rosji i Ukrainy wobec rozmów pokojowych(2:24) Państwa Unii Europejskiej zatwierdziły mechanizm pozwalający na stałe zamrożenie rosyjskich aktywów(3:52) Komisja Europejska zawarła z Ukrainą plan mający przyspieszyć jej akcesję do wspólnoty(5:09) Unia Europejska zaostrza kontrolę zagranicznych inwestycji(6:33) Bułgarski rząd podał się do dymisji po masowych protestach społecznych(7:54) Austria zakazuje noszenia muzułmańskich chust w szkołachInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
"Nic mi nie wiadomo na temat tego, że prezydent Karol Nawrocki nie chce zaprosić Wołodymyra Zełenskiego do Polski. Trwają rozmowy kanałami dyplomatycznymi na ten temat" – powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości o spotkaniu prezydentów Polski i Ukrainy. Dodał, że poprzedni prezydent Polski znał Wołodymyra Zełenskiego dłużej i te relacje były inne. "Andrzej Duda spotkał się z pewną niewdzięcznością" – ocenił.
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym „Raporcie Międzynarodowym" Zbigniew Parafianowicz i Witold Jurasz biorą na warsztat dwa gorące tematy: nieobecność Polski w rozmowach londyńskich o przyszłości Ukrainy oraz nową strategię bezpieczeństwa narodowego USA sygnowaną przez Donalda Trumpa. Czy Polska została zepchnięta na margines wielkiej gry? Dlaczego Ameryka mówi „koniec roli żandarma świata" i czy to oznacza powrót do izolacjonizmu? Do tego barwne anegdoty i kulinarne historie z Berlina, humorystyczne wtręty i prowokacyjne pytania: „Co Polska powinna zrobić – grać twardo czy czekać na cud?".
Inwazja Rosji, mobilizacja, ale także ogromna skala emigracji sprawiły, że Ukraina mierzy się z krytycznym niedoborem rąk do pracy. W odpowiedzi na to wyzwanie, Polska, za pośrednictwem Fundacji Solidarności Międzynarodowej (FSM), aktywnie wspiera projekt "Skills4Recovery" (Kompetencje dla Odbudowy). Program, realizowany w międzynarodowym konsorcjum (m.in. z Niemcami, Estonią i Danią), jest współfinansowany m.in. z programu Polska pomoc Ministerstwa Spraw Zagranicznych (4,7 mln zł w 2025 r.).Program wykracza poza pomoc doraźną. Wspiera systemowe przygotowanie Ukrainy do odbudowy i integracji z UE. Szkolenia, bazujące na polskich doświadczeniach przedakcesyjnych, skupiają się na przekwalifikowaniu dorosłych oraz kształceniu zawodowym młodzieży, by zaspokoić deficyt wykwalifikowanych pracowników technicznych, takich jak spawacze, elektrycy, choć nie tylko. Kluczowym elementem jest wsparcie dla kobiet w "męskich" zawodach oraz pomoc osobom wewnętrznie przemieszczonym, z których aż 45% jest bezrobotnych, podczas gdy 70% firm odczuwa braki kadrowe. "Skills4Recovery" ma także wymiar czysto ludzki, pokazuje Ukraińcom, że ktoś się nimi interesuje, daje nadzieję na przyszłość i buduje kapitał ludzki dla Ukrainy.Polska pomoc to program polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Realizowany jest w krajach, które mierzą się z kryzysami i wyzwaniami rozwojowymi. To działania, które mają sens i historię, które pokazują, jak pomoc zmienia życie ludzi.
(0:00) Wstęp(0:50) Sojusz Północnoatlantycki zakupi sprzęt wojskowy dla Ukrainy o wartości ponad czterech miliardów euro(2:10) Belgia mimo obietnic wsparcia ze strony Komisji Europejskiej nie zamierza przekazywać zamrożonych rosyjskich aktywów(3:48) Finlandia nie udzieli gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie(5:09) Francja mimo sprzeciwu Japonii może zaprosić Chiny na przyszłoroczny szczyt grupy G7(6:27) Stany Zjednoczone nie będą przyjmować wniosków wizowych z dziewiętnastu państw(7:54) Wielka Brytania zamierza przyspieszyć postępowania sądowe rezygnując z udziałem ławy przysięgłychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp(0:45) Rosja i Stany Zjednoczone nie osiągnęły kompromisu w sprawie planu mającego zakończyć wojnę na Ukrainie(2:52) Europejski Bank Centralny nie zabezpieczy pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy(4:40) Była szefowa dyplomacji Unii Europejskiej została zatrzymana pod zarzutem korupcji(6:13) W Bułgarii od tygodnia trwają masowe protesty „pokolenia Z”(7:36) Amerykańskie służby migracyjne mają deportować Somalijczyków z powodu wyłudzania świadczeń socjalnychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Andrij Jermak - jedna z najważniejszych postaci w rządowym środowisku Wołodymyra Zełenskiego. Kim jest? Jaką miał władzę? Co oznacza jego odejście dla Ukrainy? Na ile Jermak jest zamieszany w korupcję? Jak bardzo Jermak obciąża Zełenskiego? Kto może konkurować z Zełenskim? Co Jermak może robić na froncie? Czego możemy oczekiwać w najbliższych dniach w sprawie negocjacji? Putin nie chce dealu z Trumpem? O tym mówi Daniel Szeligowski, PISM.Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwartyZgłoś się do Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności:https://szkolaprzywodztwa.plhttps://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
(0:00) Wstęp(0:48) Prace nad gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy miały zostać zakończone(2:15) NATO rozważa „uderzenia uprzedzające” w ramach odpowiedzi na ataki hybrydowe ze strony Rosji(3:42) Amerykański sekretarz obrony jest oskarżany o akceptację dobicia załogi wenezuelskiego statku(5:11) Unia Europejska zamierza karać państwa odmawiające przyjęcia z powrotem swoich obywateli(6:36) Kanada dołączyła do programu obronnego Unii Europejskiej(7:56) Francja planuje pozbawić zagranicznych emerytów bezpłatnej opieki zdrowotnejInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
"Wielkim zaskoczeniem i rozczarowaniem" było dla posła Polski 2050 Mirosława Suchonia prezydenckie weto dla tzw. ustawy łańcuchowej, zakazującej m.in. trzymania pasów na łańcuchach. Gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM mówił, że prezydent Nawrocki "wyrzucił oczekiwania obywateli do kosza". Polityk odniósł się także do współpracy Polski i Ukrainy ws. aktów dywersji na naszych torach. Jego zdaniem ukraińska administracja funkcjonuje w warunkach wojny, więc trudno oczekiwać, by przekazywanie informacji, np. o mężczyźnie skazanym na Ukrainie, który dokonał ataku w Polsce, działało bez zarzutów.
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku „Raportu Międzynarodowego" przyglądamy się najważniejszym wydarzeniom na osi Waszyngton–Moskwa–Kijów. Analizujemy kulisy rozmów pokojowych, które mogą zadecydować o przyszłości Ukrainy, oraz dymisję Andrija Jermaka, jednego z najpotężniejszych ludzi w otoczeniu prezydenta Zełenskiego. Sprawdzamy, jak zmienia się układ sił w Kijowie i co oznaczają przecieki z rozmów amerykańsko-rosyjskich. W "Raporcie międzynarodowym": Rozmowy pokojowe: Dlaczego 28-punktowy plan nie jest amerykański, lecz rosyjski? Co z niego zostało na stole? Co oznacza „wymiana terytoriów" i jakie ryzyko niesie dla Ukrainy? Afera nagraniowa: Bloomberg ujawnia rozmowy Steve'a Witkowa z Kiriłem Dmitriewem. Kto mógł je nagrać? Rosjanie, Amerykanie czy Brytyjczycy? Dymisja Andrija Jermaka: Czy to efekt afery korupcyjnej, presji USA, czy próba ratowania wizerunku Zełenskiego? Jakie są konsekwencje dla ukraińskiej polityki? Rosyjska gospodarka: Wyprzedaż złota, spadające ceny ropy i perspektywa kryzysu. Czy Kreml zaczyna szukać kompromisu? USA i Trump: Donald Trump traci wpływy w Partii Republikańskiej. Czy to początek końca ery MAGA? Polska perspektywa: Czy w naszym interesie jest torpedowanie rozmów pokojowych? Jak uniknąć „legalizacji rozbioru" Ukrainy? Polska scena polityczna: Pomysł delegalizacji Konfederacji. Dlaczego może być politycznym błędem?
Weźmy się za jajka. Polska - jest jednym z największych producentów i eksporterów jaj na świecie. Nie chodzi o te polityczne, ale kurze. Czyli tę cudowną żółtą kulkę, zanurzoną w przezroczystej plazmowatej mazi, a to wszystko obute w delikatną skorupkę. Piękniejszej definicji jaja nie znajdziecie. Przystępując do tematu: 40 procent polskiej produkcji jaj trafia na rynki zagraniczne. Nawet do Tajlandii. Ale też kupujemy jaja kurze z Ukrainy, Turcji, a nawet z Brazylii, tak zwane kochones. Za taki stan rzeczy nasz branża jajcarska wini przede wszystkim politykę Unii Europejskiej, bo unijne wymogi stawiane producentom jaj podnoszą ceną tego niemal kulistego zdrowego produktu. Nieustanne zaostrzanie przepisów dotyczących produkcji jaj daleko ponad standardy obowiązujące na świecie powoduje, że jajka nie unijne są dużo tańsze. Problem polskich jaj zatem leży w samej istocie biurokracji...
Prezydent Zełenski z zadowoleniem przyjął zmiany w planie zakończenia wojny przedstawionym przez Amerykanów w zeszłym tygodniu. Amerykanie zagrozili wycofaniem pomocy dla Ukrainy, jeśli Kijów nie zgodzi się na oddanie części terytorium, znacząco zmniejszy liczbę żołnierzy i zrezygnuje z członkostwa w NATO. Po serii negocjacji z planu prawdopodobnie usunięto te zapisy. Kreml odrzucił zmiany jako „kompletnie niekonstruktywne”. W przyszłym tygodniu do Moskwy poleci wysłannik prezydenta Trumpa, Steve Witkoff.Czy obecne zabiegi rzeczywiście przybliżają koniec wojny? Na ile presja Europy jest w stanie zmienić stanowisko prezydenta Trumpa? I czy Rosja ma powody, by godzić się na jakiekolwiek ustępstwa wobec Ukrainy?Gość: Zbigniew Parafianowicz---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]