POPULARITY
Categories
Plan Warszawy 1942–1944 Główna część tomu autorstwa dr. Pawła E. Weszpińskiego opisuje historię planu przygotowanego przez niemiecki Wojskowy Urząd Kartografii i Pomiarów (Kriegs-Karten und Vermessungsamt Warschau) w latach 1942–1944, którego korzenie sięgają przedwojennej urzędowej kartografii.
Lepsze drogi i trudne do zrozumienia oznaczenia mąki. Wysokie wieżowce, ambicje i wizje z jednej strony, z drugiej - służba zdrowia jak z trzeciego świata - tak Polskę widać zza jej południowych granic, z Czech.W 114 odcinku Czechostacji o to, jak Czesi postrzegają Polskę, jak się to w ostatnim czasie zmienia i co z Polski jest interesujące dla czeskich mediów pytam Kateřinę Havlíkovą, korespondentkę Czeskiego Radia w Warszawie. W naszej rozmowie jest sporo miejsca na odczucia prywatne i sporo na spostrzeżenia zawodowe.Jest więc chociażby o Polsce, która w Czechach coraz częściej postrzegana jest jako kraj silny, ważny i z wizją. I o tym, że dla czeskich mediów polska polityka jest bardzo interesująca. Co zresztą różni je od mediów z Polski, które zwykle, jeśli zajmują się Czechami, to raczej przez pryzmat stereotypowych ciekawostek.Zahaczamy też o pozdrowienie "dzień dobry" i uśmiech wymieniany z nieznajomym na klatce, jest o knedlikach, pączkach i truskawkach. A także o czeskim kulcie cargo, czyli zachwycie, jaki wzbudzają w przybyszach z południa warszawskie wieżowce.Ale rozmawiamy też o tym, że Czesi wciąż jeszcze mają silne media publiczne, ale już niedługo mogą ich nie mieć. I o tym, jak to jest być w czeskiej kotlinie kobietą.A wszystko to w warszawskim Wrzeniu Świata - w rozmowie, poza nami, występują też czasem chociażby ekspres i mlynek do kawy oraz twarda, bardzo akustyczna piłeczka spadająca ze stołu na podłogę ;)Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Bogumił, Iwo oraz PiotrBardzo Wam dziękuję
Miniony rok przyniósł branży hotelowej bardzo solidne wyniki - zarówno operacyjne, jak i inwestycyjne. Wiele wskazuje na to, że w 2026 r. wartość transakcji może być jeszcze wyższa niż w 2025 r., m.in. dzięki rosnącej popularności segmentu „living” oraz postrzeganiu hoteli jako stabilnej, dojrzałej klasy aktywów. Polska pozostaje atrakcyjnym kierunkiem dla międzynarodowych graczy – do Warszawy i innych dużych miast wchodzą nowe marki, w tym globalne brandy lifestylowe, takie jak The Hoxton. To sygnał, że lokalny rynek dojrzewa, a siła polskiej gospodarki przyciąga zagraniczny kapitał.Czy obserwujemy właśnie boom, czy dopiero początek nowego cyklu? O tym, co naprawdę napędza dziś polski rynek hotelowy, dlaczego inwestorzy zmienili podejście do tej klasy aktywów i czy Polska gra już w europejskiej pierwszej lidze, rozmawiamy z Martą Abratowicz z CBRE. Zapraszam, Anna Gołasa.
Janusz Cieszyński, były wiceminister cyfryzacji, w „Poranku Wnet” bronił dorobku aplikacji M-Obywatel i skrytykował sposób wdrażania europejskiego portfela tożsamości cyfrowej.Polska jest liderem, jeżeli chodzi o cyfrową tożsamość w Unii Europejskiej. Delegacje z całej Europy przyjeżdżały do Warszawy zobaczyć, jak to zrobiliśmy– mówił.Przypomniał, że od lipca 2023 r. Polska była największym krajem UE z cyfrowym dokumentem tożsamości równoważnym plastikowemu dowodowi osobistemu.Europejski portfel – dobry kierunek, zła realizacja?Cieszyński zaznaczył, że samo wdrożenie europejskiego portfela tożsamości cyfrowej, wynikającego z rozporządzenia eIDAS 2.0, jest potrzebne i może zwiększyć bezpieczeństwo danych.Architektura tego europejskiego portfela jest lepsza, bo bardziej skoncentrowana na prywatności. To jest dobry kierunek– ocenił.
Światowa gospodarka i geopolityka w 2026 roku weszły w fazę „piątego biegu”. Podczas gdy banki centralne od Warszawy po Pekin gorączkowo gromadzą złoto, uciekając przed niepewnością dolara, Indie stają się języczkiem uwagi globalnego porządku, uparcie odmawiając wejścia w sztywne sojusze militarne. Czy strategia „strategicznej autonomii” New Delhi to genialny pragmatyzm, czy niebezpieczna utopia? I dlaczego Polska stała się światowym liderem zakupów kruszcu, wyprzedzając azjatyckie potęgi? Gośćmi Mateusza Grzeszczuka byli dr Krzysztof Iwanek z Uniwersytetu w Białymstoku oraz Łukasz Zembik, analityk OANDA TMS Brokers.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Gościem „Poranka Wnet” był Dominik Chmielewski, prezes zarządu Fundacji Przedsiębiorcy Prawicy. Na antenie zapowiedział pikietę przeciw Krajowemu Systemowi e-Faktur (KSeF), która ma się odbyć o godz. 11.30 na Placu Powstańców Warszawy. Jak mówił, protest ma być sprzeciwem wobec systemu, który – jego zdaniem – uderza w polskie firmy i gospodarkę.Uważamy, że system KSeF jest bardzo szkodliwy, szkodzi zarówno polskim przedsiębiorcom, jak i polskiej gospodarce oraz niesie za sobą duże zagrożenia, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo danych– powiedział.„Dane przechodzą przez firmy poza Polską”Chmielewski przypomniał, że pierwsze przymiarki do wdrożenia KSeF miały miejsce w 2021 roku, a system był wcześniej odkładany. W jego ocenie państwo nie było w stanie przygotować rozwiązania w sposób bezproblemowy dla przedsiębiorców.Mają przez niego przychodzić wszystkie faktury wystawiane w Polsce między polskimi firmami… przechodzą przez serwery i firmy znajdujące się poza granicami naszego kraju– mówił.
Nowe fakty w sprawie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie – raport NIK krytycznie podsumował proces inwestycyjny. I to od samego początku. Okazuje się, że budowa MSN miała ruszyć, gdy miasto nie posiadało jeszcze praw do dysponowania działką. Koszty rosły jak na drożdżach, bo zmieniano ledwo zatwierdzony wcześniej projekt. Po 20 latach powstał betonowy kloc przypominający gigantyczną pralkę zainstalowaną w centrum Warszawy przez kosmitów. Czy można było zrobić to lepiej i taniej? Na jakie wątpliwej jakości artystycznej projekty wydawana jest publiczna kasa? I co ma wspólnego sztuka z „Lesbijską księżniczką z kosmosu”? O tym wszystkim w najnowszej „Niszczarce podatków”. Zaprasza Przemysław Staciwa!
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio Ostry spór o Radę Pokoju Donalda Trumpa, napięcia wokół programu Safe, konflikt w samym PiS oraz rozpad w Polsce 2050 — te tematy zdominowały najnowszy odcinek podcastu „Naczelni", w którym Bartosz Węglarczyk rozmawia z Kamilem Dziubką. Już na początku rozmowy Bartosz Węglarczyk zauważył, że w polskiej polityce dawno nie mieliśmy do czynienia z takim natężeniem napięć. Spór o Radę Pokoju Donalda Trumpa, w którą prezydent Karol Nawrocki wydaje się niezwykle zaangażowany, urasta w dyskusji do symbolu znacznie głębszego konfliktu na linii rząd–pałac. Kamil Dziubka zwraca uwagę, że prezydent ma duże ambicje, żeby być członkiem tej rady, jakby chodziło nie tylko o wpływ, lecz także o polityczne zdjęcia i potwierdzenie własnej pozycji. Prezydent oczekuje od rządu formalnego rozpoczęcia ścieżki akcesyjnej do Rady Pokoju, tylko to nie nastąpi. Premier Donald Tusk podczas ostatniego posiedzenia rządu zapowiedział, że Polska nie dołączy do tej organizacji. Zdaniem Bartosza Węglarczyka brak oficjalnej odpowiedzi Warszawy na zaproszenie Trumpa jest dziś lepszy niż „twarde nie", bo pozwala nie wchodzić w otwarty konflikt z Trumpem. Drugim tematem był spór o program SAFE, z którego Polska może pozyskać miliardy euro na modernizację armii. PiS i prezydent krytykują projekt, ale — jak mówi Kamil Dziubka — bez poparcia wojskowych trudno uzasadnić tę polityczną blokadę. Dziennikarz dodaje, że ewentualne weto mogłoby poważnie obciążyć wizerunek prezydenta. Zapraszamy na kolejny odcinek Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych na adres naczelni@onet.pl
Gościnią programu była Anastasiia Vinichuk, która opowiadała o dzieciństwie w Fastowie, naznaczonym długofalowymi skutkami katastrofy w Czarnobylu, a także o złożonych, wielokulturowych korzeniach i decyzji o przeprowadzce do Warszawy. O zaangażowaniu wpisanym w historię jej rodziny oraz o tym, jak doświadczenia te przełożyły się na jej dzisiejszą działalność społeczną w ramach fundacji Terytorium Kobiet.
Nowa siedziba Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego na Kampusie Ochota, realizacja pracowni Projekt Praga, zachwyca! Budynek jest dowodem na siłę i urok architektury przemyślanej do najdrobniejszego szczegółu. Jest także dowodem na to, że architektura akademicka może skutecznie odejść od logiki „gmachu instytucji” ku budynkowi-miejscu: otwartemu, czytelnemu, wspierającemu nie tylko wymianę wiedzy, ale także tworzenie społeczności i współpracę. Pod względem funkcjonalnym i estetycznym to architektura niezwykle uważna na potrzeby użytkowników: przemyślany dobór materiałów, duże przeszklenia i rytm betonowych elementów zestawiono z drewnem, zielenią i miękkim światłem dziennym, tworząc wnętrza jednocześnie spokojne, a jednocześnie poddające się intensywnemu użytkowaniu. Naturalne doświetlenie, widoki na zieleń i na panoramę Warszawy, starannie zaprojektowana akustyka oraz czytelny układ komunikacji poza swoją podstawową funkcją edukacyjną sprzyjają nieformalnym spotkaniom i odpoczynkowi między zajęciami. To budynek, w którym estetyka nie jest dodatkiem, lecz narzędziem pracy: wspiera koncentrację, redukuje stres i porządkuje codzienne doświadczenie studiowania i prowadzenia badań. Wokół budynku zaprojektowano także zieleń, w tym ogród na dachu, który zaprasza nie tylko pracowników wydziału i studentów, ale także mieszkańców miasta. Po budynku i procesie projektowym oprowadzają nas architekci: Karolina Tunajek i Marcin Garbacki. Rozmawiała: Bogna Świątkowska, www.nn6t.pl Fot. Karolina Tunajek i Marcin Garbacki w budynku Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, fot. Nate Cook, https://www.projektpraga.pl/projekty/wydzial-psychologii-uniwersytetu-warszawskiego
Zdrowa Warszawa czyli ochrona i profilaktyka dla mieszkańców. Ponad 38 milionów taka kwota została przeznaczona na ochronę zdrowia i profilaktykę w 2025 roku w Warszawie. W tym roku budżet na takie działania miasta to już 41 milionów. W „Stacji Warszawa” Renata Kaznowska, zastępczyni prezydenta m.st. Warszawy mówi o programach skierowanych do wzystkich mieszkańców Warszawy.
Czy Polska ma zostać wciągnięta w projekt „imperium Europa” i Europę dwóch prędkości (E6)? Jaką rolę odgrywają Niemcy w nowej architekturze Unii Europejskiej i gdzie w tym wszystkim jest Polska?Radosław Pyffel analizuje kierunek integracji UE, dominację Berlina oraz możliwe scenariusze dla Europy Środkowej i polskiej suwerenności.Wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/RadoslawPyffelWesprzyj mnie na YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC6rhJNPCTaFu41na8s0jetQ/joinDla spragnionych wiedzy o świecie pozaeuropejskim i polityce globalnej polecam unikalne seminarium: https://azjatyckiwiek.plZapraszam na swoją stronę: https://radoslawpyffel.pl/Obserwuj Radosława Pyffla na:FB: https://www.facebook.com/RadekPyffel10X: https://x.com/RadekPyffel?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5EauthorKsiążka Radosława Pyffla „Biznes w Chinach” do kupienia na:https://bizneswchinach.plRozdziały odcinka:0:00 Główne tematy komentarza: Polska, Niemcy, Trump, Wybory w Teksasie3:12 Podziękowania i proby4:20 E6: Niemcy, Francja, Polska, Hiszpania, Italia, Holandia czyli nowa siła w UE31:12 Trudna sytuacja Trumpa w USA37:35 Listy Epsteina39:10 Polityka globalna50:05 Outro
W dzisiejszej audycji mówimy o podpisaniu przez ministrów obrony krajów bałtyckich deklaracji w sprawie utworzenia tzw. strefy mobilności wojskowej między Litwą, Łotwą i Estonią. Rozmawiamy o wynikach badań opinii publicznej dotyczących relacji polsko - ukraińskich. Wspominamy wykonanie wyroku wydanego przez Polskie Państwo Podziemne na 'kata Warszawy' Franza Kutscherę, które miało miejsce 82 lata temu. Naszym gościem jest Paweł Sołtys, pisarz i muzyk, z którym rozmawiamy o jego nowej książce "Monolok”.
W dzisiejszej audycji mówimy o podpisaniu przez ministrów obrony krajów bałtyckich deklaracji w sprawie utworzenia tzw. strefy mobilności wojskowej między Litwą, Łotwą i Estonią. Rozmawiamy o wynikach badań opinii publicznej dotyczących relacji polsko - ukraińskich. Wspominamy wykonanie wyroku wydanego przez Polskie Państwo Podziemne na 'kata Warszawy' Franza Kutscherę, które miało miejsce 82 lata temu. Naszym gościem jest Paweł Sołtys, pisarz i muzyk, z którym rozmawiamy o jego nowej książce "Monolok”.
To czwarty i ostatni odcinek z cyklu o człowieku, którego uważam za najbardziej fascynującego bohatera II wojny światowej.Jan Karski – kurier Polskiego Państwa Podziemnego, świadek Holocaustu, człowiek, który w trakcie okupacji przedostał się na Zachód i rozmawiał z Rooseveltem.W poprzednim odcinku poznałeś historię jego wstrząsających doświadczeń w getcie warszawskim i przedsionku obozu zagłady w Izbicy Lubelskiej.Dziś opowiem ci, co stało się potem. I uwierz mi – to, co usłyszysz, jest najbardziej gorzką lekcją o ludzkiej naturze, jaką znam.W tym odcinku: → Przejdziesz z Janem Karskim przez okupowaną Europę – od Warszawy przez Berlin, okupowana Francję, Pireneje do Gibraltaru→ Usłyszysz, jak najpotężniejsi ludzie świata reagowali na prawdę o Zagładzie→ Zrozumiesz, dlaczego człowiek, który widział piekło, milczał przez 35 latTen odcinek jest dla Ciebie, jeśli: → Chcesz zrozumieć granice ludzkiej empatii→ Szukasz odpowiedzi na pytanie, czy jeden człowiek może zmienić bieg historii→ Wierzysz, że prawda musi być mówiona – nawet jeśli nikt nie chce słuchać Wesprzyj mój podcast: Będę wdzięczny za postawienie mi kawy → suppi.pl/lepiejteraz Zostań Mecenasem odcinka→ patronite.pl/podcastlepiejteraz(osobiście podziękuję Ci w podcaście)ŹRÓDŁA:Autobiografie i wspomnienia:„Story of a Secret State” – Jan Karski (1944, Houghton Mifflin; wznowienie Georgetown University Press, 2013) – pierwsza autobiografia, bestseller z nakładem ponad 400 000 egzemplarzy„Tajne Państwo” – Jan Karski (1999, Wydawnictwo Znak) – polska wersja rozszerzona i poprawiona przez autoraRelacja Karskiego z rozmowy z prezydentem Rooseveltem – archiwum Muzeum Historii Polski (karski.muzhp.pl)Biografie:„Karski: How One Man Tried to Stop the Holocaust” – E. Thomas Wood & Stanisław M. Jankowski (1994, John Wiley & Sons) – przełomowa biografia z przedmową Elie Wiesela„Jan Karski. Jedno życie” – Waldemar Piasecki„Emisariusz Karski” – Maciej KozłowskiWywiady i nagrania (dostępne online):Wywiad Claude'a Lanzmanna z Karskim (1978) – pełna transkrypcja w Mediatece Muzeum Historii Polski (mediateka.muzhp.pl) oraz w kolekcji USHMM; 39 minut wykorzystanych w filmie „Shoah” (1985), pełne nagranie trwa 8-9 godzin„The Karski Report” –-Claude Lanzmann (2010) – dodatkowy film dokumentalny oparty na niewykorzystanych fragmentach wywiaduPrzemówienie na Międzynarodowej Konferencji Wyzwolicieli, październik 1981Wywiad dla Yad Vashem (1979) – YouTubeŹródła instytucjonalne:US Holocaust Memorial Museum – encyclopedia.ushmm.org/content/en/article/jan-karskiYad Vashem – yadvashem.org/righteous/stories/karski.htmlPolscy Sprawiedliwi wśród Narodów Świata – sprawiedliwi.org.pl/en/stories-of-rescue/story-jan-karski-according-latest-researchŻydowski Instytut Historyczny – jhi.pl (artykuły o Izbicy i listach pożegnalnych Zygielbojma)Georgetown University Archives – Jan Karski CollectionJan Karski Educational Foundation – jankarski.netGoogle Arts & Culture – wystawa „Jan Karski: Humanity's Hero”Listy pożegnalne Szmula Zygielbojma:Żydowski Instytut Historyczny – jhi.pl/en/articles/farewell-letters-from-shmuel-zygielbojmFilmy dokumentalne:„Shoah” – Claude Lanzmann (1985)„The Karski Report” –-Claude Lanzmann (2010)„Remember This: The Lesson of Jan Karski” – film dokumentalny/teatralny z Davidem Strathairnem (2022)
Tomasz Szymborski przypomina w Radiu Wnet decyzje podjęte po 1989 roku, które – jego zdaniem – do dziś rzutują na bezpieczeństwo państwa. Wraz z likwidacją struktur wywiadu PRL i budową nowych służb III RP nastąpił faktyczny reset działalności polskiego wywiadu na kierunku niemieckim.Jak podkreśla, nie chodzi o personalne rozliczenia czy weryfikację kadr, lecz o strategiczną decyzję: zwiniecie wszystkich aktywów wywiadowczych w Niemczech. Decyzja ta miała wynikać z założenia, że państw sojuszniczych się nie szpieguje.Krótko mówiąc, uznano, że Niemcy są naszym promotorem na Zachodzie – do NATO i Unii Europejskiej – więc prowadzenie wobec nich działań wywiadowczych byłoby nieeleganckie i nierycerskie– wyjaśnia Szymborski.Efekt? Polska, która jeszcze w czasach PRL dysponowała rozbudowaną siatką wywiadowczą w RFN, po transformacji została na tym kierunku całkowicie rozbrojona informacyjnie.Z rozmów z młodymi funkcjonariuszami Agencji Wywiadu wynika wprost: od lat nie mamy żadnych realnych aktywów w Niemczech. Jesteśmy tam po prostu głusi i ślepi– wskazuje. Drugi kluczowy wątek rozmowy dotyczy ciągłości działań niemieckich służb w Polsce. W przeciwieństwie do strony polskiej, Niemcy – jak mówi Szymborski – nigdy nie porzucili kierunku wschodniego.Dla Niemiec Polska od wieków była głównym przeciwnikiem strategicznym. Bez względu na nazwę i ustrój, niemieckie służby zawsze pracowały na kierunku polskim– zauważa. Publicysta zwraca uwagę na symboliczne i bardzo czytelne sygnały: ambasadorami Niemiec w Polsce byli byli szef i wiceszef BND, czyli cywilnego wywiadu RFN. To – jego zdaniem – nie są nominacje przypadkowe ani grzecznościowe.To jest elita niemieckiego wywiadu. Oni nie przyjeżdżają do Warszawy odpoczywać, tylko dlatego, że Polska jest dla Niemiec państwem absolutnie kluczowym– mówi. Podobnie interpretuje rozbudowaną sieć niemieckich placówek konsularnych na Śląsku i Opolszczyźnie, wskazując, że ich lokalizacja ma znaczenie strategiczne, a nie wyłącznie administracyjne czy związane z mniejszościami narodowymi.W konkluzji rozmowy Tomasz Szymborski podkreśla, że nie chodzi o antyniemiecką histerię ani o kwestionowanie sojuszy, lecz o elementarną zasadę suwerenności informacyjnej.Wywiad – jego zdaniem – powinien być apolityczny i działać niezależnie od aktualnej władzy, patrząc zarówno na Wschód, jak i na Zachód.Państwo, które rezygnuje z rozpoznania jednego z kluczowych kierunków strategicznych, samo pozbawia się narzędzi do podejmowania racjonalnych decyzji– podsumowuje. /fa
Partnerem odcinka Technologicznie jest Bayer.Więcej o Digital Hub Warsaw Bayer oraz oferty pracy: https://justjoin.it/brands/story/bayer-sp-z-ooBezpieczeństwo danych, chmura, sztuczna inteligencja i… pacjent. Jak połączyć ze sobą tak różne światy w organizacji, która produkuje leki, zarządza uprawami i działa na regulowanych rynkach?W tym odcinku podcastu Technologicznie Jarosław Kuźniar rozmawia z Kamilem Poliszakiem z Digital Hub Warsaw Bayer. Nasz gość odpowiada za infrastrukturę systemów zarządzania w produkcji i badaniach.Jak wygląda cyfrowa transformacja w jednej z najbardziej innowacyjnych firm świata? Co oznacza „cloud smart” i jak zapewniono bezpieczną komunikację oraz dostęp do danych z fabryk i laboratoriów? Kto naprawdę korzysta z AI i dlaczego infrastruktura jako kod to dzisiaj fundament nowoczesnego przemysłu?Z tego odcinka podcastu Technologicznie dowiesz się:- Jak Bayer agreguje i chroni terabajty danych z produkcji i laboratoriów- Czym jest platforma Data & Analytics i jak wspiera rozwój AI- Jak wygląda bezpieczne połączenie chmury z systemami produkcyjnymi- Dlaczego infrastruktura jako kod (IaC) obniża koszty i zwiększa bezpieczeństwo- Jaką rolę w transformacji cyfrowej odgrywają ludzie- Dlaczego z Warszawy zarządza się dziś technologią dla całego świataMasz pytanie do ekspertów? Możesz je zadać tutaj: https://tally.so/r/npJBAV W aplikacji Voice House Club m.in.:✔️ Wszystkie formaty w jednym miejscu.✔️ Możesz przeczytać lub posłuchać.✔️ Transkrypcje odcinków Serii in Brief z dodatkowymi materiałami wideo.Dołącz: https://bit.ly/VoiceHouseClub Znajdziesz nas też:
2 kwietnia 1969 roku pod Zawoją rozbił się samolot PLL LOT lecący z Warszawy do Krakowa. Zginęły 53 osoby, a śledztwo w sprawie katastrofy do dziś budzi kontrowersje. Czy władze PRL ukrywały prawdę o tragedii lotu 165? W tym odcinku Misji specjalnej przyglądamy się faktom, oficjalnym ustaleniom i teoriom, które narosły wokół jednej z największych zagadek polskiego lotnictwa. #autopromocja
Gościem najnowszej Melliny jest dziennikarz Michał Wójcik, autor wielu książek historycznych. W rozmowie z Marcinem Mellerem opowiada m.in. o swojej publikacji "Miasto Szpiegów", gdzie odkrywa prawdziwą historię Warszawy podczas Drugiej Wojny Światowej. Wójcik ujawnia prawdę, o której nie mówi się na lekcjach historii. Dowiemy się m.in. o tym, że podczas słynnej Akcji pod Arsenałem, wśród uwolnionych był tajny agent Gestapo. Czy więc możliwe, że Niemcy wiedzieli o planowanej akcji Szarych Szeregów? Prawda o Polskim Państwie Podziemnym też różni się od tej, którą znamy z podręczników. Tu bycie szlachetnym często kończyło się, kiedy zapadała noc. Jak naprawdę wyglądała wojna szpiegów w okupowanej Warszawie – o tym w najnowszej Mellinie.
Wejście policji i prokuratury do siedziby Krajowa Rada Sądownictwa wywołało polityczną i prawną burzę. W rozmowie w Radiu Wnet przewodnicząca Rady Dagmara Pawełczyk-Woicka relacjonuje kulisy zdarzeń, które – jej zdaniem – pokazują narastający chaos w polskim systemie prawnym.Na początku rozmowy opisuje samą skalę działań służb. Jak mówi, tego dnia poruszała się po budynku bez przerwy, próbując reagować na rozwój sytuacji.„Przebiegłam chyba 20 kilometrów po budynku, ale już doszłam do siebie.”Wejście do KRS i nagrywanie czynnościPytana o sens i podstawy prawne działań, Pawełczyk-Woicka wskazuje na wątpliwości związane z nagrywaniem czynności przez posłów obecnych na miejscu oraz z bardzo szerokim zakresem zabezpieczonych materiałów.„Zabrano bardzo dużo akt postępowań oraz zabrano przy okazji inne materiały, o których nie chcę teraz mówić, ale które zabrane być nie powinny. Postanowienie było bardzo ogólne i w ogóle nie miało związku z tym śledztwem.”Jej zdaniem doszło do sytuacji, w której działania procesowe mogły utrudniać postępowanie zamiast je zabezpieczać, a jednocześnie naruszać interes publiczny.Spór o rzeczników dyscyplinarnychW rozmowie wraca wątek konfliktu prawnego wokół rzeczników dyscyplinarnych sędziów. Pawełczyk-Woicka podkreśla, że minister sprawiedliwości – w jej ocenie – nie ma ustawowych kompetencji do ich odwołania przed końcem kadencji.„Minister sprawiedliwości nie ma w ustawie takiej kompetencji do odwołania rzecznika przed upływem kadencji i stąd powstał konflikt prawny. Sąd Najwyższy konsekwentnie uznaje starych rzeczników, a nie uznaje nowych.”Dodaje, że KRS nie jest organem właściwym do rozstrzygania takich sporów, ale tym bardziej nie powinna być nim prokuratura ani sam minister, który – jak mówi – „chce być sędzią we własnej sprawie”.Ograniczona wolność i „niekomfortowa” sytuacjaJednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy jest opis realnych ograniczeń, z jakimi – według przewodniczącej – mierzyli się członkowie Rady w trakcie działań służb.„Nie mogłam wychodzić z budynku po drugiej stronie, nie mogłam odbyć konferencji prasowej, nie mogłam wpuszczać osób, które chciałam wpuszczać do budynku, w tym posłów.”Pawełczyk-Woicka mówi wprost o poczuciu upokorzenia.„Czułam się trochę poniżona tą całą sytuacją, jakbym była jakimś bandytą, którego trzeba otoczyć policją i zrobić mu przeszukanie.”Zwraca też uwagę na skalę zaangażowanych sił.„Cały budynek był otoczony policją, około stu policjantów. Proszę sobie wyobrazić, gdyby oni byli na ulicach Warszawy – sytuacja dla mieszkańców byłaby lepsza.”„Chaos prawny się poszerza”W szerszym kontekście przewodnicząca KRS ocenia, że zdarzenia te są elementem większego problemu.„W naszym państwie panuje chaos prawny. Ludzie jeszcze tego na co dzień nie dostrzegają, ale to się naprawdę poszerza.”Jako przykład podaje głośne orzeczenia, które – jej zdaniem – podważają stabilność prawa i rodzą niepewność co do skutków prawomocnych wyroków.Co dalej?Na zakończenie rozmowy Pawełczyk-Woicka zapowiada dalsze kroki prawne: zażalenia na czynności, możliwe zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw oraz działania podejmowane przez prezydium KRS i rzeczników dyscyplinarnych.„Będziemy składać zażalenia. Podejmiemy inne czynności. Tylko co to da, skoro nasze wcześniejsze zażalenie z 2024 roku do dziś nie zostało rozpoznane.”
# Zima w Ośrodkach Aktywnej Warszawy
W Davos rozpoczęło się 56. Światowe Forum Ekonomiczne – jedno z najważniejszych spotkań polityczno-gospodarczych na świecie. W tym roku uwaga uczestników skupia się m.in. na zapowiadanym wystąpieniu prezydenta USA oraz rozmowach dotyczących Ukrainy. Równolegle Polska próbuje wzmocnić swoją widoczność poprzez inicjatywę Leaders Forum Powered by Poland, organizowaną przez Centrum Stosunków Międzynarodowych we współpracy z polskim biznesem.Przebywająca w Davos Adrianna Śniadowska, dyrektor wykonawcza Fundacji Centrum Stosunków Międzynarodowych, już na początku rozmowy w Radiu Wnet zwróciła uwagę, że mimo dobrej pogody atmosfera polityczna jest wyraźnie napięta.Atmosfera jest na pewno napięta. Wszyscy oczekują środy, czyli tego oczekiwanego przemówienia Donalda Trumpa. Na pewno będzie mówił o Grenlandii, na pewno będzie mówił o kwestii Ukrainy– wskazała.Jak podkreślała, Davos to nie tylko jedno wystąpienie, ale gęsta sieć spotkań, rozmów i zakulisowych konsultacji, które zaczynają się na długo przed oficjalnymi przemówieniami.Rozpoczęły się już dyskusje wysokiego szczebla. Do Davos zjechali reprezentanci biznesu i świata polityki – najważniejsze osoby z całego świata– podkreślała.Wśród najważniejszych oczekiwanych wydarzeń wymieniła możliwe spotkanie prezydentów Ukrainy i USA.Wiemy na pewno, że ma być tu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jeśli nie będzie żadnych problemów po drodze, ma odbyć się rozmowa pomiędzy prezydentem Zełenskim a prezydentem Trumpem, która jest bardzo wyczekiwana– dodała.Z Polski – jak zaznaczyła – delegacja polityczna jest w tym roku stosunkowo niewielka, choć obecność Warszawy w Davos ma mieć inny, bardziej długofalowy wymiar.Z Polski ta reprezentacja nie jest duża. Ma być pan prezydent Karol Nawrocki, który również zawita do naszego domu, do Leaders Forum Powered by Poland– wskazała.„Davos to globalne expo”. Polska chce być widocznaW rozmowie wyraźnie wybrzmiał drugi, kluczowy wątek: po co Polsce Davos i jak mówić tam własnym głosem. Adrianna Śniadowska tłumaczyła, że z perspektywy think tanku obecność w Szwajcarii od lat pokazywała jedno – Polska jest słabo słyszalna, jeśli nie stworzy własnej przestrzeni.Zdaliśmy sobie sprawę, że ten głos polski nie jest wystarczająco słyszalny. Oprócz głównego Davos całe miasto zmienia się w swego rodzaju expo – kraje i firmy pokazują tu swoją innowacyjność, prowadzą debaty i panele– komentowała.Właśnie z tej obserwacji narodził się projekt Leaders Forum Powered by Poland – inicjatywa towarzysząca Forum Ekonomicznemu, przygotowywana przez rok.Przez ostatni rok przygotowywaliśmy naszą obecność w Davos. To projekt organizowany przez Centrum Stosunków Międzynarodowych we współpracy z polskim biznesem– zaznaczała.Jak dodała, za projektem stoją konkretne firmy i instytucje, które uznały, że Davos to nie prestiżowy dodatek, ale realne miejsce rozmów o przyszłości. I mówi, że „polski biznes zdał sobie sprawę, że w Davos warto bywać, bo tu rozmawia się o sprawach ważnych, które dyktują to, co będzie się działo przez najbliższy rok”.Śniadowska podkreślała, że ambicją organizatorów nie jest mówienie „o Polsce po polsku”, lecz włączanie się w rozmowy o problemach globalnych. Wśród tematów debat wymieniała m.in. relacje transatlantyckie, przyszłość rynku pracy, bezpieczeństwo energetyczne, odporność społeczną, cyberbezpieczeństwo i rozwój sztucznej inteligencji.Jak dodała, reakcje międzynarodowych uczestników często pokazują, że skala i innowacyjność polskich firm bywają dla zagranicznych gości zaskoczeniem./fa
Kazimierz Gajowy, korespondent Radia Wnet w Libanie i gospodarz Studia Bejrut, przyjechał do Warszawy prosto z regionu, który – jak podkreśla – żyje inną temperaturą niż Europa. Nie chodzi tylko o klimat, ale o codzienne doświadczenie wojny, niepewności i politycznych gier, których skutki docierają na Bliski Wschód szybciej i boleśniej niż do europejskich stolic.Ważnym fragmentem rozmowy była ocena sytuacji w Syrii. Gajowy stanowczo odrzuca narrację o stabilizacji.To, co się działo ostatnio w Aleppo, to było okłamanie bojowników kurdyjskich. Obiecywano ugodę, a po cichu dochodziło do wielkich morderstw– mówi.Jak tłumaczył, starcia między siłami obecnej władzy a Kurdami to kolejny rozdział konfliktu, który nigdy się nie skończył – tylko zniknął z nagłówków.Podkreślał też dramatyczne warunki, w jakich żyją cywile. Jak mówił, noce są bardzo zimne, temperatury poniżej zera. Do tej sytuacji militarnej dochodzi zwykłe ludzkie cierpienie.Gajowy odniósł się również do napięć wokół Iranu, przyznając, że eskalacja konfliktu została – przynajmniej na razie – powstrzymana.Arabia Saudyjska, Katar, Emiraty przekonywały otoczenie prezydenta USA, że to nie jest moment na wojnę z Iranem– mówi.Wspominał doświadczenia z regionu, gdzie skutki wcześniejszych interwencji są nadal odczuwalne.Kto dziś mówi o Afganistanie? Kto mówi o Libii? A tam jest bardzo, bardzo źle. Te informacje do nas docierają szybciej niż do Warszawy– wskazuje.W rozmowie pojawiła się też ocena działań prezydenta USA. Gajowy nie skupiał się na konkretnych decyzjach, lecz na ich efekcie.Donald Trump potrząsnął światem. A ten świat takiego wstrząsu potrzebował– ocenił.Porównał jego politykę do lekarstwa, które trzeba wstrząsnąć, by zadziałało.Mówi jedno, chce zrobić drugie. Ale to wstrząśnięcie było konieczne, żeby świat się obudził– podkreśla.Jak dodał, historia oceni Trumpa różnie, ale jedno jest pewne – zmusił ludzi do zadawania pytań o sens polityki i życia./fa
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Stołecznego Warszawy zapadła decyzja o zamiarze likwidacji siedmiu placówek przedszkolnych. W przypadku Przedszkola nr 36 decyzja – jak podkreślają rodzice – była faktycznie przesądzona dużo wcześniej.Nasze przedszkole zostało wybrane przez dyrekcję szpitala im. Kopernika jako budynek, który miałby się nadawać na przychodnię rehabilitacyjną - mówi Ernest Kolk z Rady Rodziców.Przychodnia w strefie zamkniętego wjazdu?Rodzice kwestionują sens lokalizacji planowanej przychodni rehabilitacyjnej. Rejon Nowego Światu, Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich ma zostać objęty strefą ograniczonego wjazdu.Rodzic z dzieckiem wymagającym rehabilitacji będzie musiał iść kilkaset metrów od parkingu podziemnego, często w trudnych warunkach pogodowychPrzedszkole z potencjałemPlacówka przy Nowym Świecie to obecnie przedszkole trzyoddziałowe, do którego uczęszcza 60 dzieci. W przeszłości funkcjonował tu także czwarty oddział.To przedszkole bez problemu mogłoby pomieścić nawet sto dzieci. Zamiast tego proponuje się nam przenosiny do placówki, gdzie dzieci jedzą posiłki w szatnidodaje przedstawiciel rodziców.Głosowanie i zarzuty o upolitycznieniePodczas sesji Rady Miasta za likwidacją przedszkoli głosowali radni Koalicji Obywatelskiej. Przeciwko byli radni PiS, Lewicy i partii Razem.Miało nie być polityki, a wyszło skrajnie politycznie. Cały klub KO zagłosował jednolicie
Kim są Estończycy? Antoni Pusz o rewolucji śpiewającej i perspektywach kraju mniej ludnego niż Warszawa Estonia to kraj, którego populacja jest mniejsza niż liczba mieszkańców Warszawy. Jak w takiej skali funkcjonuje społeczeństwo? Jak Estończycy budują relacje i porozumiewają się na co dzień? Czym była rewolucja śpiewająca i dlaczego do dziś jest kluczem do zrozumienia estońskiej tożsamości? O co chodzi z miastem Narwa? O tym opowiada Antoni Pusz, dziennikarz podróżniczy, który odwiedził Estonię w ramach projektu Perspectives. Rozmowę prowadzi Kuba Sołtysik.
W Radiu Wnet Bartłomiej Krzych, radny miejski z Wieliczki i jeden ze skarżących uchwałę o Strefie Czystego Transportu w Krakowie, relacjonował przebieg głośnej rozprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Jak podkreślał, sprawa przyciągnęła ogromne zainteresowanie mediów i opinii publicznej.„Temat przyciągnął wielu obserwatorów. W zasadzie sala była wypełniona mediami. My mieliśmy w ogóle jako strona skarżąca problem z uzyskaniem kontaktu wzrokowego ze składem sędziowskim, bo praktycznie sala była obgadana operatorami kamer.”Rozpatrywane były cztery skargi: wojewody małopolskiego oraz trzy obywatelskie – gminy Skawina, samego Krzycha i posła Andrzeja Adamczyka. Sąd jednak zdecydował się rozpoznać jedynie skargę wojewody, co wywołało u rozmówcy poczucie głębokiego rozczarowania.„W mojej ocenie ten wyrok jest antyobywatelski z dwóch powodów. Po pierwsze sąd odrzucił wszystkie skargi obywatelskie, czyli rozpatrywał tylko skargę wojewody, i to w bardzo wąskim zakresie.”Radny zwracał uwagę na fakt, że orzeczenie zapadło stosunkiem głosów 2 do 1 i że jeden z sędziów zgłosił zdanie odrębne, które nie zostało odczytane na sali.„Ten wyrok zapadł stosunkiem 2 do 1. Jeden pan sędzia miał zdanie odrębne, którego nie wygłoszono. To był ten sam sędzia, który dwa lata temu orzekał przy unieważnieniu pierwszej uchwały o strefie.”Pewne fragmenty uchwały jednak uchylono. Sąd zakwestionował m.in. definicję mieszkańca Krakowa oraz ograniczenie zwolnień z zakazu wjazdu tylko do publicznych placówek medycznych.„Sąd usunął z definicji mieszkańca obowiązek zameldowania. A jeśli chodzi o placówki zdrowia, uznał, że nie można ograniczać tego tylko do publicznych – zwolnienie musi dotyczyć również prywatnych.”Radny wskazywał jednak, że w jego ocenie problem z definicją mieszkańca jest znacznie głębszy.„Według uchwały mieszkańcem Krakowa może być ktoś, kto odprowadza podatek rolny do miasta. Ale taki podatek może płacić mieszkaniec Wieliczki czy Warszawy, jeśli ma działkę w Krakowie. To absurd.”W dalszej części rozmowy Bartłomiej Krzych zapowiedział, że sprawa na tym etapie się nie kończy. Skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego jest bardzo prawdopodobna, a kolejne obywatelskie skargi już wpływają.„Ja będę wspierał osoby, które będą jeszcze wnosić skargi. Już wpłynęła jedna, która nie była rozpatrywana, bo przyszła za późno. Prawdopodobnie będzie ich więcej.”Radny przywołał też argumenty posła Andrzeja Adamczyka i dane o jakości powietrza, wskazujące – jego zdaniem – że poprawa w Krakowie nastąpiła dzięki infrastrukturze, a nie strefie.„Od kiedy została otwarta Północna Obwodnica Krakowa, w 2025 roku stężenia tlenków azotu w centrum były już w normie na wszystkich stacjach.”Na koniec rozmowy Radny Wieliczki opisał nastroje panujące wśród mieszkańców po pierwszych 15 dniach funkcjonowania SCT.„Ludzie nadal nie rozumieją, jakie są wymogi. Infolinia jest tak oblężona, że w kolejce jest czasem kilkaset osób. Nawet urzędnicy nie są pewni swoich odpowiedzi.”Szczególnie krytycznie oceniał absurdalne procedury dotyczące wjazdu do placówek medycznych.„Osoba starsza, która nie obsługuje Internetu, żeby zgłosić wizytę, musi jechać do urzędu w centrum Krakowa, który też jest w strefie. Czyli żeby skorzystać ze zwolnienia, musi najpierw wjechać do strefy.”Rozmówca podkreślał, że wiele zależy teraz od pisemnego uzasadnienia wyroku i od zdania odrębnego sędziego.„Podkreślam to zdanie odrębne, bo to daje nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone.”
W Domu Józefa Mehoffera przy ul. Krupniczej 26 w Krakowie można dziś zobaczyć dzieło, o którym przez dziesięciolecia istniała jedynie wzmianka w rękopisach. Chodzi o monumentalny tryptyk „Powstanie Warszawskie”, namalowany przez jednego z najwybitniejszych artystów Młodej Polski w ostatnich miesiącach II wojny światowej.O sensacyjnym powrocie obrazu na antenie Radia Wnet opowiadała Beata Studziżba-Kubalska, kustosz Muzeum Narodowego w Krakowie i opiekunka Domu Mehoffera.„Serdecznie zapraszam do domu Józefa Mehoffera, by zobaczyć ten obraz. Tryptyk Józefa Mehoffera Powstanie Warszawskie” – mówiła na początku rozmowy.Jak podkreśliła, dzieło zostało udostępnione w depozycie przez Beskidzkie Muzeum Rozproszone Diecezji Bielsko-Żywieckiej, które przez lata przechowywało je w swoich zbiorach.„Korzystając z okazji wyrażam jeszcze raz swoją ogromną wdzięczność wobec tej instytucji, która sprawiła, że dzieło Mehoffera, znane jedynie w zasadzie z przekazów źródłowych, jest już pokazywane szerszemu kręgowi odbiorców”.Przez lata jedynym śladem istnienia obrazu był krótki fragment wspomnień Jadwigi Mehofferowej, żony artysty. W rękopisie biografii męża opisała ona tryptyk powstały w czasie wojny w krakowskim domu przy Krupniczej.Kustosz MNK przytoczyła ten niezwykły opis:„Jego środek, w przeciwieństwie do bardzo kolorowych boków, w utrzymanych odcieniach stali: na pierwszym planie tank niemiecki atakuje powstańców, którzy nie próbują się bronić, bo na wierzchu tanku leży przytwierdzona do niego dziewczyna, niechybnie wystawiona na pocisk. W głębi dalszego planu, w rozżarzeniu powietrza, widać na Placu Zamkowym walącą się Kolumnę Zygmunta”.Z tego zapisu wynikało jasno: Mehoffer, schorowany i już w podeszłym wieku, stworzył wstrząsające dzieło o losie walczącej Warszawy.„Wiemy, że taki obraz powstał właśnie w domu artysty przy Krupniczej 26 pod koniec 1944 lub na początku 1945 roku. No i potem ślad się w zasadzie urywa”.Sytuację komplikował fakt, że w Muzeum Powstania Warszawskiego już od 2008 roku znajduje się obraz Mehoffera przedstawiający walki na Starym Mieście z walącą się Kolumną Zygmunta. Przez lata uważano, że to właśnie to zaginione dzieło.Jak jednak wyjaśniła kustosz:„Nasz obraz i obraz w Muzeum Powstania Warszawskiego to absolutnie dzieła Mehoffera. U Mehoffera zdarzało się, że niektóre kompozycje powstawały w kilku wersjach”.Jedna wersja mogła być bardziej „wykończona”, druga bardziej swobodna malarsko – ale obie wyszły spod ręki tego samego artysty.„Ta wersja, która jest u nas eksponowana, jest może trochę bardziej malarska, jakby mniej wykończona. Ta z Muzeum Powstania Warszawskiego mogła być dalszym rozwinięciem tej samej wizji”.Mehofferowie w czasie wojny udzielali schronienia uciekinierom z Warszawy. Być może właśnie ich relacje stały się impulsem do stworzenia dzieła.„Jadwiga Mehofferowa wspomina, że ich dom na Krupniczej służył za schronienie wielu uchodźcom. Pisze też o młodym człowieku, który opuścił Warszawę po Powstaniu i musiał być jego świadkiem. Wyrażał ogromną wdzięczność za opiekę”.To z tych opowieści mógł powstać dramatyczny obraz powstańczej Warszawy, przeniesiony na płótno w formie symbolicznej, a nie dokumentalnej.Choć środkowa scena ukazuje czołg, dziewczynę przytwierdzoną do pancerza i ruinę miasta, Mehoffer nie stworzył realistycznej kroniki.„To nie jest scena realistyczna. To jest jakaś wizja, wyobrażenie podniesione do rangi symbolu. Ta młoda warszawianka ma rozłożone ręce jak w znaku krzyża, a na nią pada snop jasnego światła”.Ten motyw męczeństwa i ofiary łączy się z bocznymi skrzydłami tryptyku.Po prawej stronie widzimy apokaliptyczną walkę dobra ze złem:„Archanioł Michał strącający Lucyfera w otchłań, w ogniu i szamotaninie walki”.Po lewej natomiast pojawia się zupełnie inny ton:„Mamy scenę z uchodźcami opuszczającymi ginącą Warszawę, nad którymi czuwają anioły. Ta scena jest bardziej słoneczna, spokojniejsza, jakby niosła przesłanie, że mimo zagłady miasto zostaje opuszczone przez ludzi prowadzonych ku dalszemu życiu”.Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób tryptyk opuścił dom Mehoffera i trafił do zbiorów kościelnych.„Nie ma żadnych źródłowych danych, czy artysta go podarował, czy rodzina sprzedała, czy może został ofiarowany jakiemuś księdzu. Być może jeszcze natrafimy na jakiś ślad. Dla mnie byłoby to ogromnie ciekawe”.Dziś jednak dzieło – choć tylko w depozycie – wróciło tam, gdzie powstało.„Po latach dzieło do nas wraca. Wraca na pewien czas, bo jest depozytem, ale znów jest w Domu Mehoffera”.Tryptyk „Powstanie Warszawskie” nie jest tylko sensacją muzealną. To także nowe światło na późną twórczość artysty kojarzonego dotąd głównie z symbolizmem i dekoracyjnymi polichromiami.„Dla wielu osób jest to niezwykłe, że Mehoffer podjął tak brutalny temat. A jednak zrobił to, wpisując go w swój symbolistyczny język”.
Anna Zawadzka - naukowczyni z Warszawy - opisuje swój wyjazd do Berlina, gdzie podejmuje pracę fizyczną. Zderza się z niemiecką rzeczywistością, uprzedzeniami, rasizmem, podziałem klasowym. Natalia Prüfer i Adam Gusowski omawiają "Gorycz" i absolutnie nie są tego samego zdania. KONTAKT: cosmopopolsku@rbb-online.de STRONA: http://www.wdr.de/k/cosmopopolsku BĄDŹ NA BIEŻĄCO: https://www.facebook.com/cosmopopolsku Von Adam Gusowski.
Rozmowa z Thomasem Phiferem, architektem bodajże najbardziej kontrowersyjnego budynku w Warszawie w ostatniej dekadzie - Muzuem Sztuki Nowoczesnej. Kloc, pudło, bunkier - to najdelikatniejsze określenia na konstrukcję przy ul. Marszałkowskiej. Nie wszyscy wiedzą jednak, że Phifer wpłynie na kształt centrum stolicy znacznie mocniej - bo tuż obok buduje się Teatr TR Warszawa, również jego autorstwa. Jaka filozofia stoi za tymi budynkami. Czy MSN rzeczywiście jest tak złe? Czy światło Warszawy może być inspirujące i dlaczego mimo krytyki w Polsce muzeum zachwyciło redakcję New York Timesa?Projekt „Sztuka w mieście - podcast o współczesnej sztuce Polskiej” jest współfinansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy w ramach Inwestycji A2.5.1.
Podczas protestu rolników, górników i przedstawicieli środowisk myśliwskich w Warszawie jednym z głównych tematów była umowa Unii Europejskiej z państwami Mercosur. W rozmowie na antenie Radia Wnet Marcin Możdżonek, prezes Polskiego Związku Łowieckiego, nie krył emocji i rozczarowania decyzjami politycznymi.Dużo frustracji, dużo emocji i przede wszystkim bezsilności. Zdecydowano za nas, za Polskę. Umowa z Mercosurem jest zła i daje ogromną przewagę krajom Ameryki Południowej– mówił Możdżonek, podkreślając, że europejscy rolnicy funkcjonują w zupełnie innych realiach regulacyjnych.Prezes PZŁ zwracał uwagę na nierówność standardów produkcji żywności. Jak zaznaczył, unijne normy dotyczące dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska i stosowania środków chemicznych są restrykcyjne i kosztowne, podczas gdy w krajach Mercosuru takich ograniczeń często nie ma.U nas standardy są bardzo wyśrubowane i drogie. Tam jest hulaj dusza – można produkować jak się chce, bez tych przepisów. To oznacza realny problem z jakością żywności, która może trafić na polski rynek– ostrzegał. Jednocześnie deklarował, że sam zamierza pozostać przy lokalnych produktach.Rolnictwo jako element bezpieczeństwa państwaW rozmowie pojawił się wątek bezpieczeństwa żywnościowego, który – zdaniem Możdżonka – w obecnej sytuacji geopolitycznej powinien być traktowany jak strategiczny interes państwa.Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby łańcuchy dostaw żywności opierały się na Ameryce Południowej. Najbezpieczniejsze połączenie to to najkrótsze: z polskiego pola na polski stół– podkreślał.Krytycznie odniósł się również do działań obecnego rządu i sposobu traktowania protestujących. Wskazywał na blokowanie kolumn rolniczych zmierzających do Warszawy jako dowód braku realnego dialogu.Możdżonek zaznaczył, że kluczowe decyzje dopiero nadchodzą wraz z negocjacjami dotyczącymi Wspólnej Polityki Rolnej UE. –Gra toczy się o miliardy. Szacunkowo 35–37 miliardów złotych, które mogłyby wesprzeć polskie rolnictwo i przemysł spożywczy. Rząd ma dwa miesiące, by pokazać, czy potrafi coś ugrać– mówił.Rozmowa zeszła także na szerszy kontekst polityczny i geopolityczny. Prezes PZŁ krytykował wieloletnie zaniedbania elit politycznych, które – jego zdaniem – doprowadziły do osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej.Nie mamy przyjaciół, mamy tylko swoje interesy. Musimy grać twardo, jak robią to najwięksi gracze– przekonywał, wskazując na potrzebę współpracy między rządem a Pałacem Prezydenckim.W drugiej części rozmowy Możdżonek odniósł się do problemów Polskiego Związku Łowieckiego i roli myśliwych w systemie bezpieczeństwa oraz ochrony przyrody. Krytykował Ministerstwo Klimatu i Środowiska za brak współpracy i – jak to ujął – „uleganie wąskiej grupie aktywistów”.Szeroko mówił też o braku edukacji przyrodniczej w społeczeństwie, ilustrując to głośnym przypadkiem jenota – inwazyjnego gatunku obcego – który został zabrany przez osobę prywatną, a następnie wypuszczony do lasu przez służby.Nie mamy podstawowej wiedzy o przyrodzie, o zależnościach między rolnictwem, leśnictwem i łowiectwem. To prowadzi do skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań i realnych zagrożeń, także zdrowotnych– podkreślał, wskazując m.in. na ryzyko wścieklizny i chorób pasożytniczych./fa
Wyjątkowo wcześnie - już 11 stycznia - poznamy zwycięzcę Pucharu Polski 2026, a czyim łupem tym razem padnie trofeum? Wydaje się, ze nie ma zdecydowanego faworyta, a sprawę dodatkowo komplikuje termin turnieju, co utrudnia przygotowania ekipom z Warszawy i Lublina, które dotrą do Krakowa prosto z wyjazdów w Lidze Mistrzów. Za nami połowa rundy zasadniczej PlusLigi - jakie odpowiedzi dotąd dostaliśmy? Kto zachwycił, a kto rozczarowuje? Możesz wesprzeć podcast w serwisie Patronite: https://patronite.pl/Szostyset Za każdą złotówkę dziękujemy i obiecujemy, że wykorzystamy ją dobrze! ❌Obserwuj nas Twitterze: https://twitter.com/SzostySet
Profesor Brodaty pochodzi z Polski. Jego rodzice uciekli z Warszawy przed niemieckim okupantem. Profesor opowiada o swojej pracy w wywiadzie z Michaelem Barturą z SBS Hebrew.
Rozmowa o tym, jak stosowanie prostego i klarownego języka może wspierać edukację dorosłych oraz komunikację instytucji kultury z ich publicznością. Wyjaśniamy, czym różni się język prosty od języka łatwego i dlaczego te pojęcia nie są tożsame. Dzielimy się praktycznymi wskazówkami i przykładami zaczerpniętymi z projektów Erasmus+, pokazując, jak proste formy wypowiedzi ułatwiają zrozumienie, budują dostępność i wzmacniają relacje z odbiorcami. Zachęcamy również do podejmowania prób komunikacji międzyjęzykowej nawet wtedy, gdy nie znamy płynnie języków obcych. dr Paulina Potasińska – literaturoznawczyni i glottodydaktyczka, adiunktka w Centrum Języka Polskiego i Kultury Polskiej dla Cudzoziemców Polonicum Uniwersytetu Warszawskiego, lektorka języka polskiego jako obcego/drugiego/odziedziczonego, egzaminatorka PKdsPZJPjO i ekspertka NAWA. Autorka dwu monografii, wielu artykułów naukowych oraz pomocy dydaktycznych do nauczania jpjo, a także redaktorka monografii zbiorowych. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się na polskiej literaturze XX i XXI wieku, ze szczególnym uwzględnieniem autobiografizmu, geopoetyki i badań nad pamięcią oraz glottodydaktyki kulturowej. Zajmuje się topiką Warszawy, innych miast i regionów, a także wykorzystaniem tekstów literackich w dydaktyce języka polskiego jako obcego. Współpracowała z licznymi instytucjami kultury (w tym od wielu lat z Muzeum Warszawy) oraz uniwersytetami na czterech kontynentach. Katarzyna Žák-Caplot – absolwentka filologii czeskiej i polskiej oraz Podyplomowych Studiów Informacji Naukowej UW. Pracuje jako edukatorka językowa i kulturalna, a także koordynatorka projektów KA1 i KA2 w programie Erasmus+ w Muzeum Warszawy. Realizuje inicjatywy edukacyjne i kulturalne na rzecz lokalnych społeczności, przede wszystkim osób z doświadczeniem uchodźczym i migranckim. Jej działania mają na celu nie tylko naukę języka polskiego, lecz również włączenie nowych mieszkańców Warszawy do czynnego udziału w obcojęzycznej kulturze. Posiada bogate doświadczenie w realizacji projektów edukacyjnych wspieranych przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji. Sześciokrotnie była doceniana w konkursie European Language Label (ELL). Ambasadorka EPALE.
Rośliny, czystość i odśnieżanie czyli Zarząd Oczyszczania Miasta Zarząd Oczyszczania Miasta dba o ulice, chodniki i przystanki. Oprócz oczywistych zadań związanych z utrzymywaniem czystości Zarząd jest też odpowiedzialny za nasadzenia roślin takich jak bratki czy tulipany. O roślinach cebulowych i odśnieżaniu Warszawy w Stacji Warszawa mówi Magdalena Niedziałek, Zarząd Oczyszczania Miasta.
Zabytki Warszawy - skarby znalezione w podłodze i remont drewniaka. W Stacji Warszawa stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki mówi o skrytce nieotwieranej od ponad 80 lat oraz o niezwykłym drewniaku Burnego na Kawęczyńskiej. Jakiś czas temu Warszawę i Polskę obiegła informacja o niezwykle cennym znalezisku. Pod podłogą zabytkowej kamienicy na Saskiej Kępie odkryto tajną skrytkę z czasów II wojny światowej, zawierającą archiwum Armii Krajowej, w tym dokumenty Komendy Głównej AK, mapy, zdjęcia, pamiętniki z czasów okupacji, a nawet puste formularze niemieckich dokumentów i prasę podziemną, co stanowi historyczny skarb o ogromnym znaczeniu dla poznania dziejów Warszawy. Na Pradze trwają prace przy zabytkowej oficynie Burkego. Odnawiane elementy stolarki i detali mają przywrócić jej dawny wygląd. Jednopiętrowa oficyna została wzniesiona około 1890 r. przez Edmunda Burkego jako tania czynszówka dla robotników pobliskich fabryk. Po II wojnie światowej pełniła funkcję domu komunalnego, a ostatni lokator wyprowadził się dopiero w 2016 r. Dziś drewniak przy Kawęczyńskiej 26 jest unikatowym reliktem drewnianej zabudowy warszawskiej Pragi – świadectwem codziennego życia i przemian społecznych tej dzielnicy.
Ochotniczy warszawscy czyli wolontariat dla każdego „Ochotnicy warszawscy” to projekt, którego celem jest rozwój i promocja wolontariatu w naszym mieście. O pomaganiu, wieku wolontariuszy i rodzajach działań mówi Antek Morawski z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. W programie „Stacja Warszawa” rozmawiamy też o działaniach warszawiaków w pierwszych tygodniach agresji Rosji na Ukrainę oraz planach na przyszłość. Działania prowadzone w ramach projektu są dedykowane warszawskim organizatorom wolontariatu, aktywnie działającym wolontariuszom oraz wszystkim osobom, które myślą o rozpoczęciu wolontariatu. „Ochotnicy warszawscy” to pierwszy tego typu projekt w Polsce. Warto też odwiedzić portal www.ochotnicy.waw.pl, gdzie znajdziemy ogromną bazę wolontariatu.
Dlaczego Polski nie ma przy stole, gdy zapadają decyzje dotyczące bezpieczeństwa naszego regionu? Dlaczego nie było nas w Genewie? Czy to efekt słabej dyplomacji, chaosu decyzyjnego między rządem i prezydentem, a może braku wiedzy, którą moglibyśmy przekazywać partnerom zachodnim?Gościem rozmowy jest Marek Budzisz z Strategy&Future.(00:00) Wstęp(2:07) Dlaczego nie było nas w Genewie? To efekt słabości polskiej dyplomacji?(27:46) Polityka zagraniczna prezydenta - rozmywanie się dwóch wizji (43:40) Jaką powinniśmy przyjąć strategię?Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwartyZgłoś się do Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności:https://szkolaprzywodztwa.plhttps://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
Zapis dyskusji po projekcji filmu "Przepraszam, czy tu biją?" (1976) w reżyserii Marka Piwowskiego, jaka odbyła się 19 listopada 2025 w warszawskim Kinie Elektronik w cyklu "Polska klasyka ze SpoilerMasterem". Gościem pokazu był Radosław Korzyycki, naczelnik d/s kultury i promocji w Urzędzie Dzielnicy Śródmieście m. st. Warszawy.
(0:00) Wstęp(0:52) Marsz Niepodległości po raz szesnasty przeszedł ulicami Warszawy(2:20) Polska wraz z pięcioma państwami Unii Europejskiej będzie mogła ubiegać się o zwolnienie z mechanizmu relokacji imigrantów(3:33) Wieloletni współpracownik prezydenta Ukrainy uciekł z kraju w związku z aferą w sektorze energetycznym(5:11) Ukraińska armia wycofała się z kilku miejscowości w obwodzie zaporoskim(6:46) Syria ma dołączyć do międzynarodowej koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu(8:13) Niemiecka policja zatrzymała internautę próbującego wynająć płatnego zabójcę, który zabiłby byłych kanclerzyInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Tuż przed oddaniem władzy przez PiS, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa sprzedał wiceprezesowi prywatnemu za prawie 23 miliony złotych działkę leżącą na planowanej trasie torów kolejowych do CPK. I teraz, żeby tory do CPK nie szły z Warszawy przez Wieliczkę, trzeba działkę odkupić, za, podobno 400 milionów. A na łąkach w Baranowie żuczki nieniepokojone pracowicie turlają swoje kulki z gówna, nic tam jeszcze nie powstało, a paru polityków na tej inwestycji nieźle zarobiło. Jechałem z moim synem autem i przed torami kolejowymi stał znak stopu, jednak lokalni kierowcy nie zatrzymywali się, z resztą tor wyglądał tak, jakby ostatnio przejeżdżał po nim pociąg za czasów Imperium Rzymskiego. Lokalni o tym wiedzieli, więc ignorowali znak. I wtedy mój syn, pod wpływem Misia Barei wpadł na pomysł, żeby przed takimi przejazdami stanęła drogówka, zatrzymywała kierowców i rzucała tekstem: A gdyby tu NAGLE powstał CPK i wasz synek mały kierował tym pociągiem to też byście się nie zatrzymali? O tym w dzisiejszym felietonie
Ta działka może PiS sporo kosztować. Tuż po przegranych wyborach — gdy stało się jasne, że władzę przejmie rząd Donalda Tuska — w kierowanym przez ministra Roberta Telusa (PiS) resorcie rolnictwa ruszyły ekspresowe prace nad opchnięciem atrakcyjnej państwowej działki milionerowi Piotrowi Wielgomasowi. Rodzina Wielgomasów to twórcy przetwórczej firmy Dawtona i znajomi Telusa. Minister bywał na ich podwarszawskim ranczu wielokrotnie, także w kampanii wyborczej, gdy ruszyły przygotowania do sprzedaży działki. Cóż za niespodzianka — mimo administracyjnych przeszkód, sprzedaż tuż przed nastaniem Tuska się udała, a kluczowe dokumenty łącznie z aktem notarialnym zostały skompletowane w 24 godziny. Tak się składa, że od lat było wiadomo, że 160 ha działka w miejscowości Zabłotnia (Mazowsze) jest kluczowa dla sztandarowego projektu PiS — Centralnego Portu Komunikacyjnego. Miały przez nią biec tory szybkiej kolei do Warszawy — trudno o bardziej symboliczną inwestycję związaną z CPK. Działkę sprzedał podległy Telusowi Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, który ukrywał transakcję przed spółką budującą CPK. Ta sprawa to cios w samo serce etosu PiS, w którym CPK ma być imperialnym symbolem Polski, realizującym dalekosiężne wizje Jarosława Kaczyńskiego. A tu imperialny symbol się rypnął, bo paru pisowców dopięło mały deal — za jakieś 20 baniek. Szkopuł w tym, że jeśli budowa CPK ruszy, to deal zyska na wartości — ta ziemia może być wówczas warta nawet 20 razy tyle. Dlatego też początkowo Kaczyński zarządził rzeź. Hurtowo zawiesił wszystkich pisowców, którzy przyłożyli swe łapki do sprzedaży działki Wielogomasowi — na czele z Telusem. Liczył, że to ograniczy wizerunkowe i polityczne straty. Ale szybko zmienił front, bo uznał, że politycznie korzystniejsze będzie przekonywanie swego elektoratu, że nic się nie stało — wielokrotnie się to sprawdzało przy okazji innych afer PiS. Dlatego teraz pisowcy idą w zaparte. Atakują rząd Tuska, twierdząc, że może wykupić tę działkę za pierwotną cenę — co wcale nie jest takie proste. Jednocześnie przekonują, że obecna władza późno zajęła się aferą dlatego, że Wielgomasowie wyłożyli 130 tys. zł na kampanię wyborczą Rafała Trzaskowskiego. Ale zasadnicze pytanie wciąż jest proste: czemu Telus i jego ludzie w ostatniej chwili i w tajemnicy przed CPK sprzedali Wielgmasowi działkę, przez którą miały biec szybkie tory? Sprawa działki jest od lipca w prokuraturze, choć faktem jest, że do tej pory nic się w tym śledztwie nie działo. Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Kamil Dziubka czują, że teraz zacznie się dziać. Dla władzy ta sprawa to idealny oręż do walki z propagandą PiS — od tej chwili każde wezwanie Jarosława Kaczyńskiego czy Karola Nawrockiego do budowy CPK Donald Tusk będzie mógł zbywać hasłem o pisowskim złodziejstwie. Zresztą władza ruszyła pełną parą z prokuratorskimi rozliczeniami — minister sprawiedliwości Waldemar Żurek chce aresztować Zbigniewa Ziobrę za przekręty w Funduszu Sprawiedliwości. Stosuje przy tym prawny wytrych, który umożliwia postawienie poważnych zarzutów także innym politykom z wierchuszki PiS.
Wojtek Kaszycki is the Founder and Chairman of BTCS S.A. a technology company that builds and manages validation infrastructure for leading blockchain networks. Why you should listen BTCS S.A. is a publicly listed company based in Warsaw, Poland, founded in 2010. It operates on the Warsaw Stock Exchange under the ticker symbol BTF. The company's headquarters are located at Plac Powstańców Warszawy 2, and it was originally known as Vakomtek S.A. before rebranding to BTCS S.A. to reflect a new strategic direction. Over time, it has evolved from a traditional electronics distributor into a technology company focused on blockchain infrastructure and digital-asset management. In its early years, BTCS built its business around the import and distribution of consumer electronics and computer accessories. The company's product portfolio included gaming peripherals, LED lighting, and small household electronic devices, marketed through various retail and wholesale channels in Poland. These operations helped establish its reputation in the local electronics sector before the company began exploring emerging technology opportunities. Today, BTCS S.A. is focused on blockchain technology and Web3-related activities, positioning itself within the growing digital-asset ecosystem. The company is developing infrastructure for staking, validation, and digital-treasury management, reflecting a shift toward decentralized-finance and crypto-related operations. Recent years have seen restructuring and investment aimed at aligning its business model with the rapid expansion of blockchain-based services and financial technologies. Supporting links Fidelity Crypto Careers BTCS S.A. Andy on Twitter Brave New Coin on Twitter Brave New Coin If you enjoyed the show please subscribe to the Crypto Conversation and give us a 5-star rating and a positive review in whatever podcast app you are using.
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku „Raportu Międzynarodowego" Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz dyskutują o wydarzeniach, które przeszły niemal niezauważone. Od historycznego spotkania Karola III z papieżem w Kaplicy Sykstyńskiej, przez dyplomatyczne rozgrywki Trumpa z Xi Jinpingiem, po kontrowersje wokół nowej chińskiej ambasady w Londynie. Nie brakuje ostrych opinii: „Z buta, ale elegancko" – tak według prowadzących powinna wyglądać współczesna dyplomacja. Padają mocne słowa o relacjach Polski z Ukrainą, o tym kto powinien jechać do Kijowa, a kto powinien zostać zaproszony do Warszawy. W tle pojawia się Andrzej Poczobut, nagroda Sacharowa i pytanie: czy nagradzanie więźniów politycznych pomaga, czy szkodzi? W drugiej części odcinka prowadzący zagłębiają się w temat Wenezueli, Kolumbii i amerykańskich bombardowań łodzi z cywilami. Na koniec: media, propaganda, homofobia, Unia Europejska jako „nierządnica brukselska" i duszek Puszczy. Plus: Bingo Raportu Międzynarodowego – słuchacze tworzą własne memy z klasycznymi cytatami prowadzących.
Niematerialne dziedzictwo Warszawy to skarb Warszawa to nie tylko architektura, domy czy ulice. O jej niepowtarzalności stanowi również to, co składa się na kulturową i duchową tkankę miasta. Niematerialne dziedzictwo kulturowe oznacza praktyki, wyobrażenia, przekazy, wiedzę i umiejętności, jak również związane z nimi instrumenty, przedmioty, artefakty i przestrzeń kulturową, które wspólnoty, grupy i w niektórych przypadkach jednostki, uznają za część swojego dziedzictwa.
Ruszamy z nowym sezonem podcastu "W cieniu sportu". A skoro nowy początek, to musieliśmy wystartować z kopyta. Pierwszym gościem Łukasza Kadziewicza jest Wilfredo León. Świeżo upieczony brązowy medalista mistrzostw Świata. Gwiazda polskiej, europejskiej i światowej siatkówki. Co w tym odcinku? * do którego polskiego klubu mógł trafić i dlaczego ten transfer nie został sfinalizowany? * dlaczego wybrał Lublin? * co nie zagrało na Filipinach? * trzecie miejsce na MŚ - sukces, porażka, niedosyt? * co musi się wydarzyć, żeby opuścił Polskę? * co dał mu Nikola Grbić? * dlaczego tak dobrze wspomina Massimo Bottiego? * presja - większa w klubie czy w reprezentacji? To pierwsza część rozmowy z Wilfredo Leónem. Druga część w następny wtorek o 19:00.
Nie tylko „Lalka” kręcona jest w Warszawie Krakowskie Przedmieście zamieniło się w świat z „Lalki” Bolesława Prusa. Jeszcze do 21 października można między innymi odwiedzić sklep Wokulskiego. W „Stacji Warszawa” rozmawiamy o filmach kręconych w stolicy, bo oprócz filmowej „Lalki”, Warszawa jest też sceneria filmu Bollywoodzkiego z Shah Rukh Khan w roli głównej czy najnowszego filmu Pawła Pawlikowskiego „1949”. O filmowej Warszawie w rozmowie z Kasią Rodek opowiada Edyta Mydłowska-Krawcewicz Wydział Prasowy, Biura Marketingu Miasta Stołecznego Warszawy.
WaluśKraksaKryzys jest muzykiem, wraca właśnie na scenę z czwartym albumem 'Tematy i wariacje', którego tytuł nawiązuje do twórczości Adolusa Huxleya. To szczery wywiad, w którym rozmawiamy o tym jakie jest uzależnienie od alkoholu i narkotyków, czy muzyka altenatywna ma się dobrze, jaki jest Dawid Podsiadło, czy Waluś planuje swoją przyszłość razem z festiwalem Zorza, a może wraca do składu Męskie Granie? Czego uczą grzyby psylocybinowe w Polsce? Czego uczy przeprowadzka do Warszawy i późniejsza z niej wyprowadzka? Szczery wywiad, szczera rozmowa, zapraszam bardzo serdecznie.