POPULARITY
Categories
Małżeństwo Thomas i Jackie Hawks planowało sprzedać swój ukochany jacht „Well Deserved”. Gdy nagle przestali kontaktować się z bliskimi, początkowo sądzono, że wybrali się w pożegnalny rejs. Jednak ich nieobecność zaczęła się niepokojąco wydłużać i sprawę zgłoszono jako zaginięcie. Wkrótce uwaga śledczych skupiła się na młodym mężczyźnie, który był zainteresowany kupnem łodzi…
Co zrobić, gdy życie nie wygląda tak, jak miało wyglądać? Gdy coś straciłeś, modlisz się i nie widzisz odpowiedzi, a serce jest ciężkie?W tym odcinku wracamy do historii Dawida z 2 Samuela 18–19 — momentu, w którym król nie zwycięża, tylko płacze. To szczera rozmowa o trudnych sezonach, nieprzepracowanym bólu i o tym, dlaczego Twoja przyszłość potrzebuje Twojego powrotu.Jeśli jesteś w miejscu zawieszenia — ten odcinek jest dla Ciebie.
Jak to jest być zmuszonym do współpracy z kimś, do kogo pała się wyłącznie nienawiścią? Gdy każda noc śledztwa zmusza cię do trzymania zasad, prób dogadania się? Bomby powstały po to by wybuchać a ostatnia detonacja wstrząsnęła drużyną. Są jednak pewne poszlaki i wątki, które w trzeba zbadać, nawet jeśli odbywa się czynny konflikt. Jednocześnie takie wydarzenia nie mogą nie odbić się na psychice, nawet jeśli jest się ponad stu letnim nieumarłym. Bo być może, gdy jawa okazuje się niezbyt hojna w podpowiedzi, należy sięgnąć do snów.
Wschodnia przypowieść o sułtanie, którego mogła uratować jedynie „koszula człowieka szczęśliwego”, wprowadza nas w mądrość zawartą w Ewangelii. Nie chodzi o idealizowanie niedostatku, lecz o uważność, wdzięczność i zaufanie, które pozwalają zobaczyć sens mimo strat i niepewności. To propozycja nowej perspektywy - by szukać szczęścia nie tyle w kolejnych nabytych warstwach, ile w tym, co pozostaje – nawet gdy wszystko inne odpadnie.Edward Rickenbacker, pionier lotnictwa i bohater wojenny, przez 24 dni dryfował na Pacyfiku z kilkoma towarzyszami po awaryjnym wodowaniu. Przeżyli dzięki prostym, wręcz skrajnym środkom i codziennej modlitwie: łapali deszcz do ubrań, jedli przypadkowo złapaną mewę, z jej wnętrzności zrobili przynętę na ryby. Po latach Rickenbacker mówił, że dopiero gdy człowiekowi pozostaje samo życie, uczy się właściwego stosunku do rzeczy. Co piątek karmił mewy na wybrzeżu – gestem wdzięczności za ocalenie.Podobną lekcję dystansu pokazuje anegdota o Leopoldzie Staffie. Gdy podczas wojennej tułaczki nieznajomy „pomógł” mu nieść ciężką walizkę i zniknął z całym dobytkiem, poeta miał powiedzieć żonie: „Widocznie on bardziej potrzebował tych rzeczy niż my. Poradzimy sobie.” Człowiek jest naprawdę wolny dopiero wtedy, gdy nie musi niczego posiadać, żeby być szczęśliwym.
Królestwo Tonga – monarchia na PacyfikuKrólestwo Tonga leży w Polinezji, na południowym Pacyfiku – na wschód od Fidżi i na południe od Samoa. To archipelag 170 wysp, z czego około 36 jest zamieszkanych. Liczba mieszkańców wynosi około 110 tysięcy, a dominującą religią jest chrześcijaństwo – przede wszystkim metodyzm.Od 1900 roku Tonga pozostawała brytyjskim protektoratem, zachowując jednak własnego monarchę i autonomię w sprawach wewnętrznych. Pełną kontrolę nad polityką zagraniczną odzyskała 4 czerwca 1970 roku.Obecnym monarchą jest Tupou VI – wnuk legendarnej władczyni, Salote Tupou III.Królowa, która podbiła LondynSalote Tupou III panowała w latach 1918–1965 – łącznie 47 lat, najdłużej w historii Tonga. Podczas koronacji Elżbieta II w 1953 roku przeszła do historii.Gdy podczas londyńskiej procesji zaczął padać deszcz, inni monarchowie zaciągnęli daszki swoich powozów. Ona odmówiła. Zgodnie z tongijskim zwyczajem nie należy naśladować osoby, którą się w danej chwili honoruje. Jechała więc w ulewie w otwartym powozie, zdobywając sympatię Brytyjczyków.To właśnie za jej panowania Tonga wypowiedziała wojnę Niemcom i Japonii, oddając swoje zasoby do dyspozycji Wielkiej Brytanii i wspierając aliantów.Spitfire'y dla PolskiJednym z najbardziej niezwykłych gestów solidarności była zbiórka społeczna mieszkańców Tonga na zakup myśliwców Supermarine Spitfire.W 1939 roku, po niemieckiej inwazji na Polskę, Tonga jako jedno z pierwszych państw wypowiedziało wojnę Niemcom. W ramach publicznej kampanii sfinansowano dwa, a według niektórych źródeł – trzy samoloty Spitfire.Maszyny, w tym „Queen Salote”, miały trafić do dywizjonów walczących w Wielkiej Brytanii – wśród nich wymienia się m.in. 315. i 317. Dywizjon Myśliwski oraz 602. Dywizjon RAF, w którym latał as Brendan „Paddy” Finucane.Losy tych samolotów do dziś pozostają nie do końca jasne – wiadomo jednak, że zostały ufundowane przez mieszkańców małego państwa na Pacyfiku jako wyraz solidarności z Polską.Laka-laka i humbakiNarodowym tańcem Tonga jest laka-laka – połączenie choreografii, śpiewanych oracji i polifonii wokalno-instrumentalnej. Tradycja ta została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Występy mogą trwać nawet 30 minut i angażować setki wykonawców.Na wyspie Vavaʻu można natomiast pływać z humbakami – dorosłe osobniki osiągają 14–17 metrów długości i ważą do 45 ton. To jedno z najlepszych miejsc na świecie do obserwacji tych ssaków.
Centrum Chrześcijańskie TYLKO JEZUS Kościół Boży w Chrystusie w Krapkowicach
Oto kobieta, która w tym mieście uchodziła za grzesznicę. Gdy dowiedziała się, że Jezus przebywa w domu faryzeusza, przyniosła alabastrowy flakonik z olejkiem. Stanęła za Nim u Jego stóp, płacząc. Łzami obmywała Jego stopy, ocierała je włosami swojej głowy, całowała i namaszczała drogocennym olejkiem.Łk 7,37–38Podczas dzisiejszego nabożeństwa kontynuowany był temat bliskości. Tym razem rozważaliśmy jej cenę.Bliskość nie jest chwilowym poruszeniem ani emocjonalnym uniesieniem. Jest codzienną decyzją, zakorzenioną w szczerości i konsekwencji. To postawa, którą wprowadza się w zwyczajność dnia. Biblijne przykłady ukazują, że prawdziwa bliskość z Bogiem ma wartość najwyższą – jest kosztowna i zawsze wiąże się z ofiarą.Zostaliśmy zaproszeni do osobistej refleksji nad naszą relacją z Jezusem: ile jesteśmy gotowi oddać, aby być blisko Niego? Czy zależy nam na samej relacji, czy raczej na korzyściach, które może przynieść?Posłuchaj tego nauczania!
To spotkanie odsłania subtelny mechanizm, w którym prywatny świat myśli staje się ważniejszy niż rzeczywistość. Wspomnienia i interpretacje potrafią przesłonić ludzi wokół i świeżość chwili. Każde doświadczenie jest realne tylko przez moment, a potem naturalnie odpływa. Rozpoznanie tej dynamiki przywraca przytomność i zdrowy dystans. Gdy nie chwytasz się tego, co pojawia się na chwilę, odzyskujesz lekkość, a umysł przestaje być twoim prywatnym światem, który bierzesz za prawdę.
Nitya zwraca uwagę, że sens i bezsens to często tylko chwilowa percepcja w jednej głowie, a nie obiektywna prawda. Gdy rozpoznajesz, że żadna odpowiedź nie jest ostateczna, napięcie zaczyna puszczać. Zaczynasz dostrzegać, że twoja własna „prawda” jest relatywna. Z tej przestrzeni łatwiej być łagodnym dla siebie i dla innych. Wraca lekkość, bo nie trzeba już terroryzować siebie i świata jedną myślą.
Trudność w rozpoczęciu pisania nowej książki, strony, zdania nazywa się syndromem pustej strony. Stan ten nie jest równoznaczny z brakiem weny czy kryzysem pisarskim. To bardziej chwilowa niemoc twórcza. Jakie są jej przyczyny? Jak można przezwyciężyć syndrom białej kartki? Kiedy lepiej sobie odpuścić i odpocząć? O tym wszystkim posłuchasz w czterdziestym dziewiątym odcinku podcastu Didaskalia Joanny Bagrij z cyklu #zŻyciaPisarza.Szczegóły również na blogu: https://born-to-create.pl/syndrom-pustej-kartki/Plebiscyt Osobowość Roku: https://gazetawroclawska.pl/joanna-bagrij/pk/8458501Polecajka książkowa: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4987930/zobacz-ptaka-opowiesci-po-drodzeLinki do powiązanych tematów:Wena twórcza: https://born-to-create.pl/wena-tworcza-i-krzywa-wydajnosci/Kryzys twórczy: https://born-to-create.pl/kryzys-tworczy/Zmęczenie poznawcze: https://born-to-create.pl/10-sposobow-na-zmeczenie-podczas-pisania/Jak zaplanować książkę: https://born-to-create.pl/jak-dobrze-zaplanowac-ksiazke/ https://born-to-create.pl/jak-radzic-sobie-z-krytyka-ksiazki/ Syndrom pustej kartki nie zawsze jest oznaką poważnego problemu. To raczej chwilowa niedyspozycja, brak motywacji do pisania, brak warunków czy chęci. W odróżnieniu od kryzysu pisarskiego można go zdecydowanie łatwiej pokonać, wdrażając skuteczne rozwiązania zapobiegawcze oraz doraźne metody. Nie jest również powiązany z weną twórczą, która po prostu ułatwia pisanie, pozwala wprowadzić się we flow pisarskie.Przyczynami syndromu pustej strony może być:Zmęczenie, choroba, zły nastrój,Bodźce zewnętrzne, które nie pozwalają nam się skupić – niewygodne miejsce do pisania, światło, hałas,Brak lub nadmiar pomysłów,Krytykowanie swojej twórczości,Nadmierny perfekcjonizm,Chęć poddawania się rozpraszaczom,Presja czasowa, zbyt napięty harmonogram pisania,Przeciążenie psychiczne,Brak motywacji do pisania,Brak celowości w pisaniu.Ważne, aby rozpoznać u siebie przyczynę syndromu białej kartki, by wdrożyć skuteczne rozwiązania. Czasem powodów tego stanu może być kilka. W takiej sytuacji najlepiej przetestować kilka metod.Jak zapobiegać syndromowi pustej strony? Wypracuj higienę pisania.Wysypiaj się.Odpoczywaj od pisania.Dobrze się odżywiaj.Podczas pisania nie przejmuj się krytyką.Przygotuj sobie plan książki.Uporządkuj sprawy osobiste.Znajdź work-life balance między pracą zawodową a pisaniem.Stawiaj sobie realne cele pisarskie.Wypracuj swoje sposoby raczenia sobie z krytyką.Znajdź niepisarskie hobby.Pisz w miarę regularnie, aby mieć nawyk pisania.Porozmawiaj z bliską osobą o gnębiącym Cię problemie.Gdy syndrom pustej strony dopadnie Cię podczas pisania, zastosuj rozwiązania doraźne:Zacznij pisać dowolny fragment tekstu – nie musisz zaczynać od początku,Pisz to, co masz w głowie, rozpisz się,Opanuj chęć sięgnięcia po rozpraszacze,Przespaceruj się, zmień otoczenie,Włącz ulubioną muzykę,Odłącz się od bodźców – wyłącz telefon, internet,Pisz na czas,Nie poddawaj się – spróbuj napisać cokolwiek,Nie dąż do perfekcji,Nie analizuj każdego zdania.Zrób sobie przerwę.Syndrom pustej strony zdarza się wszystkim pisarzom, nie tylko debiutantom. Trzeba po prostu zastanowić się nad tym, co nas stopuje, a następnie zastosować rozwiązania dopasowane do przyczyny problemu. Zaintrygowany? Koniecznie wysłuchaj odcinka podcastu i dowiedz się, jak pracować z beta readerami, by cały proces był przyjemny i skuteczny!Jeśli chciałbyś przedyskutować temat, zapraszam do kontaktu: j.bagrij@born-to-create.pl.
Tesalonika lub Saloniki jest jest to miasto zwane dzisiaj było ważnym miastem w starożytności. Apostoł Paweł napisał pierwszy list właśnie do tego zboru już około 50 roku n.e. Dla nas jest to starożytne miasto, ale w czasach pierwszych chrześcijan było ono stosunkowo młode miało tylko jakieś 300 lat. Przetrwało jednak do naszych czasów. Dziś to drugie największe miasto w Grecji zaraz po Atenach. Ciekawe, że nazwy obu tych miast w języku polskim są w liczbie mnogiej. My mówimy Ateny i Saloniki.Wcześniej w tym miejscu istniało miasto Therma, o którym wiemy dziś bardzo niewiele. Była to niewielka osada nad Zatoką Termajską - znamy jej nazwę i przybliżone położenie, ale niewiele więcej. Skąd więc wzięła się nazwa Tesalonika? Jej historia prowadzi nas do Filipa II, ojca Aleksandra Wielkiego. Filip podporządkował sobie Tesalię, a w tym czasie związał się z Nikesipolis - kobietą pochodzącą z tesalskiego rodu arystokratycznego. Gdy urodziła mu córkę, zbiegło się to z jego zwycięstwem w Tesalii. Filip nadał więc dziewczynce imię Tesalonike, czyli dosłownie „zwycięstwo w Tesalii”. Jak zapewne wiecie, greckie słowo nike oznacza właśnie zwycięstwo.Filip II zginął w zamachu w 336 roku p.n.e. Tesalonike była wówczas jeszcze zbyt młoda, by myśleć o małżeństwie, dlatego jej ojciec nie zdążył niczego dla niej zaplanować. Opiekę nad dziewczyną przejęła Olimpias, matka Aleksandra Wielkiego. Gdy jednak Aleksander zmarł w 323 roku p.n.e., Tesalonike miała około dwudziestu jeden lat. Olimpias zabiegała wówczas o polityczne małżeństwo dla swojej córki Kleopatry Macedońskiej, ale nie dla Tesalonike. Wkrótce władzę w Macedonii przejął jednak Kasander. Skazał Olimpias na śmierć, a następnie poślubił Tesalonike. To właśnie on założył nowe miasto i nadał mu imię swojej żony - Tesalonika.Tu warto wspomnieć, że Filip II i jego syn Aleksander myśleli o podbojach i nie za bardzo interesowali się swoją macedońską ojczyzną. Aleksander planował nawet przenieść swoją stolicę do Babilonu i budował nowe miasta, np. Aleksandrię w Egipcie. Dopiero jego śmierć i przejęcie władzy przez Kasandra spowodowało, że w Macedonii zaczęto rozbudowywać miasta czy budować nowe. Właśnie wtedy powstały Tesaloniki. Można więc pewnie różnie oceniać Kasandra, ale dla Macedończyków był on chyba lepszym królem niż Aleksander Wielki, który traktował Macedonię, swoją ojczyznę jak prowincję.Upadek dynastii Aleksandra Wielkiego ciekawie koresponduje z proroctwem z Księgi Daniela. W księdze Daniela 8:21 przyrównano Grecję do kozła z jednym rogiem. Kolejny werset 22 opisuje co miało się wydarzyć później, czytamy tam: “A to, że został złamany, a cztery inne wyrosły zamiast niego, znaczy: Z jego narodu powstaną cztery królestwa, ale nie z taką mocą, jaką on miał”. Po śmierci Aleksandra jego imperium rzeczywiście nie przeszło na jednego następcę. Zostało podzielone między czterech wodzów. Jednym z nich był Kasander, władca Macedonii, który poślubił Tesalonikę i założył miasto noszące jej imię. Trzej pozostali to Ptolemeusz, który objął Egipt, Seleukos, który przejął rozległe obszary Azji, między innymi Syrię, oraz Lizymach, władca Tracji i Azji Mniejszej.Królestwo, które założył Kasander upadło jako drugie. W 168 roku p.n.e. Macedonię podbili Rzymianie. Gdy przybył tam Paweł Tesaloniki były stolicą rzymskiej prowincji Macedonia. Stacjonował tam garnizon rzymski. W Dziejach 17:6 czytamy o rozruchach: “Gdy zaś ich nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci przed przełożonych miasta, krzycząc: Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli i tutaj”. W greckim oryginale użyto słowa “politarchów”, co na polski tłumaczy się na przełożonych miasta czy urzędników miejskich. Co ciekawe w Tesalonikach znaleziono starożytną inskrypcję używającą tego określenia dla miejscowych urzędników.Paweł przybył do Tesalonik z Filippi. W Dziejach 17:1 czytamy: “gdy przeszli Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga żydowska”. W Filippi nie było synagogi i dlatego tam Paweł głosił za murami miasta nad rzeką. Więcej o tym w odcinku 77 o tamtym mieście. Jednak tutaj w Tesalonikach była synagoga, a więc apostoł wszedł tam zgodnie ze swoim zwyczajem i jak czytamy w wersecie 2 “przez trzy sabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pism”. Wiele osób zostało przekonanych co wzburzyło innych. W Dziejach 17:5 czytamy: “Ale Żydzi, powodowani zazdrością, dobrawszy sobie z pospólstwa różnych niegodziwych ludzi, wywołali zbiegowisko i wzburzyli miasto, a naszedłszy dom Jazona, usiłowali stawić ich przed ludem”.Paweł uciekł do kolejnego miasta Berei. Tam też wszedł do synagogi. W wersecie 11 czytamy, że tamtejsi Żydzi byli lepiej usposobieni niż ci w Tesalonice. Jednak ci ostatni nie poddali się. W Dziejach Apostolskich 17:13 czytamy: “A gdy się dowiedzieli Żydzi z Tesaloniki, że i w Berei Paweł głosi Słowo Boże, udali się tam, judząc i podburzając pospólstwo”. Chrześcijanie wyprawili więc Pawła do Aten i Koryntu. W tym ostatnim mieście spędził on dużo czasu i stamtąd napisał dwa pierwsze listy właśnie do Tesaloniczan. Prawdopodobnie pierwszy list w 50 roku, a drugi w 51. W 1 Tesalonicza 2:14 czytamy: “Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami zborów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo i wy doznaliście tych samych cierpień od swoich rodaków, jak i oni od Żydów”. Tak jak chrześcijanie w Judei byli prześladowani przez swoich rodaków tak samo Tesaloniczanie.Ale prześladowania nie były jedynym problemem. Paweł napisał drugi list niedługo po pierwszym. W 2 Tesaloniczan 2:2 czytamy: “Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański”. Wygląda na to, że ktoś chciał wprowadzić ich w błąd. Paweł wspomina tutaj o wyroczniach, a nawet o jakimś liście, który rzekomo był przez niego pisany. Później Paweł zapewne odwiedził Tesaloniki gdy przechodził przez Macedonię. Wspomina o tym np. w 1 Tymoteusza 1:3 gdzie czytamy: “Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie”. Niektórzy chrześcijanie z Tesalonik towarzyszyli mu później. Dzieje 20:4 wymieniają niektórych, czytamy tam: “A towarzyszył mu aż do Azji Sopater, syn Pyrrusa z Berei, a z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus”. A Dzieje 27:2 mówią “wyruszyliśmy w drogę w towarzystwie Arystarcha, Macedończyka z Tesaloniki”.Na początku IV wieku, za panowania cesarza Dioklecjana (okres tzw. Wielkich Prześladowań rozpoczętych w 303 roku n.e.), doszło do dramatycznych wydarzeń z udziałem Dymitra z Tesaloniki. Tradycja mówi, że cesarz wyznaczył go na prokonsula, nie wiedząc o jego wierze. Dymitr, zamiast egzekwować antychrześcijańskie edykty, szerzył ewangelia, za co został uwięziony i ostatecznie stracony w 306 roku n.e. Jego kult rozwinął się błyskawicznie, a już w V wieku (ok. 413 roku) na miejscu jego męczeństwa wzniesiono pierwszą bazylikę. Dzisiejsza Bazylika Świętego Dymitra, odbudowana po wielkim pożarze miasta z 1917 roku, jest najważniejszą świątynią Salonik.Kolejny złoty wiek miasto przeżyło w IX wieku, gdy w Tesalonikach urodzili się bracia Cyryl (827 r.) i Metody (815 r.). To ich w 863 roku cesarz bizantyjski Michał III wysłał z misją do Słowian, co na zawsze zmieniło mapę religijną Europy. Miasto pozostawało w rękach bizantyjskich aż do 1430 roku, kiedy to po długim oblężeniu podbili je Turcy osmańscy pod wodzą sułtana Murada II. Panowanie tureckie trwało niemal pół tysiąclecia – Saloniki powróciły do Grecji dopiero w 1912 roku podczas wojen bałkańskich. Mimo tych wszystkich zawirowań, miasto nigdy nie straciło swojego znaczenia strategicznego i handlowego, w przeciwieństwie do pobliskiego Filippi, które z czasem opustoszało.A to, że został złamany, a cztery inne wyrosły zamiast niego, znaczy: Z jego narodu powstaną cztery królestwa, ale nie z taką mocą, jaką on miał.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Daniela/8/22Gdy zaś ich nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci przed przełożonych miasta, krzycząc: Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli i tutajhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/6A gdy przeszli Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga żydowskahttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/1Ale Żydzi, powodowani zazdrością, dobrawszy sobie z pospólstwa różnych niegodziwych ludzi, wywołali zbiegowisko i wzburzyli miasto, a naszedłszy dom Jazona, usiłowali stawić ich przed ludemhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/5A gdy się dowiedzieli Żydzi z Tesaloniki, że i w Berei Paweł głosi Słowo Boże, udali się tam, judząc i podburzając pospólstwohttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/17/13Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami zborów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo i wy doznaliście tych samych cierpień od swoich rodaków, jak i oni od Żydówhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-List-do-Tesaloniczan/2/14Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/2-List-do-Tesaloniczan/2/2Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie i żebyś pewnym ludziom przykazał, aby nie nauczali inaczej niż myhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-List-do-Tymoteusza/1/3A towarzyszył mu aż do Azji Sopater, syn Pyrrusa z Berei, a z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus, również Gajus z Derbe i Tymoteusz, z Azjatów zaś Tychikus i Trofim.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/20/4
22-letnia studentka Laken Riley wybrała się rano na rutynowy jogging, który niestety miał się okazać jej ostatnim. Gdy przez długi czas nie wracała i nie odbierała telefonu jej bliscy zaalarmowali służby. Finał poszukiwań miał okazać się tragiczny, a śledczy krok po kroku odtworzyli jej ostatnie godziny, korzystając m.in. z danych elektronicznych i nagrań z kamer.
Od ostatnich odcinków minęło trochę czasu, ale świat IT nie stał w miejscu – wręcz przeciwnie, przyspieszył tak, że momentami trudno nadążyć. Dlatego w tym odcinku, wspólnie z Łukaszem Szydło i Marcinem Markowskim, próbujemy po prostu głośno zastanowić się, co tak naprawdę dzieje się z pracą architekta oprogramowania i ogólnie architekturą software'u w dobie wszechobecnego Generative AI.Gdy kolejne modele wychodzą w coraz szybszym tempie, w zasadzie trochę trudno rozmawiać o tym, jakie 10 narzędzi zmieni Twoje życie architekta, z których warto korzystać już teraz. Zamiast tego usiedliśmy, żeby porozmawiać o naszych spostrzeżeniach i obserwacjach z placu boju. AI wpędza nas po trochu w pułapkę: kod powstaje błyskawicznie, ale nasze ludzkie moce przerobowe do jego czytania i weryfikacji pozostają w zasadzie bez zmian. Czy przez to nie zmieniamy się powoli w redaktorów kodu i czy Code Review nie stanie się zaraz największym wąskim gardłem w naszych projektach? Ale Code Review jest tylko jednym z etapów procesu Software Development Lifecycle, na którym widać wpływ narzędzi AI.Ogłoszenie!Już niedługo, bo 17 lutego, będziemy mogli się spotkać na otwartym warsztacie DevHours: Fullstack x EventStorming, który mam przyjemność współorganizować z Capgemini. Jeśli interesujesz się oprogramowaniem i chcesz podnieść swoje umiejętności w projektowaniu software'u, zapraszam do rejestracji.
Kiedy w życiu pojawia się doświadczenie straty, rozczarowania lub głębokiej zmiany, otwiera się przestrzeń dla nowej jakości widzenia. Archetyp Wiedźmy nie przychodzi wcześnie. Uruchamia się wraz z dojrzałością i zderzeniem z tym, że życie nie zawsze układa się zgodnie z planem.W tym odcinku opowiadam o archetypie Wiedźmy jako o energii wglądu, transformacji i mądrości, która rodzi się z gotowości do spotkania z cieniem. To archetyp skierowany do wewnątrz – zajmuje się światem psychicznym, nieświadomością, złożonością i tym, co nieoczywiste. Wiedźma widzi to, czego inni wolą nie dostrzegać, i potrafi wydobywać sens oraz siłę z bólu.Przyglądam się temu, jak archetyp Wiedźmy przejawia się w percepcji, intuicji i procesach transformacyjnych. Mówię o intuicji wielopoziomowej, o umiejętności łączenia kropek oraz o działaniu w zgodzie z rytmem rzeczy. Pokazuję również cienie tego archetypu – nadmiarowe intelektualizowanie, duchowe omijanie emocji oraz pokusę szybkich odpowiedzi na złożone pytania.To odcinek o miłości do skomplikowania świata wewnętrznego. O rezygnacji z prostych narracji na rzecz głębokiego rozumienia. O archetypie, który nie obiecuje łatwych rozwiązań, ale prowadzi ku prawdzie, integracji i autentycznej mądrości.Więcej o tym – w niniejszym odcinku. Zapraszam!Ten odcinek jest już kolejnym w cyklu podcastów dotyczących archetypów. Jeśli nie słuchałaś pierwszego odcinka, który zapowiada wszystkie archetypy – zapraszam do odcinka 143 Od dziewicy po kapłankę, a następnie do odcinka 144 Archetyp Matki – o karmieniu świata i zapominaniu o sobie.O widzeniu tego, czego inni wolą nie dostrzegaćI inne wątki tego odcinka:Czym naprawdę jest archetyp Wiedźmy i dlaczego nie uruchamia się wcześniej, lecz przychodzi wraz z dojrzałością i doświadczeniem życia.Dlaczego droga przez cień i rozwój intersubiektywności są fundamentem energii Wiedźmy, a bez nich mądrość pozostaje tylko koncepcją.Jak strata i rozczarowanie stają się bramą do mądrości, zamiast błędem, który należałoby szybko naprawić lub ominąć.Wiedźma a Królowa – różnica między działaniem do wewnątrz i na zewnątrz – dwie jakości sprawczości, które łatwo ze sobą pomylić.Intuicja wielopoziomowa i jej związek z głębokim poznaniem siebie.Łączenie kropek, wgląd, czytanie ukrytych znaczeń – widzenie tego, co wymyka się logice, ale porządkuje sens.Transformacja rozumiana jako wydobywanie sensu i siły z bólu, a nie jego duchowe lub psychiczne unieważnianie.Jak każdy archetyp, Wiedźma ma swoje cienie: nadmiarowy intelekt, „wylewanie mądrości” i diagnostyczność.Duchowe omijanie emocji (spiritual bypassing) jako forma obrony.Archetyp Wiedźmy może nieustannie przynosić nowe wglądy i momenty poszerzonego widzenia. Gdy psychika zbyt długo trwa w poczuciu, że ‘wie, jak jest', bywa to raczej sygnałem zablokowania tej energii niż dojrzałości. Sztywność psychiczna lub tożsamościowa jako sygnał niedostępnej energii Wiedźmy.Dlaczego – na pewnym etapie – drogą archetypu Wiedźmy niemal naturalnie podążają psychologowie i terapeuci, którzy pogłębiają swój warsztat.Sny jako prosty i dostępny sposób pracy z nieświadomością – i zaproszenie do dalszej podróży przez kurs Kraina Snów.W tym odcinku mówię także o ruszającej rekrutacji do szkoły facylitacji: Szkoła facylitatorów programów rozwojowych z końmi oraz Szkoła głębokiej facylitacji.Podobał Ci się ten odcinek?Jeśli uważasz go za wartościowy, podziel się nim, daj znać swoim znajomym na Facebooku, Instagramie i w innych social mediach lub WYŚLIJ PRZYJACIÓŁCE >>Czekam na Twój komentarz :) na stronie podcastu:***https://www.horsesense.pl/podcast148/
Dorota razem z mężem i synem mieszka w Niemczech. Gdy małżeństwo przechodzi kryzys ona nagle znika.-------------------SŁUCHAJ WCZEŚNIEJ I BEZ REKLAM - WSPARCIE CYKLICZNE:https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg/joinJEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: https://buycoffee.to/szkickryminalnyCHESZ USŁYSZEĆ WIĘCEJ HISTORII? ZAPRASZAM NA TIK TOK-A: https://www.tiktok.com/@szkic.kryminalnyKONTAKT: szkic.kryminalny@gmail.comŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1VokJ1ybJVVO6nRFaGYUtBiBEP28kyZRFjOTytFBZo4k/edit?usp=sharingMUZYKA W TLE: Arthur Vyncke - Uncertaintyhttps://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0sMUZYKA INTRO: Sound ride music - Countdown to apocalypseCredits:Music: Countdown to Apocalypse by SoundridemusicLink to Video: https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0sMUZYKA INTRO 2:"Nyoko - Flowing Into The Darkness" is under a Free To Use YouTube license / redowthered Music powered by BreakingCopyright: • Dark Ambient Music (No Copyright)MUZYKA POCZĄTEK / KONIEEC: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE Materiały video zawarte w odcinku pochodzą z dostępnych zasobów Canvy, a także z archiwum własnego. // Scenariusz, realizacja, montaż: Aleksandra Orłowska
Pierwszym tematem rozmowy był wpływ silnego mrozu na samochody elektryczne. Tomasz Drżał z Adaptive Motors tłumaczył, że niskie temperatury muszą oddziaływać na pojazdy – a szczególnie na elektryki – choć jednocześnie podkreślał, że zimą problemy dotyczą także aut spalinowych. Jego zdaniem nie ma tu miejsca na zaskoczenie, bo to po prostu fizyka, a kierowca musi liczyć się z realnym, zauważalnym spadkiem zasięgu.„Niskie temperatury wpływają na wszystkie pojazdy, nie tylko na elektryczne. Natomiast trzeba oddać prawdę: na auta elektryczne wpływają znacząco. To jest spadek zasięgu w okolicach 20–30, a czasami nawet więcej procent. Musimy się z tym liczyć. Nie żyjemy w oderwaniu od praw fizyki.”Drżał dodawał, że różnica polega na tym, iż w autach elektrycznych kierowca na bieżąco widzi analizę zasięgu i może wcześniej zaplanować reakcję.„W zasadzie wiemy, jaki ten zasięg będzie – analiza jest na bieżąco, więc to nas nie zaskakuje. Po prostu musimy się do tego dostosować.”Planowanie trasy zimą i sytuacje „losowe”Pytany o praktykę – w tym długie trasy zimą – rozmówca zwracał uwagę, że także w autach spalinowych spalanie zimą rośnie, więc realny zasięg spada. W przypadku elektryków oznacza to częstsze ładowanie, ale systemy w samochodach potrafią wskazać najbliższe stacje i dostosować trasę.„W dieslu zimą mam spalanie o 10%, czasami więcej, większe. W elektrycznych – tak – odcinek zimą będzie krótszy, ale analiza przebiega na bieżąco. Te pojazdy są w stanie znaleźć najbliższą ładowarkę, więc nie jest to aż tak problematyczne.”Przywołał też przykład z grudnia, gdy na zasypanych autostradach liczyły się nie tyle deklaracje, co okoliczności na drodze.„Gdy były zaspy i samochody stały, elektryczne wcale nie były na przegranej pozycji. Jak ktoś miał mało paliwa, też nic nie poradził, bo na stację nie był w stanie się dostać.”
Gdy synowie izraelscy wołali do Pana, wzbudził Pan synom izraelskim wybawcę, który ich wyratował. Sdz 3,9 Nie odrzucajcie więc waszej pewności, bo wielka jest za nią nagroda. Hbr 10,35 (BE)
Dla jednych sen jest ukojeniem, dla innych – źródłem realnego strachu. Gdy noc zamiast regeneracji przynosi napięcie, koszmary i panikę, nie mamy do czynienia ze „zwykłą” bezsennością. Czym naprawdę jest lęk przed snem i kiedy wymaga specjalistycznej pomocy?Autorka: Desireé OostlandArtykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/fear-of-sleep-lek-przed-zasypianiem-somnifobia-objawy-digitalsyndication
To już jest klątwa naszego podcastu... Gdy publikujemy odcinek, to można mieć pewność, że w świecie NFL gruchnie jakaś ważna informacja. W tym miesiącu już kolejny raz po nagraniu zwalniany jest jakiś trener i tym razem padło na Seana McDermotta, który po dziewięciu sezonach żegna się z Buffalo Bills. Od tego rozpoczynamy dzisiejszy odcinek, później przechodzimy do pozostałych informacji z karuzeli trenerskiej, bo nowych szkoleniowców mają już Baltimore Ravens, Miami Dolphins, Atlanta Falcons i Tennessee Titans, a następnie zajmujemy się już finałami konferencji. O awans do Super Bowl zagrają Denver Broncos oraz New England Patriots po stronie konferencji AFC i Seattle Seahawks oraz Los Angeles Rams po stronie konferencji NFC. Analizujemy i typujemy.TEMATY(0:00) Wstęp i agenda(3:34) Sean McDermott zwolniony z Buffalo Bills(26:55) Jesse Minter nowym trenerem Baltimore Ravens(29:57) Jeff Hafley nowym trenerem Miami Dolphins(33:02) Kevin Stefański nowym trenerem Atlanta Falcons(37:27) Robert Saleh nowym trenerem Tennessee Titans(42:46) Jak wyglądają poszukiwania gdzie indziej?(50:38) Newsy dotyczące zmian koordynatorów(56:06) Rozkład jazdy finałów konferencji i rozliczenie typów na Divisional Round(57:35) Zapowiedź finału AFC: Broncos vs Patriots(1:21:40) Zapowiedź finału NFC: Seahawks vs Rams(1:39:13) Ogłoszenia i zakończenieSUBSKRYBUJ NA YOUTUBE: https://www.youtube.com/@NFLpoGodzinachZOSTAŃ PATRONEM: patronite.pl/nflpg
Zaczął się kolejny rok szkolny, a wraz z nim kolejna dyskusja o obecności religii w szkołach. Więcej zalet czy wad? Ksiądz Bogusław Kowalski w tym odcinku wyjaśnia sens katechezy.Chcesz budować Królestwo Niebieskie tutaj na ziemi? Dołącz do naszej misji!Wesprzyj nas, abyśmy mogli docierać do jeszcze szerszego grona odbiorców. Jak to zrobić?1. Wesprzyj nas materialnie na Patronite - https://patronite.pl/salvenet2. Pomódl się za nas.3. Możesz również zgłosić się do nagrania świadectwa wiary lub skontaktować nas z osobą chętną do podzielenia się swoim życiem duchowym. Napisz na: redakcjasalve@gmail.com.Dzięki Twojemu wsparciu możemy dokonać zakupu nowego sprzętu (kamery, lampy, mikrofony), uczestniczyć w szkoleniach oraz zapewnić odpowiednie warunki dla naszych gości.00:00 Intro00:35 Katecheza w szkole08:55 Gdy nauczyciel jest beznadziejny...14:01 Odświeżyć pamięć rodzicom15:29 Zalety religii w szkołach22:01 Dać świadectwo wiaryZOBACZ TEŻ NOWY KANAŁ SALVENET MODLITWA: @salvenetmodlitwa
17-letnia Wilma Andersson znika po spotkaniu z byłym chłopakiem. Gdy przez kolejne dni nie daje żadnego znaku życia, jej rodzina zgłasza zaginięcie, a policja rozpoczyna intensywne poszukiwania. Co przydarzyło się nastolatce?Sprawa ta wstrząsnęła całą Szwecją.Zbrodnia po nordycku to 6-odcinkowa seria, w której chciałabym poruszyć sprawy z krajów nordyckich.
Bardzo często mówimy o lekkości konia i chcemy ją jak najszybciej zobaczyć w pracy. Problempojawia się wtedy, gdy zaczynamy traktować ją wyłącznie jako szybkość reakcji. To jedna znajwiększych pułapek w treningu. Lekkość nie jest prędkością ruchu. Lekkość jest reakcją konia nadelikatne fazy: na fazę 1 lub 2, a pod spodem tej odpowiedzi jest akceptacja. Dopiero wtedy możemymówić o prawdziwej lekkości. Jeżeli wzmacniamy reakcje na wczesne fazy, bez zbudowanej bazy, tonie wzmacniamy prawidłowej lekkości. Wzmacniamy szybkie reakcje bez dobrej relacji.Co naprawdę buduje lekkość. Prawdziwa lekkość opiera się na tym, co powinno być wcześniejutrwalone: SPOKÓJ, WSPÓŁPRACA, ZAUFANIE, RESPEKT.Bez tych elementów możemy mieć reakcję, ale nie mamy dobrej relacji. Taka „lekkość” nie jestbezpieczna. Gdy brakuje spokoju, zaufania lub respektu, pojawiają się typowe sygnały: przyspieszaniereakcji bez jakości, przemykanie zamiast odpowiedzi, unikanie presji, testowanie granic. Błędem jestskupianie się wyłącznie na szybkości odpowiedzi i pomijanie emocji konia.Lekkość - gdzie zaczyna się problem. Wzmacnianie ma sens dopiero wtedy, gdy koń: rozumiezadanie, jest emocjonalnie stabilny, reaguje spokojnie na podstawowe sygnały (może przeczekiwaćdo wyższych faz). W innym przypadku wzmacnianie może pogłębiać napięcie, a nie je rozwiązywać.
Silne mrozy w Polsce, śnieg i temperatury sięgające kilkunastu stopni poniżej zera stały się jednym z najbardziej zaskakujących zjawisk tej zimy. Jak wyjaśnia Piotr Głowacki, profesor Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk, to nie zaprzeczenie globalnego ocieplenia, lecz jego pośredni skutek.„Przyzwyczailiśmy się do ciepłych zim i informacji o ociepleniu klimatycznym, dlatego tej zimy się nie spodziewaliśmy. Natomiast ci, którzy pracują na północy, już wcześniej prognozowali, że taka zima może się zdarzyć”.Kluczową rolę odgrywa tu wir polarny – ogromny układ niskiego ciśnienia, który zimą tworzy się nad Arktyką i zwykle chroni Europę przed napływem ekstremalnie zimnego powietrza.„Nad biegunem, gdzie panuje noc polarna i temperatury sięgają minus 50 stopni, powietrze krąży i wiruje. Gdy wir polarny jest silny i równomierny, skutecznie osłania Europę przed spływem arktycznego zimna”.Grenlandia, Arktyka i pęknięty „krążek”Tegoroczna sytuacja okazała się jednak wyjątkowa. Wir polarny osłabł i rozdzielił się na dwa centra – jedno nad Syberią, drugie między Kanadą a Grenlandią.„Ten krążek, który nas chronił, zniekształcił się. Ciepłe powietrze popłynęło w stronę zachodniej i wschodniej Grenlandii, a my znaleźliśmy się na drodze spływu zimnych mas powietrza z bieguna”.Bezpośrednią przyczyną było nierównomierne zamarzanie Oceanu Arktycznego. Choć lodu było mało, jego rozkład okazał się kluczowy.„Do dziś Spitsbergen można opłynąć łódką dookoła, bo nie ma lodu. Tymczasem lód zaczął narastać w kierunku Kanady i Syberii. To wystarczyło, by wir polarny się osłabił”.Paradoks: ciepło na północy, mróz w PolsceEfekty tej anomalii są szczególnie widoczne na północy Europy.„W naszej stacji polarnej na Spitsbergenie ostatnio było na plusie. Jest cieplej trzy tysiące kilometrów na północ od Polski niż u nas”.Jak podkreśla profesor, to właśnie takie odwrócenia – ciepła Arktyka i zimna Europa – są jednym z charakterystycznych objawów obecnych zmian klimatycznych.Czy to obala globalne ocieplenie?Zdaniem naukowca – wręcz przeciwnie.„Ocieplenie globalne jest faktem. Co dekadę Arktyka traci pokrywę lodową o powierzchni wielkości Polski. Gdy lodu jest mniej i zanika on nierównomiernie, rośnie liczba anomalii pogodowych”.Takie zimy nie będą normą, ale będą się zdarzać – jako incydenty wynikające z coraz bardziej rozchwianego systemu klimatycznego.Lądolód Grenlandii bez katastroficznych wizjiW rozmowie pojawił się także temat lądolodu Grenlandii i obaw przed gwałtownym wzrostem poziomu mórz.„Grenlandia jest obszarem górzystym. Lądolód traci masę głównie przez cielenie lodowców, a nie przez szybkie topnienie całej pokrywy”.Profesor uspokaja, że wizje nagłego, kilkumetrowego wzrostu poziomu oceanów są przesadzone.„To są zmiany liczone w milimetrach na dziesięciolecie, a nie w metrach. My ani nasze dzieci nie dożyją zniknięcia lądolodu Grenlandii”.Co dalej z zimą?Prognozy wskazują na dalsze wahania temperatur.„Do końca lutego spodziewajmy się fal ocieplenia i ponownych spływów zimna. Ale słońce jest coraz wyżej, więc kolejne epizody mrozu będą mniej uciążliwe”.Jak pokazuje ta zima, Arktyka, Grenlandia i wir polarny pozostają kluczowymi elementami układanki, od której zależy pogoda w Polsce – nawet jeśli dzieje się to kilka tysięcy kilometrów od naszych granic.
Gdy życie nie życiujeKontakt: ksiazkarkapodcast@gmail.com
Sprawa dotyczy zdarzenia w Szkole Podstawowej w Kielnie, gdzie – według relacji uczniów – nauczycielka miała wyrzucić krzyż wiszący w klasie do kosza. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wejherowie. W ostatnich dniach doszło do przesłuchań małoletnich świadków, co wywołało sprzeciw części rodziców i ich pełnomocników.Radca prawny Wawrzyniec Knoblauch, pełnomocnik części rodzin, relacjonuje, że już sam tryb organizacji przesłuchań budził poważne wątpliwości. O planowanych czynnościach rodzice i pełnomocnicy zostali poinformowani w ostatniej chwili.Sama czynność powiadomienia o przesłuchaniu nastąpiła dzień wcześniej, w niektórych przypadkach w godzinach późnych. Ja jako pełnomocnik dowiedziałem się o tym dopiero późnym wieczorem – z dnia na dzień– mówi mecenas.Najwięcej kontrowersji wzbudziła decyzja prokuratury o niedopuszczeniu rodziców do udziału w przesłuchaniach ich własnych dzieci. Jak podkreśla Knoblauch, stoi to w sprzeczności z utrwaloną praktyką.Nie ma absolutnie zgody prokuratury na udział rodzica w czynności przesłuchania małoletniego, mimo że jest to powszechnie uznana zasada. Przepis ma zapewnić dziecku komfort psychiczny, a zastosowano go w sposób skrajnie ograniczający– podkreśla.Decyzję w tej sprawie podjęła Prokuratura Rejonowa w Wejherowie. Uzasadnienie – jak relacjonuje pełnomocnik – sprowadzało się do obawy, że obecność rodzica mogłaby wpływać na swobodę wypowiedzi dziecka.Prokuratura przyjęła, że obecność rodzica będzie wywierać negatywny wpływ, jakby istniało domniemanie nacisku czy mataczenia. To absurdalne, bo to dzieci same przyszły do rodziców wstrząśnięte tym, co wydarzyło się w szkole– ocenia Knoblauch.Podczas środowych czynności przesłuchano jedynie część dzieci. Pełnomocnik rodzin zwraca uwagę na kolejną decyzję procesową, z którą się nie zgadza.Wyrażono zgodę na obecność pełnomocnika tylko przy dzieciach z rodzin, które reprezentujemy. Przy pozostałych dzieciach nie dopuszczono żadnego pełnomocnika. To kolejna kwestia proceduralna, z którą stanowczo się nie zgadzamy– zaznacza.Zdaniem Knoblaucha w sprawie widoczny jest nieuzasadniony pośpiech, który odbywa się kosztem praw dzieci.To, że sprawa została nagle przyspieszona, nie może oznaczać pokrzywdzenia małoletnich. Zasadą jest dopuszczenie rodzica – właśnie po to, by zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa– mówi.Rodzice po przesłuchaniach – jak relacjonuje pełnomocnik – pozostają w stanie silnego napięcia i niepewności.Rodzice byli i są wstrząśnięci. Nie dostali żadnych pism, a informacja przyszła z dnia na dzień. Teraz panuje nerwowe zawieszenie – nie wiedzą, co będzie dalej– dodaje.W przestrzeni publicznej pojawiły się głosy, że nie doszło do obrazy uczuć religijnych, bo krzyż miał być jedynie plastikową dekoracją. Mecenas stanowczo temu zaprzecza.Dla dzieci to był po prostu krzyż wiszący na ścianie – nie miało znaczenia, z czego był wykonany. Próbowano nakłaniać uczniów, by same wrzuciły go do kosza. Gdy odmówiły, nauczycielka zrobiła to sama. To było dla dzieci wstrząsające– relacjonuje./fa
Grenlandia stała się znowu gorącym tematem, gdy Donald Trump zaczął publicznie mówić o „przejęciu kontroli” nad wyspą. W Europie wywołało to nerwowe reakcje: deklaracje wsparcia dla Danii, symboliczne wizyty wojskowych planistów i dyskusję o Arktyce jako nowym polu rywalizacji. W tle jest też wojna Rosji przeciw Ukrainie i rosnąca aktywność Rosji oraz Chin w regionie. Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich studzi jednak część sensacyjnych narracji – i pokazuje, gdzie kończą się mity, a zaczyna realna geopolityka.Grenlandia: na mapie „wielka”, na globusie „mała” – i w obu wersjach strategicznaSzymański zaczyna od prostego sporu: mapa kontra globus. Zwraca uwagę, że na popularnej mapie Mercatora Grenlandia wydaje się ogromna, co „może być przez to wyolbrzymione”, ale dopiero globus pokazuje jej realne położenie: brama do Arktyki i północnego Atlantyku.Jednocześnie podkreśla, że znaczenie Grenlandii to nie tylko wojskowość i surowce.Grenlandia ma globalne znaczenie dla każdego z nas w sensie zmian klimatycznych– mówi, przypominając, że większość wyspy pokrywa lądolód i to właśnie jego topnienie jest jednym z głównych motorów wzrostu poziomu oceanów.W rozmowie wybrzmiewa kluczowa cezura: pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę. To – według Szymańskiego – zmienia podejście do Arktyki, bo obok tematów środowiskowych wracają wątki „militaryzacji regionu przez Rosję” i rosnącego zainteresowania Chin.Ekspert porządkuje jednak proporcje. Owszem, Chiny od lat mówią o sobie jako o „państwie okołoarktycznym”, są obserwatorem w Radzie Arktycznej i współpracują z Rosją przy żegludze i LNG. Ale w odniesieniu do samej Grenlandii Szymański jest kategoryczny: „Nie jest tak, że jest duża obecność Chin na wyspie. Wszystkie projekty górnicze chińskie upadły”, podobnie jak pomysły badawcze i infrastrukturalne. Przypomina też, że w 2018 r. chińską firmę usunięto z przetargu na rozbudowę lotnisk „pod wpływem presji amerykańskiej”.„Szlak arktyczny” jako mit: koszty, ryzyko i brak „rynków po drodze”Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy jest polemika z popularną tezą, że Arktyka stanie się wkrótce nowym Kanałem Sueskim. Szymański tłumaczy, że dziś to szlak trudny, drogi i ryzykowny: potrzebna jest asysta lodołamaczy, ubezpieczenia są kosztowne, wymagany jest wzmocniony kadłub i wyspecjalizowana załoga.I dodaje argument, który przebija się słabiej w publicznej debacie: w Arktyce nie ma „opłacalnego kabotażu”. W praktyce statek płynie „wzdłuż rosyjskich pustkowi albo grenlandzkich pustkowi”, bez dużych rynków po drodze – w przeciwieństwie do tras przez Malakkę czy Suez. W przypadku kanadyjskiego Przejścia Północno-Zachodniego, biegnącego na zachód od Grenlandii, mówi wprost: mówimy o „kilku jednostkach rocznie”.Gdy prowadzący Krzysztof Skowroński kieruje rozmowę na metale ziem rzadkich i „miliarderów”, Szymański schładza emocje: na Grenlandii działają dwie kopalnie, a duże projekty blokują warunki i opłacalność. Przypomina też, że wyspa ograniczyła nowe licencje na offshore ropę i gaz.Wspomina przy tym o „surowcowym optymizmie” po 2009 roku, gdy Grenlandia zyskała poszerzoną autonomię i prawo do samostanowienia. Wtedy liczono na skok gospodarczy i uniezależnienie od Danii, ale – jak podsumowuje – „nic z tego na razie się nie spełniło”.Dlaczego Trump „nie musi kupować” Grenlandii, żeby tam działaćEkspert OSW wskazuje paradoks: jeśli USA rzeczywiście chodzi o wzmocnienie pozycji wojskowej, to już dziś mają narzędzia prawne i polityczne, by to zrobić.Dlaczego nie skorzystają z możliwości, które stwarzają im umowy zawarte z Danią– pyta, przypominając porozumienia z 1951 r. i 2004 r. dotyczące dostępu militarnego.Szymański przypomina też skalę historyczną: w szczycie zimnej wojny na wyspie było ok. 10 tys. amerykańskich żołnierzy, dziś „250 żołnierzy w stacji radarowej w bazie sił kosmicznych w Pitufik”. I wyjaśnia, czym jest Pituffik: „część systemu wczesnego ostrzegania Stanów Zjednoczonych” przed atakiem rakietowym – element większej architektury obrony.Wątek najbardziej polityczny to sugestia prowadzącego, że Trump może chcieć Grenlandii, bo „NATO nie będzie”. Szymański nazywa to „doomsday scenario”, ale zaraz dodaje argumenty, dlaczego taki finał nie jest logiczny z perspektywy Waszyngtonu.To jest w doomsday scenario, natomiast ja bym jednak zwrócił uwagę na to, że Stany Zjednoczone i Donald Trump osobiście sporo swojego kapitału politycznego zainwestowały w NATO w ubiegłym roku, który nie był zły dla sojuszu, bo przyszliśmy od dyskusji na początku tej drugiej kadencji Trumpa, co dalej z NATO, czy NATO przetrwa Trumpa 2.0, do szczytu sojuszu w Hadze, który uchwalił bezprecedensowy wzrost wydatków obronnych.– podkreśla.Najbardziej wyraziste zdanie o nastrojach społecznych pada pod koniec: mieszkańcy Nuuk „mają zdecydowanie dosyć obecnej sytuacji” i są „zmęczeni psychologicznie” przez niepewność i powracający temat w amerykańskiej polityce. Pada też obserwacja o „desancie dziennikarzy z całego świata” – do tego stopnia, że w stolicy „powstają kafejki dla dziennikarzy”.Szymański tłumaczy też, dlaczego retoryka „kupna wyspy” działa jak politologiczny granat: na Grenlandii odbiera się ją jako „dyskurs neokolonialny”, próbę mówienia o społeczeństwie jak o przedmiocie transakcji. I dodaje diagnozę: USA miały wśród Grenlandczyków spory „kapitał” i nadzieję na inwestycje, ale taką narracją „zraziły do siebie grenlandzkie społeczeństwo, które organizuje protesty”./fa
Urzeczywistnij swoje JA! Podcast Marty Iwanowskiej - Polkowskiej
Oto jest! Pierwszy pełen odcinek podcastu „Kiedy życie mówisprawdzam”. Odcinek rozmowa. Rozmowa z Kasią Pruchincką, redaktorką radiową, znanym głosem radiowej Trójki, a teraz Radia 357. Rozmowa z kobietą, której życie wielokrotnie powiedziało sprawdzam, choć liczyła w pewnym momencie, że wszystkie wielkie sprawdzany ma już za sobą. A jednak. Przyszła śmierć. Chyba najgorsza z najgorszych, bo nagła, niezapowiedziana. Gdy wczoraj słuchałam tego podcastu miałam myśl, że niewiem, czy umiem rozmawiać o śmierci. Czy potrafię, choć tak bardzo chcę robić to w najczulszy, bezpieczny sposób. Ale ten podcast ma oswajać trudne tematy, a ja też chcę być w nich oswajana. Dzięki Kasiu za ogromne zaufanie, by podzielić się z namiswoją historią i swoją drogą ku życiu. Bo choć jakieś życie się już skończyło, inne trwa i rozkwita w Tobie. Rozkwita w tanecznym kroku. Mam apel - nie bój się tego odcinka! Nie bój się tematu śmierci, żałoby, smutku i rozpaczy. Albobój się, a jednocześnie odważ się na posłuchanie tej rozmowy. Ta rozmowa jest o życiu. O nażywaniu się pomimo ♥️ Naprawdę! Jest piękna i kończy się bardzo optymistycznie. Jest o nadziei ♥️Zaufaj mi. Zaufaj nam. I słuchaj!Podcast „Kiedy życie mówi sprawdzam” to podcast krążący wokół takich tematów jak: odporność psychiczna, rezyliencja, nadzieja, odwaga, czułość, miłość, miłość do siebie, bliskość, zaufanie, siła, pewność siebie, wiara w siebie iswoje zasoby. Dziękuję za każdy komentarz, każde serduszko, każdeudostępnienie
Gdy huczne oklaski i głośne wiwaty powoli cichną, a zza wzgórz Beverly Hills nieśmiało wyłania się poranne słońce, 83. ceremonia rozdania Złotych Globów dobiega końca. Zanim jednak czerwony dywan w hotelu The Beverly Hilton zostanie zwinięty na dobre, jak co roku z uwagą przyglądam się modowym wyborom gwiazd. Wśród moich osobistych faworytek stylu minionej nocy bezsprzecznie znalazły się Teyana Taylor w spektakularnej kreacji Schiaparelli oraz Jennifer Lawrence w naked dress od Givenchy, zaprojektowanej przez Sarah Burton. Choć na czerwonym dywanie dominowała klasyczna czerń – niekwestionowana arbitra elegancji – moją uwagę przykuły przede wszystkim odważniejsze, barwne eksperymenty. Oto pięć najmodniejszych kolorów – od ponadczasowych po te o wyrazistym charakterze – które zdefiniują modę uliczną (i oczywiście wieczorową) w sezonie wiosna–lato 2026. Autor: Viktor Zimmermann Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/zlote-globy-2026-modne-kolory-wiosna-od-raven-black-po-opaque-pink
W pierwszym tygodniu stycznia nowy stary czeski premier Andrej Babiš oznajmił, że Czechy nadal będą koordynować światową inicjatywę amunicyjną dla Ukrainy. Zrobił to w swoim stylu, bo skupił się na tym, że Czechy nie dołożą do tego ani grosza swoich podatników, chociaż to rzeczywiście - biorąc pod uwagę skalę inicjatywy - były grosze. Kluczowa rola Czech w mechanizmie stanowiącym od roku jedno z głównych źródeł pocisków do ukraińskich armat, haubic i czołgów polegała właśnie na tym, że tylko Czesi - dzięki swoim kontaktom na świecie, byli w stanie go zorganizować. Byli i będą.Czechy nie zerwą też zawartego przez poprzedni rząd gigantycznego kontraktu na amerykańskie myśliwce F35, nic też nie wskazuje na to, by mieli się wycofać z umowy z Niemcami w sprawie najnowszej wersji czołgów Leopard. Generalnie premier Andrej Babiš - znacznie redukuje swoje kampanijne, ukrainosceptyczne wypowiedzi. W tej materii skutecznie wyręcza go jego koalicjant - prokremlowska nacjonalistyczna partyjka SPD. Jej lider, równocześnie marszałek czeskiego sejmu Tomio Okamura, w noworocznym orędziu mówi o kijowskiej juncie, złotych sedesach Zeleńskiego i niepoczytalnej von der Leyen. A jego zastępca Radim Fiala przekonuje, że nie ma dowodów na to, że to rosyjscy agenci wysadzili 11 lat temu czeskie magazyny amunicji. To ostatnie akurat Babiša trochę rusza, bo rosyjskie sprawstwo tego aktu terroryzmu wykryły podległe mu służby gdy poprzednio był premierem.Generalnie jednak swoich koalicjantów premier traktuje jak niesforme dzieci. Gdy dziennikarze spytali go, co powie przewodniczącej Komisji Europejskiej na temat tego, że Okamura uważa ją za niepoczytalną, Andrej Babiš z rozbrajającym uśmiechem jasno pokazał, co o koalicjancie i jego werbalnych szarżach myśli - "Nie sądzę, by Ursula w ogóle wiedziała, kto to jest Okamura".W 108 odcinku Czechostacji Wojciech Stobba, korespondent Polskiego Radia w Pradze wyjaśnia, z czego się ten dwugłos czeskiego rządu bierze i jak długo może jeszcze potrwać. Wojtek opowiada też o drugim koalicjancie partii ANO Babiša, czyli Zmotoryzowanych, którzy bardzo by chcieli obsadzić stanowisko ministra spraw zagranicznych, albo od biedy nawet środowiska, ale nie chce się to zgodzić prezydent Petr Pavel. Jest też w końcu mowa o sprawach poważnych - realnych wyzwaniach, przed jakimi stoi nowy czeski rząd i dość mglistych zapowiedziach, jak się z nimi zmierzyć.W rozmowie odwołujemy się do wcześniejszych odcinków Czechostacji:O inicjatywie amunicyjnej dla UkrainyO Andreju BabišuO Zmotoryzowanych i ich honorowym prezesie Filipie TurkuO tym, jak się żyje i pracuje w CzechachUwaga edycyjna - w trakcie montażu wyciąłem przez przypadek dwa, ale dość istotne słowa we fragmencie o dotychczasowych dokonaniach Turka; śledztwo policji dotyczy przemocy, jakiej miał się on rzekomo dopuszczać wobec byłej partnerki. Kiks zauważyłem niestety dopiero po załadowaniu pliku zbyt późno by go poprawić.***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Anna i Michał, Michał, Małgorzata oraz ObłoczekBardzo Wam dziękuję
Gospodarz Studia Bejrut, Kazimierz Gajowy, relacjonował na antenie Radia Wnet sytuację w Libanie i na całym Bliskim Wschodzie, patrząc na wydarzenia w Iranie z perspektywy regionu najbardziej uzależnionego od stabilności Teheranu. Rozmowę rozpoczął od obrazu codzienności w Libanie, dalekiej od stereotypów pustynnego klimatu. Bejrut i okolice mierzą się obecnie z gwałtownymi opadami deszczu, a w górach pojawił się śnieg.Ulice w Bejrucie zamieniły się w rzeki. Z jednej strony cieszymy się, bo woda jest błogosławieństwem dla tego regionu, ale co za dużo, to niezdrowo, zwłaszcza gdy wszystko spada w jedną noc– mówił Gajowy. Śnieg pojawił się także w rejonach górskich, m.in. w okolicach sanktuarium św. Szarbela i miejscowości Laklouk, znanej z ośrodków narciarskich.Po tym wstępie rozmowa przeszła do polityki i bezpieczeństwa. Gajowy zaznaczył, że Liban z ogromną uwagą obserwuje sytuację w Iranie, bo ewentualne zmiany w Teheranie miałyby bezpośredni wpływ na cały region.Dla nas w Libanie to jest wielki znak zapytania. Hezbollah jest podłączony do Iranu grubą kroplówką – finansową i militarną. Gdyby reżim ajatollahów się osłabił, być może za kilka miesięcy nie będziemy nawet pamiętać, że taka organizacja istniała– stwierdził. Jak tłumaczył, osłabienie Iranu oznaczałoby nie tylko koniec dominacji Hezbollahu w Libanie, ale także daleko idące zmiany w Syrii i w całym układzie sił na Bliskim Wschodzie.To, co stanie się w Iranie, wpłynie nie tylko na Liban, ale na wszystkich naszych sąsiadów. To byłby początek niewyobrażalnych zmian– mówił korespondent Radia Wnet.Gajowy odniósł się także do możliwego scenariusza rozpadu Iranu jako jednolitego państwa. Przypomniał, że Persowie stanowią jedynie około 60–65 procent społeczeństwa, a znaczną część kraju zamieszkują m.in. Azerowie i Kurdowie.Gdy znika siła, która to wszystko spaja, podziały zaczynają odżywać. Jestem przekonany, że na tym elemencie Iran chcą rozegrać Amerykanie i Izraelczycy– ocenił.Pytany o prawdopodobieństwo zmiany władzy w Teheranie, Gajowy zachował ostrożność.Daję temu pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Stany Zjednoczone i Izrael analizują, czy to już ten moment. Jeśli uznają, że tak, zmiany mogą być bardzo szybkie– powiedział./fa
Związki romantyczne coraz rzadziej się udają. Gdy wyidealizowana formuła wyczerpuje się, wiele osób podejmuje decyzję, by spędzić życie w platonicznym, partnerskim układzie. Czy przyjaźń to nowa miłość, a najlepsze przyjaciółki zastępują nam chłopaków? Autorka: Angelika Kucińska Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/przyjazn-zamiast-milosci-przyjaciolki-zamiast-chlopakow-tendencja-spoleczna
Opowiadanie jest jedną z pierwszych dłuższych form wypowiedzi, której się uczymy już w szkole podstawowej. Dzięki niej nabywamy umiejętności językowe, ale stanowi też doskonały sposób rozwijania kreatywności. W tym celu część pisarzy przygotowuje opowiadania twórcze. Czym właściwie są? Z jakich elementów się składają i jak wygląda ich struktura? Jak krok po kroku je napisać? O tym wszystkim posłuchasz w czterdziestym ósmym odcinku podcastu Didaskalia Joanny Bagrij z cyklu #WarsztatPisarski.Szczegóły również na blogu: https://born-to-create.pl/jak-napisac-opowiadanie/Linki do powiązanych tematów:Jak napisać książkę: https://born-to-create.pl/jak-napisac-ksiazke/Jak zaplanować książkę: https://born-to-create.pl/jak-dobrze-zaplanowac-ksiazke/ Jak wymyślić tytuł książki: https://born-to-create.pl/jak-wymyslic-tytul-ksiazki/Fabuła książki: https://born-to-create.pl/fabula-ksiazki/Rodzaje narracji w powieściach: https://born-to-create.pl/rodzaje-narracji-w-kryminalach/Jak stworzyć bohatera książki: https://born-to-create.pl/jak-stworzyc-bohatera-ksiazki/Jak pisać dialogi w książce: https://born-to-create.pl/jak-pisac-dialogi-w-powiesci/Retrospekcje w książce: https://born-to-create.pl/retrospekcje-w-ksiazce/Jak napisać zakończenie książki: https://born-to-create.pl/jak-napisac-zakonczenie-ksiazki/Zabiegi narracyjne w książkach: https://born-to-create.pl/zabiegi-narracyjne/Beta reading: https://born-to-create.pl/beta-reading/Talent pisarski: https://born-to-create.pl/talent-pisarski/Opowiadanie to krótka forma literacka zaliczana do epiki, pisana prozą, w której najczęściej poruszamy 1 wątek, a fabuła jest prosta i nieskomplikowana. Wyróżniamy jego 2 rodzaje – opowiadanie odtwórcze (polega na opisaniu swoimi słowami dzieła innego autora, np. lektury) oraz twórcze (w którym samodzielnie i dowolnie kształtujemy świat przedstawiony). Te drugie warto wykorzystywać jako element treningowy w pracy pisarskiej, doskonaląc warsztat, testując różne gatunki literackie, ćwiczyć wytrwałość i motywację do pisania.Najczęściej opowiadanie składa się z następujących elementów:Tytułu,Fabuły,Bohaterów,Czasu i miejsca akcji,Dialogów, monologów,Zwrotów akcji, punktu kulminacyjnego, czasem puenty.Jeśli chodzi o strukturę i schemat opowiadania twórczego, to zawiera ono wstęp, rozwinięcie i zakończenie, jest podzielone na akapity. We wstępie nakreślamy miejsce i czas akcji, przemycamy tajemnicę, zarzucamy haczyk na czytelnika. W rozwinięciu opowiadamy całą historię, budujemy napięcie, prowadzimy do punktu kulminacyjnego, podrzucamy zwroty akcji, a na końcu wszystko wyjaśniamy. W zakończeniu możemy podrzucić myśl dla czytelnika, morał, zapowiedź zmian w życiu bohatera, informację o kolejnym opowiadaniu. Taka struktura pozwala na prowadzenie opowieści w sposób logiczny i spójny.Etapy pisania opowiadaniaPrace koncepcyjne nad fabułą, bohaterami, miejscem akcjiPrzygotowanie planu opowiadaniaNapisanie wstępuPrzejście do rozwinięciaNapisanie zakończeniaRedakcja i korekta treściPisząc opowiadanie, pamiętaj, aby skoncentrować się na jednym wątku, nie tworzyć opisów, które nic nie wnoszą do akcji i zadbać o spójność osobowościową bohaterów. Ważne jest także, aby dialogi wprowadzać naturalnie, pilnować chronologii, zrezygnować z niepotrzebnych dygresji. Gdy chcesz zdynamizować akcję, twórz proste zdania nasycone czasownikami, a jeśli pragniesz oddać piękno przyrody – postaw na epitety.Nie każdy pisarz pisze opowiadania, nie każdy od nich zaczynał. Stanowią jednak doskonałe narzędzie do trenowania warsztatu pisarskiego, a i na początku kariery pomogą zbudować grono czytelników. Zaintrygowany? Koniecznie wysłuchaj odcinka podcastu i dowiedz się, jak pracować z beta readerami, by cały proces był przyjemny i skuteczny!Jeśli chciałbyś przedyskutować temat, zapraszam do kontaktu: j.bagrij@born-to-create.pl.
Mecenas Bartosz Lewandowski, pełnomocnik byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry poinforował w poniedziałek, że jego klient uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech w związku z naruszeniami praw i wolności gwarantowanych prawem międzynarodowym na terytorium Polski.Azyl został przyznany przez rząd węgierski na podstawie ustawy o prawie do azylu z 2007 roku, w związku z działaniami prokuratury i służb podległych rządowi, które – jak wskazuje pełnomocnik – nosiły znamiona politycznie motywowanych represji, w tym zapowiadane unieważnienie paszportów oraz pozbawienie środków do życia w wyniku zabezpieczenia majątkowego.W rozmowie na antenie Radia Wnet dr Michał Sopiński – prawnik, doktor nauk prawnych i rektor Akademii Sprawiedliwości – przedstawił szczegółową analizę prawną tej decyzji oraz jej konsekwencji dla polskiego wymiaru sprawiedliwości.Ochrona międzynarodowa wobec byłego ministra sprawiedliwości została już udzielona. Mamy oficjalną notę dyplomatyczną rządu węgierskiego skierowaną do Parlamentu Europejskiego, że taka ochrona została przyznana jeszcze w grudniu– wskazał. Jak tłumaczył Sopiński, azyl – a precyzyjniej ochrona międzynarodowa – opiera się na węgierskiej ustawie o prawie do azylu z 2007 roku, podobnej do regulacji obowiązujących w innych państwach UE.Dlaczego areszt może okazać się nieskutecznyZdaniem prawnika nawet ewentualna decyzja polskiego sądu o tymczasowym aresztowaniu Ziobry nie przełoży się na jego zatrzymanie.Nawet jeśli sąd zdecyduje o trzymiesięcznym areszcie, nie będzie się dało pana Zbigniewa Ziobry aresztować, bo przebywa na Węgrzech– dodał.Kolejnym krokiem formalnym byłby Europejski Nakaz Aresztowania, jednak – jak zauważa Sopiński – i tu sprawa nie jest oczywista.Sędzią orzekającym w sprawach ENA jest sędzia Dariusz Łubowski, jedyny w Polsce specjalista w tej dziedzinie. Już widzieliśmy, jaki jest jego pogląd na te kwestie– wskazał.Nawet w przypadku wydania ENA ostateczna decyzja należałaby do sądu węgierskiego.Państwo węgierskie przeprowadzi własną procedurę i bardzo możliwe, że – jak w innych podobnych sprawach – odmówi wydania, wskazując na upolitycznienie postępowania– powiedział.Po co był azyl?Na pytanie, dlaczego Ziobro zdecydował się na wyjazd na Węgry, Sopiński odpowiadał jednoznacznie:„Żeby złożyć wniosek o azyl i ochronę międzynarodową, trzeba pojawić się na terytorium danego państwa. Bez pobytu na Węgrzech nie mógłby takiego wniosku złożyć”.Azyl – w jego ocenie – zmienia całą logikę postępowania prowadzonego w Polsce.Budowanie spirali represji wobec kogoś, kto i tak jest nieuchwytny i ma status uchodźcy politycznego, nie jest skuteczną metodą polityczną. To raczej droga do własnego ośmieszenia– powiedział.Sądy pod presją politycznąW dalszej części rozmowy dr Sopiński szeroko mówił o stanie polskiego sądownictwa.Prawo do sądu obowiązuje dziś w różnym stopniu – w zależności od tego, kogo dotyczy sprawa– mówił. Jego zdaniem ostatnie lata pokazały wyraźne upolitycznienie prokuratury i sądów w sprawach dotyczących polityków.„Gdy sprawa dotyczy byłego ministra, premiera czy prezesa dużej spółki, pojawiają się ogromne naciski – z centrali rządowej i z Ministerstwa Sprawiedliwości.”Przywołał konkretne przykłady selektywnego stosowania aresztów.Osoby skazane nieprawomocnie na wielomiesięczne kary pozostają na wolności, a wobec osób, którym dopiero stawia się zarzuty, stosuje się wielomiesięczne areszty wydobywcze– zwrócił uwagę.Zdaniem Sopińskiego najpoważniejszym problemem jest dziś załamanie zasady pewności prawa.Prawo albo obowiązuje, albo nie obowiązuje. Jeśli działa wybiórczo, podważa swoją podstawową wartość– powiedział.W jego ocenie obecna sytuacja oznacza historyczny regres.„Cofnęliśmy się w praktyce ochrony prawnej do czasów sprzed przywileju ‘neminem captivabimus'. To podważa sens mówienia o praworządności w nowoczesnym państwie”.Rozmowę zakończył gorzką refleksją:„Być może kończy się ten powojenny sen o europejskiej praworządności, a wchodzimy w epokę nowych, autorytarnych metod, które dopiero zdefiniują XXI wiek”./fa
Rozmowa z Wojciechem Surmaczem na antenie Radia Wnet szybko zeszła na temat głębokich przetasowań w polskich mediach, zwłaszcza w Grupie Polsat. Jak zauważał dziennikarz, przez lata telewizja ta budowała pozycję medium „środka”, starannie balansującego między różnymi nurtami politycznymi.„Zawsze mówiono, że to jest taka partia Solorza. Ekumenicznie – zawsze była frakcja lewa i prawa. To w dużej mierze zbudowało sukces Telewizji Polsat.”Ten model – jego zdaniem – właśnie się kończy.„Przyszedł Miszczak i się zaczęło”Surmacz wskazywał, że zmiany personalne w strukturach właścicielskich i zarządczych Polsatu nie są przypadkowe i mają realne przełożenie na linię redakcyjną.„Przyszedł pan Miszczak i się zaczęło. Gdy lider zespołu wchodzi do zarządzania, zespół zaczyna grać tak, jak lider śpiewa.”W rozmowie pojawił się wątek wejścia do gry osób kojarzonych z obozem władzy, w tym Aleksandra Grada – byłego ministra skarbu.„Jeżeli taki człowiek zostaje liderem zespołu, to wiadomo, o co chodzi.”W opinii Surmacza trudno mówić tu o przypadku – raczej o świadomym przesuwaniu środka ciężkości w mediach komercyjnych.Koniec „zrównoważonej” telewizjiZdaniem rozmówcy Radia Wnet dotychczasowa pozycja Polsatu jako stacji „zrównoważonej” przestaje być aktualna.„Z tym obiektywizmem to wiadomo, jak jest, ale była to telewizja zrównoważona. To już się skończyło. Teraz są nowe porządki.”W tle tych zmian Surmacz widzi szerszy proces politycznego porządkowania rynku medialnego po zmianie władzy.„Donald Tusk jest politykiem pamiętliwym i konsekwentnym. Te procesy nie dzieją się przypadkiem ani chaotycznie.”Media publiczne: „tam nie ma już co zbierać”Szczególnie gorzko dziennikarz wypowiadał się o sytuacji Telewizja Polska w likwidacji. Jego zdaniem dzisiejsze spory mają w dużej mierze charakter symboliczny.„Tam nie ma już co zbierać. Zostały archiwa, prawa autorskie i infrastruktura. To jest dziś największa wartość.”Surmacz odniósł się także do programów rocznicowych i narracji wokół przejęcia TVP sprzed lat.„To jest materiał dla ludzi o mocnych nerwach. Próba pisania historii od nowa i odwracania uwagi od tego, co dzieje się teraz.”W tym kontekście pojawił się również wątek Jacek Kurski i medialnych rozliczeń z jego okresem kierowania telewizją publiczną.„Zlikwidujmy media publiczne”Jednym z najmocniejszych momentów rozmowy było przypomnienie tezy, którą Surmacz postawił publicznie kilka lat temu.„Ktoś wpadł na wspaniały pomysł, żeby zlikwidować media publiczne w Polsce – i zróbmy to.”Jak relacjonował, reakcja była gwałtowna.„Prawie mnie wyniesiono związanego i wyrzucono z panelu. Ale dziś, po latach, widzimy, że ten temat wraca, tylko już w zupełnie innym kontekście.”Jego zdaniem obecny stan rzeczy to efekt wieloletnich zaniedbań i upolitycznienia, a nie jednorazowej decyzji.Rynek medialny w przyspieszeniuRozmowa dotknęła także szerszego krajobrazu medialnego: dynamicznego rozwoju nowych projektów telewizyjnych, rozbudowy redakcji i przyspieszenia zmian technologicznych.„Zmiany w mediach następują błyskawicznie. Jedni się rozbudowują, inni znikają, a jeszcze inni próbują na nowo opowiedzieć swoją historię.”W tym sensie – jak sugerował Surmacz – polski rynek medialny wchodzi w fazę ostrego przesilenia, w której dawne podziały i kompromisy przestają obowiązywać.
1P 3,8-12 (8) W końcu, bądźcie wszyscy jednomyślni, pełni współczucia, braterstwa, litości i pokory. (9) Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę. Przeciwnie, każdemu życzcie dobrze, gdyż zostaliście powołani, aby odziedziczyć to, co najlepsze. (10) Bo kto kocha życie i chce oglądać dobre dni, niech powstrzyma swój język od zła, a swoje wargi od zdrady. (11) Niech odstąpi od zła i postępuje dobrze, niech szuka pokoju i do niego dąży. (12) Gdyż oczy Pana patrzą na sprawiedliwych, Jego uszy słuchają ich próśb, ale oblicze Pana zwraca się przeciw ludziom popełniającym zło. Nauczanie z dnia 4 stycznia 2026
Aleksandra Zbroja rozmawia z reporterką i dziennikarką "Gazety Wyborczej" Oktawią Kromer o hałasie. Gdy zbliża się Sylwester, powraca temat hucznych wystrzałów płoszących zwierzęta. Jednak nie tylko w tym okresie jesteśmy eksponowani na bardzo głośne dźwięki. Co to z zasadzie jest hałas? Jakie są jego źródła? Jakie obowiązują normy i czy dźwięki nawet mieszczące się w tych normach, mogą być dla nas niebezpieczne? Co robić, by walczyć z uporczywym hałasem? Reportaż Oktawii Kromer przeczytacie tu: https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,32329949,coraz-glosniej-dariusz-wywalczyl-tyle-ze-wiadukt-powstal-20.html Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
W figurze "obcego" krystalizuje się najważniejsze pytanie etyczne. Gdy mówimy o uchodźcy, to mówimy o pojedynczym człowieku, konkretnej historii i zdjęciu. Gdy mówimy o uchodźcach, z pojedynczych dramatów tworzy się masa bez twarzy, tracimy wrażliwość etyczną. Mówimy wtedy o liczbach, nie o osobach. Jak połączyć politykę i etykę w sprawie migrantów? Jaka jest różnica pomiędzy uchodźcą a migrantem? Dlaczego dobra wola jednostek jest ograniczana przez prawo i język polityki? Na podcast zaprasza Urszula Pieczek. Gościem drugiego odcinka jest Dobrosław Kot – myśliciel, pisarz i eseista, doktor habilitowany filozofii związany z Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie. Autor m.in. "Tratwy Odysa. Eseju o uchodźcach". Pod nazwiskiem Wit Szostak publikuje utwory prozatorskie. Podcast powstał w ramach projektu Poznajmy naszą Europę współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji. Materiały i wypowiedzi zawarte w podcaście przedstawiają poglądy autorów. PE nie odpowiada za ich treść.
Co dzieje się w głowie chirurga podczas operacji? Poznaj fascynujący świat medycyny od środka.
Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek zazwyczaj starają się być taktowni i dyplomatyczni. Ale tym razem muszą być dosadni: oto Mateusz Morawiecki pokazał Jarosławowi Kaczyńskiemu wała. Gdy prezes zwołał komitet centralny PiS, żeby specyfikować walczące coraz brutalniej frakcje, Morawiecki po prostu nie przyjechał — choć dostał wezwanie. Zastosował wybieg — pojechał na spotkanie z wyborcami na Podkarpaciu. Ale to tym bardziej widowiskowe upokorzenie prezesa, bo Kaczyński, wiedząc o spotkaniu, nakazał Morawieckiemu stawiennictwo. Cała ta sytuacja pokazuje, że Kaczyński przestaje panować nad wojną, którą Morawieckiemu wypowiedziała frakcja „maślarzy", czyli Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki. Morawiecki czuje się upokarzany i sekowany wewnątrz PiS, dlatego — jak słyszymy — jego ludzie zaczęli poufne spotkania z liderami innych partii. Z jednej strony wiemy o tym, że Morawiecki wysyła emisariuszy do PSL. Z drugiej słyszymy, że utrzymuje dobre relacje z ministrą od unijnych funduszy Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, która ma największe szanse na przejęcie władzy w Polsce 2050. Tak się składa, że i PSL i Polska 2050 myślą o tym, z kim się związać, żeby w wyborach za 2 lata przekroczyć próg wyborczy. Morawiecki też zaczyna o tym myśleć — widać wyraźnie, że PiS skręca na prawo i przygotowuje się do koalicji z Konfederacją lub Braunem. A dla Konfederacji i dla Brauna rządy Morawieckiego to czas kataklizmu. Braun wydał właśnie oświadczenie, w którym zaatakował Morawieckiego i pochwalił PiS za to, że go marginalizuje. Tak, coś w PiS pękło, coś się skończyło.
Gdy statki z tonami kokainy dobijają do brzegów jednego z najbiedniejszych krajów świata, kłopoty są w zasadzie pewne. Przez lata do Gwinei Bissau przylgnęła łatka jedynego w Afryce narkopaństwa. Pomimo istniejącej na papierze demokracji, najpopularniejszym sposobem zmiany władzy jest tutaj wojskowy zamach stanu, a ostatni wydarzył się dopiero co, pod koniec listopada. W tym odcinku podkastu Strona Świata opowiemy Wam o tym jak do niego doszło, o samym kraju i o tym, czy wojskowa junta poradzi sobie z władzą karteli. Na wyprawę na zachodnie wybrzeże Afryki zapraszają: Wojciech Jagielski i Krzysztof StorySTRONA ŚWIATA: JAGIELSKI & STORY | W tym cyklu podkastów przyglądamy się światu z bliska. Co dwa tygodnie informacje o najważniejszych wydarzeniach przeplatają się tu z historiami i anegdotami z podróży i pracy jednego z najwybitniejszych polskich reporterów i korespondentów wojennych.Okładka: Grażyna Makara. Montaż: Michał WoźniakPodkast Tygodnika Powszechnego jest otwartym dla wszystkich formatem dziennikarskim, który współfinansowany jest przez naszych Patronów. Nasza działalność podkastowa jest w 100% działalnością non-profit i wszystkie datki przeznaczane są na tworzenie i rozwijanie treści. Dołącz do grona Patronów https://patronite.pl/TygodnikPowszechnyJeśli podobają Ci się nasze tematy, zapraszamy po więcej na serwis www.tygodnikpowszechny.pl. Dostęp do serwisu online „Tygodnika Powszechnego” to wartościowe artykuły tworzone przez najlepsze i nagradzane autorki i autorów, a nie przez algorytmy. To bieżące i ponadczasowe treści o społeczeństwie, kulturze, świecie i duchowości, opisujące rzeczywistość z wielu perspektyw, unikające uproszczeń i krzykliwych narracji. Wierzymy, że w ten sposób świat można zrozumieć – i naprawić. Dlatego piszemy odpowiedzialnie, z szacunkiem i nadzieją. TygodnikPowszechny.pl to miejsce w sieci, które Cię szanuje.
Listopad / Movember to miesiąc troski o zdrowie psychiczne mężczyzn – ale dla wielu facetów kryzys trwa cały rok.W tym odcinku mówię o presji bycia „tym silnym”, o roli żywiciela, o lęku przed utratą pracy, o wstydzie proszenia o pomoc i o tym, dlaczego mężczyźni 6–7 razy częściej odbierają sobie życie
Co robisz, gdy tracisz wszystko w wieku 2 lat? Gdy ojczyzna wyrzuca cię jak śmiecia? Gdy dorastasz w obozie dla uchodźców, gdzie nikt nie wierzy w twoją przyszłość?Większość się poddaje. Paul Kagame zdecydował się walczyć.Ta historia nie jest czarno-biała.To opowieść o człowieku, który zatrzymał jedno z największych ludobójstw w historii – i zbudował z popiołów kraj, który dzisiaj jest nazywany „singapurskim cudem Afryki”.Ale jaką zapłacił cenę? I czy cel usprawiedliwia środki?W tym odcinku odkryjesz:Jak stoicka dyscyplina może Cię podnieść z najgłębszego dnaMechanizm „zimnej kalkulacji”, który działa w kryzysie lepiej niż emocjeDlaczego prawdziwa siła to NIE agresja, ale kontrolaJak przekuć traumę w misję życiowąTo brutalna lekcja o tym, co możliwe, gdy odmówisz pogodzenia się z losem.Dla kogo ten odcinek?Dla wszystkich, którzy czują, że utknęli. Którzy wiedzą, że zasługują na więcej, ale nie wiedzą jak się odbudować po życiowym ciosie.
MIEJSCE AKCJI: KRAKÓWKraków, ulica Szpitalna — miejsce, gdzie stare meble i antykwariaty tworzą atmosferę dawnego porządku. Gdy pewnego wrześniowego popołudnia wydarzenie wstrząsa jedną z kamienic, rozpoczyna się śledztwo, które odsłania złożone więzi między pokoleniami i trudne warunki życia młodego mężczyzny.Materiał posiada charakter dokumentalno-historyczny. Wzbogacony o wątki sfabularyzowane, ma na celu przybliżyć obyczaje oraz prawo panujące w dwudziestoleciu międzywojennym.Postaw mi kawę: https://buycoffee.to/zbrodniezapomnianeWspieranie kanału:https://patronite.pl/ZbrodnieZapomnianehttps://www.youtube.com/channel/UCZsXqcUbVi03jDKVS-a2Dlg/joinŹródła:Tajny Detektyw, 1932 nr 38Tajny Detektyw, 1932 nr 39Express Ilustrowany, 1933 nr 120Express Ilustrowany, 1933 nr 121Express Ilustrowany, 1933 nr 97Czas, 1932 nr 212Czas, 1932 nr 213Czas, 1933 nr 100Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1932 nr 258Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1932 nr 259Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1933 nr 121Społeczność:Grupa na fb: https://www.facebook.com/groups/1120954551591543Instagram: https://www.instagram.com/zbrodniezapomniane/kontakt:✉️ e-mail: zbrodniezapomniane@gmail.com
„Tak mówili wysłannicy Ziobry” — Czarzasty o akcji antyterrorystów Lider Lewicy, Włodzimierz Czarzasty, przypomniał historię sprzed lat: antyterroryści weszli do jego domu i do domów jego dzieci — jak się potem okazało, bez powodu. Gdy ktoś pyta, czy Ziobro mógł być szefem mafii, Czarzasty nie ma wątpliwości. Ziobro na razie się ukrywa — prawdopodobnie na Węgrzech. Prokurator Generalny Waldemar Żurek zapowiada jego ściganie. Tymczasem Dariusz Matecki zasugerował wręcz, że Węgrzy powinni „odstrzelić” polskich policjantów, którzy będą szukać Ziobry. Na koniec: seria porażek Trumpa i Republikanów w USA. #IPPTVNaŻywo #polityka #Ziobro #Czarzasty ----------------------------------------------------
Czy da się być szczęśliwą w świecie, który ciągle chce ci to szczęście tłumaczyć? Czy pewność siebie może być grzechem? Czy to właśnie ona sprawia, że ludzie nieustannie próbują Annę Muchę pouczać? O wyborach, których nie żałuje, choć tego prawdopodobnie oczekiwaliby od niej inni. O wygranej w relacjach. O show-biznesie bez poczucia humoru i dystansu. Czy wrażliwość to dziś luksus? A może siła? Gdy opowiada o Wajdzie – łamie się jej głos. Gdy mówi o sobie – nie drży ani przez chwilę. Bo Mucha nie gra. Chyba, że w teatrze. Jakie miejsce scena zajmuje w jej życiu? No i czy to, że nie pojawiła się na ślubie serialowej przyjaciółki, na pewno można zrzucić na karb nadmiaru obowiązków? Koniecznie obejrzyjcie tę pełną emocji rozmowę. #płatnawspółpraca
I Piotr 2,4-10 (4) Gdy zbliżacie się do Niego, Żywego Kamienia, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga uznanego za wybrany i kosztowny, (5) wówczas wy sami, jako żywe kamienie, jesteście budowani niczym duchowy dom, by być świętym kapłaństwem i składać duchowe ofiary, miłe Bogu ze względu na Jezusa Chrystusa. (6) Dlatego Pismo głosi: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany i kosztowny. Kto w Niego wierzy, nie będzie zawstydzony. (7) Dla was zatem, wierzących, jest on cenny. Natomiast dla niewierzących, kamień ten, jako odrzucony przez budujących, pozostaje kamieniem węgielnym, (8) przyczyną upadku i skałą skandalu. Potykają się o nią ci, którzy nie wierzą Słowu, na co zresztą są przeznaczeni. (9) Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, by rozgłaszać wspaniałość Tego, który was wyrwał z ciemności i wprowadził w swoje zachwycające światło. (10) Wy, którzy niegdyś byliście nie-ludem, teraz jesteście ludem Bożym! Dla was niegdyś nie było miłosierdzia, a teraz go dostąpiliście! Nauczanie z dnia 2 listopada 2025
„To była niczym nie wyróżniająca się, normalna rodzina” – stwierdził później rzecznik policji w Eislingen. Ojciec, matka, dwie córki – studentki oraz 18-letni syn, Andreas H. Ten ostatni, razem z kolegą, Frederikiem B., postanowili przejąć majątek państwa H. Drogą do tego celu stało się poczwórne zabójstwo. Gdy w Wielki Piątek 10 kwietnia 2009 roku policjanci podjechali pod dom Andreasa, nikt z nich nawet nie pomyślał, że ten młody, zrozpaczony mężczyzna siedzący na schodach i pocieszający go kolega są sprawcami dokonanej z zimną krwią zbrodni.
Dwóch młodych filmowców z Polski i z Australii łączy jeden projekt. Młody operator filmowy Stanisław Horodecki, który przyleciał z Polski, aby w Australii zrealizować krótkometrażowy film fabularny „Początek końca” w reżyserii Eryka Lenartowicza - absolwenta Gdyńskiej Szkoły Filmowej i Australian Film Television and Radio School (AFTRS) w Sydney - opowiada o różnicach w pracy na planie filmowym w zależności od kraju, w którym powstaje produkcja...
50 lat temu powstał Mozambik. To jedno z ostatnich państw postkolonialnych, które w Afryce wybiło się na niepodległość. Droga ku tej niepodległości prowadziła przez kilkuletnią wojnę. Gdy w końca Portugalia wycofała się ze swojej byłej kolonii, a na mapie pojawił się Mozambik, wybuchł kolejny konflikt - trwająca 16 lat wojna domowa. Dzisiaj to państwo, ponad dwukrotnie większe od Polski, nie narzeka na brak problemów, mimo że w mozambickiej ziemi tkwią bogate złoża naturalne.(00:00:00) Powitanie(00:00:54) Rozmowa(01:25:14) PodziękowaniaWszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy.✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite:https://patronite.pl/brzmienie-swiataFB: https://www.facebook.com/brzmienieswiataIG: https://www.instagram.com/brzmienieswiata
Gdy w 1603 roku szkocki król Jakub VI przejął tron Anglii, zmieniło się życie wielu ludzi. William Shakespeare zyskał potężnego mecenasa, dzięki któremu rozkwitła sława dramaturga. Setki kobiet uznanych za czarownice zyskały zajadłego wroga, a Szkoci decyzją swojego króla zrobili pierwszy krok ku utracie własnej państwowości. Dzisiaj Szkocja coraz częściej przypomina, że w ramach Zjednoczonego Królestwa jest osobnym bytem i - kto wie - może kiedyś sięgnie o niepodległość, o czym rozmawiam z dr Patrycją Kupiec, autorką książki “Szkocja. Wędrówka przez krainę mitów i mgły” (Wydawnictwo Poznańskie).(00:00:00) Powitanie(00:00:54) Rozmowa(00:53:31) PodziękowaniaWszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy.Audycja powstała we współpracy z Wydawnictwem Poznańskim.✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite:https://patronite.pl/brzmienie-swiataFB: https://www.facebook.com/brzmienieswiataIG: https://www.instagram.com/brzmienieswiata
Krucjaty to wyprawy rycerzy chrześcijańskich. Takich rycerzy nazywa się krzyżowcami bo naszywali sobie krzyże na ubrania. Krucjat było wiele, my jednak skupimy się dzisiaj na pierwszych trzech, bo są one najważniejsze. Wszystkie krucjaty odbyły się w okresie, który nazywa się średniowieczem.Kiedy rozpoczęło się średniowiecze?Zachodnie cesarstwo rzymskie upadło w 476. Niektórzy wolą rok 500 jako początek średniowiecza, bo łatwiej go zapamiętać. A jak długo trwało średniowiecze? Średniowiecze trwało jakieś 1000 lat. Jeżeli się zaczęło w 500 roku to skończyło się w 1500. Cesarstwo rzymskie podzieliło się na dwie części, ta część zachodnia upadła w 476, a ta druga wschodnia część prawie 1000 lat później w 1453. Ponieważ za początek średniowiecza wielu uznaje upadek zachodniego cesarstwa więc za koniec uznają upadek drugiej części czyli wschodniego cesarstwa bizantyjskiego. Ale inni wolą np. rok 1492, w którym odkryto Amerykę. Historycy się o to kłócą, która data jest poprawna, wy możecie zapamiętać, że średniowiecze zaczęło się w roku 500, a skończyło w roku 1500. Przez te tysiąc lat wydarzyło się wiele rzeczy. My dzisiaj będziemy mówić o historii Ziemi Świętej. Tak chrześcijanie nazywali tereny wokół Jerozolimy.Co się działo z tym miastem przez te 1000 lat średniowiecza? W roku 500 gdy zaczynało się średniowiecze w Jerozolimie oraz w Ziemi Świętej mieszkali chrześcijanie. Jednak w 638 roku miasto to zdobyli muzułmanie. O Islamie mówiliśmy w odcinku 123. Chrześcijanie chcieli jednak dalej chodzić na pielgrzymki do Jerozolimy aby zobaczyć miejsce, gdzie został pochowany Jezus. Muzułmanie przez długi czas im na to pozwalali. Jednak w XI wieku zaczęli napadać na pielgrzymów. Wtedy papież Urban II zwołał synod w Clermont we Francji. Synod to takie spotkanie.Na tym synodzie w 1095 papież zachęcił chrześcijan aby odebrali muzułmanom Ziemię Świętą.Co udało się zdobyć krzyżowcom? Chrześcijańscy rycerze, których nazywa się krzyżowcami zdobyli najpierw miasto Edessę, później Antiochię, potem Jerozolimę, a na koniec jeszcze Tripolis.Jak spojrzycie na mapę, to prawie wszystkie te królestwa znajdują się przy Morzu Śródziemnym. Księstwo Antiochii, Hrabstwo Trypolisu oraz Królestwo Jerozolimskie miały dostęp do morza. Tamtędy mogli przybywać inni rycerze chrześcijaństcy. Jedynie hrabstwo Edessy leżało dalej i nie miało dostępu do Morza Śródziemnego.Po pierwszej krucjacie powstały te cztery państwa chrześcijańskie. Dlaczego więc mniej więcej 50 lat później wyruszono na drugą krucjatę? Rycerze postanowili wyruszyć na drugą krucjatę gdy usłyszeli, że upadło Hrabstwo Edessy. To państwo nie miało dostępu do morza. Na drugą krucjatę oprócz mężczyzn wyruszyła także kobieta.Zaraz obok Hrabstwa Edessy znajdowało się Księstwo Antiochii. W Księstwie Antiochii rządził stryj Eleonory Akwitańskiej. Co to znaczy stryj? Stryj to brat ojca, dzisiaj się mówi wujek. Eleonora chciała pomóc swojemu stryjowi, księciu Antiochii. Jej mąż był przeciwny temu. Z tego powodu Eleonora pokłóciła się ze swoim mężem królem Francji. Z Ziemi Świętej popłynęli na osobnych statkach do Rzymu. Tam papież starał się ich pogodzić Eleonorę i jej męża. Ostatecznie ich małżeństwo zostało unieważnione i Eleonora wyszła za mąż za króla Anglii.Dlaczego rozpoczęto trzecią krucjatę? Wszystkich muzułmanów zjednoczył Saladyn. Zaatakował on i zdobył Jerozolimę. Dowiedzieli się o tym władcy w Europie i postanowili odbić to miasto.Kto wyruszył na trzecią krucjatę? Wyruszyło trzech władców: król Anglii Ryszard Lwie Serce, król Francji Filip II August oraz cesarz niemiecki Barbarossa. Niestety cesarz nie dotarł do ziemi świętej. Był ubrany w ciężką zbroję i wpadł do rzeki. Król Francji Filip II August i król Anglii Ryszard razem oblegali miasto Akkę. Później jednak król Francji się zniechęcił. Aby odbić Jerozolimę wyruszył sam Ryszard Lwie Serce. Król Anglii pokonał wojska muzułmanów w bitwie pod Arsuf, a później także pod Jaffą.Gdyby Ryszard został w Ziemi Świętej być może pokonałby Saladyna i odbił Jerozolimę. Jednak w Anglii pozostał jego brat Jan bez Ziemi, który zaczął spiskować. Król Anglii musiał więc też wrócić do kraju. Wcześniej jednak zawarł pokój z Saladynem. Jerozolima pozostała w rękach muzułmanów, ale chrześcijanie mogli tam pielgrzymować bez przeszkód.Dlaczego I krucjata się udała, a II i III nie? Gdy krzyżowcy wyruszali na pierwszą krucjatę byli zjednoczeni, a muzułmanie byli podzieleni. Później się sytuacja zmieniała. Podczas trzeciej krucjaty muzułmanie byli zjednoczeni pod wodzą Saladyna.Dzisiaj omawialiśmy jedno z najważniejszych wydarzeń w średniowieczu. Podczas Pierwszej Krucjaty odważni chrześcijanie zdobyli Jerozolimę. Po tym wielkim zwycięstwie, założyli cztery małe królestwa. Gdy muzułmanie odzyskali jedno z nich, Hrabstwo Edessy, wyruszyła Druga Krucjata. Niestety, nie była ona tak udana. W końcu, gdy muzułmanie zdobyli samą Jerozolimę, rycerze z Europy wyruszyli w kolejną, Trzecią Krucjatę, żeby odzyskać Święte Miasto. Nie udało im się. Jerozolima była w rękach krzyżowców, czyli chrześcijan, przez 88 lat (od 1099 do 1187 roku.Podsumowanie:Co to było średniowiecze?Kiedy zaczęło się średniowiecze?Co się stało z Jerozolimę w średniowieczu?Kto rozpoczął I krucjatę?Dlaczego rozpoczęła się II krucjata?Komu chciała pomóc Eleonora Akwitańska?Co się stało ze stryjem Eleonory, księciem Antiochii?Dlaczego wyruszono na trzecią krucjatę?Kto wyruszył na trzecią krucjatę?Czym się różnia chrześcijanie od muzułmanów?Jaki znak mają muzułmanie?Dlaczego I krucjata się powiodła a II i III nie?Średniowiecze rozpoczęło się około roku 500. Jerozolima była wtedy chrześcijańskim miastem. Jednak 150 lat później zdobyli ją muzułmanie. Początkowo chrześcijanie mogli iść do Jerozolimy na pielgrzymkę. Później jednak muzułmanie zaczęli na nich napadać. Wtedy papież Urban II w 1095 roku wezwał rycerzy do krucjaty czyli odbicia Jerozolimy i Ziemi Świętej z rąk muzułmanów. Rycerze europejscy wyruszyli na I krucjatę i zdobyli Edessę, później Antiochię, potem Jerozolimę, a na koniec jeszcze Tripolis. Powstały 4 królestwa chrześcijańskie. Niestety 50 lat później muzułmanie zdobyli jedno z nich - Edessę i zaczęli zagrażać Antiochii. Księciem Antiochii był stryj Eleonory Akwitańskiej. Wyruszyła ona wraz ze swoim mężem królem Francji na II krucjatę. Niestety pokłócili się i wrócili do Francji. Wuj Eleonory zginął. Wtedy ona rozwiodła się z królem Francji i wyszła za mąż za króla Anglii. Urodziła mu ośmioro dzieci, z których najsłynniejszy był Ryszard Lwie Serce. Gdy muzułmanie zdobyli Jerozolimę wyruszył on na III krucjatę. Mieli mu pomagać król Francji i cesarz Barbarosa, ale ostatecznie Ryszard musiał sam walczyć z wodzem muzułmanów Saladynem. Na koniec i on musiał wrócić do Anglii bo jego brat Jan bez Ziemi chciał mu odebrać koronę. Chrześcijanom udało się odbić Jerozolimę na prawie 100 lat. Później jednak ponownie zdobyli ją muzułmanie.Ten odcinek zawiera uproszczoną historię.