POPULARITY
Categories
Nagłówki w Internecie to osobno rodzaj twórczości. Radosnej i pouczającej. Przykład cytuję: Rekin zaatakował bez ostrzeżenia. Odnotowano niesamowity wybryk natury: rekin, który nie ostrzega przed atakiem. Musimy wszyscy przyznać, że to nieładny i pozbawiony wszelkich zasad fejrplej postępek rekina. Bardzo nieładnie z jego strony, że nie ostrzegł. Mógł, nie wiem, wysłać esemesa: cześć, tu rekin Stanisław. Co u Ciebie. Za chwilę będę atakował. Pozdrawiam. Może na swoim profilu powinien był zamieścić ostrzeżenie: tu i tu, tego i tego dnia, od tej do tej godziny nastąpią moje ataki. Ubrana kamizelka odblaskowa też mogłaby załatwić sprawę. Również jakieś wybrane sygnały dymne, lub błyskanie latarką. Niestety, bolesna prawda jest taka, że każdy drapieżnik, czy to taki drapieżnik czy inny, biegający, pełzający, fruwający atakuje bez ostrzeżenia...
Znamy już Patronów Roku 2026 zaproponowanych przez Sejm i Senat. Niestety w tym gronie znalazła się tylko jedna kobieta. O tym, dlaczego powinniśmy interesować się, czyje patronaty obecne są w naszym otoczeniu, opowiedziała nam Karolina Dzimira-Zarzycka – historyczka sztuki, polonistka, badaczka, popularyzatorka wiedzy. Okazuje się, że w 2026 roku przypada kilka okrągłych rocznic, które mogłyby, ale nie zostały wykorzystane. Wymienić warto chociażby setną rocznicę urodzin rzeźbiarki Aliny Szapocznikow albo sto pięćdziesiątą rocznicę śmierci publicystki i literatki Narcyzy Żmichowskiej. Niestety okazje nie zostały wykorzystane. A szkoda.Rozmawiałyśmy również o kanonie lektur, tych szkolnych i tych późniejszych, akademickich, o tym czy wielkich artystek naprawdę nie było, czy może po prostu ich nie znamy. Karolina podzieliła się z nami szczegółami swojej pracy badaczki dziewiętnastowiecznych malarek i pisarki.Rozmawiała Magda Gursztyn
Jeśli ci się wydaje, że to nie twój problem, to mam kiepskie wieści. Dezinformacja w przeróżnych formach otacza nas i zmienia sposób w jaki reagujemy i podejmujemy decyzje. Niestety żadna wiedza, ani ideologia nie chroni przed jej wpływem. Rozmawiam z Anną Pruszyńską, socjolożką z Fundacji Pole Dialogu, współautorką raportu: Wiem, że to manipulacja, ale i tak się denerwuję”. Polacy w epoce dezinformacji, o zjawisku z którym musimy nauczyć się postępować. Jeśli nie chcemy dać mu się zaorać. Wspomniany raport: https://poledialogu.org.pl/wiem-ze-to-manipulacja-ale-i-tak-sie-denerwuje-polacy-w-epoce-dezinformacji-raport-z-badan-i-rekomendacje/https://poledialogu.org.pl/
“Niestety, mimo że prompt jest bardzo precyzyjny, prawie za każdym zapytaniem odpowiedzi różnią się merytorycznie.” Łukasz cytuje feedback od osoby nietechnicznej - i to właśnie frustracja niedeterministyczną naturą LLM sprowokowała odcinek o PoC agentowych. Bo zanim zbudujesz armię agentów AI, musisz zrozumieć: ChatGPT i Copilot to no-go do eksperymentów biznesowych - mają własny System Prompt, auto-switching i logikę, której w API nie dostaniesz.
Jak biegać półmaraton na zaawansowanym poziomie w najnowszym odcinku podcastu Bank Wiedzy o Bieganiu z PKO Bankiem Polskim opowiada rekordzista Polski w maratonie, trener Henryk Szost. W tej rozmowie usłyszysz o specyfice treningu zaawansowanego, dostaniesz konkretne wskazówki dotyczące treningów tempowych i podejścia do treningu zaawansowanego. W tej rozmowie usłyszysz odpowiedzi na takie pytania, jak m.in.:– Jak oszacować tempo startowe?– W jaki sposób trenować tempo startowe?– Kiedy zaplanować ostatni trening tempowy?– Ile kilometrów powinno mieć długie wybieganie przed półmaratonem?– Na czym polega różnica w intensywności biegu wyczynowca i amatora? Poprawka do treści 00:12:37: "Niestety w ferworze podcastu wkradł mi się błąd, który chciałbym sprostować . Odcinki 2km w bieganiu amatorskim wykonujemy na przerwach 3-4 min trucht nie 2-3min . Pozdrawiam, Henryk"Spis treści: 00:04:41 Charakterystyka treningu zaawansowanego00:0 8:40 Oszacowanie tempa startowego 00:19:40 Różnice w tempie profesjonalisty i amatora00:36:37 Ostatni akcent przed półmaratonem00:42:29 Start kontrolny przed półmaratonem
Armia Krajowa. „Z miłości do Polski”Pierwsze rozkazy tworzące zręby konspiracji wydano jeszcze w czasie walk z Niemcami, 27 września 1939 roku, w oblężonej Warszawie. Powstała wówczas Służba Zwycięstwu Polski, przemianowana później na Związek Walki Zbrojnej. 14 lutego 1942 roku, rozkazem Naczelnego Wodza, dotychczasowe struktury ZWZ przemianowano na Armię Krajową. Pod jednym sztandarem udało się zjednoczyć wiele różnych organizacji działających w konspiracji, w ten sposób powstała jedna z największych w okupowanej Europie podziemnych armii. W szczytowym momencie w jej szeregach walczyło nawet 380 tysięcy żołnierzy. Trzonem kadry byli przedwojenni oficerowie, ale żołnierzami stali się młodzi Polacy, którzy nie wahali się poświęcić życia dla wolnej Polski. Ogromnym wzmocnieniem organizacji stali się cichociemni, którzy po intensywnym szkoleniu w Wielkiej Brytanii „skakali” do okupowanego kraju. Wśród nich byli m.in. Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz – żołnierz oddziału Hubala, który poległ w walce z NKWD w sierpniu 1944 r, mjr Jan Piwnik „Ponury” dowódca oddziałów partyzanckich AK w Górach Świętokrzyskich, który poległ pod Jewłaszami w walce z Niemcami w czerwcu 1944 roku i Hieronim Dekutowski „Zapora”, jeden z żołnierzy Niezłomnych zamordowany w komunistycznej katowni w marcu 1949 roku.Armia Krajowa podczas swojej działalności likwidowała niemieckich zbrodniarzy i konfidentów, wysadzała pociągi, przyjmowała nieliczne zrzuty, organizowała mały i duży sabotaż. Ale nade wszystko stała się doskonałym wywiadem pracującym na zapleczu niemieckiego frontu. To dzięki żołnierzom Armii Krajowej alianci mogli zbombardować tajne zakłady produkujące „cudowną broń” Hitlera w Peenemünde. To oni pozyskali i przerzucili do Londynu najważniejsze elementy rakiety V2.Największą bitwą stoczoną przez Armię Krajową było powstanie warszawskie. Trwająca 63 dni walka. Niestety nadciągająca ze wschodu Armia Czerwona, stała się kolejnym wrogiem, z którym przyszło się mierzyć żołnierzom Armii Krajowej. Zamiast orderów na polskich patriotów czekały więzienia, zsyłka i strzał w tył głowy.O niezwykłej historii Armii Krajowej mówi Radosław Stróżyk z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie.Zapraszamy!redaktor prowadzący: Paweł Lekkiwydawca: Małgorzata Frydrychprodukcja: Wydział Realizacji Projektów Medialnych – Biuro Rzecznika Prasowego IPN
Adam Chmielowski wywierał szczególny wpływ na swoich kolegów malarzy na studiach artystycznych w Monachium. Miał głęboki i logiczny umysł, a przy tym był bardzo towarzyski. Niestety nie mógł znaleźć szczęścia i spokoju w swoim życiu, aż pewnego dnia trafił do ogrzewalni miejskiej dla osób bezdomnych i ubogich. Pomoc słabszym stała się jego życiową misją. Okazją do przyjrzenia się postaci Adama Chmielowskiego, znanego jako Św. Brat Albert, jest wystawa "Monachijczycy" w Muzeum Narodowym w Lublinie, gdzie zobaczyć można obrazy tego artysty, które na co dzień znajdują się w Zakonie Albertynek i Albertynów. Więcej w reportażu Moniki Malec zatytułowanym "Brat Albert".fot. Obrazy Adama Chmielowskiego na wystawie "Monachijczycy" w Muzeum Narodowym w Lublinie: Św. Franciszek, Matka Boża z Dzieciątkiem, Niepokalana (wł. Zakonu Sióstr Albertynek)
Dziś rozmawiam o nietuzinkowych warsztatach z Moniką.Maria Monica London to autorski projekt modystki Moniki Ciesiełkiewicz. Pracownia od 10 lat mieści się w Londynie, tuż nad brzegiem Tamizy. Monika zaczęła swoją przygodę prawie 30 lat temu. W 1992 r. ukończyła w Kaliszu szkołę modniarstwa, zdobywając dyplom czeladnika w tym zawodzie. Od tego czasu tworzy unikatowe nakrycia głowy. Los sprawił, że przeprowadziła się do Londynu i tam to się dopiero rozkręciło na dobre. Rozpoczęła pracę u boku guru świata kapeluszy – Philipa Treacy'ego. I zaczęła odkrywać ten zawód na nowo. Poznawała tajniki pracy przy kolekcjach couture, tworzyła kapelusze dla angielskiej rodziny królewskiej oraz wielu światowych gwiazd kina, mody i muzyki. Kapelusze wykonane przez Monikę noszą m.in.: Kate Middleton, Megan Markle, Lady Gaga, Demi Moore, Tina Turner czy Kate Moss. Od kilku lat Monika tworzy nakrycia głowy na indywidualne zamówienia, a także współpracuje z topowymi londyńskim modystkami, jak np. Jane Taylor.Modniarstwo to zawód, który łączy w sobie pracę projektanta i rzemieślnika. Zawód, w którym praca wygląda dziś prawie tak samo jak 100 lat temu! Jednocześnie każdy sezon przynosi nowe odkrycie. Modniarstwa uczy się latami, ale każdy etap to naprawdę fascynujące przeżycie. Niestety dziś niewiele jest na świecie miejsc, gdzie można się z nim zapoznać. Jednym z takich wyjątków jest pracownia Moniki, która od kilku lat udziela indywidualnych lekcji i prowadzi warsztaty. Przekazywanie wiedzy i doświadczenia to jedna z misji Moniki. Jak sama mówi: “To dla mnie naprawdę wspaniale móc pokazać innym ten magiczny świat. Mieć swój udział w tym, by ten piękny zawód nie zaginął.”Monikę znajdziesz tutaj: https://www.instagram.com/mariamonicahatacademy/-----------------Chcesz prowadzić warsztaty rękodzieła lub robisz to od lat i szukasz środowiska wzrostu - zaglądaj tutaj: PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKUWięcej podobnych treści w BIBLIOTECE:https://oplotki.pl/produkt/biblioteka-akademii-rekodzielnika-wszystkie-biznesowe-materialy-dla-tworcow-handmade-razem/Tam również te niepublikowane odcinki podcastów, nagrania szkoleń stacjonarnych, masterclassów online, kompleksowych kursów (np. wyceny, prowadzenia warsztatów rękodzieła), porad specjalistów (księgowość dla rękodzielników, aspekty prawne) i wieeeele więcej - WSZYSTKO, co może Cię wesprzeć w prowadzeniu biznesu w oparciu o rękodzieło lub rzemiosło.Chcesz wesprzeć ten podcast?Tutaj znajdziesz link do dobrowolnej zrzutki, która pomaga finansować ten projekt:https://suppi.pl/oplotkiChcesz zasponsorować dany odcinek lub serię odcinków wykupując promocję dla TWOJEJ DZIAŁALNOŚCI w tym podcaście?Pisz: agnieszka@oplotki.pl
O faworytach i oczekiwaniach turnieju AO w Melbourne - Piotr Haczek, nasz korespondent z Australian Open. Z ostatniej chwili: Iga Świątek nie sprostała Jelenie Rybakinie, przegrywając 5:7 i 1:7. Szkoda, że nie wykorzystała break-pointów, gdy Iga prowadziła już 40:0 w drugim gemie. W pierwszym secie Polka grała agresywnie i skutecznie, aż do utraty własnego serwisu przy stanie 5:6. Niestety, w drugim secie Polka nieco obniżyła tempo gry i wkradła się nerwowość, którą Rybakina szybko wykorzystała. Jan Zielinski i Luke Johnson pokonali jednego z faworytów do tytułu, parę Arevalo/Pavic, 7/6 6/2, awansując do półfinału turnieju deblowego.
Filippi, zanim pojawiło się na kartach Biblii, odegrało ważną rolę w historii starożytnej - i to co najmniej dwukrotnie. Zacznijmy od samej nazwy. Początkowo znajdująca się tu osada nazywała się Krenides, czyli „Źródła”. Jednak w 356 roku p.n.e. miasto zdobył Filip II Macedoński, władca intensywnie rozbudowujący swoje państwo. W okolicach Filippi odkryto bogate złoża złota, zwłaszcza w rejonie góry Pangajon, co pozwoliło Filipowi sfinansować silną armię i umocnić pozycję Macedonii. Przez miasto przebiegał także ważny szlak komunikacyjny prowadzący na wschód - tą właśnie drogą jego syn, Aleksander Wielki, wyruszył później na podbój Persji. Filip nadał miastu swoje imię, czyniąc z Filippi strategiczny punkt imperium.W II wieku p.n.e. do Macedonii wkroczyli Rzymianie. Przekształcili dawny szlak w jedną z najważniejszych dróg imperium - Via Egnatia, łączącą Adriatyk z Azją Mniejszą. Kulminacją znaczenia Filippi były wydarzenia z 42 roku p.n.e., gdy doszło tu do dwóch bitew. Po jednej stronie stanęli spadkobiercy Juliusza Cezara - Marek Antoniusz i Oktawian, po drugiej zaś jego zabójcy - Brutus i Kasjusz. Choć historia często mówi o „bitwie pod Filippi”, w rzeczywistości były to dwa oddzielne starcia, rozdzielone kilkunastoma dniami, które przesądziły o losach republiki rzymskiej. Te dwie bitwy dzieliły dokładnie trzy tygodnie. Pierwsza (3 października 42 r. p.n.e.) była taktycznym remisem (Kasjusz zginął, ale Brutus wygrał na swoim odcinku), a dopiero druga (23 października) przyniosła ostateczne zwycięstwo triumwirom.Apostoł Paweł przypłynął z Troady do Neapolis, czyli „Nowego Miasta”. Był to port związany z Filippi - podobnie jak Kenchry stanowiły port Koryntu. Stąd Paweł ruszył lądem do Filippi. Było to około 15 kilometrów marszu pod górę przez przełęcz Symbolon. Miasta te łączyła Via Egnatia, rzymska droga egnacka, jedna z najważniejszych arterii komunikacyjnych starożytnego świata, prowadząca z zachodu na wschód imperium. Filippi pierwotnie zamieszkiwali Grecy, a właściwie Macedończycy. Jednak po bitwach pod Filippi w 42 roku p.n.e. osiedlono tu weteranów legionów, zwłaszcza żołnierzy walczących po stronie zwycięzców. Filippi otrzymało status kolonii rzymskiej, a jego życie publiczne zaczęło funkcjonować według prawa rzymskiego.W Dziejach Apostolskich 16:12 napisano: “Stamtąd zaś do Filippi, które jest przodującym miastem okręgu macedońskiego i kolonią rzymską. I zatrzymaliśmy się w tym mieście dni kilka”. Wygląda na to, że z głoszeniem Paweł czekał do sabatu, w kolejnym wersecie czytamy: “A w dzień sabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywały się modlitwy, i usiadłszy, rozmawialiśmy z niewiastami, które się zeszły”. Paweł zwykle szedł do synagogi. Tutaj jej nie było. Biblia wspomina tylko o kobietach zgromadzonych nad rzeką Gangites. Być może brakowało minimum 10 Żydów mężczyzn aby postawić synagogę. Takie kworum nazywa się w judaiźmie minjan. Jest to minimum niezbędne do odprawiania publicznych modłów i założenia synagogi.Później Pawła i Sylasa postawiono przed urzędnikami. W Dziejach 16:20 czytamy: “I stawiwszy ich przed pretorów, rzekli: Ci oto ludzie, którzy są Żydami, zakłócają spokój w naszym mieście”. W greckim tekście użyto słowa strategoi, którym Łukasz oddaje rzymskich duoviri - dwóch najwyższych urzędników kolonii. Sprawowali oni władzę administracyjną i sądowniczą, a Filippi, jako kolonia rzymska, było zarządzane według wzorców wojskowych i prawa rzymskiego. To właśnie przed nimi Paweł stanął, co dobrze oddaje napięcie między rzymskim porządkiem miasta a nowiną, którą głosił.Kolejny fragment wyjawia szczegóły na temat życia w Filippi. W Dziejach Apostolskich 16:21 czytamy: “I głoszą obyczaje, których nie wolno nam, jako Rzymianom, przyjmować ani zachowywać”. Ci, którzy oskarżali Pawła przypomnieli, że Rzymianom (obywatele Filippi mieli obywatelstwo rzymskie) nie wolno przestrzegać takich obyczajów. Być może to jest powód czemu kobiety wyznające judaizm (jak mówił werset 13) spotykały się w sabat nad rzeką. Ta wzmianka sugeruje, że judaizm był zabroniony. Rzymianie byli tolerancyjni wobec innych religi, ale judaizm wymagał wyłączności i prawdopodobnie o to chodziło gdy powiedzieli: “obyczaje, których nie wolno nam zachowywać”. Ale to tylko moje domysły.Paweł i Sylas zostali wychłostani bez sądu i wtrąceni do więzienia. W Dziejach 16:37 mamy słowa apostoła: “Paweł zaś rzekł do nich: Wychłostawszy nas, obywateli rzymskich, publicznie bez sądu, wrzucili nas do więzienia; teraz zaś potajemnie nas wypędzają? Nie, niech raczej sami przyjdą i wyprowadzą nas”. Chyba sami pretorzy przyszli, przeprosili i prosili o opuszczenie miasta. Być może właśnie o tym myślał później gdy w Liście do Filipian 1:7 pisał: “gdy jestem w więzieniu, jak i w czasie obrony i umacniania ewangelii”. W oryginale greckim użyto słowa apologia czyli obrona. Był to termin prawny. Ten precedens sprawił pewnie, że władze podchodziły z większą ostrożnością do wspólnoty chrześcijan, która tam powstała.Chrześcijanie z Filippi byli znani z gościnności. W Dziejach 16:15 czytamy o Lidii: “A gdy została ochrzczona, także i dom jej, prosiła, mówiąc: Skoroście mnie uznali za wierną Panu, wstąpcie do domu mego i zamieszkajcie. I wymogła to na nas”. Warto tutaj wtrącić, że według tradycji Lidia została ochrzczona właśnie w rzece Gangites. Biblia tego nie podaje, skupia się na jej gościnności. Greckie słowo tłumaczone na gościnność to filoksenia czyli dosłownie miłość do obcych. Lidia przyjęła pod swój dach Pawła i jego towarzyszy, w tym także Łukasza, który napisał, że wręcz zmusiła ich do zamieszkania u niej. Tak samo potraktował ich strażnik więzienny jak czytamy: “wprowadził ich do swego domu, zastawił stół i weselił się” (Dzieje Apostolskie 16:34). Czy ich nastawienie się zmieniło gdy Paweł odszedł do Tesaloniki?W Liście do Filipian 4:16 czytamy: “Bo już do Tesaloniki i raz, i drugi przysłaliście dla mnie zapomogę”. W kolejnym wersecie 18 pisze: “Poświadczam zaś, że odebrałem wszystko, nawet więcej niż mi potrzeba; mam wszystkiego pod dostatkiem, otrzymawszy od Epafrodyta wasz dar”. Apostoł pisał ten list z więzienia w Rzymie. Także tam Filipianie posłali jednego spośród siebie. Epafrodyt przyniósł dar i miał usługiwać Pawłowi. Niestety zachorował i to apostoł opiekował się nim. Ale miał dobre chęci. Paweł odesłał go do Filippi pisząc: “Przyjmijcie go więc w Panu z wielką radością i miejcie takich ludzi w poszanowaniu” (Filipian 2:29). Narażał się i choć zachorował apostoł cenił jego postawę.Ta wspólnota nie była jednak idealna, także tam pojawiały się problemy. W Filipian 4:2 czytamy: “Upominam Ewodię i upominam Syntychę, aby były jednomyślne w Panu”. W kolejnym wersecie 3 przypomina, że walczyły one dla ewangelii. Warto zwrócić uwagę, że Paweł nie docieka kto miał rację w tym sporze, ale przypomina, że konflikt taki mógłby osłabić wspólnotę chrześcijan. Nie piętnuje żadnej ze stron, wręcz przeciwnie przypomniał co robiły dobrego. Przypomina im aby były “jednomyślne w Panu”. Nie znamy szczegółów, ale musiał to był wielki spór, że aż Paweł z Rzymu postanowił się tym zająć. Być może spór doprowadził do podziału na grupę Ewodii i grupę Syntychy.Paweł chyba też się obawiał, że niektórzy chrześcijanie mogą dalej być dumni ze swojego rzymskiego obywatelstwa. Filippi było kolonią rzymską, takim małym Rzymem w Macedonii. W Liście do Filipian 1:27 napisał: “Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej”. W oryginale greckim użył czasownik politeúesthe, tak więc dosłownie ten fragment można oddać jako: “zachowujecie się jak obywatele wobec ewangelii Chrystusowej”. Później ponownie w Filipian 3:20 pisze: “Nasza zaś ojczyzna jest w niebie. Tam w oryginale jest rzeczownik políteuma, więc dosłownie ten fragment znaczy: “nasze obywatelstwo jest w niebie”. Można wyciągnąć analogię. Tak jak Filipianie mieszkali w Macedonii, ale uważali się za obywateli odległego Rzymu tak samo chrześcijanie mieszkali na ziemi, ale uważali się za obywateli niebios.Apostoł Paweł odwiedził to miasto prawdopodobnie trzy razy. Z czasem świetność Filippi zaczęła gasnąć. Najpierw miasto pustoszyły najazdy Słowian, a w IX wieku zdobyli je Bułgarzy. Choć Bizantyjczycy zdołali je odbić, to potężne trzęsienia ziemi i zmieniające się szlaki handlowe doprowadziły do powolnego upadku metropolii. Okolicę wyludniła też chyba dżuma Justyniana. Dobiła ona wiele antycznych miast i zmniejszyła populację imperium biznatyjskiego. Ostatecznie, w XIV wieku, region zajęli Turcy Osmańscy. Dawna chwała miasta przetrwała jedynie w nazwie sąsiedniej wioski - Filibecik, co oznacza 'Małe Filippi'.W świecie bez emerytur i ubezpieczeń, to właśnie taka wspólnota była największym skarbem. Paweł dawał ich za wzór Koryntianom. Nie wymienił tam wprawdzie zboru w Filippi, ale pisał o Macedończykach. W 2 Koryntian 8:2 czytamy: “Iż mimo licznych utrapień, które wystawiały ich na próbę, niezwykła radość i skrajne ubóstwo ich przerodziły się w nadzwyczajne bogactwo ich ofiarności”. Wynika z tego, że nie wszyscy byli tak bogaci jak Lidia, ale wszyscy chętnie wspierali będących w potrzebie. Filipianie udowodnili, że prawdziwe obywatelstwo, o którym pisał Paweł, zaczyna się od prostych gestów gościnności i pamięci o drugim człowieku.Stamtąd zaś do Filippi, które jest przodującym miastem okręgu macedońskiego i kolonią rzymską. I zatrzymaliśmy się w tym mieście dni kilka.http://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/16/12A w dzień sabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywały się modlitwy, i usiadłszy, rozmawialiśmy z niewiastami, które się zeszły.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/16/13
Kazimierz Kwiatkowski, polski architekt z Lublina, to bohater narodowy Wietnamu, nazywany przez Wietnamczyków rycerzem, znany tam również pod pseudonimem Kazik, Znachor, czy Człowiek z dżungli. O randze jego dokonań można się dopiero w pełni dowiedzieć podążając jego szlakiem po Wietnamie, o czym przekonała się również Monika Niedziałek, autorka reportażu pt.:"Wietnam szlakiem Kazika".Kazimierz Kwiatkowski jest upamiętniony pomnikiem w Wietnamie, w Hoi An. To wyjątkowy symbol szacunku i czci wobec Kazika, bo nawet Ho Chi Minh nie ma w tym mieście pomnika. Jest to miasto uratowane przez Kazimierza Kwiatkowskiego przed zburzeniem, a jego zabytki wpisano dzięki niemu na listę światowego dziedzictwa UNESCO.Dedykowane mu tablice pamiątkowe znajdują się w Purpurowym Zakazanym Mieście (pałac cesarski "wietnamski Wawel") w Hue i w sanktuarium religijnym Czamów w My Son, kolejnych miejscach, które odkrywał i odbudowywał polski architekt. Ocalił on starożytny kompleks świątyń My Son (wietnamski Angkor Wat). Zabytki w Hoi An, Hue i My Son dzięki jego wysiłkom wpisane są na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Są to obecnie perły turystyki Wietnamu. Gdyby nie Kazimierz Kwiatkowski, który z początkiem lat 80. stanął na czele Polsko-Wietnamskiej Misji Konserwatorskiej, Hoi An byłoby zburzone, stworzono już plany architektoniczne nowego miasta portowego, które miało powstać na zgliszczach starych ruin, polski architekt przekonał władze Wietnamu, żeby ocalić perły architektury. Prace konserwatorskie pod jego kierunkiem ocaliły też Hue i My Son. Niestety polski architekt zmarł przedwcześnie na zawał serca w wieku 53 lat, jego syn, Bartłomiej Kwiatkowski, kontynuował dzieło ojca w Wietnamie.Po prawie 30 latach od śmierci Kazika nadszedł czas upamiętnienia go w Ojczyźnie, pośmiertnie został odznaczony najwyższym Orderem Przyjaźni Wietnamsko-Polskiej. W imieniu prezydenta Wietnamu order uroczyście wręczył rodzinie architekta Ambasador Wietnamu w Polsce, a Prezydent Miasta Lublin zdecydował o powstaniu tablicy pamięci Kazimierza Kwiatkowskiego oraz inicjuje współpracę polsko-wietnamską, której przyświecać i patronować ma Duch Kazika.
Pobierz audycję w pliku mp3 1 listopada 2024 rozpoczęliśmy nowy cykl podcastów, publikując omówienie pierwszego odcinka serialu. Plan był taki, by publikować kolejne recenzje mniej więcej raz w miesiącu, ale plany w naszym podcastingu rzadko udaje się zrealizować. Po 14 miesiącach powracamy do tematu. Latem tego roku nagraliśmy 10 odcinków więc tym razem możemy obiecać systematyczną ich publikację. Niestety w międzyczasie, po 7 latach obecności na HBO Max, "Castle Rock" zostało wycięte z polskiego streamingu i aktualnie nie da się legalnie obejrzeć u nas tego serialu. W Stanach zasilił on bazę platformy Netflix, a w Polsce po prostu zniknął.W wirtualnym studiu Radia SK spotkaliśmy się w składzie Hubert "Mando" Spandowski i Rafał "Sick" Siciński by porozmawiać o trzecim odcinku. Zapraszamy do odsłuchu i jeśli znajdziecie sposób, do wspólnego oglądania.Jeżeli podoba ci się to co robię to możesz mnie wesprzeć nahttps://patronite.pl/radiosk
Ponad 150 tys. Aktów! Polski system prawny jest nie tylko ogromny, ale także przepastny i... poplątany. Większość z nas z przerażeniem myśli o konieczności wertowania przepisów, a jednak musimy to robić częściej niż się spodziewamy: sprawdzamy liczbę dni przysługującego nam urlopu czy kwestie związane z działalnością gospodarczą. Niestety, łatwo się pogubić, bo przepisy są ze sobą powiązane i rozproszone. Rozwiązaniem problemu, jest cyfryzacja prawa, czyli model wprowadzany już w Stanach Zjednoczonych. Dzięki ustrukturyzowanym danym państwo może zaoferować narzędzia, które wyjaśnią skomplikowany stan prawny w sposób prosty i bezpośredni. Czy i kiedy rozpocznie się rewolucja? Z czym wiąże się jej przeprowadzenie – o tym mówiła w Drogowskazach dr Katarzyna Wojtkiewicz, prawniczka, specjalizująca się w cyfryzacji prawa. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.
W Irlandii nie ma komu pracować w budownictwie?Od dwóch czy trzech lat prowadzona jest akcja, żeby ściągnąć tych ludzi, czyli fachowców, budowlańców z powrotem do Irlandii, tak samo jak i pielęgniarki. Niestety zarówno te działania, jak i działania, które miały przyspieszyć budowę mieszkań, no spaliły po prostu na panewce i w tym momencie rząd musiał przyznać się do porażki. I oczywiście nie zrobią tego oficjalniewskazuje szef portalu Polska-Ie.com Bogdan Feręc. Piętnuje sytuację, w której roczny czynsz dla byłych urzędników państwowych mieszkających na osiedlu blisko dublińskiego Phoenix Parku wynosi ok. 4 tys. euro rocznie, podczas gdy normalny czynsz w stolicy wynosi 1,5 tys. euro, ale miesięcznie.Turystyka w Republice IrlandiiJak Taylor Swift miała koncert, to ceny na początku dochodziły do tysiąca euro w dublińskich hotelach, przynajmniej tych najbliżej miejscach, gdzie koncertowała i to jest po prostu porażające, ale w tym momencie cena za dobę to jest około 180 euro, więc muszą się Państwo przygotować na coś takiego, jeżeli chcieliby odwiedzić miasto, w którym mieszka redaktor Wybranowski. W Galway będzie oczywiście trochę taniej, bo taki sensowny hotel, nie ukrywajmy, ale sensowny hotel to jest około 120-150 euro.referuje Bogdan Feręc.Umowa UE-MercosurZdaniem współgospodarza Studia Dublin, umowa w ogóle nie powinna być podpisywana, ze względów czysto formalnych:Dla mnie to się tutaj troszeczkę nie zazębia i raczej powinniśmy najpierw pozwolić wypowiedzieć się zarówno posłom do Parlamentu Europejskiego, jak i wszystkim innym instytucjom, jakie mają na ten temat zdanie. Jeżeli to zostanie zatwierdzone, przegłosowane, wtedy podpisujemy.
Partnerem dzisiejszego odcinka jest aplikacja do słuchania audiobooków i czytania e-booków BookBeat. Teraz z kodem HERRING czeka Cię oferta specjalna - 40 godzin darmowego słuchania do wykorzystania przez 60 dni! Promocja trwa TYLKO do 1 lutego! https://www.bookbeat.pl/herringAgnieszka Kotlarska ma 24 lata i po latach spędzonych w Stanach, gdzie była rozchwytywaną modelką, wraca wreszcie do ukochanego Wrocławia. Razem z córką i mężem przeprowadzają się do świeżo wykończone domu i zaczynają budować nowe, wspólne życie w kraju. Niestety, ich bajkę rujnuje pewien... czarny charakter.
Uwaga natury technicznej. Piknikowy mikrofon momentami niedomagał (tak więc to nie tak, że macie szumy w uszach) Niestety nie było tego słychać w trakcie nagrywania i zorientowaliśmy się dopiero w trakcie montażu, a wtedy było już trochę za późno na nagrywanie tak długiego materiału od nowa. Rosja chce rozwalić Unię Europejską - to fakt znany od dawna. Dlaczego? Dlatego, że zjednoczona UE to gospodarka większa od rosyjskiej prawie dziesięciokrotnie - a jako taka zawsze będzie miała lepszą pozycję negocjacyjną niż jakaś, dajmy na to, Łotwa.Dlatego, że zjednoczona UE skuteczniej może opierać się naciskom politycznym i siłowym, co ostatnio widzieliśmy przy okazji pożyczki dla Ukrainy. Belgia dała się Putinowi zastraszyć, ale UE jako całość i tak wyasygnowała 90 mld euro, co na pewno się w Moskwie nie spodobało. Możemy sobie wyobrazić jak bardzo zastraszyć dawałyby się zastraszać inne kraje, z Polską włącznie.Dlatego, że zjednoczona UE podejmuje na poziomie kontynentalnym strategiczne inicjatywy, których poszczególne państwa prawdopodobnie nigdy by nie podjęły. Dlatego, że UE ma ambicję zdekarbonizować gospodarkę, co oczywiście nie podoba się takiemu eksporterowi ropy i gazu jak Rosja.Dlatego, że UE to obszar wartości i swobód, który inspiruje innych do domagania się demokracji, transparentności, dialogu czy praw człowieka. Innych - w tym także Rosjan, których reżim na Kremlu od 25 lat przekonuje, że alternatywa dla zamordyzmu nie istnieje.Dlatego nieprzypadkowo Rosja wspiera w Europie przede wszystkim ruchy i partie antyunijne, nawet jeśli Korwin mówi, że jest dokładnie odwrotnie. Dowodów na to w ostatnich latach było więcej niż wystarczająco. Korelacja jest oczywista dla każdego, kto nie chce na nią zamykać oczu.Z drugiej strony, Unię chętnie rozwaliłaby europejska alt-prawica. Dlaczego? Dlatego, że często-gęsto jest to prawica z zapędami dyktatorskimi. Unijne instytucje, mechanizmy praworządności, sądy, trybunały i inne ciała, bardzo to zadanie komplikują. W latach 2015-2023 widzieliśmy to w Polsce na żywo. Opór unijnych instytucji był jednym z czynników hamujących dyktatorskie zapędy Prezesa. Gdyby ich nie było, władza mogłaby więcej.Dlatego, że UE nie tylko gada o prawach, tolerancji i ograniczaniu dyskryminacji, ale także wprowadza to w życie. A w prawicowym umyśle nie mieści się taki nowoczesny wynalazek jak tolerancja na przykład wobec mniejszości seksualnych.Europejska prawica otwarcie mówi, że UE trzeba zaorać, zniszczyć, ograniczyć, cofnąć do 1950 roku, odrzucić “neomarksistowską ideologię”, wyzwolić się z brukselskiej tyranii i tak dalej. Wystarczy ich posłuchać.Ano właśnie. Tak to wyglądało to tego roku. I wtedy przyszła zmiana. Bowiem od teraz, UE chce rozwalić także administracja USA. Dlaczego? Dlatego, że, podobnie jak w przypadku Rosji, z 27 państwami, z czego tylko kilka jest gospodarczymi potęgami, łatwo się negocjuje. A raczej: łatwiej się na nich coś wymusza. Trump jest zbyt głupi, by zrozumieć, że to się na dłuższą metę bardzo nie opłaca.Dlatego, że za trumpizmem stoi także ruch religijnych fundamentalistów, przy których europejska prawica uszłaby za co najwyżej agnostycką. I tym fundamentalistom jeszcze bardziej nie podobają się te wszystkie “lewackie miazmaty”. Czyli znowu: chodzi o gejów i aborcję, tyle że bardziej.Dlatego, że trumpiści wierzą w koncert mocarstw i ta “lewacka” Europa nijak im do tego nie pasuje. Więc lepiej, by jej nie było.Teraz zatem mamy nie jeden, nie dwa, a trzy podmioty, które chcą Unię Europejską zniszczyć. Nie mówimy, że UE się rozpadnie dziś, jutro, za dwa lata. Nie mówimy, że w ogóle. Mówimy tylko, że realny staje się scenariusz, w którym UE się rozpada albo ulega permanentnemu paraliżowi. Albo ktoś z niej wyjdzie. Na przykład my. I zostaniemy ze swoja suwerennością jak Himilsbach z angielskim. W ruskim mirze.Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
Pobierz audycję w pliku mp3 Korzystając z rzadkiej okazji ustanowienia nowego rekordu liczby opublikowanych odcinków w danym roku kalendarzowym, zapowiadamy rok 2026 rokiem serialu "Castle Rock".1 listopada 2024 rozpoczęliśmy nowy cykl podcastów, publikując omówienie pierwszego odcinka serialu. Plan był taki, by publikować kolejne recenzje mniej więcej raz w miesiącu, ale plany w naszym podcastingu rzadko udaje się zrealizować. Po 14 miesiącach powracamy do tematu. Latem tego roku nagraliśmy 10 odcinków więc tym razem możemy obiecać systematyczną ich publikację. Niestety w międzyczasie, po 7 latach obecności na HBO Max, "Castle Rock" zostało wycięte z polskiego streamingu i aktualnie nie da się legalnie obejrzeć u nas tego serialu. W Stanach zasilił on bazę platformy Netflix, a w Polsce po prostu zniknął.W wirtualnym studiu Radia SK spotkaliśmy się w składzie Hubert "Mando" Spandowski i Rafał "Sick" Siciński by porozmawiać o drugim odcinku. Zapraszamy do odsłuchu i jeśli znajdziecie sposób, do wspólnego oglądania.Jeżeli podoba ci się to co robię to możesz mnie wesprzeć nahttps://patronite.pl/radiosk
Efezjanie byli poruszeni. Ich wielką świątynię Artemidy spalił kiedyś szewc, Herostrates, w akcie czystej żądzy sławy. Teraz przyszedł wyrabiacz namiotów, apostoł Paweł, i twierdzi, że Artemida nie jest boginią, a bogowie stworzeni rękami ludzkimi są niczym. To uderzało nie tylko w wiarę, ale i w dochody rzemieślników wytwarzających posążki bogini. Wybuchły rozruchy. Zgromadzeni ludzie przez dwie godziny krzyczeli: “Wielka jest Artemida Efeska!” (Dzieje 19:34). Tak Biblia opisuje działalność Pawła w Efezie. Ale jak powstało to miasto i wielka świątynia Artemidy?Legendarne początki Efezu są związane z Amazonkami. To właśnie one miały ustawić pierwszą drewnianą podobiznę tej bogini. Artemida miała wiele cech przypisywanych Amazonkom. W mitologii jest on przedstawiana z łukiem i kołczanem. Była zarówno łowczynią jak i opiekunką zwierząt. Unikała mężczyzn, a wielu z nich zabiła. Później jej symbolem stała się pszczoła czyli królowa matka. Świątynię Artemidy zbudował słynny z bogactwa król Lidii Krezus. Ta świątynia była uznawana za jeden z 7 cudów świata.W Efezie mieszkał filozof Heraklit. Jest on znany z wypowiedzi, że wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu, jest w ciągłym ruchu. Inna słynna osoba z Efezu to szewc Herostrates. Postanowił unieśmiertelnić swoje imię przez spalenie Artemizjonu czyli świątyni Artemidy. Został skazany na śmierć oraz na zapomnienie. Jego imię usunięto z wszystkich dokumentów w Efezie. Jego imię zapisał jednak historyk z innego miasta i tak przetrwało do naszych czasów. Ten szewc spalił świątynię zbudowaną przez Krezusa.Artemida nie była jedyną boginią matką czczoną przez Efezjan. Archeolodzy znaleźli w Efezie także dowody na istnienie tam świątyni Izydy czyli egipskiej bogini matki. Zachowały się stamtąd posągi Izydy karmiącej piersią małego Horusa. Inna bogini matka, którą czczono w Efezie to frygijska Kybele czyli bogini płodności. Zauważmy, że były to różne boginie matki, które czczono w tym jednym mieście. Wydaje się, że to jest ta sama bogini czczona pod różnymi imionami. Pojawia się ona także w Biblii.W Jeremiasza 7:18 czytamy: “Dzieci zbierają drwa, a ojcowie rozniecają ogień; kobiety ugniatają ciasto, aby wypiekać placki dla królowej niebios, cudzym bogom wylewa się ofiary z płynów, aby mnie obrażać”. Prawdopodobnie chodzi o kananejską boginię Asztarte (Isztar). Znaleziono egipskie dokumenty określającą ją jako “królową niebios Asztarte”. Czy jednak Asztarte jest podobna do Artemidy, bogini Amazonek?W 1 Samuela 31:10 czytamy: “Zbroję zaś jego złożyli w świątyni Asztarty, a jego zwłoki powiesili na murze Bet-Szeanu”. Zwycięskie trofea zwykle umieszczano w świątyniach bożków, którym przypisywano dane zwycięstwo. Wydaje się, więc, że Filistyni traktowali Asztarte nie tylko jako boginię matkę, ale także jako boginię wojny. Zauważmy jakie to podobne do efeskiej Artemidy, która była zarówno boginią matką jak i wojowniczką. Wprawdzie nie można tego udowodnić, że to ta sama bogini, ale podobieństwo jest uderzające. Podobnie zrobili później Rzymianie swoich bogów upodobnili do ich greckich odpowiedników.Wydaje się, że w Efezie doszło do synkretyzmu. Połączono kult amazońskiej bogini Artemidy z kultem frygijskiej Kybele oraz egipskiej Izydy. W czasach rzymskich Artemida była przedstawiana była z wieloma piersiami jak egipska Izyda. Nie była to już tylko boginka amazonek. Na tym polega synkretyzm czyli łączenie wierzeń. Apostoł Paweł wszędzie głosił, “że nie są bogami ci, którzy są rękami zrobieni” (Dzieje 19:26). Jednak tylko w Efezie spotkało się to z tak wielką reakcją. Ludzie byli tam bardzo przywiązani do kultu bogini matki Artemidy.W Efezie znajdował się teatr, który był największy w Azji Mniejszej czyli na terytorium dzisiejszej Turcji. Był używany nie tylko do wystawiania sztuk. W Dziejach 19:39 czytamy: “I napełniło się miasto wrzawą, i ruszyli gromadnie do teatru, porwawszy z sobą Gajusa i Arystarcha, Macedończyków, towarzyszów Pawła”. Jak widać właśnie tam odbywały się wiece. Czytamy, że gdy trzeba było coś obgadać wszyscy gromadnie ruszyli do teatru. Ale odbywały się tam też być może walki.Apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntian 15:32 napisał: “Jeśli ja na sposób ludzki walczyłem z dzikimi zwierzętami w Efezie, jaki z tego dla mnie pożytek? Jeśli umarli nie bywają wzbudzeni, jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy”. Niektórzy bibliści twierdzą, że to przenośnia. Inni skłaniają się ku temu, że Paweł naprawdę walczył w Efezie z jakimiś zwierzętami. Jeżeli to prawda to mogo się to wydarzyć w wielkim teatrze, który mógł pomieścić około 25 tys. ludzi. Ale jak wyglądała historia chrześcijaństwa w Efezie?W Dziejach Apostolskich 18:19 czytamy, że Paweł a wraz z nim małżeństwo Akwilasa i Pryscylli przybyli razem do Efezu. Jednak zaraz kolejne wersety mówią o tym, że Paweł odpłynął z tego miasta. Akwilas z żoną tam pozostał i między innymi sprawił, że chrześcijaninem został Apollos, Żyd z Aleksandrii. Można chyba powiedzieć, że to właśnie to małżeństwo zapoczątkowało ewangelizację w Efezie. Później jednak Paweł wrócił.W Dziejach 19:10 czytamy o działalności Pawła w Efezie: “I działo się to przez dwa lata, tak że wszyscy mieszkańcy Azji, Żydzi i Grecy, mogli usłyszeć Słowo Pańskie”. Potrafił on przekonywać, o czym świadczy werset z Dziejów Apostolskich 19:19, gdzie czytamy o nowonawróconych, którzy zniszczyli własne księgi czarnoksięskie warte 50 tys. srebrnych drachm. W tekście greckim jest mowa o sztukach srebra. Jeżeli były to drachmy jak przetłumaczono to w Biblii warszawskiej to każda taka drachma była zapłatą za dzień pracy robotnika.Dalsza część 19 rozdziału Dziejów Apostolskich opisuje rozruchy ludzi, który wołali: “Wielka jest Artemida Efezjan!” Wywołał je Demetriusz, którego słowa o Pawle zacytowano w Dziejach 19:26, gdzie czytamy: “Widzicie też i słyszycie, że ten Paweł nie tylko w Efezie, lecz nieomal w całej Azji namówił i zjednał sobie wiele ludzi, mówiąc, że nie są bogami ci, którzy są rękami zrobieni”. Nawet przeciwnicy mówili o tym, że Paweł przekonał “wielu ludzi”. Czy to tą sytuację opisywał Paweł gdy mówił o walce z dzikimi zwierzętami? Niektórzy bibliści się ku temu skłaniają.Zauważmy, że Paweł miał wielu współpracowników. Kiedy pierwszy raz odwiedził Efez na krótko pozostawił tam Akwilasa i Pryscylę. Później postąpił tak samo. W 1 Liście do Tymoteusza 1:3 czytamy: “Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie i żebyś pewnym ludziom przykazał, aby nie nauczali inaczej niż my”. Potem w 2 Liście do Tymoteusza 4:12 pisał: “A Tychikusa posłałem do Efezu”. Później z więzienia w Rzymie napisał List do Efezjan. Co wiemy o trudnej sytuacji Pawła w Efezie?Niestety jesteśmy zdani na domysły. Paweł pisał do Koryntian, że walczył z dzikimi zwierzętami. Później w 2 Liście do Tymoteusza 1:18 pisał o Onezyforze: “jak wiele usług oddał mi w Efezie, ty wiesz najlepiej”. O Akwilasie i Pryscylli napisał w Rzymian 16:4 gdzie czytamy: “Którzy za moje życie szyi swej nadstawili, którym nie tylko ja sam dziękuję, ale i wszystkie zbory pogańskie”. Nie pada tutaj nazwa miejsca, gdzie oni ryzykowali życie dla apostoła, ale być może także chodzi o Efez.Później Efezem najwyraźniej zajmował się apostoł Jan. W księdze Objawienia rozdziałach 2 i 3 są zawarte listy do 7 zborów - pierwszym z nich jest właśnie Efez. W Objawieniu 2:1-7 jest mowa o tym, że w tym zborze osłabła miłość, ale odrzucili nauki sekty Nikolausa. Ta grupa jest wspomniana jeszcze w liście do Pergamonu, który znajdował się na północ od Efezu także w Azji Mniejszej. Chodzi więc pewnie o jakąś lokalną sektę, ale to są tylko przypuszczenia.Ciekawa jest późniejsza historia tego miasta mocno związana z interpretacją tekstu biblijnego. W 431 roku cesarz Teodozjusz II wezwał biskupów na trzeci sobór powszechny do Efezu. Wcześniej na pierwszym soborze w Nicei uznano boskość Jezusa. Teraz przedmiotem obrad była nie “boskość Maryi”, lecz kwestia chrystologiczna: czy Maryję można nazywać Matką Bożą (Theotokos), ponieważ urodziła Jezusa Chrystusa, który jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.Wybór Efezu jako miejsca obrad od dawna nasuwa skojarzenia kulturowe, ponieważ miasto było ważnym ośrodkiem kultu bogiń-matek: Artemidy Efeskiej, egipskiej Izydy oraz anatolijskiej Kybele. Zachowały się dość dokładne sprawozdania z przebiegu soboru efezkiego i nigdzie nie pojawia się argument, że skoro lud czcił boginie-matki, należy dać mu chrześcijańską Matkę Bożą. Niemniej po ogłoszeniu tytułu Theotokos mieszkańcy Efezu wyszli na ulice z pochodniami i skandowali na cześć biskupów, którzy ogłosili tę doktrynę, co pokazuje, jak silnie decyzja teologiczna rezonowała z lokalną pobożnością.Widzicie też i słyszycie, że ten Paweł nie tylko w Efezie, lecz nieomal w całej Azji namówił i zjednał sobie wiele ludzi, mówiąc, że nie są bogami ci, którzy są rękami zrobienihttp://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/19/26Dzieci zbierają drwa, a ojcowie rozniecają ogień; kobiety ugniatają ciasto, aby wypiekać placki dla królowej niebios, cudzym bogom wylewa się ofiary z płynów, aby mnie obrażaćhttp://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Jeremiasza/7/18Zbroję zaś jego złożyli w świątyni Asztarty, a jego zwłoki powiesili na murze Bet-Szeanuhttp://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-Ksiega-Samuela/31/10I działo się to przez dwa lata, tak że wszyscy mieszkańcy Azji, Żydzi i Grecy, mogli usłyszeć Słowo Pańskie.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/19/10A niemało z tych, którzy się oddawali czarnoksięstwu, znosiło księgi i paliło je wobec wszystkich; i zliczyli ich wartość i ustalili, że wynosiła pięćdziesiąt tysięcy srebrnych drachm.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Dzieje-Apostolskie/19/19
Święta Bożego Narodzenia to czas najbardziej rodzinny. Nie wszystkim będzie jednak dane zasiąść przy wspólnym stole. Niestety dotyczy to także chorych dzieci, które święta będą musiały spędzić na szpitalnym oddziale.
Rodzice, w obecnych czasach, rozmawiają z dziećmi zbyt mało i zbyt powierzchownie, często poświęcając na ważne tematy zaledwie kilka minut dziennie (często nie więcej niż 5!), co wynika z braku czasu, zainteresowania światem dziecka lub umiejętności prowadzenia głębokiego dialogu, wartościowej rozmowy. Niestety, w dłuższej perspektywie, może to prowadzić do poważnych problemów emocjonalnych i rozwojowych u dzieci, które czują się nierozumiane i w jakiś sposób „porzucone”. Eksperci podpowiadają, że kluczem do poprawy tej sytuacji jest uważne słuchanie, okazywanie zainteresowania, odkładanie telefonów i budowanie poczucia bezpieczeństwa poprzez spokojną i nieoceniającą komunikację. Goście Michała Poklękowskiego w tej edycji Drogowskazów jest Tomasz Prosiński, szef Fundacji Mentalnie Równi, która rozwija program Mów Do Mnie (#TokTuMi) i wspiera zdrowie psychiczne młodych ludzi.
W swojej „Kronice paryskiej” na antenie Radia Wnet Piotr Witt, korespondent stacji we Francji, sięga po mocny, symboliczny punkt odniesienia. Przypomina słowa Jana Pawła II: „Nie bójcie się” – i zestawia je z rzeczywistością współczesnej Europy, w której strach stał się codziennym narzędziem polityki i mediów.„Od pół wieku apel wielkiego papieża nie stracił na aktualności. Niestety, straszą nas codziennie i pilnują, aby przerażenie nie słabło. Boimy się trzeciej wojny światowej z użyciem broni jądrowej.”Zdaniem Witta atmosfera permanentnego zagrożenia nie jest przypadkowa. Społeczne emocje są regularnie rozhuśtywane – raz obietnicą pokoju, raz kolejną wizją eskalacji.„Żeby rozhuśtać nasze emocje, co kilka dni obiecują nam pokój. Oddychamy z ulgą, a następnego dnia znowu: atak, atak, atak. Burzą się domy, płoną mieszkania, giną ludzie.”Choć wojna na Ukrainie trwa już czwarty rok i nie widać jej jednoznacznego rozstrzygnięcia, Witt wskazuje, że ma ona wyraźnego zwycięzcę – niemal niewidocznego w codziennych serwisach informacyjnych.„Zwycięzca jest. Triumfator nieznany szerokiej publiczności, o którym nie słyszy się w radio, nie czyta w gazetach i którego twarzy nigdy nie widzi się w telewizji.”Tym triumfatorem – jak sugeruje korespondent – jest przemysł zbrojeniowy. Od początku roku akcje największych francuskich producentów uzbrojenia rosły niemal proporcjonalnie do narastającego strachu.„Od 1 stycznia wartość najpotężniejszych francuskich producentów broni nie przestała rosnąć. Thales plus 83 procent, Safran plus 44, Dassault plus 46 procent.”Witt opisuje paryskie lotnisko Villacoublay, gdzie uzbrojenie prezentowane jest niczym towar na targu: myśliwce Rafale, drony, systemy obrony przeciwrakietowej, radary i amunicja. Jednocześnie zwraca uwagę na złudność giełdowej euforii. Po prognozach dalszych wzrostów przyszły spadki i rozczarowanie inwestorów.„Zamiast zarobku siedemdziesięciu euro na jednej akcji – strata dziesięciu. Razem minus osiemdziesiąt w stosunku do oczekiwań. Bójcie się wojny – nawołują. Za mało się boicie.”Na tle bieżących wydarzeń Witt snuje również historyczną opowieść o paryskiej giełdzie, która przez niemal dwa stulecia była jednym z centrów światowych finansów, zanim handel przeniósł się do świata cyfrowego.„Dziś w zabytkowym gmachu mówi się o pieniądzach tylko z okazji targów antykwarskich. Prawdziwa giełda jest wszędzie tam, gdzie jest komputer albo telefon.”Korespondent zwraca uwagę, że podobne mechanizmy euforii i załamania widać także w Niemczech, gdzie akcje firm zbrojeniowych rosły po kilkaset procent, by później gwałtownie spadać.„Na giełdzie po euforii przychodzi depresja. Kto to widział, żeby teraz zawierać pokój, kiedy armaty tak dobrze się sprzedawały?”Ostatnia część kroniki ma zupełnie inny ton. Witt przenosi słuchaczy do prowansalskiej wsi i mówi o Bożym Narodzeniu w Republice Laickiej, gdzie – jak zauważa – religijne symbole coraz częściej znikają z przestrzeni publicznej.„Bożego Narodzenia nie obchodzi się w Republice Laickiej. To nie Santa Claus ani Papa Noël – tylko my, obywatele, przypominamy, o czyje święto chodzi.”Opisuje drobną, ale znaczącą interwencję swojej żony, dzięki której na świątecznej dekoracji pojawił się krzyż na wieży kościoła – znak sprzeciwu wobec kulturowego wymazywania tradycji.„Na zajutrz ujrzeliśmy na szybie domalowany krzyż, a nawet dwa. Zegar na wieży kościoła wybija trzy razy dziennie.”Kronikę Piotr Witt zamyka osobistym akcentem i życzeniami, zapowiadając wspólne kolędowanie i przypominając, że wraz z Bożym Narodzeniem dni znów zaczynają się wydłużać.„Wszystkim kolegom i koleżankom z Radia Wnet, wszystkim słuchaczom, życzę spokojnych świąt Bożego Narodzenia.”
Ks. Jacques Mourad od 2023 roku jest arcybiskupem Kościoła katolickiego obrządku syryjskiego w Homsie. Przez piętnaście lat opiekował się klasztorem Mar Elian w miejscowości Karjatejn, położonej na skraju Pustyni Syryjskiej. W 2015 roku został porwany przez bojowników "państwa islamskiego", którzy więzili go w ciężkich warunkach w mieście Raqqa. Po sześciu miesiącach, przy pomocy muzułmańskich przyjaciół, udało mu się zbiec.Jak zauważa Mourad, upadek reżimu Asada stworzył szansę na odnowę Syrii. Niestety o ile w czasach Asada udało się utrzymać koegzystencję w bardzo zróżnicowanej pod względem wyznaniowym prowincji Homs, pomimo prób podejmowanych przez rząd w Damaszku, aby te relacje zniszczyć, o tyle po jego upadku pojawił się poważny problem zemsty. Arcybiskup zwraca ponadto uwagę na ogromną biedę dotykającą społeczeństwo syryjskie. Krytycznie odnosi się do działań nowych władz, które według niego nie wykonały dostatecznych gestów wobec różnych składowych społeczeństwa syryjskiego, pozwalających na odbudowanie jedności narodowej.
Mierzenie czegokolwiek w obrębie szkoleń językowych - to bardzo dobry odruch działu HR. Niestety, nie jest to optymalne rozwiązanie. Ankiety satysfakcji rzadko wychodzą źle, a pracownicy starają się nie narzekać na to, co dostają. Pomogę Ci...▪️▪️▪️ Przeczytaj w szczegółach bardzo obszerny artykułw którym omawiam więcej Waszych błędów!https://mateuszstasica.pl/4-razace-bledy-hr-managerow-szkolenia-jezykowe-w-b2b/◼️ Chcesz więcej wiedzy? Zapisz się na kurs za free:https://mateuszstasica.pl/jak-dobrze-zaczac-uczyc-sie-jezyka/▪️Lista 1000 najczęściej używanych słów w angielskim:https://sklep.mateuszstasica.pl/produkt/1000-najczesciej-uzywanych-slow-w-jezyku-angielskim/▪️ Moja szkoła językowahttps://pla-school.pl_____ankiety satysfakcji, ankieta z zajęć językowych, angielski b2b, angielski dla przedsiębiorstw, angielski dla produkcji, języki obce, szkoła językowa b2b
Odcinek zaczyna się od spraw łóżkowych. A mianowicie zaczyna się od pytania jak śpimy. Jak się okazuje Grzegorz Sobótka śpi tylko trochę gorzej niż Michał Krasnopolski. Niestety jest szansa, że po prostu odbywaj Macoholicy śpią źle i wcale nie powinny się z tego powodu cieszyć. Cieszyć się za to powinniśmy przemiłym nastrojem Świąt jaki zapanował na początku tego ostatniego już odcinka. Panowie Macoholicy opowiedzą Wam jak wspominają swoje Święta z dzieciństwa. Opowiemy też o naszych obecnych wigiliach, bo różnie z nimi bywa. Jest też moment grozy w tym odcinku. Michałowi na chwilę staje serce, gdy dowiaduje się że Grzegorz ma najnowszego Thermomixa. Na szczęście okazuje się to dowcipem i redaktor Krasnopolski może spokojnie odetchnąć. Dowcipem nie okazuje się za to najnowszy zakup Grzegorza – OneWheel. Na razie usłyszycie tylko historię jego zakupu. Niestety zakup jeszcze w drodze. Redaktor Sobótka nie może się doczekać już tej nowej fantastycznej zabawki. Tematem odcinka jest natomiast muzyka wygenerowana przez maszyny. Temat ten jest raczej smutny i trochę dołuje Waszych ukochanych Macoholików. Opowiemy Wam jak odbieramy obecną rzeczywistość i jak widzimy jej przyszłość. Widzimy ją różnie, ale niestety w obydwu przypadkach dość czarno. Na szczęście mroki naszych dusz rozprasza zbliżający się Onewheel i kącik kulturalny, w którym tym razem znany Wam na pewno film i raczej nie znana Wam muzyka. Na koniec są również najszczersze życzenia wypływające prosto z naszych czarnych dusz. Zapraszamy!
To jeden z tych odcinków, który zagląda do duszy Macoholika. Zagląda tam głęboko i nie ma w tym żadnej delikatności. Usłyszycie zatem jak Grzegorz Sobótka pływa i co dla niego jest wtedy ważne. Jak się okazuje Grzegorz lubi konkurować i osiągać cele nie tylko w Duolingo, ale również w wodzie. Michał Krasnopolski niezmiennie jest tym zaskoczony. Pojawiają się nawet sugestie, że być może jest to materiał na terapię albo nawet na leczenie. Leczenia też wymaga iPhone, o którym opowiada Wam Grzegorz. Zdaniem Michała leczenia nie wymaga AI. Redaktor Michał przy okazji opowie Wam o tym, gdzie widzi AI. Prawdopodobnie wszędzie. Niestety prawdopodobnie to Michał ma rację. Płynnie przechodzimy do kwestii Waszego bezpieczeństwa w tym niezwykłym świecie. Usłyszycie zatem jak robić zakupy, aby było to trochę bardziej bezpieczne. Nie tylko online, ale też na żywo. Jest to nie tylko temat odcinka, ale też temat bardzo bliski naszym serduszkom. Na końcu jest kącik kulturalny i całe może spoili. Zapraszamy zatem szczerze!
Redaktor naczelny Radia Wnet Krzysztof Skowroński zaczyna swoją relację z Libanu od rzeczy najbardziej zaskakującej: papieska pielgrzymka, która na Bliskim Wschodzie jest wydarzeniem o ogromnym ciężarze duchowym i politycznym, w polskich mediach praktycznie nie istnieje. Jak mówi, „ani na portalach, które są z prawej strony, ani na portalach, które są z lewej strony nie ma ani jednego słowa na temat pielgrzymki Leona XIV”.Tymczasem z Libanu, jak podkreśla, nie płynie mrok i lęk, ale doświadczenie nadziei. Skowroński przypomina, że papież w swoich wystąpieniach mówił nie tylko o Bliskim Wschodzie, lecz także o Ameryce Południowej, Ukrainie czy Kościele w Niemczech, a podczas konferencji prasowej w samolocie „zdradził rąbek tajemnicy na temat polityki watykańskiej”.To polityka bez armii i rakiet – papież nie posiada swojej własnej armii, Watykan nie kupuje rakiet, ale wciąż oddziałuje przez słowo. Na początku było słowo i słowo na szczęście jeszcze w tej współczesnej cywilizacji coś znaczy– podkreśla Skowroński.Cedry, korzeń cywilizacji i pokój, który „przyjdzie pojutrze”W relacji wraca nieustannie obraz Libanu jako miejsca o bardzo długiej pamięci. Skowroński mówi, że w Byblos „cywilizacja trwa bez przerwy od kilku tysięcy lat”, od króla Babilonii, przez cesarstwo rzymskie i krzyżowców, po współczesność. To właśnie tu widać, o czym mówił papież – o konieczności posiadania korzeni.Dziennikarz relacjonuje, że Leon XIV nawiązywał do cedrów libańskich, które stały się symbolem trwałości: mówił, że cedry, które są symbolem Libanu, mają bardzo mocne korzenie, a świątynia w Jerozolimie powstała z cedrów libańskich.Kazimierz Gajowy dopowiada, że podobnie jak alfabet fenicki, pokój nie rodzi się z dnia na dzień.Ten pokój, który teraz zapowiedział papież Leon XIV, nie przyjdzie jutro. On przyjdzie może pojutrze, ale trzeba go zacząć dziś– stwierdził. To „dzisiaj” – podkreśla Gajowy – zaczęło się od samej obecności papieża i pielgrzymów:„Myśmy go zaczęli wczoraj samą obecnością pana redaktora, całej ekipy Radia Wnet, no i tego co było za ekipą, czyli naszych patronów, przyjaciół, sympatyków”.„W Libanie kościół należy do młodych ludzi”Jednym z najsilniejszych obrazów tej pielgrzymki jest msza w Bejrucie. Skowroński przyznaje, że dopiero tam zobaczył Kościół, który naprawdę oddycha młodością:„Jak człowiek sobie rozglądał się w lewo, w prawo, do tyłu, do przodu, to wszędzie byli młodzi ludzi. To nie jest taki Kościół, który gdzieś się czuje, że a może on jest Kościołem schyłkowym, może tylko starsi ludzie wędrują do Kościoła. Nie, w Libanie tak nie jest. W Libanie Kościół należy do młodych ludzi– zaznaczył.Gajowy potwierdza te wrażenia liczbami. Jak wskazał, "wśród tych 150 tysięcy ludzi na tej mszy świętej, 120 tysięcy to byli ludzie w przedziale dzieci do 35 roku życia. Starsi nie przyszli, bo może było za wcześnie. Trzeba było o czwartej rano wstać".To nie tylko statystyka, ale znak libańskiej tożsamości. Gajowy używa dla niej własnego określenia: „tożsamość libańska to jest, takie słowo może nowe, mnichość. Ci wszyscy Libańczycy, chrześcijanie zwłaszcza, niejacy są zarażeni swoimi korzeniami”. Korzeniami, które sięgają tradycji maronickich klasztorów: „Oni nauczyli się cierpieć, modlić, ale też się nauczyli cieszyć. Przecież ci ludzie są radośni”.Ziemia nie na sprzedaż i młode pokolenie, które mówi „bierzemy odpowiedzialność”Podczas spotkania z młodymi szczególnie mocny był gest podarowania garści ziemi.Największe wrażenie zrobiła ta garść ziemi. I to powiedzenie, że ziemia libańska nie jest na sprzedaż. To znaczy, że nikt nie może jej kupić. Nikt nie może jej zdobyć. Ona jest nasza. Ona jest dla nas. I my tutaj zostaniemy. Bo mamy korzenie jak cedr– opisuje.Ważne było jednak nie tylko samo przywiązanie do ziemi, ale także osąd własnej historii. Młodzi wobec swoich rodziców i dziadków nie byli bezkrytyczni.Niestety młodzi ludzie skrytykowali swoich rodziców i dziadków. Powiedzieli, nie udało wam się. (…) My teraz bierzemy na siebie odpowiedzialność za ten kraj. Im się nie udało– relacjonuje Gajowy.
Wirus HPV przenosi się przez seks? Niekoniecznie. Można przekazać go dziecku w czasie porodu. Wirus sprawia, że w gardle dziecka rosną brodawki. Dziecko kaszle, ma chrypkę i kłopoty z oddychaniem. Konieczne jest usunięcie brodawek. Niestety, trzeba to robić regularnie, bo brodawki odrastają. Zakażone osoby mają setki operacji przez całe życie. Choroba odbiera im głos. Dlaczego lekarze nie mówią o takich konsekwencjach HPV osobom, które planują dziecko? Dlaczego nie proponuje się im szczepień przeciwko HPV? Czy kobieta z HPV powinna mieć cesarskie cięcie? Na pytanie o chorobę, która wpływa na życie dzieci i dorosłych odpowiada dr hab. Joanna Jackowska, laryngolożka.
Dwie bardzo podobne do siebie sprawy, które wydarzyły się w 2025 roku ponad 1000km od siebie.Dwie młode kobiety wchodzące w dorosłe życie... Obie z marzeniami, ambicjami, planami... Wystarczyła chwila, aby ktoś te plany przerwał - aby ktoś to życie odebrał... Lisa przed atakiem zadzwoniła na 112 prosząc o pomoc. Dyspozytor był świadkiem napaści. Klaudię próbował uratować przypadkowy mężczyzna. Niestety nie udało się pomóc ani jednej, ani drugiej. To odcinek, który wzbudził we mnie wiele emocji i ogromne poczucie bezsilności oraz niesprawiedliwości.Start - 04:00Grupa "Straszydła NA KWADRACIE"Zapraszam https://www.facebook.com/groups/245410156516601/Instagram https://www.instagram.com/straszydlo_podcastTikTok https://www.tiktok.com/@straszydoIntroIn Memory of Jean TalonMusic CCLTrees In The Wind - Daniel BirchFragmenty utworów i cytaty, które pojawiły się w materiale pochodzą z artykułów załączonych w źródłach w strefie komentarzy pod filmem w serwisie YouTube. Przy każdym z odcinków fragmenty te są wykorzystywane według Art.29.[Prawo cytatu].
Partnerem dzisiejszego odcinka jest PsiBufet. Z kodem promocyjnym OLGAHERRING40 uzyskacie 40% zniżki na pierwsze zamówienie i 25% na drugie! Zamów tutaj: https://psibufet.pl/olgaherring40Po 16 latach Kinga i Zbigniew postanawiają się rozwieść, wszystko jest ustalone i para ostatecznie dochodzi do porozumienia. Niestety, w dniu pierwszej rozprawy nic nie idzie zgodnie z planem. Rozżalona Kinga nagle znika a trzy dni później nadchodzą kolejne złe wieści.Reportaż "Śladów": https://youtu.be/cRxzYa58jSE
W poniedziałek, 13 października, po ponad dwóch latach w niewoli, na mocy zawieszenia broni, ostatnich 20 żyjących zakładników zostało uwolnionych z Gazy i wróciło do swoich bliskich w Izraelu. Był to niezwykle poruszający dzień dla ich rodzin, przyjaci�ł i całego kraju. Niestety nie wszyscy z 251 porwanych z Izraela osób mieli szansę wrócić do swoich najbliższych. W dzisiejszym Archiwum ZZO przypominamy wyjątkową rozmowę z gościem specjalnym, Yuvalem Dancygiem, synem ś.p. Alexa Dancyga. Jest to wyjątkowa rozmowa o Alexie, polsko-izraelskim historyku i ambasadorze dialogu, który 7 października 2023 roku został porwany ze swojego domu do Gazy. W momencie nagrywania odcinka los Alexa pozostawał nieznany. Ciało Alexa zostało odzyskane przez żołnierzy IDF po 10 miesiącach od porwania, a pogrzeb odbył się w kibucu Nir Oz 25 sierpnia 2024 roku. Konstanty Gebert rozmawia ze swoim gościem o miłości Alexa do Polski, relacjach polsko-izraelskich i o nadziei. Alex Dancyg był polsko-izraelskim historykiem, działaczem na rzecz dialogu polsko-żydowskiego, ojcem, mężem, dziadkiem i naszym przyjaciel.
„WARSZAWA NA NOWO. Fotografie reporterskie 1945-1949” Wystawa składa się z kilkudziesięciu warszawskich fotografii z drugiej połowy lat 40. Ich autorami są młodzi fotoreporterzy z różnych agencji fotograficznych działających tuż po wojnie – Jerzy Baranowski, Stanisław Dąbrowiecki, Wojciech Kondracki, Jan Tymiński, Stanisław Urbanowicz, Zdzisław Wdowiński, a także operatorzy Wiktor Janik i Karol Szczeciński. Niestety, nie przy wszystkich fotografiach zachowały się nazwiska autorów. Więcej usłyszycie w rozmowie z jedną z kuratorek wystawy Anną Brzezińską.
Wypalenie randkowe i frustracja miłosna to znak naszych czasów. Randki miały być ekscytującą przygodą, sposobem na znalezienie miłości czy przeżycie czegoś przyjemnego. Niestety coraz częściej przypominają frustrujący maraton bez mety. Odwołujemy je więc bez żalu lub idziemy na nie bez większej nadziei, że tym razem będzie inaczej. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni – zamiast cieszyć się poznawaniem nowych osób – mówią o zniechęceniu, rozczarowaniu i samotności. Skąd bierze się to zjawisko i czy istnieje na nie lekarstwo? Autorka: Paulina Klepacz Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/randkowe-wypalenie-milosna-frustracja-jak-wyjsc-z-blednego-kola-rozczarowan-i-znalezc-milosc
Finanse Bardzo Osobiste: oszczędzanie | inwestowanie | pieniądze | dobre życie
Trwa premiera
W czasie, kiedy będą państwo słuchać tego odcinka, organizacje pomagające dzieciom dostaną co najmniej 33 zgłoszenia materiałów pokazujących wykorzystywanie seksualne dzieci. To co najmniej 300 tys. materiałów rocznie. A skala rośnie każdego roku. Niestety, zjawisko seksualnego krzywdzenia dzieci jest także w Polsce. Odkąd policja prowadzi akcje antypedofilskie, w naszym kraju aresztowano niemal 400 osób, które miały, rozpowszechniały albo nagrywały materiały CSAM (child sexual abuse material czyli materiały pokazujące wykorzystywanie seksualne dzieci). Pedofile polują na dzieci, gdzie mogą. Wcale nie w ciemnych zaułkach, ale w serwisach społecznościowych albo w popularnych grach. I niestety często się zdarza, że rodzice podają im je na złotej tacy. To trudny odcinek. Nam też trudno się go nagrywało. Ale jest w nim też sporo rozwiązań i wskazówek, jak chronić swoje dziecko, jak zgłaszać takie materiały i w końcu - gdzie dzieci mogą szukać pomocy. JAK ZGŁASZAĆ MATERIAŁY CSAM? Co więc zrobić, gdy zauważycie takie treści? Wypełnij formularz na www.dyzurnet.pl, albo wyślij zgłoszenie na adres dyzurnet@dyzurnet.pl. Nielegalne treści można też zgłaszać przez mObywatela, gdzie jest zakładka “Zgłoś nielegalne treści”. GDZIE SZUKAĆ POMOCY? Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111. Można tam anonimowo porozmawiać o problemach. Można też wysłać wiadomość na stronie https://116111.pl GOŚCIE ODCINKA: - Martyna Różycka, kierowniczka Dyżunet.pl w NASK; - komisarz Marcin Zagórski, rzecznik prasowy Komendanta Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. ROZDZIAŁY: 03:39 Kidflix i Fever 10:42 Skala problemu 18:35 Jak krzywdzone są dzieci? 22:23 Jak powstają materiały? 30:10 Roblox 38:00 Długofalowe efekty 41:00 Usuwanie ŹRÓDŁA: - O rozbiciu Kidfliksa: https://www.europol.europa.eu/media-press/newsroom/news/global-crackdown-kidflix-major-child-sexual-exploitation-platform-almost-two-million-users - Badania dot. pedofilii: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26241201/ - Zgłoszenia do Internet Watch Foundation: https://www.iwf.org.uk/annual-data-insights-report-2024/data-and-insights/reports-assessment/ - Zgłoszenia do INHOPE: https://inhope.org/EN/articles/inhope-annual-report-2024 - Psychologia pedofilów: https://www.nytimes.com/2019/09/29/us/pedophiles-online-sex-abuse.html - O polowaniu na dzieci w Robloksie: https://www.wired.com/story/is-roblox-getting-worse/
Wieczorem na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbędzie się uroczysta premiera filmu „Zamach na papieża” w reżyserii Władysława Pasikowskiego z Bogusławem Lindą w głównej roli. To ich dziesiąty wspólny film – jak mówią, ostatni. Ale! Powstaje również serialowa wersja „Psów”. „Nie zaprzeczam. Ale też nie potwierdzam, takiego użyję wybiegu. Niestety, nie mogę o tym mówić bez zgody Netflixa” – przekonuje w rozmowie z RMF FM reżyser. W jednym z odcinków specjalnych serialu Linda i Pasikowski znów połączą siły.
Warsztat Ghostwriter AI: https://malawielkafirma.pl/ghostwriter-ai/?utm_source=podcast&utm_medium=description&utm_campaign=product&utm_content=20250922 Wypróbuj newsletter: https://l.soloprzedsiebiorca.pl/dolacz/Wielu soloprzedsiębiorców rezygnuje z content marketingu – uważają, że nie mają na to czasu ani „lekkiego pióra”. Niestety, w ten sposób tracą szansę na zdobywanie nowych klientów i nieoczekiwane możliwości biznesowe, które przynoszą regularnie publikowane treści. Z tego odcinka MWF dowiesz się, jak tworzyć treści marketingowe łatwiej i szybciej, wykorzystując materiały, które już posiadasz.(00:00) Dlaczego nie robisz content marketingu? (nie tylko z braku czasu)(02:20) Jak stary podcast po 8 latach przyniósł nowych klientów(05:22) Jak newsletter Soloprzedsiebiorca.pl może ci pomóc(06:27) Największy błąd, przez który myślisz, że nie masz czasu na tworzenie treści(08:00) 3 miejsca, w których znajdziesz gotowe pomysły na treści(10:40) Czy rozdawanie wiedzy za darmo nie zabierze ci płacących klientów?(13:56) Jak mądrze wykorzystać AI do tworzenia angażujących treści? (15:52) Moje narzędzia do tworzenia contentu(16:42) Mój proces tworzenia treści z AI krok po kroku(19:03) Czy ten system zadziała w twojej branży? (20:23) Nie twórz więcej treści – przestań je marnować
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu Raport Międzynarodowy prowadzący Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz komentują zamieszania wokół tego, co tak naprawdę uderzyło w dom mieszkalny w Wyrykach. Czy był to dron, czy odłamki rakiety wystrzelonej przez polski myśliwiec? Obydwaj prowadzący zgadzają się, że tak naprawdę sprawa nie ma większego znaczenia, bo odpowiedzialność za incydent ponosi agresor. Niestety, jak zauważają Zbigniew Parafianowicz i Witold Jurasz, Polska jak zwykle okazała się państwem niesprawnym – informacja o tym, że dom został zniszczony przez wadliwą rakietę polskiego myśliwca, nie dotarła na czas, chociażby do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W efekcie tych komunikacyjnych zaniedbań wiceminister Bosacki podczas sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ mówiąc o ataku rosyjskich dronów, pokazywał zdjęcie zniszczonego domu. Powyższe, jak zgodnie stwierdzają autorzy podcastu, nie jest winą ani wiceministra, ani resortu spraw zagranicznych. Pytanie kto jest odpowiedzialny za tę fatalną lukę informacyjny. Jedno zaś jest pewne, rosyjska propaganda dostała prezent, którego się nie spodziewała. Kontynuując wątek ataku rosyjskich dronów, prowadzący odnotowują fakt, iż trzech posłów Konfederacji Korony Polskiej głosowało przeciwko uchwale Sejmu potępiającej Rosję. Jak stwierdza Witold Jurasz, ich zachowania nie da się skomentować w sposób, który można by wyrazić słowami kulturalnymi. W podcaście mowa jest też o ćwiczeniach Zapad – manewry te pokazały tak naprawdę słabość rosyjskiej armii, która może i chciałaby dokonać agresji przeciwko Polsce, ale nie ma takich możliwości. Odnosząc się do relacji amerykańsko-białoruskich, prowadzący odnotowują fakt, iż na Białorusi zapadają kolejne wyroki więzienia za działalność opozycyjną. Witold Jurasz komentuje powyższe, stwierdzając, że w przeszłości, gdy Zachód dogadywał się z Aleksandrem Łukaszenką, zdejmując sankcje w zamian za uwalnianie więźniów politycznych, częścią porozumienia było złagodzenie represji wobec opozycjonistów. Obecnie, jak wszystko na to wskazuje, Stany Zjednoczone rozmawiają z Białorusią, tak naprawdę uznając status quo, czyli fakt, iż Mińsk znajduje się w wyłącznej strefie interesów Rosji. Witold Jurasz komentuje wizytę prezydenta Nawrockiego w Niemczech, stwierdzając, że prezydent powiedział dwie w pewnym sensie wzajemnie wykluczające się rzeczy. Z jednej bowiem strony mówił o wyliczonych na sześć bilionów złotych reparacjach, z drugiej strony - o wsparciu dla polskich Sił Zbrojnych ze strony Niemiec. W ocenie Jurasza polsko-polska zimna wojna domowa spowoduje, że nie osiągniemy nawet minimum realnych celów, nie wspominając już o realizowaniu bardziej ambitnych projektów. Zbigniew Parafianowicz wydaje się w tej sprawie mieć zdanie odrębne. W dalszej części podcastu mowa jest o dymisji ambasadora Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie, który, jak wszystko na to wskazuje, miał zdecydowanie zbyt bliskie relacje z pedofilem Jeffreyem Epsteinem. Mowa jest też o teoriach spiskowych i o niemożliwości nawiązania sensownej dyskusji z ich zwolennikami. Witold Jurasz zastanawia się, czy nie należałoby zamknąć na przykład Twittera i odblokować go tylko pod warunkiem, iż w dyskusjach mogliby brać udział wyłącznie realni i zweryfikowani użytkownicy, a nie trolle i boty. Zbigniew Parafianowicz stanowisko swojego kolegi uważa za cenzurę. Jurasz ripostuje, że jeżeli ktoś wygaduje prorosyjskie głupoty, to trzeba się z tym pogodzić, jednak istotnym jest, by społeczeństwo nie żyło w przekonaniu, iż osoby o tak absurdalnych poglądach są większością. Znakomita część Polaków wbrew pozorom nie zwariowała i nie popiera Putina.
ZAPISY: https://zapisy.andrzejtucholski.pl/Książka "I co z tym zrobisz? Rozwiń swoją wysokosprawczość" wyszła oryginalnie wiosną 2022 roku i bardzo szybko stała się bestsellerem (wyprzedając przy okazji cały nakład).Korzystając z zawartych w niej rad można stać się osobą wysokosprawczą, tzn. świadomie i aktywnie kierującą swoim życiem zgodnie z własnymi wartościami w taki sposób, by się przy okazji niepotrzebnie nie skrzywdzić.Ta koncepcja przemówiła do ludzi, bo szybko okazało się, że... po prostu działa.W świecie zalanym hurraoptymistyczną narracją prosto z kalifornijskich poradników zarabiania pieniędzy prezentowała co innego: rozwiązania może i przyziemne, ale za to prawdziwe.Niestety, z różnych powodów tytuł nie doczekał się dodruku.Przez ponad rok nie dało się go nigdzie kupić.Dlatego - werble, werble! - z OGROMNĄ RADOŚCIĄ ogłaszam, że po długiej przerwie (oraz odpowiadając na setki pytań i próśb), wkrótce premiera wydania drugiego (rozszerzonego)!To nie jest dodruk, to jest prawie zupełnie nowa książka!Ze 30% zupełnie wyleciało, resztę przepisałem (bardzo często w całości), dodatkowe 30% dopisałem na brakujące tematy i całość jest teraz o wiele bardziej przystępna!A przy okazji zwięźlejsza i "w punkt"!To kompletny (!) podręcznik budowania wysokosprawczości!I wiecie co? PREORDER RUSZA DOSŁOWNIE ZA CHWILĘ!Jak ten powrót wpłynie na Was tej jesieni?Przekonajmy się!---Cześć! PRZEKONAJMY SIĘ to podcast dla osób wysokosprawczych, twórczych i odważnych! Służy do walki z ironią, cynizmem, apatią i późnym kapitalizmem. Full hopecore i sporo rozkminek
Candice Kyser i David Keller budowali życie dla swojej córeczki Kayli, gdy tragedia przerwała ich historię w 1999 roku. Zabójstwo w przyczepie, ocalałe dziecko i lata bez odpowiedzi od policji – to historia o zaniedbaniach i nieustającej nadziei rodziny. Niestety po 26 latach wciąż nie ma odpowiedzi. Sprawa jest nierozwiązana.www.zmorderstwem.plRozdziały:00:00:00 - Candice Kyser i David Keller00:07:25 - przyczepa00:11:06 - śledztwa nie będzieWsparcie
Krucjaty to wyprawy rycerzy chrześcijańskich. Takich rycerzy nazywa się krzyżowcami bo naszywali sobie krzyże na ubrania. Krucjat było wiele, my jednak skupimy się dzisiaj na pierwszych trzech, bo są one najważniejsze. Wszystkie krucjaty odbyły się w okresie, który nazywa się średniowieczem.Kiedy rozpoczęło się średniowiecze?Zachodnie cesarstwo rzymskie upadło w 476. Niektórzy wolą rok 500 jako początek średniowiecza, bo łatwiej go zapamiętać. A jak długo trwało średniowiecze? Średniowiecze trwało jakieś 1000 lat. Jeżeli się zaczęło w 500 roku to skończyło się w 1500. Cesarstwo rzymskie podzieliło się na dwie części, ta część zachodnia upadła w 476, a ta druga wschodnia część prawie 1000 lat później w 1453. Ponieważ za początek średniowiecza wielu uznaje upadek zachodniego cesarstwa więc za koniec uznają upadek drugiej części czyli wschodniego cesarstwa bizantyjskiego. Ale inni wolą np. rok 1492, w którym odkryto Amerykę. Historycy się o to kłócą, która data jest poprawna, wy możecie zapamiętać, że średniowiecze zaczęło się w roku 500, a skończyło w roku 1500. Przez te tysiąc lat wydarzyło się wiele rzeczy. My dzisiaj będziemy mówić o historii Ziemi Świętej. Tak chrześcijanie nazywali tereny wokół Jerozolimy.Co się działo z tym miastem przez te 1000 lat średniowiecza? W roku 500 gdy zaczynało się średniowiecze w Jerozolimie oraz w Ziemi Świętej mieszkali chrześcijanie. Jednak w 638 roku miasto to zdobyli muzułmanie. O Islamie mówiliśmy w odcinku 123. Chrześcijanie chcieli jednak dalej chodzić na pielgrzymki do Jerozolimy aby zobaczyć miejsce, gdzie został pochowany Jezus. Muzułmanie przez długi czas im na to pozwalali. Jednak w XI wieku zaczęli napadać na pielgrzymów. Wtedy papież Urban II zwołał synod w Clermont we Francji. Synod to takie spotkanie.Na tym synodzie w 1095 papież zachęcił chrześcijan aby odebrali muzułmanom Ziemię Świętą.Co udało się zdobyć krzyżowcom? Chrześcijańscy rycerze, których nazywa się krzyżowcami zdobyli najpierw miasto Edessę, później Antiochię, potem Jerozolimę, a na koniec jeszcze Tripolis.Jak spojrzycie na mapę, to prawie wszystkie te królestwa znajdują się przy Morzu Śródziemnym. Księstwo Antiochii, Hrabstwo Trypolisu oraz Królestwo Jerozolimskie miały dostęp do morza. Tamtędy mogli przybywać inni rycerze chrześcijaństcy. Jedynie hrabstwo Edessy leżało dalej i nie miało dostępu do Morza Śródziemnego.Po pierwszej krucjacie powstały te cztery państwa chrześcijańskie. Dlaczego więc mniej więcej 50 lat później wyruszono na drugą krucjatę? Rycerze postanowili wyruszyć na drugą krucjatę gdy usłyszeli, że upadło Hrabstwo Edessy. To państwo nie miało dostępu do morza. Na drugą krucjatę oprócz mężczyzn wyruszyła także kobieta.Zaraz obok Hrabstwa Edessy znajdowało się Księstwo Antiochii. W Księstwie Antiochii rządził stryj Eleonory Akwitańskiej. Co to znaczy stryj? Stryj to brat ojca, dzisiaj się mówi wujek. Eleonora chciała pomóc swojemu stryjowi, księciu Antiochii. Jej mąż był przeciwny temu. Z tego powodu Eleonora pokłóciła się ze swoim mężem królem Francji. Z Ziemi Świętej popłynęli na osobnych statkach do Rzymu. Tam papież starał się ich pogodzić Eleonorę i jej męża. Ostatecznie ich małżeństwo zostało unieważnione i Eleonora wyszła za mąż za króla Anglii.Dlaczego rozpoczęto trzecią krucjatę? Wszystkich muzułmanów zjednoczył Saladyn. Zaatakował on i zdobył Jerozolimę. Dowiedzieli się o tym władcy w Europie i postanowili odbić to miasto.Kto wyruszył na trzecią krucjatę? Wyruszyło trzech władców: król Anglii Ryszard Lwie Serce, król Francji Filip II August oraz cesarz niemiecki Barbarossa. Niestety cesarz nie dotarł do ziemi świętej. Był ubrany w ciężką zbroję i wpadł do rzeki. Król Francji Filip II August i król Anglii Ryszard razem oblegali miasto Akkę. Później jednak król Francji się zniechęcił. Aby odbić Jerozolimę wyruszył sam Ryszard Lwie Serce. Król Anglii pokonał wojska muzułmanów w bitwie pod Arsuf, a później także pod Jaffą.Gdyby Ryszard został w Ziemi Świętej być może pokonałby Saladyna i odbił Jerozolimę. Jednak w Anglii pozostał jego brat Jan bez Ziemi, który zaczął spiskować. Król Anglii musiał więc też wrócić do kraju. Wcześniej jednak zawarł pokój z Saladynem. Jerozolima pozostała w rękach muzułmanów, ale chrześcijanie mogli tam pielgrzymować bez przeszkód.Dlaczego I krucjata się udała, a II i III nie? Gdy krzyżowcy wyruszali na pierwszą krucjatę byli zjednoczeni, a muzułmanie byli podzieleni. Później się sytuacja zmieniała. Podczas trzeciej krucjaty muzułmanie byli zjednoczeni pod wodzą Saladyna.Dzisiaj omawialiśmy jedno z najważniejszych wydarzeń w średniowieczu. Podczas Pierwszej Krucjaty odważni chrześcijanie zdobyli Jerozolimę. Po tym wielkim zwycięstwie, założyli cztery małe królestwa. Gdy muzułmanie odzyskali jedno z nich, Hrabstwo Edessy, wyruszyła Druga Krucjata. Niestety, nie była ona tak udana. W końcu, gdy muzułmanie zdobyli samą Jerozolimę, rycerze z Europy wyruszyli w kolejną, Trzecią Krucjatę, żeby odzyskać Święte Miasto. Nie udało im się. Jerozolima była w rękach krzyżowców, czyli chrześcijan, przez 88 lat (od 1099 do 1187 roku.Podsumowanie:Co to było średniowiecze?Kiedy zaczęło się średniowiecze?Co się stało z Jerozolimę w średniowieczu?Kto rozpoczął I krucjatę?Dlaczego rozpoczęła się II krucjata?Komu chciała pomóc Eleonora Akwitańska?Co się stało ze stryjem Eleonory, księciem Antiochii?Dlaczego wyruszono na trzecią krucjatę?Kto wyruszył na trzecią krucjatę?Czym się różnia chrześcijanie od muzułmanów?Jaki znak mają muzułmanie?Dlaczego I krucjata się powiodła a II i III nie?Średniowiecze rozpoczęło się około roku 500. Jerozolima była wtedy chrześcijańskim miastem. Jednak 150 lat później zdobyli ją muzułmanie. Początkowo chrześcijanie mogli iść do Jerozolimy na pielgrzymkę. Później jednak muzułmanie zaczęli na nich napadać. Wtedy papież Urban II w 1095 roku wezwał rycerzy do krucjaty czyli odbicia Jerozolimy i Ziemi Świętej z rąk muzułmanów. Rycerze europejscy wyruszyli na I krucjatę i zdobyli Edessę, później Antiochię, potem Jerozolimę, a na koniec jeszcze Tripolis. Powstały 4 królestwa chrześcijańskie. Niestety 50 lat później muzułmanie zdobyli jedno z nich - Edessę i zaczęli zagrażać Antiochii. Księciem Antiochii był stryj Eleonory Akwitańskiej. Wyruszyła ona wraz ze swoim mężem królem Francji na II krucjatę. Niestety pokłócili się i wrócili do Francji. Wuj Eleonory zginął. Wtedy ona rozwiodła się z królem Francji i wyszła za mąż za króla Anglii. Urodziła mu ośmioro dzieci, z których najsłynniejszy był Ryszard Lwie Serce. Gdy muzułmanie zdobyli Jerozolimę wyruszył on na III krucjatę. Mieli mu pomagać król Francji i cesarz Barbarosa, ale ostatecznie Ryszard musiał sam walczyć z wodzem muzułmanów Saladynem. Na koniec i on musiał wrócić do Anglii bo jego brat Jan bez Ziemi chciał mu odebrać koronę. Chrześcijanom udało się odbić Jerozolimę na prawie 100 lat. Później jednak ponownie zdobyli ją muzułmanie.Ten odcinek zawiera uproszczoną historię.
Wyszło jak wyszło, nie ma co tego rozdrapywać. Niestety – co usłyszycie we wstępnaiku tego odcinka – nie udało się w sierpniu nic nagrać. Jest to nasz najgorszy okres od początku podcastu – gdzie nagraliśmy przez okres dwóch miesięcy tylko dwa odcinki. Ten, który macie do odsłuchu został nagrany 28 lipca. Sorry – wracamy licząc, że wybaczycie i będziecie wciąż z nami.Ale chyba nieregularność dość mocno wkradła się w nasze i Wasze odcinki.Na wstępie, trochę spóźnione co u nas – rozmawiamy o aplikacjach pogodowych, AirPods 4 ANC – wrażenia Jaśka, okładach na ipada oraz mojej polecajki Domki Kong Bananza na Nintendo Switch 2.Główny temat odcinka – to moje zachwyty nad podróżą do Jaopnii – jest to część pierwsza. Drugą dowiozę solo w ciągu tego miesiąca.Liczę, że się nie gniewacie i słyszymy się w następnych odcinkach. Pamiętajcie z kodem LPK – na stronie kawawbiurz.pl możecie kupić kawkę o -20% taniej – odliczane w koszyku do całego zamówienia.PozdrawiamyAdam i JanInstagram: @LuznoPrzyKawieTwitter: @LuźnoPrzyKawieFacebook: @LPKpodcastProjekt okładki: Adam BorodoIdentyfikacja wizualna: High5Studio.plGłosy: Adam Borodo, Jan Urbanowicz
Spór między obozem rządowym a Pałacem Prezydenckim zaostrzył się na tyle, że mówi się już o politycznej wojnie. A to zdaniem ekspertów będzie miało poważne konsekwencje. - Jedną z nich jest niższe zaufanie społeczne do polityków i rządzących. Niestety będzie się też pojawiała coraz większa przestrzeń dla populistycznych sformułowań i dla samego populizmu jako zjawiska polityczno-społecznego - powiedziała w Polskim Radiu 24 politolożka prof. Danuta Plecka.
Cześć. 81 lat temu Warszawa podjęła walkę o wolność. Polacy, zwłaszcza młodzi, chcieli wyzwolić stolicę, serce ojczyzny i samodzielnie wypędzić Niemców. Sowieci byli już blisko, więc zgodnie z planem Armii Krajowej to Polacy mieli być gospodarzami, kiedy Rosjanie wkroczą do miasta. Niestety ten plan się nie powiódł. Niemcy rzucili do Warszawy dodatkowe siły, aby brutalnie stłumić powstanie. Hitler wydał rozkaz: Warszawa ma przestać istnieć. Ustnie przekazał polecenie Himmlerowi, a ten rozesłał wytyczne wśród niemieckiego dowództwa. Rozkaz był prosty: nie oglądać się na żadne konwencje międzynarodowe. Celami mieli być nie tylko powstańcy, ale wszyscy mieszkańcy. Rozpoczęła się rzeź... prawdziwe piekło na ziemi, zwłaszcza na Woli i Ochocie. Każdego dnia ginęły setki ludzi. Karabiny wymierzone były w kobiety, dzieci i starców.Po upadku powstania Niemcy przystąpili do systematycznego niszczenia miasta. Specjalne oddziały wysadzały w powietrze i podpalały dom po domu, ulicę po ulicy. Warszawa zamieniła się w jedno wielkie gruzowisko.Dziś, 81 lat po tamtych wydarzeniach, sprawdzam powojenne losy tych, którzy byli odpowiedzialni za tę zbrodnię. Niestety większość nigdy nie odpowiedziała za swoje czyny. Albo brakowało dowodów, albo kryły ich zachodnie służby. Więcej usłyszycie w dzisiejszym materiale.
Z prof. Michałem Kleiberem spotykamy się w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk, ale to tylko jedna z licznych instytucji, z którymi gość tego odcinak jest i był związany w ciągu bogatego życiorysu.Specjalizuje się w technikach komputerowych, szczególnie modelowaniu komputerowym, był ministrem nauki i informatyzacji, doradcą społecznym Prezydenta RP. Jest popularyzatorem nauki i jednym z czołowych polskich ekspertów do spraw innowacyjności. – Niestety innowacyjność łączy się z ryzykiem. Trzeba zawsze dopuszczać możliwość porażki i zachęcać ludzi do tego, żeby się tym nie zrażali – tak profesor opisuje główną jego zdaniem przeszkodę mentalnościową, która spowalnia wprowadzanie innowacji w polskim biznesie. – I jeszcze muszą być sprzyjające regulacje oraz media, które kładą nacisk na sukcesy innowacyjne, nagłaśniają je.Jedną stroną innowacji jest biznes, a drugą ci, którzy są w stanie innowacje wymyślić, a więc naukowcy. Obie mają swoje kłopoty: przedsiębiorcy często nie potrafią dokładnie wskazać, czego potrzebują, a naukowcy bywa, że nie potrafią opowiadać o swoich pomysłach i badaniach językiem zrozumiałym dla laika. A nawet jeśli się w końcu porozumieją, to niewiele osób się o tym dowie, bo w mediach głównego nurtu nie ma takie tematy miejsca lub jest go bardzo niewiele. – Cały czas marzę o tym, żeby kiedyś było spotkanie w mediach popularnych, gdzie siedzi trzech przedsiębiorców i trzech badaczy i rozmawiają o tym, jakie są wyzwania przed taką współpracą – mówi prof. Kleiber.Doświadczenia zebrane podczas lat pracy za granicą uczuliły naszego gościa również na kwestię regulacji prawnych stosowania sztucznej inteligencji. – To jest już naprawdę najwyższy czas, żeby politycy się skoncentrowali na tym – wskazuje. Pytany o społeczną podatność na coraz doskonalsze, dzięki AI, fejki przyznaje: – Jestem zdania, że demokracja jest w kryzysie. W odcinku usłyszycie też, dlaczego profesor nie przyjął pewnych propozycji politycznych (a te były poważne), co go kulturowo zaskoczyło w Japonii, jaki sport jest najfajniejszy i w jakim wieku zaczyna się prawdziwe życie. Jest też sporo refleksji na temat Unii Europejskiej oraz doniesienia z forum UNESCO, gdzie Rosja prężnie prowadzi swoją politykę, na której ucierpiała Stocznia Gdańska.Rozmowa jest czwartą odsłoną 5-odcinkowego cyklu wywiadów z doświadczonymi i zasłużonymi uczonymi, jaki powstaje we współpracy Radia Naukowego i Polskiej Akademii Nauk w ramach projektu „Nauka mojej młodości”.***Robimy dobrą robotę? Zajrzyj i rozważ, czy warto się dorzucić: https://patronite.pl/radionaukowe
W grudniu 2017 roku dochodzi do strzelaniny w szkole Aztec High School w Nowym Meksyku. Sprawcą jest były uczeń, William Atchison, który od lat dawał sygnały, że dzieje się z nim coś niepokojącego. Niestety, sygnały te były ignorowane, aż w końcu doszło do tragedii.www.zmorderstwem.plWsparcie
Jest 31 stycznia 1997 roku. Właśnie trwa ostatni dzień ferii. W niewielkim Kole, mieście pomiędzy Łodzią a Poznaniem, przed swój dom, jak zwykle, wychodzi pobawić Andżelika Rutkowska. Niestety, tamtego dnia dzieje się coś, czego nie sposób wytłumaczyć, bo dziewczynka nigdy nie wraca do domu, a w małej mieścinie zapada zmowa milczenia.Reportaż o Oli i Dawidzie: https://youtu.be/28K1OxMtbc4Reportaż o Andżelice: https://youtu.be/m4Mr6lKF2rk
Praca au pair dla wielu jest spełnieniem marzeń. Czasem bywa jednak tak, że największe marzenia potrafią zmienić się w prawdziwy koszmar. Dla 24-letniej Brazylijki JulianyMagalhães przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych miała być szansą na lepsze życie. Niestety gdy dziewczyna uwikłała się w romans z gospodarzem wszystkie plany miały legnąć w gruzach.
Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. Najnowszy, nieco krótszy niż zazwyczaj odcinek podcastu Raport Międzynarodowy poświęcony jest przede wszystkim trzem kwestiom: szczytowi NATO w Hadze, amerykańskiemu uderzeniu na Iran i irańskiemu odwetowi na ów atak oraz zwolnieniu przez Aleksandra Łukaszenkę niewielkiej grupy więźniów politycznych. Odnosząc się do szczytu NATO, Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz zastanawiają się, czy Donald Trump powie w czasie jego trwania coś, co by podważało artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, czy też spotkanie uda się odbyć bez szczególnych perturbacji? Obydwaj prowadzący nie mają złudzeń, że uda się osiągnąć kompromis w sprawie podniesienia progu wydatków na zbrojenia. Kompromis ten będzie polegać na tym, że na papierze wszystko będzie wyglądać świetnie, rzeczywistość zaś zapowiada się zdecydowanie bardziej ponuro. Nie zanosi się również na wielkie przełomy w kwestii jakichkolwiek decyzji, czy choćby deklaracji, w sprawie Ukrainy. Odnosząc się z kolei do ataku Stanów Zjednoczonych na Iran i irańskiego odwetu, obydwaj prowadzący zauważają, że Iran odpowiedział w taki sposób, by zamanifestować opór przy jednoczesnym ograniczeniu wyrządzonych Amerykanom krzywd do minimum. Nikt w irańskich atakach na amerykańskie bazy nie zginął. Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz zastanawiają się, czy umiarkowanie Iranu to wyraz przekonania o własnej słabości, czy też raczej sprytu reżimu w Teheranie, który zintensyfikuje prace nad programem jądrowym, ale równocześnie będzie zachowywał się w taki sposób, by nie sprowokować Izraela i USA do kolejnych uderzeń. Komentując spotkanie generała Kellogga z Aleksandrem Łukaszenką, obydwaj prowadzący zauważają, że więźniowie polityczni byli w gruncie rzeczy trzeciorzędnym tematem rozmów. Tak naprawdę chodziło o scenariusz manewrów Zapad oraz kwestię ewentualnego zniesienia przynajmniej części sankcji nałożonych na Białoruś. Problem polega na tym, jak zauważa Witold Jurasz, że dzisiaj Aleksander Łukaszenko nie ma już najmniejszego wpływu na scenariusz wspomnianych szeroko zakrojonych ćwiczeń wojskowych. Z białoruskim prezydentem należało rozmawiać, kiedy jeszcze miał duże czy też przynajmniej znaczące pole manewru. Niestety wówczas niemal wszyscy zajmujący się Białorusią byli przeciwni utrzymywaniu dialogu z Mińskiem. Postawa ta była wynikiem albo ciężkiej naiwności, albo ciężkiej głupoty, albo ciężkiej zdrady. Ta ostatnia rymowałaby się wręcz z pracą na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Czwartej opcji Witold Jurasz niestety nie dostrzega. Zbigniew Parafianowicz twierdzi, że były okresy, kiedy Polska próbowała dogadywać się z Białorusią, z czym nie zgadza się Witold Jurasz, który zauważa, że nawet jeżeli rząd taką intencję miał, to podległe rządowi agendy oraz instytucje politykę tę jawnie sabotowały. Polska zawsze była państwem całkowicie niezbornym, niezdolnym w istocie do prowadzenia polityki zagranicznej, bo nie da się jej prowadzić, gdy każda instytucja działa samowolnie i niezależnie od reszty. Na końcu podcastu Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz odnoszą się do krytycznych uwag części słuchaczy. Przedmiotem kontrowersji był postulowany przez prowadzących sposób radzenia sobie z potencjalnymi inspirowanymi przez Rosję zamieszkami w państwach bałtyckich. Zarówno Jurasz jak i Parafianowicz bez ogródek stwierdzają, że tego typu inicjatywy należy brutalnie pacyfikować, zaś wszyscy oburzeni tego rodzaju "brutalnością” zmieniliby zdanie, gdyby rzecz dotyczyła Polski. Witold Jurasz dodaje, że rozumie etyczne wątpliwości, ale zarazem dostrzega możliwe katastrofalne konsekwencje braku reakcji lub “miękkiego” reagowania na rosyjskie działania wywrotowe. W najlepszym razie oznaczałoby to poważną destabilizację regionu, w najgorszym - próby podważania suwerenności krajów bałtyckich. Rosja przejmując kontrolę na Litwie, Łotwie lub Estonii zafundowałaby tym państwom prawdziwy festiwal łamania praw człowieka.
https://www.karolinaanna.pl/Niedługo premiera moich koszulek - wcześniejszy dostęp i niższa cena tylko w Newsletterze, zapisz się!W maju w Green Bay w stanie Wisconsin doszło do szokującej zbrodni. Partner 31-letniej Nicole VanderHeyden zgłosił jej zaginięcie po tym jak pokłócili się poprzedniej nocy. Niestety jak się później okazało na ratunek dla kobiety było już a późno. Podejrzenia od razu padły na partnera i nie z biegiem śledztwa coraz więcej dowodów zaczęło do siebie nie pasować.
O Tunezji przez długi czas mówiono, że to jedyny sukces arabskiej wiosny. Niestety, rzeczywistość polityczna boleśnie zweryfikowała tę optymistyczną dla Tunezyjczyków tezę.Tunezja to z jednej strony kraj arabski o silnych tradycjach świeckich, z drugiej — o równie silnych tendencjach autokratycznych, które udzielały się właściwie wszystkim przywódcom, nawet jeśli — jak w przypadku obecnego prezydenta — byli oni profesorami prawa konstytucyjnego.Zaprasza Agata Kasprolewicz.Gość: Jan NatkańskiRealizuje: Kris Wawrzak---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]