POPULARITY
Categories
W tym ostatnim, sylwestrowym odcinku 2025 roku, żegnamy stary rok i z ogromnym optymizmem patrzymy w przyszłość! Przygotowaliśmy dla Was wielkie podsumowanie Najbardziej Wyczekiwanych Gier 2026 roku, dzieląc je kwartał po kwartale. Omawiamy pewniaki takie jak GTA VI (listopad!), Resident Evil Requiem, Highguard czy Death Stranding 2, ale też zastanawiamy się nad losem tytułów takich jak Wiedźmin 4 czy Elder Scrolls VI. Czy Switch 2 faktycznie pokaże pazur w swoim drugim roku życia?Poza wróżeniem z fusów, zrecenzowaliśmy dla Was A.I.L.A – intrygujący horror science-fiction, w którym testujemy gry w grze. Sebastian sprawdził, czy sztuczna inteligencja potrafi straszyć, czy tylko nużyć, i czy warto sięgnąć po ten tytuł za pełną cenę.Tradycyjnie, na początku podzieliliśmy się tym, co ogrywaliśmy w święta (Mateusz Zdanowicz wciąż w Splatoon, Sebastian w Baldur's Gate 3), a w newsach poruszyliśmy temat drożejącego RAM-u, który może opóźnić nadejście nowej generacji konsol, oraz nowej Fify... od Netflixa.Czasówka[00:52]Wstęp i powitanie (Sylwestrowy nastrój, co ogrywaliśmy w święta: Splatoon, Final Fantasy 7 Remake, Baldur's Gate 3).[02:46]News Shot: Afera z AI w Clair Obscure i Divinity, drożejący RAM i przyszłość konsol.[15:02]TEMAT GŁÓWNY: Kalendarz premier 2026 – Styczeń/Luty (Highguard, Mio: Memories in Orbit, Nioh 3, High On Life 2).[23:57]Premiery 2026 – Marzec/Kwiecień (Resident Evil Requiem, Marathon, Pragmata, Diablo 4: Lord of Hatred).[29:49]RECENZJA: A.I.L.A (Horror o testowaniu gier – ocena 5/10).[44:01]Premiery 2026 – Maj/Czerwiec i dalej (Lego Batman, 007 First Light, Phantom Blade Zero, GTA VI).[49:04]Zapowiedź GnM Plus (CD Projekt kupuje GOG, tajny projekt Bloober Team na Switch 2).[53:08]Premiery bez daty (Ace Combat 8, Fable, Forza Horizon 6, Wiedźmin 4).[56:18]News: Nowa FIFA od Netflixa – hit czy kit?[57:22]Zakończenie roku i życzenia noworoczne.
10 pytań na odcinek podcastu numer 200! Dziś odpowiem na Wasze najbardziej intrygujące pytania m.in. o wydatki, których żałuję, o to, czy można mieć za dużo pieniędzy, o to czy pieniądze dają wolność czy zmieniają rodzaj klatki i o to, jak zacząć wszystko od zera.
To nie było idealne. I może właśnie dlatego było ważne – inne podsumowanie 2025 roku. To nie jest odcinek o wynikach, celach ani noworocznych postanowieniach.To zaproszenie do zatrzymania się i spojrzenia na rok 2025 z innej perspektywy. Bez presji. Bez checklisty sukcesów. Za to z refleksją, uważnością i uczciwym kontaktem ze sobą. Jeśli ten rok był dla Ciebie wymagający, jeśli bardziej „przetrwałeś” niż „wygrałeś” – ten odcinek jest dla Ciebie.Bo nie wszystko, co ważne, da się zmierzyć.A nie każdy sezon w życiu musi być rekordowy, żeby był rozwojowy.
„Przygody Soi. Pierwszy rok w nowym domu”. Książka wspiera budowanie poczucia wartości 5-9 lat
Powracamy na 10 jubileuszową edycję Festiwalu Silesius, tym razem w towarzystwie trzech poetek: Bianki Rolando, Ewy Jarockiej i Zu Witkowskiej. O ich najnowsze książki z wierszami pytał krytyk i pisarz Karol Maliszewski.Udanego słuchania!
Miłosz Brzeziński, doradca w zakresie umiejętności psychospołecznych przekonuje, że przyjemność we współczesnym świecie jest grubo przereklamowana. Powinna być zapracowana oraz niezbyt duża. Poświęcanie zbyt dużej uwagi przyjemności jest niebezpieczne i często prowadzi do nałogów. W krótkim okresie każdemu służy obijanie, jednak bezczynność w długim okresie dla większości z nas jest katastrofą. Ponieważ naturalnym stanem człowieka jest zmaganie się z życiem i stawianie czoła przeciwnościom losu. To właśnie codzienne ciśnięcie daje nam poczucie sensu, a nie pławienie się w przyjemnościach. Nasz gość zdradza również jakie cechy - jego zdaniem - są domeną ludzi mądrych. Warto samego siebie kwestionować, warto dyskutować z osobami o innych poglądach, warto także balansować poczucie dobra własnego oraz dobra społecznego. W tej rozmowie Miłosz Brzeziński tłumaczy również jak wejść na drogę do mistrzostwa i na niej wytrwać. Na tej ścieżce pomocna może być najnowsza książka naszego gościa: "Miejski pustelnik. O niesamotnym życiu w samokontroli i czerpaniu z drogi ku mistrzostwu". Polecamy.
Spotkałem Małgorzatę Majewską w Szkole Reportażu – miała wykład o języku. To, z jaką łatwością obserwowała (a właściwie słyszała) to, co przekazujemy, wypowiadając słowa, zachwyciło mnie, ale też nieco przestraszyło. Poczułem, że nie można przy niej „udawać”. Z ciekawości zaprosiłem ją do rozmowy. Wyszło nam nagranie bez trzymanki – mnóstwo wątków, zakrętów, poważnych tematów, ale też śmiechu. Warto posłuchać i dowiedzieć się na przykład, dlaczego zmuszanie kogoś do konfrontacji z tym, co mówi, może być czasem przemocowe! Intencjonalny newsletter Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań. Gościnie Małgorzata Majewska – jest osobą, która od ponad 20 lat zajmuje się i naukowo, i pragmatycznie językiem, ale nie poprawnościowo, tylko psychologicznie. Interesuje ją, co zrobić, żeby się dogadać. Linki Streszczenie Małgorzatę Majewską poznałem w Szkole Reportażu, gdzie miała dla nas wykład o języku. Zachwyciła mnie jej łatwość słuchania języka w locie – pokazywała, że można popatrzeć trochę za to, co mówimy, i zobaczyć, co ktoś naprawdę chce powiedzieć. Dominik: Czy dla Ciebie jest różnica między „Gosiu, cieszę się, że tu jesteś” a „Gosiu, naprawdę cieszę się, że tu jesteś”? Jak Ty słyszysz takie frazy, czym one się dla Ciebie różnią? Gosia: Ta pierwsza jest opisem […] The post #279 Czym różni się „kocham cię” od „naprawdę cię kocham” – rozmowa z Małgorzatą Majewską appeared first on Near-Perfect Performance.
Artystka, fotografka, modelka Lidia Popiel, jest dla wielu kobiet inspiracją. Jako dojrzała kobieta wróciła do modelingu i przestała farbować włosy.... bo lubi stawiać na swoim, wbrew opinii otoczenia. W "Sile spokoju" opowiedziała o tym, że lubi zmierzch i samotne spacery w naturze. Często robi też przegląd swojego życia, zastanawiając się, po co tu jest. Zaprasza Iwona Kwaśny.
Wykład dr Daniela Tyborowskiego w ramach cyklu Paleontologiczne Wieczory na Wydziale Geologii UW [17 grudnia 2025 r.]Historia ichtiozaurów, nazywanych potocznie rybojaszczurami, to fascynująca opowieść o zwierzętach, które osiągnęły niemal idealne przystosowanie do życia w oceanach, a jednak zniknęły z nich na długo przed końcem ery dinozaurów. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie wyginęły one razem z Tyrannosaurusem 66 milionów lat temu, lecz znacznie wcześniej.Warto wspomnieć, że niezwykle ważne odkrycia dotyczące późnych ichtiozaurów pochodzą z Polski. W kamieniołomie Owadów-Brzezinki (woj. łódzkie) odnaleziono szczątki ichtiozaurów z rodzaju Cryopterygius, które rzucają nowe światło na migracje i różnorodność tych gadów w późnej jurze i na początku kredy.dr Daniel Tyborowski - jest paleobiologiem, geologiem, ewolucjonistą, nauczycielem akademickim i popularyzatorem nauki. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się na ewolucji, morfologii funkcjonalnej, histologii i paleoekologii kręgowców wtórnie wodnych – gadów morskich i waleni. W 2018 roku z wyróżnieniem obronił dysertację doktorską pod tytułem „Paleobiologia i środowisko życia późnojurajskich kręgowców morskich z kamieniołomu Owadów-Brzezinki, Polska środkowa„. Tematyka doktoratu dotyczyła unikatowych skamieniałości ichtiozaurów, żółwi morskich oraz ryb kostnoszkieletowych. Pełnił funkcję adiunkta muzealnego oraz pracownika Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. W ramach działalności popularyzatorskiej prowadził wykłady i prelekcje w Muzeum Ziemi PAN, w tym w cyklu "Środowe spotkania z dziejami Ziemi", które były transmitowane na Wszechnicy. Od 2024 roku jest pracownikiem naukowym i wykładowcą w Katedrze Geologii Historycznej, Regionalnej i Paleontologii na Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jego aktualne badania naukowe skupiają się na ewolucji i zróżnicowaniu specjalizacji pokarmowych wśród morskich czworonogów (ichtiozaurów, mozazaurów i waleni) w kontekście konwergencji ekomorfologicznej i sensorycznej. https://danieltyborowski.wordpress.com/Playlista Dzieje Ziemii - https://www.youtube.com/playlist?list=PL9_onnXnQgUSgW7rd6PJqN2fuRPZziM04Zapraszamy na Wieczory Paleontologiczne z dr Danielem Tyborowskim!Zapraszamy też do wsparcia działalności naukowej dr Tyborowskiego za pośrednictwem https://patronite.pl/tyborowskiJeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p96Jeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#dinozaury #paleontologia #paleobiologia #prehistoria #dziejeziemi #geologiauw
Musimy trzymać tą nadzieję na to, że na świecie będzie mniej tych wojen. Warto wierzyć w Bożą opatrzność - mówi w Studiu Londyn augustianin o. Piotr Lamprecht.
Zrównoważone rybołóstwo. Jak wybrać rybę na wigilię? U wielu z nas pośród 12 wigilijnych potraw znajdzie się ryba. Warto być świadomym, jaką drogę przeszła, zanim trafiła na talerze. O tym, jak świadomie wybrać rybę, problemach z przeławianiem ławic i certyfikacie zrównoważonego rybołóstwa Kuba Łasicki rozmawia z Tomkiem Zakrzewskim z organizacji MSC.
Nasz naród żyje historią, Polacy to etnonacjonalistyczny żywioł, który nie jest w stanie wyzwolić się z dawnych resentymentów – powtarzają liberalne media. Tymczasem jako zbiorowość wcale nie jesteśmy mocno przywiązani do swoich dziejów, kultury, ziemi. Nasza więź z nimi bywa płytka, a w kręgach ideowej prawicy myślenie kategoriami tradycji niejednokrotnie sprowadza się do powielania wzorców znanych z Zachodu. Warto więc powtórnie przemyśleć nasz stosunek do zagadnienia tradycjonalizmu.
Niedawno głośno zrobiło się o pewnej wypowiedzi Krzysztofa Bosaka. Prezes Ruchu Narodowego w towarzystwie lewicowych publicystów Marcina Giełzaka i Jakuba Dymka stwierdził, że do zostania Polakiem nie trzeba być białym. Warto pochylić się nad tym zagadnieniem, bowiem w sporze o przedstawioną tu sprawę uwidacznia się popularna na prawicy, ale godna polemiki tendencja.
Wytchnienie od przedświątecznej gorączki w otoczeniu designu i sztuki. Pop-upowe koncepty polskich marek, designerów i artystów to miejsca, w których nie tylko znajdziemy unikatowe prezenty gwiazdkowe, lecz także poczujemy magię zbliżających się świąt.Autorka: Barbara Siemianowska-AniolArtykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/artystyczne-pop-upy-zakupy-grudzien-warszawa
Naszym gościem jest Filip z kanału Skazany na film:https://www.youtube.com/@skazanyhttps://x.com/SkazanyF(00:00) Skazany na Film(01:55) Rok w filmach(05:55) Topka grupy Rock i Borys(13:54) Wyróżnienia(23:40) Popołudnia samotności(33:10) Fantastyczna 4: Pierwsze kroki(36:46) Better Man: Niesamowity Robbie Williams(41:10) Błysk diamentu śmierci(46:06) Superman(51:00) To był zwykły przypadek(56:30) Jedna bitwa po drugiej(01:03:48) Zniknięcia / Weapons(01:09:16) Materialiści(01:16:35) Sirat(01:23:37) Wąwóz / The Gorge(01:27:18) Orły Republiki(01:30:38) Wartość sentymentalna(01:36:04) Wojna / Warfare(01:43:45) Zmartwychwstanie / ResurrectionGrupa Rock i Borys na FB - https://www.facebook.com/groups/805231679816756/Podcast Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszekhttps://tinyurl.com/yfx4s5zzShorty Rock i Boryshttps://www.facebook.com/rockiboryshttps://www.tiktok.com/@borysniespielakSerwer Discord podcastu Rock i Borys!https://discord.com/invite/AMUHt4JEvdSłuchaj nas na Lectonie: https://lectonapp.com/p/rckbrsSłuchaj nas na Spotify: https://spoti.fi/2WxzUqjSłuchaj nas na iTunes: https://apple.co/2Jz7MPSProgram LIVE w niedzielę od osiemnastej - https://jarock.pl/live/rockRock i Borys to program o grach, technologii i życiu
W dzisiejszym odcinku Jarosław Dąbrowski z BGK i Bartosz Krzemiński z naszego działu gospodarczego opowiadają o inwestycjach w Polsce i zastawiają się, jakich inwestycji potrzebuje Polska i gdzie szukać kapitału na pobudzenie gospodarki. Rozmowę prowadzi Hanna Cichy.
Czy Twój zespół naprawdę dowozi to, co zaplanuje? A może się przyzwyczailiście do tego, że zrealizowany jest tylko ułamek planu na iterację? Rozkładamy na czynniki pierwsze przewidywalność zespołu. Miara ta może być potężnym wsparciem dla zespołu, ale i źródłem frustracji czy złych decyzji. Pokażemy Ci jak mierzyć ją w Jira, Excelu czy innych narzędziach. Podpowiemy też, jak interpretować wyniki, by realnie ustabilizować w zespole proces dowożenia zaplanowanego zakresu prac. Cała rozmowa odnosi się do case study z naszej pracy z jednym z zespołów. Jeśli masz już dość niewykonanych planów oraz ciągłych tłumaczeń, ten odcinek jest dla Ciebie. Porządny Agile · Przewidywalność zespołu Zapraszamy Cię do obejrzenia nagrania podcastu Transkrypcja podcastu „Przewidywalność zespołu” Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Porządny Agile. Jacek: Ostatnio na naszej stronie pojawiło się nowe case study. Dotyczy ono tego, jak w jednym z zespołów poprawiliśmy przewidywalność. Uznaliśmy z Kubą, że jest to dobra okazja, żeby powiedzieć trochę więcej o przewidywalności w ramach tego odcinka. Kuba: Adres case jest nie do przedyktowania w nagraniu audio, więc po prostu zachęcam Cię do tego, żeby znaleźć wspomniany case study w notatkach do odcinka i przeczytanie tego, co Jacek tam pisze. Jacek: Jaki spis treści na dzisiaj? Przede wszystkim zdefiniujemy, czym dla nas jest przewidywalność. Opowiemy, jak mierzyć przewidywalność. Podzielimy się wskazówkami na temat stosowania przewidywalności i na koniec damy kilka wskazówek, jak faktycznie, jakimi praktykami poprawić przewidywalność zespołu. Kuba: To przechodząc do rzeczy, pierwsza część to definicja przewidywalności. Przewidywalność rozumiemy to, jak zespół dowozi czy dostarcza to, co zaplanował. W jakim stopniu realizuje ten plan, który sobie przyjął? Czy, jak mówią, że coś będzie zrealizowane, czy to faktycznie będzie? Z jakim prawdopodobieństwem zespół realizuje swoje zamiary. Jacek: Więc jest to dla nas z jednej strony miara, o której powiemy za chwilę trochę więcej, bo można ją bardzo konkretnie wyrazić, a z drugiej strony, jak mówimy o tym, że zespół jest przewidywalny, to myślimy też w kontekście takim, że jest to pewna pożądana cecha zespołu. To jest taki zespół, na którym w kontekście tych prognoz, z którymi się dzielą z organizacją, można na nim polegać. Kuba: Dla równowagi powiemy też, czym nie jest przewidywalność według nas, choć niektórzy to też tak rozumieją. Niektórzy rozumieją przewidywalność jako pewną taką cechę generyczną rozumianą jako prawdopodobieństwo dostarczania, ale również prawdopodobieństwo o bardzo niskim stopniu albo o bardzo dużej zmienności tej wartości. W sensie, takim matematycznym, to też jest przewidywalność, tak samo jak smród jest zapachem albo jakiś brunatny też jest kolorem, ale jednak jako przewidywalność rozumiemy coś pozytywnego, zjawisko korzystne. W tym sensie nie cieszy nas fakt, że jakiś zespół ma przewidywalność, tylko ta przewidywalność to jest jedno zadanie na cztery zaplanowane albo 20% planu. W sensie matematycznym to jest przewidywalność, ale my się od takiej przewidywalności i takiego rozumienia tego słowa odcinamy, uważamy, że przewidywalność jest cechą czy charakterystyką pozytywną. Miarą, która powinna dążyć też do pewnych wartości. Zespół przewidywalny to taki, który dostarcza to, co planuje, a nie dostarcza tyle, ile zazwyczaj dostarcza. Nawet jeśli zazwyczaj dostarcza bardzo mało. Zespół, który przewidywalnie dostarcza mało, to jest dla nas zespół nieprzewidywalny, a nie przewidywalny w jakimś dziwnym znaczeniu. Jacek: To prowadzi nas do pytania, w jaki sposób możemy przeżyć przewidywalność. Ogólny wzór jest bardzo prosty. W dużym uproszczeniu jest to stosunek tego, co zostało faktycznie zrealizowane w konkretnym Sprincie czy w konkretnej iteracji w stosunku do tego, co było zaplanowane. Najczęściej jest to wyrażone po prostu w procentach. Kuba: Natomiast w szczegółach już może być trochę bogato. Różne zespoły uwzględniają do tego wzoru różne składowe elementy. Najprościej, gdy po prostu bierze się wszystko to, co zespół realizuje, niezależnie od tego, jakie typy pracy, jakie typy elementów planów wchodzą w skład danego Sprintu właśnie czy iteracji. Ale wiemy też i obserwujemy, i czasem ma to sens, że są zespoły, które liczą na przykład tylko historyjki użytkownika, storki, czy jakkolwiek to się w danym zespole nazywa. Czasem ficzery, czasem jakieś wyłącznie prace rozwojowe. Inne zespoły uwzględniają zadania czy jakiś rodzaj subtasków, jakaś praca techniczna do wykonania tego, co jest potrzebne do zrobienia w danym Sprincie. Kontrowersje mogą się zaczynać gdzieś w sferze tego, gdy się zaczyna liczyć do przewidywalności zaplanowane rozwiązania błędów, które wiemy, że istnieją, gdy zaczyna się Sprint, ale jest plan w zespole, żeby je rozwiązać. No i kontrowersją mogą być też zadania utrzymaniowe, czyli jakieś zadania powtarzalne, które z góry wiadomo, że trzeba zrealizować, no i choćby nie wiadomo, co się działo, to one po prostu faktycznie są częścią pracy w Sprincie. W ewentualnej kontrowersji głębiej się nie chcemy zagłębiać. Tutaj tylko jakby sygnalizuje, że jest temat, jakie typy pracy uwzględniać w mierze przewidywalności. No moim zdaniem jest tu temat do przemyślenia i bardzo świadomego zaplanowania czy do doprecyzowania, co jest uwzględnione we wzorze dla Twojego zespołu. Jacek: Może to jest dobry czas na taki prosty, namacalny przykład. Jeżeli zespół planował dostarczyć 10 elementów, nazwijmy to bardzo ogólnie, i dostarczył tylko dwa elementy, no to dla nas, patrząc na ten wzór przewidywalność, to jest 20%. Jeżeli planował dostarczyć 10, a dostarczył 5, no to przewidywalność jest 50%, natomiast jeśli planował dostarczyć 10, a dostarczył 12, to przewidywalność wynosi 120%. Tak więc przewidywalność jest miarą, w której ta wartość oczekiwana raczej jest pewnym zakresem. Takim dla nas powiedzmy akceptowalnym punktem do rozpoczęcia rozmowy, to jest przewidywalność między 80 a 120%. I bardziej chodzi nam o przebywanie w tym zakresie, niż osiąganie jakiegoś konkretnego, precyzyjnego wyniku. W szczególności powtarzalne osiąganie 100% może oczywiście wskazywać na to, że no ta miara być może za bardzo jest traktowana jako jakiś taki punkt do osiągnięcia. Z kolei o tym zakresie, który można nazwać, że jest powiedzmy zdrowy, można myśleć tak jak na przykład o wskaźnikach, kiedy idziemy na badanie krwi. Dostajemy wylistowaną listę, dostajemy poukładaną listę wyników i najczęściej jesteśmy w stanie znaleźć informacje, czy ta konkretna wartość zbadania jest w normie, czy mieści się w jakimś tam spodziewanym zakresie. I bardzo podobnie, właściwie można powiedzieć, wręcz identycznie działa to w przypadku przewidywalności. Kuba: Jeśli chodzi o przewidywalność, warto też wspomnieć to, jak narzędziowo można to mierzyć, jak można to liczyć, czyli jak konkretnie w narzędziu, jakim sposobem to zrealizować. Jest kilka opcji, wymienimy cztery. Jacek: Tak, pierwsze narzędzie takie, no, najczęściej nadal spotykane przez nas w organizacjach, to jest JIRA. Należałoby się skierować do sekcji raportów i znaleźć tam w wersji anglojęzycznej Velocity Chart i na tym wykresie oprócz tej informacji, ile faktycznie zespół zrealizował, czyli jaka jest prędkość zespołu, no, można również znaleźć tę informację o tym, ile na dany Sprint zostało zaplanowane. Te dane, te wykresy powinny się właściwie same wyświetlić, jeśli tylko przestrzegasz jakiejś takiej podstawowej higieny pracy w JIRA. To znaczy faktycznie uruchamiane są Sprinty. We właściwych momentach takich prawdziwych, kiedy zaczyna się Sprint, to ten Sprint jest startowany, powinien też być zamykany faktycznie wtedy, kiedy Sprint się kończy. Sprint powinien zawierać w sobie tę faktycznie wykonywaną pracę. Jak również pewna taka otoczka dotycząca tego boardu, na którym się znajdujemy, czy projektu, który realizujemy, te rzeczy też powinny być poprawnie skonfigurowane, no i wtedy można powiedzieć, że ten wykres dostajemy z pudełka. Właściwie nic nie musimy dodatkowego zrobić, żeby móc zobaczyć sobie historycznie, jak ta przewidywalność się w naszym zespole układała. Kuba: Drugą opcją narzędziową jest po prostu Excel. W porównaniu do JIRA, Excel stanie się, czy jest o wiele bardziej elastyczny, co prawda nie budują się dane same, jak w JIRA. Jeśli dobrze zachować tą dyscyplinę, o której mówi Jacek, no to JIRA liczy to sama, no w Excelu siłą rzeczy, ktoś odpowiedzialny za proces, albo członek zespołu, albo jakiś jego rodzaj lidera, po prostu musi te dane do tego Excela wprowadzić. Pamiętać o tym, żeby je przepisać, żeby złapać te dane historyczne bazowe i też pewnie w odpowiednie formuły wprowadzić te dane, żeby pokazały pewien wynik. Jest to oczywiście praca trochę ręczna, ale za to po drugiej stronie, zwłaszcza gdyby zespół miał jakąś bardziej skomplikowaną sytuację, albo bardziej wysublimowane warunki, co uwzględniać, czego nie uwzględniać, no to może się okazać, że ten Excel jest bardziej wiarygodny i pod większą kontrolą, niż narzędzia, które biorą po prostu wynik jakiegoś filtru lub nie są tak dobrze prowadzone. Jacek: Innymi narzędziami mogą być wszelkiego rodzaju narzędzia, które pomagają nam wizualizować pracę i pewne koncepcje z nią związaną. Czyli z jednej strony w warunkach online’owych to może być jakiś Mural czy Miro. W warunkach stacjonarnych to może być tablica, flipchart czy nawet wręcz kartka papieru. Tak naprawdę istotne jest, żeby te dane się znalazły w tych miejscach, wokół których będziemy się skupiać jako zespół. Na bazie moich doświadczeń bardzo często zespoły pracujące online dokonują refleksji na przykład na Muralu. No i w takim przypadku śledzenie tych informacji procesowych w kontekście tego odcinka, mówię tutaj w szczególności o przewidywalności, może być takim naturalnym miejscem, na które i tak spojrzymy w momencie, kiedy będziemy realizować cotygodniową czy co dwutygodniową refleksję. Tak więc posiadając komplet informacji w miejscu, do którego i tak rutynowo zaglądamy, drastycznie zwiększa szanse, że na te dane spojrzymy i zastanowimy się co z tych informacji, które posiadamy płynie, jakie wnioski do zespołu. Kuba: Ostatnią opcją, którą wymienimy, jeśli chodzi o narzędziowe pokazanie, mierzenie i uwidacznianie przewidywalności to są narzędzia BI-owe. W kilku organizacjach niezależnie od siebie widziałem taki efekt podłączenia bazy danych. Najczęściej pod spodem była jakaś JIRA, może Azure DevOps, albo tego typu narzędzia do mierzenia zadań, pokazywania tych zadań, kończenia ich. Dane surowe z takich narzędzi można przerzucić do narzędzi BI-owych. Czy to jest Power BI, czy to jest Tablo, czy to jest jeszcze coś innego. Kilka narzędzi różnie popularnych w różnych organizacjach. Oczywiście wymaga to już pewnych konkretnych kompetencji, żeby to wszystko podłączyć, żeby też być może odpowiednio skonfigurować raporty. No potencjalnie po stronie nagrody jest dosyć atrakcyjny sposób wizualizacji, być może sposób też jakiejś konfiguracji dodatkowego filtrowania dodatkowego, może dokładania kolejnych danych. W kontekście dużej organizacji wartością w sobie samo może być też pokazanie na jednym dash-boardzie wyników wielu zespołów, czy może pewien rodzaj standaryzacji pomiędzy zespołami, jakie aspekty są tam odpowiednio uwzględniane. Potencjalnie nagroda wielka, no ale tak jak wspomniałem też potencjalnie pewien koszt. Jeśli ma się te kompetencje w zespole, to może ten koszt jest siłą rzeczy pomijalny, a czasami warto to zainwestować, żeby dostać wartościowe widoki, czy wartościowe mierniki. Kuba: Ostatnią opcją, którą wymienimy, jeśli chodzi o narzędziowe pokazanie, mierzenie i uwidacznianie przewidywalności to są narzędzia BI-owe. W kilku organizacjach niezależnie od siebie widziałem taki efekt podłączenia bazy danych. Najczęściej pod spodem była jakaś JIRA, może Azure DevOps, albo tego typu narzędzia do mierzenia zadań, pokazywania tych zadań, kończenia ich. Dane surowe z takich narzędzi można przerzucić do narzędzi BI-owych. Czy to jest Power BI, czy to jest Tablo, czy to jest jeszcze coś innego? Kilka narzędzi różnie popularnych w różnych organizacjach. Oczywiście wymaga to już pewnych konkretnych kompetencji, żeby to wszystko podłączyć, żeby też być może odpowiednio skonfigurować raporty. No potencjalnie po stronie nagrody jest dosyć atrakcyjny sposób wizualizacji, być może sposób też jakiejś konfiguracji dodatkowego filtrowania dodatkowego, może dokładania kolejnych danych. W kontekście dużej organizacji wartością w sobie samo może być też pokazanie na jednym dash-boardzie wyników wielu zespołów, czy może pewien rodzaj standaryzacji pomiędzy zespołami, jakie aspekty są tam odpowiednio uwzględniane. Potencjalnie nagroda wielka, no ale tak jak wspomniałem też potencjalnie pewien koszt. Jeśli ma się te kompetencje w zespole, to może ten koszt jest siłą rzeczy pomijalny, a czasami warto to zainwestować, żeby dostać wartościowe widoki, czy wartościowe mierniki. Kuba: I zanim przejdziemy do następnego rozdziału, przypominamy, że jeżeli chcesz pogłębić wiedzę, jeszcze bardziej niż robimy to w podcaście, to znajdziesz nasze płatne produkty na stronie porzadnyagile.pl/sklep. Jacek: Przechodzimy do kolejnej sekcji dzisiejszego odcinka, czyli kilka wskazówek na temat tego, jak stosować miary przewidywalności w praktyce. Kuba: Pierwsza rzecz, od której chcę zacząć, to uwzględnij stopień innowacyjności zespołu. Przewidywalność jako miara w typowym zespole wytwórczym powinna być mierzona. To jest też cecha, którą taki zespół powinien posiadać. Natomiast mamy w swoim doświadczeniu kilka przykładów takich zespołów, które są naprawdę mocno innowacyjne, robią zadania takie mocno polegające na jakimś rodzaju research and development, jakimś badaniu, jakimś odkrywaniu, w takim stopniu innowacyjności naprawdę dużym. Te zespoły siłą rzeczy z racji na taką dużą chaotyczność czy dużą złożoność swojej pracy badawczej, po prostu tej przewidywalności osiągnąć nie za bardzo mogą, w takim znaczeniu, o jakim mówimy w tym odcinku. Dlatego tutaj bierzemy taką poprawkę, może taką dokładamy gwiazdkę do przewidywalności. W wybranej organizacji to niektóre zespoły będą siłą rzeczy nieprzewidywalne, w których firmach może w ogóle wszystkie, bo taka jest natura produktu czy branży, w której się działa, więc może wziąć warto poprawkę na to, że nie we wszystkich zespołach, nie we wszystkich firmach ta przewidywalność, o której dzisiaj powiedzieliśmy i jeszcze będziemy mówić, jest adekwatna, czy jest miarą, na którą warto spoglądać. Jacek: Jednocześnie przy tej okazji warto zwrócić uwagę na taki pewien ewenement, który obserwujemy z Kubą, że wiele zespołów wpada w poczucie, że są właśnie takim bardzo wyjątkowym i innowacyjnym zespołem, który ze względu na naturę swojej pracy nie jest w stanie pracować w przewidywalny sposób i nasze doświadczenie jest takie, że raczej nie do końca jest tak na takiej zasadzie, że faktycznie takie zespoły spotykamy, ale tych zespołów jest zdecydowania mniejszość. Nawet jeśli to faktycznie jest ten research, o którym wspominał Kuba, takie działania też można planować, można dzielić je na mniejsze kroki, bardzo precyzyjnie sobie określać kryteria akceptacji. I też w miarę w uporządkowany sposób decydować, czy to, co zaplanowaliśmy sobie zrobić, niekoniecznie te uzyskane rezultaty, ale tę pracę wykonaną, którą planowaliśmy, jesteśmy w stanie zaplanować. Raczej większość zespołów tę pracę, którą wykonuje ona, ma najczęściej jednak charakter taki, że jesteśmy w stanie przewidzieć, co będziemy realizować. Więc tutaj chcemy z Kubą wyraźnie zaznaczyć taką potencjalną pułapkę, żeby dokonać faktycznej refleksji, czy rzeczywiście ta nasza praca nosi znamiona takiej absolutnie niezarządzalnej, nieprzewidywalnej, czy tylko wpadliśmy w tę pułapkę, że tak o tej pracy myślimy. Jacek: Druga wskazówka, świadomie wybierz zmienne do wzoru. Wspomnieliśmy, jak taki wzór mógłby wyglądać, wspomnieliśmy, w jakiej jednostce wyrażony jest wynik. Taką główną wątpliwością osób, które podchodzą do tematu przewidywalności, jest wybór tego, czy powinniśmy patrzeć na konkretne elementy, które posiadamy jako zakres w danym konkretnym Sprincie, czy iteracji, czy raczej powinniśmy patrzeć na sumę story pointów I o ile historycznie pierwsze próby mierzenia się z przewidywalnością kierowały nas z Kubą w stronę story pointów, no to dzisiaj zdecydowanie jest nam bliżej do tego, żeby raczej patrzeć na tę liczbę elementów, które bierzemy do Sprintu. Konkretnie w Jirze można sobie przestawić wykres, ustawić go na to, żeby pokazywał issue count, czyli żeby po prostu policzył nam tę liczbę elementów, którą mamy w Sprincie. No i generalnie zbliża nas to do myślenia bardziej o patrzeniu i mierzeniu przepustowości i przewidywalności na tej bazie, niż na takie klasyczne Velocity, które najczęściej wyrażane jest jako suma story pointów zaplanowanych na konkretny Sprint. Kuba: Dlaczego poświęcamy na to czas w tym nagraniu? Bo wiele zespołów poświęca niepotrzebnie czas na przykład szczegółowy wycenianie, bo inaczej nie będzie pewien element uwzględniony we wzorze, a po wszystkim zwłaszcza też niezależne próby to potwierdzają w wielu zespołach, w wielu firmach korelacja między ilością skończonych elementów a story pointami zakończonymi jest na tyle silna, że w zasadzie nie ma potrzeby wkładać dodatkowej energii w to, żeby nawyceniać wszystkie prace. Zwłaszcza jeśli ma to prowadzić do, no naszym zdaniem, absurdów takich jak wycenianie błędów czy wycenianie jakichś zadań technicznych, tylko po to, żeby one się później ładnie w słupki sumowały. Może się okazać, że prosta suma ilości elementów jakichkolwiek, które uwzględniamy w takim predictability po prostu są do wzięcia i tyle, to jest dosyć łatwe, łatwo mechanicznie wyliczyć taki wzór i po prostu niepotrzebnie nie wkładać dodatkowej energii w coś, co nie wniesie dodatkowej wartości. I zaakcentuję, czy może tak trochę refrenem powtórzę to, co powiedział Jacek, niestety domyślnie Jira pokazuje, a Jira jest też najbardziej popularnym narzędziem z tego, co widzimy, pokazuje właśnie po story pointach, co może oznaczać, że nie uwzględnia rzeczy niewycenionych do tego typu wzorów na przewidywalność, no i z drugiej strony właśnie trochę miesza w przewidywalności, jeśli zespół cierpi na zadania przechodzące między Sprintami. Jeśli zespół właśnie uwzględnia w swoich działaniach również elementy, które są niewyceniane, więc tutaj domyślny sposób pokazania przewidywalności mierzonej w story pointach może być pewną pułapką, stąd wskazówka świadomie wybierz zmienne do wzoru. Kuba: Trzecia wskazówka to traktuj przewidywalność jako wewnętrzny kompas zespołu. Dużo nieszczęścia dzieje się w organizacjach, w których zostaje się celem. Jacek już to lekko zaznaczył, ja to wzmocnię. Są organizacje, które wręcz żądają, domagają się, zostawiają w celach rocznych, uzależniają premię od tego, czy zespół będzie przewidywalny, ustawiając też konkretne oczekiwane wartości. Najczęściej spotykam, że wartością oczekiwaną jest dokładnie 100%, czyli róbcie dokładnie tyle, ile planujecie, to poprowadzi do pewnych pułapek, ale znam też organizację, w której oczekiwana wartość przewidywalności to jest nie powinna przekraczać powiedzmy 80%. Czyli przewidywalny zespół to taki, który w przewidywalny sposób zawsze trochę nie dowozi. Też nie najszczęśliwszy pomysł. Więc tutaj mocno opieramy się na pomyśle, że przewidywalność to jest raczej miara wewnętrzna do mierzenia procesu przez zespół, do traktowania go jako punkt odniesienia przy usprawnianiu się, do myślenia o nim w czasie planowania, myślenia o nim w czasie Retrospektyw, myślenia o nim w jakimś tam dłuższym horyzoncie, ale na pewno nie jako sposób czy podstawa do tego, żeby dostać nagrodę albo karę, bo siłą rzeczy, zresztą jak każda inna miara tego typu, może się to łatwo przeinaczyć czy wręcz wypaczyć, stać się celem samym w sobie zamiast wiarygodną podstawą do usprawniania. Jacek: I czwarta porada, nie polegaj wyłącznie na przewidywalności. Tutaj zdecydowanie rekomendujemy, żeby przewidywalność nie była jedyną miarą procesu, którą zespół monitoruje. Dobrze jest od czegoś zacząć, ale zdecydowanie nie spoczywałbym tutaj na laurach. Przykładowo jednocześnie warto spojrzeć na throughput, czyli na przepustowość. Można do tego dołożyć sobie jakąś miarę jakości, można dołożyć jakąś miarę wartości biznesowej. To, co jest dla nas w danym momencie istotne i to, na co chcemy zwracać uwagę i wtedy patrzeć na pewien zestaw miar. Patrzeć jak one się wzajemnie zachowują. Może być tak, że poprawa jednej konkretnej miary może pogarszać wyniki w drugiej. Warto na to zwrócić uwagę i tak sobie skonfigurować te miary, żebyśmy mieli taki dosyć pełny obraz tego, jaka jest kondycja naszego zespołu i jego otoczenia. Kuba: I ostatni rozdział. Jak poprawiać przewidywalność zespołu? Ten rozdział będzie krótki, bo tak naprawdę to, co poprawia przewidywalność było tematem masy z poprzednich odcinków. My w zasadzie sami się z Jackiem zaśmialiśmy, że tak późno z naszej strony odcinek o przewidywalności w czasie, gdy mnóstwo praktyk poprawy przewidywalności już było przez nas poruszonych. Więc tutaj nie będziemy pogłębiać tematu, co dokładnie oznacza dana praktyka. Raczej potraktuj tę zawartość tego jako pewnego rodzaju spis treści czy nasze rekomendowane tak dokładnie osiem praktyk poprawy przewidywalności. Jeśli które z nich brzmi dla Ciebie intrygująco albo coś, czego jeszcze nie stosujesz, to po prostu odsyłamy Cię do materiałów, które też zamieszczamy w opisie odcinka. Jacek: Ok, czyli jakie praktyki zastosować, żeby poprawić przewidywalność zespołu? Kuba: Przede wszystkim zacznij kończyć, skończ zaczynać. Stosuj krótkie Sprinty. Wzmacniaj odpowiedzialność zespołu za produkt i dziel pracę na mniejsze kawałki. Jacek: Dodatkowo planuj zespołowo, zarządzaj zależnościami zewnętrznymi, traktuj codzienny stand-up jako bezpiecznik i usprawniaj się w oparciu o miary dostarczania produktu. Kuba: Wszystkie wymienione koncepcje, tak jak powiedziałem, znajdziesz w naszych starszych odcinkach, które linkujemy w opisie odcinka i na stronie tego odcinka porzadnyagile.pl/140 Jacek: Przewidywalność to miara i jednocześnie pożądana cecha zespołu, który realizuje zakres pracy, jaki sobie zaplanował na Sprint. Najczęściej przewidywalność podaje się w procentach jako stosunek liczby elementów faktycznie zrealizowanych do liczby elementów pierwotnie zaplanowanych. Kuba: Przewidywalność jest miarą, której wartość oczekiwana jest zakresem. Naszym zdaniem powinna mieścić się zazwyczaj między 80 a 120 procent. Istnieje szereg praktyk wspierających przewidywalność zespołu i zachęcamy do ich zastosowania w Twoim zespole. Jacek: Przyczyny braku przewidywalności w danym zespole mogą oczywiście być różne. Jako doświadczenie eksperci dołączamy do zespołu lub wskazanej części firmy i jasno je wskazujemy wraz z rekomendacjami sposobów, aby zmienić proces wytwórczy tak, by przewidywalność faktycznie rosła. Sprawdź naszą propozycję na stronie 202procent.pl/diagnoza. Kuba: A notatki do tego odcinka, artykuł, transkrypcję, wspomniane linki do innych rekomendowanych materiałów oraz zapis wideo znajdziesz na stronie porzadnyagile.pl/140. Jacek: I to by było wszystko na dzisiaj. Dzięki Kuba. Kuba: Dzięki Jacek. I do usłyszenia wkrótce. ________ To była pełna transkrypcja odcinka podcastu Porządny Agile. Dziękujemy za lekturę! The post Przewidywalność zespołu first appeared on Porządny Agile.
W Sejmie pod patronatem wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka odbyła się konferencja pt. „Kultura z wartościami, wartości w kulturze”, organizowana przez Fundację Edukacja z Wartościami.W Odysei Wyborczej Radia Wnet Magdalena Uchaniuk rozmawiała z Emilią Wasilewicz, współorganizatorką konferencji oraz z Jackiem Weiglem, prezesem Fundacji Edukacja z Wartościami. Spotkanie – jak podkreślali goście audycji – miało przypomnieć, że kultura nie jest tylko „formą”, ale też przestrzenią sporu o postawy, sumienie i odpowiedzialność.Wasilewicz oceniała, że po konferencji dominuje raczej dobry nastrój – bo „padło dużo ważnych słów”, a o wartościach mówiły bardzo różne środowiska.Weigl zwracał uwagę, że najmocniejszym elementem wydarzenia były osobiste świadectwa artystów i ludzi kultury – opowieści o wyborach, które dziś często wiążą się z kosztami.Tak wiele osób podzieliło się swoim osobistym świadectwem, historią tego, w jaki sposób żyją wartościami… wiele razy muszą wybierać postawę wartości i to nie jest łatwe dzisiaj– mówił.W audycji wybrzmiał też wątek stygmatyzacji twórców, którzy mówią o wartościach chrześcijańskich. Wasilewicz wskazywała, że diagnoza wypowiedziana podczas konferencji była celna, ale prowadzi do prostego pytania: czy ludzie będą gotowi ponosić konsekwencje otwartego przyznawania się do swoich przekonań.Weigl mówił o jeszcze jednym mechanizmie, który – jego zdaniem – mocno uderza w artystów: zależności od władzy i decyzji o finansowaniu, które potrafią zmieniać się wraz z polityką.Zależnie od władzy mają albo przychylność, albo wręcz przeciwną sytuację… odbierane są dotacje już przyznane i już rozliczone– dodaje.W tym kontekście prowadząca dopytywała o zasadę „lex retro non agit”. Weigl odpowiadał wprost, że takie przypadki – w jego ocenie – wymagają reakcji całego środowiska.To jest coś, co musimy jako środowisko powiedzieć: stop… spory polityczne nie powinny doświadczać artystów czy ludzi kultury– powiedział.W rozmowie pojawił się też wątek zapraszania gości i patronatów. Wasilewicz mówiła, że odmowy bywały prozaiczne, ale Weigl wskazywał na rosnącą polityczną „dyscyplinę” i atmosferę, w której część instytucji dystansuje się od wydarzeń kojarzonych z inną stroną sporu.Konserwatywna część społeczeństwa nie może oddać kultury lewicy. Przeciwnie, powinniśmy kreować popyt na kulturę, która wspiera nasze wartości i buduje naród, który się na nich opiera. Szczególne zadanie ma tu prywatna inicjatywa ludzi kultury, artystów, twórców, którzy mogą… pic.twitter.com/9gCiwkYN0L— Krzysztof Bosak
Świat bez zachwytu. Czy potrafimy się jeszcze wzruszać?Rozmawiają: Marek Gonsior i Aga KozakCzy w świecie twardych osiągnięć warto zajmować się czymś tak ulotnym i sentymentalnym jak zachwyt? Może lepiej zostawić go dzieciom i melancholijnym romantykom? O tym, czym jest prawdziwy zachwyt, co daje nam poza możliwością dzielenia się nim na Instagramie i jak go w sobie wyzwolić, porozmawiam z Agą Kozak — dziennikarką, edukatorką , kulturoznawczynią, jedna z 26 Kobiet na 2026 magazynu Elle.Posłuchaj podcastu: https://ffm.bio/marekgonsiorwyzwoleniFacebook: https://facebook.com/marek.gonsiorInstagram: https://instagram.com/marek_gonsiorLinkedIn: https://linkedin.com/in/marekgonsiorStrona: https://wyzwoleni.org/O czym rozmawiamy w tym odcinku?
Mówisz po angielsku poprawnie, ale wciąż masz wrażenie, że czegoś brakuje? A ciekawe wyrażenia jak na złość uciekają tuż przed ważnym spotkaniem? W tym odcinku „English Biz” udowadniamy, że w 2026 roku biznesowe formułki odejdą do lamusa. Skoro „How are you?” i „I'm fine” to już przeszłość, to jak mówić prosto i pewnie w pracy? Relational intelligence, executive tone i język ludzi z Big Techu – z konkretnymi przykładami, takimi jak „Here's my read on this” czy „Let's pressure-test this idea”, które możesz wykorzystać od razu. Warto przesłuchać do końca! Czeka na Was mini challenge. Zwroty: How have you been? How's your week been treating you? Keeping myself busy, thanks for asking. How about you? Staying pretty busy, actually, how about you? What's top of mind for you today? What's front and center for you at the moment? What are you focused on these days? Here's what I'm seeing… Here's my read on this… The way I see it… From where I sit… My perspective on this is… What's the thinking behind that? What led you to that conclusion? Can you walk me through the rationale? Help me connect the dots here. Walk me through your thinking for a moment. Let's sanity-check this. Let's pressure-test this idea. Let's double-click on that. Zooming out… Zooming in… I'm not sure that fully holds up, can we revisit this part? I see it differently, here's why. Another way to look at this is… I'm not married to this idea, open to alternatives. We're flying the plane while building it, but we'll get there. What questions come to mind. Let's align on next steps before we wrap up. Let's take this offline. Does that land for you? How does that resonate? Are we aligned on this?
Jest już dostępny Barometr zawodów na 2026 rok. Prognoza ta pokazuje w jakich zawodach brak rok do pracy a jakich kandydatów jest za dużo. Warto zapoznać się z jej treścią, by nie tylko poznać sytuację na rynku pracy w województwie i poszczególnych powiatach, ale też by móc wykorzystać tę wiedzę w rekrutacji.
Końcówka roku sprzyja tworzeniu zimowej, świątecznej atmosfery, ale też tworzy idealne warunki do nadmiernej konsumpcji, wydawania kasy z rozpędu oraz zagracania przestrzeni. Jak więc zadbać o przytulną przestrzeń i udane prezenty, ale jednocześnie nie kupić czegoś, czego będziemy żałować? Zapraszam na odcinek świąteczno-prezentowy.
W dzisiejszym odcinku dział gospodarczy Polityki Insight - w składzie Hanna Cichy, Jan Jęcz, Bartosz Krzemiński i Karol Tokarczyk - ocenia stan polskiej gospodarki i zastanawia się, czy dobre wskaźniki i jeszcze lepsze prognozy to zasługa rządu i jego polityki gospodarczej ostatnich dwóch lat. Rating rządu Donalda Tuska znajdziecie tutaj: tinyurl.com/rating-rzad-2025
Temat dzisiejszego odcinka brzmi: frank szwajcarski (CHF) – czy warto trzymać oszczędności w tej walucie? Dowiesz się, jak naprawdę działa szwajcarska waluta i dlaczego od lat uchodzi za jeden z najbezpieczniejszych aktywów finansowych świata. Omówię to, co wpływa na jej wartość – zarówno w krótkim, jak i długim terminie – oraz przedstawię Ci kluczowe czynniki, dzięki którym frank szwajcarski budzi tak duże zaufanie inwestorów. Powiem, jak wygląda historia CHF po II wojnie światowej, co wyróżnia go na tle innych walut oraz jakie znaczenie mają powiązania franka ze złotem i szwajcarskimi rezerwami. Usłyszysz także, jak CHF wypada w bezpośrednim porównaniu z dolarem amerykańskim oraz jakie wnioski płyną z książki „The Swiss Franc 1798–2055”. Zaprezentuję Ci również, jak ogromną rolę w sile franka odgrywa stabilna i wysoko rozwinięta gospodarka Szwajcarii oraz jakie znaczenie mają jej relacje z Europą. Na koniec opowiem, jak wygląda kwestia bezpieczeństwa środków przechowywanych na zagranicznych rachunkach bankowych – temat szczególnie ważny dla osób myślących o dywersyfikacji.Chcesz wiedzieć więcej o franku szwajcarskim? Ciekawi Cię, czy warto trzymać oszczędności w tej walucie? Zapraszam do oglądania! Anna Maria Panasiuk_________________________________________Ten film zawiera autopromocję naszych usług._________________________________________
W kolejnym odcinku serii o elektromobilności rozmawiamy o miejscu Polski w sekwencji produkcji samochodów elektrycznych. Zaczynamy od sytuacji globalnej, o której opowiada Jakub Jakóbowski z Ośrodka Studiów Wschodnich. A Joanna Podkowa z Electromobility Poland zastanawia się, jak budować i rozwijać polskie zaplecze. Każdemu z odcinków podcastu towarzyszy tekst, w którym przyglądamy się, jak elektromobilność przestaje być niszą, a staje się jednym z kluczowych filarów transformacji transportu, energetyki i całej gospodarki. W czwartym wydaniu sprawdzamy, jakie miejsce w łańcuchu wartości zajmuje Polska i czy poradzi sobie na konkurencyjnym rynku. Tekst znajduje się tutaj - zasoby.politykainsight.pl/pi2/pdf/na_prad_vol4.pdf Autorami serii są Dominik Brodacki i Karol Tokarczyk. Partnerem serii jest T&E.
Ochotniczy warszawscy czyli wolontariat dla każdego „Ochotnicy warszawscy” to projekt, którego celem jest rozwój i promocja wolontariatu w naszym mieście. O pomaganiu, wieku wolontariuszy i rodzajach działań mówi Antek Morawski z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. W programie „Stacja Warszawa” rozmawiamy też o działaniach warszawiaków w pierwszych tygodniach agresji Rosji na Ukrainę oraz planach na przyszłość. Działania prowadzone w ramach projektu są dedykowane warszawskim organizatorom wolontariatu, aktywnie działającym wolontariuszom oraz wszystkim osobom, które myślą o rozpoczęciu wolontariatu. „Ochotnicy warszawscy” to pierwszy tego typu projekt w Polsce. Warto też odwiedzić portal www.ochotnicy.waw.pl, gdzie znajdziemy ogromną bazę wolontariatu.
Urzeczywistnij swoje JA! Podcast Marty Iwanowskiej - Polkowskiej
Czyli autentyczna i odważna solówka o powrotach.O kulisach. O rozczarowaniu. O oswajaniu nowych tożsamości. O dziurach. O dziurach w kształcie nas.Okazuje się, że trudno mi wracać. Trudno mi wypadać z rytmu i potem do niego wracać. Wolę rytm, nawet, gdy wiąże się z dociskaniem siebie. Smutne … ale tak jest. Wolę, choć tym razem wybrałam inaczej i zamiast dociskać siebie nie nagrywałam trzy miesiące. Więc wracam, a to niełatwa droga. I ten odcinek taki jest – jest autentyczny i do bólu prawdziwy. Szczerze pokazujący kulisy (których wolimy nie widzieć, a wszyscy w nich bywamy). Pokazujący, to że ja też (!!) jestem doskonale niedoskonałym człowiekiem, który przeżywa, upada, gubi się, ale z czasem odnajduje drogę. To odcinek o bywaniu w rozczarowaniu, o oswajaniu nowych tożsamości, do których zaprasza mnie życie. Tuż po nagraniu przyszła do mnie myśl - „Kasuję. Nie publikuję. To obciach i strzał w kolano”. Zalał mnie wstyd towarzyszący odsłonięciu się. To ludzkie. To człowiecze. To typowe dla mnie. Ale potem były warsztaty „Rozkwitaj” i opowiedziałam o tym moim dziewczynom i one poprosiły, bym jednak odsłoniła to wszystko, co w tym odcinku zawarłam … bo rozkwit to też ten czas pod ziemią. W mroku. W błocie. I kwiat nie rozkwitnie bez tego mrocznego początku podróży …. A często o tym zapominamy, a ja jestem tą która przypomina i ma odwagę sięgnąć głębiej …A w następnie przejechałam tu do Talarii na moje warsztaty #bebrave i gdy rozpakowywałam materiały, z rulonu flipów wypadł mi flip, a na nim napisane pytanie, które padło w kwietniowej edycji… Padło. Czyli już kiedyś je zadałam…„Jaką wartość ma to, że pokażę innym, że jestem niedoskonałym człowiekiem?”To jaką?Czy jest w ogóle jakaś wartość? Dlatego publikuję. Pomóżcie mi odbudować zaufanie do tego, że niedoskonałość i bycie człowiekiem ma jakąś wartość. Dobrego odsłuchu i pamiętaj, by podać odcinek dalej! Będę za to bardzo wdzięczna.
Partnerem Technologicznie jest ESET.O tym, jak polskie firmy korzystają z AI dowiesz się z najnowszego raportu firmy ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT. Warto przeczytać, zanim sztuczna inteligencja wymknie się spod kontroli.Nowy raport ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT pokazuje, że aż 19% pracowników dzieli się z AI danymi wrażliwymi, takimi jak informacje finansowe czy tajemnice firmowe.Sztuczna inteligencja może chronić firmę albo… zaatakować. AI upraszcza ataki phishingowe, generuje deepfake'i głosowe i tworzy malware, które samo się ukrywa. A z drugiej strony wspiera specjalistów w analizie danych i reagowaniu na zagrożenia.W najnowszym odcinku Technologicznie Jarosław Kuźniar rozmawia z Dawidem Zięciną z firmy DAGMA Bezpieczeństwo IT o tym, jak AI zmienia zasady gry w cyberbezpieczeństwie.Z tego odcinka podcastu Technologicznie dowiesz się:- Jak AI pomaga i szkodzi firmom w kontekście bezpieczeństwa danych,- Dlaczego phishing jest coraz trudniejszy do wykrycia,- Czym jest „malware adaptacyjny” i dlaczego trudno go wykryć- Co to znaczy „cyberhigiena” i dlaczego nadal mamy problem z hasłami,- Jak przygotować pracowników na nowe typy oszustw i zagrożeń.Masz pytanie do ekspertów? Możesz je zadać tutaj: https://tally.so/r/npJBAV W aplikacji Voice House Club m.in.:✔️ Wszystkie formaty w jednym miejscu.✔️ Możesz przeczytać lub posłuchać.✔️ Transkrypcje odcinków Serii in Brief z dodatkowymi materiałami wideo.Dołącz: https://bit.ly/VoiceHouseClub Znajdziesz nas też:
Marek Tomków - Prezes Naczelnej Rady Aptekarskie podsumował szczyty medyczne, w którą stronę powinny pójść zmiany, czy warto jest mówić o reformie służby zdrowia, lekach dla osób 65+, czy służba zdrowia jest przestrzenią, w którą wiecznie można inwestować i wiecznie jest dziura, czy w rezultacie jest szansa na komfort pacjenta.
Gdyby zrobić sondę uliczną i zapytać, czym zajmują się filozofowie, pewnie większość powiedziałaby: myśleniem. Gdyby dopytać, o czym konkretnie myślą, odpowiedzi już by się różniły, ale pewnie obracałyby się wokół wielkich pojęć: byt, moralność, poznanie. Gośćmi dzisiejszego odcinka są naukowcy, którzy w swojej refleksji wzięli na cel coś, co rzadko kiedy bywa obiektem filozoficznego namysłu. Przed Wami autorzy książki „Cokolwiek”: ks. prof. Michał Heller, prof. Jerzy Stelmach i prof. Bartosz Brożek.Książkę znajdziecie tutaj: https://ccpress.pl/cokolwiek/3-26-852Skąd pomysł na taką książkę? – Jest pojęcie ogólniejsze od pojęcia bytu, mianowicie pojęcie cokolwiek. Dlatego że niebyt jest też czymkolwiek, skutkiem tego dyskutowanie o niczym też jest o czymkolwiek – wyjaśnia ks. prof. Heller, filozof, kosmolog i teolog. Ale to nie wszystko. W skład pojęcia „cokolwiek” wchodzi pełna skala czegoś, również coś drobnego czy niedoskonałego, jak byle co. Lubimy się skupiać na tym, co wielkie, kluczowe, a przecież w codziennym życiu obcujemy głównie z tym, co drobne, albo wręcz z byle czym. – Mam wrażenie, że w naszej refleksji nad światem brakuje właśnie refleksji nad byle czym – mówi prof. Brożek, filozof i kognitywista. – A przecież to, co średnie, decyduje o tym, jaki jest świat – ocenia. Nieco inną perspektywę proponuje prof. Stelmach, prawnik i filozof. Wskazuje, że w porę podjęta refleksja nad tym, co w naszym życiu małe, byle jakie, „zamulające” może przynieść dużo dobrego. Można coś takiego dokładnie wskazać i wyeliminować z życia. – Wszystkie błędy, które w życiu popełniamy, to dlatego, że mylimy rzeczy, które są istotne, z byle czym. I że my temu byle czemu poświęcamy Bóg wie jak długo czasu – mówi. Uwaga: nie chodzi tu jednak o to, że powinniśmy w życiu robić tylko rzeczy wielkie i znaczące. Kluczowa jest tu świadomość. Jeśli świadomie decyduję, że poświęcę czas na coś, co innym osobom może wydawać się banalne, to wtedy nie jest już zwykłe cokolwiek, ale konkretne coś. Najgorzej robić byle co automatycznie, siłą rozpędu.W odcinku spieramy się też o lenistwo (żyjemy w cywilizacji lenistwa czy wręcz przeciwnie?), rozmawiamy o prawie Dunsa Szkota, według którego z fałszu wynika cokolwiek, a ks. prof. Heller wyjaśnia, dlaczego prawa przyrody są ograniczeniami i co mają spodnie do filozofii. Odcinek to potoczysty, konwersacyjny i zaskakująco zabawny.
W dzisiejszym odcinku rozmawiamy z przedstawicielami dwóch amerykańskich firm działających na styku sektora obronnego i technologicznego. Palantir to systemy gromadzenia i analizy danych, a Anduril to m.in. pociski manewrujące i drony. Obie firmy niedawno pojawiły się na polskim rynku zbrojeniowym i rozpoczęły współpracę z resortem obrony i PGZ. W pierwszej części gościmy Macieja Łaskę z Palantira, a w drugiej Briana Morana z Andurila i Marka Brzezińskiego, b. ambasadora USA w Polsce. Rozmowy prowadzi Marek Świerczyński. Zapraszamy!
Wraca po ponad trzech latach — lepszy niż kiedykolwiek, a może grający jedynie na nostalgii? W najnowszym odcinku "O serialach" Piotr Markiewicz i Bartosz Węglarczyk rozmawiają m.in. o piątym sezonie "Stranger Things". Warto go obejrzeć?
W odcinku:Przyszła zima i trochę ponarzekaliśmy z Maćkiem – ale nie koniecznie na śnieg.Promocja, godni promocję – czy wciąż zwracamy uwagę na dość “okazyjne” okresy zakupowe?Młodzieżowo Słowo Roku – mamy lekką powtórkę z poprzedniej edycji? tutaj więcej.Lekka paranoja – przy pomocy aplikacji 2wai: możemy wygenerować sobie avatar AI, który np. będzie naszą bliską zmarłą osobą – tak możemy wciąż z nią rozmawiać. Sic! Tutaj link.Chcecie zarobić krypto za “dziwne akcje” nagrane kamerą? Z pomocą przychodzi portal Dare Market – ma sa kra. Tutaj link.Już wszyscy o tym wiedzą – ale pojawił się nowy sezon Stranger Things
W dzisiejszym odcinku Karol Tokarczyk i Jan Jęcz omawiają ostatnie, najważniejsze wydarzenia dotyczące gospodarki cyfrowej. Wędrują po europejskich stolicach, szczytach i różnych konferencjach. A dyskutują o technologicznej suwerenności, akcie o usługach cyfrowych i polskiej wersji sztucznej inteligencji. Zapraszamy!
Być może często słyszysz w zespole „Niech ktoś to podzieli” i nie bardzo wiadomo, kto dokładnie powinien się za to zabrać. To jedno z częstych wyzwań w dzieleniu projektów na mniejsze części. Omawiamy też jeszcze kilka innych problemów z tym związanych. Dostaniesz od nas po kilka gotowych rozwiązań do każdego z nich. Odciąży to Twój zespół i sprawi, że dzielenie pracy stanie się naturalnym elementem codziennego działania. Porządny Agile · Wyzwania w dzieleniu projektów na mniejsze części Zapraszamy Cię do obejrzenia nagrania podcastu Dodatkowe materiały Dlaczego warto dzielić pracę na małe części? Transkrypcja podcastu „Wyzwania w dzieleniu projektów na mniejsze części„ Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Porządny Agile. Kuba: Niedawno zakończyłem serię warsztatów na temat praktyk dzielenia większych inicjatyw produktowych i projektowych na mniejsze części. Grupa mierzyła się m.in. z tematem wyzwań, jakie występują przy okazji procesu dzielenia. Wypracowaliśmy w poszczególnych grupach bardzo wartościową treść, zarówno jeśli chodzi o samą definicję tych wyzwań, jak i możliwe rozwiązania, więc tutaj postanowiliśmy, że wycinek tej treści, a konkretnie te konkretne wyzwania, które grupy wygenerowały, będą stanowiły wsad do tego nagrania. A przy okazji serdecznie pozdrawiam wszystkie pięć grup. Wiecie dobrze, że przepracowaliśmy o wiele więcej wątków, ale w odcinku może zmieścić się tylko część z tego, co omawialiśmy. Jacek: Spis treści na dzisiaj to wyzwania, jakie poruszymy. A są to problem z dobrym zrozumieniem celu projektu, presja biznesu na wdrożenie całości, wyważenie perspektywy technologii i biznesu przy podziale, czasochłonność procesu dzielenia i mentalność – niech ktoś to podzieli. Kuba: Schemat odcinka będzie dosyć prosty. Wejdziemy w definicję tego, co konkretnie oznacza daną wyzwanie. Te hasła nie zawsze są zrozumiane na pierwszy rzut oka. No i potem wygenerujemy po trzy rozwiązania, jakie przychodzą nam do głowy jako takie najczęściej się sprawdzające w praktyce rzeczy, które są w naszym doświadczeniu możliwym rozwiązaniem albo chociaż minimalizacją danego wyzwania. Jacek: Pierwsze wyzwanie to problem z dobrym zrozumieniem celu projektu. Jest to naszym zdaniem popularny bloker, który powoduje, że bardzo trudno jest zasiąść do mądrego podzielenia projektu czy inicjatywy, jeżeli tak naprawdę nie rozumiemy, co chcemy uzyskać. Oczywiście bez zrozumienia celu możemy tak bardzo mechanicznie spróbować podzielić pewien projekt na mniejsze części, ale prawdziwa magia dzieje się wtedy, kiedy bardzo dobrze rozumiemy cel, ponieważ wtedy otwierają nam się furtki do tego, jak pewne rzeczy możemy zrealizować w o wiele mądrzejszy sposób, niż tak patrząc na projekt bez zrozumienia, co tak naprawdę chcielibyśmy tym projektem uzyskać. Kuba: I jest tak, że to zrozumienie jest tutaj fundamentalnym wstępem do dobrego podziału, więc pierwsza porada może być dosyć oczywista. Zapewnij, że cel jest zrozumiały. Tutaj mamy na myśli kilka możliwych realizacji tego zapewnienia. Jedną z rzeczy na pewno jest dobry kick-off, czyli jakiś rodzaj spotkania otwierającego daną inicjatywę, dany projekt, daną zmianę produktową czy dany etap rozwoju danego produktu. Nie przechodź do założenia, że ludzie wiedzą, bo ty wiesz, tylko zapewnij jakiś wstęp, jakieś exposé, jakieś dobre wtajemniczenie ludzi w dotychczas zebrane badania, w taki kontekst biznesowy, dlaczego pewną rzecz realizujemy. I te przygotowania się do tego kick-offu nie pójdą na marne, bo też zapewnienie zrozumienia celu może być poprzez powtarzanie tych informacji. Czyli też zbuduj sobie praktykę wracania do celu przy każdej nadarzającej się okazji. To mogą być jakieś Przeglądy Sprintów, jeśli stosujesz Scruma, to mogą być jakieś demo, spotkania projektowe, jakieś warsztaty, jakieś podsumowania. Wszystkie te miejsca, gdzie zebrany jest zespół lub jego wyraźna część, to mogą być okazje do tego, żeby wrócić do tej mantry, co jest celem, co jest istotą tego, co jest realizowane w danym momencie. No i tutaj trochę założenie, że wielokrotne powtórzenie, być może powtórzenie na pewne różne sposoby, przekazanie tej informacji sprawi, że ten cel będzie rozumiany, da okazję do tego, żeby się tak mocniej w zespole osadzić. No i tym samym, gdy przyjdzie moment na aktywność związaną z dzieleniem, czy na początku jakiegoś kroku, czy w trakcie już dalszych prac, to ten cel będzie pamiętany, łatwy do przypomnienia, czy po prostu tak już na tyle zrozumiały, że w zasadzie wszyscy to traktują jako oczywistość. Jacek: Druga porada jest pewnego rodzaju pogłębieniem tego, co powiedział Kuba, czyli rekomendujemy użycie sprawdzonych technik, które wspierają pracę na celach, lepsze zrozumienie tego, czym ten cel właściwie jest. I mamy tutaj na myśli szereg różnych technik, podejść. Chcielibyśmy je teraz troszeczkę wymienić, tak żeby rozsypać takie ziarenka możliwości. Na pewno sensowną techniką do rozważania jest impact mapping, podejście golden circle, koncepcja product vision board, OKR-y czy opportunity solution tree. Jeżeli te nazwy niewiele ci mówią na ten moment, żadna strata po prostu wyszuka je w internecie, jeśli jeszcze ich nie znasz. Mamy z Kubą doświadczenie w większości tych narzędzi no i faktycznie możemy potwierdzić, że nie dość, że są fajnym narzędziem, które wspomaga zrozumienie, po co pewne rzeczy robimy, to zwykle są to też narzędzia, które są wizualne. Tak więc praca z nimi to nie jest tylko rozmowa, jest też ta część taka widoczna, która bardzo mocno poprawia i zwiększa zrozumienie tego, co on tak naprawdę jest esencją danej zmiany. Kuba: I tu konkretnie, jeśli by zespół zawierał się do jakiejś sesji dzielenia, to jeśli do tej pory nie zostało to zrobione, to rekomendujemy wykorzystanie jako swego rodzaju rozgrzewki czy wstępu właśnie któregoś z tych narzędzi lub powrotu do tych narzędzi, jeśli one zostały już przepracowane na wcześniejszych etapach. Kuba: I trzecia praktyka, którą rekomendujemy to stosowanie tak często, jak tylko się da sprawdzenia zrozumienia celu. To nie tylko osoba zarządzająca projektem, lider produktu czy manager zespołu, może być osobą, która komunikuje, jaki jest cel, ale możemy też poprosić o to, aby to uczestnicy w jakiejś formie ćwiczeniowej albo po prostu na zasadzie takiej szybkiej śmierci po prostu powiedzieli, przypomnieli, czy swoimi słowami opowiedzieli, jaki jest cel danej inicjatywy. To może być okazja do tego, żeby w ogóle sprawdzić, czy to jest zrozumiałe, to może być też narzędzia aktywizujące czy rozgrzewające uczestników, ale też jest fajna okazja do tego, żeby skorzystać z różnorodności zespołu, różnych perspektyw, różnych osób, z różnych profesji, które na sprawy patrzą trochę inaczej. Również warsztatowo na wspomnianym szkoleniu przeze mnie było to bardzo doceniane. Mieliśmy miks osób o bardzo różnych specjalizacjach na warsztacie i też właśnie ten aspekt wychodził. Pewne osoby patrzą na sprawy bardziej systemowo, inne bardziej biznesowo. No i ta parafraza celu albo próba zrozumienia celu też może być atakowana na różne sposoby i w efekcie to zrozumienie jest lepsze. Więc dąż do tego, żeby sprawdzać zrozumienie na przykład poprzez parafrazę przez osoby zaangażowane w zespół. Kuba: Przejdźmy zatem do drugiego wyzwania. Jest to presja biznesu na wdrożenie całości. Co mamy na myśli? Całości projektu, całości zakresu, całości inicjatywy, czasami może całość jakiejś zdefiniowanej funkcji w produkcie. To zjawisko może powodować, że jest pewna niechęć czy pewne poczucie bezsensu dzielenia. No bo po co dzielić, jeśli i tak musimy na końcu wdrożyć wielką całość tak, jak została ona zdefiniowana, a czasami z tą presją biznesu może się wręcz wiązać czy z presją może managementu, może się nawet wiązać takie poczucie, że podzielenie to proszenie się o kłopoty, bo być może ta strona, która wywiera tę presję, może wręcz zaraz zacząć dostrzegać się, że my chcemy spróbować się wyślizgnąć z jakiegoś kawałku zakresu. Więc szereg pewnych takich negatywnych emocji, które mogą powodować, że tego dzielenia nie chce zespół zrealizować. Jacek: I pierwsza nasza rekomendacja odnośnie do tego wyzwania jest taka, żeby pokazać korzyści, które wynikają z tej dekompozycji na wczesnym etapie. Warto założyć, że nie wszyscy wiedzą, nie wszyscy doświadczyli tego, jakie to są korzyści. A myślimy tutaj przede wszystkim o wczesnym obniżaniu ryzyk, zarówno biznesowym. Czyli mamy okazję wcześniej przekonać się, że to, co wymyśliliśmy, faktycznie trafia w potrzebę rynkową, jest właściwie rozwiązane. Ryzyk technologicznych, czyli czy potrafimy posługiwać się konkretną technologią, której chcemy użyć, czy ryzyk społecznych, czyli czy ta grupa osób, która odpowiada na implementację tego rozwiązania, czy potrafią ze sobą efektywnie współpracować. Więc ryzyka to jest jakby jedna strona tej monety, a z drugiej strony jest taka koncepcja, że chcielibyśmy tę najważniejszą wartość, tę esencję tak naprawdę, konkretne zmiany projektu czy inicjatywy, chcielibyśmy dostarczyć jak najwcześniej. Jeżeli ten temat jest dla Ciebie interesujący, to zdecydowanie polecamy nasz wcześniejszy odcinek, odcinek, który nazwaliśmy „Dlaczego warto dzielić praca na małe części?”, ponieważ zawarliśmy tam całą masę pomysłów, koncepcji i wskazówek, dlaczego warto dzielić. Odsyłamy do odcinka numer 76 dostępnego pod adresem porzadnyagile.pl/76. Kuba: Drugi z możliwych rozwiązań na presję biznesu na wdrożenie całości jest zrozumienie obaw interesariuszy, które blokują ich na tenże podział. Tutaj proponuję uruchomić empatię, proponuję zrozumieć i wczuć się w perspektywę tych Interesariuszy. Coś, co widać z zewnątrz z perspektywy też może konkretnego zespołu wykonawczego jako jakiegoś rodzaju niezrozumiała albo wręcz nieracjonalna presja, może tak naprawdę być czymś unikalnym dla tej osoby, dla tego konkretnego managera czy tej konkretnej grupy ludzi z jakiejś części organizacji. To może być coś, czego ty nie doceniasz, a jednak trzeba zagospodarować. Co mam tu na myśli? Bardzo konkretny przykład z konkretnej firmy, w której uczestniczyłem. Na przykład zespół odpowiedzialny za operację, czyli jakieś takie działania związane z usługami, na przykład po sprzedaży i obsługą klienta. Bardzo bał się, że ich narzędzia zostaną uznane za nieistotne, albo w ogóle nie zostaną zrealizowane w całym projekcie, dlatego oni byli bardzo sceptyczni i bardzo tacy twardzi w negocjacjach, bardzo niechętni do jakiegokolwiek dzielenia tego, co oni zgłosili, jakichś puli, ich wymagań, ich potrzeb narzędziowych. No bo ich życiowe doświadczenie z przeszłości jakichś poprzednich projektów pokazywało, że często kończyło się tym, że pod presją czasu w ogóle żadne narzędzia dla nich nie były wykonywane i muszą obsługiwać klienta Excelami i mailami pisanymi z ręki, bo system nie zagospodarował tego, choć pierwotnie było to planowane. Więc tutaj warto wziąć na to poprawkę, warto wczuć się w tę perspektywę i też zrozumieć ewentualne obawy. Jacek: Innym przykładem obawy może być sytuacja, w której ktoś komuś obiecał bardzo precyzyjny i zwykle bardzo rozbudowany zakres. Często jest tak, że osoby te nie mówią tego wprost albo po prostu może trochę im jest trudno też przyznać, że gdzieś tam komuś coś takiego obiecały no i będą opornie podchodzić do tematu, żeby ten duży kawałek, tą całość podzielić. Z takiej obawy, że to dzielenie będzie jednak być może pretekstem do tego, żeby z tego zakresu wyleciało. Kuba: Taki przykład specyficzny już dla pewnej grupy firm to to, że jest też w niektórych organizacjach taki pęd ku robieniu dużych, spektakularnych rzeczy. I tutaj w tym kontekście idea dzielenia trochę stoi z tym w poprzek. No bo trzeba robić wielkie projekty strategiczne, robić wielkie wow, mieć wielkie premiery, mieć wielkie nagrody za jakieś tam przełomowe niesamowite odkrycia czy innowacje w danej branży. W tym sensie warto tę perspektywę też złapać, że może być tak, że osoba właśnie szykuje się na przyszłą konferencję innowacji w bankowości i tam naprawdę ma wielką ochotę wyskoczyć na scenę i poopowiadać, jak to wielkie, wspaniałe, nowe implementacje, pewnie w tym roku AI w apce, ma w planach. Oczywiście to nie oznacza, że spektakularne rzeczy muszą być niepodzielone, ale warto może mieć tutaj świadomość tej sytuacji i ewentualnie dbać o tę komunikację, bo jedno nie stoi w przyszłości z drugim. W najgorszym razie faktycznie wdrożenie może mieć miejsce jako wielki wow, co nie znaczy, że nie warto podzielić na wcześniejszych etapach i też dostarczać kawałkami, być może kawałkami, które nie będą jeszcze publikowane. Jacek: I to, co Kuba powiedział, to właściwie przesuwa nas do trzeciej porady, czyli przepracowania z biznesem różnic pomiędzy podziałem na części, a obietnicą realizacji całości. W największym skrócie chodzi o to, że to, że podzielimy na mniejsze kawałki pracę, nie musi automatycznie oznaczać, że nie wdrożymy potrzebnej całości. Przy czym jednak tutaj oczywiście dostrzegamy pewną kontrowersję, no bo może być tak, że masz doświadczenie z aktualnej firmy czy z wcześniejszych firm, że jednak ze względu zwykle na jakieś ograniczenia czasowe taki podział powoduje, że do konkretnej daty jednak wdrażana jest jakaś tam część. Bywa, że ona jest satysfakcjonująca i nie są realizowane te rzeczy, których nie zdążyliśmy zrobić w dalszej kolejności, tylko realizowane są jakieś kolejne inne koncepcje. Więc co do zasady nie musi tak być, ale rozumiemy, że doświadczenie i historię wcześniejszych projektów mogą podpowiadać, że z tą poradą trzeba byłoby czy do tej porady podchodzić w ostrożny sposób. Kuba: W szczegółach jest też druga kontrowersja, to koncepcja potrzebnej całości. Może się okazać, że tutaj ktoś się bardzo kurczowo trzyma tego czegoś, co jest wyobrażeniem całości zakresu czy całości rozwiązania, co powstało na bardzo wczesnym etapie. No i czasami niektórzy zbyt kurczowo się trzymają tej wizji raczej zakładając, że od początku mieli rację co do tego, co jest potrzebne, od początku wiedzieli, że dokładnie ten cały zakres jest tym, czego potrzebuje rynek czy potrzebuje klient. Więc tutaj wracamy też do ryzyk biznesowych. Zbyt dużo decyzji podjętych na zbyt wczesnym etapie może być, tak naprawdę złudzeniem co jest potrzebne. Więc rada z podwójną kontrowersją jak to pokazaliśmy, ale mimo wszystko na etapie takim bardzo wczesnym, być może bardziej dyplomatyczne jest powiedzenie, „Podzielimy na kawałki i wdrożymy to, co jest potrzebną całością”, gdzie ja w swojej głowie mówię, potrzebna całość to nie będzie cały zakres, tak jak go czujemy dzisiaj, bo jeszcze czas pokaże, co to dokładnie będzie to coś, co wdrożymy. Jacek: Trzecie wyzwanie to wyważenie perspektywy technologii i biznesu przy podziale. Mamy tutaj na myśli sytuację po dwóch stronach osi. Z jednej strony, kiedy podział dzieje się wyłącznie w izolacji biznesowej i osoby technologiczne do tego podziału nie są zapraszane, co oczywiście powoduje, że tracimy bardzo istotny aspekt wykonalności, jak również dostępnych opcji, które płyną nie z głów biznesowych, a od osób technologicznych. Z drugiej strony próba podziału wyłącznie technologicznego, co może się udać z perspektywy podziału tego na mniejsze kawałki, ale dobrze nie rozumiejąc aspektów biznesowych albo nie mając możliwości dopytania – przykładowo, jaki to będzie miało impakt biznesowy – również spowoduje, że taki podział będzie jakiś, ale na pewno nie będzie to podział optymalny. Kuba: Rozwiązanie pierwsze jest dosyć oczywiste. Zaproś przemyślany skład, będący reprezentacją potrzebnych stron. I to idzie trochę dalej niż tylko te dwie skrajne kawałki osi, które wymienił Jacek, bo to może być też perspektywa na przykład prawna, to może być perspektywa user experience, więc tutaj uczestników tego typu warsztatów czy aktywności związanych z podziałem powinno być prawdopodobnie sporo w zależności od kontekstu i specyfiki twojego produktu. Natomiast w tej Radzie „Zaproś” jest też koncept tego, że w ogóle rozmawiamy po co, kto, z czym ma przyjść i jaką perspektywę reprezentować. Mnie serce boli, jak często słyszę ze strony biznesowej, że zaprosili na przykład przedstawicieli IT, jakiś architektów, jakiś senior developerów, po czym się okazało, że te osoby były bardzo ciche na spotkaniu, nie za bardzo zabierały głos, nie za bardzo dokładały od siebie – nawet zapytane. Moim zdaniem tu może być taki błąd pierwotny w tym, że ktoś zaprosił te osoby, przyszły, bo warto, bo trzeba, bo tak wypada, bo taki jest zwyczaj, natomiast tak naprawdę te osoby mogłyby nie wiedzieć, po co na danym spotkaniu są. Więc tutaj pojawia się bardzo ważna rola osoby zapraszającej, ktokolwiek to jest w danym kontekście, która również wyjaśnia wszystkim obecnym czy wszystkim planowanym do wzięcia udziału w tych czynnościach, żeby jednak bardzo jasno wyrazić, na co liczę, na czego oczekuję od Ciebie, jako uczestnika tego typu warsztatów. Żeby też nikt się nie bał, nie krygował, nie hamował, zwłaszcza, że prawdopodobnie w ramach takiego dzielenia się będzie trochę tarć. Ktoś zaproponuje podział biznesowy, który nie do końca jest dobry technologicznie, któryś podział biznesowo-technologicznie fajnie się zapowiadający będzie trochę bezsensowny z perspektywy prawnika, czy z perspektywy osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo. Więc tutaj się rzeczy będą tarcia, więc każdy musi rozumieć też, po co jest na tym warsztacie, czy na tym spotkaniu, czy uczestniczy w tych aktywnościach. Jacek: Druga wskazówka ustal facylitatora i oczekuj od tej osoby, że zadba o każdą perspektywę. Mówiąc prostszym językiem, zadba, żeby była osoba, która zadba o to, żeby przebieg tego warsztatu był maksymalnie efektywny, żeby równomiernie wybrzmiały dostępne na spotkaniu perspektywy, nawiązując do tego, co powiedział Kuba, jak również, żeby zbalansować też głębokość tych rozmów. Czyli przykładowo, żeby nie zabrnąć w jakieś super niskopoziomowe detale na przykład technologiczne, bo to może powodować, że wszystkie te inne osoby, które nie są tak techniczne, może się o nich rodzić poczucie, że to spotkanie tak nie do końca jest dobrze poprowadzone. Kto może prowadzić takie spotkanie? To może być ogarnięty analityk, to może być lead developer, to może być architekt. Tak naprawdę nie ma to znaczenia, jak nazywa się ta konkretna rola. Ważne jest natomiast, żeby ta osoba była po pierwsze dobrze przygotowana do poprowadzenia takich warsztatów, czasem serii warsztatów, bo to może być więcej niż jednorazowa akcja, i żeby starała się ta osoba trzymać perspektywę wszystkich stron będących na tym spotkaniu równomiernie, a nie była tylko reprezentantem tej jednej. Bo tak jak wspomniałem przed chwilą może to spowodować, że nie do końca będzie to dobra reklama na przyszłość dla tego typu inicjatyw w organizacji. Kuba: I trzecia porada, jak sobie poradzić z wyważeniem perspektywy technologii i biznesu, to zastosować techniki wizualne, które są zrozumiałe zarówno dla biznesu, jak i IT. Mamy tu konkretnie przede wszystkim na myśli Story mapping, który lubimy, robimy, często rekomendujemy i sami też regularnie wręcz stosujemy do swojej własnej pracy biznesowej czy pracy związanej z podcastem. Podobnie jak z poprzednimi wymienionymi technikami, nie będziemy tutaj w odcinku ich opisywać. Zakładam, że Story Mapping jest już na tyle powszechną techniką, że akurat on powinien być wśród odbiorców znany naszego podcastu, ale jeśli nadal go nie znasz, to mocno rekomendujemy sprawdź to, może dołącz do jakiegoś warsztatu, gdzie jest to realizowane, bo technika jest supermocna, jeśli chodzi o wizualizację, jeśli chodzi o pokazanie zakresu, pokazanie opcji, ale też między innymi w kontekście tego, o czym tu mówimy, takie pokazanie sobie, czym jest w ogóle to przedsięwzięcie, które realizujemy, jaką ono się dzieli na mniejsze kawałeczki i te kawałeczki najczęściej są realizowane z perspektywy użytkownika, więc zrozumiałe są zarówno dla biznesu, jak i dla strony tych osób, które będą później to implementować. Obiecująco wygląda też zastosowanie Event stormingu. Ja sam osobiście nie prowadzę tych sesji, ale kilkukrotnie uczestniczyłem jako obserwator czy jako uczestnik. Mam tu mniejsze doświadczenia, ale jeśli ktoś umie to poprowadzić, to uważam, że może dać bardzo podobny rezultat co Story mapping, choć rządzi się trochę innymi prawami. Jacek: Zanim pójdziemy dalej, krótka informacja, mamy dostępny z Kuba webinar dotyczący kwestii tego, jak dzielić pracę na mniejsze kawałki. Ten webinar nauczy Cię formułować celne argumenty za tym, że w ogóle warto dzielić, nauczy Cię też używać w praktyce wyselekcjonowanych przez nas konkretnych metod dzielenia. W webinarze pokazujemy wszystko na bazie łatwych, do zrozumienia przykładów, jak dzielić oraz podpowiadamy sporo wskazówek z naszej praktyki, jak lepiej dzielić elementy, angażując w to wydarzenie całe zespół. Więcej informacji oraz możliwości zakupu webinaru znajdziesz na stronie porzadnyagile.pl/deco. Kuba: Czwartym wyzwaniem jest czasochłonność procesu dzielenia. Często, gdy przekonuję jakiś zespół do tego, że warto dzielić, słyszę jako jeden z argumentów przeciwko dzieleniu, jest to, że to jest praca do wykonania, ktoś to musi zrobić, ktoś to musi wpisać, tu będzie dużo elementów, które później trzeba zarządzić, skoordynować. I przyjmuję do wiadomości, że to jest pewna praca, to jest pewien wysiłek, ale dla wielu zespołów czy w wielu organizacjach jest to po prostu pewnego rodzaju wyzwanie, jak się za to zabrać. Co tutaj rekomendujemy? Jacek: Przede wszystkim warto zadbać o zmianę myślenia, że dzielenie to nie jest koszt i tak nie nazywać tego procesu, tylko raczej myśleć o tym, że to jest inwestycja w proces dostarczania, która pomoże zespołowi uchwycić po pierwsze dobre zrozumienie zakresu, da też o wiele lepszą kontrolę nad postępem prac, przez to, że będziemy pracować na trochę mniejszych klockach i też zmniejszy złożoność danego kroku większej inicjatywy, które mamy do wykonania. Za tym wszystkim płynie cały szereg technicznych aspektów, a mianowicie sam przepływ pracy wewnątrz zespołu powinien tak naprawdę przy pracowaniu na mniejszych kawałkach przyspieszyć, przez to, że szybciej coś zostanie zaimplementowane, szybciej będziemy w stanie to przetestować, szybciej będziemy w stanie zrobić code review, czy ostatecznie szybciej pewne rzeczy zmergować, czy wypuścić na środowisko produkcyjne. Jest więc cała masa bardzo pozytywnych rzeczy, które dostaniemy, tylko jeśli zainwestujemy czas w to, żeby tę pracę, która na nas czeka, po prostu, żeby ją podzielić na mniejsze fragmenty. Kuba: Druga rada to wykorzystaj reużywalność narzędzi i instrukcji. Faktycznie może być tak, że ten koszt czy inwestycja, jak to Jacek przed chwilą bardzo wyraźnie wskazał czy skorygował, może po prostu zajmować pewien konkretny czas i częścią tego czasu może być przygotowywanie się lub niepotrzebne wgryzanie się w techniki czy w narzędzia związane z dekompozycją czy właśnie dzieleniem elementów. Tutaj mocno rekomenduję, zwłaszcza osobom, które pełnią jakieś funkcje liderskie w zespole, czy odpowiadają za proces pracy, by jak najmocniej wykorzystywać okazję do szykowania czy reużywania checklist, na przykład metody dzielenia. To jest bardzo prosta checklista, jakimi metodami możemy podzielić dany projekt czy dany element, który podlega właśnie warsztatowaniu. To mogą być przygotowane szablony, wymieniliśmy konkretne już techniki, te techniki można mieć już przygotowane, jakieś boardy na jakimś miro czy jakieś przygotowane gotowe kawałki do przepisania na flipchart czy do przepisania na jakieś kartki. Ale chodzi też o znane zespołowi schematy. Nie trzeba się silić za każdym razem, żeby zrozumieć o co chodzi tej osobie, która prowadzi daną sesję warsztatową, tylko zespół się dopracowuje z czasem gotowych ścieżek, tych, które już można nawet prawie nie dawać żadnych instrukcji, tylko po prostu wejść na takim trochę automacie. Oczywiście nie sugeruję, te instrukcje zawsze jednak jakieś powinny być, ale one mogą być super związłe, niewymagające żadnych dodatkowych omówień i też wchodzące zespołowi, tak nazwij, gładko. Czyli zespół płynnie wchodzi w temat, nie ma żadnych dyskusji, ale o co ci chodzi, gdy każesz nam tu coś rozpisać albo co masz na myśli, gdy mówisz o dzieleniu po jakiś tam elementach, bo to wszystko zespół już zna, czuje. Więc też w jakimś sensie jest okazja do oszczędności czasowej, jeśli tylko do tego podchodzi się w taki bardzo świadomy sposób i dzięki temu, zwłaszcza kolejne dzielenia, gdy już bazujesz na checklistach albo schematach, są już mniej czasochłonne. Jacek: To co powiedział Kuba jest wprowadzeniem do trzeciej porady, czyli nabierzmy wprawy w dzieleniu. Kiedy zbudujemy doświadczenie, kiedy będziemy mieć te wszystkie checklisty, te wszystkie rzeczy, które nam ułatwiają, wtedy dzielenie staje się czymś naturalnym, płynnym, oczywistym i jest po prostu przeprowadzane w sposób generalnie dosyć sprawny. Przestaje być tematem, na którym trzeba się zastanawiać, nic nas nie blokuje, nie ma tej obawy jak to zrobimy, tylko po prostu staje się tu naturalną częścią pracy zespołów, coś co jest absolutnie oczywiste i należy poświęcić na to trochę czasu. To nie jest tak, że to się po prostu wydarzy, ale pierwsze podzielenie, drugie, trzecie. Zwykle pojawiają się bardzo wartościowe efekty dzielenia, powodują, że w tej pamięci mięśniowej zespołu zostaje taka myśl, że to po prostu warto robić, więc z perspektywy czasu nie ma już myślenia, czy to zrobimy, tylko tak naprawdę, kiedy to zrobimy, bo po prostu wiemy, że to po prostu trzeba robić, że to ma sens. I też skojarzenie jest takie, że zrobiliśmy to tyle razy, że zrobimy to z równą łatwością, kiedy przyjdzie kolejna okazja czy konieczność, żeby wykazać się tymi umiejętnościami. Kuba: I pokuszę się o taką szpileczkę, że wyzwanie z czasochłonnością dzielenia, szczególnie przecenia czy niepotrzebnie uwypukla ta grupa, która tego dzielenia nie robi. Czyli tutaj jest pewnego rodzaju obietnica osoby, które realizują dzielenie rutynowo, po prostu uważają to za nieodłączną część pracy, robią to dosyć płynnie i nie robią z tego niepotrzebnego szumu. Jacek: Ostatnie wyzwanie, które chcemy pokryć w dzisiejszym odcinku, to mentalność, niech ktoś podzieli. Czyli jest to sytuacja, w której nie do końca wiadomo, kto powinien się zabrać za dzielenie. Może i czujemy, że dobrze by było podzielić, ale to na pewno nie powinniśmy robić my. To powinni zrobić oni, albo to powinien zrobić ktoś. Jeżeli więcej osób w organizacji pomyśli w ten sam sposób, odrzucając trochę tę rękawicę pod tytułem wezmę i zrobię, to może się okazać, że czas sobie będzie płynął, co jest nieuniknione i po prostu zaczniemy pracę z tym, co mamy, czyli będziemy pracować z projektem w takim stanie, jaki jest, bez podziału. Jakie mamy pomysły na to, żeby sobie z tą mentalnością poradzić? Kuba: Pierwsza praktyka, chociaż nieatakująca problemu wprost, to podział na poziomie całego portfela. Mówię, że nie atakuję to wprost, bo to nie rozwali tej mentalności, że ktoś inny powinien podzielić, a w pewnym sensie nawet wręcz właśnie rekomenduję, żeby faktycznie ktoś inny podzielił, ale mam tu na myśli to, że jednym z problemów tego takiego przytłoczenia albo potrzeby, żeby ktoś podzielił, jest właśnie ta perspektywa, że często do zespołów wykonawczych, czy takich zespołów produktowych, projektowych trafia coś, co jest bardzo dużych rozmiarów i to tak z góry zdeterminowane, czy z góry zdefiniowane w taki sposób, że ten podział nie jest prosty. Więc tutaj mocno rekomenduję, by to na poziomie portfela, czy produktu, czy Road mapy, czy całego portfela projektów, jeśli tak to funkcjonuje w twojej organizacji, zastanowić się, czy by tego podziału jednak w jakimś sensie, albo nie wymusić, albo chociaż propagować jako dobrą praktykę. Bo wtedy, jeśli do zespołu trafi coś, co jest mniejszą cząstką, jakimś mniejszym etapem projektu, mniejszym wycinkiem celu, albo realizacją tylko jednego z najważniejszego celu spośród kilku, które dana inicjatywa pierwotnie miała realizować, to ten podział w tym zespole już konkretnym będzie trochę prostszy. Więc ta mentalność niech ktoś podzieli, moim zdaniem może m.in. częściowo bazować na tym, że zespół jest konfrontowany z trochę za dużymi elementami i rozwiązaniem na to jest podział na wczesnym etapie, jeszcze tak trochę ponad zespołem, czy na tym etapie takim strategicznym, albo chociaż taktycznym. Jacek: Druga porada to zasada, którą chcemy zaproponować, że warto się na nią umówić w zespole, która brzmi, jak widzisz linię podziału, to zgłaszasz propozycję podziału. Czyli koncepcja, w której jeżeli przechodzi Ci do głowy, jak można coś byłoby podzielić, to po prostu mówisz to. Z czego wynika ta propozycja? Wielokrotnie spotykam się z sytuacją, że obserwuję np. podczas procesu superwizji, jak pracuje konkretny zespół. Ktoś zadaje pytanie, pada pytanie, nikt się nie odzywa. Można odnieść wrażenie, że w zespole nie ma odpowiedzi. Kiedy zagłębić się i porozmawiać na spokojnie z pojedynczymi osobami, albo kiedy zastosujemy inną strukturę, która w lepszy sposób aktywizuje osoby dostępne w zespole, okazuje się, że zespół ma całą masę różnych pomysłów, bo tylko z jakichś powodów się tymi pomysłami nie dzieli. Zasada, którą tutaj proponujemy, ma na celu zbudowanie śmiałości w ludziach. Na zasadzie uprościmy sobie życie, jeśli ktoś zobaczy fajny, sensowny sposób podziału, to się w danym momencie odezwie. Brzmi to banalnie, ale wiem z doświadczenia, że czasem pojedynczy sygnał, impuls, komentarz potrafi uruchomić bardzo fajną zmianę w zespole. Zdecydowanie do umówienia się na takie proaktywne działanie rekomendujemy. Kuba: Trzecia, ostatnia porada w tym wyzwaniu to kształtowanie przez management konieczności dzielenia. To dzielenie musi być oczekiwane, czyli członkowie zespołu. Jeśli wprowadzili tę zasadę Jacka, to powinni być za nią doceniani. Jeśli jej nie wprowadzają albo zasłaniają się, że idzie, jak idzie, albo postępów nie ma, albo ryzyka projektowe się ziściły, bo nie podzieliliśmy, to powinien być wstęp do bardzo poważnej rozmowy o tym, że to jest problem, bo jako management organizacji, czy jako Product manager, czy Project manager, czy jakiś manager strukturalny, hierarchiczny, wszyscy wymagają tego, żeby to dzielenie miało miejsce. Warto postawić dzielenie jako oczekiwanie, dawać feedback, jeśli to dzielenie następuje, dawać feedback, jeśli nie następuje. Też wspierać pomysły na podział, zwłaszcza takie bardziej odważne, wiążące się też z zahaczeniem o aspekty wyższego poziomu biznesowe, czy związane ze zrozumieniem celu. Wszystko to warto propagować. I przez odwrotność też powiem, nie doprowadzać do sytuacji, w której zespół ma poczucie, że ma zablokowaną możliwość dzielenia. Mam na myśli takie jakieś wytyczne czy jakieś stawianie pewnych spraw, że na przykład wszystko musi być wdrożone jako całość, co było przedmiotem innego wyzwania, czy jakieś inne rodzaje blokerów albo komunikatów, które powodują, że zespół nie wierzy w efekty pracy przyrostowej i nie widzi w związku z tym sensu dzielenia. Jacek: Na koniec kilka myśli, którymi chcemy się podzielić zamiast takiego klasycznego podsumowania. Dzielenie pracy na mniejsze kawałki to zawsze dobry pomysł. Jeszcze nie spotkałem zespołu, który byłby zawiedziony efektami dobrze przeprowadzonego dzielenia. Kuba: Dzielenie jest superpraktyką. Analogicznie do tego jak o żywności mówi się superfood. Daje masę korzyści na wielu poziomach i jest jednym z fundamentów efektywności zespołów. Jacek: Warto kreować kulturę pracy wspierającą dzielenie pracy na mniejsze części i aktywnie mierzyć się z ewentualnymi wyzwaniami, z takimi aktywnościami. Kuba: Jeśli mierzysz się w swojej organizacji z wyzwaniami związanymi z dzieleniem, tymi, które wymieniamy albo innymi, skorzystaj z naszej oferty wsparcia konsultacyjnego. W Twoim konkretnym kontekście pomożemy przemyśleć dany temat albo wskazać konkretne rozwiązania z naszego wieloletniego doświadczenia. Sprawdź całość oferty na 202procent.pl/konsultacje. Jacek: Ja również polecam się odezwać do nas. Natomiast notatki do tego odcinka, artykuł, transkrypcja oraz zapis wideo znajdziesz na stronie porzadnyagile.pl/139. Kuba: I to by było wszystko na dzisiaj. Dzięki, Jacek. Jacek: Dzięki, Kuba. I do usłyszenia wkrótce. ________ To była pełna transkrypcja odcinka podcastu Porządny Agile. Dziękujemy za lekturę!The post Wyzwania w dzieleniu projektów na mniejsze części first appeared on Porządny Agile.
W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o Andrzeju Domańskim, który w polskim rządzie pełni funkcje ministra finansów i ministra rozwoju. Stoi on przed nie lada wyzwaniem, bo jako szef finansów musi ograniczać wydatki państwa, a jako minister odpowiedzialny za gospodarkę, powinien projektować mądre programy wsparcia dla firm. O sukcesach i porażkach podwójnego ministra dyskutują: Hanna Cichy, Karol Tokarczyk, Bartosz Krzemiński i Aleksander Kieroński. Zapraszamy!
Zabieram Was dzisiaj do parku. Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianA gościem nie będzie pan Krobendberg – polski architekt krajobrazu, postać już historyczna, bo Park Pałacowy założono dawno, bo w 1895 roku – towarzyszy mi osoba, której słowa w tej audycji pomogą nam zrozumieć niezwykłość tego miejsca: Prof. Witold Burkiewicz.Park Pierwszych EmocjiA teraz proszę, przypomnij sobie pierwszy park, który był dla Ciebie zachwycający. Może osiedlowy, może przeżycie z egzotycznej podróży – nieważne. Pierwszy park. Pierwszy zachwyt uporządkowaną zielenią.To bardzo stara emocja. U zarania dziejów już powstawały ogrodowe cuda. My, ludzie, organicznie chcemy do zieleni. Do takiej wersji zieleni, jaka nam odpowiada. I dlatego przy rozmaitych pałacach, w miastach, tworzono oazy zieleni.Oaza z Białowieskich Lat 80. I teraz zwrócę uwagę na dosyć specyficzną oazę.Znam te uwagi, że „ej, w Białowieży to nie ma co robić: rezerwat, ścieżki, muzeum, ognisko z kiełbaskami i już. Nic więcej.” Owszem, Białowieża to kierunek dla tych, którzy mają w sobie ten rodzaj tęsknoty za kontaktem z naturą.Ale jest tu park bez pałacu, pozornie niezbyt efektowny, lecz kiedy się przyjrzeć temu miejscu – to się robi ciepło na sercu. Przyznam, że przez lata całe mi się nie robiło. Szkoła podstawowa robiła tutaj lekcje WF. Taka jest pętla spacerowa, którą trzeba było przebiec. To lata 80- te były. Nie cierpiałam tej trasy, szczerze.Ale spójrzmy na park z innej perspektywy. Warto w ogóle sprawdzić, jaki rodzaj krajobrazu robi na nas największe wrażenie.Historia Zapisana w DębachA teraz dopowiem kilka faktów. Pałac carski, taki „disneyowski”, spłonął częściowo w 1944 roku i ostatecznie został rozebrany w latach 60. XX wieku. Mógł stać naprawdę, ale zagorzały urzędnik doprowadził do tego, że ten dowód imperializmu rozebrano. Nie powiem, żebym nie czuła z tego powodu rozczarowania.Ale zanim ten pałac tu stanął, wcześniej na terenie parku istniał dwór myśliwski Augusta III Sasa. Park został zaprojektowany w stylu angielskim – z licznymi alejami, malowniczymi polanami i stawami z groblą i wysepkami. Oryginalnie posadzono tu około 200 gatunków drzew i krzewów. Na wzgórzu rośnie grupa dębów szypułkowych mających ponad 250 lat.Tajemnice Spod ZiemiTo miejsce w ostatnich latach odsłania swoje sekrety. Prowadzono tu archeologiczne wykopaliska, łącząc badania terenowe z nowoczesnymi technikami, takimi jak lotnicze skanowanie laserowe LiDAR. Potwierdzono relikty dawnych siedzib królewskich i myśliwskich – natrafiono m.in. na ślady dworu myśliwskiego Augusta III Sasa. W sąsiedztwie parku natrafiono na zabytki archeologiczne, co świadczy o długiej, wielokulturowej historii tego miejsca, sięgającej czasów słowiańskich i epoki żelaza.Co tu się wydarzy jeszcze, hm?
W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o pilotażowym programie skróconego czasu pracy, w którym udział weźmie 90 firm i instytucji. Różne formy skrócenia czasu pracy obejmą ponad 5 tys. pracowników. Naszymi gośćmi są Jędrzej Jankowski-Guzy z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych. Rozmowy prowadzi Hanna Cichy. Zapraszamy!
W dzisiejszym odcinku Jan Jęcz opowiada o technologicznej suwerenności Europy i wyjaśnia, jak różne środowiska, od administracji po biznes, rozumieją niezależność technologiczną. Zastanawia się również, jak Polska i UE mogą wzmacniać swoją niezależność technologiczną. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy do słuchania i lektury. Raport autorstwa znajdziecie tutaj - https://www.politykainsight.pl/bibliotekaraportow/2319823,1,techsuwerennosc-europy-od-idei-do-praktyki.read
O zbliżającym się dorocznym polskim festiwalu w Melbourne na Federation Square, mówi ks. Mariusz Han, jezuita znany lokalnej polonijnej społeczności, który od wielu lat jest również członkiem komitetu organizacyjnego tego wydarzenia. To rozmowa o historii festiwalu, o jego znaczeniu dla społeczności, o ludziach, którzy przyczynili się do jego powstania i trwania, a także o przyszłości tego największego polskiego festiwalu w australijskim stanie Wiktoria.
W dzisiejszym odcinku prof. Krzysztof Szamałek, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego, opowiada o rywalizacji o zasoby Ziemi, a szczególnie o batalii o metale ziem rzadkich, których największe złoża kontrolują Chiny. Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński. Zapraszamy!
Czasami słyszę od pracowników i pracowniczek “w naszej firmie czujemy się jak w rodzinie”. Z doświadczenia wiem, że to niebezpieczna sytuacja. Firmy to nie rodziny. W rodzinach się nie zwalnia, jak trzeba ciąć koszty. Rodziny się nie sprzedaje, kiedy przychodzi inwestor. Warto być partnerem/partnerką dla organizacji. Co firma zyskuje korzystając z pracy i zaangażowania pracowników i pracowniczek? Co zatrudnione osoby zyskują na pracy w tej organizacji? To naprawdę można partnersko ustalić. O tym można posłuchać w tym odcinku podcastu. Zapraszam! Intencjonalny newsletter Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań. Linki: Streszczeni Mit: Firma to rodzina Widzę pewne, powtarzalne trendy na linii pracownicy/pracowniczki – organizacja. Ostatnio po raz kolejny usłyszałem hasło: „Bo ja prowadzę firmę i to jest dla mnie jak rodzina”. Co się wydarzyło, kiedy ta firma przeżyła trudniejszy czas? Trzeba było obciąć koszty – również te dotyczące pracowników. Trzeba było kogoś zwolnić, żeby firma przetrwała. Pada mit, że firma to rodzina. Właściciel lub właścicielka działa w interesie organizacji. W zdrowych organizacjach osoby zarządzające chcą dobrze dla osób pracujących, ale na koniec dnia mają cele biznesowe. Motywacja do pracy Chciałem porozmawiać o tym, co warto ponazywać i zmienić. Zdrowy układ między osobami w […] The post #275 Bo nasza firma to jak rodzina… Relacja między firmą a pracownikiem. appeared first on Near-Perfect Performance.
W dzisiejszym odcinku próbujemy oszacować, jakie koszty dla gospodarki generuje samotność i co można zrobić, by owe koszty ograniczyć. Naszymi gościniami są Zofia Dzik, szefowa Instytutu Humanites i Hanna Cichy, szefowa działu gospodarczego Polityki Insight. Rozmowę prowadzi Karol Tokarczyk. Zapraszamy na scenę podcastową powered by Orange & Polityka Insight, która będzie częścią Igrzysk Wolności 2025, odbywających się w dniach 24–26 października 2025 r. w Łodzi. W sobotę, 25 października, przez cały dzień odbywać się będą nagrania podcastów na żywo z udziałem cenionych twórców i zaproszonych gości. Dla słuchaczy naszych podcastów mamy specjalne kody zniżkowe na bilety na Igrzyska Wolności! Aby odebrać zniżkę trzeba: 1. Wejść na stronę: igrzyskawolnosci.pl/event/freedom-games-2025/purchase/3588/step/1 2. Wybrać opcję LAST CALL - TRZYDNIOWY KARNET 3. W wyznaczonym polu wpisać poniższy kod 40POLITYKAINSIGHT_IW, który obniży cenę biletu o 40%. Program sceny podcastowej znajdziecie tutaj: igrzyskawolnosci.pl/event/freedom-games-2025/page/agenda
13 października Bank Szwecji przyznał nagrody im. A. Nobla w dziedzinie ekonomii. Otrzymali je Joel Mokyr „za zidentyfikowanie wstępnych wymagań dla osiągnięcia zrównoważonego wzrostu dzięki postępowi technologicznemu” a drugą Philippe Aghion i Peter Howitt za „teorię zrównoważonego wzrostu poprzez proces twórczej destrukcji”. W pierwszej części odcinka Hanna Cichy rozmawia z prof. Łukaszem Woźnym ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie o tym, czego możemy dowiedzieć się dzięki pracom laureatów i jakie wnioski płyną z nich dla współczesnych decydentów. W drugiej części Karol Tokarczyk pyta Dominika Brodackiego i Bartosza Krzemińskiego o to, co zakup Polimerów Police przez Orlen od Azotów oznacza dla obu spółek. Zapraszamy.