POPULARITY
Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, ocenia, że spór o SAFE wybuchł w Polsce dopiero wtedy, gdy mechanizm zaczął nabierać realnych kształtów w Warszawie. Tymczasem – jak podkreśla – ryzyka były widoczne dużo wcześniej, tylko nikt nie przeprowadził publicznej, uczciwej rozmowy: jakie są warunki, kto decyduje o wypłatach i czy to faktycznie wzmacnia bezpieczeństwo.Ta dyskusja toczy się kilka miesięcy, jak nie kilka lat za późno– mówi Bryłka.Zgadzamy się na wspólny dług i przekazanie części kompetencji Komisji Europejskiej– zaznacza.
(0:00) Wstęp(0:47) Donald Trump uważa, że wojna dobiega końca. Kilka państw skontaktowało się z Iranem w sprawie zawieszenia broni(3:23) Państwa Unii Europejskiej krytykują nadmierne zaangażowanie przewodniczącej Komisji Europejskiej w dyplomację(5:16) Węgierski parlament zajmie się projektem konfiskaty przejętych aktywów ukraińskiego banku(6:48) Rosyjscy hackerzy atakują polityków i wojskowych korzystających z komunikatorów internetowych(8:14) Szwajcarzy opowiedzieli się za wpisaniem do konstytucji prawa do gotówkiInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp(0:44) Iran wybrał swojego nowego duchowego przywódcę. W Teheranie po amerykańskich i izraelskich atakach spadły toksyczny deszcz(2:57) Donald Trump twierdzi, że Kuba „niedługo upadnie”(4:23) Słowacja zarzuca Komisji Europejskiej stawianie interesu Ukrainy ponad potrzeby członków Unii Europejskiej(6:04) Chiński przywódca wzywa do większej politycznej lojalności w armii(7:40) Coraz mniej kobiet pracuje w europejskim sektorze technologicznymInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp(0:46) Iran ma być przygotowany gotowy długą wojnę ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Francja wysyła swój lotniskowiec na Morze Śródziemne(2:46) Donald Trump zrywa relacje handlowe Ameryki z Hiszpanią i krytykuje Wielką Brytanię(4:39) Z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny gazu ziemnego wzrosły już dwukrotnie(6:13) Węgry domagają się od Komisji Europejskiej zwiększenia presji na Ukrainę, żeby uruchomiła rurociąg „Przyjaźń”(7:49) Rosyjski bank centralny pozwał Unię Europejską za zamrożenie jego środkówInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
W sobotę rano naszego czasu siły Stanów Zjednoczonych i Izraela uderzyły w cele w Iranie. Zaatakowane zostały obiekty w 24 z 32 prowincji Iranu. Zabity został najwyższy przywódca duchowy Iranu, ajatollah Chamenei. Zginęli także dowódca Korpusu Strażników Rewolucji, szef sztabu armii, minister obrony, szef wywiadu oraz wielu innych wysokich rangą irańskich dowódców. Według Czerwonego Półksiężyca do godzin popołudniowych w sobotę w Iranie zginęło około 200 osób, a 700 odniosło rany.Iran odpowiedział atakami z wykorzystaniem pocisków balistycznych na cele USA i ich sojuszników w regionie: Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Bahrajnie, Jordanii i Kuwejcie. Iran twierdzi, że ostrzelał pięć baz amerykańskich w regionie oraz trafił w lotniskowiec USS „Abraham Lincoln”. Amerykanie potwierdzili, że trzej amerykańscy żołnierze zginęli, i zdementowali informację o trafieniu lotniskowca. W atakach na Abu Zabi i Dubaj zginęły co najmniej trzy osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych. Izrael twierdzi, że od soboty Iran wystrzelił w jego kierunku 150 pocisków; większość została przechwycona bądź spadła na tereny niezamieszkane. Jedna osoba zginęła po ataku na budynek mieszkalny w Tel Awiwie, a co najmniej dziewięć – w ataku na budynek w mieście Beit Szemesz.Donald Trump powiedział, że celem ataku jest zapewnienie, by Iran nigdy nie wszedł w posiadanie broni jądrowej. Prezydent wezwał również Irańczyków, by przejęli kontrolę nad państwem. Beniamin Netanjahu powiedział, że celem operacji podjętej przez Izrael i USA jest „usunięcie zagrożenia egzystencjalnego, jakie stanowi terrorystyczny reżim w Iranie”. Premier Izraela wezwał Irańczyków, by „uwolnili się z pęt tyranii”.Prezydent Putin nazwał zabicie ajatollaha Chameneiego „cynicznym” morderstwem, które gwałci wszelkie normy ludzkiej moralności i prawa międzynarodowego. Na specjalnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ sekretarz generalny António Guterres wezwał do powrotu do negocjacji. Chiny wezwały USA do zaprzestania działań przeciwko Iranowi. Do powstrzymania eskalacji nawoływali prezydent Francji, premier Hiszpanii oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej. Poparcie dla działań USA wyraził premier Australii; również rząd brytyjski podkreślił, że Iran nie może zostać dopuszczony do posiadania broni jądrowej.Dlaczego Trump zdecydował się teraz na ten atak? Czy amerykańsko-izraelska operacja może doprowadzić do zmiany reżimu w Iranie? Jak zostanie ona odebrana przez środowisko MAGA? Jak zareagują sami Irańczycy, którzy w styczniu wystąpili przeciw teokratycznej władzy, płacąc za to ogromną cenę krwi? I czy ta operacja jest kolejnym sukcesem politycznym Benjamina Netanjahu?Goście: Krzysztof Strachota i Marcin Fatalski---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Wojciech Surmacz, redaktor portalu Biznes Alert, w rozmowie w „Poranku Wnet” podważył deklaracje dotyczące warunków finansowych pożyczki SAFE. Jak relacjonował, skierował pytania do ministra finansów Andrzeja Domańskiego oraz wiceministra obrony Cezarego Tomczyka, prosząc m.in. o wskazanie źródeł informacji o oprocentowaniu i rzekomych oszczędnościach.Przekopałem się przez dokumenty Komisji Europejskiej i znalazłem tylko informację o kwocie pożyczki dla Polski – 43 miliardy euro oraz zaliczkę. Zero rozmów o oprocentowaniu– powiedział.Dodał, że w przestrzeni publicznej pojawiają się liczby dotyczące 3 proc. oprocentowania czy oszczędności rzędu 30–60 mld zł, ale – jak podkreślił – brak oficjalnych dokumentów potwierdzających te dane.Nie ma tak naprawdę oficjalnej informacji na temat oprocentowania i wszystko, co słyszycie, to nie są wiarygodne dane– ocenił.
(0:00) Wstęp(0:47) Europa rozmawia o stworzeniu swojego własnego odstraszania nuklearnego(2:28) Przewodnicząca Komisji Europejskiej skrytykowała szefa NATO za słowa o Stanach Zjednoczonych jako gwarancie bezpieczeństwa(3:58) Prezydent Ukrainy zarzuca Rosji dążenie do kontynuowania wojny(5:24) Państwa Europy Zachodniej oskarżają Rosję o otrucie Aleksego Nawalnego(6:32) Amerykański sekretarz stanu wezwał Europę do wspólnego „ratowania Zachodu”(8:05) Działacz francuskiej prawicy został śmiertelnie pobity przez lewicowych aktywistówInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp(0:48) Przywódcy państw Unii Europejskiej będą dalej realizować program uproszczenia prawa(2:30) Belgijska policja przeszukała biura Komisji Europejskiej, w ramach śledztwa w sprawie obrotu nieruchomościami(3:48) Wiceszef Departamentu Wojny Stanów Zjednoczonych wzywa do stworzenia nowej wersji NATO(5:29) Prezydent USA naciskał na Izrael w sprawie kontynuowania rozmów z Iranem(6:57) Amerykański Pentagon będzie wykorzystywał „piękny, czysty węgiel”(8:18) Bośnia i Hercegowina zaprezentowała swojego pierwszego humanoidalnego robotaInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp(0:48) Francja spiera się z Niemcami i Włochami o plan ożywienia europejskiej gospodarki(2:19) Szefowa Komisji Europejskiej uważa, że za nadmiar regulacji odpowiadają także państwa członkowskie Unii Europejskiej(3:51) Unia Europejska zapowiada inwestycję w obronę przed wrogimi dronami(5:09) Stany Zjednoczone nie planują znacznego ograniczenia liczebności swoich wojsk w Europie(6:40) Zieloni zarzucają Komisji Europejskiej kapitulację przed Ameryką(8:02) Holenderskie służby zatrzymały kilkanaście osób za rozpowszechnianie propagandy terrorystycznejInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Gościem poranka Radio Wnet był Andrzej Śliwka, radca prawny i poseł Prawa i Sprawiedliwości. Głównym tematem rozmowy była procedowana w ekspresowym tempie ustawa dotycząca wdrożenia środków z instrumentu SAFE, który – jak podkreślał poseł – wbrew narracji rządu nie jest żadnym „prezentem” dla Polski, lecz wieloletnią pożyczką obciążającą finanse publiczne.Śliwka zwracał uwagę, że rząd planuje powołanie kolejnego funduszu pozabudżetowego, obsługiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, do którego miałyby trafić środki z SAFE, a decyzje inwestycyjne podejmowałby resort obrony.„Rząd przez wiele miesięcy mówił, że to są środki dodatkowe, że to będą jakieś dotacje czy donacje. Nic bardziej mylnego. To jest pożyczka.”Utajniona lista i brak kontroli parlamentarnejJednym z najostrzejszych zarzutów posła PiS był brak transparentności w przygotowaniu wniosku o środki z SAFE. Jak podkreślał, dokument został złożony bez zgody Sejmowej Komisji Obrony Narodowej i bez akceptacji Zwierzchnika Sił Zbrojnych.„Ten wniosek został złożony bez aprobaty Komisji Obrony Narodowej i bez akceptacji Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Nie widziałem tam informacji, że zatwierdził go szef Sztabu Generalnego czy prezes Agencji Uzbrojenia.”Śliwka relacjonował, że lista projektów finansowanych z SAFE – obejmująca 139 pozycji i licząca ponad 300 stron – została parlamentarzystom udostępniona dopiero dzień przed posiedzeniem komisji.„Radiosłuchacze i obywatele będą spłacali tę pożyczkę przez dekady, a nie wiedzą, na co dokładnie pójdą setki miliardów złotych.”Poseł wskazywał na paradoks sytuacji, w której – jego zdaniem – szczegóły planów znają urzędnicy Komisji Europejskiej, ale nie polscy obywatele.„Niemiecki czy francuski urzędnik Komisji Europejskiej wie, na co Polska chce wydać te środki. Polacy – nie.”„Polski przemysł obronny” – definicja bez odpowiedziW rozmowie powrócił wątek deklaracji rządu, że 80 proc. środków z SAFE trafi do polskich firm. Śliwka podawał te zapowiedzi w wątpliwość, wskazując na brak jasnej definicji „polskiego przemysłu obronnego”.„Zadałem pytanie, czy firma zarejestrowana w Polsce, ale z kapitałem zagranicznym, to jest polski przemysł obronny. Nie dostałem odpowiedzi.”W jego ocenie utajnienie listy beneficjentów może maskować błędy w doborze wykonawców.„Nie wiemy, czy na tej liście nie ma wydmuszek – podmiotów bez licencji, bez doświadczenia, z zagranicznymi podwykonawcami.”SAFE jako narzędzie polityczne UEPoseł PiS ostrzegał również przed warunkowością środków i możliwością wykorzystywania SAFE jako instrumentu nacisku politycznego przez Komisję Europejską, podobnie jak miało to miejsce przy Krajowym Planie Odbudowy.„To przykład wielkiej patologii. Komisja Europejska będzie chciała używać SAFE jako instrumentu politycznego.”Jako przykład wskazywał sytuację Węgier oraz potencjalne spory o praworządność.„Według widzimisię biurokraty europejskiego może zostać wstrzymana płatność, bo ktoś uzna, że Polska nie realizuje jakiegoś orzeczenia TSUE.”Ryzyko dla finansów MONŚliwka alarmował, że przerzucenie spłaty zobowiązań z SAFE i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych na budżet Ministerstwa Obrony Narodowej może mieć katastrofalne skutki.„To w perspektywie dwóch lat może doprowadzić do bankructwa MON.”Podważał też rządowe deklaracje o rekordowych wydatkach na obronność.„Mówienie, że wydajemy 200 miliardów złotych na obronność, to jest nieprawda. W Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych w ubiegłym roku niewydatkowane zostało 20 miliardów złotych – i tyle samo dwa lata temu.”Oczekiwania wobec Rady Bezpieczeństwa NarodowegoNa koniec rozmowy poseł PiS odniósł się do zaplanowanej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wyrażając nadzieję, że prezydent uzyska pełną informację o warunkach finansowych SAFE.„Jakie będzie oprocentowanie, jaka marża Komisji Europejskiej, jak zdefiniowany jest polski przemysł obronny – to są kluczowe pytania.”Zwrócił też uwagę na wątek Ukrainy w instrumencie SAFE.„Musimy wiedzieć, ile środków rząd chce przeznaczyć na projekty związane z Ukrainą – bo SAFE przewiduje różne scenariusze współpracy.”
W rozmowie w Poranku Wnet Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, odniósł się do informacji o pierwszym transporcie wołowiny z Ameryki Południowej do Europy drogą lotniczą. Choć chodziło o cztery tony mięsa, poseł podkreślał, że znaczenie tego wydarzenia jest symboliczne.„Nie chodzi o te cztery tony wołowiny, tylko o to, że umowa już zaczyna działać.”Zdaniem Ardanowskiego to potwierdza wcześniejsze ostrzeżenia, że nawet bez pełnej ratyfikacji porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Mercosur jest stopniowo wdrażane.Komisja Europejska i „rozwiązania tymczasowe”Były minister zwracał uwagę na rolę Komisji Europejskiej i naciski największych państw UE.„Pomimo tego, że Parlament Europejski skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pani von der Leyen i Niemcy chcą wprowadzić rozwiązania tymczasowe. Umowa ma działać, a handel ma dalej trwać.”Ardanowski podkreślał, że takie rozwiązania mogą obowiązywać miesiącami, a nawet latami, zanim TSUE wyda rozstrzygnięcie, co w praktyce oznacza otwarcie rynku na import z Ameryki Południowej.Jednym z kluczowych problemów – według rozmówcy Radia Wnet – jest brak tzw. klauzul lustrzanych, czyli wymogu stosowania przez producentów z Mercosur tych samych standardów, które obowiązują rolników w UE.„Kraje Ameryki Południowej jednoznacznie stwierdziły, że żadnych klauzul lustrzanych nie będzie. One mają swoją politykę rolną i nie zamierzają realizować tego, czego Europa by oczekiwała.”Ardanowski przytoczył dane, które – jego zdaniem – pokazują skalę nierównej konkurencji.„Grunty w krajach Mercosur stanowią 7% użytków rolnych świata, a zużycie pestycydów 28%. Sześćdziesiąt procent pestycydów stosowanych w Ameryce Południowej to są te, które są zabronione w Unii Europejskiej.”Najostrzejsza krytyka dotyczy struktury importu wołowiny. Były minister podkreślał, że do Europy nie trafią odpady produkcyjne, lecz najbardziej wartościowe elementy tuszy.„Nie będą wpływały gorsze wyręby czy żołądki krowie. Będą wpływały te najlepsze wyręby – polędwica, rostbef, antrykot.”To właśnie sprzedaż tych części – jak zaznaczał – decyduje o opłacalności hodowli bydła mięsnego w Polsce i innych krajach UE.„Jeżeli te najlepsze wyręby będą wpływały do Europy, zniszczą hodowlę bydła mięsnego w Europie.”Ardanowski odniósł się także do kwestii logistyki, która jeszcze kilka lat temu wydawała się barierą ekonomiczną.„Transport lotniczy się opłaca, choć kiedyś wydawało się, że jest bardzo kosztowny.”Po odprawie celnej w portach i hubach logistycznych mięso – jak podkreślał – staje się produktem europejskim i może swobodnie krążyć po całym rynku UE, również trafiając do Polski.Były minister wskazał, że istnieje jeszcze możliwość formalnej reakcji ze strony państw członkowskich.„Można te warunki tymczasowe powstrzymać, ale muszą wystąpić rządy poszczególnych krajów. Termin jest coraz krótszy – do początku marca.”Jego zdaniem odpowiedzialność spoczywa na całym rządzie, a nie na pojedynczych ministrach.„To jest kwestia determinacji, a nie opowiadania bajek. Rząd to jest premier i ministrowie. Rząd in gremio występuje.”Na zakończenie Ardanowski nie krył emocji, wzywając do szybkiej decyzji.„Rząd Polski ma pewną szansę, ale na Boga – zacznijcie działać, a nie tylko opowiadać banialuki.”/fa
Ceny złota i srebra zaliczają spektakularny spadek, prezesi firm boją się kosztów i niepewności, Donald Trump zapowiada obniżkę ceł na towary z Indii, a Grupa Azoty krytykuje plany Komisji Europejskiej.0:48 - Spadek cen metali szlachetnych2:45 - Czego obawiają się prezesi firm3:42 - Najważniejsze informacje z polskiej gospodarki4:29 - Najważniejsze informacje ze światowej gospodarki8:37 - Azoty zaniepokojone planami KE9:48 - Dane z rynków i kalendariumKup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
Bosak krytykuje sposób negocjowania umów handlowych UE i brak informacji o funduszach SAFE: Nie wiemy, dla kogo i na co – mówi w Radiu Wnet. Wskazuje też na koszt sporu o ambasadorów.Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak odniósł się w rozmowie w Radiu Wnet do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał go jako polityka, z którym można rozmawiać o ewentualnej współpracy. Bosak studzi jednak emocje i podkreśla, że dziś nie ma do tego żadnych realnych podstaw.Jesteśmy w połowie kadencji i partie opozycji rywalizują ze sobą o wyborców. Niech nam żadne rozważania koalicyjne nie zakrywają tej perspektywy, ponieważ w tej chwili żadne rozmowy koalicyjne nie toczą się i toczyć się nie będą, bo nie ma do tego kontekstu konstytucyjnego czy demokratycznego. Większość rządząca jest dość stabilna i co będzie za dwa lata, tego nie wie nikt– mówi Krzysztof Bosak.W jego ocenie pochwała pod jego adresem jest elementem gry politycznej i próbą „zrównoważenia” krytyki wymierzonej w Konfederację.Ta wypowiedź jest elementem rywalizacji z nami. Dobre słowo pod moim adresem było po to, żeby zrównoważyć ogólną krytykę Konfederacji. Problem jest taki, że w publicznych wypowiedziach prezes PiS przypisuje Konfederacji program, którego Konfederacja nie ma. Buduje stereotyp partii groźnej, nieodpowiedzialnej i skrajnie liberalnej — to jest literalnie nieprawda– podkreśla.Bosak przekonuje, że Konfederacja ma zaplecze polityków o konserwatywnych poglądach, a różnice programowe z PiS są rzeczywiste, ale nie takie, jak je przedstawiają przeciwnicy.Konfederacja jest pełna dobrych ludzi, polskich patriotów o poglądach konserwatywnych z bardziej wolnościowym akcentem lub bardziej narodowych. W większości spraw dotyczących Polski mieliśmy rację wtedy, kiedy PiS popełniał bardzo poważne błędy rządząc. My byliśmy ignorowani jako konstruktywna opozycja, a do dziś z tego, co mamy do powiedzenia, nie zechcieli wyciągnąć wniosków– zaznacza.Jednocześnie ostrzega, że jego zdaniem samodzielna większość PiS jest mało prawdopodobna, a ewentualny wpływ Konfederacji na większość sejmową będzie oznaczał inne podejście do personaliów.Moim zdaniem samodzielna większość dla PiS już nie będzie. Jeżeli będziemy mieć wpływ na większość w Sejmie, na pewno nie pozwolimy, żeby ludzie odpowiedzialni za różne patologie wrócili na te stanowiska i drugi raz robili te same numery– mówi.Umowa UE–Indie i logika „ucieczki do przodu”Bosak komentuje też zapowiedzi dużej umowy handlowej UE–Indie. Jego zdaniem Unia próbuje odzyskać konkurencyjność przez kolejne porozumienia handlowe, ale nie jest jasne, czy takie podejście zadziała.Unia Europejska, ze względu na utracenie konkurencyjności, próbuje przywracać sobie witalność gospodarczą, zawierając kolejne umowy handlowe. To próba ucieczki do przodu, charakterystyczna dla elit państw zachodnich o wielopokoleniowej tradycji handlowej. Czy to wyjdzie, czy nie wyjdzie, to inna sprawa — to myślenie doktrynalne, a nie stricte ekonomiczne oparte na analizie przepływów handlowych– ocenia.Zwraca uwagę, że Polska ma w tych procesach ograniczony wpływ, a negocjacje w praktyce toczą się poza społeczną kontrolą.W wyniku zrzeczenia się suwerenności w sprawach handlowych państwa członkowskie często nie wiedzą, co dokładnie Komisja Europejska negocjuje. My nie wiemy dokładnie, co zostało wynegocjowane. Wiemy tylko o niektórych wyłączeniach. Państwa takie jak Brazylia czy Indie prowadzą nacjonalistyczną politykę gospodarczą, ochronę swojego rynku, a w Europie stało się to tematem tabu– podkreśla.SAFE: „Nikt nic nie wie. To nie jest normalne”W rozmowie pada też wątek programu SAFE i wielkich kwot, które mają trafić na zbrojenia. Bosak twierdzi, że kluczowy problem to brak jawnej informacji o projektach, beneficjentach i celach.Sytuacja jest trochę typu „nikt nic nie wie”. Nie jest jawne, ani nawet nie jest przedmiotem szerszej wiedzy kuluarowej, jaka jest treść wniosku złożonego przez ministra obrony do Komisji Europejskiej. Wiemy, że zatwierdzono transfery na wielkie kwoty, ale nie wiemy dla kogo. Nie wiemy, jaka jest lista firm, priorytetów, ani alokacja środków– mówi.Jako przykład wskazuje doświadczenia z KPO i ryzyko, że projekty mogą rozbić się o zdolności wdrożeniowe i terminy.Zwracam uwagę, że rząd ogłaszał KPO jako ogromny sukces, a potem wycofywał się z pewnych elementów, bo realizacja nie mieściła się w terminach Komisji Europejskiej. Gotowość techniczna do absorpcji środków ma znaczenie. W tej chwili mówiąc uczciwie: nikt nic nie wie — i to nie jest normalne– zaznacza.Dodaje, że w innych państwach da się to komunikować bardziej przejrzyście.W Rumunii ogłoszono publicznie tabelę z projektami, kwotami i celami. Można to zrobić bez ujawniania tajemnic. Nie wiem, dlaczego rząd robi wokół tego aurę tajemnicy. Być może mają coś do ukrycia — na przykład niewielki udział firm polskich– podkreśla.Spór o ankietę bezpieczeństwa CzarzastegoBosak odniósł się także do wezwań, by marszałek Włodzimierz Czarzasty wypełnił ankietę bezpieczeństwa. Zwraca uwagę, że formalnie nie ma takiego obowiązku, a sama procedura jest dla polityków bardzo obciążająca.Wedle mojej wiedzy zgodnie z prawem nie ma takiego obowiązku. To jest procedura dla tych członków komisji ds. służb specjalnych, którzy chcą mieć dostęp do „ściśle tajne”. Ankiety są bardzo inwazyjne, szczegółowe, wymagają spowiadania się z całego życia, kontaktów i operacji finansowych. Poseł, który naprawdę tego nie potrzebuje, raczej tego nie zrobi– mówi.Rząd–prezydent i ambasadorowie: „To osłabia pozycję Polski”Wątek na koniec dotyczył napięć między rządem a Pałacem Prezydenckim i problemu nominacji ambasadorskich. Bosak ocenia, że brak porozumienia szkodzi państwu.Dobrze, że doszło do paru spotkań. Potrzebujemy elementarnej drożności komunikacji i minimalnych kompromisów umożliwiających prowadzenie wspólnej polityki poza granicami. Brak nominacji ambasadorskich osłabia pozycję Polski i to nie jest tak, że tylko jedna strona ponosi winę — obciąża obie strony– podkreśla.Wskazuje też, że inni partnerzy mogą odbierać takie sytuacje jako obniżenie rangi relacji.W wielu państwach konflikt wcale nie musi być rozumiany. Wysyłanie wyłącznie chargé d'affaires bywa odbierane jako dyshonor i obniżenie rangi stosunków. Nie musi nikogo interesować, że w Polsce mamy spór polityczny — ich to po prostu zwyczajnie nie interesuje. Zaczynają podejrzewać, że to jest celowa robota– zaznacza.
Parlament Europejski skierował umowę handlową UE z krajami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zdaniem europosła Prawa i Sprawiedliwości Bogdana Rzońcy to poważna porażka Ursuli von der Leyen i sygnał sprzeciwu wobec działań Komisji Europejskiej.Parlament upomina się o swoje prawaChodzi o umowę handlową między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej: Brazylią, Argentyną, Paragwajem i Urugwajem. Dokument został podpisany przez przewodniczącą Komisji Europejskiej, ale – jak podkreślają krytycy – bez pełnej zgody Parlamentu Europejskiego.Komisja Europejska zachowuje się tak, jakby miała monopol na decyzje, tymczasem Parlament upomniał się o swoje prawa– mówi Bogdan RzońcaSkierowanie sprawy do Trybunału oznacza, że TSUE ma zbadać, czy Ursula von der Leyen w ogóle miała prawo podpisać umowę w takiej formule.Wczoraj Parlament pokazał pani von der Leyen czerwoną kartkę. Wygraliśmy to głosowanie i Trybunał zajmie się teraz tą umową– podkreśla europoseł.
W dzisiejszym PB BRIEF analizujemy, co naprawdę oznacza wystąpienie Donalda Trumpa w Davos — dla rynków, polityki i Polski. Cła jako uniwersalne narzędzie, presja na Fed, zwrot w energetyce i twardy język wobec sojuszników. Sprawdzamy też, dlaczego rynki na moment odetchnęły po sygnałach deeskalacji wokół Grenlandii i NATO, oraz czemu ta ulga może być krótkotrwała.W tle: spotkanie Trump–Zełenski podczas World Economic Forum, nieformalne rozmowy wysłanników USA w Moskwie z Władimirem Putinem, oraz głosowanie w PE nad wotum nieufności wobec Komisji Europejskiej w sprawie umowy UE–Mercosur.Na rynkach: odbicie na Wall Street po politycznej pauzie, mocny dolar, złoto blisko rekordów, ostrożność przed danymi o inflacji PCE i pytanie, czy Fed faktycznie może pozwolić sobie na szybsze luzowanie.
Europa próbuje otworzyć się na Chiny, ale Pekin nie spieszy się z odpowiedzią. Zdaniem Radosława Pyffla Stary Kontynent nie ma dziś realnej „opcji chińskiej”, a o wszystkim i tak zdecydują mocarstwa.Europa po raz kolejny próbuje otwarcia na Chiny, ale – jak ocenia analityk polityki międzynarodowej Radosław Pyffel – Pekin nie spieszy się z odpowiedzią. W jego ocenie Stary Kontynent nie ma dziś realnej „opcji chińskiej”, a globalna gra toczy się ponad europejskimi głowami.Chiny: chłodna kalkulacja zamiast dialoguW 2025 roku Europa dwukrotnie próbowała zbliżenia z Pekinem. Najpierw w lipcu, podczas wizyty Ursuli von der Leyen i Komisji Europejskiej, później jesienią – w czasie wizyty prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Obie próby zakończyły się bez przełomu.Europa już wielokrotnie kierowała takie – powiedziałbym – błagalne prośby pod adresem Chin. Najpierw była wizyta Ursuli von der Leyen, później Macrona. W obu przypadkach Chiny nie zareagowały– zwraca uwagę.
Decyzja Parlamentu Europejskiego o skierowaniu umowy handlowej UE–Mercosur do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zaskoczyła wielu obserwatorów brukselskiej sceny politycznej. Jak podkreśla w rozmowie z Radiem Wnet politolog prof. Tomasz Grosse, choć układ sił w Parlamencie był od miesięcy bardzo wyrównany, zwolennicy porozumienia do końca liczyli na jego przepchnięcie.Do ostatniej chwili, szczególnie zwolennicy tego projektu, liczyli na to, że parlament nie będzie – mówiąc krótko – sypał piachem w szprychy. A okazało się, że jednak ugiął się pod protestami rolniczymi, które przetoczyły się przez Brukselę i całą Unię Europejską– tłumaczy prof. Grosse.Skierowanie umowy do TSUE w praktyce oznacza zawieszenie procesu ratyfikacyjnego w Parlamencie Europejskim. Zdaniem politologa to najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe miesiące, choć – jak zaznacza – sprawa wciąż pozostaje otwarta.Mieliśmy deklarację, że jeżeli uda się sformułować wniosek do Trybunału, parlament wstrzyma ratyfikację do czasu wyroku. Ale napięcie jest ogromne, a presja polityczna bardzo silna– mówi gość Popołudnia Wnet.Presja ta płynie przede wszystkim z Berlina i z Komisji Europejskiej. Niemcy, jak wskazuje Grosse, są szczególnie zainteresowane jak najszybszym wejściem umowy w życie, bo traktują ją jako kluczowy instrument otwierania nowych rynków zbytu dla swojego eksportu.Symbolicznym potwierdzeniem tej presji była publiczna reakcja kanclerza Friedrich Merz, który skrytykował decyzję Europarlamentu i wezwał do tymczasowego wdrożenia umowy, mimo trwających sporów prawnych.To jest wynik brutalnego przetargu politycznego. Niemcy dążą do tego, żeby ta umowa w praktyce zaczęła obowiązywać jak najszybciej– ocenia prof. Grosse.Jak dodaje, w teorii możliwe byłoby wdrożenie umowy bez zgody Parlamentu Europejskiego, ale taki scenariusz byłby sprzeczny z prawem unijnym i oznaczałby poważny kryzys instytucjonalny.Zdaniem politologa reakcja eurodeputowanych nie jest przypadkowa. Parlament Europejski staje się coraz bardziej eurosceptyczny, przynajmniej w sprawach handlowych i rolnych.Środowiska powiązane z rolnikami i produkcją żywności od wielu miesięcy głośno protestują. Część europosłów, która nie ma odwagi głosować wprost przeciwko umowie, uznała, że zapytanie Trybunału to wygodna gra na czas– tłumaczy.Jak przypomina, niedawne masowe protesty rolników przed siedzibą Parlamentu w Strasburgu wywarły realną presję polityczną. Większość, która przesądziła o skierowaniu sprawy do TSUE, była bardzo niewielka – i równie krucha może się okazać przy ewentualnym głosowaniu nad ratyfikacją.W ocenie prof. Grosse'a spór o Mercosur odsłania głębszy problem Unii Europejskiej: konflikt między interesami wielkich eksporterów a bezpieczeństwem żywnościowym kontynentu.Po jednej stronie mamy interesy ekonomiczne – otwieranie rynków zbytu dla Niemiec. Po drugiej bezpieczeństwo żywnościowe, czyli pytanie, czy Europa będzie w stanie wyżywić Europejczyków– podkreśla.Jak dodaje, połączenie konkurencji spoza UE z restrykcyjną polityką klimatyczną może w dłuższej perspektywie doprowadzić do osłabienia europejskiej produkcji rolnej.Jeżeli doszłoby do eskalacji konfliktu w Europie, moglibyśmy mieć ogromne trudności z samowystarczalnością w tym kluczowym obszarze– ostrzega politolog./fa
W PE rusza próba odwołania odwołania przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Anna Bryłka mówi o „złamaniu procedur” przy Mercosur i zapowiada decydujące głosowania dziś i jutro.Odwołanie Ursuli von der Leyen. „To złamanie procedur”W Parlamencie Europejskim ruszyła procedura w sprawie wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Europosłanka Konfederacji Anna Bryłka wskazuje, że wniosek złożyli „Patrioci dla Europy” po decyzjach dotyczących umowy UE–Mercosur, a kluczowe głosowania mają odbyć się w Strasburgu w najbliższych godzinach.Aby odwołać von der Leyen potrzeba 480 głosów za odwołaniem i to jest bardzo trudno taką większość zbudować— mówi Anna Bryłka.Jak dodaje, jej zdaniem problemem jest to, że mimo krytyki polityki Komisji, główne frakcje wciąż ją podtrzymują.Jeśli się nie zmieni Komisji Europejskiej, to ta polityka do końca tej kadencji będzie mniej więcej w podobny sposób wyglądała— podkreśla europosłanka.
Zbigniew Zieliński omawia zagrożenia związane z dyrektywą budynkową Komisji Europejskiej, której założeniem jest doprowadzenie do zeroemisyjnego systemu ciepłownictwa. Jak mówi, w osiągnięciu tego celu planowana jest termomodernizacja wszystkich budynków, likwidacja użycia paliw kopalnych do ogrzewania (z wyjątkiem biogazu i wodoru) oraz wykorzystanie odnawialnych źródeł energii do zasilania pomp ciepła oraz ciepłowni. Ta dyrektywa wymaga kolejnych gigantycznych inwestycji w otwarte, odnawialne źródła energii na poziomie 120 gigawatów. To z kolei powoduje ogromne wydatki i również potencjalne braki. Summa summarum termomodernizacja budynku według tej dyrektywy, którą fundacja SETA opublikowała i skomentowała, wyniesie 2 tysiące miliardów zł.~ ostrzega Zbigniew Zieliński i apeluje do Prezydenta Karola Nawrockiego:Pójdźmy w rozproszoną energetykę atomową, czyli elektrociepłownie atomowe i ciepłownie. Mamy już taki towar na półce, czyli amerykańskie reaktory Newscale, 250 megawattów oraz fińskie 50-megawattowe elektrociepłownie atomowej. Ta elektrociepłownia, taki atom ciepłowniczy jest prostszy od energetycznego, ponieważ tam jest niższe ciśnienie.Jak mówi gość, zastosowanie rozproszonej energetyki atomowej oszczędzi miliardy przeznaczone na termomodernizację, ponieważ dostarczane ciepło będzie zeroemisyjne z założenia. /ab
0:00 Wstęp0:49 Dania, Grenlandia i Stany Zjednoczone powołają wspólną grupę roboczą, ale są nadal dalekie od kompromisu2:22 Iran przedstawił europejskim dyplomatom swoje stanowisko w sprawie antyrządowych protestów3:43 Komisja Europejska dzieli środki w ramach pożyczki finansowej dla Ukrainy5:17 Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko została oskarżona o korupcję6:31 Przewodnicząca Komisji Europejskiej musi zmienić plany reorganizacji budżetu Unii Europejskiej7:49 Katolickie szpitale w Kanadzie mogą zostać zmuszone do przeprowadzania eutanazjiInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Gościem Radia Wnet był Jan Krzysztof Ardanowski, poseł Wolnych Republikanów, były minister rolnictwa oraz przewodniczący Rady ds. Rolnictwa przy prezydencie Karolu Nawrockim. W rozmowie z Jaśminą Nowak odniósł się do narastających protestów rolników w całej Europie i kontrowersyjnej umowy handlowej Unii Europejskiej z państwami Mercosur.Ardanowski nie miał wątpliwości, że protesty nie ustaną.Te protesty w Europie będą trwały, bo to jest rzeczywiście wyrok wydany na rolnictwo europejskie– mówił, przypominając demonstracje rolników w Paryżu, Brukseli i Warszawie.Były minister zwrócił uwagę na nierówne traktowanie protestujących w różnych krajach.Traktory mogą wjechać do Brukseli czy do Paryża, a w Polsce okazuje się, że nie wolno. To pokazuje, w jaki sposób obecna władza traktuje rolników– powiedział.W jego ocenie spór wokół Mercosur nie dotyczy wyłącznie interesów jednej grupy zawodowej.To kłamstwo, że rolnicy walczą tylko o siebie. Oni walczą o bezpieczeństwo żywnościowe Europy i realizację zasad wspólnej polityki rolnej zapisanych w traktatach– zaznaczył.Ardanowski wskazywał, że umowa Mercosur została podporządkowana interesom największych gospodarek przemysłowych, przede wszystkim Niemiec.Kanclerz Niemiec powiedział wprost, że bez Mercosur niemiecka gospodarka będzie dalej w stagnacji. Ratunkiem ma być eksport do Ameryki Południowej– podkreślał.Jak dodał, naciski Berlina miały przełożyć się na działania Komisji Europejskiej, która – jego zdaniem – dyscyplinowała państwa sceptyczne wobec umowy. Jak mówił, „był czas, żeby coś zmienić. Komisja, realizując dyktat Niemiec, miała możliwość straszenia krajów odebraniem pieniędzy”. Szczególnie krytycznie ocenił postawę polskiego rządu.Polska, jak głupi Jaś, nie zabiegała o zbudowanie mniejszości blokującej. Jeżeli rząd twierdzi, że coś robił, to niech pokaże kalendarium działań– apelował.W rozmowie pojawił się też wątek tzw. klauzul lustrzanych, które miały zapewnić, że żywność z Ameryki Południowej spełni europejskie normy. Ardanowski uznał je za fikcję. Jak wskazał, „prawo unijne obowiązuje w Unii, a nie w Ameryce Południowej. Żadne klauzule obowiązywać nie będą”. Podkreślał również praktyczne ograniczenia kontroli importu.Nie da się sprawdzić milionów ton żywności w portach i na lotniskach. To wymagałoby dziesiątek tysięcy urzędników i gigantycznych laboratoriów– powiedział. Na koniec zwrócił uwagę na problem pestycydów i podwójnych standardów.Laboratoria badają tylko te substancje, które są dopuszczone w Europie. A przecież europejskie, także niemieckie firmy produkują środki zakazane w UE i sprzedają je do Ameryki Południowej. Tego nikt nie sprawdzi– mówił. /fa
Kamila Biedrzycka gości prof. Andrzeja Rycharda, który bezkompromisowo komentuje najgorętsze tematy polityczne. Czy Zbigniew Ziobro stał się obciążeniem dla PiS, a bierność Komisji Europejskiej wobec Węgier zagraża unijnemu prawu? Profesor ostrzega również, że ewentualne przejęcie Grenlandii przez Donalda Trumpa może oznaczać koniec NATO! Nie zabraknie też ostrej oceny zamieszania wokół wyborów i kompetencji Polski 2050. Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
W pierwszym tygodniu stycznia nowy stary czeski premier Andrej Babiš oznajmił, że Czechy nadal będą koordynować światową inicjatywę amunicyjną dla Ukrainy. Zrobił to w swoim stylu, bo skupił się na tym, że Czechy nie dołożą do tego ani grosza swoich podatników, chociaż to rzeczywiście - biorąc pod uwagę skalę inicjatywy - były grosze. Kluczowa rola Czech w mechanizmie stanowiącym od roku jedno z głównych źródeł pocisków do ukraińskich armat, haubic i czołgów polegała właśnie na tym, że tylko Czesi - dzięki swoim kontaktom na świecie, byli w stanie go zorganizować. Byli i będą.Czechy nie zerwą też zawartego przez poprzedni rząd gigantycznego kontraktu na amerykańskie myśliwce F35, nic też nie wskazuje na to, by mieli się wycofać z umowy z Niemcami w sprawie najnowszej wersji czołgów Leopard. Generalnie premier Andrej Babiš - znacznie redukuje swoje kampanijne, ukrainosceptyczne wypowiedzi. W tej materii skutecznie wyręcza go jego koalicjant - prokremlowska nacjonalistyczna partyjka SPD. Jej lider, równocześnie marszałek czeskiego sejmu Tomio Okamura, w noworocznym orędziu mówi o kijowskiej juncie, złotych sedesach Zeleńskiego i niepoczytalnej von der Leyen. A jego zastępca Radim Fiala przekonuje, że nie ma dowodów na to, że to rosyjscy agenci wysadzili 11 lat temu czeskie magazyny amunicji. To ostatnie akurat Babiša trochę rusza, bo rosyjskie sprawstwo tego aktu terroryzmu wykryły podległe mu służby gdy poprzednio był premierem.Generalnie jednak swoich koalicjantów premier traktuje jak niesforme dzieci. Gdy dziennikarze spytali go, co powie przewodniczącej Komisji Europejskiej na temat tego, że Okamura uważa ją za niepoczytalną, Andrej Babiš z rozbrajającym uśmiechem jasno pokazał, co o koalicjancie i jego werbalnych szarżach myśli - "Nie sądzę, by Ursula w ogóle wiedziała, kto to jest Okamura".W 108 odcinku Czechostacji Wojciech Stobba, korespondent Polskiego Radia w Pradze wyjaśnia, z czego się ten dwugłos czeskiego rządu bierze i jak długo może jeszcze potrwać. Wojtek opowiada też o drugim koalicjancie partii ANO Babiša, czyli Zmotoryzowanych, którzy bardzo by chcieli obsadzić stanowisko ministra spraw zagranicznych, albo od biedy nawet środowiska, ale nie chce się to zgodzić prezydent Petr Pavel. Jest też w końcu mowa o sprawach poważnych - realnych wyzwaniach, przed jakimi stoi nowy czeski rząd i dość mglistych zapowiedziach, jak się z nimi zmierzyć.W rozmowie odwołujemy się do wcześniejszych odcinków Czechostacji:O inicjatywie amunicyjnej dla UkrainyO Andreju BabišuO Zmotoryzowanych i ich honorowym prezesie Filipie TurkuO tym, jak się żyje i pracuje w CzechachUwaga edycyjna - w trakcie montażu wyciąłem przez przypadek dwa, ale dość istotne słowa we fragmencie o dotychczasowych dokonaniach Turka; śledztwo policji dotyczy przemocy, jakiej miał się on rzekomo dopuszczać wobec byłej partnerki. Kiks zauważyłem niestety dopiero po załadowaniu pliku zbyt późno by go poprawić.***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Anna i Michał, Michał, Małgorzata oraz ObłoczekBardzo Wam dziękuję
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy miała nadać urzędnikom prawo do arbitralnego przekształcania umów cywilnoprawnych i B2B w stosunek pracy. Choć Polska musi wzmocnić ochronę osób pracujących na tzw. śmieciówkach ze względu na zobowiązania wobec Komisji Europejskiej, zaproponowane narzędzia uznano za zbyt radykalne i dublujące kompetencje sądów. Reformę jednak storpedował premier Donald Tusk. Rozmawiamy z dr Magdaleną Rycak, radcą prawnym, Rycak Kancelaria Pracy i HR, Uczelnia Łazarskiego.
W rozmowie na antenie Radia Wnet Bogdan Rzońca, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, krytycznie oceniał rolę Unii Europejskiej w mijającym roku. Jak podkreślał, wojna na Ukrainie pokazała ograniczoną zdolność UE do realnego wpływu na wydarzenia międzynarodowe.Tu nie ma co się oszukiwać. Unia Europejska stała się mniej istotna w tym konflikcie na Ukrainie – niestety na własne życzenie– mówił Rzońca.Jego zdaniem wspólnota przez lata nie potrafiła jednoznacznie określić źródeł zagrożenia ze strony Rosji.Unia nie była zdolna podjąć jednoznacznej decyzji, kto jest agresorem, kto ofiarą i gdzie leży źródło tego konfliktu– zaznaczał.Błędy Zachodu i polityka wobec RosjiRzońca wskazywał, że przyczyny obecnej sytuacji sięgają wieloletniej polityki europejskich elit wobec Moskwy.Źródło wojny leży między innymi w błędnej polityce Angeli Merkel i polityków Europy Zachodniej, którzy przez dekady tolerowali Putina, wprowadzając go na salony europejskie– oceniał.Jak podkreślał, ostrzeżenia płynące z Europy Środkowo-Wschodniej były ignorowane.Nie słuchano Polaków ani państw, które mają historyczne doświadczenia w konfliktach z Rosją. Myślano, że da się Putina przekonać. Nie dało się– mówił.Europoseł PiS zwracał uwagę, że Zachód przez lata finansowo wspierał rosyjską gospodarkę.Unia przez dekady kupowała od Rosji gaz, ropę, węgiel. Te próby sankcji były spóźnione i niepełne– podkreślał.USA przejęły inicjatywęW ocenie Rzońcy dziś to Stany Zjednoczone odgrywają kluczową rolę w rozmowach dotyczących Ukrainy, a Unia próbuje dopiero odnaleźć się w nowej sytuacji.Trump zdecydowanie przejął rolę rozgrywającego, a Unia dopiero próbuje się dostosować do rozmów o ewentualnym zawieszeniu broni– mówił.Jednocześnie zwracał uwagę na ograniczone możliwości finansowe UE i kolejne pomysły zadłużania wspólnoty.Nie ma pieniędzy. Dlatego pojawia się pomysł kolejnej pożyczki – 90 miliardów euro na lata 2026–2027– zaznaczał.Rzońca wskazywał, że Unia Europejska mierzy się równocześnie z problemami gospodarczymi. Jej udział w światowym PKB maleje, a budżety wielu państw członkowskich są silnie zadłużone.Jeśli kraje Unii są coraz biedniejsze, to Unia jako całość też jest słabsza– podkreślał.Jego zdaniem w Brukseli brakuje refleksji prowadzącej do realnej zmiany priorytetów.W budżecie Unii wciąż dominują wydatki na Zielony Ład i projekty ideologiczne, zamiast przesunięcia środków na bezpieczeństwo i realne zagrożenia– oceniał.Europoseł PiS nie krył sceptycyzmu wobec obecnego kierownictwa Komisji Europejskiej.Przy obecnym składzie Komisji Europejskiej nie da się niczego zmienić. Te osoby są uwikłane w dawne sojusze i błędne koncepcje– mówił. Jak podkreślał, dopiero przyszłe wybory w państwach członkowskich mogą otworzyć drogę do korekty polityki UE.Jeżeli Unia pozostanie przy błędach Zielonego Ładu, pakcie migracyjnym i ideologicznych projektach, będzie coraz mniej istotna wobec USA i Chin– podsumował./fa
W całej Polsce narasta fala protestów rolników, wymierzonych przede wszystkim w planowaną umowę handlową Unii Europejskiej z państwami Mercosur oraz w dalszą liberalizację handlu z Ukrainą. Rolnicy alarmują, że napływ taniej żywności produkowanej poza unijnymi normami uderzy w gospodarstwa rodzinne, bezpieczeństwo żywnościowe i konsumentów. W ostatnich dniach doszło do demonstracji i blokad dróg w kilkudziesięciu miejscach kraju, a impulsem – jak podkreślają organizatorzy – były także gwałtowne protesty rolników w Brukseli.O tej sytuacji w Radiu Wnet mówił Tomasz Ognisty, zastępca przewodniczącego NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Jego zdaniem polityczne deklaracje wsparcia ze strony PSL brzmią dziś niewiarygodnie.Dziwnie to wygląda, kiedy działacze PSL mówią, że są z rolnikami, a jednocześnie słyszymy, że z umową Mercosur nic się nie da zrobić– stwierdził. Jak dodał, rolnicy nie kupują już narracji o „winie poprzedników”, bo obecna koalicja rządząca ma pełnię władzy i realne możliwości działania.Ognisty przypomniał, że temat Mercosur pojawiał się już podczas masowych protestów na początku 2024 roku.Mówiliśmy o budowaniu koalicji państw, które zablokują tę umowę. Była polska prezydencja, był czas – nic się nie zrobiło– oceniał. W jego opinii dzisiejsze tłumaczenia władzy są jedynie próbą przerzucenia odpowiedzialności.Szczególny niepokój – jak zaznaczał – budzą zapowiedzi rządu dotyczące tzw. klauzul ochronnych.Niech rządzący pokażą rolnikom, czy te zabezpieczenia faktycznie zostały przegłosowane w Parlamencie Europejskim– apelował. Według informacji, które mają związkowcy, poprawki te nie zostały przyjęte, a cała narracja o ochronie rolników to „zasłona medialna”, dająca Komisji Europejskiej zielone światło do podpisania umowy.W tym kontekście Ognisty krytycznie odniósł się do słów premiera oraz zapowiedzi rekompensat finansowych.Żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować tego, co stracą polscy rolnicy, przedsiębiorcy, a najbardziej konsumenci– podkreślał, wskazując na długofalowe skutki dla rynku żywności.Dlatego – jak zapowiedział – dotychczasowe formy protestu są niewystarczające.Taka forma jak wczoraj była zbyt słaba. Musimy przejść do działań bardziej radykalnych– mówił. Wskazywał na przykład Brukseli, gdzie setki traktorów sparaliżowały centrum miasta. Zapowiedział też, że rolnicy będą domagać się zgody na wjazd traktorów do Warszawy, a jeśli jej nie będzie – „traktory i tak wjadą do stolicy”.Ognisty zaznaczył, że blokowanie lokalnych dróg uderza w zwykłych mieszkańców i nie przynosi efektu.Protest musi być bezpośrednio skierowany do rządzących – w Warszawie, przed urzędami wojewódzkimi albo przed domami polityków– mówił. Jednocześnie przypominał doświadczenia brutalnych pacyfikacji protestów, zarówno w Warszawie 6 marca, jak i w Brukseli 18 grudnia.Te metody demokratyczne to pałka i gaz. My się na to nie zgadzamy– oceniał.W dalszej części rozmowy związkowiec zwracał uwagę, że zagrożeniem dla polskiego rolnictwa jest nie tylko MERCOSUR, ale także liberalizacja handlu z Ukrainą.Towar z Mercosuru jeszcze na dobre nie wjechał do Europy, a rolnictwo już przeżywa ogromny kryzys– mówił, wskazując na kumulację negatywnych czynników.Apelował również do społeczeństwa o zrozumienie dla protestów.My walczymy o to, żeby przetrwały polskie gospodarstwa rodzinne, produkujące zdrową, wysokiej jakości żywność– podkreślał. Ostrzegał, że w przeciwnym razie rynek zaleje żywność importowana, produkowana bez restrykcyjnych norm. „Jeśli nas zabraknie, w marketach będzie żywność z Mercosuru czy Ukrainy, gdzie nie ma takich standardów”.Na koniec rozmowy odniósł się do dyskusji o alternatywnych formach produkcji żywności, w tym hodowli owadów. Choć bankructwo jednej z dużych farm w Europie nie jest – jego zdaniem – przełomem, Ognisty ostrzegał przed planami intensywnego wspierania takich projektów w Niemczech.To olbrzymie zagrożenie. Rolnikom niemieckim mówi się coś innego niż rolnikom w innych krajach– oceniał./fa
Dr Jacek Saryusz-Wolski twierdzi, że Mercosur tylko na chwilę „spadł z agendy”, ale ostrzega: 12 stycznia sprawa wróci. „Wygraliśmy bitwę, nie wojnę” – podkreśla.Na szczycie UE nie podjęto decyzji ws. umowy UE–Mercosur dzięki koalicji blokującej; temat spadł z agendy, ale nie został zamknięty. Dr Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta Karola Nawrockiego ds. europejskich, ostrzega na antenie Radia Wnet, że sprawa wróci po Nowym Roku, a 12 stycznia KE może próbować doprowadzić do podpisu. Kluczowe będzie utrzymanie sprzeciwu m.in. Polski i Włoch oraz presja rolników.Dzięki temu, że udało się zmontować, zebrać tak zwaną koalicję blokującą, kiedy działo się szczyt czwartkowo-piątkowy, decyzja w tej materii zawisła w powietrzu. Nie została podjęta– mówi.Saryusz-Wolski wskazuje, że w efekcie odroczenia przewodnicząca Komisji Europejskiej miała zrezygnować z wyjazdu do Brazylii. Według niego to dowód, że politycznie można było powstrzymać temat, ale tylko na chwilę.Pani von der Leyen swój lot do Brazylii w sobotę musiała anulować– przypomina.W jego ocenie Unia nie wygrała jeszcze sporu o Mercosur, a jedynie odniosła taktyczny sukces. Zwraca uwagę, że kluczowe pytanie dotyczy tego, czy koalicja sprzeciwu utrzyma się po Nowym Roku i czy starczy determinacji, by powstrzymać podpisanie porozumienia.Powstaje pytanie, jak wygrać wojnę, skoro tylko jedna bitwa wygrana, a nie wiadomo, czy ta koalicja blokująca się utrzyma– zastanawia się.12 stycznia jako moment zwrotnyRozmówca Radia Wnet twierdzi, że punkt ciężkości przesuwa się na styczeń. To wtedy — według jego słów — Ursula von der Leyen ma ponowić próbę domknięcia sprawy i doprowadzić do podpisania umowy. Z tego powodu Saryusz-Wolski zapowiada ostrą polityczną walkę na początku 2026 roku.Pani von der Leyen z wielkim uporem (…) stwierdziła, że 12 stycznia już na pewno jedzie i podpisze– informuje.Jego zdaniem w najbliższych tygodniach będzie chwilowy spokój, ale po Sylwestrze temat wróci gwałtownie — wraz z presją polityczną i protestami rolników.Spokój na froncie będzie w tym Mercosurze do Sylwestra, ale zaraz potem sprawa wraca– mówi.Polska i Włochy w centrum grySaryusz-Wolski opisuje koalicję sprzeciwu jako układ kruchy i zależny od największych państw, zwłaszcza tych, które wnoszą istotny udział ludnościowy. Zaznacza, że bez Polski albo bez Włoch sprzeciw może się rozsypać, a wtedy porozumienie przejdzie.Bez Polski albo bez Włoch ta cała konstrukcja sprzeciwu pada– informuje.Wskazuje przy tym, że do skutecznej blokady nie wystarczy sama liczba państw. Potrzebny jest jeszcze spełniony próg demograficzny.Te cztery kraje są, ale muszą reprezentować co najmniej 35 proc. populacji– mówi.W tej układance — jak podkreśla — kluczowe jest zachowanie Włoch. Mówi o miękkim stanowisku Rzymu i o tym, że presja polityczna może okazać się rozstrzygająca.Stanowisko Francji się utwardza. Natomiast pozostaje miękkie stanowisko Włoch– dodaje.Krytyka klauzul ochronnych: za późno i bez realnej mocyW rozmowie pojawił się też wątek tzw. klauzul zabezpieczających. Saryusz-Wolski podważa ich sens, argumentując, że to mechanizm uruchamiany dopiero wtedy, gdy szkody już wystąpią, a Komisja Europejska dopiero zaczyna analizować sytuację. W jego ocenie takie rozwiązanie nie chroni rolników, tylko tworzy wrażenie ochrony.To jest takie iluzoryczne bardzo i fikcyjne zabezpieczenie– powiedział.Rozwija też argument, że są to działania jednostronne, potencjalnie łatwe do podważenia w międzynarodowych sporach handlowych.To jest jednostronne po fakcie (…) dopiero wtedy, kiedy już się szkoda wydarzy, Komisja ma badać, ewentualnie interweniować. […] Nieuznawane przez stronę mercosurową, podważalne w arbitrażu międzynarodowym handlowym– zaznacza.Ostrzeżenia o skutkach dla rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościSaryusz-Wolski buduje obraz zagrożenia nie tylko gospodarczego, ale też zdrowotnego. Przekonuje, że umowa może uderzyć w europejskie rolnictwo, a szczególnie w państwa, dla których ta branża ma duże znaczenie gospodarcze.Dla takich krajów (…) jak Polska — to jest katastrofa– podkreśla.W najmocniejszych fragmentach wypowiedzi ostrzega przed jakością importowanej żywności.To trująca, toksyczna żywność, pełna pestycydów i innych szkodliwych substancji– przypomina.W tle energia i postulat wobec ETS-2W końcowej części rozmowy Saryusz-Wolski odniósł się do problemów przemysłu, wiążąc je z kosztami energii. Wskazał, że w jego ocenie są one pochodną rozwiązań unijnych, w tym Zielonego Ładu oraz systemów ETS.To jest związane z tymi horrendalnie wysokimi cenami energii. A one są pochodne od Zielonego Ładu, ETS-1 i ETS-2– zaznacza.I sformułował rekomendację dotyczącą ETS-2.Rekomenduję, żeby Polska odmówiła wdrażania ETS-2, który dotyczy dwóch sektorów: budownictwa i transportu– mówi.
Dr inż. Jerzy Majcher ostrzega w Radiu Wnet, że planowana architektura energetyki będzie coraz droższa i mniej stabilna. Według niego to prosta droga do blackoutów.Dr inż. Jerzy Majcher, komentując zaprezentowaną przez Polskie Sieci Energetyczne wizję systemu na lata 2030–2040, ocenił w Radiu Wnet, że proponowana architektura oznacza wzrost kosztów, spadek stabilności i rosnące ryzyko przerw w zasilaniu. Jego zdaniem plan opiera się na szybkim pędzie do dekarbonizacji i masowym rozwoju źródeł zależnych od pogody, które — jak podkreśla — nie zapewniają cech potrzebnych do utrzymania bezpieczeństwa pracy systemu.Będzie drogo, będzie drożej i będzie jeszcze drożej (…) będzie niestabilnie i niebezpiecznie – zaznaczyłMajcher wyliczał skale planowanych mocy: wiatr na lądzie, wiatr na morzu i fotowoltaika mają łącznie dać ponad 130 GW, a dodatkowo potrzebne mają być magazyny energii. W jego ocenie po uwzględnieniu realnej zdolności generacji deklarowane wartości „sprowadzają się” do poziomu porównywalnego ze szczytowym zapotrzebowaniem, co ma tworzyć paradoks przeinwestowania i jednoczesnych ostrzeżeń o luce mocy.Te pogodozależne źródła (…) sprowadzą się z tych 205 do 29 gigawatów– powiedział.Blackouty w PolsceW rozmowie wskazywał też na problem bezinercyjności nowych źródeł i krytycznie odniósł się do idei ustawy „antyblackoutowej”, sugerując, że ryzyko awarii systemowych nie zniknie od zapisów prawnych. Mówił również o decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej finansowania energetyki jądrowej i cytował fragment komunikatu o wynagradzaniu elektrowni za gotowość, a nie produkcję. Całość spinał obrazowo — porównaniem do jazdy bez amortyzatorów.Wszystkie te propozycje to jest autostrada do blackoutów. […] Każdy kierowca wie, co to jest jazda bez amortyzatorów. Każdy zakręt kończy się w rowie– zaznaczył.
(0:00) Wstęp(0:49) Przewodnicząca Komisji Europejskiej ostrzega przed kształtowaniem się nowego porządku międzynarodowego(2:23) Premier Włoch uważa, że podpisanie umowy z Mercosur przez Unię Europejską może być przedwczesne(3:49) Władimir Putin grozi przejęciem kolejnych terytoriów Ukrainy środkami militarnymi(5:13) Włoski wicepremier został uniewinniony w sprawie przetrzymywania imigrantów(6:39) Parlament Europejski wzywa do utworzenia funduszu wspierającego przeprowadzanie aborcji(8:01) Grecki europoseł został zawieszony za atak fizyczny na dziennikarzaInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że polski Trybunał Konstytucyjny naruszył prawo UE, nie respektując wcześniejszych wyroków TSUE. Zdaniem trybunału w Luksemburgu, TK nie spełnia również standardów niezawisłego i bezstronnego sądu, ustanowionego zgodnie z prawem, ze względu na nieprawidłowości w powołaniu trzech sędziów oraz prezesa.Wyrok TSUE w pełni uwzględnia skargę Komisji Europejskiej, złożoną po orzeczeniach polskiego TK kwestionujących pierwszeństwo prawa unijnego nad prawem krajowym. Trybunał podkreślił, że państwo członkowskie nie może powoływać się na tożsamość konstytucyjną, aby uchylać się od zobowiązań wynikających z traktatów, w tym zasad państwa prawa, skutecznej ochrony sądowej i niezależności wymiaru sprawiedliwości.Do decyzji TSUE odniósł się na antenie Radia Wnet mecenas Bartosz Lewandowski, analizując jej skutki prawne i konstytucyjne dla Polski. Gość audycji od początku podkreślał, że rozstrzygnięcie TSUE nie było zaskoczeniem, a jego znaczenie należy rozpatrywać nie tyle w kategoriach prawnych, co politycznych.Tego orzeczenia należało się spodziewać po opinii rzecznika generalnego i zapowiedziach ministra Żurka. Trybunał Sprawiedliwości de facto kreuje sobie dodatkowe kompetencje, których nie otrzymał w traktatach– zaznacza doktor nauk prawnych.Lewandowski zwraca uwagę, że organy Unii Europejskiej – w tym TSUE – dysponują wyłącznie kompetencjami powierzonymi im przez państwa członkowskie w traktatach. Tymczasem, jak podkreśla, ocena sądu konstytucyjnego państwa członkowskiego nie została Unii nigdy przekazana.Kwestia sądownictwa konstytucyjnego nie była przedmiotem przekazania kompetencji. To klasyczne orzeczenie ultra vires, czyli wydane ponad kompetencje przyznane Trybunałowi w Luksemburgu– wskazuje prawnik.W ocenie mecenasa wyrok TSUE nie zmienia wprost polskiego porządku prawnego – ani konstytucji, ani ustaw – ale może wywołać skutki pośrednie, zwłaszcza w praktyce orzeczniczej.Ten wyrok nie zmienia nic w polskim ustawodawstwie ani w konstytucji. Natomiast może być wykorzystywany w ten sposób, że niektórzy sędziowie uznają, iż nie będą stosować orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, powołując się na orzecznictwo unijne– ocenia.Znacznie poważniejsze, zdaniem Lewandowskiego, są jednak konsekwencje polityczne. Jak zaznacza, decyzja TSUE może stać się pretekstem do podważania pozycji Trybunału Konstytucyjnego jako takiego.Czeka nas narracja polityczna, że należy rozwiązać Trybunał Konstytucyjny, wybrać wszystkich sędziów od nowa i w istocie ten Trybunał ubezwłasnowolnić. Już wcześniej mieliśmy precedens w postaci pozbawienia sędziów TK wynagrodzeń– przypomina.Lewandowski dodaje, że podobny spór o granice kompetencji Unii miał miejsce w Niemczech. W 2020 roku Federalny Trybunał Konstytucyjny zakwestionował jedno z orzeczeń TSUE jako wykraczające poza traktaty – i wówczas Komisja Europejska nie skierowała skargi przeciwko Berlinowi.Niemiecki Trybunał Konstytucyjny zrobił dokładnie to samo, co polski TK w 2021 roku. Uznał, że organy Unii nie mogą wykraczać poza kompetencje traktatowe. Wobec Niemiec nie było jednak takiej reakcji, jak wobec Polski– komentuje.W rozmowie pojawił się także wątek tzw. dublerów i powołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mecenas Lewandowski ocenia, że TSUE zastosował tu mechanizm „kaskadowy”, uznając, iż wyroki TK zostały wydane przez organ, który – w rozumieniu prawa unijnego – nie jest sądem.Zastosowano konstrukcję, według której orzeczenia nie zostały wydane przez sąd w rozumieniu prawa europejskiego. To bardzo daleko idąca teza, zwłaszcza jeśli zestawić ją z faktem, że TSUE uznaje notariuszy za sądy w rozumieniu prawa europejskiego– mówi.Zdaniem Lewandowskiego istota sporu nie dotyczy personaliów ani składu Trybunału, lecz fundamentalnej zasady pierwszeństwa konstytucji.Od 2005 roku orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego jest jednoznaczne: w przypadku kolizji prawa unijnego i konstytucji RP prymat ma konstytucja. TSUE mówi dziś coś dokładnie przeciwnego– zaznacza ekspert.Prawnik nie ukrywa, że w jego ocenie wyrok TSUE ma charakter antysuwerennościowy.To akt godzący w niepodległość państwa. Gra toczy się o coś znacznie więcej niż skład Trybunału Konstytucyjnego – chodzi o to, kto ma ostatnie słowo w sprawach ustrojowych– podkreśla.Na zakończenie rozmowy Lewandowski odniósł się do pytania o przyszłość i możliwe działania władz w Polsce. Jak podkreślił, państwo ma prawo – wzorem innych krajów UE – zakomunikować, że nie może zastosować się do orzeczenia wykraczającego poza traktaty.Tak robiły już Francja, Niemcy czy Dania. To nie jest nic nadzwyczajnego. Pytanie brzmi, czy Polska zdecyduje się z tej możliwości skorzystać– dodaje./fa
(0:00) Wstęp(0:52) Polska na mocy decyzji Komisji Europejskiej może udzielić pomocy publicznej na budowę pierwszej elektrowni atomowej(2:12) Prezydent Ukrainy jest gotów przeprowadzić wybory prezydenckie po otrzymaniu gwarancji bezpieczeństwa(3:46) Donald Trump uważa, że europejscy przywódcy są słabi(5:37) Komisja Europejska mimo krytyki ze strony Stanów Zjednoczonych rozpoczyna postępowanie wobec Google(6:54) Litwa ogłosiła wprowadzenie stanu wyjątkowego z powodu zagrożenia ze strony białoruskich balonów(8:09) Reporterzy Bez Granic trzeci rok z rzędu uznali Izrael za największego zabójcę dziennikarzyInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
W dzisiejszym odcinku Dominik Brodacki i Julia Cydejko opowiadają o najważniejszych dla sektora wydarzeniach: odwołaniu prezesa PGE, zgodzie Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla Choczewa i zbliżającej się aukcji rynku mocy. Zapraszamy!
(0:00) Wstęp(0:45) Stany Zjednoczone kończą z „utopijnym idealizmem”. Europa ma wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo(3:32) Kolejna tura negocjacji między Ameryką i Ukrainą nie przyniosła przełomu(5:05) Młodzi Niemcy protestują przeciwko nowym zasadom poboru do wojska(6:31) Elon Musk ograniczył działanie konta Komisji Europejskiej po karze nałożonej na portal X(8:00) W Beninie przeprowadzono próbę wojskowego zamachu stanuInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp(0:50) Sojusz Północnoatlantycki zakupi sprzęt wojskowy dla Ukrainy o wartości ponad czterech miliardów euro(2:10) Belgia mimo obietnic wsparcia ze strony Komisji Europejskiej nie zamierza przekazywać zamrożonych rosyjskich aktywów(3:48) Finlandia nie udzieli gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie(5:09) Francja mimo sprzeciwu Japonii może zaprosić Chiny na przyszłoroczny szczyt grupy G7(6:27) Stany Zjednoczone nie będą przyjmować wniosków wizowych z dziewiętnastu państw(7:54) Wielka Brytania zamierza przyspieszyć postępowania sądowe rezygnując z udziałem ławy przysięgłychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
Gościem Poranka TOK FM jest Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odpowiedzialna za sprawy Unii Europejskiej. W rozmowie opowiada o programie SAFE i szansie na 43 miliardy euro dla Polski. Termin złożenia szczegółowego planu inwestycyjnego upłynął 30 listopada, teraz rząd czeka na decyzję Komisji Europejskiej. Sobkowiak-Czarnecka podkreśla, że większość środków ma trafić do polskiego przemysłu – aż 89% budżetu przewidziano na krajowe projekty obronne. Program obejmuje zarówno klasyczne inwestycje wojskowe, jak i wsparcie dla cyberbezpieczeństwa, służb policyjnych oraz infrastruktury wojskowej – dróg, mostów i kolei w rejonach przygranicznych. Posłanka zaznacza, że decyzje dotyczące konkretnych zakupów sprzętu wojskowego pozostają w gestii sztabu generalnego, a jej zadaniem jest ocena, czy projekty spełniają kryteria programu SAFE.
(0:00) Wstęp(0:52) Stany Zjednoczone i Ukraina czeka więcej pracy nad planem porozumienia pokojowego(2:15) Były szef ukraińskiego sztabu generalnego sugeruje konieczność przeprowadzenia politycznych zmian w kraju(3:38) Stany Zjednoczone uznały przestrzeń powietrzną Wenezueli za zamkniętą(5:13) Premier Izraela zwrócił się do prezydenta o ułaskawienie w związku z zarzutami o korupcję(6:37) Szwajcarzy odrzucili w referendum obowiązkową służbę wojskową kobiet i opodatkowanie najbogatszych(8:01) Prezydent Francji zarzuca Komisji Europejskiej, że obawia się ona regulacji dotyczących amerykańskich gigantów cyfrowychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp(0:49) Stany Zjednoczone nakładają sankcje na największe rosyjskie koncerny naftowe(2:07) Europejscy sojusznicy Ukrainy pracują nad nowymi propozycjami zawieszenia broni(3:34) Ukraina podpisała umowę na zakup stu pięćdziesięciu szwedzkich myśliwców Gripen(4:59) Unia Europejska zamierza pobudzić inwestycje poprzez duże zmiany na rynkach finansowych(6:20) Przewodnicząca Komisji Europejskiej wzywa do obrony ekologicznych technologii przed Chinami(7:48) ChatGPT z powodu dużej liczby użytkowników może zacząć podlegać najsurowszym przepisom Unii EuropejskiejInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp (0:52) Belgijskie służby aresztowały terrorystów planujących zamach na premiera Barta De Wewera(2:21) Rosja przyznała się do zestrzelenia samolotu azerskich linii lotniczych(3:49) Chiny ograniczają eksport metali ziem rzadkich do państw zachodnich(5:12) Parlament Europejski odrzucił wnioski o wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji Europejskiej(6:35) Komisja Europejska sprawdza, czy w Brukseli działała węgierska siatka szpiegowska(7:42) Niemiecka koalicja rządowa przyjęła pakiet stymulacyjny dla gospodarki(9:01) Węgierski pisarz Laslo Krasnohorkai otrzymał literacką nagrodę NoblaInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.
(0:00) Wstęp (1:11) Premier Belgii oczekuje od Unii Europejskiej „solidnych gwarancji” w sprawie wykorzystania rosyjskich aktywów(2:42) Hamas ma domagać się ważnych zmian w planie pokojowym Donalda Trumpa dla Strefy Gazy(4:12) Francja oczekuje od Komisji Europejskiej utworzenia funkcji koordynatora zajmującego się mobilnością wojskową(5:32) Francuski prezydent apeluje do innych państw o utrudnianie funkcjonowania rosyjskiej floty cieni(6:55) Biały Dom krytykuje papieża Leona za słowa o „nieludzkim traktowaniu” imigrantów w Stanach Zjednoczonych(8:20) Elon Musk w połowie drogi do stania się pierwszym bilionerem w historiiInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu: AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
(0:00) Wstęp (1:13) Ukraina zaatakowała rafinerię znajdującą się półtora tysiąca kilometrów w głąb Rosji. W Nowym Jorku rozmawiali szefowie amerykańskiej i rosyjskiej dyplomacji(2:40) Prezydent Stanów Zjednoczonych obiecał państwom arabskim, że nie pozwoli na aneksję Zachodniego Brzegu przez Izrael(3:58) Izraelski dron zaatakował kwaterę główną sił Organizacji Narodów Zjednoczonych w Libanie(5:22) Chiny zrezygnowały ze statusu państwa rozwijającego się w Światowej Organizacji Handlu(6:45) Francuskie związki zawodowe wezwały do strajku przeciwko projektowi przyszłorocznego budżetu państwa(8:08) Przewodnicząca Komisji Europejskiej wzywa do ustalenia minimalnego wieku dostępu do mediów społecznościowychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu: AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
(0:00) Wstęp (1:10) Białoruś ułaskawiła kilkudziesięciu więźniów politycznych. Stany Zjednoczone zniosły sankcje wobec białoruskich linii lotniczych(2:37) Zabójca amerykańskiego publicysty Charlie'ego Kirka wciąż pozostaje na wolności(4:08) Sąd Najwyższy Brazylii zagłosował za skazaniem byłego prezydenta Jaira Bolsonaro(5:32) Lewica złożyła wniosek o odwołanie przewodniczącej Komisji Europejskiej(6:58) Ambasador Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych został odwołany z powodu powiązań z Jefrey'em Epsteinem(8:15) Albania jako pierwszy kraj na świecie ma ministra stworzonego przez sztuczną inteligencjęInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu: AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
(0:00) Wstęp (1:07) Siedziba ukraińskiego rządu została trafiona podczas rekordowego rosyjskiego ataku(2:34) Premier Japonii po zrezygnował ze stanowiska(4:00) Europosłowie mają złożyć dwa kolejne wnioski o wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji Europejskiej(5:26) Amerykańskie służby odeślą do kraju kilkuset Koreańczyków nielegalnie zatrudnionych w fabryce Hyundaia(6:50) Podczas pro-palestyńskiej demonstracji w Londynie zatrzymano ponad osiemset osób(8:16) Belgia może użyć wojska do walki z przestępczością gangów narkotykowych w BrukseliInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu: AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
(0:00) Wstęp(1:09) Dwadzieścia sześć państw zamierza wspierać bezpieczeństwo Ukrainy po zakończeniu wojny(2:40) Bułgaria twierdzi, że Rosja wbrew wcześniejszym doniesieniom nie zagłuszała systemu GPS w samolocie przewodniczącej Komisji Europejskiej(4:12) Wiceszefowa Komisji Europejskiej uważa, że Izrael dokonuje ludobójstwa w Strefie Gazy(5:32) Dwóch Turków planowało zamach w czasie popularnego włoskiego festiwalu(6:52) Conor McGregor zamierza wystartować w irlandzkich wyborach prezydenckich(8:25) Amerykański sąd uchylił decyzję Donalda Trumpa o wstrzymaniu finansowania badań na HarvardzieInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu: AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu Raport Międzynarodowy Witoldowi Juraszowi i Zbigniewowi Parafianowiczowi opadają ręce, gdy obserwują zachowanie z jednej strony - rządu w stosunku do prezydenta, a z drugiej strony - prezydenta w stosunku do rządu. Prowadzący nie stają po żadnej ze stron, gdyż zarówno jedna, jak i druga strona zachowują się w sposób niepoważny i ośmieszający nasz kraj na arenie międzynarodowej. Polsko-polskie zapasy w kisielu, czyli notatka przesłana mailem, w której nie ma nic istotnego z jednej strony, z drugiej zaś niezaproszenie przedstawiciela polskiej dyplomacji na spotkanie z prezydentem Trumpem. To coś poniżej krytyki. O tym wszystkim usłyszą Państwo w dostępnym na naszej stronie głównej i kanale YouTube fragmencie. Pełna wersja podcastu Raport Międzynarodowy dostępna jest w subskrypcji Onet Premium. Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz przed spotkaniem w Waszyngtonie snuli raczej pesymistyczne prognozy. Jednak, jeśli wierzyć deklaracjom Donalda Trumpa, wizyta Nawrockiego mogła okazać się zdecydowanie bardziej owocna. Obaj prowadzący zakładali bowiem, że Amerykanie z Polski się nie wycofają, ale może dojść do jakiejś redukcji stacjonujących w naszym kraju amerykańskich żołnierzy. Za owym zmniejszenie liczby personelu szłoby adekwatne zmniejszenie ilości sprzętu. Pomylili się. Nowemu prezydentowi prawdopodobnie udało się utrzymać status quo. Czy to faktycznie tak doniosły sukces, jak ogłasza to Zjednoczona Prawica, czy może kolejne obniżenie sobie poprzeczki przez nasze państwo? W dalszej części podcastu mowa jest o awaryjnym lądowaniu samolotu Ursuli von der Leyen w Bułgarii. Jednostka z przewodniczącą Komisji Europejskiej na pokładzie musiał awaryjnie lądować, gdyż nagle na lotnisku przestały działać systemy nawigacyjne. Obydwaj prowadzący stwierdzają, że Rosjanom należy się dokładnie tego samego rodzaju sabotaż. Przy czym, jak zauważa Witold Jurasz, jeśli doprowadziłoby to do katastrofy – trudno, c'est la vie! Rosjanie muszą rozumieć, że jesteśmy gotowi stosować zasadę oko za oko, ząb za ząb. Mowa również o hejcie polskiej prawicy, która twierdzi, że podczas obchodów rocznicy rozpoczęcia II Wojny Światowej w Berlinie Polska została obrażona. Dowodem ma być zdjęcie człowieka z wieńcem ubranego w roboczy strój. Rzecz w tym, że nie był to oficjel, tylko pracownik kwiaciarni, który przywiózł wieniec na miejsce uroczystości. Zarówno Witold Jurasz, jak i Zbigniew Parafianowicz wielokrotnie Niemcy w podcaście krytykowali, ale to, co wyprawia się przy okazji tej sprawy to absolutna paranoja. Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz komentują też paradę w Pekinie, odnotowując nie to, kto był obecny, ale kogo nie było. Nie było zaś premiera Indii Narendry Modiego. Może to oznaczać, że Indie, jakkolwiek z Chinami i z Rosją współpracują, to nie są jednakowoż ich sojusznikami. Warto o tym pamiętać, warto robić wszystko, by tak pozostało. W podcaście mowa jest też o obecności izraelskich firm na targach zbrojeniowych w Kielcach. Witold Jurasz zauważa, że Izrael został wykluczony z salonu lotniczego we Francji, ograniczono też jego obecność na wystawie zbrojeniowej w Londynie. Czemu Polska nie zareagowała podobnie, to pozostaje zagadką. Na koniec poruszona zostaje sprawa ewentualnej publikacji aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Zarówno Zbigniew Parafianowicz, jak i Witold Jurasz są zdania, że jeżeli w dokumencie tym są jakiekolwiek informacje o operacjach polskiego wywiadu, to takiego dokumentu publikować nie należy.
(0:00) Wstęp(1:10) Rosjanie mieli zakłócić sygnał GPS w samolocie przewodniczącej Komisji Europejskiej(2:24) Niemiecki minister obrony skrytykował szefową Komisji Europejskiej za plany wysłania wojsk państw Unii Europejskiej na Ukrainę(3:46) Chiny wzywają swoich sojuszników do przeciwstawienia się „zimnowojennej mentalności”(5:15) Były premier Czech został zaatakowany podczas wiecu wyborczego swojej partii(6:44) Włoscy dokerzy grożą Izraelowi odmową obsługi jego statków, jeśli nie wpuści on pomocy dla Strefy Gazy(8:03) Indonezja likwiduje przywileje dla parlamentarzystów po trwających tydzień zamieszkachInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu: AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
(0:00) Wstęp(1:06) Francuski premier zapowiedział ograniczenie wydatków rządowych o czterdzieści miliardów euro. W ramach oszczędności proponuje zniesienie dwóch świąt państwowych(2:51) Słowacja krytykuje nowy pakiet sankcji i domaga się umożliwienia jej dalszego zakupu gazu od Rosji(4:19) Bunt w Komisji Europejskiej zmienia plany jej przewodniczącej dotyczące zmian budżetowych(6:27) Ortodoksyjni Żydzi opuścili gabinet izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu(8:11) Członkowie Unii Europejskiej będą mogli samodzielnie ograniczać dostęp młodzieży do mediów społecznościowychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF
(0:00) Wstęp(1:03) Przewodnicząca Komisji Europejskiej chce przetrwać na stanowisku dzięki ustępstwom w sprawie budżetu(2:36) Rosja przeprowadziła największy atak na Ukrainę z użyciem dronów(4:02) Jemeńscy Huti w dwa dni zatopili dwa statki na Morzu Czerwonym(5:34) Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił odwołanie Marine Le Pen od zakazu startu we francuskich wyborach prezydenckich(6:52) Jedna piąta młodych Europejczyków zaakceptowałaby rządy autorytarne(8:23) Turcja zakazała funkcjonowania sztucznej inteligencji wykorzystywanej przez portal Elona MuskaInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF
(0:00) Wstęp(0:59) Elon Musk zakłada swoją własną Partię Amerykańską(2:33) Niemcy obiecują, że zapewnią bezpieczeństwo Litwie(4:11) Francja, Niemcy i Włochy domagają się od Komisji Europejskiej zwiększenia inwestycji rozwojowych(5:35) Gruzja przestała przyjmować Ukraińców deportowanych przez Rosję(7:05) Chiny nie chcą dopuścić do przegranej Rosji na Ukrainie(8:25) Korea Południowa rezygnuje z zakupu śmigłowców na rzecz nowoczesnych technologii wojskowychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF
(0:00) Wstęp(1:09) Komisja Europejska ogłosiła nowy cel klimatyczny dotyczący dalszej redukcji emisji dwutlenku węgla(2:43) Stany Zjednoczone wstrzymały dostawy pocisków dla Ukrainy(4:09) Iran zawiesił swoją współpracę z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej(5:45) Czternaście państw Unii Europejskiej sprzeciwia się zmianom we wspólnym budżecie(7:11) Niemiecki kanclerz sprzeciwił się wieszaniu flagi LGBT na Bundestagu, bo jego zdaniem parlament „nie jest namiotem cyrkowym”(8:40) Francja i Szwajcaria z powodu upałów musiały ograniczyć działanie swoich elektrowni atomowychInformacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek.Mecenasi programu:AMSO - oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: www.amso.pl
Od ćwierć wieku Europa mozolnie odbudowuje populację wilków, które jeszcze sto lat wcześniej niemal całkowicie wytępiła. Dlaczego więc teraz obniża ich ochronę i co ma z tym wspólnego kucyk przewodniczącej Komisji Europejskiej?