POPULARITY
Już 7 czerwca w Armenii odbędą się wybory parlamentarne, które zdecydują, w jakim kierunku pójdzie ten kraj. Czy Nikol Paszynian utrzyma władze, czy do parlamentu dostaną się prorosyjskie ugrupowania. O wadze tych wyborów, sytuacji wewnętrznej oraz relacjach Armenii z Rosją i UE mówi Wojciech Górecki, ekspert OSW.
Znany z GPW Benefit Systems w zeszłym roku zainwestował w SmartLunch, lidera organizacji posiłków dla pracowników w Polsce. Spółka z Wrocławia znalazła się w ważnym momencie biznesowym. O ciekawym modelu biznesowym, swoich planach i perspektywach opowiedzieli nam Tomasz Popów, prezes, oraz Mateusz Tałpasz, założyciel SmartLunch.
W 205 odcinku podcastu Business Marketer dowiesz się między innymi: Czym jest go-to-market i skąd się wziął - jak pomaga rozbijać silosy między marketingiem, sprzedażą i produktem.Kiedy warto sięgać po podejście GTM - omawiam pięć konkretnych scenariuszy: wprowadzenie nowego produktu, wejście w nowy segment lub rynek, zmiana modelu biznesowego lub pricingowego, skalowanie działań oraz wyjście z silosów organizacyjnych.Kluczowe elementy strategii go-to-market:Segmentacja i ICP (Ideal Customer Profile) - jak wybrać klientów, na których naprawdę warto stawiać, i dlaczego „wszystkie duże firmy w Polsce" to nie jest segmentacja.Propozycja wartości - jak rozmawiać z klientami, żeby nie zasypywać ich cechami produktu, ale trafnie odpowiadać na ich realne potrzeby i oczekiwania. Mówię tu też o Value Proposition Canvas.Pozycjonowanie - najsłabiej realizowany element GTM w polskich firmach B2B. Tłumaczę, co to naprawdę oznacza (nie: SEO), dlaczego tworzenie nowej kategorii to gra dla grubych misiów i kiedy warto szukać niszy.Pricing i packaging - dlaczego cena to też element komunikacji wartości i jak pochopne rabatowanie może zrujnować całą strategię cenową.Kto powinien pracować nad GTM - tłumaczę, dlaczego go-to-market to nie jest zadanie dla samego marketingu i jaką rolę mają tu zarząd, handlowcy oraz ludzie od produktu.Dlaczego skupienie jest ważniejsze niż elastyczność - pokazuję, jak brak wspólnie przyjętych decyzji sprawia, że każdy zespół dryfuje w inną stronę, a strategia zamienia się w serię przypadkowych ruchów.Chcesz wiedzieć więcej o nowoczesnym marketingu B2B? Odwiedź naszą stronę: https://businessmarketer.plZobacz nadchodzące szkolenia i webinaryMasz pomysł na odcinek podcastu? Chcesz zostać partnerem podcastu? Napisz do mnie: lukasz.kosuniak@businessmarketer.pl
Pracuję średnio 38 godzin tygodniowo. Wiem to, bo mierzę. I pamiętam czas, kiedy marzyłem o czterogodzinnym tygodniu pracy – zachłyśnięty książką Tima Ferrissa, wyobrażałem sobie, że mniej pracy to lepsze życie. Nie doszedłem do tych czterech godzin. I wcale tego nie żałuję. Bo w pewnym momencie zadałem sobie proste pytanie: gdybym wygrał 10 milionów złotych – co bym zmienił? I okazało się, że większość rzeczy, które robię, nadal chciałbym robić. Co oznacza, że problem nie leżał w ilości pracy, tylko w tym, jak o niej myślałem. I o tym jest ten odcinek – o zmianie opowieści, którą sobie snujemy na temat pracy. O różnicy między „muszę tam jechać” a „wybieram tam jechać”. O granicach między służącą zmianą perspektywy a racjonalizacją. I o tym, że sposób, w jaki o czymś myślimy, zmienia to, jak to przeżywamy – od biegania, przez warsztaty, po całe życie zawodowe. Zapraszam do słuchania. Intencjonalny newsletter Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań. Kluczowe elementy Linki Streszczenie Niepokoją nas nie rzeczy, lecz nasze mniemanie o rzeczach Dominik: To jest odcinek solo, w którym chcę opowiedzieć o tym, jak zmieniała się moja percepcja pracy, mój stosunek do niej. Zacznę od szerszego kontekstu – […] The post #289 Zmiana opowieści o pracy appeared first on Near-Perfect Performance.
Świat zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a jedną z kluczowych kompetencji staje się zdolność do adaptacji. W tym odcinku rozmawiamy o tym: – czym jest adaptacyjność i jak ją rozumieć w praktyce? – dlaczego elastyczność psychiczna staje się kluczową umiejętnością? – jak radzić sobie z niepewnością i dynamicznymi zmianami? – czy adaptacja oznacza ciągłe dostosowywanie się, czy świadome wyboryPunktem odniesienia są również wyzwania związane ze zmianami klimatu oraz procesem zielonej transformacji, które wpływają na rynek pracy, organizację życia społecznego i nasze codzienne wybory. Jeżeli zerkniecie na poprzednie odcinki, poznacie perspektywę społeczną i perspektywę zdrowia tych przemian. Tym razem zastanawiamy się, jak radzimy sobie z niepewnością i przyspieszającymi zmianami technologicznymi oraz jakie postawy psychologiczne pomagają zachować równowagę w dynamicznej rzeczywistości. Rozmawiamy o tym, czy adaptacja oznacza nieustanne dostosowywanie się do nowych warunków, czy raczej umiejętność świadomego reagowania na zmiany i wybierania rozwiązań zgodnych z wartościami.[reklama] Do podjęcia tego tematu zainspirowała mnie marka TAURON, która na zieloną transformację patrzy jako proces wymagający właśnie świadomej adaptacji. Bo dziś nie chodzi już tylko o to, żeby nadążać za zmianą, ale żeby umieć na nią reagować w zgodzie ze sobą. W świecie transformacji - także energetycznej - elastyczność to nie opcja, tylko konieczność. A może właśnie szansa? Na te i wiele innych pytań odpowie Marta Szydłowska, psycholożka, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, superwizorka.Dodatkowego komentarza w odcinku udzieliła psycholożka Daria Abramowicz.Montaż: Eugeniusz Karlov
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego świat nagle rezygnuje z konkretnych dostawców chmurowych, a państwa toczą boje o fabryki, których nie widać gołym okiem? W tym odcinku biorę na warsztat geopolitykę technologiczną lat 2025–2026. To już nie tylko kwestia ceny czy wydajności – to nowa era, w której kraj pochodzenia chipa w serwerze decyduje o bezpieczeństwie narodowym.W tym odcinku usłyszysz o:Wojnie krzemowej: Dlaczego półprzewodniki to „nowa ropa naftowa” i jak rywalizacja USA-Chiny wpływa na dostępność elektroniki.Ryzyku „backdoorów”: Czy fizyczna ingerencja w sprzęt na etapie produkcji to realne zagrożenie, czy technoparanoja?Pieniądzach na rozwój: Jak podatek cyfrowy może zasilić polskie alternatywy technologiczne kwotą 6 miliardów złotych rocznie.Technologia przestała być neutralna. Dowiedz się, jak chronić swoje dane w świecie, gdzie sprzęt jest nośnikiem politycznych wpływów.
Nadzieje na porozumienie podbijały indeksy, ale im dłużej Iran zwleka z sygnałami, tym nastrój się pogarsza. Japoński Nikkei po przerwie świątecznej wyskoczył na rekordowe poziomy. Na odżywce z nadziei na koniec wojny rosły obligacje, w Polsce RPP nie dokłada zmienności, ale sygnał, że teraz to już raczej podwyżki trzeba odnotować. Zobaczymy, co przyniosą najbliższe godziny i w piątek rano o tym powiemy. Akcje, tak czy inaczej, są mocne. Za oceanem rynek pracy. Kluczowe dane już po porannym livie, ale powiemy, jak ważny to będzie test dla hossy, dolara i oczekiwań wobec Fedu. Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz zapraszają!
Wykład dr Agnieszki Bagińskiego w ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku Uniwersytetu Collegium Civitas [4 maja 2026 r.] Wykład poświęcony jest malarstwu okresu Młodej Polski, w którym artyści odchodzili od realistycznego odwzorowania świata na rzecz nastroju, emocji i ukrytych znaczeń. Szczególną rolę odgrywała symbolika – obrazy stawały się nośnikami idei, stanów duchowych i refleksji nad kondycją człowieka. Twórcy sięgali po motywy natury, śmierci, snu czy mitu, aby wyrazić to, co niewidzialne i trudne do uchwycenia słowami.W trakcie wykładu omówione zostaną najważniejsze dzieła i artyści epoki, m.in. malarstwo Jacka Malczewskiego, pełne symbolicznych odniesień i narodowych treści, nastrojowe pejzaże i wizje Jana Stanisławskiego oraz ekspresyjne, często niepokojące kompozycje Stanisława Wyspiańskiego. Analiza tych prac pozwoli zrozumieć, w jaki sposób sztuka Młodej Polski łączyła indywidualne przeżycia z uniwersalnymi pytaniami o sens życia, tożsamość i duchowość.Wykład ukazuje, że malarstwo tego okresu nie tylko odzwierciedlało przemiany estetyczne przełomu XIX i XX wieku, ale także stanowiło ważny głos w dyskusji o roli artysty i sztuki w nowoczesnym świecie.Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p96Jeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#utwcc #utw #kultura #malarstwo #młodapolska #sztuka
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta nie było nagłym gestem ani jednostronną decyzją Mińska. To efekt wielopoziomowej, trudnej gry interesów, w którą zaangażowane były Polska, Białoruś, Rosja i Stany Zjednoczone. Kluczowe okazały się nie deklaracje, lecz twarde negocjacje i konkretne warunki wymiany.
Liftero przygotowuje się do debiutu na polskiej giełdzie. Będzie to trzecia, po Creotech Instruments i ScanWay, spółka z sektora kosmicznego na GPW. Czym wyróżnia się na tle obecnych już na giełdzie podmiotów, co do tej pory osiągnęła i jakie ma plany na przyszłość — o tym w najnowszym podcaście Procent Składany opowiedział współzałożyciel i prezes spółki, Tomasz Palacz.
Wykład dr Daniela Tyborowskiego w ramach cyklu Paleontologiczne Wieczory na Wydziale Geologii UW [22 kwietnia 2026 r.]Ewolucja ssaków płetwonogich (foki, uchatki i morsy) rozpoczęła się około 50–30 milionów lat temu, gdy ich lądowi przodkowie – drapieżne ssaki przypominające współczesne łasicowate lub niedźwiedziowate – zaczęli przystosowywać się do życia w środowisku wodnym. Kluczowe zmiany obejmowały przekształcenie kończyn w płetwy, rozwój opływowego ciała oraz zdolność do długiego nurkowania.Zapis kopalny dostarcza ważnych dowodów tej przemiany. Jednym z najstarszych znanych przedstawicieli jest Puijila darwini, który żył około 20 milionów lat temu i miał zarówno cechy lądowe, jak i wodne (np. kończyny przystosowane do chodzenia i pływania). Inne formy przejściowe pokazują stopniowe skracanie kończyn tylnych i rozwój płetw, co ilustruje proces adaptacji do życia w morzu.Z czasem wykształciły się trzy główne grupy płetwonogich: foki właściwe (Phocidae), uchatki (Otariidae) oraz morsy (Odobenidae). Ich różnice anatomiczne – np. obecność małżowin usznych u uchatkowatych czy sposób poruszania się na lądzie – również są potwierdzone w zapisie kopalnym.Podsumowując, zapis kopalny płetwonogich dobrze dokumentuje stopniową ewolucję od form lądowych do w pełni wodnych, ukazując liczne ogniwa pośrednie i adaptacje do życia w środowisku morskim.dr Daniel Tyborowski - jest paleobiologiem, geologiem, ewolucjonistą, nauczycielem akademickim i popularyzatorem nauki. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się na ewolucji, morfologii funkcjonalnej, histologii i paleoekologii kręgowców wtórnie wodnych – gadów morskich i waleni. W 2018 roku z wyróżnieniem obronił dysertację doktorską pod tytułem „Paleobiologia i środowisko życia późnojurajskich kręgowców morskich z kamieniołomu Owadów-Brzezinki, Polska środkowa„. Tematyka doktoratu dotyczyła unikatowych skamieniałości ichtiozaurów, żółwi morskich oraz ryb kostnoszkieletowych. Pełnił funkcję adiunkta muzealnego oraz pracownika Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. W ramach działalności popularyzatorskiej prowadził wykłady i prelekcje w Muzeum Ziemi PAN, w tym w cyklu "Środowe spotkania z dziejami Ziemi", które były transmitowane na Wszechnicy. Od 2024 roku jest pracownikiem naukowym i wykładowcą w Katedrze Geologii Historycznej, Regionalnej i Paleontologii na Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jego aktualne badania naukowe skupiają się na ewolucji i zróżnicowaniu specjalizacji pokarmowych wśród morskich czworonogów (ichtiozaurów, mozazaurów i waleni) w kontekście konwergencji ekomorfologicznej i sensorycznej. https://danieltyborowski.wordpress.com/Playlista Dzieje Ziemii - https://www.youtube.com/playlist?list=PL9_onnXnQgUSgW7rd6PJqN2fuRPZziM04Zapraszamy na Wieczory Paleontologiczne z dr Danielem Tyborowskim!Zapraszamy też do wsparcia działalności naukowej dr Tyborowskiego za pośrednictwem https://patronite.pl/tyborowskiJeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafww2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p963. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#dinozaury #paleontologia #paleobiologia #prehistoria #dziejeziemi #geologiauw #tyborowski #ewolucja #ssaki #płetwonogi
Polacy nie dowiedzieli się o katastrofie w Czarnobylu od władz ani od Związku Sowieckiego. Prawdę ujawniły dopiero własne pomiary skażenia. Gdy pierwsze dane dotarły do Warszawy, radioaktywna chmura była już nad krajem.
W marcu i kwietniu 2026 roku Rosja zrobiła coś, czego długo unikano: rozpoczęła frontalny test kontroli odłączenia własnego internetu. Blokady Telegrama i VPN, problemy z aplikacjami bankowymi, a nawet zakłócenia w funkcjonowaniu infrastruktury miejskiej pokazały skalę eksperymentu. W pewnym momencie to już nie była tylko cenzura — to był test odporności całego systemu.W tym wydaniu podcastu Bartosz Gołąbek analizuje największy kryzys cyfrowy w najnowszej historii Rosji. Kluczowe pytanie brzmi: kto realnie kontroluje proces? Coraz więcej wskazuje na rolę Federalna Służba Bezpieczeństwa, a nie tylko formalnych regulatorów.W odcinku m.in.:— jak przez lata budowano infrastrukturę kontroli (ustawy, suwerenny Runet, DPI)— dlaczego model rosyjski odbiega od chińskiego i w jakim kierunku ewoluuje— skutki techniczne blokad (VPN, usługi, infrastruktura miejska)— napięcia w elitach i brak spójnej linii politycznej— rola mediów społecznościowych i paradoksy władzy korzystającej z blokowanych narzędzi— cyfrowy rubel jako potencjalne domknięcie systemu kontroli. Link od Nikodema Cudzicha: Небайдужі Люди https://www.instagram.com/nebaiduzhi.lyudy
Flipy na nieruchomościach to jedna z najpopularniejszych strategii inwestowania w nieruchomości. W tym odcinku wyjaśniam, czym naprawdę jest flipping mieszkań, jak wygląda flipping nieruchomości w praktyce i dlaczego dla wielu osób jest to sposób na zarabianie na nieruchomościach. Mówię o tym: – jak wygląda jak zacząć flipy i czego się spodziewać na początku, – jak znaleźć mieszkanie na flipa, – w jaki sposób można zrobić zwiększenie wartości nieruchomości w krótkim czasie, Flipy mieszkań to w praktyce handel nieruchomościami kupujesz mieszkanie poniżej wartości rynkowej, poprawiasz jego standard i sprzedajesz z zyskiem. Kluczowe jest doświadczenie, obserwacja rynku oraz zrozumienie, jak działają inwestycje w nieruchomości. Jeśli zastanawiasz się jak zacząć inwestować w nieruchomości, ten materiał pomoże Ci lepiej zrozumieć podstawy flippingu.
Coś w PiS pękło, coś się skończyło. Rejestracja przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego własnego stowarzyszenia została uznana przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za wrogie, pasożytnicze działanie, obliczone na rozbicie partii. Czy prezes sam doszedł do tego wniosku, czy też zasuflowali mu go niechętni Morawieckiemu partyjni konkurenci skupieni we frakcji „maślarzy" — to w sumie bez znaczenia. Kluczowe jest to, że Kaczyński właśnie wszedł w tryb anihilacji — czyli zrobi wszystko, aby zniszczyć organizację Morawieckiego, przekupić lub zastraszyć jej członków, a jego samego rzucić na kolana, by z pokorą ucałował prezesowski sygnet. Kaczyński anihilował już nie raz swych prawdziwych i urojonych wrogów — zarówno w PiS, jak też szerzej na prawicy. Wyrzucił z partii wielu jej twórców: Kazimierza Marcinkiewicza, Pawła Kowala, Joannę Kluzik-Rostkowską, Pawła Zelewskiego, Kazimierza Michała Ujazdowskiego, Marcina Libickiego, czy Zbigniewa Ziobrę. Zniszczył Samoobronę, Ligę Polskich Rodzin, Porozumienie Jarosława Gowina, zaś Suwerenną Polskę Ziobry po latach wcielił do PiS. Wydawać by się mogło, że posiadając takie CV prezes nie będzie miał większych problemów z pacyfikacją buntu Morawieckiego. Ale tak wcale nie jest. Morawiecki — choć w polityce jest raptem od dekady — to zawodnik, z jakim Kaczyński się dotąd nie mierzył. Prezes nie może go szantażować usunięciem z list wyborczych, bo jako milioner ma z czego żyć i brak poselskiego mandatu nie jest mu straszny. W dodatku jest na tyle popularny, że ma szansę wprowadzić do Sejmu własną partię. Ponieważ Kaczyński nie rządzi, więc nie naśle na niego prokuratury, służb i skarbówki. Jedyne co może zrobić, to uderzyć w jego ludzi. I to się właśnie zaczyna — Kaczyński prośbą i groźbą będzie wyciągał posła po pośle z organizacji Morawieckiego. Kluczowe jest to, ilu z nich ustoi — Morawiecki zebrał ich w stowarzyszeniu niemal 40. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek rozmawiają z nimi. Jedni są twardzi i butni. Drudzy wyraźnie pękają. Bez względu na to, jak się skończy ten bunt Morawieckiego, już nic nigdy w PiS nie będzie takie samo.
Podcast „Prawo dla Biznesu” jest integralnym elementem czasopisma o tej samej nazwie. Nagrania mają charakter informacyjno-edukacyjny, a także promocyjny.Wydawca: Kancelaria Prawna Kantorowski, Głąb i Wspólnicy Sp.j.Redaktor naczelny: radca prawny Piotr KantorowskiPodcast zawiera:autopromocję wydawcy,reklamy produktów i usług innych przedsiębiorców,treści edukacyjne i eksperckie z zakresu prawa dla biznesu._______________________________________________________________________________Kluczowe różnice między sprzedażą B2C i B2B – od prawa odstąpienia i reklamacji, przez klauzule abuzywne i swobodę umów, aż po przedsiębiorcę na prawach konsumenta.
Marcin Kwieciński i Mikołaj Foks zapraszają na 75 odcinek, w którym o tym co jest nieoczywiste dla wielu rodzin, czyli zarządzaniu długoterminowymi horyzontami życia rodzinnego. Pokazujemy szerszą perspektywę i technikę, która dla wielu rodzin jest nieoczywista.Pobierz materiały dodatkowe do podcastu:https://ogarnijchaos.pl/zarzadzanieczasemwrodzinie===> Po wysłuchaniu odcinka wypełnij ankietę i podziel się swoją opinią: http://marcinkwiecinski.pl/075ankieta===> Materiały do podcastu:http://marcinkwiecinski.pl/075Credits: Rozmawiają: Marcin Kwieciński i Mikołaj FoksStrona Marcina Kwiecińskiego:(https://marcinkwiecinski.pl)Strona Mikołaja Foksa: (https://mikolajfoks.pl)Produkcja: Przemysław Goławski (https://golawski.net)Muzyka: Jakzzar – Servants ( https://freemusicarchive.org/music/Jahzzar/Servants/Servants/)Efekty: nixeno, CC BY 4.0; LanDub, CC0
Najważniejszą gwarancją każdego kraju, w tym Polski, są jej własne siły zbrojne – mówi Michał Dworczyk. Europoseł PiS ostrzega też, że Rosja szykuje się na wieloletni konflikt i może przetestować art. 5 NATO.
Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego (Podcast Marcina Kowalika)
Kluczowe błędy agentów ubezpieczeniowych w Social Mediach. Opowiada Ewelina KałużnaSłuchasz fragmentu cyklu "Poniedziałkowy Warsztat Agenta" który ma miejsce w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca na platformie mistrzowie.online - społeczności #1 dla branży ubezpieczeniowej.
W kontekście technologii kwantowych, odkryć ale i potencjału mieliśmy już kilka audycji a naszymi gośćmi byli prof. Konrad Banaszek z , prof. Michał Horodecki i prof. Wojciech Bożejko.Dziś gościem jest Sławomir Soszyński, z wyksztalcenia fizyk, który został szefem informatyki i pracował w tej roli w czołowych instytucjach finansowych, Citi, JP Morgan, ING; a obecnie planuje m.in. założyć Fundację propagującą możliwości technologii kwantowych w różnych zastosowaniach biznesowych i gospodarczych.Jakie zastosowania technologii kwantowych są realne - i w jakich obszarach gospodarki, biznesu?Jak mogą wyglądać scenariusze wykorzystania technologii kwantowych?Jaką obrać strategię rozwoju technologii kwantowych?Jakie miejsce możemy dla siebie odnaleźć w globalnej układance gospodarki opartej na technologiach kwantowych?
Na Węgrzech trwa finisz kampanii, która może przesądzić, czy Viktor Orbán utrzyma władzę na kolejną kadencję. Prof. Maciej Szymanowski, hungarysta, wykładowca Studium Europy Wschodniej UW studzi jednak emocje wywoływane sondażami – i przypomina, że w węgierskim systemie wyborczym „ogólnokrajowe nastroje” nie muszą przełożyć się na realny układ mandatów.„Niezwykle trudno jest powiedzieć, jaki będzie wynik wyborów”– mówi Szymanowski.Ordynacja, która może odwrócić wynikWęgierski parlament liczy 199 miejsc. Kluczowe jest to, że 106 mandatów obsadza się w okręgach jednomandatowych, a nie z listy krajowej. W takich okręgach wygrywa kandydat z najwyższym wynikiem – bez drugiej tury, więc przy rozproszeniu głosów można zwyciężyć nawet przy poparciu rzędu „trzydzieści kilka procent”.„Większość miejsc jest w okręgach jednomandatowych”– zaznacza ekspert.
Amerykański atak na Iran jest jeszcze zbyt świeży, by jednoznacznie oceniać go jako sukces albo porażkę – uważa Krzysztof Wojczal. Jak zaznaczył, ostateczny bilans będzie zależał nie tylko od efektów militarnych, ale też od tego, czy USA zdołają szybko ustabilizować sytuację wokół cieśniny Ormuz.Cieśnina Ormuz jako test dla USAWojczal zwrócił uwagę, że część celów ogłoszonych przez administrację amerykańską została już osiągnięta lub jest realizowana, przede wszystkim w zakresie osłabienia irańskiej floty i potencjału rakietowego. Kluczowe będzie jednak to, czy Amerykanie zdołają zabezpieczyć transport ropy przez cieśninę Ormuz i ograniczyć gospodarcze skutki konfliktu.„Ocena tej operacji będzie zależała od tego, czy uda się Amerykanom zabezpieczyć transfery ropy z Zatoki Perskiej w krótkim czasie. Ja oceniam, że to musiałoby się stać w ciągu około dwóch, trzech miesięcy”– stwierdził ekspert.
Kolejny dzień wojny Izraela z Iranem. Do konfliktu włączyły się Stany Zjednoczone, a napięcie na całym Bliskim Wschodzie rośnie z godziny na godzinę. Skala operacji zbrojnej jest większa, niż wielu analityków się spodziewało, a pierwsze dni wojny przyniosły spektakularne uderzenia w struktury państwa irańskiego.Czy Iran jest w stanie odpowiedzieć na tę ofensywę? Jak długo może potrwać ta wojna i jakie scenariusze są dziś najbardziej prawdopodobne?W najnowszym odcinku Podkastu Tygodnika Powszechnego rozmawiają Jacek Stawiski, redaktor naczelny Tygodnika oraz Marek Kęskrawiec, szef działu Kraj Tygodnika.Analizujemy sytuację militarną po pierwszych dniach konfliktu: skuteczność irańskich ataków rakietowych, przewagę technologiczną Stanów Zjednoczonych i Izraela oraz znaczenie państw Zatoki Perskiej. Zastanawiamy się też, czy celem tej operacji jest jedynie osłabienie Iranu, czy faktycznie doprowadzenie do upadku obecnego systemu władzy.Kluczowe pytanie brzmi jednak: co zrobi społeczeństwo irańskie? Czy wojna może przyspieszyć załamanie reżimu, czy przeciwnie – wzmocni jego mobilizację wobec zewnętrznego zagrożenia?Rozmawiamy również o historii napięć między Iranem, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, o zmieniających się sojuszach na Bliskim Wschodzie oraz o tym, jakie konsekwencje ten konflikt może mieć dla całego świata.Podkast Tygodnika Powszechnego jest otwartym dla wszystkich formatem dziennikarskim, który współfinansowany jest przez naszych Patronów. Nasza działalność podkastowa jest w 100% działalnością non-profit i wszystkie datki przeznaczane są na tworzenie i rozwijanie treści. Dołącz do grona Patronów https://patronite.pl/TygodnikPowszechnyJeśli podobają Ci się nasze tematy, zapraszamy po więcej na serwis www.tygodnikpowszechny.pl. Dostęp do serwisu online „Tygodnika Powszechnego” to wartościowe artykuły tworzone przez najlepsze i nagradzane autorki i autorów, a nie przez algorytmy. To bieżące i ponadczasowe treści o społeczeństwie, kulturze, świecie i duchowości, opisujące rzeczywistość z wielu perspektyw, unikające uproszczeń i krzykliwych narracji. Wierzymy, że w ten sposób świat można zrozumieć – i naprawić. Dlatego piszemy odpowiedzialnie, z szacunkiem i nadzieją. TygodnikPowszechny.pl to miejsce w sieci, które Cię szanuje.
Cieśnina Ormuz jest nieżeglowna, choć wcale nie jest zablokowana, Europie bardziej szkodzi sytuacja na rynku gazu niż na rynku ropy, a cała sytuacja wokół Iranu to jest najlepszy argument za transformacją energetyczną. W dzisiejszym odcinku Elektryfikacji wyjaśnię, dlaczego powyższe tezy są prawdziwe.
Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad częścią Bliskiego Wschodu i wstrzymanie operacji w kluczowych portach przesiadkowych wywołało globalny efekt domina. O skali kryzysu i jego konsekwencjach mówił na antenie były prezes PAŻP, Janusz Janiszewski.Dubai International Airport – serce globalnych przesiadekEkspert podkreśla, że Dubaj to jeden z najważniejszych hubów świata, szczególnie po zamknięciu rosyjskiej przestrzeni powietrznej po wybuchu wojny na Ukrainie.– „Dubaj to jest jeden z głównych portów przesiadkowych, jeśli chodzi o połączenia pomiędzy Europą Zachodnią a Dalekim Wschodem. Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie to właśnie Dubaj plus do tego Katar stały się głównymi elementami globalnego łańcucha połączeń lotniczych” – wyjaśnia Janusz Janiszewski.Skala operacji robi ogromne wrażenie. – „Dzienna liczba operacji w Dubaju w pikowych momentach to 2–2,5 tysiąca startów i lądowań. W godzinie szczytu to 210–220 operacji” – mówi ekspert.Dla porównania, jak zaznacza, Warszawa obsługuje w szczycie 400–550 operacji dziennie.Hamad International Airport – drugi filar systemuPodobną rolę pełni Doha w Katarze. – „Jeśli chodzi o Katar, o Dohę, to mamy 1000–1500 operacji dziennie. Proszę sobie uzmysłowić, jaki to jest ogrom” – podkreśla Janiszewski.W praktyce oznacza to, że wstrzymanie ruchu w tych portach przesiadkowych dezorganizuje połączenia między Europą, Azją i Australią.„Tego czasu już się nie da odrobić”Na pytanie, czy trzy dni zamknięcia da się później „nadrobić”, ekspert odpowiada jednoznacznie:– „Tego czasu już się nie da nadrobić. Te trzy dni są jednym z największych kryzysów lotniczych w historii lotnictwa na Bliskim Wschodzie. Tego już się nie da odrobić”.Samoloty omijają dziś strefy zagrożone, lecąc przez Egipt, Turcję oraz przestrzeń powietrzną byłych republik radzieckich. Jednak każda przestrzeń ma swoją przepustowość.– „Każda przestrzeń powietrzna ma swoją pojemność. W ujęciu dobowym nie przyjmie więcej samolotów niż określony limit. Gdybyśmy chcieli nagle przejąć ten ruch przez Egipt czy Turcję, doszłoby do przeciążenia sektorów kontroli ruchu lotniczego i przeciążenia kontrolerów” – tłumaczy.Rozładowanie kumulacji potrwa, jego zdaniem, co najmniej tydzień, a być może dłużej.Setki milionów dolarów stratSkala strat finansowych jest gigantyczna. – „Mówimy o setkach milionów dolarów w tym momencie” – ocenia Janiszewski.Przywołuje przykład Polski: – „Wyłączenie polskiego systemu kontroli ruchu lotniczego na kilka dni to koszt między 600 a 800 milionów złotych w ciągu tygodnia”.W przypadku przestrzeni obsługującej 2–2,5 tysiąca operacji dziennie straty są odpowiednio większe. Do tego dochodzi efekt przerwania łańcuchów dostaw.– „Towary transportowane cargo nie mogą przemieszczać się w przestrzeni powietrznej. Mówimy o setkach, a nawet miliardach dolarów przy takim zamknięciu” – zaznacza ekspert.Czy huby Zatoki stracą pozycję?Długoterminowo Janiszewski nie przewiduje trwałego osłabienia pozycji portów Zatoki Perskiej.– „Mam szczerą nadzieję, że nie będzie żadnych konsekwencji. Kluczowe jest zapewnienie bezpieczeństwa w danej przestrzeni powietrznej i zagwarantowanie go przez służby cywilne wraz z wojskiem” – mówi.Sam przyznaje, że oba lotniska robią ogromne wrażenie. – „To są miasta. Lotniska, które obsługują bardzo duże natężenie ruchu lotniczego i robią gigantyczne wrażenie”.Kryzys pokazuje jednak, jak bardzo globalny system lotniczy jest dziś uzależniony od kilku strategicznych punktów przesiadkowych.
Zdarzenia, do których doszło w okresie stanu wojennego w Polsce, od lat są przedmiotem postępowań karnych prokuratorów Oddziałowych Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej.Kluczowe śledztwo w tej kategorii spraw było prowadzone przeciwko Wojciechowi Jaruzelskiemu, Czesławowi Kiszczakowi, Florianowi Siwickiemu i innym ,,autorom” stanu wojennego, i zostało zakończone wniesieniem aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ustalenia tego śledztwa były o tyle istotne, że stały się następnie podstawą wyroku, w którym Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł jednoznacznie, że wprowadzenie stanu wojennego było przestępstwem wyczerpującym znamiona zbrodni komunistycznej. Sąd wskazał, że szczyty struktury wojskowej były wtedy „związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym”, w skład którego wchodzili najwyżsi generałowie Ludowego Wojska Polskiego na czele z m.in. Wojciechem Jaruzelskim, Czesławem Kiszczakiem, Florianem Siwickim i Tadeuszem Tuczapskim. Ich celem była przede wszystkim obrona swoich interesów politycznych, a podejmowane decyzje łamały nawet ówcześnie obowiązującą konstytucję.Sąd jednoznacznie zaprzeczył, że w 1981 roku występowało zagrożenie obcą interwencją, czym kategorycznie obalił tworzoną przez stronę komunistyczną narrację o możliwości wkroczenia wojsk radzieckich do Polski i działań w stanie wyższej konieczności. Uznał, że był to sztucznie kreowany i kłamliwy mit, a w istocie chodziło wyłącznie o siłowe utrzymanie władzy, rozprawienie się z coraz groźniejszą dla owej władzy „Solidarnością” i zduszenie demokratycznych aspiracji polskiego społeczeństwa.Wyrokiem tym został prawomocnie skazany na karę czterech lat pozbawienia wolności (obniżoną o połowę na mocy amnestii z 1989 roku) Czesław Kiszczak - ówczesny szef MSW, który był jedną z głównych postaci odpowiedzialnych za przygotowanie, wprowadzenie i wykonanie „zadań” stanu wojennego. Pozostałe osoby objęte aktem oskarżenia zmarły przed wydaniem prawomocnego wyroku.Należy przypomnieć, że w okresie obowiązywania w Polsce stanu wojennego, z przyczyn politycznych, sądy powszechne skazały 1 685 osób, w tym 979 na podstawie przepisów dekretu o stanie wojennym. Sądy wojskowe, w oparciu o ten sam akt prawny skazały zaś 5 681 osób, natomiast Kolegia do spraw wykroczeń ukarały 207 692 osoby, w tym karą aresztu 6 384 osób.Śledztwa dotyczące bezprawia okresu stanu wojennego w Polsce i czynione w nich ustalenia dały podstawę do zainicjowania przez Instytut Pamięci Narodowej projektu ,,Archiwum Zbrodni”. Więcej podcastów historycznych znajdziesz na portalu przystanekhistoria.pl
W najnowszym wydaniu Studia Bejrut Kazimierz Gajowy i Wasim Safi postawili pytanie: czy świat stoi na progu kolejnej wojny? W centrum rozmowy znalazły się relacje USA–Iran, presja Izraela oraz rosnąca obecność militarna w regionie.Dużo miejsca poświęcono Libanowi i Hezbollahowi. Mimo osłabienia organizacja nadal istnieje, jednak – jak podkreślono – jej rola może coraz bardziej ograniczać się do sfery politycznej. Kluczowe znaczenie będą miały nadchodzące wybory parlamentarne.Na koniec padło zapewnienie: mimo napięć Liban pozostaje bezpieczny i czeka na turystów.
Wykład dr Małgorzaty Religi w ramach Kawiarni Naukowej 1a w Wawerskim Centrum Kultury [12 lutego 2026 r.]Konfucjusz to jedna z tych postaci, o których wszyscy coś słyszeli, ale mało kto naprawdę wie, co dokładnie powiedział – i co miał na myśli. Zwykle kojarzymy go z sentencjami o harmonii, porządku i szacunku dla tradycji. Tyle że… ten obraz bywa uproszczony, a czasem wręcz mylący.Konfucjusz (551–479 p.n.e.) nie był prorokiem ani twórcą religii. Był nauczycielem, urzędnikiem, myślicielem i praktykiem życia społecznego, który próbował odpowiedzieć na bardzo konkretne pytania:- jak powinno działać państwo?- jak budować dobre relacje między ludźmi?- co znaczy być „dobrym człowiekiem” w świecie pełnym konfliktów?Jego nauczanie nie polegało na głoszeniu abstrakcyjnych prawd. Przeciwnie – Konfucjusz skupiał się na codziennej praktyce: na relacjach rodzinnych, odpowiedzialności władzy, znaczeniu edukacji, samodoskonaleniu i etyce opartej na wzajemności. Kluczowe pojęcia jego myśli – ren (humanitarność), li (rytuał, właściwe zachowanie), yi (moralna słuszność) – nie są prostymi hasłami, lecz narzędziami myślenia o społeczeństwie.Co ważne: Konfucjusz nie zostawił po sobie jednego „świętego tekstu”. To, co dziś uznajemy za jego nauki, znamy głównie z Dialogów konfucjańskich (Analektów) – zapisków uczniów i kolejnych pokoleń. Stąd pytanie, które stanie w centrum wykładu:co naprawdę powiedział Konfucjusz, a co dopisali mu inni?Wykład pokaże Konfucjusza nie jako pomnikowego mędrca z cytatu na kubku, lecz jako myśliciela zanurzonego w realiach swojej epoki – epoki kryzysu, chaosu politycznego i rozpadu dawnych porządków. A przy okazji pozwoli zrozumieć, dlaczego jego idee przez ponad dwa tysiące lat kształtowały Chiny, Koreę, Japonię i Wietnam – i dlaczego wciąż wracają dziś w rozmowach o etyce, edukacji i władzy.To będzie opowieść o tym, jak czytać Konfucjusza uważnie, bez uproszczeń i bez mitów – i co z jego myśli może być zaskakująco aktualne także dla nas.Dr Małgorzata Religa 李周, ukończyła studia sinologiczne w Zakładzie Sinologii WO UW; studiowała także na Uniwersytecie Nankai w Tianjinie w latach 1985 – 86 i na Beijing Shifan Daxue (1999-2000). Jej zainteresowania naukowe dotyczą chińskich religii (takich jak taoizm, a przede wszystkim synkretyczne ruchy religijne, zarówno dawne, jak i zupełnie współczesne), literatury klasycznej i współczesnej, klasycznej myśli chińskiej. Prowadzi takie zajęcia jak: klasyczny język chiński na studiach I i II stopnia, lekturę tekstów źródłowych na studiach II stopnia oraz wykład Filozofia i religie Chin. W ostatnich latach wiele czasu poświęca tłumaczeniom literatury chińskiej; przełożyła m.in. Słownik Maqiao Han Shaogonga, Żaby Mo Yana, Totem wilka Jiang Ronga, opowiadania Yu Hua, a także poezje Duo Duo, Jidi Majia, Hai Nan i Du Ya.Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafww2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p963. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#konfucjusz #filozofia #etyka #kawiarnianaukowa #kultura #historia #harmonia #tradycja #porządek #państwo #chiny #korea #japonia #azja
W rozmowie na antenie Radia Wnet dr Grzegorz Krzeszowski, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu Rzeszowskiego, odniósł się do słów sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, który zapowiedział „natychmiastową i druzgocącą” reakcję NATO w razie zagrożenia w rejonie przesmyku suwalskiego. Zdaniem eksperta, sama narracja o przesmyku wymaga dziś szerszego spojrzenia.„Rosja ma dużo większy dylemat niż jedynie sam przesmyk suwalski. Jeżeli mówimy o aktywnej obronie, to podstawowym czynnikiem jest neutralizacja obwodu królewieckiego.”Krzeszowski zwraca uwagę, że od czasu przystąpienia państw bałtyckich do NATO, a zwłaszcza po wejściu do Sojuszu Szwecji i Finlandii, układ sił w regionie Bałtyku uległ fundamentalnej zmianie.„Gdybyśmy nie mieli Litwy, Łotwy i Estonii w Pakcie Północnoatlantyckim, sytuacja wyglądałaby diametralnie źle dla państwa polskiego i dla sojuszników z NATO.”Ekspert podkreśla, że rozszerzenie NATO na północy – szczególnie o Finlandię, która posiada najdłuższą lądową granicę Sojuszu z Rosją – całkowicie przetasowało dotychczasową równowagę.„Przystąpienie takich państw jak Szwecja i Finlandia kompletnie przetasowało układ sił. Ciężar nie pozostaje wyłącznie po polskiej stronie.”W jego ocenie państwa nordyckie mają bezpośredni interes w obronie regionu bałtyckiego, co wzmacnia potencjał logistyczny i operacyjny NATO.„Jesteśmy już w wojnie hybrydowej”Odnosząc się do scenariuszy rosyjskich działań, Krzeszowski nie ma wątpliwości, że jesteśmy tak naprawdę w tej wojnie hybrydowej.Ekspert zaznacza, że współczesne konflikty nie zaczynają się formalnym wypowiedzeniem wojny, lecz rozwijają się etapami – poprzez testowanie struktur państwa, destabilizację informacyjną, presję gospodarczą i operacje psychologiczne.„Każde uderzenie jest czytaniem naszych procedur – jakie są reperkusje społeczne, gospodarcze, polityczne.”Kluczowe – jego zdaniem – jest budowanie asymetrii i niepewności po stronie przeciwnika.Pytany o to, czy Europa Środkowo-Wschodnia właściwie rozumie rosyjską kulturę strategiczną, ekspert wyraża sceptycyzm.„My rozumiemy Rosję tylko z perspektywy zagrożenia.”Krzeszowski wskazuje, że Rosja historycznie skutecznie zarządzała podległymi terytoriami poprzez podsycanie antagonizmów społecznych i sterowanie emocjami.„Potrafią doskonale profilować społeczności. A emocje w demokracji są bardzo często wszystkim – emocje są władzą.”Ekspert zwrócił także uwagę na strategiczne uzależnienie Rosji od Chin po 2022 roku. W jego ocenie Moskwa, choć zacieśniła współpracę z Pekinem, nie chce pełnej zależności.„Rosjanie obawiają się zagrożenia ze strony Chin i tego uzależnienia, które poszło bardzo głęboko.”Krzeszowski zauważa, że Stany Zjednoczone próbują pozostawić Moskwie „furtkę”, oferując alternatywę wobec całkowitego wejścia w orbitę Pekinu – analogicznie do amerykańskiego otwarcia na Chiny w czasach Richarda Nixona./fa
Zwycięstwo konserwatystów w wyborach w Japonii oraz wyraźny mandat dla nowej premier, Sanae Takaichi, zaskoczyły wielu obserwatorów. O przyczynach tego sukcesu, kondycji japońskiej polityki i możliwych konsekwencjach międzynarodowych mówił na antenie Radia Wnet historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Jakub Polit.Silna osobowość w kraju rotacyjnych premierówProfesor zwrócił uwagę, że w japońskiej polityce stabilność przywództwa należy do rzadkości.„Premierzy Japonii zmieniają się jak w karuzeli. Swego czasu rządzący przez lat 14 kanclerz Kohl powiedział, że jest zmęczony poznawaniem kolejnych premierów Japonii, których bodajże siedmiu się zmieniło podczas jego kadencji.”Nowa premier – jak podkreślał Polit – postawiła wszystko na jedną kartę. Zdecydowała się na przyspieszone wybory, mimo że jej partia nie miała wcześniej stabilnej większości.„Postawiła wszystko na jedną kartę i wygrała. W Japonii, gdzie wszystko przebiega wedle zasady konsensusu, nie drażnienia innych, to wymaga pewnego rodzaju siły woli, ażeby się postawić.”W jego ocenie mamy do czynienia z „bardzo silną osobowością”, co w japońskich realiach politycznych jest zjawiskiem wyjątkowym.„Japońska Thatcher”? Raczej lider gotowy na niepopularne decyzjeW mediach pojawiły się porównania nowej premier do Donalda Trumpa czy Margaret Thatcher. Polit studzi jednak takie analogie, wskazując, że chodzi raczej o styl przywództwa niż kopiowanie konkretnych programów.„To po prostu jest porównanie do silnych liderów, którzy mają odwagę podjąć niepopularną decyzję i tutaj rzeczywiście tak jest.”Kluczowe znaczenie może mieć kwestia bezpieczeństwa oraz ewentualna zmiana dotychczasowej, skrajnie pacyfistycznej konstytucji Japonii. Zdaniem historyka obecna sytuacja międzynarodowa podważa sens dotychczasowej doktryny.„Pacyfistyczna konstytucja miała być zachętą dla całego świata do rzucenia broni. Kiedy się okazało, że jest to niemożliwe, że kontynent nie tylko nie podąża za wyspami, ale się zbroi, no to okazuje się, że nie pasuje ona do obecnych realiów.”Tajwan i napięcia z ChinamiNajbardziej wyrazistym elementem nowego kursu jest stanowisko wobec Tajwanu. Premier Takaichi stwierdziła, że wyspa jest kluczowa dla bezpieczeństwa Japonii. To wywołało ostrą reakcję Pekinu.„Znana była ostatnia awantura odnośnie wypowiedzi pani Takaichi odnośnie Tajwanu, o której powiedziała to, co wiedzą wszyscy, ale nikt nie odważył się mówić. Mianowicie wyspa jest niezbędna dla japońskiego bezpieczeństwa i w interesie Japonii jest jej obrona.”Reakcja chińskiego konsula – jak relacjonował Polit – była wyjątkowo brutalna.„Powiedział, że osobie, która w ten sposób mówi, należy rozbić jej głupi łeb. Trzeba powiedzieć, że nawet odnośnie retoryki komunistów chińskich były to słowa wręcz niesłychane.”W szerszej perspektywie chodzi o kontrolę nad dostępem do Pacyfiku. Zdaniem historyka przejęcie Tajwanu przez Chiny oznaczałoby zasadniczą zmianę równowagi sił w regionie.„Usadowienie się tutaj Chińczyków oznacza pozostawienie Japonii na łasce chińskiej, a Tajwan jest tutaj wyspą kluczową.”Czy mamy do czynienia z początkiem nowej, konserwatywnej epoki w Japonii? Prof. Polit pozostaje ostrożny.„Dotychczasowa praktyka nie nastraja optymistycznie. Gabinety w Japonii trwały, jak wiadomo, krótko. Zależały od układu sił wewnątrz samej partii rządzącej.”Jednocześnie przyznaje, że nowa premier „jest postacią dobrze rokującą i sympatyczną” oraz że sam „byłby pozytywnie zaskoczony, gdyby był to jakiś długofalowy przełom”./fa
Zima nad Bałtykiem potrafi zaskakiwać, ale to, co wydarzyło się na Zatoce Puckiej, było doświadczeniem niemal surrealistycznym. Gościem audycji był Mariusz Krzywiel, właściciel sklepu Rowerowe Przymorze, który przejechał rowerem z Rewy do Kuźnicy i z powrotem… po lodzie.Jak podkreślał, pomysł narodził się trochę przypadkiem, ale nie był pozbawiony przygotowań. Kluczowe okazały się doświadczenia z mroźnych zawodów kolarskich oraz odpowiedni sprzęt.„Wystartowałem w mistrzostwach Polski amatorów w kolarstwie przełajowym przy minus dziewięciu stopniach i wtedy stwierdziłem: kurczę, w takich temperaturach też da się jeździć” – mówił.Decydujący był dzień o najsilniejszych mrozach, wybrany na podstawie prognoz i obserwacji lodu. Największe obawy budził fragment w rejonie Rybitwiej Mielizny.„To było jedyne miejsce, gdzie rowerem było naprawdę ciężko przejechać. Lód wyglądał jak zaorane pole, pełne wertepów” – relacjonował nasz gość, dodając, że przejrzysty lód miał miejscami ponad 15 centymetrów grubości.Samotna jazda po środku zatoki była jednak przede wszystkim przeżyciem estetycznym i emocjonalnym.„Czułem się, jakbym był w innym świecie. Lód był przeźroczysty, świecący, a w pewnym momencie gładki jak lodowisko czy lotnisko” – opisywał, zaznaczając, że takich warunków nie da się już dziś doświadczyć, bo wszystko przykrył śnieg.W rozmowie pojawił się także wątek bezpieczeństwa i ostrzeżenie dla naśladowców. Kolarz podkreślał, że miał kolce do wychodzenia z lodu, kontakt z kolegami na krótkofalówce i stale sprawdzał warunki.„To, że ja miałem bezpiecznie, nie znaczy, że ktoś teraz spróbuje i też będzie bezpiecznie. To jest bardzo zmienne” – zaznaczył.Na koniec opowiadał o zimowych aktywnościach na Zatoce Puckiej: kajtach, wingach, łyżwach i nartach. Zima się kończy, ale to tylko zapowiedź kolejnego sezonu sportów – tym razem już na wodzie.
Powiedzieć, że to czas Włodzimierza Czarzastego to nic nie powiedzieć. Fakty są takie, że poniedziałkowa konferencja marszałka ruszyła lawinę. Otóż lider Lewicy postanowił odrzucić wniosek amerykańskiej Izby Reprezentantów i izraelskiego Knesetu w sprawie poparcia dla kandydatury Donalda Trumpa do pokojowej Nagrody Nobla. W sumie Czarzasty nic nadzwyczajnego nie powiedział. Ot tyle, że prezydent USA destabilizuje sytuację międzynarodową, a nie odwrotnie, że uderza w sojuszników, a także ofiarę ich weteranów — w tym polskich — ma za nic. Nie wiadomo, czy swoje oświadczenie w szczegółach konsultował z MSZ i Donaldem Tuskiem — choć byłoby dziwne, gdyby tego nie zrobił. W Polsce utkane z krytyki Trumpa wystąpienie Czarzastego szybko zostało zapomniane. Aż tu nagle do pieca postanowił dołożyć ambasador USA Tom Rose, który ogłosił, że Amerykanie ucinają wszelkie relacje Czarzastym, czyli jakby mnie patrzeć — z drugą osobą w państwie. No i zaczęła się jatka. Politycy PiS czasowo przestali walczyć sami ze sobą i rzucili się na Czarzastego. Koalicja raczej go broni, na czele z premierem, który napisał ambasadorowi, że sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Rose się zacietrzewił. Zasugerował nawet, że władze USA mogą wycofać z Polski swoich żołnierzy i sprzęt. Potem wpis skasował, ale mleko już się rozlało. Szef MSZ Radosław Sikorski pyta Amerykanów, czy internetowe filipiki „Różanego Toma" to oficjalne stanowisko Białego Domu. Ale nie to jest najważniejsze. Kluczowe pytanie jest inne — czy Rose działał w porozumieniu z Pałacem Prezydenckim. Tak się bowiem składa, że wcześniej do ataku na Czarzastego przystąpił Karol Nawrocki, który chce szukać ruskich kontaktów marszałka. Szkopuł w tym, że zrobił to na tyle nieudolnie, że naraził się na lewy sierpowy Czarzastego, który w rewanżu zażądał, aby Nawrocki wyspowiadał się ze swych kontaktów z kibolami i gansterami, a także opowiedział o ochroniarskiej karierze w sopockim Grand Hotelu, gdy kwitła tam prostytucja. I akurat wtedy do gry wkroczył ambasador.
Zdrowienie po toksycznym związku to długotrwały proces odbudowy poczucia własnej wartości, wymagający zerwania kontaktu z partnerką/partnerem, przeżycia żałoby i często fachowego wsparcia terapeutycznego. Kluczowe w tym czasie jest dbanie o siebie, stawianie granic, unikanie obwiniania się oraz ponowne odkrywanie własnych potrzeb i pasji, by odzyskać stabilizację emocjonalną i niezależność. Jak skutecznie uporać się z skutkami toksycznego związku, który ranił Nas przez lata? Jak uchronić siebie przed wejściem w podobną relację, w przyszłości? W jaki sposób pozbyć się lęku przed nowym związkiem, po traumatycznych przeżyciach z toksycznej relacji?Gościem Michała Poklękowskiego, w tej edycji Drogowskazów, jest Magdalena Adamowicz - certyfikowany coach i trener mentalny, założycielka “Projektowanie szczęścia”, które jest źródłem sprawdzonych informacji o toksycznych związkach i przemocy psychicznej w relacjach.
Samodzielność pracownika często zamienia się w samowolę. Poznaj różnicę i naucz się nadawać ramy.
Podcast „Prawo dla Biznesu” jest integralnym elementem czasopisma o tej samej nazwie. Nagrania mają charakter informacyjno-edukacyjny, a także promocyjny.Wydawca: Kancelaria Prawna Kantorowski, Głąb i Wspólnicy Sp.j.Redaktor naczelny: radca prawny Piotr KantorowskiPodcast zawiera:autopromocję wydawcy,reklamy produktów i usług innych przedsiębiorców,treści edukacyjne i eksperckie z zakresu prawa dla biznesu._______________________________________________________________________________Sprawdź, jak wdrożyć praktyczne zasady i bezpiecznie korzystać z AI w swojej firmie.Korzyści i ryzyka związane z używaniem narzędzi typu ChatGPT,Kluczowe elementy dokumentu – narzędzia, ograniczenia i zasady weryfikacji,Ochronę danych klientów zgodnie z RODO,Jak uniknąć sytuacji kryzysowych oraz prawnych konsekwencji.
“Musimy się lepiej komunikować” – czy zdarza się, że słyszysz to w swoich zespołach? Niby proste hasło, ale często nikt nie wie, co to właściwie znaczy i jak to zrobić.Rozłożyliśmy efektywność komunikacji na czynniki pierwsze. Zdefiniowaliśmy ją i pokazaliśmy praktyki komunikacji nie tylko w zespołach projektowych, ale też managerskich. Skorzystaj z naszych sprawdzonych rekomendacji, które możesz wdrożyć od razu by komunikacja stała się efektywna. Porządny Agile · Efektywna komunikacja Jak rozumiemy efektywność komunikacji? Za każdym razem, gdy mówimy o efektywności, mamy na myśli relację wartości uzyskanej z danej czynności do kosztu jej uzyskania. Oczekiwalibyśmy więc, aby komunikacja dawała jak najwięcej wartości. Była z tej perspektywy efektywna przy jak najniższym koszcie doprowadzenia do sytuacji, w której efektywność oceniamy jako wysoką. Przykładowo możesz mieć bardzo długie spotkanie, na które zaproszono wiele osób, a efekt tego spotkania wcale nie będzie spektakularny. W takiej sytuacji mówimy o niskiej efektywności. Z drugiej strony możesz mieć krótkie spotkanie, w którym uczestniczy jedynie kilka osób. Natomiast wnioski, z którymi wraz z grupą wychodzisz z takiego spotkania, mogą być bardzo wartościowe i mogą rozwijać biznes do przodu. W takim przypadku uznamy komunikację za efektywną. Spis treści Jak rozumiemy efektywność komunikacji?Praktyki i rozwiązania: jak podnieść efektywność komunikacji w zespole?Jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu?Transkrypcja podcastu „Efektywna komunikacja„ Wyzwanie w tym podejściu, mimo że sama filozofia jest prosta, polega na precyzyjnym określeniu wartości komunikacji. Koszt jest zazwyczaj widoczny gołym okiem. Są to elementy łatwe do policzenia, natomiast wartość dodana jest znacznie trudniejsza do uchwycenia. Proponujemy uproszczone podejście, bez dosłownego trzymania się wzoru kosztu i korzyści. Można przyjąć, że efektywność pracy zespołu lub efektywność jego komunikacji ma pewien poziom, który wymaga analizy, jak konkretne zmiany w przepływie informacji wpływają na wyniki. Nie ma potrzeby precyzyjnego określania wartości obecnej ani wyliczania wartości całkowitej, wystarczy oszacować różnicę. Analizujemy dodatkową korzyść wynikającą z lepszej komunikacji oraz dodatkowe koszty lub oszczędności uzyskane dzięki poprawie praktyk komunikacyjnych. Nakłady najczęściej wiążą się z czasem zespołu, kilku lub kilkunastu osób uczestniczących w działaniach komunikacyjnych. Może to być spotkanie, praca warsztatowa lub większe spotkanie zespołowe, ale również czas poświęcony na napisanie wiadomości e-mail, który także jest elementem komunikacji. Czas potrzebny na jej napisanie, przeczytanie i zrozumienie również stanowi koszt. Po oszacowaniu kosztów i wartości dodanej nie stanowi wartości bezwzględnej, lecz pozwalają ocenić zmianę efektywności, co jest wystarczające do optymalizacji pracy zespołu oraz dalszej analizy kolejnych zagadnień. Praktyki i rozwiązania: jak podnieść efektywność komunikacji w zespole? 1. Komunikuj się bez pośredników Chodzi o unikanie pośrednictwa w komunikacji i bezpośrednie porozumiewanie się wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jest to praktyka dość oczywista z perspektywy efektywności, ponieważ każda kolejna osoba w łańcuchu komunikacji generuje dodatkowy koszt. Z drugiej strony każdy pośrednik może obniżać wartość uzyskaną z komunikacji, ponieważ część informacji może zostać zniekształcona lub niedopowiedziana, a sama komunikacja przestaje być tak skuteczna, jak zakładano. Mamy wyraźną preferencję dla komunikacji bezpośredniej. Poniżej dwie konkretne praktyki z życia biznesowego: skip level – chodzi o obejście klasycznej hierarchii, w której przełożony rozmawia wyłącznie z podwładnymi, dyrektor z kierownikami, a prezes jedynie z dyrektorami. W praktyce skip level polega na tym, że członek zarządu rozmawia bezpośrednio z przedstawicielami zespołów projektowych, ewentualnie w towarzystwie menedżerów pośredniego szczebla, ale nie ogranicza się wyłącznie do komunikacji za ich pośrednictwem, co jest istotą tej praktyki. Czasami taka okazja pojawia się naturalnie, a czasami wymaga stworzenia pretekstu, innym razem wynika z firmowych rutyn, ale kluczowe jest znalezienie sposobu, aby osoby wyżej w strukturze mogły zrozumieć perspektywę pracowników pierwszego poziomu poprzez bezpośrednią rozmowę lub obserwację. Takimi okazjami mogą być podsumowania projektów, ich rozpoczęcia, ale również rozmowy dotyczące usprawnień czy zmiany strategii. Powodów i kontekstów w różnych organizacjach może być wiele. Kluczowe jest przełamanie zasady, zgodnie z którą wiedza o tym, co dzieje się w firmie, pochodzi wyłącznie od bezpośredniego szczebla zarządzania. udział w warsztatach z przedstawicielami klienta – niezależnie od tego, czy pełnisz rolę bezpośrednio pracującą z rynkiem, na przykład w sprzedaży, obsłudze klienta, rozwoju produktu lub rozwoju biznesu. Nawet jeśli nie pracujesz w takich rolach, warto od czasu do czasu mieć okazję do bezpośredniego kontaktu z klientem, nawet w zaaranżowanych warunkach. Pozwala to lepiej zrozumieć potrzeby klienta, język, którym się posługuje, oraz towarzyszące mu emocje, a także konkretne, zgłaszane przez niego potrzeby, co pozwala ograniczyć ryzyko zniekształcenia komunikatu przez pośredników stojących między Tobą a rynkiem oraz utraty okazji do wartościowych spostrzeżeń. Powtarzamy również istotne zastrzeżenie dotyczące tej praktyki: wszystko należy rozpatrywać z perspektywy efektywności. Praktyki takie jak skip level są kosztowne, ponieważ osoby wysoko w hierarchii organizacji poświęcają czas na dodatkowe spotkania, których w innych warunkach można byłoby uniknąć. Podobnie warsztaty z przedstawicielami klienta wymagają czasu i odciągają od innych obowiązków. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że w obu tych praktykach pojawia się istotna wartość dodatkowa wynikająca z lepszych rozwiązań, szerszej perspektywy i trafniejszych decyzji, co ostatecznie przekłada się na lepszy rezultat. 2. Twórz warunki do współdziałania To dość ogólna rekomendacja, ale chodzi w niej o takie układanie współpracy, aby komunikacja pojawiała się przy jej okazji, a nie służyła jedynie łączeniu pracy wykonywanej w izolacji. W tej poradzie przyjmujemy tezę, że skuteczna komunikacja pojawia się naturalnie przy okazji współpracy, gdy co najmniej dwie osoby w zespole lub grupie zadaniowej wspólnie tworzą coś razem, a komunikacja nie jest odrębną aktywnością oderwaną od pozostałych działań w organizacji. Przykładowo, wyobraź sobie sytuację, w której konieczna jest reorganizacja i w Twojej organizacji trzeba zmienić strukturę. Reorganizacja, jej powody oraz konkretne rozwiązania będą najlepiej zrozumiane, jeśli zespół liderów i osób zaangażowanych w zmianę będzie ją jednocześnie współtworzył. Prace możesz zacząć od brudnopisu, niepełnych pomysłów, a nawet sprzecznych koncepcji, jednak w trakcie tego procesu pojawi się potrzeba intensywnej komunikacji, co sprawi, że będzie sumarycznie bardzo efektywna. Owszem, wymaga to poświęcenia czasu na dość żmudny proces dochodzenia do ustaleń, ale jednocześnie ustalenia te będą bardzo dobrze rozumiane, ponieważ wszyscy zaangażowani uczestniczyli w tym procesie. Jest to przykład dość kontrowersyjny i jeden z bardziej wymagających, zwłaszcza jeśli reorganizacja wiąże się ze zmianami personalnymi, ale można go również odnieść do pracy projektowej, pracy nad pomysłem lub nowym produktem, albo do zmian o mniejszej skali, które nadal wymagają dobrej komunikacji. Przy tej okazji warto wspomnieć, że wiąże się to z zależnością jakości komunikacji od narzędzia, które jest stosowane. Upraszczając, najsłabszym narzędziem jest przesyłanie dokumentów lub opracowań w formie pisemnej. Rozmowa zajmuje w tym zestawieniu pozycję pośrednią. Najlepsze efekty przynosi wspólna praca nad jednym dokumentem, szkicem, draftem lub konkretną koncepcją, jednak ma to sens tylko przy istotnym zastrzeżeniu, że chodzi o wypracowywanie złożonych koncepcji. Oczywiście nadal istnieją sytuacje, w których najbardziej efektywne będzie napisanie dobrze skonstruowanej wiadomości e–mail, natomiast wszędzie tam, gdzie coś jest tworzone lub wspólnie wypracowywane, a poziom złożoności rośnie, tym większą korzyść przynosi faktyczna, bliska współpraca. Rolą lidera w tym układzie jest tworzenie warunków do współdziałania, zachęcanie do niego, pokazywanie dobrych praktyk oraz korzystanie z takich narzędzi, tak aby osoby w zespole miały okazję zobaczyć, jak takie współdziałanie wygląda w praktyce. 3. Zbliż się w komunikacji Wychodzimy z założenia, że dobra komunikacja wymaga fizycznej lub symbolicznej bliskości. Co to oznacza w praktyce? W pracy stacjonarnej może to oznaczać pracę w jednej przestrzeni. W takiej sytuacji często wystarczy obrócić krzesło, aby coś skomentować lub o coś dopytać. Pojawia się tu również zjawisko komunikacji przez osmozę, czyli możliwość przypadkowego usłyszenia informacji w open space lub we wspólnej przestrzeni, która może okazać się istotna, nawet jeśli została odebrana mimowolnie, albo informacji, którą warto uzupełnić lub skorygować. Przykładem takiego zbliżenia jest również czat grupowy, w którym wszyscy mają dostęp do informacji przepływających w ramach pracy zespołu. Jeśli spotkanie odbywa się online, warto zadbać o to, aby możliwie najbardziej przypominało spotkanie fizyczne. Z naszego doświadczenia wynika, że istotny jest nie tylko kontakt słowny, ale również możliwość zobaczenia rozmówcy, dlatego warto korzystać z kamery, aby dostrzegać sygnały niewerbalne, oraz zadbać o dobrą jakość połączenia, zarówno obrazu, jak i dźwięku. Obecnie nie ma istotnych przeciwwskazań technologicznych, aby skutecznie komunikować się na odległość. Można z lekkim przekąsem zauważyć, że mamy 2026 rok, a jakość komunikacji online nadal bywa wyzwaniem, nawet w zespołach, które pracują w trybie hybrydowym od kilku lat. Zamiast kolejnego przykładu z obszaru pracy zespołowej przytoczymy anegdotę historyczną nawiązującą do osobistych zainteresowań Kuby. Znaczenie wspólnego przebywania w jednej przestrzeni dobrze widać w projektowaniu bombowców z czasów II wojny światowej. W wielu konstrukcjach cała załoga zwłaszcza niemieckich bombowców licząca zazwyczaj cztery lub więcej osób siedziała bardzo blisko siebie. W niewielkiej kabinie obok znajdowali się pilot, bombardier, nawigator, strzelcy i radiooperator, przy czym część ról bywała łączona lub rozdzielana, a cała załoga była fizycznie skupiona w jednym miejscu. Dzięki temu możliwa była nie tylko komunikacja przez intercom, czyli wewnętrzne radio i słuchawki, ale także sygnalizowanie gestami, okrzyki i szybkie, wspólne reagowanie całej załogi. Podobny mechanizm opisaliśmy również w jednym z wcześniejszych artykułów poświęconych łodziom podwodnym. Są to konstrukcje znacznie większe niż samoloty, jednak w jednym z prototypowych rozwiązań z czasów sowieckich a właściwie grupa zarządzająca jednostką, przebywała w jednym miejscu, co znacząco podnosiło efektywność komunikacji, ponieważ osoby siedzące blisko siebie mogły szybko sobie pomagać, sprawnie reagować w sytuacjach kryzysowych oraz wychwytywać istotne sygnały niejako przy okazji. 4. Komunikuj się małymi partiami Mamy na myśli unikanie długich komunikatów, tworzonych i przekazywanych dopiero na późnym etapie. To podejście ma charakter „fraktalny”, sprawdza się nawet na poziomie krótkiej wiadomości e-mail, którą również można podzielić na mniejsze części. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku dużych komunikatów. Prezentacja licząca kilkadziesiąt slajdów czy godzinne spotkanie wypełnione informacjami po brzegi, w którym każde kolejne zdanie uznawane jest za niezbędne. Wszystko to sprawia, że taka komunikacja bywa kosztowna i często mało skuteczna. Często zapomina się o tym, że osoby nadające komunikat odczuwają ulgę po przekazaniu obszernej informacji, podczas gdy jej faktyczna skuteczność bywa ograniczona. Takie podejście daje również możliwość zebrania pierwszego feedbacku oraz rozwijania pomysłów kolejnych osób. Najpierw przekazujesz pierwszą cząstkę informacji, na bazie której pojawiają się pierwsze reakcje, w tym kwestie, które nie zostały wcześniej dostrzeżone przez nadawcę komunikatu, co pozwala uzyskać większą wartość końcową. Szczególnie dobrze działa to w połączeniu z podejściem od ogółu do szczegółu. W pierwszej partii przekazywany jest kontekst, wysokopoziomowy cel oraz ogólne założenia wraz z deklaracją, że pierwsze szczegóły lub działania wykonawcze pojawią się w jasno określonym, niedalekim czasie, co daje przestrzeń na oswojenie się z komunikatem, a także na wcześniejsze przekazanie elementów ogólnych, które zwykle zmieniają się rzadziej niż szczegóły wykonawcze zależne od kolejnych ustaleń. Takie podejście pozwala lepiej przyswoić koncepcję, zaczynając od ogólnych założeń, a jednocześnie wcześniej wychwycić fundamentalne różnice. Jeśli zespół nie zgadza się z zakomunikowaną zmianą strategii na najwyższym poziomie, tym bardziej nie przyswoi szczegółów wykonawczych, takich jak konkretne milestone'y czy oczekiwane funkcjonalności. Dwa przykłady: zamiast przygotowywać finalny, dopracowany raport na przyszły tydzień, możesz spróbować dostarczyć pierwsze, robocze wnioski już po dwóch dniach. Dzięki temu po pierwsze dostarczasz wartość szybciej, a po drugie wcześniej dowiadujesz się, jak te wnioski rezonują, jak forma przekazu odpowiada odbiorcom oraz masz szansę wykorzystać informację zwrotną do usprawnienia przygotowywanych materiałów, co zwiększa ostateczną efektywność komunikatu. Nawet w pojedynczej komunikacji nie musi to jednak oznaczać czegoś dużego i rozbudowanego. Przykładem może być exposé na spotkaniu z nowym zespołem. Możesz zastosować taką strukturę spotkania, aby już po kilku pierwszych komunikatach, na przykład wprowadzających lub przekazujących kluczowe informacje, zrobić świadomą pauzę i dać odbiorcom przestrzeń na pytania lub komentarze. Wiemy, że często kusi przesunięcie dyskusji i pytań na sam koniec prezentacji, ale może to prowadzić do długiego monologu, w którym szczegóły zaczynają umykać, odbiorcy stopniowo się wyłączają, a ostateczna skuteczność komunikacji, w tym również jej efektywność, okazuje się niższa. Warto więc zastanowić się, czy porcje informacji przekazywane otoczeniu nie są zbyt duże, ponieważ mogą prowadzić do znużenia i wyłączenia odbiorców. 5. Wzmacniaj komunikację wizualizacją Sporo było o komunikacji werbalnej, a także o komunikacji tekstowej, w tym niedawno o komunikacji w małych partiach. Wizualizacja oznacza dla nas stworzenie wspólnego obrazu dyskusji, który jest widoczny, w zależności od kontekstu pracy, na ścianie lub flipcharcie, kartce albo ekranie, w udostępnionym pliku lub w narzędziu do pracy wizualnej. Jeśli w Twoim zespole rozmawia się o wynikach produktu, najlepszym rozwiązaniem jest prowadzenie tej rozmowy w oparciu o konkretne dane, czyli na wyświetlonych miernikach produktowych, na dashboardzie z wynikami, statystykami lub wykresami. Dzięki temu rozmowa nie pozostaje abstrakcyjna. Wszyscy uczestnicy widzą te same informacje, a także mogą dostrzec elementy istotne dla dalszej dyskusji, zabrania głosu lub lepszego zrozumienia omawianych tematów. Jeśli Twój zespół reorganizuje strukturę, nawiązując do wcześniejszego, wymagającego przykładu, najlepiej prowadzić rozmowę przy wyświetlonej strukturze, wraz z konkretnymi wariantami i opcjami, aby rozmowa, szczególnie przy większej liczbie wymiarów, nie opierała się wyłącznie na wyobrażeniach, lecz na konkretnych propozycjach. Nawet jeśli spotkanie nie dotyczy dużych zmian, ani istotnych decyzji, a jest rutynowym spotkaniem, o charakterze operacyjnym, na którym zapadają ustalenia, również te ustalenia można wizualizować, co mocno rekomendujemy. Wszyscy uczestnicy mogą widzieć powstającą notatkę, tworzoną na czacie, najlepiej jednak wspólnie na ekranie, w udostępnionym dokumencie, do którego każdy może dopisać swoje uwagi. Decyzje są widoczne, wszyscy widzą zapisywane ustalenia, kto, co i do kiedy ma zrobić, co pozwala je skorygować, jeśli pojawiają się rozbieżności, albo lepiej je zrozumieć i realizować. Wszystko, co trwa dłużej niż kilka minut, grozi tym, że ktoś się rozproszy, choćby na moment, a efektywność komunikacji zacznie spadać, nawet jeśli spotkanie pozornie przebiega standardowo. Wizualizuj takie spotkania, co zwiększa szansę na lepsze zrozumienie, skuteczniejsze ustalenia oraz trafniejsze decyzje. 6. Sprawdzaj zrozumienie komunikatu Chodzi nam o parafrazę oraz upewnienie się, że odbiorca rozumie komunikat zgodnie z intencją osoby nadającej. Chcemy przy tym szczególnie podkreślić, że nie chodzi wyłącznie o to, aby osoba komunikująca na przykład zmianę sprawdzała, czy odbiorcy właściwie ją rozumieją, ale również o zachętę do odwagi w parafrazowaniu w drugą stronę. Oznacza to, że również jako odbiorca komunikacji, niezależnie od pozycji względem osoby, która przekazuje informację, warto ją sprawdzić i sparafrazować oraz upewnić się, że istnieje wspólne zrozumienie i że komunikacja między stronami jest skuteczna. Możesz poprosić odbiorcę swojego komunikatu o parafrazę, który właśnie przekazałeś lub przekazałaś, co jest dość oczywistym działaniem, ale możesz też działać w drugą stronę, będąc odbiorcą komunikatu. Sparafrazuj to, co usłyszałeś lub usłyszałaś, a dopiero po upewnieniu się, że dobrze rozumiesz przekaz, który do Ciebie trafia, odpowiednio go skomentuj. Jest to szczególnie wartościowe podejście, zwłaszcza w zespołach, które nie są przyzwyczajone do tego, aby odbiorca komunikatu brał odpowiedzialność za precyzję komunikacji oraz za to, czy ostatecznie wszyscy rozumieją, co zostało zakomunikowane. 7. Regularnie usprawniaj komunikację Wychodzimy z założenia, że zespół podnosi efektywność komunikacji nie tylko poprzez samo komunikowanie się i nabieranie wprawy, ale również dzięki ciągłym, drobnym usprawnieniom sposobu, w jaki się komunikuje. Wymaga to oczywiście, jak zapewne się domyślasz, pewnej inwestycji, aby wyjść poza rutynę komunikowania się. W zamian pojawia się potencjalny zwrot z inwestycji w postaci drobnych eksperymentów i usprawnień, które z czasem mogą podnieść efektywność sposobu, w jaki się komunikujesz. Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania, na przykład podczas regularnego, tygodniowego spotkania, w formie stałego punktu programu: czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Wystarczy pięć minut, a czasem nawet jedno pytanie oraz sprawdzenie, czy ktoś w zespole lub grupie zadaniowej ma pomysł na usprawnienie, przy czym najczęściej będą to bardzo przyziemne usprawnienia. Nie będą to przełomowe rozwiązania ani nowe, rewolucyjne metody. Czasem będzie to pomysł na lepszy tytuł maila albo zmienioną formę notatki ze spotkania, która lepiej uwypukli kwestie istotne lub problematyczne w poprzednich tygodniach. Kluczowe jest jednak to, aby usprawnienia były ciągłe i drobne, a także świadomie deklarowane i uzgadniane z całym zespołem. Zgodnie z tą zasadą nie chodzi wyłącznie o usprawnianie poprzez powtarzanie i nabieranie wprawy, lecz również o świadome wprowadzanie nowych rozwiązań. Poza takim regularnym nawykiem warto rozważyć drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji odbywają się okazjonalne spotkania o większym znaczeniu, na przykład wyjazd typu offsite, warto również uwzględnić w programie taki punkt, który przyjmie formę wyraźnie wydzielonej sesji. Zaangażujesz zespół do głębszej refleksji oraz generowania pomysłów dotyczących tego, co można usprawnić w sposobie komunikacji w obrębie organizacji. Następnie wypracujesz pomysły na zmiany i, co równie istotne, wspólną deklarację, że te zmiany zostaną wprowadzone w życie. 8. Eksperymentuj ze sposobami komunikacji Jest ona podobna do poprzedniej, ale jednak inna. Warto tę różnicę wyraźnie podkreślić. W poprzedniej praktyce chodziło o ciągłe, drobne usprawnienia i systematyczne dążenie do doskonałości. W tym punkcie proponujemy natomiast odrobinę zdroworozsądkowego eksperymentowania. Nie dowiesz się, czy coś zadziała w złożonych realiach, dopóki tego nie wypróbujesz. Dlatego w niektórych obszarach nie warto nadmiernie dywagować ani analizować, nie warto też mnożyć argumentów i kontrargumentów — lepiej przeprowadzić świadomy eksperyment. Zespół działa w inny sposób, wprowadzając nową praktykę, inną niż dotychczasowe stosowane podejścia. Działanie to realizujemy świadomie, jako eksperyment z jasno określonymi celami. Obserwowane są również niespodziewane efekty uboczne, których wcześniej nie dało się przewidzieć. Następnie jako zespół podsumowujecie taki eksperyment i podejmujecie decyzję, czy wdrażacie któryś z tych pomysłów. Określenie „szalone pomysły” pojawia się tu z przymrużeniem oka, ponieważ to, co dla jednej organizacji jest szalone, dla innej może być codzienną rutyną. Mogą to być zarówno przykłady już wcześniej wymienione, jak i inne, jeszcze niewymienione, takie jak dzień bez spotkań lub dzień bez maila, albo anulowanie określonego typu spotkań. Wszystkie te działania wymagają pewnej odwagi, którą łatwiej zbudować, gdy traktujesz je jako eksperyment, coś tymczasowego, co pozwala sprawdzić rozwiązania i wyciągnąć wnioski na podstawie rzeczywistości, a nie wyłącznie wyobrażeń o tym, jak mogłoby to działać. Jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu? 1. Zbuduj świadomość nieefektywności komunikacji Żadna zmiana nie nastąpi bez świadomości, że jest ona potrzebna. To stwierdzenie jest dość oczywiste, ale dotyczy również komunikacji, która także podlega tej zasadzie. Komunikacja w Twoim zespole ma określony kształt, jest efektywna w pewnym stopniu i ma swoje niedoskonałości, ale posiada również mocne strony. Może się jednak zdarzyć, zwłaszcza jeśli w organizacji brakuje refleksji nad komunikacją, że nikomu nie przyjdzie do głowy, iż komunikacja może być nieefektywna. Komunikacja przebiega w ten sam sposób od tygodni lub miesięcy, często od czasu ostatniej zmiany przełożonego, który wprowadził własne praktyki. W efekcie nikt może nie pomyśleć, że wymaga to jakiejkolwiek poprawy, po prostu „jest, jak jest”. W takiej sytuacji być może trzeba podejść do tematu mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednocześnie pokazać potencjał usprawnienia i potencjał zmiany, a czasem nawet wprost nazwać niedoskonałości obecnego stanu, czyli elementy, które wymagają zmiany. 2. Wzbudzaj poparcie dla zmiany Chodzi o dotarcie do każdej osoby objętej zmianą oraz pokazanie tej zmiany w taki sposób, aby miała ona sens dla konkretnego odbiorcy. Nie chodzi tu o manipulację, lecz o świadomość tego, że różne osoby mają różne potrzeby, różne nastawienie, a także znajdują się w odmiennej sytuacji zawodowej i prywatnej. Warto więc spojrzeć na każdą osobę możliwie z indywidualnej perspektywy i zastanowić się, jak można do niej sensownie dotrzeć, jakimi argumentami, aby zaczęła podążać za zmianą oraz aktywnie ją wspierać. 3. Uzupełniaj kompetencje komunikacyjne Komunikowanie się jest kompetencją i jak każda kompetencja wymaga doskonalenia. Sama z siebie nigdy nie jest idealna, dlatego warto dostrzegać luki i świadomie je uzupełniać. Pracując w różnych organizacjach, wielokrotnie uczestniczyliśmy w szkoleniach kompetencji miękkich i choć w trakcie uczestnictwa nie zawsze było jasne, po co one się odbywają, ani nie zawsze były doceniane, to z perspektywy czasu, mają one sens. Umożliwiają ćwiczenie udzielania informacji zwrotnej, komunikowania zmian czy formułowania celów w sposób motywujący, co jest elementem programów wielu tego typu szkoleń. Kluczowe jest to, że na takich warsztatach ćwiczy się praktykę, poznaje się proste schematy, które można później stosować na co dzień, a to sprawia, że ewentualne luki kompetencyjne lub nieco „zardzewiałe” umiejętności ponownie stają się dostępne i użyteczne. 4. Pomóż wykorzystywać nowe praktyki Możesz znaleźć się w sytuacji, w której potrzebne będzie dodatkowe zainicjowanie wykorzystania tego, czego zespoły nauczyły się w trakcie szkoleń lub warsztatów, o których była mowa wcześniej, w tym różnych modeli, technik i praktyk. Jak to często bywa w przypadku szkoleń, jeśli nowa wiedza nie zostanie szybko wykorzystana w praktyce, najprawdopodobniej szybko się ulotni. Dlatego tą poradą zachęcamy do tego, aby świadomie zachęcać do eksperymentowania oraz wykorzystywania wiedzy zdobytej podczas warsztatów lub szkoleń. Identyczna zasada dotyczy zmiany podejścia do komunikacji. Poprzedni rozdział zawierał listę gotowych praktyk. Być może któraś z nich nie jest obecnie wykorzystywana w Twoim zespole, mimo że mogłaby podnieść efektywność komunikacji. Dlatego zachęcamy do tego, aby zainicjować na przykład pracę bliżej siebie lub formę warsztatów, których efektem będzie refleksja oraz konkretne usprawnienia dotyczące tego, jak na co dzień komunikują się ludzie w zespołach. 5. Wzmacniaj kierunek usprawniania komunikacji Wcześniej pojawił się wątek inicjowania zmian i to może być właśnie Twoja rola. Może to być również podsumowywanie wprowadzonych zmian. Na początku pojawił się wątek trudności w precyzyjnym mierzeniu efektywności. Twoim zadaniem może być pokazanie zespołowi, że jako zespół wprowadziliśmy zmiany i że przynoszą one konkretne efekty. Możesz to wprost zakomunikować. Możesz też zapytać, czy zespół postrzega to w podobny sposób. Forma takiego podsumowania może wynikać z Twojego stylu zarządczego, jednak kluczowe jest systematyczne podsumowywanie uzyskanych zmian oraz zarezerwowanie czasu na nazwanie tych zmian, ich oszacowanie lub opisanie, a także osadzenie ich w konkretnych przykładach lub historiach. Chodzi o to, aby połączyć włożony wysiłek i próbę zbudowania nowych nawyków z uzyskiwanymi efektami zespołowymi oraz rezultatami w obszarze efektywności komunikacji. Jakie praktyki można zastosować, żeby poprawić efektywność komunikacji? Komunikuj się bez pośredników. Twórz warunki do współdziałania. Zbliż się w komunikacji. Komunikuj się małymi partiami. Wzmacniaj komunikację wizualizacją. Sprawdzaj zrozumienie komunikatu. Regularnie usprawniaj komunikację. Eksperymentuj ze sposobami komunikacji. Dodatkowe materiały Znaczenie pracy zespołowej Efektywna komunikacja w miejscu pracy Dlaczego warto poprawiać komunikację w zespole Transkrypcja podcastu „Efektywna komunikacja„ Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Porządny Agile. Jacek: Czy masz wrażenie, że w twoim zespole nieustannie powtarza się frazy „Musimy się lepiej komunikować”, ale nikt nie wie co to właściwie znaczy i jak to zrobić? Kuba: W tym odcinku rozłożymy na czynniki pierwsze zagadnienie efektywności komunikacji. Dowiesz się jak ją precyzyjnie zdefiniować i co najważniejsze przedstawimy konkretne praktyki i rozwiązania, które możesz wdrożyć natychmiast od komunikacji bez pośredników, przez współdziałanie i bliskość, aż po wzmacnianie wizualizacją. Kuba: Przeprowadziliśmy w grudniu warsztaty dla ponad 100-osobowej grupy. Samo w sobie było to dużym wyzwaniem, żeby taką grupę ogarnąć czy tak logistycznie czy facylitacyjnie, ale ja nie o tym. Natomiast fajne było to, że przedmiotem ćwiczenia była kwestia komunikacji w dużej skali i efektywności tej komunikacji. I ćwiczenie wyszło bardzo sprawnie, sami z Jackiem jesteśmy bardzo zadowoleni. Dostaliśmy też dobre informacje zwrotne ze strony zarówno uczestników, jak i organizatorów. Natomiast refleksje powarsztatowe i też taki materiał merytoryczny, który stał pod tymi warsztatami jest wkładem do dzisiejszego nagrania. Jacek: I o komunikacji można wiele mówić i funkcjonuje wręcz taki żart, że co można usprawnić. Zawsze możemy się po prostu lepiej komunikować. Natomiast co to właściwie znaczy lepsza komunikacja? Zwykle w takiej praktyce, kiedy jest podejmowana decyzja, że powinniśmy się lepiej komunikować, to nikt za bardzo nie wie, ale wszyscy są uspokojeni. Natomiast ta koncepcja usprawniania komunikacji jest kluczowa i chcielibyśmy dzisiaj porozmawiać o tym w tym odcinku, co to konkretnie znaczy, że komunikujemy się lepiej i komunikujemy się efektywniej. Kuba: I nasze porady będą, myślę, bardzo uniwersalne, zwłaszcza na poziomie spisu treści czy nagłówków naszych porad. Natomiast tutaj od razu zadeklaruję tobie, Słuchaczu lub Słuchaczko, że będziemy starali się mówić o komunikacji nie tylko na poziomie komunikacji zespołu projektowego, czy zadaniowego, czy produktowego, ale również o komunikacji na poziomie organizacji, na poziomie zespołu managerskiego, czy zespołu liderów, którzy gdzieś zarządzają organizacją. Więc tutaj zastrzegam to na początku, bo niektóre nasze przykłady mogą się wydawać nietypowe, ale myślę, że wszyscy byliśmy też jako tutaj odbiorcy naszego podcastu nie tylko w sytuacjach projektowych, ale również w sytuacjach takich zarządczych organizacyjnych i spróbujemy podawać takie przykłady, bo one jednocześnie są też o wiele bardziej uniwersalne, bo niezależne od metody, w której się pracuje w danym konkretnym jednym zespole. Jacek: Spis treści na dzisiaj. Po pierwsze powiemy, jak rozumiemy efektywność komunikacji. Następnie ta kluczowa część odcinka, praktyki podnoszenia efektywności komunikacji i na koniec powiemy kilka zdanie o tym, jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu. Kuba: To zaczynajmy od razu rozdział czym jest efektywność? Jakie mamy tutaj podejście, zwłaszcza dla osób, które nie słuchają wszystkich naszych odcinków? Jacek: Tak. Za każdym razem, gdy mówimy o efektywności, mamy na myśli wartość uzyskaną z danej konkretnej czynności do kosztu jej uzyskania. I jakby się tak chwilkę zastanowić, to ten wzór pięknie pasuje również do kwestii komunikacji. Czyli oczekiwalibyśmy, żeby komunikacja dawała nam jak najwięcej wartości, czyli żeby była z naszej perspektywy efektywna przy jak najniższym koszcie doprowadzenia do sytuacji, w której czujemy, że ta efektywność jest wysoka. Czyli przykładowo możesz mieć bardzo długie spotkanie, na które zaprosisz sporo osób, a efekt tego spotkania wcale nie będzie taki spektakularny. Wtedy będziemy mówić o niskiej efektywności. Ale z drugiej strony możesz mieć krótkie spotkanie, być może zaproszone jest tam tylko kilka osób. Natomiast wnioski, z którymi wyjdziesz wraz z grupą z tego spotkania mogą być bardzo wartościowe, mogą popychać twój biznes do przodu. Wtedy będziemy mówić o tym, że to spotkanie było efektywne. I komunikacja jako taka szeroko rozumiana również byłaby tutaj oceniona wysoko. Kuba: Natomiast wyzwanie w takim podejściu, o ile filozofia jest dosyć prosta, to wyzwanie tkwi w tym, żeby precyzyjnie wyliczyć wartość komunikacji. Koszt będzie najczęściej widoczny gołym okiem. To będą rzeczy łatwo policzalne, albo przynajmniej wydawałoby się, że łatwo policzalne, natomiast wartość dodana będzie trudna. Ja tu proponuję trochę uproszczone podejście, czyli nie trzymanie się tak dosłownie koncepcji wzoru na koszt i korzyść. Przyjmij, że Twoja efektywność pracy Twojego zespołu czy efektywność komunikacji tego zespołu jest jakaś, być może nieokreślona, ale jest jakaś, no i przeanalizuj, jak konkretne zmiany w przepływie informacji wpływają na wyniki. Więc może nie musisz złapać precyzyjnie wartości obecnej i wyliczyć wartości totalnej, tylko po prostu zrobić takie wyliczenie różnicy. Uzyskana korzyść dodatkowa dzięki lepszej komunikacji i dodatkowe koszty, a może oszczędności kosztu, bo czasami to może pójść nawet w tę stronę, uzyskane dzięki poprawie praktyk komunikacji. No i tutaj nakłady będą najczęściej związane z czasem zespołu, więc tak jak ja wyliczał kilka, kilkanaście osób uczestniczących w jakiejś aktywności związanej z komunikacją. Czy to jest jakieś spotkanie, czy to jest jakaś praca warsztatowa, czy to jest jakieś duże spotkanie szersze, ale to też może być czas na napisanie nawet głupiego maila, to też jest komunikacja, no i ten czas na napisanie go i na przeczytanie i zrozumienie go, to też będzie koszt. I taki wynik, takie koszty trochę oszacowane i takie wartość dodana, to nie będzie może wartość bezwzględna, to będzie tylko ocena zmiany efektywności, ale jest to wskaźnik wystarczający dla optymalizacji pracy zespołu i do analizy tego, co proponujemy w kolejnym rozdziale. Kuba: Ale, zanim zaczniemy kolejny rozdział, przypominamy, że jeżeli chcesz pogłębić wiedzę, jeszcze bardziej niż robimy to w podkaście, to znajdziesz nasze płatne produkty na stronie porządnyagie.pl/sklep. Jacek: Teraz przechodzimy do konkretnych praktyk i do rozwiązań, jak podnosić efektywność komunikacji w zespole. Pierwsza nasza rekomendacja to komunikuj się bez pośredników. Mamy tutaj na myśli to, żeby unikać pośrednictwa w komunikacji, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, komunikować się bezpośrednio. Jest to taka praktyka, można powiedzieć, oczywista, ewidentna do rozważenia z perspektywy efektywności, bo każda kolejna osoba, którą dokładamy do łańcuszka, najprawdopodobniej będzie nam generować jakiś koszt. Natomiast z drugiej strony, patrząc, każdy pośrednik też potencjalnie może nam obniżać tą wartość, którą uzyskamy, bo pewne rzeczy mogą być przekręcone, niedopowiedziane no i ta komunikacja nie będzie tak idealna, jakbyśmy sobie to wymyślili. Osobiście z Kubą mamy bardzo mocną preferencję do komunikacji bezpośredniej i mówił Kuba na samym początku podcastu o warsztatach, które organizowaliśmy przy organizacji właśnie tego konkretnego warsztatu. Również zdecydowaliśmy się na kontakt bezpośredni z organizatorem, żeby dograć wszystkie szczegóły organizacji, tej przestrzeni, na której prowadziliśmy warsztaty i uniknąć efektu głuchego telefonu. Kuba: I konkretne dwie praktyki z życia takiego biznesowego. Jedna praktyka, ja spotykam się z nią pod nazwą skip level. Oczywiście wszystko po angielsku brzmi mądrze i chodzi o to, żeby ominąć taką klasyczną hierarchię, że przełożony rozmawia tylko z podwładnymi, dyrektor tylko z kierownikami, prezes tylko z jakimiś dyrektorami zarządzającymi. Czyli koncepcjalny skip level polega na tym, że np. członek zarządu rozmawia z przedstawicielami zespołów projektowych bezpośrednio, ewentualnie może w towarzystwie jakichś managerów pośredniego szczebla, ale na pewno nie polega tylko i wyłącznie na komunikacji za ich powiedzmy pośrednictwem, o czym właśnie mówi ten punkt. Czyli tutaj jest okazja generowana czasami, czasami trzeba do tego pretekstu, czasami są po prostu rutyny w firmie, ale poszukanie sposobu na to, żeby np. wyżsi zarządzający rozumieli perspektywę pracowników pierwszego poziomu poprzez osobistą rozmowę, osobistą obserwację, mogą być do tego okazje typu podsumowywania projektów, startowania tych projektów, mogą być też okazje typu jakieś refleksje na to usprawnianie, zmiana strategii, powodów dla różnych organizacji będzie dużo. Ważne, żeby przełamać trochę zasadę, że o tym co się dzieje w firmie wiem tylko i wyłącznie od szczebla minus jeden zarządzającego pod sobą. Kuba: Drugi przykład to unikanie pośredników w relacjach z rynkiem. Tutaj powiedziałbym jakiś rodzaj udziału w warsztatach z przedstawicielami klienta. I nieważne czy jesteś w roli takiej firmy, w firmie takiej roli, gdzie faktycznie bezpośrednio pracujesz z rynkiem, jakaś sprzedaż, jakaś opieka, jakiś może rozwój produktu, rozwój biznesu. Nawet jeśli nie robisz takich ról, fajnie, jeśli od czasu do czasu masz okazję do zobaczenia i porozmawiania z klientem na żywo, nawet w lekko zaaranżowanych warunkach lepiej zbudujesz swoje zrozumienie tego, czego klient potrzebuje, jakim językiem mówi, jakie są emocje, czy jakie są takie już namacalne, konkretne potrzeby, które zgłasza, żeby może właśnie przełamać ryzyko, że wszyscy pośrednicy, jak stoją między Tobą a rynkiem, powodują, że ten komunikat jest już trochę przeinaczony i traci się okazji do jakichś wartościowych spostrzeżeń. Powtórzę to, co Jacek powiedział w swojej części o tej poradzie, że tak, to trzeba wszystko rozważyć z perspektywy efektywności. Czyli skip level będzie kosztowny, bo wysoko pozycjonowana osoba w organizacji będzie spędzać sporo czasu na dodatkowych spotkaniach, które może można uniknąć. No i tak samo te warsztaty z przedstawicielem klienta będzie wymagało czasu, będzie odrywało trochę od innych obowiązków. Natomiast w obu tych praktykach i z doświadczenia i powiedzmy z założenia zakładam, że jest też duża wartość dodatkowa uzyskana dzięki temu, że rozwiązania będą lepsze, perspektywa będzie lepsza, decyzje będą lepsze i w efekcie wynik, rezultat będzie lepszy. Kuba: Druga porada, twórz warunki do współdziałania. Dosyć ogólnie brzmiąca porada, ale chodzi w niej o to, żeby tak układać współpracę, żeby ta komunikacja wydarzała się przy jej okazji, a nie, żeby komunikacja służyła połączeniu pracy w izolacji. Czyli mamy tutaj taką tezę w tej poradzie, że bardzo skuteczna komunikacja ujawnia się sama przy okazji tego, że po prostu dwie lub więcej osób w zespole czy w jakiejś grupie zadaniowej po prostu współpracuje, tworzy coś razem, a nie komunikacja jest jakąś osobną aktywnością do innych aktywności osoby, która działa w ramach organizacji. Więc przykładowo, wyobraźmy sobie, że na przykład trzeba zrobić reorganizację i w Twojej organizacji trzeba zmienić strukturę. Najlepiej będzie ona zrozumiana, ta reorganizacja i powody, jej konkretne rozwiązania, jej konkretne pomysły, jeśli zespół liderów, osób zaangażowanych w tę zmianę będzie też ją jednocześnie w jakimś sensie współkreować czy tworzyć. Zaczną od brudnopisu, od niepełnych pomysłów, może sprzecznych wręcz koncepcji, ale w toku tej pracy będą potrzebowali się mocno komunikować i ta komunikacja dzięki temu tak sumarycznie będzie bardzo efektywna. Owszem, spędzi się trochę czasu nad dosyć żmudnym procesem dochodzenia do ustaleń, ale jednocześnie te ustalenia będą perfekcyjnie rozumiane, bo wszyscy zaangażowani uczestniczyli w tym procesie. To jest oczywiście dosyć kontrowersyjny przykład, bo może jeden z najbardziej hardcore’owych, jeśli te reorganizacje oznaczają też jakieś zmiany personalne, ale możemy to sobie też oczywiście zredukować do na przykład pracy projektowej, do pracy nad pomysłem, nad nowym produktem, czy jakiejś zmiany drobniejszej skali, ale wymagającej dobrej komunikacji. Jacek: I przy tej okazji warto wspomnieć o tym, że łączy się to z koncepcją zależności jakości komunikacji od tego, jakie narzędzie stosujemy. Upraszczając można powiedzieć, że najsłabszym narzędziem jest przesyłanie sobie jakichś dokumentów pisemnych, jakichś opracowań. Pewnie średnia też jest rozmowa. Najlepsza będzie najprawdopodobniej wspólna praca nad jednym dokumentem, jakimś szkicem, draftem, czy jakąś konkretną koncepcją, ale wszystko to, co mówię, ma sens i jest prawdziwe tylko przy pewnym ważnym zastrzeżeniu, że mówimy tutaj o wypracowywaniu złożonej koncepcji, bo oczywiście nadal będą przypadki, gdzie najbardziej efektywne będzie napisanie do siebie po prostu dobrze skonstruowanego maila, ale wszędzie tam, gdzie będziemy coś tworzyć, wymyślać i generalnie im większa będzie złożoność, tym większy benefit będziemy mieć z tego, że będzie to faktycznie bliska współpraca. No i rolą lidera w tej układance będzie tworzenie warunków do takiego współdziałania, zachęcanie, pokazywanie, najprawdopodobniej też po prostu używanie przez samego lidera, czyli liderkę takich narzędzi, żeby ludzie w otoczeniu mieli okazję zobaczyć, jak by to mogło wyglądać w praktyce. Jacek: Trzecia praktyka, zbliż się w komunikacji. Tutaj wychodzimy z takiego założenia, że aby się dobrze komunikować, trzeba być dosłownie blisko. Co mamy tutaj na myśli? W przypadku, gdy mówimy o pracy stacjonarnej, może to być np. siedzenie w jednej przestrzeni. Powoduje to, że właściwie obrót krzesła wystarczy, żeby coś skomentować, żeby coś dopytać. Dochodzi tutaj też taka koncepcja komunikacji przez osmozę, czyli przez przypadek właściwie mogę usłyszeć coś w open space, czy we wspólnym pokoju, co może być istotne, albo dla mnie, czyli otrzymam jakąś informację mimowolnie, albo przez przypadek można powiedzieć usłyszę jakąś informację, którą np. uznam, że warto ją skorygować. Natomiast nie musi to odnosić się wyłącznie do pracy stacjonarnej. Takim przykładem zbliżania się jest też czat grupowy, gdzie wszyscy mają ekspozycję na informacje, które przepływają w ramach pracy grupowej. Jeżeli spotkanie jest online, to warto zadbać, żeby przypominało spotkanie fizyczne. Tutaj mocno z Kubą wierzymy i lubimy jednak taki kontakt, nie tylko słowny, ale też, żeby można było zobaczyć osobę, z którą się rozmawia, więc jakby kamera, żebyśmy widzieli też wszystkie sygnały niewerbalne, dobrej jakości połączenie, żeby było i wyraźnie słychać, i żeby było dobrze widać. Tak naprawdę nie ma już dzisiaj przeciwwskazań technologicznych do tego, żeby się na odległość w skuteczny sposób komunikować. Kuba: No i trochę się uśmiecham, bo z przekąsem można powiedzieć, że mamy 2026 rok, a nadal bywa wyzwaniem jakość komunikacji właśnie online i nie u osób, które pracują teoretycznie hybrydowo już najczęściej parę lat. Ja tutaj zamiast przykładu na zbliżenie się komunikacji, bo tutaj Jacek w zasadzie pokrył wszystko, mam króciutką anegdotę historyczną, bardziej odwołującą się do moich hobbies. Siedzenie razem bardzo widać w koncepcji projektowania rozwiązań w bombowcach z czasów II wojny światowej. Zwłaszcza niemieckie bombowce miały rozwiązanie wiążące się z tym, że cała załoga bombowca, a taka załoga to najczęściej jest cztery, a może nawet i więcej osób, siedzi bardzo blisko siebie razem. Mają malutką kabinę, wewnątrz której jest obok siebie pilot, bombardier, nawigator, strzelcy, radiooperator, czasami te funkcje są łączone, a czasami rozdzielne i oni wszyscy są zgrupowani obok siebie, więc nie tylko porozumiewają się poprzez intercom, czyli takie wewnętrzne radio i słuchawki, ale też mogą sobie coś pokazać ręką, krzyknąć do siebie, jakoś tak wzajemnie reagować wspólnie jako wspólna załoga. Bardzo podobny koncept też jest pokazany w moim starym artykule o łodziach podwodnych. To są już oczywiście o wiele większe konstrukcje niż samolot, ale tam też w pewnym prototypowym rozwiązaniu z czasów sowieckich doprowadzono do tego, że cała załoga siedzi, czy może grupa zarządzająca statkiem siedzi w jednym miejscu, dzięki temu bardzo wzrasta efektywność ich komunikacji, bo dzięki temu, że różne osoby siedzą obok siebie, mogą też bardzo szybko sobie pomagać, szybko reagować w sytuacjach kryzysowych czy właśnie tak przy okazji coś dostrzec. Kuba: Następna porada, komunikuj się małymi partiami. Chodzi o to, żeby unikać komunikatów długich, późno wytworzonych na późnym etapie. To jest koncepcja taka trochę fraktalowa, czyli to jest prawdziwe na poziomie nawet niedużego maila, zawsze nieduży mail może być rozbity na jeszcze mniejsze partie. Zwłaszcza myślę, to się wypukla w przypadku dużych komunikacji. Nowa strategia, miesiącami generowana i opublikowana na raz, 20 slajdów, mail, który się przewija i przewija i przewija i końca nie widać, godzinne spotkanie, na którym nie ma gdzie szpilki wcisnąć, bo tam już każde jedno słowo jest to, które musi paść. To wszystko powoduje, że taka komunikacja jest kosztowna i może być przede wszystkim mało skuteczna. O tym się czasami zapomina, że osoby, które nadają komunikat, są zadowolone, że wreszcie wypluły z siebie ten wielki komunikat, natomiast faktycznie ze skutecznością może być krucho. Więc zamiast zbierania i formułowania jednego ostatecznego komunikatu proponujemy, żeby podzielić ten komunikat na mniejsze kawałki, żeby odblokować przepływ w takim rozumieniu praktyk, powiedzmy, zwinnych. Czyli po prostu, żeby uruchomić pewne pierwsze procesy, zacząć nadawać pierwsze kawałki komunikacji. Być może będą z tego uruchomione jakieś pierwsze działania, które już nie muszą czekać na to coś, co jest komunikowane, oczywiście w zależnie od co to jest. Można też dać szansę zebrać pierwszy feedback czy nadbudować pomysły kolejnych osób. Dajemy pewną pierwszą cząstkę informacji, na tej bazie pojawią się pierwsze reakcje, być może rzeczy, których ktoś nie przemyślał, kto nadaje ten komunikat i w efekcie uzyskać jeszcze większą wartość. Zwłaszcza jeśli połączymy to z praktyką od ogółu do szczegółu. Czyli w pierwszej partii komunikacji pójdzie jakiś kontekst, jakiś wysokopoziomowy cel, jakieś może ogólne założenia i deklaracja, że pierwsze szczegóły czy pierwsze akcje wykonawcze będą nadawane w jakimś tam najbliższym czasie z góry zadeklarowanym, czyli jest możliwość oswajania się z komunikatem, być może też można nadać te ogólniki, które się pewnie nie zmieniają aż tak mocno szybciej niż jakieś szczegóły wykonawcze, które podążają za kolejnymi jakimiś ustaleniami. To wszystko pozwoli z jednej strony lepiej przyswoić koncepcję, zaczynamy od ogólnych założeń, ale też by ewentualnie wyłapać fundamentalne różnice. Jeśli na przykład zespół nie zgadza się z zakomunikowaną zmianą strategii na poziomie najwyższym, to tym bardziej nie będzie przyswajał jakichś szczegółów wykonawczych, jakichś konkretnych milestone’ów czy konkretnych oczekiwanych feature’ów. Jacek: I dwa przykłady do tego, co powiedział Kuba, czyli, zamiast przygotowywać finalny, wyrafinowany, wypolerowany, wymuskany raport na za tydzień, możesz spróbować dostarczyć pierwsze surowe wnioski już po dwóch dniach. To spowoduje, że po pierwsze dostarczasz wartość szybciej, a po drugie możesz się też czegoś dowiedzieć wcześniej na temat tego jak te wnioski rezonują, jak ta forma, którą przybrałeś czy przybrałaś odpowiada odbiorcom i jest szansa na to, żeby wykorzystać tę informację zwrotną i usprawnić to co przygotowujesz, czyli jest szansa na to, że ta ostateczna efektywność tego, co przekażesz będzie wyższa. Ale nawet w takiej pojedynczej komunikacji niekoniecznie musi być to coś dużego i rozbudowanego. Czyli na przykład to może być expose na spotkaniu z nowym zespołem. Możesz zastosować taką strukturę, żeby już po kilku pierwszych komunikatach, na przykład takich otwierających głównych czy przekazujących jakieś fundamentalne informacje, zrobić świadomą pauzę i pozwolić osobom, które są odbiorcami tych komunikatów do zadawania pytań lub komentarzy. Wiem, że zarówno mnie samego, jak i Kubę często kusi taka idea przesunięcia dyskusji i pytań na koniec na przykład prezentacji, ale może to się skończyć długim słowotokiem, którego szczegóły umykają, ludzie się być może trochę wyłączają, a ostateczna skuteczność komunikacji, a w tym też jej efektywność może być niższa. Tak więc warto się zastanowić, czy te partie, którymi karmimy otoczenie, czy one nie są zbyt duże, bo może się pojawić efekt znużenia i wyłączenia. Jacek: Kolejna praktyka. Wzmacniaj komunikację wizualizacją. Sporo mówiliśmy o komunikacji werbalnej, trochę też o komunikacji tekstowej, nawet przed chwilą o komunikacji w małych partiach. Natomiast problem jest taki, że taka forma komunikacji może być ulotna, podatna na błędy poznawcze i trudna do przyswojenia w dłuższym horyzoncie czasowym. Wizualizacja to z naszej perspektywy stworzenie wspólnego obrazu dyskusji, który widać w zależności od tego, gdzie pracujesz, albo na ścianie, albo na jakimś flipboardzie, albo na kartce, albo na ekranie, w jakimś współdzielonym pliku, czy w jakimś narzędziu do pracy wizualnej. Kuba: Konkretne przykłady. Jeśli w Twoim zespole rozmawia się o wynikach produktu, najlepsze, co można zrobić, to całą tę rozmowę prowadzić na podkładzie tzw. czyli gdzieś na wyświetlonej informacji o konkretnych miernikach produktowych, jakiś dashboard z wynikami, jakieś statystyki, jakieś wykresy. Wszystko to, co powoduje, że ta rozmowa nie jest zawieszona w powietrzu. Dowolne osoby po pierwsze widzą też to, co widzą pozostali, ale też ewentualnie mogą dostrzegać jakieś ważne cząstki do kontynuowania dyskusji, do zabierania głosu, czy chociaż wyobrażenia sobie o czym się mówi. Jeśli Twój zespół właśnie reorganizuje strukturę, jak zacząłem od tego hardkorowego przykładu na początku w poradach, no to najlepiej to robić poprzez rozmowę, gdzie w tle wyświetlona jest struktura, jakieś konkretne koncepcje na opcje dodatkowe, żeby ta rozmowa, zwłaszcza jeśli wymiarów jest więcej niż 2, 3, żeby nie była w głowach i w próbie wyobrażenia sobie tego, tylko po prostu rozmawiamy o konkretnych propozycjach, konkretnych schematach, konkretnych wymiarach, konkretnych fragmentach. Ale nawet jeśli to spotkanie nie jest o żadnych zmianach, żadnych jakichś dużych rzeczach, tylko jest to rutynowe, cotygodniowe spotkanie, jakieś bieżące takie operacyjne, gdzie zapadają kolejne ustalenia, nawet te ustalenia można wizualizować i my tutaj właśnie mocno rekomendujemy. Wszyscy uczestnicy mogą widzieć tworzącą się notatkę, ona może się tworzyć na czacie, ona może się najlepiej tworzyć wspólnie na ekranie, na jakimś współdzielonym dysku, na którym wszyscy mogą też ewentualnie dopisać swoje kawałki. Decyzje też są widoczne, wszyscy widzą jakie są zapisywane ustalenia, kto, co, do kiedy ma zrobić i w efekcie albo skorygować, jeśli jednak się nie zgadzam z tym, co zapadło na tym spotkaniu, albo lepiej zrozumieć i po prostu podążać za tym spotkaniem. Wszystko, co zajmie więcej niż parę minut już grozi tym, że ktoś się na chwilę rozproszy, na chwilę zostanie rozproszony i w efekcie ta efektywność komunikacyjna może spadać, nawet jeśli wydaje się, że rutynowe spotkanie przebiega jak zwykle. Wizualizuj takie spotkania, wizualizuj ustalenia z takich spotkań, w efekcie jest szansa na lepsze zrozumienie, lepsze skuteczne ustalenie, czy zapadnięcie pewnych decyzji. Kuba: Szósta porada będzie prosta, sprawdzaj zrozumienie komunikatu. Oczywiście chodzi nam po prostu o parafrazę i takie upewnienie się, że ten, kto odbiera komunikat rozumie ten komunikat tak, jak jest on nadany w intencji nadającego. Natomiast chyba chcemy przede wszystkim mu wypuklić w tym, że to wymieniamy, że chodzi nie tylko o to, żeby ten, kto komunikuje, jakąś na przykład zmianę sprawdzał, czy odbiorcy tego komunikatu to sprawdzają, ale też chyba chcemy zachęcić do odwagi w parafrazowaniu w drugą stronę. Czyli również jako odbiorca komunikacji, niezależnie od tego w jakiej pozycji jesteś względem osoby, która coś ci przekazuje, żeby również to sprawdzić, sparafrazować i upewnić się, że istnieje zrozumienie i istnieje skuteczne komunikowanie się pomiędzy wami. Jacek: I takie podsumowujące dwa przykłady na bazie tego, co powiedział Kuba. Możesz poprosić o parafrazę odbiorcę twojego komunikatu, który nadałeś, nadałaś, to jest jakby taka oczywista sprawa, ale też w drugą stronę możesz, będąc odbiorcą pewnych komunikatów, sparafrazować to, co usłyszałeś bądź usłyszałaś i dopiero upewniając się, że dobrze rozumiesz komunikację, która wokół ciebie się dzieje, odpowiednio skomentować. To może być w szczególności ciekawe podejście, jeżeli zespoły nie są przyzwyczajone do tego, żeby też odbiorca komunikatu w pewnym sensie brał odpowiedzialność za to, czy ta komunikacja faktycznie jest precyzyjna i czy na koniec dnia wszyscy rozumieją, co chcieliśmy zakomunikować. Jacek: Przedostatnia praktyka, regularnie usprawniaj komunikację. Wychodzimy tutaj z Kubą z takiego założenia, że zespół podnosi efektywność komunikacji nie tylko poprzez po prostu komunikowanie się i nabieranie, można powiedzieć, wprawy, ale także dzięki ciągłym, drobnym usprawnieniom tego, jak się komunikują. Wymaga to oczywiście, jak się pewnie domyślasz, pewnej inwestycji, żeby wyjść poza tą rutynę komunikowania się. Natomiast potencjalnie czeka tutaj zwrot z inwestycji w postaci małych, drobnych eksperymentów i usprawnień, które na koniec dnia mają szansę podnieść efektywność tego, w jaki sposób się komunikujesz. Kuba: Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania na przykład na tym wspomnianym, regularnym spotkaniu tygodniowym, punkt w programie, czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Krótkie 5 minut, a może nawet tylko jedno pytanie i sprawdzenie, czy ktoś w zespole, czy ktoś w grupie zadaniowej nie ma jakiegoś pomysłu i prawdopodobnie będą się pojawiać bardzo przyziemne usprawnienia. To nie będą przełomowe rozwiązania, nowe metody czy jakieś nowe kosmiczne praktyki. To będzie czasem pomysł typu lepszy tytuł maila albo jakaś zmieniona forma notatki ze spotkania, które uwypukli pewne rzeczy, które są ważne albo które były kłopotliwe w poprzednich tygodniach. Ale chodzi o to, żeby były ciągłe drobne usprawnienia i bardzo świadomie deklarowane, bardzo świadomie ustalane z całym zespołem. Czyli to, co Jacek powiedział, żeby to nie było takie usprawnianie się poprzez ciągłe powtarzanie tego i nabieranie wprawy, ale również bardzo świadome wprowadzanie jakichś nowych rozwiązań. Poza takim drobnym nawykiem regularnym proponuję drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji realizuje się jakieś okazjonalne spotkania większego kalibru, na przykład wyjazdowy typu offsite, może tam też fajnie w programie zamieścić jakiś punkt, może wtedy to już jest jednak wyraźnie zaznaczona, osobna sesja do głębszej refleksji i do wygenerowania pomysłów na temat tego, co można usprawnić w tym, jak się komunikujecie w obrębie swojego zespołu czy w obrębie firmy i wygenerować jakieś pomysły na zmiany oraz oczywiście zadeklarować sobie wzajemnie, żeby te zmiany wprowadzić w życie. Kuba: Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania na przykład na tym wspomnianym, regularnym spotkaniu tygodniowym, punkt w programie, czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Krótkie 5 minut, a może nawet tylko jedno pytanie i sprawdzenie, czy ktoś w zespole, czy ktoś w grupie zadaniowej nie ma jakiegoś pomysłu i prawdopodobnie będą się pojawiać bardzo przyziemne usprawnienia. To nie będą przełomowe rozwiązania, nowe metody czy jakieś nowe kosmiczne praktyki. To będzie czasem pomysł typu lepszy tytuł maila albo jakaś zmieniona forma notatki ze spotkania, które uwypukli pewne rzeczy, które są ważne albo które były kłopotliwe w poprzednich tygodniach. Ale chodzi o to, żeby były ciągłe drobne usprawnienia i bardzo świadomie deklarowane, bardzo świadomie ustalane z całym zespołem. Czyli to, co Jacek powiedział, żeby to nie było takie usprawnianie się poprzez ciągłe powtarzanie tego i nabieranie wprawy, ale również bardzo świadome wprowadzanie jakichś nowych rozwiązań. Poza takim drobnym nawykiem regularnym proponuję drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji realizuje się jakieś okazjonalne spotkania większego kalibru, na przykład wyjazdowy typu offsite, może tam też fajnie w programie zamieścić jakiś punkt, może wtedy to już jest jednak wyraźnie zaznaczona, osobna sesja do głębszej refleksji i do wygenerowania pomysłów na temat tego, co można usprawnić w tym, jak się komunikujecie w obrębie swojego zespołu czy w obrębie firmy i wygenerować jakieś pomysły na zmiany oraz oczywiście zadeklarować sobie wzajemnie, żeby te zmiany wprowadzić w życie. Kuba: I ostatnia porada, podobna do poprzedniej, ale jednak inna, eksperymentuj ze sposobami komunikacji. Tak uwypuklę różnicę. W tej poprzedniej myślimy o takich ciągłych, drobnych usprawnieniach, takim ciągłym dążeniu do doskonałości. Natomiast w tym punkcie proponujemy odrobinę szaleństwa, ale takiego zdrowo rozumianego. Nie dowiesz się, czy coś zadziała w złożonych realiach, dopóki tego nie spróbujesz. Czyli o niektórych kwestiach nie dywagujcie, nie zastanawiajcie się, nie wymieniajcie się między sobą jakimiś argumentami i kontrargumentami do kontrargumentów, tylko po prostu zróbcie eksperyment, ale taki bardzo świadomy eksperyment. Działamy jakoś inaczej, wprowadzamy jakąś zupełnie inną, nową praktykę, niż to, co robiliśmy do tej pory. Robimy sobie to świadomie, robimy sobie to jako eksperyment z założonymi jakimiś celami. Obserwujemy również niespodziewane zjawiska uboczne, na które nie wiemy, czy wystąpią. No i jako zespół podejmujecie podsumowanie takich eksperymentów i podejmujecie decyzję, czy któryś z tych szalonych pomysłów wchodzi w życie, czy nie. Mówię szalonych pomysłów z uśmiechem. Jak słuchasz, to nie widzisz, jak na wideo, to widać, że się uśmiecham, bo to szalone pomysły dla jednej firmy, to będzie normalna rutyna dnia codziennego dla innej firmy. Więc to mogą być rzeczy niektóre z tych, które wymieniliśmy jako przykłady, jakieś inne, których może nie wymieniliśmy, typu dzień bez spotkań, czy jakiś dzień bez maila, czy anulowanie spotkań jakiegoś typu. To wszystko mogą być rzeczy, które po prostu wymagają pewnej odwagi i tę odwagę łatwiej uzyskać, jeśli robisz eksperyment rozumiany jako coś tymczasowego, coś, żeby sprawdzić i wyciągnąć wnioski na bazie rzeczywistości, a nie tylko na bazie wyobrażeń, jak mogłoby być, gdybyśmy to próbowali robić. Jacek: I dodam do tego, co powiedział Kuba, takiego osobnego przykładu. Może nie podamy, ale przykładem może być po prostu dowolne zastosowanie albo zaprzestanie stosowania którejkolwiek z wymienionych dzisiaj praktyk. Jacek: Przechodzimy do ostatniego rozdziału, czyli powiedzieliśmy dotychczas o praktykach, a teraz tak trochę konkretniej, jak zamienić te słowa w czyny, czyli jak usprawnić efektywność komunikacji. Kuba: Pierwszy punkt bazowy, fundamentalny, to zbuduj świadomość nieefektywności komunikacji. Żadna zmiana nie nastąpi, jeśli nie ma świadomości, że ta zmiana jest potrzebna. To jest dosyć oczywiste, ale komunikacja też jest tutaj możliwym zjawiskiem, które podlega również tej zasadzie. Czyli ta komunikacja w Twoim zespole jest jakaś, jest efektywna w oczywiście swoim stopniu i ma swoje niedoskonałości, ale ma też swoje mocne strony. Natomiast może być tak, zwłaszcza jeśli w waszej organizacji nie ma takiego myślenia, czy takiego nastawienia, że nikomu do głowy nie przyjdzie, że ta komunikacja jest nieefektywna. Komunikujemy się tak samo już od tygodni, miesięcy, od czasu ostatniej zmiany szefa, który wprowadził jakieś swoje praktyki. No i nikt może nie pomyśleć, że to wymaga coś poprawy, po prostu jest jak jest. Więc tutaj być może trzeba to ująć mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednak pokazać potencjał usprawnienia, potencjał zmiany no i może nawet wprost nazwać niedoskonałość obecnego stanu, jakieś rzeczy, które wymagają zmiany. Jacek: Druga wskazówka, wzbudzaj poparcie dla zmiany. Chodzi o dotarcie do każdej osoby, która jest objęta zmianą i pokazanie tej zmiany w taki sposób, by miała ona sens dla tej konkretnej osoby. Nie chodzi tutaj o jakieś manipulowanie, tylko wynika to z faktu, że różne osoby mają różne potrzeby, mają różne nastawienie, są w różnej sytuacji aktualnej, zawodowej i prywatnej. No i należałoby spojrzeć na każdą osobę tak w miarę z pojedynczej perspektywy i zastanowić się jak można sensownie dotrzeć, jakimi argumentami do tej konkretnej osoby, żeby ta osoba zaczęła podążać za zmianą i zaczęła tę zmianę wspierać. Kuba: Trzeci krok to uzupełniaj kompetencje komunikacyjne. Komunikowanie się jest kompetencją i jak każda kompetencja wymaga doskonalenia. Sama z siebie nigdy nie jest idealna i tutaj też trzeba poprawiać albo ewentualnie dostrzegać jakieś luki i je uzupełnić czy po prostu sprawić, żeby nie istniały. Jako pracownik niejednej korporacji wiele razy uczestniczyłem w szkoleniach tak zwanych miękkich i wtedy, gdy w nich uczestniczyłem, może nie za każdym razem dobrze rozumiałem, po co to się dzieje, nie zawsze je może też doceniałem, ale jednak z perspektywy czasu, z mądrości dnia dzisiejszego widzę, że to ma sens, żeby jeszcze raz spróbować dawać sobie informację zwrotną, zakomunikować jakąś zmianę czy może pokazać, jak można formułować cele, tak żeby były motywujące i pewnie mogę wymieniać po kolei program wielu tego typu szkoleń. Ważne, że ćwiczy się na takich warsztatach, poznaje się może jakieś nowe proste schematy, które można później zastosować na co dzień i to wszystko powoduje, że te ewentualne luki kompetencyjne albo jakieś już lekko zaśniedziałe umiejętności ponownie stają się aktywne. Jacek: Czwarta porada, pomóż wykorzystać nowe praktyki. Możesz znaleźć się w takiej sytuacji, kiedy potrzebne będzie dodatkowe zainicjowanie wykorzystania wszystkiego tego, czego Twoje zespoły nauczyły się w trakcie szkoleń czy warsztatów, o których Kuba przed chwilą wspominał, tam mogą się pojawiać różne modele, techniki, pewne praktyki. No i jak to zwykle bywa ze szkoleniami, jeżeli nie wykorzystasz tego w praktyce od razu, to najprawdopodobniej ta wiedza się szybko ulotni, więc tą poradą chcemy zachęcić do tego, żeby tak świadomie zachęcać do eksperymentów i wykorzystania tej wiedzy, którą ludzie zdobyli na warsztatach czy na szkoleniach. I właściwie identyczna porada dotyczy zmiany podejścia do komunikacji. Cały poprzedni rozdział to była lista gotowych praktyk. Może jest tak, że któraś z tych rzeczy nie jest wykorzystywana w Twoim zespole, a czujesz, że mogłoby to podnieść efektywność komunikacji, więc zachęcamy do tego, żebyś zainicjował, czy to przesiadkę bliżej siebie, czy może jakąś formę warsztatów, w których efektem będzie refleksja i usprawnienia konkretne na temat tego, jak na co dzień komunikują się ludzie w Twoich zespołach. Kuba: I ostatni krok, wzmacniaj kierunek usprawnienia komunikacji. Jacek mówił o tym, żeby zainicjować pewne zmiany. To może być Twoja rola. Twoją rolą może być też podsumowanie sobie zmiany. Ja zaczynałem na początku wyliczać, jak trudne może być wyliczenie wzoru na efektywność. Twoim zadaniem może być pokazanie ludziom, że wprowadziliśmy jako zespół zmiany i są różnice, są efekty. Możesz im to powiedzieć. Może możesz zapytać, czy oni tak sądzą. Techniki to może być twój indywidualny styl zarządczy, ale ważne, żeby systematycznie dokonywać podsumowywań uzyskanych zmian, zagospodarować sobie trochę czasu na to, żeby te zmiany może policzyć, może sobie nazwać, może jakieś story do tego dołożyć. Tak żeby połączyć włożony wysiłek, próbę zbudowania nowych nawyków z uzyskiwanymi efektami jako zespół, z uzyskiwanymi rezultatami efek
Cały odcinek obejrzysz lub posłuchasz tutaj: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/podsumowanie-roku-ze-stanem-wyjatkowym-dwa-odcinki-w-swiatecznym-czasie/lksfhl1,79cfc278 To jest specjalne wydanie słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy". Wszyscy prowadzący — Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek — spotykają się razem w studiu, by politycznie podsumować mijający rok. W części pierwszej twórcy „Stanu Wyjątkowego" wchodzą za kulisy gabinetu Donalda Tuska i opowiadają o tajemnicach partii tworzących rząd. To był dla koalicji w mijającym roku kluczowy egzamin — wybory prezydenckie. Prawda jest taka, że od przejęcia władzy pod koniec 2023 r. rząd dryfował, przepychając się z prezydentem Andrzejem Dudą. Premier był przekonany, że latem 2025 r. — po wyborach prezydenckich — nastąpi sielanka. To dlatego, że kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski był faworytem do wygranej. Tyle że Trzaskowski poniósł klęskę. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" wchodzą za kulisy tej kampanii, która będzie w podręcznikach opisywana jako jedna z największych katastrof wyborczych w historii polskiej polityki. Kluczowe było nawet nie to, że koalicja nie potrafiła wystawić wspólnego kandydata — do czego namawiało PSL, oczywiście mając na myśli Radka Sikorskiego, a nie Trzaskowskiego. Ważniejsze okazało się to, że kandydaci koalicji w kampanii brutalnie okładali się po szczękach. W ten sposób Trzaskowski był atakowany zarówno przez Szymona Hołownię, jak i Magdalenę Biejat, nie wspominając o Adrianie Zandbergu, który z cichego koalicjanta stał się otwartym wrogiem rządu. Do tego Trzaskowski musiał się bronić przed całym stadkiem kandydatów prawicy, na czele z Karolem Nawrockim, wspomaganym przez rumuńskich speców od kampanii w Internecie. Otoczony i ostrzeliwany z każdej strony Trzaskowski przegrał — do czego walnie przyczynili się jego sztabowcy, którzy nie mieli zupełnie pomysłu na kampanię. Szczególną rolę w pozbawieniu go szans na prezydenturę odegrał Hołownia — o czym szeroko opowiadają twórcy „Stanu Wyjątkowego". Zauważają przy tym, że to był rok totalnego upadku Hołowni, który grzebiąc Trzaskowskiego, pogrzebał sam siebie — w finale wylądował w jadalni Bielana na kolacyjkach z Jarosławem Kaczyńskim, którego latami wyzywał od dyktatorów. Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek nie rozwodzą się nad przyszłością Trzaskowskiego — którego uznają za polityka, który już nigdy nie zawalczy o najważniejsze stanowiska w państwie. Ważniejsze są skutki wyborów prezydenckich dla całej sceny politycznej, w tym dla Donalda Tuska i jego rządu. Upadek Hołowni otwiera drogę do walki o władzę w Polsce 2050 — twórcy „Stanu Wyjątkowego" wieszczą rozłam w tej partii już w styczniu. A to znaczy, że na początku roku rząd może stracić większość w Sejmie. Stabilny jest PSL, choć twórcy „Stanu Wyjątkowego" wiedzą, że chłopów odwiedzają emisariusze od Mateusza Morawieckiego, który już w przyszłym roku może zostać wyrzucony z PiS. Lojalna do bólu wobec Tuska jest Lewica, której lider Włodzimierz Czarzasty ograł partyjną młodzież jak dzieci i przedłużył swoje przywództwo. Ale najważniejszym skutkiem wyborów jest to, że w Pałacu Prezydenckim zamieszkał polityk bez porównania brutalniejszy i znacznie bardziej zachłanny na władzę niż Duda. Karol Nawrocki nie jest wielkim polityczny kreatorem, za to kocha destrukcję — i właśnie taką postawę przyjął wobec rządu. Aż 20 wet w ciągu pięciu miesięcy kadencji — tyle Duda nie zawetował przez całe swe rządy. Do tego odmowa nominacji ambasadorskich, sędziowskich i oficerskich, a także ciągłe wojny z rządem w polityce zagranicznej i w obszarze bezpieczeństwa. Nawrocki zerwał nie tylko z polityką Dudy, ale przede wszystkim Lecha Kaczyńskiego — stąd jego antyukraińska retoryka i rezygnacja z tradycji zapalania w Pałacu Prezydenckim świec chanukowych. Prezes PiS woli udawać, że nie widzi, jak jego nominat niszczy tradycje jego brata. O konsekwencjach wyboru Nawrockiego dla Jarosława Kaczyńskiego i dla całej prawicy twórcy „Stanu Wyjątkowego" będą rozmawiać w drugiej części podsumowania roku, która zostanie opublikowana 1 stycznia. W drugiej części także o wojnach wewnątrz PiS i rosnącej w siłę partii Grzegorza Brauna, który odbiera wyborców Kaczyńskiemu. Wyjątkowe świąteczno-noworoczne odcinki "Stanu Wyjątkowego" dostępne są dla abonentów Onet Premium (wersja video) i aplikacji Onet Audio (wersja audio). Zapraszamy do słuchania i oglądania!
Jest pytanie: Ile żyjesz żyć? I czy wyrabiasz? XDW ciągu jednego życia przywdziewamy zaskakująco wiele ról. Jesteśmy czyimiś dziećmi, bywa, że stajemy się rodzicami; jesteśmy rodzeństwem, partnerami, budujemy zawodowe ścieżki, pielęgnujemy relacje towarzyskie, a równolegle prowadzimy to ciche, domowe życie, utkane z prozaicznych obowiązków. Do tego dochodzi jeszcze świat mediów społecznościowych – nieograniczona przestrzeń, w której możemy podglądać codzienność i przygody ludzi, których często nawet nie znamy.Po co to robimy? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Nie deprecjonuję tych potrzeb – przeciwnie, wskazuję jedynie, że warto je sobie uświadomić. Co mi to daje? Dlaczego jest to dla mnie ważne? Czy na moim talerzu codziennych spraw jest jeszcze miejsce – i z ilu właściwie talerzy składa się cała zastawa, na której próbuję pomieścić wszystkie życia, jakie rozkładam na stole?Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy ten stół naprawdę wszystko uniesie? A może część talerzy trzeba odstawić na mały stolik-dostawkę, bo zwyczajnie się nie mieszczą? Wiem, że bywają momenty, gdy stoły uginają się pod ciężarem – życie nie jest bajką. Ale na podium priorytetów zawsze są tylko trzy miejsca. I to od nas zależy, komu i czemu je oddamy.Nie straciłam krytycyzmu. Wiem, że nie wszyscy wyjedziemy w Bieszczady, by odciąć się od mediów – i nie o to tu chodzi. Kluczowe jest raczej nauczyć się korzystać z nich tak, by nam służyły, a nie ciążyły. By, w gąszczu bodźców i równoległych żyć, które prowadzimy, świadomie decydować, gdzie kładziemy akcent – w zależności od sytuacji i aktualnych potrzeb.W które z tych wielu żyć potrzebujesz dziś zanurzyć się najbardziej?Za możliwość realizacji i dystrybucji podcastu dziękuję bardzo Patronom i Patronkom
Powiemy Państwu wprost: wzruszyliśmy się. Po niemal ćwierć wieku ze sceny politycznej znika Platforma Obywatelska, element tak trwały, że większość Polaków nie zna polityki bez Platformy. Niby niewiele się zmieni — Platforma zjednoczy się ze swymi przystawkami i przyjmie nazwę Koalicja Obywatelska, pod którą i tak startowała w kilku ostatnich wyborach. Ale jednak Platformy już nigdy nie będzie. Nie to jednak jest kluczowe po konwencji, na której sztandar PO został wyprowadzony. Kluczowe jest to, że lider Platformy i szef Koalicji Obywatelskiej chciał wysłać jasny sygnał do swych wyborców i do obradującego na kongresie PiS w Katowicach Jarosława Kaczyńskiego — "informacje o mojej śmierci były przesadzone". Tusk wyraźnie chce odnowić atmosferę wojny totalnej z PiS, która przypomni wyborcom, dlaczego zagłosowali na niego dwa lata temu. I najważniejsze — Tusk ani myśli o oddaniu premierostwa, ani szefostwa w partii.
Job crafting jest metodą personalizowania pracy, zwiększającą poczucie sensu i satysfakcji zawodowej. Stosowanie tej strategii może być sposobem przeciwdziałania wypaleniu. Kluczowe obszary zmian to: modyfikacja zadań, kształtowanie relacji i zmiana perspektywy.
Co zapowiada przyszłość w kwestii minerałów krytycznych oraz jakie są możliwości współpracy międzykontynentalnej w pozyskiwaniu takich minerałów? Na konferencji o współpracy Australii, Unii Europejskiej i Polski w Perth, z Mirą Danielewską rozmawiali Rafał Jarosz, Trade Commissioner Polski w Australii i Nowej Zelandii, Jakub Wilhelm, CEO i Executive Director Renesis Metals oraz Dr Maciej Cytowski, Head of Scientific Services w Powsley Computing Research Centre.
0:00 - Wstęp: Pop Culture In Brief0:13 - Jimmy Kimmel: Powrót na antenę1:06 - TikTok zostaje w USA1:50 - Festiwal Filmowy w Gdyni: Kino blisko ludzi2:04 - Matcha podbija brytyjskie kawiarnie3:43 - Pamela Anderson: Naturalne piękno4:26 - Zakończenie i podziękowanieMasz pytanie do naszej redakcji? Możesz je zadać tutaj: https://tally.so/r/npJBAV Zawsze rano. Sprawdzone informacje.5 najważniejszych wiadomości.5 minut.Kluczowe tematy dla liderów.
– Zawsze twierdzę, że rośliny potrafią wszystko, tylko my jeszcze nie wszystko o nich wiemy – śmieje się gość odcinka, prof. Marcin Zych, dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Dostrzeżmy zatem to, co na co dzień przegapiamy: zapraszamy do królestwa roślin, ich komunikacji, strategii i sposobów na odbierania świata.Podstawowym sposobem komunikacji roślin są sygnały chemiczne. Rośliny wydzielają związki lotne o różnych funkcjach. Kluczowe jest oczywiście rozmnażanie: roślina musi przyciągnąć do siebie zwierzę, które pomoże jej przenieść pyłek we właściwe miejsce. To jednak nie wszystko. Trzeba też odstraszyć inne zwierzęta, które mogłyby chcieć daną roślinę pożreć.Niezwykłe jest to, że choć nie mają układu nerwowego, który błyskawicznie przenosiłby informacje, rośliny potrafią przekazać to, co ważne. Kiedy dochodzi do uszkodzenia na przykład łodygi czy liścia, to w miejscu uszkodzenia zaczyna wydzielać się substancja, która rozchodzi się w soku całej rośliny informując, że jest zagrożenie i teraz pora zainwestować energię w produkcję na przykład gorzkiego, odstraszającego roślinożercę smaku. Z badań naukowców wynika, że niektóre rośliny potrafią też nadawać takie ostrzeżenia w formie lotnej, chemicznego związku, który dociera też do innych roślin w pobliżu i one też na nie reagują (możliwe, że „podsłuchują” albo raczej „podwąchują”, jak mówi prof. Zych). Drugi kluczowy sposób komunikacji, przede wszystkim ze zwierzętami, to bodźce wizualne. Kwiaty roślin wiatropylnych są skromne, nie potrzebują tej funkcji. – Kwiaty wyglądają pięknie, my kochamy sobie je stawiać w wazonach i obdarowywać się nimi, choć to takie ekscentryczne, jak się pomyśli, że to są odcięte organy płciowe innych form życia – zauważa prof. Zych. Bo kolorowe kwiaty mają przyciągnąć owady-zapylacze i doprowadzić do rozmnożenia rośliny.W odcinku usłyszycie też o roślinach, które wizualnie upodabniają się do owadów, żeby je oszukać (jak dwulistnik pszczeli na okładce odcinka), o tym, że naukowcy wciąż odkrywają nowe pola komunikacji roślin (z pewnego eksperymentu wynika, że reagują na fale dźwiękowe!) i jak uszkodzona roślina potrafi wezwać na pomoc naturalnych wrogów swojego oprawcy. Długo rozprawiamy także o „zmysłach” roślin. Polecamy, odcinek w sam raz na lato!
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co naprawdę stoi za sukcesem influencerów? Jakie są prawdziwe koszty prowadzenia biznesu modowego? I dlaczego 98% restauracji upada w ciągu 3 lat?W najnowszym odcinku rozmawiamy z Anną Zając - kobietą, która przez 15 lat budowała swój biznes od zera, współtworzyła największy festiwal dla influencerów w Polsce, a dziś prowadzi rentowną markę modową i restaurację.To nie jest kolejna historia o "błyskawicznym sukcesie". To szczera opowieść o:
Sebastian jest w społeczności MasterHUB
W tym odcinku podcastu „Rozwój Osobisty dla Każdego” rozmawiam z Michałem Zmitrowiczem, ekspertem ds. bezpieczeństwa drogowego i Dyrektorem Sprzedaży w Skoda Autoszkoła.Poruszamy tematy, które dotyczą każdego kierowcy:
W tym odcinku podcastu „Rozwój Osobisty Dla Każdego” rozmawiam z Karoliną Turostowską – ekspertką HR i trenerką biznesu – o tym, co naprawdę buduje zaangażowanie w miejscu pracy.➡️ Czym różni się zaangażowanie od motywacji? ➡️ Jakie są 3 kluczowe postawy pracownika zaangażowanego?➡️ Co lider może robić codziennie, by budować angażującą kulturę?➡️ Jak diagnozować i mierzyć zaangażowanie w zespole i całej organizacji?➡️ Jak tworzyć atmosferę, w której ludzie chcą pracować i rozwijać się?Nie zabraknie konkretnych narzędzi, mikropraktyk i odrobiny teorii z analizy transakcyjnej.