POPULARITY
Polscy politycy zajmują się wewnętrzną walką, relacje Polski ze światem zewnętrznym oraz kłótnia prof. Nowaka z Piotrem Zychowiczem - o tym Rafał Ziemkiewicz oraz Marcin Giełzak.(00:00) Wstęp(2:10) Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego(9:31) Sprawa z Czarzastym i ambasadorem USA(15:42) W jaki sposób Polska powinna prowadzić politykę? Jakie są polskie potrzeby?(26:38) Zachowanie ambasadora Rosa(34:30) Politycy w Polsce i Europie nie wiedzą jak podejść do Chin? Różnice między Francją a Niemcami(40:24) Mercosur jako przykład marności polskiej polityki Ziemkiewicz(47:47) Fundusze SAFE - pożyczka od UE na zbrojenia - czy powinniśmy z tego skorzystać?(1:02:10) Czy Polska powinna wejść do Rady Pokoju?(1:19:57) Kłótnia prof. Nowaka z Piotrem Zychowiczem Tu możesz zgłosić się do Szkoły Przywództwa: https://szkolaprzywodztwa.pl/Mecenasi programu: Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwarty
W rozmowie na antenie Radia Wnet Piotr Semka komentował wątek dotyczący Włodzimierza Czarzastego, który publicznie krytykował prezydenta USA Donalda Trumpa, w wyniku czego ambasador Stanów Zjednoczonych zerwał z nim oficjalne kontakty. Publicysta przekonywał, że sprawa nie przyniosła wicemarszałkowi Sejmu politycznego wzmocnienia, ale została „przykryta” przez logikę bieżącego sporu politycznego.Semka: to element „wojny polsko-polskiej”Zdaniem publicysty temat został szybko wchłonięty przez podział na obóz anty-PiS i jego przeciwników.„Ten epizod stał się elementem wojny polsko-polskiej. I w tym sensie Czarzasty przyłączył się do rydwanu obozu antykaczyzmu i dostał dyspensę od Tuska pod takim hasłem: kto jest prorosyjski decyduję ja.”
"Pracujemy nad planem B" – mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM poseł Lewicy Tomasz Trela, pytany, czy rządzący przygotowują się na ewentualne weto prezydenta ws. ustawy wprowadzającej program SAFE. Polityk stwierdził, że opór obozu prawicowego wobec programu unijnych pożyczek na zbrojenia jest wyrazem tego, że "boi się on Donalda Trumpa", a jednocześnie jest "wyznawcą trumpizmu". "Uważam, że Donald Trump jest przykrym epizodem w historii współpracy polsko-amerykańskiej" – powiedział Trela. Gość Magdy Sakowskiej przekonywał, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie może złożyć dziś ankiety bezpieczeństwa.
"Pan marszałek Czarzasty nie odpowiedział na żadne pytanie, odmówił odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie dotyczące jego przeszłości" - powiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w Porannej rozmowie w RMF FM, odnosząc się do środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. "Jeżeli niczego by się nie obawiał, nie miałby nic do ukrycia, to mógłby w trybie niejawnym odpowiedzieć na pytania, które zostały mu zadane" - dodał rozmówca Tomasza Terlikowskiego. Ocenił, że "z panem marszałkiem Czarzastym jest jak z rosyjską matrioszką - po zdjęciu jednej warstwy pojawia się kolejna, także ze wschodu".
Tusk mówi stanowczo - Polski nie będzie w Radzie Pokoju Trumpa. Powiedział to wczoraj przed Radą Bezpieczeństwa Narodowego, którą zwołał Karol Nawrocki. Na tejże Radzie marszałek Czarzasty pytał Nawrockiego o jego przeszłość. Odpowiedź była żenująca. Sami zaraz posłuchacie relacji. W USA żenująco zachowuje się prokurator generalna Pam Bondi, podczas wysłuchania w Kongresie nt. Epsteina nawet nie raczyła spojrzeć na ofiary. Oczywiście niczego nie wyjaśniła i kazałą zajmować się gospodarką a nie sprawą Epsteina. #Tusk #Nawrocki #Trump #RadaPokoju #RBN #polityka #IPPTVNaŻywo
▪️Ambasador USA Tom Rose vs. Czarzasty▪️Pieniądze MAGA w Polsce - hipokryzja Trumpa?▪️Wizyta Sarah B. Rogers
Lider węgierskiej opozycji jest straszony ujawnieniem sekstaśmy z jego udziałem. Tak Orban próbuje utrzymać się u władzy. Peter Magyar jednak się nie boi. Podejrzewam, że planują upublicznić nagranie, nagrane sprzętem służb specjalnych na którym widać mnie i moją ówczesną dziewczynę. Nie wiem co chcą tym osiągnąć. Drodzy tchórze z Fideszu, możecie swobodnie ujawniać wszystko, fałszować, jak chcecie. Nie ulegnę szantażowi ani groźbom" - mówi Magyar, którego partia wyraźnie prowadzi w sondażach przed kwietniowymi wyborami. A skąd ludzie Orbana mogą mieć takie nagranie? Prawdopodobnie z Pegasusa. Podobnie jak w Polsce za PiS - nielegalna inwigilacja przez służby specjalne jest używana w walce politycznej. Kiedy w Polsce poznamy listę inwigilowanych? I kiedy sprawcy zostaną ukarani? Dziś w Polsce Rada Bezpieczeństwa Narodowego, i tu też kręci się wokół seksu. Marszałek Czarzasty pyta Nawrockiego o prostytucję w Grand Hotelu - czy brał udział, czy tylko patrzył. A katolicki Episkopat chce wsadzania do więzień za obrazę uczuć religijnych. Co wy na to? #PiS #pistomafia #polityka #epsteinfiles
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku „Raportu Międzynarodowego" Agnieszka Bryc i Witold Jurasz wracają do decyzji ambasadora USA o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzasty. Ambasador Rose zareagował w ten sposób na decyzję marszałka Sejmu o odmowie poparcia wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi Trumpowi. Jak podkreśla Agnieszka Bryc, ambasador nie może mieszać się w politykę wewnętrzną państwa przyjmującego. Powinien zostać zaproszony do ministerstwa i usłyszeć słowa krytyki, zobaczyć, że to on jest gościem w kraju przyjmującym, czyli w Polsce i nie ma prawa zachowywać się jak swego rodzaju namiestnik, gubernator. Zdaniem Witolda Jurasza ambasador Rose zachował się bardziej jak publicysta niż dyplomata, co otworzyło nowy front napięć w relacjach Warszawa–Waszyngton. W dalszej części rozmowy eksperci analizują m.in. sprawę szpiega w MON, który przez lata działał w polskich strukturach państwowych. Jak ujawnił Witold Jurasz, złapany szpieg działał na rzecz białoruskiego wywiadu. Niedocenianie Białorusinów to błąd, który regularnie nas gryzie. Białoruski wywiad to poważny zawodnik. – ostrzega Bryc. Prowadzący wracają również do ujawnionych akt Epsteina. Jestem głęboko przekonany, że Epstein był szpiegiem, tylko nie wiem, czy im- stwierdził Jurasz. Czytając akta Epsteina, można odnieść wrażenie, że on wszystkich znał, a nie jest to możliwe. Pojawiające się spekulacje, że mógł on mieć powiązania z Rosją, mogą sugerować, że współpracował z ich wywiadem, ale czy był przez nich zwerbowany, czy sam dążył do tej współpracy to inna kwestia. Dużo miejsca poświęcono też Bliskiemu Wschodowi i zmieniającym się sojuszom po stronie państw Zatoki Perskiej oraz sytuacji w Czeczenii.
W rozmowie na antenie Radia Wnet Bronisław Wildstein skomentował działania marszałka Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który publicznie odniósł się do kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Publicysta podkreślał, że problem nie dotyczy samej oceny amerykańskiego polityka, lecz faktu, kto i w jakiej roli ją wygłasza.„On oczywiście jak każdy ma prawo do własnej opinii, ale jak ją wyraża, to nie jako prywatna osoba, tylko jako marszałek Sejmu. W tym momencie przestaje to być jego opinia, a zaczyna być stanowisko państwa polskiego. A wtedy zaczynają się liczyć interesy państwa.”Zdaniem Wildsteina interes ten jest oczywisty – strategiczny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Publiczne, arbitralne i – jak zaznacza – aroganckie oceny amerykańskiego prezydenta uznał za działanie nie tylko niestosowne, ale i niezrozumiałe z punktu widzenia racji stanu.Szczególnie niepokojący – według rozmówcy Radia Wnet – jest wątek ujawniony przez dziennikarzy, że wystąpienie marszałka miało być konsultowane z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.„Jeżeli to zostało uzgodnione z MSZ-em, to jest sprawa dużo poważniejsza. To znaczy, że Polska zaczyna grać przeciwko własnym interesom w imię cudzych interesów – interesów europejskiego establishmentu.”Wildstein wyraźnie odróżnia Europę jako wspólnotę od – jak to określa – oligarchicznego establishmentu politycznego, który obawia się Trumpa i jego zapowiedzi powrotu do fundamentów demokracji oraz cywilizacji zachodniej. W tym kontekście przywołał również reakcje europejskich elit na wypowiedzi Trumpa dotyczące Grenlandii.„On nie mówił o najechaniu Grenlandii, tylko o bezpieczeństwie Arktyki w warunkach narastającego zagrożenia wojennego. Cała histeria wokół tego była farsą, napędzaną przez tych samych ludzi”.Publicysta zwrócił uwagę na wypowiedzi europejskich liderów, w tym Emmanuela Macrona, sugerujących zbliżenie z Chinami jako przeciwwagę dla USA. W jego ocenie to kierunek sprzeczny z wartościami Zachodu i element niebezpiecznej gry geopolitycznej.„Mówi się o zwracaniu się ku Chinom – państwu quasi-totalitarnemu, które jest zaprzeczeniem demokracji. A jednocześnie próbuje się skłócić Polskę z Ameryką. To jest działanie wbrew naszym interesom.”Wildstein podkreślił, że w sytuacji realnego zagrożenia ze strony Rosji Polska nie może liczyć na militarną ochronę Europy, a jedynym realnym sojusznikiem pozostają Stany Zjednoczone – obok własnych zdolności obronnych.„Nie Europa będzie nas broniła, jeśli Rosja zaatakuje Polskę. Jeżeli na kogoś możemy liczyć, to przede wszystkim na siebie, a w drugiej kolejności na Amerykę.”/fa
Poseł PiS prof. Przemysław Czarnek zarzuca, że wypowiedź Włodzimierza Czarzastego o Donaldzie Trumpie jest elementem świadomej akcji rządowej, której celem jest kreowanie nastrojów antyamerykańskich.
Gest ambasadora USA Toma Rose'a wobec marszałka Sejmu wywołał burzę w polskiej polityce i postawił pytania o granice dyplomacji, suwerenność oraz polityczny interes. W podcaście „Rzecz w tym” Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Arturem Bartkiewiczem o tym, czy Włodzimierz Czarzasty świadomie zaryzykował konflikt z administracją Donalda Trumpa i jakie mogą być tego konsekwencje dla lewicy, koalicji rządzącej i relacji polsko-amerykańskich.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Kamila Biedrzycka gości Tomasza Trelę z Nowej Lewicy, który bez owijania w bawełnę komentuje napięcia na linii Polska–USA. Trela MOCNO broni Włodzimierza Czarzastego, uderza w Donalda Trumpa i OSTRZEGA Karola Nawrockiego przed "LEWYM SIEROPOWYM". ŻĄDA też WYCOFANIA zaproszenia dla Skalika. Rozmowa o granicach sojuszu z Ameryką i pytaniu: sojusz czy polityczne poddaństwo? Posłuchaj! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Powiedzieć, że to czas Włodzimierza Czarzastego to nic nie powiedzieć. Fakty są takie, że poniedziałkowa konferencja marszałka ruszyła lawinę. Otóż lider Lewicy postanowił odrzucić wniosek amerykańskiej Izby Reprezentantów i izraelskiego Knesetu w sprawie poparcia dla kandydatury Donalda Trumpa do pokojowej Nagrody Nobla. W sumie Czarzasty nic nadzwyczajnego nie powiedział. Ot tyle, że prezydent USA destabilizuje sytuację międzynarodową, a nie odwrotnie, że uderza w sojuszników, a także ofiarę ich weteranów — w tym polskich — ma za nic. Nie wiadomo, czy swoje oświadczenie w szczegółach konsultował z MSZ i Donaldem Tuskiem — choć byłoby dziwne, gdyby tego nie zrobił. W Polsce utkane z krytyki Trumpa wystąpienie Czarzastego szybko zostało zapomniane. Aż tu nagle do pieca postanowił dołożyć ambasador USA Tom Rose, który ogłosił, że Amerykanie ucinają wszelkie relacje Czarzastym, czyli jakby mnie patrzeć — z drugą osobą w państwie. No i zaczęła się jatka. Politycy PiS czasowo przestali walczyć sami ze sobą i rzucili się na Czarzastego. Koalicja raczej go broni, na czele z premierem, który napisał ambasadorowi, że sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Rose się zacietrzewił. Zasugerował nawet, że władze USA mogą wycofać z Polski swoich żołnierzy i sprzęt. Potem wpis skasował, ale mleko już się rozlało. Szef MSZ Radosław Sikorski pyta Amerykanów, czy internetowe filipiki „Różanego Toma" to oficjalne stanowisko Białego Domu. Ale nie to jest najważniejsze. Kluczowe pytanie jest inne — czy Rose działał w porozumieniu z Pałacem Prezydenckim. Tak się bowiem składa, że wcześniej do ataku na Czarzastego przystąpił Karol Nawrocki, który chce szukać ruskich kontaktów marszałka. Szkopuł w tym, że zrobił to na tyle nieudolnie, że naraził się na lewy sierpowy Czarzastego, który w rewanżu zażądał, aby Nawrocki wyspowiadał się ze swych kontaktów z kibolami i gansterami, a także opowiedział o ochroniarskiej karierze w sopockim Grand Hotelu, gdy kwitła tam prostytucja. I akurat wtedy do gry wkroczył ambasador.
Der Sejmmarschall Włodzimierz Czarzasty hat für deutliche Worte gesorgt: Einen Antrag auf Verleihung des Friedensnobelpreises an Donald Trump werde er nicht unterstützen, sagte er – Trump verdiene diese Auszeichnung aus seiner Sicht nicht. Auf diese Stellungnahme folgte eine heftige politische Auseinandersetzung. Die einen sprechen von einer klaren Haltung, die anderen von unnötiger Provokation. Der Ton in der politischen Debatte ist damit erneut schärfer geworden. Seit einem halben Jahr ist Karol Nawrocki im Amt des Staatspräsidenten. Welche politischen Akzente konnte er bislang setzen? Hat er eigene Initiativen eingebracht – oder agiert er vor allem als Korrektiv zur Regierung? Und wie gestalten sich die Beziehungen zwischen dem Präsidentenpalast und dem Kabinett? Über all diese Themen sprechen wir mit der Journalistin Aleksandra Rybińska.
Ambasador amerykański w Polsce najpierw powiadomił o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu. Za co? Za rzekome obrażanie prezydenta Donalda Trumpa. A co powiedział Włodzimierz Czarzasty? Że Trump nie zasługuje na pokojowego Nobla. Ale to był dopiero początek - później pan ambasador brzydko odpowiadał polskiemu premierowi, a na koniec zagroził wycofaniem wojsk USA z Polski. Po silnym oburzeniu w Sieci zarówno w Polsce jak i w USA, ten ostatni wpis wycofał. Pozostaje kwestia, czy nie trzeba go całkiem wycofać z Polski. A oburzenie na impertynencję ambasadora w Polsce jest wielkie, ale nie jednogłośne. Otoczenie Nawrockiego, PiS, a nawet osoby podające się za narodowców usłużnie płaszczą się przed Trumpem i atakują polski rząd. Dziś powiemy też o areszcie dla Ziobry, o planach Epsteina i Bannona na przejęcie Watykanu oraz o tym, czy Trump pójdzie do nieba. Sam stwierdził, że raczej tak, bo... zrobił wiele dobra. Czy to wystarczy? #IPPTVNaŻywo #polityka #Trump #Czarzasty #USA ----------------------------------------------------
Polska nie jest dziś w sytuacji geopolitycznej, w której może sobie pozwolić na antyamerykańskie uniesienia – ocenia dziennikarz "Gazety Polskiej", publicysta i znawca polityki USA.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wpisuje się w nurt polityczny obecny w części elit europejskich, które dążą do ograniczenia wpływów Stanów Zjednoczonych i odbudowy relacji z Rosją – ocenił prof. Romuald Szeremietiew. Były minister obrony narodowej wskazał, że takie działania mogą mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa Polski.Marszałek Czarzasty umieszcza się w tej linii, która jest realizowana przez elity europejskie, mówiące o uwolnieniu się od kurateli amerykańskiej i przekształceniu Unii w superpaństwo, a także o odblokowaniu relacji z Rosją, o czym w Berlinie znów zaczynają marzyć. Moim zdaniem wykonał to, co wykonał, mieszcząc się właśnie w tej linii– powiedział.
Prezydencki minister Marcin Przydacz w Poranku Wnet komentuje kolejne odsłony sprawy rosyjskiej znajomej Włodzimierza Czarzastego. Temat ten będzie dyskutowany na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Pierwszym gościem poranka Radia Wnet był korespondent stacji w Stanach Zjednoczonych, Tomasz Grzywaczewski, który komentował reakcje amerykańskich mediów i polityków na zapowiedź ograniczenia kontaktów z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym.Jak relacjonował dziennikarz, sprawa niemal natychmiast przebiła się do debaty publicznej w USA. Po stronie Partii Demokratycznej pojawiły się nawet głosy wzywające ambasadora do ustąpienia, z zarzutem naruszenia protokołu dyplomatycznego. Media konserwatywne i środowiska republikańskie podchodzą do sprawy bardziej informacyjnie, ale – jak podkreśla Grzywaczewski – także tam padają bardzo krytyczne opinie wobec polskiego rządu.„Na pewno tej sytuacji nie można lekceważyć. To zostało tutaj dostrzeżone. Trudno sobie wyobrazić, żeby ambasador Tom Rose podjął decyzję o zerwaniu kontaktów w sposób samodzielny, bez konsultacji z Departamentem Stanu albo Białym Domem. To sprawa zbyt poważna – należy zakładać, że to jest głos płynący z Waszyngtonu”.Korespondent Radia Wnet zwracał uwagę, że publiczne wypowiedzi drugiej osoby w państwie zawsze wykraczają poza krajową debatę polityczną i są czytane w kontekście relacji sojuszniczych, zwłaszcza z USA.„Jestem dosyć mocno zaskoczony działaniami pana marszałka. Należałoby zapytać, po co w zasadzie narażać na szwank nasze relacje i w imię czego. Takie sprawy załatwia się w gabinetach, a nie w świetle reflektorów telewizyjnych”.https://wnet.fm/2026/02/05/amerykanie-mowia-dosc-jozef-orzel-o-ostrym-zwrocie-w-relacjach-z-usa/Grzywaczewski krytycznie odniósł się do tonu wypowiedzi pod adresem Donalda Trumpa i administracji amerykańskiej, wskazując, że wpisują się one w rosnącą w Polsce narrację antyamerykańską.„Zamiast twardych negocjacji zobaczyliśmy antyamerykańską diatrybę, która służy partykularnemu interesowi politycznemu, a naraża na szwank nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Polska nic na tym nie zyskała – na razie tylko tracimy”.W rozmowie padło również porównanie do państw zachodnich, które – mimo ostrych interesów i sporów – unikają publicznych ataków na Waszyngton.„Nie słyszałem, żeby tak mocne słowa płynęły z zachodnich stolic. Nawet przywódcy, którzy potrafią grać twardo, rozumieją, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi ma kluczowe znaczenie”.Na koniec Grzywaczewski przypomniał, że napięcia w relacjach polsko-amerykańskich narastały już wcześniej, m.in. przy okazji publicznego sporu ministra Radosława Sikorskiego z Elonem Muskiem, co dodatkowo pogarsza odbiór Polski w Waszyngtonie./fa
W środku prawdziwe przyczyny ataku pana Czarzastego na Trumpa. Przepowiedziałem to niechcący tydzień temu jeśli ktoś pamięta .Poza tym polityk @KONFEDERACJA_ ściemniający w sprawie studiów na Collegium Tumanum.Oraz politycy PiS śliniący sie do pani Poli Matysiak To nie wszystko, resztę zobaczycie sami. :)Program ten powstał dzięki Waszemu wsparciu. Abonament Polityko opłacisz tutaj.54 1090 1841 0000 0001 4725 7610 z dopiskiem Darowizna na Polityko.tv PayPal: https://paypal.me/politykopl BuyCoffe: https://buycoffee.to/pitupituKoszulki Pitu Pitu:https://luxtorpedasklep.pl/pl/c/INNE/50
Wymiana zdań między marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym a ambasadorem USA w Polsce oraz reakcja premiera Donalda Tuska wywołały polityczną burzę.
Trump chce obalić rząd Tuska!? Jak donosi Rzeczpospolita, Amerykanie naciskają na PSL, żeby opuścił rząd. Czarzasty pyta Nawrockiego, co robił w Grand Hotelu. Kto wygra to starcie? Korneluk chce zostawić więzienie za obrazę uczuć religijnych. I poddaje absurdalne wytłumaczenie! A Roman Giertych chce ponownego zbadania afery podkarpackiej. Czy śmierć Kosteckiego to była likwidacja świadka? Czy były powiązania z aferą Epsteina? #IPPTVNaŻywo #polityka #Tusk #Polska ----------------------------------------------------
Jednym z tematów zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego będą działania państwa mające na celu wyjaśnienie wschodnich kontaktów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. O sprawie mówił w Poranku Radia Wnet Arkadiusz Puławski, zastępca dyrektora gabinetu szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.Jak podkreślał, prezydent RP ma konstytucyjne prawo zarówno zwołać RBN, jak i określić porządek obrad.Przyczynkiem są doniesienia medialne dotyczące otoczenia biznesowego, a być może także towarzyskiego marszałka Sejmu– mówił Puławski, zaznaczając, że chodzi o osobę pełniącą funkcję drugiej osoby w państwie.https://wnet.fm/2026/02/04/wlodzimierz-czarzasty-i-dostep-do-tajnych-informacji-abw-zabiera-glos/W centrum zainteresowania znalazły się informacje o relacjach marszałka ze Swietłaną Czestnych, rosyjską bizneswoman posiadającą polskie obywatelstwo.Z doniesień prasowych wynika, że te związki mogły rozpocząć się około 2019 roku – wskazywał rozmówca Radia Wnet.Puławski zwracał uwagę na zawodową przeszłość tej osoby.Jej kariera rozpoczęła się w 2009 roku w rosyjskim domu aukcyjnym, instytucji w 100 procentach kontrolowanej przez Kreml, finansowanej przez Sberbank – mówił, przypominając, że bank ten po agresji Rosji na Ukrainę został objęty sankcjami unijnymi i amerykańskimi. Jak dodawał, instytucja ta uzyskała decyzją Władimira Putina prawo do sprzedaży majątku federalnego Rosji, w tym mienia państwowego i sprzętu wojskowego.Kluczowym wątkiem rozmowy była kwestia dostępu do informacji niejawnych.Marszałek Sejmu ma dostęp do informacji ściśle tajnych z urzędu, bez przechodzenia postępowania sprawdzającego – przypominał Puławski, wskazując na obowiązujące przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych. Zaznaczał jednocześnie, że w przeszłości Włodzimierz Czarzasty był członkiem sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, co dodatkowo podnosi wagę sprawy.Rozmówca Radia Wnet podkreślał, że RBN nie jest sądem, a jej celem nie jest wydawanie wyroków.Prezydent chce zapytać swoje ciało doradcze, co organy państwa wiedzą, wiedziały i czy istniały jakiekolwiek przeciwwskazania – wyjaśniał. Jak dodał, sama zgodność działań z prawem (lege artis) nie zamyka dyskusji o bezpieczeństwie państwa.Puławski wskazywał również na systemową lukę w przepisach, polegającą na automatycznym dostępie parlamentarzystów do informacji niejawnych.Decyduje nie sam fakt kontaktów, lecz ich charakter i ocena służb specjalnych – zaznaczył.Zapytany o możliwe konsekwencje, rozmówca Radia Wnet stwierdził, że sprawa powinna zostać wyjaśniona publicznie przez samego marszałka Sejmu.Uważam, że marszałek Czarzasty w sposób honorowy mógłby wyjaśnić charakter swoich związków – podsumował.
Włodzimierz Czarzasty znalazł się w centrum ostrej dyskusji po wpisie Toma Rose'a na platformie X. Amerykański dyplomata miał poinformować, że administracja USA „zrywa kontakty dyplomatyczne” z marszałkiem Sejmu w reakcji na jego wypowiedzi na temat Donalda Trumpa. Dorota Kania oceniła to jako sygnał „nowej jakości”, a jednocześnie — jej zdaniem — ruch, który powinien stać się standardem wobec polityków obciążonych niejasną przeszłością.„To jest oczywiście nowość, ale bardzo dobra nowość, bo to powinno być standardem”– mówiła, dodając, że w jej ocenie osoba „podejrzewana o kontakty z Moskwą” nie powinna zajmować stanowiska marszałka Sejmu.
Nawrocki chce badać kontakty Czarzastego. Zwołuje w tym celu Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Czy to zemsta za Trumpa? Marszałek Włodzimierz Czarzasty odpiera naciski prezydenta USA, który bardzo chce dostać… Pokojowego Nobla.
W tym wydaniu: Stany Zjednoczone i Rosja mogą po raz pierwszy od czasów zimnej wojny rozpocząć niekontrolowany wyścig zbrojeń nuklearnych; marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że nie poprze wniosku o przyznanie pokojowego Nobla prezydentowi Donaldowi Trumpowi; badania opinii publicznej dotyczące relacji polsko – ukraińskich; 24. edycja Festiwalu Filmu Polskiego KINOTEKA, największego przeglądu polskiej kinematografii w Wielkiej Brytanii, rusza 4 lutego w Londynie. Zapraszamy do słuchania!
W tym wydaniu: Stany Zjednoczone i Rosja mogą po raz pierwszy od czasów zimnej wojny rozpocząć niekontrolowany wyścig zbrojeń nuklearnych; marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że nie poprze wniosku o przyznanie pokojowego Nobla prezydentowi Donaldowi Trumpowi; badania opinii publicznej dotyczące relacji polsko – ukraińskich; 24. edycja Festiwalu Filmu Polskiego KINOTEKA, największego przeglądu polskiej kinematografii w Wielkiej Brytanii, rusza 4 lutego w Londynie. Zapraszamy do słuchania!
Zapowiedź zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego przez prezydenta otwiera – zdaniem Piotra Semki – kilka wrażliwych tematów naraz. Jeden z nich dotyczy programu SAFE, czyli unijnego mechanizmu finansowania zakupów zbrojeniowych. Jak wskazuje publicysta, pojawiają się poważne obawy, czy nie doprowadzi on do uzależnienia państw frontowych od największych producentów broni w Europie Zachodniej.Pan prezydent chce się dowiedzieć, czy ten program SAFE przykuje nas do zachodnich praktyk unijnych, do niemieckich i francuskich wytwórni zbrojeniowych– mówi Semka.Dziennikarz zwraca uwagę, że integracja w ramach Unii Europejskiej bywa wykorzystywana w sposób czysto interesowny przez najsilniejszych graczy.Wiele rzeczy, które są przedstawiane jako pomysł Unii albo rozstrzygnięcie Unii, służy bezpośrednio partykularnym interesom dwóch krajów, które mają dziś najwięcej do powiedzenia – Francji i Niemiec– podkreśla.W tym kontekście zwołanie RBN ma być próbą postawienia jasnych pytań o realne konsekwencje programu SAFE dla polskiego przemysłu obronnego.Czarzasty jako „bulterier” i polityka wymiany usługDrugim wątkiem poruszanym podczas rozmowy są powiązania Włodzimierza Czarzastego oraz jego rola w obecnym układzie władzy. Semka ocenia, że marszałek Sejmu nie działa samodzielnie, lecz pełni funkcję politycznego wykonawcy woli premiera.Publicysta tłumaczy, że w tej relacji chodzi o mechanizm wzajemnych usług politycznych.Czarzasty gryzie tak, jak nie musi tego robić Tusk, bo ma takiego bulteriera do spuszczenia, a w zamian pan premier broni lidera lewicy bardzo wyraźnie– mówi. Semka zaznacza, że sprawa ewentualnych powiązań marszałka Sejmu z rosyjskim biznesem nie jest jedynie polityczną awanturą.To jest druga osoba w państwie. Jeżeli – nie daj Boże – coś zdarzyłoby się panu prezydentowi, to przejmuje nie tylko funkcję głowy państwa, ale i zwierzchnika sił zbrojnych. My musimy wiedzieć, co taka osoba ma w swojej przeszłości– dodaje. /fa
Po rozstrzygnięciu wewnętrznych wyborów w Polsce 2050 i objęciu przywództwa przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, pytania o przyszłość ugrupowania oraz stabilność koalicji rządzącej nie zniknęły. Gościem Radia Wnet był Tomasz Żółciak, który wskazywał, że zakończenie partyjnych wyborów otwiera nowy, znacznie trudniejszy etap.To, że zakończył się pierwszy sezon serialu pod tytułem "kto będzie nowym przewodniczącym", nie oznacza, że nie ma sezonu drugiego. On właśnie się zaczyna – co dalej z partią i z koalicją– komentował. Zdaniem Żółciaka kluczową niewiadomą pozostaje postawa Szymona Hołowni.Wszystkie oczy są skierowane na Hołownię, który już wcześniej sygnalizował, że jeśli coś mu się nie spodoba, to on i tak zwani Szymonici zabiorą zabawki i zmienią piaskownicę– wskazał. Skala ewentualnego odejścia posłów może mieć realne znaczenie dla większości sejmowej.Koalicja ma dziś 240 głosów. Wystarczy odejście 10–11 osób i pojawia się nowy gracz, którego przy każdym ważniejszym głosowaniu trzeba będzie obsłużyć– zwraca uwagę. Jednocześnie rozmówca podkreślał, że druga strona partyjnego sporu raczej nie będzie dążyć do eskalacji.Paulina Hennig-Kloska uznała zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz i zadeklarowała wolę współpracy. Nowa liderka raczej będzie obniżać napięcie, a nie je podkręcać– ocenia. Relacje z Tuskiem i zmiana układu w koalicjiŻółciak zwracał uwagę na trudne relacje nowej liderki Polski 2050 z premierem Donaldem Tuskiem.W kampanii Pełczyńska-Nałęcz otwarcie mówiła, że dzwoni do premiera, a on nie odbiera, że prosi o spotkanie i go nie dostaje. To nie zaszkodziło jej w wyborach, ale teraz rodzi pytanie, jak ułoży relacje z resztą liderów– mówi. Dotychczasowe nieformalne „szczyty koalicyjne” odbywały się w wąskim gronie.Panowie – Tusk, Kosiniak-Kamysz, Czarzasty i Hołownia – spotykali się między sobą. Pełczyńska-Nałęcz to nowy, asertywny gracz, a nie jest tajemnicą, że premier jej nie lubi– dodał. Zdaniem dziennikarza może to prowadzić do zmiany dotychczasowych mechanizmów decyzyjnych.Może być tak, że ustalenia będą zapadały telefonicznie między trzema liderami, a Pełczyńska-Nałęcz będzie dowiadywała się o nich jako ostatnia. To nie poprawi klimatu współpracy– stwierdza. Nowa przewodnicząca stanie także przed wyzwaniem utrzymania jedności klubu. Żółciak mówi, że „ten, kto wygrywa, musi złożyć propozycje tym, którzy przegrali. Ryszard Petru już sygnalizuje, że czeka na rozmowę i ofertę. Takich osób może być 10–11”.Żółciak odniósł się również do pytania o stanowisko wicepremiera dla Polski 2050.Hołownia powinien mieć pretensje głównie do siebie. Tych spraw nie wynegocjował na początku kadencji, bo skupił się na marszałkowaniu i perspektywie prezydenckiej– mówi. Choć partia wcześniej rekomendowała Pełczyńską-Nałęcz na wicepremiera, sprawa pozostaje otwarta.Donald Tusk ewidentnie chciał przeczekać, aż ta telenowela się skończy. Teraz się skończyła, ale czy nowa liderka będzie chciała zostać wicepremierem i czy premier jej to zaproponuje – tego nie wiemy– konstatuje. Na koniec Żółciak oceniał, że dla premiera sytuacja wcale nie stała się prostsza. Jak mówi, „to będzie chleb pełnoziarnisty i sycący. Pełczyńska-Nałęcz jest ekspansywna, nie ogranicza się do swojego resortu i to tylko kwestia czasu, aż wejdzie w konflikt z innym ministrem”./fa
Bosak krytykuje sposób negocjowania umów handlowych UE i brak informacji o funduszach SAFE: Nie wiemy, dla kogo i na co – mówi w Radiu Wnet. Wskazuje też na koszt sporu o ambasadorów.Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak odniósł się w rozmowie w Radiu Wnet do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał go jako polityka, z którym można rozmawiać o ewentualnej współpracy. Bosak studzi jednak emocje i podkreśla, że dziś nie ma do tego żadnych realnych podstaw.Jesteśmy w połowie kadencji i partie opozycji rywalizują ze sobą o wyborców. Niech nam żadne rozważania koalicyjne nie zakrywają tej perspektywy, ponieważ w tej chwili żadne rozmowy koalicyjne nie toczą się i toczyć się nie będą, bo nie ma do tego kontekstu konstytucyjnego czy demokratycznego. Większość rządząca jest dość stabilna i co będzie za dwa lata, tego nie wie nikt– mówi Krzysztof Bosak.W jego ocenie pochwała pod jego adresem jest elementem gry politycznej i próbą „zrównoważenia” krytyki wymierzonej w Konfederację.Ta wypowiedź jest elementem rywalizacji z nami. Dobre słowo pod moim adresem było po to, żeby zrównoważyć ogólną krytykę Konfederacji. Problem jest taki, że w publicznych wypowiedziach prezes PiS przypisuje Konfederacji program, którego Konfederacja nie ma. Buduje stereotyp partii groźnej, nieodpowiedzialnej i skrajnie liberalnej — to jest literalnie nieprawda– podkreśla.Bosak przekonuje, że Konfederacja ma zaplecze polityków o konserwatywnych poglądach, a różnice programowe z PiS są rzeczywiste, ale nie takie, jak je przedstawiają przeciwnicy.Konfederacja jest pełna dobrych ludzi, polskich patriotów o poglądach konserwatywnych z bardziej wolnościowym akcentem lub bardziej narodowych. W większości spraw dotyczących Polski mieliśmy rację wtedy, kiedy PiS popełniał bardzo poważne błędy rządząc. My byliśmy ignorowani jako konstruktywna opozycja, a do dziś z tego, co mamy do powiedzenia, nie zechcieli wyciągnąć wniosków– zaznacza.Jednocześnie ostrzega, że jego zdaniem samodzielna większość PiS jest mało prawdopodobna, a ewentualny wpływ Konfederacji na większość sejmową będzie oznaczał inne podejście do personaliów.Moim zdaniem samodzielna większość dla PiS już nie będzie. Jeżeli będziemy mieć wpływ na większość w Sejmie, na pewno nie pozwolimy, żeby ludzie odpowiedzialni za różne patologie wrócili na te stanowiska i drugi raz robili te same numery– mówi.Umowa UE–Indie i logika „ucieczki do przodu”Bosak komentuje też zapowiedzi dużej umowy handlowej UE–Indie. Jego zdaniem Unia próbuje odzyskać konkurencyjność przez kolejne porozumienia handlowe, ale nie jest jasne, czy takie podejście zadziała.Unia Europejska, ze względu na utracenie konkurencyjności, próbuje przywracać sobie witalność gospodarczą, zawierając kolejne umowy handlowe. To próba ucieczki do przodu, charakterystyczna dla elit państw zachodnich o wielopokoleniowej tradycji handlowej. Czy to wyjdzie, czy nie wyjdzie, to inna sprawa — to myślenie doktrynalne, a nie stricte ekonomiczne oparte na analizie przepływów handlowych– ocenia.Zwraca uwagę, że Polska ma w tych procesach ograniczony wpływ, a negocjacje w praktyce toczą się poza społeczną kontrolą.W wyniku zrzeczenia się suwerenności w sprawach handlowych państwa członkowskie często nie wiedzą, co dokładnie Komisja Europejska negocjuje. My nie wiemy dokładnie, co zostało wynegocjowane. Wiemy tylko o niektórych wyłączeniach. Państwa takie jak Brazylia czy Indie prowadzą nacjonalistyczną politykę gospodarczą, ochronę swojego rynku, a w Europie stało się to tematem tabu– podkreśla.SAFE: „Nikt nic nie wie. To nie jest normalne”W rozmowie pada też wątek programu SAFE i wielkich kwot, które mają trafić na zbrojenia. Bosak twierdzi, że kluczowy problem to brak jawnej informacji o projektach, beneficjentach i celach.Sytuacja jest trochę typu „nikt nic nie wie”. Nie jest jawne, ani nawet nie jest przedmiotem szerszej wiedzy kuluarowej, jaka jest treść wniosku złożonego przez ministra obrony do Komisji Europejskiej. Wiemy, że zatwierdzono transfery na wielkie kwoty, ale nie wiemy dla kogo. Nie wiemy, jaka jest lista firm, priorytetów, ani alokacja środków– mówi.Jako przykład wskazuje doświadczenia z KPO i ryzyko, że projekty mogą rozbić się o zdolności wdrożeniowe i terminy.Zwracam uwagę, że rząd ogłaszał KPO jako ogromny sukces, a potem wycofywał się z pewnych elementów, bo realizacja nie mieściła się w terminach Komisji Europejskiej. Gotowość techniczna do absorpcji środków ma znaczenie. W tej chwili mówiąc uczciwie: nikt nic nie wie — i to nie jest normalne– zaznacza.Dodaje, że w innych państwach da się to komunikować bardziej przejrzyście.W Rumunii ogłoszono publicznie tabelę z projektami, kwotami i celami. Można to zrobić bez ujawniania tajemnic. Nie wiem, dlaczego rząd robi wokół tego aurę tajemnicy. Być może mają coś do ukrycia — na przykład niewielki udział firm polskich– podkreśla.Spór o ankietę bezpieczeństwa CzarzastegoBosak odniósł się także do wezwań, by marszałek Włodzimierz Czarzasty wypełnił ankietę bezpieczeństwa. Zwraca uwagę, że formalnie nie ma takiego obowiązku, a sama procedura jest dla polityków bardzo obciążająca.Wedle mojej wiedzy zgodnie z prawem nie ma takiego obowiązku. To jest procedura dla tych członków komisji ds. służb specjalnych, którzy chcą mieć dostęp do „ściśle tajne”. Ankiety są bardzo inwazyjne, szczegółowe, wymagają spowiadania się z całego życia, kontaktów i operacji finansowych. Poseł, który naprawdę tego nie potrzebuje, raczej tego nie zrobi– mówi.Rząd–prezydent i ambasadorowie: „To osłabia pozycję Polski”Wątek na koniec dotyczył napięć między rządem a Pałacem Prezydenckim i problemu nominacji ambasadorskich. Bosak ocenia, że brak porozumienia szkodzi państwu.Dobrze, że doszło do paru spotkań. Potrzebujemy elementarnej drożności komunikacji i minimalnych kompromisów umożliwiających prowadzenie wspólnej polityki poza granicami. Brak nominacji ambasadorskich osłabia pozycję Polski i to nie jest tak, że tylko jedna strona ponosi winę — obciąża obie strony– podkreśla.Wskazuje też, że inni partnerzy mogą odbierać takie sytuacje jako obniżenie rangi relacji.W wielu państwach konflikt wcale nie musi być rozumiany. Wysyłanie wyłącznie chargé d'affaires bywa odbierane jako dyshonor i obniżenie rangi stosunków. Nie musi nikogo interesować, że w Polsce mamy spór polityczny — ich to po prostu zwyczajnie nie interesuje. Zaczynają podejrzewać, że to jest celowa robota– zaznacza.
Dziś w programie: Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wziął udział w spotkaniu zKorpusem Dyplomatycznym akredytowanym w Polsce; mieszkańcy Kopciowa na Litwie zorganizowali w sobotę pokojowy protest przeciw planowanej budowie poligonu wojskowego w pobliżu granicy z Polską. Litewskie władze argumentują, że ma on wzmocnić obronność przesmyku suwalskiego. W demonstracji wzięli udział także Polacy z Sejneńszczyzny; pierwszych 230 generatorów zakupionych ze zbiórki "Ciepło z Polski dla Kijowa" trafiło na Ukrainę. Urządzenia pomogą ogrzać się zmarzniętym mieszkańcom. Obecnie prawie 1200 budynków nie ma ogrzewania, a 800 tysięcy mieszkańców pozbawionych jest energii elektrycznej. Pomagają także inne kraje UE; goście PRdZ - Robert Wilczyński, autor zdjęć i dr Jacek Konik, kurator wystawy „W promieniach dwudziestolecia”, którą można obejrzeć w Muzeum Niepodległości w Warszawie. Patrzymy na starą Warszawę, Radom, Kraków, Lublin, Łódź, i inne miejscowości z dzisiejszej perspektywy, przeszłość miesza się z teraźniejszością. Zapraszamy!
Dziś w programie: Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wziął udział w spotkaniu zKorpusem Dyplomatycznym akredytowanym w Polsce; mieszkańcy Kopciowa na Litwie zorganizowali w sobotę pokojowy protest przeciw planowanej budowie poligonu wojskowego w pobliżu granicy z Polską. Litewskie władze argumentują, że ma on wzmocnić obronność przesmyku suwalskiego. W demonstracji wzięli udział także Polacy z Sejneńszczyzny; pierwszych 230 generatorów zakupionych ze zbiórki "Ciepło z Polski dla Kijowa" trafiło na Ukrainę. Urządzenia pomogą ogrzać się zmarzniętym mieszkańcom. Obecnie prawie 1200 budynków nie ma ogrzewania, a 800 tysięcy mieszkańców pozbawionych jest energii elektrycznej. Pomagają także inne kraje UE; goście PRdZ - Robert Wilczyński, autor zdjęć i dr Jacek Konik, kurator wystawy „W promieniach dwudziestolecia”, którą można obejrzeć w Muzeum Niepodległości w Warszawie. Patrzymy na starą Warszawę, Radom, Kraków, Lublin, Łódź, i inne miejscowości z dzisiejszej perspektywy, przeszłość miesza się z teraźniejszością. Zapraszamy!
Piotr Nisztor zwraca uwagę, że Włodzimierz Czarzasty nigdy nie został realnie zweryfikowany przez służby specjalne, mimo że jest dziś drugą osobą w państwie i z mocy ustawy ma dostęp do najtajniejszych dokumentów.Można powiedzieć jasno, że nigdy marszałek Czarzasty faktycznie nie został sprawdzony przez służby– mówi Nisztor.Dziennikarz podkreśla, że jedynym momentem potencjalnej kontroli był koniec lat 90., gdy wchodziła w życie ustawa o ochronie informacji niejawnych. Z relacji funkcjonariuszy UOP wynika jednak, że była to procedura fasadowa.Nisztor zwraca uwagę na decyzję Czarzastego po wyborach 2023 roku, gdy – mimo braku poświadczenia „ściśle tajne” – wszedł do sejmowej komisji ds. służb specjalnych. To gremium zajmuje się m.in. budżetami służb i pracuje w trybie niejawnym.W ocenie dziennikarza rodzi to pytania o motywację i systemową lukę w mechanizmach bezpieczeństwa państwa.Drugim kluczowym wątkiem są powiązania biznesowe związane z Rosjanką z Sankt Petersburga, współwłaścicielką spółki i nieruchomości powiązanych z hotelem Mościcki – przedsięwzięciem przez lata zarządzanym przez Czarzastego, dziś związanym z jego rodziną.Ona do dzisiaj współpracuje. Ona jest w KRS-ie, ona figuruje jako współwłaściciel nie tylko samej spółki, ale co ważne również samej nieruchomości– mówi Nisztor.Jak relacjonuje, kobieta była zatrudniona w rosyjskim domu aukcyjnym w Petersburgu, którego założycielami były m.in. Sbierbank i Koleje Rosyjskie – podmioty kontrolowane przez Kreml. Z ustaleń dziennikarskich wynika, że jej aktywność trwała również po 24 lutego 2022 roku.Nisztor podkreśla, że marszałek Czarzasty nie odpowiedział na pytania dziennikarzy, ani publicznie, ani w korespondencji kierowanej do Kancelarii Sejmu.To jest sytuacja w mojej ocenie niebywała, która może bardzo mocno zagrażać bezpieczeństwu państwa– ocenia./fa
Polens Sejmmarschall Włodzimierz Czarzasty hat die Bundesregierung in Berlin dazu aufgerufen, Entschädigungen an die noch lebenden 55.000 polnischen Zwangsarbeiter des nationalsozialistischen Deutschlands zu zahlen. Wird Berlin einen Weg finden, diese die bilateralen Beziehungen belastenden Themen zu regeln?
Włodzimierz Czarzasty stwierdził niedawno, że nie jest i nigdy nie był komunistą, ponieważ akceptuje własność prywatną. Marszałek Sejmu uznał też, że Korona Grzegorza Brauna to partia „faszystowska” i powinna być zgodnie z konstytucją zdelegalizowana. Jako „brunatną siłę” określił też wcześniej Konfederację. Nic nie pokazuje lepiej ciągłości między komunizmem sprzed 1939 roku, komunizmem PRL-owskim i obecną „nową” lewicą niż wypowiedzi padające z ust niestety formalnie drugiej osoby w naszym nieszczęśliwym kraju.
Kamila Biedrzycka gości europosłankę Joannę Scheuring-Wielgus, która bezkompromisowo ocenia ucieczkę Zbigniewa Ziobry i jego żony Patrycji Koteckiej na Węgry. Marszałek Czarzasty chce obciąć byłemu ministrowi poselskie pieniądze, a Scheuring-Wielgus przypomina, że również jego żona pobiera wynagrodzenie z instytucji unijnych, nie wykonując obowiązków. Europosłanka, która sama wygrała z Ziobrą w sądzie, nazywa go "tchórzem i fujarą bez honoru". Oprócz tego, w programie: skandaliczne zachowanie Nawrockiego, umowa Mercosur i szaleństwo Trumpa. Posłuchaj całej rozmowy! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Włodzimierz Czarzasty o decyzji premiera ws. reformy Inspekcji Pracy, spotkaniu z Donaldem Tuskiem, relacjach z prezydentem, delegalizacji partii Brauna, planach Sejmu, podatku katastralnym
"Gdybym miał na to spojrzeć okiem praktyka, który widział w życiu parę takich spotkań, to są dwie nowe kwestie, jeśli chodzi o Ukrainę. Po pierwsze powstał bardzo precyzyjny wspólny komunikat. Krótki, ale wspólny. Powstało też biuro. Moje doświadczenie jest takie, że jak powstaje jakaś administracja po spotkaniu, to znaczy, że to jest na poważnie. Administracja wytwarza dokumenty, a one są zobowiązaniem" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Marek Siwiec, szef Kancelarii Sejmu. "Bagaż zobowiązań, który z Paryża wywieźli przywódcy koalicji chętnych jest większy niż te z innych spotkań" - dodał były szef BBN i były europoseł, komentując wczorajszy szczyt w Paryżu. Poinformował także, że Włodzimierz Czarzasty pojedzie do Kijowa w lutym.
Cały odcinek obejrzysz lub posłuchasz tutaj: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/podsumowanie-roku-ze-stanem-wyjatkowym-dwa-odcinki-w-swiatecznym-czasie/lksfhl1,79cfc278 To jest specjalne wydanie słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy". Wszyscy prowadzący — Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek — spotykają się razem w studiu, by politycznie podsumować mijający rok. W części pierwszej twórcy „Stanu Wyjątkowego" wchodzą za kulisy gabinetu Donalda Tuska i opowiadają o tajemnicach partii tworzących rząd. To był dla koalicji w mijającym roku kluczowy egzamin — wybory prezydenckie. Prawda jest taka, że od przejęcia władzy pod koniec 2023 r. rząd dryfował, przepychając się z prezydentem Andrzejem Dudą. Premier był przekonany, że latem 2025 r. — po wyborach prezydenckich — nastąpi sielanka. To dlatego, że kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski był faworytem do wygranej. Tyle że Trzaskowski poniósł klęskę. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" wchodzą za kulisy tej kampanii, która będzie w podręcznikach opisywana jako jedna z największych katastrof wyborczych w historii polskiej polityki. Kluczowe było nawet nie to, że koalicja nie potrafiła wystawić wspólnego kandydata — do czego namawiało PSL, oczywiście mając na myśli Radka Sikorskiego, a nie Trzaskowskiego. Ważniejsze okazało się to, że kandydaci koalicji w kampanii brutalnie okładali się po szczękach. W ten sposób Trzaskowski był atakowany zarówno przez Szymona Hołownię, jak i Magdalenę Biejat, nie wspominając o Adrianie Zandbergu, który z cichego koalicjanta stał się otwartym wrogiem rządu. Do tego Trzaskowski musiał się bronić przed całym stadkiem kandydatów prawicy, na czele z Karolem Nawrockim, wspomaganym przez rumuńskich speców od kampanii w Internecie. Otoczony i ostrzeliwany z każdej strony Trzaskowski przegrał — do czego walnie przyczynili się jego sztabowcy, którzy nie mieli zupełnie pomysłu na kampanię. Szczególną rolę w pozbawieniu go szans na prezydenturę odegrał Hołownia — o czym szeroko opowiadają twórcy „Stanu Wyjątkowego". Zauważają przy tym, że to był rok totalnego upadku Hołowni, który grzebiąc Trzaskowskiego, pogrzebał sam siebie — w finale wylądował w jadalni Bielana na kolacyjkach z Jarosławem Kaczyńskim, którego latami wyzywał od dyktatorów. Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek nie rozwodzą się nad przyszłością Trzaskowskiego — którego uznają za polityka, który już nigdy nie zawalczy o najważniejsze stanowiska w państwie. Ważniejsze są skutki wyborów prezydenckich dla całej sceny politycznej, w tym dla Donalda Tuska i jego rządu. Upadek Hołowni otwiera drogę do walki o władzę w Polsce 2050 — twórcy „Stanu Wyjątkowego" wieszczą rozłam w tej partii już w styczniu. A to znaczy, że na początku roku rząd może stracić większość w Sejmie. Stabilny jest PSL, choć twórcy „Stanu Wyjątkowego" wiedzą, że chłopów odwiedzają emisariusze od Mateusza Morawieckiego, który już w przyszłym roku może zostać wyrzucony z PiS. Lojalna do bólu wobec Tuska jest Lewica, której lider Włodzimierz Czarzasty ograł partyjną młodzież jak dzieci i przedłużył swoje przywództwo. Ale najważniejszym skutkiem wyborów jest to, że w Pałacu Prezydenckim zamieszkał polityk bez porównania brutalniejszy i znacznie bardziej zachłanny na władzę niż Duda. Karol Nawrocki nie jest wielkim polityczny kreatorem, za to kocha destrukcję — i właśnie taką postawę przyjął wobec rządu. Aż 20 wet w ciągu pięciu miesięcy kadencji — tyle Duda nie zawetował przez całe swe rządy. Do tego odmowa nominacji ambasadorskich, sędziowskich i oficerskich, a także ciągłe wojny z rządem w polityce zagranicznej i w obszarze bezpieczeństwa. Nawrocki zerwał nie tylko z polityką Dudy, ale przede wszystkim Lecha Kaczyńskiego — stąd jego antyukraińska retoryka i rezygnacja z tradycji zapalania w Pałacu Prezydenckim świec chanukowych. Prezes PiS woli udawać, że nie widzi, jak jego nominat niszczy tradycje jego brata. O konsekwencjach wyboru Nawrockiego dla Jarosława Kaczyńskiego i dla całej prawicy twórcy „Stanu Wyjątkowego" będą rozmawiać w drugiej części podsumowania roku, która zostanie opublikowana 1 stycznia. W drugiej części także o wojnach wewnątrz PiS i rosnącej w siłę partii Grzegorza Brauna, który odbiera wyborców Kaczyńskiemu. Wyjątkowe świąteczno-noworoczne odcinki "Stanu Wyjątkowego" dostępne są dla abonentów Onet Premium (wersja video) i aplikacji Onet Audio (wersja audio). Zapraszamy do słuchania i oglądania!
Prezydent Nawrocki ma argumenty kogoś, kto nie ma doświadczenia politycznego i ma wielkie ego - powiedział Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Lewicy, w Porannej rozmowie w RMF FM. Polityk ocenił również, że Karol Nawrocki "wetuje na złość". Mówiąc o praworządności w Polsce i działaniach ministra Żurka, Czarzasty przyznał, że "nie spodziewał się, że będzie tak dużo węzłów gordyjskich do przecięcia". Działania ministra sprawiedliwości ocenił jako "kawał dobrej roboty".
Dotychczasowy współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty ogłosił, że będzie startował w wyborach na nowego szefa partii. - Jest tym, który potrafił zorganizować Lewicę w taki sposób, że dzisiaj wydaje się być jedynym realnym i najsilniejszym kandydatem na przewodniczącego - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Paweł Ramiączek, politolog z WSB Merito.
Żurek idzie po Morawieckiego i Błaszczaka. Czy na Święta poda grube ryby za kratami? Trybunał Stanu dla Ziobry? Czarzasty zbiera podpisy. Przesłuchanie ks. Rydzyka przesunięte. Skażenie wody w Kosakowie - Rosja zatruwa nie tylko umysły? #IPPTVNaŻywo #polityka #Żurek #PiS #CzasDoCeli ----------------------------------------------------
Dlaczego polską lewicą wciąż kierują nazwiska zakorzenione w poprzednim systemie? Dlaczego przez ponad 30 lat nie powstała w Polsce lewica socjaldemokratyczna na wzór Europy Zachodniej? W rozmowie z Marcinem Giełzakiem z podcastu „Dwie Lewe Ręce” analizujemy historię polskiej lewicy, jej obecnych liderów i to, jak przeszłość PRL ukształtowała dzisiejsze podziały polityczne.(00:00) Wstęp(1:48) Człowiek lewicy na czele polskiego parlamentu. Hipokryzja wszystkich stron sporu politycznego(15:47) Rozliczenia i budowanie państwa na nowo(25:31) Dlaczego dziś twarzą polskiej lewicy jest osoba z poprzedniego systemu?(36:38) Gdzie są dziś polscy lewicowcy? Kim są wyborcy lewicy?(46:00) Czym jest trzeci nurt?(54:24) Włodzimierz Czarzasty na czele lewicyMecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlPobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwartyZgłoś się do Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności:https://szkolaprzywodztwa.plhttps://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
W korespondencji z Polski m.in. : pierwszy atak zimy, intensywne opady śniegu nawiedziły południowo-wschodnią część Polski; Sejm ma nowego marszałka, został nim Włodzimierz Czarzasty z Lewicy...
W dzisiejszym odcinku Michał Piedziuk i Wojciech Szacki opowiadają o zmianie na stanowisku marszałka Sejmu. Zastanawiają się, jak obrady prowadził będzie Włodzimierz Czarzasty i czy nowe porządki parlamentarne poprawią notowania Lewicy. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!
Arkadiusz Gruszczyński relacjonuje zmianę na stanowisku marszałka Sejmu - Szymona Hołownię zastępuje Włodzimierz Czarzasty. Wybór ten komentują: Rafał Bochenek, rzecznik PiS; Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego; Łukasz Michnik, rzecznik partii Nowej Lewicy; Adrian Zandberg, przewodniczący Partii Razem; Aleksandra Gajewska, wiceministra pracy i polityki społecznej. Pytamy też samego marszałka Czarzastego o ewentualne spotkanie z prezydentem RP oraz o to, czy klub parlamentarny PiS zgłosił swojego przedstawiciela na wicemarszałka Sejmu. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Sejm wybrał dziś Włodzimierza Czarzastego na nowego Marszałka Sejmu. Zmiana na tym stanowisku wynika z zapisów umowy koalicyjnej zawartej między liderami partii tworzących obecny rząd. Jednocześnie posłowie wybrali Szymona Hołownię na wicemarszałka Sejmu. O przebiegu głosowania i jego konsekwencjach politycznych rozmawiamy z posłanką Nowej Lewicy Anitą Kucharską-Dziedzic. Analizujemy nie tylko sam wynik głosowania, lecz także powody, dla których politycy Razem zagłosowali przeciw kandydaturze Czarzastego. Zastanawiamy się, czy świadczy to o pogłębiających się podziałach na polskiej lewicy, czy też był to wyłącznie gest o charakterze manifestacyjnym. Komentujemy również wystąpienia polityków prawej strony sceny politycznej, które poprzedziły wybór nowego Marszałka Sejmu oraz towarzyszącą im atmosferę. W ostatniej części rozmowy pytamy o możliwych współpracowników nowego Marszałka Sejmu.
Marsz Niepodległości przemaszerował i się rozformował na kolejny rok, ale politycznie będzie jeszcze długo analizowany. Przede wszystkim — analizowana będzie zmiana pokoleniowa na radykalnej prawicy. Lider PiS Jarosław Kaczyński — papa i dziadek prawicy — zupełnie zniknął w tłumie. Nikt go nie fetował, nikt go nie potrzebował, prawie nikt go nie zauważał. Co prawda politycy PiS uwijali się przy nim jak mróweczki, ale i tak zazdrośnie rzucali oczami w stronę pierwszego szeregu i świty Karola Nawrockiego. Na marszu prezydent czuł się jak ryba w wodzie. Ewidentnie był wśród swoich. Nawet strój dobrał tak jak miałby zasilić „czarny sektor". Podobne wrażenia musiały towarzyszyć także organizatorom, bo lider Konfederacji i marszowy kombatant Krzysztof Bosak przywitał Karola Nawrockiego słowami: „jeden z nas". Oczywiście zostało to odnotowane w PiS — jako element rozważań, czyj właściwie jest prezydent. Rychło w czas. Było spokojnie, ale marsz nic nie traci ze swojej radykalności. Jak zwykle byli dziwni goście, tym razem za sprawą europosła PiS Dominika Tarczyńskiego, który lubi czcić polską niepodległość w towarzystwie wielbicieli Putina. Zresztą ze wszystkich wystąpień i z haseł marszu wynika, że zagrożeniem są Unia, Niemcy, Ukraina i Żydzi. Ani słowa o Rosji — i to w trzecim roku wojny na Wschodzie. Pod rękę z narodowcami Nawrocki maszeruje na wojnę totalną z rządem. Po dość absurdalnym uderzeniu w młodych kadetów służb specjalnych postanowił zastosować tę metodę do uderzenia w sędziów — zablokował nominacje dla kilkudziesięciu z nich. Tak się składa, że wszyscy, którym odmówił, przeszli przez konkursy neoKRS. Tak, tej samej neoKRS, którą kontroluje PiS. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Dominika Długosz i Kamil Dziubka szukają polityki w tych nielogicznych na pierwszy rzut oka ruchach. Pewne jest jedno — Nawrocki próbuje wysłać Kaczyńskiego na emeryturę i zastąpić go w pisowskich wojnach z Donaldem Tuskiem. Liczymy na to, że prezes tanio skóry nie sprzeda — bo lubimy obserwować te wojenki prawicowych samców.