POPULARITY
Kamila Biedrzycka gości prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, mec. Przemysława Rosatiego, który wprost punktuje patologie w Ministerstwie Sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry, nazywając to "przestępstwami". Rosati MIAŻDŻY obecny Trybunał Konstytucyjny, twierdząc, że "prawo jest ORDYNARNIE ŁAMANE". Prezes NRA komentuje utratę statusu uchodźcy przez Ziobrę na Węgrzech i zdradza kulisy zachowania środowiska sędziowskiego i prokuratorskiego: "Oczekuję odwagi, ale wielu wciąż myśli o powrocie Ziobry!". Czy sędziowie BOJĄ SIĘ ZIOBRY? Posłuchaj całej dyskusji o stanie polskiego sądownictwa! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Kamila Biedrzycka gości prof. Marcina Matczaka (UW), Beatę Lubecką (Radio Zet) i Beatę Grabarczyk (Radio Nowy Świat). Profesor Matczak NIE GRYZIE SIĘ W JĘZYK, podsumowując sytuację w polskim sądownictwie. UJAWNIA ukrywaną prawdę o sędziach TK i APELUJE do służb państwa. OSTRZEGA przed nowym planem Karola Nawrockiego, który może doprowadzić do KOŃCA Sądów! Matczak ujawnia, jak Zbigniew Ziobro "uciekł i kto mu pomógł", twierdząc, że "ŚMIEJE SIĘ NAM W TWARZ!". Dlaczego Bogdan Świeczkowski powinien stracić immunitet? Posłuchaj całej analizy o walce o Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny i mściwości polityków! Oglądaj do końca! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Ucieczka Zbigniewa Ziobry do USA, zamieszanie z amerykańskimi wojskami w Polsce i międzynarodowa afera o banknot 20 euro! Złap najważniejsze newsy z kraju i ze świata w zaledwie 5 minut. W dzisiejszym odcinku usłyszysz m.in. o: - Polsce: Ziobro nadaje z USA, Trybunał Konstytucyjny pogłębia polityczny chaos, a Tusk zapowiada związki partnerskie bez adopcji. - Świecie: Dlaczego USA wstrzymało wysłanie wojsk do Polski? Zbrojenia, szczyt B9 i historyczny zwrot Armenii na Zachód. - Europie: Słowacja chce przyjaźni z Putinem, Węgry zbliżają się do Polski, a Łotwa mierzy się z aferą dronową. - Fejku Tygodnia: Wyjaśniamy burzę wokół "wymazywania" nazwiska Marii Skłodowskiej-Curie z banknotów euro.
Mecenas Giertych wzywa, by zatrzymać Święczkowskiego na 48h za utrudnianie sędziom Trybunału Konstytucyjnego wykonywania obowiązków. Czy posłuchał Prokuratora Blajerskiego, który wzywał do tego już ponad tydzień temu? Eurpejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Polsce, aby umożliwiła sędziom pracę. Ale nasze władze w tej sprawie żalą się tylko na tłiterku. Czy w końcu Minister Żurek i premier Tuska wezmą się na poważnie za Trybunał Konstytucyjny? A dziś także o Stanowskim. Mec Giertych pyta czy to za pieniądze z zondakrypto Stanowski wystartował w wyborach. Będzie także o redaktorze Pińskim, który apleuje do Sejmowej Komisji ds Słuzb specjalnych, żeby zbadała czy służby werbowały w Polsce prokuratorów i sędziów. #Giertych #Prokuratura #TK #polityka #IPPTVNaŻywo
Kamila Biedrzycka gości mec. Ryszarda Kalisza (członka PKW, byłego szefa Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego), który nie gryzie się w język! Kalisz NIE WYTRZYMAŁ, twierdząc, że Bogdan Święczkowski "powinien być ZATRZYMANY na gorącym uczynku!". Padają MOCNE słowa: Trybunał Konstytucyjny NIE ISTNIEJE, a prezydent Karol Nawrocki "łamie Konstytucję!". Mecenas UJAWNIA brutalną prawdę o walce o władzę i ocenia, że Nawrocki to "POLSKI TRUMP", mentalny klon Donalda Trumpa. Kiedy i w jakiej formie powróci Trybunał Konstytucyjny? Posłuchaj całej, ostrej rozmowy! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Snusy pogrążą Nawrockiego? Czym są "przeszkody w sprawowaniu urzędu"? Czy Trybunał Konstytucyjny może odwołać Karola Nawrockiego? ⚖️ Jakie są podstawy prawne? Dlaczego profesorowie opowiadają bzdury? Dziś w programie „Idź Pod Prąd NA ŻYWO” – analiza prok. Włodzimierza Blajerskiego. Nie przegap! #Batyr #Nawrocki #prezydent #Tusk #polityka #IPPTVNaŻywo
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM, że dzisiejsza uroczystość ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie - w rozumieniu prawa - będzie nieważna. "Jeżeli przyszli funkcjonariusze publiczni nie działają w granicach prawa, działają bez podstawy prawnej, ten akt będzie nieważny, nie będzie miał żadnych skutków prawnych. Trybunał Konstytucyjny jasno mówi o ślubowaniu w obecności prezydenta" - komentował.
Jeżeli Karol Nawrocki nie odbierze ślubowania od wszystkich wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to popełni delikt konstytucyjny – stwierdził członek PKW Ryszard Kalisz. W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem adwokat ocenił, że w przyszłości prezydentowi mógłby grozić Trybunał Stanu.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” podadresem: https://czytaj.rp.pl
Postkomuniści pisząc Konstytucję zabezpieczyli interesy Unii – twierdzi w swoim felietonie Krystyna Pawłowicz. O artykułach 90 i 91 oraz faktycznej utracie suwerenności państwa.Dziś o tym, jak postkomuniści piszący nam obecną Konstytucję zabezpieczali w niej interesy zewnętrznego hegemona, to znaczy Unii Europejskiej. Na początku lat 90. monopol na władzę w Polsce mieli wciąż komuniści i ich ideowi spadkobiercy. To właśnie te środowiska zdecydowały o treści obecnej ustawy zasadniczej. Mimo iż strony układu politycznego z 1989 roku przeszły już w zasadzie do historii, jak Unia Wolności, lub są dziś mało znaczącymi podmiotami politycznymi, jak Unia Pracy czy SLD bez reprezentacji parlamentarnej, to ich przejściowe dzieło, nieodpowiadające realiom względnie wolnej Polski, trwa i co jakiś czas jest przyczyną sporów. Tworzy też blokady dla rzeczywistego rozwoju aspiracji Polaków, którzy często nie utożsamiają się z obecną, „pod-PRL-owską” Konstytucją elit okrągłego stołu.Z kolei tę i tak mało reprezentatywną ideowo i politycznie dla współczesnego polskiego społeczeństwa Konstytucję w znacznym zakresie obaliło, czy też w pewnym stopniu unieważniło, od 1 maja 2004 roku członkostwo Polski w Unii Europejskiej.Zdumienie budził wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2005 roku, orzekający, iż traktat o akcesji Polski do Unii Europejskiej, na warunkach w nim podanych, jest zgodny z Konstytucją z 1997 roku. Mimo jaskrawej przecież niezgodności zobowiązania Polski do respektowania unijnej zasady pierwszeństwa prawa unijnego – i każdego jego przepisu – przed prawem państwa członkowskiego, z Konstytucją włącznie.Polska, traktatem o akcesji, faktycznie milcząco przyjęła też inną, pozaprawną, niezapisaną w traktatach założycielskich regułę, wymyśloną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, żądającą od sądów państw członkowskich zawsze prounijnej, „proeuropejskiej” i – w cudzysłowie – życzliwej dla Unii i jej interesów interpretacji swego prawa krajowego, narodowego, w tym i konstytucji. Ten nieuczciwy prawniczo i nieuzasadniony naukowo-polityczny proceder Polski Trybunał także stosował.Członkostwo Polski w Unii Europejskiej spowodowało w praktyce zasadnicze zmarginalizowanie i zdegradowanie polskiej Konstytucji oraz prounijne w istocie jej lekceważenie przez kolejne polskie władze. Konstytucja ma dziś zastosowanie jedynie do niektórych czysto wewnętrznych polskich przypadków. W Sejmie od czasu włączenia Polski do Unii Europejskiej istnieje w zasadzie jeden konieczny wymóg wstępny dla procedowania projektów aktów prawnych – wymóg zgodności z prawem europejskim. Zgodność projektu z polską Konstytucją ma już charakter wtórny.Można powiedzieć, że członkostwo w Unii Europejskiej, z istoty swojej zakładające traktatowo centralizację i kolejne, systematyczne przejmowanie zadań oraz kompetencji decyzyjnych państw członkowskich przez organy unijne, w połączeniu z treścią artykułów 90 i 91 polskiej Konstytucji, zmieniło i zdezaktualizowało konstytucyjny ustrój RP oparty na suwerenności narodu polskiego.Zgodnie bowiem z treścią artykułu 90, polski suweren może być pozbawiony tych – niezbywalnych przecież – kompetencji wykonawczych przez organy polskich władz publicznych na rzecz podmiotów zagranicznych. Artykuł 90 stał się więc kładką prawną dla przenoszenia suwerenności polskiej na rzecz fikcyjnej przecież suwerenności unijnej, którą wymyślili europejscy prawnicy.Sytuacja taka odebrała sens innym przepisom i postanowieniom polskiej Konstytucji, gdyż z czasem ubywało Polakom suwerennych kompetencji własnych do samodzielnego decydowania o swych sprawach.Konstytucja z 2 kwietnia 1997 roku, napisana przez przyzwyczajonych do działania pod silną presją jakiegoś hegemona postkomunistów, na potrzeby poddańczego uczestniczenia Polski w organizacji europejskiej, zawiera w efekcie fundamentalną wewnętrzną sprzeczność.Na wstępie artykuł 4 Konstytucji ogłasza, że władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej Polskiej należy do narodu, do narodu polskiego. Zaś w dalszym artykule 90 ta sama Konstytucja zezwala na w zasadzie nieograniczone przekazywanie kompetencji organów władzy państwowej, czyli polskiego narodu, w niektórych sprawach organizacji międzynarodowej, czyli Unii Europejskiej. Zaś na podstawie artykułu 91 Konstytucja przyznaje prawu stanowionemu przez organizację międzynarodową,której oddano polskie kompetencje, pierwszeństwo przed polskimi ustawami, czyli przed wolą polskiego suwerena – a na mocy pozatraktatowych, a więc bezprawnych wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w praktyce także przed Konstytucją państwa członkowskiego.Przyzwyczajanie organów unijnych do potulnego wykonywania wszelkich ich decyzji, również pozaprawnych, brak asertywności w relacjach z Unią, nawet w przypadkach drastycznego wykraczania przez nią wobec Polski poza ramy traktatowe, w sytuacjach rażącego ingerowania przez Unię w sprawy z zakresu wyłącznej kompetencji państwa polskiego – to jest na przykład w sprawie organizacji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, sądownictwa, statusu sędziów czy w sprawach obyczajowych i rodzinnych – ośmieliło organy unijne do bezczelnego, konsekwentnego politycznego podporządkowywania Polski.Organ pilnujący unijnej centralizacji prawnej, jakim jest Trybunał Sprawiedliwości Unii, wydał kilka wyroków wymierzonych w konstytucyjny ustrój państwa polskiego. Wyrok TSUE z 2 marca 2021 roku bezczelnie próbował unieważnić artykuł 8 ust. 1 polskiej Konstytucji. Trybunał unijny stwierdził bowiem, że artykuł ten, mówiący o nadrzędności naszej Konstytucji, jest sprzeczny z prawem Unii Europejskiej.Według TSUE polska Konstytucja jest aktem podrzędnym wobec regulacji unijnych. Zaś Polski Trybunał naruszać ma prawo Unii Europejskiej przez odmawianie w swym orzecznictwie prymatu prawa Unii Europejskiej nad polską Konstytucją. Chociaż Polski Trybunał nie mógł inaczej orzekać, gdyż artykuł 8 ust. 1 Konstytucji jest jednoznaczny: Konstytucja RP jest prawem najwyższym w Polsce.W innym zaś wyroku z 18 grudnia 2025 TSUE nielegalnie uznał, że już sam Polski Trybunał Konstytucyjny nie spełnia standardów niezawisłego, bezstronnego sądu w rozumieniu prawa Unii Europejskiej. Nadto Polski Trybunał Konstytucyjny został niemal unieważniony za to, że w swych wyrokach daje pierwszeństwo polskiej Konstytucji przed prawem Unii.TSUE w ogóle nie bierze pod uwagę regulacji polskiej Konstytucji ani postanowień traktatowych. Unia Europejska i jej organy nie rozróżniają przy tym trybunału w Polsce od sądów. Trybunał Konstytucyjny nie jest sądem – nie załatwia bowiem spraw indywidualnych, nie jest żadnym sądem faktów, nie rozstrzyga sporów między ludźmi. Trybunał Konstytucyjny jest Trybunałem Prawa – nie zajmuje się umowami, zabójstwami, sprawami rodzinnymi itp., lecz oceną zgodności zaskarżanych przepisów z Konstytucją.Organy Unii Europejskiej i TSUE nie rozumieją polskiego systemu prawnego ani rozwiązań polskiej Konstytucji, a mimo to wtrącają się w polskie kompetencje, wprowadzając w Polsce bezkarnie chaos.Za tydzień opowiem jeszcze o niektórych niejasnych rozwiązaniach obecnej Konstytucji, wywołujących konflikty polityczne.Krystyna Pawłowicz
Ministerstwo Cyfryzacji podało, że w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Polska nie musi wprowadzać małżeństw jednopłciowych do prawa krajowego, ale nie może odmówić uznania małżeństw zawartych legalnie w innym państwie UE.Jak dodano, obecnie opracowywany jest projekt rozporządzenia, które zmieni wzory dokumentów wydawanych z rejestru stanu cywilnego, tak aby umożliwić wdrożenie wyroku.Obecne wzory dokumentów używają określeń „kobieta” i „mężczyzna”, co uniemożliwia prawidłowe wpisanie małżeństw osób tej samej płci. Projektowane zmiany obejmują m.in. neutralne płciowo nazwy rubryk: „Pierwszy małżonek” i „Drugi małżonek”; aktualizację sekcji danych rodziców: np. „Ojciec pierwszego małżonka”, „Matka drugiego małżonka”– czytamy na stronach rządu.Sprawę komentował na antenie Radia Wnet konstytucjonalista dr Oksar Kida. Jego zdaniem już sam sposób procedowania budzi zasadnicze wątpliwości.Jak przypomniał, po ogłoszeniu wyroku TSUE premier Donald Tusk podkreślał, że orzeczenie nie narzuca Polsce obowiązku zmiany definicji małżeństwa, a rząd pracuje nad innymi instrumentami prawnymi, w tym nad ustawą o statusie osoby najbliższej.Dr Kida zwrócił uwagę, że wyrok TSUE był przez część środowisk politycznych interpretowany w sposób nadmiernie rozszerzający.Trybunał wcale nie orzekł, że państwa członkowskie mają bezwzględny obowiązek uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą– podkreślił.Jak wyjaśniał, obowiązek transkrypcji aktu małżeństwa pojawia się dopiero wówczas, gdy w krajowym porządku prawnym nie istnieją żadne inne instrumenty, które regulowałyby status prawny takich osób.Gdyby istniała ustawa o statusie osoby najbliższej, żadnej transkrypcji by nie było– dodał.Konstytucjonalista zaznaczył przy tym, że sytuacja w polskim porządku prawnym pozostaje niezmienna.Mamy konstytucję, która jasno definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy, który powtarza tę definicję– mówił.„Urzędnik może przekroczyć uprawnienia”Dr Kida ostrzegał, że próba wprowadzenia zmian wyłącznie na poziomie rozporządzenia, bez zmiany ustaw i konstytucji, rodzi poważne konsekwencje prawne.Wyrok TSUE nie jest źródłem prawa i nie zmienia brzmienia konstytucji. Jeżeli urzędnik dokonałby takiej transkrypcji, mógłby przekroczyć swoje uprawnienia– stwierdził.Jak przypomniał, Trybunał Konstytucyjny już w momencie akcesji Polski do Unii Europejskiej wskazywał, że prawo unijne nie może regulować instytucji małżeństwa w sposób sprzeczny z Konstytucją RP.Odnosząc się do argumentów Lewicy i powoływania się na zasadę równości z art. 32 konstytucji, konstytucjonalista uznał je za błędne.Zasada równości nie oznacza, że każdy ma dokładnie to samo. Podmioty takie same traktuje się tak samo, a różne – różnie– tłumaczył.W jego ocenie szczególny status małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny został świadomie wpisany do konstytucji i nie może być traktowany jako przejaw dyskryminacji.Tak jak emeryci mają emerytury, a posłowie immunitet, tak ustrojodawca przewidział szczególną ochronę dla małżeństwa w rozumieniu art. 18 konstytucji– podsumował.
W styczniu 2026 roku Sąd Rejonowy w Giżycku odmówił podziału majątku byłych małżonków, uznając, że ich rozwód… nie istnieje. Powodem miało być to, że wyrok rozwodowy wydał sędzia powołany przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa w obecnym kształcie.Sprawa – opisana przez prawo.pl – jest nieprawomocna, ale już teraz wywołała ogromne poruszenie w środowisku prawniczym. Prawnicy ostrzegają, że podobne decyzje mogą uderzać w tysiące obywateli, którzy w dobrej wierze uznawali swoje sprawy za prawomocnie zakończone.Gościem Poranka Radia Wnet była Joanna Pąsik, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, która już na wstępie podkreśliła, że wypowiada się także jako członek stowarzyszeń Prawnicy dla Polski oraz Sędziowie RP, reagujących – jak mówi – na naruszenia praworządności.Myślę, że od wczoraj całe środowisko prawnicze w Polsce jest zelektryzowane tą informacją o tym, co nastąpiło w sądzie w Giżycku– komentuje. Sędzia wyjaśniała, dlaczego decyzja sądu rejonowego jest – jej zdaniem – niezrozumiała z punktu widzenia obywatela.Najpierw musiał się odbyć rozwód tych państwa w sądzie okręgowym w Olsztynie. Prawomocny rozwód, gdzie rozstrzygał sędzia doświadczony, będący wyżej w hierarchii od sędziego sądu rejonowego– mówi. Jak zaznaczyła, skoro sprawa trafiła już na etap podziału majątku, strony miały pełne prawo zakładać, że ich sytuacja prawna jest ostatecznie uregulowana.Oni mieli prawo pozostawać w przekonaniu, że tamte kwestie zostały prawomocnie przesądzone i że żyjemy w demokratycznym, cywilizowanym kraju, gdzie nikt nie będzie próbował tego na nowo wzruszać– wskazuje. „Nie istnieje coś takiego jak nieistniejące orzeczenie”Najostrzejsza krytyka Joanny Pąsik dotyczyła samego pojęcia użytego w uzasadnieniu decyzji sądu w Giżycku.W ogóle nie ma czegoś takiego jak nieistniejące orzeczenie. To jest jakaś nowomowa, jakiś neologizm wprowadzony przez niektórych aktywistów sędziowskich– podkreśla. Sędzia przypomniała, że prawomocne orzeczenie sądu wiąże inne sądy i organy państwa.Artykuł 365 kodeksu postępowania cywilnego mówi jednoznacznie, że jeżeli prawomocne rozstrzygnięcie zapadło, wiąże ono inne sądy i inne organy państwa– mówi sędzia dodając, że problemem nie jest sam rozwód, lecz ideologiczny spór o status sędziów powołanych po 2017 roku.Wracamy do sedna, czyli do problemu "neosędziów", wykreowanego od paru lat przez radykalne środowiska sędziowskie. Skutki są bardzo realne i bardzo dotkliwe– podkreśla. Spór o KRS i ryzyko paraliżu państwaJoanna Pąsik przypomniała, że nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa została uchwalona przez parlament, podpisana przez prezydenta i uznana za konstytucyjną przez Trybunał Konstytucyjny.Jak zaznaczyła, podważanie kilku tysięcy nominacji sędziowskich prowadzi do chaosu na niespotykaną skalę.Nie możemy teraz uznać, że te trzy tysiące osób nie są sędziami. To jest próba wywołania chaosu w wymiarze sprawiedliwości– mówi. Najbardziej praktyczny wymiar sprawy dotyczy jednak nie sporów ustrojowych, lecz losu konkretnych obywateli. Pytana o to, co mają zrobić rozwiedzeni małżonkowie z Giżycka, sędzia nie miała wątpliwości.Powinni się odwołać do sądu okręgowego od tego rozstrzygnięcia. Na pewno jeszcze jest termin otwarty– dodaje. Jednocześnie przyznała, że oznacza to kolejne miesiące, a być może lata oczekiwania.To oczywiście wydłuża całą sprawę. A mamy do czynienia z bardzo długimi terminami i ponad tysiącem wakatów w wymiarze sprawiedliwości– zwraca uwagę. Jej zdaniem takie decyzje najmocniej uderzają w zwykłych ludzi, którzy chcą „w sposób cywilizowany się rozejść” i uporządkować swoje sprawy majątkowe./fa
Agaton Koziński, dziennikarz i publicysta, antenie Radia Wnet analizował możliwe scenariusze wokół ustawy budżetowej oraz konsekwencje ewentualnego braku podpisu prezydenta Karol Nawrocki. Koziński podkreślił, że choć nie można dziś wykluczyć niekonwencjonalnych decyzji głowy państwa, to wpisywałyby się one w szerszy styl polityczny oparty na nieprzewidywalności.Te inspiracje Donaldem Trumpem są u niego widoczne. Przewidywalność przestała być kapitałem najwyżej cenionym. Dzisiaj królem politycznym jest ten, kto potrafi w nieoczywisty sposób zakręcić rzeczywistością– mówił, nawiązując do stylu Trumpa. Jednocześnie dziennikarz przypomniał kluczowy fakt konstytucyjny.Prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej. To jedyna ustawa w roku, której zawetować nie wolno– wskazał.Jak wyjaśniał, Karol Nawrocki ma jednak inne narzędzia – może skierować ustawę do Trybunał Konstytucyjny, zarówno w trybie kontroli następczej, jak i przed podpisaniem.Wtedy zaczęłyby się schody– ocenił Koziński, wskazując na możliwy chaos polityczny.Zdaniem publicysty brak podpisu pod budżetem byłby jednak ruchem wysoce niekorzystnym dla samego prezydenta.Niepodpisanie ustawy byłoby krokiem w złą stronę polityczną. Brak budżetu zdjąłby całkowicie odpowiedzialność z premiera Donalda Tuska– mówił.W takiej sytuacji – jak tłumaczył – szef rządu Donald Tusk mógłby konsekwentnie przerzucać winę na prezydenta.On by mówił: co ja mogę robić, skoro nie mam budżetu? Cokolwiek złego by się działo, zawsze odpowiedź byłaby ta sama – prezydent związał mi ręce– komentował.Koziński zwrócił uwagę na strukturalną słabość prezydenckiej pozycji wobec rządu.Prezydent nie ma władzy wykonawczej, nie ma administracji, nie ma narzędzi takich jak rozporządzenia. Jest mu znacznie trudniej niż rządowi– dodał.Wątek możliwych wcześniejszych wyborów również pojawił się w rozmowie, ale dziennikarz oceniał go bardzo sceptycznie.To byłoby bardzo silne naciąganie konstytucji. Budżet został uchwalony przez parlament i złożony prezydentowi z wyprzedzeniem. Nie widzę tu podstaw do rozwiązania parlamentu– powiedział.Podsumowując, Koziński zaznaczył, że choć politycznie taki ruch mógłby być efektowny, to jego koszt byłby ogromny.Byłby to krok szalenie ryzykowny. Prezydent brałby na siebie odpowiedzialność za cały kraj, nie mając do tego realnych narzędzi ani większości w parlamencie– ocenił./fa
Macron dalej sprzeciwia się umowie z Mercosur, choć Donald Tusk uznaje ją za bezpieczną dzięki polskim poprawkom chroniącym rolników przed spadkiem cen. Chiny utworzyły na Hajnanie autonomiczną strefę celną wartą 113 mld USD w staraniach o akcesję do CPTPP. Rheinmetall i ICEYE dostarczą Bundeswehrze rozpoznanie satelitarne SAR za 1,7 mld EUR. Orlen przejmuje od Synthos udziały w spółce S54 za 692 mln zł, odzyskując pełną kontrolę nad budową instalacji butadienu w Płocku. TSUE orzekł o skutkach prawnych zarzutu potrącenia w sprawach dot. opóźnienia płatności w transakcjach handlowych. TSUE orzekł, że Trybunał Konstytucyjny nie jest legalnym sądem i rażąco naruszył prawo unijne. Zasubskrybuj prasówkę na www.businessupdate.pl.Podcast powstał przy pomocy ElevenLabs.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że polski Trybunał Konstytucyjny naruszył prawo UE, nie respektując wcześniejszych wyroków TSUE. Zdaniem trybunału w Luksemburgu, TK nie spełnia również standardów niezawisłego i bezstronnego sądu, ustanowionego zgodnie z prawem, ze względu na nieprawidłowości w powołaniu trzech sędziów oraz prezesa.Wyrok TSUE w pełni uwzględnia skargę Komisji Europejskiej, złożoną po orzeczeniach polskiego TK kwestionujących pierwszeństwo prawa unijnego nad prawem krajowym. Trybunał podkreślił, że państwo członkowskie nie może powoływać się na tożsamość konstytucyjną, aby uchylać się od zobowiązań wynikających z traktatów, w tym zasad państwa prawa, skutecznej ochrony sądowej i niezależności wymiaru sprawiedliwości.Do decyzji TSUE odniósł się na antenie Radia Wnet mecenas Bartosz Lewandowski, analizując jej skutki prawne i konstytucyjne dla Polski. Gość audycji od początku podkreślał, że rozstrzygnięcie TSUE nie było zaskoczeniem, a jego znaczenie należy rozpatrywać nie tyle w kategoriach prawnych, co politycznych.Tego orzeczenia należało się spodziewać po opinii rzecznika generalnego i zapowiedziach ministra Żurka. Trybunał Sprawiedliwości de facto kreuje sobie dodatkowe kompetencje, których nie otrzymał w traktatach– zaznacza doktor nauk prawnych.Lewandowski zwraca uwagę, że organy Unii Europejskiej – w tym TSUE – dysponują wyłącznie kompetencjami powierzonymi im przez państwa członkowskie w traktatach. Tymczasem, jak podkreśla, ocena sądu konstytucyjnego państwa członkowskiego nie została Unii nigdy przekazana.Kwestia sądownictwa konstytucyjnego nie była przedmiotem przekazania kompetencji. To klasyczne orzeczenie ultra vires, czyli wydane ponad kompetencje przyznane Trybunałowi w Luksemburgu– wskazuje prawnik.W ocenie mecenasa wyrok TSUE nie zmienia wprost polskiego porządku prawnego – ani konstytucji, ani ustaw – ale może wywołać skutki pośrednie, zwłaszcza w praktyce orzeczniczej.Ten wyrok nie zmienia nic w polskim ustawodawstwie ani w konstytucji. Natomiast może być wykorzystywany w ten sposób, że niektórzy sędziowie uznają, iż nie będą stosować orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, powołując się na orzecznictwo unijne– ocenia.Znacznie poważniejsze, zdaniem Lewandowskiego, są jednak konsekwencje polityczne. Jak zaznacza, decyzja TSUE może stać się pretekstem do podważania pozycji Trybunału Konstytucyjnego jako takiego.Czeka nas narracja polityczna, że należy rozwiązać Trybunał Konstytucyjny, wybrać wszystkich sędziów od nowa i w istocie ten Trybunał ubezwłasnowolnić. Już wcześniej mieliśmy precedens w postaci pozbawienia sędziów TK wynagrodzeń– przypomina.Lewandowski dodaje, że podobny spór o granice kompetencji Unii miał miejsce w Niemczech. W 2020 roku Federalny Trybunał Konstytucyjny zakwestionował jedno z orzeczeń TSUE jako wykraczające poza traktaty – i wówczas Komisja Europejska nie skierowała skargi przeciwko Berlinowi.Niemiecki Trybunał Konstytucyjny zrobił dokładnie to samo, co polski TK w 2021 roku. Uznał, że organy Unii nie mogą wykraczać poza kompetencje traktatowe. Wobec Niemiec nie było jednak takiej reakcji, jak wobec Polski– komentuje.W rozmowie pojawił się także wątek tzw. dublerów i powołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mecenas Lewandowski ocenia, że TSUE zastosował tu mechanizm „kaskadowy”, uznając, iż wyroki TK zostały wydane przez organ, który – w rozumieniu prawa unijnego – nie jest sądem.Zastosowano konstrukcję, według której orzeczenia nie zostały wydane przez sąd w rozumieniu prawa europejskiego. To bardzo daleko idąca teza, zwłaszcza jeśli zestawić ją z faktem, że TSUE uznaje notariuszy za sądy w rozumieniu prawa europejskiego– mówi.Zdaniem Lewandowskiego istota sporu nie dotyczy personaliów ani składu Trybunału, lecz fundamentalnej zasady pierwszeństwa konstytucji.Od 2005 roku orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego jest jednoznaczne: w przypadku kolizji prawa unijnego i konstytucji RP prymat ma konstytucja. TSUE mówi dziś coś dokładnie przeciwnego– zaznacza ekspert.Prawnik nie ukrywa, że w jego ocenie wyrok TSUE ma charakter antysuwerennościowy.To akt godzący w niepodległość państwa. Gra toczy się o coś znacznie więcej niż skład Trybunału Konstytucyjnego – chodzi o to, kto ma ostatnie słowo w sprawach ustrojowych– podkreśla.Na zakończenie rozmowy Lewandowski odniósł się do pytania o przyszłość i możliwe działania władz w Polsce. Jak podkreślił, państwo ma prawo – wzorem innych krajów UE – zakomunikować, że nie może zastosować się do orzeczenia wykraczającego poza traktaty.Tak robiły już Francja, Niemcy czy Dania. To nie jest nic nadzwyczajnego. Pytanie brzmi, czy Polska zdecyduje się z tej możliwości skorzystać– dodaje./fa
Rząd planuje cięcia w budżecie NFZ na 2026 r. o 10 mld zł. Automarket.pl, serwis prowadzony przez PKO Leasing przekształca się w otwartą platformę ogłoszeniową. Polska Grupa Zbrojeniowa nawiązała długoterminową współpracę z brazylijskim koncernem Embraer. Grupa Pruszyński objęła 35% udziałów w spółce Energynat. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przed 3 sierpnia 2008 r. przedsiębiorstwa energetyczne i Skarb Państwa nie mogły zasiedzieć służebności przesyłu na prywatnych gruntach. Stały Komitet Rady Ministrów zatrzymał kontrowersyjny projekt, który pozwalał inspektorom pracy na zamianę umów cywilnoprawnych w etaty.Zasubskrybuj prasówkę na www.businessupdate.pl.Podcast powstał przy pomocy ElevenLabs.
Prezydent Karol Nawrocki zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją rozporządzenia ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z 29 września 2025 r. zmieniającego regulamin urzędowania sądów powszechnych. Kancelaria Prezydenta poinformowała również o skierowaniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra dotyczącego przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego.Minister w Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił, że Żurek „w sposób absolutnie bezprawny próbuje poprzez rozporządzenie zmieniać ustawę”, ograniczając zasadę losowego przydziału spraw.Minister zaznaczył, że „w istocie jest to próba wskazywania politycznym palcem przez władzę wykonawczą, pana ministra Żurka, działającego z umocowania premiera Tuska, tego, by w procesach sędziowie nie byli losowani, jak do tej pory, tylko byli wyznaczani”. Jak wyjaśnił, „w taki sposób, że w składach trzyosobowych tylko jeden sędzia będzie losowany, a dwóch pozostałych może być wskazywanych palcem czy to przez przewodniczącego wydziału, czy przez prezesa sądu”.Do sprawy odniósł się w Poranku Radia Wnet dr hab. Kamil Zaradkiewicz, sędzia Sądu Najwyższego. W jego ocenie reakcja prezydenta była całkowicie uzasadniona.Trzeba reagować stanowczo, gdy są wyraźne sygnały łamania prawa. W moim przekonaniu prawo jest łamane– powiedział. Jak dodał, rozporządzenie Żurka „eliminuje ustawowy standard przydziału spraw” i „narusza zasadę niezależności sędziów”.Zaradkiewicz przyznał, że działania ministra przypominają próbę podporządkowania sądów władzy wykonawczej.Pan minister Żurek chce mieć w sądach zaufanych sędziów i prezesów, których on wyznacza. To może budzić poważne wątpliwości co do standardu ich niezależności– zaznaczył.W ocenie prawnika obecne decyzje rządu prowadzą do „destrukcji państwa”, podważając zaufanie obywateli do całego wymiaru sprawiedliwości.Podejmowane są działania, które sprawiają, że instytucje – od sądów po Trybunał Konstytucyjny – stają się niewiarygodne. To droga donikąd– mówił.Zaradkiewicz wskazał również, że naprawa systemu wymaga zmian karnych: „Trzeba wprowadzić bardzo surowe sankcje dla tych, którzy łamią prawo – zarówno polityków, jak i sędziów czy prokuratorów. Inaczej nie zdyscyplinujemy tych osób”.Podkreślił też konieczność respektowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.TK rozstrzyga, co wolno władzy. Jeśli władza to ignoruje, obywatele stają się bezbronni– mówił.Na zakończenie ocenił, że obecna sytuacja jest efektem politycznej walki o wpływy w sądownictwie.To już nie spór o prawo, ale o władzę nad instytucjami. Mam nadzieję, że da się to jeszcze naprawić– podsumował.
Mecenas Jacek Dubois ostro ocenia stan polskiego państwa. Mówi o Wosiu jako osobie oskarżonej, zatarciu granic przyzwoitości w polityce, łamaniu tajemnicy adwokackiej i nazywa Trybunał Konstytucyjny symbolem bezprawia.
Czy nowy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zdoła przywrócić praworządność i pociągnąć polityków PiS do odpowiedzialności? Były sędzia Wojciech Łączewski w rozmowie z Anną Dryjańską komentuje decyzje prezydenta Dudy, ocenia szanse Karola Nawrockiego na zostanie strażnikiem Konstytucji oraz analizuje konsekwencje lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Czy Polska wciąż ma niezależny Sąd Najwyższy? Jak wygląda realna odpowiedzialność za łamanie Konstytucji? Mocna, szczera rozmowa o stanie polskiego sądownictwa i polityki po wyborach prezydenckich.
W I kw. 2025 roku Polska była drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką w Unii Europejskiej. Cały świat czeka na rezultat rozmów handlowych w Londynie. Uniqa Polska wprowadza nową markę ubezpieczeniową Pevno. Polski startup ReSpo.Vision, specjalizujący się w technologii śledzenia ruchu sportowców na podstawie wideo, pozyskał 18 mln zł. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że unijne regulacje dotyczące polityki energetycznej są sprzeczne z konstytucją.Zasubskrybuj prasówkę na www.businessupdate.pl.Podcast powstał przy pomocy ElevenLabs.
To nie pierwszy raz, kiedy TSUE wykracza poza swoje kompetencje i próbuje Polsce narzucać wyroki. Piotr Gliński, były wicepremier w Radiu Wnet skomentował to jednym zdaniem: Europa wariuje.
Co nas może spotkać w 2025 roku? Choć gospodarka ma się całkiem nieźle, to jest coś, czego jeszcze nikt nie bierze na poważnie w swoich ekonomicznych analizach. Już od stycznia w Polsce może zacząć narastać polityczny chaos i to niekoniecznie związany z kampanią wyborczą przed wyborami prezydenckimi. W pierwszym akcie tego spektaklu główne role mogą zagrać prezydent Andrzej Duda i Trybunał Konstytucyjny, a scenariuszem będzie ustawa budżetowa. Sama kampania też raczej nie będzie stronić od tematów gospodarczych. Ceny energii – i ceny w ogóle – mogą być wręcz jej motywem przewodnim. Ale kandydaci sięgną i po inne, jak choćby polityka mieszkaniowa, a raczej jej brak. Wiele zależy tu od tego, co za kilka tygodni w tej sprawie pokaże rząd. Ale nie tylko samą polityką człowiek żyje. Co będzie słowem roku 2025? „Energia”, „wojny”, „AI”, a może „Musk”. Tak, ten Musk, z jednej strony produkujący elektryczne samochody, z drugiej wspierający Donalda Trumpa, który nie chce słyszeć o zielonej transformacji.
Ponieważ koalicja rządząca skończyła już rok postanowiliśmy podsumować jej dotychczasowe dokonania. Gdy 15 października okazało się, że udało się odsunąć Zjednoczoną Prawicę od władzy (choć ta nie chciała się z tym pogodzić i bawiła się jeszcze w "rząd dwutygodniowy") oczekiwania były bardzo duże. A potem przyszła proza życia, którą od biedy można nazwać "prozą rządzenia" i okazało się, że tego, czy tamtego to się nie będzie dało ogarnąć w tej kadencji. Koalicję po części tłumaczy chaos prawny, który z uporem godnym lepszej sprawy zaprowadzała w Polsce Zjednoczone Prawica. Przykładowo, nigdy wcześniej Trybunał Konstytucyjny nie został sprowadzony do roli totalnej opozycji, która stara się rządzić z tylnego siedzenia i blokować działania rządu. Niemniej jednak w rządzie są też hamulcowi, którzy po prostu nie chcą wprowadzać tych, czy innych zmian. Doskonałym przykładem jest tu PSL, który z sobie tylko znanych przyczyn zawziął się na elgiebety. Porozmawialiśmy również, między innymi o polityce socjalnej, polityce międzynadorowej, rozwoju, rozliczeniach i o nepotyzmie i kolesizmie. Jeżeli zaś chodzi o ocenę roczną rządu, to dostał on od nas dostateczny na zachętę. Zachęcamy do wspierania nas na Patronite: https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
W Syrii masowe demonstracje radości po upadku trwającej od pięciu dekad dyktatury Assadów. Baszar al-Assad uciekł z rodziną do Rosji, która tym razem nie broniła reżimu. Tysiące Syryjczyków poszukują bliskich w więzieniach, w których przetrzymywano w nieludzkich warunkach tysiące ludzi. W Damaszku władzę sprawuje nowy rząd kierowany przez ugrupowanie Hayat Tahrir Al-Sham wywodzące się z Al-Kaidy choć podkreślające, że nowa Syria ma być krajem, w którym będzie miejsce dla Syryjczyków wszystkich wyznań i grup etnicznych. Świat zachodni przygląda się rozwojowi sytuacji z niepokojem, Izrael zajmuje tereny w strefie buforowej przy granicy z Syrią, protureckie milicje atakują Kurdów w północnej Syrii. Czy nowej władzy uda się ustabilizować sytuację? Czy miliony uchodźców rozrzuconych po całym świecie będą mogły wrócić do swoich domów? Jak zachowa się Ameryka, w której do władzy dochodzi polityk uważający, że Syria to nie jest problem USA. W Rumunii napięcie po tym, jak Trybunał Konstytucyjny unieważnił wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich. Czy rzeczywiście to Rosja skłoniła Rumunów do głosowania na kandydata antysystemowego? Cena bitcoina pierwszy raz w historii przekroczyła poziom 100 tysięcy dolarów, a politycy dotąd niechętni kryptowalutom zmieniają zdanie. Czym jest rynek kryptowalut i dlaczego bywa tak nieprzewidywalny? A także: Jak rozliczać zbrodnie, czyli o prawie i sprawiedliwości Rozkład jazdy: (02:17) Marcin Żyła o 50 latach reżimu Asadów w Syrii (07:54) Jagoda Grondecka o stabilizacji politycznej w Syrii (28:38) Marcin Żyła o losach syryjskich uchodźców (32:27) Mariusz Borkowski o reakcji Zachodu na nowy rząd w Syrii (58:57) Świat z boku - Grzegorz Dobiecki o rozliczaniu zbrodni (1:05:08) Wszystko co najlepsze 2024 (1:06:57) Podziękowania (1:13:58) Kamil Całus o unieważnieniu wyborów w Rumunii (1:39:44) Krzysztof Piech o rynku kryptowalut (2:06:27) Do usłyszenia --------------------------------------------- Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiak Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.com Koszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski zapewnia, że kierowana przez niego instytucja nie uleganie żadnej woli politycznej, którejkolwiek z partii.
Mecenasi programu: ChatLab www.chatlab.pl Ekovolits: https://ekovolits.pl (00:00) Wstęp (1:08) Rebelianci przejęli władzę w Syrii po jej opuszczeniu przez prezydenta (3:17) Rumuński Trybunał Konstytucyjny unieważnił pierwszą turę wyborów prezydenckich (5:50) Donald Trump krytykuje Europejczyków i jest gotów rozważyć opuszczenie Sojuszu Północnoatlantyckiego (7:01) Parlament Korei Południowej nie przegłosował impeachmentu prezydenta po nieudanym wprowadzeniu stanu wojennego (8:21) W Paryżu po remoncie ponownie otwarto katedrę Notre Dam Informacje przygotował Maurycy Mietelski. Nadzór redakcyjny – Igor Janke. Czyta Michał Ziomek
"Fakty są takie, że Trybunał Konstytucyjny orzekł 10 września, że nie ma czegoś takiego jak komisja śledcza ds. Pegasusa" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Jan Kanthak, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Polityk dodał, że obecna władza jest konsekwentna w łamaniu prawa i bagatelizowaniu ustaw oraz konstytucji. Zapowiedział też, że nikt nie ucieknie od odpowiedzialności.
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości komentuje doprowadzenie członka zarządu NBP prof. Piotra Pogonowskiego przed komisję ds. Pegasusa, która została zdelegalizowana przez Trybunał Konstytucyjny.
Zdaniem senatora Polski 2050 Michała Żywno do chaosu przyczynili się politycy PiS. - Trybunał Konstytucyjny wydaje orzeczenia na zlecenie polityczne. Trudno jest więc oczekiwać, że bardzo łatwo i szybko uda się poukładać system prawny. Cały czas bardzo wspieramy ministra Bodnara. Wierzymy, że to wszystko zostanie wyprostowane - powiedział polityk w Polskim Radiu 24.
Sejm przyjął w piątek poprawki Senatu do dwóch ustaw reformujących Trybunał Konstytucyjny. Nowa ustawa o TK zakłada, że sędziowie Trybunału będą wybierani przez Sejm większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W Polskim Radiu 24 propozycję zmian komentowała Ewa Siedlecka (tygodnik "Polityka").
Sejm przyjął poprawki Senatu do dwóch ustaw reformujących Trybunał Konstytucyjny. Zdaniem Włodzimierza Skalika, posła Konfederacji, takie działania nie naprawią polskiego wymiaru sprawiedliwości. - Krok w dobrą stronę byłby taki, który zaproponowała Konfederacja na samym początku tej kadencji. My, widząc tę wielką wojnę dwóch plemion, proponowaliśmy, że jedynym rozwiązaniem, które naprawi tę sytuację, jest reset konstytucyjny - mówił gość Krzysztofa Grzybowskiego.
W najnowszym odcinku Cebul na Torcie porozmawialiśmy między innymi o: - PiSowskich problemach z Subwencją i o reakcjach na te problemy - Ciągu dalszym chaosu prawnego, który swoimi "reformami wymiaru sprawiedliwości" zafundowała nam partia Jarosława Kaczyńskiego - Kredycie 0%, bowiem okazało się, że wbrew wcześniejszym sygnałom ten pomysł wcale nie został zarzucony - Ciągu dalszym afery związanej z panem od Red is Bad I o tym, że Konferencja Episkopatu Polski, Małgorzata Manowska, Julia Przyłębska i praktycznie cała Zjednoczona Prawica chcą, żeby Trybunał Przyłębski orzekł w sprawie, na której temat Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się już 31 lat temu. Zachęcamy do wspierania nas na Patronite: https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
Wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z konstytucją zapisów nowej federalnej ordynacji wyborczej budził i budzi spore zainteresowanie niemieckiej opinii publicznej. W swoim werdykcie z 30 lipca 2024 r. sędziowie z Karlsruhe stwierdzili, że niektóre z zapisów nowego prawa są niekonstytucyjne. Nie zmienia to jednak faktu, że konieczne było przeprowadzenie reformy prawa wyborczego, choćby po to, by zapobiec nieustannemu zwiększaniu się liczby posłów do Bundestagu. O dotychczas obowiązującej ordynacji wyborczej, trudnościach wynikających z jej stosowania oraz kierunku najnowszych reform rozmawiają dr Piotr Kubiak i dr Mateusz Wiliński.
Dwie wcześniejsze próby zostały zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny.
"Trybunał Konstytucyjny w obecnym kształcie działa w momencie, kiedy zaprzyjaźniona Krajowa Rada Sądownictwa, na wskroś upolityczniona, potrzebuje pomocy, albo politycy PiS-u potrzebują reakcji trybunału" - stwierdził Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości i poseł Koalicji Obywatelskiej, który był gościem Piotra Salaka w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Jak mówił polityk, "nie traktujmy poważnie tego, co się w tej chwili dzieje w Trybunale Konstytucyjnym".
"Trybunał Konstytucyjny w obecnym kształcie działa w momencie, kiedy zaprzyjaźniona Krajowa Rada Sądownictwa, na wskroś upolityczniona, potrzebuje pomocy, albo politycy PiS-u potrzebują reakcji trybunału" - stwierdził Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości i poseł Koalicji Obywatelskiej, który był gościem Piotra Salaka w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Jak mówił polityk, "nie traktujmy poważnie tego, co się w tej chwili dzieje w Trybunale Konstytucyjnym".
Zapraszamy na rozmowę z Patrykiem Wachowcem i Marcinem Szwedem. W ostatnich dniach minister sprawiedliwości Adam Bodnar zaprezentował aż cztery projekty aktów prawnych mających naprawić sytuację w trybunale konstytucyjnym. Czy zapowiedziane przez ministra zmiany będą skuteczne? Czy można liczyć na przychylność Andrzeja Dudy w tej sprawie? Czy do rozwiązania kwestii trybunału nie będzie konieczny lansowany ostatnio przez niektóre środowiska “reset konstytucyjny”? Rozmawia Tomasz Sawczuk, Kultura Liberalna.
- To bardzo dobra idea. Wprowadzenie jej w życie niewątpliwie byłoby korzystne dla Polski, bo oznaczałoby ustabilizowanie systemu wymiaru sprawiedliwości i fundamentu demokracji, jakim jest Trybunał Konstytucyjny. Ale praktycznie będzie to bardzo trudne do osiągnięcia, bo polski parlament jest skonfliktowany - powiedział w Polskim Radiu 24 były prezydent Bronisław Komorowski.
"Ja bym najchętniej Trybunał Konstytucyjny rozwiązała" - stwierdziła w Porannej rozmowie w RMF FM Anna Maria Żukowska, dodając, że kontrola konstytucyjna powinna być rozproszona, a "w krytycznych sytuacjach powinien wypowiadać się Sąd Najwyższy". Posłanka poinformowała ponadto, że kandydatką na prezydenta Warszawy zostanie najprawdopodobniej Magdalena Biejat.
Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, mimo że skazani prawomocnym wyrokiem przebywają w więzieniu, są w przekonaniu prof. Ryszarda Piotrowskiego posłami. "Próba stwierdzenia wygaśnięcia mandatu podjęta w Sejmie była usiłowaniem nieudolnym" - stwierdził gość Porannej rozmowy w RMF FM. Zdaniem konstytucjonalisty, powołującego się na Sąd Najwyższy, prezydent w 2015 roku nie ułaskawił właściwie Kamińskiego i Wąsika. "Sądy sądzą w sprawach karnych, a nie Trybunał Konstytucyjny. Sąd Najwyższy jest od sądzenia w sprawach karnych; stwierdził, że w tej sprawie ułaskawienie przed prawomocnym wyrokiem jest nieskuteczne" - wyjaśniał prof. Ryszard Piotrowski.
Czy można przywrócić praworządność, „zerując” Trybunał Konstytucyjny? A jeśli nie, to od jakich instytucji zacząć naprawianie państwa prawa? Jak rozliczać działania z ostatnich ośmiu lat skutecznie, a nie populistycznie? W "Prawie do niuansu" Jarosława Kuisza dyskutują Ewa Łętowska i Wojciech Sadurski.
Marcin Matczak i Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin rozmawiają o tym, jak naprawić państwo po rządach PiS. Czy PO, Polska 2050 i Lewica zdołają stworzyć skuteczny rząd? W najnowszym odcinku Podcastu Kultura Liberalna Jarosław Kuisz kontynuuje temat zmiany władzy w Polsce. Opozycja wygrała wybory 2023 - co dalej? Co zrobi Andrzej Duda, Szymon Hołownia, Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz? Jak naprawić Trybunał Konstytucyjny gdzie zasiada Krystyna Pawłowicz i Julia Przyłębska? Czy PiS niszczy dowody? Profesor Matczak - wywiad o wyborach i Dudzie. Zapraszamy na kolejny odcinek!
W poniedziałek 19 czerwca, Trybunał Konstytucyjny w Kiszyniowie podjął decyzję o delegalizacji Partii Șor - najbardziej prorosyjskiego i populistycznego mołdawskiego ugrupowania. Co to oznacza, jakie będą konsekwencje i czy na pewno władze działają w sposób demokratyczny - tłumaczy Kamil Całus z Ośrodka Studiów Wschodnich. Stałe wsparcie dla Po prostu Wschód: https://patronite.pl/PoProstuWschod https://zrzutka.pl/6m35sn. Jeśli spodobał się Państwu konkretnie jeden odcinek, możecie przekazać napiwek buycoffee.to/ppw Playlista Radio Wschód, czyli najlepsza muzyka ze Wschodu https://cutt.ly/BRLGvhP Zachęcam do zajrzenia na fan-page Po prostu Wschód: https://www.facebook.com/poprostuwschod https://www.instagram.com/po_prostu_wschod/ Mój Twitter https://twitter.com/PogorzelskiP #Mołdawia, #Rosja, #Sandu, #Kiszyniów
▶️Trybunał Konstytucyjny sprawdzi działanie Trybunału Konstytucyjnego▶️Premier Morawiecki obiecuje, że obroni Turów▶️Czarnecki nie chciał wziąć pieniędzy ale musiał▶️KE zaskarży Lex Tusk do TSUE? #morawiecki #lextusk #polityka ------------------------------------------------
▶️W Sejmie do ministra Błaszczaka: "Ty tchórzu"▶️Poseł Cymański chce zmusić Trybunał Konstytucyjny do wydania orzeczenia, na które czeka?▶️Poseł Konfederacji wykorzystał interwencję poselską do wejścia na imprezę▶️Facebook ukarany. #sejmrp #polskapolityka #polityka ------------------------------------------------------
Marcin Kędzierski, ekspert Klubu Jagiellońskiego i wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowa analizuje sytuację wokół KPO. Czy niezależnie od tego, co postanowi Trybunał Konstytucyjny, Polska ma szansę uzyskać środki na realizację Krajowego Planu Odbudowy? Chodzi o sprawy techniczne czy politykę? Rozważ wsparcie Układu Otwartego: https://patronite.pl/igorjanke Sklep Układu Otwartego: https://patronite-sklep.pl/kolekcja/igor-janke/ Mecenasi programu: https://devtalents.com https://ongeo.pl http://www.mwkancelaria.eu
Niemcy z bliska: Berlin ponownie do urn W środę 16 listopada zadrżała ziemia w Berlinie. Berliński Trybunał Konstytucyjny orzekł, że głosowanie w 2021 r. było nieważne, a wybory muszą być powtórzone. Trwają badania wokół wybuchu rakiety na terenie Polski. Reakcje większości niemieckich polityków na wybuch są powściągliwe. W standPUNKTwidzenia felieton prof. Tytusa Jaskułowskiego o stosunkach polsko niemieckich w cieniu służb bezpieczeństwa. Von Adam Gusowski.
Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. Publicznie przechwalając się, że PiS może wygrać wybory nie tylko trzeci, ale czwarty, piąty, a nawet szósty raz z rzędu, jednocześnie — po cichu i w dyskrecji — Jarosław Kaczyński przygotowuje precyzyjny plan na wypadek porażki. Zagrożenia są znane — niedomagający na zdrowiu, 74-letni Kaczyński w razie przegranej ryzykuje rozpad partii, bo odarty z władzy przestanie będzie liderem perspektywicznym. W PiS i w całej Zjednoczonej Prawicy od lat buzuje — wszystkich wojen wymienić nie sposób. Morawiecki kontra Ziobro, Sasin kontra Morawiecki, Kamiński kontra Sasin, Witek kontra Dworczyk, Szydło kontra Morawiecki — większość na śmierć i życie. Kaczyński i jego władza są w tej chwili jedynym spoiwem całej ferajny. Kiedy zabraknie władzy, to sam Kaczyński nie wystarczy i partii naprawdę zajrzy w oczy widmo rozpadu, a co najmniej poważnego podziału. A to znaczyłoby, że PiS nigdy już nie wróci do władzy. Kaczyński musi o tym wszystkim myśleć, bo nie chce się pogodzić z rolą politycznego emeryta, nawet gdyby za rok przegrał, przytłoczony własnymi błędami i pogarszającą się sytuacją gospodarczą na świecie. Tyle że utrata rządu to jedno. Ale wciąż wiele władzy znajduje się w innych instytucjach państwowych — wystarczająco wiele, by skutecznie sypać nowej władzy piach w tryby. Właśnie trwa zakrojona na szeroką skalę operacja dywersyjna — najbardziej sprawdzeni ludzie PiS obsadzają strategiczne instytucje państwa, chronione kadencjami. Mają w nich realizować politykę PiS — bez względu na wynik wyborów. Kluczowa jest Rada Polityki Pieniężnej, działająca przy Narodowym Banku Polskim instytucja, która regulując stopami procentowymi ma gigantyczny wpływ nie tylko na wartość spłacanych przez nas kredytów, ale na sektor bankowy, a co za tym idzie — na całą gospodarkę. Na czele RPP stoi Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego — stary, sprawdzony od dekad towarzysz Kaczyńskiego. Dlatego Kaczyński tak zaciekle walczył o wybór „Glapy” na drugą kadencję — bo chce, żeby RPP działała pod dyktando PiS. Kupując brakujące głosy posłów w zamian za posady, Kaczyński uzyskał swój cel — wybrany w tym roku Glapiński odejdzie z NBP dopiero w 2028 r. A zatem w razie objęcia władzy opozycja będzie rządzić przez pełną kadencję (2023-2027 r.) z Glapińskim na karku — a zatem z Kaczyńskim prowadzącym alternatywną politykę gospodarczą za pośrednictwem RPP, do której właśnie została wydelegowana np. posłanka PiS związana z o. Tadeuszem Rydzykiem. Podobnie jest z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Rozmaite frakcje wewnątrz PiS podzieliły się stołkami w tej instytucji — aż czworo z pięciorga nowych członków KRRiTV to ludzie wprost wyjęci z kajecików Rydzyka, Dudy, Glińskiego i Błaszczaka. Szanowni Widzowie, Słuchacze i Czytelnicy „Stanu Wyjątkowego” ziewają na dźwięk nazwy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji? My też ziewaliśmy do momentu, w którym zdaliśmy sobie sprawę, że tuż po przyszłorocznych wyborach ludzie PiS w KRRiTV zdecydują o koncesjach m.in. telewizji TVN i Polsat oraz radia TOK FM. Kaczyński od lat kieruje się obsesyjnym pragnieniem, by kontrolować jak najwięcej mediów, a te, których się nie da przejąć — pozamykać. Z takim zadaniem ludzie PiS zostali wysłani do KRRiTV — to będzie strategiczny przyczółek Kaczyńskiego w razie utraty władzy. Zabezpieczony partyjnie jest już Trybunał Konstytucyjny, w którym zasiadają prawie wyłącznie prawnicy na telefon — na czele z obsługującą centralę Julią Przyłębską. Formalnie Przyłębska będzie w TK do grudnia 2024 r. Lider PO Donald Tusk zapowiada podczas wyborczych wieców, że po objęciu władzy puści ją z torbami. Podobnie mówił zresztą o Glapińskim — ale szybko zrezygnował po reprymendzie poprzednich szefów NBP związanych z Platformą, którzy wytłumaczyli mu, że atak na szefa narodowego banku oznacza dewastację wiarygodności państwa na rynkach finansowych. Nawet jeśli Tusk zrezygnuje z pomysłu pozbycia się Glapińskiego, zadowalając się tylko planem usunięcia Przyłębskiej — to i tak nie będzie to proste. Bo — co istotne zarówno w przypadku Trybunału Konstytucyjnego, jak i NBP, Rady Polityki Pieniężnej oraz KRRiTV — nie można tych instytucji przemeblować bez zgody prezydenta. A zatem wszyscy nominaci PiS — wyznaczeni do dywersji — będą chronieni co najmniej do połowy 2025 r., kiedy kończy się kadencja Andrzeja Dudy. To kluczowy bezpiecznik, który gwarantuje Kaczyńskiemu to, że Tusk nawet po wygraniu wyborów, długo nie pozbawi PiS destrukcyjnej siły. W PiS pojawił się nawet dość bezczelny pomysł zabetonowania władzy kilku strategicznych spółek państwowych na czele z Orlenem — ich prezesi mieliby dostać gwarancję 5-letnich kadencji, co miało zabezpieczyć ich stołki w razie porażki wyborczej PiS. Projekt, którego inspiratorem był Daniel Obajtek, szybko upadł. Ale tylko dlatego, że wrogie frakcje w obozie władzy pokłóciły się o to, czyim prezesom miałaby przysługiwać ochrona koryta. Przy tej okazji twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy” — dziennikarze ONET.PL Andrzej Stankiewicz oraz Kamil Dziubka — przejrzeli najnowszą dokumentację podbojów Obajtka na ogólnopolskim rynku nieruchomości. Oj, jest się w czym zaczytywać — zgodnie z zasadą „sprawdź swą księgę wieczystą, bo Obajtek może tam już być”. Panie Danielu, pytań parę mamy. Czemu nie kupił Pan kamienicy od Banasia? Przecież chciał zejść z tych 5 milionów. W projekt budowy prywatnych akademików w Poznaniu i domów weselnych w Małopolsce też pan nie wszedł — a wszak trzeba wspierać ambitną młodzież i pożycie małżeńskie, prawda? A co do przejęć. To czy już Pan przejął to mieszkanie emerytów z Zakopanego? Tak, tak — te ponad 80m2 przy Krupówkach. Pamięta Pan, w ramach fuzji pozwolił im Pan mieszkać na swojej działce ze stawem w Stróży pod Pcimiem. Taką radę jeszcze mamy, z dobrego serca. Byłoby dobrze, żeby wystąpił Pan wreszcie o dostęp do tajemnic państwowych. Wypełni pan ankietę o życiu, kasie, znajomościach i nałogach, sprawdzi to ABW i nikt od Sasina nie będzie puszczał plotek, że zwleka pan, bo ciągną się za panem gangsterskie historie, że konkubina robi zbyt błyskotliwą karierę w Orlenie, albo że Pańskie nieruchomości po prostu nie mieszczą się na druku.