POPULARITY
Gwarancja pewności to chyba największe pragnienie każdego szefa, marketera i każdej agencji reklamowej. Przed rozpoczęciem działań szukamy potwierdzenia, że zainwestowany budżet przyniesie z góry założony zwrot. To dlatego namiętnie analizujemy case studies, robimy estymacje i kopiujemy rynkowe schematy. Jednak problem polega na tym, że szukamy pewności w źródłach, które nie mają prawa nam jej dać.W dzisiejszym odcinku podejmuję temat iluzji przewidywalności w marketingu. Bazując na swoim majowym wystąpieniu z konferencji Infoshare 2026, analizuję, co o „niezawodnych schematach” sądzą badacze reklamy, wybitni nobliści oraz dlaczego bezpieczne wybory w marketingu wspieranym przez AI skazują marketerów na absolutną przeciętność.Z tego odcinka dowiesz się, dlaczego:„przepisy na kreatywność” mają swoją datę przydatności;powinieneś przestać wierzyć we wszystko, co czytasz na LinkedInie;Twoje hasła reklamowe brzmią banalnie;szybkość jest w nowoczesnym marketingu ważniejsza niż pewność;warto zaufać intuicji zamiast ślepo wierzyć w wykresy.______________________________________________
Komunia, urodziny, imieniny czy Dzień Dziecka – na wiele okazji w roku nasze dzieci dostają pieniądze. Ich oszczędności mogą się dodatkowo zwiększać dzięki środkom zarobionym na prasowaniu koszul taty czy sprzedaży lemoniady pod domem. Środki dziecka najczęściej leżą w jego skarbonce lub na jakimś marnym koncie oszczędnościowym rodzica.Oszczędności rosną, dzieci są coraz starsze i przychodzi moment, kiedy warto wdrożyć je w inwestowanie – aby mogły stopniowo przejmować kontrolę nad lokowaniem swoich środków. Dzięki temu, wchodząc w dorosłość i dysponując większymi pieniędzmi, będą miały już pewne doświadczenie. Istnieje wtedy większa szansa, że unikną kosztownych błędów i będą skutecznie pomnażać swoje oszczędności.Z tego materiału dowiecie się, kiedy wdrożyć dziecko w inwestowanie, jaki typ konta wybrać, w co inwestować oraz jak zbudować portfel. Nie będą to jednak raczej uniwersalne porady dla każdego, lecz subiektywne przemyślenia oparte na doświadczeniach moich i mojej małżonki przy wdrażaniu w inwestowanie naszych dwóch córek (11 i 13 lat). Będę wymieniał nazwy instytucji i zdradzę, na jakie rozwiązanie sami się zdecydowaliśmy, ale podkreślam, że ten materiał nie jest wynikiem współpracy z żadną firmą – jest całkowicie niezależny.
Wykluczenie transportowe istnieje? Transport w miastach a poza nimi Czy rzeczywiście Polska jest jednym z liderów pod względem liczby samochodów w Europie i od czego zależą nasze zachowania transportowe - m. in. o tym mówi raport "Co nas porusza?". Kuba Łasicki rozmawia z jednym z jego autorów, dr Michałem Czepkiewiczem z EUROREG-u Uniwersytetu Warszawskiego.
Istnieje wiele miejsc, które mają być nawiedzane przez duchy, jednakże czy istnieją zupełnie naturalne czynniki mogące sprawiać, że wielu z nas czuje obecność niewidzialnych osób, słyszy ich głosy i kroki czy czuje dotyk rąk? Eksperymenty, w których poddawano pewne części ludzkiego mózgu działaniu pól magnetycznych wskazywały, że pewne niezwykłe odczucia można wzbudzać w sposób sztuczny, jednakże ich wyniki nie są do końca akceptowane. Czy uda się stworzyć ducha w laboratorium?
Kamila Biedrzycka gości mec. Ryszarda Kalisza (członka PKW, byłego szefa Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego), który nie gryzie się w język! Kalisz NIE WYTRZYMAŁ, twierdząc, że Bogdan Święczkowski "powinien być ZATRZYMANY na gorącym uczynku!". Padają MOCNE słowa: Trybunał Konstytucyjny NIE ISTNIEJE, a prezydent Karol Nawrocki "łamie Konstytucję!". Mecenas UJAWNIA brutalną prawdę o walce o władzę i ocenia, że Nawrocki to "POLSKI TRUMP", mentalny klon Donalda Trumpa. Kiedy i w jakiej formie powróci Trybunał Konstytucyjny? Posłuchaj całej, ostrej rozmowy! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Czym jest solastalgia i dlaczego coraz więcej osób jej doświadcza?To pojęcie opisujące szczególny rodzaj tęsknoty - uczucie straty związane z miejscem, które wciąż istnieje, ale przestało być takie, jakie pamiętamy. W tym odcinku podcastu przyglądamy się temu zjawisku z perspektywy psychologicznej, zwłaszcza w kontekście zmian klimatu i przekształceń środowiska naturalnego. Rozmawiamy o emocjach, które pojawiają się, gdy zmienia się krajobraz naszego dzieciństwa, gdy znikają znane ekosystemy, a miejsca ważne dla naszej tożsamości ulegają degradacji lub przekształceniu. Solastalgia może być doświadczeniem coraz powszechniejszym w świecie, w którym skutki kryzysu klimatycznego oraz działania związane z zieloną transformacją wpływają na przestrzeń, w której żyjemy.Zastanawiamy się: – czym jest solastalgia i skąd się bierze? – dlaczego relacja z miejscem jest tak ważna dla naszej tożsamości? – jak zmiany środowiska wpływają na nasze emocje i poczucie zakorzenienia? – jak radzić sobie z poczuciem straty i budować nowe więzi z miejscem?Bo czasem największym wyzwaniem nie jest sama zmiana, tylko to, co ona robi z naszym zakorzenieniem. [reklama] Cieszę się, że partnerem tego odcinka jest TAURON, bo to marka, która rozumie, że zmiana, szczególnie ta związana z transformacją energetyczną i regionami, które od niej zależą, nie dzieje się z dnia na dzień. To proces, który wymaga czasu, uważności i szacunku do tego, co było wcześniej.O tym rozmawiam dr Magdaleną Budziszewską - naukowo zajmuje się analizą narracji, metodami jakościowymi w psychologii, emocjami, tożsamością i rozwojem w biegu życia. Prowadziła badania m.in. z zakresu psychologii rodzin, tożsamości społecznej, psychologii szkolnej i edukacji ekologicznej. Współzałożycielka inicjatywy UW dla Klimatu. Współredaktorka podręcznika do edukacji klimatycznej: Klimatyczne ABC.Montaż: Eugeniusz Karlov
Sztuka prowadzenia wojen jest tak stara jak historia ludzkości. Konflikty toczone o terytorium, zasoby czy wpływy zwykle polegają na gromadzeniu wojsk, prowadzeniu ofensyw i odpieraniu ataków wroga. Istnieje jednak również inny sposób osiągnięcia oczekiwanych rezultatów – bliższy ideałowi zaprezentowanemu przez Sun Zi, który pisał: „Najwyższa doskonałość polega na przełamywaniu oporu wroga bez walki”. Czy właśnie taki sposób prowadzenia wojny staje się w dzisiejszym świecie skuteczny?
Istnieje wiele przypadków, w których parapsychiczne zdolności zwierząt łatwo się uwidoczniają. Już w latach sześćdziesiątych XX wieku amerykański parapsycholog J. B. Rhine, wykonał na Uniwersytecie Duke serię eksperymentów, dotyczących parapsychologicznych zdolności zwierząt. Po analizie pięciuset przypadków opowiedzianych mu przez właścicieli zwierząt, Rhine wybrał pięć podstawowych typów zwierzęcych zdolności: wyczuwania zagrażającego niebezpieczeństwa odbierania, mimo znacznej odległości, śmierci lub cierpienia kochanej osoby, albo innego zwierzęcia przewidywania bliskiego powrotu właściciela odnalezienia drogi powrotnej do domu i wreszcie zdolność określaną jako „psi trail", czyli odnajdywania w niewytłumaczalny sposób własnego pana. Prezentujemy dźwiękową wersję artykułu w opracowaniu Joanny Burakowskiej, jaki ukazał się na łamach "Nieznanego Świata" w numerze 12/1997.
1600 plemion. Cztery denominacje islamu. Wiele lokalnych tożsamości starszych niż islam czy plemiona, które pamiętają jeszcze handel z pogańskim Imperium Rzymskim. W takich warunkach dynastia Saudów musi zbudować nowoczesny naród gotowy na wyzwania współczesności. To niełatwe zadanie, zwłaszcza, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu, ludzi z północy i południa kraju, wschodu i zachodu, nic, poza podobnym językiem i wyznawaniem jakiejś wersji islamu, nie łączyło.
Nie wszystkie etapy rozwoju polegają na działaniu, zmianie i przekraczaniu granic. Istnieje również taka faza życia, w której najważniejszą kompetencją staje się bycie. Archetyp Kapłanki reprezentuje dojrzałość duchową, ciszę i głęboką obecność, która nie potrzebuje już potwierdzeń w świecie zewnętrznym.W tym odcinku domykam cykl siedmiu archetypów, opowiadając o Kapłance jako energii wewnętrznego spokoju, kontemplacji i duchowej mądrości. To archetyp ostatniej fazy życia, który rodzi się z doświadczeń, strat i przeżytej pełni. Kapłanka nie działa i nie walczy – ona jest. Uczy, że samo istnienie może być twórcze, a cisza bywa równie znacząca jak ruch.Przyglądam się temu, jak Kapłanka przejawia się w ciele, emocjach i relacji ze światem. Mówię o obecności, która staje się formą modlitwy, o zdolności przepuszczania emocji oraz o kontakcie z tajemnicą życia i śmierci. Poruszam także cienie tego archetypu: duchowe omijanie emocji, przedwczesne wycofanie się z życia oraz mylenie Kapłanki z rezygnacją z potrzeb i energii życiowej.To odcinek o równowadze między byciem a działaniem, o tym, dlaczego archetyp Kapłanki nie powinien być uruchamiany zbyt wcześnie i jak odróżnić dojrzałą duchowość od mechanizmów obronnych. O archetypie, który nie przyspiesza życia, lecz pozwala je głęboko przyjąć.Więcej o tym – w niniejszym odcinku. Zapraszam!To już ostatni odcinek z cyklu podcastów dotyczących archetypów. Jeśli nie słuchałaś poprzednich – zacznij od wprowadzenia do archetypów, które znajdziesz w odcinku #143.Odcinek 143 Od dziewicy po kapłankę – 7 archetypów kobiecościOdcinek 144 Archetyp Matki – o karmieniu świata i zapominaniu o sobieOdcinek 145 Archetyp Kochanki – o ogniu, który przywraca życieOdcinek 146 Archetyp Wojowniczki – zdrowa agresja – zapomniana siła kobiecościOdcinek 147 Archetyp Dziewicy – o zgodzie na niewiedzenie i świeży początekOdcinek 148 Archetyp Wiedźmy – o mądrości, która rodzi się z cieniaOdcinek 150 Archetyp Królowej – o dojrzałej mocy i realizacji w świecieOdcinek 151 Archetyp Królowej – o dojrzałej mocy i realizacji w świecieO ciszy, duchowej dojrzałości i sztuce byciaI inne wątki tego odcinka:Czym jest archetyp Kapłanki i dlaczego należy do ostatniej fazy życia. Kapłanka a doświadczenie życia, straty i przemijania.„Już nie chcę, już nie muszę” – czy to mądrość czy wycofanie energii?Cisza, która karmi vs cisza, która odcina od świata. Jak odróżnić obecność pełną życia od wycofania i zamrożenia emocjonalnego.Cienie archetypu Kapłanki: duchowe omijanie emocji, ucieczka od życia i trudności z przyjemnością w ciele.Przedwczesne „siadanie” w Kapłance jako forma zatrzymania energii życiowej. U wielu kobiet między 45. a 60. rokiem życia pojawia się pokusa wycofania się i przedwczesnego uruchomienia archetypu Kapłanki (i oczekiwania na koniec życia) – podczas gdy to właśnie moment na przeorganizowania wewnętrznych sił i zawalczenie o siebie.Różnica między duchowością integrującą, a tą, która oddziela od ludzi.Kapłanka a traumatyczne doświadczenia i regulacja emocji. Stan „spokoju” może być zarówno efektem integracji, jak i zamrożeniem układu nerwowego po trudnych przeżyciach.Druga połowa życia jako czas nowej energii, a nie rezygnacji. Po 45, 50, a czasem 60 roku życia energia nie znika, tylko zmienia jakość i nadal może zasilać działanie i tworzenie.Dlaczego Kapłanka pojawia się naturalnie dopiero po przeżytym w pełni życiu – a wcześniej może być formą ucieczki od życia.Podobał Ci się ten odcinek?Jeśli uważasz go za wartościowy, podziel się nim, daj znać swoim znajomym na Facebooku, Instagramie i w innych social mediach lub WYŚLIJ PRZYJACIÓŁCE >>Czekam na Twój komentarz :) na stronie podcastu:***https://www.horsesense.pl/podcast151/
Czy wciąż skupiasz się tylko na pozycji w Google, ignorując fakt, że Twoi klienci coraz częściej szukają odpowiedzi bezpośrednio w czatach AI? Jeśli Twoja marka nie pojawia się w rekomendacjach LLM, tracisz ogromną część nowoczesnego rynku. Przekonaj się, jak działają mechanizmy poleceń w sztucznej inteligencji i co możesz zrobić, by to Twoja oferta była pierwszym wyborem algorytmu.W tym odcinku pokazuję instrukcję krok po kroku, jak skonfigurować monitoring widoczności w modelach językowych. Analizujemy konkretne prompty, sprawdzamy, jak wyniki różnią się między ChatGPT a Gemini, i wyciągamy wnioski z tego, jakie źródła internetowe są najchętniej cytowane przez AI.Oglądając ten odcinek, dowiesz się, m.in.: ⚙️ co wpływa na rekomendacje – jak AI buduje model tego,kim jesteś i czy Twoje informacje są wewnętrznie spójne;
Zapisz się na bezpłatny webinar “Rzeczywistość jako LUSTRO Świadomości”: https://wysokie-wibracje.pl/lustro-webinar/***#wysokiewibracje #prawozałożenia #religia #szatan #grzech #kościółCo jeśli piekło, grzech i szatan nie są tym, czym nauczono Cię, że są? Jak przez wieki używano ich jako narzędzi strachu i kontroli, a nie duchowej prawdy?W tym odcinku zaglądam pod powierzchnię znanych biblijnych pojęć i zadaję pytania, które często boimy się zadawać głośno.Ten odcinek może być niewygodny. Może poruszyć, a nawet zburzyć znane schematy i zmusić do zmiany myślenia. Mam jednak nadzieję, że pomoże Ci on pozbyć się choć trochę kolejnej warstwy poczucia winy, które kościół i system nakłada na ludzi od wieków. Jeśli czujesz, że duchowość miała prowadzić do wolności, a nie do strachu - to jest to temat, którego nie da się zignorować. Daj znać, czy wiedział*ś? Z miłością,SylwiaZobacz też dwa inne odcinki naszego podcastu, które mogą być dopełnieniem dzisiejszego odcinka:https://open.spotify.com/episode/085Dd2CZ7bx1rwcwMaocGc?si=RarymOkER3G1qnXG3NodaQhttps://open.spotify.com/episode/7AwZLdb3AjZooE2avbJbsN?si=4kv8I2MZTMWJk_25WhTN4wSprawdź nasze duchowe kursy na https://kursy.wysokie-wibracje.pl/sklep/ ***Partnerem dzisiejszego odcinka jest Vibes Goods – marka, która ubiera w przesłania. Otrzymujesz od nas kod zniżkowy “WysokieWibracje” na -15%, który zrealizujesz w sklepie: https://vibesgoods.com*** Obserwuj nas tutaj: https://www.facebook.com/wysokiewibracje.zrodlohttps://www.instagram.com/wysokie_wibracje_pl/ Współpraca: kontakt@wysokie-wibracje.pl *** O WYSOKICH WIBRACJACH: WYSOKIE WIBRACJE to podcast poświęcony tematyce rozwoju duchowego, emocjonalnego i mentalnego. Gospodarzami podcastu są Honorata Lubiszewska i Sylwia Sikorska. Jeśli jesteś zainteresowana poszerzaniem własnej świadomości o sobie, o tym, jak działają Uniwersalne prawa Wszechświata, jak podnieść swoje wibracje, jak połączyć się ze Źródłem Wszystkiego Co Jest i czerpać moc z niego – zapraszamy Cię do słuchania odcinków. Nowy odcinek w każdą niedzielę. Naszą intencją jest dzielić się tym, czego same doświadczyłyśmy. To właśnie praktykowanie duchowości w połączeniu z ciągłym rozwojem biznesowym, pozwala nam cieszyć się wolnością wyboru, wnosi wiele spokoju w nasze codzienne życie i daje spełnienie w każdej ze sfer.
Istnieje pewien angielski ślad w sercu Białowieskiej Puszczy: oto prawdziwa mitologia Century.Herbata paruje w kuchni u Aśki. Celebrujemy starą znajomość przy pomocy naparu oraz pamięci. Wracamy na swoją ulicę. Ona i jest i nie jest jednocześnie.Oficjalnie to Centura, ale dla mnie zawsze było to Century. Angielskie takie. To nie jest kolejny wykład o historii kontraktu z lat 20., choć to od niego wiele się zaczęło – od brytyjskich dyrektorów, ich obcej architektury i wielkiej wycinki, która zostawiła w puszczy niezatarte ślady.Opowiadamy o miejscu, gdzie Londyn spotkał się z puszczańską gęstwiną. O świecie dziecięcych band, o „dupniaku” granym pod klonami i o tej jednej, konkretnej lipie, która wyznaczała granice błota i wszechświata. To zapis pamięci, którą dzielimy z wszystkimi dorosłymi dziećmi świata - pamięć pierwszej ulicy. Nie mogę dziś przywołać dźwięków, ale wciąż we mnie rezonują: odgłosy buszowania w w zbożu i tej specyficznej ciszy, jaka zostaje po ludziach, którzy tę ulicę z nami współtworzyli.To jest Białowieża, jakiej nie poznają turyści. Ta - ukryta w cieniu oryginalnych domów, w zapachu starego drewna i w pamięci - nie potrzebuje tablic informacyjnych, by trwać. Podcastu potrzebuje, ale i to nie na pewno :)@milka.malzahn________________________Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do mnie:facebook: https://www.facebook.com/Milka.Malzahnmoja strona: https://www.milkamalzahn.plpodcasty: https://anchor.fm/milkamalzahnRadio Białystok: https://www.radio.bialystok.pl/chilloutKawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianpiękne wsparcie https://patronite.pl/milkamalzahn
W audycji poruszono temat alarmujących wyników badań przeprowadzonych na Florydzie. Administracja gubernatora Rona DeSantisa poinformowała, że spośród 46 przebadanych produktów cukierniczych aż 28 wykazało podwyższone stężenie arsenu.Jak podano na antenie:„Administracja gubernatora Florydy poinformowała, że przebadała słodycze i w większości z nich – 28 z 46 sprawdzonych produktów – wykazało podwyższone stężenie arsenu”.Badania przeprowadził stanowy Departament Zdrowia, a ich wyniki opublikowano w ramach programu Healthy Florida First. Władze ostrzegły, że długotrwałe spożywanie takich produktów może zwiększać ryzyko nowotworów, zwłaszcza u dzieci.Na antenie przytoczono fragment rozmowy ze stacji Fox News z pierwszą damą Florydy, Casey DeSantis, która mówiła:„Departament Zdrowia Stanu Floryda przebadał 46 produktów cukierniczych od 10 różnych firm i stwierdził, że 28 z nich zawiera podwyższony poziom arsenu.Są to produkty, po które nasze dzieci sięgają w sklepach spożywczych.Istnieje uzasadnione oczekiwanie, że nasze produkty spożywcze nie powinny zawierać toksycznych substancji”.Casey DeSantis podkreślała, że w niektórych przypadkach poziom arsenu był nawet:„30–40 razy wyższy niż w innych produktach spożywczych”.Zwracała uwagę, że problem nie dotyczy pojedynczego cukierka, lecz regularnego spożywania:„Nie chodzi o jeden kawałek, ale o regularne spożywanie dużych ilości.Jeśli dziecko zje więcej niż 96 cukierków Nerds, przekracza roczny bezpieczny limit arsenu”.W audycji przywołano także konkretne przykłady marek, takich jak Nerds, Twix czy Milky Way, których spożycie – zdaniem autorów badań – może szybko prowadzić do przekroczenia bezpiecznych norm.Pierwsza dama Florydy apelowała również o większą przejrzystość producentów:„Jeśli niektóre firmy potrafią produkować żywność bez dodatku arsenu, inne również powinny pójść w ich ślady.Chcemy niezależnych testów i współpracy między stanami”.Głos ekspertki z PolskiDrugą część audycji poświęcono rozmowie z dr Justyną Bylinowską z portalu dietetycy.org.pl, która wyjaśniała, skąd arsen bierze się w żywności.Jak podkreślała:„Słodycze nie są głównym ani pierwotnym źródłem arsenu.Najczęściej badanym produktem pod tym kątem w Polsce jest ryż”.Ekspertka tłumaczyła, że arsen pochodzi głównie z gleby i wody:„Ryż rośnie w zalanych wodą uprawach, w których rozpuszcza się arsen.Roślina pobiera go przez korzenie i później trafia on na nasze stoły”.Zwracała uwagę, że dzieci są szczególnie narażone:„Masa ciała dziecka jest niewielka, więc ta sama porcja oznacza większe stężenie.Dlatego u najmłodszych ryzyko jest wyższe”.Jednocześnie uspokajała:„Nie chciałabym od ryżu odwodzić konsumentów.W Polsce żywność jest regularnie badana i bezpieczna”.Wskazywała, że arsen może pojawiać się także w czekoladzie i produktach kakaowych:„Surowiec do masowej produkcji musi być tani.Często bierze się niższej jakości kakao, które może zawierać więcej zanieczyszczeń”.Skutki zdrowotne i profilaktykaDr Bylinowska wyjaśniała, że groźne jest przede wszystkim długotrwałe narażenie:„To substancja genotoksyczna.Może powodować nowotwory, choroby układu krążenia, zmiany skórne, a u dzieci – spowolnienie rozwoju”.Podkreślała znaczenie urozmaiconej diety:„Im bardziej zróżnicowana dieta, tym mniejsze ryzyko zatrucia metalami ciężkimi”.Zwróciła też uwagę na inne zagrożenia, m.in. rtęć w dużych rybach:„Szczególnie uważać trzeba na duże tuńczyki czy stare osobniki ryb”.Ekspertka przypomniała również o roli instytucji kontrolnych, takich jak Główny Inspektorat Sanitarny:„Produkty są weryfikowane.Jeśli normy są przekroczone, pojawiają się alerty i ostrzeżenia”.Na zakończenie rozmowy podsumowała:„Uratuje nas zrównoważona, urozmaicona dieta, oparta na warzywach, owocach i różnych producentach”.
instagram.com/zurnalistapl
Chcesz więcej odcinków? Słuchaj i obserwuj Krzyk Horror Podcast, zostaw ⭐⭐⭐⭐⭐ i wyślij link z tym odcinkiem do tych, którzy lubią takie historie.Ari Aster nakręcił jeden z najciekawszych horrorów o opętaniu. Okazuje się, że demon z filmu Dziedzictwo. Hereditary nie jest wymysłem scenarzystów, lecz bestią opisywaną w mrocznych księgach. To źródło inspiracji dla artystów i okultystów. Poznaj całą prawdę o Paimonie – Królu Piekła.
Cześć!Czy istnieje dieta idealna ? Czy lepiej kupować żywność na targu, czy w dużych dyskontach spożywczych ? Czy dieta może pomóc w przezwyciężeniu zaburzeń psychicznych ? Na te i wiele innych pytań związanych z odżywianiem odpowie nasza dzisiejsza gościni mgr inż. Urszula Zwierczyk. Miłego słuchania !
Podpisane przez Ministerstwo Zdrowia rozporządzenie dopuszczające tworzenie miejsc porodowych przy SOR-ach wywołało falę niepokoju. Choć rząd zapewnia, że „Polki nie będą rodziły na SOR-ach”, w praktyce – jak podkreśla Katarzyna Sójka, posłanka Prawo i Sprawiedliwość i była wiceminister zdrowia – komunikaty wzajemnie się wykluczają.Jest to bardzo duży dysonans. Ta komunikacja jest co najmniej dziwna. Najpierw słyszymy, że kobiety nie będą rodziły na SOR-ach, a chwilę później w rozporządzeniu pojawia się zapis, że w określonych sytuacjach poród może się tam odbyć – bez lekarza, z samą położną. To jest totalny chaos– wskazuje była minister zdrowia.Zdaniem Katarzyny Sójki problem nie dotyczy jedynie jednego rozporządzenia, lecz systemowej likwidacji oddziałów ginekologiczno-położniczych w całym kraju. Posłanka wskazuje konkretne liczby i miejsca.„zacuje się, że w latach 2024–2025 zlikwidowano około 31 porodówek. W moim powiecie, w Ostrzeszowie, od stycznia zamknięto porodówkę, mimo że w ubiegłym roku było tam ponad 300 porodów. To nie jest marginalna skala– dodaje.Podobne sytuacje – jak wylicza – dotyczą m.in. Podkarpacia, Warmii i Mazur, Śląska czy Małopolski. W wielu regionach kobiety mają do pokonania ponad 100 kilometrów, by dotrzeć do najbliższego oddziału położniczego.Jeżeli weźmiemy mapę i zobaczymy, gdzie znikają porodówki, to widzimy wielkie plamy bez dostępu do normalnego oddziału położniczego. Tam pacjentki będą po prostu pozostawione same sobie– zaznacza.Sójka podkreśla, że rozumie zmiany demograficzne i problemy kadrowe, ale jej zdaniem nie mogą one odbywać się kosztem bezpieczeństwa okołoporodowego.Rozumiem, że są porodówki z małą liczbą porodów i że czasem konieczna jest współpraca z sąsiednimi szpitalami. Ale zupełnie nie rozumiem podejścia do regionów, gdzie zamyka się oddziały, nie oferując w zamian żadnego realnego zabezpieczenia– wskazuje.Najwięcej wątpliwości budzi sam pomysł porodów organizowanych przy SOR-ach.Rodzenie na SOR-ze? Ja tu bezpieczeństwa nie widzę. Trudno sobie wyobrazić poród w miejscu, które z definicji jest nastawione na medycynę ratunkową, a nie na spokojną opiekę nad rodzącą kobietą i noworodkiem– mówi była minister.Posłanka krytykuje także brak konsultacji z ekspertami i środowiskami medycznymi.W ogóle ze środowiskiem się nie rozmawia. Informacja gruchnęła, nikt nie wiedział dokładnie, o co chodzi. Ministerstwo nie pokazało mapy potrzeb, nie wskazało konkretnych miejsc, które chce zabezpieczyć– powiedziała./fa
Czy miłość nie istnieje? Dlaczego to uczucie jest w kryzysie?Rozmawiają: Marek Gonsior i prof. Tomasz SzlendakWszyscy marzą o miłości – o motylach przeznaczeniu i byciu „na zawsze”. Ale czy miłość przetrwała do naszych czasów? A co, jeśli naturze wcale nie chodziło romantyzm, tylko o przetrwanie gatunku? O tym, czy miłość jest wzniosłym uczuciem, czy raczej ewolucyjnym podstępem wypromowanym przez Hollywood i rockowe ballady, porozmawiam z prof. Tomaszem Szlendakiem, socjologiem i autorem książki „Miłość nie istnieje”.Posłuchaj podcastu: https://ffm.bio/marekgonsiorwyzwoleniFacebook: https://facebook.com/marek.gonsiorInstagram: https://instagram.com/marek_gonsiorLinkedIn: https://linkedin.com/in/marekgonsiorStrona: https://wyzwoleni.org/O czym rozmawiamy w tym odcinku?
Rozmówcą Jakuba Duszaka jest Łukasz Kucharczyk – autor rozprawy doktorskiej Granice ciała. Somapoetyka w twórczości Stanisława Lema oraz książek z gatunku fantastyki (Granty i smoki i Wszystkie drogi prowadzą), a także doktor nauk humanistycznych i adiunkt w Katedrze Literatury XX wieku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.W rozmowie na antenie Radia Wnet, pisarz dogłębnie omawia życie i twórczość Stanisława Lema. Na początku zaznacza:W dalszym ciągu Stanisław Lem, w kontekście wszystkich wznowień jego ksiażek, to jest jeden z najchętniej czytanych pisarzy, nie tylko fantastycznych, ale pisarzy w ogóle w Polsce.Lem i obcyRozważając sposób, w jaki Stanisław Lem konstruował postacie i byty pozaziemskie, Łukasz Kucharczyk zwraca uwagę, że pisarz odrzucał popularną w fantastyce wizję kosmosu jako zbioru egzotycznych, lecz w gruncie rzeczy ziemskich światów:My szukamy luster w kosmosie. I tak naprawdę we wszystkich tych opowieściach, całej twórczości jedyne co ludzkość znajduje to tylko lustra.~ mówi literaturoznawca, odwołując się do słynnej sceny z Solaris, w której bohaterowie uświadamiają sobie, że wyprawy kosmiczne nie służą poznaniu Innego, lecz potwierdzaniu własnych wyobrażeń. W tym sensie Lem polemizuje z popkulturową fantastyką spod znaku Gwiezdnych wojen i Star Treka, gdzie planety i ich mieszkańcy są jedynie fantastycznymi wariantami Ziemi.Lem a socjalizmAnalizując wątki życia czołowego przedstawiciela polskiej literatury fantastycznej, Łukasz Kucharczyk uznaje, że komunistyczne akcenty dostrzegalne we wczesnych dziełach Lema nie świadczą o prosocjalistycznym wyrazie ogółu jego twórczości:Wydaje mi się, że to była bardziej młodzieńcza, powojenna wiara w odbudowę tego świata. Ona została szybko utrącona, zresztą to bardzo szeroko też jest opisywane w lemowskiej twórczości, szczególnie tej groteskowej.~ stwierdza pisarz i w tym kontekście wspomina Ijona Tichy'ego bohatera Dzienników gwiazdowych. W jednym z tych opowiadań, podróżnik międzygalaktyczny trafia na planetę, na której funkcjonuje Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego – maszyna mająca za zadanie zaprowadzić porządek absolutny.Kończy się to tym, że po prostu wszyscy mieszkańcy są przekształceni w estetyczne, bardzo ładnie do siebie pasujące desenie, które zdobią całą planetę. Więc jakby to jest już jeden z pierwszych i nie jedynych w symboli naigrywania się Lema z tych błędów i wypaczeń socjalizmu.~ interpretuje Łukasz Kucharczyk.Lem przez pryzmat pamięciJak mówi nasz gość, w dziełach Lema nie brakuje też wątków autobiograficznych. Istnieje podejrzenie, że młody Stanisław przebywał w lwowskim getcie. Według prof. Agnieszki Gajskiej Solaris można interpretować właśnie poprzez pryzmat pamięci:Solaris to są widma de facto, prawda? Widma ludzi, których odeszli, widma być może traum wojennych.~ mówi rozmówca./ab
Czy Twój zespół naprawdę dowozi to, co zaplanuje? A może się przyzwyczailiście do tego, że zrealizowany jest tylko ułamek planu na iterację? Rozkładamy na czynniki pierwsze przewidywalność zespołu. Miara ta może być potężnym wsparciem dla zespołu, ale i źródłem frustracji czy złych decyzji. Pokażemy Ci jak mierzyć ją w Jira, Excelu czy innych narzędziach. Podpowiemy też, jak interpretować wyniki, by realnie ustabilizować w zespole proces dowożenia zaplanowanego zakresu prac. Cała rozmowa odnosi się do case study z naszej pracy z jednym z zespołów. Jeśli masz już dość niewykonanych planów oraz ciągłych tłumaczeń, ten odcinek jest dla Ciebie. Porządny Agile · Przewidywalność zespołu Zapraszamy Cię do obejrzenia nagrania podcastu Transkrypcja podcastu „Przewidywalność zespołu” Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Porządny Agile. Jacek: Ostatnio na naszej stronie pojawiło się nowe case study. Dotyczy ono tego, jak w jednym z zespołów poprawiliśmy przewidywalność. Uznaliśmy z Kubą, że jest to dobra okazja, żeby powiedzieć trochę więcej o przewidywalności w ramach tego odcinka. Kuba: Adres case jest nie do przedyktowania w nagraniu audio, więc po prostu zachęcam Cię do tego, żeby znaleźć wspomniany case study w notatkach do odcinka i przeczytanie tego, co Jacek tam pisze. Jacek: Jaki spis treści na dzisiaj? Przede wszystkim zdefiniujemy, czym dla nas jest przewidywalność. Opowiemy, jak mierzyć przewidywalność. Podzielimy się wskazówkami na temat stosowania przewidywalności i na koniec damy kilka wskazówek, jak faktycznie, jakimi praktykami poprawić przewidywalność zespołu. Kuba: To przechodząc do rzeczy, pierwsza część to definicja przewidywalności. Przewidywalność rozumiemy to, jak zespół dowozi czy dostarcza to, co zaplanował. W jakim stopniu realizuje ten plan, który sobie przyjął? Czy, jak mówią, że coś będzie zrealizowane, czy to faktycznie będzie? Z jakim prawdopodobieństwem zespół realizuje swoje zamiary. Jacek: Więc jest to dla nas z jednej strony miara, o której powiemy za chwilę trochę więcej, bo można ją bardzo konkretnie wyrazić, a z drugiej strony, jak mówimy o tym, że zespół jest przewidywalny, to myślimy też w kontekście takim, że jest to pewna pożądana cecha zespołu. To jest taki zespół, na którym w kontekście tych prognoz, z którymi się dzielą z organizacją, można na nim polegać. Kuba: Dla równowagi powiemy też, czym nie jest przewidywalność według nas, choć niektórzy to też tak rozumieją. Niektórzy rozumieją przewidywalność jako pewną taką cechę generyczną rozumianą jako prawdopodobieństwo dostarczania, ale również prawdopodobieństwo o bardzo niskim stopniu albo o bardzo dużej zmienności tej wartości. W sensie, takim matematycznym, to też jest przewidywalność, tak samo jak smród jest zapachem albo jakiś brunatny też jest kolorem, ale jednak jako przewidywalność rozumiemy coś pozytywnego, zjawisko korzystne. W tym sensie nie cieszy nas fakt, że jakiś zespół ma przewidywalność, tylko ta przewidywalność to jest jedno zadanie na cztery zaplanowane albo 20% planu. W sensie matematycznym to jest przewidywalność, ale my się od takiej przewidywalności i takiego rozumienia tego słowa odcinamy, uważamy, że przewidywalność jest cechą czy charakterystyką pozytywną. Miarą, która powinna dążyć też do pewnych wartości. Zespół przewidywalny to taki, który dostarcza to, co planuje, a nie dostarcza tyle, ile zazwyczaj dostarcza. Nawet jeśli zazwyczaj dostarcza bardzo mało. Zespół, który przewidywalnie dostarcza mało, to jest dla nas zespół nieprzewidywalny, a nie przewidywalny w jakimś dziwnym znaczeniu. Jacek: To prowadzi nas do pytania, w jaki sposób możemy przeżyć przewidywalność. Ogólny wzór jest bardzo prosty. W dużym uproszczeniu jest to stosunek tego, co zostało faktycznie zrealizowane w konkretnym Sprincie czy w konkretnej iteracji w stosunku do tego, co było zaplanowane. Najczęściej jest to wyrażone po prostu w procentach. Kuba: Natomiast w szczegółach już może być trochę bogato. Różne zespoły uwzględniają do tego wzoru różne składowe elementy. Najprościej, gdy po prostu bierze się wszystko to, co zespół realizuje, niezależnie od tego, jakie typy pracy, jakie typy elementów planów wchodzą w skład danego Sprintu właśnie czy iteracji. Ale wiemy też i obserwujemy, i czasem ma to sens, że są zespoły, które liczą na przykład tylko historyjki użytkownika, storki, czy jakkolwiek to się w danym zespole nazywa. Czasem ficzery, czasem jakieś wyłącznie prace rozwojowe. Inne zespoły uwzględniają zadania czy jakiś rodzaj subtasków, jakaś praca techniczna do wykonania tego, co jest potrzebne do zrobienia w danym Sprincie. Kontrowersje mogą się zaczynać gdzieś w sferze tego, gdy się zaczyna liczyć do przewidywalności zaplanowane rozwiązania błędów, które wiemy, że istnieją, gdy zaczyna się Sprint, ale jest plan w zespole, żeby je rozwiązać. No i kontrowersją mogą być też zadania utrzymaniowe, czyli jakieś zadania powtarzalne, które z góry wiadomo, że trzeba zrealizować, no i choćby nie wiadomo, co się działo, to one po prostu faktycznie są częścią pracy w Sprincie. W ewentualnej kontrowersji głębiej się nie chcemy zagłębiać. Tutaj tylko jakby sygnalizuje, że jest temat, jakie typy pracy uwzględniać w mierze przewidywalności. No moim zdaniem jest tu temat do przemyślenia i bardzo świadomego zaplanowania czy do doprecyzowania, co jest uwzględnione we wzorze dla Twojego zespołu. Jacek: Może to jest dobry czas na taki prosty, namacalny przykład. Jeżeli zespół planował dostarczyć 10 elementów, nazwijmy to bardzo ogólnie, i dostarczył tylko dwa elementy, no to dla nas, patrząc na ten wzór przewidywalność, to jest 20%. Jeżeli planował dostarczyć 10, a dostarczył 5, no to przewidywalność jest 50%, natomiast jeśli planował dostarczyć 10, a dostarczył 12, to przewidywalność wynosi 120%. Tak więc przewidywalność jest miarą, w której ta wartość oczekiwana raczej jest pewnym zakresem. Takim dla nas powiedzmy akceptowalnym punktem do rozpoczęcia rozmowy, to jest przewidywalność między 80 a 120%. I bardziej chodzi nam o przebywanie w tym zakresie, niż osiąganie jakiegoś konkretnego, precyzyjnego wyniku. W szczególności powtarzalne osiąganie 100% może oczywiście wskazywać na to, że no ta miara być może za bardzo jest traktowana jako jakiś taki punkt do osiągnięcia. Z kolei o tym zakresie, który można nazwać, że jest powiedzmy zdrowy, można myśleć tak jak na przykład o wskaźnikach, kiedy idziemy na badanie krwi. Dostajemy wylistowaną listę, dostajemy poukładaną listę wyników i najczęściej jesteśmy w stanie znaleźć informacje, czy ta konkretna wartość zbadania jest w normie, czy mieści się w jakimś tam spodziewanym zakresie. I bardzo podobnie, właściwie można powiedzieć, wręcz identycznie działa to w przypadku przewidywalności. Kuba: Jeśli chodzi o przewidywalność, warto też wspomnieć to, jak narzędziowo można to mierzyć, jak można to liczyć, czyli jak konkretnie w narzędziu, jakim sposobem to zrealizować. Jest kilka opcji, wymienimy cztery. Jacek: Tak, pierwsze narzędzie takie, no, najczęściej nadal spotykane przez nas w organizacjach, to jest JIRA. Należałoby się skierować do sekcji raportów i znaleźć tam w wersji anglojęzycznej Velocity Chart i na tym wykresie oprócz tej informacji, ile faktycznie zespół zrealizował, czyli jaka jest prędkość zespołu, no, można również znaleźć tę informację o tym, ile na dany Sprint zostało zaplanowane. Te dane, te wykresy powinny się właściwie same wyświetlić, jeśli tylko przestrzegasz jakiejś takiej podstawowej higieny pracy w JIRA. To znaczy faktycznie uruchamiane są Sprinty. We właściwych momentach takich prawdziwych, kiedy zaczyna się Sprint, to ten Sprint jest startowany, powinien też być zamykany faktycznie wtedy, kiedy Sprint się kończy. Sprint powinien zawierać w sobie tę faktycznie wykonywaną pracę. Jak również pewna taka otoczka dotycząca tego boardu, na którym się znajdujemy, czy projektu, który realizujemy, te rzeczy też powinny być poprawnie skonfigurowane, no i wtedy można powiedzieć, że ten wykres dostajemy z pudełka. Właściwie nic nie musimy dodatkowego zrobić, żeby móc zobaczyć sobie historycznie, jak ta przewidywalność się w naszym zespole układała. Kuba: Drugą opcją narzędziową jest po prostu Excel. W porównaniu do JIRA, Excel stanie się, czy jest o wiele bardziej elastyczny, co prawda nie budują się dane same, jak w JIRA. Jeśli dobrze zachować tą dyscyplinę, o której mówi Jacek, no to JIRA liczy to sama, no w Excelu siłą rzeczy, ktoś odpowiedzialny za proces, albo członek zespołu, albo jakiś jego rodzaj lidera, po prostu musi te dane do tego Excela wprowadzić. Pamiętać o tym, żeby je przepisać, żeby złapać te dane historyczne bazowe i też pewnie w odpowiednie formuły wprowadzić te dane, żeby pokazały pewien wynik. Jest to oczywiście praca trochę ręczna, ale za to po drugiej stronie, zwłaszcza gdyby zespół miał jakąś bardziej skomplikowaną sytuację, albo bardziej wysublimowane warunki, co uwzględniać, czego nie uwzględniać, no to może się okazać, że ten Excel jest bardziej wiarygodny i pod większą kontrolą, niż narzędzia, które biorą po prostu wynik jakiegoś filtru lub nie są tak dobrze prowadzone. Jacek: Innymi narzędziami mogą być wszelkiego rodzaju narzędzia, które pomagają nam wizualizować pracę i pewne koncepcje z nią związaną. Czyli z jednej strony w warunkach online’owych to może być jakiś Mural czy Miro. W warunkach stacjonarnych to może być tablica, flipchart czy nawet wręcz kartka papieru. Tak naprawdę istotne jest, żeby te dane się znalazły w tych miejscach, wokół których będziemy się skupiać jako zespół. Na bazie moich doświadczeń bardzo często zespoły pracujące online dokonują refleksji na przykład na Muralu. No i w takim przypadku śledzenie tych informacji procesowych w kontekście tego odcinka, mówię tutaj w szczególności o przewidywalności, może być takim naturalnym miejscem, na które i tak spojrzymy w momencie, kiedy będziemy realizować cotygodniową czy co dwutygodniową refleksję. Tak więc posiadając komplet informacji w miejscu, do którego i tak rutynowo zaglądamy, drastycznie zwiększa szanse, że na te dane spojrzymy i zastanowimy się co z tych informacji, które posiadamy płynie, jakie wnioski do zespołu. Kuba: Ostatnią opcją, którą wymienimy, jeśli chodzi o narzędziowe pokazanie, mierzenie i uwidacznianie przewidywalności to są narzędzia BI-owe. W kilku organizacjach niezależnie od siebie widziałem taki efekt podłączenia bazy danych. Najczęściej pod spodem była jakaś JIRA, może Azure DevOps, albo tego typu narzędzia do mierzenia zadań, pokazywania tych zadań, kończenia ich. Dane surowe z takich narzędzi można przerzucić do narzędzi BI-owych. Czy to jest Power BI, czy to jest Tablo, czy to jest jeszcze coś innego. Kilka narzędzi różnie popularnych w różnych organizacjach. Oczywiście wymaga to już pewnych konkretnych kompetencji, żeby to wszystko podłączyć, żeby też być może odpowiednio skonfigurować raporty. No potencjalnie po stronie nagrody jest dosyć atrakcyjny sposób wizualizacji, być może sposób też jakiejś konfiguracji dodatkowego filtrowania dodatkowego, może dokładania kolejnych danych. W kontekście dużej organizacji wartością w sobie samo może być też pokazanie na jednym dash-boardzie wyników wielu zespołów, czy może pewien rodzaj standaryzacji pomiędzy zespołami, jakie aspekty są tam odpowiednio uwzględniane. Potencjalnie nagroda wielka, no ale tak jak wspomniałem też potencjalnie pewien koszt. Jeśli ma się te kompetencje w zespole, to może ten koszt jest siłą rzeczy pomijalny, a czasami warto to zainwestować, żeby dostać wartościowe widoki, czy wartościowe mierniki. Kuba: Ostatnią opcją, którą wymienimy, jeśli chodzi o narzędziowe pokazanie, mierzenie i uwidacznianie przewidywalności to są narzędzia BI-owe. W kilku organizacjach niezależnie od siebie widziałem taki efekt podłączenia bazy danych. Najczęściej pod spodem była jakaś JIRA, może Azure DevOps, albo tego typu narzędzia do mierzenia zadań, pokazywania tych zadań, kończenia ich. Dane surowe z takich narzędzi można przerzucić do narzędzi BI-owych. Czy to jest Power BI, czy to jest Tablo, czy to jest jeszcze coś innego? Kilka narzędzi różnie popularnych w różnych organizacjach. Oczywiście wymaga to już pewnych konkretnych kompetencji, żeby to wszystko podłączyć, żeby też być może odpowiednio skonfigurować raporty. No potencjalnie po stronie nagrody jest dosyć atrakcyjny sposób wizualizacji, być może sposób też jakiejś konfiguracji dodatkowego filtrowania dodatkowego, może dokładania kolejnych danych. W kontekście dużej organizacji wartością w sobie samo może być też pokazanie na jednym dash-boardzie wyników wielu zespołów, czy może pewien rodzaj standaryzacji pomiędzy zespołami, jakie aspekty są tam odpowiednio uwzględniane. Potencjalnie nagroda wielka, no ale tak jak wspomniałem też potencjalnie pewien koszt. Jeśli ma się te kompetencje w zespole, to może ten koszt jest siłą rzeczy pomijalny, a czasami warto to zainwestować, żeby dostać wartościowe widoki, czy wartościowe mierniki. Kuba: I zanim przejdziemy do następnego rozdziału, przypominamy, że jeżeli chcesz pogłębić wiedzę, jeszcze bardziej niż robimy to w podcaście, to znajdziesz nasze płatne produkty na stronie porzadnyagile.pl/sklep. Jacek: Przechodzimy do kolejnej sekcji dzisiejszego odcinka, czyli kilka wskazówek na temat tego, jak stosować miary przewidywalności w praktyce. Kuba: Pierwsza rzecz, od której chcę zacząć, to uwzględnij stopień innowacyjności zespołu. Przewidywalność jako miara w typowym zespole wytwórczym powinna być mierzona. To jest też cecha, którą taki zespół powinien posiadać. Natomiast mamy w swoim doświadczeniu kilka przykładów takich zespołów, które są naprawdę mocno innowacyjne, robią zadania takie mocno polegające na jakimś rodzaju research and development, jakimś badaniu, jakimś odkrywaniu, w takim stopniu innowacyjności naprawdę dużym. Te zespoły siłą rzeczy z racji na taką dużą chaotyczność czy dużą złożoność swojej pracy badawczej, po prostu tej przewidywalności osiągnąć nie za bardzo mogą, w takim znaczeniu, o jakim mówimy w tym odcinku. Dlatego tutaj bierzemy taką poprawkę, może taką dokładamy gwiazdkę do przewidywalności. W wybranej organizacji to niektóre zespoły będą siłą rzeczy nieprzewidywalne, w których firmach może w ogóle wszystkie, bo taka jest natura produktu czy branży, w której się działa, więc może wziąć warto poprawkę na to, że nie we wszystkich zespołach, nie we wszystkich firmach ta przewidywalność, o której dzisiaj powiedzieliśmy i jeszcze będziemy mówić, jest adekwatna, czy jest miarą, na którą warto spoglądać. Jacek: Jednocześnie przy tej okazji warto zwrócić uwagę na taki pewien ewenement, który obserwujemy z Kubą, że wiele zespołów wpada w poczucie, że są właśnie takim bardzo wyjątkowym i innowacyjnym zespołem, który ze względu na naturę swojej pracy nie jest w stanie pracować w przewidywalny sposób i nasze doświadczenie jest takie, że raczej nie do końca jest tak na takiej zasadzie, że faktycznie takie zespoły spotykamy, ale tych zespołów jest zdecydowania mniejszość. Nawet jeśli to faktycznie jest ten research, o którym wspominał Kuba, takie działania też można planować, można dzielić je na mniejsze kroki, bardzo precyzyjnie sobie określać kryteria akceptacji. I też w miarę w uporządkowany sposób decydować, czy to, co zaplanowaliśmy sobie zrobić, niekoniecznie te uzyskane rezultaty, ale tę pracę wykonaną, którą planowaliśmy, jesteśmy w stanie zaplanować. Raczej większość zespołów tę pracę, którą wykonuje ona, ma najczęściej jednak charakter taki, że jesteśmy w stanie przewidzieć, co będziemy realizować. Więc tutaj chcemy z Kubą wyraźnie zaznaczyć taką potencjalną pułapkę, żeby dokonać faktycznej refleksji, czy rzeczywiście ta nasza praca nosi znamiona takiej absolutnie niezarządzalnej, nieprzewidywalnej, czy tylko wpadliśmy w tę pułapkę, że tak o tej pracy myślimy. Jacek: Druga wskazówka, świadomie wybierz zmienne do wzoru. Wspomnieliśmy, jak taki wzór mógłby wyglądać, wspomnieliśmy, w jakiej jednostce wyrażony jest wynik. Taką główną wątpliwością osób, które podchodzą do tematu przewidywalności, jest wybór tego, czy powinniśmy patrzeć na konkretne elementy, które posiadamy jako zakres w danym konkretnym Sprincie, czy iteracji, czy raczej powinniśmy patrzeć na sumę story pointów I o ile historycznie pierwsze próby mierzenia się z przewidywalnością kierowały nas z Kubą w stronę story pointów, no to dzisiaj zdecydowanie jest nam bliżej do tego, żeby raczej patrzeć na tę liczbę elementów, które bierzemy do Sprintu. Konkretnie w Jirze można sobie przestawić wykres, ustawić go na to, żeby pokazywał issue count, czyli żeby po prostu policzył nam tę liczbę elementów, którą mamy w Sprincie. No i generalnie zbliża nas to do myślenia bardziej o patrzeniu i mierzeniu przepustowości i przewidywalności na tej bazie, niż na takie klasyczne Velocity, które najczęściej wyrażane jest jako suma story pointów zaplanowanych na konkretny Sprint. Kuba: Dlaczego poświęcamy na to czas w tym nagraniu? Bo wiele zespołów poświęca niepotrzebnie czas na przykład szczegółowy wycenianie, bo inaczej nie będzie pewien element uwzględniony we wzorze, a po wszystkim zwłaszcza też niezależne próby to potwierdzają w wielu zespołach, w wielu firmach korelacja między ilością skończonych elementów a story pointami zakończonymi jest na tyle silna, że w zasadzie nie ma potrzeby wkładać dodatkowej energii w to, żeby nawyceniać wszystkie prace. Zwłaszcza jeśli ma to prowadzić do, no naszym zdaniem, absurdów takich jak wycenianie błędów czy wycenianie jakichś zadań technicznych, tylko po to, żeby one się później ładnie w słupki sumowały. Może się okazać, że prosta suma ilości elementów jakichkolwiek, które uwzględniamy w takim predictability po prostu są do wzięcia i tyle, to jest dosyć łatwe, łatwo mechanicznie wyliczyć taki wzór i po prostu niepotrzebnie nie wkładać dodatkowej energii w coś, co nie wniesie dodatkowej wartości. I zaakcentuję, czy może tak trochę refrenem powtórzę to, co powiedział Jacek, niestety domyślnie Jira pokazuje, a Jira jest też najbardziej popularnym narzędziem z tego, co widzimy, pokazuje właśnie po story pointach, co może oznaczać, że nie uwzględnia rzeczy niewycenionych do tego typu wzorów na przewidywalność, no i z drugiej strony właśnie trochę miesza w przewidywalności, jeśli zespół cierpi na zadania przechodzące między Sprintami. Jeśli zespół właśnie uwzględnia w swoich działaniach również elementy, które są niewyceniane, więc tutaj domyślny sposób pokazania przewidywalności mierzonej w story pointach może być pewną pułapką, stąd wskazówka świadomie wybierz zmienne do wzoru. Kuba: Trzecia wskazówka to traktuj przewidywalność jako wewnętrzny kompas zespołu. Dużo nieszczęścia dzieje się w organizacjach, w których zostaje się celem. Jacek już to lekko zaznaczył, ja to wzmocnię. Są organizacje, które wręcz żądają, domagają się, zostawiają w celach rocznych, uzależniają premię od tego, czy zespół będzie przewidywalny, ustawiając też konkretne oczekiwane wartości. Najczęściej spotykam, że wartością oczekiwaną jest dokładnie 100%, czyli róbcie dokładnie tyle, ile planujecie, to poprowadzi do pewnych pułapek, ale znam też organizację, w której oczekiwana wartość przewidywalności to jest nie powinna przekraczać powiedzmy 80%. Czyli przewidywalny zespół to taki, który w przewidywalny sposób zawsze trochę nie dowozi. Też nie najszczęśliwszy pomysł. Więc tutaj mocno opieramy się na pomyśle, że przewidywalność to jest raczej miara wewnętrzna do mierzenia procesu przez zespół, do traktowania go jako punkt odniesienia przy usprawnianiu się, do myślenia o nim w czasie planowania, myślenia o nim w czasie Retrospektyw, myślenia o nim w jakimś tam dłuższym horyzoncie, ale na pewno nie jako sposób czy podstawa do tego, żeby dostać nagrodę albo karę, bo siłą rzeczy, zresztą jak każda inna miara tego typu, może się to łatwo przeinaczyć czy wręcz wypaczyć, stać się celem samym w sobie zamiast wiarygodną podstawą do usprawniania. Jacek: I czwarta porada, nie polegaj wyłącznie na przewidywalności. Tutaj zdecydowanie rekomendujemy, żeby przewidywalność nie była jedyną miarą procesu, którą zespół monitoruje. Dobrze jest od czegoś zacząć, ale zdecydowanie nie spoczywałbym tutaj na laurach. Przykładowo jednocześnie warto spojrzeć na throughput, czyli na przepustowość. Można do tego dołożyć sobie jakąś miarę jakości, można dołożyć jakąś miarę wartości biznesowej. To, co jest dla nas w danym momencie istotne i to, na co chcemy zwracać uwagę i wtedy patrzeć na pewien zestaw miar. Patrzeć jak one się wzajemnie zachowują. Może być tak, że poprawa jednej konkretnej miary może pogarszać wyniki w drugiej. Warto na to zwrócić uwagę i tak sobie skonfigurować te miary, żebyśmy mieli taki dosyć pełny obraz tego, jaka jest kondycja naszego zespołu i jego otoczenia. Kuba: I ostatni rozdział. Jak poprawiać przewidywalność zespołu? Ten rozdział będzie krótki, bo tak naprawdę to, co poprawia przewidywalność było tematem masy z poprzednich odcinków. My w zasadzie sami się z Jackiem zaśmialiśmy, że tak późno z naszej strony odcinek o przewidywalności w czasie, gdy mnóstwo praktyk poprawy przewidywalności już było przez nas poruszonych. Więc tutaj nie będziemy pogłębiać tematu, co dokładnie oznacza dana praktyka. Raczej potraktuj tę zawartość tego jako pewnego rodzaju spis treści czy nasze rekomendowane tak dokładnie osiem praktyk poprawy przewidywalności. Jeśli które z nich brzmi dla Ciebie intrygująco albo coś, czego jeszcze nie stosujesz, to po prostu odsyłamy Cię do materiałów, które też zamieszczamy w opisie odcinka. Jacek: Ok, czyli jakie praktyki zastosować, żeby poprawić przewidywalność zespołu? Kuba: Przede wszystkim zacznij kończyć, skończ zaczynać. Stosuj krótkie Sprinty. Wzmacniaj odpowiedzialność zespołu za produkt i dziel pracę na mniejsze kawałki. Jacek: Dodatkowo planuj zespołowo, zarządzaj zależnościami zewnętrznymi, traktuj codzienny stand-up jako bezpiecznik i usprawniaj się w oparciu o miary dostarczania produktu. Kuba: Wszystkie wymienione koncepcje, tak jak powiedziałem, znajdziesz w naszych starszych odcinkach, które linkujemy w opisie odcinka i na stronie tego odcinka porzadnyagile.pl/140 Jacek: Przewidywalność to miara i jednocześnie pożądana cecha zespołu, który realizuje zakres pracy, jaki sobie zaplanował na Sprint. Najczęściej przewidywalność podaje się w procentach jako stosunek liczby elementów faktycznie zrealizowanych do liczby elementów pierwotnie zaplanowanych. Kuba: Przewidywalność jest miarą, której wartość oczekiwana jest zakresem. Naszym zdaniem powinna mieścić się zazwyczaj między 80 a 120 procent. Istnieje szereg praktyk wspierających przewidywalność zespołu i zachęcamy do ich zastosowania w Twoim zespole. Jacek: Przyczyny braku przewidywalności w danym zespole mogą oczywiście być różne. Jako doświadczenie eksperci dołączamy do zespołu lub wskazanej części firmy i jasno je wskazujemy wraz z rekomendacjami sposobów, aby zmienić proces wytwórczy tak, by przewidywalność faktycznie rosła. Sprawdź naszą propozycję na stronie 202procent.pl/diagnoza. Kuba: A notatki do tego odcinka, artykuł, transkrypcję, wspomniane linki do innych rekomendowanych materiałów oraz zapis wideo znajdziesz na stronie porzadnyagile.pl/140. Jacek: I to by było wszystko na dzisiaj. Dzięki Kuba. Kuba: Dzięki Jacek. I do usłyszenia wkrótce. ________ To była pełna transkrypcja odcinka podcastu Porządny Agile. Dziękujemy za lekturę! The post Przewidywalność zespołu first appeared on Porządny Agile.
Wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego – dziś przez rząd określanego już jako „Port Polska” – ponownie narasta spór. Premier Donald Tusk poinformował o złożeniu sześciu zawiadomień do prokuratury dotyczących domniemanych nieprawidłowości sprzed zmiany władzy, jednocześnie zapowiadając rebranding projektu i jego nowe otwarcie pod auspicjami obecnego rządu.Decyzja rządu Tuska jest dla Bronisława Wildsteina nie tylko sporem o jedną inwestycję. W rozmowie na antenie Radia Wnet publicysta opisuje ją jako element szerszego procesu, który jego zdaniem uderza w fundamenty państwowości i demokracji.Już na początku rozmowy Wildstein wskazuje, że mamy do czynienia z czymś znacznie poważniejszym niż zmiana priorytetów inwestycyjnych. W jego ocenie rząd świadomie zrywa ciągłość państwa, kwestionując legalność działań poprzedników, mimo że zostali oni wybrani w demokratycznych wyborach.To jest w ogóle takie podejście do państwa polskiego, gdzie zrywa się ciągłość. Ogłasza się, że poprzednia ekipa była nieprawomocna, chociaż została absolutnie prawomocnie wybrana przez obywateli– zauważa.Wildstein podkreśla, że wybory nie były kwestionowane ani podważane, a mimo to nowa władza zachowuje się tak, jakby wszystko, co zrobił poprzedni rząd, należało unieważnić.Wybory były absolutnie zgodne z prawem. Nikt ich nie kwestionował, nikt ich nie podważał. Mimo to zrywa się ciągłość i ogłasza się, że właściwie wszystko ma być zerwane, wszystko ma być anulowane– dodaje.https://wnet.fm/2025/12/12/wild-port-polska-to-pr-zmiana-nazwy-cpk-niewykonalna-i-kosztowna/Publicysta zestawia obecną sytuację z okresem transformacji ustrojowej po 1989 roku. Zwraca uwagę, że nawet wobec systemu komunistycznego, który oficjalnie został potępiony jako totalitarny i sprzeczny z interesem Polski, nie zastosowano tak radykalnego zerwania ciągłości państwowej.Takiego zerwania nie było w stosunku do komunizmu, który był ewidentnie systemem, który odrzucamy. A jednak ciągłości państwa wtedy nie zerwano– komentuje.W ocenie Wildsteina obecne działania są szczególnie niepokojące w kontekście sytuacji międzynarodowej. Polska, jak podkreśla, znajduje się w stanie realnego zagrożenia wynikającego z rosyjskiej agresji na Ukrainę i otwartych deklaracji Moskwy dotyczących odbudowy stref wpływów.Polska jest realnie zagrożona i doskonale o tym wiemy. Istnieje obawa, że Polska może zostać zaatakowana. W takiej sytuacji należy robić wszystko, aby wytwarzać poczucie jedności, a ekipa Tuska robi dokładnie coś odwrotnego– dodaje.Zdaniem rozmówcy Radia Wnet rząd Donalda Tuska nie tylko pogłębia podziały, ale także uderza w same reguły demokracji.Ta ekipa uderza w fundament demokracji, ponieważ zmienia reguły gry. Demokracja polega na tym, że nie stosuje się przemocy w polityce– mówi.Wildstein zarzuca obecnej władzy stosowanie represji wobec politycznych przeciwników oraz próby ich kryminalizacji. Na tym tle decyzja dotycząca CPK jawi się w jego ocenie jako kolejny element wojny propagandowej wymierzonej w Prawo i Sprawiedliwość. Publicysta przypomina, że projekt był szeroko akceptowany społecznie i miał znaczenie znacznie szersze niż sam port lotniczy.CPK okazało się powszechnie akceptowane. Było zwornikiem budowy całej sieci komunikacyjnej dla Polski– zaznacza.Szczególną irytację Wildsteina budzi narracja rządu, według której PiS miał „schańbić ideę CPK”.To jest sformułowanie niebywałe. Jak można schańbić ideę, którą się stworzyło? Rząd PiS ten projekt stworzył– przypomina.https://wnet.fm/2025/11/24/ciecia-w-kolejowym-cpk-te-linie-mialy-sluzyc-takze-wojsku/W jego ocenie obecne działania sprowadzają się do blokowania inwestycji, zmiany nazw i symbolicznych gestów, które nie mają realnego przełożenia na rozwój kraju.Minęły dwa lata, nic nie zostało zrobione. Zablokowano wszystkie działania, a teraz słyszymy, że zmienia się nazwę na Port Polska i na tym ma polegać repolonizacja– ironiuzuje.Wildstein nie kryje sceptycyzmu wobec zapowiedzi repolonizacji i rozwoju infrastruktury pod rządami obecnej koalicji.Ta opowieść o tym, że rząd Tuska repolonizuje Polskę i polski przemysł, brzmi, mówiąc bardzo delikatnie, niecałkiem poważnie– dodaje.Na zakończenie rozmowy publicysta wraca do kwestii fundamentalnej – znaczenia ciągłości państwa.Państwo powinno w fundamentalnych sprawach zachować ciągłość. Inaczej przestaje być państwem i staje się czymś, co od ściany do ściany się wrzuca, zależnie od tego, kto przejmuje władzę– zaznacza./fa
Istnieje wiele sprzecznych wersji dotyczących śmierci Rasputina. To, co wydarzyło się 30 grudnia 1916 w Petersburgu do dziś jest owiane tajemnicą. Czy Rasputin rzeczywiście przeżył kilka prób otrucia? I czy za zamachem mógł stać brytyjski wywiad? W tym odcinku Misji specjalnej opowiemy o życiu i śmierci jednej z najbardziej tajemniczych postaci w historii Carskiej Rosji.
Ojciec Rydzyk świętuje 34 lata Radia Maryja, a jednocześnie musi jechać do prokuratury w Rzeszowie. Jolanta Hajdasz mówi o szykanach i sporze o muzeum „Pamięć i Tożsamość”.Rocznica Radia Maryja w cieniu prokuratury34. rocznica Radia Maryja w Toruniu miała – jak co roku – modlitewno-świąteczny charakter, ale tym razem odbywała się w cieniu działań prokuratury wobec ojca Tadeusza Rydzyka i budowanego Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II.Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, była na miejscu i relacjonuje zarówno atmosferę uroczystości, jak i sposób, w jaki państwo traktuje dziś środowisko Radia Maryja.Rodzina Radia Maryja co roku 8 grudnia świętuje swoje powstanie. Jest modlitwa, a potem świętowanie – tym razem piękny koncert Akademii Ciupagi z Łącka: 250 dzieci ze skrzypcami i akordeonami, w strojach ludowych– mówi.Na scenie zabrzmiały nie tylko pieśni religijne, ale także „Nic dwa razy” Wisławy Szymborskiej w aranżacji Sanah. Publiczność – w większości w „późnej wiośnie życia” – reagowała jak na wielkim koncercie.Telefony komórkowe z włączonymi latarkami, jak na rockowym koncercie młodzieży, tylko że trzymali je ludzie z siwymi włosami, żartobliwie nazywani moherowymi beretami. Klimat specyficzny, ale po prostu piękny– zaznacza.Wezwanie w dniu świętaTegoroczna rocznica zbiegła się jednak z działaniami prokuratury. Ojciec Tadeusz Rydzyk został wezwany jako świadek w sprawie muzeum – nie w Toruniu ani Warszawie, lecz w Rzeszowie, dokładnie na 8 grudnia.Na 8 grudnia prokuratura w Rzeszowie wezwała ojca Tadeusza Rydzyka jako świadka, choć wszystkie dokumenty dawno są zabezpieczone, a osoby z kierownictwa fundacji przesłuchano. Wzywa się 80-letniego człowieka na drugi koniec Polski w dzień, który od lat jest dla tego środowiska wielkim świętem. To wyjątkowa złośliwość– podkreśla.Po protestach i naciskach termin przesłuchania przesunięto na 10 grudnia, ale – jak podkreśla Hajdasz – pokazuje to sposób działania obecnej władzy.Istnieje przecież zwykły mechanizm pomocy prawnej: świadek może być przesłuchany w miejscu zamieszkania przez prokuratora działającego w imieniu jednostki prowadzącej śledztwo. Sama uczestniczyłam w takim postępowaniu w sprawie prześladowania arcybiskupa Baraniaka– mówi.Czarzasty: „będzie tańczył w prokuraturze”Dodatkowe emocje wywołał filmik marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, komentującego wezwanie dla założyciela Radia Maryja.Zobaczyłam nagranie, na którym marszałek Czarzasty z butą i złośliwością mówi, że ojciec Rydzyk nie będzie tańczył 8 grudnia w Toruniu, tylko będzie tańczył w prokuraturze, bo wreszcie ich rozliczamy.To jest tak poniżej pasa i tak uwłacza godności urzędu, który sprawuje ten komunista, postkomunista. Pokazuje, gdzie on nas wszystkich ma i co naprawdę myśli o tym, co się wokół nas dzieje– zaznacza.Zdaniem prezes SDP nie można mówić o zwykłym „przypadku”.To nie wygląda na pomyłkę prokuratury. To wygląda na świadome działanie władzy: show, które ma upokorzyć konkretne środowisko i uprzykrzyć komuś życie.Spór o Muzeum „Pamięć i Tożsamość”W centrum całej sprawy jest budowane w Toruniu Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II – inwestycja prowadzona w modelu publiczno-prywatnym, z udziałem Skarbu Państwa, podobnie jak Muzeum POLIN w Warszawie. Obecne kierownictwo Ministerstwa Kultury domaga się zwrotu ponad 260 mln zł przekazanych na projekt.To wieloletnia inwestycja, prowadzona etapami, na podstawie umów, procedur i rozliczeń. To nie jest jednorazowa wrzutka zrobiona miesiąc przed zmianą rządu.Budynki muzeum są gotowe: nowoczesna przestrzeń wystawiennicza, duża sala widowiskowa. Zamiast uroczystego otwarcia – toczy się jednak spór z resortem kultury i prokuraturą.Muzeum jest naprawdę unikatowe. Ma kultywować pamięć i tożsamość polskiego narodu tak, jak opisywał to Jan Paweł II.Szczególnie ważna część zbiorów dotyczy II wojny światowej.W muzeum zgromadzono tysiące relacji Polaków ratujących Żydów. Unikatowe nagrania telefoniczne, relacje wideo, świadectwa spisane. To, co jeszcze udało się ocalić.To potrzebne, żeby zaprzeczyć narracji, że w Polsce mordowano Żydów, bo „był taki klimat”. Holokaust zorganizowali Niemcy, a wielu Polaków ryzykowało życiem, by pomagać. Takiej placówki po prostu nie ma gdzie indziej.„Niech państwo przynajmniej nie niszczy”Na koniec Jolanta Hajdasz kieruje apel pod adresem władz: jeśli nie chcą dalej wspierać tego środowiska, niech przynajmniej przestaną je atakować.Jeżeli ktoś zostawia po sobie tyle materialnych dowodów działalności – 34 lata pracy środowiska, które konsekwentnie buduje wokół mediów rzeczy pożyteczne dla innych – to państwo nie powinno tego niszczyć.Państwo nie musi już więcej pomagać. Niech przynajmniej nie niszczy. Niech pozwoli działać ludziom, którzy mają prawo mieć inne poglądy, inny światopogląd. Na tym polega demokracja– podsumowuje.
Ostatnie spotkanie w ramach cyklu Zakochaj się w Sopocie domknęło spójną opowieść o miłości i relacjach, którą snuliśmy przez wszystkie trzy spotkania: od tego, co najważniejsze, czyli relacji z samym sobą (Bliskość i lęk. Rozmowa z psychoterapeutą Marcinem Matychem - dr Nerwicą), przez wyzwania współczesnych związków w erze aplikacji randkowych (#LOVE. Jak kochać w XXI wieku? Spotkanie z dr Olgą Kamińską), aż po krytyczne spojrzenie na mit romantycznej miłości w ujęciu socjologicznym, które było tematem wczorajszego spotkania.Tomasz Szlendak, autor książki
Czy sztuczna inteligencja - jedno z największych osiągnięć współczesnej nauki - może być w rzeczywistości darem dla ludzkości od pozaziemskich cywilizacji? Istnieje pewien nurt teorii spiskowych sugerujący, że tak zaawansowana technologia jak AI nie mogła powstać bez pomocy istot pozaziemskich. Według tych koncepcji sztuczna inteligencja miałaby być „darem” od kosmitów, przekazanym ludzkości w przeszłości lub nawet całkiem niedawno za pośrednictwem UFO. Przyjrzyjmy się zatem genezie tej intrygującej teorii - od jej korzeni w teoriach spiskowych, poprzez dostępne fakty naukowe, aż po opinie ekspertów. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy AI faktycznie może mieć pozaziemskie pochodzenie, czy też jest wyłącznie wytworem ludzkiego geniuszu?
Specjalista zwraca uwagę na zależności finansowe pomiędzy ekspertami od energetyki, a inwestorami OZE i rządem: „Istnieje konflikt interesu wśród wszystkich zaangażowanych ekspertów”.
Refleksją nad dzisiejszym Słowem dzieli się ks. Małgorzata Gaś O Panie, Boże, Ty jesteś Bogiem, a słowa twoje są prawdą. 2 Sm 7,28 Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. J 8,31-32 Istnieje obiektywna prawda – ona tkwi w Słowie Bożym i ta prawda sama sobie toruje drogę do zwycięstwa. ks. Ryszard Trenkler †1993
Czym powinna charakteryzować się dobra bajka dla dzieci? Czy dziś w ogóle istnieją odpowiednie propozycje filmowe i literackie dla młodszych odbiorców? Czy popkultura jest przychylna chłopcom? Dlaczego autorzy zrezygnowali dziś z opowiadania wielkich historii? Gdzie podziała się przygoda w literaturze? Czy jest jeszcze miejsce na wzruszenie, smutek, a później radosny zwrot akcji – eucatastrophe? W najnowszym odcinku Skrawków Kultury postaram się odpowiedzieć na te pytania, otwierając niniejszym cykl poświęcony książkom, filmom oraz grom dla dzieci i młodzieży.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha na antenie Polskiego Radia 24 stwierdził, że jeśli Zbigniew Ziobro pozostanie za granicą, to postawienie mu zarzutów może okazać się niemożliwe. Podobny scenariusz miał już miejsce w przypadku byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego.
Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów
Witam was w 130 odcinku podkastu Historia wg Dzieci. Dziś będziemy mówić o historii miasta o nazwie Pułtusk. A pomagać mi będzie Kuba z Pękowa koło Pułtuska.Jest to jedno z najstarszych miast, ale jak bardzo stary jest Pułtusk? Początki państwa polskiego liczy się zwykle od Mieszka I czyli od X wieku. Ale pierwsze osady w Pułtusku zbudowano już około VII wieku. Być może wiecie, że prapradziadkiem Mieszka według legendy był Piast. Już w tamtych legendarnych czasach ludzie mieszkali w miejscu gdzie dzisiaj jest Pułtusk. Warszawa jest wprawdzie dużo większa, ale Pułtusk jest dużo starszy. Jest to dzisiaj miasteczko w województwie mazowieckim.Pułtusk leży nad rzeką Narew. Rzeka ta wije się przez miasto, tworząc kanały, przez co Pułtusk nazywany jest czasem Wenecją Mazowsza. Wenecja to takie znane miasto we Włoszech, gdzie zamiast ulic pływa się kanałami. Pułtusk też ma dużo kanałów.Być może zastanawiacie się co znaczy nazwa Pułtusk. Istnieje legenda, która mówi, że dawno temu miasto nazywało się Tusk. Później z powodu pożaru połowa miasta spłonęła i została tylko połowa Tuska. Miasto zaczęto nazywać więc Pułtusk. Tak mówi lokalna legenda. Nie wiadomo czy jest prawdziwa, ale miasto rzeczywiście wiele razy płonęło.Kiedy wieś lub osada staje się coraz większa staje się miastem. Jak to się dzieje? Taka osada dostaje prawa miejskie i od tego roku już jest miastem. Np. moje miasto Bydgoszcz dostało prawa miejskie w 1346 roku. Oznacza to, że przed 1346 rokiem Bydgoszcz była wsią, a od tego 1346 roku stała się miastem. Ale kiedy prawa miejskie dostał Pułtusk?Pułtusk dostał prawa miejskie dwa razy. Czyli dwa razy stał się miastem. Najpierw w 1257, a potem w 1339. Ale jak można zostać miastem dwa razy? Pułtusk po 1257 roku był miastem, ale przyszli wrogowie i spalili całe miasto. Wtedy nic nie zostało i właśnie z tego powodu trzeba było Pułtusk zbudować od nowa i ponownie dać mu prawa miejskie w 1339. Ale kto tak napadał na Pułtusk?Pewnie już wiecie, że Polska i Litwa się połączyły i stworzyły razem Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Ale zanim do tego doszło oba kraje walczyły ze sobą. Litwini często najeżdżali i napadali na miasta. W 1339 Litwini zdobyli i spalili Pułtusk. Tego samego roku książę Mazowiecki postanowił odbudować miasto i ponownie dał nadał mu prawa miejskie. Ale to nie był koniec litewskich najazdów. W 1368 na Pułtusk najechał Kiejstut wujek Jagiełły. Kiejstut był ojcem Witolda. Jak pewnie wiecie później Jagiełło został królem Polski, a Witold jego kuzyn został wielkim księciem Litwy.Co robili mieszkańcy Pułtuska aby się bronić? Po pierwsze zbudowali swoje miasto na górze, ale dlaczego? Łatwiej się bronić przed atakiem, gdy się jest na górze. Wrogowie nie mogą też łatwo podejść do miasta, bo z góry wszystko lepiej widać. Co jeszcze robiono aby obronić miasto? Miasto otoczono drewnianymi palami, które były zaostrzone u góry. Ale drewno można podpalić. Jak się przed tym chroniono? Nazywano to wałem drewniano-ziemnym. Było to bardzo skuteczne przy obronie.Ta najstarsza część miasta, która była otoczona wałem znajdowała się na takim pagórku, takiej niewielkiej górze. Co teraz znajduje się na tej górze? Tam był najstarszy gród. Później zbudowano tam zamek, w którym była siedziba biskupa rządzącego w Pułtusku. Teraz jest tam hotel.Ale kto rządził w Pułtusku w średniowieczu czyli wtedy kiedy napadali na to miasto Litwini?Zwykle ziemią rządzili wtedy królowie i książęta. Ale władcami były także osoby duchowne takie jak mnisi czy biskupi. W Pułtusku rządził biskup płocki, którego nazywano księciem pułtuskim. Ale czym się różnił bisku od księcia? Książę lub król zwykle ma synów. Gdy taki książę umrze jego syn zostaje księciem. Jednak na terenach gdzie rządzili biskupowie było inaczej. Biskup, który mieszkał na zamku w Pułtusku nie miał synów. Gdy więc on umierał wybierano kolejnego biskupa. Taki biskup w dawnych czasach miał swoich żołnierzy i swoje zamki i w tym był podobny do książąt, ale różnił się od nich tym, że nie miał dzieci.W Pułtusku nie rządził książę, ale biskup. Ale to nie wszystko. Czy wiecie w jakim kraju był Pułtusk w przeszłości? Do jakiego kraju należał? Pułtusk należał do Polski, a później do Mazowsza. Czy pamiętacie co to było rozbicie dzielnicowe?Bolesław III Krzywousty rozdzielił Polskę pomiędzy swoich synów. Mazowsze dostał drugi syn Krzywoustego - Bolesław Kędzierzawy. Gdy jednak on i jego syn zmarli Mazowsze otrzymał najmłodszy syn Krzywoustego czyli Kazimierz Sprawiedliwy. Od tamtego momentu na Mazowszu rządzili książęta mazowieccy, potomkowie Kazimierza Sprawiedliwego. Później Władysław Łokietek zaczął łączyć rozbite części Polski, ale nie udało mu się przyłączyć Mazowsza. Tak więc przez wiele wieków Mazowsze było osobnym państwem, które nie należało do Polski. Właśnie wtedy na Mazowsze napadali Litwini.W Pułtusku rządzili biskup. W tym mieście powstało też kolegium jezuickie. Jezuici to byli tacy mnisi, ale najmądrzejsi. Do tego zakonu brano tylko ludzi, którzy byli bardzo inteligentni i którzy np. potrafili nauczyć się wielu języków. Nauczycielami w kolegium jezuickim w Pułtusku byli sławni jezuici. Czy słyszeliście o którymś z nich?Jakub Wujek był nauczycielem w tym kolegium, ale jest najbardziej znany z tego, że przetłumaczył Biblię na język polski. Czy wiecie jak ludzie nazywają tą Biblię? To brzmi trochę jakby to była Biblia jakiegoś wujka, czyli brata mamy lub taty. Ten jezuita tak się nazywał - Wujek i dlatego jego przekład Biblii na język polski nazywa się Biblią Wujka lub Biblią Jakuba Wujka. Aby ją przetłumaczyć musiał znać starożytne języki takie jak łacina, greka i hebrajski. Przekład Wujka powstał 400 lat temu i język polski zmienił się. Np. w Księdze Rodzaju w Biblii Wujka czytamy: “I zbudował Pan Bóg z żebra, które wyjął z Adama, białągłowę, i przywiódł ją do Adama”. W czasach Jakuba Wujka “białogłowa” to była kobieta. Dalej w tej samej księdze czytamy: “tę będą zwać Mężyną, bo z męża wzięta jest”. Dziś nie mówi się mężyna, ale mężatka. Spróbujcie kiedyś przeczytać kawałek z Biblii Wujka i zobaczcie czy rozumiecie język polski sprzed 400 lat.Pułtusk jest ważny także dla astronomów. Niedaleko Pułtuska spadło wiele odłamków takiej skały z kosmosu. Jak się nazywa taką skałę, która spada z kosmosu? Dlaczego astronomowie się tym interesują? Zwykle astronomowie muszą lecieć w kosmos aby zbadać takie latające skały. Jest to niebezpieczne, drogi i trwa bardzo długo. O wiele łatwiej jest zbadać te kawałki, które spadły na ziemię.Co zapamiętaliście z historii Pułtuska?Skąd według legendy wzięła się nazwa tego miasta?Jak budowano wały chroniące Pułtusk w najdawniejszych czasach?Dlaczego budowano takie wały drewniano-ziemne?Dlaczego Pułtusk zbudowano nad rzeką Narwią?Kto najczęściej napadał na Pułtusk?Do jakiego państwa należało miasto Pułtusk?Co zrobił z Mazowszem, a więc także z Pułtuskiem król Zygmunt Stary?Czym się różnił książę od biskupa w dawnych czasach?Co zrobił jeden z nauczycieli w kolegium Jezuickim w Pułtusku?Pułtusk to jedno z najstarszych miast Mazowsza, którego początki sięgają XI wieku, kiedy pełnił funkcję grodu obronnego i ośrodka administracyjnego. W średniowieczu stał się ważnym centrum handlu i rzemiosła, a od XV wieku był własnością biskupów płockich, którzy zbudowali tu swoją rezydencję. W XVI wieku miasto przeżywało rozkwit jako ośrodek nauki – działało tu kolegium jezuickie, jedno z pierwszych w Polsce. W 1806 roku pod Pułtuskiem doszło do dużej bitwy między wojskami napoleońskimi a rosyjskimi. Dziś miasto znane jest m.in. z najdłuższego rynku w Europie oraz historycznej architektury i licznych zabytków.
Wartość wszystkiego, co tworzymy na świecie jest wielokrotnie mniejsza niż tego, co jest w cyfrowej “chmurze” - czym stał się kapitalizm? O nowej rewolucji i tym, czy bliżej nam do feudalizmu niż kapitalizmu z XIX wieku opowiada Krystian Łukasik.
Spotykanie się z kimś, kto cię do siebie nie dopuszcza, jest frustrujące… ale sprawa nie zawsze jest stracona. Istnieje prawdopodobieństwo, że już spotkałaś się z kilkoma oznakami niedostępności emocjonalnej, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Być może zakochałaś się w kimś z klasycznym lękiem przed zaangażowaniem (mowa o tobie, Mr. Big z „Seksu w wielkim mieście”), kto nieustająco podaje w wątpliwość miejsce, w którym się znajdujecie. Albo natykałaś się na ludzi budujących wokół siebie mury i izolujących się od innych po tym, jak doznali jakiejś krzywdy w przeszłości. Autorka: Julia Ries Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/cztery-oznaki-niedostepnosci-emocjonalnej-ktora-niszczy-zwiazek-digitalsyndication
Gościem najnowszego odcinka podcastu Raport Międzynarodowy jest Tomasz Szatkowski, odwołany przez rząd Donalda Tuska, ambasador RP przy NATO, a wcześniej wiceminister obrony narodowej. W zaskakującej, wymykającym się schematom podziału na Polskę pisowską i platformerską rozmowie gość komentuje sprawę zarzutów o agenturalne powiązania, które z mównicy sejmowej sformułował premier Donald Tusk. Szatkowski jednoznacznie stwierdza, że nadal nie ma pojęcia, o co tak naprawdę został oskarżony. Prowadzący dziwią się, że skoro jest agentem, to chodzi na wolności i może odwiedzać między innymi Raport Międzynarodowy. Tomasz Szatkowski zaznacza, że wie, iż w czasach rządów PiS również miały miejsce sytuacje, w których ludzie z drugiej strony politycznej barykady potraktowani zostali w niewłaściwy sposób. Rozmowa dotyczy przede wszystkim jednak relacji transatlantyckich oraz kondycji Paktu Północnoatlantyckiego. Dyplomata stwierdza, że zacieśnianie relacji z naszymi sojusznikami europejskimi nie jest wcale złym pomysłem, choć oczywiście NATO pozostaje podstawą bezpieczeństwa Polski. Szatkowski zauważa, że amerykańska obecność wojskowa w Europie może się zmniejszyć, chociaż raczej nie zakłada, by do tego doszło. Przede wszystkim jednak podkreśla istotność zdolności, przy pomocy których Ameryka może wspierać swoich europejskich sojuszników, a nie zaciężne dywizje, którymi Stany dysponowały na przykład w czasach zimnej wojny. Odnosząc się do relacji w trójkącie - Polska, Niemcy, Stany Zjednoczone, Szatkowski zgadza się z uwagami prowadzących, że najprawdopodobniej prędzej czy później dojdzie do porozumienia administracji Donalda Trumpa z Republiką Federalną i to Niemcy będą głównym partnerem USA w regionie. Zapytany o ryzyko rosyjskiego ataku na NATO, choćby przy okazji nadchodzących ćwiczeń Zapad, Szatkowski stwierdza, iż obawy te są zdecydowanie wyolbrzymione. W sprawie szczytu NATO były wiceminister obrony przewiduje, że przedmiotem bardzo ostrych i skomplikowanych negocjacji będzie zapewne komunikat końcowy i sposób ujęcia kwestii ukraińskiej. Zakłada, że dyplomaci wybrną z konfuzji, przyjmując możliwie krótki komunikat końcowy. W podcaście pojawia się też wątek nakładów na obronność. Tomasz Szatkowski zakłada, że zostaną one podniesione do 3,5%, a jeżeli zapisany będzie poziom 5%, to będzie to zrobione w taki sposób, że realnie na siły zbrojne wydawana będzie pierwsza stawka, a pozostałe półtora procent na innego rodzaju aspekty bezpieczeństwa. Poruszona została też kwestia ukraińskich ataków na rosyjskie bazy lotnictwa strategicznego. Pojawiło się też nowe doniesienie w sprawie kontrowersyjnej podróży Donalda Tuska do Ukrainy w oddzielnym wagonie. Zbigniew Parafianowicz ujawnił, że za decyzją ukraińskiego protokołu dyplomatycznego stał kanclerz Friedrich Merz. Prowadzący zauważa, że wbrew czarnemu PR-owi polskiej prawicy Donald Tusk ma dzisiaj znacznie lepsze relacje z Francją i Wielką Brytanią niż z Niemcami. Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio.
W podkaście Kultury Liberalnej gościmy Krzysztofa Renika - wieloletniego korespondenta Polskiego Radia w New Delhi, znawcę Indii, oraz stałego felietonistę Kultury Liberalnej.Z naszym gościem rozmawiamy o zaognionym w ostatnim czasie konflikcie między Indiami i Pakistanem. Dlaczego Indie zdecydowały się zaatakować Pakistan? Jak wygląda obecnie sytuacja w spornym terytorium jakim jest Kaszmir? Oba z tych państw to potęgi nuklearne. Czy istnieje zagrożenie użycia broni atomowej przez któreś z nich? Na rozmowę zaprasza Jakub Bodziony.
"1 na 5 Polek boryka się z problemem ubóstwa menstruacyjnego, a 42 proc. kobiet mówi, że temat miesiączki nie był obecny u nich w domu" - mówi Joanna Maliszewska-Mazek, dyrektorka działu projektów w Kulczyk Foundation. Jak przeciwdziałać ubóstwu menstruacyjnemu? Jakie są wciąż popularne mity dotyczące miesiączki? Dlaczego wciąż są powielane? Czy miesiączka jest wciąż tematem tabu? Na podcast zaprasza Margit Kossobudzka, dziennikarka zdrowotna "Wyborczej".
Zobacz nasz poradnik, w którym ze szczegółami tłumaczę na czym polega i jak wdrożyć podejście systemowe ▶︎ https://marketingopanowany.pl/poradnik____Marketing sprawia tyle problemów, bo w pewnym sensie… nie istnieje.Wiem, brzmi kontrowersyjnie, ale daj mi proszę wyjaśnić. Opowiem co mam na myśli i dlaczego ten temat jest ważny.
14 lutego to kolejny wysyp produkcji z gatunku komedii romantycznych zarówno w kinach, jak i na platformach streamingowych. Jak zmieniły się te produkcje przez ostatnie dekady? Które komedie romantyczne warto oglądać? Dyskutują Anna Piekutowska, Zuzanna Piechowicz i ich gościni Marta Korycka, szefowa działu Kultura w gazeta.pl.
Czy wiesz, że ślepe podążanie za jednym modelem pracy może ograniczać Twój zespół? Nie istnieje jedna najlepsza metoda pracy. Dowiesz się jak łączyć różne podejścia… The post Jedna najlepsza metoda pracy nie istnieje first appeared on Porządny Agile.
W Stanach Zjednoczonych dwie z najpoważniejszych spraw karnych przeciwko Donaldowi Trumpowi zostały umorzone. Według opinii prokuratora, decyzja nie została podjęta merytorycznie... ale raczej dlatego, że Trump ma wrócić do Białego Domu w przyszłym roku. Istnieje niewielka szansa, że sprawy zostaną ponownie wniesione po drugiej kadencji Trumpa...
Jak to możliwe, że na przełomie wieków w Łodzi doszło do prawdopodobnie największej zbrodni medycznej od czasów eksperymentów dr. Mengele? Jak to jest, że o jej rozmiarach - pracownicy pogotowia pozbawili życia zapewne grubo ponad tysiąc osób - dowiedzieliśmy się dopiero po 20 latach? I dlaczego na dożywocie skazano tylko jednego sanitariusza, zresztą o pseudonimie Mengele? W specjalnym wydaniu podcastu "8:10" pytamy o to Tomasza Patorę, jednego z najbardziej utytułowanych dziennikarzy w Polsce, współautora słynnego tekstu "Łowcy skór" z "Wyborczej", autora książki o tej sprawie oraz współscenarzystę dokumentalnego hitu serwisu Max. Na podcast zaprasza Jędrzej Słodkowski.
Świat, ale także Internet obiegła informacja poparta filmikami i zdjęciami, jak w ramach kampanii wyborczej w USA Donald Trump w fartuchu sprzedaje fryty w jeden w fastfudzie. Chciał w ten sposób podkreślić, a nawet uwypuklić, czy nawet sprawić wrażenie, że owszem jestem nieco szalony, lecz jestem blisko was, szarych ludzi i stać mnie na dobry żart z siebie. Jest to normalna postawa każdego polityka, który na co dzień ma wyborców w kiszce stolcowej, popularnej dupie, natomiast w kampanii wyborczej nieudolnie udaje, że jest jednym z nas. Właśnie kampania wyborcza to jest ten wspaniały czas kiedy kandydaci udają, że są normalnymi ludźmi i to jest bardzo rozrywkowe. To jest czas kiedy kabareciarze i stendaperzy ze wstydem i pokorą przed mistrzami rozśmieszania, zaszywają się po czubek głowy w poszwach udając nieruchome kordły. Nawet najlepszy żart stendaperski nie dorównuje temu co wyprawiają kandydaci w kampanii wyborczej. Istnieje szansa, że nasi kandydaci wezmą przykład z Trumpa...
Rafał Rutkowski to aktor teatralny, filmowy, komik i stand-uper. Czy wiedzieliście, że związki, które potrafią z siebie żartować, zostają ze sobą dłużej. Humor i dystans w związku są więc bardzo istotne. Jak bardzo? Posłuchajcie! Rafał opowiada o historii swojego związku, swojej pracy, wspólnej pracy!, poczuciu humoru i seksie po 50-tce. marzy ci się własny podcast? www.najlepszypodcast.pl subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/@natalia_kusiak IG: www.instagram.com/nataliakusiak o mnie: https://www.nataliakusiak.com Patronite: https://patronite.pl/pierwszarandka
Wawel Hill in Krakow is home to the Wawel Hill complex, a historically important set of buildings that are central to Poland's history. In many ways, the story of Wawel is the story of Poland Research: “$50 Million Art Leaves Quebec for Poland via Boston.” The Boston Globe. Jan. 3 1961. https://www.newspapers.com/image/433010907/?match=1&terms=poland%20quebec Biskupski, M. B. “Re-Creating Central Europe: The United States ‘Inquiry' into the Future of Poland in 1918.” The International History Review, vol. 12, no. 2, 1990, pp. 249–79. JSTOR, http://www.jstor.org/stable/40106179 Britannica, The Editors of Encyclopaedia. "Jadwiga". Encyclopedia Britannica, 13 Jul. 2024, https://www.britannica.com/biography/Jadwiga Britannica, The Editors of Encyclopaedia. "Mieszko I". Encyclopedia Britannica, 21 May. 2024, https://www.britannica.com/biography/Mieszko-I Butterwick, Richard. “The Constitution of 3 May 1791.” Polish History Museum. 2021. https://polishhistory.pl/wp-content/uploads/2021/Konstytucja_en_www.pdf “Historic Polish Crown Found in Trunk of Tree Uproooted by Storm.” The Buffalo News. Jan. 16, 1914. https://www.newspapers.com/image/352030573/?match=1&terms=%22wawel%20castle%22 “Historic Centre of Kraków.” UNESCO World Heritage Convention. https://whc.unesco.org/en/list/29 “The History of the Royal Palace.” Wawel. https://wawel.krakow.pl/en/the-history-of-the-royal-palace “Krakowskie ABC.” Krakow.pl. https://www.krakow.pl/kultura/73601,artykul,krakowskie_abc.html#:~:text=Istnieje+kilka+koncepcji+wyja%C5%9Bniaj%C4%85cych+pochodzenie,od+imienia+legendarnego+ksi%C4%99cia+Kraka B. “The Partitions of Poland.” Bulletin of International News, vol. 16, no. 21, 1939, pp. 3–12. JSTOR, http://www.jstor.org/stable/25642594 Nungovitch, Petro Andreas. “Here All Is Poland: A Pantheonic History of Wawel, 1787-2010.” Lexington Books. 2018. “Retain Hopes of Getting Art Treasures to Poland.” The Sault Star. Sept. 21, 1960. https://www.newspapers.com/image/736942502/?match=1&terms=poland%20quebec Rhode, Gotthold K.S.. "Władysław II Jagiełło". Encyclopedia Britannica, 16 Apr. 2024, https://www.britannica.com/biography/Wladyslaw-II-Jagiello Rhode, Gotthold K.S.. "Casimir III". Encyclopedia Britannica, 30 Apr. 2024, https://www.britannica.com/biography/Casimir-III Rosenthal, A.M. “Ancient Treasures Return to Poland From Canada.” The Bangor Daily News. Feb. 17, 1959. https://www.newspapers.com/image/662432249/?match=1&terms=wawel%20castle Wilk, Marcin. “KAROLINA LANCKOROŃSKA: ARISTOCRAT, SCHOLAR, AND PATRON.” Polish History. https://polishhistory.pl/karolina-lanckoronska-aristocrat-scholar-and-patron/ See omnystudio.com/listener for privacy information.
Na Poranek zaprasza Jacek Żakowski
Thomas dzisiaj demonstruje swój głos wygenerowany w AI, przez co nie mamy już pewności, czy on naprawdę istnieje. A może to jakiś obcy człowiek podający się za niego? Poruszana jest też tematyka scamów w świecie celebrytów i technologii, Varjo XR4 … Czytaj dalej → The post 477: Czy Thomas istnieje naprawdę? first appeared on Retro Rocket Network.