POPULARITY
Categories
Literackie podsumowanie roku zawsze przychodzi mi z trudem. Jak wybrać spośród tylu przeczytanych książek te najważniejsze? Jak ograniczyć się do 10? Zawsze przepełnia mnie niepokój, że pominę jakiś tytuł niesłusznie, przez zapomnienie, chwilowe zamroczenie. Żeby ułatwić sobie zadanie, zawęziłam wybór do prozy, fikcji. Z jednym wyjątkiem, którym są „Notatniki” Alberta Camusa, pisarza, którego jestem wierną admiratorką od dekad.Autorka: Maria Fredro-Smoleńska
Zajrzyj do starożytnej księgi Apokalipsy! Seria 365 krótkich rozważań pomaga wyjaśnić każdy werset z jej 22 rozdziałów napisanych tajemniczym językiem i wypełnionej symbolami, które dla wielu są trudne do zrozumienia. Audiobook obejmuje wszystkie główne tematy i zagadnienia tekstu w możliwie praktyczny sposób. © 2022 Amazing Facts International. All rights reserved. © 2025 nadzieja.fm. Creative Commons Attribution, BY-NC-ND 4.0 PL, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/4.0/legalcode.pl.
Gościem Popołudnia Radia Wnet była Kinga Śliwińska‑Buśkiewicz, sędzia i przedstawicielka Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów Equitas. Rozmowa dotyczyła zapowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczących „przywracania praworządności” oraz reakcji środowiska sędziowskiego na publiczną krytykę orzeczeń przez ministra Waldemara Żurka. Sędzia nie kryła, że sposób, w jaki minister odnosi się do decyzji sądów, budzi głębokie zaniepokojenie.Trudno przyjąć takie słowa pozytywnie. Zawsze, gdy słyszymy krytykę od przedstawicieli władzy wykonawczej czy ustawodawczej, nie można uznać, żeby to było coś dobrego. Strony często są niezadowolone z orzeczeń, ale od tego są środki zaskarżenia. Taka publiczna krytyka w takiej formie żadnemu sędziemu nie może się podobać– mówiła. Jak podkreślała, niezawisłość sędziowska nie jest dziś zagrożona jednym działaniem, lecz całym zespołem rozwiązań systemowych.Ta niezawisłość jest zagrożona w kilku aspektach. Doskonałym przykładem jest segregowanie sędziów do określonych wydziałów czy możliwość odstąpienia od losowania składów kilkuosobowych. Kolejna sprawa to delegowanie sędziów do wyższych instancji – sędzia delegowany przez ministra jest zależny od władzy wykonawczej, bo delegacja w każdej chwili może być cofnięta– dodała. Sędzia zwróciła uwagę także na dramatyczne braki kadrowe w sądach i sposób ich uzupełniania, który podważa realną niezależność orzeczniczą.Brakuje nam około tysiąca sędziów. Etaty uzupełnia się delegacjami, mimo że orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE jasno wskazuje, że taka zależność od ministra budzi wątpliwości co do pełnej niezależności– alarmowała. Najostrzejsza krytyka dotyczyła jednak planów dotyczących sędziów powołanych po 2018 roku.Jedną grupę sędziów chce się zdegradować, a po dwóch latach pracy przymusowej na delegacji przywrócić na niższe stanowiska. Inną grupę – przedstawicieli innych zawodów prawniczych – po prostu wyrzucić z zawodu. To jest całe pasmo działań, które budzą nasz stanowczy sprzeciw– zaznaczała. Śliwińska-Buśkiewicz podkreślała, że zmiany personalne w sądach nie prowadzą automatycznie do poprawy ich funkcjonowania.Sama wymiana prezesa czy wiceprezesa sądu niczego nie przyspieszy. To tylko nadzór administracyjny. Co więcej, dokładnie w ten sam sposób prezesów odwoływał minister Ziobro. Ta sama procedura, te same przepisy– mówiła. W rozmowie padł również zarzut braku realnego dialogu Ministerstwa Sprawiedliwości z częścią środowiska sędziowskiego.Wielokrotnie zwracaliśmy się z prośbą o możliwość opiniowania projektów aktów prawnych. Nie jesteśmy zapraszani nigdzie. Jesteśmy całkowicie pomijani. Nie ma dialogu, nie ma nawet próby wysłuchania– podkreślała. Sędzia wskazywała, że krytyczne opinie ekspertów są konsekwentnie ignorowane, nawet wtedy, gdy pochodzą od międzynarodowych instytucji.W jej ocenie narracja o „neosędziach” została oparta na uproszczeniach i nie znajduje potwierdzenia w orzecznictwie europejskich trybunałów.Nie ma żadnego orzeczenia ETPCz ani TSUE, które kwestionowałoby status sędziów powołanych po 2018 roku jako taki. Chodzi o procedurę, a nie o sam status. Mówienie inaczej po prostu nie polega na prawdzie– zaznaczyła. Na zakończenie rozmowy sędzia nie ukrywała pesymizmu co do kierunku, w jakim zmierzają zapowiadane reformy.„Obawiam się, że oddalimy się od modelu idealnego. Zamiast stabilności prawa i zaufania obywateli mamy element rewanżyzmu. A przecież wcześniej, nawet przy poważnych problemach konstytucyjnych, zawsze znajdowano rozwiązania, które chroniły stabilność systemu”./fa
Miała wiele imion. Zmieniała nazwiska, posługiwała się wieloma nickami. Zawsze miała jednak ten sam cel...partner odcinka: https://in.eset.plZapraszam do wsparcia mnie na Patronite!https://patronite.pl/HistorieNaFaktach Wiem, że dzięki pomocy moich patronów moje marzenie o zostaniu podcasterem na pełen etat, teraz - jak nigdy wcześniej - ma szansę stać się rzeczywistością!
Temat ten wygrał instagramowy plebiscyt na rozprawkę z gatunku subiektywnych. Od dłuższego czasu chodzi mi po to głowie. Ale jak wiesz przeprowadzka na stałe, albo na choć pół roku w roku nie jest prosta. Mało tego, to brzmi wręcz jak nierealne marzenie. Dużo prostsze do spełnienia mając 28 lat, niż 39. Prawda? Jednak skąd w ogóle ten pomysł. No po pierwsze wszędzie lepiej gdzie nas nie ma. Prawda? Zawsze tak jest na wakacjach, zwłaszcza jak się jest gdzieś pierwszy raz. Jednak byłem tu nie wiem, z 10 razy od 2008 roku. Żeby było śmieszniej kiedyś jeździłem tutaj na motocyklach i mówiłem – o kurczę, ale góry, ale jestem zmęczony. I potem zawsze człowiek tęsknił. Zwłaszcza jesienią i zimą. Myśl o mieszkaniu w Hiszpanii zaszczepił mi też mój lekarz. No jaki. Przecież nie proktolog. Psychiatra. Od kilkunastu lat leczę się na depresję. Wiem, statystycznie połowa powie, że taka choroba nie istnieje, wmawiam sobie, do roboty powinienem się wziąć albo zrobić sobie pięcioro dzieci to mi przejdzie. Albo na keto powinienem przejść. Druga połowa wie, że to jest choroba jak każda inna. Jak bielactwo, grzybica, krzywa przegroda nosowa. Tyle, że mojej choroby nie widać. Co gorsza nie widać jej u innych którzy chorują i nie mają kompletnie żadnego oparcia. Nieważne. Dla mnie najtrudniejszym momentem każdego roku jest jesień i przedwiośnie. I to nie jest meteopatyzm, tylko głowa. W tym okresie nasilają się wszystkie objawy z którymi momentami ciężej żyć. Najgorszy jest lęk. Wtedy odpala mi się cała galeria zaburzeń na tym tle w formie uogólnionej. Ciężko jest to niekiedy wytłumaczyć. To takie stałe uczucie napięcia. To jakby codziennie podchodzić do egzaminu na prawo jazdy. Żadna tragedia, jednak na dłuższą metę czujesz się tym cholernie zmęczony. Z kolei gdy jesteś wyczerpany dołącza się do tego prawdziwe podłoże tych objawów czyli depresja. 4 terapie, leki, higieniczne życie, sen. Sport. To pomaga. Bardzo. Jednak moja choroba jest na tyle wielowątkowa, że mimo to dalej miewam te gorsze momenty. Nagrałem o tym 90 minutowe wideo. Przez 3-4 miesiące staję się zombie. To po postu mózg jest wypaczony. Jego chemia zaburzona. Co jeszcze obok terapii, farmakoterapii ukierunkowcananej właśnie na poprawę tej mózgowej chemii przynosi ulgę. Słońce. Dzień trwający do 18 a nie 15:30. Tak. To taka prosta odpowiedź. Ekspozycja na słońce. Dlatego każdy psychiatra powie, że ruch na świeżym powietrzu za dnia to niesamowita broń przeciwko temu co opisałem powyżej. A zmiana klimatu to jest już mega kop w tyłek. Po prostu czuję się lepiej. A nawet jeśli pojawiają się jakieś problemy to łatwiej się je przeżywa tutaj. One nie znikają, jak hejt, troski finansowe i zdrowotne. Hiszpania sama w sobie nie rozwiązuje problemów. Tłumi pewne objawy i przez to pozwala odzyskać nieco sił mentalnych i fizycznych. To jest właśnie to co nazywamy ładowaniem akumulatorów. Wybierając południową Hiszpanię mamy 300 słonecznych dni w roku. W Polsce 60. Naprawdę 60. A po zmianie czasu w pochmurny dzień naprawdę nie jest przyjemnie. Tutaj możesz bez problemu pracować sobie zdalnie do tej 16 i znaleźć jeszcze 2 godziny na rower. Zimą słońce zachodzi około 18:30, a do tego czasu przeciętnie jest 15 stopni. Jednego dnia 19, innego 13. Jednak jest to słońce, które gdy nie wieje z północy to naprawdę grzeje. Przez cały rok, bez wyjątku można złapać opaleniznę, a na postojach rozbierać na krótko. Oczywiście są takie dni, gdy leje. Przez tydzień. Jednak rzadko ciągiem. Zazwyczaj popada rano, albo wieczorem i w nocy. Patrząc w prognozy można znaleźć sobie okienko pogodowe. Do tej pory w życiu doświadczyłem tutaj może trzech dni, które ewidentnie nie nadawały się do jazdy. Albo gdy przez lodowaty wiatr nie było przyjemności z jazdy. To jest sporadyczne i ma miejsce w okresie od listopada do lutego gdzieś tak mniej więcej. Niesamowicie pociągające jest to, że nie trzeba szukać tras kolarskich. Gdziekolwiek się meldujesz jesteś na jakieś trasie. Wyjątkiem są oczywiście duże miasta jak Walencja, Alicante albo Malaga. Ale zauważyłem, że nawet mieszkając w centrum zawsze masz ścieżkę rowerową dostosowaną do kolarzy szosowych. Mimo to aglomeracje już mnie nie pociągają. Raz to ceny mieszkań i hoteli – dwa – odległość od natury. Trzeci powód jest już dużo mniej ważny, choć też kuszący. Hiszpania to inna grupa kulturowa. Tylko nie zrozum tego jako narzekanie na Polaków. Inaczej jest kiedy widzisz niemal wszędzie uśmiechnięte twarze. Inaczej kiedy kierowcy Cię pozdrawiają zamiast zajeżdżać drogę. Też wiele osób mówi, że przesadzam z tym jeżdżeniem na rowerze w okolicach Skawiny. Jednak uznajmy, że mam niesamowitego pecha do agresji drogowej. Są po prostu takie momenty gdy odechciewa mi się jeździć po mojej okolicy. Mimo faktu, że naprawdę zwracam uwagę na przepisy, staram się na asfalcie być empatyczny, bez względu na to czy jestem w aucie czy na rowerze. Dołują mnie też niesprowokowane niczym zachowania, które ładują mnie negatywnymi doświadczeniami. Wtedy właśnie myślę o południowej Hiszpanii, gdzie ten czas jakoś wolniej biegnie. Mniej osób się śpieszy, a więcej jest najzwyczajniej życzliwych. Inna strefa kulturowa. I bardzo podobnie jest chyba w Internecie. Czytałem ostatnio bardzo ciekawe badania na temat hejtu w Hiszpanii a we wschodnich regionach Europy. Niekiedy mam takie fale gdzie leci do mnie krytyka z każdej strony. Cokolwiek bym nie zrobił. Jednak od YouTube i Facebooka nie ucieknę. I pewnie każdy Polak, nawet na obczyźnie nie jest w stanie odciąć się od lokalnych treści. Dlatego potraktujmy to jako dygresję a nie powód do przeprowadzki. To co jeszcze może kusić to nieruchomości. W zakupie i w najmie. W cenie M2 w Krakowie lub Warszawie masz M2 ale nad Morzem Śródziemnym. No dobra, czasem trzeba troszkę dołożyć. Oczywiście dużo zależy siły złotówki, od standardu i lokalizacji. Czy to nowe czy stare budownictwo. Jednak jeśli komuś odpowiada domek na wsi 10 kilometrów od takiego Calpe do lekkiego tuningu, wówczas okazuje się, że cena niczym się nie różni od mieszkania na Ursynowie. Dla mnie to był szok. Z niedowierzaniem patrzyłem na ogłoszenia biur nieruchomości. Dlatego w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy nie lepiej wziąć kredyt hipoteczny w Hiszpanii na domek z drzewem pomarańczowym. Głośno myślę. Czy nie kupić czegoś na zimę, by to potem w lecie wynajmować turystom, spłacając z tego choć część kredytu na który na razie i tak mnie nie stać. Nie stać mnie, jednak mam jakiś cel zawodowy by zmienić tę sytuację. To impuls do rozwoju swojego sklepu. Myślę o tym także w kontekście tego ile wydaję na loty, mieszkania czy hotele. Średnio 3 razy do roku na tydzień lub dwa. Versus raty za wiejski domek, który wynajmujesz innym gdy w nim nie mieszkasz. Kolejna rzecz to koszty życia, które są niewiele wyższe od Polski. Trzeba doliczyć 15% do cen w sklepach. No plus przewalutowanie, chyba, że z wyprzedzeniem kupujesz więcej Euro przez jakąś aplikację śledząc kurs. Bo zakładam, że nie zarabiam w Euro i jeszcze długo nie będę. Techniczne byłbym w stanie przeprowadzić się tutaj na pół roku z dnia na dzień. Tyle, że boję się o firmę. Oczywistym u perfekcjonisty jest wyjście z założenia, że ja sam zrobię wszystko najlepiej. Musisz mieć dodatkowego pracownika na etacie, na cały rok a nie pół. Musi Cię być na niego stać. A co jak obroty spadną? Włącza mi się znowu ten lęk od którego zaczynamy. Miałem go także przed miesiącem gdy byłem ostatnio w Hiszpanii na 20 dni. ŚWIAT SIĘ ZATRZYMUJE LESZEK WYJEŻDŻA. Wtedy się pocieszam, że obiektywnie, naprawdę dziś mnie nie stać na zakup nieruchomości i mówi to Excel a nie mój chory mózg. Jest oczywiście też plan C, od mi się odpala gdy mam kumulację presji finansowej, życiowej oraz zdrowotnej. Zamknąć to wszystko w cholerę i zaaplikować do pracy w Hotelu Diamante Beach Calpe i tam smażyć kolarzom naleśniki na śniadanie od 5 do 10 za najniższą krajową. Do tego wynająć na miejscu mieszkanie i mieć wszystko gdzieś. Nie mam parcia na bycie YouTuberem, bo tak samo pociąga mnie życie w cieniu. W gruncie rzeczy jedno i drugie to praca, z tą różnicą, że kończąc robić śniadanie gościom, wychodzę z pracy i nie zabieram jej ze sobą. Dlatego mam jeszcze jedno marzenie w ramach planu D – bycie realizatorem dźwięku na żywo w hiszpańskiej rozgłośni radiowej. Koniec programu, koniec pracy. Tyle, że ten zawód już umiera na rzecz automatyzacji emisji. To Wszystko naprawdę czasem brzmi kusząco dla każdego prowadzącego firmę w Polsce. Tak bliżej 20 każdego miesiąca w branży sezonowej. Ddobra, to jest to WSZĘDZIE GDZIE NAS NIE MA. Ja lubię swoją pracę poza momentami kryzysu, które ma każdy gdy nałoży się na siebie nieco więcej przeciwności losu. Jednak one są i w Polsce i w Hiszpanii, która też nie jest bez wad. Jest super na jesień i zimę. Gorsza gdy chcesz kupić ibuprom lub znaleźć otwarty sklep po 20:30. Albo zostawić gdzieś samochód żeby Ci go mewy nie osrały. Ale to nic kiedy codzień rano wstajesz, świeci słońce i słyszysz cykanie tych wszystkim bębenków innych kolarzy. Masz mega impuls, żeby włączyć turbomode pracy zdalnej, by jak najszybciej wyjść na zewnątrz. Nie masz czasu na smutki, bo się śpieszysz na rower. Warunkiem jest TYLKO stabilna sytuacja zdrowotna, rodzinna i finansowa. I też nie chcę, aby ktoś zrozumiał mnie źle – kocham Polskę. Staram się być patriotą. Tu płacę i będę płacić podatki, bez kombinatoryki, lewizn, nawet jeśli uważam, że są za wysokie i niekiedy niesprawiedliwe. Bo tak postrzegam pariotyzm. Nawet jeśli czasem mam dość pogody, ciemności, deszczy i polskiego temperamentu i wewnętrznych podziałów. Nasz kraj mimo, że niekiedy smutny to wciąż jednak bezpieczny, dynamicznie się rozwijający i stabilny. Przy okazji patriotyzmu, namawiam też do tego skonsumenckiego. Prowadzę polski sklep polskiej marki z polską odzieża i akcesoriami na rower. Zapraszam, zwłaszcza poza sezonem. Bez względu na miesiąc w kalendarzu namawiam też do wizyty na moim instagramie czesc.l
"To satysfakcjonujące dla kogoś, kto przez lata ostro krytykował PiS, że dziś słabnie. Dużo mniej satysfakcjonujące jest to, że rośnie w siłę skrajna prawica. Zawsze może być gorzej niż PiS" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Magdalena Biejat, wicemarszałkini Senatu z Nowej Lewicy, odnosząc się do ostatniego sondażu, w którym Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna zajęła trzecie miejsce.
Poznaj dziś lepiej przedsiębiorcę, którego życie jest po latach spokojniejsze, bardziej świadome i jeszcze bardziej bezkompromisowe wobec mitów, które od dawna rządzą przedsiębiorczością. Posłuchaj historii, która rozkłada na czynniki pierwsze tzw. “hustle culture”, to jest iluzję ciągłego zap***alania. Ta rozmowa może nie da Ci gotowej recepty, ale bardzo możliwe, że zmusi Cię do przeformatowania własnego myślenia o sukcesie, pracy i sensie tego, co robisz na co dzień. Jej bohaterem jest Maciej Aniserowicz, twórca spółek devstyle i slowbiz, autor licznych programów i kursów (głównie dla programistów), które zarobiły już dziesiątki milionów złotych. To odcinek nie tylko o sukcesie przedsięwzięć Maćka i jego zespołu, ale i o zmęczeniu, granicach, terapii jako inwestycji w siebie i o tym, dlaczego praca po 3–4 godziny snu to nie odwaga, tylko ślepa uliczka. Czego jeszcze dowiesz się z tej rozmowy?✅ Jak rozpoznać moment, w którym rozwój biznesu zaczyna działać przeciwko Tobie – i dlaczego wielu founderów go ignoruje?✅ Dlaczego Maciej, będąc z natury introwertykiem, postanowił przełamać swoje lęki, jąkanie i wstyd przed ludźmi, aby stawać na scenach przed tysiącami osób?✅ Czemu budowanie bazy mailingowej to wciąż jedna z najważniejszych metryk biznesowych? ✅ Czym jest "gang kodziaków" i w jaki sposób AI pozwala Maciejowi utrzymywać minimalny zespół przy maksymalnej skali działania?✅ Jak radzić sobie z niekompetencją, lenistwem i olewactwem, które są dla naszego rozmówcy największą bolączką w prowadzeniu biznesów?“Zawsze miałem w głowie myśl, że zakładam firmy po to, żeby pracować mniej, a nie więcej” - mówi Maciej Aniserowicz w naszej rozmowie. Czy można robić dobry biznes w rytm “dolce vita”? Jeśli tak, to co musiałoby się wydarzyć? Nie żyj w niepewności, obejrzyj lub odsłuchaj ten odcinek już teraz ▶️
W piątek Wołodymyr Zełenski przyjedzie z wizytą do Warszawy. - Bardzo dobrze, że do tej wizyty dochodzi. Szkoda, że zajęło to kilka miesięcy. Zawsze po zmianie władzy kolejność pierwszych wizyt ma znaczenie. Trochę szkoda, że Kancelaria Prezydenta opóźniała tę wizytę - mówił w Polskim Radiu 24 Andrzej Szeptycki, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego (Polska 2050).
Po kilkunastu latach małżeństwa między Elą i Markiem zaczyna się źle układać. Gdy on odchodzi, ona nie może tego zaakceptować.-------------------SŁUCHAJ WCZEŚNIEJ I BEZ REKLAM - WSPARCIE CYKLICZNE:https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg/joinJEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: https://buycoffee.to/szkickryminalnyCHESZ USŁYSZEĆ WIĘCEJ HISTORII? ZAPRASZAM NA TIK TOK-A: https://www.tiktok.com/@szkic.kryminalnyKONTAKT: szkic.kryminalny@gmail.comŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1NUNh-oI2t5ZMhChctmPwml1nBDmv2UjFmdWKTd0jq8Y/edit?usp=sharingMUZYKA W TLE: Utwór I Am a Man Who Will Fight for Your Honor (autor: Chris Zabriskie) jest dostępny na licencji Licencja Creative Commons – uznanie autorstwa 4.0. https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/Źródło: http://chriszabriskie.com/honor/Wykonawca: http://chriszabriskie.com/MUZYKA INTRO: Sound ride music - Countdown to apocalypseCredits:Music: Countdown to Apocalypse by SoundridemusicLink to Video: https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0sMUZYKA INTRO 2:"Nyoko - Flowing Into The Darkness" is under a Free To Use YouTube license / redowthered Music powered by BreakingCopyright: • Dark Ambient Music (No Copyright)MUZYKA POCZĄTEK / KONIEEC: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE Materiały video zawarte w odcinku pochodzą z dostępnych zasobów Canvy, a także z archiwum własnego. // Scenariusz, realizacja, montaż: Aleksandra Orłowska
W tym odcinku rozmawiam z Elizą Kuną, adwokatką, mediatorką i autorką książki „Wszystko, czego nie mówią ci przed ślubem”.To jedna z najbardziej otwierających oczy rozmów o małżeństwie, prawie i… seksie.Jeśli myślisz, że ślub to przede wszystkim romantyczny gest, to po tym odcinku spojrzysz na to inaczej bo w polskim prawie istnieje coś takiego jak obowiązek małżeński, a podczas rozprawy rozwodowej pada jedno pytanie, którego nikt się nie spodziewa: „Kiedy ostatni raz państwo współżyli?”Tak, seks może zdecydować o tym, czy dostaniesz rozwód.I tak, są sytuacje, w których brak seksu zostaje uznany za „winę” jednej ze stron.Ale to dopiero początek.To odcinek, który powinna obejrzeć każda kobieta i każdy mężczyzna zanim powiedzą „tak”.subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/@natalia_kusiak IG: www.instagram.com/nataliakusiak o mnie: https://www.nataliakusiak.comPatronite: https://patronite.pl/pierwszarandka
Czy wiesz kto wynalazł lampki na choinkę? Kiedyś takie lampki to był luksus. Dzisiaj luksusem jest „światło w sercu” – sens, spokój, przejrzystość. To nie jest film o „ładnej pobożności”. To jest odcinek o odwadze. Jeśli czujesz, że migające lampki nie wystarczą, jeśli męczy Cię udawanie, jeśli masz wątpliwości, których nikt nie rozumie – ten odcinek jest dla Ciebie.Dzisiaj spotykamy Jana Chrzciciela – proroka Adwentu, człowieka radykalnie wolnego, który nie dał się systemowi „kupić” ani zaszantażować. Jego prostota jest nieprzyjemna jak wielbłądzia skóra na gołym ciele, ale dzięki niej może mówić prawdę bez kompromisów.Pojawia się też dysydent Władimir Bukowski, który świadomie zrezygnował z pracy, majątku, a nawet rodziny, by system nie miał na niego żadnego „haka”. I wreszcie – prosta gospodyni, która jednym zdaniem o chłodnym barszczu przebija wszelkie kościelne kurtuazje. To małe memento: czasem najodważniej mówią ci, którzy niczego nie udają.Centralny epizod dotyczy jednak wątpliwości. Jan, który wcześniej zapowiadał nadejście silniejszego, z więzienia posyła uczniów z pytaniem do Jezusa: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść?”. Zapraszam posłuchajcie jak na te wątpliwości reaguje sam Jezus.Usiądź ze mną przy „szklance dobrej rozmowy” i zobacz, co się dzieje, gdy Jan Chrzciciel, ks. Michał Heller i zwykli ludzie z kaplicy adoracji spotykają się w jednym pytaniu: Jak zbudować w sobie światło, którego nie da się zgasić?
Biel w designie pojawia się falami i nie jest przypadkowa. Zawsze oznacza reset. Koniec jakiejś epoki – mówi Zuzanna Skalska, analityk sygnałów zmian w designie, która przywołuje przedmioty-symbole. Pierwszy i-Phone wyprodukowany w 2007 roku miał srebrzysto-biały kolor. Innym przykładem jest biały odtwarzacz płyt CD Naoto Fukasawy z 1999 roku, który stał się manifestem przełomowej dla masowego designu estetyki marki Muji. Co oznacza biel Cloud Dancer, czyli kolor roku 2026, wskazany przez Instytut Pantone?Autorka: Basia CzyżewskaArtykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/kolor-cloud-dancer-pantone-trendy-total-look-jak-nosic-wiosna-2026
W czwartek w Ministerstwie Rozwoju i Technologii odbędzie się szczyt medyczny poświęcony nowej wizji systemy zdrowotnego. - Na tym polega dobrze funkcjonująca demokracja, że kształtuje swoje działania swoje programy poprzez konsultacje, rozmowy i słuchanie, jakie są potrzeby - mówił w Polskim Radiu 24 Michał Wawrykiewicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej.
Odcinek #229, w którym Agnieszką Łopatowską w Krakowie rozmawiamy o tym, gdzie warto zagubić się w Paryżu, bo "Paryż to zawsze dobry pomysł".
Papież Leon XIV opuścił Bejrut, ale w samolocie do Rzymu mówił jeszcze o Gazie, Libanie, Ukrainie i Wenezueli. Murkociński: słowem kluczem tej wizyty pozostaje „pokój”.Mikołaj Murkociński, korespondent Radia Wnet, po kilku dniach relacjonowania pielgrzymki papieża Leona XIV w Bejrucie, tym razem łączy się z Byblos – jednym z najstarszych miast świata. Z Libanu podsumowuje zarówno samą wizytę Ojca Świętego, jak i jego konferencję prasową na pokładzie samolotu do Rzymu.Z ulicy w Byblos: zwykły kadr z niezwykłego krajuKorespondent podkreśla, że Liban to kraj piękny, ale tym razem zamiast ruin czy kościołów pokazuje zwykłą ulicę w Byblos.Dzisiaj witam się z państwem z ulicy w Byblos. Zawsze analizujemy, co najciekawszego można pokazać w tym Libanie, bo to kraj bardzo piękny. Pomyślałem, że dziś będzie zwykła ulica, ale nie w starym Byblos– mówi Murkociński.Przypomina, że nieco dalej w dół znajdują się ruiny fenickie, zamek krzyżowców i stare miasto, które w dzień zachwyca zabytkami, a nocą staje się centrum nocnego życia Libanu.Papież odleciał, ale wizyta „trwała” aż do samolotuWczoraj około 13:48 czasu lokalnego Leon XIV opuścił Liban po Mszy w centrum Bejrutu i ceremonii pożegnania na lotnisku. To jednak nie był koniec jego przesłania z Bliskiego Wschodu.Na pokładzie samolotu do Rzymu papież udzielił drugiej w swoim pontyfikacie konferencji prasowej w przestworzach.Osiemdziesięciu jeden dziennikarzy podróżowało z Ojcem Świętym i to właśnie na ich pytania odpowiadał. Pytania były bardzo ciekawe, odpowiedzi również– relacjonuje Murkociński.Przypomina, że podczas samej wizyty papież konsekwentnie unikał słów i gestów, które mogłyby zaognić sytuację polityczną w regionie – zarówno w Libanie, jak i wcześniej w Turcji. Przykładem jest mówienie o „tragedii narodu ormiańskiego” bez użycia słowa „ludobójstwo”.Zakulisowe kontakty i dwa państwa jako jedyna droga do pokojuNa pokładzie samolotu Leon XIV był bardziej otwarty. Ujawnił, że utrzymuje kontakty zarówno z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, jak i administracją amerykańską. Pytano go wprost, czy jako papież Amerykanin korzysta z sieci kontaktów w USA, by wpływać na proces pokojowy.Murkociński relacjonuje:Papież przyznał, że te kontakty utrzymuje, i odniósł się do sytuacji w Strefie Gazy oraz na południu Libanu, gdzie bombardowania izraelskie wciąż trwają, mimo formalnego rozejmu.Ojciec Święty mówił także o Wenezueli, gdzie narastają napięcia między USA a reżimem Maduro, oraz o Ukrainie. Jednak dla Bliskiego Wschodu kluczowe było potwierdzenie stanowiska Stolicy Apostolskiej w sprawie przyszłości Izraela i Palestyny.Stolica Apostolska nadal uważa, że rozwiązanie dwupaństwowe – państwo izraelskie i państwo palestyńskie – jest najlepszą i jedyną drogą do długotrwałego pokoju– streszcza słowa papieża korespondent.Liban jako laboratorium koegzystencji religiiNa zakończenie wizyty papież Leon XIV podkreślił symboliczny wymiar Libanu jako miejsca spotkania wielu religii i obrządków.Przed prezydentem Josephem Aounem papież powiedział, że nie jest mu łatwo opuszczać Liban i że łączy się z tymi regionami, do których nie mógł się udać, przede wszystkim z południowym Libanem– przypomina Murkociński.Leon XIV wspominał swoje spotkania w Bkerke (z młodymi) oraz w Harissie (z duchowieństwem i osobami konsekrowanymi). W przesłaniu końcowym mocno wybrzmiała myśl, że przyszłość kraju zależy od pokojowej koegzystencji między wszystkimi wyznaniami.Liban to miejsce, w którym wszystkie religie się spotykają. Jedyne, co może zagwarantować jego przyszłość, to pokojowa koegzystencja– mówił papież.Mikołaj Murkociński podsumowuje:Myślę, że słowo „pokój” jest najlepszym słowem, aby streścić całą wizytę papieża Leona XIV w Libanie.Zapowiada też kolejne relacje z Libanu w popołudniowym paśmie Radia Wnet.
W tym nagraniu usłyszą Państwo spotkanie, w którym JUSTYNA DĄBROWSKA opowiadała o swoich "10 książkach", które pomogą Ci zrozumieć siebie! Rozmowę prowadziła PAULINA WILK.To retransmisja jednego z wielu wydarzeń, które odbywają się na scenach Big Book Cafe.Chcesz mieć dostęp do wszystkich i oglądać o dowolnej porze?Dołącz do Patronek i Patronów Fundacji "Kultura nie boli" i korzystaj ze wszystkiego, co robimy z miłości do czytania.Spróbuj! https://patronite.pl/bigbookcafe10 KSIĄŻEK, KTÓRE POMOGĄ CI ZROZUMIEĆ SIEBIEPrzedstawia Justyna Dąbrowska, doświadczona psycholożka i psychoterapeutka, autorka zbiorów wnikliwych rozmów.Opowieść w formie osobistego rankingu i przewodnika, zawierającego tytuły różnych gatunków literackich, które pomogą uważniej przyjrzeć się sobie i swoim życiowym wyborom.To nie będzie zestawienie najlepszych poradników psychologicznych, ale uważnie skompilowana opowieść o książkach, które w nieoczywisty, czasem subtelny sposób prowadzą bliżej prawdy o tym, kim jesteśmy.Wydarzenie odbyło się 30 września, wtorek, o godzinie 19:00 w Big Book Cafe na ulicy Dąbrowskiego 81.Książki wybrane przez Justynę Dąbrowską:-"Eseje" Albert Camus-"Krajobraz z chmurą" Witold Dąbrowski-"O mężczyźnie, który kochał niedźwiedzicę polarną" Robert U. Akeret, Daniel M. Klein-"Żyć w rodzinie i przetrwać" R. Skynner, J. Cleese-"Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow-"Wiersze" Tuomas Anhava-"To, co musimy utracić" Judith Viorst-"Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej" Andrzej Leder-"To jest wasze życie" Małgorzata Baranowska-"Włoskie szpilki" Magdalena Tulli-"Książki i ludzie" rozmowy Barbary N. Łopieńskiej-"Każdy krok niesie pokój. Zen w sztuce codziennego życia" Thich Nhat Hanh-"Zrodzone z kobiety. Macierzyństwo jako doświadczenie i instytucja" Adrienne RichJUSTYNA DĄBROWSKAcertyfikowana psychoterapeutka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i European Association for Psychotherapy. Pracuje w podejściu psychodynamicznym. Ukończyła Studium Psychoterapii w Laboratorium Psychoedukacji.Jako autorka wydała między innymi „Matkę młodej matki”, “Przeprowadzę Cię na drugi brzeg. Rozmowy o porodzie, traumie i ukojeniu”, „Nie ma się czego bać”, „Miłość jest warta starania” oraz “Zawsze jest ciąg dalszy. Rozmowy z psychoterapeutami”. Najnowsza jej książka to “Swoją drogą…” w której rozmawia z profesorem Bogdanem de Barbaro.10 KSIĄŻEK, KTÓRESeria wydarzeń, podczas których autorki i autorzy literatury tworzą osobiste rankingi i dzielą się zaskakującymi fascynacjami, a czytający zyskują nowe ścieżki, którymi mogą wędrować przez bibliotekę ludzkości.Zaproszeni autorzy i autorki sami decydują, według jakiego klucza stworzą zestawienie dziesięciu tytułów, o których w pomysłowy sposób opowiedzą ze sceny.Serię wydarzeń rozpoczął Bartosz Sadulski, autor powieści i wierszy, redaktor. W autorskim zestawieniu postanowił ukazać książki, które uważa za niezwykle cenne, a które nigdy nie znalazły się w żadnych rankingach.W 2025 roku do zaprezentowania własnych 10 książek, które… zaprosiliśmy także poetkę Krystynę Dąbrowską, reportera Wojciecha Jagielskiego. A teraz - psychoterapeutkę i autorkę Justynę Dąbrowską.Partnerzy serii: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Miasto Stołeczne Warszawa.Big Book Cafe Dąbrowskiego jest beneficjentem programu własnego Instytutu Książki „Certyfikat dla małych księgarni".
„Polka. Słowo, w którym tkwi życie. Chwyciłam się go jak obietnicy” – pisze o swojej babce, Apolonii Machczyńskiej-Świątek, jej jedyna wnuczka, Grażyna Plebanek.Apolonia Machczyńska-Świątek w czasie II wojny światowej ukrywała Żydów, którym udało się uciec przed likwidacją getta w Kocku. W styczniu 1943 roku została zastrzelona przez Niemców. Dzięki zeznaniom jednej z uratowanych Żydówek, Rywki Goldfinger, została uhonorowana tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.O Apolonii, przez najbliższych nazywanej Polą, napisano i powiedziano bardzo dużo. Zawsze w kontekście jej śmierci — śmierci męczeńskiej, pomnikowej. A Grażyna Plebanek napisała książkę o jej życiu. Choć, jak przyznaje, było to trudne: „Bo babka umierała wiele razy. W Annopolu, w miejscu jej egzekucji. W zeznaniach Niemca. W reportażach. Na scenie”.Kluczem do napisania opowieści o babce w świetle jej życia, a nie w cieniu śmierci, było wyzwolenie jej historii z tragicznego mitu, w którym to nie ona decydowała o swoim losie, lecz została złożona w ofierze.Grażyna Plebanek podążała tropem słów i zdań, w których był ruch i życie.Dlatego o jej książce „Pola. Ukryte życie Apolonii Machczyńskiej-Świątek” najlepiej rozmawiać w ruchu. Tak właśnie zrobiłyśmy, umawiając się na spacer po Brukseli, mieście, w którym autorka mieszka od 20 lat.Opowieść o Brukseli – mieście w ruchu, w ciągłej przebudowie, gwarnym, hałaśliwym i zachwycającym – przeplata się z opowieścią o życiu Apolonii, Poli, Polki.Prowadzenie: Agata KasprolewiczGość: Grażyna PlebanekKsiążki:„Pola. Ukryte życie Apolonii Machczyńskiej-Świątek” / Wydawnictwo Agora„Bruksela. Zwierzęcość w mieście” / Wydawnictwo Wielka Litera---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Od lat spotykam się z polskimi przedsiębiorcami i ci spośród nich, którzy prowadzą firmy również za granicą, zwykle pytają mnie dlaczego polskie przepisy są zawsze bardziej oste. Gdy wchodzimy w szczegóły często okazuje się, że to właśnie w Polsce pomysły europejskich biurokratów wprowadzane są w najmocniejszej, turbodoładowanej wersji. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego "swoi zawsze biją najmocniej"? Porozmawiajmy o tym na tle wprowadzanych właśnie nowych zasad KSeF - Krajowego Systemu e-Faktur. Zapraszam Was na najnowszy odcinek #pogodneszorty ----- Jeśli chcesz wesprzeć kanał: - postaw nam kawę: https://buycoffee.to/pogodneszorty Jeśli chcesz otrzymywać na maila informacje o nowych odcinkach - zapisz swój adres e-mail na stronie: www.pogodneszorty.pl
Dziś andrzejki. W związku z tym chcemy porozmawiać o przyszłości i o tym czym różni się poważne przewidywanie przyszłości od wróżbiarstwa. Czy wszelkie próby przewidywania są z góry skazane na porażkę? Czy wszystkie są niepoważne i niewarte uwagi? Jak formułowane są profesjonalne prognozy? Na te i inne pytania odpowiada Karol Wasilewski, kierownik Zespołu Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej.
Jako jeden z nielicznych hierarchów, kard. Ryś przyjął do siebie przedstawicieli Polonia Christiana. Rzadko który z biskupów chce z nami rozmawiać - zauważa publicysta.
Według Biblii śmierć Jezusa była ofiarą. Np. w 1 Koryntian 5:7 nawiązano do składania baranka podczas święta paschy, powiedziano tam: “jako baranek został ofiarowany Chrystus”. Dla wielu ludzi symbolem tej ofiary jest krzyż. Czy jednak Jezus umarł przybity do krzyża, a może do pala? Aby to zrozumieć będziemy musieli zająć się dwoma greckimi słowami staurós i ksýlon, które pojawiają się w Nowym Testamencie. Zanim jednak do tego przejdziemy warto cofnąć się do Starego Testamentu. Pozwoli nam to zrozumieć dlaczego stosowano taką karę.Wbrew pozorom, zawieszenie człowieka na drewnie, słupie czy belce nie było wynalazkiem Rzymian. Był to starożytny gest kary i publicznej hańby, praktykowany przez różne ludy Bliskiego Wschodu. Zawsze miał jeden podstawowy cel: skazaniec miał być widoczny z daleka, wystawiony na wzgórzu lub przybity do belki, drzewa, a nawet do muru – tak, aby jego los był publiczną przestrogą. Takie prawo istniało u Persów. W Ezdrasza 6:11 czytamy: “Ode mnie też wychodzi rozkaz, że jeżeli kto przekroczy to zarządzenie, to zostanie wyrwana z jego domu belka, na którą zostanie wbity (inne przekłady mówią przybity), jego zaś dom zostanie za to zamieniony w kupę gruzu”.Inny przykład z tych czasów zawiera księga Estery 5:14 gdzie czytamy: “Niech sporządzą szubienicę wysoką na pięćdziesiąt łokci, a jutro rano powiedz do króla, aby na niej powieszono Mordochaja. Potem idź wesół z królem na ucztę. Rada ta podobała się Hamanowi, kazał więc sporządzić szubienicę”. Długość 50 łokci to ponad 20 metrów. W tym przekładzie oddano to jako szubienicę, ale słowo to oznacza drzewo. Chodzi tutaj o wysoki pal, który widać było z daleka. Nie wiemy jak wieszano ludzi. Czy byli przybijani czy przywiązywani, ale na pewno każdy ich widział.Ten rodzaj kary jest wymieniony także w Prawie Mojżeszowym gdzie wspomniano jak należało wykonać tą karę. W Powtórzonego Prawa 21:23 czytamy: “To nie mogą jego zwłoki pozostać na drzewie przez noc, ale mają być pochowane tego samego dnia, gdyż ten który wisi, jest przeklęty przez Boga”. Warto tutaj wyjaśnić, że wieszano człowieka, który już nie żył. Akt jego powieszenia był oznaką hańby. Jest to ważny werset, bo apostoł Paweł cytuje go w Galatów 3:13, ale o tym za chwilę.W podobny sposób Filistyni potraktowali zwłoki króla Saula. W 1 Samuela 31:10 czytamy: “Zbroję zaś jego złożyli w świątyni Asztarty, a jego zwłoki powiesili na murze Bet-Szeanu”. Potem Gibeonici potraktowali tak potomków Saula - 7 z nich powiesili w Gibeonie. W wielu tłumaczeniach Biblii wspomniano tam, że zostali nabici na pal. Chodzi jednak raczej o stracenie ludzi i potem przybicie lub przywiązanie ich zwłok na widok publiczny. W naszej kulturze ludzi nabijano na pal i to pewnie sprawiało, że niektórzy tłumacze piszą o wbiciu, ale oryginał hebrajski w 2 Samuela 21:6 mówi o powieszeniu.Karę taką stosowali później także Rzymianie. Np. w 71 roku p.n.e. Krasus pokonał Spartakusa. Na drodze appijskiej z Kapui do Rzymu powieszono około 6000 powstańców. Rzymianie aby opisać tę karę używali łacińskiego słowa crux, które dziś tłumaczy się na krzyż. Tak więc opisując tą masową egzekucję wielu historyków mówi o ukrzyżowaniu tych 6000 ludzi. Jednak w tamtym okresie słowo to oznaczało pal. Ludzi tych przybijano do pali, albo wręcz do drzew jeżeli takie rosły przy drodze. Ciała pozostawiono tam na wiele dni jako przestrogę.Nowy Testament spisano jednak po grecku i użyto słów: staurós i ksýlon. To pierwsze słowo czyli staurós na łacinę tłumaczy się jako crux, a więc można powiedzieć, że słowa te mają to samo znaczenie. Tutaj nastąpiła podobna ewolucja znaczenia. Pierwotnie staurós oznaczało pal, słup lub belkę. Dopiero później zaczęto tak określać krzyż. Obecnie większość tłumaczy tak oddaje to słowo. Np. w Mateusza 27:32 czytamy: “A wychodząc, spotkali człowieka, Cyrenejczyka, imieniem Szymon; tego przymusili, aby niósł krzyż jego”. Czy Jezus niósł pionowy pal, a może tylko jego poprzeczną belkę. Nad tym debatują nie tylko teolodzy, ale także historycy. Do tego tematu jeszcze wrócimy.Drugie słowo związane z kaźnią Jezusa to ksýlon. W polskich bibliach zwykle oddaje się jako drzewo. Np. w Dziejach 5:30 czytamy: “Bóg ojców naszych wzbudził Jezusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie”. To mówił do ludzi w Jerozolimie apostoł Piotr. Użył tego słowa także w swoim liście, w 1 Piotra 2:24 czytamy: “On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo”. Brzmi to trochę dziwnie jakby Jezus zabrał nasze grzechy i wszedł na drzewo, ale myślę, że rozumiecie sens.Tego słowa użył też Paweł w Liście do Galatów 3:13 gdzie czytamy: “Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie”. Cytował on tutaj fragment z Powtórzonego Prawa 21:23, który już czytałem w tej audycji wcześniej. Hebrajskie słowo, które miało główne znaczenie drzewo przetłumaczona na greckie słowo “ksylon”, którego główne znaczenie to także drzewo. Zachodzi jednak pytanie, czy chodziło tutaj o kształt czy tylko o materiał?Tak więc w Nowym Testamencie napisanym po grecku użyto dwóch słów. Najczęściej gdy widzicie słowo krzyż to prawie na pewno w oryginale występowało słowo stauros. Ale w kilku wersetach użyto słowa ksylon, które tłumacze często oddają jako drzewo. Wielu teologów twierdzi, że stauros opisuje narzędzie, a ksylon wskazuje na znaczenie czyli na hańbę. Jeżeli stauros to narzędzie, a tłumaczy się to greckie słowo na łacińskie crux to odpowiedzi na to jak zginął Jezus należy szukać u Rzymian. To oni wykonali ten wyrok i posłużyli się metodą, którą stosowali od wieków, np. w przypadku Spartakusa i jego powstańców.W starożytnym Rzymie kara krzyżowania (crucifixio) była straszliwym środkiem odstraszającym, a skazańcy byli wystawiani wzdłuż dróg lub murów, by przypominać o potędze Rzymu. Tak jak się to stało w przypadku 6000 niewolników po upadku powstania Spartakusa. Powieszono ich wzdłuż Via Appia w odstępach co kilkadziesiąt metrów (prawdopodobnie 30 metrów). Ciała były pozostawione tam na tygodnie. W takich masowych okolicznościach często nie budowano klasycznego krzyża, bo nie było na to czasu ani zasobów. Skazańców przybijano do pali lub do drzew przydrożnych. Najważniejsze było aby był on widoczny.W łacinie samo słowo crux wcale nie musiało oznaczać konstrukcji, jaką dziś kojarzymy. Crux był terminem ogólnym, obejmującym każdą formę narzędzia egzekucji polegającą na przybiciu w celu publicznego wystawienia. Starożytni rozróżniali różne typy:Crux simplex - najprostsza forma, czyli zwykły pionowy pal.Crux commissa - konstrukcja w kształcie dużej litery T (pozioma belka osadzona na szczycie słupa).Crux immissa - konstrukcja w kształcie małej litery t, którą najczęściej kojarzymy z ukrzyżowaniem (poprzeczka poniżej szczytu słupa).Warto zaznaczyć, że w starożytnej literaturze rzymskiej przez wieki nie ma jednoznacznych opisów, które pozwoliłyby stwierdzić, że zawsze stosowano krzyże z poprzeczką. Często był to po prostu pionowy pal. Dopiero około 40 lat po śmierci Jezusa, w okresie poprzedzającym wybuch Wezuwiusza, pojawia się pierwszy autor, który wspomina o poprzecznej belce jako elemencie egzekucji. To Seneka Młodszy. W swoich pismach używa on słowa patibulum, opisując skazańców, którzy mają „rozciągnięte ramiona na poprzeczce” (brachia porrigenda in patibulo).Ten fragment jest kluczowy, bo daje pierwsze twarde starożytne potwierdzenie, że w praktyce ukrzyżowania używano belki poprzecznej, która wymuszała rozłożenie rąk. Czy jednak można to odnieść do śmierci Jezusa? To pytanie do was drodzy słuchacze. Napiszcie w komentarzu co o tym myślicie. Jest jeszcze drugie pytanie: jak była umieszczona ta poprzeczna belka czyli patibulum?Warto tu na chwilę zatrzymać się przy pierwszych chrześcijanach (I-III wieku). Co ciekawe, oni wcale nie używali symbolu krzyża. Najpopularniejsze były wtedy ryba — znany znak ichtys — albo kotwica, kojarzona z nadzieją. Skąd więc wzięło się to, że dzisiaj krzyż jest symbolem chrześcijaństwa? Ten motyw pojawia się dopiero w IV wieku, za czasów cesarza Konstantyna Wielkiego. I to właśnie dlatego niektórzy twierdzą, że to on wprowadził krzyż jako symbol wiary.Dlaczego wcześniej nie korzystano z tego symbolu? Jest kilka teorii. O pierwszej już wspomniałem. Miał go wprowadzić cesarz Konstantyn. Ale są też teorie mówiące, że chrześcijanie nie chcieli się posługiwać symbolem hańby i zaczęli to robić dopiero w IV wieku kiedy skończyły się prześladowania. Inni wskazują na krzyże w pogańskie symbolizujące kult słońca. Ostatnia teoria mówi o Helenie, matce cesarza Konstantyna, która podczas pielgrzymki do Jerozolimy miała odnaleźć prawdziwy krzyż.Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą wielkanoc jako baranek został ofiarowany Chrystus.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/1-List-do-Koryntian/5/7Ode mnie też wychodzi rozkaz, że jeżeli kto przekroczy to zarządzenie, to zostanie wyrwana z jego domu belka, na którą zostanie wbity, jego zaś dom zostanie za to zamieniony w kupę gruzu.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Ezdrasza/6/11Wtedy powiedziała do niego jego żona Zeresz i wszyscy jego przyjaciele: Niech sporządzą szubienicę wysoką na pięćdziesiąt łokci, a jutro rano powiedz do króla, aby na niej powieszono Mordochaja. Potem idź wesół z królem na ucztę. Rada ta podobała się Hamanowi, kazał więc sporządzić szubienicę.https://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Estery/5/14
12 maja w Sopotece odbyło się spotkanie z psycholożką, psychoterapeutką i pisarką Justyną Dąbrowską, które poprowadziła Karolina Romanowska.Z autorką takich książek jak „Nie ma się czego bać”, „Miłość jest warta starania” czy „Zawsze jest ciąg dalszy. Rozmowy z psychoterapeutami” rozmawiała o sprawach najważniejszych: wartościach, sensie życia i miłości.Wydarzenie odbyło się w ramach projektu „eMOCje. Bliżej innych, blisko siebie”.Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach realizacji Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa 2.0 na lata 2021-2025.
Rozmowę w Poranku Radia Wnet zdominował temat najnowszych propozycji „zawieszenia broni”, jakie – według medialnych przecieków – krążą między Waszyngtonem, Kijowem i Moskwą.Bronisław Wildstein od razu ostudził ton dyskusji, wskazując, że tak prezentowane „plany pokojowe” nie mają nic wspólnego z realnym zakończeniem wojny. W jego ocenie wpisują się one w stały schemat rosyjskiej polityki: zamiast kompromisu – żądanie ustępstw, zamiast pokoju – presja na kapitulację Ukrainy i Zachodu.Żadne porozumienie nie wchodzi w grę, dopóki Rosja nie przegra. A jeśli nie przegrała, to domaga się kapitulacji. Wszystkie propozycje wobec Ukrainy to de facto żądanie kapitulacji Ukrainy i Zachodu– komentował.W opinii publicysty, zaakceptowanie takich warunków doprowadziłoby jedynie do chwilowego uspokojenia frontu, ale dałoby Rosji czas na przegrupowanie sił i ponowny atak z korzystniejszych pozycji. Podkreślił też ryzyko destabilizacji wewnętrznej Ukrainy.Gdyby Ukraina zgodziła się na te propozycje, to najprawdopodobniej doprowadziłoby to do napięć, które mogłyby ją rozłożyć od środka – tak jak stało się to z Gruzją– wskazał.Wildstein zauważył jednak pewien pozytywny element – europejskie reakcje, które jego zdaniem są „tym razem bardziej trzeźwe”. Dodał też, że postawa Donalda Tuska w tej jednej, konkretnej sprawie jest właściwa, co podkreślił jako sytuację wyjątkową.Znacznie gorzej ocenił zachowanie prezydenta USA.To, że Donald Trump usiłuje zachowywać się wobec Rosji jak biznesmen, źle rokuje. Rosja prowadzi tę wojnę nie dla zysków, ale z imperialnego impulsu– zaznaczył. Według Wildsteina takie sygnały otwierają Putinowi drogę do dalszych żądań, bo pokazują gotowość Ameryki do kompromisów, których Kreml oczekuje.Cenzura w sieci?Drugim tematem rozmowy była przyjęta w Sejmie ustawa o usługach cyfrowych (DSA), określana przez krytyków jako polska wersja Acta 3. Wildstein nazwał ją wprost wprowadzeniem cenzury.To jest wprowadzanie cenzury. Jednoznaczne wprowadzanie cenzury. Cała tak zwana walka z mową nienawiści to jest cenzura. To jest cenzura w taki perwersyjny sposób, bo obowiązek cenzorski nakłada się na platformy. Jeśli nie będą cenzurować – mogą zostać zrujnowane karami– komentował.Publicysta zwrócił uwagę, że to model „totalitarny”, bo zmusza prywatne podmioty, by kontrolowały nie siebie, lecz użytkowników. Podkreślił, że historia pokazuje, iż każda cenzura uzasadnia się „szczytnymi celami”, a nigdy realnym zamiarem ograniczenia wolności.Mocno akcentował sprzeczność między europejskimi deklaracjami wolności a praktyką.Unia Europejska, która wolność ma na sztandarach, wprowadza oficjalną cenzurę. Zawsze mówi się, że bronimy wartości. Nigdy nie mówi się, że chodzi o trzymanie obywateli za pysk– dodał.Po co Polska to robi?Wildstein zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt: możliwy konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump ostrzegł wcześniej, że jeśli Europa wprowadzi przepisy w duchu Digital Services Act, USA odpowiedzą ostrymi retorsjami. Jego zdaniem Bruksela już zaczęła się z tego wycofywać – a Polska robi odwrotnie.Pytanie: po co Polska się z tym wyrywa? Chce się przedstawić jako najlepszy uczeń Brukseli, żeby przełożyło się to na karierę Tuska w Unii? Bo dla Polski to absurd i skandal– stwierdził.Wildstein sugerował, że projekt i tak może nie wejść realnie w życie – m.in. ze względu na spodziewaną reakcję USA oraz ewentualne weto prezydenta.
Ruch pociągów na linii kolejowej, na której w weekend doszło do aktów dywersji, odbywa się bez przeszkód. - Jeżeli chodzi o te wczorajsze zdarzenia, to służby kolejowe z tego, jakie mamy informacje, zadziałały prawidłowo. Zostało to zgłoszone. Służby państwa czuwają - mówił w Polskim Radiu 24 Mirosław Adam Orliński (PSL).
O jej życiu przez lata można było przeczytać niewiele, bo sama o nim prawie nie mówiła. Wiedziałem o tym, przygotowując się do podcastu. Miałem z tyłu głowy, że może nie chcieć wchodzić w osobiste tematy, że rozmowa skupi się na filmach i rolach, które znamy wszyscy. I nawet z taką wersją Agaty byłbym szczęśliwy – bo rozmowa z kimś tak wybitnym to już zaszczyt.Ale wydarzyło się coś więcej. Agata w rozmowie otworzyła się w sposób, którego się nie spodziewałem. Opowiedziała o całym swoim życiu – o trudnych początkach kariery, o chwilach, gdy chciała zmienić zawód. Powiedziała o czasie, w którym brała antydepresanty. O związku, w którym była ofiarą przemocy psychicznej. O wszystkim tym, o czym milczała przez lata.Zawsze myślałem o niej jak o jednej z najwybitniejszych aktorek w Polsce.Dziś wiem, że to przede wszystkim wyjątkowy człowiek – silny, mądry i prawdziwy.Dziękuję za tę rozmowę.I za szczerość, która zostaje na długo po tym, jak gasną kamery.
Co prowadzi do społecznych wstrząsów, przez które przechodzimy? Jak globalne systemy radzą sobie w walce z huraganami przemian? O minionych i trwających rewolucjach, definiujących nasze spolaryzowane i chwiejne czasy dyskutowali:➡️ prof. Iwona Jakubowska-Branicka – socjolożka, Dyrektorka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego;➡️ Paulina Matysiak – filolożka polska, posłanka na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej IX i X kadencji z ramienia partii Razem;➡️ Kacper Kita – analityk i publicysta, członek redakcji portalu Nowy Ład;➡️ Tomasz Wróblewski – Prezes Warsaw Enterprise Institute.Debatę poprowadzi Gabriela Masztafiak – publicystka, twórczyni kanału na YouTube @ponadhoryzontgabimasztafiak Rozmowa była współorganizowana przez Wydawnictwo Prześwity i Warsaw Enterprise Institute. Przyczynkiem do rozmowy była wydana przed Wydawnictwo Prześwity książka „Czas rewolucji. Postęp i opór od 1600 roku do współczesności” Fareeda Zakarii, do której przedmowę napisał Tomasz Wróblewski. Link do książki poniżej:
Dla chcącego nic trudnego.Gdybyś naprawdę chciał, to byś to zrobił.A co, jeśli to nie jest takie proste i nie wystarczy chcieć? Co wpływa na nasze działania i co może sabotować nasze najwytrwalsze starania?W tym odcinku wspominam o masie książek:Robert Sapolsky: "Zachowuj się!"Justyna Suchecka: "Nie powiem ci, że wszystko będzie dobrze"Justyna Dąbrowska: "Zawsze jest ciąg dalszy, Rozmowy z psychoterapeutami"Jarek Szulski: "Nauczyciel z Polski"Elżbieta Kalinowska: "Jak ruszyć z miejsca"
– Tata zawsze odmawiał nagród i orderów, ale tym razem zrobił wyjątek. Był głęboko wzruszony – mówi Tomasz Łysiak, syn pisarza Waldemara Łysiaka, o przyznaniu ojcu Orderu Orła Białego. We wtorek prezydent Karol Nawrocki wręczył Order Orła Białego pisarzowi Waldemarowi Łysiakowi – autorowi takich książek jak Wyspy bezludne, Empirowy pasjans czy Rzeczpospolita kłamców. Salon. Jak relacjonuje jego syn, cała rodzina przeżyła to wydarzenie bardzo emocjonalnie.
W setną rocznicę urodzin artysty, Instytut Grotowskiego wraz z Wandą Ziembicką-Has pragną uhonorować wybitnego reżysera i niestrudzonego pedagoga, który ukształtował polską kinematografię.
Pastor Robert wygłosił kolejne kazanie z serii "Droga do wolności" na podstawie fragmentu z Księgi Wyjścia 12-13
Taki kryzys, który nie bierze jeńców. Przychodzi, zmiata to, co było, to jak siebie widzimy, jak działamy, do czego dążymy. Zawsze coś zabiera, ale czasem może z tego wyrosnąć rzecz zupełnie nowa.Przejście takiego kryzysu proste nie jest, a do tego my od nich uciekamy, bo wydaje nam się, że tam na pewno nie znajdziemy nic cennego. Jest dokładnie odwrotnie.Opowiadam o paradoksalnej naturze kryzysów psychicznych i pokazuję, co robić, żeby nie zmiatały nas z planszy.
Co psycholożkę Aleksandrę Sarnę tak zafascynowało w postaciach Andrzeja Dudy i Karola Nawrockiego, że poświęciła im książki – i to na dodatek o prowokacyjnychtytułach, jak „Debil” i „Alfons”? Czy nie obawia się konsekwencji? Czy Pierwsza Dama w Polsce sprowadzona jest do roli ozdoby, i kto ponosi za to winę? Czy kobiety rzeczywiście chętniej zagłosują na przystojnego kandydata ?Nasza gościni nie boi się mocnych słów i odsłania mechanizmy władzy i zależności w polityce. Czy któregokolwiek z prezydentów po 1989 ocenia pozytywnie? I czy któremuś z nich, według niej, udało się zerwać z politycznej smyczy? Można się nie zgadzać, ale warto posłuchać.
Poseł PiS Zbigniew Ziobro nie stawił się na posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej, która zajmuje się wnioskiem o uchylenie mu immunitetu. Nie zaskoczyło to europosła KO Michała Szczerby. - Zawsze panikował wtedy, kiedy przychodził czas odpowiedzialności - powiedział na antenie Polskiego Radia 24.
Po odejściu z Fratrii i Telewizji wPolsce Michał Karnowski zaczyna od nowa – w internecie. – Nie chcę mówić o mobbingu, ale było ciężko. Teraz mamy wolność i własny mikrofon – mówi w Radiu Wnet. Tak, wystartowaliśmy z kanałem „TAK” – Karnowski, Adamczyk, Tulicki. W trójkę robimy komentarze, wywiady, analizy. To współczesna forma rozmowy o Polsce– mówi Michał Karnowski.Karnowski odchodzi od FratriiDziennikarz i publicysta opowiada, że jego odejście z Telewizji wPolsce24 i grupy Fratria nie było dla niego łatwe.Zawsze, gdziekolwiek pracuję, wkładam w to całego siebie. Te media współtworzyłem od początku, ale w pewnym momencie pojawił się inwestor, duży kapitał – a za tym zawsze idzie też kontrola. Przez długi czas wszystko działało dobrze, ale potem coś zaczęło się psuć– mówi.Ostatnim projektem, za który odpowiadał, była Telewizja wPolsce24.Mało kto wierzył, że przy tak silnej Republice można wbić się z nowym kanałem. A jednak mieliśmy siedem miesięcy wzrostów z rzędu. W czerwcu stacja była trzecia na rynku; za nami znalazły się Neo TVP Info i Polsat News– mówi.Potem pojawiła się presja. Nie chcę używać słowa „mobbing”, ale było ciężko. W końcu zwolniono Marcina Tulickiego. Ja też postanowiłem odejść. Chciałem się dogadać po pokojowo, bo to kawał życia i wciąż moi przyjaciele, moi współpracownicy, no ale te moje próby spełzły na niczym. Ostatecznie usłyszałem, że podobno się nie stawiłem w pracy, chociaż złożyłem wniosek o urlop i nikt mi nie powiedział, że on nie jest zaakceptowany– opowiada Karnowski.Nowy kanał na YouTubePo odejściu z telewizji ruszył z nowym projektem.Nie mieliśmy gotowego planu, ale YouTube to dziś najtańszy i najbardziej demokratyczny sposób komunikacji. Mamy już prawie 10 tysięcy subskrypcji po kilkudziesięciu godzinach, co bardzo nas cieszy– zaznaczył.Nowy format działaniaW rozmowie zwraca uwagę, że internet to wolność, ale innego rodzaju:W tradycyjnych mediach mamy ograniczenia redakcyjne. W internecie nie ma cenzora, ale są algorytmy. Na YouTube istnieje lista słów, których lepiej nie używać – „wojna”, „Ukraina”, „Gaza”… To też forma kontroli– mówi.Karnowski odpiera też zarzuty, że dziennikarze jego pokolenia nie odnajdą się w sieci.Nie jesteśmy za starzy. Jeśli masz coś do powiedzenia, pasję i chcesz dotrzeć do ludzi – przebijesz się wszędzie. Internet jest demokratyczny– prognozuje.Na koniec dodaje: W telewizji trzeba być spiętym, a w internecie można być sobą. Właśnie dlatego kanał „TAK” jest taki, jacy jesteśmy naprawdę.
W rozmowie z Radiem Wnet Adam Andruszkiewicz odniósł się do spekulacji o ewentualnym udziale prezydenta Karola Nawrockiego w tegorocznym Marszu Niepodległości.To niepotwierdzone informacje. Czekamy na oficjalną decyzję, która zostanie ogłoszona bliżej daty. Wiadomo natomiast, że prezydent 11 listopada będzie w Warszawie – na uroczystościach państwowych– powiedział Adam Andruszkiewicz w Radiu Wnet.
☘️
Z Aleksandrą Rybińską rozmawiamy o tym, czym dziś jest AfD, jak reagują niemieckie elity i czy ta partia może być realnym zagrożeniem dla Polski.(00:00) Wstęp(1:57) Czy poparcie dla AfD rośnie? Czy widać już skutki ich rządów lokalnych?(5:28) Angela Merkel wraca do mediów(10:10) Czym jest dzisiaj AfD? (21:44) Czy AfD jest dla nas zagrożeniem?(28:20) Zwolennicy AfD a obowiązkowa służba wojskowa(33:32) Jakiego typu politykami są członkowie AfD?(41:50) Czy AfD odblokowała debatę w Niemczech?(45:14) Czy będzie możliwe zdelegalizowanie AfD? Czy są głosy, aby wciągnąć AfD do systemu?(50:59) Poziom polaryzacji w Niemczech Mecenasi programu:Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlNovoferm: https://www.novoferm.pl/ Zgłoś się do Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności:https://szkolaprzywodztwa.plhttps://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści. Układ Otwarty nagrywamy w https://bliskostudio.pl
#życie #człowiek #młodość #bogactwo #zaufanie #ja #Jezus #Bóg #ksiądz #niebo #pieniądze #katolik #dusza #nazawsze #zdrowie Zacznij wspierać ten kanał, a dostaniesz te bonusy: https://www.youtube.com/channel/UCUZ9x49ZuhZt1QVJafMy5rA/join
Zawsze głośny, przerysowany, budzący kontrowersje. Tylko u nas Popek zdejmuje okulary i pokazuje swoją prawdziwą twarz. W szczerej, momentami bolesnej rozmowie opowiada o nałogach, z którymi wciąż toczy nierówną walkę. O ojcu, który kazał mu nosić wódkę na melinę, ośrodku wychowawczym, który nauczył go przetrwania, ale i zostawił blizny głębsze niż tatuaże. To one stały się pancerzem na całe życie. Mówi o łzach po treningach „Tańca z gwiazdami”, o spotkaniu z Jezusem, o dzieciach, które jeszcze nie wiedzą, kim tak naprawdę jest ich ojciec. O życiu, w którym dla jednych pozostaje potworem, a dla innych – legendą. „Jestem Pawłem, który Popka nienawidzi” – mówi o sobie. Czy to, że jeszcze żyje to cud czy świadomy wybór? W jakich okolicznościach poznał Amy Winehouse? Wielokrotnie upadał, ale za każdym razem potrafił znaleźć w sobie siłę, by wstać i zawalczyć. Czy w końcu uda mu się uciec przed demonami przeszłości? #płatnawspółpraca
Niestety Trump znów zaczął wstawać lewą nogą. O co chodzi. Dziś nagle stwierdził, że Tomahawków dla Ukrainy nie będzie, będzie natomiast kolejne spotkanie z Putinem, tym razem w Budapeszcie. Sankcji też na razie nie będzie. Ale będzie Łuk Triumfalny w Waszyngtonie. Na cześć… Trumpa. Jak tu traktować go poważnie? A dziś także o nowej herezji w cerkwi prawosławnej. Tej samej, z którą w 2012 roku jednali się polscy biskupi. Dziś ta sama cerkiew i ten sam patriarcha głoszą, że za śmierć żołnierza na Ukrainie jest odpuszczenie grzechów. #TACO #Trump #Putin #Ukraina #IPPTVNaŻywo -------
Za Tuska Polskie Linie Lotnicze podają niemieckie masło - poinformował na platformie X europoseł, wiceszef PiS Tobiasz Bocheński wracając samolotem z Niemiec. Można w LOCIE podawać niemieckie piwo, można niemieckie pieczywo, ale masło ma być polskie. Zawsze!
W siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku znaleźli się równocześnie prezydent i szef MSZ. Zdziwieniom nie było końca kiedy do Polski zza oceanu dotarły zdjęcia uśmiechniętych panów wymieniających między sobą uwagi. Faktem jest, że panowie mają wspólne tematy, które budzą u nich wesołość — Sikorski twierdzi, że Nawrocki chwalił Sławomira Nitrasa. To rzecz jasna drwina z głównego stratega kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego — drwina, którą Sikorski podziela. Trzaskowski nie rezygnuje ze współpracy z Nitrasem. Znów zorganizowali swój Campus — i próbują zmartwychwstać. To była jednak stypa, co było widać po minach młodych campusowiczów. Ani Trzaskowski ani Nitras nadal nie rozumieją kampanijnych błędów i za swą porażkę winią wszystkich dookoła. Z nowości Trzaskowski ma wąsy, a Nitras brodę. W koalicji rządzącej trzeszczy. Polska 2050 wyraźnie chce się odróżniać i zdecydowała się poprzeć prezydencki projekt ustawy o CPK, który dzięki temu trafił do dalszych prac w Sejmie — choć Donald Tusk oczekiwał jego odrzucenia. Premier był tym wyraźnie zirytowany i to nie pierwszy raz w tym tygodniu z powodu Polski 2050, bo na posiedzeniu rządu ministry od Szymona Hołowni także postanowiły wyprowadzić go z równowagi. Hołownia i jego najbliżsi ludzie wyraźnie prowokują premiera, co — nie żartujemy — grozi najpoważniejszym kryzysem od momentu powstania koalicji. Może nawet doprowadzić do rozłamu w obozie władzy i ostatecznego rozstania Hołowni i jego dworu — tudzież dworku — z Tuskiem i Koalicją Obywatelską. Ale nie tylko w obozie władzy trzeszczy. Pisowcy widzą się już w rządzie najpóźniej za 2 lata, więc zawczasu wzięli się za łby. W partii buduje się opozycja wobec Mateusza Morawieckiego, który widzi się - znowu - w fotelu premiera. Zdecydowany opór chcą mu postawić trzy zjednoczone frakcje partyjnych młokosów — o ile w ogóle jakikolwiek polityk PiS kiedykolwiek był młokosem. Na czele buntu stoją Patryk Jaki, Tobiasz Bocheński i Przemysław Czarnek, ale najciekawsze jest wsparcie jakie dostają od zakonu PC. Na spotkaniach tej trójki regularnie bywa Jacek Sasin, a czasami wpada też Mariusz Błaszczak. Dla wszystkich chyba jest jasne, że to wyraźny sygnał, że prezes wie o wszystkim i się nie sprzeciwia. Prezes wie też, rzecz jasna, jak walczyć z alkoholizmem. Jako wybitny terapeuta oznajmił właśnie, że facet może chlać 20 lat zanim się uzależni, a kobieta ledwie dwa lata. Zawsze nas intrygowały takie teorie prezesa, które ewidentnie mają swe źródła w jego skomplikowanej biografii.
CoDrive.pl - Aldona Marciniak, Cezary Gutowski i Jasiek Olejniczak o F1, ELMS i motorsporcie
#Formula1 - Kacper Sztuka o swoich szansach na fotel w Formule 2 i o tym dlaczego Kimi Antonelli jeszcze się wszystkim pokaże.Wszystkie kontrowersje GP Holandii oczami kierowcy wyścigowego! Od Leclerca z Russellem, po Sainza z Lawsonem.Czy to koniec emocji w walce o MŚ? Wielka strata Norrisa!Osąd nad Kimim Antonellim: "nie dziwi mnie jego jazda. Zawsze taki był..."Isack Hadjar do Red Bullu? - dlaczego Kacper Sztuka mu tego nie życzy... z sympatiiLindblad nowym Verstappenem... w oczach Helmuta MarkoGrand Prix Włoch 2025 - ulubiony tor Kacpra, inny niż wszystkie!Zwrot 100 zł za zakup OC/AC w Mubi.pl !!!https://bonus.mubi.pl/id-codive-0925-01Regulamin dostępny u organizatora.
(00:00) Kaszpirowski(01:47) Last Epoch, POE 2 i gry singlowe(11:00) Oddaj ją / Bring Her Back - Kino(20:09) Zawsze przychodzi noc - Netflix(24:24) Obcy Ziemia - Disney+(34:36) Retro Sfera(35:24) Język polski na Switch (39:45) Czy potrzebujemy recenzji przedpremierowych?RetroSfera — największy w Polsce festiwal retro gamingowyhttps://retrosfera.com.pl/Switch i gry Nintendo po polsku! Co i skąd wiemhttps://youtu.be/He7vExpaadE?si=A52zbVczCCtgz9Be„Byłoby to niesprawiedliwe”. Zaskakująca deklaracja twórców Silksong: znamy powody braku recenzji przed premierąhttps://www.gry-online.pl/newsroom/nie-spodziewajcie-sie-recenzji-przed-premiera-gry-zaskakujaca-dek/z92e96cGrupa Rock i Borys na FB - https://www.facebook.com/groups/805231679816756/Podcast Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszekhttps://tinyurl.com/yfx4s5zzShorty Rock i Boryshttps://www.facebook.com/rockiboryshttps://www.tiktok.com/@borysniespielakSerwer Discord podcastu Rock i Borys!https://discord.com/invite/AMUHt4JEvdSłuchaj nas na Lectonie: https://lectonapp.com/p/rckbrsSłuchaj nas na Spotify: https://spoti.fi/2WxzUqjSłuchaj nas na iTunes: https://apple.co/2Jz7MPSProgram LIVE w niedzielę od osiemnastej - https://jarock.pl/live/rockRock i Borys to program o grach, technologii i życiu
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. Gościem najnowszego odcinka podcastu Raport międzynarodowy jest prof. Antoni Dudek, wykładowca UKSW, autor kanału Dudek o historii. Prowadzący Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz zaproponowali Antoniemu Dudkowi rozmowę na dwa tematy. Pierwszy ogólny to próba odpowiedzi na pytanie, czy polscy politycy mogą zachowywać się w racjonalny, a nie romantyczny sposób w polityce zagranicznej, drugi - o przyszłość prezydenta Karola Nawrockiego. Czy będzie on nawiązywać do polityki zagranicznej Lecha Kaczyńskiego, czy też znacznie bliżej będzie mu do optyki środowisk Konfederacji? Pierwszą poruszoną kwestią był polski brak racjonalności i nieumiejętność zimnego, a być może nawet, gdy to konieczne, cynicznego myślenia w polityce zagranicznej. Czy to przekleństwo romantycznie pojmowanej polityki nie jest aby pokłosiem dominacji inteligencji. Przy czym należy tutaj zaznaczyć, że chodzi o inteligencję mającą w istocie w większości chłopskie pochodzenie. Prof. Antoni Dudek niestety nie jest optymistą i zakłada, że romantyczna polska tradycja będzie dominować jeszcze przez lata. O tym wszystkim usłyszą Państwo w dostępnym na naszej stronie głównej i kanale YT fragmencie. Pełna wersja podcastu Raport Międzynarodowy dostępna jest w subskrypcji Onet Premium, a w niej Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz pytali prof. Dudka, czy polska inteligencja powinna się rozliczyć w większym stopniu z udziału w komunizmie, czy też może raczej z hipokryzji, którą jest opowieść o rzekomym sprzeciwie większości grona inteligenckiego wobec komunizmu. Prowadzący i gość zastanawiają się też nad dziedzictwem Powstania Warszawskiego. Jakie przyczyny stoją za absolutnym brakiem umiejętności trzeźwego spojrzenia na Powstanie zarówno w środowiskach Prawa i Ssprawiedliwości, jak i Platforma Obywatelska. Czy którykolwiek z członków dwóch najpotężniejszych sil politycznych w kraju byłby w stanie przyznać, że waszawski zryw był całkowitą klęską? Witold Jurasz w tym kontekście pyta, czy mit powstania nie jest aby skutkiem istnienia PRL? Prof. Antoni Dudek w odpowiedzi zauważył, że moglibyśmy w naszej historii znaleźć wiele przykładów zwycięstw, ale z jakiegoś powodu nie do nich odnosimy się w naszej narodowej mitologii. W drugiej części rozmowy poświęconej Karolowi Nawrockiemu prowadzący Zbigniew Parafianowicz i Witold Jurasz zastanawiali się z prof. Dudkiem czym różni się tradycja endecka od piłsudczykowskiej w zakresie polityki zagranicznej i czy Karol Nawrocki jest nie jest aby w gruncie rzeczy endekiem, co czyniłoby go człowiekiem bliższym ideowo Konfederacji, a nie PiS?
Swoich ofiar szukał na portalach randkowych. Przez ponad rok policja nie potrafiła połączyć oczywistych poszlak.Instagram @konradshymanskyhttps://www.instagram.com/konradshymansky/Autor podcastuKonrad SzymańskiOpracowanieMagdalena JabłońskaŹródła: https://ntpd.eu/WZmnDkontakt/współpraca: codypresents@gmail.com
– Zawsze twierdzę, że rośliny potrafią wszystko, tylko my jeszcze nie wszystko o nich wiemy – śmieje się gość odcinka, prof. Marcin Zych, dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Dostrzeżmy zatem to, co na co dzień przegapiamy: zapraszamy do królestwa roślin, ich komunikacji, strategii i sposobów na odbierania świata.Podstawowym sposobem komunikacji roślin są sygnały chemiczne. Rośliny wydzielają związki lotne o różnych funkcjach. Kluczowe jest oczywiście rozmnażanie: roślina musi przyciągnąć do siebie zwierzę, które pomoże jej przenieść pyłek we właściwe miejsce. To jednak nie wszystko. Trzeba też odstraszyć inne zwierzęta, które mogłyby chcieć daną roślinę pożreć.Niezwykłe jest to, że choć nie mają układu nerwowego, który błyskawicznie przenosiłby informacje, rośliny potrafią przekazać to, co ważne. Kiedy dochodzi do uszkodzenia na przykład łodygi czy liścia, to w miejscu uszkodzenia zaczyna wydzielać się substancja, która rozchodzi się w soku całej rośliny informując, że jest zagrożenie i teraz pora zainwestować energię w produkcję na przykład gorzkiego, odstraszającego roślinożercę smaku. Z badań naukowców wynika, że niektóre rośliny potrafią też nadawać takie ostrzeżenia w formie lotnej, chemicznego związku, który dociera też do innych roślin w pobliżu i one też na nie reagują (możliwe, że „podsłuchują” albo raczej „podwąchują”, jak mówi prof. Zych). Drugi kluczowy sposób komunikacji, przede wszystkim ze zwierzętami, to bodźce wizualne. Kwiaty roślin wiatropylnych są skromne, nie potrzebują tej funkcji. – Kwiaty wyglądają pięknie, my kochamy sobie je stawiać w wazonach i obdarowywać się nimi, choć to takie ekscentryczne, jak się pomyśli, że to są odcięte organy płciowe innych form życia – zauważa prof. Zych. Bo kolorowe kwiaty mają przyciągnąć owady-zapylacze i doprowadzić do rozmnożenia rośliny.W odcinku usłyszycie też o roślinach, które wizualnie upodabniają się do owadów, żeby je oszukać (jak dwulistnik pszczeli na okładce odcinka), o tym, że naukowcy wciąż odkrywają nowe pola komunikacji roślin (z pewnego eksperymentu wynika, że reagują na fale dźwiękowe!) i jak uszkodzona roślina potrafi wezwać na pomoc naturalnych wrogów swojego oprawcy. Długo rozprawiamy także o „zmysłach” roślin. Polecamy, odcinek w sam raz na lato!
Gościnią Anny Wacławik była Agnieszka Lichnerowicz - dziennikarka, reporterka, autorka książki "Idzie wojna? Spodziewaj się najlepszego, przygotuj na najgorsze"
W najnowszym solowym odcinku podcastu „Rozwój Osobisty dla Każdego” zapraszam do głębszej refleksji na temat czasu, produktywności i priorytetów. Czy naprawdę brakuje nam czasu, czy to tylko złudzenie?W odcinku usłyszysz o: