POPULARITY
PKB per capita Polski rośnie w szybkim tempie i w ciągu 5-6 lat może być wyższe niż Wielkiej Brytanii. USA wprowadzają 10 proc. cła, Londyn nakłada nowe sankcje na Rosję, a europejski biznes domaga się zmian w systemie ETS.0:49 - Wielka Brytania czuje na plecach oddech Polski2:24 - Cła Trumpa3:25 - Najważniejsze informacje z polskiej gospodarki4:16 - Najważniejsze informacje ze światowej gospodarki8:05 - Ranking najbardziej wartościowych prezesów9:25 - Dane z rynków i kalendariumKup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
Premier Donald Tusk powiedział, że minister Andrzej Domański mu obiecał, iż za 5-6 lat Polska dogoni Wielką Brytanię. Jeżeli się nie uda, łatwiej będzie znaleźć winnego — tego, który obiecywał. Jednocześnie istnieje spore prawdopodobieństwo, że Polska będzie się zbliżać do dawnego lidera światowej gospodarki, ponieważ tempo wzrostu jest solidne, a z kolei kraj wyspiarski jest w stagnacji. Pytanie jest tylko takie: czy PKB to wszystko? A inne miary zamożności? Marek Chądzyński i Ignacy Morawski, autorzy podcastu, próbują odpowiedzieć na te pytania.
Senyapnya PKS tanpa kursi di Kabinet Merah Putih berbanding terbalik dengan manuver PKB yang meraih posisi strategis di pemerintahan Prabowo–Gibran. Dari satu koalisi Pilpres, lahir dua jalan berbeda. Apakah ini awal tarung masa depan dua kutub politik Islam Indonesia?
Jak w Państwowej Inspekcji Pracy oceniany jest projekt reformy przygotowywany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej? Czy inspektor pracy powinien mieć uprawnienia do przekształcania umów B2B w etaty i wydawania wiążących opinii? Jak wygląda walka z szarą strefą, która w Polsce może sięgać nawet 18% PKB? PIP jest na granicy wytrzymałości, a liczba skarg drastycznie rośnie. Jak sobie z tym poradzić? Jakie mogą być dobre praktyki w pracy i jak wprowadzać standardy zatrudnienia XXI wieku? W nowym odcinku „8:10” Maria Korcz rozmawia z Głównym Inspektorem Pracy Marcinem Staneckim, o wyzwaniach i planach Państwowej Inspekcji Pracy oraz o tym, jak reforma może realnie zmienić polski rynek pracy. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
Czy Produkt Krajowy Brutto to najlepsza miara jakości życia w Polsce, skoro przy rosnącym PKB mamy też rosnące nierówności? Czy biedę można dziedziczyć czy może „każdy jest kowalem swojego losu”? Dlaczego jesteśmy tak umęczeni? I w końcu – co mówią dziś badania o polskiej klasie średniej? Rozmawiam z dr hab. Arkadiuszem Karwackim – socjologiem, profesorem i kierownikiem Katedry Badania Jakości Życia i Socjologii Stosowanej w Instytucie Socjologii UMK w Toruniu, członkiem Komitetu Socjologii PAN i Komitetu Nauk o Pracy i Polityce Społecznej PAN. Specjalizuje się w badaniach jakości życia, socjologii problemów społecznych i współczesnych koncepcjach w polityce społecznej. To także certyfikowany nauczyciel Mindfulness-Based Stress Reduction.Całą rozmowę znajdziesz na https://herohero.co/paulinagorska. Jeśli chcesz wesprzeć to, co robię – w tym produkcję kolejnych odcinków podcastu – zapraszam Cię serdecznie na HeroHero. Tu znajdziesz link do darmowego dostępu przez 7 dni!Z odcinka dowiesz się m.in.:jak się ma dziś polska klasa średnia i czego jej brakuje;co pokazują oficjalne statystyki demograficzne; dlaczego nie pokazują wszystkiego;jak mierzyć jakość życia;o jakich nierównościach mówimy dziś w Polsce?Podobają Ci się tematy, które poruszam w podcaście? Więcej znajdziesz tu:HeroHero: https://herohero.co/paulinagorskaInstagram: http://bit.ly/3Vene60YouTube: http://bit.ly/3iddUR7TikTok: http://bit.ly/3gDdaobRealizacja: Karolina Deling-Jóźwik - redakcjaStudio Podcastowe Syrena - produkcjaP & C Paulina Górska
Poranek Wnet rozpoczyna cykl rozmów o sektorze leśno-drzewnym. Punktem wyjścia są decyzje środowiskowe i moratoria, które – jak wskazuje redakcja – ograniczają pozyskanie drewna w strategicznych rejonach, a w efekcie dotykają nie tylko tartaków, ale całych łańcuchów dostaw. Gościem audycji był Paweł Sałek, poseł PiS, specjalista ochrony środowiska i były doradca prezydenta Andrzeja Dudy.Sałek podkreślił, że branża to nie wąski wycinek gospodarki, ale cały system – od lasu po meble.„To jest cały sektor leśno-drzewny. Ten sektor odpowiada za 4% polskiego PKB. W całym sektorze pracuje około 450 tysięcy ludzi.”„Jedna złotówka z lasu przynosi pięć złotych gospodarce”Poseł PiS przywoływał wskaźniki ekonomiczne, by pokazać skalę ryzyka. Według niego ograniczanie gospodarki leśnej uderza nie tylko w przemysł, ale i w budżety lokalne, rynek pracy oraz bezpieczeństwo surowcowe.„Są takie wyliczenia, że jedna złotówka pozyskana w lesie z tytułu drewna przynosi 5 złotych gospodarce.”W tym miejscu Sałek formułuje tezę, że obecny kurs polityki środowiskowej nie jest „ochroną przyrody”, tylko narzędziem nacisku na polską gospodarkę leśną.„Główne ostrze wymierzone w naszą gospodarkę leśną… jest skierowane poprzez rzekomą ochronę przyrody. Co jest po prostu fałszem i szkodliwym działaniem dla całej gospodarki.”Kolejnym wątkiem rozmowy był pellet – paliwo, do którego w ostatnich latach zachęcano tysiące gospodarstw domowych. Sałek stawia sprawę ostro: problemem ma być brak wsadu, czyli surowca do produkcji.„Pelletu nie ma, pelletu nie będzie na tę chwilę ze względu na to, że po prostu nie ma surowca do wytworzenia tego pelletu… moce przerobowe w naszych firmach są, ale niestety nie ma wsadu.”W jego ocenie ograniczenia w gospodarce leśnej przekładają się bezpośrednio na rynek opału i rosnącą zależność od importu.„Jak nie ma wsadu, to nie ma z czego tego zrobić. Trzeba szukać tego pelletu zupełnie gdzie indziej.”Sałek sporo miejsca poświęcił Lasom Państwowym – zarówno jako strukturze gospodarczej, jak i strategicznemu zasobowi państwa. Krytykował pomysł zmian ustawowych i mechanizmy finansowe, które – jak twierdzi – mają osłabić przedsiębiorstwo.„Dzisiaj po prostu jest skok na Lasy Państwowe, jest propozycja, żeby około 200 milionów rocznie zabierać z tej firmy na ochronę przyrody.”Wskazywał też na powstawanie nowych rezerwatów, koncepcję „lasów społecznych” i moratoria dotykające m.in. Podlasia czy Bieszczadów – a więc regionów, gdzie drewno i jego przerób tworzą lokalne gospodarki.„Robi się ogromne ilości rezerwatów, ogromne ilości wyłączeń z gospodarki leśnej… a jednocześnie mówi się: zabierzmy pieniądze z Lasów Państwowych.”UE, TSUE i „sądowe blokowanie planów urządzania lasu”W rozmowie pojawił się też wątek presji unijnej i potencjalnych zmian prawnych wynikających z orzeczeń i sporów dotyczących planów urządzania lasu. Sałek ostrzegał, że dopuszczenie szerokiej kontroli sądowej może prowadzić do paraliżu gospodarki leśnej na dużą skalę.„Chce się, aby na etapie przygotowania planu urządzenia lasu osoby fizyczne albo organizacje miały prawo zaskarżać tego typu dokument do sądu.”Przywołał przykład Puszczy Białowieskiej i sytuacji, w której – jak mówi – wyrok sądu wstrzymuje działania gospodarcze, a konsekwencją są rosnące dopłaty.„Mamy wyrok sądu, który wstrzymuje działania. A w 2012 dokładamy co roku 30 milionów złotych rocznie i to od kilkunastu lat trwa.”„Kto zarządza jedną trzecią kraju, ten steruje państwem”W finale Sałek formułuje polityczno-strategiczną tezę: Lasy Państwowe są tak dużym zasobem, że walka o kontrolę nad nimi jest w istocie walką o wpływ na państwo i gospodarkę.„Jeśli ktoś będzie miał możliwość zarządzania jedną trzecią kraju… no to steruje państwem. Steruje gospodarką, steruje całym sektorem.”Poseł apelował o udział w konsultacjach projektowanych zmian i o zbiórkę podpisów „w obronie Lasów Państwowych”.Prowadząca zapowiedziała, że to dopiero początek cyklu i że Radio Wnet wróci do wątków eksportu/importu drewna oraz konsekwencji zmian dla gospodarstw domowych ogrzewających domy pelletem./fa
PKB w IV kwartale 2025 roku wzrosło o 4,1%. Zachodniopomorskie pozycjonuje się jako krajowe centrum serwerowni. Fundusz Vinci złożył do UOKiK wniosek o przejęcie kontroli nad spółką MEWO ze Straszyna. Rząd opublikował założenia nowelizacji, która ma dać kontrolerom UOKiK możliwość „zakupu kontrolnego”. Komisja kodyfikacyjna proponuje wprowadzenie pozwu o przymusowy wykup udziałów lub akcji mniejszościowego wspólnika. Fiskus potwierdza, że papierowe faktury spoza KSeF nadal mogą być podstawą rozliczenia kosztów i odliczenia VAT, jeśli dokumentują realne wydatki związane z działalnością. Zasubskrybuj prasówkę na www.businessupdate.pl.Podcast powstał przy pomocy ElevenLabs.
Jak introwertyk, który unikał wystąpień publicznych, zbudował potęgę wideo generującą miliardy wyświetleń i realny wpływ na polskie PKB? Poznajcie dziś bezkompromisową historię przedsiębiorcy, który rzucił bezpieczny fotel dyrektorski w korporacji, by zaryzykować wszystko dla wizji własnego biznesu. Przed Wami Łukasz Skalik, CEO i założyciel Video Brothers oraz współzałożyciel Video Brothers Music, który od blisko 20 lat wyznacza standardy na polskim rynku wideo online. W szczerej rozmowie z nami nasz gość opowiada, dlaczego prokrastynacja jest największym wrogiem innowacji i jak autentyczność foundera może stać się jego najsilniejszą przewagą w świecie pełnym korporacyjnych masek. Czego jeszcze dowiesz się z tego odcinka?✅ Jakie gorzkie lekcje płyną z pracy w korporacjach i dlaczego w dużych strukturach „ojców sukcesu” jest zawsze wielu, a za porażkę nikt nie chce brać odpowiedzialności?✅ Co czuje lider, gdy musi wyprzedawać prywatny majątek, by utrzymać płynność finansową i przetrwać tzw. „dolinę śmierci”?✅ Czym jest zasada ekwifinalności i jak zrozumienie, że do jednego celu prowadzi wiele różnych dróg, może zdjąć z Ciebie presję bycia idealnym?✅ Dlaczego przedsiębiorcy opowiadający o drodze „usłanej różami” zazwyczaj kłamią?✅ Dlaczego chemia z inwestorem i jego zrozumienie branży są cenniejsze niż jego pieniądze?W tej rozmowie usłyszycie też wiele o algorytmach i obecności na YouTube, o miejskim trekkingu i interesującej wycieczce Łukasza na wyspę Tuvalu (.tv). Ta rozmowa to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto szuka odwagi, by przestać tylko „gadać” i zacząć wreszcie „robić swoje” w biznesie i życiu prywatnym. Zapraszamy Cię do wysłuchania kolejnej premiery BbL ▶️
Audycja „Klub Metali Ziem Rzadkich” zaczęła się od wątku, który – jak przyznawali rozmówcy – zdominował wyobraźnię mediów i opinii publicznej. Szczepan Ruman (prowadzący rozmowę w studiu) opisywał sprawę Jeffrey Epstein nie jako sensację towarzyską, ale jako mechanizm, który mógł służyć do budowania wpływów i wzajemnego „ubezwłasnowolnienia” uczestników.„Te trzy miliony dokumentów ujawnionych świadczą o tym, że ten facet tyrał po prostu jak wół. Pisał te maile dniem i nocą do całego świata. Umawiał de facto spotkania, na których były omawiane różne bardzo ważne rzeczy”.Ruman sugerował, że „otoczka” skandalu mogła pełnić funkcję gwarancji milczenia — bo kompromitacja, nawet potencjalna, działa jak klucz do sejfu.„To dawało poczucie pełnej dyskrecji i poufności. Skoro wszyscy są sfotografowani i wiadomo, że jakby coś wyszło, to wszyscy będą skompromitowani, to nikt nie puści pary”.W tym obrazie wyspa przestaje być tylko miejscem „imprez”. Staje się — w interpretacji Rumana — narzędziem do wytworzenia lojalności opartej na strachu i wspólnej winie.„To mi się kojarzy z sytuacją mafijną. Robiło się tak, że są tylko ci, którzy są umoczeni, i wtedy wiadomo, że oni już nie mogą pójść na współpracę”.Ruman stawiał też tezę, że wątek obyczajowy może być wykorzystywany jako klasyczna zasłona dymna: publiczność dostaje emocje i skandal, a w tle zostają ustalenia i interesy.„Jak to wypłynie, to się zarządza narracją, żeby przekierować na to, kto z kim i która modelka była, a zupełnie odciągnąć od tego, co oni tam uzgadniali. Jakie biznesy były robione”.Piotr Nowak: „kto jest nowym Epsteinem” i dlaczego to pytanie wracaByły minister rozwoju Piotr Nowak podchodził do sprawy ostrożniej, ale również podkreślał skalę i sieciowy charakter tego, co widać w ujawnionych materiałach. Zaczął od zastrzeżenia, że nie wszystko zostało przeczytane i że nie wiadomo, czy ujawniono całość.„Nie czytałem wszystkiego. Pytanie, czy jest to wszystko i co zostało wypuszczone. Widać jednak, że ten człowiek był bardzo sprawny. Trudno sobie wyobrazić, że mógł działać sam, bez jakiegoś wsparcia”.W jego wypowiedzi pojawił się też wątek moralnego odczucia obrzydzenia i przekonanie, że sieć zależności była „bardzo szeroka”.„Był takim ucieleśnieniem zła. Ta sieć powiązań była bardzo szeroka. Korumpował, szantażował i dużo ludzi temu ulegało”.Najmocniejsze zdanie Nowaka dotyczyło jednak czegoś innego: nie przeszłości, tylko ciągłości. Skoro mechanizm trwał latami, to — jego zdaniem — nie mógł po prostu „zniknąć” w 2019 roku.„Mnie bardziej interesuje, kto jest nowym Epsteinem. Nie wierzę, że nagle ci ludzie stali się uczciwymi, porządnymi i takich uciech nie szukają”.I tu Nowak wprost sugerował, że jeśli ktoś serio chce badać ten świat, to powinien szukać następców, nie tylko rozgrzebywać listy nazwisk.„Nie wierzę w to, że przez sześć lat od 2019 roku nie pojawił się nowy Epstein. Tym się powinniśmy zająć”.Kryzys 2008 i „fałszywe karty”: spór o to, czy bankructwo jest „uczciwe”W drugiej części rozmowa zeszła z wyspy na globalną gospodarkę. Krzysztof Skowroński (prowadzący audycję) wrócił do kryzysu finansowego 2008 roku i do mechanizmów ratowania systemu dodrukiem pieniądza. W studiu padło pytanie, czy świat nie funkcjonuje dziś „fałszywymi kartami” — bo zyski są prywatne, a koszty kryzysów uspołeczniane.Piotr Nowak ripostował: masowe bankructwa mogłyby wywołać efekt domina, a interwencje bywają konieczne, choć nieidealne.„Bankructwo wygenerowałoby jeszcze większe problemy w gospodarce”.Wtedy do dyskusji mocno wszedł Marcin Chludziński, próbując „podnieść” rozmowę na poziom reguł, wartości i bodźców, które pchają ludzi w stronę ryzyka.„Gdybyśmy w Polsce nie uruchomili pewnych mechanizmów wsparcia dla gospodarki, to ona by zbankrutowała. Ta interwencja co jakiś czas ma sens, jeśli intencje są właściwe i metody są właściwe”.Chludziński od razu doprecyzował jednak, że kluczowy problem jest „wyżej”: to kultura zarządzania, cele i premie, które nagradzają krótkoterminowy wynik, a karzą długie myślenie.„Tam, gdzie brakuje kręgosłupa i wartości, tam zaczynają się różne dziwne hece. Są opracowania o KPI-ach, celach i wskaźnikach, za które są ludzie premiowani. To generuje wyścig i łamie kręgosłupy w sensie etycznym”.W tej logice kryzys 2008 nie jest wypadkiem przy pracy, tylko efektem systemu bodźców: premiuje się ryzyko, nie premiuje odpowiedzialności, a konsekwencje płaci ktoś inny.„Wygrywa się gigantyczną premię, nie zważając na konsekwencje, bo ja jej nie płacę. Nie płacę konsekwencji tego, co zrobię”.Chludziński przeniósł ten mechanizm na decyzje strategiczne Zachodu: wyprowadzanie procesów produkcyjnych do Chin jako droga do „optymalizacji kosztów” w kwartale — ale z długofalową ceną w postaci uzależnienia.„Europa wyprowadziła wiele procesów do Chin, żeby budować rentowność. Nikt nie patrzył na perspektywę dziesięciu, piętnastu lat. Uzależniliśmy się od Chin i zbudowaliśmy im gospodarkę”.Szczepan Ruman dopowiedział, że to właśnie konflikt dwóch kapitalizmów: finansowego, sterowanego kwartalnymi wynikami, oraz przemysłowego, który opiera się na realnej produkcji.„To gospodarka, gdzie giełda steruje się wynikami kwartalnymi. Kapitalizm finansowy zwycięża nad kapitalizmem przemysłowym. Na koniec drukuje się pieniądze, żeby to wszystko nie pękło”.Dług USA, „okno szansy” i AI jako ratunek dla produktywnościRozmowa zeszła też na zadłużenie Stanów Zjednoczonych i na to, co oznacza posiadanie waluty rezerwowej. Piotr Nowak tłumaczył, że sam nominał nie jest kluczowy — ważniejsza jest relacja do PKB — ale zaznaczał, że rosnące deficyty i wyższe stopy procentowe zmieniają rachunek ryzyka.„Stany Zjednoczone weszły na ścieżkę zadłużenia szybko rosnącego. Utrzymują wysokie deficyty. Koszty obsługi długu zaczęły rosnąć”.W jego wypowiedzi pojawił się też wątek „krótkiego okna”, w którym można jeszcze uniknąć scenariuszy skrajnych. W tym obrazie kluczowym narzędziem miałaby być sztuczna inteligencja, rozumiana nie jako science fiction, tylko jako dźwignia produktywności.„Jedyną nadzieją jest zwiększyć produktywność. Cała nadzieja jest w sztucznej inteligencji. Pracownik średni staje się wysokowydajnościowy. Zwiększamy produktywność gospodarki, rośnie PKB, a dług do PKB spada”.Nowak nie wykluczał też scenariusza restrukturyzacji długu — wyjaśniając go prostym, „obligacyjnym” językiem: wydłużenie terminów, zmiana warunków, czyli w praktyce techniczny default.„To się nazywa techniczny default. Skoro masz obligacje zapadające za 10 lat, to zróbmy, że będą miały przedłużenie 50 lat. To byłoby wydarzenie potężne”.Na końcu padła jeszcze obserwacja o ruchach kapitału: ograniczaniu ekspozycji na amerykańskie papiery i wzroście znaczenia złota, bo rynki zaczynają „wyceniać” ryzyko, które kiedyś uznano by za absurd.„Dzisiaj nie da się tego wykluczyć. Przepływy pieniężne pokazują, że ryzyko restrukturyzacji długu nie jest już zerowe”.
GUS szacuje, że PKB polski w 2025 r. o 3,6%. Odwołaniu prezesa KGHM towarzyszyło dochodzenie CBA i UKNF w sprawie naruszenia MAR. Wdrożenie unijnej dyrektywy o najmie krótkoterminowym może skłonić właścicieli ok. 65 tys. lokali do przejścia na najem długoterminowy. Norwegia zamówiła w Polsce 16 systemów rakietowych Homar-K za 7 mld zł. PFR zrezygnował z wprowadzenia Polskich Kolei Linowych na warszawską giełdę. W niedzielę ruszył Krajowy System e-Faktur. NSA uznał, że u przedsiębiorcy rozliczającego najem ryczałtem, przychodem jest wyłącznie czynsz. SR dla Warszawy Pragi-Południe uznał, że zwolnienie pracownicy z uwagi na publikacje na TikToku było zasadne.Zasubskrybuj prasówkę na www.businessupdate.pl.Podcast powstał przy pomocy ElevenLabs.
Kursi menteri di Indonesia tampaknya bukan sekadar soal kompetensi. Di baliknya ada negosiasi panjang antara negara, partai, dan kekuatan sosial seperti PKB, Golkar, NU, hingga Muhammadiyah. Inilah rahasia “jatah kursi abadi” yang jarang dibicarakan publik.
Unia Europejska wybiera dyplomację wobec USA, polskie start-upy medyczne rosną w siłę, Chiny realizują cel wzrostu PKB, a raport Oxfamu pokazuje rosnącą przepaść między miliarderami a resztą świata.0:49 - UE stawia na dyplomacje w sporze o Grenlandię 2:21 - Medtechy na fali3:50 - Najważniejsze informacje z polskiej gospodarki4:51 - Najważniejsze informacje ze światowej gospodarki10:20 - Grupa Kęty w trendzie wzrostowym11:16 - Dane z rynków i kalendariumKup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
Sinyal pemilihan kepala daerah (pilkada) kembali dipilih DPRD belakangan kian menguat. Hampir seluruh parpol di parlemen menyatakan dukungan, di antaranya Gerindra, PKB, Nasdem, dan Demokrat. Dalih yang mereka sodorkan yakni sistem pemilihan langsung butuh anggaran besar, rawan politik uang, dan ongkos politik tinggi bagi calon kepala daerah.Sejatinya, upaya kembali ke pilkada oleh DPRD sudah pernah dicoba dan berhasil lewat pengesahan UU Nomor 22 Tahun 2014 tentang Pemilihan Gubernur, Bupati, dan Wali Kota. Namun, RI1 yang kala itu dijabat Presiden SBY, mencabutnya dengan meneken peraturan pemerintah pengganti undang-undang (perppu). Anehnya, kini Demokrat, partai yang didirikan SBY, pindah haluan mendukung pilkada oleh DPRD.Masyarakat sipil tetap konsisten menolak, karena usulan tersebut menerabas konstitusi dan merupakan langkah mundur demokrasi. Seperti apa bahayanya jika pilkada kembali ke sistem lama? Apa saja implikasi berikutnya apabila pilkada lewat DPRD disepakati? Bagaimana perkembangan terkini pembahasannya di parlemen?Kita akan bahas topik ini bersama Manajer Program Pusat Studi Hukum dan Kebijakan Indonesia (PSHK) Violla Reininda dan Anggota Komisi II DPR RI dari Fraksi PKB M. Khozin.
Spór wokół Grenlandii oraz gwałtownie rosnące znaczenie cen energii coraz wyraźniej splatają się w jedną opowieść o nowym etapie globalnej rywalizacji. W rozmowie na antenie Radia Wnet Andrzej Krajewski, dziennikarz, publicysta i historyk, przekonywał, że działania Donalda Trumpa mają charakter brutalnej presji, a europejska odpowiedź jedynie zachęca do dalszego nacisku.Zdaniem Krajewskiego amerykański prezydent doszedł do momentu, w którym próbuje wymusić ustępstwa metodą szantażu, ale jego pole manewru jest ograniczone przez sytuację wewnętrzną w USA.Trump gra bardzo ostro. On chce po prostu szantażem wymusić Grenlandię. Ale zajęcie jej siłą cieszy się olbrzymią niepopularnością w Stanach Zjednoczonych – nawet wśród republikanów– podkreśla. I dodaje, że „nie ma przyzwolenia ani opinii publicznej, ani dużej części Kongresu. A jesienią są wybory i Republikanie mogą stracić większość”.Krajewski zwraca uwagę, że Grenlandia może stać się jednym z tematów, które obrócą się przeciwko Trumpowi w kampanii śródokresowej, jeśli presja na Danię i Unię Europejską będzie eskalowana.Trump straszy, naciska, sięga po cła, żeby wymusić dobrowolne oddanie wyspy. Ale czy to nastąpi? To nie jest takie oczywiste– ocenia.Jednocześnie rozmówca Radia Wnet bardzo krytycznie ocenia europejską demonstrację „siły” w odpowiedzi na amerykańskie naciski.Jeżeli wysyła się trzydziestu kilku żołnierzy i oficerów na poziomie bardzo słabej kompanii, to sygnał jest jeden: bronimy się, ale niezbyt dzielnie i jesteśmy otwarci na rozmowę– mówi. I wskazuje, że „to jest sygnał, który mówi: warto docisnąć, bo wtedy pękną”. Przekonuje, że taki komunikat odbierają nie tylko Stany Zjednoczone, ale też Pekin i Moskwa.Drugim kluczowym wątkiem rozmowy była polityka energetyczna, która – zdaniem Krajewskiego – może przesądzić o wyniku wyborów w USA. Choć ceny paliw nie są dziś głównym problemem, to gwałtownie drożejąca energia elektryczna zaczyna uderzać w amerykańskie gospodarstwa domowe.Od czterech lat prąd w Stanach Zjednoczonych drożeje. Zdrożał już o ponad trzydzieści kilka procent i to jest dla Amerykanów szok, bo przez dwadzieścia lat płacili mniej więcej te same rachunki– wyjaśnia. Podkreśla, że „to jest koszt, na który nie byli przygotowani, a Amerykanie głosują portfelem”. Źródłem problemu jest rosnące zapotrzebowanie na energię związane z reindustrializacją oraz rozwojem centrów danych i sztucznej inteligencji – zjawisko, którego Europa od lat już nie doświadcza.Wraz ze wzrostem PKB w Stanach rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną. W Europie tego nie ma od kilkunastu lat. W Niemczech zapotrzebowanie spadło o ponad 20 procent– wskazuje Krajewski.W tym kontekście publicysta ostro krytykuje unijną transformację energetyczną, opartą – jego zdaniem – na wskaźnikach emisji, a nie na efektywności systemu.W Europie głównym wyznacznikiem był wskaźnik emisji CO₂. On jest dobry dla biurokracji, ale nie oznacza ani efektywności, ani taniości systemu energetycznego– mówi.Trump, jak zauważa Krajewski, obrał kierunek dokładnie odwrotny niż Unia Europejska.On uciął subsydia do OZE, prowadzi otwartą wojnę z wiatrakami i chce przekierować fundusze na paliwa kopalne i energetykę jądrową. Efekty tej polityki będą widoczne za kilka lat, ale czasu do wyborów jest bardzo mało– dodaje.Zdaniem rozmówcy Radia Wnet, Europa znalazła się dziś w strategicznym rozkroku.Jeżeli przez kolejne pięć lat energia będzie dużo tańsza w USA i w Chinach, a Europa będzie tracić konkurencyjność, to tego się nie da przetrwać. Granica zostanie osiągnięta albo poprzez kontrolowaną modyfikację, albo poprzez niekontrolowany kryzys. A lepsza jest modyfikacja niż kryzys– podsumowuje.– podsumowuje./fa
Wykład dr hab. Katarzyny Malinowskiej, prof. ALK w ramach Kawiarni Naukowej Festiwalu Nauki w Warszawie [12 stycznia 2026 r.]Eksploracja kosmosu to nie tylko misje na odległe planety – to realna inwestycja w bezpieczeństwo, gospodarkę i codzienne życie. Technologie satelitarne chronią nas przed zagrożeniami, wspierają obronność państw, a jednocześnie umożliwiają nawigację GPS, prognozę pogody i łączność internetową. Wykład pokaże, jak sektor kosmiczny generuje miejsca pracy, innowacje technologiczne i wzrost PKB, jednocześnie stawiając pytanie o koszty tych osiągnięć. Czy inwestycje w kosmos się opłacają?Zapraszamy do dyskusji!dr hab. Katarzyna Malinowska, prof ALK – doktor habilitowana nauk prawnych, radca prawny, profesor Akademii Leona Koźmińskiego. Ekspertka w zakresie prawa ubezpieczeń oraz prawa kosmicznego, z wieloletnim doświadczeniem doradczym dla rynku ubezpieczeniowego i reasekuracyjnego. Dyrektorka Centrum Studiów Kosmicznych ALK, kierowniczka studiów podyplomowych z zakresu przemysłu kosmicznego oraz ryzyka i ubezpieczeń majątkowych. Autorka licznych publikacji naukowych, prelegentka konferencji krajowych i międzynarodowych, zaangażowana w prace międzynarodowych organizacji eksperckich zajmujących się prawem ubezpieczeniowym i kosmicznym.Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p96Jeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#kosmos #nauka #prawo #kawiarnianaukowa #satelity #bezpieczeństwo #gospodarka
– To droga na ścianę – mówi w Radiu Wnet prof. Elżbieta Chojna-Duch o sprawie zadłużenia Europy i rosnącego deficytu budżetowego w Polsce. Dodaje, że wzrost PKB nie wystarczy.Europa znajduje się w stanie permanentnego zadłużenia, a Polska – mimo solidnego wzrostu gospodarczego – coraz szybciej zbliża się do niebezpiecznego progu kryzysu finansów publicznych – ocenia Elżbieta Chojna-Duch, profesor prawa finansowego.Jej zdaniem szczególnie trudna sytuacja dotyczy strefy euro oraz Wielkiej Brytanii, ale Polska zaczyna podążać tą samą ścieżką poprzez wysoki, utrwalony deficyt budżetowy.Europa jako taka – zwłaszcza strefa euro, ale także Wielka Brytania – znajduje się w stanie permanentnego długu. Polska powoli dołącza do tej grupy poprzez rosnący deficyt budżetowy.– mówi prof. Chojna-Duch.Wzrost PKB nie chroni przed kryzysemJak podkreśla ekonomistka, paradoks polskiej gospodarki polega na tym, że wysoki wzrost PKB nie przekłada się na stabilność finansów publicznych.W trzecim kwartale mieliśmy wzrost PKB na poziomie 3,8 procent, co jest wynikiem bardzo dobrym. A jednocześnie mamy ogromny deficyt budżetowy, który prowadzi do szybkiego narastania długu.– zaznacza.Zwraca uwagę, że wzrost inwestycji – sięgający ponad 7 proc. – jest w dużej mierze zasługą sektora prywatnego.To przedsiębiorstwa prywatne, mimo niesprzyjających regulacji i biurokracji, generują przychody i płacą podatki. Tymczasem deficyt budżetowy rośnie do poziomu około 7 procent PKB, choć nie powinien przekraczać 3 procent.– mówi profesor.„Debt emergency” w EuropieZdaniem Chojnej-Duch Europa znalazła się już w stanie tzw. „debt emergency”, czyli sytuacji kryzysowego zadłużenia.Kraje takie jak Francja czy Wielka Brytania przekroczyły poziom 100 procent długu w relacji do PKB. Naszym osiągnięciem było niskie zadłużenie, a dziś szybko zbliżamy się do tego samego poziomu.– ocenia.Jej zdaniem istnieje realne ryzyko naruszenia konstytucyjnych limitów zadłużenia w Polsce już w 2026 roku.Projekt budżetu stwarza zagrożenie nie tylko dla stabilności finansów publicznych, ale także dla inflacji i całej gospodarki.– podkreśla.Uwspólnotowienie długu i „doktryna odsetek”Profesor Chojna-Duch krytycznie odnosi się do kierunku polityki fiskalnej Unii Europejskiej, zwłaszcza do idei uwspólnotowienia długu.To dążenie do wejścia w europejski mechanizm zadłużenia realizowany przez Komisję Europejską. Obowiązuje doktryna, zgodnie z którą spłaca się wyłącznie odsetki, a nie kapitał.– mówi.Przypomina, że dług zaciągnięty w ramach programu Next Generation EU przekracza 800 mld euro i będzie spłacany do 2058 roku.To obciążenie kolejnych rządów i pokoleń, a jednocześnie dług, który nie doprowadził do realnego odbudowania europejskiej gospodarki.– zaznacza.Reforma samorządowa i rosnący deficytJednym z głównych źródeł problemów budżetowych w Polsce – zdaniem profesor – jest tzw. reforma samorządowa.Przesunięto około 100 miliardów złotych rocznie dochodów z budżetu państwa na szczebel samorządowy bez przekazania równoległych zadań. To nie jest zgodne z konstytucją.– ocenia.Jak dodaje, środki trafiły głównie do dużych miast, co dodatkowo pogłębia nierównowagę finansową.Ta reforma będzie pogłębiała deficyt i dług publiczny. Powinniśmy się z niej wycofać.– mówi Chojna-Duch.Energia, transformacja i „droga na ścianę”Profesor ostrzega również przed skutkami kosztownej transformacji energetycznej i systemów takich jak ETS.Transformacja energetyczna generuje koszty liczone w bilionach euro. Państwa są po prostu niewydolne finansowo.– podkreśla.Jej zdaniem rok 2026 może być momentem przełomowym.Jeżeli ta polityka będzie kontynuowana, to jest to droga na ścianę. Ostatni moment, by ją zatrzymać.– ocenia.Mercosur i zagrożenie dla rolnictwaChojna-Duch krytycznie odnosi się także do umowy Mercosur, którą postrzega jako zagrożenie dla europejskiego, a zwłaszcza polskiego rolnictwa.Mercosur oznacza ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego. Polska jest krajem rolniczym, a nasze bezpieczeństwo zależy od rodzimych producentów.– mówi.Zwraca uwagę, że do Europy trafiają produkty niespełniające unijnych norm, a umowa została sztucznie podzielona na część polityczną i handlową.To wprowadza opinię publiczną w błąd.– dodaje.„Europa traci swoją moc”Na zakończenie profesor Chojna-Duch kreśli pesymistyczną diagnozę przyszłości Unii Europejskiej.Europa traci swoją siłę gospodarczą. Żyjemy w iluzji, a uwspólnotowiony dług europejski nie będzie nam sprzyjał.– podsumowuje.Jej zdaniem konieczna jest gruntowna rewizja unijnej polityki gospodarczej.Nie można iść na ścianę. Ta polityka musi zostać zmieniona.– zaznacza.
W rozmowie na antenie Radia Wnet Adam Bielan odniósł się zarówno do polityki międzynarodowej, jak i do wewnętrznych sporów w Polsce. Jednym z głównych tematów była możliwość wizyty prezydenta Donald Trump w Polsce oraz stan relacji polsko-amerykańskich.„Sprowadzenie prezydenta Stanów Zjednoczonych jest bardzo trudne. Donald Trump w tej drugiej kadencji rzadko opuszcza USA, a dodatkowo w Stanach rozpędza się kampania przed wyborami do Kongresu. Prawdopodobieństwo takiej wizyty nie jest bardzo duże, ale to nie znaczy, że nie należy się starać.”Bielan podkreślał, że Trump dobrze wspomina swoją wizytę w Polsce z 2017 roku, a nasz kraj wciąż jest wskazywany przez Amerykanów jako wzór w kwestii wydatków obronnych.„Polska wydaje blisko 5 procent PKB na obronę i jest wielokrotnie wskazywana przez amerykańskich przywódców jako pozytywny przykład. Jest na czym budować.”Brak ambasadora jako sygnał politycznyEurodeputowany PiS nie miał wątpliwości, że nieobsadzone stanowisko ambasadora RP w Waszyngtonie to poważny problem.„Kraje nie wysyłają ambasadorów wtedy, kiedy chcą zasygnalizować partnerom, że stan relacji jest nienajlepszy. W naszym przypadku to jest olbrzymi problem.”Przypominał, że obecny rząd odwołał ambasadora Marka Magierowskiego i przez ponad rok nie potrafi uzgodnić nowej kandydatury z Pałacem Prezydenckim.„Forsowany jest polityk bez przygotowania dyplomatycznego, który w przeszłości słynął z bardzo ostrych ataków na Donalda Trumpa. To w naturalny sposób utrudnia relacje.”Bielan zwracał uwagę, że w tej sytuacji cierpią przede wszystkim interesy Polski.„Mimo bardzo dobrych relacji Pałacu Prezydenckiego z Białym Domem brak ambasadora utrudnia współpracę bilateralną, a dziś potrzebujemy jej jak nigdy wcześniej.”„Bez Ameryki będzie nam bardzo trudno”Wątek bezpieczeństwa powracał wielokrotnie. Bielan nie ukrywał, że bez wsparcia USA Polska nie poradzi sobie w razie eskalacji zagrożeń ze wschodu.„Musimy być jak najsilniejsi sami z siebie, ale doskonale wiemy, że w dającej się przewidzieć perspektywie, bez sojuszu północnoatlantyckiego, a szczególnie bez zaangażowania Stanów Zjednoczonych, w przypadku agresji rosyjskiej będzie nam bardzo trudno.”W tym kontekście krytykował politykę Donald Tusk, zarzucając mu niszczenie relacji z Waszyngtonem.„Ktoś, kto konsekwentnie niszczy te relacje, działa wbrew polskiemu interesowi. Fałszywe oskarżenia wobec Trumpa wracają dziś ze zdwojoną siłą.”PiS przed wyborami: kampania już trwaRozmowa zeszła również na sytuację wewnętrzną Prawa i Sprawiedliwości oraz przygotowania do kolejnych wyborów parlamentarnych.„Zgodnie ze starym powiedzeniem kampania zaczyna się dzień po poprzednich wyborach. Ona już trwa.”Bielan przyznał, że w partii toczy się dyskusja, czy i kiedy wskazać kandydata na premiera, ale podkreślał, że sondaże nie oddają w pełni realnego poparcia.„Sondaże w ostatnich latach bardzo często myliły się na naszą niekorzyść. Tak było również w kampanii prezydenckiej, w której nie dawano szans Karolowi Nawrockiemu.”Jego zdaniem przy niższej frekwencji PiS może utrzymać, a nawet poprawić swój wynik.„Blisko 8 milionów głosów przy frekwencji około 60 procent dawałoby wynik powyżej 40 procent. To trudne, ale wykonalne.”„Największy problem Polski? Złe rządy”Zapytany o główny problem kraju i oś przyszłej kampanii opozycji, Bielan odpowiedział jednoznacznie.„Odpowiedź jest bardzo prosta: złe rządy.”Rozwinął tę tezę, wskazując na kryzys finansów publicznych, ochrony zdrowia i modernizacji armii.„Mamy niewypłacalny NFZ, bankrutujące szpitale, wstrzymywane projekty zbrojeniowe. Przyczyną wszystkiego jest fatalne gospodarowanie finansami publicznymi.”Według europosła PiS naprawa budżetu i przywrócenie stabilności finansów państwa powinny być pierwszym celem po ewentualnym powrocie do władzy.Współpraca z Tuskiem? „Nie do wyobrażenia”Na koniec rozmowy pojawiło się pytanie o możliwość ponadpartyjnej współpracy w sytuacji kryzysowej.„W dramatycznych okolicznościach być może potrzebna byłaby współpraca wszystkich sił politycznych.”Jednocześnie Bielan jasno zaznaczył, że w normalnych warunkach nie widzi takiej możliwości.„Jakiejkolwiek współpracy z człowiekiem, który w tak wielu sprawach okazał się być największym szkodnikiem w naszej historii, nie jestem w stanie sobie wyobrazić.”
Inflacja spadła i nie zanosi się, żeby szybko wróciła, wzrost PKB jeszcze przyspieszy, bo inwestycje mają się do niego dołożyć. Przed nami jeszcze spadek stóp procentowych, ale postraszy nas wysoki deficyt finansów publicznych i rosnący dług. Rating i zdrowie – to będą słowa 2026 roku, ale będziemy też dyskutować o bańce AI i pokoju w Ukrainie. Oto krótka lista tematów pierwszego w tym roku odcinka PB Bilans.
W rozmowie na antenie Radia Wnet Bogdan Rzońca, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, krytycznie oceniał rolę Unii Europejskiej w mijającym roku. Jak podkreślał, wojna na Ukrainie pokazała ograniczoną zdolność UE do realnego wpływu na wydarzenia międzynarodowe.Tu nie ma co się oszukiwać. Unia Europejska stała się mniej istotna w tym konflikcie na Ukrainie – niestety na własne życzenie– mówił Rzońca.Jego zdaniem wspólnota przez lata nie potrafiła jednoznacznie określić źródeł zagrożenia ze strony Rosji.Unia nie była zdolna podjąć jednoznacznej decyzji, kto jest agresorem, kto ofiarą i gdzie leży źródło tego konfliktu– zaznaczał.Błędy Zachodu i polityka wobec RosjiRzońca wskazywał, że przyczyny obecnej sytuacji sięgają wieloletniej polityki europejskich elit wobec Moskwy.Źródło wojny leży między innymi w błędnej polityce Angeli Merkel i polityków Europy Zachodniej, którzy przez dekady tolerowali Putina, wprowadzając go na salony europejskie– oceniał.Jak podkreślał, ostrzeżenia płynące z Europy Środkowo-Wschodniej były ignorowane.Nie słuchano Polaków ani państw, które mają historyczne doświadczenia w konfliktach z Rosją. Myślano, że da się Putina przekonać. Nie dało się– mówił.Europoseł PiS zwracał uwagę, że Zachód przez lata finansowo wspierał rosyjską gospodarkę.Unia przez dekady kupowała od Rosji gaz, ropę, węgiel. Te próby sankcji były spóźnione i niepełne– podkreślał.USA przejęły inicjatywęW ocenie Rzońcy dziś to Stany Zjednoczone odgrywają kluczową rolę w rozmowach dotyczących Ukrainy, a Unia próbuje dopiero odnaleźć się w nowej sytuacji.Trump zdecydowanie przejął rolę rozgrywającego, a Unia dopiero próbuje się dostosować do rozmów o ewentualnym zawieszeniu broni– mówił.Jednocześnie zwracał uwagę na ograniczone możliwości finansowe UE i kolejne pomysły zadłużania wspólnoty.Nie ma pieniędzy. Dlatego pojawia się pomysł kolejnej pożyczki – 90 miliardów euro na lata 2026–2027– zaznaczał.Rzońca wskazywał, że Unia Europejska mierzy się równocześnie z problemami gospodarczymi. Jej udział w światowym PKB maleje, a budżety wielu państw członkowskich są silnie zadłużone.Jeśli kraje Unii są coraz biedniejsze, to Unia jako całość też jest słabsza– podkreślał.Jego zdaniem w Brukseli brakuje refleksji prowadzącej do realnej zmiany priorytetów.W budżecie Unii wciąż dominują wydatki na Zielony Ład i projekty ideologiczne, zamiast przesunięcia środków na bezpieczeństwo i realne zagrożenia– oceniał.Europoseł PiS nie krył sceptycyzmu wobec obecnego kierownictwa Komisji Europejskiej.Przy obecnym składzie Komisji Europejskiej nie da się niczego zmienić. Te osoby są uwikłane w dawne sojusze i błędne koncepcje– mówił. Jak podkreślał, dopiero przyszłe wybory w państwach członkowskich mogą otworzyć drogę do korekty polityki UE.Jeżeli Unia pozostanie przy błędach Zielonego Ładu, pakcie migracyjnym i ideologicznych projektach, będzie coraz mniej istotna wobec USA i Chin– podsumował./fa
Pierwsze robocze wydanie PB Brief w 2026 roku to spokojny początek tylko z pozoru. Z Mazur, zasypanych śniegiem, zaglądamy do kalendarza, który w tym roku ma większe znaczenie niż kampanie wyborcze. Sprawdzamy, dlaczego 2026 nie przynosi wyborów w Polsce i w największych krajach UE, ale jednocześnie staje się rokiem kluczowych decyzji dla rynków finansowych.Przyglądamy się Stanom Zjednoczonym, gdzie listopadowe wybory do Kongresu mogą zmienić układ sił fiskalnych i wpłynąć na dolara oraz globalne stopy procentowe. Omawiamy banki centralne — majowy koniec kadencji szefa Fed i w miarę stabilną sytuację personalną w Europie i w Polsce. Przypominamy też, dlaczego daty KSeF w lutym i kwietniu to jedne z najważniejszych momentów roku dla przedsiębiorców.Wall Street wchodzi w 2026 z umiarkowanym optymizmem i rosnącą zmiennością. Na koniec zaglądamy do najnowszego wydania Pulsu Biznesu: nowych danych o PKB regionów i rekordowej listy giełdowych miliarderów. Obiecaną zaś rozmowę z wiceszefem Ośrodka Studiów Wschodnich znajdą Państwu o: TU. To PB Brief — poranny podcast o gospodarce, który pomaga poukładać dzień na rynkach.
Rok 2025 przyniósł przyspieszenie wzrostu PKB, imponującą hossę na GPW i zaskakująco szybkie obniżki stóp procentowych. Jednocześnie pogorszyła się sytuacja finansów publicznych, a globalne napięcia testowały odporność gospodarki.0:00 - PKB Polski w 2025 roku2:22 - Sytuacja finansów publicznych3:15 - Hossa na GPW4:35 - Stopy procentowe i inflacja5:32 - Odporność Polski na czynniki zewnętrzne7:14 -Prognoza na 2026 rokKup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
Dr Janusz Wdzięczak, ekonomista i specjalista ds. finansowania inwestycji w Europie Wschodniej, odniósł się do planów niemieckiego rządu, który chce pozyskać 512 mld euro z emisji obligacji na modernizację infrastruktury i sił zbrojnych. Jego zdaniem to sygnał głębokich problemów strukturalnych największej gospodarki Europy.To oznacza, że gospodarka niemiecka ma problemy i próbuje wyjść z nich poprzez duże inwestycje infrastrukturalne– mówił. Jak podkreślił, nie jest to nowa strategia, ale w obecnych warunkach może okazać się nieskuteczna.Gospodarka niemiecka jest coraz mniej konkurencyjna, coraz mniej wydajna i coraz bardziej szuka pomysłu na siebie– oceniał Wdzięczak, wskazując, że Niemcy tracą przewagi jakościowe, a innowacyjność przejmują kraje azjatyckie, a w niektórych niszach także Polska.Unia Europejska coraz głębiej w długuEkonomista zwrócił uwagę, że problemy Niemiec wpisują się w szerszy kontekst zadłużenia całej Unii Europejskiej.Łączne zadłużenie wszystkich krajów Unii Europejskiej wynosi ponad 14 bilionów euro, czyli około 80 proc. PKB– wskazywał, dodając, że to poziom alarmowy.Podkreślał też, że oprócz długów państw członkowskich rośnie zadłużenie samych instytucji unijnych.Unia Europejska sama emituje obligacje i ten dług przekracza już 300 miliardów euro– zaznaczył. W jego ocenie problemem nie jest sam dług, lecz sposób wydatkowania środków.Stany Zjednoczone wydają pieniądze na innowacje, a my wydajemy je na bardzo kontrowersyjne rzeczy. Nie ma pomysłu na rozwój– podsumował./fa
Prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim mówił o bezpieczeństwie regionu, sankcjach wobec Rosji, pomocy dla Ukrainy i kwestiach historycznych.Wizyta prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie ma wyraźny wymiar strategiczny i polityczny. Spotkanie z prezydentem RP Karolem Nawrockim dotyczyło przede wszystkim bezpieczeństwa regionu, wojny w Ukrainie oraz zagrożeń ze strony Federacji Rosyjskiej. Prezydent podkreślił znaczenie polsko-ukraińskiej współpracy w obszarze obronności, sankcji wobec Rosji i wsparcia dla Ukrainy. Rozmowy objęły także kwestie pomocy wojskowej i logistycznej, rolę Polski jako kluczowego hubu wsparcia oraz wyzwania stojące przed relacjami dwustronnymi, w tym sprawy historyczne i współpracę gospodarczą. Oświadczenie prezydenta RPPrezydent RP Karol Nawrocki po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w Warszawie ocenił, że sama wizyta ukraińskiego przywódcy jest sygnałem o znaczeniu strategicznym. Jak podkreślił, to „z całą pewnością dobra informacja dla Polski, dla Warszawy, (…) dla Kijowa”, a jednocześnie „zła informacja dla Moskwy i dla Federacji Rosyjskiej”. W jego ocenie wizyta ma być dowodem, że w sprawach strategicznych — zwłaszcza bezpieczeństwa — Polska, Ukraina i państwa regionu „są razem” i nie budzi to wątpliwości.Nawrocki zaznaczył też, że zagrożenie ze strony Rosji nie zaczęło się w 2022 roku wraz z pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Wskazywał, że „to wszystko rozpoczęło się (…) już wcześniej”, przypominając m.in. Grozny, Gruzję oraz słowa śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mówił o łamaniu przez Rosję zasad prawa międzynarodowego i destabilizowaniu systemów politycznych. Podkreślał, że poza działaniami wojennymi Polska i Europa mają do czynienia z codziennymi działaniami hybrydowymi: naruszeniami przestrzeni powietrznej, atakami dronów i uderzeniami w infrastrukturę — także, jak mówił, „za sprawą agentów Federacji Rosyjskiej”.W tym kontekście prezydent odniósł się do działań dyplomatycznych. Zaznaczył, że Polska — „także prezydent Polski” — regularnie popiera na forach międzynarodowych sankcje wobec Rosji oraz „uderzenie w flotę cieni”. Wspominał też o wspieraniu dążeń do przekazania rosyjskich aktywów zamrożonych oraz o presji dyplomatycznej, w którą — jak mówił — angażuje się osobiście, a którą prowadzi również polski rząd.Nawrocki przypomniał zakres polskiego wsparcia dla Ukrainy od 2022 roku, wskazując zarówno pomoc polityczną, jak i humanitarną oraz militarną. Dziękował przy tym poprzednikowi, prezydentowi Andrzejowi Dudzie, za działania dyplomatyczne na rzecz wspierania Ukrainy od pierwszych dni wojny. W oświadczeniu padła także liczba „4,91% polskiego PKB” jako skala wsparcia udzielonego Ukrainie od 2022 roku. Prezydent mówił, że strona polska ma wykazy sprzętu wojskowego przekazywanego Ukrainie.Dużo miejsca poświęcił także logistyce pomocy. Wskazał na rolę „Poland Hub w Jasionce” w Rzeszowie, przez który — jak powiedział — przechodzi „ponad 90 procent” europejskiego i światowego wsparcia dla Ukrainy. Podkreślał, że Polska i Ukraina mają zbieżne cele strategiczne i podobnie postrzegają Federację Rosyjską jako państwo neoimperialne i postsowieckie, stanowiące zagrożenie dla Ukrainy, Polski i całej Europy.W drugiej części wypowiedzi Nawrocki przeszedł do wątku nastrojów społecznych w Polsce. Mówił, że Polacy — co ma znajdować odzwierciedlenie w badaniach i „ogólnej atmosferze” — odnoszą wrażenie, iż polski wysiłek i „wielowymiarowa pomoc Ukrainie” nie spotkały się „z należytym docenieniem i zrozumieniem”. Podkreślił, że przekazał to prezydentowi Zełenskiemu „w twardej, uczciwej, ale bardzo miłej, dżentelmeńskiej rozmowie”. Dodał też, że władze w Kijowie mają instrumenty, aby tę emocję i „trend” powstrzymać.Prezydent akcentował, że rozmowy dotyczyły również oczekiwanego przez Ukrainę, Polskę i świat pokoju, który ma być „pokojem długim, obowiązującym”, a nie takim, który da Rosji możliwość „przegrupowania sił”. Zaznaczył, że równolegle do spraw bezpieczeństwa strona polska podnosi kwestie ważne dla Polaków, w tym kwestie historyczne. W spotkaniu — jak poinformował — uczestniczyli prezes Instytutu Pamięci Narodowej oraz dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Nawrocki mówił, że poświęcono temu „odpowiednią ilość czasu”, a „26 wniosków Instytutu Pamięci Narodowej” skierowanych do strony ukraińskiej powinno zostać rozpatrzonych. Podkreślał odpowiedzialność po obu stronach — polskiej i ukraińskiej — aby przy dobrej woli prezydentów tę kwestię rozstrzygnąć, bo „jest ważna dla Polaków”.W dalszej części wystąpienia Nawrocki dziękował Zełenskiemu za rozmowę o współpracy gospodarczej i „jasne deklaracje” dotyczące udziału polskich przedsiębiorców w procesie odbudowy Ukrainy po pokoju. Wskazał też na rolę Stanów Zjednoczonych, mówiąc o potrzebie zaangażowania prezydenta USA Donalda Trumpa. Padło stwierdzenie, że Trump jest „jedynym przywódcą na świecie”, który jest gotowy „zmusić Władimira Putina do podpisania pokoju”.Na koniec Nawrocki odniósł się do wątku energetycznego. Powiedział, że z Zełenskim poruszył m.in. sprawę terminala LNG w Świnoujściu i gotowość do tego, aby Polska stała się „hubem energetycznym” dla Europy Środkowej i Wschodniej. Przywołał też słowa, że około „15% energii” trafia przez Świnoujście do Ukrainy, widząc w tym potencjał dalszej współpracy. Oświadczenie zakończył podkreśleniem, że obok spraw strategicznych są też kwestie, które strony zaczynają „konsekwentnie wyjaśniać”, i wyraził w tym zakresie optymizm, dziękując za deklaracje i za wizytę.
W Poranku Radia Wnet dr Krzysztof Winkler z Warsaw Enterprise Institute oceniał skutki rozmów prowadzonych w Berlinie przez premiera Donalda Tuska oraz realne możliwości Europy w zakresie bezpieczeństwa. Jak podkreślał, same deklaracje nie wystarczą, jeśli nie pójdą za nimi konkretne decyzje finansowe i wojskowe.Zdaniem analityka prawdziwym sprawdzianem zrozumienia zagrożeń będzie skala wydatków na obronność oraz faktyczne wzmocnienie wschodniej flanki NATO.W praktyce powinno to oznaczać, że państwa europejskie zaczną wydawać nawet 5 procent PKB na obronność, bez sztucznego rozdzielania tych wydatków na infrastrukturę i obronę sensu stricto– wskazał.Winkler zaznaczył, że logicznym krokiem byłoby również przesuwanie jednostek wojskowych właśnie na wschodni front – do Finlandii, państw bałtyckich, Polski czy Rumunii – bo to tam koncentruje się realne zagrożenie ze strony Rosji. Jednocześnie analityk nie pozostawiał złudzeń co do roli Unii Europejskiej jako podmiotu bezpieczeństwa.Unia Europejska zdecydowanie nie jest dziś organizacją, która ma jakiekolwiek karty do grania w zakresie bezpieczeństwa. To jest organizacja gospodarcza– zaznaczył. Jak dodał, także na polu gospodarczym Europa przegrywa konkurencję ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami, czego symbolem jest brak europejskich firm dominujących w sektorze nowych technologii i internetu.W kontekście wsparcia Ukrainy Winkler zwrócił uwagę na rozbieżność między politycznymi zapowiedziami a realnymi możliwościami państw europejskich. Początkowo zapowiadane „siły stabilizacyjne” okazały się w praktyce formacjami o bardzo ograniczonym potencjale.Gdy zaczęto realnie liczyć, ile jednostek można wystawić, okazało się, że to raczej siły o charakterze policyjnym, a dziś mówi się wręcz o oddziałach szkoleniowych– mówił. Istotną rolę – jak zaznaczył – mogą odegrać Stany Zjednoczone, oferując wsparcie lotnicze, koordynację celów oraz potencjalne rozmieszczenie pocisków dalekiego zasięgu.Rozmowa zeszła także na różnice w postrzeganiu zagrożeń między wschodnią a zachodnią częścią Europy. Winkler podkreślał, że kraje wschodniej flanki NATO intensywnie zwiększają wydatki na obronność i wracają do powszechnej służby wojskowej. Z kolei Europa Zachodnia – jego zdaniem – koncentruje się dziś przede wszystkim na kryzysie migracyjnym./fa
– Uczmy się od Turcji. Polska musi budować własny przemysł militarny, a nie tylko kupować sprzęt za granicą – apeluje były eurodeputowany, Ryszard Czarnecki.Ryszard Czarnecki, polityk i historyk, były eurodeputowany PiS, ostro komentuje nowe cele klimatyczne Unii Europejskiej i zderza je z amerykańską strategią bezpieczeństwa. W jego ocenie Bruksela wchodzi na ścieżkę gospodarczego samozniszczenia, a jednocześnie staje się coraz bardziej zależna od Stanów Zjednoczonych.W „Greku Zorbie” mieliśmy „jaka piękna katastrofa”. Teraz można, trawestując, powiedzieć: jakie efektowne samobójstwo – jego kolejna odsłona. Samobójstwo gospodarcze, samobójstwo ekonomiczne.Czarnecki przypomina, że Unia Europejska już dziś przegrywa globalną konkurencję:W ciągu ostatnich sześciu dekad tylko nad jednym kontynentem – nad Afryką, pozbawioną kolonialnych rządów – zwiększyliśmy przewagę. Inne nas przegoniły, jak Azja, albo zwiększyły przewagę, jak Ameryka. Goni nas Ameryka Łacińska.Jego zdaniem kluczową przyczyną jest ideologicznie napędzana polityka klimatyczna, której reszta świata w takiej skali nie kopiuję:Dzieje się tak właśnie dlatego, że w ideologicznych oparach takiego „postępowego ekologizmu” dusi się gospodarkę – przy czym inne kontynenty tego nie robią.Hiszpanie niemal płakali, że im i innym krajom Unii zabrania się wydobywać fosforytów z Morza Śródziemnego, a muzułmańskie Maroko i niemuzułmański Izrael wydobywają je na potęgę. W ten sposób Unia sama sobie kopie grób.W tej logice – dodaje – Europa staje się „dziadem proszalnym”, który za bezpieczeństwo musi płacić podwójnie: klimatycznymi ograniczeniami i zakupami broni.Jeżeli się nie zmieni, będzie coraz mniej konkurencyjna i coraz bardziej stanie się takim „dziadem proszalnym”, który będzie prosił Amerykanów o obronę.Amerykańska strategia: mniej sentymentów, więcej interesówNowa strategia USA, ogłoszona przez administrację Donalda Trumpa, przesuwa ciężar odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy na same państwa europejskie. Czarnecki przypomina, że to właśnie za rządów Trumpa doszło do realnego wzrostu wydatków obronnych w NATO:Za prezydenta Bidena ledwie siedem krajów z ówczesnych trzydziestu państw członkowskich NATO wypełniało wymóg 2% PKB na obronność. Za prezydenta Trumpa w tej chwili to już 23 kraje.Podkreśla, że wbrew przekazowi liberalnych mediów to nie „wróg NATO”, lecz polityk, który wymusił na Europie większą odpowiedzialność finansową:Człowiek oskarżany przez media lewicowo-liberalne o to, że jest „wrogiem NATO”, realnie zwiększył siłę NATO, bo europejscy członkowie Sojuszu znacząco podnieśli nakłady.Ale za tą zmianą stoi – jego zdaniem – bardzo prosty rachunek ekonomiczny:Amerykanie proponują dla siebie układ idealny: Europa ma więcej wydawać na obronność, najlepiej kupując amerykańską broń. Na tym oczywiście USA będą robiły interesy.Nie oburzajmy się, że Donald Trump i Amerykanie dbają o własne interesy – lepiej uczmy się od nich i wiążmy polską politykę zagraniczną także z interesami ekonomicznymi naszego państwa.Unia Europejska jako całość, jeśli chodzi o realną politykę obronną, pozostaje – według Czarneckiego – „liliputem” i „pasażerem na gapę”, który dotąd liczył głównie na parasol USA. Teraz musi płacić więcej – niekoniecznie wzmacniając własny potencjał przemysłowy.„Garnięcie pod siebie” Berlina i ParyżaByły eurodeputowany zwraca uwagę, że europejska „polityka obronna” ma bardzo konkretnych beneficjentów:Ta europejska polityka obronna sprowadza się do tego, żeby podatnik europejski więcej wydawał na konkretne zamówienia z niemieckich i francuskich firm zbrojeniowych. To jest zagarnianie pod siebie przez dwa główne „motory” integracji, czyli Niemcy i Francję.Ciężar finansowy ma więc spocząć na budżetach państw, ale efekty – w postaci kontraktów – często lądują poza granicami nowych krajów członkowskich. To prowadzi do pytania o polską politykę zakupową.Polska zbroi się za granicą. „Zrobiliśmy dużo, ale za mało”Czarnecki przyznaje, że rządy prawicy znacząco zwiększyły wydatki na obronność i sprowadziły do Polski nowoczesny sprzęt, ale uważa, że kluczowa część zadania wciąż jest niewykonana:Uważam, że rządy prawicy zrobiły dużo, ale w tym jednym obszarze – choć miały dobre intencje – zrobiły za mało. Za mało było twardej, oficjalnej polityki państwa polskiego wspierania polskiego przemysłu zbrojeniowego.Zwraca uwagę na łatwość, z jaką decydenci sięgają po gotowe rozwiązania z USA czy Korei Południowej, zamiast budować własne moce:Najłatwiej jest zamówić za ciężkie pieniądze świetny sprzęt za granicą – i nie kwestionuję jakości tego sprzętu – ale dużo trudniej jest konsekwentnie wspierać własne firmy.Jako wzór wskazuje Turcję:Uczmy się od innych – od Turcji.Ostatnie ćwierćwiecze to czas olbrzymiej ofensywy małych, średnich i dużych firm zbrojeniowych – państwowych i prywatnych – które miały bardzo mocne wsparcie państwa, jeśli chodzi o eksport i zamówienia krajowe.Turcja stała się potęgą na światowym rynku zbrojeniowym właśnie dzięki świadomej, wieloletniej strategii wspierania rodzimego przemysłu.Przypomina też o skuteczności tureckich dronów w pierwszych miesiącach pełnoskalowej wojny na Ukrainie:Tureckie drony w pierwszych miesiącach wojny w Europie Wschodniej wygrywały z izraelskimi dronami, które były na wyposażeniu Rosji – warto to przypomnieć.„Jedyny kraj, który graniczy i z Ukrainą, i z Rosją”W tym kontekście Polska – według Czarneckiego – powinna traktować własny przemysł obronny jako strategiczne zadanie ponad podziałami partyjnymi:Trzeba się uczyć od Ankary i Stambułu: mocne wsparcie państwa, ale nie „bla, bla, bla” i deklaracje od święta, tylko realna, długofalowa strategia, kontynuowana przez kolejne rządy, nawet różnych opcji politycznych.Polska – jako jedyny kraj, który jednocześnie graniczy z Ukrainą i z Rosją – tym bardziej musi nastawić się na budowę własnego, silnego przemysłu militarnego.W jego diagnozie los Unii i miejsce Polski w zachodnim systemie bezpieczeństwa będą zależały od dwóch decyzji: czy Europa porzuci „ideologiczny ekologizm” na rzecz konkurencyjności oraz czy Polska wreszcie zacznie traktować swój przemysł zbrojeniowy tak poważnie, jak robi to Ankara.
Najnowsze dane o polskim PKB pokazują gospodarkę w zdecydowanie lepszej formie, niż zakładały prognozy, jednocześnie jednak nie brak powodów do niepokoju: od japońskich obligacji, przez raport o stabilności systemu finansowego EBC po rynek surowców i wizję JP Morgana. Jak to wszystko poskładać w sensowną strategię dla Twojego portfela i funduszy? O tym w środę 3 grudnia 2025 roku rozmawiają Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz. I jeszcze o paru innych ciekawych tematach. Zapraszamy!!
Krzysztof Żochowski ze Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych mówi w Poranku Radia Wnet, że kryzys ochrony zdrowia nie jest nowym zjawiskiem, ale trwałym mechanizmem, wynikającym z błędnych założeń systemu. W jego ocenie to właśnie polityczna fikcja – obietnica pełnego, powszechnego dostępu do usług zdrowotnych przy jednocześnie jednych z najniższych nakładów w Europie – stworzyła dzisiejszą zapaść.Ten kryzys jest zjawiskiem permanentnym, ale to wynika z pewnego kłamstwa. To wynika z kłamstwa założycielskiego systemu opieki zdrowotnej w Polsce, gdzie każdemu zawsze wszystko się należy, praktycznie pełny dostęp do usług zdrowotnych za najniższą w Europie składkę– mówi.Dyrektor podkreśla, że koszty medycyny są w gruncie rzeczy podobne na całym świecie, bo urządzenia i leki produkuje kilka globalnych firm, a koszty ich wytwarzania są stałe.Medycyna kosztuje mniej więcej tyle samo wszędzie. (…) Jeżeli jest jeden producent, to on ma te same koszty. A w Polsce są takie same choroby jak w innych krajach europejskich, tylko część PKB przeznaczona na opiekę zdrowotną szoruje po dnie– dodaje.Przez lata, jak tłumaczy, narastał „dług zdrowotny”, zwłaszcza po pandemii. Szpitale próbowały go odrabiać, ale teraz znów zaczyna się hamowanie.Nadchodzi czas ostrego hamowania w związku z brakiem środków finansowych… kolejki zaczną się wydłużać– podkreśla.Likwidacja szpitali powiatowych? „To nie tam leży problem”W ostatnich tygodniach powróciła informacja o planie likwidacji nawet 30 proc. szpitali, w praktyce głównie powiatowych. Żochowski stanowczo sprzeciwia się takiemu kierunkowi i wskazuje, że pacjenci trafiają do szpitala powiatowego nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że system podstawowej opieki zdrowotnej i specjalistycznej ich nie obsługuje.To, że człowiek idzie do szpitala powiatowego, nie wynika z tego, że jemu już tak bardzo jest źle w domu, on by tak koniecznie chciał się na parę dni położyć. To wynika z niewydolności POZ-u i specjalistyki. (…) Gdyby człowiek w sensownym czasie zrobił badania i dostał konsultację, wielu chorych w ogóle by do szpitala nie trafiło– dodaje.Dlatego apeluje o właściwą kolejność reform. Jak stwierdza, "zanim zamordujemy jedną trzecią polskich szpitali (…) zapewnijmy Polakom możliwość sprawnego korzystania z POZ-u i specjalistyki”. Żochowski przypomina, że sieć szpitali była budowana w realiach dawnych dróg, połączeń i możliwości transportowych. Dziś kluczowe jest bezpieczeństwo pacjenta, zwłaszcza w stanach nagłychDla mnie kluczowym parametrem jest złota godzina. Jeżeli chory w odpowiednim terminie tej pomocy nie dostanie, to potem już nie ma o czym gadać. Albo umiera, albo zostaje kaleką– wskazuje.Powiatowe centra zdrowia i dramat fatalnych wycenJako wiceszef Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Żochowski przedstawia propozycję środowiska: powiatowe centra zdrowia oparte na diagnostyce, leczeniu i sprawnym transporcie medycznym. Ale problemem – jak podkreśla – są nie tylko braki finansowe, lecz także niesprawiedliwa struktura wycen świadczeń. Obecnie podstawowe dziedziny – interna, chirurgia ogólna, ginekologia – są dramatycznie niedoszacowane. To działa jak finansowa kara dla szpitali powiatowych.Interna, chirurgia ogólna, podstawowa ginekologia – z tych chorób nie jesteśmy w stanie utrzymać szpitala. One są tak fatalnie wycenione, że gdyby szpital powiatowy zajmował się wyłącznie tym, do czego jest przeznaczony, natychmiast byłby bankrutem– opisuje.Jednocześnie niektóre specjalizacje mają wyceny oderwane od realnych kosztów.Mamy półki z konfiturami, gdzie pieniądze idą szerokim strumieniem… laryngologia, kardiologia, niektóre procedury neurochirurgiczne. Tam powstały kominy wycenowe. To wielka, niegodziwa niesprawiedliwość. Od zawsze o tym krzyczę, ale to wołanie na puszczy– wskazuje.
Konflikt o Saule wchodzi w nową fazę: youtube'owej wymiany argumentów. Stawką jest kontrola nad jedną z najbardziej obiecujących polskich technologii. W Berlinie odbędą się kluczowe konsultacje polsko-niemieckie, a rynki czekają na falę globalnych PMI, decyzję RPP i finałowe dane PKB. Do tego: polskie satelity na Falcon9 i analiza kosztownego pomysłu 500 zł dla każdego dorosłego. Gorący początek grudnia.
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. Zbigniew Parafianowicz i Witold Jurasz rozmawiają z dr. Dominikiem Hejjem, autorem książki „Węgry na nowo". Dyskusję w studiu do czerwoności rozgrzewa skrajnie różne podejście prowadzących do sytuacji politycznej na Węgrzech. Rozmowa dotyka kluczowych kwestii: przyszłości Viktora Orbána i pojawienia się nowego gracza, Pétera Magyara, który może zagrozić wieloletniej dominacji Fideszu. Czy Węgry są jeszcze demokracją, jak wygląda ich gospodarka, rola oligarchów, prorosyjska polityka Orbána oraz jakie są możliwe scenariusze przed wyborami w 2026 roku? O tym usłyszycie: Kim jest Péter Magyar? Czy jego partia to realna alternatywa, czy tylko „Fidesz Soft"? Mechanizmy utrzymywania władzy przez Orbána – ordynacja wyborcza, kontrola mediów, stan zagrożenia przedłużany od 2022 roku. Prorosyjska polityka Budapesztu – blokowanie sankcji, kontrakty energetyczne, narracja obwiniająca Ukrainę i Zachód za wojnę. Gospodarka Węgier – od sukcesów w redukcji długu po dramatyczny spadek PKB per capita poniżej Rumunii. Czy wybory mogą zostać odwołane? Scenariusz wprowadzenia stanu wyjątkowego i utrzymania władzy przez Fidesz. Orbán – od liberalnego antykomunisty do lidera „demokracji nieliberalnej". Podcast pokazuje Węgry jako państwo balansujące między Wschodem a Zachodem, z rosnącą rolą Chin i Rosji, a także z coraz większym dystansem wobec Unii Europejskiej. [Autopromocja] W ramach oferty Black Week zapłacisz od 39 zł za pierwsze pół roku dostępu do wszystkich podcastów w Onet Audio oraz innych materiałów dziennikarskich przygotowywanych przez Twoich ulubionych prowadzących. Subskrybuj na www.premium.onet.pl i wspieraj ulubionych autorów. Oferta ważna do 30 listopada 2025.
Polska gospodarka rusza z kopyta – najnowsze dane pokazują najszybszy wzrost PKB od trzech lat! Czy Rada Polityki Pieniężnej nadąży za tym rozpędem i zmieni kurs swojej polityki? Za oceanem USA balansują między solidnym wzrostem a widmem spowolnienia – 43-dniowy shutdown rządu kosztował gospodarkę miliardy, ale sekretarz skarbu uspokaja, że recesja nie puka do drzwi. W Europie EBC trzyma stopę w ryzach, bo inflacja jest niemal w celu, a seria luzowania prawdopodobnie dobiegła końca. Na dokładkę napięcia na linii Chiny – Japonia ⚡ – dyplomatyczna burza po deklaracji Tokio o Tajwanie skutkuje masowym odwoływaniem wycieczek. O tym wszystkim w środę 26 listopada 2025 rozmawiają Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz. Zapraszamy!!
Cześć! Tu Krzysztof Wojewodzic z Escola AI
PKB w III kw. 2025 r. wzrósł o 3,7% r/r, kw/kw wzrósł o 0,8%, a analitycy przewidują dalsze pnięcie się w górę. Więcej kapitału powędruje do rynków prywatnych niż publicznych. Mercator Estates kupił 50% udziałów w W2 Core Development, podmiocie realizującym projekt inwestycyjny zabytkowego kompleksu Sanato w Zakopanem. Siemens planuje dokonać bezpośredniego wydzielenia swojej jednostki Siemens Healthineers, zajmującej się sprzętem medycznym. Odsetki od pożyczki na zakup udziałów wchodzą do kosztów uzyskania przychodów z działalności operacyjnej. Z tytułu działalności gospodarczej prowadzonej na terytorium kraju, ale wykonywanej zdalnie za granicą, należą się składki ZUS. TSUE orzekł, że jeśli „gin”, to tylko alkoholowy.Zasubskrybuj prasówkę na www.businessupdate.pl.Podcast powstał przy pomocy ElevenLabs.
„Zamiast strategii – likwidacja 1/3 szpitali”Obok siedziby Ministerstwa Zdrowia w Warszawie pojawił się baner z ostrym przekazem: „Zamiast strategii – likwidacja 1/3 szpitali. To plan ministerstwa na poprawę zdrowia Polaków. Zamiast szczuć na lekarzy, weźcie się do roboty”. To odpowiedź samorządu lekarskiego na zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia dotyczące zmian w sieci szpitali.Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, w rozmowie z Radiem Wnet przyznaje, że formalnie diagnoza o „nadmiarze łóżek” nie jest całkowicie błędna, ale sposób działania resortu budzi sprzeciw.Faktycznie w Polsce mamy zbyt dużo łóżek szpitalnych czy zbyt dużo szpitali. Problem w tym, że ich rozłożenie nie odpowiada faktycznym potrzebom. Mniejsze miejscowości czy powiaty mają bardzo ograniczony zakres świadczeń. To fakt, którego nikt nie będzie negował– dodaje.Według Kosikowskiego problemem nie jest sama dyskusja o restrukturyzacji, lecz to, że w praktyce rząd próbuje „załatwić sprawę” poprzez rozwiązania, które mogą doprowadzić do zamknięcia wielu szpitali powiatowych – bez realnej strategii, tylko za pomocą prostego rachunku opłacalności. Kosikowski uważa, że część proponowanych rozwiązań wygląda tak, jakby miała stworzyć pretekst do „legalnego zamykania” szpitali.Będzie można powiedzieć: pazerni lekarze nie chcą przyjechać za 36 tysięcy, więc musimy zamknąć szpital. Prawda będzie taka, że nie będą mogli, bo systemowo się tego nie da zrobić– mówi.„Kierunek: prywatyzacja”. Kto zarobi na ograniczeniu leczenia publicznego?Na drugim banerze NIL pojawił się komunikat: „Kierunek prywatyzacja to wasz jedyny pomysł”. Samorząd lekarski uderza w szerszy problem – coraz większy udział sektora prywatnego, który wybiera to, co najbardziej opłacalne.Jeżeli ograniczy się leczenie w sektorze publicznym, ci pacjenci nie znikną. Albo będą dłużej czekać, albo pójdą prywatnie. Beneficjentem nie będą szpitale publiczne, tylko jednostki prywatne– mówi rzecznik NIL. Kosikowski przypomina, że prywatne placówki wybierają głównie zabiegi wysokopłatne i relatywnie proste.Robią to, co się opłaca: kręgosłupy, ortopedię, endoskopię. Jakoś nie znam szpitala prywatnego, który miałby oddział interny, pediatrię albo publiczną porodówkę. Dziwnym trafem tego robić nie chcą– stwierdza.Jego zdaniem jest to patologiczny kierunek, bo osłabia on rolę szpitali publicznych, które muszą brać na siebie także te świadczenia, które się „nie opłacają” – od porodówek po internę.Trzecie od końca finansowanie w UE i 25 miliardów długuW drugiej części rozmowy rzecznik NIL przechodzi do szerszej diagnozy systemu ochrony zdrowia. Przypomina o raportach NIK, ogromnych długach szpitali i chronicznym niedofinansowaniu.Suma długów szpitali to już ponad 25 miliardów złotych. Wyglądałoby na to, że w całej Polsce nie ma ani jednego dobrego menedżera. Raczej system jest tak skonstruowany– mówi.Kosikowski wskazuje, że Polska jest „trzecia od końca”, jeśli chodzi o udział wydatków na zdrowie w PKB.My mamy bitwę o 9 procent. Czechy mają składkę zdrowotną 13,55 proc, Niemcy między 14 a 17 proc. Czesi wydają na publiczną ochronę zdrowia więcej, niż my wydajemy na publiczną i prywatną razem– podkreśla.W jego ocenie potrzebne są jednocześnie większe nakłady i prawdziwa reforma organizacyjna, ale żadna władza nie chce podjąć wysiłku, który wykracza poza jedną kadencję.System wymaga reformy, ale to przekracza horyzont jednej kadencji. Nikt nie chce na tym przegrać wyborów. Wszyscy bawią się w kosmetykę. My potrzebujemy i nakładów, i reformy. Inaczej nie będzie wydolnej ochrony zdrowia– dodaje./fa
Niepodległość pachnie gęsiną. Ale kosztowała 4,6 biliona dolarów (prawie tyle, co Nvidia).W specjalnym, dłuższym wydaniu PB Brief cofamy się do dnia, w którym Polska wróciła na mapę świata. Zaczynamy od słynnej depeszy Piłsudskiego z 16 listopada 1918 roku, a potem zaglądamy do ówczesnych gazet, liczymy koszt Wielkiej Wojny, analizujemy dług publiczny, reparacje i historyczne PKB.Przypominamy też ostrzeżenia Johna Maynarda Keynesa przed traktatem wersalskim i pokazujemy, jak ekonomiczne upokorzenie Niemiec zrodziło grunt pod kolejną katastrofę.Na koniec, wspólnie z szefem kuchni Adrianem Bębnem, współwłaścicielem restauracji WANDAL zapraszamy do świętowania odzyskanej niepodległości w niecodzienny sposób – przez smak. W Kolacji Niepodległości łączą się gęsina, jabłko, fasola, wino, miód i pamięć.To opowieść o tym, jak historia miesza się z ekonomią, kulturą i kuchnią.
Prof. Piotr Rutkowski w rozmowie z Radiem Wnet zapewnia, że pacjenci onkologiczni są leczeni. Problemy dotyczą opóźnień płatności i zbyt niskich nakładów na ochronę zdrowia.Szpitale w całej Polsce ograniczają przyjęcia nowych pacjentów i przekładają planowe zabiegi. Jak informuje Naczelna Izba Lekarska, placówki „nie mają za co leczyć” z powodu deficytu w budżecie NFZ. Brakuje nawet środków na świadczenia nielimitowane, w tym w onkologii. Luka finansowa funduszu na 2025 r. szacowana jest na ok. 10–14 mld zł, a w 2026 r. może wzrosnąć do ponad 20 mld zł.Jak podkreśla w rozmowie z Radiem Wnet prof. Piotr Rutkowski, chirurg, onkolog i współautor Narodowej Strategii Onkologicznej, taka sytuacja nie dotyczy szpitali onkologicznych.Nie widzę, żebyśmy odsyłali jakichkolwiek pacjentów chorych na nowotwory. Wszystkie szpitale onkologiczne pracują pełną parą. Natomiast opóźnienia w płatnościach ze strony NFZ rzeczywiście mają miejsce– mówi.Zdaniem prof. Rutkowskiego w sektorze prywatnym sytuacja może wyglądać inaczej.Tam decyduje rynek i może dochodzić do zamykania dostępu dla pacjentów. To pokazuje nierówność pomiędzy sektorem publicznym a prywatnym– zaznacza.Ekspert przypomina, że świadczenia onkologiczne są świadczeniami nielimitowanymi, co oznacza, że placówki wykonują je niezależnie od rozliczeń.Każdy pacjent onkologiczny w Polsce, w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej, jest zabezpieczony– podkreśla.Prof. Rutkowski zwraca jednak uwagę na strukturalne problemy finansowe ochrony zdrowia.Nakłady rosną, ale nieproporcjonalnie do potrzeb. W Polsce funkcjonujemy w ramach 6,5 proc. PKB przeznaczonego na zdrowie. Tymczasem wszystkie ościenne kraje mają około 10-11 proc. My chcemy to samo wszystko, co mieć w Niemczech, czy nawet w Czechach, proszę Państwa, gdzie wydatki na służbę zdrowia są półtora do dwóch razy większe– mówi.Profilaktyka leżyKolejnym wyzwaniem jest zbyt niskie finansowanie profilaktyki.Na profilaktykę przeznaczamy około 1 proc. środków. Tymczasem każda złotówka wydana na mammografię zwraca się pięciokrotnie, a na kolonoskopię – trzydziestokrotnie– zaznacza.Jak ocenia, poprawa wymaga zarówno dołożenia środków, jak i lepszej organizacji systemu, w tym wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej oraz monitorowania jakości leczenia.
W tym odcinku rozmawiam z Jesterem – tłumaczem i edukatorem bitcoina – o budowaniu polskojęzycznych zasobów dla społeczności BTC, jakości tłumaczeń i komunikatywności języka. Schodzimy też w głąb tematów wolności, odpowiedzialności i samowystarczalności: od sensu życia jako trwania i „perpetuowania” siebie, przez Proof of Work i realną pracę, po krytykę centralizacji, systemu fiducjarnego i ich skutków dla żywności, rolnictwa i codzienności. Zastanawiamy się, jak praktycznie poszerzać zakres własnej niezależności, działać lokalnie i dbać o „swoich ludzi”, a jednocześnie budować otwarte zasoby wiedzy i narzędzia dla Bitcoina po polsku.Wspominamy o polskim tłumaczeniu Broken Money Lyn Alden, o roli prostego, zrozumiałego słownictwa w edukacji oraz o tym, że prawdziwa zmiana rodzi się z odpowiedzialnych decyzji jednostek, nie z gry w systemie. Na koniec – jak zawsze – zaproszenie do współtworzenia i korzystania ze wspólnych zasobów community oraz namiary na stronę Jastera z projektami i kontaktami.Dzięki Jester za poświęcony czas i interesującą dyskusję.nTo był już kolejny dzień na BTC Prague, więc wybaczcie proszę pogubione wątki.Dziękuję wszystkim, bez których ten materiał by nie powstał:https://cryptosteel.com/https://www.bitomat.com/https://teamtoxic.xyz/https://yana.do/Jeśli dostrzegasz wartość naszej pracy - puść zapa, żebyśmy mogli budować bez polegania na internetowych gigantach.Internet należy do nas.--- Dołącz do polskiej społeczności Bitcoin na Telegramie. Zapraszamy do wzięcia udziału w programie Bitcoin District Workaway oraz w zjeździe Bitcoin FilmFest (4-7 czerwca 2026) w Warszawie!https://bujac.pl ⛓️ bc1q8m269ngu09zt4cg2menjts9vprpf2hf69wddad⚡️sats@bujac.pl lub onchain------------------(00:35) Start nagrania, ustawianie sprzętu i przedstawienie gościa (Jaster)(01:40) Bitcoin, biohacking i rola Jastera jako tłumacza w polskiej społeczności(03:31) „Pieniądz oparty na pracy?” – spór o koszty tworzenia Bitcoina(04:31) Tłumaczenie Broken Money i zasady dobrego przekładu technicznego(07:31) Język, kalendarze i kultura: dygresje o „latach” i „wiosnach”(08:07) „Idzie wojna” – o III wojnie światowej bez bomb i o sile nabywczej(10:13) Perspektywa Irańczyka: reżimy kontra obywatele, złożoność konfliktów(13:25) Wojna, podatki i inflacja – obrazy zniszczenia jako pretekst do dodruku(16:16) Pandemia, PKB i pytanie: po co podatki, skoro można drukować?(18:14) Sens życia według rozmówców: przetrwanie i „perpetuowanie” siebie(21:14) Entropia, praca i fizyka: jak „budowanie” poszerza granice świata(24:06) Saylor i historia USA: wolność ścigana przez regulacje(26:07) Manifestacje, Proof of Work i „marnowanie” energii społecznej(29:29) Zakamarki polskiego internetu, tożsamość i wolność od przymusu(30:47) Rolnictwo, licencje i centralizacja: od świń dziadka do zlewni mleka(33:05) „Po owocach ich poznacie”: kartelizacja żywności i bezsilność obywateli(35:42) Czy jest nadzieja? Bitcoin jako odebranie finansowej praprzyczyny(37:34) Samodzielność jako spektrum: lokalność, wspólnota i przygotowanie(38:48) Wolność i prawda jako cele; podziękowania i siła community 21(40:25) Książki, studio, zasoby społeczności i kontakt: jesterhodl.com
Kup książkę „Chiny jednego dziecka” na stronie Empik: https://www.empik.com/chiny-jednego-dziecka-sochon-piotr-truszczynska-weronika-urban-nadia,p1666533204,ksiazka-p Kup książkę „Chiny jednego dziecka” na stronie wydawnictwa Znak: https://rcl.ink/nyD18 Wycieczka Weroniki: http://grupy.misjago.pl/wtruszczynska Dołącz do grona Patronów tego podcastu na http://www.patronite.pl/maopowiedziane Sklep Mao Powiedziane https://maopowiedziane.pl/ Posłuchaj dalszej części odcinka na kanale Mao Powiedziane Plus na Spotify: https://open.spotify.com/show/0ySk7ZCQPHXRGLeC7IaZkj?si=ciUq8dgETyi4Hw4Zmkl5Ug Jak połączyć konto na Patronite ze Spotify https://patronite.pl/post/71266/polacz-konto-na-patronite-ze-spotify Ostatnie dekady w Chinach upłynęły pod znakiem nieustannego wzrostu PKB i imponujących inwestycji infrastrukturalnych. Oba te zjawiska są ze sobą nierozerwalnie związane — i coraz częściej krytykowane za marnotrawstwo środków publicznych oraz nakręcanie spirali długu. Symbolem tych wyzwań stała się prowincja Guizhou – region niezwykły, pełen spektakularnych mostów przerzuconych nad górzystymi dolinami, zamieszkiwany przez liczne mniejszości etniczne. W tym odcinku rozmawiamy więc o infrastrukturze, gospodarce, a także o kulturowych i historycznych kontekstach, które sprawiają, że Guizhou jest jednym z najbardziej wyjątkowych miejsc w Chinach. Dołącz do naszego Discorda (dla Patronów) https://patronite.pl/post/59230/jak-dolaczyc-do-naszego-discordaPostaw nam kawę na http://buycoffee.to/maopowiedzianeInstagram: http://instagram.com/maopowiedzianeInstagram Nadii: http://instagram.com/nadia.urbanInstagram Weroniki: http://instagram.com/wtruszczynskaNapisz do nas: kontakt@maopowiedziane.pl
Polska przekroczyła bilion złotych PKB i wyprzedziła Szwajcarię. Ale czy statystyki przekładają się na realny dostatek w życiu Polaków? Dziś omawiamy: - polska gospodarka – sukces na papierze czy faktyczna poprawa życia? - umowa Unia Europejska – Mercosur: czy to tragedia dla Polski?
Na pozór jest całkiem nieźle: PKB wygląda względnie dobrze, budżet też, pensje poszły w górę, bezrobocie w dół. Ale za tym ogólnym obrazkiem kryją się ponure, choć fascynujące, zjawiska ekonomiczne. Gospodarka współczesnej Rosji to z pewnością przypadek, który jeszcze przez wiele lat będzie omawiany w podręcznikach makroekonomicznych.
Dorota Roman rozmawia z prof. Jackiem Czaputowiczem o kluczowych wnioskach ze szczytu NATO i ich wpływie na bezpieczeństwo Polski. Tematem przewodnim jest wezwanie Donalda Trumpa do zwiększenia wydatków obronnych do poziomu 5% PKB oraz rola USA jako gwaranta bezpieczeństwa Europy mimo deklarowanej autonomii. Prof. Czaputowicz analizuje także pogarszającą się pozycję Polski w sojuszu, rosnącą rolę Niemiec w relacjach transatlantyckich oraz napięcia w stosunkach z Ukrainą.
Na szczycie NATO w Hadze państwa członkowskie zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronność do 5 procent PKB – cel ten ma zostać osiągnięty do 2035 roku. Deklaracja końcowa szczytu potwierdza przywiązanie do artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, który głosi, że atak na jednego z członków NATO jest atakiem na cały Sojusz. Co to konkretnie oznacza? Deklaracja wspomina o zagrożeniu ze strony Rosji i potwierdza wsparcie Sojuszu dla Ukrainy.Jak oceniać wyniki szczytu, który przebiegł w cieniu deklarowanego przez Donalda Trumpa sukcesu amerykańskich nalotów na ośrodki nuklearne w Iranie? Jaka przyszłość czeka Sojusz i czy koncepcja zbiorowej obrony pod kierunkiem Amerykanów ma jeszcze sens?W Armenii trwa ostry spór między premierem a głową Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego – instytucji, która przez wieki była symbolem narodu i nośnikiem jego tradycji. O co chodzi w tym konflikcie i dlaczego może on mieć bardzo konkretny wpływ na przyszłość kraju?33-letni muzułmanin indyjskiego pochodzenia zdobywa nominację Partii Demokratycznej w wyborach na mera Nowego Jorku. Czy Zohran Mamdani będzie odpowiedzią Demokratów na polityczny sukces Donalda Trumpa?Rosja w Ukrainie nie tylko zabija ludzi i bombarduje infrastrukturę materialną, ale także próbuje zniszczyć kulturę kraju.Czym dla Ukraińców jest dziś obrona własnej kultury? Jaką rolę odgrywają w tej wojnie ludzie, którzy ją chronią?W Arabii Saudyjskiej wkrótce zostanie otwarte jedno z najbardziej spektakularnych muzeów na świecie. Ma w nim zostać wystawione tajemnicze dzieło przypisywane Leonardowi da Vinci — Salvator Mundi, zakupione przed kilku laty przez saudyjskiego następcę tronu. Skąd Salvator Mundi wziął się w Rijadzie?Rozkład jazdy: (02:38) Wojciech Lorenz: Szczyt NATO: skromna deklaracja, powrót Trumpa(32:49) Piotr Skwieciński: Kościół ormiański kontra władza świecka(54:32) Podziękowania(1:01:19) Anna Dudzińska: Droga Salvatora Mundi do Rijadu(1:23:52) Mateusz Piotrowski: Czy Demokraci znaleźli nowego lidera?(1:38:13) Ołesia Ostrowska-Luta: Jak bronić ukraińskiej kultury(2:03:50) Do usłyszenia---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Co oznacza szczyt NATO w Hadze? Czy Zachód jest gotowy na dalsze wsparcie Ukrainy? Jakie znaczenie ma nowy cel wydatków obronnych – 5% PKB – i jak wyglądają nastroje wśród sojuszników?Gościem Układu Otwartego jest Piotr Szymański, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich. Rozmawiamy o kulisach i znaczeniu najnowszego spotkania liderów państw NATO, presji ze strony USA, roli flanki północno-wschodniej oraz szansach na silniejsze przywództwo regionalne Polski.00:00 Wstęp(2:49) Czy szczyt NATO w Hadze można nazwać sukcesem?(7:33) Co to znaczy 5% na obronność? Na co mają zostać przeznaczone?(17:09) Nastroje wśród sojuszników(23:03) Czy są sygnały, że stosunek USA do wojny na Ukrainie może się zmienić?(33:20) Północno-wschodnia flanka - nowa grupa napędzająca NATO?(41:35) Jak Polska może konsolidować region?(48:38) Sytuacja w regionie nordycko-bałtyckim to “koniec historii”?Mecenasi programu: Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.htmlNovoferm: https://www.novoferm.pl/ Zgłoś się do Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności:https://szkolaprzywodztwa.plLink do zbiorki: https://zrzutka.pl/en6u9a https://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści. Układ Otwarty nagrywamy w https://bliskostudio.pl
Szczyt NATO w Hadze zakończył się porozumieniem w sprawie wydatków na obronność. Kraje członkowskie zobowiązały się płacić rocznie 5 procent PKB. Australia zobowiązała się wysłać personel obronny do Europy, aby wesprzeć Ukrainę.
Czy Niemcy będą w stanie wydawać 5% PKB na obronność i jak przekonać do tego wyborców? – po szczycie NATO mówi politolog Kai-Olaf Lang. A David Skrabania – dyrektor Muzeum Górnośląskiego w Ratingen - ostrzega przed planami likwidacji placówki. Na podcast zaprasza Maciej Wiśniewski. KONTAKT: cosmopopolsku@rbb-online.de STRONA: http://www.wdr.de/k/cosmopopolsku BĄDŹ NA BIEŻĄCO: https://www.facebook.com/cosmopopolsku Von Maciej Wisniewski.
Agencja Deloitte opublikowała raport mówiący o tym, że pracujący w Polsce uchodźcy z Ukrainy tworzą już niemal 3procent PKB. Moim gościem jest Artur Gregorczyk z FundacjiWspierania Migrantów na Rynku Pracy EWL. W drugiej części przenosimy się na Ukrainę. O swoim życiu w ukraińskiej stolicy w czasie rosyjskiej agresji opowie Klaudia Brzezińska - Polka ucząca w ukraińskiej stolicy akrobatyki powietrznej.Na antenie Trójki można było usłyszeć następujące utwory:- Latexfauna – Burewij,- Vivienne Mort – Hołubka,- Liucė - Nusiploviau veidą ir rankas. Można je znaleźć na playlistach Radio Wschód w Spotify:https://cutt.ly/BRLGvhP i na YouTubehttps://tinyurl.com/3995skdsPo prostu Wschód w portalach społecznościowych:Facebook:https://www.facebook.com/poprostuwschodInstagram:https://www.instagram.com/po_prostu_wschod/Po prostu Wschód na stronach Polskiego Radia: https://podcasty.polskieradio.pl/podcast/367https://trojka.polskieradio.pl/audycja/10612
Lipiec może być najlepszym miesiącem, aby przejść na emeryturę. W czerwcu ZUS przeprowadzi coroczną waloryzację składek emerytalnych – tym razem aż o 14,41 proc. Dla przyszłych emerytów to realna szansa na wyższe świadczenia, ale tylko pod warunkiem, że wiedzą, kiedy złożyć wniosek. Kto zyska najwięcej? Kto nie skorzysta wcale? I co ta rekordowa waloryzacja oznacza dla systemu emerytalnego w dłuższej perspektywie? Rafał Hirsch tłumaczy, jak działa mechanizm waloryzacji i kto może się rozczarować - w najnowszym "Cotygodniowym podsumowaniu roku". A co jeszcze w rankingu Hirscha? 10. Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich 9. Mamy jeden z najdłuższych tygodni pracy w UE? Wyprzedzają nas tylko Bułgarzy i Grecy 8. Rekord w Polsce. Wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych 7. Jak wygląda gospodarka Ukrainy po trzech latach wojny? 6. Nowe dane o inflacji za kwiecień. Drożeją buty i usługi transportowe 5. Budżet państwa pod kreską? Nowe dane o deficycie 4. Polska gospodarka z najwyższym wzrostem PKB w I kwartale 3. Co się dzieje z cenami mieszkań w Polsce? 2. Moody's obniżył rating USA. Jak zareagują światowe rynki? 1. Składki emerytalne zwaloryzowane o 14,4 proc. Sponsorem podcastu jest UNUM.
W Stanach Zjednoczonych w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku ekonomiści zaobserwowali spadek gospodarczy o 0,3 procent . Stanowi to pierwszy spadek produktu krajowego brutto (PKB) od 2022 roku. Jak twierdzą analitycy, w obecnej chwili recesja staje się coraz bardziej prawdopodobna. Jednak Prezydent Donald Trump twierdzi, że taki rezultat nie jest spowodowany jego ostatnimi zmianami taryfowymi, a raczej wynikiem polityki byłej administracji Joe Bidena.
Gościem najnowszego odcinka podcastu Raport Międzynarodowy jest przewodniczący rady nadzorczej banku Citi Handlowy i Polskiej Grupy Trilateral Commission - Sławomir Sikora. Tematem rozmowy jest zaś, jak łatwo się domyślić, sytuacja na światowych rynkach finansowych po rozpoczętej przez Donalda Trumpa wojnie handlowej Stanów Zjednoczonych z całym światem. Prowadzący podcast pytają swojego gościa, czy można w ten sposób wszcząć globalny konflikt i wygrać go? O co tak naprawdę chodzi prezydentowi USA? Czy ma konkretny plan, czy może kieruje się jedynie intuicją? Jak na jego decyzję reagują rynki finansowe? Sławomir Sikora zwraca uwagę, że po raz pierwszy osłabiają się zarówno kursy akcji, jak i rentowność amerykańskich obligacji, co świadczy o tym, że rynki finansowe najwyraźniej w istnienie planu Donalda Trumpa nie wierzą. Prowadzący pytają, czy Stany Zjednoczone są bankrutem, skoro zadłużenie sięgnęło tak niebotycznych rozmiarów, że USA w żadnym scenariuszu nie byłyby w stanie go spłacić. Sławomir Sikora jednoznacznie stwierdza, że taka teza byłaby nieuprawniona, Ameryka mimo wszystko nadal jest wiarygodna. W tym miejscu gość podcastu zauważa, że wiarygodność jest tak naprawdę najcenniejszym aktywem na rynkach finansowych. Jest przy tym aktywem niezwykle kruchym - trudnym do pozyskania, łatwym do stracenia. Idąc dalej tropem nieco, jak przyznają sami prowadzący, lewicowej narracji, Witold Jurasz pyta Sławomira Sikorę, czy amerykańska giełda jeszcze nią jest w tradycyjnym tego słowa znaczeniu? Czy może nie przypomina bardziej kasyna, a rządzące nią kursy akcji nie są oderwane od jakiejkolwiek realnej wartości. Pada też kluczowe pytanie: czy Stany Zjednoczone nadal są pierwszą gospodarką świata? Czy udział USA w światowym PKB nie skłaniałby nas do liczenia tego wskaźnika według parytetu siły nabywczej? Przy tym założeniu pierwszą gospodarką świata byłyby Chiny. Sławomir Sikora stwierdza, że ani jeden, ani drugi wskaźnik nie udziela idealnej odpowiedzi. By rzetelnie obliczyć gospodarczy potencjał należałoby uwzględnić takie czynniki, jak innowacyjność oraz dostęp do już funkcjonujących najnowocześniejszych technologii. Prowadzący podcast zadają zasadnicze pytanie Sławomirowi Sikorze: czy celem Donalda Trumpa nie jest osłabienie dolara, a jeśli tak, czy możliwe jest zasadnicze osłabienie amerykańskiego pieniądza, przy jednoczesnym utrzymaniu jego wiarygodności oraz roli podstawowej waluty rezerwowej świata? Zbigniew Parafianowicz podnosi również kwestię umowy z Mar-a-Lago, na ile możliwe jest jej wprowadzenie i jak bardzo zmieniłaby świat? W dalszej części podcastu prowadzący i gość pochylają się nad konsekwencjami wojny celnej Trumpa. Jaka jest szansa, że skończy się ona zbudowaniem strefy wolnego handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Europą z ewentualnym udziałem kilku państw szeroko rozumianego Zachodu, co w efekcie mogłoby uratować hegemonię zachodnich rynków? Nie mniej istotne w całej układance będą też Chiny. Czy utrata 15% chińskiego eksportu do USA pogrzebie nadzieje Państwa Środka na przetrwanie celnej zawieruchy? A może wręcz przeciwnie, wieloletnie przygotowania Pekinu do wojny handlowej z Waszyngtonem przekreślą plan Trumpa, by osłabić Chińczyków? Na koniec prowadzący zadają Sławomirowi Sikorze pytanie z gruntu osobiste. Konkretnie – czy ekspert trzyma część swoich oszczędności w kryptowalutach. Sławomir Sikora odpowiada na to pytanie przecząco, zaznaczając jednak, że lada dzień mogą pojawić się nowe tego rodzaju instrumenty - waluty prywatne, które zarazem będą gwarantowane na przykład obligacjami amerykańskimi.
Chemistry 223 Video Lecture from April 9, 2025. This video covers material from Chapter 14 Part 1 including Kw, pH and pOH, Ka and Kb, pKa and pKb, the table of acids and bases, and more. CH 223 website: http://mhchem.org/223 Let me know if you have any questions! Peace!