POPULARITY
Problemy mężczyzn w Polsce przestają być niszą i coraz mocniej wchodzą do głównego nurtu debaty o równości. – Myślę, że czas przejść już do następnej fazy, czyli do działań – mówi Michał Gulczyński, współzałożyciel Stowarzyszenia na Rzecz Chłopców i Mężczyzn oraz autor książki „Mężczyźni. O nierówności płci”.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Rozmawiamy, czyli kultura i filozofia w Teologii Politycznej
Krzysztof Kieślowski był reżyserem, który widział coś więcej w prostych rzeczach i codziennych decyzjach. W jego filmach to, co się zdarza przypadkowo, nigdy nie jest tylko czymś zwykłym. Zamiast tego, ludzkie historie stają się opowieścią o wolności, sumieniu i czymś większym.Goście:
– Chcemy rozwijać zarówno przemysł kosmiczny, jak i obronny – mówił podczas targów Defence24 Days Juliusz Pytka z Politechniki Warszawskiej. Studenci uczelni pracują nad rakietami i satelitami, a ich najnowsza konstrukcja już wkrótce zostanie przetestowana w USA.
Bezzałogowe platformy gąsienicowe przewożące amunicję, rannych żołnierzy i drony uderzeniowe są już wykorzystywane na Ukrainie. Polska firma rozwijająca technologię naziemnych dronów chce teraz wejść szerzej także na rynek wojskowy i cywilny w kraju. – Chcemy być kluczowym graczem dla polskiego wojska i służb – mówił podczas targów Defence24 Days Robert Fintak z Terra Robotics.
Czy to koniec wegetarianizmu i weganizmu, jakie znaliśmy? Jak zauważa „The Guardian”, jedynie w ciągu 2025 roku z brytyjskiej sceny zniknęło wiele miejsc z roślinnym menu. Znaczna część tych pozostałych walczy o utrzymanie się na rynku, m.in. poprzez romansowanie z pozbawionym żywieniowych wykluczeń, fleksitarianizmem (dieta roślinna polegająca na okazjonalnym spożywaniu posiłków zawierających mięso lub ryby). Podobne zmiany możemy dostrzec w rodzimej gastronomii. Jak zauważa autorka bloga Wegan Nerd oraz licznych książek kucharskich, Alicja Rokicka, to wypadkowa nie tylko zmieniających się trendów, ale też nastrojów społecznych. Autorka: Natalia Żelazowska Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/wegetarianizm-weganizm-dieta-roslinna-kryzys-trendu-2026
W czwartym odcinku 7. sezonu podcastu #Bezpiecznik kontynuujemy naszą podróż po świecie neuroróżnorodności. W poprzednich rozmowach z Igorem Łysiukiem ustaliliśmy, że neuroróżnorodni jesteśmy wszyscy – każdy z nas w unikalny sposób odbiera bodźce z otoczenia. Dziś jednak schodzimy z poziomu ogólnej teorii projektowania i wchodzimy prosto w szkolne korytarze, aby sprawdzić, jak ta różnorodność wygląda w praktyce – tam, gdzie system często zawodzi.Tytuł dzisiejszego odcinka to 'Piekło to inny, czyli nieneurotypowe potrzeby w szkole'. Chcemy przyjrzeć się zjawisku audytowania rzeczywistości szkolnej: jak to jest być nauczycielem, który nie tylko uczy innych, ale sam musi codziennie negocjować swoją obecność w przestrzeni, która bywa przebodźcowująca, głośna i mało elastyczna.Moim gościem jest Pat Machnikowski – nauczyciel z ADHD, edukator i osoba, która o potrzebach neuroatypowych w edukacji mówi bez owijania w bawełnę. Pat na co dzień udowadnia, że szkoła, która nie wyklucza, to nie tylko kwestia nowych podręczników, ale przede wszystkim zrozumienia sensoryki i biologii naszego mózgu.Od ponad 5 lat specjalizuje się w wspieraniu osób neuroatypowych (ADHD, spektrum autyzmu, dysleksja). Pomaga uczniom rozwijać kompetencje językowe poprzez metody dopasowane do ich unikalnych potrzeb, łącząc wiedzę pedagogiczną z praktycznymi konsultacjami dla rodziców.Aktywnie buduje świadomość neuroróżnorodności jako współtwórca podcastu KEMPAT oraz autor kanału na YouTube z sesjami body doublingu. W procesie nauki i organizacji wykorzystuje nowoczesne technologie (np. Excel), pokazując, jak cyfrowe narzędzia mogą ułatwiać codzienne funkcjonowanie. Swoją wiedzą dzieli się w mediach społecznościowych, promując inkluzywne podejście w edukacji i na rynku pracy.Zapraszam na rozmowę o tym, czy szkolne 'piekło' to inni ludzie, czy może raczej niedostosowana przestrzeń, oraz o tym, jak szukać rozwiązań, które pozwolą uczniom i nauczycielom funkcjonować bez lęku przed przebodźcowaniem.Menu wiedzy:KsiążkiAnna Karcz-Czajkowska “ADHD. Poradnik dla rodziców. Jak lepiej rozumieć i wspierać swoje wyjątkowe dziecko” Joanna Chromik-Kovacs, Izabela Banaszczyk i Justyna Zdrojewska“Jak pracować z dzieckiem z ADHD w domu i szkole”Osoby samorzecznicze, które warto obserwować:AutyPatryk https://www.instagram.com/autypatryk/ Kari Goldyn https://www.linkedin.com/in/karigoldyn/ Marta Doroba https://www.linkedin.com/in/marta-doroba-phd-b73910148/ Warto sprawdzić:https://www.instagram.com/panie.pacie/ https://www.linkedin.com/in/pat-machnikowski/ https://www.swe.edu.pl/ https://primespeakers.pl/speakers/pat-machnikowski/ https://linktr.ee/jojurga
Dziś zaproszę Was na rozmowę o jednej z najważniejszych zmian w unijnym prawie pracy ostatnich lat. Wspólnie z Karoliną Ignyś oraz Martą Różańską z BPiON zastanawiamy się, czy dyrektywa o transparentności wynagrodzeń to tylko nowe obowiązki prawne, czy wyczekiwany moment prawdy dla współczesnych organizacji.Karolina, wnosi do dyskusji perspektywę budowania nowoczesnych struktur zarówno w dynamicznych startupach, jak i wielkich korporacjach. Marta, jako ekspertka od optymalizacji procesów payrollowych i outsourcingu, pilnuje, by nasze rozważania twardo stąpały po ziemi biznesowej efektywności. Razem rozkładamy nowe przepisy na czynniki pierwsze. Wyjaśniamy, czym dyrektywa jest, a czym zdecydowanie nie i dlaczego transparentność płac to dziś temat strategiczny dla całego zarządu, a nie tylko zamknięty projekt w dziale HR.Nie unikamy trudnych tematów – rozmawiamy o realnych obawach przed analizą luki płacowej i o tym, jak reagować na pytania, które prędzej czy później padną ze strony pracowników. Chcemy odczarować ten proces i pokazać, że jasne zasady mogą stać się fundamentem zaufania w firmie.Robimy także mały krok w przeszłość do Wielkiej Brytanii lat 90tych XX wieku – dlaczego? Posłuchajcie – daje to lepszą perspektywę do dzisiejszego tematu. Linki:Karolina Ignyś – https://www.linkedin.com/in/karolinaignys/Marta Różańska – https://www.linkedin.com/in/marta-rozanska-292603ab/BPiON - https://bpion.pl/ **************************** Nazywam się Wiktor Doktór i na co dzień prowadzę Klub Pro Progressio https://proprogressio.com/pl/dzialalnosc/klub-pro-progressio/1 – to społeczność wielu firm prywatnych i organizacji sektora publicznego, którym zależy na rozwoju relacji biznesowych w modelu B2B. W podcaście BSS bez tajemnic poza odcinkami solowymi, zamieszczam rozmowy z ekspertami i specjalistami z różnych dziedzin przedsiębiorczości.Zapraszam do odwiedzin moich kanałów na:YouTube - https://www.youtube.com/@wiktordoktor Facebook - https://www.facebook.com/wiktor.doktor LinkedIn - https://www.linkedin.com/in/wiktordoktor/ Moja strona internetowa - https://wiktordoktor.pl/ Możesz też do mnie napisać. Mój adres email to - kontakt(@)wiktordoktor.pl **************************** Patronami Podcastu “BSS bez tajemnic” są: Marzena Sawicka https://www.linkedin.com/in/marzena-sawicka-a9644a23/ Przemysław Sławiński https://www.linkedin.com/in/przemys%C5%82aw-s%C5%82awi%C5%84ski-155a4426/ Damian Ruciński - https://www.linkedin.com/in/damian-rucinski/ Szymon Kryczka https://www.linkedin.com/in/szymonkryczka/Grzegorz Ludwin https://www.linkedin.com/in/gludwin/ Adam Furmańczuk https://www.linkedin.com/in/adam-agilino/ Igor Tkach - https://www.linkedin.com/in/igortkach/ Damian Wróblewski - https://www.linkedin.com/in/damianwroblewski/ Paweł Łopatka - https://www.linkedin.com/in/pawellopatka/ Ewelina Szindler - https://www.linkedin.com/in/ewelina-szindler-zarz%C4%85dzanie-mark%C4%85-osobist%C4%85-0497a0212/Wiktor Doktór Jr. - https://www.linkedin.com/in/wiktor-dokt%C3%B3r-jr-916297188/Agata Stolarz - https://www.linkedin.com/in/agata-stolarz/Hubert Antczak - https://www.linkedin.com/in/hubert-antczak/ Wspaniali ludzie, dzięki którym pojawiają się kolejne odcinki tego podcastu. Ty też możesz wesprzeć rozwój podcastu na: Patronite - https://patronite.pl/wiktordoktor Patreon - https://www.patreon.com/wiktordoktor Buy me a coffee - https://www.buymeacoffee.com/wiktordoktor Buycoffee.to - https://buycoffee.to/wiktordoktorBecome a supporter of this podcast: https://www.spreaker.com/podcast/bss-bez-tajemnic--4069078/support.
✨⚠️REKRUTACJA DO LAMU – TRZY, CZTERY: START!
Instytut Pileckiego inauguruje działalność swojej nowej siedziby w Nowym Jorku. Jak podkreślił na antenie Radia Wnet dyrektor Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego Karol Madaj, otwarcie placówki na Manhattanie wpisuje się w szerszą koncepcję budowania międzynarodowej osi pamięci i debaty historycznej.– „Instytut Pileckiego miał już oddział w Berlinie, który działa świetnie od 2019 roku. Mamy też od zeszłego roku oddział w Augustowie. Ideą było, żeby taka była oś: Augustów, Warszawa, Berlin, Nowy Jork. Miejsc, gdzie opowiadamy o dwóch totalitaryzmach” – powiedział Karol Madaj.Nowojorska placówka powstawała najdłużej, ale – jak zaznaczył dyrektor – właśnie tam Instytut chce docierać do opiniotwórczych środowisk, naukowców i szerokiej publiczności. Celem jest pokazanie amerykańskim odbiorcom tego fragmentu europejskiej historii, który nie jest tam powszechnie znany: doświadczenia niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu oraz losów Polaków, którzy przeciwstawiali się przemocy.– „Chcemy zapraszać publiczność, liderów opinii, naukowców, wspólnie debatować na temat historii dwóch totalitaryzmów, której akurat właśnie w tamtym miejscu doświadczenia nie ma” – podkreślił Madaj.– „Na tym polega misja Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku. Tak żeby pokazywać nasze doświadczenie, którego tam nie ma, i żeby mówić o naszej historii, o historii Witolda Pileckiego, o historii takich bohaterów jak Ładoś i jego grupa czy Rafał Lemkin” – dodał.Siedziba Instytutu została ulokowana w wyjątkowym miejscu – przy Greenwich Street 92, niedaleko Wall Street, kościoła Trinity Church i memoriału 11 września. To punkt położony w historycznym centrum dolnego Manhattanu, przez który codziennie przechodzą tłumy mieszkańców i turystów.– „To jest samo serce Manhattanu, niedaleko Wall Street, niedaleko kościoła Trinity Church. To jest takie miejsce naprawdę centralne, do którego dociera wiele osób, ale też które mija wiele osób” – mówił gość Radia Wnet.– „Ten nasz portal, który przenosi nas do historii Witolda Pileckiego, który jest widoczny przez szybę, zwłaszcza wieczorami naprawdę robi wrażenie i pozwala już nawet tym, którzy nie przekroczą progu, zapoznać się z historią Witolda Pileckiego” – zaznaczył.Instytut zamierza rozwijać w Nowym Jorku te formy działalności, które sprawdziły się wcześniej w Polsce i w Berlinie: debaty, wykłady, wystawy, wydarzenia kulturalne i udostępnianie materiałów archiwalnych. Już inauguracja miała być zarazem zapowiedzią programu na kolejne miesiące.– „Używamy tych samych form, których używaliśmy dotąd, które są wypracowane i najskuteczniejsze, czyli jako instytut badawczy, który ma na celu upamiętnianie i edukację, stosujemy przede wszystkim debaty naukowe, wykłady” – powiedział Madaj.Podczas otwarcia odbyła się debata o lekcjach płynących z procesów norymberskich, a także prezentacja wystawy poświęconej grupie Ładosia. W programie znalazło się też spotkanie z dr. Mordechajem Paldielem i Heidi Fischman, córką jednego z ocalonych przez działania polskich dyplomatów.– „Mieliśmy debatę na temat Norymbergi, lekcji, która wypływała z Norymbergi, z tych procesów dzisiaj. Mieliśmy dwie wystawy, ale premierę wystawy o grupie Ładosia” – relacjonował dyrektor Instytutu.Ważnym elementem działalności oddziału ma być także dostęp do zasobów archiwalnych. Instytut Pileckiego dysponuje jednym z największych archiwów cyfrowych w Polsce, obejmującym miliony zeskanowanych dokumentów z polskich, niemieckich i ukraińskich zbiorów. Część materiałów, ze względu na licencje, będzie dostępna na miejscu w Nowym Jorku.– „Instytut Pileckiego jest jednym z większych archiwów cyfrowych w Polsce. Mamy ponad 6 milionów zeskanowanych dokumentów z polskich archiwów, ale też przede wszystkim z archiwów niemieckich, z Bundesarchiv czy z archiwów ukraińskich” – powiedział Madaj.– „Nie trzeba jechać do Bundesarchiv, żeby zobaczyć dokumenty dotyczące okupacji Polski niemieckiej. Wystarczy pójść do naszego punktu” – podkreślił.Placówka będzie też miejscem pracy z książką, wystawami i świadectwami ofiar wojny. Dyrektor zwrócił uwagę na projekt „Zapisy Terroru”, w ramach którego Instytut tłumaczy relacje świadków na język angielski i udostępnia je badaczom, dziennikarzom oraz wszystkim zainteresowanym.– „To była misja Instytutu od początku: tłumaczymy dokumenty, świadectwa na angielski przede wszystkim. Tak, żeby naukowcy, badacze, dziennikarze mieli łatwy dostęp” – wyjaśnił.– „Te świadectwa tam promujemy i jednym z takich elementów naszego otwarcia była taka wielka ściana, gdzie były kartki z fragmentami właśnie tych świadectw po angielsku” – dodał.Nowojorski oddział ma jednak nie tylko edukować, ale też budować most między historią, kulturą i współczesną debatą publiczną. Podczas inauguracji odbył się również koncert Urszuli Dudziak, a Instytut planuje kolejne wystawy, w tym ekspozycję „Modern Freedom” oraz stałą wystawę poświęconą Witoldowi Pileckiemu.– „Te różne elementy, które mamy sprawdzone w działaniach naszych edukacyjnych, popularyzatorskich, ale też naukowych, po prostu przeszczepiamy na grunt amerykański” – podsumował.Nowa siedziba Instytutu Pileckiego na Manhattanie ma więc być nie tylko kolejnym punktem na mapie polskich instytucji za granicą, ale również miejscem, w którym polska historia będzie przedstawiana w sposób zrozumiały dla międzynarodowej publiczności – poprzez dokumenty, świadectwa, debatę i kulturę.
OD CZEGO UZALEŻNIAMY SAMODZIELNOŚĆ KONIA Katarzyna Michałek / Trenerka Prowadząca Alfa HorseW pracy z koniem bardzo często pojawia się pytanie o samodzielność. Chcemy konia, który myśli, który potrafi poradzić sobie z emocjami, który nie potrzebuje ciągłego prowadzenia. A jednocześnie chcemy mieć wpływ, bezpieczeństwo i poczucie, że to my odpowiadamy za sytuację. I właśnie pomiędzy tymi dwoma potrzebami pojawia się temat granic samodzielności.Samodzielność konia to nie jest brak naszej kontroli. To nie jest też zostawienie konia samemu sobie. To jest raczej jego dojrzałość w relacji, czyli umiejętność funkcjonowania bez ciągłego prowadzenia, ale wciąż w kontakcie z człowiekiem.To, ile samodzielności możemy dać koniowi, nigdy nie jest stałe. To jest ciągła ocena. Zależy od:• poziomu wyszkolenia,• od jego osobowości,• od aktualnego stanu emocjonalnego,• od naszych umiejętności i możliwości kontrolowania sytuacji.Jeżeli czujesz, że czasami trudno jest ocenić, kiedy jeszcze pozwolić koniowi działać samodzielnie, a kiedy już warto wrócić do prowadzenia, to w Klubie bardzo dużo pracujemy nad takimi tematami. Pokazuję nie tylko ćwiczenia, ale przede wszystkim sposób myślenia i obserwacji, który pomaga podejmować dobre decyzje w pracy z koniem. https://www.alfahorse.pl/klubah
Świat koncentruje się na tym co dzieje się w Iranie, jednak wokół dzieją się też inne wydarzenia. W ten weekend odbyły się pierwsze z serii wyborów landowych w Niemczech. Nasi analitycy odwiedzili Niemcy Zachodzie i w tym podcaście mówią o sytuacji w tym rejonie kraju. Jakie są wyniki wyborów? Skąd tak duża frustracja wśród Niemców z Zachodu? Dlaczego obawiają się losu „niemieckiego Detroit”? Na te i inne pytania odpowiadają Lidia Gibadło, Kamil Frymark i Michał Kędzierski.
Węgiel, sprzeciw wobec ETS i ofensywa na prawicy – to główne elementy programu zapowiadanego przez Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera.Przemysław Czarnek przypomina, że jego kandydatura została ogłoszona podczas wydarzenia w hali „Sokoła” w Krakowie – miejscu symbolicznym dla PiS, gdzie wcześniej prezentowano kandydatów w kampaniach prezydenckich.Jak podkreśla, decyzja była wynikiem analiz kierownictwa partii z Jarosławem Kaczyńskim na czele.To, co się stało w sobotę w hali Sokoła, to efekt analiz kierownictwa partii i odpowiedzi na pytanie, kto jest potrzebny, żeby wygrać wybory i wrócić do władzy dla PolskRozmówca Łukasza Jankowskiego zaznacza, że jego zadaniem jest prowadzenie politycznego „pociągu” PiS do zwycięstwa wyborczego, choć – jak podkreślił – kierownictwo partii pozostaje w rękach Jarosława Kaczyńskiego.Przemysław Czarnek siedzi za sterami tego pociągu, ale kierownikiem pozostaje prezes Jarosław KaczyńskiKurs na prawą stronę sceny politycznejWedług Czarnka badania wskazują, że PiS powinno odzyskiwać wyborców przede wszystkim po prawej stronie sceny politycznej.Nie ma wątpliwości, że poparcie do odzyskania jest przede wszystkim po prawej stronie, a nie po lewej. Stąd kurs partii musi iść w kierunku prawicowymPolityk podkreśla również, że bilans rządów PiS z lat 2015–2023 ocenia bardzo pozytywnie, wskazując m.in. na inwestycje w samorządach, spadek bezrobocia i wzrost dochodów Polaków.Jeśli ktoś mówi, że były błędy, to znaczy, że coś robił. My robiliśmy bardzo dużo, a bilans tych lat jest dla Polski ogromnym sukcesemhttps://wnet.fm/2026/03/06/polski-wyplywa-140-mld-zl-rocznie-raport-morawieckiego-i-postulat-radykalnie-propolskiej-polityki/Energetyka: węgiel fundamentemJednym z głównych elementów programu ma być zmiana polityki energetycznej. Czarnek zapowiedział większe wykorzystanie krajowych zasobów węgla.Fundament się buduje na tym, co się ma. A tym fundamentem w Polsce jest węgielWedług gościa "Odysei Wyborczeh" ceny energii w Polsce są obecnie jednymi z najwyższych w Unii Europejskiej, co - jego zdaniem - zagraża konkurencyjności gospodarki.Będziemy prezentować projekt ustawy, która będzie pomagała w wyjściu z systemu ETSzapowiada. Jednocześnie zaznacza, że w dłuższej perspektywie PiS chce rozwijać także energetykę jądrową.Unia Europejska „tak, ale na własnych warunkach”Przemysław Czarnek deklaruje, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej, ale prowadzić bardziej asertywną politykę wobec Brukseli.Chcemy być w Unii Europejskiej, ale takiej, w której Polacy realizują swoje interesy narodowe -tak jak robią to Niemcy i Francuzi.Jedność w PiS i możliwe koalicjePolityk zapewnia, że w partii panuje jedność mimo różnych środowisk i ambicji.W takim pociągu dużych prędkości jest wiele miejsca. Każdy może znaleźć miejsce dla siebie i wykonywać zadania dla PolskiCzarnek nie wyklucza rozmów koalicyjnych z innymi ugrupowaniami prawicy, jeśli PiS nie zdobędzie samodzielnej większości. Jednocześnie zaznacza, że w przyszłym rządzie nie widzi miejsca dla polityków związanych z Grzegorzem Braunem.Nie może być w rządzie ktoś, kto składa kondolencje Irańczykom po działaniach naszego największego sojusznika„To maraton, nie sprint”Zdaniem b. ministra edukacji i nauki kampania prowadząca do wyborów parlamentarnych będzie długim procesem wymagającym intensywnej pracy w terenie.To długi dystans. To nie jest sprint, tylko maratonPolityk zapowiedział serię spotkań w całej Polsce, które mają być częścią budowy nowego programu PiS.Receptą jest bardzo ciężka praca całego Prawa i Sprawiedliwości
Wczoraj pod Ministerstwem Zdrowia na ul. Miodowej odbył się protest Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych reprezentującego – jak podkreślali organizatorzy – około 230 placówek. Związek domaga się zmian, które mają uratować szpitale powiatowe przed utratą płynności finansowej. O kulisach protestu i najważniejszych postulatach w porannej rozmowie opowiedziała Anna Płotnicka-Mieloch, prezes Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu.„Chcieliśmy pokazać, jak nas jest dużo i jaki jest problem”Nasz gość tłumaczy, że protest miał zwrócić uwagę na znaczenie szpitali powiatowych jako podstawowego poziomu leczenia dla mieszkańców mniejszych miejscowości.„Protest miał na celu pokazanie, że szpitale powiatowe są jedną z najważniejszych form leczenia dla naszych małych ojczyzn. Chcieliśmy pokazać, jak nas jest dużo i jaki jest problem – przede wszystkim finansowy” – mówiła.Wśród sześciu postulatów, które przedstawiono resortowi, na pierwszym miejscu znalazło się rozliczanie tzw. nadwykonań – czyli świadczeń wykonanych ponad limity kontraktowe.„Naszych postulatów jest sześć. To jest przede wszystkim zapłacenie za wszystkie nadwykonania limitowane i nielimitowane. Czyli tak naprawdę – zapłacenie nam za naszą pracę” – podkreśliła.Jedzenie dla pacjentów i „oddzielny strumień” na podwyżkiPłotnicka-Mieloch zwracała uwagę, że w debacie publicznej pojawia się zarzut, jakoby szpitale powiatowe były „przeciwko podwyżkom”. Jej zdaniem to nieprawda – problemem jest brak gwarantowanego finansowania podwyżek.„Wszędzie wybrzmiewa, że my jesteśmy przeciwko podwyżkom. Nie. My apelujemy, żądamy wręcz oddzielnego strumienia. My nie jesteśmy przeciwnikami podwyżek” – zaznaczyła.I dodawała, że pracownicy ochrony zdrowia powinni „godnie zarabiać”, ale dyrektorzy szpitali nie mogą co roku balansować między wypłatami a zakupem leków.„Chcemy, żeby ministerstwo zagwarantowało nam trwały strumień środków finansowych na podwyżki, żeby każdego pierwszego lipca dyrektor szpitala nie musiał się martwić, czy mu na te podwyżki wystarczy i czy zostaną środki na to, żeby zakupić leki”.Wśród postulatów pojawił się też powrót finansowania „dobrego posiłku” dla pacjentów. Rozmówczyni podkreślała, że szpitale nie chcą obniżać jakości jedzenia, ale muszą dziś dopłacać do niego z własnych, coraz bardziej napiętych budżetów.„Nie jesteśmy w stanie pogorszyć jedzenia dla pacjentów, bo jest to jeden z elementów leczenia. A teraz musimy te środki ze swojego budżetu desygnować” – mówiła.Nadwykonania rosną, bo „limity są za niskie”Dziennikarka dopytywała, skąd bierze się rosnąca liczba nadwykonań. Płotnicka-Mieloch odpowiadała wprost: szpitale mają obowiązek pomagać pacjentom, nawet jeśli limit już się skończył.„Mamy limity, ale niejednokrotnie mamy obowiązek udzielić pomocy każdemu, bez względu na to, czy mamy środki finansowe, czy nie. I te nadwykonania powstają”.Według niej problem leży w systemowym niedoszacowaniu.„Po prostu wynika to z tego, że limity na nasze leczenie są za niskie. Za niska jest składka i tych środków po prostu fizycznie nie wystarcza” – oceniła.„Komornicy zaczynają zajmować konta”W rozmowie wybrzmiał obraz szpitali, które działają na granicy możliwości. Opóźnione rozliczanie świadczeń powoduje utratę płynności, a zobowiązania wobec dostawców trzeba regulować natychmiast.„My zobowiązania musimy regulować na bieżąco. Nikt nie czeka na zapłacenie rachunku za prąd czy za wodę. A NFZ rozlicza nam te środki po trzech, czterech miesiącach, czasami po pół roku” – mówiła.Jak podkreśliła, w części placówek sytuacja jest już skrajna.„Są sytuacje takie, że komornicy zaczynają zajmować konta… dyrektor jest niezłym ekwilibrystą, żeby wystarczyło na zapłacenie pracownikom i na kupienie leków”.Płotnicka-Mieloch zwróciła też uwagę, że bywają szpitale, w których środki z NFZ niemal w całości „zjadają” wynagrodzenia.„Są niektóre takie, które ze swoich środków, które dostają z NFZ-u, nawet do 100% pokrywane są tylko wynagrodzenia. A gdzie są środki finansowe na leczenie?” – pytała retorycznie.„Porody są bardzo słabo wycenione”, a internę leczy się „holistycznie”Rozmówczyni wskazała, że jednym z kluczowych elementów naprawy powinny być sprawiedliwsze wyceny świadczeń, zwłaszcza tych realizowanych w podstawowych oddziałach szpitali powiatowych.„My postulujemy również sprawiedliwą wycenę świadczeń. Porody są bardzo słabo wycenione” – mówiła, odnosząc się do informacji o likwidowanych porodówkach.Podkreślała też, że oddział wewnętrzny od lat nie doczekał się realnej rewizji wycen, mimo że pacjenci są coraz bardziej obciążeni chorobami współistniejącymi.„Pacjenta na oddziale wewnętrznym leczymy holistycznie, bo to najczęściej pacjent bardzo schorowany… a Fundusz płaci nam tylko za jedno świadczenie” – zaznaczyła.Czas do końca marca i apel o reformę całego systemuWiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski odebrał postulaty od protestujących. Związek – jak wynika z rozmowy – daje resortowi czas do końca marca na reakcję.„Daliśmy czas ministerstwu tak naprawdę do końca marca, żeby w jakiś sposób wypracować wspólne sprawy” – powiedziała Płotnicka-Mieloch.Jej zdaniem nie wystarczy „reformować same szpitale”, bo system jest przeciążony, a najdroższa opieka odbywa się właśnie w placówkach szpitalnych. W rozmowie padła diagnoza, że bez zmian w POZ i AOS problem będzie wracał.„Nie sztuka reformować szpital, ale również POZ i ambulatoryjną opiekę specjalistyczną… Bez reformy POZ-ów i AOS reformowanie szpitali nic nie da”.Na koniec prezes z Lubania podkreśliła, że szpitale powiatowe walczą nie tylko o warunki pracy, lecz przede wszystkim o równy dostęp do leczenia dla mieszkańców mniejszych miejscowości.„Nam zależy na tym, żeby pacjent z małej miejscowości miał taką samą dostępność jak mieszkaniec dużego miasta. Zgodnie z artykułem 68 Konstytucji każdy ma mieć prawo równego dostępu do ochrony zdrowia” – podsumowała.
Donald Trump: „Nigdy nie będą mieli broni jądrowej”W pierwszym wystąpieniu z 28 lutego prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił rozpoczęcie operacji wojskowej przeciw Iranowi.„Niedawno Armia Stanów Zjednoczonych rozpoczęła poważne operacje wojskowe w Iranie. Naszym celem jest ochrona narodu amerykańskiego poprzez wyeliminowanie bezpośredniego zagrożenia ze strony irańskiego reżimu”.Trump podkreślił, że Iran od dekad stanowi zagrożenie dla USA i ich sojuszników, przypominając m.in. atak na koszary w Bejrucie w 1983 roku oraz wsparcie dla organizacji terrorystycznych.„Iran jest największym na świecie państwem sponsorującym terroryzm”.Kluczowym elementem orędzia była kwestia programu nuklearnego:„Polityką Stanów Zjednoczonych zawsze było, że ten terrorystyczny reżim nigdy nie może posiadać broni jądrowej. Powtórzę to jeszcze raz – nigdy nie mogą posiadać broni jądrowej”.Prezydent zapowiedział zniszczenie infrastruktury rakietowej i morskiej Iranu oraz wezwał Gwardię Rewolucyjną do kapitulacji:„Musicie złożyć broń i uzyskać całkowity immunitet lub w przeciwnym razie czeka was pewna śmierć”.W dramatycznym apelu zwrócił się również do Irańczyków:„Godzina waszej wolności jest bliska. (…) Kiedy skończymy, przejmijcie władzę w swoim kraju. Będzie ona wasza”.Drugie orędzie: „Operacja Epic Fury”Dziesięć godzin przed emisją audycji Trump wygłosił kolejne, pięciominutowe przemówienie. Ogłosił rozpoczęcie operacji „Epic Fury”, określonej jako jedna z największych ofensyw w historii.„Uderzyliśmy w setki celów w Iranie, w tym w obiekty Gwardii Rewolucyjnej i irańskie systemy obrony powietrznej”.Prezydent poinformował również o śmierci trzech amerykańskich żołnierzy:„Jako naród opłakujemy prawdziwych amerykańskich patriotów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę dla naszego kraju”.Zapowiedział kontynuację działań:„Prawdopodobnie będzie więcej ofiar, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby tak się nie stało”.Reakcja PolskiMinister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz napisał w serwisie X:„Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci trzech amerykańskich żołnierzy (…) Łączę się w bólu z rodzinami poległych”.Wpis podał dalej ambasador USA w Polsce Tom Rose, dziękując za „ciepłe słowa wsparcia i współczucia”.Głos zabrał także prezydent Karol Nawrocki:„Na naszych oczach upada groźny reżim irański, który dozbrajał Rosję w jej napaści na Ukrainę”.Prezydent podkreślił solidarność z USA, a amerykański ambasador odpowiedział, że „Ameryka ma świetnego sojusznika i wielkiego przyjaciela w postaci państwa polskiego”.Abbas Araghchi: „To wojna narzucona nam”W audycji wyemitowano także fragment wywiadu irańskiego ministra spraw zagranicznych dla telewizji państwowej. Araghchi podkreślił, że Iran działa w samoobronie.„To, co robimy, jest w rzeczywistości aktem samoobrony i odwetem za amerykańską agresję wobec nas”.Zapewniał, że Teheran nie atakuje państw regionu:„Nie atakujemy naszych braci w Zatoce Perskiej. (…) To nie jest wojna z naszego wyboru. To jest wojna z ich wyboru”.Minister wezwał państwa regionu, by wywierały presję na USA i Izrael, a nie na Iran.Keir Starmer: „Nie można pozwolić na broń jądrową”Premier Wielkiej Brytanii w pierwszym wystąpieniu zaznaczył, że Londyn nie brał udziału w atakach, ale od lat ostrzegał przed polityką Teheranu.„Reżim w Iranie jest całkowicie odrażający. (…) Jest oczywiste, że nie można pozwolić mu na opracowanie broni jądrowej”.Starmer podkreślił potrzebę deeskalacji:„Chcemy pokoju, bezpieczeństwa i ochrony życia cywilów”.Jednocześnie potwierdził, że Wielka Brytania zgodziła się na wykorzystanie swoich baz przez USA w „konkretnym i ograniczonym celu obronnym”, aby zapobiec atakom rakietowym Iranu na kraje regionu.Mamy do czynienia z pełnym spektrum stanowisk – od twardych zapowiedzi Waszyngtonu, przez solidarność sojuszników, po oskarżenia Teheranu o „wojnę narzuconą”. Najbliższe dni, jak podkreślali zarówno amerykańscy, jak i europejscy przywódcy, mogą być decydujące dla bezpieczeństwa całego regionu.
W dziesiątą rocznicę ogłoszenia bezpośredniej detekcji fal grawitacyjnych pytamy „współwinnych” tego wielkiego wydarzenia o związane z nim wspomnienia. Rozmawiamy też o historii, a zwłaszcza przyszłości tej nowej, obiecującej dziedziny astronomii. W studiu gościmy parę astrofizyków – dr hab. Dorotę Rosińską, kierowniczkę Katedry Astrofizyki Teoretycznej w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego, profesorkę tej uczelni, oraz dr. Marka Szczepańczyka z Katedry Teorii Względności i Grawitacji Instytutu Fizyki Teoretycznej UW. [podkast]
"Wzmacniamy się. Dzisiaj z całej Polski przyjeżdżają miłośnicy Konfederacji, nasi członkowie. Plan na wybory jest niezmienny. Cel jest jeden: za dwa lata wprowadzić do Sejmu jak największą liczbę posłów (...). Nie patrzymy na innych, jesteśmy partią, która chce odsunąć obecną i poprzednią władzę od stołu" - powiedział Grzegorz Płaczek z Konfederacji, który był Gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM. Pytany o ewentualny mariaż z PiS lub Grzegorzem Braunem, powiedział: "W polityce nie można nigdy mówić, że nie ma szans na jakąś koalicję".
Gościem „Poranka Wnet” był Dominik Chmielewski, prezes zarządu Fundacji Przedsiębiorcy Prawicy. Na antenie zapowiedział pikietę przeciw Krajowemu Systemowi e-Faktur (KSeF), która ma się odbyć o godz. 11.30 na Placu Powstańców Warszawy. Jak mówił, protest ma być sprzeciwem wobec systemu, który – jego zdaniem – uderza w polskie firmy i gospodarkę.Uważamy, że system KSeF jest bardzo szkodliwy, szkodzi zarówno polskim przedsiębiorcom, jak i polskiej gospodarce oraz niesie za sobą duże zagrożenia, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo danych– powiedział.„Dane przechodzą przez firmy poza Polską”Chmielewski przypomniał, że pierwsze przymiarki do wdrożenia KSeF miały miejsce w 2021 roku, a system był wcześniej odkładany. W jego ocenie państwo nie było w stanie przygotować rozwiązania w sposób bezproblemowy dla przedsiębiorców.Mają przez niego przychodzić wszystkie faktury wystawiane w Polsce między polskimi firmami… przechodzą przez serwery i firmy znajdujące się poza granicami naszego kraju– mówił.
Wiceprezes Stowarzyszenia Ochrony Domu Kombatanta w Paryżu Andrzej Raniszewski informuje, jak obecnie wygląda sytuacja miejsca, które jednoczy Polonię we Francji.
Twórcy dokumentu przyznają, że nie spodziewali się takiego odbioru: „Ten film żyje dzięki widzom”. Polska premiera już 20 lutego. Jak mówią twórcy filmu Sabrina i Steven Gunnell, projekt wyrósł z osobistego doświadczenia wiary i nawrócenia:Odczuliśmy wezwanie, by nasze talenty oddać na służbę Ewangelii.~ podkreślają goście programu Cała naprzód.Impulsem do powstania filmu była rodzinna konsekracja Najświętszemu Sercu Jezusa oraz przekonanie, że to przesłanie jest dziś wyjątkowo aktualne.Zrozumieliśmy, że Pan chce filmu na ten temat.~ mówią twórcy filmu, dodając, że chodziło o dotarcie do jak największej liczby ludzi.Najświętsze Serce to filmowa opowieść o istocie wiary chrześcijańskiej – o miłości Boga, który tak ukochał człowieka, że pozwolił przebić swoje Serce na krzyżu. Bohaterowie dokumentu mówią o samotności, zmęczeniu i braku sensu życia, ale też o odnalezieniu lekarstwa – relacji, która pozwoliła im odkryć siebie na nowo.Twórcy przyznają, że sukces filmu we Francji był dla nich zaskoczeniem.Słowo, które ciągle słyszymy, to ‘przebudzenie'. Ludzie mówią: ‘przebudziliście mnie.~ relacjonują i dodają:Chcemy powiedzieć światu jedno: każdy człowiek jest bardzo, bardzo kochany.
Polityk PiS zapowiada, że partia wiosną przedstawi kandydata PiS na premiera, o strategii PiS, prezesie w szpitalu, nielegalnych migrantach, "skromnej" Beacie Szydło
Polscy łyżwiarze figurowi mają za sobą udane Mistrzostwa Europy w Sheffield. Przed nimi historyczny start w konkursie drużynowym na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. O co powalczą w Mediolanie? O tym dziennikarz sportowy RMF FM Cezary Dziwiszek rozmawiał z prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego, Magdaleną Tascher.
W audycji poruszono temat alarmujących wyników badań przeprowadzonych na Florydzie. Administracja gubernatora Rona DeSantisa poinformowała, że spośród 46 przebadanych produktów cukierniczych aż 28 wykazało podwyższone stężenie arsenu.Jak podano na antenie:„Administracja gubernatora Florydy poinformowała, że przebadała słodycze i w większości z nich – 28 z 46 sprawdzonych produktów – wykazało podwyższone stężenie arsenu”.Badania przeprowadził stanowy Departament Zdrowia, a ich wyniki opublikowano w ramach programu Healthy Florida First. Władze ostrzegły, że długotrwałe spożywanie takich produktów może zwiększać ryzyko nowotworów, zwłaszcza u dzieci.Na antenie przytoczono fragment rozmowy ze stacji Fox News z pierwszą damą Florydy, Casey DeSantis, która mówiła:„Departament Zdrowia Stanu Floryda przebadał 46 produktów cukierniczych od 10 różnych firm i stwierdził, że 28 z nich zawiera podwyższony poziom arsenu.Są to produkty, po które nasze dzieci sięgają w sklepach spożywczych.Istnieje uzasadnione oczekiwanie, że nasze produkty spożywcze nie powinny zawierać toksycznych substancji”.Casey DeSantis podkreślała, że w niektórych przypadkach poziom arsenu był nawet:„30–40 razy wyższy niż w innych produktach spożywczych”.Zwracała uwagę, że problem nie dotyczy pojedynczego cukierka, lecz regularnego spożywania:„Nie chodzi o jeden kawałek, ale o regularne spożywanie dużych ilości.Jeśli dziecko zje więcej niż 96 cukierków Nerds, przekracza roczny bezpieczny limit arsenu”.W audycji przywołano także konkretne przykłady marek, takich jak Nerds, Twix czy Milky Way, których spożycie – zdaniem autorów badań – może szybko prowadzić do przekroczenia bezpiecznych norm.Pierwsza dama Florydy apelowała również o większą przejrzystość producentów:„Jeśli niektóre firmy potrafią produkować żywność bez dodatku arsenu, inne również powinny pójść w ich ślady.Chcemy niezależnych testów i współpracy między stanami”.Głos ekspertki z PolskiDrugą część audycji poświęcono rozmowie z dr Justyną Bylinowską z portalu dietetycy.org.pl, która wyjaśniała, skąd arsen bierze się w żywności.Jak podkreślała:„Słodycze nie są głównym ani pierwotnym źródłem arsenu.Najczęściej badanym produktem pod tym kątem w Polsce jest ryż”.Ekspertka tłumaczyła, że arsen pochodzi głównie z gleby i wody:„Ryż rośnie w zalanych wodą uprawach, w których rozpuszcza się arsen.Roślina pobiera go przez korzenie i później trafia on na nasze stoły”.Zwracała uwagę, że dzieci są szczególnie narażone:„Masa ciała dziecka jest niewielka, więc ta sama porcja oznacza większe stężenie.Dlatego u najmłodszych ryzyko jest wyższe”.Jednocześnie uspokajała:„Nie chciałabym od ryżu odwodzić konsumentów.W Polsce żywność jest regularnie badana i bezpieczna”.Wskazywała, że arsen może pojawiać się także w czekoladzie i produktach kakaowych:„Surowiec do masowej produkcji musi być tani.Często bierze się niższej jakości kakao, które może zawierać więcej zanieczyszczeń”.Skutki zdrowotne i profilaktykaDr Bylinowska wyjaśniała, że groźne jest przede wszystkim długotrwałe narażenie:„To substancja genotoksyczna.Może powodować nowotwory, choroby układu krążenia, zmiany skórne, a u dzieci – spowolnienie rozwoju”.Podkreślała znaczenie urozmaiconej diety:„Im bardziej zróżnicowana dieta, tym mniejsze ryzyko zatrucia metalami ciężkimi”.Zwróciła też uwagę na inne zagrożenia, m.in. rtęć w dużych rybach:„Szczególnie uważać trzeba na duże tuńczyki czy stare osobniki ryb”.Ekspertka przypomniała również o roli instytucji kontrolnych, takich jak Główny Inspektorat Sanitarny:„Produkty są weryfikowane.Jeśli normy są przekroczone, pojawiają się alerty i ostrzeżenia”.Na zakończenie rozmowy podsumowała:„Uratuje nas zrównoważona, urozmaicona dieta, oparta na warzywach, owocach i różnych producentach”.
“Musimy się lepiej komunikować” – czy zdarza się, że słyszysz to w swoich zespołach? Niby proste hasło, ale często nikt nie wie, co to właściwie znaczy i jak to zrobić.Rozłożyliśmy efektywność komunikacji na czynniki pierwsze. Zdefiniowaliśmy ją i pokazaliśmy praktyki komunikacji nie tylko w zespołach projektowych, ale też managerskich. Skorzystaj z naszych sprawdzonych rekomendacji, które możesz wdrożyć od razu by komunikacja stała się efektywna. Porządny Agile · Efektywna komunikacja Jak rozumiemy efektywność komunikacji? Za każdym razem, gdy mówimy o efektywności, mamy na myśli relację wartości uzyskanej z danej czynności do kosztu jej uzyskania. Oczekiwalibyśmy więc, aby komunikacja dawała jak najwięcej wartości. Była z tej perspektywy efektywna przy jak najniższym koszcie doprowadzenia do sytuacji, w której efektywność oceniamy jako wysoką. Przykładowo możesz mieć bardzo długie spotkanie, na które zaproszono wiele osób, a efekt tego spotkania wcale nie będzie spektakularny. W takiej sytuacji mówimy o niskiej efektywności. Z drugiej strony możesz mieć krótkie spotkanie, w którym uczestniczy jedynie kilka osób. Natomiast wnioski, z którymi wraz z grupą wychodzisz z takiego spotkania, mogą być bardzo wartościowe i mogą rozwijać biznes do przodu. W takim przypadku uznamy komunikację za efektywną. Spis treści Jak rozumiemy efektywność komunikacji?Praktyki i rozwiązania: jak podnieść efektywność komunikacji w zespole?Jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu?Transkrypcja podcastu „Efektywna komunikacja„ Wyzwanie w tym podejściu, mimo że sama filozofia jest prosta, polega na precyzyjnym określeniu wartości komunikacji. Koszt jest zazwyczaj widoczny gołym okiem. Są to elementy łatwe do policzenia, natomiast wartość dodana jest znacznie trudniejsza do uchwycenia. Proponujemy uproszczone podejście, bez dosłownego trzymania się wzoru kosztu i korzyści. Można przyjąć, że efektywność pracy zespołu lub efektywność jego komunikacji ma pewien poziom, który wymaga analizy, jak konkretne zmiany w przepływie informacji wpływają na wyniki. Nie ma potrzeby precyzyjnego określania wartości obecnej ani wyliczania wartości całkowitej, wystarczy oszacować różnicę. Analizujemy dodatkową korzyść wynikającą z lepszej komunikacji oraz dodatkowe koszty lub oszczędności uzyskane dzięki poprawie praktyk komunikacyjnych. Nakłady najczęściej wiążą się z czasem zespołu, kilku lub kilkunastu osób uczestniczących w działaniach komunikacyjnych. Może to być spotkanie, praca warsztatowa lub większe spotkanie zespołowe, ale również czas poświęcony na napisanie wiadomości e-mail, który także jest elementem komunikacji. Czas potrzebny na jej napisanie, przeczytanie i zrozumienie również stanowi koszt. Po oszacowaniu kosztów i wartości dodanej nie stanowi wartości bezwzględnej, lecz pozwalają ocenić zmianę efektywności, co jest wystarczające do optymalizacji pracy zespołu oraz dalszej analizy kolejnych zagadnień. Praktyki i rozwiązania: jak podnieść efektywność komunikacji w zespole? 1. Komunikuj się bez pośredników Chodzi o unikanie pośrednictwa w komunikacji i bezpośrednie porozumiewanie się wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jest to praktyka dość oczywista z perspektywy efektywności, ponieważ każda kolejna osoba w łańcuchu komunikacji generuje dodatkowy koszt. Z drugiej strony każdy pośrednik może obniżać wartość uzyskaną z komunikacji, ponieważ część informacji może zostać zniekształcona lub niedopowiedziana, a sama komunikacja przestaje być tak skuteczna, jak zakładano. Mamy wyraźną preferencję dla komunikacji bezpośredniej. Poniżej dwie konkretne praktyki z życia biznesowego: skip level – chodzi o obejście klasycznej hierarchii, w której przełożony rozmawia wyłącznie z podwładnymi, dyrektor z kierownikami, a prezes jedynie z dyrektorami. W praktyce skip level polega na tym, że członek zarządu rozmawia bezpośrednio z przedstawicielami zespołów projektowych, ewentualnie w towarzystwie menedżerów pośredniego szczebla, ale nie ogranicza się wyłącznie do komunikacji za ich pośrednictwem, co jest istotą tej praktyki. Czasami taka okazja pojawia się naturalnie, a czasami wymaga stworzenia pretekstu, innym razem wynika z firmowych rutyn, ale kluczowe jest znalezienie sposobu, aby osoby wyżej w strukturze mogły zrozumieć perspektywę pracowników pierwszego poziomu poprzez bezpośrednią rozmowę lub obserwację. Takimi okazjami mogą być podsumowania projektów, ich rozpoczęcia, ale również rozmowy dotyczące usprawnień czy zmiany strategii. Powodów i kontekstów w różnych organizacjach może być wiele. Kluczowe jest przełamanie zasady, zgodnie z którą wiedza o tym, co dzieje się w firmie, pochodzi wyłącznie od bezpośredniego szczebla zarządzania. udział w warsztatach z przedstawicielami klienta – niezależnie od tego, czy pełnisz rolę bezpośrednio pracującą z rynkiem, na przykład w sprzedaży, obsłudze klienta, rozwoju produktu lub rozwoju biznesu. Nawet jeśli nie pracujesz w takich rolach, warto od czasu do czasu mieć okazję do bezpośredniego kontaktu z klientem, nawet w zaaranżowanych warunkach. Pozwala to lepiej zrozumieć potrzeby klienta, język, którym się posługuje, oraz towarzyszące mu emocje, a także konkretne, zgłaszane przez niego potrzeby, co pozwala ograniczyć ryzyko zniekształcenia komunikatu przez pośredników stojących między Tobą a rynkiem oraz utraty okazji do wartościowych spostrzeżeń. Powtarzamy również istotne zastrzeżenie dotyczące tej praktyki: wszystko należy rozpatrywać z perspektywy efektywności. Praktyki takie jak skip level są kosztowne, ponieważ osoby wysoko w hierarchii organizacji poświęcają czas na dodatkowe spotkania, których w innych warunkach można byłoby uniknąć. Podobnie warsztaty z przedstawicielami klienta wymagają czasu i odciągają od innych obowiązków. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że w obu tych praktykach pojawia się istotna wartość dodatkowa wynikająca z lepszych rozwiązań, szerszej perspektywy i trafniejszych decyzji, co ostatecznie przekłada się na lepszy rezultat. 2. Twórz warunki do współdziałania To dość ogólna rekomendacja, ale chodzi w niej o takie układanie współpracy, aby komunikacja pojawiała się przy jej okazji, a nie służyła jedynie łączeniu pracy wykonywanej w izolacji. W tej poradzie przyjmujemy tezę, że skuteczna komunikacja pojawia się naturalnie przy okazji współpracy, gdy co najmniej dwie osoby w zespole lub grupie zadaniowej wspólnie tworzą coś razem, a komunikacja nie jest odrębną aktywnością oderwaną od pozostałych działań w organizacji. Przykładowo, wyobraź sobie sytuację, w której konieczna jest reorganizacja i w Twojej organizacji trzeba zmienić strukturę. Reorganizacja, jej powody oraz konkretne rozwiązania będą najlepiej zrozumiane, jeśli zespół liderów i osób zaangażowanych w zmianę będzie ją jednocześnie współtworzył. Prace możesz zacząć od brudnopisu, niepełnych pomysłów, a nawet sprzecznych koncepcji, jednak w trakcie tego procesu pojawi się potrzeba intensywnej komunikacji, co sprawi, że będzie sumarycznie bardzo efektywna. Owszem, wymaga to poświęcenia czasu na dość żmudny proces dochodzenia do ustaleń, ale jednocześnie ustalenia te będą bardzo dobrze rozumiane, ponieważ wszyscy zaangażowani uczestniczyli w tym procesie. Jest to przykład dość kontrowersyjny i jeden z bardziej wymagających, zwłaszcza jeśli reorganizacja wiąże się ze zmianami personalnymi, ale można go również odnieść do pracy projektowej, pracy nad pomysłem lub nowym produktem, albo do zmian o mniejszej skali, które nadal wymagają dobrej komunikacji. Przy tej okazji warto wspomnieć, że wiąże się to z zależnością jakości komunikacji od narzędzia, które jest stosowane. Upraszczając, najsłabszym narzędziem jest przesyłanie dokumentów lub opracowań w formie pisemnej. Rozmowa zajmuje w tym zestawieniu pozycję pośrednią. Najlepsze efekty przynosi wspólna praca nad jednym dokumentem, szkicem, draftem lub konkretną koncepcją, jednak ma to sens tylko przy istotnym zastrzeżeniu, że chodzi o wypracowywanie złożonych koncepcji. Oczywiście nadal istnieją sytuacje, w których najbardziej efektywne będzie napisanie dobrze skonstruowanej wiadomości e–mail, natomiast wszędzie tam, gdzie coś jest tworzone lub wspólnie wypracowywane, a poziom złożoności rośnie, tym większą korzyść przynosi faktyczna, bliska współpraca. Rolą lidera w tym układzie jest tworzenie warunków do współdziałania, zachęcanie do niego, pokazywanie dobrych praktyk oraz korzystanie z takich narzędzi, tak aby osoby w zespole miały okazję zobaczyć, jak takie współdziałanie wygląda w praktyce. 3. Zbliż się w komunikacji Wychodzimy z założenia, że dobra komunikacja wymaga fizycznej lub symbolicznej bliskości. Co to oznacza w praktyce? W pracy stacjonarnej może to oznaczać pracę w jednej przestrzeni. W takiej sytuacji często wystarczy obrócić krzesło, aby coś skomentować lub o coś dopytać. Pojawia się tu również zjawisko komunikacji przez osmozę, czyli możliwość przypadkowego usłyszenia informacji w open space lub we wspólnej przestrzeni, która może okazać się istotna, nawet jeśli została odebrana mimowolnie, albo informacji, którą warto uzupełnić lub skorygować. Przykładem takiego zbliżenia jest również czat grupowy, w którym wszyscy mają dostęp do informacji przepływających w ramach pracy zespołu. Jeśli spotkanie odbywa się online, warto zadbać o to, aby możliwie najbardziej przypominało spotkanie fizyczne. Z naszego doświadczenia wynika, że istotny jest nie tylko kontakt słowny, ale również możliwość zobaczenia rozmówcy, dlatego warto korzystać z kamery, aby dostrzegać sygnały niewerbalne, oraz zadbać o dobrą jakość połączenia, zarówno obrazu, jak i dźwięku. Obecnie nie ma istotnych przeciwwskazań technologicznych, aby skutecznie komunikować się na odległość. Można z lekkim przekąsem zauważyć, że mamy 2026 rok, a jakość komunikacji online nadal bywa wyzwaniem, nawet w zespołach, które pracują w trybie hybrydowym od kilku lat. Zamiast kolejnego przykładu z obszaru pracy zespołowej przytoczymy anegdotę historyczną nawiązującą do osobistych zainteresowań Kuby. Znaczenie wspólnego przebywania w jednej przestrzeni dobrze widać w projektowaniu bombowców z czasów II wojny światowej. W wielu konstrukcjach cała załoga zwłaszcza niemieckich bombowców licząca zazwyczaj cztery lub więcej osób siedziała bardzo blisko siebie. W niewielkiej kabinie obok znajdowali się pilot, bombardier, nawigator, strzelcy i radiooperator, przy czym część ról bywała łączona lub rozdzielana, a cała załoga była fizycznie skupiona w jednym miejscu. Dzięki temu możliwa była nie tylko komunikacja przez intercom, czyli wewnętrzne radio i słuchawki, ale także sygnalizowanie gestami, okrzyki i szybkie, wspólne reagowanie całej załogi. Podobny mechanizm opisaliśmy również w jednym z wcześniejszych artykułów poświęconych łodziom podwodnym. Są to konstrukcje znacznie większe niż samoloty, jednak w jednym z prototypowych rozwiązań z czasów sowieckich a właściwie grupa zarządzająca jednostką, przebywała w jednym miejscu, co znacząco podnosiło efektywność komunikacji, ponieważ osoby siedzące blisko siebie mogły szybko sobie pomagać, sprawnie reagować w sytuacjach kryzysowych oraz wychwytywać istotne sygnały niejako przy okazji. 4. Komunikuj się małymi partiami Mamy na myśli unikanie długich komunikatów, tworzonych i przekazywanych dopiero na późnym etapie. To podejście ma charakter „fraktalny”, sprawdza się nawet na poziomie krótkiej wiadomości e-mail, którą również można podzielić na mniejsze części. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku dużych komunikatów. Prezentacja licząca kilkadziesiąt slajdów czy godzinne spotkanie wypełnione informacjami po brzegi, w którym każde kolejne zdanie uznawane jest za niezbędne. Wszystko to sprawia, że taka komunikacja bywa kosztowna i często mało skuteczna. Często zapomina się o tym, że osoby nadające komunikat odczuwają ulgę po przekazaniu obszernej informacji, podczas gdy jej faktyczna skuteczność bywa ograniczona. Takie podejście daje również możliwość zebrania pierwszego feedbacku oraz rozwijania pomysłów kolejnych osób. Najpierw przekazujesz pierwszą cząstkę informacji, na bazie której pojawiają się pierwsze reakcje, w tym kwestie, które nie zostały wcześniej dostrzeżone przez nadawcę komunikatu, co pozwala uzyskać większą wartość końcową. Szczególnie dobrze działa to w połączeniu z podejściem od ogółu do szczegółu. W pierwszej partii przekazywany jest kontekst, wysokopoziomowy cel oraz ogólne założenia wraz z deklaracją, że pierwsze szczegóły lub działania wykonawcze pojawią się w jasno określonym, niedalekim czasie, co daje przestrzeń na oswojenie się z komunikatem, a także na wcześniejsze przekazanie elementów ogólnych, które zwykle zmieniają się rzadziej niż szczegóły wykonawcze zależne od kolejnych ustaleń. Takie podejście pozwala lepiej przyswoić koncepcję, zaczynając od ogólnych założeń, a jednocześnie wcześniej wychwycić fundamentalne różnice. Jeśli zespół nie zgadza się z zakomunikowaną zmianą strategii na najwyższym poziomie, tym bardziej nie przyswoi szczegółów wykonawczych, takich jak konkretne milestone'y czy oczekiwane funkcjonalności. Dwa przykłady: zamiast przygotowywać finalny, dopracowany raport na przyszły tydzień, możesz spróbować dostarczyć pierwsze, robocze wnioski już po dwóch dniach. Dzięki temu po pierwsze dostarczasz wartość szybciej, a po drugie wcześniej dowiadujesz się, jak te wnioski rezonują, jak forma przekazu odpowiada odbiorcom oraz masz szansę wykorzystać informację zwrotną do usprawnienia przygotowywanych materiałów, co zwiększa ostateczną efektywność komunikatu. Nawet w pojedynczej komunikacji nie musi to jednak oznaczać czegoś dużego i rozbudowanego. Przykładem może być exposé na spotkaniu z nowym zespołem. Możesz zastosować taką strukturę spotkania, aby już po kilku pierwszych komunikatach, na przykład wprowadzających lub przekazujących kluczowe informacje, zrobić świadomą pauzę i dać odbiorcom przestrzeń na pytania lub komentarze. Wiemy, że często kusi przesunięcie dyskusji i pytań na sam koniec prezentacji, ale może to prowadzić do długiego monologu, w którym szczegóły zaczynają umykać, odbiorcy stopniowo się wyłączają, a ostateczna skuteczność komunikacji, w tym również jej efektywność, okazuje się niższa. Warto więc zastanowić się, czy porcje informacji przekazywane otoczeniu nie są zbyt duże, ponieważ mogą prowadzić do znużenia i wyłączenia odbiorców. 5. Wzmacniaj komunikację wizualizacją Sporo było o komunikacji werbalnej, a także o komunikacji tekstowej, w tym niedawno o komunikacji w małych partiach. Wizualizacja oznacza dla nas stworzenie wspólnego obrazu dyskusji, który jest widoczny, w zależności od kontekstu pracy, na ścianie lub flipcharcie, kartce albo ekranie, w udostępnionym pliku lub w narzędziu do pracy wizualnej. Jeśli w Twoim zespole rozmawia się o wynikach produktu, najlepszym rozwiązaniem jest prowadzenie tej rozmowy w oparciu o konkretne dane, czyli na wyświetlonych miernikach produktowych, na dashboardzie z wynikami, statystykami lub wykresami. Dzięki temu rozmowa nie pozostaje abstrakcyjna. Wszyscy uczestnicy widzą te same informacje, a także mogą dostrzec elementy istotne dla dalszej dyskusji, zabrania głosu lub lepszego zrozumienia omawianych tematów. Jeśli Twój zespół reorganizuje strukturę, nawiązując do wcześniejszego, wymagającego przykładu, najlepiej prowadzić rozmowę przy wyświetlonej strukturze, wraz z konkretnymi wariantami i opcjami, aby rozmowa, szczególnie przy większej liczbie wymiarów, nie opierała się wyłącznie na wyobrażeniach, lecz na konkretnych propozycjach. Nawet jeśli spotkanie nie dotyczy dużych zmian, ani istotnych decyzji, a jest rutynowym spotkaniem, o charakterze operacyjnym, na którym zapadają ustalenia, również te ustalenia można wizualizować, co mocno rekomendujemy. Wszyscy uczestnicy mogą widzieć powstającą notatkę, tworzoną na czacie, najlepiej jednak wspólnie na ekranie, w udostępnionym dokumencie, do którego każdy może dopisać swoje uwagi. Decyzje są widoczne, wszyscy widzą zapisywane ustalenia, kto, co i do kiedy ma zrobić, co pozwala je skorygować, jeśli pojawiają się rozbieżności, albo lepiej je zrozumieć i realizować. Wszystko, co trwa dłużej niż kilka minut, grozi tym, że ktoś się rozproszy, choćby na moment, a efektywność komunikacji zacznie spadać, nawet jeśli spotkanie pozornie przebiega standardowo. Wizualizuj takie spotkania, co zwiększa szansę na lepsze zrozumienie, skuteczniejsze ustalenia oraz trafniejsze decyzje. 6. Sprawdzaj zrozumienie komunikatu Chodzi nam o parafrazę oraz upewnienie się, że odbiorca rozumie komunikat zgodnie z intencją osoby nadającej. Chcemy przy tym szczególnie podkreślić, że nie chodzi wyłącznie o to, aby osoba komunikująca na przykład zmianę sprawdzała, czy odbiorcy właściwie ją rozumieją, ale również o zachętę do odwagi w parafrazowaniu w drugą stronę. Oznacza to, że również jako odbiorca komunikacji, niezależnie od pozycji względem osoby, która przekazuje informację, warto ją sprawdzić i sparafrazować oraz upewnić się, że istnieje wspólne zrozumienie i że komunikacja między stronami jest skuteczna. Możesz poprosić odbiorcę swojego komunikatu o parafrazę, który właśnie przekazałeś lub przekazałaś, co jest dość oczywistym działaniem, ale możesz też działać w drugą stronę, będąc odbiorcą komunikatu. Sparafrazuj to, co usłyszałeś lub usłyszałaś, a dopiero po upewnieniu się, że dobrze rozumiesz przekaz, który do Ciebie trafia, odpowiednio go skomentuj. Jest to szczególnie wartościowe podejście, zwłaszcza w zespołach, które nie są przyzwyczajone do tego, aby odbiorca komunikatu brał odpowiedzialność za precyzję komunikacji oraz za to, czy ostatecznie wszyscy rozumieją, co zostało zakomunikowane. 7. Regularnie usprawniaj komunikację Wychodzimy z założenia, że zespół podnosi efektywność komunikacji nie tylko poprzez samo komunikowanie się i nabieranie wprawy, ale również dzięki ciągłym, drobnym usprawnieniom sposobu, w jaki się komunikuje. Wymaga to oczywiście, jak zapewne się domyślasz, pewnej inwestycji, aby wyjść poza rutynę komunikowania się. W zamian pojawia się potencjalny zwrot z inwestycji w postaci drobnych eksperymentów i usprawnień, które z czasem mogą podnieść efektywność sposobu, w jaki się komunikujesz. Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania, na przykład podczas regularnego, tygodniowego spotkania, w formie stałego punktu programu: czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Wystarczy pięć minut, a czasem nawet jedno pytanie oraz sprawdzenie, czy ktoś w zespole lub grupie zadaniowej ma pomysł na usprawnienie, przy czym najczęściej będą to bardzo przyziemne usprawnienia. Nie będą to przełomowe rozwiązania ani nowe, rewolucyjne metody. Czasem będzie to pomysł na lepszy tytuł maila albo zmienioną formę notatki ze spotkania, która lepiej uwypukli kwestie istotne lub problematyczne w poprzednich tygodniach. Kluczowe jest jednak to, aby usprawnienia były ciągłe i drobne, a także świadomie deklarowane i uzgadniane z całym zespołem. Zgodnie z tą zasadą nie chodzi wyłącznie o usprawnianie poprzez powtarzanie i nabieranie wprawy, lecz również o świadome wprowadzanie nowych rozwiązań. Poza takim regularnym nawykiem warto rozważyć drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji odbywają się okazjonalne spotkania o większym znaczeniu, na przykład wyjazd typu offsite, warto również uwzględnić w programie taki punkt, który przyjmie formę wyraźnie wydzielonej sesji. Zaangażujesz zespół do głębszej refleksji oraz generowania pomysłów dotyczących tego, co można usprawnić w sposobie komunikacji w obrębie organizacji. Następnie wypracujesz pomysły na zmiany i, co równie istotne, wspólną deklarację, że te zmiany zostaną wprowadzone w życie. 8. Eksperymentuj ze sposobami komunikacji Jest ona podobna do poprzedniej, ale jednak inna. Warto tę różnicę wyraźnie podkreślić. W poprzedniej praktyce chodziło o ciągłe, drobne usprawnienia i systematyczne dążenie do doskonałości. W tym punkcie proponujemy natomiast odrobinę zdroworozsądkowego eksperymentowania. Nie dowiesz się, czy coś zadziała w złożonych realiach, dopóki tego nie wypróbujesz. Dlatego w niektórych obszarach nie warto nadmiernie dywagować ani analizować, nie warto też mnożyć argumentów i kontrargumentów — lepiej przeprowadzić świadomy eksperyment. Zespół działa w inny sposób, wprowadzając nową praktykę, inną niż dotychczasowe stosowane podejścia. Działanie to realizujemy świadomie, jako eksperyment z jasno określonymi celami. Obserwowane są również niespodziewane efekty uboczne, których wcześniej nie dało się przewidzieć. Następnie jako zespół podsumowujecie taki eksperyment i podejmujecie decyzję, czy wdrażacie któryś z tych pomysłów. Określenie „szalone pomysły” pojawia się tu z przymrużeniem oka, ponieważ to, co dla jednej organizacji jest szalone, dla innej może być codzienną rutyną. Mogą to być zarówno przykłady już wcześniej wymienione, jak i inne, jeszcze niewymienione, takie jak dzień bez spotkań lub dzień bez maila, albo anulowanie określonego typu spotkań. Wszystkie te działania wymagają pewnej odwagi, którą łatwiej zbudować, gdy traktujesz je jako eksperyment, coś tymczasowego, co pozwala sprawdzić rozwiązania i wyciągnąć wnioski na podstawie rzeczywistości, a nie wyłącznie wyobrażeń o tym, jak mogłoby to działać. Jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu? 1. Zbuduj świadomość nieefektywności komunikacji Żadna zmiana nie nastąpi bez świadomości, że jest ona potrzebna. To stwierdzenie jest dość oczywiste, ale dotyczy również komunikacji, która także podlega tej zasadzie. Komunikacja w Twoim zespole ma określony kształt, jest efektywna w pewnym stopniu i ma swoje niedoskonałości, ale posiada również mocne strony. Może się jednak zdarzyć, zwłaszcza jeśli w organizacji brakuje refleksji nad komunikacją, że nikomu nie przyjdzie do głowy, iż komunikacja może być nieefektywna. Komunikacja przebiega w ten sam sposób od tygodni lub miesięcy, często od czasu ostatniej zmiany przełożonego, który wprowadził własne praktyki. W efekcie nikt może nie pomyśleć, że wymaga to jakiejkolwiek poprawy, po prostu „jest, jak jest”. W takiej sytuacji być może trzeba podejść do tematu mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednocześnie pokazać potencjał usprawnienia i potencjał zmiany, a czasem nawet wprost nazwać niedoskonałości obecnego stanu, czyli elementy, które wymagają zmiany. 2. Wzbudzaj poparcie dla zmiany Chodzi o dotarcie do każdej osoby objętej zmianą oraz pokazanie tej zmiany w taki sposób, aby miała ona sens dla konkretnego odbiorcy. Nie chodzi tu o manipulację, lecz o świadomość tego, że różne osoby mają różne potrzeby, różne nastawienie, a także znajdują się w odmiennej sytuacji zawodowej i prywatnej. Warto więc spojrzeć na każdą osobę możliwie z indywidualnej perspektywy i zastanowić się, jak można do niej sensownie dotrzeć, jakimi argumentami, aby zaczęła podążać za zmianą oraz aktywnie ją wspierać. 3. Uzupełniaj kompetencje komunikacyjne Komunikowanie się jest kompetencją i jak każda kompetencja wymaga doskonalenia. Sama z siebie nigdy nie jest idealna, dlatego warto dostrzegać luki i świadomie je uzupełniać. Pracując w różnych organizacjach, wielokrotnie uczestniczyliśmy w szkoleniach kompetencji miękkich i choć w trakcie uczestnictwa nie zawsze było jasne, po co one się odbywają, ani nie zawsze były doceniane, to z perspektywy czasu, mają one sens. Umożliwiają ćwiczenie udzielania informacji zwrotnej, komunikowania zmian czy formułowania celów w sposób motywujący, co jest elementem programów wielu tego typu szkoleń. Kluczowe jest to, że na takich warsztatach ćwiczy się praktykę, poznaje się proste schematy, które można później stosować na co dzień, a to sprawia, że ewentualne luki kompetencyjne lub nieco „zardzewiałe” umiejętności ponownie stają się dostępne i użyteczne. 4. Pomóż wykorzystywać nowe praktyki Możesz znaleźć się w sytuacji, w której potrzebne będzie dodatkowe zainicjowanie wykorzystania tego, czego zespoły nauczyły się w trakcie szkoleń lub warsztatów, o których była mowa wcześniej, w tym różnych modeli, technik i praktyk. Jak to często bywa w przypadku szkoleń, jeśli nowa wiedza nie zostanie szybko wykorzystana w praktyce, najprawdopodobniej szybko się ulotni. Dlatego tą poradą zachęcamy do tego, aby świadomie zachęcać do eksperymentowania oraz wykorzystywania wiedzy zdobytej podczas warsztatów lub szkoleń. Identyczna zasada dotyczy zmiany podejścia do komunikacji. Poprzedni rozdział zawierał listę gotowych praktyk. Być może któraś z nich nie jest obecnie wykorzystywana w Twoim zespole, mimo że mogłaby podnieść efektywność komunikacji. Dlatego zachęcamy do tego, aby zainicjować na przykład pracę bliżej siebie lub formę warsztatów, których efektem będzie refleksja oraz konkretne usprawnienia dotyczące tego, jak na co dzień komunikują się ludzie w zespołach. 5. Wzmacniaj kierunek usprawniania komunikacji Wcześniej pojawił się wątek inicjowania zmian i to może być właśnie Twoja rola. Może to być również podsumowywanie wprowadzonych zmian. Na początku pojawił się wątek trudności w precyzyjnym mierzeniu efektywności. Twoim zadaniem może być pokazanie zespołowi, że jako zespół wprowadziliśmy zmiany i że przynoszą one konkretne efekty. Możesz to wprost zakomunikować. Możesz też zapytać, czy zespół postrzega to w podobny sposób. Forma takiego podsumowania może wynikać z Twojego stylu zarządczego, jednak kluczowe jest systematyczne podsumowywanie uzyskanych zmian oraz zarezerwowanie czasu na nazwanie tych zmian, ich oszacowanie lub opisanie, a także osadzenie ich w konkretnych przykładach lub historiach. Chodzi o to, aby połączyć włożony wysiłek i próbę zbudowania nowych nawyków z uzyskiwanymi efektami zespołowymi oraz rezultatami w obszarze efektywności komunikacji. Jakie praktyki można zastosować, żeby poprawić efektywność komunikacji? Komunikuj się bez pośredników. Twórz warunki do współdziałania. Zbliż się w komunikacji. Komunikuj się małymi partiami. Wzmacniaj komunikację wizualizacją. Sprawdzaj zrozumienie komunikatu. Regularnie usprawniaj komunikację. Eksperymentuj ze sposobami komunikacji. Dodatkowe materiały Znaczenie pracy zespołowej Efektywna komunikacja w miejscu pracy Dlaczego warto poprawiać komunikację w zespole Transkrypcja podcastu „Efektywna komunikacja„ Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Porządny Agile. Jacek: Czy masz wrażenie, że w twoim zespole nieustannie powtarza się frazy „Musimy się lepiej komunikować”, ale nikt nie wie co to właściwie znaczy i jak to zrobić? Kuba: W tym odcinku rozłożymy na czynniki pierwsze zagadnienie efektywności komunikacji. Dowiesz się jak ją precyzyjnie zdefiniować i co najważniejsze przedstawimy konkretne praktyki i rozwiązania, które możesz wdrożyć natychmiast od komunikacji bez pośredników, przez współdziałanie i bliskość, aż po wzmacnianie wizualizacją. Kuba: Przeprowadziliśmy w grudniu warsztaty dla ponad 100-osobowej grupy. Samo w sobie było to dużym wyzwaniem, żeby taką grupę ogarnąć czy tak logistycznie czy facylitacyjnie, ale ja nie o tym. Natomiast fajne było to, że przedmiotem ćwiczenia była kwestia komunikacji w dużej skali i efektywności tej komunikacji. I ćwiczenie wyszło bardzo sprawnie, sami z Jackiem jesteśmy bardzo zadowoleni. Dostaliśmy też dobre informacje zwrotne ze strony zarówno uczestników, jak i organizatorów. Natomiast refleksje powarsztatowe i też taki materiał merytoryczny, który stał pod tymi warsztatami jest wkładem do dzisiejszego nagrania. Jacek: I o komunikacji można wiele mówić i funkcjonuje wręcz taki żart, że co można usprawnić. Zawsze możemy się po prostu lepiej komunikować. Natomiast co to właściwie znaczy lepsza komunikacja? Zwykle w takiej praktyce, kiedy jest podejmowana decyzja, że powinniśmy się lepiej komunikować, to nikt za bardzo nie wie, ale wszyscy są uspokojeni. Natomiast ta koncepcja usprawniania komunikacji jest kluczowa i chcielibyśmy dzisiaj porozmawiać o tym w tym odcinku, co to konkretnie znaczy, że komunikujemy się lepiej i komunikujemy się efektywniej. Kuba: I nasze porady będą, myślę, bardzo uniwersalne, zwłaszcza na poziomie spisu treści czy nagłówków naszych porad. Natomiast tutaj od razu zadeklaruję tobie, Słuchaczu lub Słuchaczko, że będziemy starali się mówić o komunikacji nie tylko na poziomie komunikacji zespołu projektowego, czy zadaniowego, czy produktowego, ale również o komunikacji na poziomie organizacji, na poziomie zespołu managerskiego, czy zespołu liderów, którzy gdzieś zarządzają organizacją. Więc tutaj zastrzegam to na początku, bo niektóre nasze przykłady mogą się wydawać nietypowe, ale myślę, że wszyscy byliśmy też jako tutaj odbiorcy naszego podcastu nie tylko w sytuacjach projektowych, ale również w sytuacjach takich zarządczych organizacyjnych i spróbujemy podawać takie przykłady, bo one jednocześnie są też o wiele bardziej uniwersalne, bo niezależne od metody, w której się pracuje w danym konkretnym jednym zespole. Jacek: Spis treści na dzisiaj. Po pierwsze powiemy, jak rozumiemy efektywność komunikacji. Następnie ta kluczowa część odcinka, praktyki podnoszenia efektywności komunikacji i na koniec powiemy kilka zdanie o tym, jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu. Kuba: To zaczynajmy od razu rozdział czym jest efektywność? Jakie mamy tutaj podejście, zwłaszcza dla osób, które nie słuchają wszystkich naszych odcinków? Jacek: Tak. Za każdym razem, gdy mówimy o efektywności, mamy na myśli wartość uzyskaną z danej konkretnej czynności do kosztu jej uzyskania. I jakby się tak chwilkę zastanowić, to ten wzór pięknie pasuje również do kwestii komunikacji. Czyli oczekiwalibyśmy, żeby komunikacja dawała nam jak najwięcej wartości, czyli żeby była z naszej perspektywy efektywna przy jak najniższym koszcie doprowadzenia do sytuacji, w której czujemy, że ta efektywność jest wysoka. Czyli przykładowo możesz mieć bardzo długie spotkanie, na które zaprosisz sporo osób, a efekt tego spotkania wcale nie będzie taki spektakularny. Wtedy będziemy mówić o niskiej efektywności. Ale z drugiej strony możesz mieć krótkie spotkanie, być może zaproszone jest tam tylko kilka osób. Natomiast wnioski, z którymi wyjdziesz wraz z grupą z tego spotkania mogą być bardzo wartościowe, mogą popychać twój biznes do przodu. Wtedy będziemy mówić o tym, że to spotkanie było efektywne. I komunikacja jako taka szeroko rozumiana również byłaby tutaj oceniona wysoko. Kuba: Natomiast wyzwanie w takim podejściu, o ile filozofia jest dosyć prosta, to wyzwanie tkwi w tym, żeby precyzyjnie wyliczyć wartość komunikacji. Koszt będzie najczęściej widoczny gołym okiem. To będą rzeczy łatwo policzalne, albo przynajmniej wydawałoby się, że łatwo policzalne, natomiast wartość dodana będzie trudna. Ja tu proponuję trochę uproszczone podejście, czyli nie trzymanie się tak dosłownie koncepcji wzoru na koszt i korzyść. Przyjmij, że Twoja efektywność pracy Twojego zespołu czy efektywność komunikacji tego zespołu jest jakaś, być może nieokreślona, ale jest jakaś, no i przeanalizuj, jak konkretne zmiany w przepływie informacji wpływają na wyniki. Więc może nie musisz złapać precyzyjnie wartości obecnej i wyliczyć wartości totalnej, tylko po prostu zrobić takie wyliczenie różnicy. Uzyskana korzyść dodatkowa dzięki lepszej komunikacji i dodatkowe koszty, a może oszczędności kosztu, bo czasami to może pójść nawet w tę stronę, uzyskane dzięki poprawie praktyk komunikacji. No i tutaj nakłady będą najczęściej związane z czasem zespołu, więc tak jak ja wyliczał kilka, kilkanaście osób uczestniczących w jakiejś aktywności związanej z komunikacją. Czy to jest jakieś spotkanie, czy to jest jakaś praca warsztatowa, czy to jest jakieś duże spotkanie szersze, ale to też może być czas na napisanie nawet głupiego maila, to też jest komunikacja, no i ten czas na napisanie go i na przeczytanie i zrozumienie go, to też będzie koszt. I taki wynik, takie koszty trochę oszacowane i takie wartość dodana, to nie będzie może wartość bezwzględna, to będzie tylko ocena zmiany efektywności, ale jest to wskaźnik wystarczający dla optymalizacji pracy zespołu i do analizy tego, co proponujemy w kolejnym rozdziale. Kuba: Ale, zanim zaczniemy kolejny rozdział, przypominamy, że jeżeli chcesz pogłębić wiedzę, jeszcze bardziej niż robimy to w podkaście, to znajdziesz nasze płatne produkty na stronie porządnyagie.pl/sklep. Jacek: Teraz przechodzimy do konkretnych praktyk i do rozwiązań, jak podnosić efektywność komunikacji w zespole. Pierwsza nasza rekomendacja to komunikuj się bez pośredników. Mamy tutaj na myśli to, żeby unikać pośrednictwa w komunikacji, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, komunikować się bezpośrednio. Jest to taka praktyka, można powiedzieć, oczywista, ewidentna do rozważenia z perspektywy efektywności, bo każda kolejna osoba, którą dokładamy do łańcuszka, najprawdopodobniej będzie nam generować jakiś koszt. Natomiast z drugiej strony, patrząc, każdy pośrednik też potencjalnie może nam obniżać tą wartość, którą uzyskamy, bo pewne rzeczy mogą być przekręcone, niedopowiedziane no i ta komunikacja nie będzie tak idealna, jakbyśmy sobie to wymyślili. Osobiście z Kubą mamy bardzo mocną preferencję do komunikacji bezpośredniej i mówił Kuba na samym początku podcastu o warsztatach, które organizowaliśmy przy organizacji właśnie tego konkretnego warsztatu. Również zdecydowaliśmy się na kontakt bezpośredni z organizatorem, żeby dograć wszystkie szczegóły organizacji, tej przestrzeni, na której prowadziliśmy warsztaty i uniknąć efektu głuchego telefonu. Kuba: I konkretne dwie praktyki z życia takiego biznesowego. Jedna praktyka, ja spotykam się z nią pod nazwą skip level. Oczywiście wszystko po angielsku brzmi mądrze i chodzi o to, żeby ominąć taką klasyczną hierarchię, że przełożony rozmawia tylko z podwładnymi, dyrektor tylko z kierownikami, prezes tylko z jakimiś dyrektorami zarządzającymi. Czyli koncepcjalny skip level polega na tym, że np. członek zarządu rozmawia z przedstawicielami zespołów projektowych bezpośrednio, ewentualnie może w towarzystwie jakichś managerów pośredniego szczebla, ale na pewno nie polega tylko i wyłącznie na komunikacji za ich powiedzmy pośrednictwem, o czym właśnie mówi ten punkt. Czyli tutaj jest okazja generowana czasami, czasami trzeba do tego pretekstu, czasami są po prostu rutyny w firmie, ale poszukanie sposobu na to, żeby np. wyżsi zarządzający rozumieli perspektywę pracowników pierwszego poziomu poprzez osobistą rozmowę, osobistą obserwację, mogą być do tego okazje typu podsumowywania projektów, startowania tych projektów, mogą być też okazje typu jakieś refleksje na to usprawnianie, zmiana strategii, powodów dla różnych organizacji będzie dużo. Ważne, żeby przełamać trochę zasadę, że o tym co się dzieje w firmie wiem tylko i wyłącznie od szczebla minus jeden zarządzającego pod sobą. Kuba: Drugi przykład to unikanie pośredników w relacjach z rynkiem. Tutaj powiedziałbym jakiś rodzaj udziału w warsztatach z przedstawicielami klienta. I nieważne czy jesteś w roli takiej firmy, w firmie takiej roli, gdzie faktycznie bezpośrednio pracujesz z rynkiem, jakaś sprzedaż, jakaś opieka, jakiś może rozwój produktu, rozwój biznesu. Nawet jeśli nie robisz takich ról, fajnie, jeśli od czasu do czasu masz okazję do zobaczenia i porozmawiania z klientem na żywo, nawet w lekko zaaranżowanych warunkach lepiej zbudujesz swoje zrozumienie tego, czego klient potrzebuje, jakim językiem mówi, jakie są emocje, czy jakie są takie już namacalne, konkretne potrzeby, które zgłasza, żeby może właśnie przełamać ryzyko, że wszyscy pośrednicy, jak stoją między Tobą a rynkiem, powodują, że ten komunikat jest już trochę przeinaczony i traci się okazji do jakichś wartościowych spostrzeżeń. Powtórzę to, co Jacek powiedział w swojej części o tej poradzie, że tak, to trzeba wszystko rozważyć z perspektywy efektywności. Czyli skip level będzie kosztowny, bo wysoko pozycjonowana osoba w organizacji będzie spędzać sporo czasu na dodatkowych spotkaniach, które może można uniknąć. No i tak samo te warsztaty z przedstawicielem klienta będzie wymagało czasu, będzie odrywało trochę od innych obowiązków. Natomiast w obu tych praktykach i z doświadczenia i powiedzmy z założenia zakładam, że jest też duża wartość dodatkowa uzyskana dzięki temu, że rozwiązania będą lepsze, perspektywa będzie lepsza, decyzje będą lepsze i w efekcie wynik, rezultat będzie lepszy. Kuba: Druga porada, twórz warunki do współdziałania. Dosyć ogólnie brzmiąca porada, ale chodzi w niej o to, żeby tak układać współpracę, żeby ta komunikacja wydarzała się przy jej okazji, a nie, żeby komunikacja służyła połączeniu pracy w izolacji. Czyli mamy tutaj taką tezę w tej poradzie, że bardzo skuteczna komunikacja ujawnia się sama przy okazji tego, że po prostu dwie lub więcej osób w zespole czy w jakiejś grupie zadaniowej po prostu współpracuje, tworzy coś razem, a nie komunikacja jest jakąś osobną aktywnością do innych aktywności osoby, która działa w ramach organizacji. Więc przykładowo, wyobraźmy sobie, że na przykład trzeba zrobić reorganizację i w Twojej organizacji trzeba zmienić strukturę. Najlepiej będzie ona zrozumiana, ta reorganizacja i powody, jej konkretne rozwiązania, jej konkretne pomysły, jeśli zespół liderów, osób zaangażowanych w tę zmianę będzie też ją jednocześnie w jakimś sensie współkreować czy tworzyć. Zaczną od brudnopisu, od niepełnych pomysłów, może sprzecznych wręcz koncepcji, ale w toku tej pracy będą potrzebowali się mocno komunikować i ta komunikacja dzięki temu tak sumarycznie będzie bardzo efektywna. Owszem, spędzi się trochę czasu nad dosyć żmudnym procesem dochodzenia do ustaleń, ale jednocześnie te ustalenia będą perfekcyjnie rozumiane, bo wszyscy zaangażowani uczestniczyli w tym procesie. To jest oczywiście dosyć kontrowersyjny przykład, bo może jeden z najbardziej hardcore’owych, jeśli te reorganizacje oznaczają też jakieś zmiany personalne, ale możemy to sobie też oczywiście zredukować do na przykład pracy projektowej, do pracy nad pomysłem, nad nowym produktem, czy jakiejś zmiany drobniejszej skali, ale wymagającej dobrej komunikacji. Jacek: I przy tej okazji warto wspomnieć o tym, że łączy się to z koncepcją zależności jakości komunikacji od tego, jakie narzędzie stosujemy. Upraszczając można powiedzieć, że najsłabszym narzędziem jest przesyłanie sobie jakichś dokumentów pisemnych, jakichś opracowań. Pewnie średnia też jest rozmowa. Najlepsza będzie najprawdopodobniej wspólna praca nad jednym dokumentem, jakimś szkicem, draftem, czy jakąś konkretną koncepcją, ale wszystko to, co mówię, ma sens i jest prawdziwe tylko przy pewnym ważnym zastrzeżeniu, że mówimy tutaj o wypracowywaniu złożonej koncepcji, bo oczywiście nadal będą przypadki, gdzie najbardziej efektywne będzie napisanie do siebie po prostu dobrze skonstruowanego maila, ale wszędzie tam, gdzie będziemy coś tworzyć, wymyślać i generalnie im większa będzie złożoność, tym większy benefit będziemy mieć z tego, że będzie to faktycznie bliska współpraca. No i rolą lidera w tej układance będzie tworzenie warunków do takiego współdziałania, zachęcanie, pokazywanie, najprawdopodobniej też po prostu używanie przez samego lidera, czyli liderkę takich narzędzi, żeby ludzie w otoczeniu mieli okazję zobaczyć, jak by to mogło wyglądać w praktyce. Jacek: Trzecia praktyka, zbliż się w komunikacji. Tutaj wychodzimy z takiego założenia, że aby się dobrze komunikować, trzeba być dosłownie blisko. Co mamy tutaj na myśli? W przypadku, gdy mówimy o pracy stacjonarnej, może to być np. siedzenie w jednej przestrzeni. Powoduje to, że właściwie obrót krzesła wystarczy, żeby coś skomentować, żeby coś dopytać. Dochodzi tutaj też taka koncepcja komunikacji przez osmozę, czyli przez przypadek właściwie mogę usłyszeć coś w open space, czy we wspólnym pokoju, co może być istotne, albo dla mnie, czyli otrzymam jakąś informację mimowolnie, albo przez przypadek można powiedzieć usłyszę jakąś informację, którą np. uznam, że warto ją skorygować. Natomiast nie musi to odnosić się wyłącznie do pracy stacjonarnej. Takim przykładem zbliżania się jest też czat grupowy, gdzie wszyscy mają ekspozycję na informacje, które przepływają w ramach pracy grupowej. Jeżeli spotkanie jest online, to warto zadbać, żeby przypominało spotkanie fizyczne. Tutaj mocno z Kubą wierzymy i lubimy jednak taki kontakt, nie tylko słowny, ale też, żeby można było zobaczyć osobę, z którą się rozmawia, więc jakby kamera, żebyśmy widzieli też wszystkie sygnały niewerbalne, dobrej jakości połączenie, żeby było i wyraźnie słychać, i żeby było dobrze widać. Tak naprawdę nie ma już dzisiaj przeciwwskazań technologicznych do tego, żeby się na odległość w skuteczny sposób komunikować. Kuba: No i trochę się uśmiecham, bo z przekąsem można powiedzieć, że mamy 2026 rok, a nadal bywa wyzwaniem jakość komunikacji właśnie online i nie u osób, które pracują teoretycznie hybrydowo już najczęściej parę lat. Ja tutaj zamiast przykładu na zbliżenie się komunikacji, bo tutaj Jacek w zasadzie pokrył wszystko, mam króciutką anegdotę historyczną, bardziej odwołującą się do moich hobbies. Siedzenie razem bardzo widać w koncepcji projektowania rozwiązań w bombowcach z czasów II wojny światowej. Zwłaszcza niemieckie bombowce miały rozwiązanie wiążące się z tym, że cała załoga bombowca, a taka załoga to najczęściej jest cztery, a może nawet i więcej osób, siedzi bardzo blisko siebie razem. Mają malutką kabinę, wewnątrz której jest obok siebie pilot, bombardier, nawigator, strzelcy, radiooperator, czasami te funkcje są łączone, a czasami rozdzielne i oni wszyscy są zgrupowani obok siebie, więc nie tylko porozumiewają się poprzez intercom, czyli takie wewnętrzne radio i słuchawki, ale też mogą sobie coś pokazać ręką, krzyknąć do siebie, jakoś tak wzajemnie reagować wspólnie jako wspólna załoga. Bardzo podobny koncept też jest pokazany w moim starym artykule o łodziach podwodnych. To są już oczywiście o wiele większe konstrukcje niż samolot, ale tam też w pewnym prototypowym rozwiązaniu z czasów sowieckich doprowadzono do tego, że cała załoga siedzi, czy może grupa zarządzająca statkiem siedzi w jednym miejscu, dzięki temu bardzo wzrasta efektywność ich komunikacji, bo dzięki temu, że różne osoby siedzą obok siebie, mogą też bardzo szybko sobie pomagać, szybko reagować w sytuacjach kryzysowych czy właśnie tak przy okazji coś dostrzec. Kuba: Następna porada, komunikuj się małymi partiami. Chodzi o to, żeby unikać komunikatów długich, późno wytworzonych na późnym etapie. To jest koncepcja taka trochę fraktalowa, czyli to jest prawdziwe na poziomie nawet niedużego maila, zawsze nieduży mail może być rozbity na jeszcze mniejsze partie. Zwłaszcza myślę, to się wypukla w przypadku dużych komunikacji. Nowa strategia, miesiącami generowana i opublikowana na raz, 20 slajdów, mail, który się przewija i przewija i przewija i końca nie widać, godzinne spotkanie, na którym nie ma gdzie szpilki wcisnąć, bo tam już każde jedno słowo jest to, które musi paść. To wszystko powoduje, że taka komunikacja jest kosztowna i może być przede wszystkim mało skuteczna. O tym się czasami zapomina, że osoby, które nadają komunikat, są zadowolone, że wreszcie wypluły z siebie ten wielki komunikat, natomiast faktycznie ze skutecznością może być krucho. Więc zamiast zbierania i formułowania jednego ostatecznego komunikatu proponujemy, żeby podzielić ten komunikat na mniejsze kawałki, żeby odblokować przepływ w takim rozumieniu praktyk, powiedzmy, zwinnych. Czyli po prostu, żeby uruchomić pewne pierwsze procesy, zacząć nadawać pierwsze kawałki komunikacji. Być może będą z tego uruchomione jakieś pierwsze działania, które już nie muszą czekać na to coś, co jest komunikowane, oczywiście w zależnie od co to jest. Można też dać szansę zebrać pierwszy feedback czy nadbudować pomysły kolejnych osób. Dajemy pewną pierwszą cząstkę informacji, na tej bazie pojawią się pierwsze reakcje, być może rzeczy, których ktoś nie przemyślał, kto nadaje ten komunikat i w efekcie uzyskać jeszcze większą wartość. Zwłaszcza jeśli połączymy to z praktyką od ogółu do szczegółu. Czyli w pierwszej partii komunikacji pójdzie jakiś kontekst, jakiś wysokopoziomowy cel, jakieś może ogólne założenia i deklaracja, że pierwsze szczegóły czy pierwsze akcje wykonawcze będą nadawane w jakimś tam najbliższym czasie z góry zadeklarowanym, czyli jest możliwość oswajania się z komunikatem, być może też można nadać te ogólniki, które się pewnie nie zmieniają aż tak mocno szybciej niż jakieś szczegóły wykonawcze, które podążają za kolejnymi jakimiś ustaleniami. To wszystko pozwoli z jednej strony lepiej przyswoić koncepcję, zaczynamy od ogólnych założeń, ale też by ewentualnie wyłapać fundamentalne różnice. Jeśli na przykład zespół nie zgadza się z zakomunikowaną zmianą strategii na poziomie najwyższym, to tym bardziej nie będzie przyswajał jakichś szczegółów wykonawczych, jakichś konkretnych milestone’ów czy konkretnych oczekiwanych feature’ów. Jacek: I dwa przykłady do tego, co powiedział Kuba, czyli, zamiast przygotowywać finalny, wyrafinowany, wypolerowany, wymuskany raport na za tydzień, możesz spróbować dostarczyć pierwsze surowe wnioski już po dwóch dniach. To spowoduje, że po pierwsze dostarczasz wartość szybciej, a po drugie możesz się też czegoś dowiedzieć wcześniej na temat tego jak te wnioski rezonują, jak ta forma, którą przybrałeś czy przybrałaś odpowiada odbiorcom i jest szansa na to, żeby wykorzystać tę informację zwrotną i usprawnić to co przygotowujesz, czyli jest szansa na to, że ta ostateczna efektywność tego, co przekażesz będzie wyższa. Ale nawet w takiej pojedynczej komunikacji niekoniecznie musi być to coś dużego i rozbudowanego. Czyli na przykład to może być expose na spotkaniu z nowym zespołem. Możesz zastosować taką strukturę, żeby już po kilku pierwszych komunikatach, na przykład takich otwierających głównych czy przekazujących jakieś fundamentalne informacje, zrobić świadomą pauzę i pozwolić osobom, które są odbiorcami tych komunikatów do zadawania pytań lub komentarzy. Wiem, że zarówno mnie samego, jak i Kubę często kusi taka idea przesunięcia dyskusji i pytań na koniec na przykład prezentacji, ale może to się skończyć długim słowotokiem, którego szczegóły umykają, ludzie się być może trochę wyłączają, a ostateczna skuteczność komunikacji, a w tym też jej efektywność może być niższa. Tak więc warto się zastanowić, czy te partie, którymi karmimy otoczenie, czy one nie są zbyt duże, bo może się pojawić efekt znużenia i wyłączenia. Jacek: Kolejna praktyka. Wzmacniaj komunikację wizualizacją. Sporo mówiliśmy o komunikacji werbalnej, trochę też o komunikacji tekstowej, nawet przed chwilą o komunikacji w małych partiach. Natomiast problem jest taki, że taka forma komunikacji może być ulotna, podatna na błędy poznawcze i trudna do przyswojenia w dłuższym horyzoncie czasowym. Wizualizacja to z naszej perspektywy stworzenie wspólnego obrazu dyskusji, który widać w zależności od tego, gdzie pracujesz, albo na ścianie, albo na jakimś flipboardzie, albo na kartce, albo na ekranie, w jakimś współdzielonym pliku, czy w jakimś narzędziu do pracy wizualnej. Kuba: Konkretne przykłady. Jeśli w Twoim zespole rozmawia się o wynikach produktu, najlepsze, co można zrobić, to całą tę rozmowę prowadzić na podkładzie tzw. czyli gdzieś na wyświetlonej informacji o konkretnych miernikach produktowych, jakiś dashboard z wynikami, jakieś statystyki, jakieś wykresy. Wszystko to, co powoduje, że ta rozmowa nie jest zawieszona w powietrzu. Dowolne osoby po pierwsze widzą też to, co widzą pozostali, ale też ewentualnie mogą dostrzegać jakieś ważne cząstki do kontynuowania dyskusji, do zabierania głosu, czy chociaż wyobrażenia sobie o czym się mówi. Jeśli Twój zespół właśnie reorganizuje strukturę, jak zacząłem od tego hardkorowego przykładu na początku w poradach, no to najlepiej to robić poprzez rozmowę, gdzie w tle wyświetlona jest struktura, jakieś konkretne koncepcje na opcje dodatkowe, żeby ta rozmowa, zwłaszcza jeśli wymiarów jest więcej niż 2, 3, żeby nie była w głowach i w próbie wyobrażenia sobie tego, tylko po prostu rozmawiamy o konkretnych propozycjach, konkretnych schematach, konkretnych wymiarach, konkretnych fragmentach. Ale nawet jeśli to spotkanie nie jest o żadnych zmianach, żadnych jakichś dużych rzeczach, tylko jest to rutynowe, cotygodniowe spotkanie, jakieś bieżące takie operacyjne, gdzie zapadają kolejne ustalenia, nawet te ustalenia można wizualizować i my tutaj właśnie mocno rekomendujemy. Wszyscy uczestnicy mogą widzieć tworzącą się notatkę, ona może się tworzyć na czacie, ona może się najlepiej tworzyć wspólnie na ekranie, na jakimś współdzielonym dysku, na którym wszyscy mogą też ewentualnie dopisać swoje kawałki. Decyzje też są widoczne, wszyscy widzą jakie są zapisywane ustalenia, kto, co, do kiedy ma zrobić i w efekcie albo skorygować, jeśli jednak się nie zgadzam z tym, co zapadło na tym spotkaniu, albo lepiej zrozumieć i po prostu podążać za tym spotkaniem. Wszystko, co zajmie więcej niż parę minut już grozi tym, że ktoś się na chwilę rozproszy, na chwilę zostanie rozproszony i w efekcie ta efektywność komunikacyjna może spadać, nawet jeśli wydaje się, że rutynowe spotkanie przebiega jak zwykle. Wizualizuj takie spotkania, wizualizuj ustalenia z takich spotkań, w efekcie jest szansa na lepsze zrozumienie, lepsze skuteczne ustalenie, czy zapadnięcie pewnych decyzji. Kuba: Szósta porada będzie prosta, sprawdzaj zrozumienie komunikatu. Oczywiście chodzi nam po prostu o parafrazę i takie upewnienie się, że ten, kto odbiera komunikat rozumie ten komunikat tak, jak jest on nadany w intencji nadającego. Natomiast chyba chcemy przede wszystkim mu wypuklić w tym, że to wymieniamy, że chodzi nie tylko o to, żeby ten, kto komunikuje, jakąś na przykład zmianę sprawdzał, czy odbiorcy tego komunikatu to sprawdzają, ale też chyba chcemy zachęcić do odwagi w parafrazowaniu w drugą stronę. Czyli również jako odbiorca komunikacji, niezależnie od tego w jakiej pozycji jesteś względem osoby, która coś ci przekazuje, żeby również to sprawdzić, sparafrazować i upewnić się, że istnieje zrozumienie i istnieje skuteczne komunikowanie się pomiędzy wami. Jacek: I takie podsumowujące dwa przykłady na bazie tego, co powiedział Kuba. Możesz poprosić o parafrazę odbiorcę twojego komunikatu, który nadałeś, nadałaś, to jest jakby taka oczywista sprawa, ale też w drugą stronę możesz, będąc odbiorcą pewnych komunikatów, sparafrazować to, co usłyszałeś bądź usłyszałaś i dopiero upewniając się, że dobrze rozumiesz komunikację, która wokół ciebie się dzieje, odpowiednio skomentować. To może być w szczególności ciekawe podejście, jeżeli zespoły nie są przyzwyczajone do tego, żeby też odbiorca komunikatu w pewnym sensie brał odpowiedzialność za to, czy ta komunikacja faktycznie jest precyzyjna i czy na koniec dnia wszyscy rozumieją, co chcieliśmy zakomunikować. Jacek: Przedostatnia praktyka, regularnie usprawniaj komunikację. Wychodzimy tutaj z Kubą z takiego założenia, że zespół podnosi efektywność komunikacji nie tylko poprzez po prostu komunikowanie się i nabieranie, można powiedzieć, wprawy, ale także dzięki ciągłym, drobnym usprawnieniom tego, jak się komunikują. Wymaga to oczywiście, jak się pewnie domyślasz, pewnej inwestycji, żeby wyjść poza tą rutynę komunikowania się. Natomiast potencjalnie czeka tutaj zwrot z inwestycji w postaci małych, drobnych eksperymentów i usprawnień, które na koniec dnia mają szansę podnieść efektywność tego, w jaki sposób się komunikujesz. Kuba: Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania na przykład na tym wspomnianym, regularnym spotkaniu tygodniowym, punkt w programie, czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Krótkie 5 minut, a może nawet tylko jedno pytanie i sprawdzenie, czy ktoś w zespole, czy ktoś w grupie zadaniowej nie ma jakiegoś pomysłu i prawdopodobnie będą się pojawiać bardzo przyziemne usprawnienia. To nie będą przełomowe rozwiązania, nowe metody czy jakieś nowe kosmiczne praktyki. To będzie czasem pomysł typu lepszy tytuł maila albo jakaś zmieniona forma notatki ze spotkania, które uwypukli pewne rzeczy, które są ważne albo które były kłopotliwe w poprzednich tygodniach. Ale chodzi o to, żeby były ciągłe drobne usprawnienia i bardzo świadomie deklarowane, bardzo świadomie ustalane z całym zespołem. Czyli to, co Jacek powiedział, żeby to nie było takie usprawnianie się poprzez ciągłe powtarzanie tego i nabieranie wprawy, ale również bardzo świadome wprowadzanie jakichś nowych rozwiązań. Poza takim drobnym nawykiem regularnym proponuję drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji realizuje się jakieś okazjonalne spotkania większego kalibru, na przykład wyjazdowy typu offsite, może tam też fajnie w programie zamieścić jakiś punkt, może wtedy to już jest jednak wyraźnie zaznaczona, osobna sesja do głębszej refleksji i do wygenerowania pomysłów na temat tego, co można usprawnić w tym, jak się komunikujecie w obrębie swojego zespołu czy w obrębie firmy i wygenerować jakieś pomysły na zmiany oraz oczywiście zadeklarować sobie wzajemnie, żeby te zmiany wprowadzić w życie. Kuba: Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania na przykład na tym wspomnianym, regularnym spotkaniu tygodniowym, punkt w programie, czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Krótkie 5 minut, a może nawet tylko jedno pytanie i sprawdzenie, czy ktoś w zespole, czy ktoś w grupie zadaniowej nie ma jakiegoś pomysłu i prawdopodobnie będą się pojawiać bardzo przyziemne usprawnienia. To nie będą przełomowe rozwiązania, nowe metody czy jakieś nowe kosmiczne praktyki. To będzie czasem pomysł typu lepszy tytuł maila albo jakaś zmieniona forma notatki ze spotkania, które uwypukli pewne rzeczy, które są ważne albo które były kłopotliwe w poprzednich tygodniach. Ale chodzi o to, żeby były ciągłe drobne usprawnienia i bardzo świadomie deklarowane, bardzo świadomie ustalane z całym zespołem. Czyli to, co Jacek powiedział, żeby to nie było takie usprawnianie się poprzez ciągłe powtarzanie tego i nabieranie wprawy, ale również bardzo świadome wprowadzanie jakichś nowych rozwiązań. Poza takim drobnym nawykiem regularnym proponuję drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji realizuje się jakieś okazjonalne spotkania większego kalibru, na przykład wyjazdowy typu offsite, może tam też fajnie w programie zamieścić jakiś punkt, może wtedy to już jest jednak wyraźnie zaznaczona, osobna sesja do głębszej refleksji i do wygenerowania pomysłów na temat tego, co można usprawnić w tym, jak się komunikujecie w obrębie swojego zespołu czy w obrębie firmy i wygenerować jakieś pomysły na zmiany oraz oczywiście zadeklarować sobie wzajemnie, żeby te zmiany wprowadzić w życie. Kuba: I ostatnia porada, podobna do poprzedniej, ale jednak inna, eksperymentuj ze sposobami komunikacji. Tak uwypuklę różnicę. W tej poprzedniej myślimy o takich ciągłych, drobnych usprawnieniach, takim ciągłym dążeniu do doskonałości. Natomiast w tym punkcie proponujemy odrobinę szaleństwa, ale takiego zdrowo rozumianego. Nie dowiesz się, czy coś zadziała w złożonych realiach, dopóki tego nie spróbujesz. Czyli o niektórych kwestiach nie dywagujcie, nie zastanawiajcie się, nie wymieniajcie się między sobą jakimiś argumentami i kontrargumentami do kontrargumentów, tylko po prostu zróbcie eksperyment, ale taki bardzo świadomy eksperyment. Działamy jakoś inaczej, wprowadzamy jakąś zupełnie inną, nową praktykę, niż to, co robiliśmy do tej pory. Robimy sobie to świadomie, robimy sobie to jako eksperyment z założonymi jakimiś celami. Obserwujemy również niespodziewane zjawiska uboczne, na które nie wiemy, czy wystąpią. No i jako zespół podejmujecie podsumowanie takich eksperymentów i podejmujecie decyzję, czy któryś z tych szalonych pomysłów wchodzi w życie, czy nie. Mówię szalonych pomysłów z uśmiechem. Jak słuchasz, to nie widzisz, jak na wideo, to widać, że się uśmiecham, bo to szalone pomysły dla jednej firmy, to będzie normalna rutyna dnia codziennego dla innej firmy. Więc to mogą być rzeczy niektóre z tych, które wymieniliśmy jako przykłady, jakieś inne, których może nie wymieniliśmy, typu dzień bez spotkań, czy jakiś dzień bez maila, czy anulowanie spotkań jakiegoś typu. To wszystko mogą być rzeczy, które po prostu wymagają pewnej odwagi i tę odwagę łatwiej uzyskać, jeśli robisz eksperyment rozumiany jako coś tymczasowego, coś, żeby sprawdzić i wyciągnąć wnioski na bazie rzeczywistości, a nie tylko na bazie wyobrażeń, jak mogłoby być, gdybyśmy to próbowali robić. Jacek: I dodam do tego, co powiedział Kuba, takiego osobnego przykładu. Może nie podamy, ale przykładem może być po prostu dowolne zastosowanie albo zaprzestanie stosowania którejkolwiek z wymienionych dzisiaj praktyk. Jacek: Przechodzimy do ostatniego rozdziału, czyli powiedzieliśmy dotychczas o praktykach, a teraz tak trochę konkretniej, jak zamienić te słowa w czyny, czyli jak usprawnić efektywność komunikacji. Kuba: Pierwszy punkt bazowy, fundamentalny, to zbuduj świadomość nieefektywności komunikacji. Żadna zmiana nie nastąpi, jeśli nie ma świadomości, że ta zmiana jest potrzebna. To jest dosyć oczywiste, ale komunikacja też jest tutaj możliwym zjawiskiem, które podlega również tej zasadzie. Czyli ta komunikacja w Twoim zespole jest jakaś, jest efektywna w oczywiście swoim stopniu i ma swoje niedoskonałości, ale ma też swoje mocne strony. Natomiast może być tak, zwłaszcza jeśli w waszej organizacji nie ma takiego myślenia, czy takiego nastawienia, że nikomu do głowy nie przyjdzie, że ta komunikacja jest nieefektywna. Komunikujemy się tak samo już od tygodni, miesięcy, od czasu ostatniej zmiany szefa, który wprowadził jakieś swoje praktyki. No i nikt może nie pomyśleć, że to wymaga coś poprawy, po prostu jest jak jest. Więc tutaj być może trzeba to ująć mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednak pokazać potencjał usprawnienia, potencjał zmiany no i może nawet wprost nazwać niedoskonałość obecnego stanu, jakieś rzeczy, które wymagają zmiany. Jacek: Druga wskazówka, wzbudzaj poparcie dla zmiany. Chodzi o dotarcie do każdej osoby, która jest objęta zmianą i pokazanie tej zmiany w taki sposób, by miała ona sens dla tej konkretnej osoby. Nie chodzi tutaj o jakieś manipulowanie, tylko wynika to z faktu, że różne osoby mają różne potrzeby, mają różne nastawienie, są w różnej sytuacji aktualnej, zawodowej i prywatnej. No i należałoby spojrzeć na każdą osobę tak w miarę z pojedynczej perspektywy i zastanowić się jak można sensownie dotrzeć, jakimi argumentami do tej konkretnej osoby, żeby ta osoba zaczęła podążać za zmianą i zaczęła tę zmianę wspierać. Kuba: Trzeci krok to uzupełniaj kompetencje komunikacyjne. Komunikowanie się jest kompetencją i jak każda kompetencja wymaga doskonalenia. Sama z siebie nigdy nie jest idealna i tutaj też trzeba poprawiać albo ewentualnie dostrzegać jakieś luki i je uzupełnić czy po prostu sprawić, żeby nie istniały. Jako pracownik niejednej korporacji wiele razy uczestniczyłem w szkoleniach tak zwanych miękkich i wtedy, gdy w nich uczestniczyłem, może nie za każdym razem dobrze rozumiałem, po co to się dzieje, nie zawsze je może też doceniałem, ale jednak z perspektywy czasu, z mądrości dnia dzisiejszego widzę, że to ma sens, żeby jeszcze raz spróbować dawać sobie informację zwrotną, zakomunikować jakąś zmianę czy może pokazać, jak można formułować cele, tak żeby były motywujące i pewnie mogę wymieniać po kolei program wielu tego typu szkoleń. Ważne, że ćwiczy się na takich warsztatach, poznaje się może jakieś nowe proste schematy, które można później zastosować na co dzień i to wszystko powoduje, że te ewentualne luki kompetencyjne albo jakieś już lekko zaśniedziałe umiejętności ponownie stają się aktywne. Jacek: Czwarta porada, pomóż wykorzystać nowe praktyki. Możesz znaleźć się w takiej sytuacji, kiedy potrzebne będzie dodatkowe zainicjowanie wykorzystania wszystkiego tego, czego Twoje zespoły nauczyły się w trakcie szkoleń czy warsztatów, o których Kuba przed chwilą wspominał, tam mogą się pojawiać różne modele, techniki, pewne praktyki. No i jak to zwykle bywa ze szkoleniami, jeżeli nie wykorzystasz tego w praktyce od razu, to najprawdopodobniej ta wiedza się szybko ulotni, więc tą poradą chcemy zachęcić do tego, żeby tak świadomie zachęcać do eksperymentów i wykorzystania tej wiedzy, którą ludzie zdobyli na warsztatach czy na szkoleniach. I właściwie identyczna porada dotyczy zmiany podejścia do komunikacji. Cały poprzedni rozdział to była lista gotowych praktyk. Może jest tak, że któraś z tych rzeczy nie jest wykorzystywana w Twoim zespole, a czujesz, że mogłoby to podnieść efektywność komunikacji, więc zachęcamy do tego, żebyś zainicjował, czy to przesiadkę bliżej siebie, czy może jakąś formę warsztatów, w których efektem będzie refleksja i usprawnienia konkretne na temat tego, jak na co dzień komunikują się ludzie w Twoich zespołach. Kuba: I ostatni krok, wzmacniaj kierunek usprawnienia komunikacji. Jacek mówił o tym, żeby zainicjować pewne zmiany. To może być Twoja rola. Twoją rolą może być też podsumowanie sobie zmiany. Ja zaczynałem na początku wyliczać, jak trudne może być wyliczenie wzoru na efektywność. Twoim zadaniem może być pokazanie ludziom, że wprowadziliśmy jako zespół zmiany i są różnice, są efekty. Możesz im to powiedzieć. Może możesz zapytać, czy oni tak sądzą. Techniki to może być twój indywidualny styl zarządczy, ale ważne, żeby systematycznie dokonywać podsumowywań uzyskanych zmian, zagospodarować sobie trochę czasu na to, żeby te zmiany może policzyć, może sobie nazwać, może jakieś story do tego dołożyć. Tak żeby połączyć włożony wysiłek, próbę zbudowania nowych nawyków z uzyskiwanymi efektami jako zespół, z uzyskiwanymi rezultatami efek
Arkadiusz Gruszczyński rozmawia z wiceministrem kultury i dziedzictwa narodowego Maciejem Wróblem o projekcie ustawy medialnej, finansowaniu mediów publicznych oraz projektach ustaw regulujących relacje między polskimi mediami a dużymi serwisami technologicznymi. Nasz dziennikarz pyta też Ministra o sposoby na walkę z dezinformacją, o 210 mln zł dofinansowania na budowę Muzeum Pamięć i Tożsamość im. Jana Pawła II w Toruniu, jak również o budżet Telewizji Polskiej. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.
3 stycznia w Yanbu rozpocznie się 48. edycja najbardziej wymagającego rajdu na świecie, czyli Rajdu Dakar. Załogi już po raz siódmy będą rywalizować w Arabii Saudyjskiej, a po roku przerwy na trasy wracają załogi Energylandia Rally Team. Dla tego rodzinnego zespołu ten rajd będzie wyjątkowy, bo pierwszy w najwyższej klasie. „Ja się śmieję do chłopaków: czy są świadomi tego, że my tak naprawdę idziemy z szabelką na czołgi” – przyznaje Marek Goczał, a jego brat Michał dodaje – „Chcemy zostać czarnym koniem tego rajdu” – z kierowcami Energylandia Rally Team rozmawiał Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.
Premier Donald Tusk w Berlinie ma przedstawić polskie stanowisko wobec Ukrainy członkom tzw. koalicji chętnych. "Chcemy, by Ukraina była częścią Zachodu. Chcemy, by Zachód udzielił Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa. Chcemy, by Ukraina była częścią zachodniego, europejskiego systemu bezpieczeństwa" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceszef MON Paweł Zalewski. Dlaczego to istotne?
Paulinę Danielak znajdziesz tu:- Instagram - https://www.instagram.com/paulinadanielak.psycholog/- Podcast - https://www.youtube.com/@danielak.lukowska- Strona - https://paulinadanielak.pl/Co można zrobić, gdy nas wymroziło emocjonalnie i potem nie wiemy jak wrócić do znanej wcześniej normalności?Przekonajmy się!_____Cześć! PRZEKONAJMY SIĘ to podcast dla osób wysokosprawczych, twórczych i odważnych! Służy do walki z ironią, cynizmem, apatią i wszystkim innym, co nam wjeżdża na banie. Full hopecore i sporo rozkminek
Polska ochrona zdrowia nie jest bankrutem i nie będzie – przekonywała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM była minister zdrowia Izabela Leszczyna. Posłanka wskazywała, że europejskie systemy zdrowia mają problemy finansowe, m.in. dlatego, że społeczeństwa się starzeją, a leki są coraz droższe. "Nie chcemy zlikwidować ani jednego szpitala, chcemy przekształcać szpitale na centra pomocy mieszkańcom. Nie chcemy szpitali, które przez połowę dnia stoją puste" – mówiła polityk.
Michał Michalak to kapitan koszykarskiego Anwilu Włocławek i od lat etatowy reprezentant Polski. W rozmowie z RMF FM opowiedział o zbliżających się wyzwaniach związanych z rozgrywkami FIBA Europe Cup. Zdradził jak żyje się w mieście, które jak chyba żadne inne w naszym kraju związane jest z basketem. Michalak wrócił też do wspomnień z dzieciństwa i przypomniał jak wyglądały jego koszykarskie początki.
Czesław Mroczek, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM, stwierdził, że Polska chce zbudować „funkcjonalny, prosty system ostrzegania – taki jak ma Ukraina”. W tym celu niedługo spotka się ze swoim odpowiednikiem z Ukrainy.
Maciej „Leszczu” Leszczyński omawia ostatni mecz Realu Madryt (0:54) i podsumowuje pierwsze trzy występy Królewskich (9:23). Nie brakuje też kącika transferowego i oczywiście sędziowskiego (23:20). Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii.
Ksiądz Chmielewski uwodzi młode kobiety. Dokąd prowadzi "Wojowników Maryi"? Jarosław Kaczyński: Chcemy wrócić do polityki zgodnej z nauczaniem Chrystusa. Ks. Natanek myje Matkę Bożą polskim mydłem. #IPPTVNaŻywo #Kościółkatolicki #ksiądz #katolicyzm ----------------------------------------------------
Send us a textTo jest czwarty odcinek zatytułowany „Podróż – Cierpliwość”. W tym odcinku podzielę się kilkoma przemyśleniami i cytatami na temat jednej z moich ulubionych, choć nie najłatwiejszych lekcji życiowych – cierpliwości.Odkryłam, że istnieje wiele sposobów, aby ćwiczyć i rozwijać cierpliwość.Cierpliwość w oczekiwaniu na coś lub na kogoś, cierpliwość w czasie prób, cierpliwość wobec samej siebie i cierpliwość wobec innych.„Cierpliwość to droga do mądrości.” — Kao Kalia YangDieter F. Uchtdorf w swoim przemówieniu zatytułowanym „Trwajcie w cierpliwości” wyraził to tak:„Czekanie może być trudne. Dzieci o tym wiedzą, dorośli również. Żyjemy w świecie szybkiego jedzenia, błyskawicznych wiadomości, filmów na żądanie i natychmiastowych odpowiedzi na najbardziej banalne lub głębokie pytania. Nie lubimy czekać. Cierpliwość – zdolność do odłożenia naszych pragnień na później – to cenna i rzadka cnota. Chcemy tego, czego chcemy, i chcemy tego teraz. Dlatego sama idea cierpliwości może wydawać się nieprzyjemna, a czasem nawet gorzka.”Na zakończenie dzielę się piosenką, którą napisałam wiele lat temu, zatytułowaną „Cierpliwość” – jako przypomnienie, że gdy cierpliwie czekam i ufam Bogu, dostrzegam, że jest obecny w każdym szczególe mojego życia.www.kasiasmusic.comwww.kasiasfaithjourney.comhttps://www.facebook.com/kasiasfaithjourney/
O deregulacji, współpracy z nowym prezydentem, budżecie 2026 i pracach komisji odpowiedzialności konstytucyjnej mówił Ryszard Petru
Zauważyliście, że kandydaci na prezydenta Polski, dzięki swoim mądrym sztabom posiedli dogłębną wiedzę, czego, my Polacy chcemy.