POPULARITY
Dlaczego część młodego pokolenia w Polsce lat 30. zaczęła fascynować się nacjonalizmem, przemocą i wizją państwa etnicznie jednorodnego? W tym odcinku wideokastu „Polityka o historii” wyjaśniamy, jak wyglądała radykalizacja polityki w II Rzeczpospolitej i dlaczego polskie uniwersytety stały się jednym z głównych miejsc narodzin nowoczesnego radykalizmu. Naszą gościnią jest dr Izabela Mrzygłód, laureatka Nagrody Historycznej im. Mariana Turskiego za książkę „Uniwersytety w cieniu kryzysu. Nacjonalistyczna radykalizacja studentów Warszawy i Wiednia w okresie międzywojennym”. Punktem wyjścia do rozmowy jest pobicie historyka Marcelego Handelsmana przez studentów związanych z ruchem narodowym na Uniwersytecie Warszawskim w 1934 r. To pokazało, jak bardzo przemoc weszła do życia akademickiego. Rozmawiamy o tym, czym był i jak działał Obóz Narodowo Radykalny oraz dlaczego ONR polska i Obóz Wielkiej Polski zdobywały wpływy wśród studentów i młodej inteligencji. Analizujemy skutki wojny polsko-bolszewickiej, mówimy o kryzysie demokracji, zamachu majowym i rozczarowaniu młodych Polaków. Dla wielu młodych niepodległa Polska okazała się państwem słabym, podzielonym i niespełniającym ich oczekiwań. W rozmowie ponadto: antysemityzm, przemoc polityczna i marzenia o nowym narodowym porządku. Dlaczego państwo tolerowało zamieszki na uczelniach? Kim byli młodzi działacze związani z ruchem narodowym i ludowym, dlaczego wtedy rozwijały się prawicowe partie? I dlaczego radykalizm tak silnie przyciągał młodzież z inteligenckich i dobrze sytuowanych rodzin? To opowieść o tym, jak kryzys demokracji i poczucie rozczarowania polityką mogą stopniowo przesuwać społeczeństwo w stronę radykalnych ideologii i przemocy. 3 rzeczy, których dowiesz się z odcinka: 1. Dlaczego polscy studenci radykalizowali się w latach 30. 2. Jak ONR i ruch narodowy zdobywały wpływy na uczelniach 3. Dlaczego przemoc polityczna stała się częścią życia II RP. Oś czasu: 00:00 - Najciekawsze fragmenty 02:41 - Pobicie dziekana na Uniwersytecie Warszawskim: przygrywka do przemocy lat 30. XX w. 07:30 - Początki radykalizacji w Polsce i za granicą 14:05 - Żydzi: osoby drugiej kategorii? 20:10 - Umacnianie ONR: z czego się wzięło? 27:30 - Narastanie przemocy na uniwersytetach: na czym polegało rok po roku? 34:35 - Dlaczego państwo nie interweniowało w trakcie zamieszek? 42:11 - Kapitulacja władz uniwersyteckich.
W XIX wieku Szekspir miał status narodowego bóstwa, młodzi studenci sztuki buntowali się przeciwko akademickiemu zakłamaniu (czyli idealizacji i estetyzacji), a kobiety postrzegano jako anielskie istoty przeznaczone do bezpiecznego chronienia w domu.W tych okolicznościach powstała „Ofelia”, obraz Johna Evereta Millaisa, młodziutkiego malarza, który kilka lat wcześniej założył z kolegami Bractwo Prerafaelitów. Chcieli przywrócić sztuce wartość, tchnąć w nią nowe, pełne znaczeń życie. Opowiadam o tym, co odróżniało sposób malowania Prerafaelitów, jaka jest symbolika kwiatów otaczających Ofelię i jak splotły się losy elżbietańskiej bohaterki z pozującą do niej wiktoriańską modelką.W maju 2026 w środy będę opowiadała o sztuce XIX wieku w cyklu „Czym były artystyczne rewolucje w XIX wieku” w ramach „Podróży przez Sztukę” dla Fundacji Art Transfer.Karnet możecie zakupić tutaj: https://app.evently.pl/events/13405-sezon-6-czym-byly-artystyczne-rewolucje-w-xix-wieku…Dziękuję Patronkom i Patronom za to, że umożliwiacie mi tworzenie „Otuliny o sztuce” i wspieracie moją pracę!Możesz dołączyć do tego grona https://patronite.pl/otulina_o_sztuce Znajdź mnie na Facebooku: https://www.facebook.com/otulinablogpl lub na Instagramie: https://www.instagram.com/otulina_o_sztuce
„W ZSRR seksu nie ma” – to zdanie stało się symbolem systemowej hipokryzji. W rzeczywistości po rewolucji 1917 roku bolszewicy próbowali przeprowadzić radykalny eksperyment także w sferze obyczajów. Wolna miłość, łatwe rozwody, legalna aborcja i próba stworzenia „nowego człowieka” – o tym, dlaczego Włodzimierz Lenin i Lew Trocki otwierali drzwi takim zmianom, a Józef Stalin je zatrzasnął, opowiada prof. Mirosław Szumiło.To nie tylko historia XX wieku. To rozmowa o tym, jak władza próbuje kształtować prywatne życie i czy idee tamtego eksperymentu wracają dziś w nowych formach.
- Czynsze w dużych miastach spadają- Węgierskie obligacje gonią polskie- Ukraina zrezygnuje z dopłat dla rolników?Więcej o wydarzeniu Golf & Charity: https://frm.org.pl/golfandcharity/Masz pytanie do naszej redakcji? Możesz je zadać tutaj: https://tally.so/r/npJBAVZawsze rano. Same fakty.5 najważniejszych wiadomości.5 minut.Wydarzenia ze świata, sportu, popkultury, technologii, środowiska i gospodarki.Ramówka:Poniedziałek: Ekonomicznie in BriefWtorek: Sport in BriefŚroda: PopCulture in BriefCzwartek: Technologicznie in Brief / Planet in BriefPiątek: World in BriefW aplikacji Voice House Club m.in.:✔️ Wszystkie formaty w jednym miejscu.✔️ Możesz przeczytać lub posłuchać.✔️ Transkrypcje odcinków z dodatkowymi materiałami wideo. ► Wypróbuj 30 dni za darmo: https://voicehouse.co/sluchasz-i-wiesz/?utm_source=youtube&utm_medium=social
W tym kolejnym, nieterapeutycznym odcinku usłyszycie utyskiwania Grzegorza Sobótki na temat jego nie do końca poprawnie działającego Onewheela. Sytuacja jest niezwykła, bo niby nie jest to duży problem, jednak powoduje u Grzegorza dziwne odczucia. Michał uspokaja. Niestety Michała nie było z Grzegorzem tam, gdzie bardzo potrzebował pocieszenia w sprawie braku ładowarki na dalekiej północy. Grzegorz bardzo chętnie opowie o tej dramatycznej sytuacji – choć to tylko dramatyczny opis. Naprawdę nie było aż tak dramatycznie. Najbardziej dramatyczny był proces płacenia. Nie dlatego, że Grzegorz nie lubi płacić, ale dlatego, że płatność nie przebiegała tak, jak powinna. Michał Krasnopolski również płacił w niezwykły sposób – przelewem za książkę. Tematem odcinka jest jednak MacBook Neo, którego wcale nie odradzamy, jak mógłby sugerować tytuł. Chcieliśmy po prostu zwrócić uwagę na to, jak dobrze sprzedaje się ten Mac. Panowie redaktorzy przy tej okazji poruszają też temat kolorów. W odcinku pojawią się również zaginione batoniki. Te kilka zaginionych batoników wywołało taki ruch w branży jak „Nutella w kosmosie”. Tuż przed kącikiem kulturalnym Wasi ukochani Macoholicy analizują, dlaczego szczoteczki do zębów są takie głośne, skoro elektryki są tak ciche. Jak widać – Macoholicy w formie.
Marzec 1968 to jedno z najbardziej zmitologizowanych wydarzeń najnowszej historii Polski. Wielokrotnie przedstawiano go jako dowód polskiego antysemityzmu. Wtedy też pierwszy raz na scenie pojawił się Adam MichnikJaki był stosunek Władysława Gomułki i Moczara do Żydów? Moczar próbował obalić Gomułkę czy był wobec niego lojalny?Sowieci sprowokowali czystki w ramach reperkusji po wojnie sześciodniowej? Chcieli oczyścić wojsko, by było w pełni lojalne?Zdradzona rewolucja - niepodległościowe protesty młodych Polaków, które zostały zapamiętane przez pryzmat Michnika?Co faktycznie działo się z ludźmi pochodzenia żydowskiego w Polsce w latach 1967-68?Rozgrywki wewnętrzne między komunistami? Wyrzucani byli ludzie w rodzaju Baumana czy Włodzimierza Brusa, którym nie ma powodu współczuć, zaangażowani w stalinizm? Odmiennym przypadkiem był Leszek Kołakowski? W rzeczywistości ani nie wyrzucano wszystkich Żydów, a wśród wyrzucających byli Żydzi?Jak do marca 1968 podchodzili narodowcy? Jaka była rola Bolesława Piaseckiego?Wtedy pierwszy raz wypłynął Wojciech Jaruzelski?Skąd wziął się Adam Michnik?O tym Kacper Kita rozmawiał z prof. Pawłem Skibińskim
Twoja wiedza jest cenna, ale jeśli nikt nie chce jej czytać, ile jest warta?W tym odcinku rozbieramy na części pierwsze trzy przyczyny, dla których posty eksperckie nudzą, a potem cztery konkretne rzeczy, które zmieniają nudny post w taki, który ludzie czytają do końca.Na koniec pięć pytań, przez które warto przepuścić każdy tekst przed publikacją.W tym odcinku dowiesz się:dlaczego posty eksperckie nudzą, nawet gdy wiedza za nimi jest świetna;czym różni się pisanie "o temacie" od pisania "do człowieka";trzy sposoby na pierwsze zdanie, które zatrzymuje uwagę;jak działa test kawiarniany i dlaczego ratuje każdy akapit;dlaczego jeden przykład jest wart więcej niż dziesięć ogólników;5 pytań do każdego posta przed publikacją.Jeśli szukasz wsparcia w budowaniu marki eksperta, zapraszam na moje szkolenia.Umów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w By
„Szczury” i „Barbarzyńcy” – Szokujący język Pentagonu wobec Iranu. Operacja Epicka Furia: 50 tysięcy żołnierzy USA w regionie i propaganda AI. Zapraszam na kolejne spotkanie z Rafałem Michalskim i Jamalem Szpalerskim.Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF
Wczoraj pod Ministerstwem Zdrowia na ul. Miodowej odbył się protest Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych reprezentującego – jak podkreślali organizatorzy – około 230 placówek. Związek domaga się zmian, które mają uratować szpitale powiatowe przed utratą płynności finansowej. O kulisach protestu i najważniejszych postulatach w porannej rozmowie opowiedziała Anna Płotnicka-Mieloch, prezes Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu.„Chcieliśmy pokazać, jak nas jest dużo i jaki jest problem”Nasz gość tłumaczy, że protest miał zwrócić uwagę na znaczenie szpitali powiatowych jako podstawowego poziomu leczenia dla mieszkańców mniejszych miejscowości.„Protest miał na celu pokazanie, że szpitale powiatowe są jedną z najważniejszych form leczenia dla naszych małych ojczyzn. Chcieliśmy pokazać, jak nas jest dużo i jaki jest problem – przede wszystkim finansowy” – mówiła.Wśród sześciu postulatów, które przedstawiono resortowi, na pierwszym miejscu znalazło się rozliczanie tzw. nadwykonań – czyli świadczeń wykonanych ponad limity kontraktowe.„Naszych postulatów jest sześć. To jest przede wszystkim zapłacenie za wszystkie nadwykonania limitowane i nielimitowane. Czyli tak naprawdę – zapłacenie nam za naszą pracę” – podkreśliła.Jedzenie dla pacjentów i „oddzielny strumień” na podwyżkiPłotnicka-Mieloch zwracała uwagę, że w debacie publicznej pojawia się zarzut, jakoby szpitale powiatowe były „przeciwko podwyżkom”. Jej zdaniem to nieprawda – problemem jest brak gwarantowanego finansowania podwyżek.„Wszędzie wybrzmiewa, że my jesteśmy przeciwko podwyżkom. Nie. My apelujemy, żądamy wręcz oddzielnego strumienia. My nie jesteśmy przeciwnikami podwyżek” – zaznaczyła.I dodawała, że pracownicy ochrony zdrowia powinni „godnie zarabiać”, ale dyrektorzy szpitali nie mogą co roku balansować między wypłatami a zakupem leków.„Chcemy, żeby ministerstwo zagwarantowało nam trwały strumień środków finansowych na podwyżki, żeby każdego pierwszego lipca dyrektor szpitala nie musiał się martwić, czy mu na te podwyżki wystarczy i czy zostaną środki na to, żeby zakupić leki”.Wśród postulatów pojawił się też powrót finansowania „dobrego posiłku” dla pacjentów. Rozmówczyni podkreślała, że szpitale nie chcą obniżać jakości jedzenia, ale muszą dziś dopłacać do niego z własnych, coraz bardziej napiętych budżetów.„Nie jesteśmy w stanie pogorszyć jedzenia dla pacjentów, bo jest to jeden z elementów leczenia. A teraz musimy te środki ze swojego budżetu desygnować” – mówiła.Nadwykonania rosną, bo „limity są za niskie”Dziennikarka dopytywała, skąd bierze się rosnąca liczba nadwykonań. Płotnicka-Mieloch odpowiadała wprost: szpitale mają obowiązek pomagać pacjentom, nawet jeśli limit już się skończył.„Mamy limity, ale niejednokrotnie mamy obowiązek udzielić pomocy każdemu, bez względu na to, czy mamy środki finansowe, czy nie. I te nadwykonania powstają”.Według niej problem leży w systemowym niedoszacowaniu.„Po prostu wynika to z tego, że limity na nasze leczenie są za niskie. Za niska jest składka i tych środków po prostu fizycznie nie wystarcza” – oceniła.„Komornicy zaczynają zajmować konta”W rozmowie wybrzmiał obraz szpitali, które działają na granicy możliwości. Opóźnione rozliczanie świadczeń powoduje utratę płynności, a zobowiązania wobec dostawców trzeba regulować natychmiast.„My zobowiązania musimy regulować na bieżąco. Nikt nie czeka na zapłacenie rachunku za prąd czy za wodę. A NFZ rozlicza nam te środki po trzech, czterech miesiącach, czasami po pół roku” – mówiła.Jak podkreśliła, w części placówek sytuacja jest już skrajna.„Są sytuacje takie, że komornicy zaczynają zajmować konta… dyrektor jest niezłym ekwilibrystą, żeby wystarczyło na zapłacenie pracownikom i na kupienie leków”.Płotnicka-Mieloch zwróciła też uwagę, że bywają szpitale, w których środki z NFZ niemal w całości „zjadają” wynagrodzenia.„Są niektóre takie, które ze swoich środków, które dostają z NFZ-u, nawet do 100% pokrywane są tylko wynagrodzenia. A gdzie są środki finansowe na leczenie?” – pytała retorycznie.„Porody są bardzo słabo wycenione”, a internę leczy się „holistycznie”Rozmówczyni wskazała, że jednym z kluczowych elementów naprawy powinny być sprawiedliwsze wyceny świadczeń, zwłaszcza tych realizowanych w podstawowych oddziałach szpitali powiatowych.„My postulujemy również sprawiedliwą wycenę świadczeń. Porody są bardzo słabo wycenione” – mówiła, odnosząc się do informacji o likwidowanych porodówkach.Podkreślała też, że oddział wewnętrzny od lat nie doczekał się realnej rewizji wycen, mimo że pacjenci są coraz bardziej obciążeni chorobami współistniejącymi.„Pacjenta na oddziale wewnętrznym leczymy holistycznie, bo to najczęściej pacjent bardzo schorowany… a Fundusz płaci nam tylko za jedno świadczenie” – zaznaczyła.Czas do końca marca i apel o reformę całego systemuWiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski odebrał postulaty od protestujących. Związek – jak wynika z rozmowy – daje resortowi czas do końca marca na reakcję.„Daliśmy czas ministerstwu tak naprawdę do końca marca, żeby w jakiś sposób wypracować wspólne sprawy” – powiedziała Płotnicka-Mieloch.Jej zdaniem nie wystarczy „reformować same szpitale”, bo system jest przeciążony, a najdroższa opieka odbywa się właśnie w placówkach szpitalnych. W rozmowie padła diagnoza, że bez zmian w POZ i AOS problem będzie wracał.„Nie sztuka reformować szpital, ale również POZ i ambulatoryjną opiekę specjalistyczną… Bez reformy POZ-ów i AOS reformowanie szpitali nic nie da”.Na koniec prezes z Lubania podkreśliła, że szpitale powiatowe walczą nie tylko o warunki pracy, lecz przede wszystkim o równy dostęp do leczenia dla mieszkańców mniejszych miejscowości.„Nam zależy na tym, żeby pacjent z małej miejscowości miał taką samą dostępność jak mieszkaniec dużego miasta. Zgodnie z artykułem 68 Konstytucji każdy ma mieć prawo równego dostępu do ochrony zdrowia” – podsumowała.
Wystąpienie sekretarza stanu USA na konferencji bezpieczeństwa w Monachium nie oznacza zmiany kursu Waszyngtonu - ocenia Łukasz Warzecha. Publicysta wskazuje też na „intelektualną bezradność” elit UE.
Słuchasz nas regularnie? Zajrzyj na https://patronite.pl/radionaukoweNasze wydawnictwo: https://wydawnictworn.pl/ ***Ludzie paleolityczni w pewnym „momencie” zaczęli czuć potrzebę tworzenia sztuki naskalnej: malowideł, rytów. Takie dzieła zaczęły pojawiać się mniej więcej w tym samym czasie (najstarsze wydatowane z dużą pewnością mają około 30-40 000 lat) na właściwie wszystkich zamieszkałych przez ludzi kontynentach. Zwróćcie uwagę, że to sporo później niż samo pojawienie się człowieka rozumnego. To może oznaczać, że musieliśmy do tego niejako dojrzeć. – Jest to fenomen wynikający z jakichś rosnących naszych chyba zdolności. Być może (…) ewolucja na poziomie biologicznym gdzieś również tutaj odgrywa rolę – mówi prof. Andrzej Rozwadowski, archeolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. W odcinku rozmawiamy o sztuce naskalnej, która jest fenomenem globalnym, długotrwałym, który jeszcze się nie zakończył!Sztuka naskalna w powszechnym rozumieniu to malowidła jaskiniowe, ale to duże uproszczenie. Wiele odkrytych dzieł jest wręcz trójwymiarowych: ich twórcy często wykorzystywali w tym celu naturalne nierówności i załomy skalnych ścian. Do tego dochodzą ryty oraz wiele sztuki paleolitycznej na terenach otwartych. Jaskinie wydają się jednak mieć szczególne znaczenie. Ludzie paleolityczni nie mieszkali w nich, najwyżej obozowali w przedsionkach jaskiń. Naukowcy przypuszczają, że wchodzenie w głąb jaskini mogło mieć znaczenie mistyczne, duchowe, symbolizować wkraczanie w inny, niewidzialny świat. W tej interpretacji sztuka naskalna służyła komunikacji ze światem nadprzyrodzonym.Za tą hipotezą przemawiałby fakt, że niewiele znaleziono sztuki przedstawiającej najważniejszy z punktu widzenia ludzi element zwykłego świata, czyli nas samych. Szczególnie widać to w znaleziskach z terenu Europy. – Wizerunków postaci ludzkich jest kilka procent, to są bardzo nieliczne znaleziska i obiekty – opowiada archeolog. Zdecydowanie dominują wizerunki zwierząt. Co ciekawe, wcale nie tak często w sytuacji polowania. Zdarzają się też postaci łączące cechy ludzkie i zwierzęce oraz dużo elementów abstrakcyjnych, geometrycznych. Z kolei w znaleziskach afrykańskich i australijskich dużo więcej jest elementów roślinnych.W odcinku usłyszycie, dlaczego odkrywcę jaskini ujawnionej jako pierwsza (Altamira w północnej Hiszpanii) uznano za oszusta i fałszerza, jak się ustala wiek takich znalezisk, czym się charakteryzuje twórczość afrykańskich ludów San, czym są australijskie Wandjina i jaki związek ma pryskanie barwnikiem z ust z transowymi wizjami.Profesor zachęca też do zwiedzania dostępnych jaskiń (w samej Europie mamy ich ponad 300). – Naprawdę warto pojechać w takie miejsca i samemu to zobaczyć. Żadna książka, żaden film nie odda tego – podkreśla. Gorąco polecam! Odcinek powstał podczas XVI podróży Radia Naukowego do Poznania. Podróże są możliwe dzięki społeczności Patronek i Patronów, wspierających nas na patronite.pl/radionaukowe
Tomografia Holograficzna, czyli czego w biologii jeszcze nie obserwujemy, a bardzo byśmy chcieli? Świecimy laserem i patrzymy co przez próbkę przeszło, a co się odbiło - brzmi prosto? Zdecydowanie takie nie jest! Dr inż. Wojciech Krauze z Zespołu Biophase Politechniki Warszawskiej opowiada o pracach nad refleksyjną tomografią holograficzną w ramach otrzymanego grantu ERC. O to czego będziemy się w ten sposób mogli dowiedzieć o badanej próbce pyta Kacper Koźluk.
Gościem pierwszego w tym roku odcinka jest Adrian Zandberg. Dlaczego polityk Partii Razem nie poparł w II. turze wyborów prezydenckich Rafała Trzaskowskiego i jak ocenia rząd Donalda Tuska? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
Niemcy od dawna mocno naciskają na zwrot tzw. kolekcji Hermanna Göringa. Powinniśmy zdecydowanie odmówić - wskazuje dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy".
Jarek „ElJarek” Chomczyk i Maciej „Leszczu” Leszczyński omawiają mecz z Rayo Vallecano (0:57) oraz sytuację i pracę Xabiego Alonso (23:11). Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii.
"Prezydent nie odmówił nominacji 136 osobom. To nieprawda, kłamstwo. Premier Tusk wstaje i się zastanawia, jak Polaków kolejny raz okłamywać każdego jednego dnia (…). Nie było ustalonej daty nominacji, nie ma odmowy nominacji. Jest dyskusja na temat tego, jak te nominacje mają być prowadzone" - mówił o aferze ws. stopni oficerskich prezydencki minister Marcin Przydacz, który był Gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM. "Jak się nie chce rozmawiać z prezydentem, to niech się nie dziwią, że nie ma nominacji" - dodawał.
"Jeżeli słuchacz żałuje, że płyta się skończyła i odsłuchuje jej ponownie ,to właśnie takie wrażenie chcieliśmy pozostawić"
W rozmowie z Konradem Mędrzeckim joginka, nauczycielka i współautorka albumu „777 Asan” opowiada o tym, jak rozpoczęła się jej przygoda z jogą oraz wyjaśnia, jak powstawała jej najnowsza publikacja. Rozmowa rozpoczyna się od krótkiego wyjaśnienia pojęć. Jak mówi gość audycji Cała naprzód, samo słowo „joga” jest wieloznaczne – pod tym pojęciem kryje się m.in. zbiór etycznych i moralnych zasad mających za zadanie wyciszenie umysłu.Wśród tych technik mamy również asany, czyli pozycje jogi. To jest zazwyczaj ten element, nas w tym momencie najbardziej przyciąga do jogi. Te ćwiczenia mają bardzo terapeutyczny wpływ na nasze zdrowie, na nasz kręgosłup, na nasze samopoczucie.– mówi Karolina Jaworska. Dodaje, że jej przygoda z jogą również zaczęła się od zainteresowaniem aspektem fizycznym:To ten element bardzo przyjemnego ruchu, który daje mnóstwo przestrzeni w ciele, uczy świadomości ciała i powoduje, że człowiek po prostu bardzo dobrze się czuje po treningu.Opowiada, że z czasem ta praktyka stała się dla niej drogą życiową, prowadząc do nauczania, otwarcia studia jogi, a po pandemii – przeniesienia działalności do internetu. Pomysł na album dojrzewał wiele lat:Kiedy zaczęłam szkolić nauczycieli, poczułam, że brakuje takiej encyklopedii – ściągawki z asanami.Pierwotnie planowano około stu pozycji, później 300, a ostatecznie – po ponad dwóch latach pracy – zdecydowano się na liczbę 777, łącząc szczęśliwe skojarzenia z estetyką. Album obejmuje zarówno klasyczne pozycje, jak i liczne modyfikacje, przydatne dla osób o różnych możliwościach:Chcieliśmy znaleźć optimum między tym, co współczesny człowiek jest w stanie wypracować w swoim ciele, a tym, co może mu się realnie przydać.Karolina Jaworska podkreśla, że w książce zastosowano system oznaczeń poziomu trudności (od jednej do czterech gwiazdek) oraz „jogowych pierwiastków” – piktogramów pokazujących, które partie ciała są w danej pozycji rozciągane lub wzmacniane. Dzięki temu czytelnik może bezpiecznie dobierać ćwiczenia i planować progresję nawet bez nauczyciela, choć obecność instruktora pozostaje cenna.Album można kupić wyłącznie na stronie jogahome.pl, a z twórcami można ćwiczyć poprzez ich kanał YouTube, gdzie dostępnych jest blisko tysiąc praktyk na różnym poziomie zaawansowania. Z kodem WNET10 obowiązuje 10% zniżki oraz darmowa wysyłka do końca października./ab
W ramach "Odysei Wyborczej" dziennikarz naświetla sprawę Fundacji Zryw, plany Radosława Sikorskiego oraz Romana Giertycha, a także omawia poczynania nowego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości.
W tym odcinku przenosimy się do dramatycznych dni poprzedzających wybuch II wojny światowej – widzianych oczami francuskiego oficera, który czekał na rozkaz, który nigdy nie nadszedł. Jak wyglądały ostatnie godziny pokoju we Francji? Co mówiono w sztabach, gdy Niemcy najechali Polskę? Dlaczego alianci – mimo sojuszu – nie ruszyli z większą ofensywą na Zachodzie?
Kompromitacja TV Republika! Chcieli uderzyć w Giertycha… ale oberwali rykoszetem. Śmieszne? Tak. Ale czy oprócz śmiechów będzie śledztwo? Tysiące protestów wyborczych – Sąd Najwyższy zasypany listami! Trump żałuje Putina?! "Obraził się, tak jak ja bym się obraził..." #IPPTVNaŻywo #Giertych #TVRepublika ----------------------------------------------------
Człowiek czasami musi się wygadać. Oby częściej.
Władysław Teofil Bartoszewski o traktacie z Francją, propozycjach Francji, parasolu nuklearnym nad Polską, o nowym papieżu, nominacjach ambasadorskich i wojnie Izraela z Palestyną
Czekaliśmy. Tęskniliśmy. Chcieliśmy już, teraz, natychmiast. Daredevil w końcu powrócił, narodził się na nowo na Disney Plus. Po bardzo udanym marvelowo-netfliksowym uniwersum mieliśmy nadzieję na coś naprawdę spoko. Pierwszy sezon serialu Daredevl: Born Again właśnie się skończył, a my wskakujemy w sam środek nowojorskiego chaosu, by wydać pełen spoilerów werdykt. Zapraszamy!
Są takie tematy, przy których muszę nabrać większy oddech. Nie zawsze ze względu na skomplikowanie i zawiłość tematu, ale z racji na potencjalne reakcje. Czy mam siły na gównoburze, zaoczne diagnozy i pytania bez jednoznacznych odpowiedzi?Nie.No ale kiedyś trzeba ;)Zapraszam Was na odcinek, w którym pogadamy o narcyzach (i nie tylko) w ujęciu klinicznym i popkulturowym. Czy na wiosnę narcyz kwitnie, a może już więdnie? Czy każdy z nas ma w sobie coś z tego kwiatuszka i co łączy narcyza z tzw. psychopatą (disclaimer dla tych, którzy nie dosłuchają: nazwa kliniczna tego rozpoznania to zaburzenie osobowości antyspołeczne)? Ten odcinek rósł mi w głowie, od kilku miesięcy. Jeszcze wcześniej zapytałam @wydawnictwogwp czy nie zechcieliby wydać po polsku książki Daniela J. Foxa. Chcieli :) i bardzo im jestem za to wdzięczna! #współpracamerytoryczna #reklamaZapraszam do wysłuchania odcinka!Montaż: Eugeniusz Karlov
Gościem Witolda Jurasza i Zbigniewa Parafianowicza w najnowszym odcinku podcastu Raport Międzynarodowy jest historyk i publicysta Andrzej Krajewski. Punktem wyjścia do rozmowy jest jego książka “Rzeczpospolita kryzysowa”, w której wskazuje na podobieństwa między przedwojenną i współczesną Polską. Opowiada w niej o narodzinach naszej ojczyzny po I Wojnie Światowej, o towarzyszących temu procesowi niesamowitych politycznych turbulencjach, przywodzących niestety na myśl współczesną sytuację w kraju. Andrzej Krajewski opowiada także o mniej znanych epizodach z historii II Rzeczpospolitej - między innymi o próbie przewrotu z 1919 roku nazywanym puczem Januszajtisa, który był w istocie operetkowym zamachem stanu. Określenie to przylgnęło do buntu części oficerów, bo cały manewr był zorganizowany tak nieudolnie i tak komicznie, że do dziś trwają spory, o co tak na prawdę zamachowcom chodziło. Tym, co uderza, jest jednak nie tyle skala bałaganu, co brak wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji w stosunku do spiskowców. Autor “Rzeczpospolitej kryzysowej” zwraca uwagę na specyficzną i niestety przypominjącą czasy współczesne politykę kadrową prowadzoną przez rządzącą w 20-leciu międzywojennym Sanację. Jej istotą było obsadzanie wszystkich stanowisk wyłącznie “swoimi” ludźmi. Wszystko to działo się w warunkach coraz bardziej niepokojącego otoczenia międzynarodowego, które mimo wszystko nie wywołało w ówczesnej polskiej klasie politycznej jakiejkolwiek refleksji. PPS i endecja były ze sobą tak skłócone, że nawet wiszące nad Polską widmo zagrożenia nie było w stanie pchnąć ich działaczy rzucenia w kąt banalnych politycznych podziałów. Temperatura politycznego sporu wciąż rosła. Andrzej Krajewski zaznacza jednak, że analogię między sytuacją ówczesnej i dzisiejszej Polski nie idą tak niepokojąco daleko, jak mogłoby się wydawać. II Rzeczpospolita nie była w stanie tak naprawdę liczyć na sojuszników, czego doskonałym przykładem było zachowanie ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii Lloyda George'a, który w istocie chciał podać Sowietom nasz kraj na talerzu. Jedynie dzięki odparciu bolszewickiej agresji zachodnie mocarstwa zaczęły się z nami liczyć, choć wciąż interesy Polski traktowane były wybiórczo. Opowiadając o sytuacji międzynarodowej wokół naszej ojczyzny, Krajewski w swojej książce zwraca uwagę, że nieliczni polscy politycy w okresie II Rzeczypospolitej, którzy dostrzegali zagrożenie i chcieli kompromisu, byli odsuwani na boczny tor. Prowadzący podcast pytają Gościa, czy temperatura sporu była, tak jak obecnie, pokłosiem inteligenckości polskiej polityki. Czy przypadkiem tym, co łączy okres II Rzeczypospolitej i współczesność, nie jest właśnie nasza rodzima inteligencja? Czy to tej konkretnej grupie społecznej, od której oczekiwalibyśmy politycznej dojrzałości i odpowiedzialności, brakuje umiejętności wzniesienia się ponad trywialną walkę o władzę i wpływy?
Katarzyna Janowska w najnowszym odcinku "Rezerwacji" rozmawia z Mariuszem Trelińskim z okazji premiery opery "Ariadna na Naxos" w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Reżyser opowiedział o swojej wizji dzieła Richarda Straussa i Hugona von Hofmannsthala. Porusza w spektaklu wątki m.in. samotności, pragnienia miłości, cierpienia - bardzo aktualne także współcześnie. Co ma wspólnego Tarot z losami tytułowej Ariadny? Julia Holewińska - autorka sztuki "Anioły w Warszawie" i Wojciech Faruga - dyrektor Teatru Dramatycznego w Warszawie zapraszają widzów "Rezerwacji" na spektakl. Chcieli przywrócić pamięć ofiarom epidemii AIDS w latach 80-tych. Zwrócili także uwagę na wzrost zachowań w Polsce, w teraźniejszości. To bardzo ważne społecznie tematy, o których warto rozmawiać. Spektakl Holewińskiej i Farugi nawiązuje do "Aniołów w Ameryce", Tony'ego Kushnera i spektaklu wyreżyserowanego przez Krzysztofa Warlikowskiego. Grzegorz Damięcki debiutuje w roli reżysera w Teatrze Ateneum. O czym będzie ta sztuka? - sprawdza Paweł Tworek. Na koniec nasze polecenia kulturalne - zapraszamy!
Obywatelski projekt dotyczący budowy CPK w pierwotnym kształcie został odrzucony przez Komisję Infrastruktury. Michał Czarnik, wiceprezes Stowarzyszenia Tak Dla CPK tłumaczy, co dalej.
Były premier o Donaldzie Trumpie, "lewactwie", Ukraińcach, którzy będą chcieli wpływać na wybory w Polsce, ekshumacjach i deportacji ukraińskiej aktywistki
> Rodzina Tiede (sprawa rozwiązana)-> Patronite https://patronite.pl/LucyPhere-> Grupa na Facebooku https://www.facebook.com/groups/461230032356663-> YouTube https://www.youtube.com/@lucypheretruecrime#podcastkryminalny #historiekryminalne #zagadkikryminalne
"Nie przypuszczam, żeby ktoś o nazwisku Nawrocki - a znam wielu porządnych i ciekawych ludzi w kraju o tym nazwisku - w najbliższym czasie był prezydentem" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM minister infrastruktury, wiceprezes PSL Dariusz Klimczak. "Mam nadzieję, że Polacy tym razem postawią na kogoś, kto będzie potrafił równoważyć w Polsce racje, które są zbyt spolaryzowane" - dodał. Pytany o to, czy Władysław Kosiniak-Kamysz nie żałuje, że nie został premierem, odpowiedział: "Przychodziły do niego pielgrzymki. (...) Raz chcieli go zabrać lektyką, raz karetą, raz go chcieli na rękach nieść. Ale my wybraliśmy racjonalność".
gość: Joanna Łapińska dyrektorka Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
Redaktor Radek i redaktor Dawid odpowiadają na Wasze pytania.
"Chcieliśmy poznać te dokumenty, o których mówił Donald Tusk, ekspertyzy, które stawiają w wątpliwość CPK, ale ich nie ma" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Marcin Horała, były pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Można Pięknie Żyć *---Witajcie w serii podcastów "Można Pięknie Żyć"! W ramach tej serii skoncentrujemy się na kluczowym aspekcie naszego zdrowia – metabolizmie. Przeanalizujemy, jak Terapeutyczne Ograniczanie Węglowodanów może wpływać pozytywnie na zdrowie metaboliczne. Pamiętajcie, zdrowie zaczyna się od wiedzy, a my jesteśmy tu po to, aby dostarczyć Wam cennych informacji i inspiracji. Zaczynamy! Pamiętajcie, zdrowie zaczyna się od wiedzy... Witajcie w dzisiejszym wyjątkowym odcinku! Dziś mamy dla Was coś specjalnego - fragment nagrania z naszego studia, gdzie pracowaliśmy nad audiobookiem "Metoda Odchudzania Bracia Rodzeń". Chcieliśmy podzielić się z Wami tym unikalnym wglądem zza kulis, byście mogli poczuć klimat naszej pracy nad tym projektem. Podczas tego fragmentu odsłuchacie nie tylko nasze głosy, ale także esencję metod, które przybliżamy w naszym audiobooku. Mam nadzieję, że to krótkie spojrzenie za kulisy stworzy dla Was ciekawą perspektywę na naszą metodę odchudzania. Gotowi na wspaniałą podróż przez świat braci rodzeń i ich podejście do zdrowego stylu życia? Zapraszamy do odsłuchu!!
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie Patronite.pl:
Dawno nie narzekaliśmy, co? W takim razie zapraszamy Was w świat absolutnej, wielotygodniowej, międzynarodowej dramy, którą wywołaliśmy. A chcieliśmy tylko w spokoju, legalnie obejrzeć sobie serial…
Wojna, którą nazywamy polsko-bolszewicką nie została wypowiedziana przez żadną ze stron, ale zdaniem naszego gościa musiało do niej dojść. Lenin i jego towarzysze nie ukrywali swoich imperialnych ambicji. Chcieli rozniecić ogień rewolucji komunistycznej także w Europie Zachodniej. Na drodze stanęła jednak Warszawa, która dokonała niemożliwego. Pamiętajmy, że dopiero co odrodzona Polska prowadziła w tym czasie wojnę z Ukrainą. Wydawało się, że skromne środki, jakimi wówczas dysponowała nie wystarczą na powstrzymanie Armii Czerwonej, której liczebność w pewnym momencie konfliktu sięgała 5 milionów żołnierzy. Wojsko Polskie dysponowało wówczas prawie pięciokrotnie mniejszymi zasobami. Jak to było możliwe, że jednak wygraliśmy tę wojnę? Co zawdzięczamy Józefowi Piłsudskiemu, a co gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu, szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego? Dlaczego tak wielkie znaczenie mieli polscy ochotnicy? Wreszcie, co wyniknęło z tego konfliktu i czy rzeczywiście uchroniliśmy wiele państw przed komunistycznymi rewolucjami? Rozmawiają dr Michał Przeperski i jego gość, prof. Janusz Odziemkowski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Brain-Computer Interface (BCI) to system, który pozwala sterować komputerem bez użycia mięśni. BrainTech tworzy BCI oparte na elektroencefalogramie (EEG) - elektrycznym śladzie myśli rejestrowanym z powierzchni głowy. BCI interpretuje świadome intencje użytkownika z zarejestrowanych śladów i przekształca je na komendy sterujące komputerem. Jak działa interfejs mózg-komputer, czym jest elektroniczny ślad myśli i jakie są fakty i mity dotyczące odczytywania myśli i przenoszenia mózgu do cyberprzestrzeni opowiada prof. Piotr Durka, naukowiec specjalizujący się w fizyce biomedycznej, założyciel firmy BrainTech i twórca systemu PISAK. Wszystkie spotkania odbyły się w ramach konferencji “Dni Mózgu 2023”, organizowanej przez Koło Naukowe NeuroPsyche Uniwersytetu SWPS w ramach Światowego Tygodnia Mózgu. Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS to projekt popularyzujący wiedzę psychologiczną na najwyższym merytorycznym poziomie oraz odkrywający możliwości działania, jakie daje psychologia w różnych sferach życia zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Projekt obejmuje działania online, których celem jest umożliwienie rozwoju każdemu, kto ma taką potrzebę lub ochotę, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje. Więcej o projekcie: https://web.swps.pl/strefa-psyche
Masz pytania na temat Boga, Biblii, życia chrześcijańskiego, kościoła?
Augustine „Gus” Davies - pastor Northland Church na Florydzie opowiada o swoim nawróceniu i dramatycznych wydarzeniach ze swojego życia. "Oglądałeś film "Krwawy diament"? To się działo w moim kraju" - mówi pastor. -----------------------------------------------------------------
Kolejne spotkanie dwóch nerdów - fanów Star Wars. Yako i Dakann z kanału Holokron próbują rozmawiać o serialach, Ahsoce i o grze Star Wars Outlaws - nowej grze od Ubisoft... Ale jakoś tak zawsze wychodzi, że jedziemy po sequelach. a Rey i tak założy swoją akademię... Zapraszamy do posłuchania i oglądania. ZERKNIJ NA LINKI:► https://www.youtube.com/@Dakann - kanał Dakanna HOLOCRON
Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. Dzieje się – mówi o najnowszym odcinku serialu „Sukcesja” w podcaście „O Serialach” Bartek Węglarczyk. Jak dodaje jest tam jedna „scena balkonowa” zupełnie niepasująca do tego serialu, ale udowadniająca jak zdolni aktorzy grają w tym serialu. – Gdybym nie znał serialu „Sukcesja” i ktoś mi powiedział, że to scena filmu Bergmana, to bym uwierzył – dodaje Węglarczyk. „Wbija w fotel”. - To pokazuje, że dobrzy scenarzyści to jest złoto – dodaje Piotr Markiewicz.
Siedząc w więzieniu za seryjne oszustwa, kradzieże i gwałty, Jerzy Kalibabka otrzymywał setki listów od zauroczonych nim kobiet. W latach 90. występował w programach telewizyjnych jako spec od uwodzenia, który uczył mężczyzn, jak podrywać i manipulować. Dlaczego narcyz i socjopata, który bez skrupułów wykorzystywał młode dziewczyny dla własnych celów, stał się społecznym fenomenem? Jaką rolę odegrały tu media, w tym przyciągający przed ekrany miliony widzów serial „Tulipan”? A może to wyłącznie autopromocyja samego Kalibabki, który umiejętnie wykorzystywał zainteresowanie swoją osobą i podsycał najbardziej nawet niewiarygodne plotki jak ta, iż w Hollywood ma powstać serial o jego życiu z Tomem Cruisem w roli głównej? Jak to możliwe że w czasie gdy Kalibabka odsiadywał wyrok, największe autorytety w dziedzinie psychologii i seksuologii uznały, iż główną winę za krzywdy, jakie wyrządzał kobietom, ponoszą one same? O tym w najnowszym odcinku podcastu „Półka z książkami” Anna Sobańda rozmawia z Wiktorem Krajewskim autorem książki „Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL”. Zapraszamy do słuchania.
Jacek Bartosiak o rozwoju wojny, zachowaniach Polski, działaniach Amerykanów, sprzęcie polskiego wojska, o tym, że "wszyscy kłamią"
✅ Dołącz do przedsiębiorczych uczestników konferencji Zaprojektuj Swój Biznes: https://zaprojektujswojbiznes.pl/konferencja/Dziś będzie nieco inny odcinek niż zwykle.Chcieliśmy podzielić się z wami wiedzą i doświadczeniem prelegentów, którzy wystąpili podczas pierwszej edycji konferencji Zaprojektuj Swój Biznes.
Dzisiejszy odcinek poświęcimy pani, która była żoną dwóch polskich królów. Przyjechała do Polski z Francji, a była najbogatszą kobietą w tamtych czasach. Wprowadziła też w Polsce dużo zmian.Zacznijmy jednak od władców Polski. Zwykle dzieli się ich na trzy grupy.W Polsce rządzili najpierw Piastowie. Oznaczało to, że rządzili królowie z dynastii, czyli z rodziny Piastów. Później rządzili Jagiellonowie, czyli królowie z dynastii jagiellońskiej. Kiedy zmarł ostatni król z tej dynastii, a był nim Zygmunt August, w Polsce zaczęto wybierać królów. Trochę tak jak dzisiaj głosuje się na prezydenta, tak w tamtych czasach głosowano, kto ma zostać królem Polski.Do rządów wybrano aż trzech królów z rodziny Waza. Ale dlaczego?Ostatni król z dynastii Jagiellonów czyli Zygmunt August, miał siostrę Katarzynę Jagiellonkę. Ona wyszła za mąż za Jana Wazę i tak jej syn i wnukowie mieli nazwisko taty czyli Waza. Do rządzenia w Polsce wybrano najpierw syna Katarzyny, czyli Zygmunta Wazę, a potem jego synów czyli Władysława IV Wazę oraz Jana Kazimierza Wazę.My dzisiaj będziemy mówić o żonie, którą miało tych dwóch synów Zygmunta III Wazy. Władysław IV Waza i Jan Kazimierz mieli tą samą żonę. Jak się ona nazywała?Zacznijmy jednak od początku. Po śmierci pierwszego Wazy na polskim tronie, czyli po śmierci Zygmunta III Wazy na króla wybrano jego syna Władysława IV Wazę. W Europie dwa kraje chciały się wtedy bić. Były to Austria i Francja. Każdy z tych krajów chciał aby Polska mu pomogła. Król Władysław IV chciał jednak pokoju i najpierw się ożenił z księżniczką austriacką, a gdy ona umarła ożenił się z księżniczką francuską. W tamtych czasach takie małżeństwo było jak podpisanie traktatu między dwoma narodami. Król Polski przez pierwsze małżeństwo zadbał o pokój z Austrią, a przez drugie o pokój z Francją. Najpierw ożenił się z Cecylią Habsburżanką, która urodziła mu syna. W 1640 roku urodził się mały Zygmunt. A co się działo z bratem króla? Co się działo z Janem Kazimierzem?Gdy w Polsce rządził Władysław IV Waza, jego brat Jan Kazimierz Waza pojechał do Portugalii, aby zostać tam wicekrólem. Niestety, gdy jechał przez Francję, aresztował go kardynał Richelieu. Kiedy to się wydarzyło? Gdy więc w Polsce w 1640 roku urodził się syn Władysława IV, to Jan Kazimierz przebywał w więzieniu we Francji. Miał tam dość dobre warunki. Właśnie wtedy w Paryżu, będąc w niewoli, Jan Kazimierz poznał Marię Gonzagę. Podobno się w sobie zakochali. Niektórzy mówią nawet, że mieli razem dziecko. Miała nim być Marysieńka, która wiele lat później zostanie żoną Jana III Sobieskiego.Marysieńka urodziła się w 1641 roku, czyli rok po poznaniu się Marii Gonzagi i Jana Kazimierza. Chcieli wziąć ślub, ale nie zgodził się na to kardynał Richelieu, który wtedy rządził we Francji. Jan Kazimierz wyjechał wtedy do Włoch i dostał od papieża tytuł kardynała. A co się stało z Marią Gonzagą?W 1644 roku zmarła Cecylia Habsburżanka, żona króla Władysława IV. Postanowił on ożenić się z księżniczką z Francji. Jego żoną została właśnie Maria Gonzaga. Dostała wtedy nowe imię. W Polsce w tamtych czasach nie wolno było nosić imienia Maria. Tak więc Maria Gonzaga dostała w Polsce imię Ludwika. Ich ślub był per procura. Co to znaczy?“Per procura” to po łacinie znaczy “w zastępstwie”. Do Paryża król Władysław IV posłał swojego wysłannika Krzysztofa Opalińskiego. To on 5 listopada 1645 w imieniu króla zawarł małżeństwo z Marią Gonzagą, a potem przywiózł ją do Polski. Maria Gonzaga miała pierwszy ślub z zastępcą w Paryżu. Drugi ślub odbył się już w Polsce 10 marca 1646 roku. 15 lipca Ludwika Maria Gonzaga została koronowana na królową Polski. Czy król Władysław IV ożenił się z Marią Gonzagą z miłości? Dlaczego więc Władysław IV ożenił się z nią?Władysław IV ożenił się z Marią z powodów politycznych, a także dla jej pieniędzy. Była ona wtedy najbogatszą kobietą w całej Europie. Wniosła w posagu 700 tys. skudów, to takie srebrne pieniądze włoskie. Później po ślubie Władysław IV pożyczył od swojej żony kolejne 700 tys. złotych polskich, których nigdy jej nie oddał. Już dwa lata po tym ślubie, w 1648 została wdową.Postarała się o to, aby na kolejnego króla wybrano Jana Kazimierza, potem wzięła z nim ślub w 1649. Umarł Władysław IV Waza, a królem został jego młodszy brat Jan Kazimierz Waza. Władysław IV miał syna Zygmunta, który miał zostać królem. Niestety umarł. W Polsce rządziło trzech Zygmuntów. Najpierw Zygmunt I Stary, potem Zygmunt II August, a na koniec Zygmunt III Waza. Gdyby ten chłopiec nie umarł byłby król Zygmunt IV. Niestety zmarł i w Polsce królami było tylko trzech Zygmuntów.Co musieli zrobić Maria i Jan Kazimierz aby wziąć ślub? W tamtych czasach wierzono, że jak kobieta była już żoną i jej mąż umarł to brat zmarłego męża nie mógł się z nią ożenić. Z tego powodu Maria i Jan Kazimierz napisali list do papieża aby im pozwolił na ten ślub. W Anglii była bardzo podobna sytuacja. Królem miał zostać Artur i ożenił się z księżniczką hiszpańską. Gdy on umarł następcą tronu został Henryk VIII i on ożenił się z tą samą księżniczką. Też musiał mieć pozwolenie od papieża na ślub z wdową po swoim starszym bracie.Jan Kazimierz rozpoczął swoje królowanie w bardzo trudnym okresie. Były wtedy same wojny. Najpierw wojna na Ukrainie, tam wybuchło powstanie Chmielnickiego. Później wojna z Rosją. Co było jednak najgorsze dla Polski? Potem jeszcze potop Szwedzki. Co robiła Maria Gonzaga w tych trudnych czasach?Kierowała obroną przed Szwedami, załatwiła od cesarza 4000 żołnierzy do walki. Pracowała wtedy nawet po 15 godzin na dobę. Kierowała wojskami. Jako kobieta podróżowała karetą. Podczas oblężenia Torunia kula armatnia otarła się o dach jej karety. Ona jednak się nie wystraszyła i dalej osobiście odwiedzała armię wierną królowi Polski. W 1656 doprowadziła do ślubów lwowskich. Co to było?Szwedzi zajęli wtedy prawie całą Polskę. Dlatego ich najazd nazywa się potopem. Dlaczego im się to udało? Część polskiej szlachty pomogła królowi Szwecji. Wtedy królowa Ludwika Maria wpadła na pomysł. Namówiła swojego męża króla Jana Kazimierza, aby oddał Polskę w opiekę Matki Boskiej. Szwedzi byli protestantami i nie modlili się do Matki Boskiej, a Polacy w większości byli katolikami i czcili jej obrazy. Gdy więc w 1656 roku król za namową żony oddał Polskę w opiekę Matce Boskiej to Polacy, którzy popierali króla szwedzkiego wrócili i zaczęli popierać Jana Kazimierza. Bo gdyby tego nie zrobili wyglądałoby na to, że walczą przeciwko Matce Boskiej. Maria Gonzaga przybyła z Francji, a tam to samo zrobił wcześniej kardynał Richelieu, który rządził Francją.Po wojnie, gdy już wypędzono Szwedów, królowa Ludwika Maria zajęła się innymi rzeczami. Zaczęła wydawać pierwszą polską gazetę - Merkuriusz Polski. Zmieniła też życie kobiet. Wcześniej każda kobieta, która miała męża musiała nosić nakrycie głowy. Ludwika wprowadziła modę z Paryża i mężatki od tego czasu przestały nosić nakrycia głowy. Przywiozła też modę na dekolty, które były wcześniej nieznane w Polsce. Ile dzieci miała Maria Gonzaga?Ludwika Maria urodziła Janowi Kazimierzowi dwójkę dzieci dziewczynkę i chłopca. Niestety oboje zmarli gdy byli jeszcze bardzo mali. Jeżeli to jednak prawda, że Marysieńka także była ich córką to mieli razem troje dzieci. Marysieńka została później żoną Jana Sobieskiego i także była królową.Co się stało gdy umarła Maria Gonzaga?Jan Kazimierz nie chciał być dalej królem po śmierci swojej żony. Abdykował i wyjechał do Francji. Wstąpił do klasztoru i został tam opatem.Maria Gonzaga i Jan Kazimierz poznali się w Paryżu. Niestety rządzący tam kardynał nakazał jej aby wyszła za mąż za króla Polski Władysława IV. Ponieważ Jan Kazimierz nie mógł się z nią ożenić postanowił zostać kardynałem. Gdy jednak jego starszy brat zmarł, zrezygnował ze stanowiska kardynała. Przybył do Polski, a tam Maria doprowadziła do tego, że został królem. Później wzięli ślub. Maria Gonzaga rządziła podczas potopu szwedzkiego i namówiła męża do ślubów lwowskich. Po wojnie założyła pierwszą w Polsce gazetę. Miała też duży wpływ na to jak się ubierały kobiety. Gdy zmarła jej mąż abdykował i został mnichem. Maria Gonzaga była niezwykłą kobietą.
Dziś będziemy mówić o Joannie Żubr i Księstwie Warszawskim. Najpierw jednak chciałbym zapytać czy wiecie jak długo trwały zabory? Jak długo nie było Polski na mapie Europy?To prawda Polska była pod zaborami przez 123 lata. Jednak był wtedy, był podczas zaborów okres, kiedy przynajmniej część Polski była wolna i niepodległa. Jak się nazywał kraj, który powstał w 1807 roku?W 1807 powstało Księstwo Warszawskie i istniało aż do 1815, czyli prawie 8 lat. Właśnie w tym okresie stała się sławna Joanna Żubr. Była ona kobietą żołnierzem. Czy jakieś inne kobiety też służyły w wojsku?Historia mówi o wielu kobietach, które walczyły. Np. w Biblii mowa jest o Jael. Z kolei królowa Brytów bodika walczyła z Rzymianami, a Joanna d'Ark walczyła z Anglikami. Na wojnach walczyli jedank głównie mężczyźni. W dawnych czasach nie było pielęgniarek, a żołnierze musieli sami sobie przygotowywać jedzenie i prać swoje rzeczy. Niektórzy zabierali więc na wojnę swoje żony. Gdy byli ranni żony się nimi opiekowały. W armii francuskiej były także kobiety. Nazywano je markietankami. Nie były one żołnierzami, ale pomagały. W armii brytyjskiej w tamtych czasach pozwalano aby 6 żołnierzy w każdej kompanii miało ze sobą żony i dzieci. Tak więc w każdym takim oddziale mogło być 6 kobiet wraz z dziećmi. Dzisiaj będziemy mówić o Joannie Żubr. Niektórzy także ją nazywają markietanką. Czy ona była taką pomocnicą czy była żołnierzem?Zanim jednak do tego przejdziemy powiedzmy trochę o Księstwie Warszawskim. W odcinku 14 mówiliśmy o historii Legionów Polskich we Włoszech oraz powstania Mazurka Dąbrowskiego, pieśni, która jest teraz hymnem Polski. Mówiliśmy wtedy o dwóch postaciach.Czy pamiętacie kim był Wybicki? Najważniejsze co napisał Józef Wybicki to oczywiście Mazurek Dąbrowskiego, który później został hymnem, ale nas dzisiaj interesuje szczególnie ta odezwa. O tym jednak za chwilę.A pamiętacie kim był Jan Henryk Dąbrowski? Dąbrowski był generałem, który dowodził Legionami Polskimi we Włoszech. To właśnie o nim Wybicki napisał w hymnie: “Marsz, marsz, Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski”. Czy te słowa hymnu się spełniły? Czy Dąbrowski przyszedł do Polski aby ją wyzwolić?W 1806 roku Dąbrowski i Wybicki spotkali się z Napoleonem w Berlinie. Współpracowali oni z Napoleonem już we Włoszech. Teraz Napoleon pokonał Prusaków i chciał stworzyć państwo polskie. Generał Dąbrowski i poeta Wybicki spotkali się z Napoleonem i napisali odezwę do Polaków w Wielkopolsce, aby ci się zbuntowali. W ten sposób wybuchło powstanie wielkopolskie, które trwało od listopada tego 1806 roku, aż do lutego 1807 roku. Powstało wtedy państwo, które się nazywało: Księstwo Warszawskie.August Mocny był kiedyś królem Polski, teraz jego prawnuk Fryderyk August I został księciem warszawskim czyli władcą Księstwa Warszawskiego. Jaki był herb tego państwa?Herb Polski to biały orzeł na czerwonym tle. Z kolei herb Wettynów przypomina trochę zebrę. Wettynowie z Saksonii mieli herb składający się z 10 czarnych i żółtych pasów. Tak więc herb Księstwa Warszawskiego to było połączenie tych dwóch herbów. Połowa to była taka czarno-żółta zebra, a druga połowa to orzeł na czerwonym tle.Napoleon pokonał Prusaków i dlatego Księstwo Warszawskie powstało z ziem zaboru pruskiego. Jak pewnie pamiętacie zabory to podział Polski na trzy części. Część zabrała Rosja, część Austria, a część Prusy. Teraz nie powstała ponownie cała Polska, ale tylko ta część, którą zabrali Prusacy.Gdzie mieszkała Joanna Żubr ze swoim mężem?Maciej Żubr i jego żona Joanna mieszkali w zaborze rosyjskim. Chcieli się przeprowadzić do Księstwa Warszawskiego, ale władze rosyjskie nie pozwalały na to. Tak więc Maciej i Joanna pojechali najpierw do zaboru austryjackiego i stamtąd chcieli pojechać do Księstwa Warszawskiego. Nie mieli jednak paszportu, co więc zrobili?W Austrii było sanktuarium maryjne. Joanna udawała, że jest szalona, a Maciej twierdził, że wiezie ją do tego miejsca, aby tam została uzdrowiona. W ten sposób udało im się przedostać do zaboru austriackiego. Tam jednak zostali okradzeni. Później Macieja zamknięto w więzieniu, aby wyjść Joanna zapisała go do armii austryjackiej. Później wykupiła go z tej armii. Przez to nie mieli już pieniędzy na dalszą podróż. Na szczęście trafili do Puław do Czartoryskich. Dostali od nich pieniądze na drogę. Niestety wtedy Maciej zachorował. Joanna go pielęgnowała i tak pierwszy raz uratowała mu życie. Ale dlaczego Joanna wyruszyła razem z mężem?Niestety Maciej dostał tylko stopień kaprala i tylko tyle pieniędzy, że mógł utrzymać wyłącznie siebie. Postanowili wtedy, że Joanna utnie sobie włosy i będzie wszystkim mówić, że jest młodszym bratem Macieja. Nie było wtedy jeszcze żadnej wojny.Wszyscy żołnierze dostali taki sam rozmiar munduru. Dla niektórych te mundury były za duże. Dla innych za małe. Joanna poprawiła mundur swojego męża. Gdy inni oficerowie zobaczyli, że jego mundur jest zrobiony na wymiar też chcieli mieć takie. Maciej mówił, że to jego młodszy brat jest krawcem. W ten sposób Joanna zarabiała nawet więcej pieniędzy niż jej mąż. Jej mąż dostawał żołd, czy wiecie co to znaczy?Ale dlaczego nikt nie poznał, że Joanna jest kobietą?W tamtych czasach żadna kobieta nie nosiła spodni. Tak więc wszyscy myśleli, że Joanna jest chłopcem, a nie dziewczyną.Joanna potrzebowała materiały na te mundury. Często więc chodziła do sklepu, a była wciąż przebrana za żołnierza. Właścicielka tego sklepu w Warszawie myślała, że to młody żołnierz i chciała wziąć z nią ślub.Później jednak się wydało, że jest dziewczyną. Poprosiła wtedy dowódcę, żeby pozwoliłJoannie pozwolono zostać w wojsku, ale nikt jej nie płacił żołdu. Musiała też sama zapłacić za mundur i karabin. Na szczęście ona zarabiała wtedy szyciem mundurów.Początkowo armia Księstwa Warszawskiego nie musiała walczyć. Joanna zarabiała wtedy szyciem. Jednak w 1809 roku Napoleon zabrał dużo wojska na wojnę w Hiszpanii. Wykorzystali to Austriacy, którzy zaatakowali Warszawę. Polskimi wojskami dowodził książę Józef Poniatowski. Zatrzymał on Austriaków w bitwie pod Raszynem. Raszyn jest niedaleko Warszawy. Jak pamiętacie Księstwem Warszawskim rządził Fryderyk August I, który był także królem Saksonii. Po bitwie pod Raszynem wojska saskie odeszły aby bronić Saksonii. Książę Poniatowski stracił w ten sposób dużo wojska postanowił więc oddać Warszawę, a sam ruszył na Zamość i później Kraków. Wielu ludzi krytykowało księcia Poniatowskiego za to, że oddał Warszawę. On jednak wiedział, że gdy zaatakuje Austrię wojska tego kraju same opuszczą później Warszawę i tak się stało. Poniatowski ruszył na Zamość i Kraków. Austryjacy wkrótce sami wyszli z Warszawy. Zamość był wtedy częścią Austrii. Była to twierdza. Co tam robiła Joanna Żubr?Jej oddział miał udawać atak z boku, aby główne siły polskie uderzyły na Zamość z innej strony. Jednak oddział, w którym byli Żubrowie zdobył mury tego miasta, a Joanna była pierwszą, która się tam wdarła. Gdy się o tym dowiedział książę Poniatowski postanowił dać jej order Virtuti Militari. Jest to medal, który daje się żołnierzom za odwagę. Później gdy armia Poniatowskiego zdobyła Kraków zaczęto rozdawać te ordery. Przydzielono do każdego oddziału taką samą ilość orderów i najdzielniejsi żołnierze mieli je dostać.Niestety inni żołnierze byli zazdrośni, że kobieta ma dostać jeden z tych medali i poszli do dowódcy. Ten powiedział, że kobieta nie może dostać medalu za odwagę i zaproponował, że da Joannie pieniądze zamiast medalu. Ona tego nie chciała i razem z mężem przeszli do innego oddziału. Swój medal dostała dopiero wiele lat po wojnie.Joanna nie ustępowała żadnemu mężczyźnie.Gdy jeden z innych żołnierzy twierdził, że nie umie strzelać i nie trafi go w dłoń, ona strzeliła i zrobiła mu dziurę w ręce. Gdy ta sprawa trafiła do dowódcy ten powiedział, że tamten żołnierz sam o to prosił i Joanna nie została ukarana.Ukarał ją jednak mąż przy innej okazji. Joanna była furierem. To taki stopień w wojsku. Furier zajmował się zaopatrzeniem oddziału. Pewnego razu Joanna wyjechała naprzód aby znaleźć miejsce, gdzie jej oddział mógłby przenocować i coś zjeść. Pewna polska rodzina zaprosiła ją do siebie. Zrobili na jej cześć przyjęcie i Joanna zapomiała o swoim oddziale. Maciej nie mógł jej znaleźć i w nocy kazał strzelać swoim żołnierzom i walić w bębny. Gdy Joanna to usłyszała przyjechała zaraz do męża aby pokazać mu gdzie wojsko może odpocząć i zjeść.Maciej się zdenerwował i zbił ją szablą, ale płazem to znaczy, że nie tą ostrą częścią. Najpierw na nią tylko krzyczał, ale żołnierze powiedzieli, że gdyby to nie była jego żona ale ktoś inny to by dostał większą karę i wtedy właśnie Maciej zbił Joannę szablą. Czy dobrze zrobił? Jak w tamtych czasach było z biciem?W tamtych czasach kary cielesne były czymś normalnym. Takie kary dostawali także żołnierze od swoich oficerów.Księstwo Warszawskie początkowo było małe. Początkowo była to Wielkoposka z Poznaniem i Mazowsze z Warszawą. Później jednak zaatakowali Austryjacy, a Poniatowski zabrał im Małopolskę z Krakowem. W 1812 roku Napoleon ruszył na Rosję. Księstwo Warszawskie jeszcze się powiększyło o Litwę. Joanna i Maciej także ruszyli z wojskiem Księstwa Warszawskiego. Pewnego razu Maciej wpadł w pułapkę, ale Joanna ruszyła mu na pomoc i go uratowała.Niestety choć początkowo Napoleon wygrywał, później musiał się wycofać z Moskwy. Była zima i wielu Francuzów i Polaków zmarło podczas tego odwrotu. Joanna wtedy ciężko zachorowała. 28 listopada 1812 doszło do bitwy pod Berezyną. Wszyscy ranni, w tym Joanna Żubr leżeli w zimnie w krzakach i patrzyli kto wygra bitwę. Polakom udało się utrzymać most na tej rzece na Berezynie i wszyscy zdążyli się przeprawić także ranni, wśród nich także Joanna.W Księstwie Joanna i Maciej się rozdzielili. Ona została chora na miejscu, a Maciej pojechał dalej walczyć z Napoleonem. Niestety dla Francuzów i Polaków Napoleon przegrał.
W Borodziance strażacy dopiero odkopują betonowe masowe groby, jakimi w tym niemal całkowicie zniszczonym mieście stały się zasypane przez gruzy piwnice. Ofiar bombardowań, ostrzałów, a potem okupacyjnych zbrodni będą pewnie setki, ale skali tej zbrodni nie poznamy jeszcze przez miesiące. Władze ostrzegają, że ofiar będzie więcej niż w Buczy i Irpieniu. Relacja Agnieszki Lichnerowicz.