POPULARITY
Chcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://Prawie.PRO Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Prawie rok się zbierałem do napisania tego wideo. Jest ono dla mnie trudne. Dla osób postronnych jeszcze trudniejsze. W odbiorze. Jednak co roku staram się otwierać, zrywając swoją uśmiechniętą maskę, by pokazać, że jestem jak każdy. A tak naprawdę jestem gorszy. Im mam gorszy moment, tym gorzej oceniam samego siebie. Możesz mieć w życiu wszystko. Pieniądze, sprzęt, miłość, proste zęby, wspaniałą pasję… Jednak pod koszulką, pod skórą, gdzieś głęboko w swoim sercu jesteś dla samego siebie zerem. Najtrudniej jest to odkryć, zdać sobie z tego sprawę. Najtrudniej oglądać zdjęcia na których jesteś uśmiechnięty(a) pośród innych ludzi, gdy wiesz, że uważasz siebie za niepotrzebny element tej ilustracji. Gdy uważasz wszystkich wokół za mądrzejszych, ładniejszych, szybszych. Z lepszą przeszłością. Ciągle jest w Tobie napięcie, bo podświadomie boisz się tego, że ktoś odkryje Twoje słabości. Ktoś się zorientuje, że masz duży nos, wystający brzuch. Brak wytopionych mięśni. Zbędne 5 kilo. Boisz się, że nie dasz rady z innymi, nie dotrzymasz ich poziomu. Tym sposobem skażesz się na ocenę. Na wstyd. Tak. Ja odkryłem, że całe życie wstydzę sie za siebie. Od najmłodszych lat. Od szkoły podstawowej, od zapisania się do młodzików Piasta Gliwice. Od pierwszego stażu. Od pierwszego etatu. Każda interakcja to lęk przed oceną. Dlatego wyjście z domu wymaga od Ciebie głębokiego oddechu. Przygotowania. Czujesz napięcie, choć kompletnie nie łączysz tego z wejściem do sklepu, gdzie są inni. Robisz to, ale nigdy nie patrzysz prosto przed siebie. Odkrywasz, że zawsze patrzysz w podłogę. Domyślnie w peletonie zajmujesz ostatnie miejsce, bo tu najmniej osób na Ciebie patrzy. Są oni a potem ja. Tak, ja tak mam. Dlatego nigdy, nawet jakbym miał formę, nie umiałbym wygrywać, bo bycie na pierwszym miejscu jest dla mnie większym dyskomfortem niż cień. Dlatego tak często świadomie w życiu wybieram cień. Dlatego tak ciężko jest nagrywać wideo, pozować do zdjęć albo nawet powiedzieć komuś cześć. Dlatego wybierasz maile zamiast telefonów. Hamulec zamiast sprintu. Potakiwanie zamiast sprzeciwu. Dostawę pod drzwi zamiast do rąk. Boisz się odrzucenia przez lepszych od Ciebie. Tyle, że wszyscy są lepsi od Ciebie. Chcesz być akceptowana i akceptowanym przez wszystkich, mimo, że nie z każdym trzeba utrzymywać relacje. Bo jesteśmy różni. Bo niektórzy naprawdę nie zasługują na naszą atencję, ponieważ żerują na słabości, braku odwagi i sprzeciwu. Uważasz, żeby zasługiwać na akceptację zawsze musisz wszystkim wozić bidony. A na koniec pokornie przyjmiesz słowa krytyki, bo dojechały 30 sekund za resztą, ciepłe i wygazowane. Jest Ci wstyd. Ten sam, który czujesz przy stole podczas świąt, w pracy, w internecie, u lekarza, na zawodach czy w autobusie. Z przyzwyczajenia w pracy dajesz 110% i poprawiasz wszystko za innych. Już bez docenienia i dziękuję. Bo to już norma. Ale nie zwracasz na to uwagi. Głowa ulega adaptacji jak ciało do upałów czy nogi do polskich gór. Jednak koszt pozostaje ciągle ten sam. Wkładasz gigantyczny wysiłek w przeciwdziałanie gorszości. W obsługę wszystkich kompleksów, toksycznych ludzi, których przyciągasz do siebie jak zbyt ciasna koszulka tłuszcz. Nie możesz sobie pozwolić na ukazanie swojej słabości, bo pragniesz być jak inni. Wybierasz styl, którego nie trawisz, chowasz łzy za okularami, krople potu akumulujesz w czapce pod kaskiem, a ból przepłacasz zdartym szkliwem. Gdy ukażesz choćby przez chwile prawdziwą twarz, strach, brak sił okażesz się nieperfekcyjnym(a). Wstyd nie być idealnym. Prawda? Wszyscy tego wymagają. Masz być szybki jak Pogacar. Chudy jak Niemiec. Mądry jak Dawid Myśliwiec. Silny jak Arnie. Twardy jak Szajba z Fali Zbrodni. Ładna jak Niewiadoma. Ktoś Ci zaszczepił patologiczny wymóg bycia perfekcyjnym. Przyjęty bezkrytycznie i to jeszcze tak dawno, że nawet nie pamiętasz. Nie przypominasz sobie jak rodzice krzyczeli na Ciebie gdy płakałeś(aś) bo nie dawałeś rady? Chciałabyś zapomnieć jak koleżanki śmiały się z Twoich uszu i tego jak słabo grasz w siatkę? A to jak uderzył Cię chłopak z klasy i śmiali się z Twoich ubrań? A gdy mąż Ci powtarzał, że jesteś beznadziejna? Jak darł się na Ciebie przy wszystkich szef, choć to nie była Twoja wina? Pamiętasz jak było Ci wstyd na pierwszej ustawce kolarskiej będąc ostatnim? Albo jak się wywróciłeś i nikt nie podał Ci ręki. Gdy wszyscy się na Ciebie tylko biernie patrzyli. Bycie nieidealnym to ryzyko powrotu do tego bólu, który wolisz zapomnieć. Bólu, który ukształtował cały Twój sposób patrzenia na świat. Który podporządkował dziesiątki Twoich zachowań, czyniąc z nich niewidzialne schematy. Dlatego już nie zwracasz uwagi na poziom wysiłku ani napięcia jaki generuje lęk przed wstydem. Najgorzej to sobie uświadomić. Najgorzej to wiedzieć, że z nikim nie możesz o tym porozmawiać. Zawsze jesteś sam w tłumie ludzi. Ty i Twój przewlekły strach. To wszystko dotyczy ogrom z nas. Dorosłych dzieci, kierujących się w swoim życiu emocjami z dzieciństwa. I choć zdanie sobie z tego sprawy potrafi bardzo pomóc, to jednak w życiu każdego z nas zdarzać się będą momenty gdy bez okularów na rowerze będzie widać łzy. Gdy nie masz siły odzywa się w Tobie ten kolega, zły mąż, rodzic mówiący, że zawsze musisz być silny/silna i najlepsza. Tymczasem nie istnieje perfekcja. Nie ma czegoś takiego jak ideał. Nie ma ludzi bezwzględnie mocnych, nie popełniających błędów. Pogacar też się wywraca. Większość kolarzy też ma nadmiarowy tłuszcz. Naukowiec również może się mylić. Z kolei gwiazda kina może być jedynie kreacją. Ktoś kto wymaga lub wymagał od nas bycia idealnym sam nie jest doskonały. Okazuje się, że rodzice i nauczyciel mają jedynie swój punkt widzenia, który nie zawsze jest zgodny z prawdą. Kolega z klasy może dobrze kopał w piłkę, ale słabo radzi sobie z alkoholem. Kolega z grupy, który ostatnio był najszybszy na rowerze okazuje się mocny fizycznie, jednak może nie zdawać sobie sprawy, że opowiadanie o tym wszystkim jest powodem do wstydu. Tak, bo każda inteligentna osoba wie, że wszelkie próby wywyższania się, walki o docenienie jest tak naprawdę głośnym krzykiem ratunku. Tymczasem prawdziwi bohaterowie są cisi. Majętna osoba nie powie o swoich zarobkach. Naprawdę mocny kolarz nie będzie opowiadać ile zrobił kilometrów. A tym bardziej nigdy nie oceni słabszych od siebie by nie zrobić komuś przykrości chcąc podkreślić swoje ego. Nie ma takiej potrzeby. W końcu gdy zapytasz wprost osoby wokół Ciebie czy zauważyły, że masz krzywy nos, większość z nich stwierdza, że dopiero teraz zwróciły uwagę na Twój największy kompleks. Dowiadujesz się też, że miarą wartości jako człowieka w jednym procencie jest Twoja szybkość. Wśród osób, które są przy Tobie że względu na Twoje serce czy umysł. A nie to jak grałeś w piłkę w gimnazjum. Mało jest osób, które patrzą inaczej. I jeśli są wokół Ciebie to czy naprawdę muszą Ciebie kochać? Co to są zawody na liczbę znajomych na naszej klasie? Jeśli ktoś Cię cały czas krytykuje, to może robi to także dlatego, bo próbuje udoskonalać swój niedoskonały świat? Może sama się wstydzi tego kim jest? Może ten szef wyżywa się na Tobie, bo wie, że ma gorsze kompetencje od Ciebie? Tylko nie ma świadomości, że najsłabszym ogniwem tego zestawienia jest on sam, a nie Ty. Nawet nie wiesz ile własnych problemów mają osoby, które najbardziej udają bogów w każdej z dyscyplin życia. Jak sami są skrzywdzeni życiem i sfrustrowani tym gdzie się znajdują. To jak krytykanci w Internecie. Najłatwiej ocenić upadek z kanapy. Wytknąć komuś zły wygląd samemu nie mając ustawionego awatara. Mówić, że nie masz zdolności, samemu nie potrafiąc poprawnie posługiwać się językiem w którym ciśnie po Tobie. A im bardziej jesteśmy spolaryzowani, tym więcej w nas determinacji do pisania rzeczy złych. Do wydawania ocen. Bo ocenianie jest najprostsze. Dużo łatwiejsze, niż analiza. To też najlepszy sposób na wywyższenie samego siebie. Łatwiej jest podnieść swoją wartość obniżając Twoją. Czy to nie jest znany schemat wampiryzmu? Przerzucanie swojego wstydu na Ciebie? Po co Ci takie relacje? Co takie osoby wnoszą do Twojego życia? Po co dajesz się ciągnąć w dół. No chyba, że chcesz być influencerem. Wiem, bardzo łatwo się to mówi. Gdyby to było proste to sam nie miałbym epizodów w których czuję się śmieciem. Jednak walka że wstydem i własną wartością to jest proces. Trening. Raz FTP 4W w górę, następnie 8 w dół, a za jakiś czas 8 plus. Jednak gdy nie trenujesz to się cofasz coraz bardziej do cienia. Gdy boisz się ustawek i jeździsz na końcu to nie przekonasz się jak to jest być w środku razem z innymi. Że nie jesteś gorszy. Albo, że nikt na to nie zwraca tak naprawdę uwagi spośród wartościowych ludzi na których naprawdę nam zależy. Trenując możesz się przekonać, że jednak da się odciąć od wampirów i tak naprawdę mniejsze grono osób, które nas lubi nie sprawia, że jesteś gorszym człowiekiem. No bo nie każdy musi Cię lubić, bo to nierealne i okupione codziennym wysiłkiem w którym to stawiasz siebie oraz swoje potrzeby na ostatnim miejscu. Uderzając pięścią w kierownicę przekonasz się też, że liczą się też Twoje potrzeby. Z kolei mówiąc otwarcie o swoich lękach okazuje się, że jest łatwiej. Że mnóstwo osób które uważasz za lepsze od siebie też mają ten sam problem. Dowiadujesz się, jak one sobie rodziły i radzą z tym okropnym uczuciem bycia za innymi. Że nawet uśmiechnięty Pan z Internetu czuję się gorszy od Ciebie, albo, co najbardziej zaskakujące – ktoś Cię podziwia, jednak wstydził się o tym powiedzieć. Każda osoba o obniżonej własnej wartości ma tendencję do tego by przesadzać, chorobliwie skupiać się na swoich straszkach. Pani w sklepie Cię nie oceni, bo jesteś dzisiaj tysięcznym klientem. Lekarz nie pomyśli o Tobie źle, ponieważ dzisiaj przyjął już 9 osób z tym samym. Na ustawce mało kto nie będzie Cię lubić przez to, że nie potrafisz utrzymać koła. Tym bardziej jeśli powiesz o tym wszystkim otwarcie. Wtedy jedynie na co się skazujesz to na podziw, że umiesz pokazywać swoją słabość. Masz jaja, żeby powiedzieć, że się boisz. Bo reszta też się boi. Bo każdy czasem czuje się jak gówno. Tylko mało kto o tym jest w stanie powiedzieć bez przepracowania tego głęboko w swoim sercu. To jest jedyna opcja, żeby jechać dalej i przeciskać się bliżej czoła peletonu. Nagle okazuje się, że Twoją najsłabszą stroną nie są Twoje słabości tylko wstyd. To on najbardziej hamuje Twoje siły. Nagle okazuje się, że potrafisz rozluźnić swoje serce i głowę. Stawiasz siebie na równi z innymi a nie obok. Ani nad innymi, ani poniżej. Wśród innych stanowisz uzupełnienie. Bo każdy z nas ma inne słabe i mocne strony. Dzielimy się na zawodników taktycznych, górali, sprinterów. Ja umiem lepiej liczyć, a Ty lepiej piszesz. Jednak jak każdy mogę mieć gorszy dzień. Mogę źle skręcić. Jednak czy znasz kogoś, kto tego nie zrobił? Każdy z nas, ale o tym się nie mówi. Przy tym wszystkim musisz pamiętać, że bez względu na to co mówię, bywają gorsze momenty. Też mam chwile gdy chowam się w cień. Nadal też nie umiem przyjmować dobrych słów, za to o wiele lepiej wbija mi się do głowy krytyka. Wciąż bywają dni gdy chce jechać sam, do nikąd. Są momenty gdy łzy spływają pod okularami, jednak wszyscy myślą, że to pot. Sztuką, której się uczę to potrafić zaakceptować swoją niedoskonałość. Uczynić z siebie samego mniej bezwzględnego szefa. Nie być dla siebie nauczycielem że szkolnych lat. Przyjąć 90% doskonałości za normę. Bądź na 90%. To jest cholernie ciężka praca każdego gorszego dnia. Zwłaszcza gdy jesteś zmęczony, niewyspany lub gdy właśnie się orientujesz, że przegapiłeś zjazd. Jednak to nie jest bycie gorszym. Życie i samopoczucie to nie jest linia wiecznie wznosząca. To interwały. Niekiedy musisz zakręcić z całych sił na zaciśniętych zębach, by znów złapać koło Najważniejsze w tym to jest umieć pokochać samego siebie. Akceptując te swoje 90% doskonałości. Sztuką pogodzenia się z samym sobą jest sztuka przymykania oczu na te brakujące 10%. Wstyd to nie tylko wzrok rzucony w chodnik, w licznik rowerowy, garb nawykowy i wiecznie zaszklone oczy zasłonięte lustrzanymi okularami. Wstyd to także coś co jest zupełnie odmienne. Sztuczna wyższość, ekscentryzm. Maska założona i zabetonowana na twarzy. Często najgorszymi czują się osoby, których w życiu byśmy o to nie podejrzewali. Być może nawet one same nie zdają sobie sprawy z tego, że to co determinuje ich sposób codziennego funkcjonowania to permanentny kompleks. I słowo kompleks jest bardzo niesprawiedliwe, bo niekiedy spłaszczane. Mówi się, że ktoś jest zakompleksiony, bo próbuje przez cały czas coś udowadniać. A im bardziej tego chce, tym jest gorzej dla niego samego oraz swojego otoczenia. Albo wręcz przeciwnie – są ludzie, będące wiecznie uśmiechnięte, życzliwe, otwarte, muszące cały czas wkładać ogromny wysiłek w to, by choćby odezwać się do drugiej osoby. Przez lęk przed byciem ocenionym. Sztuką wówczas jest nie oceniać drugiego człowieka, a zdać sobie sprawę z tego, że jest to problem z którym ktoś sobie nie radzi, a jego geneza jest niezwykle zawiła. Skąd bierze się ten dysonans, w którym to wstyd Ci za to jaką, jakim jesteś? Dlaczego patrzysz na innych z dołu. Dlaczego innym podświadomie w sercu zazdrościsz osiągnięć, wyglądu, prędkości na rowerze czy nawet rodziny. Nie wierzę w dobre słowa które słyszę. Jakby nie były adresowane do mnie Zauważłemn, że moja głowa zawsze podświadomie londuje w grunt. Gdy chodzę nie patrzę przed siebie, tylko w ziemię. Nos wbity w asfaltowe To czego najbardziej się boję to, że mogłoby się tak stać jak kiedyś gdy miałem 19 lat, że mój wstyd zacznę maskować pychą. Nie umiałbym wytrzymać że sobą mając podświadome poczucie bycia lepszym od innych. Otaczasz się toksycznymi ludźmi bo chcesz żeby ktokolwiek Cię akceptował. Ja kiedyś też bałem się dokonywać selekcji znajomych, bo bałem się tego, że ktoś mnie nie będzie lubić. Nie miałem żadnych granic. Zero asertywności i pewności siebie. Bo wstydziłem się tego jak niedoskonały jestem.
Prywatne ubezpieczenie chorobowe — jak wybrać w zależności od zawoduCześć, tu Marcin Kowalik. Dziś chcę Ci opowiedzieć, na co naprawdę zwrócić uwagę przy wyborze prywatnego ubezpieczenia chorobowego — bo choć OWU wygląda identycznie niezależnie od zawodu, to, co się dla Ciebie liczy w tym dokumencie, zależy od tego, czym się zajmujesz na co dzień.Zacznijmy od chirurgów i anestezjologów. U Was liczy się przede wszystkim definicja niezdolności do pracy oparta o własny, wąsko określony zawód — nie "zawód medyczny" w ogóle. Uraz ręki, który wyklucza operowanie, nie wyklucza pracy administracyjnej w przychodni — a tańsze polisy wypłacą dopiero przy niezdolności do jakiejkolwiek pracy zarobkowej. To pierwsza rzecz, którą sprawdzam.Jeśli jesteś prawnikiem, radcą prawnym albo doradcą podatkowym — kluczowy jest dla Ciebie lookback period, czyli historia leczenia z ostatnich 12 do 36 miesięcy. Praca siedząca i wysoki poziom stresu w tych zawodach często wiążą się z wcześniejszymi konsultacjami — kręgosłup, stany lękowe — więc warto sprawdzić, jak dane towarzystwo je potraktuje, zanim złożysz wniosek.Fizjoterapeuci, ratownicy medyczni, marynarze — u Was fizyczny charakter pracy sprawia, że okres wyczekiwania i wysokość sumy ubezpieczenia mają większe znaczenie niż w zawodach biurowych. Uraz może wykluczyć z pracy na dłużej, a poduszka finansowa rzadko wystarcza na kilka miesięcy.I programiści, informatycy, administratorzy IT — praca zdalna i mobilność zawodowa oznaczają, że definicja niezdolności bywa łagodniej interpretowana. Ale warto sprawdzić klauzule dotyczące przeciążeń — nadgarstek, kręgosłup — bo to najczęstsza przyczyna zgłoszeń w tej grupie.Zawsze dobieram te trzy zapisy — definicję, karencję i lookback period — do konkretnego zawodu klienta, a nie do jednego uniwersalnego wzorca.Teraz druga sprawa, którą pytacie mnie najczęściej — czym różni się to od ZUS. I znowu, odpowiedź zależy od tego, jak rozliczasz się w swoim zawodzie.Lekarz na kontrakcie B2B w kilku placówkach — ZUS liczy zasiłek od zadeklarowanej podstawy wymiaru, którą przy kontraktach medycznych często ustawia się nisko dla optymalizacji składek. Efekt: świadczenie kilkukrotnie niższe niż rzeczywisty dochód z dyżurów.Prawnik prowadzący własną kancelarię — przy JDG i minimalnych składkach ZUS, zasiłek chorobowy bywa liczony od podstawy poniżej pięciu tysięcy złotych, niezależnie od tego, ile kancelaria realnie fakturuje.Programista na B2B — to grupa, która najczęściej w ogóle rezygnuje z dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego w ZUS. Składka wydaje się zbędnym kosztem, dopóki nie zachorujesz. Wtedy okazuje się, że ZUS nie wypłaci nic.Fizjoterapeuta czy ratownik medyczny na etacie — nawet przy umowie o pracę, jeśli realne zarobki z nadgodzin i dyżurów przewyższają podstawę wymiaru składek, zasiłek z ZUS pokryje tylko ułamek utraconego dochodu.We wszystkich tych przypadkach mechanika jest ta sama — ZUS płaci od podstawy wymiaru, nie od rzeczywistych zarobków — ale to, ile realnie tracisz, zależy od Twojej konkretnej sytuacji zawodowej. Dlatego zawsze zaczynam rozmowę o prywatnym ubezpieczeniu chorobowym od pytania o zawód i formę rozliczenia, a nie od porównania składek.Jeśli chcesz sprawdzić, które ubezpieczenie pasuje do Twojej sytuacji — wypełnij formularz na ubezpieczeniapoludzku.pl, oddzwonimy.Na koniec kilka słów o mnie, dla tych, którzy słuchają mnie pierwszy raz. Od ponad 10 lat łączę branżę ubezpieczeniową z klientami, a klientów z doświadczonymi agentami. Jestem autorem książki "Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych", organizatorem konferencji Szczyt Ubezpieczeniowy, a moje felietony znajdziesz między innymi w Gazecie Ubezpieczeniowej. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.
„Polski system opiera się na tak zwanych lekarzach walizkowych, a szpitale tolerują wielodniowe pseudodyżury” – alarmuje dr Krzysztof Pujdak. Kardiolog pracujący w Niemczech komentuje wstrząsające wyniki audytu w stołecznych placówkach, gdzie jeden z medyków ustanowił przerażający rekord pracy bez odpoczynku.
Chcesz przestać być pacjentem apteki do końca życia? Karolina Bartoń udowadnia, że "nieuleczalne" choroby często znikają, gdy zmieniamy to, co leży na naszym talerzu.W tym odcinku obalamy mity żywieniowe. Zobaczysz, jak kontrowersyjna dieta oparta na mięsie (Karniwor) wyleczyła ciężką egzemę, dlaczego korporacje celowo uzależniają nas od cukru i jak stan Twoich jelit bezpośrednio wywołuje depresję i stany lękowe. Czas odzyskać kontrolę nad własnym zdrowiem!
W najnowszej odsłonie „Skądinąd” gości doktor Marek Bonczar, chirurg, współtwórca gry „SOR-symulator” – klinicznego symulatora SOR-u opartego na prawdziwych przypadkach medycznych. A rozmawiamy o medycynie, informatyce i podejmowaniu decyzji pod presją. Rozmawiamy także o tym, po co lekarzom, studentom medycyny, ratownikom i pielęgniarkom symulator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. O tym, że medycyna nie polega wyłącznie na wiedzy, ale także na umiejętności syntezy, wyboru właściwej ścieżki i działania w warunkach niepewności. O pacjentach, których objawy mogą wyglądać błaho, choć kryją poważne zagrożenie – i odwrotnie. O diagnozowaniu, zlecaniu badań, interpretowaniu wyników i wdrażaniu leczenia. O błędach, porażkach i granicach odpowiedzialności lekarza. O młodych lekarzach zdanych często na samych siebie. O tym, czego medycyna mogłaby się nauczyć od symulatorów lotniczych. O serialach medycznych, realnej pracy na ostrym dyżurze i emocjach, których pacjent zwykle nie widzi. A także o wielu jeszcze innych sprawach. Owocnego słuchania!
Kardiolog Krzysztof Pujdak ocenia, że jeżeli dr Emil Jędrzejewski mówi prawdę, to jest niemożliwe, by do nieprawidłowości doszło wyłącznie przy udziale lekarza Dawida Kacprzyka. "Musiał być w to zaangażowany personel SOR, a potem musiała być zmowa milczenia" - podejrzewa Pujdak.
Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek zachodzą w głowę - kto w Koalicji Obywatelskiej oszalał na tyle, że pozwolił młodemu lekarzowi i radnemu KO Dawidowi Kacprzykowi robić karierę w stołecznych lecznicach? Jest wiele sygnałów wskazujących na to, że liderzy KO - choćby Marcin Kierwiński i Radosław Sikorski - bardzo świadomie utrącili Kacprzyka, blokując mu w 2023 r. start do Sejmu, a pół roku później do Rady Warszawy. Coś musiało być nie tak, bo wcześniej Kacprzyk był lojalnym narzędziem Kierwińskiego, który jego rękami przejął kontrolę nad partyjną młodzieżówką - został za to nagrodzony miejscem na listach KO w wyborach sejmowych w 2019 r. A zatem - z dużej polityki trzy lata temu go wycięli. Jednocześnie nie usuwali z partii i pozwalali kandydować do rady dzielnicowej, choć z pośledniego miejsca. Ale kluczowe jest to, że liderzy Platformy przymykali oko na to, że Kacprzyk został koordynatorem SOR w sztandarowej lecznicy Rafała Trzaskowskiego - Szpitalu Południowym. I to mimo że nie miał odpowiedniego wykształcenia - jest młodym, 28-letnim lekarzem bez specjalizacji. Młody medyk ze Szpitala Południowego i trzech innych państwowych placówek medycznych wydoił w ciągu roku 1,6 mln zł, dzięki czemu kupił sobie choćby nowe porsche, którym przyjeżdżał na partyjne zebrania. Kierwiński i Trzaskowski próbują nawzajem zwalać na siebie winę za tę aferę. Każdy z nich twierdzi, że nie wiedział, iż młody zarabia miliony, a w dodatku fałszuje statystyki pracy. Wiele wskazuje jednak na to, że niektórzy - a może całkiem wielu - wiedziało, bo Kacprzyk przyjmował polityków KO i członków ich rodzin poza kolejką, goszcząc w saloniku VIP i racząc ekspresowymi pakietami badań niedostępnymi dla normalnych pacjentów. To może być najpoważniejszy kryzys rządu Donalda Tuska. Premier zdaje sobie z tego sprawę, dlatego rozpoczął brutalne rozliczenia w stołecznej Platformie.
Robert Bąkiewicz i Ruch Obrony Granic w starciu z niemiecką policją w Berlinie, lekarz-milioner i radny z KO zarobił setki tysięcy złotych na podejrzanych umowach, bliski współpracownik Grzegorza Brauna złożył hołd Putinowi w ambasadzie Rosji, a Donald Trump podpisuje pokój z Iranem. To był emocjonujący i trudny tydzień dla osób zainteresowanych światem i Polską. Zapraszamy na najnowszy odcinek "Dudek o Polityce"!
"Państwo Tuska i Kacprzyka to państwo niesamowitej pogardy wobec obywateli. Jak można mówić ludziom, że brakuje pieniędzy w służbie zdrowia? Jak można wydłużać kolejki, stwierdzić, że nie będzie możliwości obsłużenia pewnych procedur medycznych, a w tym samym czasie pozwolić kaście faraonów z Platformy Obywatelskiej po prostu doić państwo?" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM były premier Mateusz Morawiecki. W ten sposób odniósł się do afery wokół Dawida Kacprzyka. Lekarz w trakcie specjalizacji i działacz Koalicji Obywatelskiej miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.
Czy lekarze naprawdę porzucają pacjentów medycznej marihuany? Jak spirala THC zagraża skuteczności terapii konopnej? Co blokuje lekarzy POZ przed przepisywaniem konopi medycznych? W odcinku „090 Czy lekarze porzucają pacjentów medycznej marihuany? Michał Szary” zapraszam na rozmowę z Michałem Szarym – Business Development Managerem w firmie COSMA, specjalistą zajmującym się szkoleniem lekarzy i edukacją pacjentów w zakresie konopi medycznych. Michał od 8 lat pracuje z wnętrza rynku – zna jego realia od strony produkcji, dystrybucji i codziennych kontaktów z lekarzami i pacjentami. Omawiamy dwie strony boomu rekreacyjnego – rosnącą świadomość, która otwiera drzwi nowym pacjentom, i stygmat, który część z nich od terapii odpycha. Michał mówi wprost: część lekarzy odchodzi. Presja na wyższe stężenia, negatywne opinie w internecie, brak protokołów terapeutycznych i poczucie osamotnienia decyzyjnego – to konkretne powody, które słyszy w rozmowach. Dowiesz się także, dlaczego stężenia 27–30% THC przy odmianach z dominacją sativy wywołują niepokój w środowisku psychiatrycznym, jak wygląda problem dostępu do terapii konopnej po zmianie rozporządzenia o teleporadach i dlaczego triada lekarz–farmaceuta–pacjent to dla Michała ideał, który już gdzieś działa.
W dzisiejszym „Poranku TOK FM” rozmowa z Wiesławem Szczepańskim, wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji oraz wiceprzewodniczącym Nowej Lewicy, dotyczyła zarówno bieżących kwestii bezpieczeństwa, jak i kontrowersji polityczno-społecznych. Wiceminister odnosił się do sprawy grup pojawiających się na Dworcu Centralnym, które miały być przebrane w polskie mundury i podejmować działania sugerujące podszywanie się pod funkcjonariuszy, co – jeśli się potwierdzi – może skutkować zawiadomieniami do prokuratury. Komentował też działalność środowisk związanych z Robertem Bąkiewiczem, podkreślając konieczność przestrzegania prawa i zapowiadając egzekwowanie konsekwencji wobec jego naruszeń, w tym także poza granicami Polski.
Co lekarz powinien sprawdzić w OWU przed podpisaniem polisy? Dziś omawiam cztery kluczowe zapisy.Cześć, tu Marcin Kowalik, ubezpieczenia po ludzku. Jeśli jesteś lekarzem i rozważasz zakup ubezpieczenia od utraty dochodu, ten odcinek jest właśnie dla Ciebie.OWU, czyli Ogólne Warunki Ubezpieczenia, to dokument który większość klientów odkłada na później. Albo w ogóle nie czyta. W mojej praktyce lekarze, którzy dokładnie przeczytali OWU przed podpisaniem umowy, mają potem znacznie mniej problemów przy zgłoszeniu szkody.Dziś omawiam cztery rzeczy, które zawsze sprawdzam razem z klientem.Pierwsza: definicja niezdolności do pracy.To najważniejszy zapis w całej umowie. Szukam odpowiedzi na jedno pytanie — czy polisa wypłaci świadczenie przy niezdolności do wykonywania własnego zawodu, czy dopiero przy niezdolności do jakiejkolwiek pracy.Dla chirurga, anestezjologa czy stomatologa ta różnica może oznaczać wypłatę albo odmowę przy identycznym stanie zdrowia. Chirurg z urazem ręki który nie może operować — ale teoretycznie mógłby pracować jako konsultant — przy złej definicji nie dostanie ani złotówki.Zawsze wybieram produkty z definicją opartą na własnym zawodzie. To jedyna definicja która ma praktyczne znaczenie dla lekarza.Druga: lookback period, czyli okres retrospekcji.Towarzystwa analizują historię leczenia z ostatnich dwunastu do trzydziestu sześciu miesięcy przed zawarciem umowy. Każda wizyta lekarska, badanie, diagnoza — nawet z pozoru nieistotna — może stać się podstawą wyłączenia ochrony w danym zakresie.Lekarz który zna ten mechanizm, może świadomie przygotować się do procesu underwritingu. Lekarz który go nie zna, może się zdziwić gdy towarzystwo wyłączy ochronę dla kręgosłupa bo dwa lata temu był na fizjoterapii.Trzecia: wyłączenia ogólne i zawodowe.OWU zawiera listę sytuacji, w których towarzystwo nie wypłaci świadczenia. Część wyłączeń jest standardowa — choroby psychiczne w pierwszym roku ochrony, urazy powstałe pod wpływem alkoholu.Ale część jest specyficzna dla danego produktu i może mieć znaczenie właśnie dla lekarza. Na przykład wyłączenia związane z ekspozycją zawodową na patogeny. Dla lekarza pracującego na oddziale zakaźnym albo w gabinecie stomatologicznym to nie jest abstrakcja — to realne ryzyko zawodowe.Czwarta: definicja sumy ubezpieczenia i sposób jej weryfikacji.Towarzystwo przy zgłoszeniu szkody sprawdzi czy zadeklarowany dochód odpowiada rzeczywistości. Lekarz który zawyżył dochód przy zawieraniu umowy, może dostać świadczenie proporcjonalnie niższe niż oczekiwał.Dochód lekarza prowadzącego własną praktykę bywa nieregularny — jeden miesiąc wyższy, inny niższy. Towarzystwa zazwyczaj uśredniają go z ostatnich dwunastu miesięcy. Warto wiedzieć jak to działa zanim złożysz wniosek.Dlaczego warto to zrobić z agentem, nie samemu?OWU produktów od utraty dochodu ma od kilkudziesięciu do ponad stu stron. Pracuję z dokumentami WARTY, Generali, PZU, Leadenhall i Inter na co dzień. Znam zapisy, które robią różnicę przy konkretnych specjalizacjach medycznych.Lekarz który przychodzi do mnie z OWU wybranego samodzielnie, często odkrywa że wybrał produkt który nie pokrywa jego największego ryzyka zawodowego.Jeśli chcesz żebym sprawdził OWU konkretnego produktu pod kątem Twojej specjalizacji i sytuacji, wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl i wypełnij formularz. Oddzwonimy.Link do formularzaO mnie - nazywam się Marcin Kowalik – Pomagam dobrać i zawrzeć ubezpieczenie od utraty dochodu, ubezpieczenie na życie czy polisy emerytalne na ubezpieczeniapoludzku.pl. Współpracuję z wieloma towarzystwami. Jestem praktykiem pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, twórcą rankingów i porównań ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu, założycielem społeczności mistrzowie.online, autorem książki „Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych" (dostępne na marcinkowalik.online), ekspertem łączącym pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl, autorem podcastów „Ubezpieczenia po ludzku", „Praca w ubezpieczeniach", „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego", autorem tekstów w Gazecie Ubezpieczeniowej.
Niezdolność do zawodu lekarza versus niezdolność do pracy — dlaczego ta różnica kosztuje lekarzy fortunę.ZUS wypłaci Ci rentę dopiero wtedy... gdy uzna że nie możesz wykonywać żadnej pracy.Co to oznacza w praktyce?Chirurg z poważnym uszkodzeniem ręki... który nie może operować... ale teoretycznie mógłby pracować jako urzędnik... według ZUS nie jest osobą niezdolną do pracy. I nie dostanie ani złotówki.Prywatne ubezpieczenie od utraty dochodu działa zupełnie inaczej.Jeśli umowa zawiera definicję niezdolności do własnego zawodu... towarzystwo wypłaca świadczenie wtedy... gdy nie możesz wykonywać swojej specjalizacji. Nieważne czy teoretycznie mógłbyś robić coś innego.Dla lekarza zarabiającego dwadzieścia pięć... trzydzieści... czterdzieści tysięcy złotych miesięcznie... ta różnica w definicji może oznaczać przepaść.Z jednej strony kilka tysięcy złotych renty z ZUSu.Z drugiej... pełne świadczenie prywatne pokrywające siedemdziesiąt... osiemdziesiąt procent Twojego dotychczasowego dochodu.Dlatego przy wyborze polisy zawsze zadaj agentowi jedno pytanie... Czy ta umowa zawiera definicję niezdolności do własnego zawodu... czy do jakiejkolwiek pracy?To jedno pytanie może kosztować Cię fortunę... albo ją uratować.Gdzie zawrzeć ubezpieczenie od utraty dochodu dla lekarzy? Serwis ubezpieczeniapoludzku.pl oferuje ubezpieczenia od utraty dochodu dla lekarza.
Gościem najnowszego odcinka jest dr Krzysztof Gojdź – lekarz medycyny estetycznej, który zbudował imperium w Polsce, by następnie rzucić wszystko i rozpocząć życie w Stanach Zjednoczonych na własnych zasadach. W szczerej rozmowie z Żurnalistą odkrywa kulisy wielkich pieniędzy i swojego amerykańskiego snu.To wywiad, który nie unika trudnych tematów. Krzysztof Gojdź otwarcie tłumaczy, dlaczego wypalił się zawodowo i sprzedał swoje kliniki. Wspomina również o niebezpiecznym incydencie, który skłonił go do przeprowadzki z Los Angeles do Miami. Zaskakuje wyrazistymi, nieszablonowymi poglądami na temat amerykańskiej sceny politycznej, kwestii globalnych migracji oraz zawiłych relacji międzynarodowych i historycznych.Zaglądamy też za kulisy show-biznesu. Lekarz gwiazd opowiada o budowaniu prywatnego spa dla Paris Hilton, bezlitośnie ocenia naturalność polskich celebrytów i chłodno patrzy na mroczniejsze strony warszawskich salonów. Zdradza także, jak to jest przyjmować w swoim gabinecie najniebezpieczniejszych ludzi w kraju._____10% na wszystkie produkty, również przecenioneobowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.comKOD rabatowy: ZURNALISTA10_____Kod ZURNALISTA20 - daje 20% zniżki na całe zamówienie na Labify.pl (kod ważny do 31.12.2026r.)
Ile kosztuje ubezpieczenie od utraty dochodu dla ortopedyIle kosztuje ubezpieczenie od utraty dochodu dla ortopedy? Dziś o specjalizacji, która — i to nie jest przypadek — sama bardzo dobrze rozumie, co znaczy niezdolność do pracy.Ortopeda leczy innych z urazów narządu ruchu. Ale sam też na nie narażony. Praca stojąca przez wiele godzin, przeciążenia fizyczne podczas operacji, wieloletnie obciążenie stawów i kręgosłupa — to nie jest zawód biurowy. Do tego dochodzi wysoka zależność od własnej sprawności ruchowej. Ortopeda, który nie może stać przy stole operacyjnym, nie operuje. A jeśli nie operuje — traci dochód.Konkretny przykład. Ortopeda, czterdzieści lat, dochód trzydzieści pięć tysięcy złotych miesięcznie. Ubezpiecza siedemdziesiąt procent — to dwadzieścia cztery tysiące pięćset złotych miesięcznie. Karencja trzydzieści dni, okres wypłaty dwadzieścia cztery miesiące.Sześć miesięcy na zwolnieniu lekarskim — operacja kręgosłupa, uraz kolana, cokolwiek co wyklucza pracę — i ubezpieczyciel wypłaca sto czterdzieści siedem tysięcy złotych. Nie ZUS. Ubezpieczyciel. ZUS przy takich zarobkach to kropla w morzu potrzeb.Ile kosztuje taka polisa? Składka jest indywidualna — zależy od specjalizacji, trybu pracy, stanu zdrowia i towarzystwa ubezpieczeniowego. Ortopedzi są oceniani przez ubezpieczycieli uważnie, właśnie ze względu na specyfikę zawodu.Wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl, wypełnij formularz kontaktowy — i dostań wycenę dopasowaną do Twojej sytuacji, od doradcy który zna rynek ubezpieczeń dla lekarzy.Ubezpieczeniapoludzku.pl. Dwie minuty. Konkretna wycena.
Ile kosztuje ubezpieczenie od utraty dochodu dla chirurgaIle kosztuje ubezpieczenie od utraty dochodu dla chirurga? To jedno z trudniejszych pytań na rynku ubezpieczeń — i zaraz wyjaśnię dlaczego.Chirurg to zawód wysokiego ryzyka. Nie dlatego, że operuje w stresie — ale dlatego, że jego dochód zależy dosłownie od sprawności rąk. Uraz ręki, przeciążenie kręgosłupa, problem neurologiczny — i chirurg nie operuje. Nie operuje, to nie zarabia.Weźmy konkretny przykład. Chirurg, czterdzieści lat, dochód trzydzieści pięć tysięcy złotych miesięcznie. Chce zabezpieczyć siedemdziesiąt procent — czyli dwadzieścia cztery tysiące pięćset złotych miesięcznie. Karencja trzydzieści dni, okres wypłaty dwadzieścia cztery miesiące.Gdyby taki chirurg wypadł z pracy na sześć miesięcy — kontuzja nadgarstka, dyskopatia, cokolwiek, co uniemożliwia pracę przy stole operacyjnym — ubezpieczyciel wypłaca mu sto czterdzieści siedem tysięcy złotych. ZUS tego nie pokryje. Renta z ZUS-u to ułamek realnych zarobków.Ile kosztuje polisa? Właśnie tu jest haczyk. Chirurdzy są klasyfikowani przez ubezpieczycieli jako grupa podwyższonego ryzyka — co bezpośrednio wpływa na składkę. Dlatego wycena jest tu wyjątkowo indywidualna. Zależy od specjalizacji chirurgicznej, trybu pracy, historii zdrowotnej i towarzystwa ubezpieczeniowego.Nie znajdziesz tej ceny w żadnym kalkulatorze online. Potrzebujesz rozmowy z doradcą, który zna specyfikę ubezpieczeń dla lekarzy i chirurgów.Wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl, wypełnij formularz kontaktowy — i dostań wycenę skrojoną pod Twój przypadek.Ubezpieczeniapoludzku.pl — dwie minuty i wiesz, na czym stoisz.Wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl — Formularz zajmie ci dwie minuty.O mnie - nazywam się Marcin Kowalik – Pomagam dobrać i zawrzeć ubezpieczenie od utraty dochodu, ubezpieczenie na życie czy polisy emerytalne na ubezpieczeniapoludzku.pl. Współpracuję z wieloma towarzystwami. Jestem praktykiem pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, twórcą rankingów i porównań ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu, założycielem społeczności mistrzowie.online, autorem książki „Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych" (dostępne na marcinkowalik.online), ekspertem łączącym pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl, autorem podcastów „Ubezpieczenia po ludzku", „Praca w ubezpieczeniach", „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego", autorem tekstów w Gazecie Ubezpieczeniowej.
Ile kosztuje ubezpieczenie od utraty dochodu dla lekarza? Dziś konkretnie.Weźmy przykład. Lekarz, czterdzieści lat, zarabia trzydzieści pięć tysięcy złotych miesięcznie. Chce zabezpieczyć siedemdziesiąt procent swojego dochodu na wypadek choroby lub wypadku — czyli dwadzieścia cztery tysiące pięćset złotych miesięcznie.Karencja trzydzieści dni. Okres wypłaty — dwadzieścia cztery miesiące.Co to oznacza w praktyce? Jeśli taki lekarz trafi na sześć miesięcy na zwolnienie lekarskie — a to zdarza się częściej niż myślisz, kontuzja, operacja, wypalenie, poważna choroba — ubezpieczyciel wypłaca mu łącznie sto czterdzieści siedem tysięcy złotych. Nie ZUS. Ubezpieczyciel.Ile kosztuje taka polisa? Składka jest indywidualna — zależy od specjalizacji, trybu pracy, stanu zdrowia, towarzystwa. Nie ma jednej ceny dla wszystkich lekarzy.Właśnie dlatego na ubezpieczeniapoludzku.pl możesz wypełnić krótki formularz kontaktowy — i dostać wycenę dopasowaną do siebie, od doradcy, który zna rynek ubezpieczeń dla medyków.Wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl — Formularz zajmie ci dwie minuty.O mnie - nazywam się Marcin Kowalik – Pomagam dobrać i zawrzeć ubezpieczenie od utraty dochodu, ubezpieczenie na życie czy polisy emerytalne na ubezpieczeniapoludzku.pl. Współpracuję z wieloma towarzystwami. Jestem praktykiem pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, twórcą rankingów i porównań ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu, założycielem społeczności mistrzowie.online, autorem książki „Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych" (dostępne na marcinkowalik.online), ekspertem łączącym pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl, autorem podcastów „Ubezpieczenia po ludzku", „Praca w ubezpieczeniach", „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego", autorem tekstów w Gazecie Ubezpieczeniowej.
To jedna z tych rozmów, po których inaczej patrzy się na zdrowie, badania i zwykłą codzienność. Dr Tomasz Karauda opowiada o pacjentach, którzy jeszcze wczoraj czuli się zdrowi, a dziś słyszą diagnozę zmieniającą wszystko. Mówi o e-papierosach, biernym paleniu, badaniach profilaktycznych i o tym, dlaczego nowotwór płuca nadal zabija tak wielu ludzi. Ale to też rozmowa o pandemii i jej skutkach, szczepieniach, teoriach spiskowych, wierze, cudach oraz o tym, jak lekarz nosi w sobie historie tych, których nie udało się uratować. Na końcu pojawia się jeszcze jeden ważny temat: sztuczna inteligencja w medycynie i granica między ratowaniem świata a ratowaniem własnego domu.
Sen to jedna z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej niedocenianych, rzeczy w naszym życiu. Wszyscy wiemy, że powinniśmy spać, ale rzadko myślimy o tym, jak sen wpływa na nasze relacje, emocje i jakość życia w związku.W tym odcinku rozmawiam z dr Kamilem Kornickim, lekarzem medycyny snu i somnologiem z Centrum Medycyny Snu, o tym, co naprawdę dzieje się z naszym ciałem i mózgiem w nocy i dlaczego spanie z partnerem potrafi być jednocześnie źródłem bliskości… i największym problemem w sypialni.Dlaczego przy nowym partnerze nie możemy zasnąć? Czy chrapanie to tylko irytujący dźwięk czy sygnał poważnej choroby? Dlaczego ludzie w długich związkach zaczynają synchronizować swój sen? I czy osobne sypialnie mogą uratować relację?subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/@natalia_kusiak IG: www.instagram.com/nataliakusiak o mnie: https://www.nataliakusiak.comPatronite: https://patronite.pl/pierwszarandka
W tej rozmowie podsumowujemy z Michałem kilka lat prowadzenia Szkoły Ajurwedy oraz nasze doświadczenia ze współpracy z lekarkami, które włączają Ajurwedę do swojej praktyki zawodowej. Rozmawiamy o tym, jak łączyć medycynę konwencjonalną z podejściem ajurwedyjskim i dzielimy się historiami lekarek, które robią to z powodzeniem. Jeśli jesteś lekarką i chcesz wprowadzić Ajurwedę do swojej pracy – ten odcinek jest dla Ciebie. A jeśli jesteś pacjentką i zastanawiasz się, czy Twój lekarz może korzystać z Ajurwedy, również znajdziesz tu inspiracje i odpowiedzi. Serdecznie zapraszam do posłuchania. Jak zawsze możesz to zrobić w formie podcastu lub obejrzeć na YouTube. Notatki do podcastu znajdziesz na stronie:https://agni-ajurweda.pl/341 Do niedzieli, 8 marca, do końca dnia trwają zapisy do mojego ukochanego kursu Psychologia Ajurwedyjska. Program ten przynosi głębokie zrozumienie psychiki i subtelnych aspektów dosz, czyli tego, jak dosze manifestują się na poziomie umysłu. Jest to unikalny program w skali Polski i świata. Tutaj możesz dołączyć: https://kurs.agni-ajurweda.pl/psychologia-ajurwedyjskaJeśli tak jak nas fascynuje Cię ajurwedyjskie podejście do zdrowia i życia i myślisz o dołączeniu do Szkoły Ajurwedy, to zapraszam Cię do zapisu na listę osób zainteresowanych kolejną edycją tutaj: https://agni-ajurweda.pl/sa-lo/ Dzięki temu niczego nie przegapisz.Serdecznie zapraszam Cię do odkrywania naszej oferty książkowej. Znajdziesz tam między innymi moją książkę „Zdrowie psychiczne z Ajurwedą. Poskładasz się w całość” – dostępną zarówno w wersji ebooka, jak i w wersji papierowej – oraz trzy esencjonalne książki o Vacie, Pittcie i Kaphie z zestawem kart, pomagającym w bardziej intuicyjnym i bliskim doświadczeniu treści, i wiele więcej. Tutaj znajdziesz pełną ofertę: https://agni-ajurweda.pl/sklep/
Czy kosmetyki z drogerii naprawdę działają? Czy gabinety medycyny estetycznej naciągają na zabiegi? I czy jeśli zaczniesz botoks, to musisz go robić już zawsze?W tym odcinku rozmawiam z lekarką medycyny estetycznej i internistką Agnieszką Lew Mirską i zadaję pytania, które wiele kobiet wpisuje w Google, ale rzadko ma komu zadać wprost.Mówimy o trendach z Instagrama, bezpieczeństwie zabiegów, podróbkach preparatów, uzależnieniu od poprawiania wyglądu i o tym, gdzie kończy się pielęgnacja, a zaczyna medycyna.subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/@natalia_kusiak IG: www.instagram.com/nataliakusiak o mnie: https://www.nataliakusiak.comPatronite: https://patronite.pl/pierwszarandka
Opowiadam o Alexisie Carrelu: racjonaliście, który jedzie do Lourdes przekonany, że zobaczy zbiorową histerię… a wraca wstrząśnięty tym, czego był świadkiem. I zadaje Bogu jedno z najuczciwszych pytań, jakie można zadać: „Jeśli to Twoje działanie – pozwól mi dopisać lepszy rozdział do mojego życia.”Później wejdziemy w Ewangelię (J 9), gdzie pada pytanie, które każdy z nas zna aż za dobrze: „Dlaczego ja? Kto zawinił?”Opowiem też co znaczy być dobrym lekarzem. Dobry lekarz leczy do końca. Robi wszystko, co tylko potrafi zrobić medycyna, wiedza, doświadczenie i ludzkie serce. Ale czasem idzie jeszcze krok dalej. Dobry lekarz leczy także wtedy, gdy nie może już wyleczyć. Leczy obecnością, spokojem, prawdą, nadzieją. Ratuje nie tylko ciało, ale także godność, pokój serca, poczucie, że człowiek nie jest sam. I czasem właśnie to „jeszcze trochę dalej” okazuje się najważniejsze — bo medycyna ratuje życie, ale miłość potrafi uratować sens życia.
Komórki nowotworowe to nie byty obce, ale nasze własne, tyle że zbuntowane. Zamiast współpracować, odmawiają „honorowej” samodestrukcji (apoptozy), ignorują sygnały z otoczenia i dzielą się wtedy, kiedy nie powinny. – Komórka rakowa jest w sobie zakochana do tego stopnia, że interesuje ją tylko to, żeby siebie powielać – porównuje prof. Kinga Kamieniarz-Gdula z Centrum Zaawansowanych Technologii i Wydziału Biologii UAM w Poznaniu, z którą rozmawiam w najnowszym odcinku. Zdrowe komórki mają fizjologiczny limit podziałów. Po jego przekroczeniu przestają to robić lub umierają. – Natomiast komórki nowotworowe potrafią wyzerować ten licznik i stać się nieśmiertelne. Robią to często przez aktywację enzymu, który nazywa się telomeraza – wyjaśnia uczona. Takie komórki potrafią tworzyć własną sieć naczyń krwionośnych, omijają mechanizmy naprawy DNA i obronę immunologiczną.Słowem: są niezwykle trudnym przeciwnikiem. Mało kto jednak wie, że nowotwory powstają w nas bardzo często – organizm codziennie produkuje tysiące komórek z potencjalnie groźnymi mutacjami – ale zazwyczaj sobie z nimi radzi. Wchodzą do akcji „policjanci” układu odpornościowego, mechanizmy naprawy DNA. W rozmowie porządkujemy współczesne metody leczenia: od wciąż niezwykle skutecznej chirurgii, przez klasyczną chemioterapię i radioterapię, po nowsze terapie celowane oraz immunoterapię – w tym „żywy lek” CAR-T. Niedawno odkryto, że piętą Achillesową komórek rakowych jest końcowy etap przepisywania informacji genetycznej z genu (cząsteczki DNA) na RNA. Większość ludzkich genów ma kilka alternatywnych końców, a wybór tego właściwego może wpływać na końcowy produkt, czyli białko. Aby wykorzystać tę wiedzę w potencjalnej terapii przeciwnowotworowej, prof. Kinga Kamieniarz-Gdula wraz z dr Martyną Plens-Gałąską opracowały innowacyjną metodę do poszukiwań nowych leków, które kierują wyborem, gdzie kończy się gen. Uczone będą kontynuowały nowatorskie badania, m.in. dzięki kolejnemu grantowi ERC uzyskanemu przez prof. Kamieniarz-Gdulę, tym razem Proof of Concept, pozyskanemu na projekt “Biologia molekularna w terapii przeciwnowotworowej – poszukiwania nowych leków, które kierują wyborem, gdzie kończy się gen”. W zespole pracują wspólnie z dr Agatą Stępień.W odcinku usłyszycie też dlaczego sen, ruch, unikanie kancerogenów oraz ogólnie zdrowy styl życia naprawdę mają znaczenie – bo wspierają właśnie te ciche, codzienne interwencje naszego organizmu. Poznacie barwne metafory mechanizmów stojących za genetyką, opowieść o tym, jak to jest wrócić z Oxfrodu nad Wisłę, a także pochwałę badań podstawowych. Polecamy!W opisie wykorzystaliśmy fragmenty informacji prasowej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
Opowiem Ci o lekarzu, którego wyśmiano, choć mógł ocalić tysiące istnień. O człowieku, którego świat nie rozpoznał, bo prawda przyszła w zbyt pokornej formie. I zapytam wprost: czy my nie robimy podobnie z Bogiem?Bo czasem ratunek stoi tuż obok… tylko my go nie poznajemy.I wreszcie najważniejsze: jeśli kiedykolwiek żyłeś pod presją, że musisz zasłużyć na miłość — ta Ewangelia jest jak oddech. Bóg nie wysyła już tylko słów. On przychodzi osobiście. Schodzi do naszych „slumsów”, do tego, czego się wstydzimy, i mówi: „Nie jesteś problemem do naprawy. Jesteś dzieckiem do przytulenia.”
W tym odcinku rozmawiam z Braćmi Rodzeń o zdrowiu, które nie zaczyna się ani na talerzu, ani w gabinecie, tylko dużo głębiej — w napięciu, emocjach i sposobie, w jaki funkcjonujemy w systemie. To rozmowa o tym, dlaczego sama dieta, nawyki i „dobre decyzje” często nie wystarczają, jeśli ciało wciąż żyje w stresie i wewnętrznym konflikcie. Mówimy otwarcie o doświadczeniach lekarzy, którzy zobaczyli, jak bardzo zdrowie fizyczne, psychiczne i emocjonalne są ze sobą połączone. Pojawia się też temat Radykalnego Wybaczania jako realnego, praktycznego narzędzia, które pozwala przerwać ten cykl i stworzyć warunki do trwałej zmiany. To odcinek dla tych, którzy czują, że zdrowie i życie to coś więcej niż kolejna metoda — i chcą to naprawdę zrozumieć.00:00 Trailer rozmowy1:18 Wprowadzenie2:59 Wstęp (rzucanie mięsem)8:32 Czy Bracia Rodzeń idą pod prąd?10:07 Co wspólnego ma dieta i wybaczanie?14:10 Jak zaczął się bunt antysystemowy?20:26 Jak łatwo jest skończyć studia i wpaść w system.25:28 Radykalne Wybaczanie, a klasyczna terapia.29:50 Dlaczego lekarze nie wydają oświadczeń o cofnięciu choroby?41:01 Lekarz i pacjent w systemie: co nie działa?49:58 O psychiatrii metabolicznej.54:50 Co złego jest w Evidence Based Medicine.01:02:10 Czy są badania pokazujące luki w systemie?01:03:36 Proste ćwiczenie Metody Tippinga01:05:55 Podsumowanie (Leki jak dropsy).01:10:39 Badania - jak wybaczanie wpływa na zdrowie?CHCESZ ZOSTAĆ TRENEREM METODY TIPPINGA? Sprawdź najbliższy Kurs: https://metoda-tippinga.pl/web/kurs-t... ☕ POTRZEBUJEMY TWOJEGO WSPARCIA. MOŻESZ TO ZROBIĆ TU: Wirtualna Kawa: https://buycoffee.to/metodatippinga
W Warszawie‑Wesołej od trzydziestu lat Monika i Janusz Kosmowscy tworzą dom dla dzieci, o których rodzice zapomnieli. W ich rodzinnej placówce schronienie znalazło już czterdzieścioro podopiecznych, często zmagających się ze skutkami FAS. Miłość i codzienna troska zastąpiły tu przemoc i zaniedbanie, a wokół domu powstał niezwykły łańcuszek dobrych serc. Lekarz podarował busa, mieszkańcy kupili opony, przedsiębiorcy pomagają w codziennych potrzebach, a "Mamy z Wesołej" co roku organizują świąteczne prezenty. Reportaż pokazuje siłę solidarności, ale też pyta o przyszłość miejsca, którego twórcy zbliżają się do emerytury.
Damian Cycak jest moim gościem.Jeśli chcesz spróbować suplementu w formie żelków to z kodem AGENT masz 10 złotych taniej na https://fezi.pl
Czy cyfryzacja pomaga czy utrudnia pracę lekarzom? W jaki sposób podnieść efektywność zastosowań nowoczesnych technologii w medycynie? Jak unikać pułapki techno-hype i osiągać realną poprawę jakości opieki zdrowia? Gościem Limes inferior jest Paweł Ciesielka, prezes polskiej firmy bioinformatycznej Proacta, zajmującej się m.in. tworzeniem algorytmów predykcyjnych, wspierających lekarzy m.in. w prognozowaniu ewolucji choroby i prowadzeniu procesu leczenia pacjenta.
Carl Ericsson. Po 55 latach od ukończenia szkoły zapukał do drzwi swojego szkolnego kolegi i krwawo zemścił się za żart. Anthony Garcia. Lekarz wyrzucony ze stażu na uniwersytecie medycznym Creighton. Po latach zginęły 4 osoby związane z jego specjalizacją.
Koncepcja Unii Zdrowia, zarysowana pod koniec 2020 r., w pewnym sensie nabiera dziś realnych kształtów – mówi w podcaście „Rzecz o Zdrowiu” Andrzej Ryś, były wysoki urzędnik Komisji Europejskiej.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
SM to dziś nie „wyrok”. Dr Kamila Żur-Wyrozumska tłumaczy, jak rozpoznać rzut, czym jest cicha progresja, dlaczego tak ważna jest samoobserwacja i jak wygląda leczenie stwardnienia rozsianego w Polsce. Padają konkrety o zmęczeniu, funkcjach poznawczych, relacjach i seksualności oraz o tym, co może zmienić AI i badania demielinizacyjne. Partnerem odcinka jest Novartis Poland. Stwardnienie rozsiane? To nie koniec, to początek nowego rozdziału. Zobacz video: https://www.youtube.com/watch?v=bQuyhc2D58gChcesz dowiedzieć się więcej? Odwiedźwww.zapytajosm.pl
Anthony Garcia nie mógł się pogodzić z utratą pracy. Przez lata pielęgnował w sobie nienawiść...Instagram @konradshymanskyhttps://www.instagram.com/konradshymansky/Autor podcastuKonrad SzymańskiOpracowanieMagdalena JabłońskaŹródła: https://ntpd.eu/OYyj8kontakt/współpraca: codypresents@gmail.com
Language: PolishSir Arthur Conan Doyle (1859 - 1930)Tajemnica Baskerville'ów (ang. The Hound of the Baskervilles - Pies Baskerville'ów) - powieść detektywistyczna sir Artura Conan Doyle'a, wydana w czasopiśmie The Strand Magazine w latach 1901-1902 (wydanie polskie 1902). Jedna z najsłynniejszych pozycji, należących do cyklu opowieści o detektywie Sherlocku Holmesie. Jej akcja rozgrywa się na ponurych wrzosowiskach hrabstwa Devon.Powieść zaczyna się przyjazdem dr Mortimera do Londynu na Baker Street. Lekarz opowiada Sherlockowi Holmesowi i Watsonowi historię o psie. W tajemniczych okolicznościach giną kolejni spadkobiercy majątku Baskerville'ów. Miejscowa ludność przypisuje owe zagadkowe zgony działaniu klątwy, prześladującej od ponad dwustu lat rodzinę Baskerville'ów. Holmes wysyła Watsona wraz z przybyłym zza oceanu, ostatnim spadkobiercą, sir Henrym, do posiadłości Baskerville'ów. Tam przez długi czas Watson odkrywa kolejne elementy zagadki i dzieli się z Holmesem zdobytą wiedzą.(Wstęp z Wikipedii)Genre(s): Detective FictionLanguage: Polish
W najnowszym podcaście "Zdrowa rozmowa" rozmawiamy o podróżowaniu samolotem. Ile wody powinniśmy pić na każdą godzinę lotu? Dlaczego każdy z nas powinien spać w samolocie z poduszką typu rogal? Co spakować do torby podręcznej? Jak rozpoznać pierwsze objawy zakrzepicy? Kto może poprosić o dodatkowy tlen w czasie lotu? Jaka choroba natychmiast kończy karierę pilotów? Na te pytania odpowiada specjalista medycyny lotniczej i pilot dr n. med. Jerzy Marek. Zaprasza dziennikarka medyczna Kasia Staszak.
Inspiracją do nagrania odcinka jest serial reporterski Anny Kiedrzynek pt. "Próg bólu", produkcji TOK FMSpotify - https://open.spotify.com/show/3rje2tJUupXjc7epjAchHCApple Podcasts - https://podcasts.apple.com/us/podcast/próg-bólu/id1806094116Całość na TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/progbolurn***Ból to jedna z dolegliwości najtrudniejszych do leczenia. Bo może mieć różne przyczyny: fizjologiczne, urazowe, neuropatyczne, psychogenne… Bo jest kwestią bardzo indywidualną, każdy odczuwa go po swojemu, więc trudno obiektywnie ocenić. Bo są różne środki przeciwbólowe, które sprawdzają się lepiej przy określonych źródłach bólu, o czym pacjent niekoniecznie wie. – Ból jest sygnałem dla organizmu, takim samym jak zapach, jak smak – mówi gość odcinka, dr hab. Dariusz Kosson z Zakładu Nauczania Anestezjologii i Intensywnej Terapii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.Szalenie skomplikowane są kwestie powiązania bólu z psychiką, bo te same neuroprzekaźniki odpowiadają w naszych organizmach za różne kwestie: ból, emocje, procesy zapalne. – Ta zupa neuroprzekaźników się miesza – opowiada mój gość. Dlatego skuteczność placebo w leczeniu bólu jest dość wysoka, sięga aż 20-30%. Kluczową kwestią jest ustalenie dokładnego źródła bólu (lekarzom służy do tego dość obszerny wywiad) oraz ustalenie, czy jego przyczynę da się usunąć, na przykład wyciąć guz uciskający na nerw.Leki przeciwbólowe trzeba brać z rozwagą, nie przekraczać zalecanych dawek (bo lek trafia do całego organizmu, nie wyłącznie w bolące miejsce jak jest to wizualizowane w reklamach, i przedawkowanie może mieć skutki uboczne), i odpowiednio dobierać środek leczniczy do bólu. Na przykład paracetamol pomoże na ból głowy, na gorączkę, na ból pochodzący z ośrodkowego układu nerwowego (głowa i kręgosłup). Można go też stosować przez dłuższy czas. Nie pomoże jednak na ból brzucha, stan zapalny, bóle miesiączkowe, bóle związane z urazem, gdzie boli z powodu uszkodzenia obwodowego układu nerwowego – tu lepiej zastosować ibuprofen, który ma działanie przeciwzapalne. Nie można go jednak stosować powyżej dwóch tygodni.W odcinku poruszamy też temat leczenia bólu w Polsce (system ma, oględnie mówiąc, pewne wady), rozmawiamy o lęku przed fentanylem i ogólnie opioidami (stosowane zgodnie z zaleceniami i u osób rzeczywiście cierpiących z powodu bólu nie powinny wywołać uzależnienia) oraz tym, jak przekłada się on na decyzje polityczne i cierpienie pacjentów. 00:00 Wprowadzenie01:32 O serialu "Próg Bólu"03:39 Ból i jego rodzaje13:41 Ból psychogenny17:29 Wizyta w poradni leczenia bólu30:35 Jak działają leki przeciwbólowe34:20 Na co paracetamol, a na co ibuprofen?40:05 Opioidy, wprowadzanie, dawkowanie44:44 Opioidoforbia wśród pacjentów i lekarzy48:00 Zmiany w przepisach, receptomaty i utrudniony dostęp do opiodów dla chorych54:57 Ocena poziomu leczenia bólu w Polsce01:11:37 Jak się dostać do poradni leczenia bólu#współpraca
Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W 2016 roku, w wieku 23 lat doznał koszmarnej kontuzji. Grają w Wolverhampton Wanderers, po brutalnym ataku piłkarza drużyny przeciwnej, zerwał więzadła w kolanie. Kontuzja wykluczyła go z gry na ponad rok. Lekarz, który go operował, dawał mu 50 procent szans na powrót. Udało się, ale jego kariera wyhamowała. W wieku 31 lat zakończył karierę piłkarską. Nie załamał się przez to, co się wydarzyło. Dziś emanuje spokojem, zrozumieniem sytuacji i rozsądkiem. Spełnia się jako ekspert i komentator piłkarski w Canal +. Michał Żyro gościem Łukasza Kadziewicza w podcaście "W cieniu sportu".
Zdjęcie na miniaturze: operacja pierwszego pobrania wątroby od żywego dawcy. Od lewej: prof. Rafał Paluszkiewicz, prof. Marek Krawczyk, prof. Olivier Farges, prof. Krzysztof Zieniewicz.***Może się wydawać, że transplantologia to dziedzina medycyny, która jest z nami od bardzo dawna, a tymczasem pierwsze przeszczepienie fragmentu wątroby w Polsce miało miejsce dopiero w 1999 roku. Pierwsze próby na świecie przeprowadzano od lat 50., początkowo nieudane. – Dopiero w 1967 roku rozpoczęła się era z dobrymi wynikami przeszczepiania wątroby – opowiada mój gość, prof. Marek Krawczyk.***https://suppi.pl/radionaukowehttps://patronite.pl/radionaukowe***Jest jednym z pionierów polskiej transplantologii klinicznej, członkiem PAN, był m.in. rektorem WUM-u i prezesem Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego. Rozmawiamy o fascynującej wątrobie i pierwszych jej przeszczepieniach.Wątroba to niezwykły organ. – Nasza wątroba, która jest wspaniałą maszynerią biochemiczną, eliminuje wszystkie powstające w wyniku metabolizmu związki, które są toksyczne – przypomina profesor. Jest też jednym z najlepiej regenerujących się narządów w ludzkim ciele. Nie da się jej zastąpić. Jeśli się zepsuje, jedynym sposobem uratowania życia pacjenta jest transplantacja. Na szczęście wątroby nie trzeba przeszczepiać całej, wystarczy fragment. – Dla zabezpieczenia prawidłowej czynności wystarczy [masa wątroby wynosząca] 1% masy ciała pacjenta. [Z kolei] chirurgia wątroby była już na tyle rozwinięta, że wiedzieliśmy, że można wyciąć w przypadku choroby nowotworowej 50% masy wątroby – opowiada prof. Krawczyk.Pierwsze udane przeszczepienia wątroby czy nerki miały miejsce na Zachodzie, za żelazną kurtyną. Polscy chirurdzy mogli poczytać o nich w periodykach z biblioteki, ewentualnie starać się o wyjazd na zagraniczny kongres. W latach 90. dziesięć osób z Polski udało się wysłać na przeszkolenie do Villejuif pod Paryżem. Uczyli się, jak przygotować pacjenta do zabiegu, jak bezpiecznie wyciąć uszkodzoną wątrobę (bo w odróżnieniu od nowej nerki, którą wszczepia się na talerz biodrowy, a stare zostawia na swoim miejscu, nową wątrobę trzeba wszczepić dokładnie w miejsce starej), jak odpowiednio wypreparować i umieścić w pacjencie nową wątrobę… lub jej fragment, który będzie się potem rozwijał. Bo wątroba składa się z ośmiu segmentów i każdy z nich jest w stanie wykonywać wszystkie funkcje tego narządu. Ale to nie tak, że kiedy patrzy się na wątrobę to widać wyraźnie osiem osobnych części. – Nie widać tych elementów pojedynczych, to nie jest zlepek, tylko jeden wspólny narząd – mówi profesor. Więc oddzielić trzeba umiejętnie, bo tu tętnica, tu żyła, tu przewód żółciowy… i od pewnej ręki zależy życie pacjenta. A lęki trzeba odsunąć na bok. – Chirurg nie może operować w napięciu – przekonuje prof. Krawczyk.W odcinku usłyszycie fascynujący, dokładny opis działań chirurga (profesor pokazywał mi w powietrzu każdy ruch), dowiecie się, jak uczyli się chirurdzy przed erą symulatorów operacji, i co profesor sądzi o tytule filmu „Bogowie”. Bardzo polecam!Rozmowa jest drugą odsłoną 5-odcinkowego cyklu wywiadów z doświadczonymi i zasłużonymi uczonymi, jaki powstaje we współpracy Radia Naukowego i Polskiej Akademii Nauk, w ramach projektu „Nauka mojej młodości”.
Cześć! W najnowszym odcinku, tuż przed Wielkanocą, postanowiłem pokazać, jak odradzała się Polska po II wojnie światowej. W tamtym czasie najważniejszą postacią w państwie był Bolesław Bierut – lider Polskiej Partii Robotniczej, przemianowanej później na Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą, a także prezydent kraju.Nie skupiłem się jednak na polityce. Tym razem opowiadam o codziennym życiu zwykłych ludzi. Gdzie mieszkali? Jak wyglądała ich codzienność? Co jedli i czy mogli liczyć na opiekę lekarską? Nie ma wątpliwości – życie w powojennej Polsce nie należało do łatwych. O wszystko trzeba było walczyć.Tę szarą rzeczywistość oplatały też macki systemu, który chciał kontrolować każdą dziedzinę życia. Lekarz przestał być wolnym zawodem. Repertuar kin podporządkowano propagandzie. A jeśli ktoś miał dwa lub więcej mieszkań – państwo kwaterowało lokatorów bez pytania właściciela o zgodę.Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądało życie w Polsce Ludowej tuż po wojnie – zapraszam na nowy odcinek.
Środa z Braćmi Rodzeń---W dzisiejszym odcinku Środy z Braćmi Rodzeń czeka na Was mocna dawka wiedzy i inspiracji!
Dziś w "Szkoda czasu na złe seriale": Ocet jabłkowy. Nie, nie przerzuciłyśmy się z seriali na przepisy kulinarne, a rozmawiamy o nowym serialu opartym na faktach. Jego bohaterką jest influencerka wellness, która przekonała świat, że leczy swojego raka mózgu zdrowym jedzeniem. O serialu, pseudonauce, etyce lekarskiej i filmowej dyskutujemy z Karoliną Głowacką z Radia Naukowego.
Jaki lek podaje się przez uszy? Nadzieję. Rozmawiamy o nadziei pojawiającej się, gdy pacjenci są traktowani nie jako „przypadek medyczny”, ale jako ludzie, którzy zmagają się z trudem choroby, z cierpieniem… Dominika Szklarska jest lekarką, specjalistką rehabilitacji kardiologicznej. Próbuje tak właśnie komunikować się ze swoimi pacjentami i pacjentkami. Uczy także tej sztuki studentów. Bardzo ważny temat! I rozmowa, mam nadzieję, jest pełna nadziei… Zapraszam Państwa serdecznie, Dariusz Bugalski Foto: Rafał Masłow
W czwartek "Onet Rano." poprowadzi Odeta Moro, której gośćmi będą: Krzysztof Kwiatkowski, senator, Koalicja Obywatelska; Łukasz Durajski, Lekarz; Natalia Grosiak, wokalistka, Mikromusic. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Łukasza Kadziewicza będzie Anna Szymańczyk, aktorka.
Rafał Artymicz ma odpowiedzialną pracę – jest anestezjologiem w szpitalu w Radebeul pod Dreznem. I nietypowe hobby – pisze kryminały. Jak mówi, czasem również na dyżurach. O książkach, które są nie tylko realizacją jego pisarskiej pasji, ale i sposobem na coming out, z lekarzem – pisarzem rozmawia Maciej Wiśniewski. KONTAKT: cosmopopolsku@rbb-online.de STRONA: http://www.wdr.de/k/cosmopopolsku BĄDŹ NA BIEŻĄCO: https://www.facebook.com/cosmopopolsku Von Maciej Wisniewski.
Środa z Braćmi Rodzeń---Zapraszamy na nowy cykl podcastów "Środa z Braćmi Rodzeń" – program, w którym pomagamy Tobie zdrowo schudnąć, wycofać choroby metaboliczne i pięknie żyć!W każdą środę dzielimy się inspirującymi historiami, odpowiadamy na pytania widzów i tworzymy interaktywną przestrzeń pełną wsparcia. Dołącz do nas i przekonaj się, jak małe zmiany mogą przynieść wielkie efekty!Zapraszamy na kolejny odcinek Środy z Braćmi Rodzeń!
Taki oto tor dedukcji: dość - lekarz - las, zaprowadzi każdego chętnego do lasu, naprawdę. I będzie to wycieczka po dobry humor i silne ciało. Jest tak: Ciało mówi: "dość". Lekarz mówi: "choroba". Ale my mówimy: „las”. Od nudy mózgu do zdrowia ciała – rozmowa z dr. Tadeuszem Oleszczukiem Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmian piękne wsparcie https://patronite.pl/milkamalzahn Ale najpierw osobista rozmowa z własnym mózgiem - Hej twój mózg się nudzi! - To dobrze. - To dobrze? - Tak jest dobrze. Hm... - To w ogóle fraza przewodnia tej opowieści, prawda? - Prawda. Nasz mózg potrzebuje się ponudzić? A ciało? Ciało woła o las! Dr Tadeusz Oleszczuk, specjalista od holistycznego traktowania zdrowia - tłumaczy, dlaczego dobry stan organizmu to nie tylko dieta, ale przede wszystkim harmonia z naturą. Są tu proste przepisy, klarowny przekaz i lekka zaduma, np. nad chorobami cywilizacyjnymi. Bo cywilizacja ostatnio jest rozpatrywana w kategoriach zagrożeń. Paradoksalne, prawda? Całe wieki zabrało nam dotarcie to tego cywilizacyjnego punktu rozwojowego i... bęc. Coś po drodze poszło nie tak i chorujemy, ale czy to cywilizacja jest winna? Naprawę? Czy to nasze osobiste wybory i niedopatrzenia, hm.??? Rozmawialiśmy także o żywności przyszłości i proszę - stanęło na grzybach "Dbanie o zdrowie to dbanie o ciało" – mówi doktor. Przekonajcie się sami, jak proste zmiany mogą przynieść wielkie efekty! muz Purple-music.com #zdrowie #podcast #natura #drOlszczuk"
Lekarz jak każdy inny - a mimo to budzi obawy. Rozmawia, zadaje pytania by udzielić jak najlepszej pomocy - a jednak obawiamy się, czy ktoś zobaczy, że wychodzimy z gabinetu właśnie tego specjalisty. Tak, poza psychoedukacyjną bańką istnieje taki świat.Dlatego z najbardziej empatyczną i wnikliwą lekarką psychiatrii jaką znam - Aleksandrą Topolewską-Wochowską, moją koleżanką, także psychoterapeutką, opowiadamy o tym, co dzieje się po zamknięciu drzwi gabinetu: na czym polega wywiad psychiatryczny, jak wyglądać może współpraca psychiatry i psychoterapeuty, czy leki psychiatryczne faktycznie uzależniają i jakie skutki uboczne powodują?Jeżeli ten odcinek nie jest dla Was, to może dla kogoś, kto odwleka zajęcie się swoim własnymzdrowiem? Można śmiało wysyłać w świat.Za możliwość realizacji i dystrybucji tego podcastu kłaniam się nisko Patronom i Patronkom
Gościem odcinka jest dziennikarz Michał Figurski. Książkę Michała pt. „Najsłodszy” znajdziesz tutaj: https://www.empik.com/najslodszy-autobiografia-michal-figurski,p1416294148,ksiazka-p --- „7 metrów pod ziemią” to internetowe wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi – konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.