POPULARITY
Wciąż nie wiadomo, jak rozwinie się konflikt na Bliskim Wschodzie. Tymczasem Donald Trump rzucił kilka zdań, którymi dość niejasno zapowiedział możliwość "przyjaznego przejęcia". Tym razem chodzi o interwencję bliżej Stanów Zjednoczonych. – On widzi Kubę jak potencjalną górę złota – mówi w Rozmowie naTemat prof. Tomasz Płudowski, amerykanista.– Donald Trump nie ukrywa swojej interesowności. Zależy mu na tym, żeby Stany Zjednoczone bogaciły się, zdobywały dostęp do surowców innych krajów. Żeby cenę płacili na przykład Europejczycy, za pomoc Ukrainie, a Stany Zjednoczone będą zarabiały sprzedając własną broń – komentuje rozmówca naTemat.Przypomnijmy, Donald Trump twierdzi, że Waszyngton może dążyć do "przyjaznego przejęcia" Kuby. W żaden sposób nie doprecyzował jednak, na czym miałoby to polegać i gdzie jest granica w kontekście presji gospodarczej czy interwencji z powodu napięć dyplomatycznych.– Język, którym Trump opisuje zjawiska, jest bezwzględny, skupiony na interesach, nie na wspólnych wartościach. On zamydla sytuację, odciąga uwagę od problemów, jak afera Epsteina. Ostatnio zapytano go, jak w skali od 0 do 10 Stany Zjednoczone radzą sobie na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem na 15. Tak naprawdę sprawa jest bardziej skomplikowana – dodaje w Rozmowie naTemat prof. Płudowski.#iran #kuba #usa #stanyzjednoczone #donaldtrump #trump #atak #wojna #geopolityka #złoto
Od czterech lat za nasza wschodnia granica toczy się wojna na wyniszczenie w której Rosjanie stosują wszystkie dostępne metody po to aby wymusić na Ukraińcach kapitulację. Jak dotąd bezskutecznie choć obrońcom coraz trudniej pokonywać własne zmęczenie i przeważające siły wroga. Bronią własnego kraju, ale też nas i europejskich wartości demokratycznych, które od kilkudziesięciu lat zapewniają na kontynencie spokój i pokój. Ostatnio jednak zdajemy się o tym zapominać. Tak jak na samym początku wyszczy rzucili się do pomocy tak teraz coraz więcej osób mówi to nie nasza wojna czyżby?
O Igrzyskach we Włoszech zrobiło się głośniej, kiedy Amerykanie potwierdzili, że do Włoch wybierają się agenci ICE Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł, by wziąć udział w zabezpieczeniu igrzysk. Ostatnio nasilają się protesty wobec ICE i Straży Granicznej, które są krytykowane za brutalne metody działania. Deklaracja udziału ICE spotkała się z gwałtowną krytyką Włochów. Mamma mija, to jest milicja, która zabija, drą kopary Italiańce. Ciekawe czy zjawi się tam sławny już z działań w Minessocie szef patrolu granicznego Greg Bovio. Powinien, pasuje do Włoch, bo w tym swoim mundurze wygląda jak siostrzeniec Mussoliniego. Dzieci włoskie będą krzyczeć; mamma, mamma Benito arriva, Mussolini przybył.
Kiedy ostatnio robiłaś coś naprawdę ważnego? Coś, co było wyrazem tego, co jest dla Ciebie najważniejsze i co daje poczucie sensu? W tym krótkim odcinku z serii Pytania Rozwojowe zapraszam Cię do zatrzymania się przy jednym pytaniu, które pomaga wrócić do siebie i sprawdzić, czy Twoje codzienne działania są w zgodzie z tym, kim jesteś. To 10 minut refleksji o sensie, wartościach i znaczących wyborach - nie tych wielkich i spektakularnych, ale prawdziwych i Twoich. Posłuchaj, jeśli czujesz, że: – dużo robisz, ale brakuje Ci poczucia sensu – chcesz na chwilę zwolnić i usłyszeć siebie – szukasz prostego pytania, które porządkuje
No i stało się. Siedzę z moją czarną kawą – tą, która zawsze ma rację, nawet jeśli ja akurat mam wątpliwości. Mieszam w niej rurką, robię ten mały, elegancki wir i myślę o tym, co ostatnio wypłynęło z tej gęstej czerni. Wybrałam dla nas tematy, które najlepiej rymują się z tym, co tu i teraz.Trzymam w ręku świeży egzemplarz mojego „Notatnika stanów skupienia” i widzę w nim błędy. Pierwsza myśl to panika, lęk przed brakiem profesjonalizmu. Ale zaraz potem przyszła kawa i szepnęła mi coś ważnego. W świecie, gdzie sztuczna inteligencja generuje bezbłędne sonety i pioseneczki, ludzki błąd stał się luksusem. Te literówki to dowód na mój pośpiech, na ekscytację, na to, że serce biło mi szybciej, gdy palce stukały w klawiaturę. To nie jest produkt wymyślony przez algorytm, to rzecz zrobiona przez kogoś, kto jest zbyt blisko własnej akcji, by być idealnym. Zapisuję myśli w biegu i mam nadzieję, że te pomyłki czynią ten notatnik wyjątkowym i bardzo ludzkim.Zaraz będziemy świadkami spektakularnych gestów i wielkich wejść w „nowe”. Nasze oko jest nienasycone, kocha fajerwerki i iluzję, że zmiana musi błyszczeć. A tymczasem kawa mówi mi prosto w twarz: oczekiwania to rodzaj zmyłki. Prawdziwa, żywa zmiana nie dzieje się w kolorowych rozbłyskach nad miastem, ale w tym, co realnie wcielamy w życie. Aby powstała dobra zmiana – tak jak dobra kawa – potrzebujemy kuchennej alchemii: połączenia wody z ogniem. To powolne odliczanie i zapach świeżo mielonych ziaren jest ważniejsze niż jakikolwiek spektakl, bo pozwala nam się porządnie usadowić w dniu, który właśnie trwa.Ostatnio moja kawa tchnęła we mnie myśl wyjątkowo poważną: strata zawsze idzie w parze z zyskiem. Zastanawiałam się nad tym długo. Jak to – tracę coś i zyskuję? Ale kawa jest nieubłagana. Mówi: jeśli tracisz majątek, zyskujesz szansę, by nauczyć się budować zasoby od nowa. A jeśli tracisz bliską osobę – i to jest ten najtrudniejszy krajobraz – zyskujesz bolesną umiejętność radzenia sobie z pustką, tęsknotą i podejmowania decyzji bez asekuracji kogoś, kto dotąd mówił ci, co i jak. Odchodzenie bliskich to nie tragedia, to część procesu; kiedy coś znika, coś innego musi się pojawić i nas dopełnić. Wystarczy tylko umieć wyłuskać ten zysk z oceanu możliwości.Życie to proces poznawania i praktykowania własnej rzeczywistości. Nie odliczajmy dni do jakiegoś punktu, po prostu bądźmy w tym, co jest, nawet jeśli strata kładzie się cieniem na krajobrazie.Siorbu siorbu... bo to przez rurkę. Idę teraz szukać zysków w moich stratach i uważnie patrzeć na to, co widzę przed oknem. A Wy? O czym dziś opowiecie swojej kawie?
»Napruci pasterze« – tak Doda nazwała autorów Biblii. Ostatnio przypomnieliśmy te słowa i dostaliśmy od Was lawinę często trudnych pytań o Boga i Jego Słowo. Odpowiada na nie pastor Paweł Chojecki – były ateista. #IPPTV #KtórędyDoNieba #ateizm #Biblia #Jezus ----------------------------------------------------
»Napruci pasterze« – tak Doda nazwała autorów Biblii. Ostatnio przypomnieliśmy te słowa i dostaliśmy od Was lawinę często trudnych pytań o Boga i Jego Słowo. Odpowiada na nie pastor Paweł Chojecki – były ateista. #IPPTV #KtórędyDoNieba #ateizm #Biblia #Jezus ----------------------------------------------------
https://patronite.pl/nihatPodoba Ci się moja działalność? Możesz ją wesprzeć korzystając z serwisu Patronite, klikając w link powyżej.Możesz mnie wesprzeć również jednorazową wpłatą za pośrednictwem suppi:suppi.pl/nihatDzięki!Zapraszam też do dołączenia do serwera discord:https://discord.gg/m5r4rdBukTMożesz mnie posłuchać także w formie podcastu:https://www.spreaker.com/show/nihilistyczny-ateistahttps://open.spotify.com/show/4Xw6fLF0mg2KdC57wMIc7g?si=d8dd90edc3a64265______________________________________________________________________Opis odcinka:Ostatnio głośnym tematem jest kwestia Wenezueli i przejęcia i aresztowanie przez amerykańskie służby prezydenta tego kraju, pełniącego tam rolę dyktatora. Wielu komentatorów jednak chce sprowadzić ten temat do pojedynczej motywacji, dając proste wyjaśnienie na skomplikowany temat. Ja, jka zwykle, byłbym ostrożny od takiego stawiania sprawy, dlatego pozwoliłem sobie na komentarza do jednego z najgłupszych materiałów w temacie, który obejrzałem.______________________________________________________________________Kontakt:https://www.facebook.com/nihatvoid/https://www.instagram.com/nihat_voidnihatvoid@gmail.com
W tym odcinku rozmawiam z Elizą Kuną, adwokatką, mediatorką i autorką książki „Wszystko, czego nie mówią ci przed ślubem”.To jedna z najbardziej otwierających oczy rozmów o małżeństwie, prawie i… seksie.Jeśli myślisz, że ślub to przede wszystkim romantyczny gest, to po tym odcinku spojrzysz na to inaczej bo w polskim prawie istnieje coś takiego jak obowiązek małżeński, a podczas rozprawy rozwodowej pada jedno pytanie, którego nikt się nie spodziewa: „Kiedy ostatni raz państwo współżyli?”Tak, seks może zdecydować o tym, czy dostaniesz rozwód.I tak, są sytuacje, w których brak seksu zostaje uznany za „winę” jednej ze stron.Ale to dopiero początek.To odcinek, który powinna obejrzeć każda kobieta i każdy mężczyzna zanim powiedzą „tak”.subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/@natalia_kusiak IG: www.instagram.com/nataliakusiak o mnie: https://www.nataliakusiak.comPatronite: https://patronite.pl/pierwszarandka
Rośnie napięcie w stosunkach między Chinami a Japonią po tym, jak nowa premier Japonii, Sanae Takaichi, zasugerowała w parlamencie, że Japonia może użyć siły wojskowej, jeśli Chiny zaatakowałyby Tajwan. Chiny uważają Tajwan za część swojego terytorium i nie wykluczają użycia siły do – jak to określa Pekin – „zjednoczenia kraju”. Przez ostatnie tygodnie wzmaga się wroga retoryka po obu stronach. Ostatnio doszło do konfrontacji między okrętami służby granicznej niedaleko wysp Senkaku (Chiny nazywają je wyspami Diaoyu), administrowanymi przez Japonię. Od wielu lat trwa spór o te wyspy między obu krajami, a Tajwan znajduje się zaledwie 160 kilometrów od tych wysp.Co jest powodem wzrostu napięcia? Jakie cele w stosunkach z Chinami przyświecają obecnie nowym władzom w Japonii? I czy ten spór dyplomatyczny może wymknąć się spod kontroli?Gość: Michał Bogusz---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiakSubskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.comKoszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Joanna Ostrowska - doktorka nauk humanistycznych w zakresie historii, studiowała również w Instytucie Sztuk Audiowizualnych UJ, Katedrze Judaistyki UJ, Gender Studies UW, Zakładzie Hebraistyki UW i PWSFTviT w Łodzi. Wykładowczyni akademicka i dramaturżka. Członkini Rady Programowej QueerMuzeum Warszawa. Autorka książek: Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w czasie II wojny światowej (2018), „Mój Führerze!”. Ofiary przymusowej sterylizacji na Dolnym Śląsku w latach 1934–44(2019). Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej (2021), nagrodzonej Nike Czytelników i Czytelniczek 2022. Ostatnio nakładem wydawnictwa Krytyki Politycznej ukazała się jej kolejna książka „Ślady. Historia pewnego archiwum”.„Własny pokój” to cykl rozmów Katarzyny Kubisiowskiej w Podkaście Tygodnika Powszechnego – o tym, jak w kobiecie tworzy się i umacnia niezależność.Współwydawcą podkastu jest Fundacja Tygodnika Powszechnego.Podkast Tygodnika Powszechnego jest otwartym dla wszystkich formatem dziennikarskim, który współfinansowany jest przez naszych Patronów. Nasza działalność podkastowa jest w 100% działalnością non-profit i wszystkie datki przeznaczane są na tworzenie i rozwijanie treści. Dołącz do grona Patronów https://patronite.pl/TygodnikPowszechnyJeśli podobają Ci się nasze tematy, zapraszamy po więcej na serwis www.tygodnikpowszechny.pl. Dostęp do serwisu Online Tygodnika Powszechnego to wartościowe artykuły tworzone przez najlepsze i nagradzane autorki i autorów, a nie przez algorytmy. To bieżące i ponadczasowe treści o społeczeństwie, kulturze, świecie i duchowości, opisujące rzeczywistość z wielu perspektyw, unikające uproszczeń i krzykliwych narracji. Wierzymy, że w ten sposób świat można zrozumieć – i naprawić. Dlatego piszemy odpowiedzialnie, z szacunkiem i nadzieją. TygodnikPowszechny.pl to miejsce w sieci, które Cię szanuje.
W najnowszym wydaniu Klubu Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich w Radiu Wnet zabrakło Krzysztofa Skowrońskiego (relacjonuje z Libanu pielgrzymkę papieża Leona XIV) ale nie zabrakło mocnych diagnoz. Szczepan Ruman poprowadził rozmowę z byłym szefem Agencji Wywiadu płk. Piotrem Krawczykiem, byłym ministrem rozwoju Piotrem Nowakiem oraz Tomaszem Zdzikotem, byłym prezesem KGHM i Poczty Polskiej.Punktem wyjścia był „kluczowy tydzień” dla Ukrainy – tydzień, w którym z jednej strony przyspieszają rozmowy o zamrożeniu wojny, z drugiej pojawiają się sygnały rosnącego dystansu między USA a Europą. Ruman przypomniał wypowiedź niemieckiego generała, który stwierdził, że Niemcy są „odcięte” od wcześniejszej, niemal stałej komunikacji z Amerykanami.Płk Piotr Krawczyk tonuje słowo „pokój” i pokazuje, co stoi za kulisami tych napięć.To jest rzeczywiście tydzień ważny, aczkolwiek o każdym poprzednim i pewnie każdym następnym będzie można powiedzieć, że jest kluczowy, bo sytuacja rzeczywiście jest dynamiczna i bardzo dużo się dzieje. Natomiast ja bym te słowa pana generała raczej odczytywał w kontekście takim, że rzeczywiście narasta pewna niepewność pomiędzy sojusznikami, Amerykanami i Europejczykami, co do tego w jaki sposób ten pokój wokół Ukrainy, pokój, nie mówmy słowa pokój, bo to jest nieadekwatne, zamrożenie konfliktu się ukształtuje– zaznaczył.Amerykański „gambit” na 210 miliardach i surowcachByły szef AW zwraca uwagę, że za sporem o komunikację kryje się bardzo konkretny konflikt interesów – pieniądze i dostęp do aktywów. Krawczyk przypomniał „28 punktów” planu, w którym zapisano sposób wykorzystania zamrożonych rosyjskich środków.Na przykład te 28 oryginalnych punktów jasno pokazywało, że na tym zamrożeniu zarobią albo Amerykanie, albo właśnie Europejczycy. (…) Od wielu, wielu miesięcy Europejczycy negocjują na temat wykorzystania tych środków do przekazania ich Ukrainie, przy czym to jest hamletyzowanie. Z jednej strony Europejczycy mówią, że chcą te środki wykorzystać na rzecz wsparcia Ukrainy, a z drugiej strony Belgia mówi: ok, wykorzystamy je, tylko wszyscy solidarnie musicie potwierdzić, że gdyby Rosjanie przystąpili do jakichś działań prawnych wymierzonych w nas, to musicie nam zadeklarować, że będziecie solidarnie za to odpowiadać. No i wtedy Europejczycy mówią, że już niekoniecznie– opisuje.Płk Piotr Krawczyk tłumaczy, że Stany Zjednoczone podeszły do kwestii zamrożonych rosyjskich aktywów znacznie odważniej niż Europejczycy. W tzw. 28 punktach jasno zapisano, co miałoby stać się z kwotą 210 mld euro ulokowanych w Euroclearze.Amerykański pomysł jest prosty i politycznie bardzo daleko idący: 100 mld euro miałoby zostać przeznaczone na odbudowę Ukrainy – de facto jako forma reparacji – a pozostałe 110 mld na wspólne inwestycje amerykańsko-rosyjskie, głównie w obszarze metali ziem rzadkich na północy. Na końcu dokumentu dopisano jeszcze kluczową klauzulę: zawarcie porozumienia sprawiłoby, że wszelkie roszczenia i pozwy – także dotyczące tych pieniędzy – przestałyby mieć znaczenie, jeśli tylko strony zgodzą się na układ.To, jak wskazuje Krawczyk, tworzy nie tylko linię sporu między Zachodem a Rosją, ale także ostry konflikt interesów wewnątrz samego obozu sojuszników Ukrainy. Europejskie stolice patrzą na te środki inaczej niż Waszyngton – chciałyby, by to europejskie firmy i instytucje finansowe stały się głównym wykonawcą powojennej odbudowy, a nie amerykańskie korporacje. Za tym idzie pytanie, które będzie wracać w kolejnych miesiącach: kto zapłaci za utrzymanie i dozbrojenie kilkusettysięcznej armii ukraińskiej i kto ostatecznie „skonsumuje” kontrakty odbudowy.Były szef Agencji Wywiadu rysuje też szerszy kontekst: to nie jest pojedynczy manewr, lecz element większej strategii. Od momentu, gdy władzę objął Donald Trump, Stany Zjednoczone konsekwentnie wykorzystują sektor energetyczny jako narzędzie polityki. Kolejne sankcje na rosyjskie koncerny – Rosnieft czy Łukoil – otwierają drogę do przejmowania ich aktywów w różnych częściach świata.W praktyce oznacza to, że Amerykanie stopniowo przejmują zarówno same aktywa, jak i rynki zbytu, na których wcześniej dominowała Rosja. Widać to choćby w Europie: przed wojną w latach 2017–2019 Rosja dostarczała do Unii Europejskiej średnio około 180 mld m³ gazu rocznie. Dziś, jak podkreśla Krawczyk, UE kupuje zaledwie około 10% tego wolumenu, a rosyjski surowiec sprzedawany jest z tak dużym dyskontem, że po odliczeniu kosztów wydobycia, transportu i ubezpieczenia Moskwa zarabia symboliczne kwoty – około 35–37 dolarów za baryłkę, często poniżej opłacalności.Efekt jest potrójny: Rosja traci infrastrukturę i udziały w spółkach, traci rynki, a na dodatek traci też cenę, po której sprzedaje swój surowiec. Stany Zjednoczone w tym samym czasie wzmacniają swoje wpływy – zarówno jako dostawca energii, jak i główny gracz finansowy, który dysponuje kartą 210 mld euro zamrożonych aktywów.„Nie widzę żadnego planu, żadnej strategii”. Polska poza stołem rozmówW tym szerszym układzie pojawia się pytanie: co robi Polska? Jakie ma cele, jakie karty, jaki plan na „nową rzeczywistość” po możliwym zawieszeniu broni? Były minister rozwoju Piotr Nowak odpowiada bez ogródek.Jaki my mamy plan, to możemy sobie snuć. Natomiast jeśli chodzi o konkretnie nasz rząd, to ja nie widzę żadnego planu, żadnej strategii. Mam wrażenie, że te działania są jakieś chaotyczne, nieprzemyślane– ocenia.Nowak przypomina, że wciąż nie mamy ambasadora w Waszyngtonie.Do tej pory nie mamy ambasadora w Stanach Zjednoczonych, więc nie mamy nikogo, kto by nas reprezentował tam, rozmawiał z kongresmenami, z organami władzy, dowiadywał się, co się dzieje. (…) Cała nasza polityka związana tutaj z regionem pokazuje, że nie mamy dialogu z naszymi sąsiadami, brakuje nam ustrukturyzowania– wskazuje.Zamiast strategii – mówi – mamy moralizowanie.Polityka zagraniczna jest jednym z trudniejszych elementów działań rządu. (…) Trzeba rozumieć świat, mieć sprawne służby, analizę gospodarczą, analizę interesów poszczególnych krajów i narzędzia oddziaływania. A u nas niestety elementem w polityce międzynarodowej są wartości moralne, jakaś wyższość, poczucie, że my robimy tak, jak się powinno robić. Brak zrozumienia, że w polityce zagranicznej najważniejsze są interesy, interesy, interesy, de facto pieniądze, pieniądze, pieniądze– dodaje.Przywołuje też konkretny przykład.Ostatnio pan minister Sikorski chyba 100 milionów dolarów przekazał. Ja nie wiem, czy to się odbywa na zasadzie konsultacji międzyrządowych. Z jednej strony słyszymy o cięciach środków na NFZ i szpitale, natomiast tutaj przekazujemy, nie wiadomo do czego, w zamian za co i co z tego Polska ma.„Jesteśmy w innym wagonie”. Zdzikot o negocjacjach i nowej architekturze bezpieczeństwaTomasz Zdzikot zwraca uwagę, że w chwili gdy świat przygotowuje się do politycznego rozstrzygnięcia wojny, Polska pozostaje poza głównym stołem rozmów. Jego zdaniem rząd nie ma jasnej strategii, a kraj – mimo ogromnego zaangażowania w pomoc Ukrainie – „nie wszedł do wagonu, w którym dziś jadą najważniejsi gracze”.Po pierwsze nie wiemy, jaką strategię ma nasz kraj, a po drugie w tych wielkich procesach, które dzieją się na naszych oczach, my jesteśmy trochę przy innym stoliku, w innym wagonie. (…) Chyba przegapiliśmy moment, w którym cała opinia publiczna na świecie jest przygotowywana do tego, że jakieś porozumienie musi być zawarte– ocenia.Odwołując się do głośnego tekstu byłego szefa ukraińskiej armii Walerija Załużnego, Zdzikot podkreśla, że Ukraina już dziś ustawia się do roli państwa, które po ewentualny...
Dzisiaj w „Kulturze na weekend” Paulina Mikuła i Młodzieżowe Słowo Roku 2025: oceniamy finalistów. Paulina Mikuła, twórczyni internetowa, autorka kanału „Mówiąc Inaczej” i językoznawczyni, ocenia, które słowa mają szanse na wygraną. FR, skibidi, 67 czy może GOAT zdobędą serca publiczności? Głosować na faworytów można do końca listopada. Ostatnio to sigma wygrała Młodzieżowe Słowo Roku 2024. Jakie słowa młodzieżowe trafiają do najmłodszych, skąd bierze się ich popularność i jakich słów użyć, żeby nie wyjść na boomera? W odcinku także o tym, czy zwracać innym uwagę na błędy językowe, jak zmieniają się zasady ortografii (najbliższa reforma już wkrótce) i co mają z tym wspólnego gwary polskie. Rozmowę prowadzi Bartek Chaciński, tygodnik „Polityka.
Szkoła należąca do greckokatolickiego patriarchatu leży na styku dwóch skonfliktowanych miejscowości: sunnickiej Mulejhy oraz Dżaramany, zamieszkanej głównie przez druzów i chrześcijan. W tym miejscu granica między codziennością a zagrożeniem bywa wyjątkowo cienka.Dyrektorka szkoły – jedna z sióstr Miłosierdzia – w rozmowie z korespondentem Radia Wnet Mikołajem Murkocińskim wraca pamięcią do nocy, która przypomniała im, jak bardzo niepewne jest bezpieczeństwo w tej części Syrii. W kwietniu budynek szkoły znalazł się dosłownie „między dwiema stronami konfliktu”. Siostra wspomina dramatyczne przebudzenie.Obudziły nas nocne strzały. Milicja z Mulejhy próbowała zaatakować Dżaramanę. Budynek został ostrzelany. Wybite szyby, uszkodzone ściany. My, siostry, pozostałyśmy, żeby chronić szkołę– mówi.Zakonnice nie opuściły miejsca nawet wtedy, gdy wokół zaczęły gromadzić się uzbrojone grupy. Opisują sytuację, w której budynek – strategicznie położony – stał się potencjalnym punktem osłony dla bojowników.Milicje otaczały teren szkoły, próbując wykorzystywać budynek jako osłonę do ostrzału Dżaramany, ale nie weszły do środka. Odmówiłyśmy otwarcia szkoły, choć tego żądały– dodaje.Obrona szkoły była dla sióstr czymś więcej niż odruchem. To miejsce, które przez lata odbudowywały. Poprzedni budynek został zniszczony podczas wojny, a zakonnice przez długi czas funkcjonowały w prowizorycznych salach i kościołach. Dopiero w październiku 2021 roku mogły wrócić do Dżaramany. W tym roku placówka obchodzi stulecie istnienia – symbol trwałości, który nabiera szczególnego znaczenia w realiach syryjskiej wojny i powojennego chaosu.Nowy rząd, nowa edukacja, nowe ograniczeniaPo upadku rządu Assada zmieniła się sytuacja polityczna, ale – jak podkreślają siostry – nie zawsze na lepsze. W społeczeństwie panowało oczekiwanie, że nowe władze przyniosą większą otwartość i złagodzenie napięć. Tymczasem rzeczywistość okazała się inna.Oczekiwaliśmy umiarkowanego rządu, otwartego i demokratycznego. Tymczasem nowy reżim jest niestety bardziej islamistyczny– mówi dyrektorka.Najbardziej widoczne zmiany dotyczą szkół i programów nauczania. Zakonnice mówią o nowych regulacjach, które dotknęły zarówno warstwę obyczajową, jak i treści podręczników.Wiele rodzin uczniów mierzy się dziś z dramatami, które często pozostają poza oficjalną narracją władz. Siostra mówi o aresztowaniach, które odbywają się bez wyroków i bez informacji o losie zatrzymanych. Do tego dochodzi narastająca atmosfera zastraszania – zwłaszcza wobec chrześcijan.Ostatnio pojawiło się wiele gruźb. Napisy na murach kościołów skierowane przeciw chrześcijanom. Chrześcijanie są zaniepokojeni, nawet jeśli ktoś mówi, że to odosobnione przypadki– dodaje.Siostry podkreślają, że lokalna społeczność stara się trwać mimo wszystko, ale nieustanna niepewność – a momentami strach – jest już codziennością.W trudnej sytuacji ogromne znaczenie ma pomoc humanitarna, która trafia do szkoły dzięki zagranicznym darczyńcom, w tym Polakom. Zakonnice zaznaczają, że wsparcie pozwala utrzymać edukację dzieci z najbiedniejszych rodzin.
Ostatnio jestem na krawędzi, jest mi trudno, zatem dzisiaj jest opowieść o tym, co ludzie robią, jak się czują, jak mogą być zmanipulowani, gdy do tej krawędzi dojdą…Brzmi tajemniczo? I dobrze. Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp 0:00:00 Intro 0:04:59 Dom dobry 0:23:46 Reportaż Michała Janczury 0:42:19 Heweliusz 1:00:12 Outro
Ścinawa to niewielkie miasteczko położone malowniczo nad Odrą. Choć nie imponuje bogactwem, mieszkańcy cenią sobie ciszę, bliskość natury i sąsiedzką życzliwość. Dla wielu to sypialnia. Pracują w Lubinie i Zagłębiu Miedziowym, wracają tu po spokój i oddech. Ostatnio gmina postawiła na rozwój turystyki i zleciła budowę statku pasażerskiego. Jednostka kursuje po Odrze w weekendy, oferując rejsy pełne widoków i lokalnych opowieści. W tygodniu pokład zamienia się w pływającą salę warsztatową. Dzieci i młodzież uczą się tu o przyrodzie, historii i sztuce. Gdy poziom wody spada, statek cumuje. To naturalne ograniczenie, ale też przypomnienie o sile rzeki. Czy więc inwestycja się opłaca?
Czasami słyszę od pracowników i pracowniczek “w naszej firmie czujemy się jak w rodzinie”. Z doświadczenia wiem, że to niebezpieczna sytuacja. Firmy to nie rodziny. W rodzinach się nie zwalnia, jak trzeba ciąć koszty. Rodziny się nie sprzedaje, kiedy przychodzi inwestor. Warto być partnerem/partnerką dla organizacji. Co firma zyskuje korzystając z pracy i zaangażowania pracowników i pracowniczek? Co zatrudnione osoby zyskują na pracy w tej organizacji? To naprawdę można partnersko ustalić. O tym można posłuchać w tym odcinku podcastu. Zapraszam! Intencjonalny newsletter Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań. Linki: Streszczeni Mit: Firma to rodzina Widzę pewne, powtarzalne trendy na linii pracownicy/pracowniczki – organizacja. Ostatnio po raz kolejny usłyszałem hasło: „Bo ja prowadzę firmę i to jest dla mnie jak rodzina”. Co się wydarzyło, kiedy ta firma przeżyła trudniejszy czas? Trzeba było obciąć koszty – również te dotyczące pracowników. Trzeba było kogoś zwolnić, żeby firma przetrwała. Pada mit, że firma to rodzina. Właściciel lub właścicielka działa w interesie organizacji. W zdrowych organizacjach osoby zarządzające chcą dobrze dla osób pracujących, ale na koniec dnia mają cele biznesowe. Motywacja do pracy Chciałem porozmawiać o tym, co warto ponazywać i zmienić. Zdrowy układ między osobami w […] The post #275 Bo nasza firma to jak rodzina… Relacja między firmą a pracownikiem. appeared first on Near-Perfect Performance.
Adam Od 25 lat .est jednym trzech najpopularniejszych komentatorów w naszym kraju. Ma też swój kanał TurdeTur w którym rozwija wiele nieukończonych myśli. Rozmawiamy o kulisach zawodowego kolarstwa. Chcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://Prawie.PRO Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro/ Czy widziałeś kiedyś zawodnika pokroju Pogacara? Nie, nie widziałem tylko o takim słyszałem o adimersie. Natomiast nie widziałem, nie widziałem. To jest absolutny Fenomen i i cieszę się bardzo, że mogę obserwować czasy, w których on jeździ, że mogę komentować jego wyścigi, bo to jest to jest frajda. 0:58 Chociaż z jednej strony to się wydaje trochę nudne. Czasami niektórzy narzekają na to, że ta dominacja sprawia, że że wyścigi są przewidywalne, ale dla mnie to jest Fenomen. No, który się bardzo przyjemnie ogląda. Jakbyś się skupił i miał opowiedzieć w procentach? Jak bardzo ufasz bogaczowi? 1:15 Pytasz o doping konkretnie? Wiesz co? Ufam, ufam boga czarowi. Ja kiedyś powiedziałem już takie zdanie, że za żadnego sportowca zawodowego nie dam sobie uciąć ręki, bo ja wiem, ja Jestem w tym sporcie, jak sam powiedziałeś dosyć długo, chociaż te tą liczbą mnie troszkę teraz przeraziłeś ja wiem ile tam jest pokus, ile tam jest pieniędzy, ile tam jest różnych sytuacji, które czasami nawet zmuszają ludzi do pewnych wyborów. 1:41 Natomiast ufam bogaczarowi uważam, że od tego, żeby sprawdzać czy on bierze czy nie bierze, są są odpowiednie służby, które jak byłem na takim spotkaniu. Polady kiedyś powiedziano nam, że w tej chwili właściwie jeżeli w basenie wody jest kropla zakazanej substancji, to oni są ją w stanie znaleźć. 1:59 Ee więc myślę sobie, że oczywiście trwa jak zawsze zabawa w policjantów i złodziei w zawodowym sporcie i to w każdym sporcie tutaj nie ma, nie ma wyjątków, ale ufam bogatorowi, bo ja chcę kolarstwo przeżywać. Ale do tej pory masz tak, że są takie momenty, kiedy ty. 2:18 Z drugiej strony, komentując dany wyścig masz. Taki moment zwątpienia. Jest to nie, nie mam czasem taki moment, kiedy ludzie zaczynają pisać na przykład, komentując, że a to, a jak jak będzie jak z amstrągiem i tak dalej i tak dalej wtedy gdzieś mi się tam taka klapka otwiera, ale zaraz ją szybko zamykam, ponieważ jeżeli ja mam robić to co robię szczerze i z serca. 2:44 To musisz. To wierzyć, to ja muszę w to wierzyć, bo ja inaczej bym to przestał robić. Czyli we wbudowane silniki też nie wierzysz? Nie wierzę, nie wierzę w to, że są używane w zawodowym sporcie. Być może takie testy są gdzieś robione, być może gdzieś w amatorskich sporcie to też się zdarza tak samo jak doping się zdarza w amatorskim sporcie. 3:03 Ale w zawodowym peletonie no nie chce mi się wierzyć, nie chce mi się wierzyć, bo bo jednak to jest zbyt wysoki poziom. Jednak no tutaj, gdyby ktoś coś takiego wykrył, no to to to to to byłby straszny skandal, to byłby. A dla kolarza, który tego używa. No to był były zupełny upadek, więc. Myślę, że nie myślę, że w zawodowym sporcie tego mechanicznego dopingu nie ma. 3:22 Kiedy kolarze zatrzymują się na siku? Podczas takich długich etapów? Oj bardzo często kiedy tylko nie ma ludzi blisko i kiedy ucieczka odjedzie i możesz peleton się uspokoi sn fill to fill, to wtedy się zatrzymują i oczywiście gorzej jest wtedy, kiedy wyścig na przykład prowadzi w zasadzie ciągle przez miasta. 3:38 No bo wtedy jest problem, wtedy nawet zdarzają się kary za niszczenie wizerunku kolarstwa, bo kolarz się musi wysikać, robią to czasem też jadąc. Piękne obrazki serwuje nam teraz realizator. Ta jesień wygląda naprawdę imponująco, nie zawsze się zatrzymują. 3:55 No radzą sobie z tym i rzeczywiście w różnych momentach etapu i wyścigu oczywiście no nie na początku, kiedy jest gonitwa, bo bo trzeba stworzyć ucieczkę, nie każdego puścić i tak dalej, no i nie w końcówce, więc, ale gdzieś w tej środkowej części. Jak to jest, że tak rzadko widać to w telewizji? 4:13 Wiesz co, ja mam wrażenie, że coraz częściej jakoś realizatorzy tak sobie troszkę upodobali. Ostatnio właśnie pokazywanie tych kolarzy, którzy albo wyjeżdżają do przodu i się zatrzymują albo gdzieś tam z tyłu zostają czy tego. Lidera drużyny, który na przykład sika jadąc i ktoś i kolega go wiesz? 4:29 Popycha, więc mam wrażenie, że ostatnio widzimy to coraz częściej, ale oczywiście no unikają tego większość realizatorów tego unika, no bo to nie jest moment do pokazywania. Ty chcesz, żeby cię pokazywał, no i gdzieś zrobić siku. Czego jeszcze nie widać, czego nie pokazują realizatorzy. Ja myślę, że nie widać atmosfery w peletonie, nie widać rozmów w peletonie, nie widać żartów w peletonie. 4:49 Nie widać tego wszystkiego nie widać, a tam się ciągle coś dzieje. Tam się jednak przez cały dzień coś dzieje, bo inaczej ci kojarzy by się zanudzili na śmierć przez te 5 czy 6 godzin. Czasami płaskiego etapu, gdzie naprawdę niewiele się dzieje, więc tego tego nie widzimy. Nie jesteśmy tam w środku, nawet te kamery, które czasem gdzieś tam do roweru są montowane. 5:06 No one tego nam nie pokazują, a a myślę, że to, że to jest bardzo, bardzo ciekawe, myślę, że to jest temat na fajny, fajny film, żeby kiedyś ktoś spróbował coś takiego. Nagrać ze środka peletonu. A czego nie słychać, co słyszą zawodnicy w słuchawkach? Po co im jest to radio? 5:23 Wiesz co bardzo fill, różne rzeczy ono teoretycznie ma służyć bezpieczeństwu i temu rzeczywiście służy w bardzo wielu wypadkach, ale też fill. Tak rozmawiałem z chrisem filomem jak jak, jak był na targach fill bajka expo w Polsce i powiedział mi, że no kiedyś te Radia miały większy sens, bo rzeczywiście tam dostawali konkretne uwagi. 5:41 A że właściwie teraz to kolarz od startu do mety słyszy tylko do przodu, do przodu, do przodu macie być z przodu, macie pilnować, macie cały czas być z przodu i i tak w kółko, i to rzeczywiście można zwariować. Ja się nie dziwię, bo oni czasem wyciągają albo udają, że im się te Radia zepsuły bo. No bo to już jest, zresztą to w ogóle to jest zmiana, która jest w całym sporcie, jakby, że ono się ten sport się profesjonalizuje, ale w takim kierunku właśnie korporacyjnym i w takim kierunku coraz wyższych wymagań. 6:06 Niestety, no w tą stronę idzie idzie spod zawodowy kolarstwo także. Co widzisz, czego nie widzi widz? Swoje notatki. Mmm jakieś teksty, które Monika dla mnie na przykład tłumaczy z dla gazety, które mam przed sobą, które mogę przeczytać, ale nie widzę nic więcej nie mam. 6:28 Bywały takie eksperymenty z dawaniem nam do nasłuchu Radia wyścigu, ale to się zdarzyło kilka razy i jakoś też z tego zrezygnowano, więc ja widzę dokładnie tyle samo. Mam drugi monitor, czasami na którym mam obraz z leciutkim opóźnieniem. 6:45 Właśnie z takim też o ten drugi monitor takim. To teraz to już jest bardzo małe opóźnienie, to trzeba naprawdę szybko ten wzrok przenieść, jeśli tutaj się czegoś nie zauważyć, tu się coś wydarzy. Na przykład kraksa, to jak szybko spojrzę tam, to jeszcze mogę zobaczyć, jak do niej doszło. Zobaczmy, no jest, myślę, szansa jeszcze cały czas jest szansa, chociaż też najczęściej powtórki już są teraz pokazywane, ale, ale no to to mam taki drugi monitor, tu jest minimalne, jest opóźnienie tego sygnału. 7:11 Yy, ale to tyle nic nic nie widzę więcej obrazek mam dokładnie ten sam często na dużo mniejszym telewizorze niż ludzie oglądają w domach na na wielkich telewizorach, gdzie no gdzie widzą pewne rzeczy lepiej po prostu. Myślisz, że jeszcze wróci kiedyś nasza Polska drużyna do World Tour? 7:30 Bardzo bym chciał, chociaż. No jak spojrzysz sobie na to, że takie Włochy nie mają turowej drużyny, no to widzimy po prostu ile to kosztuje i widzimy gdzie. Słuchaj lata temu już Przemek Niemiec, z którym też wspólnie pracowaliśmy, powiedział mi jak jak przechodził z lampre do u e, czyli dokładnie do tej samej drużyny, tylko jakby z innymi finansami powiedział mi tam są pieniądze. 7:56 Powiedział mi tam są pieniądze, które w przyszłości pójdą na sport, bo Europa nie ma tych pieniędzy i rzeczywiście, no zobacz, no my mieliśmy grupę arturową, co było? Yy no takim zjawiskiem dziwacznym właściwie patrząc na kondycję polskiego kolarstwa patrząc na jakby to na jakiej pozycji jesteśmy jako jako polskie kolarstwo, no nie mamy żadnych danych do tego, żeby mieć arturową drużynę i to, że znalazł się człowiek, który po prostu którego pasją jest kolarstwo, które sam był kiedyś kolarzem, czyli Dariusz miłek, który powiedział, ja chcę mieć drużynę web turową, no to jakiś był cud, to to to wiesz, to się właśnie właściwie nie powinno wydarzyć. 8:32 Fajnie, że tą drużynę mieliśmy, natomiast myślę, że szybko drugiej nie będzie. Bardzo bym chciał, żebyśmy mieli drużyny drugiej dywizji, bo to nam też otwiera drogę do do do startu w wielu wyścigach i i tego bym bardzo chciał i to wierzę, że uda się do tego doprowadzić. Czyli te drużyny tak naprawdę mieliśmy, nie ze względów takich brutalnie komercyjnych tylko dlatego, ponieważ właściciel Marki CCC był jest pasjonatą. 8:56 Tak tak, dokładnie. Dlatego mieliśmy taką drużynę. Tak to, bo wiesz, no jakby jak mówię, no jeżeli spojrzysz na stan polskiego kolarstwa, wiesz co, niektórzy coś tam czasem opowiadają o jakiejś potędze, no potęgą, to byśmy kiedyś w amatorskim kolarstwie owszem, ale w zawodowym nigdy mieliśmy pojedynczych zawodników. 9:15 Mamy 2 miejsca na podium wielkich Turów, my mamy jeden Wygrany monument, wiesz, no zobacz, ilu mamy kolarzy w werturze, to nie, nie jesteśmy żadną potęgą. Mamy fantastyczne jednostki mamy. Świetnych szkoleniowców, którzy potrafią tą młodzież, gdzie gdzieś tam wychować. 9:32 Jeśli później ci młodzi ludzie dobrze trafią dalej, no to zostają kolarzami często bardzo dobrymi, ale, ale to nie jest tak, że my jesteśmy jakąś potęgą w kolarstwie absolutnie nie. Jak myślisz, kto ma więcej pokory? Prosi czy amatorzy? Prosi. 9:49 Prosi, moim zdaniem prosi rzeczywiście gdzieś tam wymieniamy tych faworytów. Patrzymy na te nazwiska na liście startowej, a potem się nagle okazuje, że pojawia się ktoś, kto potrafi tym faworytom utrzeć nosa. Amatorzy bardzo często brakuje im pokory, natomiast jakby życie i ten trud bycia zawodowym kolarzem uczycie pokory, to jak w każdym momencie ta twoja kariera może się załamać, to jak? 10:15 Często z roku na rok walczysz o kontrakt, to czemu się musisz poddać? Jaki jak wygląda ten cały proces? I jakim ryzykiem on jest obarczony przy każdym starcie przy każdym treningu, a tak naprawdę często się nawet w domach coś wydarza takiego, że ci je na pół roku wycina z wyścigów, więc to wszystko uczy pokory. 10:35 Ta ta samotność, to, że to, że ciągle wyjeżdżasz, że Nie możesz być z bliskimi, Nie możesz być z rodziną, to wszystko uczy pokory. Naprawdę ten zawodowy sport uczy pokory, natomiast amantorom bardzo często tej pokory brakuje. Nie mówię, że wszyscy, bo czyli ja w ogóle nie lubię generalizacji. Bo bo wśród zawodowców też są tacy, którzy tej pokory nie mają. 10:52 Natomiast natomiast myślę, że generalnie wśród zawodowców to pokora jest dużo większa. Kto twoim zdaniem zastąpi Majka? Jedno nazwisko. Jaśkowiak. Jackowi, bo mamy kilku zdolnych młodych kolarzy, ale tak, bo bo, bo myślę sobie o charakterystyce majki, myślę sobie o tym, jakim on jest kolarzem, bo nie wiem, czy widzę w tej chwili tak dobrego górala. 11:18 Wśród tych młodych zawodników, bo wiesz, bo no sam dobrze znasz tych te charakterystyki kolarzy. Jak pytasz, kto zastąpi Michała Kwiatkowskiego? To jest trochę łatwiej odpowiedzieć, bo takich wszechstronnych, uniwersalnych kolarzy widzę trochę więcej niż takich świetnych górali, jakim jest dlatego tak się dłużej zastanowiłem, bo bo jest kilku chłopaków, tylko że. 11:36 Wydaje mi się, że jackowiak ma takie papiery, no pokazał to na mistrzostwach takich lali naprawdę pokazał, że potrafi te podjazdy jeździć, że potrafi świetnie czytać wyścigi, więc myślę to może być taki kolaż. Zgodziłbyś się kompować? Żartuję oczywiście, ale ma 4,5 roku skleci zaczął treningi w Ki po prostu uwielbia jeździć na rowerze, więc może jeszcze 1000 rzeczy w życiu robić? 12:00 Oczywiście teraz się zafascynował konkursem chopinowskim, co z kolei codziennie słuchać pianistów, więc wiesz, to jeszcze może pójść 1000 dróg, ale, ale fajnie. Ja się tym ja się tym bawię, że chcę jeździć mnie się za. Bardzo podoba. Zazdroszczę mu jak bym to odkrył w wieku 4 lat to dziś byłbym też na tej kanapie. Bardzo możliwe. 12:17 Jeżeli by przyszła propozycja, żebyś komentował MMA, zgodziłbyś się nie. Nie. Nie, ja przez moment komentowałem boks bardzo szybko, z tego zrezygnowałem. I z wielu powodów, ale ale. 12:35 Bardzo dobre pieniądze są po. Pierwsze jak powiedziałem, nie lubię przemocy. Po drugie, kiedy kiedyś te sporty walki wydawały mi się dużo bardziej szlachetnymi sportami, bo obok sie mówię konkretnie obok się, bo jak już zaczynają się kopać po głowach to mi się w ogóle nie podoba. A jak jeszcze biją leżącego to mi się już bardzo bardzo nie podoba i uważam, że są walki psów tak naprawdę. 12:55 Że można to porównać równie dobrze w związku z tym i cała ta otoczka wokół tego sportu zupełnie mnie odpycha po prostu i ja nie, absolutnie nie. Jakbyś miał wybrać jeden etap spośród tych, które komentowałeś, to który to będzie? 13:15 Etap, mówisz tak. No bo z wyścigiem byłoby mi prościej, bo wybrałbym Mediolan san remo, jednak kwiatka to było coś niesamowitego. To był nie nieprawdopodobne, to, że ja wtedy przeżyłem tam w studio, to było coś niesamowitego. Ee więc więc. 13:32 As etapów. Kurczę, już mi się teraz mieli co ja komentowałem, a czego nie, bo jest tyle etapów, które tak dobrze pamiętam. Na przykład zwycięstwo przemka Niemca na na na na wójcie czy czy zwycięstwo Rafała na wuecie czy czy sukcesy Tomka marczyńskiego 2 sukcesy etapowe na w lcie to są te etapy, które najbardziej pamiętam, bo rzeczywiście, no nie ukrywam kolarstwo bez Polaków też mnie bawi, też mi się podoba, natomiast jak tam jest Polak, jaki można temu swojemu kibicować, a jak on jeszcze wygrywa, no to jest absolutna euforia to jest. 14:06 Coś co dla mnie jako komentatora jako dla człowieka, który gdzieś założył sobie, że jego zadaniem jest popularyzacja sportu, dlatego też ja. Nie chcę mówić o o dopingu, bo ja uważam, że są służby, które się tym zajmują, a nie Jestem od tego. Ja mam popularyzować sport, to jest gorsze. 14:22 Jest właśnie to, że. Zdaniem zadaniem komentatora. Stereotyp za każdym razem, nawet jeżeli ja patrzę na twój kanał, bo Jestem jego wiernym widzem, zawsze to pytanie zawsze tego typu komentarz. Czasami to może być wręcz męczące, bo ty codziennie słyszysz o dopingu. 14:39 Tak, tak, ja słyszę codziennie o dopingu rzeczywiście i bardzo wiele komentarzy i pytań jest o doping. Bogata jest regularnie porównywany do armstronga i są tacy, którzy już dzisiaj wiedzą, że to się tak samo skończy i że to będzie taka sama historia i tak dalej i tak dalej, ale tak jak ci powiedziałem na początku i ja się tym cieszę. 14:55 Myślę, że w ogóle mamy. Problem ze zrozumieniem fenomenów tak to jest tak jak my sobie lubimy dzielić świat. Nie wiem na lewicę, prawicę i już i jest fajnie, nie ma środka znaczy nie ma. Wiesz nie ma, nie ma tej całej najciekawszej przestrzeni, nie ma tego całego najciekawszego kolorytu, czarne, białe koniec wiesz, bo to jest oczywiście prostsze do poukładania sobie w głowie i to samo jest. 15:15 Myślę, że ze sportowcami, że ja nagle jak się ktoś wybija i to się wybija aż tak jak bogaczar nie no to nie ma prawa to nie może być normalne znaczy to wiesz to to nie jest takie, to nie jest normalne, ale to nie jest normalne tylko że jakby wychodzi poza zakładaną przez nas normę i to jest tak jak ktoś pod ostatnim filmem, który robiłem z damianem, napisał, że trzeba jeść mięso, żeby żyć normalnie, ale co jest tą normą? 15:39 Znaczy kto wyznacza tą normę? Jeżeli wiesz, ja jem mięso i uważam, że to jest normalne i żyje normalnie pracuję, mam rodzinę i tak dalej. Moja młodsza córka nie je mięsa od wielu lat i też żyje, normalnie studiuje, cieszy się życiem to co tu jest normalne to nie jest kwestia normalności i myślę, że tak samo jest z tym z tym sportem, że tak jak mieliśmy teraz skończył się ten konkurs chopinowski, który uwielbiam, którego Jestem kibolem, wręcz nawet szalik sobie ostatnio kupiłem tak mogę ci mogę ci zaprezentować Monika. 16:09 Pokaż muzykę, Jestem kibolem. I to też była śmieszna historia. Słuchaj, to też powiem, bo to była fajna historia. Miałem nauczycielkę od muzyki w szkole podstawowej, która była straszną kosą, która potrafiła uczniowie prowadzić na korytarz, dać mu w twarz. Jak jej się coś, jak jej coś nie odpowiadało, ale z drugiej strony to ta nauczycielka podczas konkursu chopinowskiego w osiemdziesiątym roku dała mi za zadanie dokumentację tego konkursu. 16:36 Ja śledziłem ten konkurs od początku do końca wycinałem, bo ja byłem modelarzy. Mnie zawsze lubiłem takie zabawy, wiesz, wklejanie czegoś, wycinanie, zawsze mnie to bawiło i ja zrobiłem taki album. Słuchaj z tego konkursu chopinowskiego i ja się po prostu zakochałem w konkursie chopinowskim i ja na co dzień słucham więcej rocka, więcej jazzu, najwięcej jazzu, tej muzyki klasycznej mniej, ale jak jest konkurs chopinowski, to absolutnie ta muzyka króluje u nas w domu, od rana do do wieczora jest włączony i to telewizor, żebyśmy mogli oglądać. 17:04 I proszę bardzo tutaj jest. Jest dowód, jest dowód, proszę, w którą stronę tu mamy po polsku? Tak z drugiej strony mamy wersję po angielsku, proszę to jest mój szalik, to jest to jest rodzaj kibolstwa, który ja uwielbiam i i słuchaj, i w, i tak jak właśnie w konkursie chopinowskim, mieliśmy tą młodą chińską pianistkę, która nie ma 17 lat. 17:25 Mhm, ja nie Anglii tak, on jan julita, Marysia bo u studiuje w Polsce w Poznaniu Marysia i i ta dziewczyna gra tak. Że po prostu z butów wylatujesz. No to jest coś nieprawdopodobnego i ona gra wszystko, ona gra nie tylko młodzieńczy utwory Chopina, ale też to całkiem dojrzałe, nie dosyć, że technikę ma niezwykłą. 17:48 No to jeszcze coś takiego potrafi tą grą przekazać, że po prostu siedzisz absolutnie zaczarowany i ta dziewczyna nie ma 17 lat, czyli to też ktoś by mógł powiedzieć, no niemożliwe, no niemożliwe, skoro ci mają po 30 czy 25 i czasami są gorsi technicznie od niej, no to, no to ona bierze doping, a dla mnie można to jest doping. 18:05 Będąc pianistą, ale po prostu niektórym się to nie mieści w głowie. Może być Fenomen, ona jest fenomenem bogatsza jest fenomenem. Ale tak samo właśnie wydaje mi się, że często nie patrzymy. Na to, ile dany zawodnik włożył w wysiłku wyrzeczeń, od ilu lat oceniamy, to, co jest tu i teraz nie, nie, nie patrząc na to, co się działo w międzyczasie nie albo jak wygląda jego codzienność od iluś tam lat, ale oprócz tego może mieć też niezwykły talent, tak samo jak ty masz talent do gadania i jesteś w stanie mówić przez 270 minut bez przerwy, ale oprócz talentu i improwizacji. 18:42 I jest coś takiego jak przygotowanie a. Zdecydowanie. Tymi przygotowałeś coś takiego? Tak wygląda twoje przygotowanie się do jednego wyścigu. Teraz pewnie pokażę wam realizator kilka rzeczy, o których wcześniej. Opowiadałem to jest ten park sons back, bardzo blisko centrum miasta. 19:01 Oj to wiesz, co to jest tylko mała część tego przygotowania, bo to jest książka wyścigu, to jest coś, co ja muszę. Muszę znać przed każdym etapem, ja muszę się tego etapu nauczyć. Ja muszę wiedzieć skąd, dokąd ile jest kilometr. Oczywiście mogę zajrzeć w książkę w międzyczasie, a jeżeli jest. Może ku to ktoś mi to przetłumaczy? 19:16 Ależ. Oczywiście Monika Monika, która mówi po włosku i to jest niesamowita historia, bo ja dlatego nie mówię po włosku, że Monika mnie o to poprosiła, znaczy. Rozumiem sporo jakbym się uparł, no to tam się w podstawowych rzeczach dogadam, ale nie uczę się tego języka, bo my mamy od lat od czasu jak zaczynamy pracować w eurosporcie, czyli od roku 2001 taki zwyczaj, że maj w tym domu to jest giro i codziennie każdy dzień zaczynamy od wspólnego śniadania na dla gazetą kiedyś papierową, więc musieliśmy jeszcze jeździć na drugi koniec Warszawy, bo ona tam przychodziła rano, dopiero potem była do empiku dystrybuowana, a to już było za późno. 19:50 My jeździliśmy na drugi koniec Warszawy, kupowaliśmy tą na gazetę, siadaliśmy nad nią i i. Zobaczymy, Monika mi czyta. Po kolei czytam tytułu, ja mówię to mnie interesuje, to mnie nie interesuje, to to cię proszę, żebyś mi przetłumaczyła tego nie. Ona mi to tłumaczy i to jest jakby ten to moje przygotowanie do etapu plus jeszcze potem jak nanika coś zauważy w ciągu dnia dosyłam i na przykład mailem czy tam jakieś kolejne kolejne teksty, więc to jest taki kolejny etap przygotowań. 20:16 Rozmowy z kolarzami. To jest kolejny etap przygotowań, rozmowy z innymi ludźmi też w ogóle o tym o tym wyścigu, o czy czy ten cały proces właśnie prezentacja trasy, później opinie o tej trasie, więc to wszystko są elementy przygotowania do wyścigu, a generalnie do komentowania, to ja myślę, że człowiek całe życie. 20:34 Przygotowuje, bo. Tyle rzeczy, ile ci się może przydać. Podczas komentarza trzeba być po prostu uważnym, otwartym i łapać w siebie obrazki, łapać w siebie obrazki, łapać w siebie rozmowy, łapać w siebie muzykę, wszystko, wszystko, wszystko wszystko, bo naprawdę każdy film, każda książka, każda obiad w restauracji, każde danie, to wszystko ci się może przydać w komentarzu. 20:58 Do tego wszystkiego możesz gdzieś kiedyś nawiązać. Oczywiście także do swojej historii, do swoich jakiś tam. Wizyt w tych miejscach i tak dalej i tak dalej. Ja uwielbiam sztukę, to jest taka moja druga noga, więc ja o tym się też zdałem też często mówić jak Jestem gdzieś to zawsze staram się to połączyć. Spójrzcie, były mistrzostwa świata w Madrycie, to ja wiedziałem, że pierwsze to muszę pójść w błędnikę zobaczyć, bo bo bo to jest to co najbardziej w Madrycie, chcę zobaczyć i tak dalej i tak dalej, więc to wszystko się staram potem wkładać w komentarz tym wszystkim staram się ten komentarz ubarwiać, bo nie można, nie da się mediolansonem remu 7 godzin bez podjazdów. 21:31 Naprawdę, no ile możesz opowiadać o tym, co ci kolarzy, ilu tych kolarzy jest w ucieczce i leni mają lat? Co oni do tej pory wygrali i ten map psa ten coś tam lubi ten, ale no te tematy ci się kończą, to nie jest tematów na 7 godzin. Wczoraj byliśmy w najmniej zaludnionej prowincji Holandii, a dziś jesteśmy w gildii, czyli w największej z 12 holenderskich prowincji. 21:54 Tutaj między innymi apel dorn dobrze znane wszystkim kolarskim kibicom. Ale to tak samo jak kolarz ma trening kolarski, tak samo ty masz swój trening komentatorski, ty musisz się przygotować, często tego nie doceniamy, bo tego nie widzimy. Tego nie słychać w telewizji. Ile ty musiałeś tak naprawdę zaangażowania w to włożyć i że całe twoje życie niemalże jest. 22:15 Dane temu kolarstwu jest. Jest bardzo dużej mierze podporządkowane kolarstwo. Oczywiście staram się staram się znaleźć jakiś Złoty środek, żeby to też, bo myślę, że gdybym go nie miał, gdybym nie miał chociażby tej drugiej, bym nie miał rodziny. Na przykład, która mi daje bardzo dużo to to by może się już wypalił, bo to jednak tak mówisz. 22:32 To jest 25 lat. To jest 25 lat, z drugiej strony, jakby też nie wypaleniu się sprzyja, to, że tam jest zawsze coś nowego. Nigdy 2 dni nie są takie same w kolarstwie każdy etap, każdy wyścig, nawet rozgrywany na tej samej trasie rok po roku. On jest inny. 22:49 Ma inną dramaturgię, ma innych bohaterów, ma inną pogodę. To jest co roku. Co innego, więc to to też tak to jest coś fajnego, co bardzo lubię w tej pracy, że ona ciągle daje coś nowego i ciągle rozwija i mam nadzieję, że że, że to słychać, że ten rozwój słychać, a 2, że wiesz, no jeszcze jest coś takiego jak to myślę, że każdego człowieka w każdym zawodzie masz lepsze gorsze dni, tak. 23:14 Nie wiem coś, budzisz się tego dnia, czujesz się źle, nie masz. Ochoty wstać, bo właściwie się starasz, do czego i i potem się gdzieś powoli musisz zbudować do tego, żeby do tego studia wejść. To jest też jeszcze jedna rzecz, którą bardzo lubię w eurosporcie, że tam jest kupa wariatów. 23:32 To jest dom wariatów. Słuchaj tam, każdy ma świra na punkcie swojej dyscypliny i wchodzisz i ten mówi o motorach ten mówi o skokach narciarskich. Ten mówi o siatkówce, ten i każdy ci chce. Wiesz, każdy się chce czymś podzielić. Ciebie pytają o kolarstwo, ty siedziałeś i to jest po prostu taki tygiel, gdzie też wchodzisz i od razu się ładujesz. 23:50 I tej energii ci życzę, żeby ona nigdy się nie skończyła i żeby się przez cały czas miał to co najważniejsze, czyli miłość do kolarstwa, mimo, że nigdy nie byłeś zawodowym kolarzem i też się zdziwiłem, bo sylwetka postura wskazuje na coś zupełnie innego i przede wszystkim to takie szczere zamiłowanie, miłość po prostu do kolarstwa. 24:11 Nie byłem, nie byłem nigdy zawodowym kolarzem. Moi 2 bracia się ścigali, byli juniorami, jeden zresztą pięciokrotnym mistrzem Śląska i ja ten rower przed mistrzostwami Śląska czyściłem na strychu w żorach i to były te momenty czarodziejskie, dzięki którym to kolarstwo mnie zostało do dzisiaj i to też była pasja. 24:27 Tam pamiętam, jak wszedłem na ten strych, już tam to wszystko się musiało błyszczeć, wtedy w Polsce, żeby zdobyć jakieś osprzęt, czy to kampanialo, czy czy czy czy mafaka, czy innym kierownicę. Ci neli to były cuda przywożone z zagranicy. I to się musiało błyszczeć. To musiało być po każdym wyścigu. 24:43 Ten rower musiał być rozebrany. Wszystko musiało być wyczyszczone. Wszystko musiało być wysmarowane i to było moje zadanie i ja byłem z tego dumny. Ja to uwielbiałem robić. A każdy ma to swoje frycowe. Może to było właśnie to frycowe. Może być może być i wtedy rzeczywiście jeździłem na wyścigi. Wtedy w tym kolarstwie się, chociaż ja nie, nie lubię słowa miłość używać w tym kontekście, bo kocham to ja swoich bliskich, to jakby miłość to jest tu. 25:04 Powiedziałem. Ja kolarstwo. Uwielbiam. Nie dlatego, że nie lubię. Kocham kolarstwo, ja uwielbiam kolację, to jest moja pasja, to jest rzeczywiście wielka część mojego życia i mam nadzieję, że to słychać i mam nadzieję, że. Znajdę, będę potrafił wyczuć ten moment. 25:22 Kiedy ta pasja się wypali? Jeśli tak, jeśli to nastąpi? I. Albo mi to ktoś powie. Monika mi to pierwsza powie tak jak tak jak tak tak jak na początku, kiedy komentowałem, kiedy miałem swoje pierwsze godziny w studio Monika siedziała przed telewizorem i wypisywałami każdy błąd językowy na kartce po to, żebym ja się nauczył. 25:41 Wie, że to jest mobbing, nie? I ja potem ja potem sobie takimi wołami pisałem na kartce te słowa na przykład, które powtarzam, żeby się oduczyć je powtarzać. To była nasza umowa. Po prostu to była praca nad warsztatem wspólna. I wiele tej pracy jest wspólne, jest wiele pracy wspólnej nad kanałem Tour de tur jest wiele pracy wspólnej nad nad moimi komentarzami. 26:02 I to też jest coś, co mi daje siłę, bo my oboje uwielbiamy razem coś robić i to jest też coś co co nas na nawzajem napędza. To co mnie zauroczyło bardzo jak się poznaliśmy to, że pomimo tego, że jesteście tyle lat razem siedzieliście razem w autobusie i trzymaliście się za rękę. 26:21 Rzucało bardzo po prostu. A mam wspaniały człowiek, którego warto było poznać i żałuję, że tak późno. Bo wiele między nami wspólnych mianowników. 26:37 No ja myślę, że wiesz teraz jak się poznaliśmy to będziemy intensyfikować te te wspólne czy to przygody, czy to projekty, cokolwiek to nie będzie, bo to nie zawsze się musi przekładać na na na produkcję wideo to może być po prostu fajnie spędzony czas i i myślę, że tak ja też ja też od początku poczułem, że jesteśmy sobie bliscy, że nadajemy na podobnych falach i myślę, że. 26:59 Wyszły z tego już fajne rzeczy, a a myślę, że jeszcze kolejne kolejne fajne mogą wyjść i i ty też masz pasję do tego co robisz. Ja się czuję tego nigdy by się nie dało zrealizować. Bez właśnie tej szczerej pasji nie da się moim zdaniem zrobić czegoś dobrze, nie lubiąc tego. 27:15 I dla mnie jest jeszcze jeden warunek dla mnie rzecz bardzo ważna, u też każdego człowieka, którego spotykam, którego poznaję, to jest dystans do siebie, dystans do siebie i do rzeczywistości. Wiesz, to jest tak samo jak ja. Mam dystans do kolarstwa, bo ja wiem, że to jest tylko sport. To jest moja pasja, ale to jest tylko sport. 27:32 Wiesz, jak człowiek ma kłopoty ze zdrowiem, jak mam kłopoty z rodziną, jak ma z innymi rzeczami kłopoty, to to schodzi na drugi Plan. Nie ma siły, to jest tylko sport, to są tylko nasze emocje. To są tylko igrzyska. Igrzyska oczywiście wspaniałe. Uwielbiamy to dające przepiękne emocje, ale to są tylko igrzyska. 27:48 I podobnie jest z rowerem, że to jest niekiedy tylko narzędzie. Ale tylko i aż w zależności od sytuacji w naszym życiu. Dokładnie dokładnie, ale hierarchia ważności dobrze poukładana też jest ważna. Dziękuję ci za każde słowo. 28:06 I ja ci bardzo dziękuję za tą rozmowę. I no i do następnych. A propos nadawania na falach. To jeszcze fajnie by było wpaść na twoje fale na kanał Tour de tour, gdzie mówisz to co jest często niedopowiedziane, albo rozwijasz wiele różnych myśli, których nie mogłeś rozwinąć na wizji. 28:25 I gdzie mam także rozmowę z tobą? W drugą stronę, gdzie to Leszek odpowiada na na moje pytania i myślę, że to też jest bardzo ciekawa rozmowa. Ale tak tak jak powiedziałeś, to dzisiaj kończymy.
Prywatne L4 dla programistów – co wybierają praktycyZaciekawiła mnie rozmowa na wątku wśród programistów. Temat który zwrócił moją uwagę – Prywatne L4 dla programistów. Dowiemy się co wybierają praktycy.W skrócie dyskusja pokazała że:– Większość dostępnych polis to ubezpieczenia na ciężkie choroby z jednorazowymi wypłatami– Istnieją jednak produkty z miesięcznymi wypłatami (Leadenhall)– Koszty rodzinnych pakietów to 134-155 zł/mies– Kluczowe jest rozróżnienie „niezdolność do zawodu” vs „niezdolność do pracy”– Najpopularniejsze wybory to Aviva, Allianz, AXAW grupie „Programista na swoim” Marcin zadał fundamentalne pytanie, które nurtuje wielu freelancerów:„Czy na b2b kupujecie dla siebie jakieś prywatne ubezpieczenie zdrowotne, w razie 'w'? L4 a nawet jakieś gorsze historie, tak aby zabezpieczyć w pewnym stopniu rodzinę?”To pytanie uruchomiło fascynującą dyskusję, która pokazuje zarówno dostępne rozwiązania, jak i typowe nieporozumienia dotyczące ubezpieczeń od utraty dochodu.Pierwsze nieporozumienie – jednorazowe vs miesięczne świadczeniaDamian rozpoczął dyskusję od wyjaśnienia: „Są polisy na życie które w zależności od stawki miesięcznej zapewniają kasę w razie niezdolności do pracy lub twojej śmierci. Niestety nie ma czegoś takiego jak polisa chorobowa typu chorujesz rok a potem już nie.”Dodał również szczegóły: „Jest wymieniona cała lista chorób za które przysługują pieniądze. Np po zachorowaniu na raka dostaniesz 200 000 jednorazowo zł. Oczywiście możesz więcej lub mniej dostać – zależy wszystko jaka składkę miesięczną wybierzesz. Nie ma czegoś takiego jak 'miesięczne' chorobowe.”Kacper sprecyzował zakres tego typu polis: „są na ciężkie choroby, pieniądze na leczenie.”Kluczowe wyjaśnienie od ekspertaPaweł wskazał na konkretne rozwiązanie: „Jest – np. Leadenhall ubezpieczenie od utraty dochodu w następstwie nieszczęśliwych wypadków i chorób.”Damian jednak miał wątpliwości: „Ale to nie jest miesięczna stawka jak na chorobowym na UoP, tylko jednorazowa kwota.”W tym momencie pojawił się kluczowy komentarz od Mieszko, który rozwiał wszelkie wątpliwości: „Są ubezpieczenia od okresowej niezdolności do wykonywania zawodu. Co miesiąc można otrzymywać świadczenie zależne od tego, ile wcześniej zarabiałeś. Ostatnio opowiadałem o tym typie polis w podcaście.”To bardzo ważne wyjaśnienie – pokazuje, że istnieją produkty oferujące regularne, miesięczne wypłaty, a nie tylko jednorazowe świadczenia.--Marcin Kowalik – praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online, autor książki „Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych” na marcinkowalik.online oraz ekspert łączący pracodawców z kandydatami do pracy w branży ubezpieczeniowej na insurjobs.pl. Autor podcastów "Praca w ubezpieczeniach", "Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego", "Ubezpieczenia po ludzku". Łączy osoby szukające ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu ze sprawdzonymi doradcami ubezpieczeniowymi. Autor rankingów i porównań ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu, programów CRM.
Ostatnio usłyszałem ciekawą myśl o czterech miejscach, które warto mieć w życiu, które dają możliwość pełnego zadbania o siebie. Ta myśl o czterech miejscach połączyła się w mojej głowie ze świadomym szukaniem społeczności w swoim życiu. Postanowiłem o tym opowiedzieć w odcinku podcastu i zadać Tobie pytanie – jak tworzysz swoje trzecie miejsca. Zapraszam do słuchania i rozmowy! Linki: Badania o wpływie społeczności na zdrowie: The post #274 To trzecie miejsce – gdzie je masz? appeared first on Near-Perfect Performance.
Kiedy myślisz o kursie online, prawdopodobnie widzisz przed oczami platformę z nagraniami wideo, do których masz dostęp 24/7. W dowolnej chwili możesz kliknąć „play”, przewinąć, zatrzymać, a potem jeśli znajdziesz czas, wrócić do materiału. Ostatnio szturmem popularność zdobywają kursy kohortowe, które z zewnątrz mogą wyglądać podobnie, a w praktyce są zupełnie innym doświadczeniem. Opowiem Ci o tym, jak ten rodzaj nauki może pomóc Ci skuteczniej zdobywać nowe umiejętności. Nazywam się Michał Kowalczyk i witam Cię w Excellent Work Podcast.W tym odcinku dowiesz się:
Prywatne L4 B2B – kompletny przewodnikDowiedz się więcejW grupie “Programista na swoim” Bartłomiej Góra zadał pytanie, które pokazuje klasyczne dylematy osób przechodzących z etatu na B2B. Jego szczera wypowiedź uruchomiła lawinę praktycznych rad od doświadczonych freelancerów.“Cześć. Jestem tu nowy, chociaż bloga czytam od kilku lat. Piszę, ponieważ od lat pracuję na etacie, zawsze bałem się założyć działalność. W końcu dorosłem do tej decyzji. Mój obecny pracodawca chce mi dać możliwość pracy na b2b. Niemniej jednak mam kilka pytań. Odnośnie L4 – czy można wykupić ubezpieczenie, żeby np. w przypadku choroby (nie mówię o wypadku) dostać jakąś kasę? Jakie miesięcznie koszty ponosicie? tzn. Ile kosztuje księgowa, ubezpieczenie OC (jeśli macie), ile ZUS (u mnie odpada ‘mały' ZUS, jeśli zostanę u tego pracodawcy + skala podatkowa
Finanse Bardzo Osobiste: oszczędzanie | inwestowanie | pieniądze | dobre życie
Trwa premiera
Manipulacja. Ostatnio często używane słowo, pogadamy o nim na podstawie trzech wstrząsających filmów dokumentalnych, które co prawda nie zastępują pogadanki u psychologa, ale skutecznie mrożą krew w żyłach i ostrzegają. To nie jest odcinek dla ludzi o słabych nerwach. Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp 0:00:00 Intro 0:02:53 Manipulacja 0:07:24 Ruby & Jodi - po drugiej stronie ekranu 0:22:51 Skandal Bettencourt: Jak oszukano najbogatszą kobietę świata 0:37:28 Zniewoleni. Rodzina w pułapce strachu 0:54:38 Outro
Ostatnio Łukaszenka zdecydował o zwolnieniu 52 więźniów. To efekt trwających rozmów na linii Białoruś-USA. Dodatkowo prezydent USA Donald Trump podjął decyzję o zniesieniu sankcji na białoruskie linie lotnicze Belavia. Czy oznacza to odwilż na linii USA-Białoruś? Co na to Kreml? Czy to poważna próba odwrócenia Łukaszenki od Rosji? Na te i inne pytania odpowiadają eksperci OSW, Kamil Kłysiński i Andrzej Kohut
Teatr EXIT, prowadzony przez Macieja Sikorskiego, od lat tworzy wyjątkowe spektakle z udziałem osób z niepełnosprawnościami. Niestety, od dwóch lat nie otrzymuje żadnego państwowego wsparcia.Gość programu Cała naprzód zauważa, że nie zawsze tak było:Kwoty w poprzednich latach zbliżały się gdzieś do miliona złotych. To było finansowanie z Ministerstwa Kultury i Narodowego Centrum Kultury oraz z różnych innych instytucji państwowych. To nie wynikało z kolesiostwa, udawało nam się tych urzędników zapraszać na nasze spektakle i na początku była bariera taka stereotypowa, wątpili w to, czego może dokonać teatr złożony z aktorów z niepełnosprawnościami. Natomiast udawało nam się na tyle utrzymywać kontakt, że te osoby zechciały przejść jeden, drugi, trzeci raz i docenić to, co robiliśmy. Natomiast od dwóch lat utrzymuje się taki stan rzeczy zerowego wsparcia.mówi Maciej Sikorski. Na pytanie, czy instytucja ma szansę przetrwać, odpowiada twierdząco, dodając że po dziewięciu latach działalności nadal uczą się, jak pozyskiwać sponsorów i działać na zasadach rynkowych. Jest to trudne, bo jak sam zauważa:Teatr nie jest rynkowy. Wszystkie teatry prywatne zmuszone są do korzystania z dotacji, czy miejskich, czy z Urzędu Marszałkowskiego, czy właśnie państwowych — to nie Broadway. Niestety w Europie kultura tak wygląda, że opiera się właśnie o dotacje. Natomiast my staramy się o to, żeby nauczyć się tej trudnej sztuki pozyskiwania pieniędzy od sponsorów i tych dużych i tych małych.Pomimo trudności finansowych teatr nie zwalnia tempa. Jesienią planowane są dwie premiery. Pierwszą z nich jest spektakl muzyczny Głosy z Houston, oparty na tekstach pacjentów szpitala psychiatrycznego, mający na celu budowanie empatii wobec osób w kryzysie psychicznym. Drugim projektem jest widowisko Genesis, oparte na Księdze Rodzaju. Gość programu Cała naprzód przywołuje też zrealizowany już spektakl, który okazał się ogromnym sukcesem:Ostatnio mieliśmy takie piękne wydarzenie w czerwcu w Operze Krakowskiej. Wspaniały koncert, gdzie nasi aktorzy, jak równy z równym stali na scenie obok gwiazd operowych. Towarzyszyła im 42-osobowa orkiestra.Stały zespół Teatru EXIT tworzy sześć osób z różnymi niepełnosprawnościami, do których dołączają znani artyści i muzycy przy okazji kolejnych projektów. W czerwcu aktorzy EXIT-u wystąpili w Operze Krakowskiej obok gwiazd światowej sceny operowej.Nie robimy teatru jako alibi. Często jest tak, że ktoś pobrał grant na to, że zatrudnia osoby z niepełnosprawnością, a one potem stoją na scenie trzymając halabardę albo mówiąc jedno słowo. U nas korzystamy z tego potencjału, który ci ludzie mają. Ludzkiego potencjału, ale też radzenia sobie z cierpieniem, ze swoimi doświadczeniami, ale też z niesamowitym potencjałem wrażliwości takiej niedostępnej w tym świecie.mówi gość Radia Wnet. Maciej Sikorski podkreśla też, że teatr potrzebuje wsparcia społecznego:Każda regularna wpłata, choćby 50 zł miesięcznie, bardzo nam pomoże. Marzy nam się uniezależnienie od grantów i zbudowanie społeczności wspierającej Teatr EXITapeluje dyrektor instytucji.Teatr można wspierać m.in. wchodząc na stronę www.teatrexit.pl oraz Patronite.
Ostatnio w Perth odbyła się doroczna impreza Pol-Ukrainian, na której młodzież polonijna i ukraińska po raz kolejny połączyła się w tanecznych rytmach folkloru obu krajów. W lokalnym polskim klubie Crakovia z organizatorami wydarzenia i choreografami zespołu Kukułeczka, który przygotowuje się na zbliżający się festiwal PolArt rozmawiała Mira Danielewska.
Bohaterem tego odcinka jest mail Magdy, która napisała tak:"Mam 4 dzieci: Max 10 lat, Jagoda 8 lat, Zuzia 7 lat i Jaś 5 miesięcy.Ostatnio często Max bawi się z Jagodą i nie chcą do zabawy przyjąć Zuzi.(...)Dzieci mówią, że chcą mieć trochę spokoju od Zuzi. Ona czuję się odtrącona, a relacje są dla niej naprawdę ważne. (...)Ja czuję się z tym beznadziejnie i bezsilnie. Chciałabym, żeby bawili się zgodnie i nie tworzyli takich podziałów, nie byli wobec siebie złośliwi.Może mogłabyś poradzić co robić w takich sytuacjach?"
Prezes stowarzyszenia "TAK dla CPK" komentuje słowa Prezydenta RP Karola Nawrockiego o inicjatywie przywrócenia pierwotnego planu CPK. Karol Nawrocki w swoim orędziu podczas Zgromadzenia Narodowego przyznał, że zamierza przywrócić pierwotny plan CPK, który został wstępnie odrzucony w lutym tego roku. Maciej Wilk mówi, że nowa kadencja na stanowisku głowy państwa może być powiewem świeżości w Pałacu Prezydenckim:Wydaje mi się, że wszyscy przywykliśmy do prezydenta, który jest tym słynnym strażnikiem żyrandola i nie wykazuje specjalnej inicjatywy. Obecnie jednak wynika, że tutaj pewne dogmaty będą zrywane. Politykę gospodarczą kraju prowadzi rząd, to jest jasne, ale we współpracy z prezydentem. Prezydent ma szereg narzędzi nacisku na rząd na czele z prawem VET-a, z radą gabinetową, mandat demokratyczny i autorytet wynikający z urzędu. Jaśmina Nowak prosi o reakcję na słowa Macieja Laska. Poseł stwierdził, że prezydent powinien zmienić swoich doradców w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Ekspert lotniczy wskazuje, że nie można brać ich za szczere:Maciej Lasek wykonuje swoją rolę, nie zawsze jest prawdomówny. Ostatnio zamieścił w internecie wpis, że obecny rząd odszedł od koncepcji centralistycznej, w której linie kolejowe CPK zbiegają się w szczerym polu w Baranowie. To są jakieś fantazmaty niemające związku z rzeczywistością, nigdy takiego planu nie było. To są resztki narracji, które utkwiły panu ministrowi w głowie, kiedy jeszcze pełnił funkcję lidera ruchu STOP CPK.Prezes stowarzyszenia oznajmia, że Centralny Port Komunikacyjny to nie jedyna inicjatywa, którą będzie zajmował się sztab Macieja Wilka. Nowych aktywności możemy spodziewać się już na jesieni:Interesuję się tematem portów morskich, i elektrowni atomowej, farm wiatrowych, dalszych rozwoju dróg, całego szeregu ważnych inicjatyw gospodarczych czy infrastrukturalnych. Takie jest stanowisko naszego stowarzyszenia. I tutaj nie odsłaniając za wiele kart, to nadchodzący sezon jesienny. Planujemy aktywność nie tylko w temacie samego CPK, ale też w innych kluczowych projektach.
Odcinek zaczynamy bez prądu, polecając kilka fantastycznych planszowych gier wojennych. Oczywiście nie zabraknie elektronicznej rozrywki. Rozmawiamy o przygodach listonosza w post-apokaliptycznym świecie, czy też wesołych perypetiach strażnika na granicy, ale i nie tylko! (00:00:00) Wjazd (00:00:56) LEGO Game Boy (00:04:09) Kurzozbieracze (00:08:18) Planszówki (00:22:34) Aeon Trespass: Odyssey (00:36:51) Horror w Arkham i pochodne (00:52:12) Ostatnio ogrywane gry planszowe (00:53:39) Fighting Formations (01:03:55) Downfall: [...]
Ostatnio rzadko zajmuję stanowisko w aktualnych sprawach. W natłoku problemów, afer, newsów, komentarzy i komentarzy do komentarzy nie chciałem dokładać słuchaczom kolejnej warstwy, kolejnego głosu w tym rozedrganym wielogłosie. Założyłem, że stoicyzm powinien być raczej wytchnieniem i dystansem względem codzienności, która robi wokół siebie zbyt dużo szumu. Po ostatnich wyborach prezydenckich w Polsce wysłuchałem wielu […] Artykuł #138 Smutek i polityka pochodzi z serwisu Ze stoickim spokojem.
Tureckie władze cenzurują internet, a upolityczniony wymiar sprawiedliwości je wspiera. Do tego typu działań dochodzi najczęściej w warunkach wzmożonej krytyki pod adresem władz. Ostatnio miała miejsce fala blokad będąca próbą wyciszenia antyrządowych protestów po aresztowaniu opozycyjnego burmistrza Stambułu Ekrema İmamoğlu. Dlaczego władze w Turcji blokują wpisy w mediach społecznościowych? Jak cenzura internetu wpływa na nastroje społeczne? O sytuacji w Turcji opowiada Zuzanna Krzyżanowska, ekspertka Ośrodka Studiów wschodnich.
Podlasie jest usiane kapliczkami. Naprawdę. Mam wrażenie, że jest tu ich najwięcej. Więcej to chyba na Litwie spotkałam tych krzyży, świątków i innych wątków.Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianWzrusza mnie taka praktyczna odsłona codziennej metafizyki, gdy ludzie pokazują wszem i wobec, że bez niewidzialnego, to widzialne jest wątpliwie, że od zarazy i wojny ustrzeże krzyż, że na rozdrożu pokaże kierunek i odgoni samego diabła. Czy to nie piękne?Nie wszystkie kapliczki to tylko historia, są zadbane, są aktywne, są ważne. Ostatnio, przejeżdżając przez wieś niedaleko Sokółki, zobaczyłem piękną kapliczkę z gipsową Matką Boską w oszklonej skrzyneczce. Odnowioną. Ale stojącą na puściutkiej działce. Był tam jednak sympatyczny pan, który powiedział, że stary dom się spalił, a on kapliczkę odnowił. To był bardzo wietrzny dzień, to będzie słychać, no i nie miałem ze sobą lepszego nagrywadła, ale rozmowa o kapliczce była po prostu taka serdeczna, otwarta.Praktyka i prastare echaPraktyka stawiania kapliczek prawdopodobnie sięga czasów pogańskich, nie ma co do tego wątpliwości. Twarde ramię często zakończone mieczem konceptu tej religii nie zniszczyło miękkiej tkanki zaufania naturze, odruchów zakorzenionych w cykliczności, w organiczności tego naszego świata, w tej szerokości geograficznej, no tego co teraz tak sobie po cichutku a pięknie wraca. Kapliczki zazwyczaj stawiano w celu dziękczynnym, wotywnym lub obrzędowym. Zawsze – wtedy i teraz.Szalenie mi się podoba, że w Podlaskiem była specjalna pula finansowa przeznaczona na odnowienie kapliczek. Każdy mógł się zgłosić. To był program „Kapliczki Podlaskie 2025 – ocalić od zapomnienia”. Budżet konkursu to 150 tys. zł. Dotacja może być przyznana na pokrycie kosztów prac konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych przy kapliczkach. Wnioski należy złożyć od piątku, 11.04, do 5.05 br. Nabór ogłosił zarząd województwa. To już czwarta edycja konkursu, a dofinansowanie pochodzi z budżetu województwa. Wsparcie może pokryć nawet 100 proc. kosztów inwestycji. Dofinansowanie mogą uzyskać m.in. organizacje pozarządowe oraz oferenci, którzy prowadzą działalność statutową w dziedzinie kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego.Słowianie silnie wierzyli w obecność i wpływ duchów przodków oraz duchów opiekuńczych danego terenu (np. domowników, polnych, leśnych). Aby zapewnić sobie ich przychylność i obronę przed złymi mocami, zostawiano dary na rozstajach dróg, przy źródłach czy w miejscach szczególnie ważnych dla lokalnej społeczności. Kapliczki mogły przejąć funkcję takich miejsc "pojednania" z zaświatami.Jednym z najważniejszych miejsc pogańskiego kultu były święte gaje, pojedyncze drzewa (często dęby, lipy, jesiony) lub kamienie. Wierzono, że są to miejsca zamieszkiwane przez bóstwa (np. Peruna, Swarożyca, Welesa) lub ważne duchy opiekuńcze. Pod tymi drzewami składano ofiary (płody rolne, miód, zwierzęta), proszono o urodzaj, zdrowie czy pomyślność. Często wieszano na nich wstążki, warkocze z ziół czy inne dary. To właśnie te pogańskie "miejsca mocy" z czasem mogły być adaptowane przez chrześcijaństwo.ędrowanie przez czas i wiaręTo takie podstawowe tropy. I kiedy, siedząc w niedzielne popołudnie na wsi pod jabłonią, słyszę przechodzącą przez wieś pielgrzymkę, to wiem, że Słowianie: wędrowali do świętych gajów, na szczyty gór (np. Łysa Góra), do źródeł, czy pod święte drzewa, które były uważane za miejsca przebywania bóstw, duchów przodków lub sił natury. Te miejsca były punktami, gdzie „niebo stykało się z ziemią”, a kontakt z sacrum był najsilniejszy.I tak jest do dziś, i niech wiara będzie trampoliną do fizyki kwantowej, która pokazuje, że to co niewidzialne jest tym co widzimy.
W Skandynawii epoka Wikingów skończyła się w X wieku wraz z powstaniem państw. Kolejnych 200 lat przetrwała… na Pomorzu. – Południowe wybrzeże Bałtyku jest pogańskie i niepaństwowe jeszcze do XII wieku. W XI-XII wieku wikińskim stylem życia bardziej żyją Słowianie. Duńczycy boją się ich najazdów – mówi mój gość, dr Wojciech Filipowiak z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. Spotykamy się w klimatycznej siedzibie Pracowni Archeologicznej w Wolinie. Na poddaszu, w otoczeniu kotów i przy starym drewnianym stole, na rozmawiamy o wczesnośredniowiecznym, słowiańskim Pomorzu i wpływach Skandynawów.***Wspieraj kanał: https://patronite.pl/radionaukoweZobacz nasze Wydawnictwo: https://wydawnictworn.pl/***Wolin to wyzwanie dla archeologów. Najstarsze znalezione na wyspie chaty mogą pochodzić nawet z VIII wieku. Jedna z nich ma kształt łodzi, charakterystyczny dla budownictwa skandynawskiego, wikińskiego. Ale w środku znaleziono naczynia i przedmioty używane przez Słowian. – W Wolinie nic nie jest proste – śmieje się dr Filipowiak. Znaleziska są eklektyczne, podobne do skandynawskich, ale niespotykane w samej Skandynawii. Badacze znaleźli też monety arabskie, a więc miasto musiało zarabiać na handlu z odległymi nawet krainami. – Wolin był wówczas największym miastem na Bałtyku. Nie dużym, nie jednym z większych, największym – podkreśla archeolog. – W szczycie rozwoju Wolin ma około 6,5 tysiąca mieszkańców. Na ówczesne czasy to jest Nowy Jork.Jedną z najbardziej zagadkowych kwestii tego regionu pozostaje Jomsborg. To półlegendarna wikińska twierdza gdzieś u ujścia Odry. – Informacje o tej twierdzy pojawiają się w XIII-wiecznych sagach spisanych w Islandii – opowiada dr Filipowiak. W tekstach sporo jest informacji o tym, jak miała działać twierdza (według surowych, niemal zakonnych zasad), a także o bajecznych przygodach, jakie przeżywali jej mieszkańcy, idealni wikińscy wojownicy. Kwestia Jomsborga do dziś jest dyskusyjna: czy wyidealizowana twierdza jest wyłącznie wytworem literackim, czy miała jednak gdzieś konkretny pierwowzór.Dr Filipowiak argumentuje, że Jomsborg mógł znajdować się na wyspie Wolin na Wzgórzu Wisielców. – Nie Jomsborg tak jak jest opisany dokładnie w sagach, bo to jest bajka na pewno; w sagach piszą o kamiennych bramach, łańcuchach, katapultach i tym podobne. Natomiast mógł to być krótko funkcjonujący garnizon, kontrolujący miasto – wyjaśnia. Dlaczego akurat na Wzgórzu Wisielców? W znanych nam ośrodkach wikińskich nad Bałtykiem, jak duńskie Hedeby czy szwedzka Birka, obok miasta z reguły znajdowała się osadzona na wzgórzu twierdza. – Żeby kontrolować miasto, trzeba kontrolować szlak wodny. I na Wolinie nie ma do tego lepszego miejsca niż Wzgórze Wisielców – tłumaczy swoją koncepcję. Do tej pory większość badaczy oceniała, że Wolin jako osada i Jomsborg to po prostu to samo miejsce.W odcinku usłyszycie też fascynującą historię rodzinną wielu pokoleń archeologów oraz legendę o zatopionym mieście Wineta, dowiecie się, dlaczego Wolin to unikatowa lokalizacja dla badań archeologicznych i dlaczego aż do 1945 roku mieszkańcy Kamienia Pomorskiego mogli za darmo przejeżdżać mostem w Wolinie.Ostatnio szczególnie zakochana w pracy archeologów, paleontologów i w ogóle ludzi nauki w terenie – polecam gorąco!Dr Filipowiak wspólnie z dr Karoliną Kokorą działają na rzecz wpisania Wolina na listę pomników historii oraz światowego dziedzictwa UNESCO.Uwaga! Można wziąć udział w wykopaliskach na Wolinie. Rozpoczną się 7 lipca na terenie dawnego portu przy Srebrnym Wzgórzu. Organizatorzy zapraszają studentów, doktorantów oraz archeologów – zarówno z doświadczeniem, jak i tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z archeologią. Zgłoszenia proszę słać na adres: w.filipowiak@iaepan.edu.plWykopaliska będą otwarte dla zwiedzających. (PS. My się wybieramy)
Początek nie nastąpił… Kaszel i kichnięcia. Czy ciąża Asi zakończy się „Mówi się”? Mówisie lubi się osadzać. I nagle - Szymon nie dogania czterech kółek. Dlaczego nie wiesz nic o swoim aucie? Asia jest zgoła inna. Ostatnio była masowana w aucie kolegi - Maćka. A jak czegoś nie wiemy? Wciskasz kołeczek a tu… półeczka a tu z d… szufladka. Szymon chce naciskać Asię, a tam Andrus. Czy wiecie, że Asia lata nad Wami?! Mambusia się rozluźniła na kolanach Asi. A resztę, że był chłopak Madzi…? Miejmy śmigiełkę!
Trzecia część rozmowy z dwiema poetkami, dr Teresą Podemską- Abt i Justyną Paluch. Dr Teresa Podemska- Abt jest promotorką unikalnej antologii autorów "bez granic", która ukazuje się od lat dzięki inicjatywie Międzynarodowej Grupy Literacko-Artystycznej KWADRAT. Ostatnio wydana antologia nosi tytuł "Metafora współczesności".
W czasie kampanii wyborczej pada wiele fantastycznych obietnic. Fantastycznych od słowa fantastyka. Ostatnio pisowski kandydat obywatelski Nawrocki zapowiedział, że jak zostanie prezydentem, to w ciągu pierwszych stu dni urzędowania obniży ceny prądu o 33 procent. Nasuwa się pytanie: skoro obecny prezydent pan Duda też jest z PiS-u, to dlaczego chłop nie obniża cen prądu już teraz?
Pierwsza część rozmowy z dwiema poetkami, dr Teresą Podemską- Abt i Justyną Paluch. Dr Teresa Podemska- Abt jest promotorką unikalnej antologii autorów "bez granic", która ukazuje się od lat dzięki inicjatywie Międzynarodowej Grupy Literacko-Artystycznej KWADRAT. Ostatnio wydana antologia nosi tytuł "Metafora współczesności".
Sekrety Pamięci: Miejsce-Źródło Witajcie w Sekretach Pamięci! W tym wyjątkowym odcinku, zanurzymy się w świat melancholii, tęsknoty i… podróży w czasie. Odkąd zaczęłam nagrywać cykl "Kobiety z Kiedyś", historie o utraconych miejscach, o zapachach dzieciństwa, o rodzinnych sekretach, spływają do mnie jak rzeka wspomnień. Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmian piękne wsparcie https://patronite.pl/milkamalzahn Ostatnio, pracując nad zupełnie innym projektem – serią poradników o podróżach – spotkałam Marię. Zapytałam ją o ulubiony kierunek, o miejsce, które ją zachwyciło. I wtedy… otworzył się zupełnie inny wszechświat. Wszechświat wspomnień, emocji, tęsknoty za miejscem, które ukształtowało ją na zawsze. Każdy z nas ma takie miejsce-źródło. Dom rodzinny, ukochany zakątek z dzieciństwa, miejsce pierwszej miłości... To właśnie tam formowała się nasza tożsamość, tam zapuszczaliśmy korzenie. "Tożsamość osobista jest w dużej mierze zbudowana ze wspomnień. Bez nich bylibyśmy jak statki bez kotwicy, dryfujące bez celu po morzu czasu" – pisze Daniel Schacter w "Siedmiu grzechach pamięci". Maria zabiera nas w podróż do swojego miejsca-źródła. Do domu, w którym czas płynie inaczej. Gdzie zapachy, dźwięki, nawet światło mają smak dzieciństwa. Wspomnienia to nie tylko sentymentalna podróż. To również kompas, który pomaga nam nawigować w życiu. Uczymy się na błędach, czerpiemy siłę z dawnych zwycięstw, odkrywamy mądrość przeszłych pokoleń. "Pamięć jest matką mądrości" – mawiali starożytni. Dom rodzinny, w najlepszym wydaniu, to bezpieczna przystań, latarnia morska w życiowej burzy. "Dom rodzinny to pierwsza szkoła życia" – głosił Konfucjusz. Ale to również miejsce, które inspiruje do podróży, do odkrywania świata. Freud w "Pamięci i zapominaniu" napisał: "Pamięć jest nie tylko sposobem na przechowywanie informacji, ale także na ich odkrywanie i interpretowanie." Dlatego zachęcam Was do zaglądania za zasłonę czasu, do odkrywania sekretów własnej pamięci. Mam nadzieję, że historia Marii zainspiruje Was do własnej podróży w miejsce-źródło. Do miejsca, które nadal na Was wpływa, kształtuje Wasze życie. A jeśli spodobał Wam się ten odcinek, możecie wesprzeć mój kanał, stawiając mi wirtualną kawę lub dołączając do grona patronów. Linki znajdziecie w opisie. Do usłyszenia!
Ostatnio w moim studio gościłem Dominika Tarczyńskiego, który zyskał szeroki rozgłos po swoim wystąpieniu w PBD Podcast – podcaście prowadzonym przez Patricka Bet-Davida. W tym popularnym formacie omawiane są różnorodne tematy związane z biznesem, aktualnymi wydarzeniami, polityką i sportem, a Dominik również tam się pojawił, wzbudzając wiele emocji. Podczas naszej rozmowy poruszyliśmy wiele kontrowersyjnych kwestii. Zastanawialiśmy się, czy polityk powinien mówić wszystko, co myśli, i czy generowanie kontrowersji może być celowym działaniem dla zdobycia zasięgów. Dominik otwarcie wyraził swoje zdanie na temat osób, które jego zdaniem potrzebują pomocy psychicznej, współczesnego feminizmu i jego wpływu na kobiety. Jeśli miałbym opisać naszą rozmowę jednym słowem, byłaby to bezkompromisowość. Czy wszystkim się spodoba? Pewnie nie. Ale czy warto rozmawiać z każdym? Zdecydowanie tak. Dajcie znać, co sądzicie o tej rozmowie i jakiego polityka chcielibyście zobaczyć w moim studio następnym razem!
Pierwsza część rozmowy z Magdaleną Adaszewską, dziennikarką i autorką literackich portretów znanych osób ze środowiska artystycznego i tekstów o tematyce społecznej oraz psychologicznej. Współpracowała m.in. z magazynami: "Marie Claire", "Twój Styl", "Pani", "Elle", czy "Sukces". Jest również autorką książkowej biografii Tadeusza Plucińskiego. Ostatnio wraz z psychologiem Jackiem Masłowskim , wydała książkę pt „Syndrom Tatusia”.
Część druga rozmowy z Magdaleną Adaszewską, dziennikarką i autorka literackich portretów znanych osób ze środowiska artystycznego i tekstów o tematyce społecznej oraz psychologicznej. Jest również autorką książkowej biografii Tadeusza Plucińskiego. Ostatnio wraz z psychologiem Jackiem Masłowskim , wydała książkę pt „Syndrom Tatusia”.
Zapraszamy na newsletter "Stanu Wyjątkowego". Co tydzień będziemy zwracać Państwa uwagę na kluczowe wydarzenia oraz polecać interesujące teksty. Zapisać można się tu: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/newsletter-stan-wyjatkowy-zapisz-sie-na-nasz-nowy-newsletter/q7dq8jv Komisja do spraw badania rosyjskich wpływów w Polsce zakończyła pierwszy etap swych prac. I był to etap głównie publicystyczny, bo niewiele nowego usłyszeliśmy. Jedno jest chyba dla wszystkich w tej chwili jasne — wszystkie dziwne przypadki Antoniego Macierewicza przez ostatnie 30 lat wymagają specjalistycznych analiz. Komisja rekomenduje sprawdzenie czy Macierewicz dopuścił się zdrady dyplomatycznej. Dość ironiczne jest to, że Macierewicz bezskutecznie próbował oskarżać przez wiele lat o zdradę dyplomatyczną Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego. Nie mamy złudzeń, że PiS będzie bronić Macierewicza do upadłego. Przyznanie, że jest smoleńskim łgarzem, który jako szef MON bez żadnych analiz odwoływał wojskowe zamówienia, jest politycznie niemożliwe — bo odpowiedzialność za to, że „Maciora” mógł to robić, spada osobiście na szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Broni więc Kaczyński swego pomagiera, brnąć w coraz większe nonsensy. Ostatnio sugeruje, że wynajęci przez Macierewicza zagraniczni eksperci zaprzeczają teorii zamachu w Smoleńsku, bo zmusiły ich tego zachodnie specsłużby, które nie mają interesu w tym, aby wyszło na jaw, że to Putin zamordował Lecha Kaczyńskiego. W taki sposób to można uzasadnić absolutnie wszystko. Inna rzecz, że PiS to partia wyspecjalizowana w budowaniu nowych mitów i kreowaniu męczenników — prezes Kaczyński robi tak od dekad. I nie ustaje. Najnowszymi męczennikami są ksiądz Michał Olszewski i dwie urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy spędzili 7 miesięcy w areszcie jako podejrzani o przekręty w Funduszu Sprawiedliwości, skarbonce ziobrystów za rządów PiS. Za księdza kaucję w wysokości 350 tys. zapłacili współbracia sercanie. Obie panie wyszły za poręczeniem Michała Rachonia z TV Republika, który wpłacił po 350 tysięcy złotych kaucji za każdą z nich. Tak, tak — Rachoń wyłożył 700 tys. PLN. Panie z wdzięczności natychmiast stawiły się w studio telewizji Republika i zaczęły opowiadać o trudnych warunkach w jakich przebywały. Trudność polegała głównie na tym, że jedna z pań nie dostała wrzątku do zaparzenia herbaty, a druga z pań musiała w izbie zatrzymań załatwić potrzeby fizjologiczne w łazience z oknem w drzwiach. Mówiąc zupełnie poważnie z opowiadania obu osadzonych nie wynika nic niezgodnego z przepisami. No ale przyznanie tego zburzyłoby mit PiS-u, wszak Kaczyński krzyczy, że ksiądz i obie panie byli torturowani. Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy” idą dalej w dekompozycji tego mitu.
Piotr Jacoń jest ojcem transpłciowej Wiktorii i od lat opowiada historię swojej córki. Ostatnio pojawiła się jego książka "Wiktoria. Transpłciowość to nie wszystko", która opowiada o tym z czym mierzą się osoby LGBT w Polsce. Zapraszam do wysłuchania!
O systemowych problemach Kościoła, które prowadzą do nadużyć i powtarzających się afer mówi mec. Artur Nowak, adwokat, publicysta i pisarz, autor książki "Plebania".
WRÓCIŁAM!!!!!!! Tęskniliście? Pewnie nie. Ale ja tęstkniłam. Ostatnio wszyscy pisaliście mi prywatnie, że mój spinoff VR, który proponowałam jako nowy content do L.A. Noir już zaistniał w postaci wersji VR tej gry (nie do końca to samo, no ale zgódźmy się nie zgadzać). JAKBY CO TO ODNOTOWAŁAM. Dzisiaj rozmawiamy na temat strajku aktorów głosowych. Dzieją […]
Raperzy też płaczą i nie ma w tym nic zaskakującego. A dlaczego Szczyl płacze z miłości? Występuje przed tysiącami fanów, ale twierdzi, że nie ma umiejętności kontaktu z publicznością. Z dzieciństwa pamięta, że oglądał bajki i jadł sucharki (co więcej, do dziś uwielbia bajki). O swoich rodzicach mówi, że są dobrymi ludźmi, choć przyznaje, że w jego życiu zaczęło się zmieniać, gdy… przestał ich słuchać. Kiedy miał okres bycia patusem? Jakich polskich raperów ceni? Czy to prawda, że odkryła go siostra? Rozmawiamy również o trójmiejskiej scenie hip-hopowej, jego festiwalu muzycznym i o tym, że swoje dzieci chciałby wychować w Polsce. Siadając przed mikrofonem, przyznał Kubie i Piotrkowi, że czasem woli porozmawiać na przykład z kierowcą niż z ludźmi z show-biznesu. Szczyl wbrew swojej ksywie ma dużo więcej lat. Zapraszamy na spotkanie z młodym, zdolnym i wrażliwym raperem. Partnerem tego odcinka podcastu WojewódzkiKędzierski jest Invest Komfort. #płatnawspółpraca