POPULARITY
„Myślałam, że wiem, jak brzmi drugie przykazanie…” Basia zajrzała do Biblii i odkryła coś, czego się nie spodziewała. Odkryła, że Kościół katolicki odszedł od Biblii w kierunku pogańskich obrzędów. Poprosiła Jezusa o zbawienie. Nic się nie wydarzyło. Poprosiła drugi raz… Co wydarzyło się później? Zobacz historię Basi! #KtórędyDoNieba #IPPTV #Jezus #Biblia #nawrócenie ⛵️
Noc Fotografii pod hasłem „Oswajanie miasta” tematyzuje miejską przestrzeń oraz jej różne oblicza. Co czeka nas podczas czwartej edycji wydarzenia?
Żyjemy w świecie ogromnego szumu, przebodźcowani obrazami i dźwiękami, które nieustannie walczą o naszą uwagę. Zazdrościmy zwierzętom pierwotnej siły zmysłów, zastanawiając się, co jeszcze z nas zostało po wiekach cywilizacji, która oswoiła naszą codzienność i przestała wymagać czujności.A przecież nasze zmysły wcale nie osłabły. Działają świetnie, tylko przestaliśmy z nich świadomie korzystać, tworząc sztuczną barierę między sobą a resztką dzikiego świata. Zapominamy, że cały czas jesteśmy częścią tego cudownego układu i że w prawdziwej ochronie przyrody chodzi tak naprawdę o nas samych – o odzyskanie równowagi i uważności.W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o geografii naszych zmysłów, powrocie do głębokiego odczuwania natury oraz o tym, jak na nowo odnaleźć więź ze światem i z samym sobą.Moim gościem jest Izabela Dłużyk – niezwykła rejestratorka głosów przyrody, która słyszy i odczuwa świat w sposób, o którym w codziennym biegu zdążyliśmy już zapomnieć.Iza to uznana na świecie rejestratorka głosów przyrody i pejzaży akustycznych natury. Od lat przemierza z mikrofonem najcenniejsze przyrodniczo zakątki Polski oraz świata, chwytając unikalne, czyste głosy ptaków i dzikich ekosystemów. Niezwykła wrażliwość słuchowa oraz unikalna perspektywa obcowania ze środowiskiem pozwalają jej tworzyć kompozycje dźwiękowe o niezwykłej głębi. Jej praca i twórczość to nie tylko archiwizacja znikających brzmień dzikiej przyrody, ale przede wszystkim poruszająca lekcja uważności, świadomego słuchania oraz ponownego odkrywania naszej głębokiej więzi ze światem natury.Zapraszam Was do wysłuchania mojej rozmowy z Izabelą Dłużyk. Rozmowa trwa 90 minut.Linki do osób i treści wymienionych w rozmowie: https://www.facebook.com/idluzyk/?locale=pl_PLhttps://zvukolom.bandcamp.com/album/soundscapes-of-springhttps://zvukolom.bandcamp.com/album/soundscapes-of-summerStrona odcinka: https://michalstanecki.com/144Podziękowania dla wszystkich moich Patronek i Patronów. W tym zacnym gronie są:Marcin Michalak, Dawid Miśkiewicz, Kamil Mikucki, Paweł Gliwny, Hanna Filipionek, Tomasz Gogołek, Tomasz Jakubowski, Agnieszka Brzezińska, Maciej Disterheft, Katarzyna, Agata ZKrzaka, Aleksandra Karska, Jan, Maciej Cichosz, Patrycja, Rybaczewska, Łukasz "Lisek" Lisicki, Daniel Dąbrowski, Katarzyna Paś, Krystyna, Joanna Pląder, Marta Morawiec, Aleksandra Nowak, Olga Kowalik, Edyta, Agnieszka Menczykowska, Ewa Owczarska Szulc i Ania Świderska.Osobne podziękowania kieruję do wszystkich Fundatorek i Fundatorów kawy!Dziękuję za Wasze zaufanie i zaangażowanie!
Złapani w sieć - Podcast o e-biznesie. Technologia, marketing i sprzedaż oraz zarządzanie.
Czy wiesz, że klienci wiedzą o Twojej ofercie więcej niż Ty? Problem jednak jest w tym, że nikt ich jeszcze nie zapytał właściwie. Dziś zmieniamy to z Dariuszem Marcincem z Instytutu IPC.Szczegóły rozmowy z Dariuszem:02:30
Tadeusz Pruszkowski to jedna z najważniejszych postaci polskiego malarstwa XX wieku. W audycji rozmawiamy o jego życiu, twórczości i wpływie na rozwój środowiska artystycznego, a także o roli, jaką odegrał w odkryciu Kazimierza Dolnego dla artystycznej bohemy. Anna Rudnicka-Litwinek wyjaśnia również, z jakimi grupami plastycznymi związany był malarz, opowiada o jego nietypowej pasji oraz przybliża tragiczne okoliczności jego śmierci.
Czy można odzyskać nadzieję, kiedy człowiek nie widzi już „brzegu”? Kiedy praca uciska, sens się rozmywa, a w sercu pojawia się pytanie: po co ja właściwie jestem?W nowym odcinku SOWINSKY Podcast rozmawiamy z Krzysztofem Najdowskim o pracy, powołaniu, sensie życia i nadziei, która potrafi obudzić w człowieku siłę do dalszej drogi. To rozmowa o tym, że powołanie nie jest tylko karierą, zawodem ani pasją. To głębokie odkrycie, że jestem kimś dla kogoś i mam coś do przekazania.Krzysztof opowiada o ludziach, którzy przez lata chodzili „w nie swoich butach” - pracowali, funkcjonowali, zarabiali, ale wewnętrznie czuli, że coś ich uciska. W tej rozmowie padają mocne pytania: Kim jestem? Co ja znaczę? Komu jestem potrzebny? Dla kogo chcę żyć?Rozmawiamy też o nadziei. Nie jako naiwnym optymizmie, ale jako sile, która pozwala człowiekowi nie poddać się w ciemności. Bo czasem największą zmianę przynosi nie gotowa recepta, ale świadomość, że ktoś w nas wierzy, że nasze życie ma znaczenie i że mgła nie oznacza, że brzegu nie ma.Jeśli szukasz odpowiedzi na pytania o pracę, sens życia, wiarę, powołanie i nadzieję… jeśli myślisz o zmianie albo już wiesz, że nie chcesz dłużej chodzić „w nie swoich butach” wiesz co robić…
Najlepsze pomysły na przewagę konkurencyjną rodzą się podczas rozmów z klientami. W tym odcinku poznasz 5pytań z procesu Client Discovery, które pomagają lepiej zrozumieć potrzeby klientów, odkryć, co ma dla nich wartość, i znaleźć przewagę konkurencyjną swojej firmy. Posłuchaj, jak dzięki rozmowom z klientami podejmować decyzje w oparciu o fakty, a nie opinie.Chcesz poznać wszystkie 10 pytań, cały proces Client Discovery i nauczyć się budować przewagę konkurencyjną w oparciu o perspektywę klientów? Dołącz do Masterclass „To jest strategia”, podczas którego otrzymasz również Client Discovery Playbook oraz mój autorski Value Proposition Canvas. Zobacz szczegóły: https://tojeststrategia.pl/masterclassA jeśli chcesz pracować nad strategią, przewagą konkurencyjną i transformacją firmy w gronie innych CEO –wejdź na https://skutecznyceo.com/ i aplikuj do Klubu Skutecznych CEO.
– Powracamy po swoich i chcemy ich wszystkich odnaleźć – deklaruje Radiu Wnet ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Czwartego dnia trudnych prac poszukiwawczych na Ukrainie polscy archeolodzy dokonali przełomowego odkrycia. Natrafiono na fragment zarysu mogiły zbiorowej (z nieistniejącej już Huty Pieniackiej), a pierwsze odnalezione szczątki noszą, wyraźne ślady spalenia.
Można Pięknie Żyć *---Witaj! "Można Pięknie Żyć*" to seria podcastów, w której odkrywamy, jak zmiany w stylu życia mogą poprawić nasze zdrowie metaboliczne. Skupiamy się na Terapeutycznym Ograniczaniu Węglowodanów i jego pozytywnym wpływie na metabolizm oraz ogólne samopoczucie. Pamiętaj, że zdrowie zaczyna się od wiedzy, a my jesteśmy tu, aby dostarczać Ci inspirację i praktyczne wskazówki na drodze do pięknego życia. Zaczynamy! W dzisiejszym odcinku bierzemy na warsztat niezwykle ważny i wciąż pomijany temat – bezpośredni wpływ metabolizmu na nasze zdrowie psychiczne. Odkrywamy kulisy przełomowego podejścia w psychiatrii i przyglądamy się metodom, które pozwalają spojrzeć na zaburzenia nastroju z zupełnie nowej perspektywy, wykraczającej poza standardowe ramy gabinetowe.Z tego odcinka dowiesz się: · Jakie są rewolucyjne wnioski dr Georgii Ede – lekarki i psychiatry szkolonej na Harvardzie, która odkrywa niewygodną prawdę o tradycyjnych metodach leczenia depresji.· Czym jest psychiatria metaboliczna i dlaczego kluczem do zdrowego mózgu i dobrego samopoczucia może być to, czym każdego dnia karmimy nasz organizm.· Dlaczego systemowe leczenie farmakologiczne często zawodzi w poprawie realnej jakości życia pacjentów i kiedy warto poszukać głębszych, biochemicznych przyczyn problemu.· Jakie są dramatyczne prognozy na rok 2030 dotyczące globalnego wzrostu zachorowań na depresję i dlaczego musimy zacząć działać już teraz.· O kulisach nadchodzącego Low Carb Festival we Wrocławiu – dlaczego Hala Stulecia stanie się miejscem spotkania z najlepszymi specjalistami na świecie i jak dołączyć do tej niezależnie myślącej społeczności. Zapraszamy do wysłuchania tego wyjątkowo ważnego materiału. To potężna lekcja o tym, jak odzyskać kontrolę nad własnym umysłem i energią do życia dzięki zrozumieniu, że zdrowie psychiczne ma swoje mocne fundamenty w naszej biochemii. Pamiętajcie, zdrowie zaczyna się od wiedzy! Uwaga!!! Ostanie dostępne bilety na Low Carb Festival. To #1 Największe Na Świecie wydarzenie Dotyczące Odżywiania Niskowęglowodanowego
Nie trzeba wysadzać mostów ani kraść tajnych dokumentów, by działać na korzyść obcego państwa. Czasem wystarczy spowalniać procedury, mnożyć konflikty i wprowadzać chaos. O odnalezionej przez ABW instrukcji dla osób współpracujących z rosyjskimi służbami, współczesnym „szkodnictwie” i zagrożeniach wojny hybrydowej Marzena Tabor-Olszewska rozmawia w podcaście „Rzecz w tym” z Markiem Kozubalem, dziennikarzem „Rzeczpospolitej”.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” podadresem: https://czytaj.rp.pl
Raz w roku, podczas Milan Design Week, Mediolan zamienia się w światową stolicę designu i intensywny tygiel idei, premier i spotkań, ale jego prawdziwa siła oraz indywidualizm ujawniają się poza festiwalowym czasem. Na co dzień stolica Lombardii nie epatuje designem, ale raczej każe go odkrywać: na półprywatnych dziedzińcach, w bramach kamienic i galeriach ukrytych za niepozornymi fasadami. Oto adresy, które warto odwiedzić w Mediolanie o każdej porze roku, by poznać tutejszy język – intelektualny, obsesyjny w detalu i głęboko zakorzeniony w historii. Autorka: Aleksandra Krasny Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/mediolan-dla-fanow-architekturty-i-designu-przewodnik
Staszek Soyka śpiewa, że cierpienie jest częścią szczęścia. Tak samo jest z kryzysem, który prowadzi do cierpienia. To może brzmieć dla Ciebie niedorzeczenie, nielogicznie… Ale… (jednak…) to kryzysy, które pojawiają się w prawniczym życiu prowadzą do najważniejszych zmian - do redefinicji patrzenia „na to, czy na tamto” - do odzyskania jakiegoś kawałka swojego życia i wzrostu, zwiększenia świadomości, uważności, obecności. Za tym z kolei idzie jakość bycia, życia, egzystencji, a tym samym dobrostan i szczęście. Zapraszam do 13. odcinka podcastu „Toga bez wroga” pt. „Prawnicze kryzysy”.Spowiadam się i opowiadam o własnych kryzysach, typowych ludzkich i prawniczych kryzysach. Jest o różnych rozczarowaniach, które dopadały mnie, koleżanki, kolegów, które dopadają też osoby, z którymi mam przyjemność pracować. Tłumaczę dlaczego kryzysy są tak ważne i jakie można z nich wyciągnąć lekcje. Przedstawiam różne rodzaje kryzysów na różnych etapach kariery. Jest też spory kawałek o kryzysie najważniejszym czyli Kryzysie Wieku Średniego tzw. ciemnej nocy duszy :) No i opowiadam na wstępie o świadomych prawnikach na Instagramie, @uwaznyprawnik oraz #dobrostanprawników. Jeśli czujesz ten materiał, skomentuj, zrecenzuj, podziel się nim. Możesz też wesprzeć #togabezwroga na #patronite
Zapisz się na bezpłatny webinar: Rzeczywistość jako lustro Świadomościhttps://wysokie-wibracje.pl/lustro-webinar/ ***#wysokiewibracje #świadomość #potencjał #duchowość #rozwójGdy słyszysz, że masz otworzyć się na swój POTENCJAŁ, albo że jest on nieograniczony… Czy zadajesz sobie wtedy pytanie - ale co to właściwie jest ten POTENCJAŁ i jak niby mam to zrobić? Świetnie się składa, bo w tym odcinku przyjrzymy się temu tematowi.Porozmawiamy o momentach, w których życie zaczyna delikatnie wypychać nas poza znany sposób funkcjonowania i o tym, dlaczego nie zawsze od razu wiemy, co właściwie się w nas zmienia.Zapraszam do oglądania i podzielenia się, co najbardziej rezonuje z Twoim doświadczeniem.Z miłością,SylwiaZobacz też dwa inne odcinki naszego podcastu, które mogą być dopełnieniem dzisiejszego tematu:Zaufaj Procesowi Zmian – Małe Kroki, Które Pomogą Puścić Lęk Przed Nieznanym https://youtu.be/xmInZdcdKSY?si=5xluHX665RlHPkik Rozpad Tożsamości i Ciągłe Zmęczenie - Przywróć Kawałki Siebie Do Jedności https://youtu.be/DxXckzQiS2U?si=WAsJ3i83X15eblwkSprawdź nasze duchowe kursy na https://kursy.wysokie-wibracje.pl/sklep/ ***Partnerem dzisiejszego odcinka jest Vibes Goods – marka, która ubiera w przesłania. Otrzymujesz od nas kod zniżkowy “WysokieWibracje” na -15%, który zrealizujesz w sklepie: https://vibesgoods.com****** Obserwuj nas tutaj: https://www.facebook.com/wysokiewibracje.zrodlohttps://www.instagram.com/wysokie_wibracje_pl/ Współpraca: kontakt@wysokie-wibracje.pl *** O WYSOKICH WIBRACJACH: WYSOKIE WIBRACJE to podcast poświęcony tematyce rozwoju duchowego, emocjonalnego i mentalnego. Gospodarzami podcastu są Honorata Lubiszewska i Sylwia Sikorska. Jeśli jesteś zainteresowana poszerzaniem własnej świadomości o sobie, o tym, jak działają Uniwersalne prawa Wszechświata, jak podnieść swoje wibracje, jak połączyć się ze Źródłem Wszystkiego Co Jest i czerpać moc z niego – zapraszamy Cię do słuchania odcinków. Nowy odcinek w każdą niedzielę. Naszą intencją jest dzielić się tym, czego same doświadczyłyśmy. To właśnie praktykowanie duchowości w połączeniu z ciągłym rozwojem biznesowym, pozwala nam cieszyć się wolnością wyboru, wnosi wiele spokoju w nasze codzienne życie i daje spełnienie w każdej ze sfer.
Baronessa Philippa Stroud, brytyjska polityk, członkini Izby Lordów i jedna z najbardziej wpływowych postaci międzynarodowego ruchu konserwatywnego, była gościem w Radiu Wnet. W rozmowie mówiła o kondycji cywilizacji zachodniej, wyzwaniach stojących przed społeczeństwami oraz roli organizacji Alliance for Responsible Citizenship (ARC).Stroud jest współzałożycielką ARC – powstałej w 2023 roku międzynarodowej platformy intelektualnej skupiającej konserwatywnych polityków, ekspertów i liderów opinii z wielu krajów. Organizacja, powiązana m.in. z Jordanem Petersonem, chce budować globalną sieć środowisk konserwatywnych i prowadzić debatę o przyszłości Zachodu.„Zachód zapomniał, kim jest”Rozmowa rozpoczęła się od pytania o obecną sytuację międzynarodową i konflikt na Bliskim Wschodzie. Zdaniem Stroud ważnym elementem współczesnej debaty jest także polityka Stanów Zjednoczonych.„Zachód z biegiem czasu zapomniał, kim jest i zapomniał o swoich wartościach. Ameryka rzuca nam dziś wyzwanie, abyśmy przypomnieli sobie, że jesteśmy narodami demokratycznymi, opartymi na godności człowieka, wolności słowa i wolności sumienia” – powiedziała.Jak dodała, działania i retoryka amerykańskich polityków są częścią szerszego procesu przypominania o tożsamości cywilizacji zachodniej.„To, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych, jest w rzeczywistości ruchem mającym na celu przypomnienie zachodniej cywilizacji, kim jesteśmy” – podkreśliła.Największe wyzwania ZachoduBaronessa wskazała także na najważniejsze problemy, z którymi mierzą się współczesne społeczeństwa. Wśród nich wymieniła kryzys tożsamości, spadek znaczenia rodziny oraz słabnące zaufanie do własnej historii.„Straciliśmy wiarę w to, kim jesteśmy. Utraciliśmy wiarę w naszą historię jako narodów i w naszą cywilizację” – stwierdziła.Według Stroud skutkiem tego jest także spadek przedsiębiorczości oraz osłabienie tkanki społecznej.„Dostrzegamy wyzwania demograficzne, spadek znaczenia rodziny i malejącą chęć do przedsiębiorczości. Widzimy również, że poprzez niektóre decyzje polityczne niszczymy własną bazę przemysłową” – dodała.W jej ocenie ogromnym wyzwaniem jest również rewolucja technologiczna i rozwój sztucznej inteligencji.„Technologia i sztuczna inteligencja mogą być dla ludzkości niezwykłą szansą, ale mogą też okazać się poważnym zagrożeniem” – zaznaczyła.„Polska jest bardziej konserwatywna niż Wielka Brytania”W trakcie rozmowy pojawiło się także pytanie o różnice między Polską a Wielką Brytanią. Zdaniem Stroud Polska zachowała więcej tradycyjnych wartości.„Polska jest zdecydowanie bardziej konserwatywna niż Wielka Brytania” – powiedziała.Jednocześnie zaapelowała, aby Polacy nie powtarzali błędów Zachodu.„Nie podążajcie tą samą drogą, którą przeszliśmy. Nie pozwólcie, aby to, co zbudowało siłę waszej wspólnoty, uległo rozpadowi. Jeśli tak się stanie, za 30 czy 40 lat będziecie tego żałować” – ostrzegła.ARC – odpowiedź na kryzys wartościBaronessa opowiedziała również o powstaniu Alliance for Responsible Citizenship. Impulsem do stworzenia tej inicjatywy były sygnały płynące z uniwersytetów i szkół.„Zaczęłam otrzymywać telefony od wykładowców, którzy mówili, że nie są już w stanie nauczać zachodniego kanonu na swoich uczelniach” – wspominała.Jak relacjonowała, podobne obawy zgłaszali rodzice i nauczyciele.„Rodzice mówili, że martwią się o zdrowie psychiczne następnego pokolenia. Zaczęliśmy więc pytać, jakie historie i wartości są dziś przekazywane młodym ludziom”.Według Stroud odpowiedzią na dominującą negatywną narrację powinna być pozytywna opowieść o cywilizacji Zachodu.„Negatywnej historii nie można wyprzeć samym sprzeciwem. Można ją zastąpić tylko czymś piękniejszym, silniejszym i lepszym”.„Musimy na nowo odkryć nasze źródła”Zdaniem Stroud kluczowe znaczenie ma powrót do fundamentów cywilizacji zachodniej – od filozofii greckiej po tradycję judeochrześcijańską.„Jeśli nie chcemy popaść w upadek, mamy wybór: możemy zastąpić nasze źródła albo je na nowo odkryć” – powiedziała, odwołując się do myśli Os Guinnessa.Jak dodała, to właśnie odbudowa tej tożsamości może wzmocnić społeczeństwa i rodziny.„Jeśli uda nam się ponownie połączyć nasze społeczeństwa z tymi pierwotnymi źródłami, będziemy już w połowie drogi”.„Jestem absolutną optymistką”Mimo licznych wyzwań baronessa pozostaje optymistką.„Nie zajmowałabym się tym, gdybym nie była optymistką. Wierzę, że wybór leży w naszych rękach i że możemy stworzyć przyszłość, którą zdecydujemy się stworzyć” – podkreśliła.Stroud zaznaczyła również, że choć zło zawsze istniało w historii, odpowiedzialność za przyszłość spoczywa na każdym pokoleniu.„Granica między dobrem a złem przebiega przez serce każdego człowieka. Możemy skupiać się na złu albo wziąć odpowiedzialność za budowanie czegoś lepszego”.Tegoroczna konferencja Alliance for Responsible Citizenship odbędzie się w Londynie w dniach 23–25 czerwca.
Bohaterem tego odcinka jest Paweł Strzelecki - podróżnik, odkrywca, samouk i człowiek wielkiej empatii. Jeśli podobają Ci się moje podkasty, zostaw mi recenzję i ⭐⭐⭐⭐⭐! Dzięki!Transkrypcja i lista Quizlet: https://polskidaily.eu/podcasts/pd193-kto-odkryl-zloto-w-australii/Have you discovered the Polski Daily Club yet? If not go to https://www.polskidaily.eu/signup and join the club!
Trzech rozmówców w Poranku Radia Wnet, jeden opłatek i mnóstwo dygresji: od Ewangelii po przedłużacze. Niby chaos, a jednak jakaś lekcja świąt.Redaktor Krzysztof Skowroński chciał otworzyć rozmowę klasycznie: przenieść słuchaczy do Betlejem sprzed dwóch tysięcy lat. Tyle że ks. Wojciech Drozdowicz od razu wywrócił scenariusz — z uśmiechem, ale stanowczo. Nie był w Ziemi Świętej, nie chce udawać eksperta od realiów epoki i proponuje, żeby takie rzeczy zostawić historykom.Nie mam zielonego pojęcia, jak to wyglądało. Zaproś Józka Naumowicza– mówił o wydarzeniach sprzed ponad 2 tys. lat.Zamiast „jak było wtedy”, ksiądz woli „co jest teraz” — i to podejście konsekwentnie prowadzi go później przez całą rozmowę: od polityki, przez zgodę, aż po… przedłużacze.Szopka bielańska i zgoda narodowaW pewnym momencie ksiądz proponuje temat, który — jak sam mówi — jest społecznie ważny. Włącza fragment o Józefie Wilkoniu i bielańskiej szopce: o figurach, które „dają wszystko, co mają”, i o idei zgody, która brzmi inaczej, kiedy mówi ją człowiek w bardzo dojrzałym wieku.Jeśli ktoś to mówi jako najważniejszą rzecz swojego życia i ma prawie 100 lat, to to brzmi inaczej– zaznacza.To jest też moment, kiedy rozmowa przestaje być tylko radiową dygresją, a staje się czymś w rodzaju świątecznej przypominajki: mniej autoprezentacji, więcej wspólnego sensu.Największym darem (…) jest dar dawania zgody. Zgody narodowej– mówi.Mecenas: „Polacy nie są aż tak podzieleni”Mecenas Artur Wdowczyk, który w pewnym momencie dołączył do rozmówców, dodaje kontrę: według niego opowieść o totalnym podziale bywa rozdmuchana, bo realne życie domowe często wygląda inaczej niż polityczne spory na ekranie.Polacy wcale nie są podzieleni. To jest sztucznie budowane– podkreśla.W jego wersji Wigilia to raczej rozmowy o tym, co się udało w kuchni i co słychać w rodzinie, a nie o konflikcie dnia.Będą rozmawiać, czy karp jest dobry, jak barszczyk w tym roku wyszedł– prognozuje.Marzenia kontra teraźniejszośćI tu robi się jedna z ciekawszych, krótkich wymian: mecenas chce rozmawiać o przyszłości, o tym, jak ma być „normalnie” — nawet jeśli nazywa to marzeniami. Ksiądz reaguje jak ktoś, kto celowo wypisał się z gonitwy za „kiedyś”.Mecenas buduje tę myśl prosto: bez wyobrażenia lepszego życia człowiek stoi w miejscu.Bez marzeń nie ma życia– mówi.Ksiądz odpowiada niemal w kontrze: on nie potrzebuje marzeń, bo bardziej interesuje go odkrywanie dnia dzisiejszego, tego co jest „tu”, w realności.Ja się wyrzekłem marzeń– podkreśla.I dopowiada, że dawno temu zrobił z tym porządek, bo rzeczywistość go „przegoniła” i okazała się ciekawsza niż planowanie.Rzeczywistość jest dużo bardziej ciekawa niż moje marzenia. (…) Próbuję odkryć to, co jest– zaznacza.Mecenas nie odpuszcza, ale idzie w stronę młodych: że trzeba zostawić im prawo do normalnych pragnień, bo to jest naturalne.Nie wolno im zabierać tego ich wyobrażenia, jak oni będą żyli– mówi.A ksiądz wraca do swojej osi: zamiast odjeżdżać w „kiedyś”, lepiej otworzyć oczy na to, co jest pod ręką.Ja wolę znaleźć dzisiaj w otoczeniu ciekawe, piękne rzeczy — tylko trzeba gały otworzyć– dzieli się doświadczeniem.„Pikadełko” na politykę i świąteczne referendumW tle przewija się jeszcze wątek, który bawi, ale też mówi coś o zmęczeniu informacyjnym: ksiądz marzy o radiowym „pikadełku”, które wycinałoby nazwiska i tematy polityczne, zanim zdążą podkręcić emocje.Macie takie „pi, pi”, żeby je wyciąć? I jak temat polityczny też: pi, pi, pi– pyta.I proponuje świąteczne referendum: Wigilia i pierwszy dzień świąt bez rozmów o polityce — nie „nie myśleć”, tylko nie nakręcać się słowami.Wigilia i pierwszy dzień świąt: w ogóle nie rozmawiać o polityce– postuluje.Najpraktyczniejsze życzenie sezonu: przedłużaczeGdy robi się zbyt poważnie, ksiądz wrzuca życzenie, które brzmi jak żart, ale każdy wie, że to prawda: prądu i gniazdek zawsze jest za mało, a święta potrafią to bezlitośnie ujawnić.Żeby nikomu na święta nie zabrakło przedłużaczy– życzy słuchaczom i sobie.I tak wigilijna rozmowa kończy się dokładnie w stylu całego spotkania: trochę serio, trochę z przymrużeniem oka, ale bez przesady — z lasem w tle i z opłatkiem na stole.Z raju się nie wyjeżdża. (…) Odkryć raj w swoim życiu, w swoim miejscu– podsumowuje.
Łączący południowe i północne wybrzeża Australii luksusowy pociąg The Ghan to nie tylko trzydniowa ekspedycja przez cały kontynent. To fascynująca podróż przez lokalną kuchnię, kultury i krajobrazy.Autor: Szymon MachnikowskiArtykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/jak-wyglada-podroz-pociagiem-the-ghan-po-wybrzezu-australiiCały tekst przeczytacie w nowym wydaniu „Vogue Polska Leaders”. Do kupienia w salonach prasowych, online z wygodną dostawą do domu oraz w formie e-wydania.
Zdarza Ci się szukać informacji o kliencie po całej firmie? Albo zastanawiać się, kto ostatnio wysłał maila, przygotował ofertę czy umawiał spotkanie?Potrzebujesz prostego systemu do obsługi klientów, ale nie chcesz inwestować w skomplikowane CRM-y? W tym odcinku pokazujemy, jak wykorzystać Nozbe jako CRM.
“Okazało się, że niektóre narzędzia używamy w firmie w piętnastu różnych wersjach.” Bartosz Gałek odkrył ten chaos podczas tworzenia Allegro Tech Radar - publicznej mapy całego tech stacku firmy. I to po 12 latach pracy tam. “Byłem zaskoczony mnogością technologii. Odkryłem obszary z całkowicie nieznanymi mi stackami.” Setki zespołów, tysiące aplikacji - inwentaryzacja zabrała rok. Cassandra na holdzie od 2017 (“to się nie sprawdziło”), Redis w trialu (bo używają Couchbase do cache'owania), Istio zastępuje własny service mesh (po latach prezentacji o custom rozwiązaniu), przeszli z push na pull w metrykach (“ciekawe, bo trendy idą odwrotnie” - zauważa Szymon). A Groovy w testach od 2013? “Nie mogę zmigrować całej firmy, bo mi się nie podoba.”
To historia niezwykle trudnej miłości do kolarstwa. Skrytych pragnień, marzeń. Co kilkaset kilometrów z rezygnacją przerywana i pisana od nowa. Pełna niepowodzeń, bólu, odrzucenia. Jest identyczna jak Twoja. Dziś Różni nas jedynie etap. Niektórzy są u początku tej trasy. Inni w połowie. Ktoś spotyka mnie będąc ze mną koło w koło lub to ja jestem za Tobą. To nieistotne. Najważniejsze, że jesteś na niej. Jesteśmy. Moja trasa rozpoczęła się w 2016 roku, 99 000 km temu. To pięć beznamiętnych cyfr. Liczby nie mają emocji, choć zawsze kusi, by przez ich pryzmat szafować oceny. Dla mnie były one wówczas kluczowe. Kluczową liczbą było 109. Tyle kilogramów. Z nimi miałem okazję już biegać testując pierwszy swój zegarek sportowy. Wtedy każdy rodzaj aktywności był dla mnie błogosławieństwem. Po 4 latach walki z codziennymi napadami paniki okazało się, że bieganie z nadwagą jest na tyle męczące, że ich nasilenie się zmniejszyło. Częstotliwość także uległa ograniczeniu. Jedynie dokuczał mi ból i frustracja, bowiem utrzymanie 6 minut na kilometr było trudne. Do tego kolana. Plecy. Dwie śruby w stawie skokowym ograniczające ruchomość proszące się o chirurgiczne usunięcie. Nawet to relacjonowałem na swoim zupełnie innym kanale, na ktorym działałem od 2008 roku Pozbycie się srubek pomogło. Pozwoliło biegać pewniej. Jednak nie szybciej. Lubiłem bo, jednak więcej jak 10 km było poza moim zasięgiem. Serce chce, stawy nie. Operowana noga tym bardziej. Z resztą do dziś muszę respektować ograniczenia biegowe wynikające z tej kontuzji. Nie powinienem biegać jednorazowo więcej niż 15 km. To oznacza, że do końca życia nie zrobię maratonu, nie będę mógł biegać po plaży, ani nie wystartuje w runmagedonie. To syndrom zerojedynkowy. Albo mogę wszystko albo to bez sensu. Był piękny lipcowy wieczór po upalnym dniu. W powietrzu. Wjechałem po całym dniu do garażu w którym wśród opon zimowych stał przyprószony kurzem rower. Stał tu kilka lat. Otrzymałem go w prezencie w zamian za pomoc w nakręceniu wideo promocyjnego. Wyciągnąłem z bagażnika kompresor. Napompowałem opony i po prostu wsiadłem. Przejechałem 700 metrów i udało mi się utrzymać na tym dystansie 20 km/h. Poczułem się jakbym miał 12 lat. Tyle, że przez te 18 lat nieco się zmieniło. Stałem się sfrustrowanym, zmęczonym życiem paczkiem czerpiącym radość jedynie z jedzenia oraz każdego poranka gdy nie mam objawów nerwicy somatycznej. Dotarłem do najbliższej stacji na której pochłonąłem litr wody. Następnego dnia zrobiłem to samo. Jednak denerwował mnie fakt ograniczeń moich opon. Co to znaczy 3 atmosfery. Zamówiłem nowe. Dostosowane do wyższego ciśnienia i łyse. One pomogły. Było lżej. Dojechałem na nich z Konstancina do wsi Gassy. To był kolejny z tych ciepłych i pogodnych wieczorów z przenikliwymi promieniami złotej godziny. Minął tydzień i zadzwoniłem do przyjaciela Karola prowadzącego sklep rowerowy w Bydgoszczy. Tak stałem się właścicielem roweru za 4000 zł. Aluminium. Tiagra 2×8. Ale za to opony które mogę napompować do 8 atmosfer. To była moja ówczesna fetysz. Ciśnienie i prędkość. Prędkość, która wzrosła. W jeden dzień. Trasa Piaseczno – Obory ze średnią 30 km/h. Byłem potwornie zmęczony. Moje czarne spodenki biegowe stały się białe. Kryształy soli były na czubku nosa, włosach. Trasa okupiona była dwudniową rekonwalescencja tyłka, ud, pleców, nadgarstków, szyi. Ale w głowie czułem niesamowitą ekscytację, która na wiele godzin zajęła moje myśli i przekierowała je z hipochondrii na rower. Na problemy, które mnie nawiedziły. Największym z nich było siodełko. Kupiłem spodenki kolarskie z wkładką bez szelek, bo uważałem, że szelki to abstrakcja w połączeniu z moją figurą. To nie pomogło. Każdego dnia jeździłem i nasłuchiwałem bólu. Czasem tak silnego, że chciałem wyć. Pojawił się także stan zapalny skóry. To był etap zapisany wersalikami TO BEZ SENSU Wziąłem oddech. Kupiłem siodełko. Poszedłem do jednego z dwóch ówczesnych warszawskich fitterow. To nie pomogło. Jednak każdego jednego dnia jeździłem. Próbowałem sobie udowodnić, że dam radę. Nie poddam się, bo udowodniłbym sobie słabość. Nie jestem dzielny ani uparty, bo jestem bohaterem. Robię to z niskiego poczucia własnej wartości. Musiałbym samemu sobie powiedzieć, że zakup szosy to był zły pomysł. Założyłem nowy kanał na YouTube, o rowerach. To był wrzesień 2016. Zaraz będzie 10 lat. Mijały miesiace, zmieniałem siodełka, byłem w trzech województwach różnych speców od pozycji. Nic to nie dawało. Mimo to jeździłem, choć więcej jak 20 km to było wyzwanie. Polubiłem nawet to cierpienie. Ten stan kompletnego wykończenia za każdym razem gdy chorobliwie próbowałem udowodnić sobie, że ból przejdzie a ja osiągnę 30 km/h średniej. Tak chylił się ku końcowi pierwszy sezon. Zbiegiem okoliczności trafiłem na nową grupę na fb – ZWIFT Polska. Zauważyłem tam dziwne urządzenia do treningu w domu. Wziąłem swoją przepoconą kartę kredytową i poszedłem do Decathlonu. Kupiłem trenażer. Zainstalowałem swifta. Uznałem, że jest beznadziejny i drogi. Przesiadłem się na aplikacje do jeżdżenia po trasach wideo. Po Nicei i Belgii. W belgi trafiłem na jedyny obecny tam podjazd 10%. Skonałem. Trenażer się zablokował i nie byłem w stanie pedałować. Okazało się, że trzeba wymienić oponę. Okazało się, że z garażu w którym leżał mój pierwszy rower jest też zapyziały wiatrak. Przynooslem go. Zorientowałem się, że w profilu aplikacji po uwagę brana jest także waga. Nie była uzupełniona. Zastąpiłem domyślne 75 kg na 103. Znów postanowiłem pojechać na te górę 10%. Znów trenażer się zepsuł. Musiałem rozejrzeć wiele for by się dowiedzieć jak rozwiązać ten problem. Okazało się, że na trenażerze należy zmieniać biegi. Następnego dnia zacząłem używać przerzutek. Mimo to nie udało się dojechać na szczyt ten trasy. Po kolejnym tygodniu dojrzałem na opakowaniu, że mój trenażer sulymuluje maksimum 6 procent. Tak wróciłem na ZWIFT. Na wiosnę znów zadzwoniłem do przyjaciela że sklepu rowerowego w Bydgoszczy. Kupiłem nowy rower. Lżejszy. Karbonowy. By był bardziej karbonowy. To nie pomogło. Ból, walka o każdy kilometr. Znalazłem jednak siodełko z dziurą w środku, które troszkę odciążyło kroczę. Musieliśmy jednak podnieść i odwrócić mostek. Drugi mój sezon na rowerze to także pierwsze ustawki. Pierwsze zdjęcia. O tutaj jestem w majtkach, które założyłem pod spodenki. A tutaj kryształy. Ja tutaj, w 2018 roku nic nie rozumiałem. Nie widziałem dysonansu pomiędzy moim rowerem a wagą. Wiem, to nie jest dramatu. Tutaj nie widać otyłości, bo nie mam klasycznego brzucha. Zawsze byłem równomiernie ulany. Jedni mają chude nogi i ręce i większość rezerw zlokalizowanych wokół pasa. Inni jak ja mają tłuszcz wszędzie. To gubi. Wyglądasz z daleka niby normalnie, a w rzeczywistości wieziesz na każdym kilometrze 10 butelek wody 1.5 litrowej. Najbardziej symboliczne jest to zdjęcie z lipca 2017. Aż trafiło do mojej książki. Zrobił mi je Michał. Za co dziękuję. Pozwoliło mi ono spojrzeć z innej perspektywy. Z perspektywy, która oddaje dysonans pomiędzy mną a rowerem, którego nie widać. Od tego spotkania i wspólnej jazdy do Nowego Dworu Mazowieckiego. To był moment kumulacji. Mijało pół roku od momentu założenia tego kanału. Zaczęło się pojawiać coraz więcej głosów na temat mojego wyglądu. Jednak ignorowałem to. Mówiłem sobie, że w mojej poprzedniej branży złych słów jest zdecydowanie więcej. Jednak podczas jednego z gorszych dni ta gruba skóra stała się cieńsza. Opanował mnie wstyd. Pierwszy raz poczułem go tak dobitnie. To była kumulacja złych emocji. Obraziłem się na YouTube i postanowiłem z dnia na dzień. Musiałem zrobić bolesny rachunek sumienia. Czemu piję po każdym rowerze piwo. Czemu codziennie wieczorem jem słodycze? Dlaczego przeliczam kilometry na kostki czekolady i paczki chipsów. 8 lipca 2017 wziąłem się w garść. Oto zdjęcie pierwszego talerza. Jadłem tylko warzywa, kasze, kefir i jabłka. Do tego wyłącznie woda. Każdego dnia szedłem normalnie na rower. Robiłem 30 kilometrów na czas przez 3 dni w tygodniu. W weekend długi tlen. Szaleństwo, oddające mój charakter. Wszystko albo nic. Przez pierwszy tydzień wyłem na myśl o tym, że po pracy i po treningu nie zjem nic słodkiego. Nie kupię piwa. W tym okresie robiłem najszybsze zakupy w swoim życiu. Wiedziałem, że nie mogę przejść przez alejkę że słodyczami. Wchodzę. Na start pakuję jabłka. Na na warzywach rukolę. Obok zamrażarki i z nich biorę wszystko. Wszystkie możliwe mrożone zupy, marchewkę z groszkiem. Buraki, szpinak, fasolkę. Obok kasza gryczana w woreczkach. Vis a vis są pestki. Słonecznik i Pini i dynia. Dochodzę do lodówek, ale tak, żeby nie patrzeć na sery i serki. Porywam 6 litrów kefiru i od razu do kasy. Tak wyglądał mój posiłek każdego dnia. Nie złamałem się ani razu. Głownie dzięki temu, że miałem dobrze dobrane antydepresanty, było wyjątkowo ciepłe lato i udało mi się przełamać najtrudniejsze 21 dni. Po tych tygodniach wpadłem w nowy rytm. Udało mi się zerwać z uzależnieniem od cukru i soli. Dopiero też w tym momencie zobaczyłem, że waga drgnęła. Zjechałem o 4 kilogramy. Po miesiącu z jeszcze większą satysfakcją w restauracji prosiłem tylko o dwie sałatki bez sosów oraz dwie zupy. Nie wiem ile miałem deficytu energetycznego, bo jeszcze nie było aplikacji na telefon, które tak dokładnie by to oceniały. Jednak z perspektywy oceniam, że nie dojadałem około 1000 kcal każdego dnia. To zdjęcie spodni po 2 miesiącach. Dalej jeździłem. Niesamowicie się wkręciłem. Zrobiłem kolejne korekty ustawienia mojego roweru. Tego dnia okazało się, że straciłem już 6 kilo. Moje ciało proporcjonalnie traciło na obwodach. Okazało się, że mogę mieć już nieco niżej kierownicę. We wrześniu już zacząłem powoli wymieniać swoją garderobę, bo okazało się, że choć ja tego nie widzę, to zaczynam wyglądać jak przyodziany w strój po starszym bracie. Nawet odzież motocyklowa poszła na wymianę. 11 września 2027 moja twarz zaczęła przypominać tę obecną. Niesamowicie schudłem na policzkach. W międzyczasie były też wyjazdy służbowe. Gdy byłem odcięty od roweru brałem buty i czepek. To Barcelona i kolega, który śmieje się z mojej kolacji. Musiałem tak robić. Zapychać się warzywami i owocami. To jest 30 września. Nowy trenażer, nowe FTP, wciąż na diecie. Wciąż unikając chodzenia po sklepie. 3 grudnia już warzyłem 81,7 kilogramy. Jeszcze 2 do celu. Nowa koszula, pierwszy McDonalds – wraz z warzywami bez kury z podwójnymi warzywami. Pierwsze badanie u byłego trenera z siłowni, który po pół roku mnie nie poznał. Po tym czasie badania krwi. Zniknął nadmiar cholesterolu. Leukocyty spadły, rozjechały się czerwone krwinki, bo całkowicie przez przypadek przez pół roku byłem wege. Zgodnie z zaleceniami lekarza, raz w mięsiącu mięso. Wątróbka. Smażonego nie miałem w ustach od czerwca. Od czerwca trzymam się także wewnętrznej rozpiski treningowej. Gdy zimno, leje i wieje odpalam Zwifta. Pierwszy kieliszek alkoholu wypiłem 2 stycznia. Ta szklanka mnie zmiotła z planszy tak bardzo, że uznałem, że chyba lepiej mi bez tego. Tak tkwiłem w fanklubie kefiru. To jest mój test FTP z 8 stycznia 2018 przy 80 kg. Mogłem wrócić do delikatnego zwiększenia limitu kalorycznego, choć okazało się, że teraz spoczynkowo potrzebuję ich dziennie 2200 zamiast wcześniejszych 3000. To znaczy, że mogę więcej jeść i nie tyć, jednak tylko trochę więcej, a nie tyle co wcześniej. 12 lutego 2018 wyjechałem na tydzień by obiecać sobie, że nawet w delegacji umiem się trzymać. 24 lutego były moje pierwsze wirutialne zawody na Zwift. Nigdy się tak nie spociłem. Na tym smutnym zdjęciu, po nieudanym spotkaniu służbowym mam 79 kilo. 10 marca wyszedłem pierwszy raz na zewnątrz po zimowej przerwie. Nie wierzyłem w to jak jestem szybki pod górkę i na segmentach. Pojechałem główną drogą z Konstancina do Kalwarii i z powrotem bez zatrzymywania się. Zrobiłem personal rekord tej trasy. Nie byłem w stanie długo uwierzyć w to jak ogromną różnicę daje te 25 kilo. Okazało się, że nie boli mnie tyłek, ani ręce. Jedynie co mi dokucza bez powłoki tłuszczowej to zimno. Jakbym nie miał jeszcze jednej warstwy odzieży. Bardzo wzrósł mi też vo2 max liczony przez Garmina. Czy to dokładne czy nie, było widać przełom. Umówiłem się na ostatni już w moim życiu Fitting. Usunęliśmy wszystkie podkładki pod mostkiem by być mniej zakompleksionym. Pierwszy raz ogoliłem nogi 2 kwietnia 2018. To był etap na którym oderwałem się na moment od ziemii. Zacząłem trochę w siebie wierzyć. Zachłysnąłem się samym sobą oraz słowami, które wówczas czytałem pod swoimi filmami. Było nieco niedowierzania, bo wizualnie naprawdę byłem ciężki do rozpoznania. Sporo też w sieci jak i w realu słyszałem pytań czy nie jestem chory. Czy wszystko że mną jest w porządku. Każdy YouTuber ma swoim życiu taki okres gdy odlatuje. Ja w tym momencie byłem odleciany. Uważałem, że wiem już wszystko oraz mam wyłączność na wiedzę. Być może uważałem się za lepszego. Do czasu. Do tych zawodów. Dojechałem sam, w dodatku zdyskwalifikowany. Niesamowicie wpłynęło to wówczas na moją pewność siebie. To był taki plask z liścia w twarz. Potrzebne by zejść znów na ziemię. Nabrania pokory. Do siebie, do ludzi. Wytłumaczenia sobie samemu, że liczby i waga to nie wszystko. To czego doświadczasz jest potrzebne. To kara za brak pokory. To był rok w którym zmieniłem narrację na swoim kanale z lepszego na równego. 27 maja pierwszy raz ktoś powiedział, że mnie kojarzy. To ten Pan. Ten okres był niesamowity w moim życiu. Zauważyłem, że czuję się nie tyko fizycznie mocniejszy, ale także psychicznie. Zwróciłem uwagę na to, że nawet gdy jest lepiej to nie mam prawa nawet wewnątrz samego siebie, po cichu wywyższać się względem kogokolwiek. Nie chcę zostać kiedyś bufonem, Panem z YouTube, którego jedynym sukcesem jest to, że oddycha i schudł. Nie bądź nauczycielem. Bądź przyjacielem. Bądź sobą, Człowiekiem. Bez maski. Na tym etapie już regularnie zacząłem brać udział w zawodach. Zapisywałem się na nie, by mieć stałe bodźce i małe cele. By wreszcie dojechać z peletonem, albo dobiec. Na bieganiu też poczułem ogromna różnicę. Inne tempo, inne tętno. Inne czasy. 5 km już nie męczy, a mogę zrobić nawet 10. Zacząłem jeździć w góry. Zaliczyłem pierwsze 100 km po świętokrzyskim. Dostałem pierwsze zaproszenie na event branżowy jako Pan z YouTube. Jednak nikt nie chciał że mną działać w sposób komercyjny. Dobiłem też do momentu w którym mogłem bez przeszkód robić rocznie od 10 do 15 000 kilometrów rocznie, choć nadal dla niektórych to niedużo. Dla mnie wówczas był to absolutny kosmos. Tak jest do dziś, gdy porównuję siebie do wersji Leszka z początku. To jest moja druga w życiu sesja zdjęciowa. A to pierwszy spot, który wyprodukowałem do swojego portfolio, choć nikt go nie zlecał i nikt nie płacił. W listopadzie 2018 znów odezwała się lewa noga. Kontuzja biedowa na skutek przeciążenia, przypominająca mi o moich ograniczeniach. Zakaz biegania na 4 miesiące. Ale ten czas poświęciłem dzięki temu na rozwój formy na trenażerze. Nadal trzymałem nowy model żywieniowy oraz 79 kilo wagi walcząc teraz o lepszą wydolność. Robiłem to jeżdżąc po wirtualnych górach na Zwift. Mieszkając wówczas w Warszawie, jedyną okazją do wspinaczki był trenażer. Pojawił się także pierwszy trener, który rozpisał każdy trening dzień po dniu, sprawiając, że te 7 lat temu byłem w stanie podjechać Alpe Du Zwift w 50 minut. Pobić ten czas udało mi się dopiero w 2023 roku. Tak, bo spektakularnym przyroście formy po redukcji masy i po pierwszych dwóch latach rozwoju przychodzi załamanie. Masz 85% formy, a poprawa o te kolejne 15 procent staje się wykładniczo trudne. Każdy jeden wat czy kilometr na godzinę jest trudniejszy do osiągnięcia. Byłem tym rozczarowany. Ogółem przełom 18 i 19 roku był trudny. Musiałem przyjmować wyższe dawki SSRI, po wcześniejszym zmniejszeniu. Połączyło się to z momentem zwątpienia w dietę. Zaczęły znów pojawiać się słodycze. Najpierw raz w tygodniu, potem trzy. Oczywiście wciąż trenowałem, jednak przeddzień pierwszego w moim życiu duathlonu zorientowałem się, że przekroczyłem moje wcześniej wywalczone 80 kg. Dwa ilo. Smutek i słodycze. Czy to przypadkiem nie koreluje że sobą? Start nowego sezonu był dla mnie momentem walki o powrót do rytmu z którym na moment zerwałem. Podwójna walka, bo z depresją, która siedzi Ci na karku i dociążą, mocno trzymając Cię na poziomie gruntu, próbując wbić w ziemię. Weryfikując Twoje przeświadczenie, że można żyć na linii wiecznie wznoszącej. Rumia płacz Przełomowym dla mnie momentem na YouTube był 5 lipca 2019. Po tym filmie zrozumiałem, że nie liczy się ilość filmów, tylko jakość. Od tego momentu publikuję raz w tygodniu, ale materiały lepsze. Lepiej zmontowane. Takie, którym poświęcam 10 roboczogodzin a nie dwie. Naprawdę, wcześniej poświęcałem temu dwie. Prowadząc jednocześnie trzy kanały. Doszedłem do wniosku, że mogę na raz zając się tylko jednym. Tym. Z tego też powodu przestałem zajmować się motocyklami, przekazując Jednoślad.pl w ręce Kogoś kto zrobi to lepiej ode mnie. To z ogromną korzyścią nie tylko dla moich Widzów, ale także dla siebie. Bo mogłem więcej jeździć. Więcej kręcić. Jednak większa liczba kilometrów nie sprawiła, że stałem się szybszy. Nie. Zatrzymałem się na tym samym poziomie. Na długie miesiące. Nie rozumiałem jeszcze, że jazda na rowerze to jak montaż wideo. Więcej nie równa się lepiej. Mniej równa się lepiej. Jeśli chcę się dalej rozwijać to musze zadbać o jakość jazdy. Dlatego też nie raz mówię na głos, że jeśli Twoim priorytetem jest rozwój kondycji to nie zawsze możesz jeździć dużo a lekko. Jednak na tym etapie potrzebowałem więcej odpoczynku, tym bardziej, że zacząłem startować w triathlonie i pokazywać to w formie wideo. To był najtrudniejszy start w życiu, który cudem ukończyłem gdy na Bałtyku sztorm. Tutaj poczułem jak ciężko jest łączyć tyle dyscyplin i, że każda z nich jest poświęceniem tej drugiej. Jednak te zawody poraz kolejny nauczyły mnie pokory do życia, zdrowia, natury, innych ludzi oraz nabrać dystansu do liczb, swoich możliwości. Dowiedziałem się, że najgorsze są autooczekiwania. Planowanie. Bóg się śmieje słysząc o Twoich planach? Tak to było? Nie sądziłem, że jedne zawody mogą tak odwrócić sposób patrzenia na świat. Jednak gdy jesteś naprawde blisko tragedii, wówczas wdrukowujesz sobie w głowie nowy sposób patrzenia na życie oraz ludzi, którzy są obok. Relacja z tych zawodów to był film, który pierwszy raz pozwolił mi spojrzeć inaczej na to co robię. Pokazać tyle emocji. Udowodnić sobie, że to one są dużo ważniejsze niż to co tak naprawdę widać na pierwszy rzut ka. Mówię o filmach, ale tak naprawdę to są znaczniki etapów w moim życiu. To był także moment peaku mojej przeciętnej formy. Wówczas też brałem udział w największej liczbie imprez. Udało mi się podratować takze wieloletnie zaburzenia snu. Trzymanie się przez ostatnie 2 lata stałego rytmu treningowego pomogło mi unormować zegar biologiczny, który wcześniej był strasznie rozregulowany. To pomogło tym bardziej pomogło ograniczyć epizody nerwicy, depresji, lęku uogólnionego. Też w dużej mierze wpłynęło na formę. Wówczas to było stałe 3.5 w/kg FTP. Dla osób stojących z boku to było mało. Dla innych dużo. Dla mnie zawsze średnio, ale musiałem się Tym zadowolić, bo cały czas z tyłu głowy miałem to co działo sie przed 2016 rokiem. Mimo to się nie zniechęcałem. Trzymałem się tych 6 dni treningowych. Jednej zakładki triathlonowej. 10 biegu, 220 na rowerze. Kilometr w wodzie. Bilans energetyczny na zero. Waga na zero. Vo2max 54. 29 października 2019 zrobiłem kolejną serie badań. Był niższy kortyzol, nieco niedoboru ferrytyny przez dietę roślinną. Jednak nieporównywalnie lepsze samopoczucie fizyczne że strony ukłądu pokarmowego. Nigdy nie czułem się tak lekko. Zapomniałem o wszelkich zaburzeniach mojego brzucha. Stale chodziłem też do pychiatry, który niedowierzał. Pozwolił mi na zredukowanie do zera trazodonu. Zostawiając mi jedynie niewielką dawkę inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny . Po prostu ta higiena życia, odżywiania, snu, światła słonecznego, ruchu pozwoliła mojemu mózgowi funkcjonować w zupełnie innych warunkach. Serotoniny mogło być mniej. Jednak do czasu. Do momentu, gdy zaczęła się sypać moja firma. Problemy finansowe zżerały mnie od środka. Wróciła nerwica, depresja. Jedynie wieczorny wysyłek fizyczny pozwalał mi po kilkunastu godzinach dziennego napięcia zrywać łańcuch z mojej głowy. To codzienne męczenie się na trenażerze pozwalało odlatywać gdzieś obok. Ja logując się do Watopii, wylogowywałem się z problemów. Mimo to, mój lekarz zalecił mi stosowanie okresowo wyższej dawki leków. Jednak o dziwo nie doszło do wznowy bezsenności. Te leki dodają także nieco motywacji do działania na codzień, maskując epizody depresji, która odbiera siły do działania. W pewnej mierze na pewno dzięki terapii miałem więcej sił nie tylko do tego, aby tkwić w rytmie szosowym, ale też miłość do szosy przekuć na ucieczkę z branży do Prawie.PRO uruchamiając swój sklep i swoją odzież. Chwilkę potem pojawiła się ogólnoświatowa choroba wirusowa na literę C. Był zakaz jazdy na zewnątrz. Mnóstwo osób odpuszczało treningi na rzecz izolacji. Ja nie zrobiłem tego, bo wiedziałem jak ciężkie bedzie to miało konsekwencje dla mojej głowy. Wykorzystywałem każdy słoneczny dzień, narażając się na krytykę. Wówczas obowiązywał zakaz wstępu do lasów czy jazdy na rowerze gdzie indziej niż do pracy. Na wypadek mandatu woziłem dowód osobisty i maseczkę. Ale to była równia pochyła. Poziom stresu był tak silny, że wysysał że mnie wszystkie waty. W przeciągu kilku tygodni miałem wrażenie, że cofam się o miesiące. Poznałem co to znaczy. Jak wariują wszystkie wskazania. Co to znaczy wówczas zacisnąć zęby i mimo to próbować jechać dalej i się nie zatrzymywać. 2020 rok był przełomowy także dla osób, które mierzyły się z podobnymi problemami jak ja. Wielu wspaniałych ludzi doświadczyło w tym czasie mnóstwo złych emocji. Wówczas samemu sobie przysiągłem, że rezygnując z pracy w mojej poprzedniej firmie i otwierając nową będę starać się na YouTube być jednym z nas. Być dla Widzów a nie odwrotnie. Pokazywać tę moją drogę, te zbiegi okoliczności i sposoby. Zakreślać na mapie wszystkie ślepe uliczki w które wjechałem. Odkryłem jak mnóstwo dobrych ludzi mnie otacza i jak podobni jesteśmy do siebie. To dało mi jeszcze więcej energii do działania. Do cieszenia się każdym dniem na rowerze i na montażu. Stało sie też coś takiego dziwnego… przestałem sie zamykać. Przestałem się wstydzić swojej przeszłosci, choroby, nadwagi. Tego, że kiedyś uważałem się na lepszego od innych. Za pana z radia. 5 lat temu też pierwszy raz doświadczyłem spotkań na żywo. Pierwszy raz ktoś w twarz opowiedział mi swoją anaogiczną historię i powiedział, że śledzi nie od początku. Kamil, nigdy tego nie zapomnę. Tak samo jak pierwszych wspólnych ustawek bez stresu i napinki. Niejako manifestując, że każdy z nas jest ważny bez względu na wagę i wygląd a nawet liczbę subskrybentów. Wtedy też przestałem o to prosić. Okazało sie nagle, że nie jest ważna forma, tylko to jaki jesteś. Że można być akceptowanym takim jakim byłeś wczoraj, dziś i jutro będziesz. Że kolarstwo to jedynie pretekst do zmian. Bo to może być każda inna, dowolna sportowa odskocznia. W 2022 roku nastąpił jedyny w moim życiu etap podczas którego w pracy siedziałem 4 godziny dziennie. Wychodziłem o 13 lub 14, szedłem na warszawski Pl. Vogla i tam pisałem książkę. To, że ona zaczęła się pisać, było wynikiem przypadku. Po pandemii było ogromne zainteresowanie tematyką sportową. Społeczeństwo nadal było pokaleczone, mnóstwo osób postanowiło zmienić priorytety w swoim życiu. Dwie godziny dziennie spędzałem na pisaniu w cieniu, potem zawsze wsiadałem na rower i jechałem do Góry Kalwarii. Kondycyjnie od siebie wówczas niczego nie oczekiwałem. Na tym etapie jesteś w stanie bez napinki, dla siebie sporadycznie brać udział w zawodach. Pojechać pętle w okół tatr na skutek zimowych treningów na trenażerze. To był mój cel i udało się spełnić wszystkie te marzenia. Postawić grubą kreskę i zamknąć ten etap książką pisaną dla Wydawnictwa Znak z Krakowa. Zaakceptowałem samego siebie jakim jestem, ale zajęło to 5 lat. Z czego pierwszy był najważniejszy. A pozostałe 4 to jedynie retrospekcyjna kontrola samego siebie poprzez niezmienną konsekwencję pomimo zawirowań. Z okazji 60 000 km kupiłem nowy rower i wróciłem na 3 dni tam, gdzie pierwszy raz zobaczyłem na żywo góry. Do Kielc. Każdego jednego poranka konsumując wszystkie wyrzeczenia podczas pierwszych tysięcy, które było bolesną inwestycją. Wraz z wydaniem przez Wydawnictwo mojej książki strzeliło 70 000 km jednak bez spektakulatnych sukcesów. Musiałem sobie przetłumaczyć, że constans, stałość to też sukces. Bo wiele momentów zmęczenia kusiło, by na jakiś czas odpuścić. Przestać kręcić kolejne kilometry. Po co znów walczyć na zawodach czy górach. Zwiftowych i realnych, skoro nie widać poprawy. To był ten moj osobisty sufit, którego przez wiele lat nie mogłem przekroczyć. Niby nie chciałem, ale może nie umiałem? Niekiedy było mi z tego powodu trochę smutno, widząc lepszych, szybszych, lepiej zbudowanych. Kolejny rok męczę te alpy i dalej nie mogę złamać 50 minut? Mt. Ventoux na Zwift w 81 minut? Co to jest? Włączają mi się do dziś takie fazy. Głeboko skryte kompleksy wychodzą na wierz. I są tym silniejsze, im masz więcej stresu i zmęczenia w głosie. Zbiegło się to w tym okresie wraz że spadniem mojej aktywności w Social Mediach. Stale, co tydzień publikowałem wciąż poradniki na YT, jednak z weną było ciężko. By temu przeciwdziałać, w okresie zimowym zacząłem latać do Hiszpanii. Naładować się słońcem. Odkryłem kompletnie nowe tereny. Dowiedziałem się, że także w styczniu 2023 można się spalić. Zarówno na skórze, jak i kondycyjnie. Przez to udało mi się odrobinę wyrwać że stagnacji formy. Jednak to było mimowolne. Ponieważ priorytetem wciaż było i jest zdrowie psychiczne. Ale zauważ – poraz kolejny okazuje się, że to jest bardzo sztywna korelacja. Dokładnie tak samo jest z wagą. Momentami ważyłem 77 kg, by potem wejść na 80. Wystarczy tylko kilka gorszych tygodni, by znów przekonać się, że stan umysłu odpowiada także za stan lodówki. Z kolei słońce, większy poziom aktywności paradoksalnie redukuje apetyt. Jesteś w stanie znowu odmawiać sobie słodyczy. Aktualnie też jestem po roku bez absolutnie ani jednego piwa. Zszedłem z 16 procent tłuszczu na 13. Okazało się, że zaczynam poprawiać wszystkie wcześniejsze personal recordy. Przehyba, Obidza, Rates. A to niby tylko 3% tłuszczu. I znów ten wyrzut serotoniny, bo wyszedłem z błotka i kolejnego rocznego epizodu depresji przebijając 99 000 km. Oczywiście dziś także bywają gorsze momenty, bo perfekcjonizmem jest oczekiwanie wyłącznie dobrych momentów. Wyłącznie wzrostu formy. To nie będzie tak, że zawsze będę lepszy na przestrzeni sezonu, roku, czy dziewięciu. Każdy kilometr jest po coś. Jeden z nich będzie szybszy. Drugi zaliczysz podczas drogi powrotnej że ślepej uliczki. Kolejny by zrozumieć czym jest pokora i jak wyglada zachłyśniecie się swoją zajebistością. Pośrodku tej kariery otrzymujesz z otwartej ręki w twarz czy wbić się w ziemię i zrozumieć, że najważniejsze jest to czego nie widać. By z bliska przekonać się, że te cyfry bez narracji nic nie znaczą. Nie mówią ile każda z nich kosztowała Ciebie wysiłku, łez czy przekleństw. Ile razy uznawałeś(aś), że to kompletnie bez sensu, zawłaszcza gdzy wszyscy wokół Cię krytykują za to co widać. A nie za to co jest skryte w cieniu. Kiedy wiesz, że się z Ciebie śmieją, lub gdy spotykasz kogoś, kto traktuje Cię jak gorszego. Gdy ryczysz w sklepie jak małe dziecko przechodząc obok półki ze słodyczami. Albo gdy poza sportem w Twoim życiu dzieje się wiele złego, co tak niesamowicie podcina skrzydła. Gdy uznajesz, że nie tylko ten rower nie ma sensu, ale całe Twoje istnienie. Albo kiedy poziom stresu jest tak silny, że degraduje Twoją formę do cna. Kiedy zaciskasz zęby z całych sił by móc na nowo ruszyć pod tę cholerną górka słysząc w tle tylko niemy śmiech. To jest ta niewidoczna walka każdego z nas na kazdym kilometrze. Każdy z nich rzuca światłocienie. Ja dziękuję moim Widzom za te niespełna 100 000 km razem. Być normalnym
Send us a textTo jest czwarty odcinek zatytułowany „Podróż – Cierpliwość”. W tym odcinku podzielę się kilkoma przemyśleniami i cytatami na temat jednej z moich ulubionych, choć nie najłatwiejszych lekcji życiowych – cierpliwości.Odkryłam, że istnieje wiele sposobów, aby ćwiczyć i rozwijać cierpliwość.Cierpliwość w oczekiwaniu na coś lub na kogoś, cierpliwość w czasie prób, cierpliwość wobec samej siebie i cierpliwość wobec innych.„Cierpliwość to droga do mądrości.” — Kao Kalia YangDieter F. Uchtdorf w swoim przemówieniu zatytułowanym „Trwajcie w cierpliwości” wyraził to tak:„Czekanie może być trudne. Dzieci o tym wiedzą, dorośli również. Żyjemy w świecie szybkiego jedzenia, błyskawicznych wiadomości, filmów na żądanie i natychmiastowych odpowiedzi na najbardziej banalne lub głębokie pytania. Nie lubimy czekać. Cierpliwość – zdolność do odłożenia naszych pragnień na później – to cenna i rzadka cnota. Chcemy tego, czego chcemy, i chcemy tego teraz. Dlatego sama idea cierpliwości może wydawać się nieprzyjemna, a czasem nawet gorzka.”Na zakończenie dzielę się piosenką, którą napisałam wiele lat temu, zatytułowaną „Cierpliwość” – jako przypomnienie, że gdy cierpliwie czekam i ufam Bogu, dostrzegam, że jest obecny w każdym szczególe mojego życia.www.kasiasmusic.comwww.kasiasfaithjourney.comhttps://www.facebook.com/kasiasfaithjourney/
W tym odcinku zapraszam Cię do posłuchania historii sukcesu absolwentki Szkoły Ajurwedy. Dowiesz się, jak w trakcie urlopu macierzyńskiego odkryć swoją - do tego pożądaną przez klientów - niszę w Ajurwedzie. Moim gościem jest Anna Suder, która specjalizuje się w cholesterolowym wsparciu. Łączy swoją wiedzę z biochemią, Ajurwedą i pomaga okiełznać i zrozumieć cholesterol, tak żebyś odzyskała spokój. A jeśli cholesterol jest w normie, wtedy Anna wskazuje, co zrobić, żeby ten stan się nie zmieniał. Serdecznie zapraszam do posłuchania o tym, jak można wykorzystać urlop wychowawczy do odkrycia nowej drogi zawodowej. Jak zwykle możesz posłuchać nas w formie podcastu lub pooglądać na YouTube. Notatki do podcastu znajdziesz na stronie:https://agni-ajurweda.pl/309 Zapraszam Cię na podróż życia, czyli bezpłatne wydarzenie online – Droga do zawodu konsultantki Ajurwedy. Odkryjesz swoją drogę życiową i będziesz celebrować każdy krok. Dowiesz się, jakie są ajurwedyjskie ścieżki i sposoby na szczęśliwe życie. Znajdziesz swoje powołanie i osiągniesz spokój ducha. Spotykamy się na żywo! Zaczynamy 30 lipca, więcej informacji znajdziesz tutaj: https://webinar.agni-ajurweda.pl/droga_zawod_konsultantki Ta wspólna podróż rozpocznie przygotowania do otwarcia kolejnej edycji polskiej czołowej Szkoły Ajurwedy. Przygotowujemy wyjątkowe spotkanie naszej społeczności - Agni Live na Podlasiu w dniach 16-19 października. Jeśli chcesz doświadczyć przepływu energii Kobiet, które połączyła Ajurweda, dołącz do listy zainteresowanych, wtedy dowiesz się jako pierwsza, gdy tylko ruszą zapisy: https://kurs.agni-ajurweda.pl/lo-agni-liveZ Anią możesz skontaktować się tutaj: https://annasuder.pl/
Piotr Lasota, obecnie koordynator projektu Historia Mówiona w Ośrodku Brama Grodzka, opowiada o swojej życiowej drodze, czyli o doświadczeniu i przemianie, którą przeszedł.Ukończył technikum mechaniczne, studia filologiczne, pracował na budowie, ale zafascynowały go opowieści dotyczące przeszłości. Trafił do zespołu ludzi w Bramie Grodzkiej, zajmujących się historią mówioną i nagrywaniem świadków przeszłości. Między innymi przygotował projekty dotyczące szeroko pojętej etnografii Lubelszczyzny czy pszczelarstwa na Lubelszczyźnie, w których wykorzystywał relacje mieszkańców regionu.
W tym odcinku pokażę Ci, dlaczego większość twórców źle bada swoją grupę docelową – i przez to tworzy produkty, które się nie sprzedają. Nauczysz się, jak prowadzić rozmowy, które odkrywają prawdziwe motywacje klientów, jak odróżnić złudne deklaracje od realnych potrzeb i jak robić dobry użytek z tej wiedzy podczas sprzedaży.
Ostatnio pracowałam z międzynarodową, mieszaną grupą, w której dominowały osoby z Niemiec. Projekt prowadzony był również w języku niemieckim. Odkryłam na nowo, że budowanie relacji w biznesie wcale nie jest czymś, co dzieje się mimochodem ani tym bardziej czymś, co każdy robi automatycznie. To także sztuka i umiejętność, której warto się nauczyć.Czego dowiesz się z tego odcinka:Dlaczego relacje są kluczowe w międzynarodowej współpracyJakie są 3 uniwersalne sposoby na budowanie relacjiCzym różni się podejście do relacji w różnych kulturachDlaczego small talk nie jest stratą czasuJakie gesty pomagają budować zaufanie w biznesieJak wybrać najlepszy kanał komunikacji: e-mail, telefon czy spotkanie onlineWpis blogowy do tego odcinka znajdziesz na stronie: www.okrokdoprzodu.pl/097Gdy będziesz słuchać tego odcinka, pomyśl o osobie, która też wysłuchałaby go z korzyścią dla siebie lub swojego zespołu i podziel się linkiem do nagrania.Przyjemności ze słuchania życzy Monika Chutnik.Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do newslettera: www.okrokdoprzodu.pl/newsletter
Z pozoru idealna, religijna rodzina. W rzeczywistości – dom pełen przemocy i strachu. Larry Swartz był adoptowanym dzieckiem, które przez lata tłumiło gniew i poczucie krzywdy. Pewnej nocy wybuchł – i zabił swoich rodziców w brutalny sposób. Czy zrobił to z nienawiści… czy z potrzeby ochrony młodszej siostry? Po latach na jaw wychodzą nowe fakty.
Wybory prezydenckie odbędą się już w tym tygodniu – 18 maja. Do wyłonienia nowego prezydenta prawdopodobnie potrzebna będzie druga tura. Nad przebiegiem głosowania czuwać będzie Ruch Kontroli Wyborów.
„Odkry moje oči, aby som videl divy z tvojho zákona.“ (Ž 119:18) Vo Výskumnom ústave stratosféry v Baltimore v USA skúmali, aká bude dráha slnka, mesiaca a niektorých nebeských telies počas tisíc rokov, aby sa zistilo, či vypustená družica nenarazí do niektorého z nich. Počítač „behal“ po minulých storočiach a zrazu sa zastavil, čo značilo, […] MUDr. Viera Roháčková
Czy Bóg naprawdę się troszczy? Czy można Mu oddać swoje życie i… nie stracić, a zyskać? W tym odcinku „Na Werandzie Podcast” rozmawiamy z Agatą Czarny – uczennicą Jezusa, żoną, kobietą, która zdecydowała się słuchać Słowa zamiast oczekiwań świata.To nie jest rozmowa o sukcesach, osiągnięciach ani o tym, jak być „kimś”.To rozmowa o tym, jak odnaleźć pokój w świecie, który ciągle pędzi.Agata opowiada o tym:– jak wyglądało jej spotkanie z Bogiem,– dlaczego zrezygnowała z pracy w zawodzie,– jak Bóg prowadził ją przez czas pustki, ciszy i czekania,– jak odkrywała swoją kobiecość i tożsamość na nowo,– dlaczego wspólnota jest dla niej domem, a modlitwa... codziennym oddechem.Mówi też o powołaniu, które dojrzewało przez lata, o adopcji, która była wąską, ale piękną drogą – i o tym, że Bóg naprawdę się troszczy. Nawet o spodnie!
Wodę perfumowaną Chanel N°19 odkryłam w 2015 roku po lekturze „Szczygła” Donny Tartt. Ta zielona kompozycja to synonim dyskretnego luksusu. Pachnie wyzwaniem i romansem. Kiedy mam ją na sobie, zawsze słyszę komplementy. Spróbujcie, a być może Chanel N°19 staną się waszym wymarzonym signature scent na lata. Autorka: Paulina Klepacz Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/zielone-perfumy-chanel-n-19-to-synonim-dyskretnego-luksusu-i-idealny-signature-scent-komu-pasuja
Niewielkie, ale silne państwo, z dobrze rozwiniętą gospodarką, bo ma porty i leży u ujścia wielkiej rzeki. Według naukowców w żyłach każdej panującej rodziny królewskiej w Europie jest nieco krwi dynastii z tego kraju. Brzmi jak Holandia, a tymczasem mowa o Pomorzu. O wyjątkowym miejscu, gdzie splatały się wpływy polskie, połabskie, niemieckie, szwedzkie i duńskie, oraz o władających Pomorzem Gryfitach rozmawiam z dr. Pawłem Migdalskim z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Szczecińskiego.W szkole uczono nas, że Mieszko I podbił Wolin i Pomorze, a kluczowa dla tego procesu była bitwa pod Cedynią. O Cidini pisze niemiecki kronikarz Thietmar, jednak przedstawia tę opowieść jak biblijny moralitet, bez konkretów. Pisze, że zły graf Hodo napadł na dobrego Mieszka, chrzciciela Słowian, i został za to ukarany pod Cidini. Aktualnie historycy wskazują jednak, że polska Cedynia to mało prawdopodobna lokalizacja. Wątpią też, czy opisane przez Thietmara zdarzenie to bitwa. – Może bunt, może wycięcie jeńców, raczej nie bitwa – opowiada dr Migdalski. Nie ma więc silnych poszlak na panowanie Mieszka na Pomorzu. – Za Bolesława Chrobrego mamy biskupstwo w Kołobrzegu i to jest konkret – dodaje mój gość. Chrobry był z pewnością władcą formatu europejskiego, zachowały się ślady jego korespondencji z wielkimi tych czasów. Nie ma jednak ani źródeł pisanych, ani dowodów archeologicznych na to, by panował na zachód od Parsęty, która uchodzi do Bałtyku w Kołobrzegu.W XII wieku Pomorze podzielone było na wiele miniaturowych państewek. Pod naciskiem militarnym ze strony Polski Bolesława Krzywoustego państewka jednoczą się w księstwo pomorskie. Jego pierwszym udokumentowanym władcą był Warcisław I, który na początku XII wieku zaczął 500-letnie panowanie Gryfitów na tronie pomorskim. Podpisał z Krzywoustym układ trybutarny, wiążący dwa niezależne państwa więzią o charakterze podporządkowania. Powiązanie z polskim królestwem przyniosło na Pomorzu ważną zmianę: w 1124 roku przybyła do Szczecina misja chrystianizacyjna pod kierownictwem św. Ottona, biskupa Bambergu. Chrześcijanin Warcisław staje się pomazańcem, władcą nadanym przez boga. Władza Gryfitów trwa pomimo zawirowań historycznych. Po zerwaniu relacji z Polską księstwo pomorskie wchodzi w skład Cesarstwa Niemieckiego, przez jakiś czas zwierzchnikami lennymi Gryfitów są królowie Danii. Rządy Gryfitów kończy prawdopodobnie… brak higieny i dbałości o zdrowie. Od 1600 roku umiera około 20 ostatnich Gryfitów, a w 1637 roku ostatni książę z rodu, Bogusław IV. Pomorze zostaje podzielone między Szwecję a Brandenburgię, a winą za upadek dynastii obarcza się szlachciankę Sydonię von Borck – jeden z Gryfitów złamał jej serce, na co miała zapowiedzieć, że jego dynastia wkrótce wyginie. Dla Sydonii skończyło się to koszmarnie. Jak? Posłuchajcie odcinka. W nim również o tym, jak współcześnie Pomorze Zachodnie pracuje ze swoim dziedzictwem, dlaczego znajdziecie tam mnóstwo kościołów z połowy XIII wieku oraz jaki kluczowy traktat wojny trzydziestoletniej został podpisany na Pomorzu.Odcinek powstał podczas XIV. podróży Radia Naukowego do Szczecina. Chwała Wam, Patroni! Podróże są możliwe dzięki Wam!
Wywiad z młodym chłopakiem, który dzieli się swoją pełną bólu historią uzależnienia od narkotyków. Z tego nagrania dowiesz się jak uzależnia morfina i oksykodon oraz do jakich rzeczy potrafią doprowadzić człowieka te najtwardsze narkotyki.Jeśli jesteś w trudnej sytuacji i potrzebujesz pomocy, dołącz do mojej grupy wsparcia dla osób uzależnionych i współuzależnionych. Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno, by zawalczyć o siebie.✖️ Grupa wsparcia • https://www.facebook.com/groups/niebiore✖️ Socjale • http://linktr.ee/podcast.narratora✖️ Wsparcie • https://buycoffee.to/narratorDziękuje bardzo za Twój poświęcony czas i uwagę. Pomysł | Wykonanie | Prawa autorskie: Narrator
W tym bardzo osobistym odcinku dzielę się historią, która na zawsze zmieniła moje podejście do radzenia sobie z lękiem. Jako osoba, która przez lata zgłębiała filozofię i psychologię, musiałem zmierzyć się z prawdziwym testem tej wiedzy – diagnozą nowotworu złośliwego.Odkryłem wtedy, że sama teoria to nie wszystko, a prawdziwa mądrość rodzi się w konfrontacji z rzeczywistością.Kluczowe tematy:• Jak przekuć teoretyczną wiedzę w praktyczne działanie• Gdzie szukać siły, gdy sama filozofia nie wystarcza• Dlaczego czasem trzeba pozwolić sobie na słabość, by stać się silniejszymW tym filmie dzielę się pięcioma sprawdzonymi technikami, które pomogły mi przejść przez najtrudniejsze momenty i które stosuję do dziś przy każdym nawrocie lęku.To nie są wyuczone z książek teorie – to praktyczne narzędzia, które narodziły się z połączenia wiedzy stoickiej z realnym doświadczeniem walki o własne zdrowie psychiczne w obliczu poważnej choroby.WAŻNE:Przedstawione w filmie techniki są moimi osobistymi doświadczeniami i nie zastępują profesjonalnej pomocy psychologicznej ani medycznej.W przypadku problemów z lękiem lub depresją należy skonsultować się ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą. Pamiętaj, że szukanie profesjonalnej pomocy jest przejawem siły, nie słabości!
Wykład dr hab. Macieja Lisickiego w ramach Kawiarni Naukowej Festiwalu Nauki w Warszawie [17 lutego 2025 r.]Czy można dokonać przełomowych odkryć naukowych, zmywając naczynia? Co fizyka ma wspólnego z techniką smażenia wyśmienitego steka i powstawaniem bąbelków w szampanie? I czy może nam pomóc w zaparzeniu idealnego espresso? Jak „kuchenne rewolucje” mogą przyczynić się do innowacji w przemyśle, biomedycynie i nanotechnologii? Na te pytania postara się odpowiedzieć nasz prelegent prof. Maciej Lisicki, z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. dr hab. Maciej Lisicki, prof. UW – fizyk, specjalizujący się w mechanice płynów w mikroskali oraz biologicznej mechanice płynów. Absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie pod kierunkiem prof. dr hab. Bogdana Cichockiego obronił pracę doktorską. Po uzyskaniu stopnia doktora rozwijał karierę naukową w prestiżowych ośrodkach międzynarodowych, m.in. w grupie prof. Erica Laugi na Wydziale Matematyki Stosowanej i Fizyki Teoretycznej (DAMTP) University of Cambridge oraz w Trinity College. Obecnie związany z Katedrą Fizyki Materii Skondensowanej na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Laureat licznych wyróżnień, w tym prestiżowego stypendium Fulbright Senior Award. Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/wkwpkJeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#fizyka #nauka #kawiarnianaukowa #kuchania #przemysł #biomedycyna #nanotechnologia
W najnowszym odcinku audycji ponownie gościmy Dawida Paczkę, który przekuł swoją największą słabość w atut. Dawid Paczka, założyciel Emiteo, otwarcie opowiada o swojej drodze od paraliżującego strachu przed wystąpieniami publicznymi do inspirującego wystąpienia na TEDx. Dawid dzieli się szczerze swoimi doświadczeniami - od momentów, gdy nie był w stanie złożyć życzeń podczas firmowej wigilii, do wystąpień przed setkami osób. Jego przełomowym momentem było spotkanie z Kamilem Koziełem, ekspertem od wystąpień publicznych, które zaowocowało nie tylko mentoringiem, ale i spełnieniem długoletniego marzenia - wystąpieniem na TEDx. Jako CEO Emiteo, jedynej aktywnej platformy crowdfundingowej w Polsce z licencją KNF, Dawid pokazuje także inną stronę przedsiębiorczości. Opowiada o tym, jak firma przetrwała dwuletni okres "zamrożenia" i jak udało się utrzymać zespół w tym trudnym czasie. Jego podejście do zarządzania opiera się na głębokim zrozumieniu potrzeb każdego członka zespołu. W rozmowie pojawia się również fascynująca perspektywa na temat wartości w życiu. Dawid przedstawia intrygującą metaforę "ślimaka" - alegorii śmierci, która pomaga zrozumieć, co naprawdę jest ważne w życiu. Podkreśla, że zawsze wybierałby relacje międzyludzkie nad bogactwo materialne. Obecnie, wraz z Danielem Moczydłowskim, prowadzi popularny @PodcastBiznesowy , który określa jako "biznesowy tabloid" - format łączący merytorykę z rozrywką. Ich najnowszym projektem jest PB Club, społeczność dla przedsiębiorców, która ma wystartować w marcu. sprawdź PB CLUB: https://pbclub.pl/
Odkryj Moc Swojego Centrum: Medytacja Punktu Siedzenia
In this episode of the Learn Real Polish podcast, we'll be diving into the fascinating life of Heinrich Schliemann, the legendary archaeologist and polyglot who is best known for his discovery of the ancient city of Troy. I'll talk about Schliemann's unique and highly effective method of learning languages, which combined immersion, intense self-study, and a focus on reading texts in their original languages to master them quickly. As always, I'll make sure to offer you comprehensible input in Polish to help you learn while keeping the topic engaging. Premium members can read the full podcast in Polish. The post RP484: Poliglota, który odkrył Troję appeared first on realpolish.pl
Adam Łona Zieliński, raper: „Odkryłem, że to nigdy nie jest tak, że historia do mnie przychodzi. I łapie mnie, i jest olśnieniem. To jest raczej coś takiego, co uruchamia we mnie od dawna drzemiącą emocję. I szukam formy, w którą mogę ją zamknąć”.Adam Zieliński (ur. 1982 w Szczecinie): prawnik, raper, producent muzyczny. Ukończył aplikację radcowską, na co dzień pracuje w kancelarii prawniczej, jest ekspertem w dziedzinie prawa własności intelektualnej. W 2023 r. wraz z Andrzejem Koniecznym i Kacprem Krupą nagrał płytę „Taxi”, która stanowi rezultat spotkań i wywiadów przeprowadzonych z taksówkarzami. W 2017 r. Rada Języka Polskiego uhonorowała go tytułem „Młody Ambasador Polszczyzny”.Punkt Zwrotny to cykl rozmów w Podkaście Tygodnika Powszechnego o punktach zwrotnych w życiu i końcach, które stają się początkiem. Zaprasza Katarzyna Kubisiowska.
Starała się być ostrożna. Wymykała się z domu dopiero wtedy, gdy jej mąż - zawodowy kierowca ciężarówki - udawał się w kolejny, często kilkudniowy kurs… ale ludzie widzieli więcej niż mogła przypuszczać i plotkowali...
"I jak matka matce chcę powiedzieć: Odkryłam, że wszystko się dzieje pod powierzchnią. I to, co obserwujemy, ma swoje źródło gdzieś dużo, dużo niżej. Nigdy nie chodzi o za mało owsianki, nigdy nie chodzi o przewróconą wieżę. Zawsze chodzi o jakąś niezaspokojoną potrzebę, o potrzebę utulenia, ukojenia, zapewnienia, że jesteśmy obok. Potwierdzenia bezpieczeństwa. Walidacji jakiejś troski, nawet jeśli to tęsknota za babcią. Zaglądanie niżej, głębiej, w potrzeby kryjące się za reakcjami mojej córki nauczyły mnie tego samego w stosunku do siebie, do mojej partnerki, ale też moich przyjaciół. Mojego całego systemu wsparcia. Reakcje moich przyjaciół i ich złość na spóźnienie na spotkanie mogą wynikać z czegoś zupełnie innego- i po pociągnięciu za sznurek wysypują się z nich problemy w związku, stresy w pracy, czy desperacka potrzeba urlopu. I to jest coś o czym już można rozmawiać, czym się do siebie zbliżyć. Nigdy nie chodzi o spóźnienie, nigdy nie chodzi o złamanego banana ani zagięty brzeg kartki do rysowania."
Jak zdobywać klientów spoza swojej bańki i odkrywać ich autentyczne potrzeby, zamiast bazować na poleceniach od znajomych? Możesz zbadać rynek, kupować reklamy albo działać w social mediach. Musisz jednak wiedzieć, jak to robić i wyciągać odpowiednie wnioski. Posłuchaj!Gość: Monika Suder. Pełny opis odcinka MWF 428: https://l.malawielkafirma.pl/p-428W tym odcinku:(2:45) W jaki sposób Monika próbowała pozyskiwać klientów spoza swojej bańki?(4:05) Czy Monika wie, jaki rodzaj potencjalnych klientów należy do jej grupy docelowej i jak ich zdobywać?(18:51) Jakie są sposoby badania potrzeb klientów i co można poprawić?(31:02) Jak skutecznie delegować zadania, angażując się w kilka aktywności zawodowych?Posłuchaj też:308: Chcesz zatrudnić wirtualną asystentkę? Posłuchaj! https://l.malawielkafirma.pl/p-308388: Sekrety szkoleń, które uczestnicy oceniają na 5 | Paweł Tkaczyk https://l.malawielkafirma.pl/p-388264: Jak stworzyć pierwsze procedury w firmie | Bartek Popiel https://l.malawielkafirma.pl/p-264Bądźmy w kontakcie:Newsletter: https://l.soloprzedsiebiorca.pl/p-428YouTube: https://l.malawielkafirma.pl/p-youtube
W tym odcinku rozmawiam z psycholożką i terapeutką TSR (terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach) o tym jak odkryć nasze prawdziwe potrzeby. Z tego odcinka dowiesz jak zadbać o swoje potrzeby, dlaczego warto o nie dbać i jak je w ogóle odkryć. Poruszamy też temat bycia krytycznym wobec samego siebie i jak mówić do siebie inaczej. Paulina odpowiada również na pytania - czy warto skupiać się na przeszłości, czy wyłącznie na teraźniejszości oraz jak ona dba o swoje potrzeby i emoje, jako terapeutka. Strona www Pauliny:https://paulinagaworska.pl/Instagram Pauliny:https://www.instagram.com/paulinapsycholog/Polecone książki:Głos kobiecej duszy - Maxine Mei-Fung ChundZderzenie z rzeczywistością - Russ Harris
Na początku programu porozmawiamy o El Clasico, w którym pierwszy raz wystąpi Robert Lewandowski. Połączymy się prosto z Barcelony z Mateuszem Święcickim, który komentował spotkanie i opowie o swoich wrażeniach z Camp Nou. Następnie przejdziemy do Lecha Poznań, który na drodze do półfinału LKE zmierzy się z Fiorentiną. Pierwszy mecz odbędzie się w Poznaniu już 13 kwietnia. Jakie szanse będą mieli Lechici w starciu z Włochami? W piątek reprezentacja Polski zmierzy się z Czechami. Będzie to pierwszy mecz pod wodzą Fernando Santosa. Porozmawiamy sobie o powołaniach na mecze eliminacyjne, w których zabrakło Grzegorza Krychowiaka. Czy to powoli jego koniec w naszej kadrze? W tym sezonie europejskie puchary zdominowały włoskie drużyny. W Lidze Mistrzów występują Inter Mediolan, Napoli oraz Milan, w Lidze Europy Juventus i Roma, a w Lidze Konferencji Fiorentina. Czy to tylko chwilowe przebudzenie, czy jesteśmy świadkami renesansu włoskiego futbolu? Gośćmi Łukasza Olkowicza będą Dariusz Szpakowski, Łukasz Wiśniowski, Radosław Majdan oraz na łączeniu Mateusz Święcicki.
Czy uważasz się za osobę kreatywną? Czy czujesz się artystą? A co gdybym powiedziała, że każdy nas ma predyspozycje artystyczne i używa na co dzień swojej kreatywności? Kreatywność dotyczy przeróżnych sfer naszego życia, nie musi być związana z malowaniem obrazów, garncarstwem czy robieniem biżuterii z koralików. To może być gotowanie, opowiadanie historii czy granie w planszówki. Podobnie w przypadku pracy. Kto powiedział, że nauczyciel, prawnik czy barista nie są kreatywnymi profesjami? Niezależnie od tego czy wykorzystujemy ją w pracy czy w czasie wolnym, pobudzanie swojej kreatywności to bardzo ważny aspekt naszego życia. Wprowadza do niego element zabawy, relaksu, medytacji, ale też dyscypliny. Zaprosiłam do siebie graficzkę Polę Lisowicz, aby dowiedzieć się jak nauczyć się odkrywać swoją kreatywność. Porozmawiamy o tym czy artystyczną smykałkę można złapać w dorosłym życiu, dowiemy się dlaczego nawet do przyjemnych rzeczy należy się czasem zmusić oraz jak życie w Kopenhadze wpływa na naszą inspirację. Partnerem odcinka jest marka Lego. https://www.lego.com/pl-pl/categories/adults-welcome/happy-work-life Kupując produkty elektroniczne na mojej stronie karolinasobanska.com, wspierasz ze mną przeróżne fundację. W każdym miesiącu przekazuję na ich potrzeby 10% od wygenerowanej sprzedaży. W listopadzie zbieramy na fundację MOVEMBER. Więcej o fundacji dowiesz się tutaj: https://mosznowladcy.pl xxx Bądź na bieżąco śledząc moje kanały: Instagram: https://bit.ly/IGkarolinasobanska Youtube: https://bit.ly/YTKarolinaSobanska Spotify: https://spoti.fi/3xax13z
Podcasty Radia Wnet / Warszawa 87,8 FM | Kraków 95,2 FM | Wrocław 96,8 FM / Białystok 103,9 FM
Nagrana rozmowa z Bohdanem Cywińskim, który wyjaśniał, czemu zdecydował się na życie na prowincji. Wspominał swoje podróże do Ameryki Łacińskiej, gdzie obserwował walkę związków zawodowych o prawa pracownicze. O sprawach robotników rozmawiał z papieżem Janem Pawłem II. Pisarz zauważa, że inaczej się patrzy na Zachód, kiedy się na nim mieszka. Odkrył, iż dla ludzi liczą się przede wszystkim pieniądze, a nie idee. Spotykał się z oskarżeniami, że Solidarność niszczy ład pojałtański komplikując Zachodowi życie. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważył, że jego pokolenie miało dzieciństwo w czasie II RP i młodość w czasie okupacji. Jak wskazał powojenna rzeczywistość na wsi była złożona. Podział na nas i ich nie był tak wyraźny jak mogłoby się wydawać. --- Send in a voice message: https://anchor.fm/radiownet/message
Podcasty Radia Wnet / Warszawa 87,8 FM | Kraków 95,2 FM | Wrocław 96,8 FM / Białystok 103,9 FM
Maciej Werk jest aktywny muzycznie od niemal trzydziestu lat (Demo - 1993, Werk – 1994). Jako jeden z pierwszych tworzył remiksy utworów. On sam również był remiksowany przez znanych muzyków i DJów z różnych części Europy. Znany jest z e współpracy z licznymi twórcami. Odkrył między innymi Pati Yang, remiksował utwory Ich Troje, Patrycji Kosiarkiewicz, Myslovitz, Aggressiva 69 i innych. Przez długi czas współpracował z Renatą Przemyk (zarówno współtworząc jej płytę oraz remisując jej utwory, jak i też nagrywając z nią własny singiel z remiksami do utworu Zapach). Jak sam twierdzi, lubi duety. Co słychać, chociażby na singlach pochodzących z wydanej kilkanaście miesięcy temu płyty 2020. Obecnie wraca z odkurzonymi wersjami utworów z wczesnego okresu działalności Hedone. Zapraszamy do słuchania. --- Send in a voice message: https://anchor.fm/radiownet/message
Norwegia to jeden z najbogatszych krajów na świecie. Pod koniec lat 60-tych państwo, którego PKB już wtedy było całkiem wysokie stało się jeszcze bogatsze, dzięki odkrytym złożom ropy oraz gazu. Norweskie władze doskonale poradziły sobie z tym sukcesem. Podzieliły Norweski Szelf Kontynentalny na drobne bloki wydając prywatnym firmom licencje. Zawsze jednak Norwegia miała w dochodach z wydobytych złóż mniejszy lub większy udział. W dodatku szybko powstała państwowa firma Statoil, która z czasem zdominowała wydobycie surowców w tej części świata. Norwegowie wykorzystali amerykańskie firmy, aby nauczyć się tego jak wydobywać ropę. Historia tego jak stali się naftowym potentatem nie tylko w Europie i na świecie jest pokazem państwowego zdrowego interwencjonizmu. Pieniądze zamiast do amerykańskich koncernów trafiły do kieszeni norweskich obywateli. To dzięki złożom ropy oraz gazu Norwegia stała się państwem opiekuńczym w takim wymiarze jak wygląda to obecnie.