POPULARITY
Rozmowa Piotra Szczepańskiego z Jerzym Markiem Nowakowskim w ramach cyklu #rozmowywszechnicy [30 czerwca 2026 r.]Ani my się stąd nie przeniesiemy, ani Ukraińcy. Nie narzucimy im naszej wersji ich historii i bohaterów narodowych, tak jak oni nie narzucą nam swojej wizji przeszłości. Musimy nauczyć się z tym żyć. Musimy ich przekonać do naszego prawa – i naszej głębokiej potrzeby – do godnego pochowania zamordowanych. Oni już nie ożyją, nikomu nie będą zagrażać…Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy muszą patrzeć w przyszłość. Musimy jasno określić, do czego jesteśmy sobie nawzajem potrzebni i jakie są nasze strategiczne interesy. Oba kraje leżą na obszarze, na którym ściera się europejskie heartland z rimlandem. Ze względu na swoje położenie, oba państwa – a zwłaszcza Ukraina – stają się kluczowe dla europejskiego rimlandu. Są również niezwykle ważne dla położonej w heartlandzie Rosji, która po utracie wpływów próbuje i będzie dążyć w przyszłości do osiągnięcia swoich dawnych limes. Dla Kremla Ukraina to wciąż część Rosji, a Ukraińcy – jedynie „zagubieni Rosjanie”. Polska, to strefa buforowa, nad którą panował przez stulecia.W ultimatum z 2021 roku Polska miała stać się „daniem”, które Zachód podaruje Rosji poprzez odłączenie nas od zachodniego systemu bezpieczeństwa. Nic nie wskazuje na to, by Rosjanie zrezygnowali. W cieniu tego zagrożenia przyjdzie żyć i pracować kolejnym pokoleniom Polaków.Wydaje się, że jedyną logiczną odpowiedzią na ten stan rzeczy jest wolna, włączona w zachodni system bezpieczeństwa Ukraina oraz nasze dobre z nią relacje. Jak to osiągnąć?Zapraszamy na wtorkową rozmowę Wszechnicy z Jerzym Markiem Nowakowskim, w której poruszymy te ważne zagadnienia…Jerzy Marek Nowakowski – historyk i dyplomata, analityk oraz komentator spraw międzynarodowych. W latach 1997–2001 był podsekretarzem stanu w KPRM i głównym doradcą ds. zagranicznych premiera Jerzego Buzka. Pełnił funkcję ambasadora RP na Łotwie (2010–2014) oraz w Armenii (2014–2017). Jest związany ze środowiskiem analitycznym i eksperckim; kieruje Akademickim Centrum Analiz Strategicznych przy Akademii Sztuki Wojennej (powołany na stanowisko dyrektora w 2025 r.)Jeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p96Jeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/
W Parlamencie Europejskim przegłosowano zasady deportacji nielegalnych imigrantów. Nowe rozporządzenie wprowadza huby powrotne i dłuższe detencje w celu zwiększenia skuteczności wydaleń. Zmiany kosmetyczne czy wreszcie zmiana paradygmatu? Wydaje się, że przyjęte dziś regulacje nie tyle przełamują tabu, co przesuwają granicę dyskursu publicznego.
W języku greckim istniało słowo angelos oznaczające posłańca. W Nowym Testamencie użyto go jako tłumaczenie hebrajskiego terminu malah, czyli posłaniec. Oczywiście Biblia używa tych terminów malah i angelos w odniesieniu do posłańców duchowych, czyli aniołów. Ale czasami te terminy odnoszą się do ludzi. Gdy jednak Jezus wybierał apostołów użył innego słowa. Greckie słowo angelos to po prostu posłaniec przynoszący jakąś wieść, ale słowo apostolos oznacza kogoś kto jest oficjalnym przedstawicielem. Termin ten oznacza wysłanego, delegata czy emisariusza. W świecie greckim i żydowskim miał silniejsze znaczenie niż zwykły posłaniec, bo wskazywał na osobę działającą z upoważnienia tego, kto ją wysłał.Co ciekawe tego słowa użyto też wobec Jezusa w Hebrajczyków 3:1 w przekładzie Biblii Tysiąclecia czytamy: “Dlatego, bracia święci, uczestnicy powołania niebieskiego, zwróćcie uwagę na Apostoła i Arcykapłana naszego wyznania, Jezusa”. Biblia Warszawska tłumaczy to jako posłańca, czytamy tam: “zważcie na Jezusa, posłańca i arcykapłana naszego wyznania”.Tego słowa używano też wobec innych wysłanników. O Tytusie w 2 Koryntian 8:23 czytamy: “Co do Tytusa, jest on moim towarzyszem i współpracownikiem wśród was; co zaś do naszych braci, są oni posłańcami zborów, chwałą Chrystusową”. Tytus został nazwany “posłańcem zborów”. W przekładzie Biblii Wujka lub Biblii gdańskiej przeczytamy w tym miejscu, że był apostołem zborów. Dokładnie w ten sam sposób Paweł był apostołem. Jednak w tej audycji skupię się na 12 apostołach wybranych przez Jezusa. Listę 12 apostołów wymieniają trzej ewangeliści: Mateusz w rozdziale 10 (Mateusza 10:2-4), Marek w 3 (Marka 3:16-19), a Łukasz w 6 (Łukasza 6:13-16). Listę 11 apostołów (bez Judasza) wymieniono jeszcze w Dziejach Apostolskich 1:13. Wszystkie te listy są dość podobne. Ewangelista Jan opisuje jak Jan Chrzciciel wskazał dwóm swoim uczniom Jezusa, którzy zaraz poszli za nim. W Jana 1:40 czytamy: “Andrzej, brat Szymona Piotra, był jednym z tych dwóch, którzy to słyszeli od Jana i poszli za nim”. On zaraz poszedł po swojego brata Szymona, któremu Jezus od razu zmienił imię na Kefas, czyli Piotr. Prawdopodobnie drugim uczniem był sam Jan, który przyprowadził swojego brata Jakuba. Ta czwórka zawsze znajduje się na początku każdej listy apostołów.Później Jezus udał się do Galilei, być może idąc z czterema pierwszymi uczniami. Kolejnym był Filip. W Jana 1:44 czytamy: “Filip był z Betsaidy, miasta Andrzeja i Piotra”. Filip odszukał Natanaela. W kolejnym rozdziale Jan opisuje wesele w Kanie Galilejskiej. Co ciekawe właśnie stamtąd pochodził ten Natanael o czym czytamy w Jana 21:2. Tak więc Piotr, Andrzej, Jakub i Jan zostali uczniami Jezusa prawdopodobnie nad Jordanem gdzie działał Jan Chrzciciel. Potem udali się razem do Galilei idąc przez Betsaidę gdzie być może uczniem został Filip, a potem poszli do Kany gdzie uczniem został Natanael. Myślę, że tak to mogło wyglądać, ale to tylko przypuszczenia.Jak czytaliśmy w Jana 1:44 Piotr i Andrzej pochodzili z Betsaidy, z której był też Filip. Później jednak chyba przenieśli się do Kafarnaum. Tam mieszkała teściowa Piotra. Być może więc Piotr pochodził z Betsaidy, ale po ślubie przeniósł się do żony do Kafarnaum. Wydaje się, że po tym jak tych 6 uczniów spędziło czas z Jezusem wrócili oni do swoich zajęć, w tym pierwsza czwórka do rybołówstwa. W Łukasza 5:3 czytamy o Jezusie “A wszedłszy do jednej z tych łodzi, należącej do Szymona, prosił go, aby nieco odjechał od brzegu; i usiadłszy, nauczał rzesze z łodzi”.Ewangelia Jana wyjaśnia, że Jezus znał już Szymona Piotra, a więc jego prośba, aby wykorzystać tę łódź do wygłoszenia kazania do ludzi na brzegu nie była zaskoczeniem. Także późniejsze słowa Jezusa do Piotra i pozostałych, aby pozostawili rybołówstwo i stali się rybakami ludzi. Ich decyzja, że od razu porzucili wszystko i poszli za nim też jest bardziej zrozumiała gdy uświadomimy sobie, że oni już znali Jezusa i spędzili z nim jakiś czas, np. wesele w Kanie Galilejskiej. Tych czterech mieszkało wtedy w Kafarnaum.Jezus oczywiście obchodził wszystkie miasta i wioski, ale jego bazą, czyli miastem gdzie przebywał chyba najwięcej jest Kafarnaum. W Mateusza 4:13 czytamy: “opuściwszy Nazaret, przyszedł i zamieszkał w Kafarnaum”. W Marka 2:1 czytamy: “I znowu, po kilku dniach, przyszedł do Kafarnaum i usłyszano, że jest w domu”. Jest to ważne aby zrozumieć gdzie został powołany Mateusz, w jego Ewangelii czyli w Mateusza 9:9 czytamy: “odchodząc stamtąd, ujrzał Jezus człowieka, siedzącego przy cle, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim”. Gdzie to było? Pierwszy werset tego rozdziału mówi: “przeprawił się na drugi brzeg i przybył do swego miasta” czyli do Kafarnaum.Ostatni apostoł, którego chyba znamy pochodzenie to Judasz. W Łukasza 6:16 czytamy: “I Judasza Jakubowego, i Judasza Iskariotę, który został zdrajcą”. Co oznacza ten przydomek? W Jana 6:71 czytamy: “mówił o Judaszu, synu Szymona z Kariotu, bo ten miał go wydać, a był jednym z dwunastu”. Iskariot to był przydomek oznaczający kogoś z Kariotu. Isz Kariot dosłownie znaczy człowiek z Kariot. Była to miejscowość na południu Judy. Wygląda na to, że Judasz był jedynym Judejczykiem spośród apostołów. Skąd wiemy, że był jedynym Judejczykiem?Po wydaniu Jezusa, Judasz popełnił samobójstwo. Gdy później opisano spotkanie zmartwychwstałego Jezusa z uczniami nazwano ich Galilejczykami. W Dziejach Apostolskich 1:11 czytamy: “I rzekli: Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba”. Większość uczniów pochodziła z północy z Galilei. Dużo mniej z południa, z Judy. Wygląda na to, że na ostatnim spotkaniu z Jezusem byli tylko Galilejczycy. Było ono na północy więc nic w tym dziwnego.Właśnie Judaszowi powierzono wspólną sakiewkę. W Jana 12:6 czytamy: “A to rzekł nie dlatego, iż się troszczył o ubogich, lecz ponieważ był złodziejem, i mając sakiewkę, sprzeniewierzał to, co wkładano”. Oczywiście dostał on to zadanie zanim zaczął kraść. Zachodzi jednak pytanie, czemu wspólną kasą zajmował się Judasz, a nie były poborca podatkowy Mateusz. Warto przypomnieć, że ludzie byli wtedy uprzedzeni do poborców. Być może także inni apostołowie nie ufali Mateuszowi. Jak jednak traktowano Judasza i jak on traktował innych apostołów?Judasz jako jedyny prawdopodobnie pochodził z Judy. Mówił prawdopodobnie innym dialektem niż apostołowie z Galilei. Możemy sobie wyobrazić Jezusa w Polsce jak wybiera 11 apostołów z Podlasia i jednego z Warszawy. Nie wiemy czy to był powód zdrady Judasza, ale być może zdradził bo czuł się lepszy. Tak jak czasem Warszawiak wywyższa się ponad kogoś z Podlasia. Oczywiście nie wszyscy Warszawiacy wyśmiewają ludzi z prowincji i podobnie nie wszyscy Judejczycy wyśmiewali gwarę galilejską. Biblia wymienia chciwość oraz wpływ Szatana jako powód zdrady Judasza.Po śmierci Judasza pozostało 11 apostołów. Doszli oni do wniosku, że potrzebny jest ktoś na miejsce zdrajcy. Jakie były kryteria? W Dziejach Apostolskich 1:21 czytamy: “Trzeba więc, aby jeden z tych mężów, którzy chodzili z nami przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał między nami”. Było dwóch uczniów, którzy byli z Jezusem od samego początku, a nie zostali wybrani do grona 12 apostołów. Spośród tej dwójki wybrano Macieja. Wygląda na to, że ich głównym zadaniem było świadczenie o służbie i zmartwychwstaniu Jezusa. Gdy dużo później apostoł Jakub został ścięty nie wybrano nikogo na jego miejsce.Gdy po śmierci Szczepana wybuchło prześladowanie, chrześcijanie się rozproszyli, ale jak podają Dzieje Apostolskie 8:1, apostołowie pozostali w Jerozolimie. Później jednak Herod Agrypa I kazał ściąć apostoła Jakuba, brata Jana (Dzieje 12:2). Jak czytamy dalej w tym 12 rozdziale, apostoł Piotr wydostał się z więzienia i opuścił Jerozolimę. Być może był to moment, gdy również pozostali apostołowie zaczęli opuszczać miasto i podejmować działalność w innych regionach. Piotr pisał później swoje listy z Babilonu. Bibliści dyskutują, czy należy rozumieć tę nazwę dosłownie, czy symbolicznie. Z kolei apostoł Jan pod koniec życia przebywał na wyspie Patmos niedaleko Efezu, na zachodnim wybrzeżu dzisiejszej Turcji. O szczegółach działalności większości apostołów wiemy niewiele, ponieważ Dzieje Apostolskie skupiają się głównie na działalności apostoła Pawła.W zasadzie nie wiemy co później działo się z apostołami, bo Dzieje Apostolskie skupiają się na apostole Pawle. Ale jak już mówiłem był on apostołem czyli posłańcem zborów, a nie apostołem należącym do 12-ki wybranej przez Jezusa. Podsumowując. Słowo apostolos ma podobne znaczenie do słowa angelos. Oba oznaczają posłańców. Jednak apostolos to posłaniec, który ma prawo reprezentować tego, który go posłał i nawet podejmować decyzje w jego imieniu. Biblia używa tego słowa wobec samego Jezusa czy wysłanników zborów. Np. zbór w Antiochii Syryjskiej wysłał Barnabę i Pawła czyli byli oni apostołami tego zboru. Oczywiście nam słowo apostoł kojarzy się głównie z 12 uczniami wybranymi przez Jezusa. Wydaje się, że 11-u było Galilejczykami, a tylko Judasz pochodził z Judy. Na jego miejsce wybrano Macieja, który od samego początku także podążał za Jezusem.
Finanse Bardzo Osobiste: oszczędzanie | inwestowanie | pieniądze | dobre życie
W historii powszechnej zapisują się wielkie nazwiska, spektakularne wydarzenia, wartościowe książki, zachwycające dzieła sztuki i ich autorzy. Wydaje się, że tak będzie trwać na wieki, jednak czas jest nieubłagany i zaciera pamięć. Historia Uniwersytetu Śląskiego jest młoda, a jednak już nie pamiętamy jej twórców. Dzisiaj Beata Tomanek i jej gość przypomną wielką osobowość związaną z zainicjowaniem powstania naszej uczelni. Znakiem czasu i podstawą dzisiejszego wykładu będzie również pewne dzieło, na które patrzymy, leży przed nami.
Zgodnie z medialnymi doniesieniami w koalicji rządzącej powrócił temat rekonstrukcji rządu, a zmiany miałyby dotyczyć między innymi Ministerstwa Zdrowia oraz resortu sprawiedliwości. - Trwanie przy urzędowaniu Sobierańskiej-Grendy przez ten rząd, jest samobójcze. Wydaje mi się, że jej odejście jest czymś oczywistym - mówił w Polskim Radiu 24 Jacek Żakowski (Collegium Civitas).
Prezydent chce referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. - Wydaje mi się oczywiste, że próbuje nadszarpnąć zaufanie do Unii Europejskiej - podkreślił w Polskim Radiu 24 prof. Andrzej Zybała, politolog.
Wykład Bartosza Popczyńskiego w ramach cyklu Spotkania z przyrodą [29 kwietnia 2026 r.]Każdego dnia, kiedy tylko potrzebujemy korzystamy z wody, odkręcając kran. Wydaje nam się, że woda była, jest i będzie, jednak nie jest to takie wcale oczywiste. Być może w przyszłości nadejdzie taki czas, że wody zabraknie i z kranu nie popłynie nawet najmniejszy strumień wody. Taki scenariusz jest przerażający jednak perspektywa utraty tego niezwykle cennego zasobu jest możliwa. Jak teraz kształtują się zasoby wodne? Czy faktycznie grozi nam brak dostępu do wody pitnej? Jak można przeciwdziałać temu zjawisku? Serdecznie zapraszamy! Bartosz Popczyński - leśnik i edukator przyrodniczy, od kilku lat prowadzący wykłady dla Wszechnicy, pasjonat przyrody i jazdy na rowerze. Edukator Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej Lasów Miejskich - WarszawaPolecamy też inne wykłady Bartosza Popczyńskiego z cyklu Spotkania z przyrodą: https://www.youtube.com/playlist?list=PL9_onnXnQgUR3X2rtXfPeIPnBtrSS_4oqJeśli chcesz wspierać Wszechnicę w dalszym tworzeniu treści, organizowaniu kolejnych #rozmówWszechnicy, możesz:1. Zostać Patronem Wszechnicy FWW w serwisie https://patronite.pl/wszechnicafwwPrzez portal Patronite możesz wesprzeć tworzenie cyklu #rozmowyWszechnicy nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Będąc Patronką/Patronem wpłacasz regularne, comiesięczne kwoty na konto Wszechnicy, a my dzięki Twojemu wsparciu możemy dalej rozwijać naszą działalność. W ramach podziękowania mamy dla Was drobne nagrody.2. Możesz wspierać nas, robiąc zakupy za pomocą serwisu Fanimani.pl - https://tiny.pl/d9wz-p96Jeżeli robisz zakupy w internecie, możesz nas bezpłatnie wspierać. Z każdego Twojego zakupu średnio 2,5% jego wartości trafi do Wszechnicy, jeśli zaczniesz korzystać z serwisu FaniMani.pl Ty nic nie dopłacasz!3. Możesz przekazać nam darowiznę na cele statutowe tradycyjnym przelewemDarowizny dla Fundacji Wspomagania Wsi można przekazywać na konto nr:33 1600 1462 1808 7033 4000 0001Fundacja Wspomagania WsiZnajdź nas: https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW/https://www.facebook.com/WszechnicaFWW1/https://anchor.fm/wszechnicaorgpl---historiahttps://anchor.fm/wszechnica-fww-naukahttps://wszechnica.org.pl/#przyroda #środowisko #spotkaniazprzyrodą #bartoszpopczyński #woda #ekologia
Wydaje się, że dla stoików estetyka to mało istotny dział filozofii. Czy warto się nią współcześnie interesować? W dzisiejszym odcinku proponuję oryginalną interpretację roli estetyki w praktyce stoickiej. Wynika z niej, że znajomość różnych jej historycznych odsłon może się w skutecznym praktykowaniu stoicyzmu okazać niezmiernie przydatna. Zapraszam do słuchania. Artykuł #152 Po co nam estetyka? pochodzi z serwisu Ze stoickim spokojem.
Wydaje się, że problemem są reklamy – a często to tylko wierzchołek góry lodowej.Rozmawiamy o tym, dlaczego nawet najlepsza kampania nie uratuje słabego landing page'a i jak łatwo można tracić klientów już po kliknięciu. Przechodzimy przez najczęstsze błędy, które frustrują użytkowników i sprawiają, że po prostu wychodzą.Zastanawiamy się też, co tak naprawdę powinno znaleźć się na stronie, żeby ktoś nie tylko wszedł, ale też kupił.
Tomasz Chyłka
Czy historia Polski to bardziej fakty… czy dobrze opowiedziany mit?Czy Polska była imperium, czy jesteśmy „narodem niewinnych”, który nigdy nikogo nie skrzywdził?Jak bardzo Sienkiewicz ukształtował nasze spojrzenie na historię? I kto jest prawdziwym zdrajcą, a kto bohaterem.
Czym jest wolna wola? Czy mamy jakąś? Czy to my wybieramy jak żyjemy? Artykuł Masz Wolną Wolę, czy tylko Ci się wydaje? Artur Święch pochodzi z serwisu Each One Teach One Michał Vasquez Plewniak.
Zapisz się na Darmowy Newsletter: ✉️ bit.ly/e1t1-newsletter - Zostań patronką lub patronem Podcastu i odbierz Bonusy:
W rozmowie na antenie Radia Wnet ojciec dr Jakub Waszkowiak, biblista i franciszkanin posługujący w kustodii Ziemi Świętej, opowiada o ostatnich tygodniach w Jerozolimie. Z jego relacji wyłania się obraz miasta, w którym życie nie zatrzymało się całkowicie, ale toczy się w cieniu alarmów, rakiet i niepewności.– „Codzienność jest bardzo dynamiczna, w tym sensie, że to się tak zmienia troszeczkę z dnia na dzień” – mówi franciszkanin. Jak przypomina, na początku marca sytuacja była znacznie trudniejsza. – „Te naloty były bardzo intensywne. Nawet po pięć razy dziennie mieliśmy tutaj sygnały alarmowe i tak naprawdę nie wiedzieliśmy do końca też, w którą stronę polecą te rakiety” – podkreśla.Ojciec Waszkowiak zaznacza, że Jerozolima wcześniej zwykle pozostawała nieco na uboczu głównych ataków, ale tym razem mieszkańcy także odczuli skutki wojny. – „Nad nami, że tak powiem, latały te bomby, nad naszymi głowami te rakiety” – relacjonuje. Dziś sytuacja częściowo się uspokoiła, a wykłady w międzynarodowym seminarium, które początkowo odbywały się online, znów prowadzone są stacjonarnie.W samym mieście nie widać powszechnej paniki, choć zagrożenie pozostaje realne. – „My jedynie słyszymy, bo w zasadzie codziennie są te alarmy, my słyszymy tylko eksplozje codziennie w okolicy gdzieś” – mówi rozmówca. Dodaje, że pojedyncze rakiety i ich szczątki spadały w pobliżu ważnych miejsc Jerozolimy, w tym obok Bramy Syjońskiej czy w rejonie Bazyliki Grobu Bożego.Kapłan przyznaje, że reakcje mieszkańców są bardzo różne. – „Każdy to przeżywa troszeczkę tak indywidualnie” – mówi. Sam źródło spokoju odnajduje w wierze. – „Naprawdę mnie tu trzyma wiara w Boga tylko. Ja naprawdę spokój znajduję w wierze i w Bogu, że troszczy się o mnie” – wyznaje.Rozmowa dotyczy także zbliżających się obchodów Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy w Ziemi Świętej. Jak tłumaczy ojciec Waszkowiak, uroczystości w Jerozolimie nie zostaną całkowicie odwołane, ale będą miały znacznie bardziej ograniczony charakter. – „My na pewno będziemy w jakimś tam wymiarze też będziemy świętować i te uroczystości będą się odbywały, ale po prostu w małym gronie, nie będzie to otwarta uroczystość” – zaznacza. Bazylika Grobu Bożego pozostaje zamknięta dla turystów i świeckich, choć franciszkanie, Ormianie i Grecy prawosławni nadal mogą tam pełnić swoją posługę.Franciszkanin szeroko opowiada też o roli kustodii Ziemi Świętej. Jej podstawowym zadaniem pozostaje nie tylko opieka duszpasterska, ale przede wszystkim trwała obecność w miejscach świętych. – „Nasze główne zadanie tutaj to jest ochrona miejsc świętych. A co to znaczy ochrona? Po prostu obecność” – wyjaśnia. Podkreśla, że utrata takich miejsc mogłaby być nieodwracalna. – „Jeśli my raz to stracimy, to nigdy tego już nie odzyskamy” – dodaje.W wywiadzie pojawia się również temat napięć wokół własności chrześcijańskich instytucji w Jerozolimie. Chodzi o planowane opodatkowanie budynków należących do wspólnot religijnych. Zdaniem ojca Waszkowiaka byłoby to dla chrześcijan ogromne obciążenie. – „To opodatkowanie dla nas to będzie właściwie niemożliwe do zapłacenia” – mówi.Rozmówca odnosi się też do narastających napięć na Zachodnim Brzegu. Jak zaznacza, przemoc dotyka nie tylko chrześcijan, ale szerzej Palestyńczyków. – „Wydaje się, że ciągle narasta” – ocenia, mówiąc o relacjach między Palestyńczykami a Izraelem. Jednocześnie wskazuje, że w samym społeczeństwie izraelskim nie ma pełnej jednomyślności wobec działań wojennych, choć – jak zauważa – większość popiera decyzje rządu.W końcowej części rozmowy pojawia się również polski ślad w Ziemi Świętej. Ojciec Waszkowiak przypomina o obecności Polaków z czasów armii Andersa i o miejscach, w których do dziś zachowały się polskie napisy. – „Tutaj mamy również w Ein Karem napis, w języku oczywiście też angielskim, polskim, że to była szkoła dla dziewczyn w czasie II wojny światowej” – mówi.Wywiad pokazuje Jerozolimę jako miasto żyjące pomiędzy codziennością a wojennym napięciem, pomiędzy liturgią a alarmem, pomiędzy trwaniem przy miejscach świętych a niepewnością o jutro
Partnerem tego odcinka jest firma Virtune, która wprowadziła na GPW 4 nowe instrumenty ETP oparte o kryptowaluty. Dowiedz się więcej na: ► https://www.virtune.com/plŚwiat kryptowalut i świat tradycyjnych finansów już nigdy w historii nie były tak blisko siebie. Już nie walczą między sobą wielkie banki i buntownicze giełdy kryptowalut. Już jedni nie mówią, że ci drudzy są źli i przyszłość należy do nas. Co ich połączyło? Wydaje mi się, że chęć zysków. I zakładam, że większość z Was słucha tej audycji z bardzo podobnym założeniem. Wszyscy chcemy na tym zarobić. :)A w dzisiejszym odcinku:Jak tradycyjne finansowe pogodziły się w z kryptowalutami,Jak to zmienia obraz rynku i co to znaczy dla polskich inwestorów,Dlaczego lepiej uczyć się tego w czasie bessy krypto niż hossy.Newsletter podcastu: Nic za darmo Extra Zajrzyj do księgarni: https://finansoweksiazki.pl/
Dzisiejszy odcinek w całości wypełni zapis rozmowy z dwójką Słuchaczy z Pomorza, którzy podzielą się z Państwem licznymi często trudnymi do wytłumaczenia przeżyciami, nie tylko ze swojego życia, ale również takimi, by tak rzec, wyjętymi z zakamarków wielopokoleniowej rodzinnej pamięci. Usłyszymy opisy spotkań z duchami, kontaktów z zaświatami, obserwacji istot jak gdyby żywcem wyjętych z ludowego folkloru oraz ciekawych przypadków związanych z postrzeganiem pozazmysłowym. Uwaga: dla zapewnienia pełnej anonimowości rozmówcy poprosili o zmianę barwy głosu oraz niepodawanie dokładnie nazw miejscowości. START 00:00:00 Wstęp 00:01:08 00) Słowo wstępu 00:02:28 01) Małe dziecko mówi obcym językiem. Czyżby ksenoglosja? 00:03:13 02) Jestem kolejnym wcieleniem swojego dziadka 00:05:11 03) Historia domu dziadka 00:08:26 04) Nowy dom, stare paranormalia 00:12:14 05) Obserwator-widmo 00:19:17 06) Nawiedzony poniemiecki dom 00:21:41 07) Wydaje mi się, że widzę i czuję więcej... - niezwykła historia bratanicy 00:29:33 08) Wizja senna ze zmarłą mamą kolegi bratanicy 00:39:52 09) Duch Marka 00:44:28 10) Zjawa dziadka Romka 00:52:04 11) Zjawiska paranormalne nie są tematem tabu 00:59:03 12) Dziwna postać o aparycji krasnala zakłóca nocny spokój 01:04:36 13) Diabeł Piszczałka. Humanoidalna istota o aparycji niedźwiedzia 01:06:29 14) Widmowe psy i zmora 01:20:59 15) Słowo zakończenia 01:25:00
Znajdź swoją niszę" – łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, kiedy Twój rynek pełen jest ekspertów. W tym odcinku pokazuję, dlaczego nasycony rynek to mit i dzielę się metodą trzech pytań, która pomoże Ci znaleźć swoje unikalne miejsce. Posłuchaj i znajdź swoją niszę w niszy.Z tego odcinka dowiesz się:
"Wydaje się, że będzie więcej nowych projektów i więcej nowych zamówień. Czyli będziemy więcej produkować dzięki środkom SAFE, a to jest dla nas ważne. Będziemy też więcej eksportować i o tym należy pamiętać" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Adam Leszkiewicz, szef Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
PiS ma problem, bo sypią się ich sondażowe słupki. Wydaje się, że Jarosław Kaczyński, jako jednoosobowa instytucja już nie będzie w stanie posklejać i zjednoczyć swoich polityków. – Dla szeregowych posłów to jest być albo nie być – mówi naTemat Marcin Duma, badacz opinii i rynku oraz założyciel Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS.W ostatnich miesiącach PiS notuje najniższe wyniki poparcia od blisko dekady. Najgorszy rezultat partia Jarosława Kaczyńskiego zaliczyła właśnie teraz – w sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. To już nie jest walka na żyletki z Koalicją Obywatelską, która w tym badaniu zajęła pierwsze miejsce.Jednocześnie w PiS trwa... wojna światów, czyli rywalizacja różnych frakcji. "Maślarze", "harcerze" – Kaczyński musi pilnie pogodzić wszystkie grupy, żeby przynajmniej stwarzać pozory jedności.– Jarosław Kaczyński, wysyłając publicznie sygnały, które mają ostudzić lub wygasić spór, to nie jest prezes PiS, który jest silny. To rodzi poczucie, że podejmuje rozpaczliwe działania na rzecz tego, żeby zakończyć spór. Co więcej, kolejne etapy tego sporu tylko się rozwijają – podkreśla w naTemat Marcin Duma.
Rozłam w ugrupowaniu założonym przez Szymona Hołownię stał się faktem. Część parlamentarzystów utworzyła nowy klub „Centrum”, a reszta pozostaje w okrojonym klubie Polska 2050. Choć formalnie większość rządowa nie jest dziś zagrożona, sytuacja znacząco komplikuje pozycję premiera.Prof. Norbert Maliszewski w Popołudniu Radia Wnet nie pozostawia złudzeń co do skutków politycznego przesilenia.„Dla Donalda Tuska rozpad Polski 2050 oznacza ogromne problemy, chaos i coraz trudniejsze warunki do rządzenia”Jego zdaniem pojawienie się nowej, kilkunastoosobowej grupy parlamentarzystów oznacza dodatkowy ośrodek negocjacyjny wewnątrz koalicji.„Pojawia się duża grupa posłów, która może negocjować, która będzie starała się pokazać w kontrze do Donalda Tuska, po to, żeby zachować swoją tożsamość”Maliszewski ocenia, że projekt Polska 2050 w wymiarze społecznym jest już mocno osłabiony.„Jeżeli chodzi o poparcie społeczne, to Polski 2050 praktycznie już nie ma i nie wydaje się, żeby ten projekt miał szansę na to, żeby był realizowany” Jednocześnie zaznacza, że realna siła ugrupowania wciąż wynika z liczby mandatów w Sejmie, a nie z notowań sondażowych.„Ta Polska 2050 istnieje jako siła w parlamencie i bardziej się liczy, jeżeli chodzi o posłów, niż jeżeli chodzi o poparcie społeczne”Nowy pomnijeszony klub może – zdaniem profesora – budować swoją tożsamość wokół postulatów ważnych dla klasy średniej.„Na pewno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie odwoływać się do kwestii związanych z polityką mieszkaniową (…) będzie krytykiem rządu Donalda Tuska w tych kwestiach, które mogą być niepopularne” Wśród tematów wymienia m.in. ceny energii i podwyższenie kwoty wolnej od podatku.Najmocniejsza teza rozmowy dotyczy jednak strategii premiera.„Wydaje się, że Donald Tusk to, co zrobił, to dokonał swoistego rozbioru Polski 2050”Według niego premier kalkuluje, że projekt Hołowni nie ma przyszłości i może próbować stworzyć „koncesjonowaną” formę polityczną w centrum sceny, która zbierze liberalnych wyborców niezadowolonych z rządu, ale nieprzechodzących do opozycji.„Ten klub oczywiście czeka taki swoisty czyściec (…) Donald Tusk będzie musiał szachować niejako te dwa kluby” Ekspert podkreśla, że do wyborów pozostaje około półtora roku, a w tym czasie może dojść do dalszych przetasowań. Każde głosowanie będzie wymagało dodatkowych negocjacji, a proces rządzenia stanie się bardziej skomplikowany./fa
"Wydaje się mocno nierozsądne ogłaszanie takich planów w mediach" - tak Adrian Zandberg w Porannej rozmowie w RMF FM skomentował słowa prezydenta Karola Nawrockiego o tym, że Polska powinna rozważyć rozwój własnej broni jądrowej. Zdaniem posła Razem "rząd nie zrobił dobrze programowi SAFE obsesją tajności wokół niego".
Do tego odcinka zbieraliśmy się bardzo długo, ale ostatecznie nie potrafiliśmy przejść obok tego tematu obojętnie.Wydaje nam się, że wielu z nas ma w domu podręczniki — czy to własne z czasów szkolnych, czy należące do naszych dzieci — a jednak nie znamy nikogo, kto faktycznie jeszcze z nich korzysta.Czy to przez ich ciężką, często wymuszoną formę, z którą muszą mierzyć się nasze dzieci? A może dlatego, że po kilku latach — z niewiadomych przyczyn — podręczniki trafiają do archiwum, bo zawarte w nich informacje przestają być aktualne?To dość dziwne zjawisko, zwłaszcza gdy porównamy je z domowymi bibliotekami, które najczęściej budujemy przez całe życie. Ich wartość i jakość przecież nie maleją — bardzo często wręcz rosną.W tym odcinku porozmawiamy o tym zaskakującym paradoksie. Dodatkowo opowiemy o kilku alternatywach dla tradycyjnych podręczników, które naszym zdaniem są bardziej ponadczasowe i często znacznie przystępniejsze.Jeśli po wysłuchaniu tego odcinka chcesz lepiej poznać to, co robimy na co dzień, koniecznie zajrzyj tutaj:
Powrót scenariusza sprzed czterech dekadNa antenie Radia Wnet gościła Mary Pawłowska, odtwórczyni roli Ewy Kłos w filmie „Wielka Warszawska” w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka. Produkcja, która od kilku dni jest dostępna w kinach, ma wyjątkową historię — jej scenariusz powstał bowiem już w latach 80.Jak podkreślała aktorka, projekt przez wiele lat czekał na realizację:„Ten scenariusz ma w ogóle czterdzieści lat i czekał na realizację od czterdziestu lat. Teraz w końcu się udało i przenieśliśmy go do kina”.Autorem pierwowzoru był Jan Purzycki, twórca takich filmów jak „Wielki Szu” czy „Piłkarski poker”. W czasach PRL projekt był blokowany przez władze, które obawiały się kompromitacji państwowych torów wyścigowych.Hazard, układy i wyścigi konne„Wielka Warszawska” opowiada o świecie wyścigów konnych, ale — jak zaznacza Pawłowska — nie od strony widowiskowej rozrywki, lecz od kulis.„To nie jest film o samej radości oglądania wyścigów. Bardziej o świecie hazardu, nieczystych układów i oszukiwaniu zakładów”.Głównym bohaterem jest Krzysiek, młody dżokej z Sopotu, który marzy o starcie w prestiżowym wyścigu w Warszawie.„Film opowiada historię młodego chłopaka, który marzy o udziale w Wielkiej Warszawskiej. Czy mu się to uda — tego nie zdradzę, trzeba iść do kina”.Rola Ewy Kłos – „światełko” w mrocznym świecieMary Pawłowska wciela się w postać Ewy Kłos — najlepszej przyjaciółki głównego bohatera. Jej bohaterka wyróżnia się na tle świata hazardu i układów.„To jest osoba spoza tego świata. Takie małe światełko i oddech od trudnych emocji. To był dla mnie zaszczyt móc zagrać taką rolę”.Aktorka podkreślała, że była to dla niej szczególna przygoda — pierwszy tak duży projekt filmowy.„Dla mnie to była naprawdę przygoda życia. Taki debiut”.Podróż w czasie do lat 90.W rozmowie dużo miejsca poświęcono odtworzeniu realiów początku lat 90. — scenografii, kostiumom i atmosferze tamtej epoki.„Pion scenografii i kostiumów stworzył świat jak z tamtych lat. Miałam wrażenie, że wszyscy przenieśliśmy się w czasie”.Jedynym elementem, który przypominał o współczesności, były smartfony na planie:„Między ujęciami wszyscy wyciągali telefony i nagle każdy był ze smartfonem. To trochę burzyło ten świat”.Zdaniem aktorki klimat tamtych lat został na ekranie wiernie oddany.„Wydaje mi się, że widać w tym filmie ducha lat 90.”Kulisy scen wyścigowychJednym z największych wyzwań produkcyjnych były sceny gonitw na torze Służewiec. Pawłowska opowiadała o skomplikowanej organizacji zdjęć.„Mieliśmy konie kaskaderskie i wyścigowe. Na tych pierwszych jeździli aktorzy, na drugich tylko zawodowi dżokeje”.Sceny powstawały poprzez montaż różnych ujęć:„To jest zlepka scen z aktorami i prawdziwymi dżokejami. Dla montażystów to było ogromne wyzwanie”.Efekt końcowy robi — jak podkreśla aktorka — duże wrażenie.„Na ekranie to jest bardzo imponujące i emocjonujące”.Scena-marzenie na plażyJednym z osobistych wspomnień Pawłowskiej z planu była scena otwierająca film.„To była scena galopu po plaży o wschodzie słońca. Scena marzeń. Nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszego debiutu”.Choć trwa zaledwie kilka sekund, pozostała dla aktorki wyjątkowym przeżyciem.Film o wierze w marzeniaW drugiej części rozmowy aktorka mówiła o przesłaniu „Wielkiej Warszawskiej”. Jej zdaniem to przede wszystkim opowieść o konsekwencji i determinacji.„To historia młodego człowieka, który bardzo wierzy w swoje marzenia i nie dopuszcza myśli, że mogą się nie spełnić”.Podkreślała, że film może inspirować widzów.„Jeśli człowiek bardzo wierzy, to wszystko się może udać. Wyszłam z kina z takim poczuciem inspiracji”.„Trzeba marzyć intensywnie i być wiernym swoim marzeniom”.Film z historią i przesłaniemNa zakończenie prowadzący przypomniał historię scenariusza Jana Purzyckiego oraz kontekst jego powstania. „Wielka Warszawska” miała domknąć filmową trylogię o świecie hazardu i wielkich pieniędzy.Dziś, po latach, historia wreszcie trafia do widzów — z nową energią, współczesną realizacją i uniwersalnym przesłaniem.„Czy bohater wyrwie się z układów i spełni swoje marzenia — tego dowiedzą się Państwo w kinie”.
Jak wygląda droga od PepsiCo do Netii i współtworzenia Play?W tym odcinku poznasz kulisy decyzji z samego szczytu dużego biznesu - bez PR-u, bez korporacyjnych frazesów i bez mitów o „idealnej karierze”.Gościem audycji jest Mirosław Godlewski, były prezes PepsiCo, były CEO Netii oraz współtwórca powstania Play, który opowiada:
Jesteśmy po spowiedzi. Odchodzimy od konfesjonału. Ulga, radość, wzruszenie. Wydaje się, że teraz to będzie już tylko dobrze. Dlaczego nie możemy dać uśpić przez ten błogostan? O walce z pokusami Ksiądz Boguś wyjaśnia.Chcesz budować Królestwo Niebieskie tutaj na ziemi? Dołącz do naszej misji!Wesprzyj nas, abyśmy mogli docierać do jeszcze szerszego grona odbiorców. Jak to zrobić?1. Wesprzyj nas materialnie na Patronite - https://patronite.pl/salvenet2. Pomódl się za nas.3. Możesz również zgłosić się do nagrania świadectwa wiary lub skontaktować nas z osobą chętną do podzielenia się swoim życiem duchowym. Napisz na: redakcjasalve@gmail.com.Dzięki Twojemu wsparciu możemy dokonać zakupu nowego sprzętu (kamery, lampy, mikrofony), uczestniczyć w szkoleniach oraz zapewnić odpowiednie warunki dla naszych gości.00:00 Intro00:42 Największe niebezpieczeństwo06:30 Wielki blef11:24 Metody Pana Jezusa15:14 Natychmiastowa reakcja na zagrożenie19:46 Jezu, ratuj!ZOBACZ TEŻ NOWY KANAŁ SALVENET MODLITWA: @salvenetmodlitwa
W ostatnich tygodniach Grenlandia znalazła się w centrum globalnego zainteresowania. Do Nuuk i mniejszych miejscowości ściągnęły dziesiątki ekip medialnych, a temat wyspy regularnie trafia na czołówki portali informacyjnych. W Radiu Wnet o tym, jak ta sytuacja wygląda „od środka”, opowiedział Adam Jarniewski, Polak mieszkający na Grenlandii od dwóch dekad, na co dzień związany z miastem Sisimiut.Już na początku rozmowy podkreślał, że nagłe zainteresowanie mediów nie jest dla mieszkańców niczym komfortowym.– „Nie jest to ciekawa sytuacja tak naprawdę. Ani dla mnie, ani chyba dla mieszkańców wyspy. Ta sytuacja już się trochę ciągnie – rok temu się wszystko zaczęło, eskalowało do marca, potem ucichło i teraz znowu wróciło” – mówił.Powrót tematu Grenlandii w światowej polityce wiąże się bezpośrednio z ostrą retoryką Donalda Trumpa. Jak relacjonował Jarniewski, jej skutkiem jest nie tylko medialny chaos, ale też realny niepokój społeczny.– „Pojawiły się zakusy Donalda Trumpa o Grenlandię i to się wiąże z tym, że jest tu multum dziennikarzy, reporterów i generalnie panuje duży niepokój” – podkreślał.Nastroje te nie są wyłącznie jego osobistym odczuciem. Jak zaznaczył, sprzeciw wobec amerykańskiej narracji jest powszechny.– „Myślę, że to jest nastrój wśród wielu mieszkańców, praktycznie wszystkich. Jutro będą organizowane demonstracje przeciwko tej twardej retoryce amerykańskiej wobec Grenlandii” – mówił.Zapytany, czy Grenlandczycy chcą zmiany statusu wyspy, odpowiedział wprost:– „Raczej chcą, żeby było tak jak jest. Ta retoryka Donalda Trumpa jest po prostu za ostra”.Rozmowa zeszła także na codzienne życie na Grenlandii – zupełnie inne od tego, które znamy z Europy kontynentalnej. Jarniewski mieszka w Sisimiut, drugim co do wielkości mieście wyspy.– „Drugie co do wielkości miasto liczy jedynie 5,5 tysiąca mieszkańców” – przypominał, pokazując skalę grenlandzkich realiów.Jak zaznaczał, życie na wyspie to z jednej strony ogromna przestrzeń i bliskość natury, z drugiej – poważne ograniczenia.– „Grenlandia to ogromny bezkres. Mamy bardzo małą gęstość zaludnienia i bardzo korzystamy z tych wielkich przestrzeni. Normalne jest na przykład, że chodzimy na polowania” – mówił.Jednocześnie dodawał:– „Transport jest bardzo utrudniony, bo miasta nie są połączone siecią dróg. Wszystko odbywa się drogą lotniczą, z częstymi opóźnieniami. No i generalnie wszystko jest bardzo drogie”.Istotnym wątkiem rozmowy były relacje Grenlandii z Danią. Zdaniem Polaka obecny kryzys geopolityczny paradoksalnie zmienia ich postrzeganie.– „Donald Trump dość paradoksalnie zbliża Danię i Grenlandię. Wielu Grenlandczyków zaczyna zdawać sobie sprawę, że ten sojusz przyniósł też wiele dobrego – między innymi pozwolił zachować kulturę i sposób życia” – oceniał.Jako kontrast przywołał sytuację Inuitów na Alasce:– „W przeciwieństwie do Inuitów na Alasce, gdzie ich kultura i język zostały praktycznie wytrzebione przez Amerykanów”.Podkreślał też znaczenie kontekstu historycznego, często pomijanego w debacie publicznej.– „Jeżeli mówimy o tym, co działo się w latach 50. i 60., nie można tego oceniać z perspektywy dzisiejszych czasów. O tym często zapominają media” – zaznaczył.Jarniewski mówił również o języku i tożsamości Grenlandczyków.– „Język grenlandzki jest oficjalnym językiem. Zdaje się z niego maturę. To imponujące, biorąc pod uwagę, że mówi nim około 50 tysięcy ludzi – mniej niż językiem kaszubskim” – podkreślał.W kontekście ewentualnej pełnej niepodległości wyspy był ostrożny.– „Większość Grenlandczyków zdaje sobie sprawę, że stuprocentowa niepodległość przy tak małej liczbie ludności byłaby ogromnym wyzwaniem, być może niemożliwym” – oceniał, wskazując, że tylko jedna partia polityczna otwarcie forsuje taki scenariusz.Rozmowa zeszła też na kwestie bardzo przyziemne – jedzenie.– „Żywimy się głównie mięsem. Bardzo trudno być tu wegetarianinem. Klasyczną potrawą jest zupa z foki – sułasad. Je się też renifera, morsa, wieloryba, a nawet mięso niedźwiedzia polarnego” – mówił bez ogródek.Na pytanie, dlaczego od 20 lat nie wrócił do Polski, odpowiedział spokojnie:– „Moja żona jest Grenlandką. Od razu spodobało mi się to życie – bez pośpiechu, bez codziennych zmagań. Wydaje mi się, że żyje nam się tutaj lepiej niż żyłoby się w Polsce”.Na koniec, zapytany o życzenie po tygodniach medialnego oblężenia, nie wahał się ani chwili:– „Świętego spokoju”.
Wydaje się, że to przepis na to, żeby osiągnąć idealny poziom sprawności – założyć plecak i na kilka miesięcy lub przynajmniej tygodni iść w góry – i z tych gór wychodzicie w formie fizycznej na poziomie pół-człowieka, pół-maszyny do zadań specjalnych.Nikogo nie trzeba przekonywać, że aktywność fizyczna jest zdrowa, a chodzenie po górach wzmacnia nasz organizm. Ale co dokładnie dzieje się w organizmie, kiedy wybieracie się na szlak długodystansowy i codziennie przechodzicie dystans 30, 40, 50km?Dziś część trzecia, w której przyglądam się temu, co wychodzi w badaniach labolatoryjych wędrowców długodystansowych oraz jakie zdrowotne pułapki czyhają na szlaku.
– Bardzo szybko się przekonaliśmy, że nasze wyobrażenie o tym, co jest trudne, a co mogą robić modele językowe, to były dwa zupełnie różne światy – mówi odcinku nr 283 dr Bartosz Naskręcki, prodziekan Wydziału Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.* * *Słuchasz nas regularnie? Może spodoba Ci się któryś z progów wsparcia :) Zajrzyj na https://patronite.pl/radionaukoweNasze wydawnictwo: https://wydawnictworn.pl/ * * *Dr Naskręcki jest jedynym polskim naukowcem w międzynarodowym zespole FrontierMath. Zespół zebrał się, by stworzyć bazę zupełnie nowych, nigdzie wcześniej niepublikowanych problemów matematycznych i sprawdzić, jak sobie z nimi poradzą popularne duże modele językowe (LLM). A radzą sobie nieźle: podały poprawną odpowiedź do ok. 20% przygotowanych zadań, a ich rezultaty są coraz lepsze z czasem (wraz z rozbudową i dotrenowywaniem modeli w internecie). LLM-y można wykorzystać też do weryfikowania poprawności już istniejących prac matematycznych. – Magia matematyki polega na tym, że jak się ten program, czyli ten sformalizowany dowód, skompiluje w odpowiednim kompilatorze, to on mi daje gwarancję, że to jest poprawnie – wyjaśnia dr Naskręcki. W ten sposób naukowcy wyśledzili i naprawili błąd np. w wielkim twierdzeniu Fermata.Wykorzystanie modeli AI to już rewolucja. – Można w pewnym sensie już tworzyć matematykę trochę bez matematyków – zauważa gość. Oczywiście na razie to narzędzie i wciąż potrzebny jest człowiek, który nim kieruje, wpisuje prompty i weryfikuje wyniki. Kolejnym poziomem rewolucji byłoby stworzenie modelu zdolnego do samodzielnego tworzenia i rozwiązywania problemów matematycznych. Wydaje się jednak, że do tego jeszcze daleko. – Modele nie będą robiły niczego kognitywnie ciekawego, dopóki nie pozwolimy im wchodzić w różne interakcje. Bez interakcji trudno mi sobie wyobrazić, że coś, co ma ewidentnie pewną strukturę dynamiczną, a świadomość ma strukturę dynamiczną, da się wytworzyć w takim algorytmie – dodaje.W odcinku usłyszycie też sporo rozważań na temat świadomości i dowiecie się, jak weryfikować prawdziwość rozwiązań, których nie umiemy policzyć, i dlaczego matematyk z modelem AI jest jak pasterz. Polecamy!
Oby ten odcinek był dobrą wróżbą na nowy rok!Czy pamiętają Państwo odcinek 222?Wydaje mi się, że to pytanie retoryczne…Pamiętam te wyrazy sympatii, a nawet podziwu dla tego, corobi Agnieszka.Co robi? Dotyka… Po ludzku…To empatyczny dotyk, dotyk troski.Wtedy była wolontariuszką, dziś jej program się upowszechnia.Swoją drogą: to zabawne, a może smutne, że dotyk, cośnajprostszego, najbardziej ludzkiego, jest „innowacją społeczną”…W każdym razie: oby to była fala niosąca przemianę! _____________________________________Wspierając K3,inwestujesz w rozmowy o psychologii i dobrym życiu. Wejdź na patronite.pl/k3
Inwestowanie najlepiej zacząć jak najwcześniej, ponieważ to wtedy procent składany działa najskuteczniej. Im później rozpoczniemy, tym większe kwoty będziemy musieli odkładać, aby osiągnąć podobne efekty jak osoby, które inwestują od dłuższego czasu. Wydaje się to oczywiste, choć w praktyce często nie jest.
Ile razy słyszałyście, że przesadzacie? Że minie Wam po porodzie? Że może Wam się tylko WYDAJE? Misty Pratt z niezwykłą wnikliwością analizuje niezwykle dojmującą herstorię zdrowia psychicznego kobiet, pokazując pułapki systemowe przez które cierpiały one dekadami. Czy jest wyjście z tego ciemnego tunelu? Czy są fascynujące dane? Tak, to wszystko jest w książce „To tylko w jej głowie”, a my omawiamy zaledwie ułamek tej fascynującej lektury. Nagranie jest zapisem podcastu, który nagrałyśmy na żywo z udziałem publiczności. A to wszystko miało miejsce 19 listopada w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, na zaproszenie Krytyki Politycznej i przy wsparciu Canada Council for the Arts | Conseil des arts du Canada. Na Polski Język Migowy tłumaczyły: Karolina Bocian i Agnieszka Bastrzyk. Dziękujemy!
"Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego premier mówi nieprawdę" – stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Adrian Zandberg, komentując słowa premiera o tym, że terapie onkologiczne nie są przesuwane na kolejny rok w związku z problemami finansowymi NFZ. Naczelna Rada Lekarska wskazuje, że do takich sytuacji dochodzi. "Wydaje mi się, że to jest bardzo głupie, że premier w taki sposób mija się z prawdą" – ocenił współprzewodniczący Razem.
Tak, to On
Trump powiedział, że pomoże — ale po wojnie. Zapytano go o Polskę. Wydaje się, że nie ogarnął i zaczął mówić o Ukrainie. Jak było naprawdę — ocenicie sami. Warto pamiętać, że Trump przez ponad dobę nie zareagował oficjalnie na atak rosyjskich dronów na Polskę, a potem stwierdził, że to była pomyłka. Nie nastraja to optymistycznie, jeśli chodzi o amerykańskiego sojusznika. Czy Polska nadal może liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych? Dziś także o wizycie Trumpa i jego świty w Wielkiej Brytanii oraz o ich ofercie. Czy USA chcą przekupić Wielką Brytanię? A może odwrotnie? #IPPTVNaŻywo #polityka #Ukraina #Polska #Trump ----------------------------------------------------
W dobie algorytmów, prawdziwe historie rodzą się tam, gdzie spotyka się doświadczenie i młodość. Poznaj tę perspektywę w tym podcaście.Technologia potrafi dzielić. I to ostro. Młodsi śmigają po portalach, uczą się reagować na newsy, wczytują się w teksty podsuwane przez algorytmy.Starsi wciąż bywają uwiązani do TV, a gdy mają ok. osiemdziesiątki - to korzystają z internatu bardzo, bardzo ostrożnie. I nie lubią odpowiadać na smsy.Każda pokoleniowa warstwa ma swoje kody, patenty na podtrzymania kontaktu, na budowanie relacji, ma swój poziom wiary w ludzi i wizji tego, co ważne.Każda pokoleniowa warstwa jest inna, ale jest przyklejona do poprzedniej.Kiedy mówimy - on odkleił się od rzeczywistości - to w zasadzie stwierdzamy, że nie bierze pod uwagę tego, co było, tych co byli, oraz faktów ;)Którą warstwą się czujesz?Wszystkie pokolenia są jednak nierozerwalnie połączone, sklejone, wynikają z siebie nawzajem. Młodzi tradycyjnie negują starszych, starsi boją się o niemądrą młodzież, ale… te zabawa trwa od wieków.Nic nowego. Nic strasznego.Oswajanie pokoleniowych różnic i podejść do tematu bardzo ciekawie wygląda w płaszczyznach zawodowych.Spójrzmy na audio-dokumentalistów:Takie pokoleniowe Audio Story, to swobodne spotkanie doświadczenia i młodości w przestrzeni rozmowy, oraz w dźwiękowych scenografiach.Reporter, radiowiec, podcaster – człowiek z mikrofonem, wrażliwy na ludzi, wydarzenia, opowieści. Choć nie jest to najpopularniejsza profesja, są takie miejsca i chwile, kiedy ci, którzy kochają dźwięk i historię, spotykają się przy jednym stole. Tam obok siebie zasiadają ci, którzy pamiętają montaż taśm na stołach wielkich jak ołtarz, oraz ci, którzy Internet mają we krwi.Ech, tak wiele się zmieniło. Dziennikarstwo się zmieniło, świat się zmienił.Dziś historię audio można stworzyć telefonem, na całkiem sensownym poziomie. Ale pojawia się pytanie: co starsze pokolenie może przekazać tym, którzy wszystko robią szybciej, mocniej, licząc kliknięcia?Otóż... w sumie wiele może. Może na przykład przekazać pasję do wyłuskiwania z tego zmieniającego się świata pewnych niezmienności: życiowych historii, prawd emocji, autentyczności zmiany, różnych wersji miłości, różnych wersji awersji, etc.Może nauczyć szacunku do dobrej narracji, otwartości na ludzi, wyczulenia na to, co naprawdę istotne. W coraz bardziej stechnicyzowanym świecie, gdzie algorytmy podpowiadają, co mamy czuć, ludzkie emocje pozostają takie same.Ludzie zawsze będą kochać, tracić, zyskiwać, walczyć o szczęście, zaświadczać o człowieczeństwie i gubić się w mroku. O tym jest ludzkość, o tym są audio opowieści. Tu, gdzie tempo życia przyspiesza, a technologia zmienia zasady gry, właśnie spotkanie pokoleń tworzy przestrzeń, w której rodzi się prawdziwa opowieść. W różnicach kryje się siła – siła, która pozwala nie zatracić ciepła w zimnym, cyfrowym świecie. Bo choć narzędzia się zmieniają, a język dźwięku ewoluuje, to ludzkie historie – pełne sprzeczności, emocji i nadziei – pozostają tym, co łączy nas ponad czasem.I właśnie dlatego jedna praca, wykonywana przez różne pokolenia, staje się czymś więcej niż zawodem. Staje się mostem między przeszłością a przyszłością, między doświadczeniem a świeżością, między ciszą a dźwiękiem, który opowiada o nas wszystkich.Na koniec chcę dodać, że inspiracją do tego odcinka były Ogólnopolskie Warsztaty Reportażu Radiowego organizowane przez Polskie Radio Białystok w Tykocinie. To już nasza wieloletnia tradycja, która co roku przyciąga ponad 30 reportażystów z całej Polski. To właśnie tam, w atmosferze wymiany doświadczeń, poszukiwania inspiracji i wspólnego słuchania audio-dokumentów, rodzą się najciekawsze rozmowy i opowieści.I to tam widać najlepiej, jak spotkanie pokoleń buduje przyszłość, także w warstwie audio.A jakie masz swoje sposoby na porozumienie międzypokoleniowe?SerdecznościMiłka
- Wiemy od lat, że i Tusk, i Kaczyński raczej nie mają wielkich zdolności do koncyliacyjnego traktowania swoich partnerów. Wydaje się, że Jarosławowi Kaczyńskiemu może się to odbić czkawką, bo widzimy już wyraźnie, że Prawo i Sprawiedliwość nie będzie miało samodzielnej większości po następnych wyborach. Z kimś trzeba będzie ten rząd utworzyć. Nie ma innego partnera niż Konfederacja i PSL, więc obrażanie Konfederacji to dziwny ruch - tłumaczył w Polskim Radiu 24 Roch Zygmunt (Klub Jagielloński).
W Bełkocie literackim nr 28 rozmawiamy równocześnie o Japonii na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych oraz o Japonii w bliżej nieokreślonej przyszłości, bo bohaterką tego odcinka jest „Czwarta epoka” japońskiego pisarza Kōbō Abe, autora m.in. „Kobiety z wydm”. Napisana pod koniec lat 50. „Czwarta epoka” jest pierwszą japońską powieścią science fiction przetłumaczoną na języki zachodnie. Właśnie ten fantastyczno-naukowy charakter książki zwabił przed mikrofony dwóch bełkotowych nowicjuszy – Rafała Komorowskiego, który dotychczas w Radio Proza ograniczał się do robienia zdjęć, oraz Piotra „Picia” Pflegela, który z kolei zwykle pilnował tylko, by głosy uczestników dobrze się nagrały. Tym razem dołączyli do stałych bywalców – Kasi Janusik i Waldka Mazura, i w czwórkę zastanawiają się, czy Kōbō Abe to ta sama liga, co tworzący mniej więcej w tym samym czasie Stanisław Lem. Wydaje się, że w tym starciu japoński pisarz zajmuje mocne drugie miejsce, jednak wszyscy się zgadzają, że choć Lem jest lepszy, to i Kōbō Abe zasługuje na lekturę, bo jego wymyślona sześć dekad temu wizja świata przewidzianego przez maszynę prognostyczną niepokojąco przypomina świat, w którym przyszło nam żyć dzisiaj. A być może przypomina nawet bardziej niż się wydaje – jeśli możni tego świata coś przed nami ukrywają. Zaintrygowani? Zapraszamy do słuchania. „Czwartą epokę” (第四間氷期) Kōbō Abe przełożył Mikołaj Melanowicz, a wznowiło w 30 lat po polskiej premierze wydawnictwo Karakter.
Wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich można odczytać jako czerwoną kartkę dla obozu rządzącego - uważa Jacek Żakowski. W TOK FM publicysta wezwał Donalda Tuska do dymisji. - Wydaje mi się, że w takiej sytuacji i w normalnym, demokratycznym kraju premier odchodzi - stwierdził w powyborczym "Poranku Radia TOK FM". Oprócz Jacka Żakowskiego w studiu komentowali wynik również Dominika Wielowieyska, Maciej Kluczka oraz Karolina Lewicka - którzy nie byli tak skorzy do wzywania premiera do dymisji. Dominika Wielowieyska słusznie stwierdza, że wybory jeszcze się nie zakończyły i przed nami wciąż II tura. Posłuchajcie koniecznie całej audycji - dawno w studiu Poranka TOKFM nie było tak gorąco.
Druga część rozmowy z dr Grzegorzem Hoppe na temat świata w którym żyjemy. Będzie o ziemi 5D, manipulacji ludzkością oraz o polu miłości. Artykuł E1T1 | #247 – Jesteś czymś więcej, niż Ci się wydaje!
Indie atakują Pakistan, a świat wchodzi w erę policentryczną – coraz więcej mocarstw pręży muskuły, a każde z nich ma własne interesy i własne bomby. Dorota Roman zaprasza Bartłomieja Kota, eksperta ds. polityki międzynarodowej z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, by porozmawiać o tym, co oznacza nuklearny potencjał państw takich jak Indie czy Pakistan, ale też o roli Stanów Zjednoczonych i słabnącej pozycji Europy. Jakie znaczenie ma przemysł zbrojeniowy? Dlaczego nie wykorzystaliśmy ostatnich trzech lat na realne przygotowania obronne? I czy lepiej dziś kupić dom w Hiszpanii, czy zainwestować w polską firmę zbrojeniową? O tym, jak budować potencjał odstraszania, co dzieli Scholza i Macrona oraz jak polityka wewnętrzna kształtuje międzynarodowe układy sił – w najnowszym odcinku Przysposobienia Obronnego.
Pierwsza część wywiadu z dr Grzegorzem Hoppe. Porozmawiamy o tym dlaczego ludzie zapomnieli kim są i jak wrócić do siebie. Artykuł E1T1 | #246 – Jesteś czymś więcej, niż Ci się wydaje!
Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia w najbardziej osobistej rozmowie! Odkrywa kulisy swojej niezwykłej drogi - od dziennikarza przez zakon dominikanów, prowadzenie "Mam Talent" aż po najważniejsze stanowisko w polskim parlamencie.⚡ Słuchając tej rozmowy dowiesz się miedzy innymi:
Posłuchaj opowieść mego sąsiada, o ucieczce z Chodzieży w czasie wybuchu drugiej wojny światowej. Razem z pięcioosobową rodziną uciekał autobusem na wschód. Jako mały chłopiec przeżył noclegi w stodołach, przejazd przez walczące Kutno i pobyt w bombardowanej Warszawie. W tym odcinku usłyszysz mego sąsiada, nagrałam go, gdy spotkałam się z nim po raz ostatni. Pożegnaliśmy się w grudniu 2024, a sąsiad powiedział, że pewnie już się nie zobaczymy. Miał rację. Zmarł w lutym 2025. Sąsiad ubogacał moje życie opowieściami, wspomnieniami i przygodami przez wiele lat. A czy ty znasz swoich sąsiadów? Kiedyś mówiło się, że relacje sąsiedzkie są ważne, ale czy tak jest nadal? W tym szalonym świecie, pełnym stresu i zmieniających się wieści warto być bliżej siebie, by dodawać sobie otuchy. Wydaje mi się, że każdy sąsiad sadzi jakieś drzewo, ma jakąś historię, tajemnicę, opowieść, wartości i swoje zmagania. Dzisiaj wspominam spotkania z sąsiadami. Dzisiaj nie ma już sąsiada. Polecam utwór „Oczy kamienic”, którego nie mogłam dołączyć do tego podcastu ze względu na kosztowne prawa autorskiego, ale możesz posłuchać go tutaj. Jest przepięknie wzruszający: https://tiny.pl/3mhmdq7v Sąsiad wspomina o pomniku Woldenberczyka w Dobiegniewie – https://tiny.pl/zmnh9798 Wspomina również generała Kurpieskę, który w latrach pięćdziesiątych dwa lata siedział w celi śmierci – https://tiny.pl/8kc-1g28 Plan rozmowy: 0:00 – start 1:08 – zapowiedź o czym jest odcinek 3:03 – opowieść sąsiada o walkach w Poznaniu 3:45 – moje dopowiedzenie o Józefie i Januszu 16:51 – wspomnienia kuzynki sąsiada 19:53 – bądźmy otwarci i życzliwi wobec siebie 22:00 – muzyczka ku pokrzepieniu serca (Cambo - Welcome Home) Muzyka ku pokrzepieniu serca i ucha na koniec: Cambo - Welcome Home – https://bit.ly/42QdsKT
Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. [AUTOPROMOCJA] Gościem najnowszego odcinka podcastu “Raport Międzynarodowy” jest przywódca opozycji białoruskiej i zastępca Swiatłany Cichanouskiej w gabinecie przejściowym Białorusi – Paweł Łatuszka. Łatuszka jest także byłym ministrem kultury Białorusi, czyli człowiekiem wywodzącym się ze struktur reżimu Aleksandra Łukaszenki, a zarazem jedynym czołowym politykiem reżimu, który przeszedł na stronę opozycji po brutalnym stłumieniu protestów, jakie wybuchły na Białorusi po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku. Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz pytają Pawła Łatuszkę, czy Aleksander Łukaszenka jest utalentowanym politykiem. Gość podcastu odpowiada negatywnie, z czym nie do końca zgadzają się prowadzący. Wydaje im się bowiem, że jeśli ktoś zdołał przetrwać na stanowisku głowy państwa przez 31 lat, to trudno odmówić mu pewnych talentów. Witold Jurasz pyta swojego gościa, czy Łukaszenka, poza umiejętnością utrzymywania się przy władzy, posiada także talent do zachowywania białoruskiej niepodległości, czy raczej nieustannie nią handluje, uzyskując w zamian poparcie Rosji, ale jednocześnie tracąc coraz większy zakres realnej władzy i suwerenności. Paweł Łatuszka jednoznacznie stwierdza, że obecnie suwerenność i niepodległość Białorusi są mocno umowne. Prowadzący pytają, czy w sytuacji, gdy Donald Trump wielokrotnie wysyła sygnały przyjazne Moskwie, Białoruś nie wpadła już na dobre do rosyjskiej strefy wpływów. Łatuszka, analizując sytuację geopolityczną, pozostaje pesymistą, ale jednocześnie z optymizmem mówi o Białorusinach i Białorusinkach. Zaznacza, że trzeba wspierać tych, którzy myślą niezależnie, bo to oni pewnego dnia, gdy Łukaszenka odejdzie z urzędu, zdecydują o przyszłości kraju. Zbigniew Parafianowicz rozmawia z Pawłem Łatuszką na temat wymiany szpiegów i usiłuje zrozumieć, dlaczego przy ostatniej wielkiej wymianie Polska nie zdołała uwolnić z białoruskich i rosyjskich więzień ani jednej osoby. W wywiadzie poruszono także temat charakteru reżimu w Mińsku. Prowadzący “Raportu Międzynarodowego” i gość zastanawiają się, czy zmiana na stanowisku premiera oznacza zwrot w stronę technokratycznej ekipy, czy jest jedynie roszadą bez większego znaczenia. Paweł Łatuszka, opisując elitę władzy, z której sam się wywodzi, stwierdza, że choć większość wysoko postawionych funkcjonariuszy reżimu świetnie odnajduje się w warunkach dyktatury, to zarazem są oni białoruskimi patriotami. Gość podcastu opowiada również o białoruskich służbach specjalnych, zwracając uwagę na ich dużą liczbę oraz fakt, że są one od siebie niezależne, dublują swoje obowiązki, a ich głównym zadaniem jest utrzymanie Aleksandra Łukaszenki przy władzy.
Wydaje się, że to przepis na to, żeby osiągnąć idealny poziom sprawności – założyć plecak i na kilka miesięcy lub przynajmniej tygodni iść w góry – i z tych gór wychodzicie w formie fizycznej na poziomie pół-człowieka, pół-maszyny do zadań specjalnych.Nikogo nie trzeba przekonywać, że aktywność fizyczna jest zdrowa, a chodzenie po górach wzmacnia nasz organizm. Ale co dokładnie dzieje się w organizmie, kiedy wybieracie się na szlak długodystansowy i codziennie przechodzicie dystans 30, 40, 50km?Dziś część druga, w której przyglądam się temu, co w górach się dzieje z nogami, kobiecym ciałem, układem kostnym - i to tego dorzucam jeszcze kilka pomniejszych tematów.
Wydaje się, że długie wędrówki górskie to przepis na to, żeby osiągnąć idealny poziom sprawności. Kiedy zakładacie plecak i na kilka miesięcy lub przynajmniej tygodni idziecie w góry – to z tych gór wychodzicie w formie fizycznej na poziomie pół-człowieka, pół-maszyny do zadań specjalnych.Ale co dokładnie dzieje się w organizmie, kiedy wybieracie się na szlak długodystansowy i codziennie przechodzicie dystans 30, 40, 50km?Często słychać wśród hikerów, że po kilku miesiącach na szlaku czują, że ich ciało zaczyna działać jak maszyna – i ja sama tego dośczwiadczyłam niejednkorotnie.Obserwowanie fizycznych zmian własnego organizmu i ogromne zwiększenie jego możliwości wraz z mijającymi kilometrami, jest fascynujące.Oczywiście w organizmie dzieje się wiele więcej, niż po prostu to, że bezwysiłkowo potraficie przejść 50km przez góry dzień za dniem.Niektórym rosną stopy, chudną prawie wszyscy. Ale to dopiero początek zmian.W jaki dokładnie sposób Wasze ciało się poprawia?Co zaczyna działać lepiej, a co doskonale?Jaki najbardzej pozytywny wpływ na nasze ciało ma szlak?Ale gdzie trzeba uważać i gdzie czają się pułapki?
Stefan Batory, przedsiębiorca z wieloletnim doświadczeniem, ponownie zasiadł przed mikrofonem w studiu @ZSZ by opowiedzieć o swojej drodze od startupu do globalnej firmy. Firma Stworzona przez Stefana, Booksy to obecnie globalny lider w branży rezerwacji online. Jak doszedł do tego punktu? Jakie wyzwania musiał pokonać? Oto opowieść o pasji, determinacji i wyciąganiu lekcji z porażek. Stefan nie ukrywa, że prowadzenie firmy to nie tylko liczby i strategie. „Każdy musi być przygotowany, że prowadzenie biznesu będzie dziesięć razy trudniejsze, niż się wydaje” – przyznaje. Rozmowa odsłania kulisy trudnych decyzji i osobistych wyzwań. Emocjonalne napięcia z inwestorami, kryzysy finansowe i krytyczne momenty, kiedy Batory myślał o opuszczeniu Booksy, pokazują, jak wyboista może być droga do sukcesu. Jednym z kluczowych momentów był konflikt z inwestorem, który postawił Batoremu twarde ultimatum. „Na koniec dnia, jesteś CEO i ty decydujesz, ale to będzie twoja wina, jak się nie uda” – takie słowa mogły złamać każdego, ale Stefan postanowił walczyć. Z perspektywy czasu przyznaje, że było to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w jego karierze. Booksy zaczynało jako skromny startup z niskimi wynikami. W pierwszym roku relacja wartości klienta (LTV) do kosztu jego pozyskania (CAC) wynosiła tylko 1,2, co oznaczało, że do każdego klienta trzeba było dokładać. Jednak upór i rozwój przyniosły efekty – obecnie na dojrzałych rynkach wskaźnik ten wynosi aż 30, co pokazuje, jak daleko zaszedł Batory i jego zespół. „Widzimy wyraźnie, że nasze działania mają sens ekonomiczny” – mówi Stefan. Dziś Booksy to rentowna firma, która sama finansuje swoje operacje, co jest rzadkością w świecie startupów. Ale sukces nie przyszedł łatwo. Wzrost Booksy wynika z efektywnego wykorzystania efektu sieciowego, czyli zasady, że im więcej użytkowników korzysta z platformy, tym większa jest jej wartość. W rozmowie Stefan nie kryje swojego entuzjazmu wobec amerykańskiego systemu edukacji, który, jego zdaniem, daje młodym ludziom więcej elastyczności i możliwości manewru. Jego dzieci, które uczą się w Stanach, mają tam szansę zmieniać kierunki studiów w zależności od swoich zainteresowań, co w Europie jest mniej popularne. Batory wierzy, że ten model mógłby z powodzeniem funkcjonować również na Starym Kontynencie. COVID-19 i kryzys finansowy z początku 2022 roku były dla Booksy momentami próby. Podczas pandemii firma musiała radzić sobie z ogromnymi stratami, ale zdołała przetrwać i wyjść na prostą. Wzrost stóp procentowych w 2022 roku sprawił, że inwestorzy wstrzymali swoje finansowanie, co zmusiło Booksy do przestawienia się na samodzielną rentowność. Stefan otwarcie mówi o presji, jaką wywierają inwestorzy. Konflikty interesów, różnice w wizji przyszłości firmy – to wszystko wpłynęło na jego decyzje. Zrezygnowanie z niektórych inwestorów było koniecznością, aby móc kontynuować rozwój firmy na własnych warunkach. Batory, nazywając Booksy „marketplace'em dla usług”, odnosi się do sukcesu Allegro w Polsce, podkreślając znaczenie efektu sieciowego i odpowiedniego dopasowania strategii. Dlaczego warto słuchać tej rozmowy? Stefan Batory jest szczery, nie boi się mówić o trudnych chwilach, kiedy presja mogła go złamać. Pokazuje, że nawet najwięksi liderzy mają momenty słabości, ale to wytrwałość i elastyczność są kluczem do sukcesu. Jego opowieść to nie tylko lekcja biznesowa, ale również przypomnienie, że za każdą wielką firmą stoi człowiek, który musiał stawić czoła wyzwaniom. PARTNERZY ODCINKA: