POPULARITY
“Musimy się lepiej komunikować” – czy zdarza się, że słyszysz to w swoich zespołach? Niby proste hasło, ale często nikt nie wie, co to właściwie znaczy i jak to zrobić.Rozłożyliśmy efektywność komunikacji na czynniki pierwsze. Zdefiniowaliśmy ją i pokazaliśmy praktyki komunikacji nie tylko w zespołach projektowych, ale też managerskich. Skorzystaj z naszych sprawdzonych rekomendacji, które możesz wdrożyć od razu by komunikacja stała się efektywna. Porządny Agile · Efektywna komunikacja Jak rozumiemy efektywność komunikacji? Za każdym razem, gdy mówimy o efektywności, mamy na myśli relację wartości uzyskanej z danej czynności do kosztu jej uzyskania. Oczekiwalibyśmy więc, aby komunikacja dawała jak najwięcej wartości. Była z tej perspektywy efektywna przy jak najniższym koszcie doprowadzenia do sytuacji, w której efektywność oceniamy jako wysoką. Przykładowo możesz mieć bardzo długie spotkanie, na które zaproszono wiele osób, a efekt tego spotkania wcale nie będzie spektakularny. W takiej sytuacji mówimy o niskiej efektywności. Z drugiej strony możesz mieć krótkie spotkanie, w którym uczestniczy jedynie kilka osób. Natomiast wnioski, z którymi wraz z grupą wychodzisz z takiego spotkania, mogą być bardzo wartościowe i mogą rozwijać biznes do przodu. W takim przypadku uznamy komunikację za efektywną. Spis treści Jak rozumiemy efektywność komunikacji?Praktyki i rozwiązania: jak podnieść efektywność komunikacji w zespole?Jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu?Transkrypcja podcastu „Efektywna komunikacja„ Wyzwanie w tym podejściu, mimo że sama filozofia jest prosta, polega na precyzyjnym określeniu wartości komunikacji. Koszt jest zazwyczaj widoczny gołym okiem. Są to elementy łatwe do policzenia, natomiast wartość dodana jest znacznie trudniejsza do uchwycenia. Proponujemy uproszczone podejście, bez dosłownego trzymania się wzoru kosztu i korzyści. Można przyjąć, że efektywność pracy zespołu lub efektywność jego komunikacji ma pewien poziom, który wymaga analizy, jak konkretne zmiany w przepływie informacji wpływają na wyniki. Nie ma potrzeby precyzyjnego określania wartości obecnej ani wyliczania wartości całkowitej, wystarczy oszacować różnicę. Analizujemy dodatkową korzyść wynikającą z lepszej komunikacji oraz dodatkowe koszty lub oszczędności uzyskane dzięki poprawie praktyk komunikacyjnych. Nakłady najczęściej wiążą się z czasem zespołu, kilku lub kilkunastu osób uczestniczących w działaniach komunikacyjnych. Może to być spotkanie, praca warsztatowa lub większe spotkanie zespołowe, ale również czas poświęcony na napisanie wiadomości e-mail, który także jest elementem komunikacji. Czas potrzebny na jej napisanie, przeczytanie i zrozumienie również stanowi koszt. Po oszacowaniu kosztów i wartości dodanej nie stanowi wartości bezwzględnej, lecz pozwalają ocenić zmianę efektywności, co jest wystarczające do optymalizacji pracy zespołu oraz dalszej analizy kolejnych zagadnień. Praktyki i rozwiązania: jak podnieść efektywność komunikacji w zespole? 1. Komunikuj się bez pośredników Chodzi o unikanie pośrednictwa w komunikacji i bezpośrednie porozumiewanie się wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jest to praktyka dość oczywista z perspektywy efektywności, ponieważ każda kolejna osoba w łańcuchu komunikacji generuje dodatkowy koszt. Z drugiej strony każdy pośrednik może obniżać wartość uzyskaną z komunikacji, ponieważ część informacji może zostać zniekształcona lub niedopowiedziana, a sama komunikacja przestaje być tak skuteczna, jak zakładano. Mamy wyraźną preferencję dla komunikacji bezpośredniej. Poniżej dwie konkretne praktyki z życia biznesowego: skip level – chodzi o obejście klasycznej hierarchii, w której przełożony rozmawia wyłącznie z podwładnymi, dyrektor z kierownikami, a prezes jedynie z dyrektorami. W praktyce skip level polega na tym, że członek zarządu rozmawia bezpośrednio z przedstawicielami zespołów projektowych, ewentualnie w towarzystwie menedżerów pośredniego szczebla, ale nie ogranicza się wyłącznie do komunikacji za ich pośrednictwem, co jest istotą tej praktyki. Czasami taka okazja pojawia się naturalnie, a czasami wymaga stworzenia pretekstu, innym razem wynika z firmowych rutyn, ale kluczowe jest znalezienie sposobu, aby osoby wyżej w strukturze mogły zrozumieć perspektywę pracowników pierwszego poziomu poprzez bezpośrednią rozmowę lub obserwację. Takimi okazjami mogą być podsumowania projektów, ich rozpoczęcia, ale również rozmowy dotyczące usprawnień czy zmiany strategii. Powodów i kontekstów w różnych organizacjach może być wiele. Kluczowe jest przełamanie zasady, zgodnie z którą wiedza o tym, co dzieje się w firmie, pochodzi wyłącznie od bezpośredniego szczebla zarządzania. udział w warsztatach z przedstawicielami klienta – niezależnie od tego, czy pełnisz rolę bezpośrednio pracującą z rynkiem, na przykład w sprzedaży, obsłudze klienta, rozwoju produktu lub rozwoju biznesu. Nawet jeśli nie pracujesz w takich rolach, warto od czasu do czasu mieć okazję do bezpośredniego kontaktu z klientem, nawet w zaaranżowanych warunkach. Pozwala to lepiej zrozumieć potrzeby klienta, język, którym się posługuje, oraz towarzyszące mu emocje, a także konkretne, zgłaszane przez niego potrzeby, co pozwala ograniczyć ryzyko zniekształcenia komunikatu przez pośredników stojących między Tobą a rynkiem oraz utraty okazji do wartościowych spostrzeżeń. Powtarzamy również istotne zastrzeżenie dotyczące tej praktyki: wszystko należy rozpatrywać z perspektywy efektywności. Praktyki takie jak skip level są kosztowne, ponieważ osoby wysoko w hierarchii organizacji poświęcają czas na dodatkowe spotkania, których w innych warunkach można byłoby uniknąć. Podobnie warsztaty z przedstawicielami klienta wymagają czasu i odciągają od innych obowiązków. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że w obu tych praktykach pojawia się istotna wartość dodatkowa wynikająca z lepszych rozwiązań, szerszej perspektywy i trafniejszych decyzji, co ostatecznie przekłada się na lepszy rezultat. 2. Twórz warunki do współdziałania To dość ogólna rekomendacja, ale chodzi w niej o takie układanie współpracy, aby komunikacja pojawiała się przy jej okazji, a nie służyła jedynie łączeniu pracy wykonywanej w izolacji. W tej poradzie przyjmujemy tezę, że skuteczna komunikacja pojawia się naturalnie przy okazji współpracy, gdy co najmniej dwie osoby w zespole lub grupie zadaniowej wspólnie tworzą coś razem, a komunikacja nie jest odrębną aktywnością oderwaną od pozostałych działań w organizacji. Przykładowo, wyobraź sobie sytuację, w której konieczna jest reorganizacja i w Twojej organizacji trzeba zmienić strukturę. Reorganizacja, jej powody oraz konkretne rozwiązania będą najlepiej zrozumiane, jeśli zespół liderów i osób zaangażowanych w zmianę będzie ją jednocześnie współtworzył. Prace możesz zacząć od brudnopisu, niepełnych pomysłów, a nawet sprzecznych koncepcji, jednak w trakcie tego procesu pojawi się potrzeba intensywnej komunikacji, co sprawi, że będzie sumarycznie bardzo efektywna. Owszem, wymaga to poświęcenia czasu na dość żmudny proces dochodzenia do ustaleń, ale jednocześnie ustalenia te będą bardzo dobrze rozumiane, ponieważ wszyscy zaangażowani uczestniczyli w tym procesie. Jest to przykład dość kontrowersyjny i jeden z bardziej wymagających, zwłaszcza jeśli reorganizacja wiąże się ze zmianami personalnymi, ale można go również odnieść do pracy projektowej, pracy nad pomysłem lub nowym produktem, albo do zmian o mniejszej skali, które nadal wymagają dobrej komunikacji. Przy tej okazji warto wspomnieć, że wiąże się to z zależnością jakości komunikacji od narzędzia, które jest stosowane. Upraszczając, najsłabszym narzędziem jest przesyłanie dokumentów lub opracowań w formie pisemnej. Rozmowa zajmuje w tym zestawieniu pozycję pośrednią. Najlepsze efekty przynosi wspólna praca nad jednym dokumentem, szkicem, draftem lub konkretną koncepcją, jednak ma to sens tylko przy istotnym zastrzeżeniu, że chodzi o wypracowywanie złożonych koncepcji. Oczywiście nadal istnieją sytuacje, w których najbardziej efektywne będzie napisanie dobrze skonstruowanej wiadomości e–mail, natomiast wszędzie tam, gdzie coś jest tworzone lub wspólnie wypracowywane, a poziom złożoności rośnie, tym większą korzyść przynosi faktyczna, bliska współpraca. Rolą lidera w tym układzie jest tworzenie warunków do współdziałania, zachęcanie do niego, pokazywanie dobrych praktyk oraz korzystanie z takich narzędzi, tak aby osoby w zespole miały okazję zobaczyć, jak takie współdziałanie wygląda w praktyce. 3. Zbliż się w komunikacji Wychodzimy z założenia, że dobra komunikacja wymaga fizycznej lub symbolicznej bliskości. Co to oznacza w praktyce? W pracy stacjonarnej może to oznaczać pracę w jednej przestrzeni. W takiej sytuacji często wystarczy obrócić krzesło, aby coś skomentować lub o coś dopytać. Pojawia się tu również zjawisko komunikacji przez osmozę, czyli możliwość przypadkowego usłyszenia informacji w open space lub we wspólnej przestrzeni, która może okazać się istotna, nawet jeśli została odebrana mimowolnie, albo informacji, którą warto uzupełnić lub skorygować. Przykładem takiego zbliżenia jest również czat grupowy, w którym wszyscy mają dostęp do informacji przepływających w ramach pracy zespołu. Jeśli spotkanie odbywa się online, warto zadbać o to, aby możliwie najbardziej przypominało spotkanie fizyczne. Z naszego doświadczenia wynika, że istotny jest nie tylko kontakt słowny, ale również możliwość zobaczenia rozmówcy, dlatego warto korzystać z kamery, aby dostrzegać sygnały niewerbalne, oraz zadbać o dobrą jakość połączenia, zarówno obrazu, jak i dźwięku. Obecnie nie ma istotnych przeciwwskazań technologicznych, aby skutecznie komunikować się na odległość. Można z lekkim przekąsem zauważyć, że mamy 2026 rok, a jakość komunikacji online nadal bywa wyzwaniem, nawet w zespołach, które pracują w trybie hybrydowym od kilku lat. Zamiast kolejnego przykładu z obszaru pracy zespołowej przytoczymy anegdotę historyczną nawiązującą do osobistych zainteresowań Kuby. Znaczenie wspólnego przebywania w jednej przestrzeni dobrze widać w projektowaniu bombowców z czasów II wojny światowej. W wielu konstrukcjach cała załoga zwłaszcza niemieckich bombowców licząca zazwyczaj cztery lub więcej osób siedziała bardzo blisko siebie. W niewielkiej kabinie obok znajdowali się pilot, bombardier, nawigator, strzelcy i radiooperator, przy czym część ról bywała łączona lub rozdzielana, a cała załoga była fizycznie skupiona w jednym miejscu. Dzięki temu możliwa była nie tylko komunikacja przez intercom, czyli wewnętrzne radio i słuchawki, ale także sygnalizowanie gestami, okrzyki i szybkie, wspólne reagowanie całej załogi. Podobny mechanizm opisaliśmy również w jednym z wcześniejszych artykułów poświęconych łodziom podwodnym. Są to konstrukcje znacznie większe niż samoloty, jednak w jednym z prototypowych rozwiązań z czasów sowieckich a właściwie grupa zarządzająca jednostką, przebywała w jednym miejscu, co znacząco podnosiło efektywność komunikacji, ponieważ osoby siedzące blisko siebie mogły szybko sobie pomagać, sprawnie reagować w sytuacjach kryzysowych oraz wychwytywać istotne sygnały niejako przy okazji. 4. Komunikuj się małymi partiami Mamy na myśli unikanie długich komunikatów, tworzonych i przekazywanych dopiero na późnym etapie. To podejście ma charakter „fraktalny”, sprawdza się nawet na poziomie krótkiej wiadomości e-mail, którą również można podzielić na mniejsze części. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku dużych komunikatów. Prezentacja licząca kilkadziesiąt slajdów czy godzinne spotkanie wypełnione informacjami po brzegi, w którym każde kolejne zdanie uznawane jest za niezbędne. Wszystko to sprawia, że taka komunikacja bywa kosztowna i często mało skuteczna. Często zapomina się o tym, że osoby nadające komunikat odczuwają ulgę po przekazaniu obszernej informacji, podczas gdy jej faktyczna skuteczność bywa ograniczona. Takie podejście daje również możliwość zebrania pierwszego feedbacku oraz rozwijania pomysłów kolejnych osób. Najpierw przekazujesz pierwszą cząstkę informacji, na bazie której pojawiają się pierwsze reakcje, w tym kwestie, które nie zostały wcześniej dostrzeżone przez nadawcę komunikatu, co pozwala uzyskać większą wartość końcową. Szczególnie dobrze działa to w połączeniu z podejściem od ogółu do szczegółu. W pierwszej partii przekazywany jest kontekst, wysokopoziomowy cel oraz ogólne założenia wraz z deklaracją, że pierwsze szczegóły lub działania wykonawcze pojawią się w jasno określonym, niedalekim czasie, co daje przestrzeń na oswojenie się z komunikatem, a także na wcześniejsze przekazanie elementów ogólnych, które zwykle zmieniają się rzadziej niż szczegóły wykonawcze zależne od kolejnych ustaleń. Takie podejście pozwala lepiej przyswoić koncepcję, zaczynając od ogólnych założeń, a jednocześnie wcześniej wychwycić fundamentalne różnice. Jeśli zespół nie zgadza się z zakomunikowaną zmianą strategii na najwyższym poziomie, tym bardziej nie przyswoi szczegółów wykonawczych, takich jak konkretne milestone'y czy oczekiwane funkcjonalności. Dwa przykłady: zamiast przygotowywać finalny, dopracowany raport na przyszły tydzień, możesz spróbować dostarczyć pierwsze, robocze wnioski już po dwóch dniach. Dzięki temu po pierwsze dostarczasz wartość szybciej, a po drugie wcześniej dowiadujesz się, jak te wnioski rezonują, jak forma przekazu odpowiada odbiorcom oraz masz szansę wykorzystać informację zwrotną do usprawnienia przygotowywanych materiałów, co zwiększa ostateczną efektywność komunikatu. Nawet w pojedynczej komunikacji nie musi to jednak oznaczać czegoś dużego i rozbudowanego. Przykładem może być exposé na spotkaniu z nowym zespołem. Możesz zastosować taką strukturę spotkania, aby już po kilku pierwszych komunikatach, na przykład wprowadzających lub przekazujących kluczowe informacje, zrobić świadomą pauzę i dać odbiorcom przestrzeń na pytania lub komentarze. Wiemy, że często kusi przesunięcie dyskusji i pytań na sam koniec prezentacji, ale może to prowadzić do długiego monologu, w którym szczegóły zaczynają umykać, odbiorcy stopniowo się wyłączają, a ostateczna skuteczność komunikacji, w tym również jej efektywność, okazuje się niższa. Warto więc zastanowić się, czy porcje informacji przekazywane otoczeniu nie są zbyt duże, ponieważ mogą prowadzić do znużenia i wyłączenia odbiorców. 5. Wzmacniaj komunikację wizualizacją Sporo było o komunikacji werbalnej, a także o komunikacji tekstowej, w tym niedawno o komunikacji w małych partiach. Wizualizacja oznacza dla nas stworzenie wspólnego obrazu dyskusji, który jest widoczny, w zależności od kontekstu pracy, na ścianie lub flipcharcie, kartce albo ekranie, w udostępnionym pliku lub w narzędziu do pracy wizualnej. Jeśli w Twoim zespole rozmawia się o wynikach produktu, najlepszym rozwiązaniem jest prowadzenie tej rozmowy w oparciu o konkretne dane, czyli na wyświetlonych miernikach produktowych, na dashboardzie z wynikami, statystykami lub wykresami. Dzięki temu rozmowa nie pozostaje abstrakcyjna. Wszyscy uczestnicy widzą te same informacje, a także mogą dostrzec elementy istotne dla dalszej dyskusji, zabrania głosu lub lepszego zrozumienia omawianych tematów. Jeśli Twój zespół reorganizuje strukturę, nawiązując do wcześniejszego, wymagającego przykładu, najlepiej prowadzić rozmowę przy wyświetlonej strukturze, wraz z konkretnymi wariantami i opcjami, aby rozmowa, szczególnie przy większej liczbie wymiarów, nie opierała się wyłącznie na wyobrażeniach, lecz na konkretnych propozycjach. Nawet jeśli spotkanie nie dotyczy dużych zmian, ani istotnych decyzji, a jest rutynowym spotkaniem, o charakterze operacyjnym, na którym zapadają ustalenia, również te ustalenia można wizualizować, co mocno rekomendujemy. Wszyscy uczestnicy mogą widzieć powstającą notatkę, tworzoną na czacie, najlepiej jednak wspólnie na ekranie, w udostępnionym dokumencie, do którego każdy może dopisać swoje uwagi. Decyzje są widoczne, wszyscy widzą zapisywane ustalenia, kto, co i do kiedy ma zrobić, co pozwala je skorygować, jeśli pojawiają się rozbieżności, albo lepiej je zrozumieć i realizować. Wszystko, co trwa dłużej niż kilka minut, grozi tym, że ktoś się rozproszy, choćby na moment, a efektywność komunikacji zacznie spadać, nawet jeśli spotkanie pozornie przebiega standardowo. Wizualizuj takie spotkania, co zwiększa szansę na lepsze zrozumienie, skuteczniejsze ustalenia oraz trafniejsze decyzje. 6. Sprawdzaj zrozumienie komunikatu Chodzi nam o parafrazę oraz upewnienie się, że odbiorca rozumie komunikat zgodnie z intencją osoby nadającej. Chcemy przy tym szczególnie podkreślić, że nie chodzi wyłącznie o to, aby osoba komunikująca na przykład zmianę sprawdzała, czy odbiorcy właściwie ją rozumieją, ale również o zachętę do odwagi w parafrazowaniu w drugą stronę. Oznacza to, że również jako odbiorca komunikacji, niezależnie od pozycji względem osoby, która przekazuje informację, warto ją sprawdzić i sparafrazować oraz upewnić się, że istnieje wspólne zrozumienie i że komunikacja między stronami jest skuteczna. Możesz poprosić odbiorcę swojego komunikatu o parafrazę, który właśnie przekazałeś lub przekazałaś, co jest dość oczywistym działaniem, ale możesz też działać w drugą stronę, będąc odbiorcą komunikatu. Sparafrazuj to, co usłyszałeś lub usłyszałaś, a dopiero po upewnieniu się, że dobrze rozumiesz przekaz, który do Ciebie trafia, odpowiednio go skomentuj. Jest to szczególnie wartościowe podejście, zwłaszcza w zespołach, które nie są przyzwyczajone do tego, aby odbiorca komunikatu brał odpowiedzialność za precyzję komunikacji oraz za to, czy ostatecznie wszyscy rozumieją, co zostało zakomunikowane. 7. Regularnie usprawniaj komunikację Wychodzimy z założenia, że zespół podnosi efektywność komunikacji nie tylko poprzez samo komunikowanie się i nabieranie wprawy, ale również dzięki ciągłym, drobnym usprawnieniom sposobu, w jaki się komunikuje. Wymaga to oczywiście, jak zapewne się domyślasz, pewnej inwestycji, aby wyjść poza rutynę komunikowania się. W zamian pojawia się potencjalny zwrot z inwestycji w postaci drobnych eksperymentów i usprawnień, które z czasem mogą podnieść efektywność sposobu, w jaki się komunikujesz. Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania, na przykład podczas regularnego, tygodniowego spotkania, w formie stałego punktu programu: czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Wystarczy pięć minut, a czasem nawet jedno pytanie oraz sprawdzenie, czy ktoś w zespole lub grupie zadaniowej ma pomysł na usprawnienie, przy czym najczęściej będą to bardzo przyziemne usprawnienia. Nie będą to przełomowe rozwiązania ani nowe, rewolucyjne metody. Czasem będzie to pomysł na lepszy tytuł maila albo zmienioną formę notatki ze spotkania, która lepiej uwypukli kwestie istotne lub problematyczne w poprzednich tygodniach. Kluczowe jest jednak to, aby usprawnienia były ciągłe i drobne, a także świadomie deklarowane i uzgadniane z całym zespołem. Zgodnie z tą zasadą nie chodzi wyłącznie o usprawnianie poprzez powtarzanie i nabieranie wprawy, lecz również o świadome wprowadzanie nowych rozwiązań. Poza takim regularnym nawykiem warto rozważyć drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji odbywają się okazjonalne spotkania o większym znaczeniu, na przykład wyjazd typu offsite, warto również uwzględnić w programie taki punkt, który przyjmie formę wyraźnie wydzielonej sesji. Zaangażujesz zespół do głębszej refleksji oraz generowania pomysłów dotyczących tego, co można usprawnić w sposobie komunikacji w obrębie organizacji. Następnie wypracujesz pomysły na zmiany i, co równie istotne, wspólną deklarację, że te zmiany zostaną wprowadzone w życie. 8. Eksperymentuj ze sposobami komunikacji Jest ona podobna do poprzedniej, ale jednak inna. Warto tę różnicę wyraźnie podkreślić. W poprzedniej praktyce chodziło o ciągłe, drobne usprawnienia i systematyczne dążenie do doskonałości. W tym punkcie proponujemy natomiast odrobinę zdroworozsądkowego eksperymentowania. Nie dowiesz się, czy coś zadziała w złożonych realiach, dopóki tego nie wypróbujesz. Dlatego w niektórych obszarach nie warto nadmiernie dywagować ani analizować, nie warto też mnożyć argumentów i kontrargumentów — lepiej przeprowadzić świadomy eksperyment. Zespół działa w inny sposób, wprowadzając nową praktykę, inną niż dotychczasowe stosowane podejścia. Działanie to realizujemy świadomie, jako eksperyment z jasno określonymi celami. Obserwowane są również niespodziewane efekty uboczne, których wcześniej nie dało się przewidzieć. Następnie jako zespół podsumowujecie taki eksperyment i podejmujecie decyzję, czy wdrażacie któryś z tych pomysłów. Określenie „szalone pomysły” pojawia się tu z przymrużeniem oka, ponieważ to, co dla jednej organizacji jest szalone, dla innej może być codzienną rutyną. Mogą to być zarówno przykłady już wcześniej wymienione, jak i inne, jeszcze niewymienione, takie jak dzień bez spotkań lub dzień bez maila, albo anulowanie określonego typu spotkań. Wszystkie te działania wymagają pewnej odwagi, którą łatwiej zbudować, gdy traktujesz je jako eksperyment, coś tymczasowego, co pozwala sprawdzić rozwiązania i wyciągnąć wnioski na podstawie rzeczywistości, a nie wyłącznie wyobrażeń o tym, jak mogłoby to działać. Jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu? 1. Zbuduj świadomość nieefektywności komunikacji Żadna zmiana nie nastąpi bez świadomości, że jest ona potrzebna. To stwierdzenie jest dość oczywiste, ale dotyczy również komunikacji, która także podlega tej zasadzie. Komunikacja w Twoim zespole ma określony kształt, jest efektywna w pewnym stopniu i ma swoje niedoskonałości, ale posiada również mocne strony. Może się jednak zdarzyć, zwłaszcza jeśli w organizacji brakuje refleksji nad komunikacją, że nikomu nie przyjdzie do głowy, iż komunikacja może być nieefektywna. Komunikacja przebiega w ten sam sposób od tygodni lub miesięcy, często od czasu ostatniej zmiany przełożonego, który wprowadził własne praktyki. W efekcie nikt może nie pomyśleć, że wymaga to jakiejkolwiek poprawy, po prostu „jest, jak jest”. W takiej sytuacji być może trzeba podejść do tematu mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednocześnie pokazać potencjał usprawnienia i potencjał zmiany, a czasem nawet wprost nazwać niedoskonałości obecnego stanu, czyli elementy, które wymagają zmiany. 2. Wzbudzaj poparcie dla zmiany Chodzi o dotarcie do każdej osoby objętej zmianą oraz pokazanie tej zmiany w taki sposób, aby miała ona sens dla konkretnego odbiorcy. Nie chodzi tu o manipulację, lecz o świadomość tego, że różne osoby mają różne potrzeby, różne nastawienie, a także znajdują się w odmiennej sytuacji zawodowej i prywatnej. Warto więc spojrzeć na każdą osobę możliwie z indywidualnej perspektywy i zastanowić się, jak można do niej sensownie dotrzeć, jakimi argumentami, aby zaczęła podążać za zmianą oraz aktywnie ją wspierać. 3. Uzupełniaj kompetencje komunikacyjne Komunikowanie się jest kompetencją i jak każda kompetencja wymaga doskonalenia. Sama z siebie nigdy nie jest idealna, dlatego warto dostrzegać luki i świadomie je uzupełniać. Pracując w różnych organizacjach, wielokrotnie uczestniczyliśmy w szkoleniach kompetencji miękkich i choć w trakcie uczestnictwa nie zawsze było jasne, po co one się odbywają, ani nie zawsze były doceniane, to z perspektywy czasu, mają one sens. Umożliwiają ćwiczenie udzielania informacji zwrotnej, komunikowania zmian czy formułowania celów w sposób motywujący, co jest elementem programów wielu tego typu szkoleń. Kluczowe jest to, że na takich warsztatach ćwiczy się praktykę, poznaje się proste schematy, które można później stosować na co dzień, a to sprawia, że ewentualne luki kompetencyjne lub nieco „zardzewiałe” umiejętności ponownie stają się dostępne i użyteczne. 4. Pomóż wykorzystywać nowe praktyki Możesz znaleźć się w sytuacji, w której potrzebne będzie dodatkowe zainicjowanie wykorzystania tego, czego zespoły nauczyły się w trakcie szkoleń lub warsztatów, o których była mowa wcześniej, w tym różnych modeli, technik i praktyk. Jak to często bywa w przypadku szkoleń, jeśli nowa wiedza nie zostanie szybko wykorzystana w praktyce, najprawdopodobniej szybko się ulotni. Dlatego tą poradą zachęcamy do tego, aby świadomie zachęcać do eksperymentowania oraz wykorzystywania wiedzy zdobytej podczas warsztatów lub szkoleń. Identyczna zasada dotyczy zmiany podejścia do komunikacji. Poprzedni rozdział zawierał listę gotowych praktyk. Być może któraś z nich nie jest obecnie wykorzystywana w Twoim zespole, mimo że mogłaby podnieść efektywność komunikacji. Dlatego zachęcamy do tego, aby zainicjować na przykład pracę bliżej siebie lub formę warsztatów, których efektem będzie refleksja oraz konkretne usprawnienia dotyczące tego, jak na co dzień komunikują się ludzie w zespołach. 5. Wzmacniaj kierunek usprawniania komunikacji Wcześniej pojawił się wątek inicjowania zmian i to może być właśnie Twoja rola. Może to być również podsumowywanie wprowadzonych zmian. Na początku pojawił się wątek trudności w precyzyjnym mierzeniu efektywności. Twoim zadaniem może być pokazanie zespołowi, że jako zespół wprowadziliśmy zmiany i że przynoszą one konkretne efekty. Możesz to wprost zakomunikować. Możesz też zapytać, czy zespół postrzega to w podobny sposób. Forma takiego podsumowania może wynikać z Twojego stylu zarządczego, jednak kluczowe jest systematyczne podsumowywanie uzyskanych zmian oraz zarezerwowanie czasu na nazwanie tych zmian, ich oszacowanie lub opisanie, a także osadzenie ich w konkretnych przykładach lub historiach. Chodzi o to, aby połączyć włożony wysiłek i próbę zbudowania nowych nawyków z uzyskiwanymi efektami zespołowymi oraz rezultatami w obszarze efektywności komunikacji. Jakie praktyki można zastosować, żeby poprawić efektywność komunikacji? Komunikuj się bez pośredników. Twórz warunki do współdziałania. Zbliż się w komunikacji. Komunikuj się małymi partiami. Wzmacniaj komunikację wizualizacją. Sprawdzaj zrozumienie komunikatu. Regularnie usprawniaj komunikację. Eksperymentuj ze sposobami komunikacji. Dodatkowe materiały Znaczenie pracy zespołowej Efektywna komunikacja w miejscu pracy Dlaczego warto poprawiać komunikację w zespole Transkrypcja podcastu „Efektywna komunikacja„ Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Porządny Agile. Jacek: Czy masz wrażenie, że w twoim zespole nieustannie powtarza się frazy „Musimy się lepiej komunikować”, ale nikt nie wie co to właściwie znaczy i jak to zrobić? Kuba: W tym odcinku rozłożymy na czynniki pierwsze zagadnienie efektywności komunikacji. Dowiesz się jak ją precyzyjnie zdefiniować i co najważniejsze przedstawimy konkretne praktyki i rozwiązania, które możesz wdrożyć natychmiast od komunikacji bez pośredników, przez współdziałanie i bliskość, aż po wzmacnianie wizualizacją. Kuba: Przeprowadziliśmy w grudniu warsztaty dla ponad 100-osobowej grupy. Samo w sobie było to dużym wyzwaniem, żeby taką grupę ogarnąć czy tak logistycznie czy facylitacyjnie, ale ja nie o tym. Natomiast fajne było to, że przedmiotem ćwiczenia była kwestia komunikacji w dużej skali i efektywności tej komunikacji. I ćwiczenie wyszło bardzo sprawnie, sami z Jackiem jesteśmy bardzo zadowoleni. Dostaliśmy też dobre informacje zwrotne ze strony zarówno uczestników, jak i organizatorów. Natomiast refleksje powarsztatowe i też taki materiał merytoryczny, który stał pod tymi warsztatami jest wkładem do dzisiejszego nagrania. Jacek: I o komunikacji można wiele mówić i funkcjonuje wręcz taki żart, że co można usprawnić. Zawsze możemy się po prostu lepiej komunikować. Natomiast co to właściwie znaczy lepsza komunikacja? Zwykle w takiej praktyce, kiedy jest podejmowana decyzja, że powinniśmy się lepiej komunikować, to nikt za bardzo nie wie, ale wszyscy są uspokojeni. Natomiast ta koncepcja usprawniania komunikacji jest kluczowa i chcielibyśmy dzisiaj porozmawiać o tym w tym odcinku, co to konkretnie znaczy, że komunikujemy się lepiej i komunikujemy się efektywniej. Kuba: I nasze porady będą, myślę, bardzo uniwersalne, zwłaszcza na poziomie spisu treści czy nagłówków naszych porad. Natomiast tutaj od razu zadeklaruję tobie, Słuchaczu lub Słuchaczko, że będziemy starali się mówić o komunikacji nie tylko na poziomie komunikacji zespołu projektowego, czy zadaniowego, czy produktowego, ale również o komunikacji na poziomie organizacji, na poziomie zespołu managerskiego, czy zespołu liderów, którzy gdzieś zarządzają organizacją. Więc tutaj zastrzegam to na początku, bo niektóre nasze przykłady mogą się wydawać nietypowe, ale myślę, że wszyscy byliśmy też jako tutaj odbiorcy naszego podcastu nie tylko w sytuacjach projektowych, ale również w sytuacjach takich zarządczych organizacyjnych i spróbujemy podawać takie przykłady, bo one jednocześnie są też o wiele bardziej uniwersalne, bo niezależne od metody, w której się pracuje w danym konkretnym jednym zespole. Jacek: Spis treści na dzisiaj. Po pierwsze powiemy, jak rozumiemy efektywność komunikacji. Następnie ta kluczowa część odcinka, praktyki podnoszenia efektywności komunikacji i na koniec powiemy kilka zdanie o tym, jak usprawnić efektywność komunikacji zespołu. Kuba: To zaczynajmy od razu rozdział czym jest efektywność? Jakie mamy tutaj podejście, zwłaszcza dla osób, które nie słuchają wszystkich naszych odcinków? Jacek: Tak. Za każdym razem, gdy mówimy o efektywności, mamy na myśli wartość uzyskaną z danej konkretnej czynności do kosztu jej uzyskania. I jakby się tak chwilkę zastanowić, to ten wzór pięknie pasuje również do kwestii komunikacji. Czyli oczekiwalibyśmy, żeby komunikacja dawała nam jak najwięcej wartości, czyli żeby była z naszej perspektywy efektywna przy jak najniższym koszcie doprowadzenia do sytuacji, w której czujemy, że ta efektywność jest wysoka. Czyli przykładowo możesz mieć bardzo długie spotkanie, na które zaprosisz sporo osób, a efekt tego spotkania wcale nie będzie taki spektakularny. Wtedy będziemy mówić o niskiej efektywności. Ale z drugiej strony możesz mieć krótkie spotkanie, być może zaproszone jest tam tylko kilka osób. Natomiast wnioski, z którymi wyjdziesz wraz z grupą z tego spotkania mogą być bardzo wartościowe, mogą popychać twój biznes do przodu. Wtedy będziemy mówić o tym, że to spotkanie było efektywne. I komunikacja jako taka szeroko rozumiana również byłaby tutaj oceniona wysoko. Kuba: Natomiast wyzwanie w takim podejściu, o ile filozofia jest dosyć prosta, to wyzwanie tkwi w tym, żeby precyzyjnie wyliczyć wartość komunikacji. Koszt będzie najczęściej widoczny gołym okiem. To będą rzeczy łatwo policzalne, albo przynajmniej wydawałoby się, że łatwo policzalne, natomiast wartość dodana będzie trudna. Ja tu proponuję trochę uproszczone podejście, czyli nie trzymanie się tak dosłownie koncepcji wzoru na koszt i korzyść. Przyjmij, że Twoja efektywność pracy Twojego zespołu czy efektywność komunikacji tego zespołu jest jakaś, być może nieokreślona, ale jest jakaś, no i przeanalizuj, jak konkretne zmiany w przepływie informacji wpływają na wyniki. Więc może nie musisz złapać precyzyjnie wartości obecnej i wyliczyć wartości totalnej, tylko po prostu zrobić takie wyliczenie różnicy. Uzyskana korzyść dodatkowa dzięki lepszej komunikacji i dodatkowe koszty, a może oszczędności kosztu, bo czasami to może pójść nawet w tę stronę, uzyskane dzięki poprawie praktyk komunikacji. No i tutaj nakłady będą najczęściej związane z czasem zespołu, więc tak jak ja wyliczał kilka, kilkanaście osób uczestniczących w jakiejś aktywności związanej z komunikacją. Czy to jest jakieś spotkanie, czy to jest jakaś praca warsztatowa, czy to jest jakieś duże spotkanie szersze, ale to też może być czas na napisanie nawet głupiego maila, to też jest komunikacja, no i ten czas na napisanie go i na przeczytanie i zrozumienie go, to też będzie koszt. I taki wynik, takie koszty trochę oszacowane i takie wartość dodana, to nie będzie może wartość bezwzględna, to będzie tylko ocena zmiany efektywności, ale jest to wskaźnik wystarczający dla optymalizacji pracy zespołu i do analizy tego, co proponujemy w kolejnym rozdziale. Kuba: Ale, zanim zaczniemy kolejny rozdział, przypominamy, że jeżeli chcesz pogłębić wiedzę, jeszcze bardziej niż robimy to w podkaście, to znajdziesz nasze płatne produkty na stronie porządnyagie.pl/sklep. Jacek: Teraz przechodzimy do konkretnych praktyk i do rozwiązań, jak podnosić efektywność komunikacji w zespole. Pierwsza nasza rekomendacja to komunikuj się bez pośredników. Mamy tutaj na myśli to, żeby unikać pośrednictwa w komunikacji, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, komunikować się bezpośrednio. Jest to taka praktyka, można powiedzieć, oczywista, ewidentna do rozważenia z perspektywy efektywności, bo każda kolejna osoba, którą dokładamy do łańcuszka, najprawdopodobniej będzie nam generować jakiś koszt. Natomiast z drugiej strony, patrząc, każdy pośrednik też potencjalnie może nam obniżać tą wartość, którą uzyskamy, bo pewne rzeczy mogą być przekręcone, niedopowiedziane no i ta komunikacja nie będzie tak idealna, jakbyśmy sobie to wymyślili. Osobiście z Kubą mamy bardzo mocną preferencję do komunikacji bezpośredniej i mówił Kuba na samym początku podcastu o warsztatach, które organizowaliśmy przy organizacji właśnie tego konkretnego warsztatu. Również zdecydowaliśmy się na kontakt bezpośredni z organizatorem, żeby dograć wszystkie szczegóły organizacji, tej przestrzeni, na której prowadziliśmy warsztaty i uniknąć efektu głuchego telefonu. Kuba: I konkretne dwie praktyki z życia takiego biznesowego. Jedna praktyka, ja spotykam się z nią pod nazwą skip level. Oczywiście wszystko po angielsku brzmi mądrze i chodzi o to, żeby ominąć taką klasyczną hierarchię, że przełożony rozmawia tylko z podwładnymi, dyrektor tylko z kierownikami, prezes tylko z jakimiś dyrektorami zarządzającymi. Czyli koncepcjalny skip level polega na tym, że np. członek zarządu rozmawia z przedstawicielami zespołów projektowych bezpośrednio, ewentualnie może w towarzystwie jakichś managerów pośredniego szczebla, ale na pewno nie polega tylko i wyłącznie na komunikacji za ich powiedzmy pośrednictwem, o czym właśnie mówi ten punkt. Czyli tutaj jest okazja generowana czasami, czasami trzeba do tego pretekstu, czasami są po prostu rutyny w firmie, ale poszukanie sposobu na to, żeby np. wyżsi zarządzający rozumieli perspektywę pracowników pierwszego poziomu poprzez osobistą rozmowę, osobistą obserwację, mogą być do tego okazje typu podsumowywania projektów, startowania tych projektów, mogą być też okazje typu jakieś refleksje na to usprawnianie, zmiana strategii, powodów dla różnych organizacji będzie dużo. Ważne, żeby przełamać trochę zasadę, że o tym co się dzieje w firmie wiem tylko i wyłącznie od szczebla minus jeden zarządzającego pod sobą. Kuba: Drugi przykład to unikanie pośredników w relacjach z rynkiem. Tutaj powiedziałbym jakiś rodzaj udziału w warsztatach z przedstawicielami klienta. I nieważne czy jesteś w roli takiej firmy, w firmie takiej roli, gdzie faktycznie bezpośrednio pracujesz z rynkiem, jakaś sprzedaż, jakaś opieka, jakiś może rozwój produktu, rozwój biznesu. Nawet jeśli nie robisz takich ról, fajnie, jeśli od czasu do czasu masz okazję do zobaczenia i porozmawiania z klientem na żywo, nawet w lekko zaaranżowanych warunkach lepiej zbudujesz swoje zrozumienie tego, czego klient potrzebuje, jakim językiem mówi, jakie są emocje, czy jakie są takie już namacalne, konkretne potrzeby, które zgłasza, żeby może właśnie przełamać ryzyko, że wszyscy pośrednicy, jak stoją między Tobą a rynkiem, powodują, że ten komunikat jest już trochę przeinaczony i traci się okazji do jakichś wartościowych spostrzeżeń. Powtórzę to, co Jacek powiedział w swojej części o tej poradzie, że tak, to trzeba wszystko rozważyć z perspektywy efektywności. Czyli skip level będzie kosztowny, bo wysoko pozycjonowana osoba w organizacji będzie spędzać sporo czasu na dodatkowych spotkaniach, które może można uniknąć. No i tak samo te warsztaty z przedstawicielem klienta będzie wymagało czasu, będzie odrywało trochę od innych obowiązków. Natomiast w obu tych praktykach i z doświadczenia i powiedzmy z założenia zakładam, że jest też duża wartość dodatkowa uzyskana dzięki temu, że rozwiązania będą lepsze, perspektywa będzie lepsza, decyzje będą lepsze i w efekcie wynik, rezultat będzie lepszy. Kuba: Druga porada, twórz warunki do współdziałania. Dosyć ogólnie brzmiąca porada, ale chodzi w niej o to, żeby tak układać współpracę, żeby ta komunikacja wydarzała się przy jej okazji, a nie, żeby komunikacja służyła połączeniu pracy w izolacji. Czyli mamy tutaj taką tezę w tej poradzie, że bardzo skuteczna komunikacja ujawnia się sama przy okazji tego, że po prostu dwie lub więcej osób w zespole czy w jakiejś grupie zadaniowej po prostu współpracuje, tworzy coś razem, a nie komunikacja jest jakąś osobną aktywnością do innych aktywności osoby, która działa w ramach organizacji. Więc przykładowo, wyobraźmy sobie, że na przykład trzeba zrobić reorganizację i w Twojej organizacji trzeba zmienić strukturę. Najlepiej będzie ona zrozumiana, ta reorganizacja i powody, jej konkretne rozwiązania, jej konkretne pomysły, jeśli zespół liderów, osób zaangażowanych w tę zmianę będzie też ją jednocześnie w jakimś sensie współkreować czy tworzyć. Zaczną od brudnopisu, od niepełnych pomysłów, może sprzecznych wręcz koncepcji, ale w toku tej pracy będą potrzebowali się mocno komunikować i ta komunikacja dzięki temu tak sumarycznie będzie bardzo efektywna. Owszem, spędzi się trochę czasu nad dosyć żmudnym procesem dochodzenia do ustaleń, ale jednocześnie te ustalenia będą perfekcyjnie rozumiane, bo wszyscy zaangażowani uczestniczyli w tym procesie. To jest oczywiście dosyć kontrowersyjny przykład, bo może jeden z najbardziej hardcore’owych, jeśli te reorganizacje oznaczają też jakieś zmiany personalne, ale możemy to sobie też oczywiście zredukować do na przykład pracy projektowej, do pracy nad pomysłem, nad nowym produktem, czy jakiejś zmiany drobniejszej skali, ale wymagającej dobrej komunikacji. Jacek: I przy tej okazji warto wspomnieć o tym, że łączy się to z koncepcją zależności jakości komunikacji od tego, jakie narzędzie stosujemy. Upraszczając można powiedzieć, że najsłabszym narzędziem jest przesyłanie sobie jakichś dokumentów pisemnych, jakichś opracowań. Pewnie średnia też jest rozmowa. Najlepsza będzie najprawdopodobniej wspólna praca nad jednym dokumentem, jakimś szkicem, draftem, czy jakąś konkretną koncepcją, ale wszystko to, co mówię, ma sens i jest prawdziwe tylko przy pewnym ważnym zastrzeżeniu, że mówimy tutaj o wypracowywaniu złożonej koncepcji, bo oczywiście nadal będą przypadki, gdzie najbardziej efektywne będzie napisanie do siebie po prostu dobrze skonstruowanego maila, ale wszędzie tam, gdzie będziemy coś tworzyć, wymyślać i generalnie im większa będzie złożoność, tym większy benefit będziemy mieć z tego, że będzie to faktycznie bliska współpraca. No i rolą lidera w tej układance będzie tworzenie warunków do takiego współdziałania, zachęcanie, pokazywanie, najprawdopodobniej też po prostu używanie przez samego lidera, czyli liderkę takich narzędzi, żeby ludzie w otoczeniu mieli okazję zobaczyć, jak by to mogło wyglądać w praktyce. Jacek: Trzecia praktyka, zbliż się w komunikacji. Tutaj wychodzimy z takiego założenia, że aby się dobrze komunikować, trzeba być dosłownie blisko. Co mamy tutaj na myśli? W przypadku, gdy mówimy o pracy stacjonarnej, może to być np. siedzenie w jednej przestrzeni. Powoduje to, że właściwie obrót krzesła wystarczy, żeby coś skomentować, żeby coś dopytać. Dochodzi tutaj też taka koncepcja komunikacji przez osmozę, czyli przez przypadek właściwie mogę usłyszeć coś w open space, czy we wspólnym pokoju, co może być istotne, albo dla mnie, czyli otrzymam jakąś informację mimowolnie, albo przez przypadek można powiedzieć usłyszę jakąś informację, którą np. uznam, że warto ją skorygować. Natomiast nie musi to odnosić się wyłącznie do pracy stacjonarnej. Takim przykładem zbliżania się jest też czat grupowy, gdzie wszyscy mają ekspozycję na informacje, które przepływają w ramach pracy grupowej. Jeżeli spotkanie jest online, to warto zadbać, żeby przypominało spotkanie fizyczne. Tutaj mocno z Kubą wierzymy i lubimy jednak taki kontakt, nie tylko słowny, ale też, żeby można było zobaczyć osobę, z którą się rozmawia, więc jakby kamera, żebyśmy widzieli też wszystkie sygnały niewerbalne, dobrej jakości połączenie, żeby było i wyraźnie słychać, i żeby było dobrze widać. Tak naprawdę nie ma już dzisiaj przeciwwskazań technologicznych do tego, żeby się na odległość w skuteczny sposób komunikować. Kuba: No i trochę się uśmiecham, bo z przekąsem można powiedzieć, że mamy 2026 rok, a nadal bywa wyzwaniem jakość komunikacji właśnie online i nie u osób, które pracują teoretycznie hybrydowo już najczęściej parę lat. Ja tutaj zamiast przykładu na zbliżenie się komunikacji, bo tutaj Jacek w zasadzie pokrył wszystko, mam króciutką anegdotę historyczną, bardziej odwołującą się do moich hobbies. Siedzenie razem bardzo widać w koncepcji projektowania rozwiązań w bombowcach z czasów II wojny światowej. Zwłaszcza niemieckie bombowce miały rozwiązanie wiążące się z tym, że cała załoga bombowca, a taka załoga to najczęściej jest cztery, a może nawet i więcej osób, siedzi bardzo blisko siebie razem. Mają malutką kabinę, wewnątrz której jest obok siebie pilot, bombardier, nawigator, strzelcy, radiooperator, czasami te funkcje są łączone, a czasami rozdzielne i oni wszyscy są zgrupowani obok siebie, więc nie tylko porozumiewają się poprzez intercom, czyli takie wewnętrzne radio i słuchawki, ale też mogą sobie coś pokazać ręką, krzyknąć do siebie, jakoś tak wzajemnie reagować wspólnie jako wspólna załoga. Bardzo podobny koncept też jest pokazany w moim starym artykule o łodziach podwodnych. To są już oczywiście o wiele większe konstrukcje niż samolot, ale tam też w pewnym prototypowym rozwiązaniu z czasów sowieckich doprowadzono do tego, że cała załoga siedzi, czy może grupa zarządzająca statkiem siedzi w jednym miejscu, dzięki temu bardzo wzrasta efektywność ich komunikacji, bo dzięki temu, że różne osoby siedzą obok siebie, mogą też bardzo szybko sobie pomagać, szybko reagować w sytuacjach kryzysowych czy właśnie tak przy okazji coś dostrzec. Kuba: Następna porada, komunikuj się małymi partiami. Chodzi o to, żeby unikać komunikatów długich, późno wytworzonych na późnym etapie. To jest koncepcja taka trochę fraktalowa, czyli to jest prawdziwe na poziomie nawet niedużego maila, zawsze nieduży mail może być rozbity na jeszcze mniejsze partie. Zwłaszcza myślę, to się wypukla w przypadku dużych komunikacji. Nowa strategia, miesiącami generowana i opublikowana na raz, 20 slajdów, mail, który się przewija i przewija i przewija i końca nie widać, godzinne spotkanie, na którym nie ma gdzie szpilki wcisnąć, bo tam już każde jedno słowo jest to, które musi paść. To wszystko powoduje, że taka komunikacja jest kosztowna i może być przede wszystkim mało skuteczna. O tym się czasami zapomina, że osoby, które nadają komunikat, są zadowolone, że wreszcie wypluły z siebie ten wielki komunikat, natomiast faktycznie ze skutecznością może być krucho. Więc zamiast zbierania i formułowania jednego ostatecznego komunikatu proponujemy, żeby podzielić ten komunikat na mniejsze kawałki, żeby odblokować przepływ w takim rozumieniu praktyk, powiedzmy, zwinnych. Czyli po prostu, żeby uruchomić pewne pierwsze procesy, zacząć nadawać pierwsze kawałki komunikacji. Być może będą z tego uruchomione jakieś pierwsze działania, które już nie muszą czekać na to coś, co jest komunikowane, oczywiście w zależnie od co to jest. Można też dać szansę zebrać pierwszy feedback czy nadbudować pomysły kolejnych osób. Dajemy pewną pierwszą cząstkę informacji, na tej bazie pojawią się pierwsze reakcje, być może rzeczy, których ktoś nie przemyślał, kto nadaje ten komunikat i w efekcie uzyskać jeszcze większą wartość. Zwłaszcza jeśli połączymy to z praktyką od ogółu do szczegółu. Czyli w pierwszej partii komunikacji pójdzie jakiś kontekst, jakiś wysokopoziomowy cel, jakieś może ogólne założenia i deklaracja, że pierwsze szczegóły czy pierwsze akcje wykonawcze będą nadawane w jakimś tam najbliższym czasie z góry zadeklarowanym, czyli jest możliwość oswajania się z komunikatem, być może też można nadać te ogólniki, które się pewnie nie zmieniają aż tak mocno szybciej niż jakieś szczegóły wykonawcze, które podążają za kolejnymi jakimiś ustaleniami. To wszystko pozwoli z jednej strony lepiej przyswoić koncepcję, zaczynamy od ogólnych założeń, ale też by ewentualnie wyłapać fundamentalne różnice. Jeśli na przykład zespół nie zgadza się z zakomunikowaną zmianą strategii na poziomie najwyższym, to tym bardziej nie będzie przyswajał jakichś szczegółów wykonawczych, jakichś konkretnych milestone’ów czy konkretnych oczekiwanych feature’ów. Jacek: I dwa przykłady do tego, co powiedział Kuba, czyli, zamiast przygotowywać finalny, wyrafinowany, wypolerowany, wymuskany raport na za tydzień, możesz spróbować dostarczyć pierwsze surowe wnioski już po dwóch dniach. To spowoduje, że po pierwsze dostarczasz wartość szybciej, a po drugie możesz się też czegoś dowiedzieć wcześniej na temat tego jak te wnioski rezonują, jak ta forma, którą przybrałeś czy przybrałaś odpowiada odbiorcom i jest szansa na to, żeby wykorzystać tę informację zwrotną i usprawnić to co przygotowujesz, czyli jest szansa na to, że ta ostateczna efektywność tego, co przekażesz będzie wyższa. Ale nawet w takiej pojedynczej komunikacji niekoniecznie musi być to coś dużego i rozbudowanego. Czyli na przykład to może być expose na spotkaniu z nowym zespołem. Możesz zastosować taką strukturę, żeby już po kilku pierwszych komunikatach, na przykład takich otwierających głównych czy przekazujących jakieś fundamentalne informacje, zrobić świadomą pauzę i pozwolić osobom, które są odbiorcami tych komunikatów do zadawania pytań lub komentarzy. Wiem, że zarówno mnie samego, jak i Kubę często kusi taka idea przesunięcia dyskusji i pytań na koniec na przykład prezentacji, ale może to się skończyć długim słowotokiem, którego szczegóły umykają, ludzie się być może trochę wyłączają, a ostateczna skuteczność komunikacji, a w tym też jej efektywność może być niższa. Tak więc warto się zastanowić, czy te partie, którymi karmimy otoczenie, czy one nie są zbyt duże, bo może się pojawić efekt znużenia i wyłączenia. Jacek: Kolejna praktyka. Wzmacniaj komunikację wizualizacją. Sporo mówiliśmy o komunikacji werbalnej, trochę też o komunikacji tekstowej, nawet przed chwilą o komunikacji w małych partiach. Natomiast problem jest taki, że taka forma komunikacji może być ulotna, podatna na błędy poznawcze i trudna do przyswojenia w dłuższym horyzoncie czasowym. Wizualizacja to z naszej perspektywy stworzenie wspólnego obrazu dyskusji, który widać w zależności od tego, gdzie pracujesz, albo na ścianie, albo na jakimś flipboardzie, albo na kartce, albo na ekranie, w jakimś współdzielonym pliku, czy w jakimś narzędziu do pracy wizualnej. Kuba: Konkretne przykłady. Jeśli w Twoim zespole rozmawia się o wynikach produktu, najlepsze, co można zrobić, to całą tę rozmowę prowadzić na podkładzie tzw. czyli gdzieś na wyświetlonej informacji o konkretnych miernikach produktowych, jakiś dashboard z wynikami, jakieś statystyki, jakieś wykresy. Wszystko to, co powoduje, że ta rozmowa nie jest zawieszona w powietrzu. Dowolne osoby po pierwsze widzą też to, co widzą pozostali, ale też ewentualnie mogą dostrzegać jakieś ważne cząstki do kontynuowania dyskusji, do zabierania głosu, czy chociaż wyobrażenia sobie o czym się mówi. Jeśli Twój zespół właśnie reorganizuje strukturę, jak zacząłem od tego hardkorowego przykładu na początku w poradach, no to najlepiej to robić poprzez rozmowę, gdzie w tle wyświetlona jest struktura, jakieś konkretne koncepcje na opcje dodatkowe, żeby ta rozmowa, zwłaszcza jeśli wymiarów jest więcej niż 2, 3, żeby nie była w głowach i w próbie wyobrażenia sobie tego, tylko po prostu rozmawiamy o konkretnych propozycjach, konkretnych schematach, konkretnych wymiarach, konkretnych fragmentach. Ale nawet jeśli to spotkanie nie jest o żadnych zmianach, żadnych jakichś dużych rzeczach, tylko jest to rutynowe, cotygodniowe spotkanie, jakieś bieżące takie operacyjne, gdzie zapadają kolejne ustalenia, nawet te ustalenia można wizualizować i my tutaj właśnie mocno rekomendujemy. Wszyscy uczestnicy mogą widzieć tworzącą się notatkę, ona może się tworzyć na czacie, ona może się najlepiej tworzyć wspólnie na ekranie, na jakimś współdzielonym dysku, na którym wszyscy mogą też ewentualnie dopisać swoje kawałki. Decyzje też są widoczne, wszyscy widzą jakie są zapisywane ustalenia, kto, co, do kiedy ma zrobić i w efekcie albo skorygować, jeśli jednak się nie zgadzam z tym, co zapadło na tym spotkaniu, albo lepiej zrozumieć i po prostu podążać za tym spotkaniem. Wszystko, co zajmie więcej niż parę minut już grozi tym, że ktoś się na chwilę rozproszy, na chwilę zostanie rozproszony i w efekcie ta efektywność komunikacyjna może spadać, nawet jeśli wydaje się, że rutynowe spotkanie przebiega jak zwykle. Wizualizuj takie spotkania, wizualizuj ustalenia z takich spotkań, w efekcie jest szansa na lepsze zrozumienie, lepsze skuteczne ustalenie, czy zapadnięcie pewnych decyzji. Kuba: Szósta porada będzie prosta, sprawdzaj zrozumienie komunikatu. Oczywiście chodzi nam po prostu o parafrazę i takie upewnienie się, że ten, kto odbiera komunikat rozumie ten komunikat tak, jak jest on nadany w intencji nadającego. Natomiast chyba chcemy przede wszystkim mu wypuklić w tym, że to wymieniamy, że chodzi nie tylko o to, żeby ten, kto komunikuje, jakąś na przykład zmianę sprawdzał, czy odbiorcy tego komunikatu to sprawdzają, ale też chyba chcemy zachęcić do odwagi w parafrazowaniu w drugą stronę. Czyli również jako odbiorca komunikacji, niezależnie od tego w jakiej pozycji jesteś względem osoby, która coś ci przekazuje, żeby również to sprawdzić, sparafrazować i upewnić się, że istnieje zrozumienie i istnieje skuteczne komunikowanie się pomiędzy wami. Jacek: I takie podsumowujące dwa przykłady na bazie tego, co powiedział Kuba. Możesz poprosić o parafrazę odbiorcę twojego komunikatu, który nadałeś, nadałaś, to jest jakby taka oczywista sprawa, ale też w drugą stronę możesz, będąc odbiorcą pewnych komunikatów, sparafrazować to, co usłyszałeś bądź usłyszałaś i dopiero upewniając się, że dobrze rozumiesz komunikację, która wokół ciebie się dzieje, odpowiednio skomentować. To może być w szczególności ciekawe podejście, jeżeli zespoły nie są przyzwyczajone do tego, żeby też odbiorca komunikatu w pewnym sensie brał odpowiedzialność za to, czy ta komunikacja faktycznie jest precyzyjna i czy na koniec dnia wszyscy rozumieją, co chcieliśmy zakomunikować. Jacek: Przedostatnia praktyka, regularnie usprawniaj komunikację. Wychodzimy tutaj z Kubą z takiego założenia, że zespół podnosi efektywność komunikacji nie tylko poprzez po prostu komunikowanie się i nabieranie, można powiedzieć, wprawy, ale także dzięki ciągłym, drobnym usprawnieniom tego, jak się komunikują. Wymaga to oczywiście, jak się pewnie domyślasz, pewnej inwestycji, żeby wyjść poza tą rutynę komunikowania się. Natomiast potencjalnie czeka tutaj zwrot z inwestycji w postaci małych, drobnych eksperymentów i usprawnień, które na koniec dnia mają szansę podnieść efektywność tego, w jaki sposób się komunikujesz. Kuba: Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania na przykład na tym wspomnianym, regularnym spotkaniu tygodniowym, punkt w programie, czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Krótkie 5 minut, a może nawet tylko jedno pytanie i sprawdzenie, czy ktoś w zespole, czy ktoś w grupie zadaniowej nie ma jakiegoś pomysłu i prawdopodobnie będą się pojawiać bardzo przyziemne usprawnienia. To nie będą przełomowe rozwiązania, nowe metody czy jakieś nowe kosmiczne praktyki. To będzie czasem pomysł typu lepszy tytuł maila albo jakaś zmieniona forma notatki ze spotkania, które uwypukli pewne rzeczy, które są ważne albo które były kłopotliwe w poprzednich tygodniach. Ale chodzi o to, żeby były ciągłe drobne usprawnienia i bardzo świadomie deklarowane, bardzo świadomie ustalane z całym zespołem. Czyli to, co Jacek powiedział, żeby to nie było takie usprawnianie się poprzez ciągłe powtarzanie tego i nabieranie wprawy, ale również bardzo świadome wprowadzanie jakichś nowych rozwiązań. Poza takim drobnym nawykiem regularnym proponuję drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji realizuje się jakieś okazjonalne spotkania większego kalibru, na przykład wyjazdowy typu offsite, może tam też fajnie w programie zamieścić jakiś punkt, może wtedy to już jest jednak wyraźnie zaznaczona, osobna sesja do głębszej refleksji i do wygenerowania pomysłów na temat tego, co można usprawnić w tym, jak się komunikujecie w obrębie swojego zespołu czy w obrębie firmy i wygenerować jakieś pomysły na zmiany oraz oczywiście zadeklarować sobie wzajemnie, żeby te zmiany wprowadzić w życie. Kuba: Przykładem realizacji tej porady jest nawyk zadawania sobie pytania na przykład na tym wspomnianym, regularnym spotkaniu tygodniowym, punkt w programie, czy możemy coś ulepszyć w komunikacji. Krótkie 5 minut, a może nawet tylko jedno pytanie i sprawdzenie, czy ktoś w zespole, czy ktoś w grupie zadaniowej nie ma jakiegoś pomysłu i prawdopodobnie będą się pojawiać bardzo przyziemne usprawnienia. To nie będą przełomowe rozwiązania, nowe metody czy jakieś nowe kosmiczne praktyki. To będzie czasem pomysł typu lepszy tytuł maila albo jakaś zmieniona forma notatki ze spotkania, które uwypukli pewne rzeczy, które są ważne albo które były kłopotliwe w poprzednich tygodniach. Ale chodzi o to, żeby były ciągłe drobne usprawnienia i bardzo świadomie deklarowane, bardzo świadomie ustalane z całym zespołem. Czyli to, co Jacek powiedział, żeby to nie było takie usprawnianie się poprzez ciągłe powtarzanie tego i nabieranie wprawy, ale również bardzo świadome wprowadzanie jakichś nowych rozwiązań. Poza takim drobnym nawykiem regularnym proponuję drugi przykład. Jeśli w Twojej organizacji realizuje się jakieś okazjonalne spotkania większego kalibru, na przykład wyjazdowy typu offsite, może tam też fajnie w programie zamieścić jakiś punkt, może wtedy to już jest jednak wyraźnie zaznaczona, osobna sesja do głębszej refleksji i do wygenerowania pomysłów na temat tego, co można usprawnić w tym, jak się komunikujecie w obrębie swojego zespołu czy w obrębie firmy i wygenerować jakieś pomysły na zmiany oraz oczywiście zadeklarować sobie wzajemnie, żeby te zmiany wprowadzić w życie. Kuba: I ostatnia porada, podobna do poprzedniej, ale jednak inna, eksperymentuj ze sposobami komunikacji. Tak uwypuklę różnicę. W tej poprzedniej myślimy o takich ciągłych, drobnych usprawnieniach, takim ciągłym dążeniu do doskonałości. Natomiast w tym punkcie proponujemy odrobinę szaleństwa, ale takiego zdrowo rozumianego. Nie dowiesz się, czy coś zadziała w złożonych realiach, dopóki tego nie spróbujesz. Czyli o niektórych kwestiach nie dywagujcie, nie zastanawiajcie się, nie wymieniajcie się między sobą jakimiś argumentami i kontrargumentami do kontrargumentów, tylko po prostu zróbcie eksperyment, ale taki bardzo świadomy eksperyment. Działamy jakoś inaczej, wprowadzamy jakąś zupełnie inną, nową praktykę, niż to, co robiliśmy do tej pory. Robimy sobie to świadomie, robimy sobie to jako eksperyment z założonymi jakimiś celami. Obserwujemy również niespodziewane zjawiska uboczne, na które nie wiemy, czy wystąpią. No i jako zespół podejmujecie podsumowanie takich eksperymentów i podejmujecie decyzję, czy któryś z tych szalonych pomysłów wchodzi w życie, czy nie. Mówię szalonych pomysłów z uśmiechem. Jak słuchasz, to nie widzisz, jak na wideo, to widać, że się uśmiecham, bo to szalone pomysły dla jednej firmy, to będzie normalna rutyna dnia codziennego dla innej firmy. Więc to mogą być rzeczy niektóre z tych, które wymieniliśmy jako przykłady, jakieś inne, których może nie wymieniliśmy, typu dzień bez spotkań, czy jakiś dzień bez maila, czy anulowanie spotkań jakiegoś typu. To wszystko mogą być rzeczy, które po prostu wymagają pewnej odwagi i tę odwagę łatwiej uzyskać, jeśli robisz eksperyment rozumiany jako coś tymczasowego, coś, żeby sprawdzić i wyciągnąć wnioski na bazie rzeczywistości, a nie tylko na bazie wyobrażeń, jak mogłoby być, gdybyśmy to próbowali robić. Jacek: I dodam do tego, co powiedział Kuba, takiego osobnego przykładu. Może nie podamy, ale przykładem może być po prostu dowolne zastosowanie albo zaprzestanie stosowania którejkolwiek z wymienionych dzisiaj praktyk. Jacek: Przechodzimy do ostatniego rozdziału, czyli powiedzieliśmy dotychczas o praktykach, a teraz tak trochę konkretniej, jak zamienić te słowa w czyny, czyli jak usprawnić efektywność komunikacji. Kuba: Pierwszy punkt bazowy, fundamentalny, to zbuduj świadomość nieefektywności komunikacji. Żadna zmiana nie nastąpi, jeśli nie ma świadomości, że ta zmiana jest potrzebna. To jest dosyć oczywiste, ale komunikacja też jest tutaj możliwym zjawiskiem, które podlega również tej zasadzie. Czyli ta komunikacja w Twoim zespole jest jakaś, jest efektywna w oczywiście swoim stopniu i ma swoje niedoskonałości, ale ma też swoje mocne strony. Natomiast może być tak, zwłaszcza jeśli w waszej organizacji nie ma takiego myślenia, czy takiego nastawienia, że nikomu do głowy nie przyjdzie, że ta komunikacja jest nieefektywna. Komunikujemy się tak samo już od tygodni, miesięcy, od czasu ostatniej zmiany szefa, który wprowadził jakieś swoje praktyki. No i nikt może nie pomyśleć, że to wymaga coś poprawy, po prostu jest jak jest. Więc tutaj być może trzeba to ująć mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednak pokazać potencjał usprawnienia, potencjał zmiany no i może nawet wprost nazwać niedoskonałość obecnego stanu, jakieś rzeczy, które wymagają zmiany. Jacek: Druga wskazówka, wzbudzaj poparcie dla zmiany. Chodzi o dotarcie do każdej osoby, która jest objęta zmianą i pokazanie tej zmiany w taki sposób, by miała ona sens dla tej konkretnej osoby. Nie chodzi tutaj o jakieś manipulowanie, tylko wynika to z faktu, że różne osoby mają różne potrzeby, mają różne nastawienie, są w różnej sytuacji aktualnej, zawodowej i prywatnej. No i należałoby spojrzeć na każdą osobę tak w miarę z pojedynczej perspektywy i zastanowić się jak można sensownie dotrzeć, jakimi argumentami do tej konkretnej osoby, żeby ta osoba zaczęła podążać za zmianą i zaczęła tę zmianę wspierać. Kuba: Trzeci krok to uzupełniaj kompetencje komunikacyjne. Komunikowanie się jest kompetencją i jak każda kompetencja wymaga doskonalenia. Sama z siebie nigdy nie jest idealna i tutaj też trzeba poprawiać albo ewentualnie dostrzegać jakieś luki i je uzupełnić czy po prostu sprawić, żeby nie istniały. Jako pracownik niejednej korporacji wiele razy uczestniczyłem w szkoleniach tak zwanych miękkich i wtedy, gdy w nich uczestniczyłem, może nie za każdym razem dobrze rozumiałem, po co to się dzieje, nie zawsze je może też doceniałem, ale jednak z perspektywy czasu, z mądrości dnia dzisiejszego widzę, że to ma sens, żeby jeszcze raz spróbować dawać sobie informację zwrotną, zakomunikować jakąś zmianę czy może pokazać, jak można formułować cele, tak żeby były motywujące i pewnie mogę wymieniać po kolei program wielu tego typu szkoleń. Ważne, że ćwiczy się na takich warsztatach, poznaje się może jakieś nowe proste schematy, które można później zastosować na co dzień i to wszystko powoduje, że te ewentualne luki kompetencyjne albo jakieś już lekko zaśniedziałe umiejętności ponownie stają się aktywne. Jacek: Czwarta porada, pomóż wykorzystać nowe praktyki. Możesz znaleźć się w takiej sytuacji, kiedy potrzebne będzie dodatkowe zainicjowanie wykorzystania wszystkiego tego, czego Twoje zespoły nauczyły się w trakcie szkoleń czy warsztatów, o których Kuba przed chwilą wspominał, tam mogą się pojawiać różne modele, techniki, pewne praktyki. No i jak to zwykle bywa ze szkoleniami, jeżeli nie wykorzystasz tego w praktyce od razu, to najprawdopodobniej ta wiedza się szybko ulotni, więc tą poradą chcemy zachęcić do tego, żeby tak świadomie zachęcać do eksperymentów i wykorzystania tej wiedzy, którą ludzie zdobyli na warsztatach czy na szkoleniach. I właściwie identyczna porada dotyczy zmiany podejścia do komunikacji. Cały poprzedni rozdział to była lista gotowych praktyk. Może jest tak, że któraś z tych rzeczy nie jest wykorzystywana w Twoim zespole, a czujesz, że mogłoby to podnieść efektywność komunikacji, więc zachęcamy do tego, żebyś zainicjował, czy to przesiadkę bliżej siebie, czy może jakąś formę warsztatów, w których efektem będzie refleksja i usprawnienia konkretne na temat tego, jak na co dzień komunikują się ludzie w Twoich zespołach. Kuba: I ostatni krok, wzmacniaj kierunek usprawnienia komunikacji. Jacek mówił o tym, żeby zainicjować pewne zmiany. To może być Twoja rola. Twoją rolą może być też podsumowanie sobie zmiany. Ja zaczynałem na początku wyliczać, jak trudne może być wyliczenie wzoru na efektywność. Twoim zadaniem może być pokazanie ludziom, że wprowadziliśmy jako zespół zmiany i są różnice, są efekty. Możesz im to powiedzieć. Może możesz zapytać, czy oni tak sądzą. Techniki to może być twój indywidualny styl zarządczy, ale ważne, żeby systematycznie dokonywać podsumowywań uzyskanych zmian, zagospodarować sobie trochę czasu na to, żeby te zmiany może policzyć, może sobie nazwać, może jakieś story do tego dołożyć. Tak żeby połączyć włożony wysiłek, próbę zbudowania nowych nawyków z uzyskiwanymi efektami jako zespół, z uzyskiwanymi rezultatami efek
Witam Państwa, nazywam się Jarosław Drożdż, pracuję w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, skąd nagrywam podcast Kardio Know-How. W tym odcinku kontynuuję omawianie doniesień z tegorocznego kongresu ESC.Osobiście szczepię się co roku na grypę i mam już 7 dawek przeciw COVID, które także rekomenduję pacjentom. Na kongresie zaprezentowano dwa ogromne badania – GALFLU w Hiszpanii i DANFLU-2 w Danii, oba opublikowane w NEJM 30 sierpnia 2025 (https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2509834 oraz https://www.nejm.org/doi/abs/10.1056/NEJMoa2509907). Wyniki były spójne: wyższa dawka szczepionki przeciw grypie zmniejszała ryzyko hospitalizacji z powodu grypy lub zapalenia płuc o 25%, hospitalizacji kardiologicznych o 8% i zgonów o 13%. To koresponduje z badaniem IAMI z 2021 r., w którym szczepienie tuż po zawale redukowało śmiertelność aż o 41%(https://www.ahajournals.org/doi/10.1161/CIRCULATIONAHA.121.057042). Warto podkreślić, że w Danii zaszczepionych jest 77% seniorów, a w Polsce tylko 5,5%. Moja konkluzja: szczepienia są bezpieczne, skuteczne i powinny być rekomendowane każdemu pacjentowi, bo mogą realnie zmniejszyć obciążenie systemu ochrony zdrowia. Szczegółowy TRANSKRYPT do odcinka.Podcast jest przeznaczony wyłącznie dla osób z profesjonalnym wykształceniem medycznym.
Rekordowe straty rosyjskiej armii w ostatnich tygodniach. Zdaniem Dmytra Antoniuka, korespondenta Radia Wnet w Kijowie może to świadczyć o trwającej ukraińskiej kontrofensywie. O sytuacji na ukraińskiej wojnie mówił w Radiu Wnet korespondent stacji w Kijowie, Dmytro Antoniuk.Ze słów prezydenta wynika, że kontrofensywa trwa. Osobiście wolałbym, by panowała wokół tego cisza, bo nie lubię PR-u w czasie wojny– zaznaczył.Nieustające ataki dronówJak poinformował, noc w Kijowie znów była niespokojna. Kolejny atak dronów spowodował zniszczenia, m.in. uszkodzenie linii trolejbusowej.Antoniuk podkreślił też, że mimo trudnej retoryki między politykami w Warszawie i Kijowie, współpraca wojskowa trwa.Ukraina zaproponowała Polsce wspólny projekt obrony przed dronami, by nie powtórzyła się sytuacja z początku września. Wizyta ministra obrony w Kijowie to potwierdza– mówił.Według danych ukraińskiego sztabu, w ciągu ostatniej doby zlikwidowano ponad 1150 rosyjskich żołnierzy i oficerów.To rekordowy wynik w ostatnim czasie– podkreślił korespondent.
Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio. Wywiad z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem w podcaście „Raport Międzynarodowy” W specjalnym odcinku „Raportu Międzynarodowego” ambasador Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar, odniósł się do kluczowych kwestii w relacjach polsko-ukraińskich oraz aktualnej sytuacji geopolitycznej. Dyplomata przyznał, że stosunki między oboma krajami mają charakter sinusoidalny – w momentach zagrożenia są znakomite, ale napięcia pojawiają się, gdy wracają spory historyczne lub interesy gospodarcze. Bodnar zaznaczył, że tylko otwarty dialog i unikanie prowadzenia sporów za pośrednictwem mediów są drogą do konstruktywnej współpracy. Podkreślił również znaczenie wspólnego rynku, wskazując, że Polska trzykrotnie więcej eksportuje na Ukrainę, niż z niej importuje. Ambasador mówił także o przeszkodach na drodze integracji Ukrainy z Unią Europejską i NATO, w tym o blokadach ze strony Węgier oraz ograniczonej formie uczestnictwa Ukrainy w nadchodzącym szczycie NATO. Skrytykował wypowiedzi Donalda Trumpa sugerujące możliwość powrotu Rosji do formatu G8, wskazując, że tego typu sygnały są niebezpieczne. W kontekście ewentualnego wstrzymania amerykańskiej pomocy wojskowej, Bodnar ocenił, że Ukraina pracuje nad technologiczną niezależnością, ale bez wsparcia USA i UE jej zdolności obronne byłyby poważnie ograniczone. Nie zabrakło też trudnych tematów historycznych – m.in. ludobójstwa na Wołyniu. Ambasador zaznaczył, że zbrodnie są niepodważalne, ale Ukrainie zależy na dwustronnym i pełnym upamiętnieniu ofiar po obu stronach. Osobiście wyraził skruchę: „Jako Ukrainiec mogę powiedzieć: przepraszam”. Ambasador podkreślił, że najważniejsze jest, by zamiast wzajemnych oskarżeń budować wspólną, europejską przyszłość.
Pan George Simon. Zwycięzca pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii. Jest obecnie pewniakiem w drugiej turze. Specjalnie dla nas odpowiedział na kilka pytań widzów Pitu Pitu. Program ten powstał dzięki Waszemu wsparciu. Abonament Polityko opłacisz tutaj.54 1090 1841 0000 0001 4725 7610 z dopiskiem Darowizna na Polityko.tv PayPal: https://paypal.me/politykopl BuyCoffe: https://buycoffee.to/pitupitu
W najnowszym odcinku podcastu „Rzecz w tym” Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Kamilem Kołsutem, szefem działu sportowego Rzeczpospolitej, o kontrowersjach i kulisach rekomendacji Andrzeja Dudy jako kandydata na członka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Czy była głowa państwa ma wystarczające kompetencje, aby reprezentować Polskę w MKOl, i jakie ambicje stoją za tą decyzją? Nominacja Andrzeja Dudy – kontrowersje i reakcje Polski Komitet Olimpijski zaproponował Andrzeja Dudę jako kandydata do MKOl. Decyzja ta wzbudziła emocje, szczególnie w środowisku sportowym. Jak przypomina Kamil Kołsut: - Członek MKOl reprezentuje ruch olimpijski, a nie swój kraj - co stawia pytania o doświadczenie byłego prezydenta w tej dziedzinie. Sportowiec czy polityk – kto lepiej pasuje do MKOl? Gość podcastu zauważa, że do MKOl należą zarówno politycy, jak i sportowcy. Wśród członków są np. była prezydent Chorwacji czy Emir Kataru. Jednak w opinii Kamila Kołsuta, w przypadku Andrzeja Dudy: - Do tej pory nie zdradził się z wielką wiedzą o sporcie i olimpizmie. Poza tym, że przyznawał ordery”. Marzena Tabor-Olszewska pytała o motywacje Andrzeja Dudy: czy to ambicja, czy chęć aktywności po prezydenturze? Kamil Kołsut odpowiada: - To przede wszystkim okazja do zaspokojenia ambicji i zagospodarowania siebie. Raczej nie sądzę, żeby była to chęć zmieniania świata olimpijskiego”. Maja Włoszczowska a przyszłość polskiej reprezentacji w MKOl Obecnie Polskę w MKOl reprezentuje Maja Włoszczowska, wicemistrzyni olimpijska, która pełni funkcję wiceszefowej komisji zawodniczej. Jej kadencja kończy się w 2028 roku, a nominacja Andrzeja Dudy mogłaby zamknąć jej drogę do dalszej działalności w MKOl jako członka niezależnego. Choć prezes PKOl Radosław Piesiewicz mówi o pilnej potrzebie zatwierdzenia kandydatury, Kamil Kołsut wyjaśnia: - MKOl w przyszłym roku nie będzie wybierał nowych członków. Najwcześniej może się to wydarzyć w 2026 roku”. Czy kandydatura byłego prezydenta okaże się dla Polski korzystna? W podsumowaniu Kamil Kołsut podkreśla, że w Polsce mamy wielu wybitnych sportowców, którzy mogliby lepiej odnaleźć się w tej roli: „Osobiście wolałbym, aby taką funkcję pełnił były sportowiec, znający języki i zorientowany w strukturach międzynarodowych”. Zapraszamy do słuchania podcastu „Rzecz w tym” na stronie Rzeczpospolitej oraz w serwisach streamingowych. Dowiedz się więcej o sporcie, polityce i ich wzajemnych wpływach. Więcej na stronie: rp.pl Twitterze: twitter.com/rzeczpospolita Facebooku: facebook.com/dziennikrzeczpospolita Linkedin: linkedin.com/company/rzeczpospolita/
Łukasz pojawia się Imiennie w Biblii tylko trzy razy. W Kolosan 4:14 czytamy: “Pozdrawia was Łukasz, lekarz umiłowany”. Paweł nazywa go tutaj umiłowanym lekarzem. Później w liście do Filemona 1:24 czytamy: “Marek, Arystarch, Demas, Łukasz, współpracownicy moi”. Tutaj Łukasz jest nazwany jednym ze współpracowników. Ostatni fragment pochodzi z 2 Tymoteusza 4:11, czytamy tam: “Tylko Łukasz jest ze mną”. Tradycja mówi, że było to tuż przed śmiercią Pawła. Tylko Łukasz był z nim. W tych wersetach określono Łukasza jako “umiłowanego lekarza” oraz “współpracownika”. My jednak znamy go jako ewangelistę. Kim był Łukasz?Tradycja podaje, że Łukasz urodził się i mieszkał w Antiochii Syryjskiej. Miasto to założył około roku 300 p.n.e. Seleukos I Nikator. Osiedlił w nim Macedończyków i Żydów. Tak więc od samego powstania było to miasto, w którym Żydzi i Grecy żyli razem. Z tego powodu mamy dwie wersje pochodzenia Łukasza. Jedna mówi, że był zhellenizowanym Żydem, a druga, że był Grekiem. Ci, którzy twierdzą, że był Grekiem opierają się na Liście do Kolosan 4:11, gdzie czytamy: “I Jezus, zwany Justem. Oni są jedynymi Żydami, którzy są współpracownikami moimi dla sprawy Królestwa Bożego, oni stali się dla mnie pociechą”.Paweł w Kolosan 4:11 kończy wymieniać Żydów, którzy są wraz z nim, a później w wersecie 14 mówi o Łukaszu, lekarzu umiłowanym. Jeżeli więc w wersecie 11 kończy słowami: “Oni są jedynymi Żydami”, a później dopiero w wersecie 14 wymienia Łukasza, to z tego zdaje się wynikać, że Łukasz nie był Żydem. Paweł jednak nie powiedział wprost, że Łukasz nie jest Żydem. Oczywiście istnieje jeszcze trzecia wersja - Łukasz był potomkiem zarówno Greków jak i Żydów. Może podobnie jak Tymoteusz, który był synem Żydówki i Greka. Ale to nie wszystko jest także czwarta i piąta wersja.Zbadano szczątki, które według tradycji miały być ciałem Łukasza. Z tych badań wynika, że zmarły był Syryjczykiem. Oni także byli zhellenizowani i przez Żydów także byli określani jako Grecy. Tak więc czwarta teoria mówi, że Łukasz był z pochodzenia Syryjczykiem. Piąta wersja jest związana z jego imieniem. Greckie imię Łukasz ma być grecką formą rzymskiego imienia oznaczającego osobę pochodzącą z Lukanii, krainy na południu Włoch. Nie wszyscy jednak twierdzą, że imię Łukasz to nazwa mieszkańca Lukanii, warto przypomnieć, że łacińskie słowo lux to światło.Osobiście najbardziej przemawia do mnie wersja, że Łukasz był shelenizowanym Żydem. Wiedział dużo o zwyczajach zarówno Greków jak i Żydów. Sprawdził genealogię Jezusa w świątyni, a to mógł zrobić tylko Żyd. Znał także grecką literaturę historyczną i w jego Ewangelii oraz Dziejach widać te greckie wpływy. W tamtym okresie wielu Żydów było pod wpływem greckiej kultury i filozofii. Ten ostatni termin należy rozumieć jako naukę. Filozofia to połączenie dwóch greckich słów filo - miłość i zofia - mądrość. Tak więc ten termin oznacza umiłowanie mądrości np. historii czy medycyny.Według tradycji właśnie ten Łukasz miał spisać jedną z ewangelii. W Łukasza 1:2 czytamy: “Jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa”. Zauważmy, że autor nie podaje się za świadka, ale za kogoś kto rozmawiał ze świadkami. Czy tylko rozmawiał? W kolejnym wersecie czyli Łukasza 1:3 czytamy: “Postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu”. Ewangelista Łukasz przepytał świadków i od początku wszystko przebadał. Właśnie to wskazuje na jego hellenistyczne wykształcenie.Za ojca historii uważa się Herodota. Spisał on historię nie tylko Greków, ale także Persów, Egipcjan i innych ludów. Nie był pierwszym, który spisywał historię, ale był pierwszym, który podszedł do tego krytycznie. Badał dostępne źródła, a następnie próbował dociec co naprawdę się wydarzyło. Starał się też podać miejsce oraz czas opisywanych wydarzeń. Np. w Łukasza 3:1 czytamy: “W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, tetrarchą galilejskim Herod, tetrarchą iturejskim i trachonickim Filip, brat jego, a tetrarchą abileńskim Lizaniasz”. Kolejny werset wspomina jeszcze o arcykapłanach Annaszu i Kajfaszu.Gdyby nie Ewangelia Łukasza nie wiedzielibyśmy kiedy się urodził Jezus ani kiedy rozpoczął swoją działalność. Tylko Łukasz podaje nam, że Jezus urodził się podczas panowania cesarza Augusta, gdy Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii jak czytamy w Łukasza 2:1, 2. Później pisze o tym, kiedy działalność rozpoczął Jan Chrzciciel. W Łukasza 3:1 czytamy: “W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza”. Łukasz podaje więc kiedy wydarzyły się opisane przez niego rzeczy.Wydaje się więc, że Łukasz był wychowany w hellenistycznym duchu. W zasadzie nie ma więc znaczenia z jakiego narodu pochodził. W Antiochii w Syrii oraz w Aleksandrii w Egipcie istniało coś co się określa jako hellenistyczny judaizm. Opisał dzieje Jezusa na podstawie rozmów ze świadkami. Np. w Łukasza 2:51 czytamy: “I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim”. Wynika z tego, że Łukasz rozmawiał z Marią, matką Jezusa.Zauważmy, że Łukasz wymienia konkretne daty kiedy dochodziło do różnych wydarzeń. Podaje też swoje źródła. Ewangelia jest oparta na rozmowach ze świadkami, ale w Dziejach Apostolskich Łukasz podaje także swoje własne doświadczenia. Np. w Dziejach rozdziale 16 zmienia sposób pisania. W wersecie 8 czytamy: “doszli do Troady”, a w wersecie 11 czytamy: “Odpłynąwszy z Troady, zdążaliśmy wprost do Samotraki”. Wygląda więc na to, że Łukasz dołączył do Pawła w Troadzie. Tak więc wydarzenia od tego 8 wersetu to rzeczy, których Łukasz sam był świadkiem.Informacje w dwóch księgach, które przypisuje się Łukaszowi zdają się potwierdzać, że spisał je lekarz. Np. zarówno Mateusz jak i Marek piszą o gorączce teściowej Piotra, ale tylko Łukasz pisze, że była to “wielka gorączka”. W Dziejach Apostolskich 28:8 czytamy: “ojciec Publiusza leżał w gorączce i chorował na czerwonkę”. Łukasz prawdopodobnie leczył także Pawła, który w Kolosan 4:14 nazwał go “umiłowanym lekarzem”. Być może rada dla Tymoteusza co do jego problemów żołądkowych także pochodziła od Łukasza.Podsumujmy. Niewiele wiemy o Ewangeliście Łukaszu. Jego imię pojawia się tylko trzy razy w listach apostoła Pawła. Według tradycji miał się urodzić w Antiochii Syryjskiej. Paweł jednak wyruszał z Antiochii, a Łukasz osobiście pojawia się dopiero w Troadzie. Później towarzyszył Pawłowi do Jerozolimy, gdzie prawdopodobnie miał okazję zebrać materiały do Ewangelii. Tam mógł sprawdzić w świątyni genealogię Jezusa, którą zawarł w 3 rozdziale Ewangelii. W Jerozolimie zapewne spotkał też wielu świadków, między innymi być może także matkę Jezusa.Jest kilka teorii na temat jego narodowości. Wielu historyków skłania się ku temu, że był on Grekiem. Badania grobu, który przypisuje się Łukaszowi wskazują na narodowość syryjską. Nie mamy jednak pewności, czy to na pewno ciało ewangelisty Łukasza. Ja osobiście uważam, że był on zhelenizowanym Żydem, który uczył się greckiej medycyny, ale także greckiego podejścia do spisywania historii. Poprzedni ewangeliści, np. Mateusz spisywali wydarzenia tematycznie. Łukasz opisał jednak wydarzenia w porządku chronologicznym.Oba jego dzieła czyli Ewangelia oraz Dzieje Apostolskie są dedykowane Teofilowi. Warto jednak zwrócić uwagę, że w Łukasza 1:3 czytamy: “kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu”. Tymczasem w Dziejach Apostolskich 1:1 czytamy: “Pierwszą księgę, Teofilu, napisałem o tym wszystkim, co Jezus czynił”. Łukasz pisze tutaj o tym, że jest to druga księga, a pierwsza była poświęcona Jezusowi czyli pierwsza księga to Ewangelia, a druga to Dzieje Apostolskie. Warto jednak zwrócić uwagę, że w Ewangelii nazywał go “dostojnym Teofilem”, a w Dziejach już tylko “Teofilem”. Jak myślicie dlaczego taka zmiana?Pozdrawia was Łukasz, lekarz umiłowany, i Demas.http://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/List-do-Kolosan/4/14Tylko Łukasz jest ze mną. Weź Marka i przyprowadź z sobą, bo mi jest bardzo potrzebny do posługiwania.http://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/2-List-do-Tymoteusza/4/11I Jezus, zwany Justem. Oni są jedynymi Żydami, którzy są współpracownikami moimi dla sprawy Królestwa Bożego, oni stali się dla mnie pociechąhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/List-do-Kolosan/4/11Jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowahttp://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ewangelia-Lukasza/1/2Postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofiluhttps://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ewangelia-Lukasza/1/3W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, tetrarchą galilejskim Herod, tetrarchą iturejskim i trachonickim Filip, brat jego, a tetrarchą abileńskim Lizaniaszhttp://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ewangelia-Lukasza/3/1I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim.http://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ewangelia-Lukasza/2/51
„Nie-dedukcja w 5 minut” Patrzę na grę Tajemnica w 5 minut od Rebela i widzę ładne grafiki, lupki, rozwiązywanie zagadek i myślę – oho zapowiada się rodzinna gra dedukcyjna. A jednak nie, jedną z tajemnic tej gry jest to, że jest.... No właśnie czym? Razem z Hanią i Patrycją oraz Andrzejem z P&A Games postanowiliśmy rozwikłać tę tajemnicę.Nasz podcast o grach planszowych Crash Board, jest inny, ponieważ opowiadamy o grach z perspektywy taty gracza i jego córki. Ja jestem Maciek i od ponad 10 lat gram w nowoczesne gry planszowe. Nasze zbiory to ponad czterysta gier i ta liczba nadal rośnie. Hania to moja 13-letnia córka, miłośniczka zwierząt, marzycielka, uwielbia rysować, rzeźbić oraz lepić i kolekcjonuje wszystko co się da – po tatusiu. :) Razem tworzymy zgrany zespół, który nie zawsze się zgadza, ale zawsze dobrze się bawi nad planszą. Patrycja i Andrzej z kanału P&A Games to małżeństwo z Lublina, które w planszówki gra już chyba nawet przez sen. Osobiście polecam ich podcast(o takiej samej nazwie jak ich kanał), w którym tak jak my zarażają innych pasją do planszówek. Gra Tajemnica w 5 minut to gra dla od 1 do 6 osób. Jest przeznaczona dla graczy od 8 lat. Zagracie w nią w zależności od scenariusza od 5 do 30 minut. Jakie jest nasze zdanie o grze? Czy Hania polubiła grę tylko za obecne w niej zwierzaki?Czy poczułem się oszukany? Posłuchajcie nas i zdecydujcie czy ta gra jest dla Was i Waszej rodziny/znajomych. Jeśli macie uwagi co do podcastu lub chcecie się czymś z nami podzielić, piszcie na: crashboardpodcast@gmail.com.Nasz profil znajdziecie na Facebooku i Instagramie wpisując w wyszukiwaniu: Crash Board. Oprócz podcastu, możecie przeczytać recenzje gier na naszym blogu ZnadPlanszy. Więcej o grze dowiecie się z serwisu Planszeo. -Maciek Ps. Grę do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa Rebel.
Jak nie stresować się rozmową w języku obcym? Albo przynajmniej – jak mniej (np. 2x mniej) stresować się rozmową w języku obcym? ✔ Pobierz bezpłatny eBook
- Osobiście cieszę się, że właściciele, oprócz nazwy zamek Sarny, wrócili do dawnej nazwy Scharfeneck. Jak ją przetłumaczymy, będzie dla nas swojska. To nic innego jak Ostry Róg. Mamy zamek o identycznej nazwie koło Szamotuł i to jest rzecz, która jest podobna. Chodzi o warunki obrony. Potem powstał w tym miejscu zamek renesansowy, następnie przebudowany na rezydencję barokową, i teraz mamy to, co mamy - mówił w Dwójce Gabriel Jaczewski, regionalista.
Podczas konferencji Infoshare porozmawiałam z Pawłem Tkaczykiem. Załapałam go tuż przed jego wystąpieniem. Paweł mówi o rewolucji technologicznej w dziedzinie budowania marki osobistej przez influencerów i firmy, które chcą zaistnieć w strefie medialnej. Paweł mówi o sobie, że zarabia na życie opowiadaniem historii, ale również buduje silne marki. Doradza i startupom, i wielkim organizacjom. Śledzi trendy i dzieli się swoimi przemyśleniami. Osobiście podziwiam Pawła za jego wytrwałość i konsekwencję. Prowadzi bloga od 2003 roku! Czy ktoś z was robi to dłużej? To jest cenna rozmowa! Posłuchajcie, zwłaszcza, jeśli budujecie swoją osobistą lub czyjąś markę poprzez media społecznościowe. Paweł Tkaczyk to doświadczony człowiek, a takiego ZAWSZE warto posłuchać. Plan rozmowy: • 0:00 – Paweł Tkaczyk radzi zabierać zabawki • 0:47 – zapowiedź • 4:48 – Najstarsi influencerzy, rewolucja • 5:34 – Status kultowości • 6:36 – Czy nadal będziemy mogli snuć opowieści? • 7:50 – Czy opowieść snuta przez człowieka będzie jak czarny krążek? • 9:38 – Paweł Tkaczyk w 2003 wszedł w świat technologii, co dalej • 11:01 – Rewolucja, która przychodzi, to nie jest jedyna jaka będzie • 12:32 – Media społecznościowe zmieniają się • 14:14 – Skończyła się era subskrybentów • 16:12 – budowanie społeczności za pomocą mediów internetowych nie ma sensu • 16:36 – rozwiązanie – zabierasz zabawki z mediów społecznościowych • 18:08 – Książki, newstettery, swoje podwórko • 18:35 – musimy się przestawić
Brzmienie dmuchawca - czyli Jak brzmi dmuchawiec? Dzień z wierszem nr.1 - to propozycja dla zabieganych, uziemionych, ale tęskniących za lotem w piękno. Każdy twój dzień ma swoje wybrzmienie. Jest jak akord. Ma swój zapach. Kilka, kilkanaście współbrzmiących komponentów tworzy mój i Twój interwał w czasie. Jesteś twórcą swojego brzmienia. Jesteś w samym środku tego dmuchawca składającego się z osobistych nut. *** Każdy twój dzień ma swoje wybrzmienie. Jest jak akord. Twoje serce wybija rytm, a Twoje codzienne, małe decyzje snują jedyną w swoim rodzaju melodię. Czy na pewno nucisz siebie? Czy się starasz, by w tę kompozycję nie wplotła się niepasująca, nieosobista nuta? *** Każdy twój dzień ma swoje wybrzmienie. Jest jak akord. Tworzysz najmniejszy nawet aspekt kompozycji, która opowiada to życie, ale… czy starannie dobierasz instrumenty, czy pozwalasz wnikać w obcym melodiom w twój utwór, plagiatujesz inne opowieści, czy dajesz się zwieść modom, namowom, iluzjom, szukasz inspiracji nie-w-sobie? **** Każdy twój dzień ma swoje wybrzmienie. Jest jak akord. Fala dźwięku, na który składa się także szum Twojej krwi, strzelanie w kolanie, bicie serce, intensywność myśli -ta fala niesie Cię dalej, do ludzi, w kosmos. Twoje brzmienie współgra z miejscem, (albo nie), z człowiekiem z którym akurat rozmawiasz (albo nie), z zadaniem, które wykonujesz, (albo nie). Uważnie sprawdzaj, czy wszystko, co Cię otacza gra z tobą, dla ciebie, w tobie i brzmi dobrze. *** Każdy twój dzień ma swoje wybrzmienie. Jest jak akord. Jesteś w samym środku tego dmuchawca składającego się z nut. Jego kwiatki przekształcają się w nasiona na białych nitkach zaopatrzonych w latawiec. Wystarczy dmuchnąć i dmuchawiec rozlatuje się na setki pojedynczych latawców, które szybują z wiatrem. Tak, Twój oddech jest tym dmuchnięciem, które niesie Cię w świat. Tak, codziennie emitujesz siebie, wybrzmiewasz, lądujesz każdym małym latawcem na wcale nie tak wielkiej Ziemi. Osobiście dotykasz całego świata. Oddychaj, oddychaj spokojnie. Skup się na tej wyjątkowej melodii. Jesteś w samym środku dmuchawca składającego się z osobistych nut. @milka.malzahn ________________________ Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do mnie: facebook: https://www.facebook.com/Milka.Malzahn moja strona: https://www.milkamalzahn.pl podcasty: https://anchor.fm/milkamalzahn --- Send in a voice message: https://podcasters.spotify.com/pod/show/milkamalzahn/message
Dzisiaj poruszymy temat z serii "10 cech idealnego managera według Google". Mówi się, że skuteczny manager to również dobry coach. Przyjrzymy się temu bliżej. Osobiście miałem okazję zgłębiać tajniki coachingu, uczestnicząc w kursach, następnie uzyskałem certyfikat ICC i przez pewien czas profesjonalnie prowadziłem coaching zawodowo. Niestety coaching nie zawsze cieszy się dobrą reputacją. Czy mieliście kiedyś do czynienia z coachingiem? Jakie są Wasze doświadczenia i opinie na ten temat? Zapraszam do słuchania
Jakiś czas temu otrzymałem wiadomość. Jej tematem była Wieczerza Pańska. A ponieważ w Domu Słowa, jak dotąd nie było takiego nagrania, pomyślałem że warto pójść z tym do Pana i je zrobić. Jak zawsze w Domu Słowa, nie jest to typowy wykład czy nauczanie. Wierzę jednak, że zawiera ono w sobie coś głębszego, jakiś przekaz od Pana. Ponieważ nie odpowiada jedynie na pytania typu "dla kogo jest Wieczerza Pańska?".Osobiście widzę to tak, że Duch Święty kieruje nasz wzrok na nas samych jako tych, którzy do niej przystępują lub też z jakichś powodów tego nie robią.Posłuchaj, być może otrzymasz to czego właśnie potrzebujesz. Nie ode mnie, jako autora Domu Słowa, ale od tego, który jest naszym Pasterzem.
„PortalCon 2024”To był mój pierwszy PortalCon i coś czuję, że nie ostatni.
Osobiście uważam ją za jedną z najlepszych serii detektywistycznych, ale również książek, które wciągają nawet tych opornych czytelników.Bo co jak co, ale dość łatwo utożsamiać się z trochę nieogarniętym nastolatkiem, który przypadkiem zaczyna naukę w Szkole Szpiegów i zostaje tam, by walczyć z siecią Pająka. Zdobywa mnóstwo przyjaciół, po drodze zakochuje się, uczy nowych rzeczy. Niby niesamowita historia, ale kto o takiej nie marzy?
"Rozliczając innych z zarobków, Donald Tusk powinien zacząć od siebie"
"Osobiście byłem chyba w zbyt wielkim szoku, by dobrze spamiętać całość późniejszych zdarzeń, ale pamiętam coś jakby głośne kroki, takie tupanie, przy czym szybkie jakby ktoś biegł i też jakby to nie była tylko jedna osoba. Pamiętam sylwetki zbliżających się do mnie trzech mężczyzn, pamiętam słowa: Stój, policja! I pamiętam ból, który mnie przeszył, gdy jeden z tych mężczyzn wjechał mi kolanem w żebra zanim rzucili mnie na asfalt. Kiedy oni mnie zakuwali tam na tej ulicy usłyszałem pisk opon naszego poloneza, kątem oka zauważyłem go, jak się oddalał. Nie miałem żalu do moich kompanów, że mnie zostawili. Postąpili tak jak postąpić musieli, jak postąpiłby każdy. " Dobry, Mam nadzieję, że kolejny odcinek Baciara umili Wam sobotni wieczór. Pzdr
84:Stwórz swoje upragnione życie w rok - jak realizować swoje cele i manifestacje w 2024✨ Dzisiaj ostatni dzień roku a co za tym idzie jest to idealny moment na ostatnie refleksje nad minionymi miesiącami a zarazem perfekcyjny czas na rozpoczęcie tworzenia swojego upragnionego życia wraz z wkroczeniem w energię nowego roku 2024!! Osobiście uważam, że zmiana swojego życia o 180 stopni w zaledwie rok jest całkowicie możliwe i dlatego w tym odcinku zebrałam moje ulubione sposoby i metody, które sama stosuje właśnie z zamysłem nieustannego tworzenia mojego upragnionego życia i codziennego stawania się lepsza wersją siebie samej!! Program ZMIANY PODŚWIADOMOŚCI I NAWYKÓW ,,MINDSET PROGRAM'' podczas 4 tygodniowego modułowego programu pomogę Ci przejść przez proces pracy z podświadomością, pokonywaniu barier i negatywnych schematów myślowych oraz przekonań, a co najważniejsze pomogę ci w uwolnieniu twojego potencjału, który pozwoli ci manifestować twoją upragnioną rzeczywistość! Koszt - 64.99 za całość programu SELF LOVE 2.0 to nowa udoskonalona edycja kultowego projektu skupiającego się na pracy nad relacja z samą sobą, SAMODOSKONALENIEM, SAMOAKCEPTACJĄ, BUDOWANIEM PEWNOŚCI SIEBIE I POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI na jeszcze bardziej dogłębnym i profesjonalnym poziomie. Nowa edycja to nigdzie dotąd niepublikowane materiały które pozwolą ci poszerzyć wiedzę z zakresu samorozwoju w jeszcze bardziej zaawansowany sposób i tym samym wkroczyć w energię najwyższej i najlepszej wersji samej siebie, tak abyś każdego dnia poprzez swoje działania i myśli tworzyła rzeczywistość swoich marzeń! Całość programu kosztuje 79.99 - zakupując go raz dostajesz nieograniczony dostęp do pierwszych 4 modułów które będą dostępne na ten moment oraz przyszłych publikacji i rozszerzeń Jeśli jesteś zainteresowany/a zakupem napisz od mnie wiadomość prywatną ,,selflove 2.0'' Na instagramie @guideangelbyolga Wszystkie niezbędne szczegóły znajdziesz na instagramie @guideangelbyolga oraz @guideangelplatform
- Nie składamy broni. Mamy świadomość, że premier Mateusz Morawiecki podjął się bardzo trudnego zadania. Osobiście znam kilka osób z PSL, które mają konserwatywne poglądy - mówił w Polskim Radiu 24 poseł PiS Filip Kaczyński.
Prawdziwy wzrost kościoła to nie wynik działań jednej obdarowanej osoby, ale całych społeczności, w której każdy jest osobiście oddany misji dzielenia się Ewangelią.
Osobiście, nie spodziewałbym się dalszej eskalacji, choć w tej chwili nikt nie może przewidzieć, co się stanie - mówi gospodarz Studia Bejrut.
Masz wątpliwości czy dasz radę, bo uważasz się za beznadziejny przypadek? To posłuchaj tego odcinka: 127 Też byłam beznadziejnym przypadkiem - to historia opowiedziana z pierwszej ręki. Szczera, prawdziwa i opisująca drogę po wolność w jedzeniu. Bez romantyzowania, za to z nazywaniem i powiedzeniem głośno o tym co trudne i czasami przerażajace. Też myślałam, że nigdy nie będę miała takiego życia ani relacji z jedzeniem czy ciałem. A jednak
Słuchałaś poprzedniego odcinka? Schudła, bo przestała się odchudzać - rozmowa z moją podopieczną GosiąNapisz mi wiadomość i pamiętaj, żeby zostawić lamę!
Napisz mi wiadomość i pamiętaj, żeby zostawić lamę!
Napisz mi wiadomość i pamiętaj, żeby zostawić lamę!
Napisz mi wiadomość i pamiętaj, żeby zostawić lamę!
Napisz mi wiadomość i pamiętaj, żeby zostawić lamę!
Hej. Witamy was kolejnym epizodem Diabelskich Podcastów, tym razem jest to nasze ostatnie spotkanie tego sezonu. Okres ogórkowy w pełni, a my jesteśmy w końcówce okna transferowego, za nami zakup bramkarza oraz pomocnika. Wciąż jak kania dżdżu łakniemy napastnika. Czy będzie to Duńczyk Hojlund? Osobiście w redakcji jesteśmy zgodni - nie jest to szczyt naszym marzeń na tę pozycję. O tym oraz innych tematach rozmawialiśmy dzisiaj. Do meczu z Arsenalem zostało kilka godzin, a niespełna jedną z nich możecie wypełnić właśnie tym odcinkiem Diabelskich Podcastów. Jak zwykle, komentujcie, subskrybujcie i lajkucie!Dziękujemy i do rychłego usłyszenia!United Voice!STRONAhttps://www.facebook.com/UnitedVoiceP...GRUPAhttps://www.facebook.com/groups/PLCMU/TWITTERhttps://twitter.com/UnitedVoicePLSupport the show
Tylko dzisiaj i po raz pierwszy we wszystkich sześćdziesięciuczterech bitach mówić do Was będą Tomasz Pstrągowski, Dominik Gąska i Iga Ewa Smoleńska. Osobiście, czyli mi: idze, ten odcinek bardzo się podoba. Jest wesoło i mam jakiś taki powiew innej ery nagrań. Nie wiem, ocenicie rzecz jasna sami. W tym tygodniu wczytujemy się w zbitkę informacji, […]
Episode 28 is a story of Osobi, a sauce made with cowpea leaves and Jute mallow which is also known as bush okra. Special Guest Innocent Acan shares with us the recipe for the sauce and why it means so much to her. If you are Ugandan and have a similar dish or story, let us know by leaving a comment on this episode wherever you are listening from. Innocent Immaculate Acan is a writer and medical doctor from the West Nile region of Uganda. She won the Writivism Short Story Prize in 2016 and has been published online on Brittle Paper, AFREADA, and Omenana magazine, among others. Connect with Innocent on Twitter @I_I_Acan Connect with us on the socials using #ourfoodstoriesUg to let us know what part of the story you enjoyed the most. If you would like to contribute a food story or know someone interested in contributing to this podcast, Kindly email akitcheninuganda@gmail.com or send us a DM on Instagram @akitcheninuganda. Music: Ketsa - Bless-Ups, Ketsa - Spinny-Wheel --- Send in a voice message: https://podcasters.spotify.com/pod/show/our-food-stories/message
Całość TYLKO w aplikacji Onet Audio. Subskrybuj pakiet Onet Premium i słuchaj bez limitu. Raport międzynarodowy znajdziesz tutaj: https://onetaudio.app.link/RaportMiedzynarodowy Rajd na obwód biełgorodzki. Jakie kontrowersje towarzyszą tej akcji? I jakie konsekwencje? Czy atak na terytorium Rosji miał jedynie odwrócić uwagę od domniemanego przejęcia Bachmutu przez wroga? „Ukraińcy przedstawili wiarygodne dowody, że nadal utrzymują pozycje (…). Bachmut jest pułapką i trumną dla Grupy Wagnera. Bachmut jest po to, żeby zabić jak największą liczbę Rosjan” – tłumaczy Zbigniew Parafianowicz. Tymczasem Jewgienij Prigożyn ponownie zabiera głos. Ponownie kontrowersyjnie. Czy to bunt? Czy nie do końca przemyślana ekspresja? A może ktoś próbuje medialnie promować Prigożyna? „Jego rola jest haniebna w wojnie, ale analiza sytuacji trzyma się ziemi. To, co mówi, jest realistyczne, to nie jest czysta propaganda” – komentuje Zbigniew Parafianowicz i wspólnie z Witoldem Juraszem rekomendują zapoznanie się z całym wywiadem z szefem Grupy Wagnera. W „Raporcie międzynarodowym” także o skandalu z udziałem rzecznika MSZ Łukasza Jasiny, którego publicznie skrytykował ambasador Ukrainy w Polsce. „Osobiście mam wrażenie, że jeżeli ktoś tutaj był niedyplomatyczny to bardziej pan ambasador Zwarycz niż Łukasz Jasina” – ocenia Witold Jurasz. „Sprawa jest absurdalna na wielu poziomach” – dodaje Zbigniew Parafianowicz. W odcinku także o tym, kto się w Rosji buntuje i jaki płynie z tego wniosek, o rosyjskich paradoksach, ale też o planowanej misji dyplomatycznej afrykańskich przywódców do Moskwy oraz wywiadzie Henry'ego Kissingera dla tygodnika „The Economist”.
Poseł PiS odnosił się również do wystąpienia kanclerza Scholza o zakończeniu II wojny światowej: mamy ewidentnie do czynienia z próbą zafałszowania historii, zresztą bardzo konsekwentną
Czy masz czasami wrażenie, że robisz wszystko, co w Twojej mocy, aby sprzedawać swoją ofertę, a i tak niewiele to daje? Możliwe, że dzieje się tak dlatego, że nie do końca wiesz, jak skutecznie dotrzeć do swoich potencjalnych nabywców? A może po prostu nie lubisz sprzedawać? Zapewniam Cię, że wcale nie musi być tak, że się męczysz i walczysz o każdego klienta. I w dzisiejszym odcinku opowiem Ci o 5 elementach, o które warto zadbać, aby sprzedaż przychodziła z lekkością i sprawiała Ci prawdziwą przyjemność. Zapraszam!Osobiście uwielbiam sprzedaż i jest to jeden z moich koników. Wierzę także, że również Ty możesz z łatwością sprzedawać i sprawić, że klienci sami będą się dopytywać o możliwość współpracy z Tobą czy skorzystania z Twojej oferty. Dzisiaj powiem Ci, jak możesz to osiągnąć.W tym odcinku poznasz 5 kluczowych elementów, dzięki którym zaczniesz sprzedawać z prawdziwą łatwością. Dowiesz się:· dlaczego warto zacząć od pracy nad swoją mentalnością i przekonaniami,· jak przyciągać idealnych klientów,· w jaki sposób komunikować swoją ofertę, aby ludzie sami chcieli od Ciebie kupować,· jak stworzyć skuteczną strategię sprzedażową.Mam nadzieję, że dzięki moim wskazówkom będziesz swobodnie sprzedawać i zwiększać swoje przychody z biznesu online. I z przyjemnością Ci w tym pomogę. Właśnie ruszyły zapisy do mojego nowego grupowego mentoringu Wygeneruj rekordowe wyniki sprzedażowe, do którego serdecznie Cię zapraszam. W ramach tego programu razem będziemy pracować nad 5 fundamentami Twojego biznesu, abyś mogła jak najlepiej wykorzystać swój potencjał biznesowy. Gwarantuję, że zyskasz moje wsparcie na każdym kroku, indywidualny feedback dotyczący Twojej oferty, praktyczne wskazówki i karty pracy, dzięki którym zaczniesz od razu działać.W pakiecie z programem otrzymasz też wiele bonusów, m.in. kursy Pokochaj sprzedawać online, Otwórz się na przełom finansowy, Stwórz plan kampanii promocyjnej w 2h i Dziennik Manifestacji, które pomogą Ci rozwijać Twój biznes z pełną mocą. Zachęcam Cię do dołączenia do grupowego mentoringu Wygeneruj rekordowe wyniki sprzedażowe, bo naprawdę warto. Tym bardziej, że cena tego programu jest dwukrotnie niższa niż moje wcześniejsze mastermindy, a bezpośrednia współpraca ze mną przyniesie Ci korzyści, które wielokrotnie zrekompensują Ci tę inwestycję.Jeśli słuchasz mojego podcastu na bieżąco, to mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę. Zapraszam Cię na masterclass Jak przyciągać idealnych klientów, którzy chętnie kupują Twoje oferty – niezależnie od ich ceny?, który poprowadzę 18 kwietnia na żywo. Zachęcam Cię do udziału w tym wydarzeniu za symboliczne 27 złotych. W zamian otrzymasz praktyczne wskazówki oraz karty pracy, dzięki którym zdefiniujesz sylwetkę Twojego idealnego klienta i będziesz wiedziała jak stworzyć genialną ofertę doskonale dopasowaną do jego potrzeb. Nawet jeśli nie dasz rady być ze mną na żywo 18 kwietnia, to nic straconego, bo dostęp do masterclass otrzymasz na 7 dni po zakupie, abyś mogła zacząć od razu działać.A notatki do tego odcinka znajdziesz na mojej stronie https://italianamarketing.pl/75-2/
Książka "Judejczykowie nas podchodzą. O mieniu pożydowskim w Polsce" dostępna na CapitalBook. Specjalnie dla Słuchaczy podcastu VotumFM mamy dla Was kod promocyjny dzięki któremu otrzymujecie 10% zniżki na wszystkie pozycje w księgarni Capitalbook. Kod: votum10 Możesz uzyskać dostęp do Strefy Premium https://votum.fm/PREMIUM/, a tym samym do: ✅ przedpremierowych wywiadów, ✅ rozmów po zakończonej transmisji bez oczekiwania na premierę ✅ ekskluzywnych wywiadów zrealizowanych w 2023 roku ✅ telefonu do studia w trakcie audycji na żywo. Decydując się na subskrypcję PREMIUM wspierasz jednocześnie niezależny, prawicowy podcast VotumFM w rozwoju. Dzięki Tobie będziemy mogli produkować i transmitować jeszcze więcej audycji.
#zapowiedzinowościksiążkidladzieci #zapowiedziksiążkidladzieci #książkidladziecijupijo #aktywneczytanieksiazkidladzieciAle się cieszę, bo mam dzisiaj dla Was garść ZAPOWIEDZI na rok 2023 z Wydawnictwo Jupi jo.Miałam ogromna przyjemność porozmawiać z cudowną Magdaleną Młodnicką, która zdradziła nam mnóstwo ciekawostek z planu wydawniczego. Bardzo zachęcam do obejrzenia całej rozmowy, bo pokazujemy w nie okładki, ale też Pani Magdalena opowiada ze szczegółami o nowościach z Jupi Jo!, Kakadu i Jedność. Na czym się skupiamy w rozmowie?
3gorzkaczekoladaaudiobook #gorzkaczekoladaksiazkidladzieciimłodziezy #aktywneczytanieksiazkidladzieciGorzka czekolada Posłuchaj darmowego fragmentu w Audiotece: https://audioteka.com/pl/audiobook/gorzka-czekolada-i-inne-opowiadania-o-waznych-sprawachPrzyznać muszę, że te książki zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Znajdziemy w nich kilkanaście opowiadań o wartościach uniwersalnych, ponadczasowych np. mądrość, solidarność, prawda itd. Autorami tych opowiadań są laureaci Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren, organizowanego przez Fundację ABC XXI Cała Polska Czyta Dzieciom. Osobiście, zazwyczaj z dystansem podchodzę do książek, które próbują włożyć młodzieży do głowy pewne wartości. Podchodzę jak do jeża, bo mam świadomość, że nie słowami, a działaniami takie rzeczy powinno się pokazywać.W tej książce jednak jest to wszystko znakomicie opowiedziane. Chyba jej siła tkwi właśnie we wspaniałych autorach, czyli różnorodności. Karolina przez kilka kolejnych dni wspominała opowiadanie o świecie, w którym życzliwość trzeba sobie kupować. Ono też do mnie najbardziej przemówiło, jest naszym numerem jeden z całej piętnastki (autor Paweł Beręsewicz). Po prostu zrobiono to dobrze.Na konkretach, współcześnie, bez patosu, z ogromem przykładów, bez idealizowania bohaterów. Już dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia i od razu wyobrażam sobie, na ile pedagogicznych sposobów można te treści wykorzystać w szkole.Oby dotarła do jak największej liczby nastolatków. Tym bardziej, że właśnie ukazała się TEŻ część.------------------------Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką i bookmarketerką, od kilku lat opowiadam Wam o pięknych i mldytch książkach dla dzieci.Moje miejsca w sieci:
Witamy wszystkich w 2023 hucznym zwyczajem, jakim jest coroczne rozdanie nagród! Zasiedliśmy w składzie: i rozdaliśmy nagrody za zeszły rok. W odcinku wspominamy o wielu grach, które się w minionym roku ukazały i o których też mogliście u nas słyszeć wcześniej. Osobiście uważam, że w tym roku stworzyliśmy ładną listę. Nie będę tu wypisywać rezultatów, […]
Strategiczne transformacje i strategiczne przywództwo, czyli 5 kroków do Great Company, Happy People. Czy warto dzisiaj budować organizację, która jest zdolna do adaptacji, ma większą zwinność niż konkurencja, tworzy angażujące środowisko pracy z uwzględnieniem multigeneracyjności zespołów oraz zarabia pieniądze pomimo kryzysu? Ten odcinek jest dla tych, którzy nie tylko chcą zmieniać, ale nie mają innego wyjścia. Poznaj 5 kroków budowania efektywnego i angażującego środowiska pracy.Po ponad roku nagrywania podcastu przyszedł czas na głębszą refleksję. Czasami będę nagrywał długie odcinki. Wiem, że dłuższe odcinki wymagają więcej koncentracji i czasu z Waszej strony, jednak w obecnych czasach prosicie o to, żeby było "hands on", żeby było bardzo praktycznie. A więc ten odcinek jest praktycznie szkoleniem. Dobrego odbioru!Link do Leadership Executive Program, o którym m.in. mówię w tym odcinku: https://leadershipexecutiveprogram.com/Jeśli potrzebujesz więcej szczegółów, pisz do mnie: r.drzewiecki@leanpassion.pl, umówimy się na rozmowę. Program rusza 1 lutego 2023, ale rekrutację rozpoczynamy już dzisiaj. Osobiście nie mogę się doczekać startu, w programie prowadzę 30% modułów i jestem dumny z tego, jaką kadrę udało nam się pozyskać. W odcinku 72:Skuteczny CEO jest efektywny i potrafi przeprowadzać zmiany włączając w to cały swój zespół. Jednocześnie potrafi udowodnić, że zaangażowanie ludzi w firmę i jej doskonalenie przynosi wymierne rezultaty w czterech perspektywach strategicznych: wzrost, zdolność do adaptacji, zaangażowanie pracowników, produktywność. Ten odcinek jest dla tych, którzy muszą i chcą wziąć sprawy w swoje ręce.Poznaj 5 kroków budowania efektywnego i angażującego środowiska pracy: Krok 1: PurposeNadawanie sensu istnienia i budowanie poczucia przynależności.Krok 2: PeopleBudowanie kultury organizacyjnej, która przyciąga odpowiednich ludzi.Krok 3: ProcessesDefiniowanie wartości dla klienta oraz upraszczanie i zwiększanie efektywności procesów.Krok 4: LeadershipBudowanie świadomego przywództwa na każdym poziomie organizacji – strategicznym, procesowym, zespołowym.Krok 5: GrowthZapewnienie warunków do ciągłego rozwoju organizacji, ludzi i klientów.Ta nowoczesna metoda pozwoli Ci osiągać wymierne rezultaty w 4 perspektywach strategicznych:Wzrost_rośnij szybciej niż Twoja konkurencjaZdolność do adaptacji_to odmieniana przez wszystkie przypadki perspektywa obecnych czasówZaangażowanie_by nie tylko 3% ludzi, jak jest obecnie w Polsce, było zaangażowanych w firmę i jej doskonalenieProduktywność_aby w czasach presji cenowej i nieprzewidywalnego wzrostu kosztów, nie tracić przychodówSzczegóły w tym odcinku. Zapraszam!_______________________________Jeśli masz wyzwanie, problem do rozwiązania i chcesz usłyszeć wskazówki na temat, który Cię interesuje, pisz do mnie: https://www.linkedin.com/in/rados%C5%82aw-drzewiecki-a4b4718/, https://www.instagram.com/skuteczny_ceo/, r.drzewiecki@leanpassion.pl, skutecznyceo@leanpassion.pl lub https://leanpassion.pl/bezplatna-konsultacja/Radek Drzewiecki
Rozmowy z Agentem - Kinga Trumper, TRÜMPER Immobilien Premiera odbyła się 17.11.2022 r. o godz.⌚️ 20:00 na kanale
Dobry wieczór
"Więc Sowa poleciał na Ukrainę, do Iwanofrankowska, bo wbijali tam w paszport sążne pieczęcie, ale z niego była taka niedołęga, że on nawet nie dotarł tam do hotelu, w którym miał przenocować. Mówił, że szukał, ale go nie znalazł, w co żaden z nas jakoś mu nie uwierzył. I przegarował noc na lotnisku, na szczęście kolejnego dnia nie pomylił samolotów i udało mu się szczęśliwie wrócić. Przyznał nam się do tego dopiero sporo później. Mówię, on nigdy wcześniej nie podróżował, nie latał samolotami, jeszcze wtedy nie mówił słowa w żadnym obcym języku, aczkolwiek wyszczekany to on był. Osobiście obstawiałem, że w trakcie tej swojej eskapady nawet nic nie zje, no bo kto miałby mu kupić za granicą coś do jedzenia. W sumie do tego też później nam się przyznał. Że nic nie jadł. A jak chciało mu się pić to pił wodę z kranu w toalecie." Siema, A, niespodziewajka taka weekendowa. Zostawcie chociaż komentarz. To mi pomaga w rozwoju kanału. Pzdr
Dlaczego wszystkie maile są pilne i na wczoraj? A na wiadomości trzeba odpisywać od razu po przeczytaniu? Skąd presja posiadania natychmiastowej opinii na każdy temat? Albo planowania każdej minuty dnia? I czy istnieje obiektywna instancja, wedle której w konkretnym wieku trzeba spełniać konkretne cele życiowe? Witam Was w solowym odcinku na temat tzw. urgency culture, którą tłumaczę wymiennie jako kultura pośpiechu, pilności, natychmiastowości i/lub wiecznej dostępności. Opowiadam o tym, co taka narracja robi nam w głowach i ciałach, utrzymując nas w ciągłym stanie gotowości, dlaczego nasz czas wolny wcale nie równa się naszej dostępności, i jak stawiać granice, żeby zrobić przestrzeń między bodźcem a reakcją. Dużo zaproszeń do refleksji nad dbaniem o siebie i swoje zdrowie, a także robieniem rzeczy we własnym tempie, bez porównywania się z innymi. Wyszło soczyście i ciekawie. Zapraszam do odsłuchu! Patronem odcinka jest marka Health Labs Care, której suplementy diety z ręką na sercu Wam polecam. Osobiście jestem bardzo zadowolona z wegańskich kwasów Omega 3 (OmegaMe Vege), także polecanko. A z kodem KAMA10 macie 10% zniżki na wszystkie produkty. Poczytaj mnie na Instagramie: https://www.instagram.com/sznurowadla.mysli/ PATRONITE – Jeśli uważasz moje treści za wartościowe i pomocne, możesz wesprzeć dalszy rozwój Sznurowadeł, dołączając do grona Matronek i Patronów na Patronite. Zapraszam z całego serca. Szczegóły subskrypcji znajdziesz pod linkiem: https://patronite.pl/sznurowadla-mysli Ukłony i podziękowania za realizację dźwięku należą się niezastąpionemu Piotrowi Sz. Sznurowadeł możecie posłuchać na: Spotify, Apple Podcasts, YouTube, Google Podcasts, Anchor, Breaker, Overcast, PocketCasts i RadioPublic.
✅ YouTube kanal - BIBLIJA UČI - mr Zoran Marcikić https://bit.ly/3aH6f6K ✅ BLOG https://biblija-uci.com/ ▶️Posetite dopisnu biblijsku školu: https://www.biblijagovori.info/ ✅Poseti knjižaru Preporod: https://www.preporod.rs/
To już drugie spotkanie z Mateuszem Damięckim w ramach Herra On Air.Pierwszą rozmowę odbyliśmy zaraz po skończeniu zdjęć do Furiozy. Jednak wtedy z uwagi na to, że byliśmy przed premierą filmu, Mateusz nie mógł jeszcze opowiadać o swojej relacji z postacią Goldena.Bardzo dziękuję, że mogliśmy się spotkać ponownie. Osobiście jestem przekonany, że Furioza dołączy do grona filmów kultowych. Mateusz, dziękuję bardzo za zabranie nas za kulisy tego filmu. Dziękuję za pokazanie jak bardzo postać Goldena rozwinęła i zmieniła Ciebie. Jednak najbardziej Ci dziękuję za pokazanie Twojej relacji z żoną i dziećmi. Uwielbiam odkrywać różne wymiary i definicje ojcostwa. Twoja bardzo koresponduje ze mną.
Cele strategiczne organizacji to zarówno perspektywa finansowa, jak i perspektywa pracowników. W tym odcinku omawiam 3 poziomy zarządzania przez cele w organizacji, dające firmie przewagę konkurencyjną. Run the Business – zarządzanie przez cele.Dziękuję za tak duże zainteresowanie portalem StrategiaLean.pl https://strategialean.pl. Dzięki Wam stworzymy najlepszą społeczność w Polsce i może kiedyś jedną z najlepszych na świecie. W tej chwili trwa przedsprzedaż i obecna cena to 690 zł brutto za dostęp roczny.Z hasłem skutecznyceo tym razem proponujemy Wam 5% dodatkowego rabatu, więc jeśli zależy Wam na wspieraniu tego, co robimy, zachęcam do zakupu dostępu na https://strategialean.pl/presale/ . Osobiście biorę odpowiedzialność za jakość tego, co tworzymy. Portal rusza w październiku 2022.W odcinku 60:Głównym powodem, dla którego firmy nie mogą rozwinąć skrzydeł, są stereotypy:STEREOTYP PIERWSZY: Cele kaskadujemy po silosach zakładając, że ludzie sobie jakoś poradzą.STEREOTYP DRUGI: Kierunek strategiczny wystarcza mi do tego, żeby pracownicy wiedzieli o co chodzi, bo przecież wszyscy są tak samo zaangażowani jak ja.Większość organizacji w swoich celach strategicznych wyraża jedynie perspektywę finansową. Błąd. Cele strategiczne to zarówno aspekt finansowy, jak i perspektywa pracowników w kontekście zaangażowania i satysfakcji z pracy.3 poziomy zarządzania przez cele, dające firmie przewagę konkurencyjną:1. Cele strategiczne (w 4 perspektywach)Parametryzacja wizji, cele te mierzą, czy realizujemy wizję w określonych horyzontach czasowych.2. Cele procesoweDobrze skaskadowane cele strategiczne nie są skaskadowane na działy, tylko na cele wspólne.3. Cele zespołoweCele te wspierają cele wspólne i są logicznie z nimi skorelowane, a każdy zespół wie jaki ma wpływ na dostarczanie wartości dla klienta.Dwie perspektywy w organizacji:• Run the Business – sposób, w jaki organizacja prowadzi biznes• Change the Business – wszystkie inicjatywy, transformacje, eksperymenty, które pomagają robić biznes lepiejPosłuchaj, w jaki sposób budować cele dla całej organizacji, aby wszyscy wiedzieli do czego organizacja dąży i w jaki sposób zmierzy, czy osiągnęła założone cele w konkretnej perspektywie czasowej._______________________________Jeśli masz wyzwanie, problem do rozwiązania i chcesz usłyszeć wskazówki na temat, który Cię interesuje, pisz do mnie: https://www.linkedin.com/in/rados%C5%82aw-drzewiecki-a4b4718/, https://www.instagram.com/skuteczny_ceo/, r.drzewiecki@leanpassion.pl, skutecznyceo@leanpassion.pl lub https://leanpassion.pl/bezplatna-konsultacja/Radek Drzewiecki
“Osobiście zdawałam sobie sprawę, że będę wielka, ale zanim świat się o tym dowiedział, nie mogłam zaczerpnąć powietrza”, pisała po swoim literackim debiucie. Nobel z literatury, uważała, to tylko kwestia czasu. Nie pomyliła się. Była ambitną, świadomą swojego talentu divą, self made woman i sufrażystką. Gdy poproszono ją o napisanie podręcznika do geografii, napisała książkę - “Cudowną podróż” - którą do dziś z wypiekami czytają nie tylko szwedzkie dzieci. Miała opinię ciotki narodu, skromnej, słodkiej i aseksualnej, a przez dekady żyła w związku z dwiema kobietami. W dzisiejszym odcinku Herstorii Wysokich Obcasów Katarzyna Wężyk i Natalia Waloch opowiadają o Selmie Lagerlöf. Partnerem podcastu jest OsnoVa, wydawca książki "Selma Lagerlöf. Nowoczesna Szwedka"
“Osobiście zdawałam sobie sprawę, że będę wielka, ale zanim świat się o tym dowiedział, nie mogłam zaczerpnąć powietrza”, pisała po swoim literackim debiucie. Nobel z literatury, uważała, to tylko kwestia czasu. Nie pomyliła się. Była ambitną, świadomą swojego talentu divą, self made woman i sufrażystką. Gdy poproszono ją o napisanie podręcznika do geografii, napisała książkę - “Cudowną podróż” - którą do dziś z wypiekami czytają nie tylko szwedzkie dzieci. Miała opinię ciotki narodu, skromnej, słodkiej i aseksualnej, a przez dekady żyła w związku z dwiema kobietami. W dzisiejszym odcinku Herstorii Wysokich Obcasów Katarzyna Wężyk i Natalia Waloch opowiadają o Selmie Lagerlöf. Partnerem podcastu jest OsnoVa, wydawca książki "Selma Lagerlöf. Nowoczesna Szwedka"
Dzisiaj będziemy kontynuować historię ubrania. Zaczęliśmy w odcinku 112. Dzisiaj będziemy mówić o kilku częściach ubrania, z których dwa były niebezpieczne dla życia i zdrowia, a jedno było zabronione dla kobiet. Czy wiecie jaki rodzaj garderoby czyli jaki rodzaj ubrania w przeszłości doprowadził do śmierci wielu ludzi? Albo czy wiecie jakich ubrań w przeszłości nie mogły nosić kobiety?Co to była krynolina? Krynolina to była taka suknia w kształcie dzwonu. Kobiety pod suknią miały taką konstrukcję, która przetrzymywała suknię w powietrzu i utrzymywała jej kształt podobny do wielkiego dzwonu. Tego typu suknie były bardzo szerokie. Np. na ławce mogły usiąść trzy osoby albo tylko jedna kobieta w takiej sukni z krynoliną. Jej suknia była tak szeroka, że ona sama zajmowała całą ławkę.Dlaczego niebezpiecznie było nosić suknię z krynoliną? Taka suknia zajmowała dużo miejsca. Łatwo było tą suknią potrącić jakieś meble. A pamiętajcie, że w tamtych czasach nie było elektryczności. Wszędzie stały świeczniki lub lampy naftowe, a w kominkach palił się ogień. Łatwo było taką suknią potrącić świecznik lub niechcący wstawić rąbek sukni do kominka. Taką suknię z krynoliną dość długo się zakładało. Podobnie było ze zdejmowaniem. Gdy więc zapaliła się taka suknia łatwo można było umrzeć.W tamtych czasach nie tylko bogate kobiety, ale także biedne nosiły krynolinę. Oczywiście biedniejsze kobiety miały mniejsze krynoliny, ale mimo wszystko były to duże suknie. Np. kobieta pracowała w fabryce w takiej sukni i maszyna łatwo mogła zahaczyć rąbek materiału i wkręcić ubranie.Przez długi czas większość ludzi nie nosiła majtek. Gdy ktoś chciał mógł sobie założyć coś w rodzaju pieluchy, ale musiał to przytrzymać paskiem, bo w tamtych czasach nie było jeszcze takiego wspaniałego wynalazku jakim jest gumka do majtek.Jednak właśnie krynolina doprowadziła do tego, że panie zaczęły nosić majtki. Krynolina jak już mówiliśmy to taka suknia w kształcie dzwonu. Gdy dziewczyna w takiej sukni siadała to przednia część sukni unosiła się do góry. Również wiatr mógł łatwo podwiać po taką suknię i unieść ją do góry.W tamtych czasach kobiety nie mogły być w parlamencie czy sejmie. Jedna pani przysłuchiwała się o czym dyskutują panowie w sejmie. Stała na balkonie gdy pękły pod nią deski. Wpadła w dziurę i zawisła na swojej sukni dzięki czemu nic się jej nie stało. Jednak wtedy nie noszono majtek.Takie wypadki oraz krynolina, która łatwo unosiła suknię sprawiły, że majtki stały się konieczne. Tak więc chociaż krynolina była niebezpieczna, bo łatwo się zapalała to jednak doprowadziła do tego, że kobiety musiały nosić majtki.Krynolinę nosiły tylko kobiety i tylko dla nich była niebezpieczna. Jednak kolejna część ubioru, o której teraz powiemy była niebezpieczna dla wszystkich. Co to było? Dzisiaj ludzie, którzy chcą być szczupli to się odchudzają. W przeszłości zakładano gorset, czyli takie ubranie uciskające brzuch i płuca. Uważano, że kobieta musi być bardzo cienka w talii i bardzo mocno zaciskano taki gorset. Dziewczyna w takim gorsecie nie mogła nic jeść, bo miała ściśnięty żołądek. Miała też trudności z oddychaniem, bo miała też ściśnięte płuca. Dlaczego to było niebezpieczne? Czasami ściśnięto kogoś takim gorsetem tak mocno, że następował krwotok wewnętrzny. Jeżeli macie np. na ręce ranę, z której leci krew to jest krwotok. Taki krwotok łatwo zauważyć i dość łatwo go zatamować. Niestety jak coś pęknie w środku człowieka, to nie widać krwi. Dlatego taki krwotok wewnętrzny jest groźniejszy. Niestety zaciskanie gorsetów czasem do tego prowadziło.Gorsety nosiły głównie kobiety. Zaczynały wcześnie i już małe dziewczynki zakładały pod suknię gorsety ściskające je w talii. Później gorsety stały się modna także wśród mężczyzn, którzy również nosili gorsety pod ubraniem i byli bardzo ciency w talii. Ludzie noszą gorsety do dzisiaj. Jednak dzisiejsze gorsety nie ściskają tak mocno i raczej nie powodują szkody dla zdrowia. Początkowo gorsety były dość długie zaczynały się w pasie, a kończyły na piersiach. Później stawały się coraz krótsze i zamieniły się w staniki.Krynolina i gorset to były ubrania głównie dla kobiet. Jakiego stroju jednak kobietom nie pozwalano nosić? Przejdźmy teraz do historii spodni. My dzisiaj wszyscy nosimy spodnie. Kto jednak pierwszy w Europie je nosił? Ludzi, którzy przybyli do Europy później Grecy i Rzymianie nazywali barbarzyńcami. Czemu te ludy, które przybyły ze wschodu nosiły spodnie? Jednak tamte spodnie wyglądały trochę inaczej niż nasze spodnie dzisiaj, jak?Jak mówiliśmy w odcinku 112 Grecy i Rzymianie nosili suknie i takie płachty materiału, którymi się owijali. Spodnie nosili tylko barbarzyńcy np. Germanie, którzy przybyli do Europy. Gdy więc upadło cesarstwo rzymskie zmieniła się moda. Ludzie przestali ubierać się jak Rzymianie w togi, a zaczęli ubierać się jak barbarzyńcy w spodnie. Czy jednak wszyscy?Przez długi czas kobietom w Europie nie wolno było nosić spodni. Kiedy im pozwolono? W przeszłości kobiety nosiły tylko suknie i spódnice dzisiaj są kobiety, które prawie całe życie noszą spodnie. Spodnie przez długi czas uznawano za męski ubiór i kobietom zabraniano je nosić. Wiele kobiet z tego powodu poszło do więzienia. Np. Joanna d'Arc została skazana na śmierć za to, że nosiła męski ubiór czyli właśnie spodnie. Jednak podczas II wojny światowej wielu mężczyzn poszło na wojnę walczyć. W fabrykach zaczęły pracować kobiety, które ubierały tam spodnie.Powoli te spodnie z fabryk wyszły na ulice. Tak więc podczas wojny zmieniła się moda. Oczywiście spodnie także się zmieniają. Jak prześledzić modę po II wojnie światowej to spodnie zmieniały się bardzo. Od takich zwykłych po szerokie u dołu, potem bardzo wąskie. Później przyszła moda na wytarte spodnie, a ostatnio nawet na podarte. Osobiście nie lubię tych wąskich spodni, które są bardzo niewygodne.Ale jakie spodnie nosili mężczyźni w przeszłości, np. w XVII i XVIII wieku? W przeszłości mężczyźni nosili takie krótkie bufiaste spodnie oraz takie rajtuzy. Tak ubierali się ludzie na zachodzie Europy. W tym jednak czasie szlachta w Polsce ubierała się inaczej. Wielu polskich królów ubierało się zgodnie z zachodnią modą. Jednak większość polskiej szlachty nosiła ubiór wschodni. Polacy nosili żupan czyli jakby taką suknię do ziemi. Na to ubierali czyli taki długi płaszcz bez rękawów. Nosili spodnie zwane hajdawery. Były to długie bufiaste spodnie. Musieli też do tego stroju nosić szablę.Niestety nie możemy omówić historii wszystkich części ubrania. Powiedzmy więc jeszcze trochę o strojach do pływania. Jeszcze w XIX wieku kobiety kąpały się w takich specjalnych sukniach do pływania. Oczywiście w tym nie dało się pływać. Później te stroje się zmniejszały. Jak wyglądały takie stroje? Później powstało bikini, co to jest? Skąd się wzięła nazwa tego stroju - bikini? Bikini czyli dwuczęściowy strój kąpielowy dla kobiet. Nazwa została wzięta od atolu Bikini. Atol to taka wyspa w kształcie koła, w środku którego jest woda. W każdym bądź razie na tym atolu Bikini testowano bomby jądrowe. Ten strój reklamowano mówiąc, że kobieta ubrana w Bikini robi takie wrażenie jak bomba jądrowa. Dzisiaj ludzie raczej nie lubią takich bomb, ale w tamtych czasach było inaczej.Na zakończenie jak zwykle powtórzmy niektóre rzeczy z dzisiejszego odcinka.Kto pierwszy w Europie nosił spodnie i dlaczego?Jak wyglądały kiedyś spodnie?Co to była krynolina?Czemu krynolina była niebezpieczna?Czemu kobiety zaczęły nosić spodnie?Co to był gorset?
Umiejętności matematyczne z grubsza można podzielić na dwa główne rodzaje. - Takie, które wymagają długotrwałego treningu w szkole i takie, które pojawiają się spontanicznie w naszym rozwoju, a co poniektórzy powiedzą odważnie, że są wrodzone. Te drugie miałyby być też charakterystyczne dla zwierząt – mówi w Radiu Naukowym dr hab. Mateusz Hohol, neurokognitywista, badacz poznania matematycznego z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Te wrodzone umiejętności również można podzielić na dwa zasadnicze systemy. Jeden system jest precyzyjny, ale ma swoje ograniczenie: zwykle do czterech elementów (zwierzęta nie operują liczbami w sensie symbolicznym, ale np. psy zrozumieją, że zaszła niesprawiedliwość, jeśli jeden dostanie dwa smaczki, a drugi cztery). Drugi system służy do szacowania, porównywania czego jest więcej lub mniej, ale w sposób nieprecyzyjny.Tymczasem ludzie potrafią precyzyjnie operować wielkimi liczbami, o wiele większymi niż 4. Potrafimy powiedzieć, jaka liczba będzie po następnej i tak, dosłownie, w nieskończoność. To unikalna umiejętność, która pozwala nam rozwijać naukę i cywilizację. Ale dlaczego tak jest, że potrafią to ludzie, a szympansy już nie? - Zaryzykuję mocną tezę. Moim zdaniem chodzi tu o język – ocenia dr hab. Mateusz Hohol. – Najprawdopodobniej dzięki uczeniu się liczebników przełamujemy tę barierę 4 elementów i tworzymy nowe rusztowanie. (…) Bez języka naturalnego nie ma abstrakcyjnych pojęć, a matematyka jest nauką o abstrakcyjnych pojęciach i relacjach – podkreśla naukowiec.Niewykluczone, że myślenie matematyczne jest czymś w rodzaju efektu ubocznego powstania języka. - Jeśli ktoś sądzi, że nasz mózg wyewoluował do tego, żebyśmy całkowali i tworzyli abstrakcyjne modele wszechświata cyklicznego to bardzo romantyczne… dla jednego romantyczne, dla innego naiwne – ocenia neurokognitywista. A co z wielkim pytaniem: czy matematyka istniała przed pojawieniem się nas, istot, które potrafią z niej korzystać? – Gdybym znał odpowiedź na to pytanie to poprosiłby Nobla z metafizyki. O to są cały czas dość mocne awantury – przyznaje dr hab. Hohol. – Moim zdaniem, pytanie czy istnieje jakaś odwieczna matematyka, jest dokładnie takim samym pytaniem, jak to czy istnieje życie po śmierci. Jak dla mnie metoda naukowa jest na to kompletnie ślepa – ocenia. - Jak mi ktoś postawi piwo, to mogę w ramach ćwiczeń intelektualnych obalać platonizm, a jak mi postawi drugie, to bez najmniejszego problemu będę dowodził tezy przeciwnej – dodaje, tylko trochę żartując. A jaka jest jego prywatna opinia? – Osobiście jestem daleki od szukania głębokiej metafizycznej tajemnicy w matematyce. Posłuchajcie odcinka o tym, czy matematyka jest czysta i nieskazitelna, czy mokra i biologiczna. Może plasuje się gdzieś pomiędzy? A wszystko zaczyna się od historii pewnego genialnego konia.***Nagranie zostało zrealizowane w studio Copernicus Center Press (bardzo dziękuję Panu Piotrowi za pomoc, bez Pana by się to nie udało!). Jak zawsze przy okazji polecam wszystkich produkcje Centrum Kopernika: książki, wykłady na YouTube, kursy w Copernicus College.Więcej o gościu tego odcinka:https://hohol.pl/https://www.copernicuscollege.pl/wykladowcy/mateusz-hoholPoprzedni odcinek z udziałem Mateusza:Jak mrówka trafia do mrowiska, a człowiek do domu? O orientacji w przestrzeni (nr 21)