POPULARITY
Prof. Agata Sapiecha opowiada o muzyce dawnej i mówi dlaczego, nie zawsze nosi ona miano muzyki poważnej. Zaprasza też na szereg interesujących wydarzeń, w których centrum jest ta dziedzina. Przede wszystkim zachęca na zapoznanie się z wydarzeniami organizowanymi przez Fundację Concert Spirituel, odbywające się pod hasłem Concert Spirituel w Warszawie. Są to III Zimowe Klasy Mistrzowskie, które odbędą się na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w dniach 5-11 lutego oraz II Ogólnopolski Konkurs Zespołów Muzyki Dawnej szkół II st. (3-4 lutego w Państwowa Szkoła Muzyczna I st. nr 3 im. Juliusza Zarębskiego). Więcej informacji oraz formularze zgłoszeniowe na wydarzenia dostępne są TUTAJ. Nasza rozmówczyni zapowiada też nadchodzący 46. przegląd zespołów muzyki dawnej w Kaliszu Schola Cantorum (17-22 lutego) i opowiada o założeniach wydarzenia oraz jego bogatej historii.Następnie łączymy się z uznanym reżyserem teatralnym Wojciechem Kościelniakiem. Gość opowiada o najnowszej muzycznej adaptacji Dżumy Alberta Camus, która będzie wystawiana w Teatrze Kameralnym im. Wandy Rucińskiej w Bydgoszczy. Rozmowa o spektaklu staje się przyczynkiem do głębszej dyskusji o poszukiwaniu nadziei w sztuce. Dżuma trafi na deski teatralne już 27 marca. Na koniec słuchamy kolejnej rozmowy z cyklu Co w trawie piszczy. Tym razem Marcin Piróg opowiada o tajemniczym świecie wilków.
Cztery hale do 230 m długości, zużycie prądu jak Bydgoszcz i wody jak Elbląg. Tak ma wyglądać data center w Regułach. Lokalna społeczność mówi „stop”.Na przedmieściach Warszawy, w Regułach, prywatny inwestor planuje ogromne centrum danych na ponad 20-hektarowej łące pomiędzy osiedlami domów jednorodzinnych. Mają tam stanąć cztery budynki długości od 100 do 230 metrów. Protest podpisało już około 1200 mieszkańców.Prąd jak dla Bydgoszczy, woda jak dla Elbląga– Z dokumentacji inwestora wynika, że obiekt będzie zużywał rocznie tyle prądu, co miasto Bydgoszcz – mówi Marta Tymoszuk ze Stowarzyszenia Aktywnych Sąsiadów w Regułach.Jeszcze większe emocje budzi kwestia wody. – W upalne dni centrum ma zużywać tyle wody, co miasto wielkości Elbląga. Ta woda ma pochodzić z warszawskich wodociągów, które czerpią z Wisły. Jeśli wody zabraknie, kto dostanie ją pierwszy – mieszkańcy czy serwery? – pyta Tymoszuk.„Problem nie jest tylko lokalny”Według społeczników planowany obiekt to część większego „zagłębia” centrów danych na zachód od Warszawy. W samej gminie Michałowice planowane są już kolejne ośrodki, każdy z ogromnym zapotrzebowaniem na moc.– To nie jest tylko nasz lokalny spór. To kwestia energii, wody i środowiska całej aglomeracji – podkreśla przedstawicielka stowarzyszenia.Luka w prawie i walka o skalęW Polsce brak specjalnych przepisów regulujących lokalizację takich inwestycji. Jedynym realnym narzędziem gminy pozostaje miejscowy plan zagospodarowania.– Nie jesteśmy przeciwni centrum danych jako takiemu. Sprzeciwiamy się skali. Między domami jednorodzinnymi nie powinny wyrastać budynki długie na 230 metrów – podsumowuje Tymoszuk.
Podsumowujemy XIII Międzynarodowy Konkursu Pianistyczny im. Ignacego Jana Paderewskiego. To prestiżowe wydarzenie co trzy lata gromadzi w Bydgoszczy najzdolniejszych młodych pianistów z całego świata, stanowiąc ważny punkt na mapie międzynarodowych konkursów muzycznych.
Czy jesteś liderem i masz poczucie, że nie masz czasu na budowanie swojej marki osobistej? Nie tylko Ty, ale nie musisz wybierać między prowadzeniem biznesu a budowaniem swojej marki.W tym odcinku podcastu Marka Eksperta Online poznasz sprawdzone strategie zarządzania czasem, które da się realnie dopasować do kalendarza osoby tak zajętej, jak Ty.W tym odcinku dowiesz się m.in:dlaczego „nie mam czasu” to najczęstsza bariera CEO w budowaniu marki - i co zwykle kryje się pod spodem,jak wpleść budowanie marki w to, co już robisz jako lider, zamiast dokładać sobie kolejny projekt,jaki jest plan minimum na markę osobistą (bez codziennego siedzenia w socialach),co delegować zespołowi, a co zostawić po swojej stronie, jakie małe kroki dają największy efekt,po czym poznasz, że Twoja widoczność realnie pracuje na biznes (a nie tylko „robi zasięgi”).Umów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.Jest opiekunką merytoryczną studiów podyplomowych “Wystąpienia publiczne w biznesie” oraz “Podcasting w firmie” na Uniwersytecie Merito.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych na Uniwersytecie SWPSAutorka i prowadząca podcast Marka Eksperta Online, który dotyczy budowania marki osobistej, działań w Internecie oraz dobrej organizacji pracy; a także podcast “Opanuj LinkedIn”, w którym pokazuje, jak skutecznie działać na LinkedIn.Umów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w By
XIII Międzynarodowy Konkursu Pianistyczny im. Ignacego Jana Paderewskiego, to prestiżowe wydarzenie co trzy lata gromadzi w Bydgoszczy najzdolniejszych młodych pianistów z całego świata, stanowiąc ważny punkt na mapie międzynarodowych konkursów muzycznych.
Zapraszamy do wysłuchania nowego odcinka polskiego podcastu kryminalnego Oblicze Zbrodni pod tytułem „Brat przeciw bratu. Bydgoska tragedia, która rozdarła więzy”. Dwaj bracia, jedna kobieta. Namiętność, zazdrość, zbrodnia. Jacek, Piotrek, Patrycja. Morderstwo czy nieumyślne spowodowanie śmierci? Posłuchaj True Crime, prosto z Bydgoszczy, które wstrząsnęło Polską._______________________________________________Znajdziesz nasz podcast na:YouTube playlista: https://www.youtube.com/playlist?list=PLDFV8HIP_JmjVxy9zf4pLfCJzB8ZASmAh Spotify: https://open.spotify.com/show/6uWXX7c61o6YyeW11txk2iApple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/oblicze-zbrodni/id1612979180KONTAKT: obliczezbrodni@gmail.com______________________________________________Podcast Kryminalny Oblicze Zbrodni #podcastkryminalny #truecrimepolska #podcastykryminalne #morderstwo @ObliczeZbrodni
To historia niezwykle trudnej miłości do kolarstwa. Skrytych pragnień, marzeń. Co kilkaset kilometrów z rezygnacją przerywana i pisana od nowa. Pełna niepowodzeń, bólu, odrzucenia. Jest identyczna jak Twoja. Dziś Różni nas jedynie etap. Niektórzy są u początku tej trasy. Inni w połowie. Ktoś spotyka mnie będąc ze mną koło w koło lub to ja jestem za Tobą. To nieistotne. Najważniejsze, że jesteś na niej. Jesteśmy. Moja trasa rozpoczęła się w 2016 roku, 99 000 km temu. To pięć beznamiętnych cyfr. Liczby nie mają emocji, choć zawsze kusi, by przez ich pryzmat szafować oceny. Dla mnie były one wówczas kluczowe. Kluczową liczbą było 109. Tyle kilogramów. Z nimi miałem okazję już biegać testując pierwszy swój zegarek sportowy. Wtedy każdy rodzaj aktywności był dla mnie błogosławieństwem. Po 4 latach walki z codziennymi napadami paniki okazało się, że bieganie z nadwagą jest na tyle męczące, że ich nasilenie się zmniejszyło. Częstotliwość także uległa ograniczeniu. Jedynie dokuczał mi ból i frustracja, bowiem utrzymanie 6 minut na kilometr było trudne. Do tego kolana. Plecy. Dwie śruby w stawie skokowym ograniczające ruchomość proszące się o chirurgiczne usunięcie. Nawet to relacjonowałem na swoim zupełnie innym kanale, na ktorym działałem od 2008 roku Pozbycie się srubek pomogło. Pozwoliło biegać pewniej. Jednak nie szybciej. Lubiłem bo, jednak więcej jak 10 km było poza moim zasięgiem. Serce chce, stawy nie. Operowana noga tym bardziej. Z resztą do dziś muszę respektować ograniczenia biegowe wynikające z tej kontuzji. Nie powinienem biegać jednorazowo więcej niż 15 km. To oznacza, że do końca życia nie zrobię maratonu, nie będę mógł biegać po plaży, ani nie wystartuje w runmagedonie. To syndrom zerojedynkowy. Albo mogę wszystko albo to bez sensu. Był piękny lipcowy wieczór po upalnym dniu. W powietrzu. Wjechałem po całym dniu do garażu w którym wśród opon zimowych stał przyprószony kurzem rower. Stał tu kilka lat. Otrzymałem go w prezencie w zamian za pomoc w nakręceniu wideo promocyjnego. Wyciągnąłem z bagażnika kompresor. Napompowałem opony i po prostu wsiadłem. Przejechałem 700 metrów i udało mi się utrzymać na tym dystansie 20 km/h. Poczułem się jakbym miał 12 lat. Tyle, że przez te 18 lat nieco się zmieniło. Stałem się sfrustrowanym, zmęczonym życiem paczkiem czerpiącym radość jedynie z jedzenia oraz każdego poranka gdy nie mam objawów nerwicy somatycznej. Dotarłem do najbliższej stacji na której pochłonąłem litr wody. Następnego dnia zrobiłem to samo. Jednak denerwował mnie fakt ograniczeń moich opon. Co to znaczy 3 atmosfery. Zamówiłem nowe. Dostosowane do wyższego ciśnienia i łyse. One pomogły. Było lżej. Dojechałem na nich z Konstancina do wsi Gassy. To był kolejny z tych ciepłych i pogodnych wieczorów z przenikliwymi promieniami złotej godziny. Minął tydzień i zadzwoniłem do przyjaciela Karola prowadzącego sklep rowerowy w Bydgoszczy. Tak stałem się właścicielem roweru za 4000 zł. Aluminium. Tiagra 2×8. Ale za to opony które mogę napompować do 8 atmosfer. To była moja ówczesna fetysz. Ciśnienie i prędkość. Prędkość, która wzrosła. W jeden dzień. Trasa Piaseczno – Obory ze średnią 30 km/h. Byłem potwornie zmęczony. Moje czarne spodenki biegowe stały się białe. Kryształy soli były na czubku nosa, włosach. Trasa okupiona była dwudniową rekonwalescencja tyłka, ud, pleców, nadgarstków, szyi. Ale w głowie czułem niesamowitą ekscytację, która na wiele godzin zajęła moje myśli i przekierowała je z hipochondrii na rower. Na problemy, które mnie nawiedziły. Największym z nich było siodełko. Kupiłem spodenki kolarskie z wkładką bez szelek, bo uważałem, że szelki to abstrakcja w połączeniu z moją figurą. To nie pomogło. Każdego dnia jeździłem i nasłuchiwałem bólu. Czasem tak silnego, że chciałem wyć. Pojawił się także stan zapalny skóry. To był etap zapisany wersalikami TO BEZ SENSU Wziąłem oddech. Kupiłem siodełko. Poszedłem do jednego z dwóch ówczesnych warszawskich fitterow. To nie pomogło. Jednak każdego jednego dnia jeździłem. Próbowałem sobie udowodnić, że dam radę. Nie poddam się, bo udowodniłbym sobie słabość. Nie jestem dzielny ani uparty, bo jestem bohaterem. Robię to z niskiego poczucia własnej wartości. Musiałbym samemu sobie powiedzieć, że zakup szosy to był zły pomysł. Założyłem nowy kanał na YouTube, o rowerach. To był wrzesień 2016. Zaraz będzie 10 lat. Mijały miesiace, zmieniałem siodełka, byłem w trzech województwach różnych speców od pozycji. Nic to nie dawało. Mimo to jeździłem, choć więcej jak 20 km to było wyzwanie. Polubiłem nawet to cierpienie. Ten stan kompletnego wykończenia za każdym razem gdy chorobliwie próbowałem udowodnić sobie, że ból przejdzie a ja osiągnę 30 km/h średniej. Tak chylił się ku końcowi pierwszy sezon. Zbiegiem okoliczności trafiłem na nową grupę na fb – ZWIFT Polska. Zauważyłem tam dziwne urządzenia do treningu w domu. Wziąłem swoją przepoconą kartę kredytową i poszedłem do Decathlonu. Kupiłem trenażer. Zainstalowałem swifta. Uznałem, że jest beznadziejny i drogi. Przesiadłem się na aplikacje do jeżdżenia po trasach wideo. Po Nicei i Belgii. W belgi trafiłem na jedyny obecny tam podjazd 10%. Skonałem. Trenażer się zablokował i nie byłem w stanie pedałować. Okazało się, że trzeba wymienić oponę. Okazało się, że z garażu w którym leżał mój pierwszy rower jest też zapyziały wiatrak. Przynooslem go. Zorientowałem się, że w profilu aplikacji po uwagę brana jest także waga. Nie była uzupełniona. Zastąpiłem domyślne 75 kg na 103. Znów postanowiłem pojechać na te górę 10%. Znów trenażer się zepsuł. Musiałem rozejrzeć wiele for by się dowiedzieć jak rozwiązać ten problem. Okazało się, że na trenażerze należy zmieniać biegi. Następnego dnia zacząłem używać przerzutek. Mimo to nie udało się dojechać na szczyt ten trasy. Po kolejnym tygodniu dojrzałem na opakowaniu, że mój trenażer sulymuluje maksimum 6 procent. Tak wróciłem na ZWIFT. Na wiosnę znów zadzwoniłem do przyjaciela że sklepu rowerowego w Bydgoszczy. Kupiłem nowy rower. Lżejszy. Karbonowy. By był bardziej karbonowy. To nie pomogło. Ból, walka o każdy kilometr. Znalazłem jednak siodełko z dziurą w środku, które troszkę odciążyło kroczę. Musieliśmy jednak podnieść i odwrócić mostek. Drugi mój sezon na rowerze to także pierwsze ustawki. Pierwsze zdjęcia. O tutaj jestem w majtkach, które założyłem pod spodenki. A tutaj kryształy. Ja tutaj, w 2018 roku nic nie rozumiałem. Nie widziałem dysonansu pomiędzy moim rowerem a wagą. Wiem, to nie jest dramatu. Tutaj nie widać otyłości, bo nie mam klasycznego brzucha. Zawsze byłem równomiernie ulany. Jedni mają chude nogi i ręce i większość rezerw zlokalizowanych wokół pasa. Inni jak ja mają tłuszcz wszędzie. To gubi. Wyglądasz z daleka niby normalnie, a w rzeczywistości wieziesz na każdym kilometrze 10 butelek wody 1.5 litrowej. Najbardziej symboliczne jest to zdjęcie z lipca 2017. Aż trafiło do mojej książki. Zrobił mi je Michał. Za co dziękuję. Pozwoliło mi ono spojrzeć z innej perspektywy. Z perspektywy, która oddaje dysonans pomiędzy mną a rowerem, którego nie widać. Od tego spotkania i wspólnej jazdy do Nowego Dworu Mazowieckiego. To był moment kumulacji. Mijało pół roku od momentu założenia tego kanału. Zaczęło się pojawiać coraz więcej głosów na temat mojego wyglądu. Jednak ignorowałem to. Mówiłem sobie, że w mojej poprzedniej branży złych słów jest zdecydowanie więcej. Jednak podczas jednego z gorszych dni ta gruba skóra stała się cieńsza. Opanował mnie wstyd. Pierwszy raz poczułem go tak dobitnie. To była kumulacja złych emocji. Obraziłem się na YouTube i postanowiłem z dnia na dzień. Musiałem zrobić bolesny rachunek sumienia. Czemu piję po każdym rowerze piwo. Czemu codziennie wieczorem jem słodycze? Dlaczego przeliczam kilometry na kostki czekolady i paczki chipsów. 8 lipca 2017 wziąłem się w garść. Oto zdjęcie pierwszego talerza. Jadłem tylko warzywa, kasze, kefir i jabłka. Do tego wyłącznie woda. Każdego dnia szedłem normalnie na rower. Robiłem 30 kilometrów na czas przez 3 dni w tygodniu. W weekend długi tlen. Szaleństwo, oddające mój charakter. Wszystko albo nic. Przez pierwszy tydzień wyłem na myśl o tym, że po pracy i po treningu nie zjem nic słodkiego. Nie kupię piwa. W tym okresie robiłem najszybsze zakupy w swoim życiu. Wiedziałem, że nie mogę przejść przez alejkę że słodyczami. Wchodzę. Na start pakuję jabłka. Na na warzywach rukolę. Obok zamrażarki i z nich biorę wszystko. Wszystkie możliwe mrożone zupy, marchewkę z groszkiem. Buraki, szpinak, fasolkę. Obok kasza gryczana w woreczkach. Vis a vis są pestki. Słonecznik i Pini i dynia. Dochodzę do lodówek, ale tak, żeby nie patrzeć na sery i serki. Porywam 6 litrów kefiru i od razu do kasy. Tak wyglądał mój posiłek każdego dnia. Nie złamałem się ani razu. Głownie dzięki temu, że miałem dobrze dobrane antydepresanty, było wyjątkowo ciepłe lato i udało mi się przełamać najtrudniejsze 21 dni. Po tych tygodniach wpadłem w nowy rytm. Udało mi się zerwać z uzależnieniem od cukru i soli. Dopiero też w tym momencie zobaczyłem, że waga drgnęła. Zjechałem o 4 kilogramy. Po miesiącu z jeszcze większą satysfakcją w restauracji prosiłem tylko o dwie sałatki bez sosów oraz dwie zupy. Nie wiem ile miałem deficytu energetycznego, bo jeszcze nie było aplikacji na telefon, które tak dokładnie by to oceniały. Jednak z perspektywy oceniam, że nie dojadałem około 1000 kcal każdego dnia. To zdjęcie spodni po 2 miesiącach. Dalej jeździłem. Niesamowicie się wkręciłem. Zrobiłem kolejne korekty ustawienia mojego roweru. Tego dnia okazało się, że straciłem już 6 kilo. Moje ciało proporcjonalnie traciło na obwodach. Okazało się, że mogę mieć już nieco niżej kierownicę. We wrześniu już zacząłem powoli wymieniać swoją garderobę, bo okazało się, że choć ja tego nie widzę, to zaczynam wyglądać jak przyodziany w strój po starszym bracie. Nawet odzież motocyklowa poszła na wymianę. 11 września 2027 moja twarz zaczęła przypominać tę obecną. Niesamowicie schudłem na policzkach. W międzyczasie były też wyjazdy służbowe. Gdy byłem odcięty od roweru brałem buty i czepek. To Barcelona i kolega, który śmieje się z mojej kolacji. Musiałem tak robić. Zapychać się warzywami i owocami. To jest 30 września. Nowy trenażer, nowe FTP, wciąż na diecie. Wciąż unikając chodzenia po sklepie. 3 grudnia już warzyłem 81,7 kilogramy. Jeszcze 2 do celu. Nowa koszula, pierwszy McDonalds – wraz z warzywami bez kury z podwójnymi warzywami. Pierwsze badanie u byłego trenera z siłowni, który po pół roku mnie nie poznał. Po tym czasie badania krwi. Zniknął nadmiar cholesterolu. Leukocyty spadły, rozjechały się czerwone krwinki, bo całkowicie przez przypadek przez pół roku byłem wege. Zgodnie z zaleceniami lekarza, raz w mięsiącu mięso. Wątróbka. Smażonego nie miałem w ustach od czerwca. Od czerwca trzymam się także wewnętrznej rozpiski treningowej. Gdy zimno, leje i wieje odpalam Zwifta. Pierwszy kieliszek alkoholu wypiłem 2 stycznia. Ta szklanka mnie zmiotła z planszy tak bardzo, że uznałem, że chyba lepiej mi bez tego. Tak tkwiłem w fanklubie kefiru. To jest mój test FTP z 8 stycznia 2018 przy 80 kg. Mogłem wrócić do delikatnego zwiększenia limitu kalorycznego, choć okazało się, że teraz spoczynkowo potrzebuję ich dziennie 2200 zamiast wcześniejszych 3000. To znaczy, że mogę więcej jeść i nie tyć, jednak tylko trochę więcej, a nie tyle co wcześniej. 12 lutego 2018 wyjechałem na tydzień by obiecać sobie, że nawet w delegacji umiem się trzymać. 24 lutego były moje pierwsze wirutialne zawody na Zwift. Nigdy się tak nie spociłem. Na tym smutnym zdjęciu, po nieudanym spotkaniu służbowym mam 79 kilo. 10 marca wyszedłem pierwszy raz na zewnątrz po zimowej przerwie. Nie wierzyłem w to jak jestem szybki pod górkę i na segmentach. Pojechałem główną drogą z Konstancina do Kalwarii i z powrotem bez zatrzymywania się. Zrobiłem personal rekord tej trasy. Nie byłem w stanie długo uwierzyć w to jak ogromną różnicę daje te 25 kilo. Okazało się, że nie boli mnie tyłek, ani ręce. Jedynie co mi dokucza bez powłoki tłuszczowej to zimno. Jakbym nie miał jeszcze jednej warstwy odzieży. Bardzo wzrósł mi też vo2 max liczony przez Garmina. Czy to dokładne czy nie, było widać przełom. Umówiłem się na ostatni już w moim życiu Fitting. Usunęliśmy wszystkie podkładki pod mostkiem by być mniej zakompleksionym. Pierwszy raz ogoliłem nogi 2 kwietnia 2018. To był etap na którym oderwałem się na moment od ziemii. Zacząłem trochę w siebie wierzyć. Zachłysnąłem się samym sobą oraz słowami, które wówczas czytałem pod swoimi filmami. Było nieco niedowierzania, bo wizualnie naprawdę byłem ciężki do rozpoznania. Sporo też w sieci jak i w realu słyszałem pytań czy nie jestem chory. Czy wszystko że mną jest w porządku. Każdy YouTuber ma swoim życiu taki okres gdy odlatuje. Ja w tym momencie byłem odleciany. Uważałem, że wiem już wszystko oraz mam wyłączność na wiedzę. Być może uważałem się za lepszego. Do czasu. Do tych zawodów. Dojechałem sam, w dodatku zdyskwalifikowany. Niesamowicie wpłynęło to wówczas na moją pewność siebie. To był taki plask z liścia w twarz. Potrzebne by zejść znów na ziemię. Nabrania pokory. Do siebie, do ludzi. Wytłumaczenia sobie samemu, że liczby i waga to nie wszystko. To czego doświadczasz jest potrzebne. To kara za brak pokory. To był rok w którym zmieniłem narrację na swoim kanale z lepszego na równego. 27 maja pierwszy raz ktoś powiedział, że mnie kojarzy. To ten Pan. Ten okres był niesamowity w moim życiu. Zauważyłem, że czuję się nie tyko fizycznie mocniejszy, ale także psychicznie. Zwróciłem uwagę na to, że nawet gdy jest lepiej to nie mam prawa nawet wewnątrz samego siebie, po cichu wywyższać się względem kogokolwiek. Nie chcę zostać kiedyś bufonem, Panem z YouTube, którego jedynym sukcesem jest to, że oddycha i schudł. Nie bądź nauczycielem. Bądź przyjacielem. Bądź sobą, Człowiekiem. Bez maski. Na tym etapie już regularnie zacząłem brać udział w zawodach. Zapisywałem się na nie, by mieć stałe bodźce i małe cele. By wreszcie dojechać z peletonem, albo dobiec. Na bieganiu też poczułem ogromna różnicę. Inne tempo, inne tętno. Inne czasy. 5 km już nie męczy, a mogę zrobić nawet 10. Zacząłem jeździć w góry. Zaliczyłem pierwsze 100 km po świętokrzyskim. Dostałem pierwsze zaproszenie na event branżowy jako Pan z YouTube. Jednak nikt nie chciał że mną działać w sposób komercyjny. Dobiłem też do momentu w którym mogłem bez przeszkód robić rocznie od 10 do 15 000 kilometrów rocznie, choć nadal dla niektórych to niedużo. Dla mnie wówczas był to absolutny kosmos. Tak jest do dziś, gdy porównuję siebie do wersji Leszka z początku. To jest moja druga w życiu sesja zdjęciowa. A to pierwszy spot, który wyprodukowałem do swojego portfolio, choć nikt go nie zlecał i nikt nie płacił. W listopadzie 2018 znów odezwała się lewa noga. Kontuzja biedowa na skutek przeciążenia, przypominająca mi o moich ograniczeniach. Zakaz biegania na 4 miesiące. Ale ten czas poświęciłem dzięki temu na rozwój formy na trenażerze. Nadal trzymałem nowy model żywieniowy oraz 79 kilo wagi walcząc teraz o lepszą wydolność. Robiłem to jeżdżąc po wirtualnych górach na Zwift. Mieszkając wówczas w Warszawie, jedyną okazją do wspinaczki był trenażer. Pojawił się także pierwszy trener, który rozpisał każdy trening dzień po dniu, sprawiając, że te 7 lat temu byłem w stanie podjechać Alpe Du Zwift w 50 minut. Pobić ten czas udało mi się dopiero w 2023 roku. Tak, bo spektakularnym przyroście formy po redukcji masy i po pierwszych dwóch latach rozwoju przychodzi załamanie. Masz 85% formy, a poprawa o te kolejne 15 procent staje się wykładniczo trudne. Każdy jeden wat czy kilometr na godzinę jest trudniejszy do osiągnięcia. Byłem tym rozczarowany. Ogółem przełom 18 i 19 roku był trudny. Musiałem przyjmować wyższe dawki SSRI, po wcześniejszym zmniejszeniu. Połączyło się to z momentem zwątpienia w dietę. Zaczęły znów pojawiać się słodycze. Najpierw raz w tygodniu, potem trzy. Oczywiście wciąż trenowałem, jednak przeddzień pierwszego w moim życiu duathlonu zorientowałem się, że przekroczyłem moje wcześniej wywalczone 80 kg. Dwa ilo. Smutek i słodycze. Czy to przypadkiem nie koreluje że sobą? Start nowego sezonu był dla mnie momentem walki o powrót do rytmu z którym na moment zerwałem. Podwójna walka, bo z depresją, która siedzi Ci na karku i dociążą, mocno trzymając Cię na poziomie gruntu, próbując wbić w ziemię. Weryfikując Twoje przeświadczenie, że można żyć na linii wiecznie wznoszącej. Rumia płacz Przełomowym dla mnie momentem na YouTube był 5 lipca 2019. Po tym filmie zrozumiałem, że nie liczy się ilość filmów, tylko jakość. Od tego momentu publikuję raz w tygodniu, ale materiały lepsze. Lepiej zmontowane. Takie, którym poświęcam 10 roboczogodzin a nie dwie. Naprawdę, wcześniej poświęcałem temu dwie. Prowadząc jednocześnie trzy kanały. Doszedłem do wniosku, że mogę na raz zając się tylko jednym. Tym. Z tego też powodu przestałem zajmować się motocyklami, przekazując Jednoślad.pl w ręce Kogoś kto zrobi to lepiej ode mnie. To z ogromną korzyścią nie tylko dla moich Widzów, ale także dla siebie. Bo mogłem więcej jeździć. Więcej kręcić. Jednak większa liczba kilometrów nie sprawiła, że stałem się szybszy. Nie. Zatrzymałem się na tym samym poziomie. Na długie miesiące. Nie rozumiałem jeszcze, że jazda na rowerze to jak montaż wideo. Więcej nie równa się lepiej. Mniej równa się lepiej. Jeśli chcę się dalej rozwijać to musze zadbać o jakość jazdy. Dlatego też nie raz mówię na głos, że jeśli Twoim priorytetem jest rozwój kondycji to nie zawsze możesz jeździć dużo a lekko. Jednak na tym etapie potrzebowałem więcej odpoczynku, tym bardziej, że zacząłem startować w triathlonie i pokazywać to w formie wideo. To był najtrudniejszy start w życiu, który cudem ukończyłem gdy na Bałtyku sztorm. Tutaj poczułem jak ciężko jest łączyć tyle dyscyplin i, że każda z nich jest poświęceniem tej drugiej. Jednak te zawody poraz kolejny nauczyły mnie pokory do życia, zdrowia, natury, innych ludzi oraz nabrać dystansu do liczb, swoich możliwości. Dowiedziałem się, że najgorsze są autooczekiwania. Planowanie. Bóg się śmieje słysząc o Twoich planach? Tak to było? Nie sądziłem, że jedne zawody mogą tak odwrócić sposób patrzenia na świat. Jednak gdy jesteś naprawde blisko tragedii, wówczas wdrukowujesz sobie w głowie nowy sposób patrzenia na życie oraz ludzi, którzy są obok. Relacja z tych zawodów to był film, który pierwszy raz pozwolił mi spojrzeć inaczej na to co robię. Pokazać tyle emocji. Udowodnić sobie, że to one są dużo ważniejsze niż to co tak naprawdę widać na pierwszy rzut ka. Mówię o filmach, ale tak naprawdę to są znaczniki etapów w moim życiu. To był także moment peaku mojej przeciętnej formy. Wówczas też brałem udział w największej liczbie imprez. Udało mi się podratować takze wieloletnie zaburzenia snu. Trzymanie się przez ostatnie 2 lata stałego rytmu treningowego pomogło mi unormować zegar biologiczny, który wcześniej był strasznie rozregulowany. To pomogło tym bardziej pomogło ograniczyć epizody nerwicy, depresji, lęku uogólnionego. Też w dużej mierze wpłynęło na formę. Wówczas to było stałe 3.5 w/kg FTP. Dla osób stojących z boku to było mało. Dla innych dużo. Dla mnie zawsze średnio, ale musiałem się Tym zadowolić, bo cały czas z tyłu głowy miałem to co działo sie przed 2016 rokiem. Mimo to się nie zniechęcałem. Trzymałem się tych 6 dni treningowych. Jednej zakładki triathlonowej. 10 biegu, 220 na rowerze. Kilometr w wodzie. Bilans energetyczny na zero. Waga na zero. Vo2max 54. 29 października 2019 zrobiłem kolejną serie badań. Był niższy kortyzol, nieco niedoboru ferrytyny przez dietę roślinną. Jednak nieporównywalnie lepsze samopoczucie fizyczne że strony ukłądu pokarmowego. Nigdy nie czułem się tak lekko. Zapomniałem o wszelkich zaburzeniach mojego brzucha. Stale chodziłem też do pychiatry, który niedowierzał. Pozwolił mi na zredukowanie do zera trazodonu. Zostawiając mi jedynie niewielką dawkę inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny . Po prostu ta higiena życia, odżywiania, snu, światła słonecznego, ruchu pozwoliła mojemu mózgowi funkcjonować w zupełnie innych warunkach. Serotoniny mogło być mniej. Jednak do czasu. Do momentu, gdy zaczęła się sypać moja firma. Problemy finansowe zżerały mnie od środka. Wróciła nerwica, depresja. Jedynie wieczorny wysyłek fizyczny pozwalał mi po kilkunastu godzinach dziennego napięcia zrywać łańcuch z mojej głowy. To codzienne męczenie się na trenażerze pozwalało odlatywać gdzieś obok. Ja logując się do Watopii, wylogowywałem się z problemów. Mimo to, mój lekarz zalecił mi stosowanie okresowo wyższej dawki leków. Jednak o dziwo nie doszło do wznowy bezsenności. Te leki dodają także nieco motywacji do działania na codzień, maskując epizody depresji, która odbiera siły do działania. W pewnej mierze na pewno dzięki terapii miałem więcej sił nie tylko do tego, aby tkwić w rytmie szosowym, ale też miłość do szosy przekuć na ucieczkę z branży do Prawie.PRO uruchamiając swój sklep i swoją odzież. Chwilkę potem pojawiła się ogólnoświatowa choroba wirusowa na literę C. Był zakaz jazdy na zewnątrz. Mnóstwo osób odpuszczało treningi na rzecz izolacji. Ja nie zrobiłem tego, bo wiedziałem jak ciężkie bedzie to miało konsekwencje dla mojej głowy. Wykorzystywałem każdy słoneczny dzień, narażając się na krytykę. Wówczas obowiązywał zakaz wstępu do lasów czy jazdy na rowerze gdzie indziej niż do pracy. Na wypadek mandatu woziłem dowód osobisty i maseczkę. Ale to była równia pochyła. Poziom stresu był tak silny, że wysysał że mnie wszystkie waty. W przeciągu kilku tygodni miałem wrażenie, że cofam się o miesiące. Poznałem co to znaczy. Jak wariują wszystkie wskazania. Co to znaczy wówczas zacisnąć zęby i mimo to próbować jechać dalej i się nie zatrzymywać. 2020 rok był przełomowy także dla osób, które mierzyły się z podobnymi problemami jak ja. Wielu wspaniałych ludzi doświadczyło w tym czasie mnóstwo złych emocji. Wówczas samemu sobie przysiągłem, że rezygnując z pracy w mojej poprzedniej firmie i otwierając nową będę starać się na YouTube być jednym z nas. Być dla Widzów a nie odwrotnie. Pokazywać tę moją drogę, te zbiegi okoliczności i sposoby. Zakreślać na mapie wszystkie ślepe uliczki w które wjechałem. Odkryłem jak mnóstwo dobrych ludzi mnie otacza i jak podobni jesteśmy do siebie. To dało mi jeszcze więcej energii do działania. Do cieszenia się każdym dniem na rowerze i na montażu. Stało sie też coś takiego dziwnego… przestałem sie zamykać. Przestałem się wstydzić swojej przeszłosci, choroby, nadwagi. Tego, że kiedyś uważałem się na lepszego od innych. Za pana z radia. 5 lat temu też pierwszy raz doświadczyłem spotkań na żywo. Pierwszy raz ktoś w twarz opowiedział mi swoją anaogiczną historię i powiedział, że śledzi nie od początku. Kamil, nigdy tego nie zapomnę. Tak samo jak pierwszych wspólnych ustawek bez stresu i napinki. Niejako manifestując, że każdy z nas jest ważny bez względu na wagę i wygląd a nawet liczbę subskrybentów. Wtedy też przestałem o to prosić. Okazało sie nagle, że nie jest ważna forma, tylko to jaki jesteś. Że można być akceptowanym takim jakim byłeś wczoraj, dziś i jutro będziesz. Że kolarstwo to jedynie pretekst do zmian. Bo to może być każda inna, dowolna sportowa odskocznia. W 2022 roku nastąpił jedyny w moim życiu etap podczas którego w pracy siedziałem 4 godziny dziennie. Wychodziłem o 13 lub 14, szedłem na warszawski Pl. Vogla i tam pisałem książkę. To, że ona zaczęła się pisać, było wynikiem przypadku. Po pandemii było ogromne zainteresowanie tematyką sportową. Społeczeństwo nadal było pokaleczone, mnóstwo osób postanowiło zmienić priorytety w swoim życiu. Dwie godziny dziennie spędzałem na pisaniu w cieniu, potem zawsze wsiadałem na rower i jechałem do Góry Kalwarii. Kondycyjnie od siebie wówczas niczego nie oczekiwałem. Na tym etapie jesteś w stanie bez napinki, dla siebie sporadycznie brać udział w zawodach. Pojechać pętle w okół tatr na skutek zimowych treningów na trenażerze. To był mój cel i udało się spełnić wszystkie te marzenia. Postawić grubą kreskę i zamknąć ten etap książką pisaną dla Wydawnictwa Znak z Krakowa. Zaakceptowałem samego siebie jakim jestem, ale zajęło to 5 lat. Z czego pierwszy był najważniejszy. A pozostałe 4 to jedynie retrospekcyjna kontrola samego siebie poprzez niezmienną konsekwencję pomimo zawirowań. Z okazji 60 000 km kupiłem nowy rower i wróciłem na 3 dni tam, gdzie pierwszy raz zobaczyłem na żywo góry. Do Kielc. Każdego jednego poranka konsumując wszystkie wyrzeczenia podczas pierwszych tysięcy, które było bolesną inwestycją. Wraz z wydaniem przez Wydawnictwo mojej książki strzeliło 70 000 km jednak bez spektakulatnych sukcesów. Musiałem sobie przetłumaczyć, że constans, stałość to też sukces. Bo wiele momentów zmęczenia kusiło, by na jakiś czas odpuścić. Przestać kręcić kolejne kilometry. Po co znów walczyć na zawodach czy górach. Zwiftowych i realnych, skoro nie widać poprawy. To był ten moj osobisty sufit, którego przez wiele lat nie mogłem przekroczyć. Niby nie chciałem, ale może nie umiałem? Niekiedy było mi z tego powodu trochę smutno, widząc lepszych, szybszych, lepiej zbudowanych. Kolejny rok męczę te alpy i dalej nie mogę złamać 50 minut? Mt. Ventoux na Zwift w 81 minut? Co to jest? Włączają mi się do dziś takie fazy. Głeboko skryte kompleksy wychodzą na wierz. I są tym silniejsze, im masz więcej stresu i zmęczenia w głosie. Zbiegło się to w tym okresie wraz że spadniem mojej aktywności w Social Mediach. Stale, co tydzień publikowałem wciąż poradniki na YT, jednak z weną było ciężko. By temu przeciwdziałać, w okresie zimowym zacząłem latać do Hiszpanii. Naładować się słońcem. Odkryłem kompletnie nowe tereny. Dowiedziałem się, że także w styczniu 2023 można się spalić. Zarówno na skórze, jak i kondycyjnie. Przez to udało mi się odrobinę wyrwać że stagnacji formy. Jednak to było mimowolne. Ponieważ priorytetem wciaż było i jest zdrowie psychiczne. Ale zauważ – poraz kolejny okazuje się, że to jest bardzo sztywna korelacja. Dokładnie tak samo jest z wagą. Momentami ważyłem 77 kg, by potem wejść na 80. Wystarczy tylko kilka gorszych tygodni, by znów przekonać się, że stan umysłu odpowiada także za stan lodówki. Z kolei słońce, większy poziom aktywności paradoksalnie redukuje apetyt. Jesteś w stanie znowu odmawiać sobie słodyczy. Aktualnie też jestem po roku bez absolutnie ani jednego piwa. Zszedłem z 16 procent tłuszczu na 13. Okazało się, że zaczynam poprawiać wszystkie wcześniejsze personal recordy. Przehyba, Obidza, Rates. A to niby tylko 3% tłuszczu. I znów ten wyrzut serotoniny, bo wyszedłem z błotka i kolejnego rocznego epizodu depresji przebijając 99 000 km. Oczywiście dziś także bywają gorsze momenty, bo perfekcjonizmem jest oczekiwanie wyłącznie dobrych momentów. Wyłącznie wzrostu formy. To nie będzie tak, że zawsze będę lepszy na przestrzeni sezonu, roku, czy dziewięciu. Każdy kilometr jest po coś. Jeden z nich będzie szybszy. Drugi zaliczysz podczas drogi powrotnej że ślepej uliczki. Kolejny by zrozumieć czym jest pokora i jak wyglada zachłyśniecie się swoją zajebistością. Pośrodku tej kariery otrzymujesz z otwartej ręki w twarz czy wbić się w ziemię i zrozumieć, że najważniejsze jest to czego nie widać. By z bliska przekonać się, że te cyfry bez narracji nic nie znaczą. Nie mówią ile każda z nich kosztowała Ciebie wysiłku, łez czy przekleństw. Ile razy uznawałeś(aś), że to kompletnie bez sensu, zawłaszcza gdzy wszyscy wokół Cię krytykują za to co widać. A nie za to co jest skryte w cieniu. Kiedy wiesz, że się z Ciebie śmieją, lub gdy spotykasz kogoś, kto traktuje Cię jak gorszego. Gdy ryczysz w sklepie jak małe dziecko przechodząc obok półki ze słodyczami. Albo gdy poza sportem w Twoim życiu dzieje się wiele złego, co tak niesamowicie podcina skrzydła. Gdy uznajesz, że nie tylko ten rower nie ma sensu, ale całe Twoje istnienie. Albo kiedy poziom stresu jest tak silny, że degraduje Twoją formę do cna. Kiedy zaciskasz zęby z całych sił by móc na nowo ruszyć pod tę cholerną górka słysząc w tle tylko niemy śmiech. To jest ta niewidoczna walka każdego z nas na kazdym kilometrze. Każdy z nich rzuca światłocienie. Ja dziękuję moim Widzom za te niespełna 100 000 km razem. Być normalnym
Grzegorz Dudziński z Fundacji Światłownia w Bydgoszczy opowiada o piętnastej edycji wydarzenia dedykowanego niewidomym i niedowidzącym artystom.Celem festiwalu jest przełamywanie barier między światem osób widzących a niewidomych oraz promowanie utalentowanych wykonawców z całej Polski. Tegoroczna edycja poświęcona jest twórczości Krzysztofa Krawczyka, a w programie przewidziano m.in. konkurs laureatów w bydgoskiej Światłowni (11 października) oraz galę finałową w klubie Over the Under (12 października) z występami Agaty Zakrzewskiej i Darii Barszczyk.Grzegorz Dudziński podkreśla, że nie jest to festiwal „dla osób niepełnosprawnych”, lecz platforma spotkania, współtworzenia i wzajemnego zrozumienia:To nie jest kolejny festiwal dla osób niepełnosprawnych — chcemy pokazać, że wśród osób niewidomych i niedowidzących jest wiele wspaniałych talentów, które warto oklaskiwać.
Twoja marka osobista już istnieje. Nawet jeśli nigdy o niej nie myślisz, ona już coś o Tobie mówi. Pytanie brzmi: czy to Ty ją świadomie kształtujesz, czy pozwalasz, by robili to za Ciebie inni?Dla wielu menedżerów i liderów budowanie marki osobistej brzmi jak dodatkowy obowiązek lub, co gorsza, sztuczna autopromocja.Być może zadajesz sobie pytania:„Czy na moim etapie kariery to jest w ogóle potrzebne?”, „Czy muszę zaczynać od sesji zdjęciowej i logo?”,„Jak to robić w zgodzie ze sobą, bez sztucznego podbijania zasięgów?”.Jeśli te wątpliwości brzmią znajomo, ten odcinek jest dla Ciebie.Joanna Cieślak-Ospalska odpowiada na najczęstsze pytania, które zadają sobie liderzy, i obala mity narosłe wokół personal brandingu.W tym odcinku dowiesz się m.in:Dlaczego właśnie na wysokim stanowisku świadome zarządzanie marką jest ważniejsze niż kiedykolwiek.Od czego zacząć pracę nad marką – poznasz proste ćwiczenia, które pomogą Ci zdefiniować swoje wartości, wyróżniki i to, jak chcesz być postrzegany przez zespół i rynek.Przestań pozwalać, by inni definiowali Twoją historię. Czas przejąć nad nią kontrolę.Umów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.Jest opiekunką merytoryczną studiów podyplomowych “Wystąpienia publiczne w biznesie” oraz “Podcasting w firmie” na Uniwersytecie Merito.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych na Uniwersytecie SWPSAutorka i prowadząca podcast Marka Eksperta Online, który dotyczy budowania marki osobistej, działań w Internecie oraz dobrej organizacji pracy; a także podcast “Opanuj LinkedIn”, w którym pokazuje, jak skutecznie działać na LinkedIn.Umów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w By
Stefan Rachubiński – z pozoru był przykładnym obywatelem, mężem i ojcem. W rzeczywistości idealnie maskującym się groźnym mordercą i maniakiem seksualnym. Grasował w lasach w pobliżu rodzinnego Osielska i Bydgoszczy. Na cel brał kobiety, najczęściej prostytutki. Śledztwo prowadzące do jego pochwycenia było jednym z największych w historii bydgoskiej milicji. Było ono pełne błędów i niedopatrzeń, ale w końcu doprowadziło do pojmania Wampira z Osielska, czy Kuby Rozpruwacza, jak mówili o nim okoliczni mieszkańcy i lokalne media. W specjalnym 300. odcinku Dorwać bestię gościnnie wystąpili: Olga Herring – Zbrodnie z wyższych sfer / Ślady Marcin Myszka - Kryminatorium Justyna Mazur-Kudelska - Piąte: Nie zabijaj Konrad Szymański - Sonder. Nieznane historie Łukasz Tusiński – Kanał Kryminalny Filip Czerwiński – Mafijne historie Agnieszka Wajszczyk - Zbrodnie Prowincjonalne Jakub Rutka - MysteryTV Patryk Szulc – Podejrzani.TV Katarzyna Dziuba – Zbrodnie zapomniane Mikołaj Gontarz – Oczami zbrodni
Zapraszamy na Akademickie Mistrzostwa Europy w Bydgoszczy. To spotkanie młodych sportowców z całego kontynentu i wielkie święto akademickiego sportu. W 104. odcinku CAFE AZS rozmawiamy z Katarzyną Domańską, która zdradza kulisy organizacji tej imprezy oraz mówi, dlaczego warto śledzić te zawody i kibicować studentom-sportowcom.Bartek Wasilewski zapraszam!
W tym odcinku rozmawiamy o tym, jak mówić o sobie w sposób pozytywny i autentyczny. Dowiesz się, dlaczego tak wiele osób ma z tym problem oraz jak sobie z nim poradzić. Podpowiem, czym różni się pewność siebie od arogancji i dlaczego autentyczność jest kluczowa. Otrzymasz praktyczne wskazówki, jak przygotować się do mówienia o sobie, ćwiczyć tę umiejętność i korzystać z feedbacku od innych. Mówienie o sobie dobrze to umiejętność, którą można rozwijać – posłuchaj, jak to zrobić!Umów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.Jest opiekunką merytoryczną studiów podyplomowych “Wystąpienia publiczne w biznesie” oraz “Podcasting w firmie” na Uniwersytecie Merito.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych na Uniwersytecie SWPSAutorka i prowadząca podcast Marka Eksperta Online, który dotyczy budowania marki osobistej, działań w Internecie oraz dobrej organizacji pracy; a także podcast “Opanuj LinkedIn”, w którym pokazuje, jak skutecznie działać na LinkedIn.
Popularny dziennikarz, od wielu lat zajmujący się sprawami przestępstw, Michał Fajbusiewicz, wraz z Katarzyną Puzyńską - analizują zbrodnię rozwiązaną po ponad 20 latach przez Archiwum X – morderstwo 22-letniej studentki z Bydgoszczy, która padła ofiarą nieodwzajemnionej miłości.
Rozmawiamy, czyli kultura i filozofia w Teologii Politycznej
Serdecznie zachęcamy do wsparcia naszych nagrań: https://teologiapolityczna.pl/podcasty2025Od stuleci wiele sobie obiecujemy po kontakcie z malarstwem. Oczekujemy nie tylko tego, że przedstawi świat, ale także tego, że pozwoli zobaczyć jego podszewkę. Chcemy się w nim przeglądać jak w lustrze lub wyglądać lepiej niż w rzeczywistości. W przeszłości wierzyliśmy, że dzięki spotkaniu z obrazem staniemy się lepsi. Lubimy, nomen omen, barwne życiorysy znanych artystów, jak Klimt czy Dali. W dzisiejszym odcinku chciałbym jednak poruszyć inną kwestię: jak malarstwo widzi malarz? I co leży w mocy współczesnego twórcy? Z Łukaszem Breitenbachem, którego wystawę można było obejrzeć w Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy, szukałem odpowiedzi na pytania o to, czy sztuka może obejść się bez tajemnicy, czy pozwala poradzić sobie z bólem i z czego się rodzi. Starałem się także dowiedzieć, czy granice dzieła wyznaczają intencje twórcy, czy też poszerzają się wraz z kolejną interpretacją, z każdym nowym spojrzeniem. ________________________________________________Różnorodność naszych słuchowisk nie byłaby możliwa bez Waszej pomocy. Właśnie dlatego przypominamy o trwającej zbiórce na realizację podcastów w nowej, odświeżonej odsłonie. Dziękujemy, że jesteście z nami!
W dzisiejszym wydaniu programu sporządzamy też przegląd wydarzeń w stolicach Radia Wnet.Na początku rozmawiamy z Bogumiłą Wróblewską, która podjęła dziś strajk głodowy pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Protestuje ws. wyroku skazującego jej brata na 5,5 lat pozbawienia wolności za molestowanie seksualne chłopców. Jak mówi, podczas procesów w sprawie Grzegorza Władyka, niedostatecznie przyjrzano się dowodom. Następnie przenosimy się do Łodzi i łączymy się z Markiem Głowackim. Dyrektor naczelny i artystyczny Orkiestry Kameralnej Polish Camerata zaprasza na X Festiwal Polish Camerata Swojemu Miastu. W ramach wydarzenia odbędą się liczne koncerty, najbliższy już we wtorek 2 września — w Sali Koncertowej Akademi Muzycznej w Łodzi wybrzmi muzyka Johannesa Brahmsa. Gość programu szczególnie zachęca też do odwiedzenia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego 14 września o godz. 17:00. Wtedy triumfować będzie Joseph Haydn i oratorium Stworzenie świata. Oprócz koncertu, odbędzie się wtedy uroczyste wręczenie odznaczeń Państwowych. Maciej Sikorski (założyciel i prowadzący Teatru Exit) opowiada o aktualnej sytuacji instytucji zatrudniającej osoby z niepełnosprawnościami. Jak mówi, od dwóch lat nie otrzymali żadnego Państwowego. Pomimo braku funduszy, w najbliższym czasie Teatr Exit wystawi dwa premierowe spektakle: Głosy z Houston i Genesis. W związku z 86. rocznicą wybuchu II Wojny Światowej rozmawiamy z Juliuszem Woźnym. Gość opowiada o Wrocławiu w trakcie II Wojny Światowej, przywołuje świadectwa mieszkańców i obala mit, jakoby stolica Dolnego Śląska była "oazą spokoju" w tym tragicznym okresie. Kuba Ignasiak (Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy) i Jagoda Ptaszyńska (sekcja SPLOT) zapraszają na najbliższe wydarzenia organizowane w instytucji.
W dzisiejszej audycji ogłoszenia o atrakcjach i wydarzeniach we Włocławku, Borach Tucholskich, Bydgoszczy i Poznaniu.
Jak co tydzień podróżujemy po Polsce w poszukiwaniu najciekawszych wydarzeń artystycznych. W tym tygodniu m.in. opera na Podlasiu, uroczysta premiera filmowa w Warszawie i Kaczmarski w Bydgoszczy! Jakub Węgrzyn zaprasza na 8. Ogólnopolskie Mistrzostwa Slamu Poetyckiego, które odbędą się 8 i 9 sierpnia w CK ZAMEK w Poznaniu!Adam Pacześniak (rzecznik prasowy Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu) zaprasza na wyjątkowy koncert z okazji 45. rocznica powstania dolnośląskiej„Solidarności” i strajku we wrocławskiej zajezdni autobusowej nr VII. „Tu zaczyna się Wrocław” — pod takim hasłem odbędzie się wydarzenie 23 sierpnia w Hali Stulecie, a wystąpią w nim Leszek Możdżer i The Cinematic Orchestra.Do Janowa w województwie zachodniopomorskim zaprasza Adam Owczarek, rzecznik prasowy Wioski Artystycznej Janowo. W tym miejscu wydarzenia kulturalne odbywają się codziennie przez całe wakacje! W najbliższym czasie można m.in. posłuchać utworów Franka Sinatry w wykonaniu Łukasza Mazurka oraz przyjść na koncert Piosenki śpiewane nocą w wykonaniu Urszuli Makosz!Już w przyszłym tygodniu odbędzie się światowa premiera filmu fabularnego pt. Triumf Serca, opowiadającego historię św. Maksymiliana Kolbe, w którego postać wcielił się Marcin Kwaśny. Przemysław Wręźlewicz (dyrektor Rafael Film) opowiada o produkcji i zaprasza do odwiedzenia warszawskiego kina Luna 13 sierpnia o godz. 19:00.Grzegorz Dudziński z Fundacji „Światłownia” w Bydgoszczy opowiada o Jubileuszowym XX Festiwalu Piosenek Jacka Kaczmarskiego „Źródło wciąż bije”. W ramach tego wydarzenia odbędzie się konkurs na najlepsze wykonanie utworów Jacka Kaczmarskiego i własnych. Festiwal odbędzie się 13-14 września w Bydgoszczy, a zgłoszenia konkursowe można nadsyłać do końca sierpnia.Na koniec przenosimy się do Bialegostoku, gdzie od 14 do 17 sierpnia będzie wybrzmiewać muzyka operowa. Prof. Violetta Bielecka — dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej zaprasza na festiwal Metastasio bez granic, zainspirowany postacią włoskiego poety i librecisty.
Autorka powieści kryminalnych Katarzyna Puzyńska opowiada o zbrodni rozwiązanej po ponad 20 latach przez Archiwum X – morderstwie 22-letniej studentki z Bydgoszczy w 1994, która padła ofiarą nieodwzajemnionej miłości.
Czy codzienne zmęczenie, rosnąca presja terminów i perfekcjonizm odbierają Ci chęć do publikowania? W kolejnym odcinku „Marka Experta Online” Joanna Cieślak Ospalska pokazuje, jak odzyskać energię do regularnej komunikacji online i znów tworzyć treści, które wspierają Twoją markę osobistą.➡️ Dowiesz się:dlaczego przemęczenie i nadmiar bodźców blokują kreatywność oraz jak szybko zregenerować siły,jak proste rytuały uruchamiają falę nowych pomysłów,w jaki sposób autentyczność wygrywa z perfekcjonizmem i zwiększa zaangażowanie odbiorców,jak wykorzystać spokojniejszy czas, by uporządkować cele i wrócić na radar klientów,co zrobić, gdy „weny brak”, a media społecznościowe wciąż domagają się treści.Ten odcinek jest dla Ciebie, jeśli:kierujesz zespołem lub firmą i musisz regularnie komunikować się w sieci,prowadzisz jednoosobowy biznes i walczysz z presją ciągłej widoczności,chcesz tworzyć wartościowe posty, podcasty czy newslettery bez wielogodzinnego „dumania nad klawiaturą”.Umów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.Jest opiekunką merytoryczną studiów podyplomowych “Wystąpienia publiczne w biznesie” oraz “Podcasting w firmie” na Uniwersytecie Merito.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych na Uniwersytecie SWPSAutorka i prowadząca podcast Marka Eksperta Online, który dotyczy budowania marki osobistej, działań w Internecie oraz dobrej organizacji pracy; a także podcast “Opanuj LinkedIn”, w którym pokazuje, jak skutecznie działać na LinkedIn.
Dzisiaj ogłoszenia z czterech stolic Radia Wnet: Warszawy, Bydgoszczy, Białegostoku i Lublina! Bogdan Holownia zaprasza na koncert z cyklu Jazz w Kosmosie. Dzisiaj o godz. 19:00 w Parku Ogrody Kosmosu w warszawskich Włochach, wybrzmi duet naszego gościa z kontrabasistą Pawłem Pańtą. W programie m.in. jazzowe aranżacje przedwojennych!Podobny repertuar, ale trochę w innym stylu, będzie można usłyszeć 4 lipca w Bydgoszczy na koncercie Niemodna Piosenka! O godz. 18:00 w Otwartej Przestrzeni „Światłownia” rozpocznie się koncert naszego kolejnego gościa Jakuba Gawrysiaka – multiinstrumentalisty, kompozytora i aranżera. Następnie kierujemy się do Białegostoku i rozmawiamy z Tomaszem Kuczyńskim, kierownikiem działu promocji i organizacji imprez Domu Kultury Środmieście. Zaprasza naszych słuchaczy na wystawę plenerową Mikołaj Kawelin – propagator sportu i kultury fizycznej w Białymstoku. Ekspozycja jest dostępna dla zwiedzających do 31 lipca na Alei Bluesa w Białymstoku.Na koniec lądujemy w Lublinie, gdzie od 3 do 6 lipca trwa Festiwal Wschód Kultury – Inne Brzmienia. O tym, kogo tam usłyszymy i co możemy zobaczyć mówi dyrektorka programowa festiwalu Agnieszka Wojciechowska.
W 998. odcinku podcastu „BSS bez tajemnic” po raz piętnasty spotykam się z Pawłem Płockim, by podsumować najnowsze ciekawostki i trendy ze świata sztucznej inteligencji. Rozmowa rozpoczęła się od zapowiedzi nadchodzącej konferencji w Bydgoszczy, poświęconej praktycznemu wykorzystaniu AI w biznesie. Paweł zdradził, że podczas wydarzenia poprowadzi warsztat, który – wbrew modzie – nie będzie skupiał się na promptowaniu, lecz na praktycznych aspektach wdrażania AI, inspirowanych m.in. doświadczeniami z wykładów na SGGW i szkoleń firmowych.Dużo miejsca poświęcono realnym potrzebom użytkowników AI – zarówno studentów, jak i osób z biznesu czy administracji publicznej. Paweł podkreślił, że największym wyzwaniem jest niska świadomość dostępnych narzędzi – większość osób kojarzy wyłącznie ChatGPT, nie wiedząc o możliwościach takich modeli jak Google Gemini czy Perplexity. Przykłady praktycznych zastosowań, jak lokalne uruchamianie modeli językowych czy automatyczne podsumowywanie spotkań biznesowych, pokazały, jak AI staje się integralną częścią codziennej pracy.W rozmowie pojawiły się także tematy bezpieczeństwa danych, tworzenia agentów AI oraz automatyzacji procesów biznesowych, np. ekstrakcji danych z faktur.Zapraszam do słuchania! Kluczowe punkty z rozmowy:· Wykorzystanie sztucznej inteligencji w biznesie, w tym lokalne uruchamianie modeli językowych, staje się coraz bardziej powszechne i praktyczne.· Pomimo zaawansowanych technologii, kluczowe jest również poprawienie i standaryzacja procesów biznesowych, aby w pełni wykorzystać potencjał automatyzacji.· Zmiany w interfejsach użytkownika, takie jak obsługa głosowa, mogą zrewolucjonizować sposób, w jaki korzystamy z technologii, upraszczając działania codzienne i biznesowe. Linki:Paweł Płocki na Linkedin - https://www.linkedin.com/in/pawelplocki/Konferencja „Praktyczne zastosowanie AI w biznesie” - https://praktyczne-zastosowanie-ai-w-biznesie.gridaly.com/Studia AI na SGGW - https://spai.sggw.edu.pl/Perplexity - https://www.perplexity.ai/Porozmawiaj o tym podcaście ze sztuczną inteligencją - https://bbs-bez-tajemnic.onpodcastai.com/episodes/0ICrZ06nZA1/chat ****************************Nazywam się Wiktor Doktór i na co dzień prowadzę Klub Pro Progressio https://klub.proprogressio.pl/pl – to społeczność wielu firm prywatnych i organizacji sektora publicznego, którym zależy na rozwoju relacji biznesowych w modelu B2B. W podcaście BSS bez tajemnic poza odcinkami solowymi, zamieszczam rozmowy z ekspertami i specjalistami z różnych dziedzin przedsiębiorczości.Jeśli chcesz się o mnie więcej dowiedzieć, to zapraszam do odwiedzin moich kanałów na:YouTube - https://www.youtube.com/@wiktordoktorFacebook - https://www.facebook.com/wiktor.doktorLinkedIn - https://www.linkedin.com/in/wiktordoktor/Moja strona internetowa - https://wiktordoktor.pl/Możesz też do mnie napisać. Mój adres email to - kontakt(@)wiktordoktor.pl ****************************Patronami Podcastu “BSS bez tajemnic” są:Marzena Sawicka https://www.linkedin.com/in/marzena-sawicka-a9644a23/ Przemysław Sławiński https://www.linkedin.com/in/przemys%C5%82aw-s%C5%82awi%C5%84ski-155a4426/Damian Ruciński - https://www.linkedin.com/in/damian-rucinski/Szymon Kryczka https://www.linkedin.com/in/szymonkryczka/Grzegorz Ludwin https://www.linkedin.com/in/gludwin/Adam Furmańczuk https://www.linkedin.com/in/adam-agilino/Wspaniali ludzie, dzięki którym pojawiają się kolejne odcinki tego podcastu. Ty też możesz wesprzeć rozwój podcastu na:Patronite - https://patronite.pl/wiktordoktorPatreon - https://www.patreon.com/wiktordoktorBuy me a coffee - https://www.buymeacoffee.com/wiktordoktorZrzutka.pl - https://zrzutka.pl/j8kvarBecome a supporter of this podcast: https://www.spreaker.com/podcast/bss-bez-tajemnic--4069078/support.
Ten odcinek podkastu psychologicznego „Polityki” jest związany z tragicznymi wydarzeniami, które wstrząsnęły Polską w ostatnich dniach. Student Uniwersytetu Warszawskiego brutalnie zamordował przypadkową pracowniczkę uczelni. Pacjent Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie śmiertelnie ranił nożem lekarza. W odniesieniu do obu tych spraw szybko pojawiły się w mediach opinie, że sprawcy „zapewne są niepoczytalni”. Co to miałoby znaczyć? Jak się to sprawdza? Rozmawiamy z dr. Maciejem Klimarczykiem, specjalistą psychiatrii z Bydgoszczy. Lekarz, który jest też psychoterapeutą i seksuologiem, tłumaczy, na czym polegają wyzwania z diagnozą niepoczytalności, dlaczego opinie biegłych w tej sprawie bywają rozbieżne. Jest też o tym, co wynika z takiej diagnozy dla podejrzanego i czy symulacja ograniczonej poczytalności się opłaca. (00:31) Wstęp (01:36) Niepoczytalność: co to jest? (05:12) „Ty jesteś niepoczytalny”: o rozmowach potocznych, ale stygmatyzujących (07:32) Jak ocenia się osobę, która może być niepoczytalna (11:11) „Większości przestępstw nie popełniają osoby chore psychicznie” (17:32) O działaniach biegłych sądowych. (19:05) Na czym polega doświadczenie psychotyczne (21:06) Skomplikowane sprawy sądowe: na czym polega proces obserwacji sprawców? (22:27) Jak wyglądają zespoły biegłych sądowych? (26:42) „Zło nie jest chorobą” (30:20) O izolowaniu osób groźnych dla społeczeństwa. (32:55) Poczucie winy, które wraca do pacjenta po wyleczeniu. (34:51) Podsumowanie. Chcesz dowiedzieć się więcej? Wykup dostęp do Polityka.pl i odkryj bogactwo materiałów na tematy edukacyjne, psychologiczne i społeczne. Skorzystaj z kodu PSYCHOLOGICZNY30, aby otrzymać 30% zniżki na subskrypcję standard, kupując ją na sklep.polityka.pl.
Choć dzisiejszy odcinek jest mocno PGE Ekstraligowy, to odcinek rozpoczniemy od wyjątkowo spóźnionego w tym roku wywiadu, ale za to idealnie łączącego się z jedynym omawianym dziś meczem Metalkas 2. Ekstraligi. Naszym gościem będzie Menadżer drużyny Polonii Bydgoszcz - Krzysztof Kanclerz - z którym porozmawiamy sobie na temat spraw związanych z zespołem, oraz omówimy ich zwycięskie spotkanie z Wilkami Krosno. W drugiej części programu, razem z Panem Krzysztofem omówimy sobie trzy rozegrane tego weekendu mecze najwyższej klasy rozgrywkowej. Zaczniemy od piątkowego rozjechania Stali Gorzów przez miejscową WTS Spartę Wrocław, po czym przejdziemy do pierwszej wygranej w sezonie Falubazu Zielona Góra nad jednym z pretendentów do tytułu - Apatorem Toruń. Na koniec zaś dość niespodziewanie ciężka przeprawa Włókniarza Częstochowa z Rybnickim Row-em, bo w tym spotkaniu 13 punktów zrobił "nie ten" Australijczyk. ;)Książka "X Dekad Sportu Żużlowego w Bydgoszczy" dostępna w linku: https://sklep.polonia.bydgoszcz.pl/produkt/album-x-dekad-sportu-zuzlowego-w-bydgoszczy/KODY DO ELIGA MANAGERA: Dołącz do naszej grupy!!!PGE Ekstraliga: 87397Yh4KL3Metalkas: 437PgybFyTHWESPRZYJ NAS:
Choć niepełna w sensie spotkań (#TAROST planowo odwołany ze względu na prace remontowe), to druga kolejka Metalkas 2. Ekstraligi dostarczyła porcji świątecznych wrażeń. Rzeszowska Stal pokazała faworytowi z Bydgoszczy, ile pracy czeka ich by solidnie wkręcić się w domowy owal. Inny faworyt z Leszna okazał się jeszcze mniej zwycięski na krośnieńskiej kopie im. Nickiego Pedersena. Z kolei łódzki Orzeł tym razem ujrzał swój cień zbyt wyraźnie, nisko latając nad golęcińskim torem, co przełożyło się na mniejszą ilość piór w końcowym obrachunku. ;)KODY DO ELIGA MANAGERA: Dołącz do naszej grupy!!!PGE Ekstraliga: 87397Yh4KL3Metalkas: 437PgybFyTHWESPRZYJ NAS:
W ten weekend tylko trzy spotkania w Metalkas 2. Ekstralidze, ale każde z nich ma coś w sobie! Najtrudniejsze zadanie z zespołów przyjezdnych w ten weekend teoretycznie czeka Stal Rzeszów, która wpada z wizytą na tor w Bydgoszczy, z starym dobrym znajomym, czyli Davidem Bellego. Leszczyńska Unia, jadąca z zz-tką za Bena Cooka (złamany obojczyk, powrót ok. 7 kolejki) przyjeżdża na trudny teren do Krosna, zaś łódzki Orzeł przyjeżdża na Golęcin, zmierzyć się ze Skorpionami, które będą chciały pójść za ciosem (remis w Rzeszowie) i zapewnić sobie kolejne punkty!KODY DO ELIGA MANAGERA: Dołącz do naszej grupy!!!PGE Ekstraliga: 87397Yh4KL3Metalkas: 437PgybFyTHWESPRZYJ NAS:
Żółta łódź podwodna zawitała do Bydgoszczy, a konkretnie do Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego. Józef Łoś opowiada o wystawie Archeologia w sztuce, gdzie prezentowane są zarówno najstarsze znaleziska, jak i dzieła sztuki inspirowane artefaktami historycznymi i tematyką wykopalisk. Sławomir Dolata przybliża słuchaczom historię fonografii i zaprasza na ekspozycję Dźwięki spod igły. Monika Kosteczko-Grajek i Agnieszka Bębnista przyglądają się życiu i twórczości Olgi Boznańskiej oraz środowisku otaczających ją artystów. Kuratorki zapowiadają wkrótce otwierającą się wystawę Olga Boznańska i jej czas. Łukasz Stachowiak przytacza historię dawnej niemieckiej fabryki materiałów wybuchowych DAG Fabrik Blomberg. Już wkrótce Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy otworzy tam Centrum techniki wojennej, przewrotnie nazwane Exploseum. Lesław Cześnik, szef konserwatorów MOB, zdradza historię budynku, który stał się siedzibą instytucji.
To nietypowy odcinek podcastu, bo zawiera z relacją z konferencji "Odporność psychiczna nauczycieli" w Miliczu.Posłuchaj rozmów z nauczycielami, dyrektorami i ekspertami o ich wyzwaniach, dobrostanie, relacjach i nowatorskich podejściach w edukacji. Dowiedz się o badaniach dotyczących stresu nauczycieli i poznaj szkołę przyszłości im.Astrid Lindgren w Miliczu. Ten odcinek to ważny głos o kondycji i potrzebach polskiej edukacji.Oto spis rozdziałów:00:00:00 Wprowadzenie i nasz komentarz - Anna i Robert Sowińscy00:12:02 Dr Barbara Ostafińska-Molik Uniwersytet Jageilloński - wykładowca konferencji00:20:44 Yuliya Sakalova- Tsuirko - L.O. Nr XV we Wrocławiu, anglista, uczestnik konferencji00:29:01 Justyna Dominik - SP Nr 39 w Gdyni, anglista, uczestnik konferencji00:36:20 Roman Frąckowiak - Dyrektor SP we wsi Rosko, uczestnik konferencji00:41:26 Dr Anna Werner-Maliszewska - Prezes Polskiego Towarzystwo Psychologii Pozytywnej, wykładowca konferencji00:46:14 Lidia Lempart - Dyrektor Ośrodka Rehabilitacji i Terapii Rodzin Dzieci z Wadą Słuchu we Wrocławiu, uczestnik konferencji00:53:26 Prof. Roman Leppert - Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, organizator konferencji01:03:00 Izabela Maciejewska - Dyrektor Szkoły Szpitalnej Zespołu Szkół Nr 33 dla Dzieci i Młodzieży Przewlekle Chorej w Bydgoszczy01:10:48 Dr Anna Hildebrandt-Mrozek - Happiness at School, organizator konferencji01:19:38 Dr Anna Przybyło - Dyrektorka Szkoły im Astrid Lindgren w Miliczu, oirganizatorka konferencjiLink do podcastu z dr Anną Przybyło o jej szkole w Miliczu: https://edukosmos.pl/edk184/Link do podcastu z dr Anna Hildebrand-Mrozek: https://edukosmos.pl/edk248 ___________________________________________
Jaskra to choroba oczu polegająca na niszczeniu włókien nerwu wzrokowego. Najczęstsza postać tej choroby to tzw. jaskra pierwotna otwartego kąta. Jest podstępna, bo nie daje żadnych objawów aż do chwili, gdy jest już bardzo zaawansowana i ubytki w liczbie włókien nerwowych wynoszą 90 proc. lub więcej. W Polsce na jaskrę cierpi około 800 tysięcy osób. Pół miliona chorych nawet nie wie, że grozi im utrata wzroku. To choroba całkiem częsta - po czterdziestce zapadają na nią prawie dwie osoby na sto. Z wiekiem ryzyko rośnie, i tak w grupie osiemdziesięciolatków choruje już nawet co dziesiąta osoba. Niestety, uszkodzenie nerwu wzrokowego jest nieodwracalne, a konsekwencje nieleczonej jaskry są bardzo poważne, grozi tu bowiem całkowita utrata wzroku - chory nie odróżnia nawet światła od ciemności. Jak wykryć i leczyć jaskrę? Czy kobiety ciepią na nią częściej? Pomoże zabieg czy stosowanie kropli do oczu? Posłuchajcie rozmowy z prof. Barłomiejem Kałużnym, okulistą z Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy.
Dr Mateusz Soliński obala mit, jakoby średniowiecze miało być „ciemnymi wiekami” kultury. Przygląda się kunsztowi średniowiecznej sztuki, jej kompleksowości i głębokiej symbolice. Gość audycji zaprasza na wykład: Zauroczeni Pięknem: „Nie ma już niewolnika, ani człowieka wolnego”. Nowy obraz świata w sztuce średniowiecza. Wygłosi go 18 marca o godz. 18:00 w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy.
Czy żeglarstwo to tylko forma aktywności wodnej, czy może coś znacznie więcej? Katarzyna Domańska przekonuje, że to przede wszystkim lekcja pokory, współpracy i budowania zaufania – zarówno na morzu, jak i w strukturach sportowych.Jako kapitan i wiceprezes PZŻ, a aktualnie również p.o. Prezes Polskiego Związku Żeglarskiego podkreśla, jak ważna jest rola kobiet w żeglarstwie i że coraz więcej z nich angażuje się w różne jego aspekty. "Mamy wiele dziewczyn z fantastycznymi kompetencjami" – mówi, zaznaczając, że to od nas zależy, czy stworzymy im odpowiednie warunki do działania.W rozmowie poruszamy temat tradycji i ceremoniałów, które w świecie sportowego żeglarstwa często schodzą na dalszy plan. Katarzyna Domańska dzieli się też swoimi doświadczeniami z pracy szkoleniowej i społecznej, opowiada dlaczego raz pokochane morze nie pozwala o sobie zapomnieć.Żeglarstwo to nie tylko sport czy pasja, ale także opowieść, którą warto szerzej pokazywać. Jak sprawić, by stało się bardziej medialne i przyciągnęło nowych entuzjastów? Z naszą rozmówczynią, która jest również doktorem w Instytucie Komunikacji Społecznej i Mediów Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy zwracamy uwagę na wielopłaszczyznowość tej dyscypliny – od sportu, przez tradycję, po aspekt społeczny.Patent żeglarski to nie supermoc – to dopiero początek drogi. Jak budować swoje doświadczenie i na co zwracać uwagę, zwłaszcza będąc świeżo po kursie? O tym wszystkim w najnowszym odcinku!Zapraszamy!
[INSTRUKCJA UŻYCIA KODU NA TOK FM PREMIUM - NA DOLE OPISU] To absolutna plaga naszych czasów. Im jesteśmy bogatsi i im starsi, tym częściej trafiamy na celownik publikowanych na Facebooku, Instagramie i TikToku reklam prowadzących do oszustw. To już nie setki, lecz tysiące prób, które są wykrywane każdego roku w Polsce. W 2022 r. KNF zgłosił do swojego CSIRT 17 200 fałszywych platform inwestycyjnych, w 2023 już 30 140, a w 2024… ponad 50 tys.! A to wciąż tylko czubek góry lodowej! Dwie najważniejsze kategorie fałszywych reklam to finanse i zdrowie. Obie wyjątkowo szkodliwe. Mechanizm napędzają wizerunki znanych, lubianych, bogatych i szanowanych osób. CERT szacuje, że tylko w Polsce do wyłudzeń wykorzystano wizerunek 139 osób. I co najgorsze - na każdego z nas można znaleźć haczyk. Każdy ma jakąś bolączkę lub marzenie, które można wykorzystać w perfidnym, piętrowym oszustwie, którego wszystkie warstwy są precyzyjnie przemyślane. W ten sposób pani Barbara, bohaterka odcinka, straciła kilkaset tys. zł. A pewien 56-latek z okolic Bydgoszczy - ponad milion złotych! Dlatego w specjalnym, podwójnym odcinku podcastu "Techstorie" pokażemy, jak wielki zasięg mają fałszywe reklamy, ile pieniędzy tracą na nich Polacy, dlaczego tak trudno jest z nimi walczyć i jaka odpowiedzialność spoczywa na wielkich platformach internetowych. GOŚCIE ODCINKA: - Michał Ołowski z Ośrodka Badań nad Bezpieczeństwem Sztucznej Inteligencji w NASK - Mirosław Wróblewski, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych - pani Barbara*, która padła ofiarą wyrafinowanego, ale bardzo rozpowszechnionego oszustwa (imię zmienione) NA SKRÓTY: 05:11 Inwestycja pani Barbary 18:10 Skala problemu 38:21 Wizerunki celebrytów 43:45 Oszustwo "na Elona" 50:06 Kto i jak trzyma rękę na pulsie 58:03 Mniej niż doba ŹRÓDŁA: Raport roczny CERT o oszustwach w Polsce https://cert.pl/uploads/docs/Raport_CP_2023.pdf O 56-latku, który stracił milion złotych https://policja.pl/pol/aktualnosci/237746,Uwaga-na-oszustwa-internetowe-56-latek-stracil-ponad-milion-zlotych.html O oszustwie w Hiszpanii https://cadenaser.com/aragon/2024/10/10/defraudan-en-zaragoza-mas-de-400000-euros-en-estafas-con-falsos-anuncios-de-famosos-radio-zaragoza/? O oszustwach w Kanadzie https://www.rcmp-grc.gc.ca/en/news/2024/saskatchewan-rcmp-report-34-million-cryptocurrency-fraud-loss-start-year O bolączkach reklam w serwisach społecznościowych https://cert.pl/posts/2024/11/Oszustwa-reklamowe-na-duzych-platformach/ MAMY DLA WAS PREZENT! Koniecznie wysłuchajcie do końca, bo w tym odcinku mamy dla Was kod do TOK FM Premium na aż trzy miesiące! Jak użyć kodu? 1.Zarejestruj konto na tokfm.pl tutaj: tokfm.pl/rejestracja lub zaloguj się jeśli posiadasz konto: tokfm.pl/zaloguj. 2.Aktywuj kod na stronie tokfm.pl/aktywuj 3.Pobierz aplikację mobilną TOK FM z Google Play, AppStore lub AppGallery (tokfm.pl/aplikacja) 4. Zaloguj się w aplikacji TOK FM za pomocą wybranego loginu i hasła.
Jesteś menedżerem, CEO lub liderem i nie masz czasu na regularne tworzenie treści online? W tym odcinku podcastu Marka Eksperta Online poznasz sposoby, które pomogą Ci efektywnie budować swoją markę osobistą, nawet gdy Twój kalendarz pęka w szwach.Szczególnie polecamy ten odcinek:* CEO, menedżerom i liderom* Przedsiębiorcom budującym osobistą markę ekspercką* Liderom, którzy chcą zwiększyć swoją widoczność online * Osobom, które chcą efektywnie łączyć budowanie marki z codziennymi obowiązkami Dołącz do programu "90 dni dla Twojej marki osobistej": https://www.naffy.io/joanna-cieslak/90-dni-dla-twojej-marki-osobistej-d5WUmów szkolenie 1:1https://www.naffy.io/joanna-cieslakBądźmy w kontakcie!joanna@markaeksperta.onlinehttps://www.linkedin.com/in/joannacieslak/________O czym jest ten podcast?marka osobista, personal brand, personal branding, szkolenia, marka eksperta, LinkedIn, LinkedIn tips, planowanie, produktywność, cele, podsumowanie roku, marketing, marketing online,________O prowadzącej:JOANNA CIEŚLAK-OSPALSKAtrenerka, * strateżka marek osobistych * autorka dwóch podcastów: “Marka Eksperta Online” oraz “Opanuj LinkedIn”.Od ponad dwudziestu lat pokazuje, jak budować markę, wzmacniać wizerunek i stosować komunikację, która spójna jest z wartościami.Prowadzi szkolenia dot. marketingu online, personal brandingu oraz wystąpień publicznych.Współpracuje z firmami, fundacjami, stowarzyszeniami, osobami indywidualnymi i uczelniami.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych związanych z marketingiem: “Nowoczesny Marketing”, “Executive Marketing”. “Grafika i social media” na Uniwersytecie Merito.Wykłada również na studiach MBA w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.Jest opiekunką merytoryczną studiów podyplomowych “Wystąpienia publiczne w biznesie” oraz “Podcasting w firmie” na Uniwersytecie Merito.Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych na Uniwersytecie SWPSAutorka i prowadząca podcast Marka Eksperta Online, który dotyczy budowania marki osobistej, działań w Internecie oraz dobrej organizacji pracy; a także podcast “Opanuj LinkedIn”, w którym pokazuje, jak skutecznie działać na LinkedIn.
Okupacja niemiecka miała różny przebieg w poszczególnych regionach Polski. W jej początkowej fazie szczególnie dotknięte bezwzględnością okupanta było Pomorze. Gość naszego podcastu proponuje nazwanie systematycznie przeprowadzonej operacji mordowania Polaków zbrodnią pomorską. Do 1941 roku była to największe zbrodnia cywilna II wojny światowej. Dlaczego nazistowskie Niemcy zdecydowały się traktować mieszkańców tego regionu tak okrutnie? Czy brało się to z niezgody na ustalania traktatu wersalskiego? A może przyczyna tkwi głębiej i wiąże się z okresem formowania się antypolskiej polityki naszego zachodniego sąsiada już w XVIII wieku? Zbrodnia pomorska była przeprowadzana przez Selbstschutz, do którego zapisywali się niemieccy cywile, sąsiedzi Polaków. Na czym polegała specyfika tej zbrodni? Kto padł jej ofiarą? Jak na powyższym przykładzie można scharakteryzować politykę III Rzeszy? O tym wszystkim w dzisiejszym podcaście rozmawiają dr Michał Przeperski i dr Tomasz Ceran z Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Bydgoszczy. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Kto (lub co) zamieszkał w budynku jednego z klubów bilardowych w Bydgoszczy? Tę i inne niezwykłe historie przekazał "Nieznanemu Światu" Czytelnik, którego relacje ukazały się drukiem w nr 01/2000.
233 audycja dla polskich seniorów, dzisiejszy temat mini-programu to co jest dobre na łamliwe paznokcie oraz ciekawostki o Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy.
W tym odcinku rozmawiamy o wychowaniu i edukacji dzieci w spektrum autyzmu, o planie daltońskim oraz o tym, jak istotna jest współpraca między rodzicami a nauczycielami. Nasza Gościni – naukowczyni, pedagożka i mama dzieci w spektrum – dzieli się osobistymi doświadczeniami, refleksjami o rodzicielstwie oraz praktycznymi poradami dla nauczycieli i rodziców. Zastanawiamy się, jak wspierać rozwój dzieci, budować empatię i uważność, a także dlaczego warto pozwalać dzieciom na samodzielność i popełnianie błędów.Dr Katarzyna Grzesiak-Bramańska, doktor nauk społęcznych w dyscyolinie pedagogika, adiunkt badawczo-dydaktyczny, badaczka-etnografka, obecnie zajmująca się tematem: Doświadczanie ciąży, porodui (pre)macierzyństwa przez kobiety z późną diagnozą ASD(C). Diagnostyczka kliniczna zaburzeń (stanów) ze spektrum autyzmu (ADI-R,ADOS-2),Wykładowczyni na Wydziale Pedagogiki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy dla studentów polsko- i angielskojęzycznych._____________________________________________________
Pneumokok, inaczej dwoinka zapalenia płuc, to wszędobylska bakteria, która świetnie się czuje np. w temperaturze pokojowej. Wywołuje bardzo wiele zakażeń, jest najczęstszym powodem zapalenia płuc, szczególnie groźnego dla osób powyżej 65. roku życia oraz chorujących przewlekle. W tej grupie wiekowej zapalenie płuc jest czwartą najczęstszą przyczyną śmierci. Bakterie świetnie dogadują się z wirusami, np. z grypą i potrafią wraz z nimi doprowadzić do naprawdę ciężkich zakażeń. O tym m.in. kto i dlaczego powinien się przeciw pneumokokom zaczepić i kto może skorzystać z bezpłatnego szczepienia, w podcaście "Zdrowie bez cenzury" rozmawiamy z dr n. med. Piotrem Ligockim, reumatologiem, kierownikiem Kliniki Chorób Wewnętrznych 10. Klinicznego Szpitala Wojskowego z Polikliniką w Bydgoszczy. Pneumokoki możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsza to bakterie naturalnie bytujące w naszym organizmie. One są częścią flory bakteryjnej układu oddechowego. Drugą grupę stanowią te, które dostajemy niejako z zewnątrz, w efekcie kontaktu z osobą, noszącą swoją własną pulę pneumokoków. W normalnych warunkach nie zwrócilibyśmy na nie uwagi, gdyż nam nie szkodzą. Kiedy więc robi się niebezpiecznie i kogo to może dotyczyć?
Gościem Niedzielnego Magazynu jest asp. Grzegorz Duda, funkcjonariusz policji z Bydgoszczy.
Dawid i Dominika to nastoletnie ofiary bezwzględnego mordercy ze śródmieścia Bydgoszczy, Jacka Balickiego. Dlaczego zginęli? Zapraszam do wysłuchania podcastu. Krzysztof Cerkaski ------------------ kontakt: krymisfera@gmail.com kawa: https://buycoffee.to/krymisfera
"Szczyt NATO potwierdził utworzenie w Bydgoszczy centrum NATO-Ukraina. To ważne miejsce dla NATO, Polski i Ukrainy" - przekazał wiceminister obrony Paweł Zalewski w Porannej rozmowie w RMF FM.
Kto zarabia na naszych kompleksach dotyczących wyglądu? Skąd biorą się nierealne standardy urody? I dlaczego pomimo coraz większej świadomości ich nierealności nasza samoocena związana z wyglądem wciąż jest statystycznie niska? O tym wszystkim rozmawialiśmy podczas lipcowej Premiery Pisma. W rozmowie wzięli udział: Aleksandra Kisiel – pierwsza w Polsce certyfikowana coach ciałoakceptacji, pracująca w nurcie anti-diet, twórczyni treści, feministka. Wspiera kobiety, które chcą się w końcu „odwalić” od swojego ciała, polubić je i żyć pełnią życia bez czekania „aż schudną”. Na Instagramie znana jako @kisielle. dr Robert Lauks – dyrektor Katedry Psychologii, Kierownik Laboratorium Neuropsychologii i Użyteczności, pracownik naukowy Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy. W ramach swojej działalności gospodarczej realizuje badania dot. profili behawioralnych klientów, strategii monetyzacyjnych, badania eyetrackingowe i EEG oraz badania nad zagadnieniami związanymi z projektowaniem systemów informacji, znaków, tożsamości wizualnej i reklamy. Debatę poprowadziła Zuzanna Kowalczyk, redaktorka prowadząca w „Piśmie”, dziennikarka, kulturoznawczyni, autorka esejów i podcastów. --- Słuchaj więcej materiałów audio w stałej, niższej cenie. Wykup miesięczny dostęp online do „Pisma”. Możesz zrezygnować, kiedy chcesz. https://magazynpismo.pl/prenumerata/miesieczny-dostep-online-audio/
W dzisiejszym, spóźnionym nieco odcinku (wybaczcie, byliśmy w Bydgoszczy – ale będzie z tego nagranie) rozmawiamy o budowaniu swojej tożsamości na bazie lubienia jakiejś marki, serii książek czy filmów. Co jest raczej normalne w młodym wieku, kiedy tej tożsamości szukamy, ale im dalej w życie, tym częściej powinniśmy się zastanawiać, czy aby nie warto wreszcie przeczytać książki innej „Harry Potter”. Niebawem na naszym Patronite wyląduje też bonusowy epizod ZVZ Plus, w którym rozmawiamy o filozofii, kosmosie i tym, jak postrzegalibyśmy czas, gdybyśmy byli bardzo mali (i mieli bardzo małe mikrofony). Wszystkie dodatkowe odcinki są dostępne dla osób uczestniczących w Klubie ZVZ! ⭐ Klub ZVZ, nasza specjalna inicjatywa
"W Bydgoszczy w jednym z dowództw szkoleniowych, to jest część struktury NATO, zostaje powołane centrum szkolenia, wyciągania lekcji z doświadczeń ukraińskich" – powiedział Robert Pszczel, dyplomata, negocjator wejścia Polski do NATO, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, który był gościem Marka Tejchmana w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Jak dodał, "to jest zadanie stałe, bo centrum w Bydgoszczy przygotowuje żołnierzy natowskich, ale od niedawna ten mandat nowy oznacza, że NATO będzie też koordynować, przygotowywać żołnierzy, oficerów ukraińskich".
"W Bydgoszczy w jednym z dowództw szkoleniowych, to jest część struktury NATO, zostaje powołane centrum szkolenia, wyciągania lekcji z doświadczeń ukraińskich" – powiedział Robert Pszczel, dyplomata, negocjator wejścia Polski do NATO, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, który był gościem Marka Tejchmana w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Jak dodał, "to jest zadanie stałe, bo centrum w Bydgoszczy przygotowuje żołnierzy natowskich, ale od niedawna ten mandat nowy oznacza, że NATO będzie też koordynować, przygotowywać żołnierzy, oficerów ukraińskich".
Nowy Tygodnik Kulturalny - nowe miejsce, znani goście, lubiani prowadzący, nowa energia i emocje!
"Mamo ratuj..." - tak brzmiały ostatnie słowa Dominiki. Słowa, które po dziś dzień wybrzmiewają echem w głowach wielu mieszkańców Bydgoszczy. Dlaczego nastolatka straciła życie? Co łączyło ją z Dawidem? Zapraszam Was do wysłuchania historii, która od kilku lat wciąż do mnie wraca. To rozpaczliwa sprawa i bezsensowne śmierci. Podobno sprawca nosił w sobie "pierwiastek zła" i tylko dlatego dopuścił się tych okrutnych czynów. Grupa "Straszydła NA KWADRACIE" Zapraszam https://www.facebook.com/groups/245410156516601/ Instagram https://www.instagram.com/straszydlo_podcast Wsparcie Paypal https://www.paypal.com/paypalme/kpiskorska Intro In Memory of Jean Talon Music CCL Spirit of Fire - Jesse Gallagher
Całość TYLKO w aplikacji Onet Audio. Subskrybuj pakiet Onet Premium i słuchaj bez limitu. Raport międzynarodowy znajdziesz tutaj: https://onetaudio.app.link/RaportMiedzynarodowy Tajemnicze obiekty latające i niewyjaśnione okoliczności ich pojawienia się. Drony nad Kremlem i szczątki rakiety w lesie pod Bydgoszczą. O tym m.in. rozmawiają Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz. Nagrania z domniemanego ataku na moskiewską siedzibę Władimira Putina mnożą pytania o to, co stało się w Rosji w pierwszych dniach maja. „Nie wyobrażam sobie, żeby Rosjanie mieli tak kiepską obronę przeciwlotniczą w tym miejscu w Moskwie (…). ISW twierdzi, że jest to rosyjska prowokacja” – komentuje Witold Jurasz. „A jest to instytut, który rzadko się myli” – dodaje Zbigniew Parafianowicz. Czy to jednak zupełnie wyklucza atak z Kijowa na Kreml niespełna tydzień przed rosyjskim Dniem Zwycięstwa? „Z ukraińskiego punktu widzenia większy sens jest uniemożliwić przeprowadzenie parady 9 maja, niż zaatakować paradę 9 maja” – mówi dziennikarz Onetu. Pytania mnożą się też po odnalezieniu szczątków rakiety w lesie nieopodal Bydgoszczy. Czy rosyjski pocisk manewrujący zbłądził nad Polską? A może był to test skuteczności natowskiej obrony przeciwlotniczej? „Mieliśmy do czynienia najprawdopodobniej z wabikiem, który ma aktywować obronę powietrzną” – sugeruje Zbigniew Parafianowicz. Jak jednak zauważają prowadzący okolice Bydgoszczy to także liczne wojskowe obiekty strategiczne, m.in. Wojskowe Zakłady Lotnicze, nad którymi miała pojawić się rakieta. „Jeżeli specjalnie wystrzelono rakietę w kierunku WZL (…), to jest to akt agresji de facto” – komentują dziennikarze i zwracają uwagę na fatalną politykę informacyjną polskiego rządu w tej sprawie. Krytykują też politykę historyczną obecnej władzy, to z kolei w kontekście relacji polsko-żydowskich. „Czy polsko-żydowski dialog, kiedy wszyscy chcą stawiać wykrzykniki, a nikt nie chce stawiać znaków zapytania (...), nie jest skazany na porażkę?” - pyta retorycznie w ożywionej dyskusji Witold Jurasz. W „Raporcie międzynarodowym” także o bezpieczeństwie polskich dyplomatów w Moskwie, sygnałach, które wysyła Jewgienij Prigożyn i skutkach ubocznych Arabskiej Wiosny. Zbigniew Parafianowicz po brawurowym występie artystycznym prezydenta Korei Południowej w Białym Domu rewiduje też swoją myśl sprzed tygodnia.
Dzisiaj będziemy mówić o szyfrach, kodach i tajnych językach. Będziemy też oczywiście mówić także o łamaniu takich szyfrów. Jak pewnie się domyślacie z tytułu tego odcinka, najwięcej czasu poświęcimy Enigmie. Zacznijmy jednak od tego co to jest szyfrowanie?Od najdawniejszych czasów ludzie wysyłali do siebie wiadomości w postaci listów. Jednak po drodze ktoś mógł taki list przeczytać. Dzisiaj ludzie wysyłają emaile, czyli listy elektroniczne. Te listy też mogą zostać przeczytane przez obce osoby. Jak się przed tym zabezpieczyć? Można zaszyfrować taki list lub email. Wtedy nawet jak ktoś go zobaczy to nie będzie wiedział co tam jest napisane.Swój szyfr miał np. Juliusz Cezar. Mówiliśmy o nim w odcinku 111, być może pamiętacie o kalendarzu juliańskim. Tamten kalendarz nazywał się juliański, bo wprowadził go właśnie Juliusz Cezar. Prowadził on wiele wojen i musiał wysyłać listy do swoich oddziałów, które były daleko. Jego wrogowie mogli jednak przechwycić takie listy i poznać sekrety Cezara. Aby się przed tym zabezpieczyć miał on swój szyfr, który nazywa się szyfrem Cezara. Na czym on polegał?Alfabet przesuwano wtedy o 3 litery i np. litery ABC zamieniały się w litery DEF. Np. słówo KOT - K zmieniało się w N, O zmieniało się w R, a T zmieniało się w W. Tak więc Cezar zamiast pisać KOT, pisał NRW. Czy jednak to jedyny sposób szyfrowania? Aby zrozumieć jak jeszcze można zaszyfrować wiadomość pomoże nam pewien kamień znaleziony w Egipcie w Afryce oraz pewne plemię Indian z Ameryki Północnej.Zacznijmy od kamienia z Rosetty. W starożytnym Egipcie ludzie zapisywali wszystko przy pomocy hieroglifów czyli takich malutkich rysuneczków (ptaszek, fale, oko, krowa). Nikt nie potrafił odczytać tych hieroglifów, tylko ci ludzie, którzy znali to pismo. Niestety wszyscy ci ludzie już dawno umarli. Jak odczytać hieroglify? Zauważcie, że dla nas jest to jak szyfr. Jak odczytano hieroglify?Na tym kamieniu trzy razy zapisano to samo. Najpierw przy pomocy hieroglifów czyli takich malutkich rysuneczków, potem przy pomocy pisma egipskiego, a na koniec literami greckimi. Ale dlaczego w Egipcie był kamień, na którym pisano hieroglifami oraz po grecku? Ostatnia królowa Egiptu, która była żoną Juliusza Cezara była z pochodzenia Greczynką, ale rządziła w Egipcie. Właśnie królowie z tej dynastii kazali zrobić ten kamień z napisami egipskimi oraz greckimi.Ludzie, którzy znaleźli ten kamień znali język grecki i potrafili go przeczytać. Dzięki temu umieli złamać ten szyfr jakim były hieroglify. Ale czy dzisiaj ludzie wykorzystują inne języki jako szyfr? Przykładem jest język Indian z Ameryki Północnej.Indianie Nawaho mieszkają tylko na terytorium USA. Tak więc tylko te wojska miały ludzi, którzy znali ten język. Podczas II wojny światowej ci Indianie pracowali przy przekazywaniu wiadomości przez radio. Po prostu rozmawiali sobie w swoim języku. Wróg też słuchał tych wiadomości, ale nic nie rozumiał, bo nie miał Indian, którzy przetłumaczyli by te wiadomości. Tylko Amerykanie mieli członków tego plemienia i tylko oni potrafili przetłumaczyć te wiadomości.Dzisiaj szczególnie zajmiemy się maszyną szyfrującą, która się nazywała Enigma. Co o niej wiemy? Enigmę zbudowali Niemcy. Później zaczęło jej używać wojsko niemieckie. A co znaczy jej nazwa? Co znaczy słowo “Enigma”? Enigma to po grecku “zagadka” i rzeczywiście szyfr enigmy był bardzo trudna zagadką do odgadnięcia.Jak działało szyfrowanie przy pomocy Enigmy? Jak pamiętacie szyfr Cezara zawsze przesuwał litery o trzy. Tak więc w szyfrze Cezara A zawsze zmieniało się w D. Tak więc gdy ktoś napisał AAA (3 “A”) to wyszło DDD (3 “D”). Niestety Enigma po każdym naciśnięciu zmieniała to o ile się przesuwał alfabet. Tak więc gdy pierwszy raz nacisnęło się A mogło się zmienić w J, a gdy drugi raz nacisnęło się A to zmieniało się w literę M. Właśnie to sprawiało, że tak trudno było złamać kod Engimy.Kto złamał ten szyfr? Na uniwersytecie w Poznaniu wybrano trzech najlepszych studentów aby ich uczyć kryptologii. Nazywali się oni: Marian Rejewski, Henryk Zygalski i Jerzy Różycki. Ale dlaczego wybrano studentów z Poznania? Aby złamać niemiecki szyfr trzeba było być dobrym z matematyki, ale trzeba było także dobrze znać język niemiecki. Wszyscy trzej studenci pochodzili z miast, które przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości znajdowały się w zaborze pruskim czyli w Niemczech. Np. Marian Rejewski urodził się w Bydgoszczy, a Henryk Zygalski w Poznaniu. Wszyscy oni studiowali matematykę na Uniwersytecie w Poznaniu. Matematyki uczył ich profesor Krygowski. Wybrał on tych trzech najzdolniejszych studentów. Prace nad złamaniem Enigmy rozpoczęto około 1930 roku. Szyfr był bardzo trudny i złamano go dopiero w 1932 roku czyli gdzieś po dwóch latach. Ale czy to już był koniec pracy kryptologów?Niemcy każdego dnia zmieniali ustawianie kółek. Tak więc kryptolodzy rozpoczynali dzień od złamania ustawień. Zabierało to na początku około 10-15 minut. Niemcy zaczęli jednak dokładać kolejne kółka do swojej maszyny szyfrującej i złamanie kodu każdego dnia było coraz trudniejsze.25 lipca 1939 roku, czyli dwa miesiące przed wybuchem II wojny światowej, Polacy zaprosili na spotkanie Francuzów i Anglików. W jakim celu?Polscy kryptolodzy przekazali jedną maszynę deszyfrującą Francuzom, a drugą Anglikom. Wydarzyło się to 25 lipca 1939 roku w Pyrach pod Warszawą. Niestety dwa miesiące później Niemcy zaatakowali Polskę. Rok później w 1940 roku zaatakowali też Francję. Tak więc tylko Anglia mogła odczytywać szyfry Enigmy. Jak oni to robili?Jak pewnie pamiętacie aby odczytać dzienne ustawienie Engimy kryptolodzy potrzebowali najpierw 10 minut, ale potem już wielu godzin. Potrzeba było dużo liczenia, a kto liczy szybciej niż ludzie? Komputery. Tak więc Anglicy zbudowali komputer, który nazwali Colossus. Oznacza to, że był on bardzo wielki. Wiele osób uważa, że był to pierwszy komputer na świecie.Poznaliście już trzech polskich matematyków, czyli Rejewskiego, Zygalskiego i Różyckiego. Ale kto zajmował się rozszyfrowywaniem kodu Enigmy w Anglii?Alan Turning to brytyjski matematyk, który zajmował się kryptografią, ale także informatyką, czyli tworzeniem i programowaniem komputerów. Najpierw nauczył się łamania kodu Enigmy od polskich matematyków, a potem wykorzystał to do zbudowania maszyny, która potrafiła szybciej niż ludzie łamać kody. Ale gdzie Anglicy łamali te szyfry i gdzie stał Kolosus?Anglicy wykorzystali taki dworek wraz z parkiem, który nazywa się Blechley Park. W tamtych czasach nie było tam w okolicy żadnego dużego miasta. Dzisiaj jednak jest tam nowe miasto zbudowane już po wojnie, które nazywa się Milton Keynes. Tak więc dzisiaj Blechley Park znajduje się w mieście Milton Keynes, ale podczas wojny tam jeszcze nie było tego miasta.Wracając do Enigmy. Być może sądzicie, że historia Enigmy to łamanie niemieckich szyfrów i odczytywanie niemieckich wiadomości podczas II wojny światowej. To jest jednak dłuższa historia.To, że Polacy złamali szyfr enigmy utrzymywano w tajemnicy podczas wojny, aby Niemcy dalej używali tych maszyn. Myśleli oni, że mogą wysyłać wiadomości i nikt tego nie odczyta. Po wojnie wiele innych krajów dalej używało Enigmy, bo nikt nie wiedział, że ten szyfr złamano już przed wojną. Dzięki temu Anglicy mogli odczytywać wiadomości tych krajów, które po wojnie dalej korzystały z Enigmy. Ale to już inna historia.
Ania to wokalistka kompletna, ale jako człowiek traktowałem ją jako zagadkę. Chciałem ją poznać, bo jeden z najpiękniejszych koncertów na jaki byłem to ten w Bydgoszczy, Ani Dąbrowskiej. Poznacie w tej rozmowie Anię o której nikt nie ma pojęcia. Było ciasno, próbowałem się rozpychać o ternem by móc dowiedzieć się coś jeszcze, by nie mówić tylko o muzyce z której Ania słynie. Zapraszam Was do przesłuchania najnowszej rozmowy. Fragmenty w którym występuje www.kuchniavikinga.pl , engocars.com i GBS.pl są sponsorowane. Na kod PODCAST20 otrzymujecie 20% zniżki na www.GBS.PL